grek.grek 20:10 TVP2 "Kongresemen" [2015] 17.07.20, 10:41 Czyżby jednak jakaś premiera ? ;] Jako rzecze opis : główny bohater, skompromitowany na poziomie osobistej reputacji kongresmen amerykański, staje do sądowej konfrontacji z koncernem zanieczyszczającym środowisko [wydarzenia z Zatoki Meksykańskiej, gdzie w 2010 doszło do rekordowego wycieku ropy natowej]. W głównej roli : NIcolas Cage, również : Connie Nielsen, Sarah Paulson, Henry Fonda. Reżyseria : Austin Stark. Na RT : 24 % z 38 recenzji krytycznych i 23 % z 1,2 tys. opinii widzów. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 TVP1 "Zderzenie" [2016] 17.07.20, 10:49 Młodzian usiłujący uzyskać pieniądze na operację swojej dziewczyny, decyduje się przyjąć robotę u gangstera, by wkrótce popaść w awanturę z jakąś inną mafią, koniec końców : musi się uwijać jak w ukropie, by wyjść z tej zadymy w jednym kawałku, ocalić ukochaną i wykiwać mafiosów. Plan nader ambitny, ale nie takie fikołki kino akcji już widziało :] Główna rola : Nicolas Hoult, obok niego : Felicity Jones, a w tle : Ben Kingsley oraz sir Anthony Hopkins :] Reżyseria i scenariusz : Eran Creevy. Na RT : 23 % z 40 recenzji krytycznych, 34 % z 4 tys. opinii widzów. Nie przesądzając niczego, awansem, z przekąsem niejakim, wyrażam nadzieję, że przynajmniej koszta produkcji się zwróciły ? ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:20 TVN "W sieci zła" [1998] 17.07.20, 11:04 Thriller okultystyczny, z interesującą formą narracji [przez dłuższy czas, a możliwe że niemal do samego końca, trudno dociec kto opowiada tę historię, bo początkowa sugestia ulega coraz bardziej interesującemu podejrzeniu, że to jednak ten drugi ;)]. Pan Denzel Washington gra policjanta, który popada w poważną kabałę zaraz po tym, jak na krześle elektrycznym stracony zostaje zatwardziały przestępca, osobiście przez niego złapany i dostarczony przed sąd. Jegomość zachowuje się dziwacznie, mówi w niezrozumiałym języku, robi gesty na oko pozbawione sensu, ale wkrótce cały ten rytuał nabiera jakiegoś złowrogiego sensu, bo wokół detektywa atmosfera gruntownie się zagęszcza, mnożą się zagadki coraz ściślej związane ze sferą nadnaturalnych zjawisk, a zagrożeni są również jego najbliżsi, brat ze swoim synem. Pomocy detektyw szuka u pani specjalistki od demonologii, bo wygląda na to, że wyzwanie rzucił mu sam, no cóż : Azazel ;] Brzmi niedorzecznie, ale na tym polega horror okultystyczny, w którym postać symboliczna, alegoria, metafora zyskuje materialny charakter [w tym przypadku przejawiający się w subtelnym przejmowaniu kontroli nad zachowaniem ludzi oraz obdarzony elokwencją]. Wygląda to zresztą zupełnie nieźle, zwłaszcza w świetnej scenie przechodzenia diabelskiej natury z człowieka na człowieka za pomocą sekwencji dotyków i powtarzania lejtmotiwu z "Time Is On My Side" Stonesów. Niezłe kino, jeśli uznać jego konwencję i gatunkowy sznyt, nie zadając zbyt wielu pytań racjonalizujących :] Reżyseria : Gregory Hoblit. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:15 TVP2 "Omen" [2006] 17.07.20, 11:17 Kolejny film dla lubiących się bać :] Remake jednego w wybitnych horrorów satanistycznych, tematycznie nawiązującego do przepowiedni biblijnej wieszczącej początek czasów ostatecznych i przyjście na świat antychrysta. Wedle scenariusza filmu, ma nim być chłopiec urodzony w rodzinie amerykańskiego dyplomaty. Faktycznie, coś jest na rzeczy, bo malec przejawia niespotykane zachowania, wywołuje efekt przerażenia wśród zwierząt, emanuje chłodem, opiera się przed wejściem do kościoła, a wokół niego gromadzi się świta ochroniarzy, na czele z diaboliczną nianią oraz czarnymi, krwiożerczymi psami. Ojciec obserwuje chłopca z coraz większym przerażeniem, szuka wiedzy i wsparcia oczywiście u duchownego, a potem ze zgrozą odkrywa, że malec ma we włosach trzy szóstki. Jedyny sposób, by powstrzymać apokalipsę, to rytualnie zadźgać dzieciaka starodawnym sztyletem. Tylko czy ojciec będzie zdolny do takiego wyczynu ? Reżyseria : John Moore. Mimo wszystko, wydaje mi się, że warto najpierw sięgnąć po oryginał, nakręcony w 1976 roku przez Richarda Donnera ,z Gregorym Peckiem i Lee Remick oraz większym naciskiem położonym na kreowanie nastroju grozy niż na dynamiczną akcję, jak to ma miejsce w remake'u :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Stopklatka "Omen" [1976] 31.07.20, 11:15 Podpinam do zapowiedzi "Omena"/"Omenu" z 2006 pookazywanego w TVP2, bo warto porównać oba filmy, wg mnie : celem dostrzeżenia jak dalece oryginał dystansuje swojego naśladowcę w warstwie cierpliwie, wręcz z wyrafinowaniem budowanego nastroju grozy, nie wspominając o aktorskim kunszcie Gregory'ego Pecka i Lee Remick występujących w głównych rolach, małżeństwa powoli docierającego do przerażającego odkrycia tożsamości swojego kilkuletniego syna. Reżyser znajduje miejsce na wątek okultystyczny, satanistyczny nawet, ale również kameralny dramat rodziców, bo w końcu, antychryst czy nie - chodzi o ich dziecko ! Oscarowa muzyka Jerry'ego Goldsmitha. Reżyseria :" Richard Donner. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:05 Stopklatka "Omen" [1976] 01.08.20, 10:47 Powtórkowo z wczoraj :] Kanon okultystycznego horroru połączony z dramatem rodzinnym. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:40 SuperPolsat "Wielki Szu" [1982] 17.07.20, 11:41 Gierkowska Polska : odwilż polityczna, hurraoptymizm, rzekoma prosperity, mocarstwowe plany, rozbudzone aspiracje konsumpcyjno-materialistyczne, gonimy zgniły Zachód ! ;] W tej rzeczywistości poruszają się postaci charakterystyczne : szulerzy, cinkciarze, wzbogacone lokalne kacyki, synowie dygnitarzy za dewizy, luksusowe damy do towarzystwa, zdradzieckie żony, akcja zaś przebiega w drogich willach, restauracjach i apartamentach hotelowych, na basenach, wszędzie kręcą się cudzoziemcy, bohaterowie oglądają występy topless tancerek, piją drinki zakazane, zaś na stole pokerowym leżą nie jakieś marne złocisze, ale najprawdziwsza "sałata" ;] Nie pasuje do tego świata skromny taksówkarz z małego Lutynia, ale bardzo tego pragnie, w nim zawiera się cała społeczna nadzieja na sukces, powodzenie w realiach nowej rzeczywistości czasów przełomu, kiedy można się bogacić, robić biznesy, szmuglować i obracać walutą. Poznaje więc taksówkarz swojego alter ego, tyle że na końcu tej drogi, jaką on właśnie zamierza rozpocząć, rzucając w kąt dom, pracę, żonę , nawet paprotki na oknie bez wody usychające - Szu zagrał już wszystko, widział, przeżył, doświadczył, przekuł w mądrą filozofię łączącą układy pokerowe z życiowymi, teraz wygląda jak wypalony, zmęczony facet, szukający cichej przystani na resztę swojego czasu, czego oczywiście nie będzie mu dane zaznać. W entuzjastycznym młodziaku widzi siebie sprzed lat, wie jaka droga czeka chłopaka, jeśli się zdecyduje i przetrwa. Pokazuje mu arsenał trików, zdradza tajemnicę, podaje wiedzę, wlewa substancję w naczynie, bazując na myśleniu według Kanta i arcymistrzów szachowych, ale cały czas ostrzega, próbuje zniechęcić, zbyć, samemu wikłając się w potencjalnie niebezpieczne warianty rozwoju wypadków, bo w tej rzeczywistości każdy przegrany chce się zemścić na swoim pogromcy, nie uznając złotej zasady : "Graliśmy uczciwie, ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem, wygrał lepszy" :] Przy czym poker ma tutaj dośc mityczną postać, "numery" Szu i znaczenia kart, które zresztą jego uczeń podłapuje w niemożliwą wprost biegłością ;], wyglądają dośc naiwnie, chyba że uznać ich umowny charakter i traktować wyłącznie jako zabieg atrakcyjniający fabułę na poziomie celowego przerysowania :] A odpowiedzi na pytanie postawione w ostatniej scenie, mam nadzieję nigdy nie poznamy, ponieważ nikt nie zamachnie się na oryginał czyniąc do niego remake albo jakiś przypis ;] Niechn zostanie tak jak jest. Reżyseria : Sylwester Chęciński. Grają : Jan Nowicki, Andrzej Pieczyński, Dorota Pomykała, Leon Niemczyk, Karol Strasburger. Wyborny dziś zestaw kina nocnego :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 13:45 ATM Rozrywka "Jeździec wielorybów" [2002] 18.07.20, 09:42 Ponownie :] Kino nowozelandzkie : "Piękne i magiczne", jak napisała Barbasia :] Istotnie takie właśnie jest, a jeszcze pojawia się w nim cenny wątek sugerujący, że tradycja podlega zmianie, uwspółcześnieniu, dostosowaniu do aktualnej sytuacji, a więc bynajmniej nie należy do tworów zaskorupiałych i skazanych na wegetację w skansenie, lecz może harmonijnie łączyć się z tym, co charakterystyczne dla epoki i danego czasu. Oto społeczność współczesnych Maorysów : strażnikiem tradycyjnych obrzędów i form organizacji wspólnoty pozostaje pan senior, z nadzieją wypatrujący nowego wodza w potomku swojego syna. Tak bowiem od zawsze tutaj się działo, wodzem zostawał mężczyzna, pierworodny syn następcy wodza, w ten sposób spełniając zasadę wyznaczoną przez założyciela społeczności, który zjawił się w swej męskiej postaci, na dodatek dosiadając wieloryba. W tym klanie coś sie wszelako psuć zaczyna i pana seniora sytuacja ta niepokoi : najpierw najstarszy syn wybrał karierę artysty, jeżdżącego po świecie z maoryska sztuką, a teraz rodzi mu się...córka. Pech ! Gdzież następca ?! Pan dziadek traktuje wnuczkę z atencją i wypełnia swoje dziadka obowiązki, ale nie widzi w niej wodza plemienia, z prostej przyczyny : dziewczyna nie może pełnić takiej funkcji, tradycyjny kodeks nie przewiduje takich rozwiązań. Mimo że mała od dziecka próbuje zasłużyć na uznanie dziadka, uczy się wszystkich recytacji, reguł, pieśni i ceremoniałów, dziadek ignoruje jej pracę i żarliwość, okopany w szańcu wierności tradycyjnym normom, nie potrafi dostrzec, że tylko ona ma dla nich równie wiele miłości, jak on. Zupełnie nie bierze pod uwagę sugestii, że przodkowie dają mu znak : trzeba zmienić zasady, ba : może one wcale nie są ważne ! Trzymając się zatem kurczowo sztywnych przekonań, postanawia wyłonić przyszłego wodza spośród miejscowych chłopców, organizuje szkołę i organizuje coś w rodzaju castingu. Dzielna wnuczka i w takim wypadku nie odpuszcza, uczestniczy w zajęciach na dystans, podglądając treningi z ukrycia, namawiajac kolegów ze szkółki, by jej pomogli, a koniec końców szukając wsparcia u stryja, młodszego syna dziadka, który w oczywisty sposób nie mógł zostać wodzem, wedle tradycji może nim być tylko najstarszy z synów wodza, choć miał do tego smykałkę. Dziadek ponosi porażkę w swoich usiłowaniach, na dodatek cały czas próbuje ją racjonalizować zrzucając część winy na zachowanie wnuczki, czym sprawia jej dodatkową przykrość i wywołuje tym większe wyrzuty sumienia. Starania by zasłużyć na pochwałę i smutek jakiego doznaje dziewczynka z powodu dziadkowego nieprzejednania zaiste wzruszające są, miejscami zabawne, a ich relacja wchodzi w nową fazę po scenie z wielorybami na plaży, niezwykłej, mistycznej i wyjątkowej, podczas której nie sposób już wątpić, że to ona jest tą wybraną i pasowaną na wodza. Wspaniały film. Reżyseria : Niki Caro, w głównej roli : Keisha Castle-Hughes, najmłodsza aktorka nominowana do Oscara, naprawdę wybitna rola dziecięca, z wielką naturalnością i świadomością poruszanej tematyki zagrana. Koniecznie warto ! :] Powtórka : poniedziałek, 20:00. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 ATM Rozrywka "Jeździec wielorybów" [2002] 20.07.20, 09:26 > Kino nowozelandzkie : "Piękne i magiczne", jak napisała Barbasia : Istotnie takie właśnie jest, a jeszcze pojawia się w nim cenny wątek sugerujący, że tradycja podlega zmianie, uwspółcześnieniu, dostosowaniu do aktualnej sytuacji, a więc bynajmniej nie należy do tworów zaskorupiałych i skazanych na wegetację w skansenie, lecz może harmonijnie łączyć się z tym, co charakterystyczne dla epoki i danego czasu. Oto społeczność współczesnych Maorysów : strażnikiem tradycyjnych obrzędów i form organizacji wspólnoty pozostaje pan senior, z nadzieją wypatrujący nowego wodza w potomku swojego syna. Tak bowiem od zawsze tutaj się działo, wodzem zostawał mężczyzna, pierworodny syn następcy wodza, w ten sposób spełniając zasadę wyznaczoną przez założyciela społeczności, który zjawił się w swej męskiej postaci, na dodatek dosiadając wieloryba. W tym klanie coś sie wszelako psuć zaczyna i pana seniora sytuacja ta niepokoi : najpierw najstarszy syn wybrał karierę artysty, jeżdżącego po świecie z maoryska sztuką, a teraz rodzi mu się...córka. Pech ! Gdzież następca ?! Pan dziadek traktuje wnuczkę z atencją i wypełnia swoje dziadka obowiązki, ale nie widzi w niej wodza plemienia, z prostej przyczyny : dziewczyna nie może pełnić takiej funkcji, tradycyjny kodeks nie przewiduje takich rozwiązań. Mimo że mała od dziecka próbuje zasłużyć na uznanie dziadka, uczy się wszystkich recytacji, reguł, pieśni i ceremoniałów, dziadek ignoruje jej pracę i żarliwość, okopany w szańcu wierności tradycyjnym normom, nie potrafi dostrzec, że tylko ona ma dla nich równie wiele miłości, jak on. Zupełnie nie bierze pod uwagę sugestii, że przodkowie dają mu znak : trzeba zmienić zasady, ba : może one wcale nie są ważne ! Trzymając się zatem kurczowo sztywnych przekonań, postanawia wyłonić przyszłego wodza spośród miejscowych chłopców, organizuje szkołę i organizuje coś w rodzaju castingu. Dzielna wnuczka i w takim wypadku nie odpuszcza, uczestniczy w zajęciach na dystans, podglądając treningi z ukrycia, namawiajac kolegów ze szkółki, by jej pomogli, a koniec końców szukając wsparcia u stryja, młodszego syna dziadka, który w oczywisty sposób nie mógł zostać wodzem, wedle tradycji może nim być tylko najstarszy z synów wodza, choć miał do tego smykałkę. Dziadek ponosi porażkę w swoich usiłowaniach, na dodatek cały czas próbuje ją racjonalizować zrzucając część winy na zachowanie wnuczki, czym sprawia jej dodatkową przykrość i wywołuje tym większe wyrzuty sumienia. Starania by zasłużyć na pochwałę i smutek jakiego doznaje dziewczynka z powodu dziadkowego nieprzejednania zaiste wzruszające są, miejscami zabawne, a ich relacja wchodzi w nową fazę po scenie z wielorybami na plaży, niezwykłej, mistycznej i wyjątkowej, podczas której nie sposób już wątpić, że to ona jest tą wybraną i pasowaną na wodza. Wspaniały film. Reżyseria : Niki Caro, w głównej roli : Keisha Castle-Hughes, najmłodsza aktorka nominowana do Oscara, naprawdę wybitna rola dziecięca, z wielką naturalnością i świadomością poruszanej tematyki zagrana. > Koniecznie warto ! :] Warto ! - bardzo koniecznie ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:30 ATM Rozrywka "Brzdąc" [1921] 18.07.20, 09:54 Uczta filmowa ! :] "Chaplin to po prostu geniusz. Postać Charliego trampa jest wspaniała. Nawet będąc na dnie zachowuje człowieczeństwo i pomaga innym. Dlatego widzowie go kochają. Na filmach Chalina człowiek śmieje się i płacze. Mistrzostwo najwyższej klasy" Tak napisała Siostra i zaprawdę powiadam Wam, Czcigodni, nie sposób nic dodać, ani nic ująć ! Tak właśnie wygląda klasyczna chaplinada, której "Brzdąc" pozostaje wybitnym przedstawicielem i symbolem. Żebrak i nędzarz z bezinteresownym uczuciem przeradzającym się w bezgraniczne poświęcenie, oraz z całą dozą humoru !, opiekuje się chłopcem-sierotą, staje na uszach by zapewnić mu byt, walczy o niego, nie pozwala go sobie zabrać, a malec odpłaca mu dobrem za dobro, na ile tylko może. Piękna historia, zaprezentowana z kunsztowną prostotą, a zarazem ani przez sekundę nie posługująca się szantażem emocjonalnym, ckliwością czy patosem. I zostawia widza z wiarą, że świat może być lepszy, tak w sumie niewiele trzeba by uczynić go miejscem przyjaznym. Czegóż więcej można chcieć ? :] Obok mistrza Chaplina, jeden z najsympatyczniejszych dzieciaków w kinie : Jackie Coogan. Film dostępny również via YouTube [z chyba lepszym podkładem muzycznym niż w telewizyjnej wersji] : www.youtube.com/watch?v=fBtpVEi1LTw Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:35 Kultura "Cena strachu" [1953] 18.07.20, 10:13 Profesjonalna robota Henriego-Georgesa Clouzota. Scenariusz oparty na powieści Georgesa Arnauda. W rolach głównych : Yves Montand, Charles Vanel, Peter Van Eyck. Mamy tutaj dreszczowiec z najwyższej półki : oto czterech zdesperowanych mężczyzn podejmuje się zadania przewiezienia dwiema ciężarówkami transportu nitrogliceryny. Droga z punktu A do punktu B wiedzie przez tereny pełne dziur, wybojów, groźnych zakrętów, a jak wiadomo towar jaki wiozą ma naturę delikatną : byle większy wstrząs spowodować może potężną eksplozję. Yes, to misja pachnąca skłonnościami samobójczymi, ale oni naprawdę nie mają wyjścia, są w tak ciężkim położeniu ekonomicznym, a na jakąkolwiek inną ofertę zatrudnienia w okolicy trudno liczyć [prowincja południowoamerykańskiego państwa]. Tak więc wątek społecznego kryzysu i biedy pchającej ludzi w objęcia śmierci, zostaje zaznaczony i podkreślony czerwonym ołówkiem. Procedura transportu, najeżona szokującymi suspensami [pokonywanie spróchniałych mostów nad przepaścią, forsowanie błotnistych sadzawek, zakrętów śmierci, usuwanie z drogi ogromnego głazu, etc.], które przesuwają widza na brzeg krzesła i domagają się użycia maski tlenowej dla przywrócenia regularności oddechu, nosi więc kostium głębszej metafory, wzbogaconej namysłem nad ludzką niedolą i porządkiem rzeczywistości zmuszającym tych wykluczonych i zepchniętych na margines do ryzykowania własnym życiem dla przetrwania. Z jednej strony, film ma styl rasowego thrillera, z drugiej : charakterologicznie aspiruje do rangi kina egzystencjalnego niepokoju. Wyborne połączenie. Wzmocnione interesującym portretami osobowości bohaterów : ludzi z krwi i kości, ze wszystkim słabościami i wielkościami wynikającymi z natury człowieczej, zdolnościami do zdrady i odkupienia, tchórzostwa i odwagi, cynizmu i wielkoduszności. Znakomitość ! :] Złota Palma w Cannes i Złoty Niedźwiedź w Berlinie - w tym samym sezonie ! Niepowtarzalna okoliczność ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Polsat "Alicja po drugiej stronie lustra" 18.07.20, 10:28 Rocznik 2016 - kontynuacja "Alicji w Krainie Czarów", z tą róznicą, że Tima Burtona, zadowalającego się funkcją producenta, zastępuje w roli reżysera James Bobin. Obsada pozostaje bez zmian, jak również, to chyba uprawnione podejrzenie ?, również wizaż i forma opowieści ? Scenariusz, ofk, na motywach powieści Lewisa Carrolla. Na RT : 29 % z 253 recenzji krytycznych oraz 48 % z prawie 38 tys.opinii widzów, z podsumowaniem, w którym docenia się stronę wizualną, rangę efektów specjalnych i wygląd świata stworzonego na ekranie oraz wyraża rozczarowanie sposobem przeprowadzenia fabuły i zaprezentowania postaci. Cóż, do sprawdzenia :] Replay : jutro, 12:25. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:25 Polsat "Alicja po drugiej stronie lustra" 19.07.20, 09:09 Na początek niedzielnego maratonu filmowego ;] : replay seansu ledwie wczorajszowieczornego, to się nazywa : błyskawiczna repeta ! ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:05 Kultura "Czwarta władza" [2017] 18.07.20, 10:45 Film Stevena Spielberga. Historia oparta na faktach, chodzi o sprawę tzw. Pentagon Papers. Reporter "The Washington Post" dociera do tajnych informacji rządowych nt. fatalnego przebiegu wojny wietnamskiej, ukrywanych zresztą od dłuższego czasu. "Głębokim gardłem" okazuje się być wzmożony patriotycznie pracownik wywiadu wojskowego. Redaktor oraz, szczególnie, świeżo upieczona pani wydawca, która przejęła stanowisko po zmarłym mężu, a więc debiutuje w zawodzie : muszą podjąć decyzję o publikacji posiadanych dokumentów, celem spełnienia misji zaznajomienia opinii publicznej ze stanem faktycznym, lub też zaniechania takiej aktywności, dla dochowania obowiązku utrzymania w sekrecie wiadomości poufnych dotyczących bezpieczeństwa państwa, za złamanie którego grozi zresztą odpowiedzialność karna. Brzmi nieźle. W obsadzie : Meryl Streep, Tom Hanks, Sara Paulson. Zdjęcia : Janusz Kamiński, muzyka : John Williams, czyli drużyna w komplecie :] Oscarowe nominacje w kat. : film roku oraz aktorka pierwszoplanowa. Sześć nominacji do Globów, w tym m.in dla autorów scenariusza : Josha Singera i Liz Hannah. na RT : 88 % z 392 recenzji krytycznych oraz 73 % z 12 tys. opinii widzów ": Replay : z niedzieli/poniedziałek, 0:15, dobrze wiedzieć ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:15 Kultura "Czwarta władza" [2017] 19.07.20, 11:20 Szybki replay wczorajszego seansu :] Czy oglądaliście, Czcigodni ? Jakie wrażenia ? Pochwalę się, że udało mi się złowić, mam nadzieję po południu wynurzyć się raz jeszcze i napisać parę słów w a'proposie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Czwarta władza" [2017] o filmie po filmie 1/2 19.07.20, 17:27 Zatem : słów kilka na temat filmu :] Bardzo profesjonalnie wykonanego, zagranego, wyreżyserowanego i bezbłędnie akcentującego faktograficzny szablon. Ktoś mógłby powiedzieć, że całość ma charakter świetnej roboty unikającej przedstawiania postaci i wydarzeń w zbyt jaskrawym świetle i powtarzającej znajome sugestie na temat doniosłej roli wolnych mediów w demokracji liberalnej, co jednak dziś, w czasach internetu, fake newsów i przejmowania gazet i telewizji przez cynicznych populistów, brzmi świeżo, jako bardzo ważne przypomnienie ich znaczenia dla prawidłowego funkcjonowania rzeczywistości społeczno-ustrojowo-politycznej. Afera Pentagon Papers miała miejsce w 1971 roku i w prologu widać jej zaczątek : analityk wojskowy nazwiskiem Elsberg wraca z wizyty dziennikarskiej na froncie wojny wietnamskiej i widząc żniwo jakie zbiera ona wśród amerykańskich wojaków, decyduje się na czyn heroiczny : zakrada się do tajnych dokumentów rządowych, a dowiedziawszy się, że od początku wojny administracje kolejnych czterech prezydentów Ameryki ukrywały przed obywatelami wyniki bilansów i symulacji dowodzących, że kontynuacja wojny nie ma sensu, szans na wygraną nie ma żadnych, zyski polityczne będą zerowe, a więc tysiące marines giną tam na darmo. Elsberg wyciąga cichaczem 47 tomów papierów, na czele z tzw. raportem McNamary i przekazuje je redakcji New York Timesa. Równolegle rusza wątek główny : po śmierci męża, na czele gazety "Washington Post" staje jego żona, Katherine Graham. Pierwsza kobieta na takim stanowisku w Ameryce. Trochę stremowana, trochę zagubiona, niepewna czy da sobie radę z lawiną problemów, jakie dotykają firmę, a zarazem zdeterminowana, by zachować jej rodzinny charakter, nie dopuszczając do wejścia ludzi z zewnątrz. Będzie to trudne zadanie, bo "Washington Post" zmaga się z problemem odpływu czytelników, kurcząc się do roli gazety dla wykształconych elit, popadł w konflikt z Białym Domem, złośliwie opisując krewnych prezydenta Nixona, więc w efekcie potrzebuje nowych inwestorów, uwiarygodniających wejście firmy na giełdę. A inwestorzy mogą uzależnić zastrzyk gotówki dla gazety od otrzymania miejsc w razie nadzorczej. O ile przełamią brak zaufania do firmy na której czele stoi kobieta. Takie czasy. Jej pierwsze posiedzenie z panią Graham w roli szefowej wygląda zresztą wymownie : jest ona jedyną kobietą w dwudziestoosobowym składzie. W dodatku zupełnie niedoświadczoną i potencjalnie podatną na wpływy doradców. W takim momencie NYT publikuje informację o raporcie McNamary. Wybucha afera. Biały Dom i Pentagon oskarżają gazetę z paragrafu o zdradę i szpiegostwo. A redakcja "Washington Post", zwłaszcza zaś jej naczelny - Ben Bradlee, niemal im zazdroszczą. Oni robią coś ważnego, są w centrum istotnych zdarzeń, a my ? My właśnie staramy się pokątnie zdobyć zdjęcia ze ślubu córki Nixona, na który redakcja nie została wpuszczona. Oto róznica między mediami opiniotwórczymi, w chwiejącymi się nad zepchnięciem do roli pośledniej. Kiedy Bradlee uruchamia swoich ludzi do starań o zdobycie kopii raportu, Katherine Graham wpada w konfuzję : jej mąż znał oskarżonych o kłamstwa i manipulacje prezydentów, ba - ona osobiście zna McNamarę. To ludzie z jej środowiska przyjacielskiego. Kiedy Bradlee opowiada jej o podjętych działaniach, Katherine bije się z wątpliwościami, czy jej gazeta powinna podejmować temat, stawiający ją w dwuznacznym położeniu wobec przyjaciół, a i samej siebie, przyznającej się do głębokiej z nimi zażyłości. Kiedy Bradlee naciska na nią, Katherine przypomina mu, że był dobrym znajomym prezydenta Kennedy'ego, również oskarżonego w tej sprawie : czy przez te wszystkie lata nigdy nie uległ lojalności wobec niego i kręgów prezydenckich stępiając ostrze krytyki ? Bradlee nie zaprzecza, że mu się zdarzało, ale tym bardziej bezkompromisowo domaga się od niej aktywności dzisiaj, w takiej sprawie, czas skończyć z kunktatorstwem. Kopia raportu pojawia się w redakcji "WP" za sprawą tajemniczej dziewczyny odzianej w hipisowski strój. Wchodzi, zagaduje jednego z redaktorów i kładzie na jego biurku pudełko. Na początku pada może się wydawać, iż w środku znajduje się... bomba, zwłaszcza że dziewczyna pędem wybiega z sali. Kiedy jednak redaktor ostrożnie pudełko przynosi do gabinetu Bradlee'a, okazuje się, że zawiera ona wspomnianą kopię raportu. Ben Bradlee chce ją dać na pierwszą stronę najnowszego numeru, nawet jeślio NYT, który już to zrobił stoi pod poważnymi oskarżeniami i grozi mu zamknięcie, a naczelnym więzienie. A na dodatek władza tropi ślady sygnalisty, który wykradł raport i udostępnił mediom. Katherine dowiaduje się o wszystkim podczas koleżeńskiej kolacji z naczelnym NYT i jego żoną, to też zabawna na swój sposób okoliczność. Kolega Elsberg ukrywa się w motelu pod Bostonem. Stamtąd dzwoni do jednego z zaufanych dziennikarzy "Washington Post". Na tajnym spotkaniu przekazuje mu całośc wyniesionych dokumentów, pełne 47 tomów. Jegomosć wiezie je samolotem, cały zdenerwowany, a stewardessie pytającej o zawartość tajemniczych paczek na fotelu obok niego, odpowiada : "Są w nich sekrety rangi państwowej", co ona odczytuje jako świetny żart rozładowujący atmosferę przed startem maszyny. Poinformowani o sensacyjnej sytuacji, dziennikarze "WP" czekają na kuriera w domu Bena Bradlee. Muszą uważa, teraz ściany mają uszy. Kiedy papiery są już na miejscu, ruszają do pracy : muszą przeczytać, przerobić i zredagować na okoliczność ewentualnej publikacji. Mają na to siedem godzin, jeśli chcą zdązyć przed rozpoczęciem druku najnowszego numeru. Ben informuje o sprawie Katherine, a ona ma teraz wątpliwości już naprawdę zabójcze, bo o ile wcześniej rozmawiali o publikacji tak niewygodnych materiałów w kontekście hipotetycznym, o tyle teraz rzecz dotyczy realności namacalnej. O tym w jakim kierunku przebiega myślenie Katherine dowodzi jej wizyta u McNamary : przyjeżdza do niego nie po to, by się spytać o radę albo przeprosić za to, co ma zamiar zrobić, lecz wchodzi razem z drzwiami i pytaniem : jak mogliście tak kłamać ? Jak mogliście wysyłać żołnierzy na bezsensowną śmierć ? Kolega McNamara tłumaczy się niejasno i ostrzega lojalnie Katherine, że jesli wypuści ten raport w gazecie, osobiście stanie pod oskarżeniem o szpiegostwo, a gazeta pójdzie z torbami. "Administracja Nixona, to chuliganeria, zniszczą was", ostrzega. Z okazji spodziewanych kłopotów firmy, mogą się wycofać inwestorzy, a klapa na giełdzie wydaje się niemal oczywistością. Decyzja jaka stoi przed Katherine będzie więc rozstrzygnięciem między idealizmem, a oportunizmem. Jedynym sprzymierzeńcem jakiego ma w tej rozgrywce, pozostaje Ben Bradlee : mąż, ojciec kilkuletniej córki, dziennikarz niezłomnej odwagi :] Wybór Katherine musi podjąć podczas jubla dla wytwornego towarzystwa, w tym celu zostaje ściągnięta z podium, gdzie właśnie ma wygłosić przemówienie okolicznościowe. Rozmawia przez telefon ze swoim doradcą Fritzem Beebe, sugerującym wycofanie się awantury. Jako że Bebee dzwoni z centrum dowodzenia, znajdującym się chwilowo w domu Bena, Bradlee włącza się do rozmowy z drugiego aparatu i forsuje odmienną strategię działania, równocześnie grożąc odejściem z redakcji. Katherine waha się szalenie, łzy nerwów napływają jej do oczu - za sposób w jaki zagrała tę scenę, Meryl Streep dostała kolejną nominację do Oscara ;] - aż wreszcie mówi : publikujemy ! Pojawia się w grze młodzian reprezentujący prawników NYT, albo wręcz prokuraturę ?, tak czy owak dłubie przy okolicznościach pozyskania przez "WP" raportu. I tak podchodzi dziennikarza, któremu Elsberg przekazał raport, że ten przyznaje, iż zapewne oni oraz NYT dostali go od tego samego człowieka. A to oznacza, że redakcji "WP grożą te same oskarżenia, co Timesowi, włącznie z możliwością osobistej odpowiedzialności Katherine Graham i Bena Bradlee, jesli raport pójdzie do druku w gazecie. Wszelako, ona ryzykuje najwięcej : utratę majątku, firmy, przyjaciół. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Czwarta władza" [2017] o filmie po filmie 2/2 19.07.20, 18:04 Godzinę przed rozpoczęciem druku nowego numeru "WP" do dom Katherine zzziajany wpada Ben Bradlee. Jego wizyta wyrywa ją ze wspomnień o mężu, o dawnym życiu, jakim oddaje się w towarzystwie córki i śpiącej wnuczki, podczas których dochodzi do wniosku, że mąż oczekiwałby od niej przede wszystkim zachowania zgodnego z wartościami, z etyką dziennikarską. Ben Bradlee informuje ją o możliwych konsekwencjach działania na jakie wyraziła zgodę, moze jeszcze się wycofać, w końcu to ona własnie ponosi największą odpowiedzialnośc. TUż po nim w jej domu zjawia się stronnictwo przeciwników publikacji. I oto scena : Katherine, w nocnej koszuli i szlaforku siedzi w salonie przy stole, cała w myślach, a kilku garniturowców otacza ją ciasnym kręgiem i miota litaniami zagrozeń jaki ściągnie na firmę jeśli puści ten raport do druku. Po drugiej stronie stoi samotny Ben i intensywnie obserwuje, co się wyłoni z tego zmasowanego natarcia na Katherine. Wygrywa misja, świadomość wartości nadrzędnej jaką dla mediów jest rzetelna informacja : "To moja firma. I to mój wybór. Jeśli komuś się nie podoba, droga wolna. A teraz... idę spać" - deklamuje Katherine, ku zadowoleniu Bena Bradlee'a. Znów scena oscarowa w wykonaniu Meryl Streep ;] Bradlee wykonuje telefon do czekajacych w pogotowiu drukarzy : ruszają maszyny, numer "WP" z raportem McNamary zaczyna się materializować, już gotowe paczki gazet kurierzy pakują do aut i rozwoża o świecie do punktów odbioru. Biały Dom reaguje od razu, bardzo grzecznym telefonem zapowiadającym podjęcie wobec "WP" działań procesowych, jesli nie wycofają numeru z przestrzeni publicznej, a zwłaszcza jesli zamierzają drukować jeszcze jakieś papiery skradzione z rządowych archiwów. Rusza proces sądowy. Wnioski oskarżycielskie wobec "NYT" i "WP" są rozpatrywane jednocześnie. Sędzia wydaje wyrok podtrzymujący zakaz publikacji dla NYT i zezwalający WP na dalszą aktywność w tej materii. Ujednolicenie orzeczenia pozostaje w gestii Sądu Najwyższego. A w telewizji ujawnia się sygnalista Elsberg, perorując o kłamstwach i oszustwie rządu i prezydentów. Na ulicach trwają manifestacje sprzeciwu wobec praktyk władzy. W akcie solidarności, inne duże gazety amerykańskie dołączają do NYT i WP - drukują na pierwszej stronie fragmenty raportu McNamary. Sąd Najwyższy wychodzi na posiedzenie, ale nie jest ono przedstawiane w detalach. Werdykt wybrzmiewa za pomocą telefonu, jaki jedna z dziennikarek "WP" odbiera w redakcji i komunikuje głośno kolegom, czekającym na to w napięciu i czujności. Wybucha aplauz i radość, ludzie się ściskają i gratulują sobie nawzajem : Sąd Najwyżzy uchylił skargę rządu, uznając iż NYT i WP realizują uczciwie nadrzędną misję społeczną : media w demokracji liberalnej mają prawo i obowiązek patrzeć na ręce władzy, informować o jej nadużyciach, media mają służyć rządzonym, a nie rządzącym. To tak w komentarzu również do tego, co dzisiaj widzimy i słyszymy w Polsce, w mediach za publiczne pieniędze służącym rządowej propagandzie i oczernianiu całej reszty. Ale cóż, tam Ameryka, a tutaj jednak inny świat, bliżej Rosji jednak. W ostatnich scenach reżyser dodaje jeszcze klasy Katherine Graham : najpierw widać jak wchodzi do gmachu Sądu Najwyższego i skromnie staje w długiej kolejce do wejścia, dopiero pracownica instytucji zaprasza ją do wejścia na salę osobnymi drzwiami, a po wyjściu z obrad Sądu [które nie są pokazane] Katherine z jednakową nieśmiałością wchodzi między oczekujących pod gmachem SN demonstrantów patrzących na nią z wielką sympatią. A Ben Bradlee triumfuje gdy otrzymuje wiadomośc o zwycięstwie. Cóż, gra warta była świeczki, stanowić może wzór dla mediów na całym świecie, więc te drobne ukłony dodające wizerunkom bohaterów dodatkowego koloru, łatwo zaakceptować :] W końcowej sekwencji mamy ich oboje maszerujacych wśród maszynerii drukarskiej gazety, natomiast po drugiej stronie, widziany przez okno lokator Białego Domu, prezydent Nixon, żołądkuje się przez telefon i nakazuje swoim urzędnikom zabronić wstępu dziennikarzom "WP" na jakiejkolwiek wystąpienia jego i współpracowników. Natomiast w ostatnim kadrze zagrany zostaje moment rozpoczęcia afery Watergate, która wybucha rok później i w 1974 roku zmiata Nixona z urzędu. Klasa puenta :] Dobra robota ! Reżyseria bezbłędna, również wszelkie technikalia, aranżacja, kostium epoki - bez zarzutu, pełna profeska ! Meryl Streep i Tom Hanks na miarę możliwości. Przyjemność dla kinomana :] www.youtube.com/watch?v=nrXlY6gzTTM Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:20 Stopklatka "Łowcy głów" [2011] 18.07.20, 10:52 Mała Ciekawostko, czy oglądałaś wersję filmową "Łowców" ? [Film niezły, w skandynawskiej manierze zrealizowany, poprzedzony dobrym castingiem, a clue programu, to oczywiście fabuła sporządzona wg powieści Jo Nesbo, gdzie chytry złodziej dzieł malarskich, dorabiający w ten sposób do pensji jaką ma na posadzie head-huntera w renomowanej firmie, popada w poważne tarapaty, gdy zasadza się na własność kogoś równie chytrego jak on, a przy okazji niebezpiecznego i wyszkolonego w zabijaniu. Reżyseria ; Morten Tyldum]. Replay : wtorek, 20:00] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 22:20 Stopklatka "Łowcy głów" [2011] 19.07.20, 10:50 Nie oglądałam filmu. Najpierw przeczytam książkę, później spróbuję obejrzeć ekranizację:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:20 Stopklatka "Łowcy głów" [2011] 19.07.20, 11:37 mala_ciekawostka napisał(a): > Nie oglądałam filmu. > > Najpierw przeczytam książkę, później spróbuję obejrzeć ekranizację:) Wg mnie : świetny plan :] Również preferuję taką kolejność :] Mam nadzieję na Twoje wrażenia z lektury oraz recenzję ! :] W razie czego, będę pytał ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Łowcy głów" [2011] 21.07.20, 09:37 >Film niezły, w skandynawskiej manierze zrealizowany, poprzedzony dobrym castingiem, a clue programu, to oczywiście fabuła sporządzona wg powieści Jo Nesbo, gdzie chytry złodziej dzieł malarskich, dorabiający w ten sposób do pensji jaką ma na posadzie head-huntera w renomowanej firmie [luksusowy status materialny i takaż żona, posiadaczka galerii sztuki, wymagają zwiększonych dochodów], popada w poważne tarapaty, gdy zasadza się na własność kogoś równie chytrego jak on, a przy okazji niebezpiecznego i wyszkolonego w zabijaniu. > Reżyseria ; Morten Tyldum]. Dziś w prime :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:20 Kultura "Carrie" [1976] 18.07.20, 11:06 Stephen King ma szczęście do trafionych ekranizacji swoich opowiadań grozy. "Carrie" to jeden z takich przypadków, reżyseruje solidny Brian De Palma, w głównej roli olśniewa talentem i ekspresją Sissy Spacek, w roli jej matki satysfakcjonuje Piper Laurie, film ma konieczną aurę, takt i ekonomię, nie nadużywa chwytów z repertuaru, w jakim lubują się twórcy poślednich horrorów, więcej w tej opowiastce akcentów zwróconych w stronę analizy psychologii stłamszonej przez matkę dewotkę nastolatki, dotkniętej burzą hormonalną, okrucieństwem relacji międzyludzkich w szkolnej rzeczywistości oraz pierwszymi objawami rodzącej się kobiecości, co prowadzi do uzyskania przez nią nadnaturalnych mocy, tyleż niepokojących, co wyposażających w niezbędną pewność siebie i poczucie wyjątkowości neutralizujących zgubny wpływ otoczenia. Niesamowita finałowa sekwencja zmienia pół-realistyczną, pół-schizofreniczną historię w prawdziwy koszmar, przy czym jakoś trudno żałować szkolnych oprawców w panice próbujących uniknąć kary za swoją bezduszność. A obrazek Carrie stojącej nieruchomo, całej w czerwonej farbie/krwi oczami "kierującej ruchem' niosącym zniszczenie, to zaiste ikoniczny moment w kinie : grozy ? czy może : niesamowitości z podtekstem ?, bo w końcu pod horrorem u Kinga skrywają się poważniejsze tematy i dylematy, które zdolni reżyserzy są w stanie dostrzec, wyróznić, a następnie z powodzeniem przełożyć na język filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:05 Historia "Maratończyk" [1976] 18.07.20, 11:25 Wyborna ekranizacja powieści Williama Goldmana. Kolejne potwierdzenie, że gdy za wdzięczny literacki oryginał "bierze się" dobry reżyser - tutaj John Schlesinger - efekt jest murowany, no : przynajmniej w znaczącej większości odntowanych przypadków ;'] A w głównej roli mamy przecież samego Dustina Hoffmana, który wprawdzie fizycznie zupełnie nie odpowiada opisowi powieściowego "Babe'a", lecz cóż z tego, skoro gra naprawdę bezbłędnie i z wielkim wyczuciem emocji oraz suspensu ! Jego bohater, za sprawą podejrzanych konszachtów brata, wplątany zostaje w poważną kryminalną aferę z udziałem byłego zbrodniarza nazistowskiego, przybywającego w tajemnicy z [bodaj] Urugwaju do Ameryki, by odzyskać zagrabione w czasie wojny bezcenne diamenty. Babe, zdolny student i biegacz, zostaje porwany z własnego mieszkania i poddany torturom celem uzyskania informacji, jakich nie posiada, znajduje się więc w sytuacji surrealnej, w centrum absurdu, bo on nie wie o co tamtym chodzi, a tamci nie przyjmują do siebie możliwości, że chłopak naprawdę nie ma pojęcia czego oni chcą. Młodzian wychowany został w duchu liberalizmu, ojciec, intelektualista i aktrywista, z poświęceniem głosił idee demokratyczne, taki też kierunek dalszych studiów Baba obiera, pragnąc nawiązywać do tradycji rodzinnej. Z tego wynika zajmująca okoliczność : aby przeciwstawić się zagrożeniu i bandyckiej opresji, zostaje zmuszony niejako do zaprzeczenia inteligenckiej otwartości i nieakceptacji dla przemocy, w jakiej został ukształtowany. A zarazem film ma zdolność wywoływania dreszczy : walka brata Babe'a z nasłanym zabójcą w hotelowym pokoju, widziana przez jegomościa z domu naprzeciwko, kapitalna sekwencja porwania Babe'a przypominająca wręcz horror, kultowe przesłuchanie z udziałem wiertła dentystycznego i elokwentnej pogawędki, nocny bieg ucieczkowy, scena rozgrywki w domku na przedmieściach i wreszcie fenomenalnie zrealizowana sytuacja rozpoznania nazistowskiego zbrodniarza na ulicy w Nowym Jorku oraz finałowe spotkanie w wodociągach - atrakcji naprawdę nie brakuje, a wszystkie naraz tworzą zgrabną całość. W roli Szella, niemieckiego oprawcy z czasów wojny : wybitny Laurence Olivier, wyrózniony za ten aktorski wyczyn Złotym Globem. Absolutnie warto doczekać seansu dziś w nocy :] Albo zaczekać na powtórkę : we wtorek, 23:05. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:05 Historia "Maratończyk" [1976] 21.07.20, 11:01 > Wyborna ekranizacja powieści Williama Goldmana. Kolejne potwierdzenie, że gdy za wdzięczny literacki oryginał "bierze się" dobry reżyser - tutaj John Schlesinger - efekt jest murowany, no : przynajmniej w znaczącej większości odntowanych przypadków ;'] A w głównej roli mamy przecież samego Dustina Hoffmana, który wprawdzie fizycznie zupełnie nie odpowiada opisowi powieściowego "Babe'a", lecz cóż z tego, skoro gra naprawdę bezbłędnie i z wielkim wyczuciem emocji oraz suspensu ! Jego bohater, za sprawą podejrzanych konszachtów brata, wplątany zostaje w poważną kryminalną aferę z udziałem byłego zbrodniarza nazistowskiego, przybywającego w tajemnicy z [bodaj] Urugwaju do Ameryki, by odzyskać zagrabione w czasie wojny bezcenne diamenty. Babe, zdolny student i biegacz, zostaje porwany z własnego mieszkania i poddany torturom celem uzyskania informacji, jakich nie posiada, znajduje się więc w sytuacji surrealnej, w centrum absurdu, bo on nie wie o co tamtym chodzi, a tamci nie przyjmują do siebie możliwości, że chłopak naprawdę nie ma pojęcia czego oni chcą. Młodzian wychowany został w duchu liberalizmu, ojciec, intelektualista i aktywista, z poświęceniem głosił i bronił idee demokratyczne, taki też kierunek dalszych studiów Baba obiera, pragnąc nawiązywać do tradycji rodzinnej. Z tego wynika zajmująca okoliczność : aby przeciwstawić się zagrożeniu i bandyckiej opresji, zostaje zmuszony niejako do zaprzeczenia inteligenckiej otwartości i nieakceptacji dla przemocy, w jakiej został ukształtowany. A zarazem film ma zdolność wywoływania dreszczy : walka brata Babe'a z nasłanym zabójcą w hotelowym pokoju, widziana przez jegomościa z domu naprzeciwko, kapitalna sekwencja porwania Babe'a przypominająca wręcz horror, kultowe przesłuchanie z udziałem wiertła dentystycznego i elokwentnej pogawędki, nocny bieg ucieczkowy, scena rozgrywki w domku na przedmieściach i wreszcie fenomenalnie zrealizowana sytuacja rozpoznania nazistowskiego zbrodniarza na ulicy w Nowym Jorku oraz finałowe spotkanie w wodociągach - atrakcji naprawdę nie brakuje, a wszystkie naraz tworzą zgrabną całość. > W roli Szella, niemieckiego oprawcy z czasów wojny : wybitny Laurence Olivier, wyrózniony za ten aktorski wyczyn Złotym Globem. Yes ! :] Skoro wakacje są czasem powtórek z powtórek, to zaiste trudno żądać lepszych ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:55 Kultura "Body/Ciało" [2015] 18.07.20, 11:38 Srebrny Niedźwiedź z Berlinie, świetna reżyseria Małgorzaty Szumowskiej, jak zwykle podziwu godne zdjęcia Michała Englerta oraz znakomity tercet : Maja Ostaszewska, Janusz Gajos & Justyna Suwała w głównych rolach. Scenariusz wspólnie napisali pani reżyser i pan operator, jego sens zahacza o metafizykę, w ostatecznym kształcie staje się próbą wyważenia proporcji między istnieniem człowieka w swojej postaci materialnej oraz duchowej, jak również o stosunek do niego i akceptację takiego stanu rzeczy przez tych, co żyją namacalnie wobec tych, którzy pozornie odeszli, a w istocie wciąż funkcjonują gdzieś wokół. Celowe, z natury dane albo odsuwane od siebie, ale nie dające się odpędzić konieczności poszukiwania istoty zjawisk na pograniczu dotykalnego i odczuwalnego są tym, co przyciąga do siebie bohaterów : cierpiącą na anoreksję i przeżywającą śmierć matki dziewczynę, jej ojca, koronera sądowego z wieloletnim stażem, wypalonego cynika i racjonalistę, oraz terapeutkę, u której dziewczyna się leczy, prywatnie : medium kontaktujące żywych ze zmarłymi, którym została niedługo po śmierci syna. Inteligentne i podane w przystępnej, nie unikającej humoru i dyskretnego dowcipu, formule. Tylko dlatego, że jest na samej górze strony, zuchwale poważę się zalinkować własnej roboty streszczenie z uwagami natury ogólnej, może się przyda na coś ? ;] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,165836509,165836509,Ojej_co_tu_wybrac_2018_4_vol_90_.html?s=6#p165958588 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:50 Kultura "Cyrano de Bergerac" [1990] 19.07.20, 09:17 Może najważniejsza filmowa adaptacja dramatu Edmonda Rostanda : z nominacją do Oscara w kategorii : film nieanglojęzyczny oraz Oscarem za kostiumy, a także ponadczasową kreacją Gerarda Depardieu, oczywiście w głównej roli, dzielnego, elokwentnego, ale zamartwiającego się rozmiarem swojego nosa szlachcica, zakochanego potajemnie w urodziwej Roksanie, którą istotnie uwodzi swoimi listami miłosnymi, wszelako, pisanymi w imieniu ubiegającego się o nią jegomościa dysponującego urodą nieco bardziej przywodzącą na myśl amanta z Hollywoodu ;] Lecz, jak to w dobrej opowieści, w końcu musi na jaw wyjść kto jest kim, a nos okaże się mieć znaczenie mniejsze niż jego posiadaczowi się wydawało, a jeśli nawet większe, to w sensie najzupełniej pozytywnym. Reżyseria i scenariusz : Jean-Paul Rappeneau. Obok brylującego waćpana Depardieu : Anne Brochet i Vincent Perez. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:40 SuperPolsat "Szatan z siódmej klasy" [1960] 19.07.20, 09:28 Z roku 1960, a więc film jakby bliższy oryginalnej estetyce powieści Kornela Makuszyńskiego, takie odnoszę wrażenie porównując go z późniejszym drugą próbą podjętą w 2006 roku, której autorzy zapewne admirują książkę i widzieli film Marii Kaniewskiej, ale chcą być, co oczywiste, współcześni, a to jakoś nie służy wymowie całej historii. Tutaj mamy zaś uwodzące czarno-białe zdjęcia, olśniewającą Polę Raksę, sympatyczną młodzież i dorosłych, poczciwych policjantów i złodziei, oraz, tak po prostu, inne czasy, inne maniery, inny język jakim się do siebie ludzie zwracają, inną obyczajowość : ta z lat 60-tych nie jest "sztukowana" zanadto i jakoś zgadza się z duchem powieści wydanej w drugiej połowie lat 30-tych niż w omawianym późniejszym filmie. Razem zaś wszystko składa się w pełną wdzięku całość, idealny seans wakacyjny :] Obok Poli Raksy : Józef Skwark, Stanisław Milski i niezawodny Mieczysław Czechowicz w roli herszta złodziei ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Przełęcz ocalonych" [2016] 19.07.20, 09:42 Raz jeszcze. Rzecz oparta na faktach, czyli losach młodziana, który wprawdzie zaciągnął się do wojska, ale odmówił noszenia broni i strzelania do innych ludzi, ryzykując konsekwencje ze strony przełożonych i kpinę oraz podejrzenie o sabotaż od kolegów. Zamiast tego, z narażeniem własnego życia i bezprzykładnym poświęceniem, szalał na polu bitwy niosąc pomoc rannym. Nikogo nie zabił, a uratował wielu kolegów [i nie tylko ?] przed śmiercią. Wedle czynionych na bieżąco rachub : było ich 75. Nawet zatem w chaosie absurdalnego tańca wojennego istnieć mogą bohaterowie stojący po stronie życia i ofiarności na jego rzecz, wypowiadając posłuszeństwo linii ideologicznej wojennych zmagań, ale nie dezerterując i wierności dochowując wyższym wartościom. Rezyseruje Mel Gibson, więc naturalizmów z bitewnej rzeczywistości z pewnością nie zabraknie. W głównych rolach : Andrew Garfield, Sam Worthington, Sam Bracey. na RT : 85 % z recenzji krytycznych oraz 91 % z opinii widowni - wysoko ! Oscary za montaż i dźwięk. Jutro replay, 22:00. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Puls "Przełęcz ocalonych" [2016] 20.07.20, 09:48 Szybki jak błyskawica replay wczorajszego seansu głównego :] Czy udało się Wam obejrzeć, Czcigodni ? Trudno będzie dziś, konkurencja nie lada :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Niepamięć" [2013] 19.07.20, 09:52 Ziemia została spacyfikowana w trakcie wojny z najeźdzcami kosmicznymi. W roku 2077 uchodźcy ziemscy mieszkają na kosmicznej stacji, a planeta stoi pustką, w której operuje już tylko jeden dżentelmen zajmujący się nadzorowaniem maszynerii wydobywającej potrzebne surowce mineralne, w jakie Ziemia wciąż jeszcze obfituje. Zresztą, także i pan inżynier powoli zbiera się do wyjazdu, skutkiem czego Ziemia zostać ma zamknięta na cztery spusty i ostatecznie porzucona. Wtedy właśnie ląduje na planecie rakieta vel pojazd kosmiczny z jedną pasażerką na pokładzie. Nie byle jaką, bo posiadającą wiedzę, w którą wyposażony inżynier może zrekonstruować prawdziwe przyczyny apokalipsy jakiej planeta doświadczyła, a kto wie czy nie dostanie okazji do zmiany biegu zdarzeń i wpływu na przyszłość własną i innych. Brzmi enigmatycznie i dość interesująco, jak mi się wydaje ? :] Grają : Tom Cruise, Olga Kurylenko, Morgan Freeman. Scenariusz i reżyseria : Joseph Kosinski. na RT : 53 % z 253 recenzji krytycznych i 61 % ze 163 tys. opinii widzów, z sugestią że nie należy się zbytnio nastawiać n a rozbudowaną i głęboką fabułę, ale można liczyć na znakomite efekty specjalne. Przy budżecie rzędu 120 mln zielonych prezydentów brzmi to całkiem wiarygodnie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 "Sugarland Express" [1974] 19.07.20, 10:11 Debiut Stevena Spielberga, opowieść o parze drobnych kanciarzy, która w nadziei odzyskania syna, oddanego rodzinie zastępczej z powodu odsiadki obojga rodziców, najpierw organizuje ucieczkę z więzienia - pan mąż z pomocą pani żony - następnie porywa samochód starszym państwu, a gdy zostają przez policjanta - porywają samochód policyjny razem z funkcjonariuszem w środku :] Wykorzystując dżentelmena w roli zakładnika oraz w asyście kilkunastu albo albo i kilkudziesięciu innych aut policyjnych podróżują przez cały stan, by odebrać dziecko, a następnie, takie mają plany i nadzieje, czmychnąć do Meksyku i pokazać gest Kozakiewicza całemu państwu. Oczywiście, droga ta pełna jest sytuacji z gruntu komicznych, porwany gliniarz i para kidnaperów tworzą wkrótce niemal koleżeńską relację osobistą, nad bezpieczeństwem zakładnika i porywaczy czuwa rozsądny kapitan, dowodzący całą akcją eskortowania, a jako że sprawa przedostaje się do mediów : dwójka dzielnych młodziaków witana jest w kolejnych mijanych miasteczkach niczym Beatlesi ;] Ludzie ofiarują im rzeczy oraz wsparcie duchowe , bo przecież są to kochający rodzice jadący po swojego syna ! Niestety, na drugim planie uaktywniają się mniej przychylni obywatele, gotowi zorganizować zamach na parę przestępców, a policyjni przełożeni kapitana coraz chętniej zastanawiają się nad akcją powstrzymania porywaczy za pomocą snajperów, aby nie pozwolić im uciec, a może również w pokraczny sposób ratować dobre imię policji. Nienagannie wyreżyserowany film, tutaj trudno polemizować z narzucającym się odczuciem i widoczną sprawnością warsztatową pana Spielberga ;] Dobrze grają : zamaszysta w gestach i w swoim stylu urocza Goldie Hawn, bazujacy na ciągłym niepokoju William Atherton, prostoduszny i rozumny Michael Sacks oraz przybierający pozę coraz bardziej zatroskanego ojca : Ben Johnson. Muzyka Johna Williamsa, bardzo rzetelnie sfilmowane pustynne zachodnie rubieże Ameryki, sporo sytuacyjnego humoru i narastająca atmosfera dramatyzmu, a dziesiątki aut policyjnych jadących w gęsiego : to dopiero widok !. Słowem : zdecydowanie warto polecić :] Kolejne seanse : jutro, 23:35 29/7, środa : 16:40 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:35 "Sugarland Express" [1974] 20.07.20, 10:41 Przed chwilą zapowiadany w szerszej formule ;] więc również tym razem : po prostu - bardzo warto ! :] A że będą jeszcze dwa seanse w lipcu : 29-tego o 16:40 oraz 30-tego o 9:00 [oba w Kulturze] na pewno będzie okazja do skopiowania pełnej zajawki ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:40"Sugarland Express" [1974] 29.07.20, 09:39 Debiut Stevena Spielberga, opowieść o parze drobnych kanciarzy, która w nadziei odzyskania syna, oddanego rodzinie zastępczej z powodu odsiadki obojga rodziców, najpierw organizuje ucieczkę z więzienia - pan mąż z pomocą właśnie zwolnionej ze swojego zakładu karnego pani żony - następnie porywa samochód starszym państwu, a gdy zostają przez policjanta - porywają samochód policyjny razem z funkcjonariuszem w środku : Wykorzystując dżentelmena w roli zakładnika oraz w asyście kilkunastu albo albo i kilkudziesięciu innych aut policyjnych podróżują przez cały stan, by odebrać dziecko, a następnie, takie mają plany i nadzieje, czmychnąć do Meksyku i pokazać gest Kozakiewicza całemu państwu. Droga ta do pewnego punktu pełna jest sytuacji z gruntu komicznych : porwany gliniarz i para kidnaperów tworzą wkrótce niemal koleżeńską relację osobistą, nad bezpieczeństwem zakładnika i porywaczy czuwa rozsądny kapitan, dowodzący całą akcją eskortowania, a jako że sprawa przedostaje się do mediów : dwójka dzielnych młodziaków witana jest w kolejnych mijanych miasteczkach niczym Beatlesi ;] Ludzie ofiarują im rzeczy oraz wsparcie duchowe , bo przecież są to kochający rodzice jadący po swojego syna ! Niestety, w konkurencji do tej zabawnej tonacji, na drugim planie wyrasta segment dramatu : uaktywniają się mniej przychylni obywatele, gotowi zorganizować zamach na parę przestępców, a policyjni przełożeni kapitana coraz chętniej zastanawiają się nad akcją powstrzymania porywaczy z pomocą snajperów, aby nie pozwolić im uciec, a może również w pokraczny sposób ratować dobre imię policji. Nienagannie wyreżyserowany film, tutaj trudno polemizować z narzucającym się odczuciem i widoczną sprawnością warsztatową pana Spielberga ;] Dobrze grają : zamaszysta w gestach i w swoim stylu urocza Goldie Hawn, bazujacy na ciągłym niepokoju William Atherton, prostoduszny i rozumny Michael Sacks oraz przybierający pozę coraz bardziej zatroskanego ojca : Ben Johnson. Muzyka Johna Williamsa, bardzo rzetelnie sfilmowane pustynne zachodnie rubieże Ameryki, sporo sytuacyjnego humoru i narastająca atmosfera niepokoju, jak w "Bonnie i Clyde" ["Sugarland" również opiera się na faktach], a dziesiątki aut policyjnych jadących w gęsiego : to dopiero widok !. Słowem : zdecydowanie warto obejrzeć [wg mnie] :] Trzeci seans w tym miesiącu :] Następny... już jutro, o 9:00 :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Big Love" [2012] 19.07.20, 10:17 Nieletnia pannica z dobrego domu poznaje starszego od niej znacząco młodziana pozującego na wyobrażenie Jamesa Deana [bo przecież nie tego Deana z filmów ;)]. Wdaje się z nim w zażyłość o naturze romantycznej. Kiedy jednak spektrum jej doświadczeń, znajomości i planów na przyszłość zaczyna się poszerzać i rozbudowywać, powoli oddala się do jegomościa, a on niekoniecznie ma zamiar pozwolić jej odejść i robi się nieprzyjemny oraz agresywny. Gdzieś to już widzieliśmy ? :] Chyba w amerykańskich produkcjach z lat 80- i 90-tych niekoniecznie aspirujacych do Oscara, a jeśli już, to w odwróconym porządku ujmujących tematykę : pokazujących panie napastujące panów. Grają : Justyna Hamkało, Antoni Pawlicki, Robert Gonera. Rezyseria : Barbara Białowąs. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Stopklatka "Solaris" [2002] 19.07.20, 10:32 W 1972 roku na adaptację "Solaris" zdecydował się sam Andriej Tarkowski, a efekty jego starań - mimo nagrody FIPRESCi jaką film otrzymał w Cannes - Stanisław Lem odsądził od czci i wiary, stwierdzając, że wybitny reżyser "kompletnie nie zrozumiał powieści" :] Przy czym, Tarkowski mógł po prostu wykorzystać jej zarys do opowiedzenia własnej wariacji na jej temat, wcale nie mając zamiaru przekładać jej w zgodzie ze słuszną i właściwą interpretacją, nawet będąc świadom jej kształtu. Tak czy owak, reakcja pisarza mogła odstraszyć innych filmowców od porywania się na jego książkę. Blady strach panował przez 30 lat, aż do momentu gdy nową wersję filmową przedstawił Steven Soderbergh, bardzo zresztą autorską, gdyż sam napisał scenariusz, zrobił zdjęcia i zmontował cały film. Co powiedział na ten wyczyn pan Lem - nie mam pojęcia, mam nadzieję że bardziej mu się podobała :] W głównych rolach są ; George Clooney. Natasha McElhone, Viola Davis, Jeremy Davis. Co z odczytaniem intencji pisarza ? Zielonego pojęcia mieć nie będę nawet po seansie, gdyż powieści nie czytałem, mimo prób złowienia jej w miejscach różnych i różnorodnych. Na film oczekuję z zainteresowaniem :] A jak u Was sytuacja, Czcigodni ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:00 Stopklatka "Solaris" [2002] 22.07.20, 11:41 Czy oglądaliście, Czcigodni ? :] U mnie wygrała jednak klasyka kina, Czesi pokazywali w tym samym momencie "Psychozę" Hitchcocka i wybrałem właśnie ją , z nadzieją na replay "Solaris" :] Premiera premierą, ale sądzę, ze Siostra by mój wybór pochwaliła i rozgrzeszyła :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:05 Historia "Good Bye, Lenin" [2003] 19.07.20, 10:49 Moment dziejowy, upada Mur Berliński, a razem z nim komunizm w NRD, Niemcy łączą się w jeden organizm państwowy, otwierają się na siebie, w sklepach, na ulicach, w wyglądzie otoczenia następują radykalne zmiany. Dla demokratów - chwila wyśniona, dla zatwardziałych komunistów - porażka na całej linii. A może nawet tragedia. Oto pani bohaterka w przeddzień demokratycznego przełomu doznaje udaru mózgu i ląduje w szpitalu. Budzi się ze śpiączki kilka miesięcy później. Gdy może wrócić do domu, gdzie powinna leżeć i wypoczywać, lekarz instruuje rodzinę, żeby zadbała o spokój pacjentki, gdyż silniejsze wzruszenia mogą spowodować jej nagły zgon. A jakież mogłoby być wzruszenie silniejsze - dla oddanej Partii sercem, duszą i całą sobą jejmości niż informacja, że komunizm przegrał i NRD połączyło się ze znienawidzonym RFN stając się częścią zgniłego Zachodu ? W takim układzie rzutki i obrotny syn skrzykuje przyjaciół własnych, znajomych matki i włącza całą familię, celem wykonania zakrzywienia rzeczywistości : dla ratowania zdrowia i życia matki państwo stwarzają pozór istnienia realiów NRD w niezmienionej postaci : od noszenia ubiorów, które wyszły z mody, przez nagrywanie fałszywych dzienników telewizyjnych, preparowanie gazet czy podsuwanie smakołyków niedostępnych już w asortymencie sklepowym, po wizyty familijno-przyjacielskie ustawione pod kątem rozmowy o świecie, który w istocie nie istnieje. Kiedy w paradę wchodzi jakaś zupełnie nieprzewidziana okoliczność, natychmiast znajdują racjonalizujące wyjaśnienie podparte decyzjami partyjnego kierownictwa, dzięki czemu pani matka skłonna jest uwierzyć nawet w to, że wisząca za oknem na wieżowcu flaga Coca-Coli pojawiła się tam dlatego, bo w rzeczy samej dowiedziono, iż receptura napoju jednoznacznie emblematycznego dla wrogiej kultury konsumpcyjnej Zachodu została wynaleziona w NRD i ona ma teraz prawo do jej wykorzystywania na chwałę Partii ;] Państwo uwijają się jak w ukropie i wykazują niebagatelną kreatywność, by matkę okłamywać dla jej dobra, no - ale w nieskończoność się tak nie da, więc rzecz jasna, w końcu czeka ją konfrontacja z prawdą, przeprowadzona na raty i w sposób inteligentny, nie psujący wrażeń z poprzednich części filmu, wymownie odnosząca się do emocji jakie w niemieckim społeczeństwie były bardzo żywo obecne w czasie zmiany ustrojowej. Klasa ! :] Szkoda, że to nie my ;] Rezyseria : Wolfgang Becker. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:35 TVN7 "Dzika rzeka" [1994] 19.07.20, 11:01 Bardzo dobra konfekcja kina lat 90-tych : niby fabuła przewidywalna, dramaturgia nie przewidująca rozwiązań uderzeniowo zaskakujących, zakończenie spodziewane, ale nadal ogląda-się ją nieźle i łatwo mogąc sobie wyobrazić, jak rozwinie się akcja - chętnie kontynuuje seans :] Oto małżeństwo z synem wybiera się na spływ górski, głównie celem zażegnania kryzysu w związku. A jak kino najchętniej odbudowuje relacje małzeńskie ? Yes, stawiając na drodze państwa wyjątkowe trudności, dla pokonania których muszą się zjednoczyć, działać razem, ufać sobie, martwiąc się o siebie nawzajem, w gotowości poświęcenia za siebie zdrowia, a nawet życia. W tym przypadku, w charakterze instrumentarium zmuszającego małzeństwo do specyficznego odnowienia ślubów lojalności, występuje para opryszków, którą spotykają na górskich szlakach. Początkowo dwaj jegomoście przedstawiają się jako zagubieni turyści, ale z czasem okazuje się, że jeden ma broń, a w radio chodzą słuchy, że policja szuka niebezpiecznych bandytów. Komunikaty pasują do siebie perfekcyjnie. W pewnym momencie bandyci nie mogą już udawać, więc terroryzują rodzinę. Panią, mającą wprawę w manewrowaniu łodzią/pontonem po rwących potokach górskich, zmuszają do obrania kursu w kierunku sprzyjającym ich ucieczce. Małoletniego syna nastawiają przeciwko ojcu, ojca zaś chcą sie definitywnie pozbyć. W obliczu zagrożenja rodzinę może uratować tylko jednosć : pani żona musi wykazać się techniką prowadzenia pontonu oraz przebiegłością, pan mąż - męską energią, a syn - stosowną zdolnością kiwania bandytów, wierzących że młodziak bardziej podziwia ich niż swojego ojca w okularkach intelektualisty. POrządny thriller w scenografiach górskiej przyrody, ze scenami walki żeglarzy pontonowych z żywiołem. W pierwszej linii walczy sama Meryl Streep, obok niej : David Strathairn jako mąż i Kevin Bacon jako nie-mąż, a czarny charakter lubujący się w szachach na planszy psychologii :] Reżyseria : Curtis Hanson. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:05 Polsat "Ladykillers" [2004] 19.07.20, 11:11 Remake "Jak zabić starszą panią ?" Alexandra Mackendricka z 1955 roku. Autorami są bracia Coenowie. Cały witz polega tutaj na komediowo-kryminalnej rozgrywce między gangiem rabusiów, którzy pod kostiumem orkiestry kościelnej wynajmują suterenę u pewnej bogobojnej jejmości, rzekomo w celu przeprowadzania prób muzycznych, a w istocie oddając sie wytężonej pracy nad podkopem do znajdującego się po drugiej stronie ulicy banku :} Stary numer. Panowie muszą cały czas dbać o to, by pani dobrodziejka nie połapała się w ich faktycznych ambicjach, co nie wydaje się zadaniem zbyt trudnym, ale jak to bywa w kryminałach z nutką wesołości : pani okazuje się znacznie bardziej domyślna i bystra niż by się mogło wydawać na pierwszy rzut okiem :] Głowne role : Tom Hanks [chwalony przez Barbasię i Manię :)], J.K Simmons, Ryan Hurst oraz Irma P.Hall. O filmie mówiliśmy chętnie i zadziornie ;] : 8 wątek od góry : forum.gazeta.pl/forum/w,14,128456927,128456927,Ojej_co_tu_wybrac_2011_5_vol_16_.html#p128710872 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:00 Stopklatka "Uwikłanie" [2011] 19.07.20, 11:19 Jak swego czasu zgodnie stwierdziliśmy : nieprzesadnie udana ekranizacja powieści Zygmunta Miłoszewskiego. Niestety, nie posiadająca odpowiednio ciemnej tonacji, pozbawiona dreszczu i drapieżności, natomiast wysadzana licznymi niezłymi [w w.op kontekście - paradoksalnie] aktorskimi występami, choć przemianowanie prokuratora Szackiego na panią prokurator Szacką, ponoć zmroziło krew fanów literackiego pierwowzoru i nawet w wykonaniu Mai Ostaszewskiej postać nie zyskała sympatii w tej bazie kinomanów ;] Zresztą, sam pan autor nie był szczęśliwy ze sposobu w jaki reżyser Jace Bromski potraktował jego powieść. Ale ; może trzeba spróbować jednak obejrzeć ponownie ? Dać szansę drugą i trzecią ? Może zdecyduje nastrój dnia i ten mecz jest do wygrania ? No : choć zremisowania ? ;] Może jakoś uda się przejść dryblingiem występ pana Bukowskiego w roli twardego gliniarza rodem z "Komisarza Alexa" ? ';] Będzie ciężko, ale nadzieja pada na placu boju ostatnia ! Odpowiedz Link Zgłoś