Dodaj do ulubionych

Byłem na Matrixie - opinie

08.11.03, 13:03
Byłem na Rewolucjach. Odradzam komukolwiek iść na ten film bo na prawdę nie
ma sensu. Lepiej wybrać coś innego, a jeśli jesteście ciekawi Rewolucji
poczekajcie na dvd, albo... ściągnijcie sobie skądś. Texty są tragiczne.
Zgadzam się z recenzją którą przeczytałem na tym forum - tekst
Trinity:"wiązałam buta 10 minut" - myslałem, że padnę. Poza tym teksty
smitha, chyba miały byc jakoś powiązane z filozofią, ale sensu się w tym nie
doszukujcie, po prostu amerykańskie płytkie sentencje. Strasznie się
wynudzicie na tym filmie, jedynym ratunkiem jest potraktowanie tego jako
zabawy i ponabijanie się z dialogów i scen. Moja ocena filmu: Szczyt Dna ©
Obserwuj wątek
    • Gość: Wlodek z Poznania dominuje w opiniach malkontenctwo... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 08.11.03, 13:31
      Matrix wszystkich zachwycil - jest wielki po wsze czasy, jest dla mnie jednym z
      odkryc kina i wspolczesnej kultury. Lecz jesli chce sie na sile doszukiwac
      nowego uniwersalnego przekazu w nowatorskiej tresci, to trzeba poszukac przede
      wszystkim innego autora. Ci autorzy powiedzieli juz wszystko za pierwszym
      razem. A dalsze dwa byly tego rozwinieciem. Bzdura jest szukanie odpowiedzi na
      pytania postawione w pierwszej czesci, gdyz to pytania definuja nasz byt.
      Odpowiedzi nie ma. Chyba ze istnieje formalny, anie tylko spoleczno-biologiczny
      matrix.
      A z drugiej strony w polskim podejsci do sztuki lezy tez nieumiejetnosc
      dostrzezenia sztuki w dziele, lecz jedynie w jego przeslaniu, czy koncepcji.
      Rzemieslnik jest - wedlug nas - gorszym artysta, gdyz jego sztuka nie kieruje
      sie koncetem, lecz jedynie ... no wlasnie, czym? Wyczuciem
      artystycznym. "Polskie" podejscie do sztuki jest plytkie, gdyz doszukuje sie na
      sile glebi. nie doceniajac czegos na co w jezyku polskim nie ma nawet
      odpowiedniego slowa: skills.
      Wracajac do cz. 3 filmu, to wyszedlem z niedosytem, gdyz tych skills troche
      zabraklo i w scenariuszu (nieco zbyt lazwo-patetyczny) i w potegowaniu
      komplikacji obrazu. Ale to juz male piwo. Byla to kontynuacja tego samego
      wspanialego przeslania komentujacego rzeczywistosc mojego bytu co w cz. 1. Po
      20 minutach od opuszczenia kina znow bylem w pelni Czlowiekiem - jak po
      pierwszej czesci i jak po LSD.
      Pozdrawiam Was
      • Gość: jale Re: dominuje w opiniach malkontenctwo... IP: 212.69.73.* 08.11.03, 14:33
        Wlodek,ygadzam sie w 100%. w PL ludzie nie potrafia docenic formy, szukuja
        zawsze we wszystkim jakiegos wiekomonego przeslania( inna sparawa, ze w
        matrixie ono-przeslanie-jest, w jedynce), nie docenia sie czegos co po prostu
        jest umiejetnie zrobione. Pokutuje tez arcyglupie rozroznienie na tzw sztuke
        niska i wysoka, jak tylko cos kojarzy sie z kulutura masowa, to juz odmawia
        sie temu miana sztuki. I porownuje sie ze soba rzeczy z natury nie
        porownywalne.Nie mozna porownaywac np Asteriksa z Gogolem, bo naleza do innych
        kategorii, a jednak i jedno i drugie jest dobre.
        Poza tym te opinie o matriksie, ktore tu czytam sa dosyc glupawe. nie wiem
        czego ci ludzie oczekiwali, wiadomo, ze to nie moglo byc cos tak oszalamiajaco
        odkrywczego, jak jedynka, bo to tak jakby dopisac dalszy ciag do przypowiesci
        biblijnej.jedynka matrixa byla swego rodzaju przypowiescia a reszta to juz
        tylko na wariacje na jej temat.nie mozna tez przyczepaic sie do jakis nie
        scislosci logicznym, bo to jest alegoria!
      • Gość: Smoczek Re: dominuje w opiniach malkontenctwo... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 15:15
        Nie oglądałem jeszcze trzeciej części matrixa, i po tym co tu przeczytałem jak
        na razie nie mam ochoty. Jeżeli rzeczywiście ten film jest utrzymany w
        konwencji dwójki, to szkoda pieniędzy i czasu. Tak to jest gdy forma przerasta
        treść...
        • Gość: Peterski Re: dominuje w opiniach malkontenctwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:01
          O nie, nie! Dwójka, to był kawał niezłego kina w porównaniu z trójką! Masz
          rację, że się nie wybierasz do kina!
    • Gość: jaszczurrr Re: Byłem na Matrixie - opinie IP: *.gui.broadband.ntl.com 08.11.03, 16:01
      Siema marsin. Ogladalem ten film tylko, ze w wersji angielskiej i nie wiem,
      moze po polsku dialogi brzmialy smiesznie ale w oryginale pasowaly. Brzmialy
      prawdziwie biorac pod uwage to o czym film opowiada.
      A wydaje mi sie, ze teksty Smitha mialy wlasnie byc takie. Nie tam zadna
      gleboka filozofia ale Smith'owe wywody, z ktorych mozna bylo sie zlewac.
      Przeciez Smith byl wirtualnym tworem a nie czlowiekiem z krwi i kosci i tak
      trzeba podchodzic do jego gadek, ze nie jest w stanie byc tak
      elastyczny "umyslowo" jak my. Plus jak mozna sie nie zlewac i brac go na
      powaznie, nie wazne co by mowil, patrzac na to w jaki sposob mowi. No ale tak
      wlasnie mowic powinien.
      Jedyna scena jaka bym wycial albo zmienil to radosc ladujacego amunicje 16-
      sto latka plus jeszcze jeden efekt specjalny nie wyszedl zbyt dobrze wizualnie.
      Polecam film. Szkoda, ze nie bylismy razem na tym filmie. Mialby mi kto
      przecierac brode co jakis czas, bo mnie Rewolucje wciagnely. Za powaznie
      podszedles do tego filmu, choc piszesz, doradzasz innym, by potraktowali
      Matrixa jako zabawe, wiec domyslam sie, ze tak samo do niego podszedles. Szkoda
      tylko, ze nie mogles naprawde czerpac radosci z niego tylko obsadziles sie w
      roli szydercy. Mam nadzieje, ze inni nie pojda za twoim przykladem.
      Jezeli ktos jest ciekawy tego filmu i jezeli jest taki kiepski jak mowi
      marsin, a pamietajmy, ze ogladal go w kinie, to na dvd nie ma nawet sensu go
      ogladac, chyba, ze macie projektory. No tak, zapomnialem, ze mozecie go sobie
      jeszcze sciagnac, ha.
      • Gość: Peterski Re: Byłem na Matrixie - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 23:24
        Też ogladałem ten film po angielsku i efekt był żałosny. Stek bzdur, teksty do
        niczego, kretyńskie sceny bez składu i ładu. Pójście na ten film, to masochizm!
    • Gość: Peterski Re: Byłem na Matrixie - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 23:55
      Zgadza się! Pójście do kina na ten film, to strata czasu, pieniędzy i co
      najwazniejsze nerwów
      • jack_sparrow Re: Byłem na Matrixie - opinie 09.11.03, 01:11
        hej, mister - to jak jest orgazm to juz chyba dobrze?!

        ja byłem na tym filmie z synem (12-letnim) i było OK: popcorn OK, cola OK, film
        tez OK.

        i czy nie o to chodzi?

        dramatyczne fabuły to ja mam na co dzień.
        • Gość: nesh Re: Byłem na Matrixie - opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 11:11
          Jeżeli idziesz do kina z 12-letnim brzdącem, żeby sobie posiedzieć, zjeść
          trochę popcornu, napić się coli i popatrzeć na jakiś tam film, nie nastawiając
          się na nic wielkiego, ani nie oczekując widowiska sycącego umysł, to tak,
          zgadza się, jest to OK.

          Ale musisz pamiętać, że primo: nie wszystkim o to chodzi, secundo: to co
          pokazuja na ekranie ma tez wpływ na Twojego syna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka