Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 7 (vol. 69)

    • grek.grek 20:10 TVP2 "Jak zostać królem" 29.07.16, 12:36
      czyż to nie idealny seans filmowy na wieczór piątkowy ? :]

      znakomity !
      zabawny, mądry, świetnie zainscenizowany i nakręcony - perfekcja, wg mnie.

      oglądamy ?
      • barbasia1 Re: 20:10 TVP2 "Jak zostać królem" 29.07.16, 23:16
        Więc trochę udało mi się obejrzeć...
        • grek.grek Re: 20:10 TVP2 "Jak zostać królem" 30.07.16, 13:12
          doskonale, jak wrażenia, Barbasiu ?

          ja też obejrzałem.

          porywający styl i elegancja, ten film nigdy nie będzie passe.
          a ta sekwencja, kiedy król Jerzy alias Colin Firth w panice na godzinę przed wygłoszeniem orędzia o przystąpieniu do wojny znów zaczyna się jąkać i próbuje sobie pomóc czytając tekst i przeplatając go wstawianymi przekleństwami [które potrafi wymawiać płynnie] - mistrzostwo świata.

          albo ta scena, kiedy w kronice filmowej widzi fragment wystąpienia Hitlera, patrzy i słucha z niekłamanym podziwem, a naweet pewną zazdrością, i powiada "Nie wiem, co on mówi, ale idzie mu to znakomicie"

          no i fenomenalny dr Lounge, archetyp człowieka, jakiego każdy człowiek w potrzebie chciałby spotkać na swojej drodze ;]
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 - dzień 8 29.07.16, 16:18
      czytacie ? :]]

      wg mnie, naprawdę wiele z tych opisów znamionuje szalenie interesujęce filmy.

      w 8 dniu m.in polskie "Wszystkie nieprzespane noce" [w gazecie-weekend był niedawno świetny artykuł nt tego filmu, jak tylko znajdę - zalinkuję] i canneński "AQuarius" z zasługującą na Palmę rolą Soni Bragii, która im starsza - tym piękniejsza jest :] I zdaje się, jak chodzi o sztukę aktorską, także wciąz się rozwija, a może to po prostu kwestia wykorzystania nowych możliwości jakie stwarza przed nią szansa skorzystania z doświadczenia, jakiego nabyła do tej pory :
      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-osmy-mlodosc-kontra-starosc-relacja/r1vml8
      i jeszcze coś takiego :
      esensja.stopklatka.pl/film/recenzje/tekst.html
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Playtime" 29.07.16, 16:22
      ruszyły powtórki przeglądu filmów Jacquesa Tatiego z panem Hulotem ? ;]

      koniecznie trzeba, jeśli to pierwszy; i bardzo warto, jeśli każdy następny .
      pan Hulot, człowiek starmodny, humanista, kontra świat stechnicyzowany i najezony automtyzacją.

      67 rok ! z jednej strony, można sądzić, że Tati był po prostu zaciekawiony postępem technicznym jaki widzi dookoła siebie, ale z drugiej - patrząc na to z dzisiejszej perspektywy... gośc był wizjonerem :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Playtime" 30.07.16, 09:23
        Jeszcze raz :)

        Świetnie, że zauważyłeś, bo nie zdążyłam zapowiedzieć. Majstersztyk Tatiego!!! Kapitalna kolorystyka, ze 100 odcieni szarości, tylko czasem pojawiają się plamy koloru. I pan Hulot jak zwykle trochę zagubiony w nowoczesnym świecie. Rewelacja!!
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Playtime" 30.07.16, 13:48
          :]

          powtórka filmów Tatiego, to ta DOBRA powtórka [będzie/by była] :]
          • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Playtime" 30.07.16, 14:40
            Czyżbyś nie obejrzał??
            • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Playtime" 30.07.16, 16:02
              nie zdołałem, Siostro.

              • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Playtime" 30.07.16, 16:15
                Szkoda! Ale może jeszcze powtórzą :)
    • grek.grek 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 29.07.16, 16:26
      POlsat uparcie kontynuuje pokazywanie w środku nocy polskiej klasyki filmowej :]
      cóż, lepiej w nocy niż wcale.

      widzę tu wyzwanie dla siebie osobiście, bo - z przykrością zmieszaną z satysfakcją, że czeka mnie premiera - nie znam "Zezowatego szczęscia", aczkolwiek oczywiście rozpoznaję tytuł.

      cóż powiedzieć... Sherlock Holmes dopiero od Johna Watsona dowiedział się, ze Ziemia kręci się wokół Słońca, zatem może jeszcze nie jest ze mną najgorzej ;]
      • barbasia1 Re: 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 29.07.16, 23:14
        Pewnie, że nie jest najgorzej! :)

        Przyjemnej premiery. Czuję, że będziesz zadowolony.
        • siostra_bronte Re: 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 30.07.16, 09:20
          Greku, nigdy nie jest za późno :)

          Arcydzieło polskiego kina. Kapitalny scenariusz, z odważnym jak na u nas spojrzeniem na historię, czyli z ironią i czarnym humorem. Genialna rola Bogumiła Kobieli, ale i świetne role nawet w epizodach. Na pewno Ci się spodobało!
          • grek.grek "Zezowate szczęście" parę słów po seansie 30.07.16, 13:47
            cześć, Siostro ! :]

            dzięki, absolutnie jestem pod wrażeniem tego filmu, tak jak przewidziałaś :]
            cały czas myślałem sobie : czy Woody Allen oglądał ?! Czy oglądał ! Ktoś powinien go namówić !

            znów mam nieodparte przekonanie, że czasami warto coś latami przegapiać, by potem w jednym momencie móc w pełni świadomie zobaczyć i docenić.

            kapitalny scenariusz.
            jak to znakomicie wszystko się spaja. Kiedy Piszczyk już ma wstąpic w szeregi podziemia warszawskiego, podczas okupacji, to ja już wiem, że w tym pokoju do którego prowadzi do dziewczyna - MUSI być któryś z jego "kolegów" z obozu jenieckiego, gdzie został wzięty za szpiega. No i tak się własnie dzieje :] Ale to wcale nie przeszkadza - to jest znakomite !

            robi co może, żeby los oszukać, a on zawsze w końcu podłoży mu nogę, sploty okoliczności zawsze doprowadzą do wywrotki, choćby starał się i próbówał - zawsze coś mu przeszkodzi : a to dziewczynę zdobędzie ktoś inny, a to z udawania bohatera nici, a to z wygodnej posady wyleci, a to odkładane pieniądze za łapówki zgarnie bezpieka.

            rozbroiła mnie scena, kiedy gestapo robi nalot na dom jego znajomego, u którego Piszczyk pracuje przy nielegalnym obrocie walutą podczas okupacji, znajdują w teczce Piszczyka ulotki podziemne, on już oczyma wyobraźni widzi siebie na cięzkich robotach, kolega gotów oddać im wszystkie pieniądze za dogadanie się, ale gestapowiec przypatruje się tym ulotkom uważnie i rzuca "ja się w takie rzeczy nie mieszam" - i niemal ucieka z mieszkania :] kapitalne.

            scena noszenia bomb ["bomben tachen" - hehe] - jak z najlepszych komedii, a jednocześnie jakże to scena symboliczna, te bomby gdzieś potem spadały. Czy jednak ten abstrakt może powstrzymać jednostkę przed próbą ratowania własnej skóry ?

            w obozie jenieckim biorą go za oficera, bo Niemcy złapali go jak przymierzał mundur nie należący oczywiście do niego. Jeden kolega proponuje ucieczkę podkopem. PIszczyk oficjalnym tonem akceptuje wszystkie wytyczne, na koniec rzuca "Kopcie, kopcie, Kopać należy". Potem spotyka tego samego kolegę jako warszawskiego powstańca i zaraz po panicznej ucieczce powiada "A jednak się dokopał..." :]

            scena śledzenia męża kobiety, która poprosiła o pomoc jako klientka urzędnika - świetna. i przy okazji : jaka piękna Polska cała:] Jakie ulice, kamienice, bez reklam, czysto, mężczyźni w garniturach, kobiety w sukienkach albo kostiumach, inne czasy - piękne czasy, przynajmniej pod tym względem. Można pomylić Kraków czy Warszawę w tego filmu z Paryżem w filmach francuskich z tego samego okresu.

            co z tym kucykiem we włosach Piszczyka podczas sekwencji jego, oczywiście spalonej, kariery jako urzędnika państwowego ? :]] Byłem pewien, że w końcu ktoś musi wyjaśnić tę zmianę image'u, ale została bez komentarza i może to nawet lepiej ?

            intrygi i tutaj są świetne, kpina z biurokracji, urzędniczej gorliwości i państwowej machiny produkującej codziennie tony bezwartościowej makulatury - przednia. I chyba nawet decydenci się nie połapali, bo akcent został położony na zgilotynowanie Piszczyka w pojedynku z urażonym konkurentem do coraz wygodniejszych stołków. A szefostwo - wyczulone na punkcie gazetek ściennych i jakichś głupstw bez znaczenia w porównaniu z fachowością i kompetencjami pracownika - klasa.

            te sceny, kiedy najpierw dostaje w ucho na uczelni, bo zostaje wzięty za Żyda [z powodu kształtu nosa], a potem na ulicy staje się zapiewajłą na marszu ONR, wykrzykującego jakieś nacjonalistyczne hasła, a nawet nadającego przez chwilę jednocześnie dla dwóch stron pochodu, dla obu odmienne w treści - mistrz zgrywy i ironii to pisał :]

            albo moment, kiedy marząc o powodzeniu u kobiet dochodzi do wniosku, że musi wdziać jakiś mundur, bo to działa niezawodnie, rozważa dwa warianty : zołnierz albo... ksiądz :]] Wychodzi mu z tej kalkulacji, że jednak żołnierz, bo ksiądz i kobiety, to tak jakoś średnio się ze sobą łączą.

            Kobiela oczywiście przeznakomity. Gra tak leciutko, płynie przez tę rolę i całkowicie się w niej rozpływa. Przyjemność dla widza :]

            piękne aktorki, z Barbarą Kwiatkowską na czele, ale właściwie każda kolejna jest równie urodziwa - Maria Ciesielska, Barbara Połomska, Maria Kaniewska, no i Sława Przybylska, która gra śpiewaczkę, której piosenka inspiruje Piszczyka do nawiązania po latach kontaktu z Jolą.

            generalnie, znakomita to rzecz o klęsce oportunizmu, konformizmu, mimikry i czego tam jeszcze, o tym że brak ideałów wcale życia nie ułatwia, bo los jest nieprzewidywalny, a do tego każdy ruch na szachownicy przynosi następstwa - nie da się ich uniknąć, nie ma bezpiecznej drogi, nie ma "minimalizowania strat".

            Czy nie jest metaforyczna ostatnia scena, kiedy Piszczyk nie ma ochoty wyjśc na wolnośc i woli zostać w więzieniu ? przewiduje, że życie znów spłata mu figla, że jego usiłowania znów obrócą się w perzynę. Gdyby posiadał jakieś ideały, jakąś bazę - miałby do czego wracać. Coś czuję, ze cenzurze spodobał się właśnie ten morał płynący z filmu ? ;]

            tak czy owak - znakomite ! znakomite.
            • siostra_bronte Re: "Zezowate szczęście" parę słów po seansie 30.07.16, 14:33
              Świetny tekst, Greku!

              Też miałam skojarzenia z Allenem :)

              Mogę się tylko podpisać. Absolutnie wyjątkowy film, bo to i komedia i przejmujący dramat bohatera skazanego na klęskę, choćby nie wiadomo jak się starał. I ten obraz naszej historii, bez patosu i hurrapartiotyzmu. U nas to rzadkość!

              Właściwie wszystkie sceny, o których wspomniałeś mam wciąż w pamięci! Kobiela nieudolnie flirtujący z Barbarą Kwiatkowską, krzyczący sprzeczne hasła na manifestacji, dźwigający bombki w fabryce, śledzący cudzą żonę, robiący karierę w biurze, a potem na końcu rękami i nogami zapierający się przed wyjściem z więzienia...Doskonałe kino!!

              I znowu można tylko żałować, że Munk zginął tak młodo. Ile wspaniałych filmów mógł jeszcze nakręcić...
              • grek.grek Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 30.07.16, 16:00
                dzięki, Siostro :], cieszę się :]

                pięknie to zauważyłaś - Piszczyk jest świadkiem historii, wszystkie te jego zmagania mają w tle kolejne ważne momenty/sekwencje z ćwierćwiecza polskich losów.

                yes !
                przy okazji, następcę Piszczyka jako korepetytora Joli zagrał Roman Polański.

                ogromna szkoda.

              • grek.grek Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 30.07.16, 16:01
                PS : Polsat chyba wyczerpał swoje możliwości :]

                za tydzień już nie będzie polskiego kina nocą.
                szkoda, zacząłem kupować ten format :]

                • siostra_bronte Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 30.07.16, 16:16
                  Może byłeś jedynym widzem :)
                  • grek.grek Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 30.07.16, 16:30
                    haha, ciekawa teoria, Siostro :]]

                    w takim razie wycelowali właśnie we mnie haubice licznych reklam ;]

                    w sumie, i tak zaskoczyli, prawda ?
                    4 filmy - nadzwyczajne poświęcenie ;]
                • barbasia1 Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 30.07.16, 17:45
                  Żałosny ten Polsat. :)
                  • grek.grek Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 31.07.16, 12:51
                    ;]

                    wiesz, Barbasiu, lepszy rydz niż nic :]

                    w sumie, to telewizja komercyjna, musi kierować się względami biznesowymi. Uznali, że wystarczy tego dobrego, może faktycznie wyniki oglądalności były jeszcze słabsze niż zakładli [bo nie sądzę, by zakładali jakieś znakomite rezultaty].

                    a swoją drogą, ciekaw jestem bardzo : co by się stało, jakby te filmy polskie pokazali o 20:00 ? :] kto wie, może rozbiliby bank i ściągnęli większą widownię niż tymi akcyjniakami karate, czy komediami romantycznymi made in USA, które puszczają bez przerwy ? Tylko musieliby się odważyć na podobny ekspryment i odpowiednio go zareklamować.
                    • barbasia1 Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 31.07.16, 15:45
                      grek.grek napisał:


                      > wiesz, Barbasiu, lepszy rydz niż nic :]

                      Hehehe! :))


                      Nie sądzę, by zakładali jakiekolwiek rezultaty o takiej porze. :))

                      Chyba masz nazbyt idealistyczną opinię na temat widzów. ;)
                      • grek.grek Re: "Zezowate szczęście" parę słów po se 31.07.16, 16:37
                        możliwe, Barbasiu :]

                        tym bardziej byłoby wskazane, by klasykę polskiego kina pokazywały kanały publicznej telewizji, które powinny być wolne od konieczności pogoni za oglądalnością :]
        • grek.grek Re: 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 30.07.16, 13:07
          dzięki, Barbasiu, :]

          zaraz napiszę parę słów po-seansie :]
          • barbasia1 Re: 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 31.07.16, 15:46
            Dobrze powiedziane. :)
      • siostra_bronte Re: 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 30.07.16, 09:22
        Świetnie, że zauważyłeś, bo nie zdążyłam zapowiedzieć. Majstersztyk Tatiego!!! Kapitalna kolorystyka, ze 100 odcieni szarości, tylko czasem pojawiają się plamy koloru. I pan Hulot jak zwykle trochę zagubiony w nowoczesnym świecie. Rewelacja!!
        • siostra_bronte Re: 0:45 Polsat "Zezowate szczęście" 30.07.16, 09:23
          Oj, źle się podpięłam :)
    • siostra_bronte "Atlas chmur" 30.07.16, 15:01
      W Stopklatce, dzisiaj o 20.05. Już kiedyś o nim pisałam. Pod względem przesłania mocno wątpliwe, nie wszystkie wątki są też równie ciekawe, ale pod względem wizualnym świetne. Warto zobaczyć!
      • grek.grek Re: "Atlas chmur" 30.07.16, 16:04
        dzięki, Siostro :]

        niestety, zapewne stanę w domu gdzieś około 21, więc - spróbuję następnym razem.
    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 - dzień 9 30.07.16, 16:09
      wrażenie zrobił film Farhadiego, którego kino warto by kiedyś potraktować jako przyczynek do jakiejś formy przeglądu :], nowe kino Petra Zelenki, na zakończenie była/będzie "Komuna' Thomasa Vinterberga i ona zakończy festiwal. Potem chyba jakieś "grand prixy" będą, prawda ? :] :

      film.onet.pl/wiadomosci/t-mobile-nowe-horyzonty-2016-dzien-dziewiaty-dzien-mistrzow-relacja/kvh4mw
    • grek.grek 20:2 TVP Kultura "Bestie z południowych krain" 30.07.16, 16:27
      kiedyś opisywałem, ale tak jakoś przeszło chyłkiem i pod ścianą :]

      może dzisiaj uda Wam się obejrzeć ?

      naprawdę intrygujący film, wspaniale nakręcony, wciągający po uszy.
      rozgrywa się w bliżej nieokreslonym miejscu świata, współcześnie, ale pokazuje ludzi żyjących z daleka od nowinek technicznych, od cywilizacji jaką znamy z naszego własnego otoczenia.

      to moze być jakiś rejon Ameryki Łacińskiej, może Ameryka Południowa ?, nie to jest najważniejsze.

      ludzie ci żyją w domkach z trzciny, posługują się dośc prymitywnymi narzędziami do przygotowywania posiłków, tworzą własną dziwną osobną kulturę, wyglądają i zachowują się jakby celowo gdzieś wyjechali ze świata, porzucili go, aby być bliżej natury, dalej od zgiełku. są współcześni, normalni, ale jakże inni.

      mieszkają na terenach zalewowych, kiedy przychodzą ulewne deszcze muszą walczyć o życie, zamieszkać na łodziach, prymitywnych kutrach, które skądś wytrzasnęli, a potem zdecydować : jak odbudować swój świat, jak utrzymać swoją niezależność i swoje miejsce pod słońcem.

      na wszystko patrzymy oczyma kilkuletniej, niezwykle inteligentnej i bardzo zżytej ze swoim otoczeniem, Hushpuppy. mieszka z ojcem, prowadzą wspólnie gospodarstwo, róznie im się układa, ale widać że kochają się i dbają o siebie. mała ma nawet koszulkę Michaela Jordana, co jest zabawnym dowodem na to, ze jednak obracamy się w świecie, który jest obecny tu i teraz, ma z nami jakiś kontakt, istnieje przepływ medialno-kulturowy między nami, ale ten świat chce być na swoim miejscu, dlatego nawet potop nie jest w stanie zmusić tych ludzi, by go opuścili, mimo że po przejściu wody wszystko tonie w błocie i mule. piękne. Piękne.

      dziewczynka jest narratorką. dziewczynka jest mistyczką. widzi rózne rzeczy, na czele z postaciami zwierząt, tytułowych "bestii", które pojawiają się zwłaszcza w drugiej fazie filmu, a szalenie symboliczną rolę odgrywają w samej końcówce. Nie są złe,, są patronami tego świata, są jego duszą, energią przyrody, pokazywanej tutaj w zachwycający sposób - bujnej, urodziwej, ale i jakże groźnej.

      wspaniałe kino, naprawdę zachęcam.
      nie dziwi mnie, ze Sundance padło na kolana ;] przed tym filmem i przed małą Quvenzhane Wallis - to naprawdę jest znakomita rzecz, nietuzinzkowa, daleka od schematu, mądra i inspirująca.

      rzuciłem okiem na Rotten Tomatoes, z czystej ciekawości, i zaczynam wierzyć w widownię filmową : 184 recenzje i aż 86 % pozytywnych ocen.

      sprawdziłem, kosztował 1,8 mln.
      doskonale wydane pieniądze :]



      • grek.grek Re: 20:2 TVP Kultura "Bestie z południowych krain 31.07.16, 12:53
        obejrzeliście ? :]

        spory kawałek udało mi się zobaczyć, szkoda że nie całość !

        nie wiem, czy przyszło mi do głowy przy okazji premiery [nie sprawdzałem tamtego opisu], ale wczoraj kapnąłem się, że możliwe iż miejscem akcji wcale nie jest jakieś "miejsce nie wiadomo gdzie", ale... Ameryka, okolice Nowego Orleanu, przed i po przejściu huraganu Katrina. Co o tym myślicie ?

        a poza tym : niezwykły film, wyjątkowy !
        • barbasia1 Re: 20:2 TVP Kultura "Bestie z południowych krain 31.07.16, 15:48
          Niestety nie.
          Ja na ŚDM miałam podgląd! :)
          • grek.grek Re: 20:2 TVP Kultura "Bestie z południowych k 31.07.16, 16:39
            okolicznościowy koncert był wczoraj, prawda, Barbasiu ?


    • grek.grek T-Mobile Nowe Horyzonty 2016 - lista wyróżnionych 31.07.16, 12:56
      nawigowaliśmy dzielnie, więc na deser - laureaci :]

      film.onet.pl/wiadomosci/znamy-laureatow-16-miedzynarodowego-festiwalu-filmowego-t-mobile-nowe-horyzonty/42g667
    • grek.grek "Co jest grane, Davis ?" - prawie ustrzelony ;]] 31.07.16, 13:04
      prawie bym obejrzał wczoraj... ;]

      był w ramówce CT Art, ale niestety coś szwankowało wczoraj na łączach i nie miałem dobrego sygnału tej stacji. uciekło pierwsze 20 minut, potem wrócił, ale uznałem, że albo oglądać w całości albo w ogóle.

      najpewniej niebawem - o ile nie zagapi się - pokaże go Kultura, ewentualnie Dwójka lub Jedynka; korelacja czasu premierowych seansów róznych filmów w polskiej i czeskiej telewizji nie jest chyba przypadkowa, po prostu kolejne filmy wchodzą na telewizyjny rynek i w dośc zbliżonym przedziale czasowych wyłapują te tytuły publiczne tv. A to w końcu film braci Coenów, więc atrakcja z górnej półki.

      popatrzyłem chwilę, Czesi puszczali go bez lektora, z napisami na dole ekranu. U nas pewnie będzie czytany.

      zastanawiam się, czy zaczekać do premiery tv czy jednak złapać w sieci ?

      a jak u Was - znacie ten film ?
      też Wam coś ostatnio uciekło, co już mieliście na oku ? ;]]
      • siostra_bronte Re: "Co jest grane, Davis ?" - prawie ustrzelony 31.07.16, 15:17
        O, niedawno pokazało go Ale kino i to o 20.00, ale nie mogłam obejrzeć. Pewnie będzie jeszcze powtarzany.

        Nie mogę odżałować "Marnie" Hitchocka, które będzie lecieć o ...3.00 w TNT. To byłoby świetne postscriptum do "Dziewczyny Hitchocka"! Niestety, z tajemniczych powodów ten kanał pokazuje najciekawsze filmy po nocy.
        • grek.grek Re: "Co jest grane, Davis ?" - prawie ust 31.07.16, 16:33
          miejmy nadzieję, że już niebawem pojawi się w którymś z kanałów publicznej tv polskiej :]

          szkoda !
          przyznam, że nie znam tego filmu.
        • maniaczytania Re: "Co jest grane, Davis ?" - prawie ust 31.07.16, 16:51
          nie wiem, czy się przyznawać, że mam go na dvd od jakiegoś już czasu, ale jeszcze nie obejrzałam ;)
          • grek.grek Re: "Co jest grane, Davis ?" - prawie ust 31.07.16, 17:11
            :]]

            Maniu, musisz nam teraz obiecać, że kiedy obejrzysz - napiszesz recenzję :]
            • maniaczytania Re: "Co jest grane, Davis ?" - prawie ust 31.07.16, 18:14
              hehe, to mogę obiecać, ale kiedy to nastąpi, nie wiem ;)
              • grek.grek Re: "Co jest grane, Davis ?" - prawie ust 01.08.16, 11:05
                Maniu, zaczekamy ile będzie trzeba :]]
    • siostra_bronte "Trema" (1) 31.07.16, 16:26
      W związku z fatalnym repertuarem filmowym w tv sięgnęłam do swoich zbiorów dvd :) Widziałam już ten film, ale pomyślałam, że warto go sobie przypomnieć i napisać o nim na forum.

      Jeden z mniej znanych filmów Hitchcocka, rocznik 1950. Ileż on filmów nakręcił? I tak jeszcze wszystkich nie widziałam!

      Od razu zastrzegam, że opiszę go trochę po łebkach, bo jest dość długi i trudno było wszystko spamiętać.

      Początek jest zaskakujący. Widzimy unoszącą się kurtynę, a za nią ulice Londynu. Pędzi nimi samochód, a w nim dwójka bohaterów filmu: Eve (Jane Wyman) i Jonathan (Richard Todd). Uciekają przed policją. Eve dopytuje Jonathana co się stało. Ten opowiada przebieg wydarzeń tego dnia.

      Zaledwie parę godzin wcześniej do domu Jonathana przyszła jego kochanka, Charlotte (Marlena Dietriech), cała roztrzęsiona, ze śladami krwi na sukience. "Kochasz mnie, prawda??" zapytała jeszcze w drzwiach. A potem przyznała się, że ...zabiła męża. Doszło do kłótni, mąż był zazdrosny. W szamotaninie Charlotte złapała za pogrzebacz i zdzieliła nim męża. Potem przyjechała prosto do Jonathana.

      Jonathan po pierwszym szoku próbował uspokajać Charlotte. Pytał co się dokładnie stało, czy ktoś ją widział, itd. Charlotte była pewna, że nikt jej nie widział, a służba miała wolne. Załamana kobieta postanowiła zrezygnować z wieczornego występu w teatrze (jest aktorką), przecież nie będzie w stanie wyjść na scenę! Musi wyjechać, zniknąć. Ale Jonathan uznał, że to właśnie byłoby podejrzane. Powinna zagrać tego wieczora. Choć moim zdaniem, jej rezygnacja z występu nie byłaby taka dziwna, w końcu straciła męża!

      Charlotte przyznała mu rację. Ale potrzebuje sukienki na spektakl. Sama nie jest w stanie wrócić na miejsce zbrodni. Jonathan zaoferował się, że to on pojedzie. Charlotte powiedziała mu jaką sukienkę zabrać. Przez chwilę Jonathan się zawahał, to jednak niebezpieczne...A Charlotte na to z wyrzutem: "myślałam, że zrobisz dla mnie wszystko!". Jonathan jakoś zebrał się w sobie i na przeprosiny gorąco pocałował kochankę.

      Potem pojechał do domu Charlotte. Skradł się do niego jak przestępca, rozglądając się na boki, czy nikt go nie widzi. W sypialni przeszedł obok zwłok męża i zabrał z szafy sukienkę. Zrobił trochę bałaganu, wybił szybę, żeby upozorować włamanie. Nagle z korytarza usłyszał krzyk jakiejś kobiety. To służąca Charlotte, która niespodziewanie przyszła. Jonathan zbiegł po schodach i uciekł. Pytanie, czy służąca go rozpoznała? Na pewno widziała go nie raz jako gościa...

      Jonathan wrócił do domu. Charlotte przebrała się w przywiezioną sukienkę. Już doszła do siebie, jakoś zaskakująco szybko. Ale w końcu jest aktorką :) Fatalnie wyszło ze służącą, pewnie przyszła zabrać jej buty na spektakl. Charlotte powiedziała kochankowi, że musi na jakiś czas zniknąć, aż sytuacja się uspokoi...Jonathan nie był z tego zadowolony, ale przyznał jej rację.

      Charlotte pojechała do teatru, a Jonathan z trudem dochodzi do siebie po tych emocjach. Na dźwięk telefonu aż podskoczył, ale go nie odebrał. Czuł, że już go szukają. Chwilę potem dzwonek do drzwi. Przestraszony Jonathan ogarnął wzrokiem mieszkanie, czy nie ma jakichś śladów pobytu kochanki. W ostatniej chwili zauważył jej zakrwawioną sukienkę. Schował ją za pazuchę (to był jakiś cienki materiał, więc nie zajęła dużo miejsca) i z wahaniem otworzył drzwi. A to dwaj smutni panowie, od razu wiadomo, że z policji. Jonathan zaprosił ich do środka a potem...wyskoczył na ulicę i wsiadł do zaparkowanego obok samochodu. Policjanci nie zdążyli go dogonić.

      Jonathan w trakcie ucieczki wpadł do budki i zadzwonił do swojej przyjaciółki, Eve. Niestety, nie było jej w domu, od jej matki dowiedział się, że ma próby w Akademii Teatralnej. Jonathan pojechał tam. Wpadł na scenę i szepnął do ucha Eve, że ściga go policja! Eve była w szoku, ale nie mogła odmówić pomocy przyjacielowi. Oboje wybiegli tylnym wyjściem i wsiedli do samochodu Eve.

      I wracamy do czasu teraźniejszego. Oboje jadą do ojca Eve, który ma dom gdzieś nad morzem i swoją łódź. Na pewno pomoże Jonathanowi, może nawet przerzuci go gdzieś do Irlandii?

      Jonathan zdaje sobie sprawę, że przyznanie się do romansu z Charlotte zraniło Eve. Dziewczyna zaprzecza, są przecież przyjaciółmi od lat, ale widać, że sama jest w nim zakochana. Z pewnością zrobi wszystko, żeby mu pomóc...




      • siostra_bronte "Trema" (2) 31.07.16, 16:31
        Niestety, muszę przerwać :) Ciąg dalszy na pewno nastąpi!
        • siostra_bronte Re: "Trema" (2) 01.08.16, 21:19
          Żadnych komentarzy? :)
          • barbasia1 Re: "Trema" (2) 02.08.16, 00:06
            Bronte, domagamy się ciągu dalszego!!! Już powinien być!!?

            Brzmi przeznakomicie. Mało znany film naszego ulubionego Hitchcocka. Ciekawie zapowiadająca się intryga. A do tego Marlena Dietriech w jednej z głównych ról.( Nie wiedziałam, że grała u Hitcha!), która wygląda tu olśniewająco!

            W oczekiwaniu na ciąg dalszy obejrzałam trailer "Tremy"i Wam linkuję:
            www.youtube.com/watch?v=0vjBsjLYbew

            Oraz zdjęcia z filmu:
            www.filmweb.pl/film/Trema-1950-9726/photos/270638

            W filmie występuje też Patricia Hitchcock, ukochana córka "mistrza suspensu".
            • barbasia1 Re: "Trema" (2) 02.08.16, 00:08
              W filmie występuje też Patricia Hitchcock, ukochana córka "mistrza suspensu", jak wypatrzyłam na stronie filmweb. Głębiej boję się zaglądać. ;)

              Czekamy, Bronte! :)
          • grek.grek Re: "Trema" (2) 02.08.16, 11:22
            Siostro, przeczytałem 3 razy ! :]

            tak sobie pomyślałem, że z komentarzem zaczekam do pojawienia się całego tekstu i poznania wszystkich okoliczności fabuły :]
            • siostra_bronte Re: "Trema" (2) 02.08.16, 19:57
              Barbasiu, Greku, dziękuję!

              W swojej próżności od razu spodziewałam się słów rozczarowania, że historia została przerwana, tudzież gorącej zachęty do kontynuacji. Przepraszam :)

              Obiecuję ciąg dalszy w weekend!
              • barbasia1 Re: "Trema" (2) 02.08.16, 23:28
                Aż zamarliśmy / widzę, że Grek też/ w oczekiwaniu na ulubiony ciąg dalszy / wyznam, by połechtać Twoja próżność/ , a TY nas, czyżby? posądzasz o letnie uczucia do Ciebie , Hitcha!???

                :)
                • siostra_bronte Re: "Trema" (2) 03.08.16, 19:18
                  Przyznam, że miałam chwilę zwątpienia :) Dzięki, Barbasiu!
                  • grek.grek Re: "Trema" (2) 06.08.16, 12:32
                    Siostro, jak mogłaś wątpić choć przez chwilę ?! :]

                    Twoje opisy są perłą w koronie naszej :]
                    absolutnie Ci ufamy, i kiedy piszesz, że ciąg dalszy nastąpi - czekamy z pełną koncentracją i
                    na spodziewaną przyjemność czytelniczą !

                    a czy jestem/jesteśmy ciekawi ? I TO JAK ! pierwszy odcinek był znakomity. Nie znam "Tremy", więc tym bardziej jestem zaintrygowany ciągiem dalszym, a przede wszystkim : miło jest czytać opis w Twoim wykonaniu :]



              • barbasia1 Re: "Trema" (2) 02.08.16, 23:30
                Wybacz, miałam w niedzielę napisać, Ten powyższy post, ale byłam totalnie zmęczona!

                Dopiero w weekend!?? Niech będzie. Poćwiczymy cierpliwość.
                Mówiłaś, że film długi, sporo do opisania, przypuszczam?
              • grek.grek Re: "Trema" (2) 03.08.16, 11:35
                Siostro, nie ma wyrazów rozczarowania czy ponaglania, z powodu absolutnej akceptacji Twoich zamiarów, zaufania do Ciebie ! i świadomości możliwosci zaistnienia wydarzeń losowych, które ewentualnie mogą Ci w zamiarach przeszkadzać :]

                słowem : wszystko w Twoich rękach, pełna swoboda twórcza, pełen LUZ, a my wierzymy w Ciebie i wiemy, że jesli nie dokończyłaś, to miałaś swoje powody, i że na pewno dokończysz jak tylko będziesz mogła :]]

                z przyjemnością czekamy na kontynuację przez Ciebie opisu w weekend ! :]
                • siostra_bronte Re: "Trema" (2) 03.08.16, 19:19
                  Dzięki! :)
    • grek.grek TVP Kultura 2 x Naomi Watts 31.07.16, 16:56
      czyli, znów chodzi o dwie powtórki ;]

      20:15 "21 gramów"
      22:25 "Mulholland Drive"

      "21 gramów" ponoć waży dusza człowieka, bo - jak ktoś uznał na podstawie eksperymentu, taka jest róznica między wagą człowieka tuż przed i tuż po śmierci [ciekawe].

      która to już powtórka... a ja nadal nie widziałem tego filmu :] a Wy ?

      intryga brzmi nieźle : facet powoduje wypadek samochodowy, w którym ginie mąż i ojciec dzieci. Dzieki przeszczepowi jego organów uratowany zostaje chory na serce męzczyzna, który z kolei wiąże się z wdową po dawcy i chce jej pomóc zemścić się na sprawcy wypadku.

      Benicio Del Toro, Naomi Watts, Sean Penn, a rezyserem jest nie kto inny, a oscarowy wyczynowiec Alejandro Inarritu.

      "Mullhollland Drive" kiedyś chyba oglądaliśmy ?

      dwie młode kobiety, amnezja, poetyka mieszająca sen z rzeczywistością, dziwne postaci, branża filmowa...

      przyznam, że za wiele nie pamiętam, pozaa tym że byłem "za" w kwestii tego, że ten film powinien był wyjśc jako serial, jak pierwotnie wyglądał planowano. MOże byłoby to coś na miarę "Miasteczka Twin Peaks" ?

      poza tym, oglądając filmy Davida Lyncha nigdy nie mogę oprzeć się wrażeniu, że on sobie stroi żarty ze wszystkich, którzy potem będą próbowali szukać ukrytych sygnałów, znaków, symboli, przekazów w tym co zawierają jego filmy.

      a jemu chodzi o zabawę rozmaitościami. Wplata w te filmy co mu do głowy przyjdzie, tworzy obrazy, kreuje atmosferę, wprowadza swoje postaci i chodzi mu głównie o to, żeby to wyglądało, grało i brzmiało, a nie o jakieś ukrywanie głębokich znaczeń :]

      muzyka jest zwykle znakomita, zdjęcia nastrojowe, a sam Lynch po mistrzowsku stwarza klimat. Jak jeszcze jest jakiś szkielet fabularny, to w ogóle bywa świetnie. Ale cała reszta, wg mnie, jest blagą ;]

      co sądzicie ?
      • siostra_bronte Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 31.07.16, 17:07
        Greku, za jakiś czas będzie w Kulturze 2x Mastrioanni, czyli "Osiem i pół" i "Słodkie życie". Coś czuję, że tym razem nie będziesz narzekał :)
        • grek.grek Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 31.07.16, 17:10
          Siostro, czy to pewna informacja ?! :]

          jestem wniebowzięty !
          nigdy nie oglądałem obu tych filmów w jednym ciągu, mam nadzieję że nie utracą w ten sposób ani kawałeczka swojej indywidualnej wspaniałości.

          tak czy owak - bomba !

          dzięki za wiadomość :]
          • siostra_bronte Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 31.07.16, 17:34
            Yes, niedziela 7 sierpnia!

            :)
            • grek.grek Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 01.08.16, 11:05
              dzięki, Siostro ! :]

              rewelacyjna wiadomość.
              ależ to będzie uczta ! :]

          • barbasia1 Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 31.07.16, 22:06
            > nigdy nie oglądałem obu tych filmów w jednym ciągu, mam nadzieję że nie utracą
            > w ten sposób ani kawałeczka swojej indywidualnej wspaniałości.

            Hehehe! :))
            • grek.grek Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 01.08.16, 11:07
              Barbasiu, kino włoskie z tamtego okresu można jeść łyżkami, nieprawdaż ? :]
              • barbasia1 Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 02.08.16, 00:06
                Święte słowa, Greku! :)
                • grek.grek Re: TVP Kultura 2 x Naomi Watts 02.08.16, 11:24
                  dzięki, Barbasiu :}
      • grek.grek "21 gramów" słów kilka 01.08.16, 11:42
        skusiliście się na któryś z zapowiadanych filmów ?

        ja skoczyłem w stronę "21 gramów".
        I muszę powiedzieć, że jest naprawdę bardzo dobry.

        intryga jak w opisie : Jack Jordan [Del Toro], nawrócony dawny przestępca, ma zonę i dwoje dzieci, angażuje się w życie miejscowego kościoła, ale pewnego dnia w wypadku drogowym zabija autem mężczyznę i dwie jego małe córki. Ucieka nie udzielając im pomocy. ogromnie to wszystko przeżywa, włąćznie z samookaleczeniami..

        ofiary wypadku były rodziną Cristiny Peck [Naomi Watts], która po ich utracie nie moze się pozbierać, wraca do narkotyków, pije, odgradza się od własnego ojca, jedyne co sobie zostawia, żeby nie dostać palmy, to regularne wizyty na basenie.

        tam poznaje Paula Riversa [Sean Penn], wykładowcę uczelnianego, matematyka. Paul chorował na serce, był bliski śmierci. Uratował go przeszczep serca od męża Cristiny.

        Paul ma dziewczynę, może żonę ?, Mary {Charlotte Gainsbourgh]. Ich związek się chwieje w posadach, Mary ma nadzieję, że uratuje go zachodząc z Paulem w ciązę, ale Paul nie ma do tego przekonania.

        według niego, ten związek jest skończony. Zdecydowanie bliżej mu do Cristiny, którą - już żyjąc z sercem jej męza - poznaje, bardzo grzecznie i delikatnie próbuje się z nią kontaktować, długo nie wyznając jej kim jest. Kiedy już ona zaczyna postrzegać go jako być może kogoś, z kim mogłaby odbudować się po traumie - Paul zdradza prawdę, ona dostaje szału, wyrzuca go z mieszkania, ale rano, kiedy zastaje go w samochodzie przed jej domem, wsiada do środka i obejmuje go.

        Mary odchodzi, wyjeżdza do Anglii, a Paul dowiaduje się, ze jego nowe serce nie jest zbyt silne i najpewniej czeka go kolejny przeszczep, oczywiście jesli do czasu znalezienia dawcy nie umrze.

        jest zrujnowany, wraca do odpalania jednego papierosa od drugiego, nie dba o siebie zupełnie. Wtedy też Cristina wyraża nagle chęc zabicia sprawcy wypadku, w którym zginął jej mąz i obie córki.

        Paul wynajmuje prywatnego detektywa, który ustala wszystkie dane Jordana, a przy okazji sprzedaje Paulowi pistolet.

        Cristina i Paul zasadzają się na Jordana, który mieszka w motelu pod miastem i pracuje na jakimś obskurnym wysypisku z wyziewami [nosi maskę i okulary ochronne]. Kiedy Cristina śpi, Paul sam porywa Jordana, ale nie umie go zabić. Strzela trzy razy obok niego i każe mu 'zniknąć". Cristinie mówi, że wysłał Jordana na tamten świat.

        kłamstwo wychodzi prędko, bo Jordan odnajduje ich pokój w motelu i włamuje się do środka. Namawia Paula, żeby go zabił. Ewidfentnie Jordan chce umrzeć, tak bardzo przytłaczają go wyrzuty sumienia.

        Paul sie wzbrania, szamocą się, upadają, Cristina łapie za lampę i tłucze nią po plecach Jordana, który przyjmuje wszystkie ciosy bez słowa. Paul słabnie, nie panuje nad trzymanym pistoletem i strzela sam sobie w pierś.

        Jordan i Crisatina zawożą go do szpitala. Paul jest operowany. A Jordan chce, aby Cristina zeznała, ze to on postrzelił Paula. A więc pragnie trafić do więzienia.

        PYTANIE : po raz drugi czy wreszcie ?

        problem polega tutaj na tym, że to co opisuję w narracji linearnej , w filmie istnieje w formie rozsypanych puzzli. Ofk, rozsypanych w sposób rozmyślny, stopniujący pytania i trzymający najważniejsze odpowiedzi na sam koniec.

        mój kłopot polega na tym, że nie bardzo umiem znaleźć miejsce w narracji scen więziennych Jacka Jordana.

        tak - jest w więzieniu, tam się nawraca, poznaje pastora, pomaga mu później w pracy z trudną młodzieżą, tam dopada go kryzys wiary i tam próbuje popełnić samobójstwo. Stamtąd na moment wraca do domu, aby raz jeszcze spotkać się z dziećmi.

        jest też jednak scena, w której zostaje wypuszczony z aresztu "z braku dowodów" - czy chodzi o ten wypadek ?

        jak dodać do tego jego prośbe do Cristiny Peck, żeby zeznała, że to on chciał zabić Paula Riversa - można podejrzewać, ze próbował w ten sposób ściągnąć na siebie karę, której nie wymierzono mu za zabicie jej męża i dzieci.

        tak więc : ta wymieszana narracja ma swoje zalety, jest atrakcyjna, bo trzeba krok po kroku samodzielnie odkrywać całą historię, ale może też wprowadzać pewne zamieszanie co do kolejności następstwa faktów.

        Jedno jest pewne : w ostatnim akcie, w szpitalu, Cristina oddaje krew dla Paula, ale lekarka powiada, że nie będzie ona przydatna, bo za dużo w niej narkotykow. "Pani powinna o siebie dbać, bo jest pani w ciązy", komunikuje. I to dla Cristiny jest moment rozpoczęcia nowego życia, jak można sądzić po jej zdumieniu i ostatniej scenie, w ktorej kontempluje swój brzuch.

        Naomi Watts gra z poświęceniem, na bardzo wysokich rejestrach uczuć, jest to znakomita rola, wg mnie; Benicio Del Toro jest równie dobry, z tym ze jego bohater przeżywa swój dramat w sposób mniej ekspresyjny, co pokazać jest chyba jeszcze trudniej. Tak czy owak, oboje mieli nominacje oscarowe. wg mnie, najzupełniej słusznie. to są mocne role.

        Sean Penn stosunkowo najmniej ma "momentów wagi cięzkiej", ale za to Paul Rivers najczęsciej wprowadza w całą historię ciepło i nadzieję, zwłaszcza w momentach kiedy poznaje Cristinę i próbuje się do niej zbliżyć.

        rezyseria znakomita; żeby przy tej formie scenariusza i konstrukcji filmu utrzymać jego temperaturę, a nawet ją stopniować ku najwyższej w ostatnich scenach - trzeba znać swój fach.

    • grek.grek 22:15 TV6 "Szepty" 31.07.16, 17:07
      osobiście mogę zarekomendować, niedawno opisywałem :]

      dobry, nieschematyczny film... grozy ? psychologiczny dramat ? pół na pół ? Ta niejednoznacznośc gatunkowa dodaje mu wdzięku.

      rzecz się dzieje zaraz po I wojnie światowej w Wielkiej Brytanii. pani Cathcart jest rzutką młodą kobietą, specjalizującą się w demaskowaniu oszukańczych praktyk spirytystów, panoszących się po całym Londynie.

      sama nie wierzy w duchy, czemu daje wyraz w swoich książkach opiewających racjonalne, naukowe myślenie.

      pewnego dnia zgłasza się do niej pan Mallory, nauczyciel z podlondyńskiej szkoły z iinternatem dla chłopców. doszło tam do tragedii - zmarł tragicznie jeden z uczniów, jak twierdzą inni : w wyniku działań sił nadprzyrodzonych.

      pani Cathcart z niechęcią początkową przyjmuje propozycję wyjaśnienia całej historii i udaje się na miejsce.

      wizyta w tej szkole bedzie dla niej osobistym przeżyciem. wbrew pozorom, o duchy chodzić tu będzie mniej niż się wydaje.

      ważne jest też tło społeczne [okres powojenny, obfitujący w traumy i kompleksy] motywujące do działania niektórych bohaterów drugoplanowych.

      a finał... cóż, zaskakujący i trudny do ostatecznego zinterpretowania :]

      realia epoki odtworzone są gustownie, szkoła wyglądająca jak wiktoriański zamek [z przyległościami ogrodowo-parkowymi] - klimatyczna, a aktorzy [z Rebeccą Hall na czele] pasujący do okoliczności scenariusza.

      nic tylko zasiadać i oglądać :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka