Dodaj do ulubionych

Lektor vs dubbing vs napisy

    • trj Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 09:19
      Zdecydowanie napisy, lektor to zło konieczne, a dubbing tylko do bajek dla
      dzieci.
      Napisy pozwalają na pełne delektowanie sie filmem, na pełny odbiór emocji które
      chce przekazać aktor a które zagłusza swoim głosem lektor. Niebagatelną sprawą
      jest też dosyć skrótowe i uproszczone tłumaczenie wielu kwestii które niestety
      czasami zmienia sens określonej wypowiedzi. Gdy mamy napisy i znamy język
      jesteśmy wstanie dostrzec ewentualny błąd i poprawnie zinterpretować określoną
      sytuację, w przypadku lektora tej szansy z reguły nie mamy. Jeśli zaś chodzi o
      naukę języków (w moim przypadku najpierw angielski i później francuski)
      korzyści są bezcenne. Najpierw kino, później wyjazdy do Szwecji gdzie dopiero
      zaczynając naukę miałem okazję osłuchiwać się z językiem (tam wszystko jest z
      napisami od bajek Tom i Jerry, po filmy i programy rozrywkowe)i teraz dvd i
      cyfrę+. Dzięki filmom miałem okazję poznać wiele zwrotów, sformułowań języka
      potocznego których nie uczą na lekcjach (charakterystycznych dla anglii,
      ameryki, dla ludzi wywywodzących się z różnych kultur lub środowisk).
      Jeśli chodzi o argument dotyczący skupienia się na napisach i niemożność
      nadążania za obrazem, moja mama ma 62 lata ogląda na dvd filmy z napisami
      (nawet kiedy może wybrać lektora) i nie narzeka że czegoś nie rozumie lub że
      gdzieś się gubi.

      Myślę że ideałem jest to co oferuje nam cyfra+, czyli wybór napisy lub jak ktoś
      już bardzo chce lektor.
      pozdr
    • suuuka Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 09:45
      Najbardziej mi odpowiadają napisy, szczególnie w kinie. Jest na nie miejsce na
      ekranie no i podoba mi się kontakt z oryginalnym językiem, nawet jeśli go nie
      rozumiem.
      W TV, jeszcze za czasów telewizyjnych oglądałam filmy z lektorem i nie
      przeszkadzał mi, no chyba tylko raz kiedy jakąś kreskówkę mówiła kobieta za
      bardzo wczuwająca się w rolę. To było nie do obejrzenia.
      Dubbing w filmach dla dorosłych na pewno nie, bajki dla dzieci mogą być, bo
      wiadomo, że dziecko tak szybko nie kojarzy.
    • agnieszkaela Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 09:54
      Tylko napisy. Dubbing dla dzieci. Ludzie nauczyliby sie lepiej czytac, a i
      znajomosc jezykow by sie poprawila. Jak napiszesz ta prace wyslij do telewizji,
      moze w koncu przejda na napisy ...
      • doduk Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 10:13
        Wg. mnie najlepszym rozwiązaniem jest lektor. Jednak oczywiście nie każdy.
        Podobają mi sie lektorzy w TV Polskiej, bez zbytniej emfazy i dziwnej intonacji,
        która ostatnio wkrada się do programów stacji kablowych, typu Discovery, czy
        Travel- w pogoni za ożywieniem i małpowaniem szczególnie lektorów zza Oceanu
        wyczyniają z melodyką i intonacją takie dziwy,że się słuchać tego nie da- czasem
        nawet zrozumieć.

        "Zza głosu" lektora zawsze wyłaniają się oryginalne głosy aktorów, w których są
        emocje i jest to dla mnie niezbedny składnik do tego,żeby film odebrać w
        przyzwoity sposób.

        Napisy to też b. dobry sposób, jednak nie dla wszystkich. Przeważnie sprawdzają
        się w sytuacji, kiedy choć trochę zna się język oryginału.

        Dubbing odpada. Nie znoszę go. W większości wypadków jest sztuczny i jaiś taki
        "płaski". Po oglądaniu jakiegoś filmu z dubbingiem zawsze mam ochotę oglądnąć go
        jeszcze raz tym razem bez dubbingu. Znam b. dobrze włoski i angielski.Zdarza mi
        się oglądnąć angielskojęzyczny film z włoskim dubbingiem i powiem szczerze-
        połowa filmu wyparowuje. Dubbing nie jest w stanie przekazać tego, co oryginał.
      • mik-mik Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 13:44
        agnieszkaela napisała:

        > Tylko napisy. Dubbing dla dzieci. Ludzie nauczyliby sie lepiej czytac, a i
        > znajomosc jezykow by sie poprawila. Jak napiszesz ta prace wyslij do telewizji,
        >
        > moze w koncu przejda na napisy ...


        Nie przejda. Pomysl: Napisy przykuwaja uwage do ekranu, nie mozna ani na moment
        odejsc by nie zgubic sie w akcji. Przez to spada ogladalnosc a co dalej
        nadawanie reklam i tvpna napisach tylko straci.
        Nie wszyscy w Polsce znaja angielski. Nauka angielskiego w polskich szkolach
        istnieje zaledwie od 15 lat. Nie mozna porownywac Polski z krajami
        skandynawskimi, gdzie po angielsku mowia (tym bardziej rozumieja) zarowno mlodzi
        jak i ludzie w podeszlym wieku, ktorym przy napisach angielskie tlo nie sprawia
        takich problemow jak u nas.
        Zreszta nie ogladamy chyba wylacznie filmow anglojezycznych. Znam bardzo dobrze
        j. francuski i jak czytam polskie podtytuly, ktore musza sie zmiescic na
        ekranie, to az wlosy deba staja.

        Na dubbing tvp tez sie nie przezuci bo nie ma na to pieniedzy.
        Swoja droga mieszkam w Niemczech od 12 lat i uwazam ze do dubbingu da sie
        przyzwyczaic. Nie zauwazam zadnej sztucznosci. Za to nie moge sluchac w polskich
        filmach lektora. Pewnie, milo jest uslyszec oryginal, ale nie wtedy gdy dwa
        glosy naraz nadaja a tlumaczenie lektora zawiera BLAD za BLEDEM. Ale roznice
        miedzy formami dostrzega sie dopiero po dlugim przebywaniu w danym kraju a nie
        przez uchwycenie jednorazowo dubbingu czy napisow bedac gdzies na wakacjach bo
        to zawsze brzmi na pocz. nowo i dziwnie. W dubbingu brakuje mi wlasnie
        mozliwosci uslyszenia oryginalnej sciezki dzwiekowej. Jednak nie powiem ze
        Niemcy maja problemy z angielskim, wrecz przeciwnie. Moze nie ma angielskiego w
        niemieckiej tv, ale Niemcy maja szerszy dostep do internetu a i turystow lub
        uczniow/studentow na wymiane jest nieporownywalnie wiecej w Niemczech niz w
        Polsce. Mam nawet wrazenie, ze Niemcy mowia po angielsku plynniej niz Polacy.
        Oryginalne sciezki dzwiekowe nie naucza przeciez zywej konwersacji.
        • bluejanet Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 14:27
          mi tez dubbing ogolnie sie podoba, moze i te wielkie filmy powinni puszczac z
          napisami, ale zwykle komedie czy seriale, czy inne badziewia telewizyjne - to
          co innego, jakas baba mowi jakiejs kobiecie ze jest w ciazy, ale nie wie, ktory
          z 4 kandydatow moglby byc ojcem - no bez przesady tu az takiego operowania
          glosem i emocjami przeciez nie ma

          a argument o tym, ze lektor pozwala na wsluchanie sie w prawdziwy glos - hhmmm
          Kevin Arnold z "Cudownych lat" jak dla mnie mial zawsze glos wlasnie lektora,
          bo ten oryginalny narrator nijak nie mogl sie do moich uszu przebic

          poza tym - mamy lektorow juz tyle lat i spoleczenstwo juz dawno powinno
          wspaniale mowic po angielsku, zwlaszcza to starsze a przynajmniej rozumiec bo
          tyle lat sie osluchali - jaka prawda kazdy wie,
          to ze jako spoleczenstwo kulejemy z jezykami to po czesci wina szkoly, uczylam
          sie tego niemeickiego w szkole prawie 8 lat i po przyjezdzie okazalo sie ze ta
          moja 5 to ... nikt nie gada tak jak w szkole) no i usposobienia Polakow - nie
          maja odwagi czegokolwiek powiedziec w obcym jezyku, bo od razu sie boja ze
          popelnia blad i mowia z akcentem
          lepiej wg mnie mowic z akcentem niz nie mowic wcale,

          ktos cos obejrzal kiedys z dubbingiem niemeickim i mowi, ze tragedia - a moze i
          nieemieckiego nie zna i nie umie ocenic co oni tam w ogole mowia, tylko slyszy
          niemiecki i jako obcy jezyk i mu dziwnie brzmi
          pewnie jakbym ogladala czeski dubbing to bym zwracala uwage na brzmienie jezyka
          bo wg mnie oni tak smiesznie mowia i od razu dubbing czeski by byl skreslony
          przeze mnie, ale przecietny Czech moze to inaczej oceniac

    • waterman50 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 10:12
      Póki korzystać będziemy z lektora-nigdy nie nauczymy się języków
      obcych(nieważne-angielski,francuski czy rosyjski).Tylko napisy!
    • tilda1 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 10:21
      Musze przyznac, ze do polskiego 'voice-over' bylam przyzwyczajona od dziecka bo
      innej mozliwosci po prostu nie bylo, choc zupelnie mi to nie przeszkadza :)
      Obecnie mieszkam w Finlandii i telewizje rzadko ogladam (wole polska) jednak
      chwale sobie napisy do filmow w tutejszej tv. Z tych trzech mozliwosci za
      najgorszy i najbardziej denerwujacy uwazam dubbing, szczegolnie ten z filmow i
      seriali w niemieckiej tv. Najlepsze rozwiazanie to moim zdaniem wersja
      oryginalna i napisy, ze wzgledu na:
      a) nauke jezykow obcych
      b) mozliwosc slyszenia oryginalnej mowy aktora
      c) idealne dla osob nieslyszacych, co wlasciwie dopiero niedawno sobie uswiadomilam
      Sadze,ze wraz z rozwojem technologii cyfrowej napisy w tv beda coraz bardziej
      powszechne i w przyszlosci moze istniec mozliwosc wyboru napisow w roznych
      jezykach, tak jak teraz mozna je sobie sciagnac z sieci.
      • el_p Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 10:40
        Jak jestem zmeczony i film nie jest jakis uper, to lektor.
        W innych wypadkach tylko napisy/bez. Nie ma nic bardziej oblesnego niz puscic
        film z lektorem na porzadnym sprzecie audio. Zwlaszcza ze poziom realizacji
        dzwieku jest wyjatkowo mierny. Roznorakie przyszumy, przestery itp.
        Dubbing u nas jest slabiutki. Jedynie Shrek i Ice Age jakos wypadly.
      • carlo6 Nie licz na dubbing..... 23.03.06, 10:44
        ...to największa sztuka zrobienia dźwięku do naszej wersji językowej. Mamy
        świetne tradycje - szczególnie z lat 70-tych. Np genialnie zrobiona "Pogoda dla
        bogaczy", " Rodzina Forste-ów" - z genialnym podsynchronem Pani Zykun.
        Nawet "Jaskiniowcy" byli super.Ale sukces dubbingu polega na tym,żeby właściwie
        dobrać głos- bo inaczej kaleczy uszy. To jest drogie( trzeba dobrych-drogich
        aktorów), a idące na szybki zysk stacje telewizyjne nie będą się bawić w tą
        wyrafiną sztukę. Moim zdaniem nie wszystko da się skutecznie dubbingować - np
        nie da się podrobić genialnego głosu naszego starego Alfa:)- Widziałem dubbing
        niemiecki- koszmar. Dlatego ratunek w dobrym lektorze( których kilku jest na
        rynku).
        • carlo6 Re: Nie licz na dubbing.....cd 23.03.06, 10:55
          Przepraszając za dwie literówki "piętro wyżej" dodaje,że tzw.napisy są OK, ale
          trzeba mieć szacunek dla każdego widza - także tego, który nie radzi sobie z
          szybkim czytaniem listy dialogowej
    • grenzik Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 10:43
      Osobiście lubię napisy - znam nieźle angielski, ale polskie "subtytuły" :)
      czynią mój odbiór filmów w tym języku znacznie płynniejszym. Lektor ? Ohyda, bo
      utrudnia słyszenie tego, co naprawdę mówią aktorzy. Weźmy na ten przykład
      serialowy hit "Friends" - oglądałem z napisami i z lektorem, w drugim przypadku
      nie było to nawet w połowie tak dowcipne jak w pierwszym, gdzie wyłapywałem
      mnóstwo subtelnych żartów, głównie językowych oczywiście. No a dubbing to już
      totalna porażka. Wściekłem się, oglądając "Karola", mimo, że tam aktorzy chyba
      sami siebie dubbingowali co poniektórzy. Blee...
      • squonk Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 11:34
        Tylko napisy. Biale na tle czarnego waskiego paska , zeby nie zlewaly sie z
        ekranem. Powodow jest kilka: nauka jezyka [i nie tylko angielskiego] m. in.
        poprzez "osluchanie"; oryginalne glosy aktorow i rowniez to, ze np. male dzieci
        nie musza sluchac slow na "k", "p" i "ch" chociazby z tego powodu, ze nie
        umieja czytac. Jesli ktos nie nadaza z czytaniem napisow na czarnym tle to
        rowniez raczej niewiele zrozumie z przegadanego filmu.
        Filmy dubbingowane tylko dla dzieci.
        Wowczas z pewnoscia nastepne pokolenie bedzie znacznie bardziej wykształcone w
        kwestii znajomosci jezykow obcych.
    • pslekkl Dubbing !!! 23.03.06, 11:33
      Co my nie mówić, jedyną prawidłową formą jest pełny dubbing aktorski. Czytanie
      napisów ZAWSZE odwraca nieco uwagę od akcji. Inna rzecz, że musi to być dubing
      zrobiony profesjinalnie. Czy wyobrażacie sobie "Shreka" z napisami !? "A
      Asterix i Obelix misja Kleopqatra" ??!! Włączcie sobie wersję oryginalną +
      napisy. Albo jeszcze lepiej wersję polską + polskie napisy. Film traci połowę
      atrakcyjności. Jest to oczywiście najdroższa (dla dystrybutora) mosliwość i
      stąd tak rzadka na polskim rynku. Zastanawiające, że filmy tak REWELACYJNIE
      zdubbingowane przez Canal+ (np. Babe-świnka z klasą, Dr Dollitle, Casper)
      ukazały się na DVD tylko w wersji z napisami. Czy na prawde dystrybutorowi było
      tak trudno dogadać się z Canal+ ? A nowe Gwizdne Wojny. Chała, bo chała, ale na
      VHS - profesjonalny dubbing a na płycie cz I i II tylko napisy! Co za idiota
      inwestuje kupę szmalu w dubbingowanie filmu a potem nie umieszcza tego na
      płycie ??!!! Lektor: kiepskie wyjście, ale większośc klientów wypozyczalni nie
      wypozycza filmów bez lektora i dlatego takich do swojej wypozyczlni nie kupuję.
      Trudno.
      • your_and Re: Dubbing !!! 23.03.06, 13:33
        > zdubbingowane przez Canal+ (np. Babe-świnka z klasą, Dr Dollitle, Casper)
        > ukazały się na DVD tylko w wersji z napisami. Czy na prawde dystrybutorowi było
        > tak trudno dogadać się z Canal+ ?

        Zawsze coś można zrobić jeszcze taniej :-)
    • mich1309 Napisy - dowody naukowe. 23.03.06, 11:41
      Gdzieś czytałem, że w krajach, w których telewizje stosują napisy odsetek
      wtórnych i funkcjonalnych analfabetów jest najniższy. W Polsce, gdzie teksty
      czyta lektor, odsetek takich ludzi jest zatrważający - najwyższy w Europie.
      Wiadomo, że telewizja rozleniwia intelektualnie, a lektor rozleniwia podwójnie.
      W kraju, gdzie większość ludzi kontakt ze słowem pisanym ma tylko w szkole, a
      głównym źródłem rozrywki i informacji o świecie jest telewizja, napisy byłyby
      najlepszym rozwiązaniem. Swoiste połączenie przyjemnego z pożytecznym.
      Przynajmniej niektórzy mieliby możliwość podtrzymywania umiejętności czytania
      ze zrozumieniem.
    • titta Dla zwolennikow napisu... 23.03.06, 12:33
      Polecam napisy! Szczegolnie jak chce sie zrobic herbate w czasie filmu
      japonskiego/koreanskiego/finskiego itp. Zakladam ze pozostale jezyki
      europejskie sie zna :)

      A tak na serio to jestem za napisami z opcja wyboru lektora. Jesli nie ma
      wyboru to z lektorem. Mieszkam w kraju gdzie sa napisy i czasem dobijalo mnie
      siedzenie z oczkami wlepionymi w dolana czesc ekranu. (Angielski znam bardzo
      dobrze, ale przeciez nie wszystko jest po angielsku).
      • your_and Re: Dla zwolennikow napisu... 23.03.06, 13:35
        > Polecam napisy! Szczegolnie jak chce sie zrobic herbate w czasie filmu

        Chcesz oglądać filmy czy wchłanać papkę medialną? Czy dużo kientów kin narzeka
        na brak możliwości zrobienia sobie herbaty w czasie filmu?
        • mik-mik Re: Dla zwolennikow napisu... 23.03.06, 13:48
          > Chcesz oglądać filmy czy wchłanać papkę medialną? Czy dużo kientów kin narzeka
          > na brak możliwości zrobienia sobie herbaty w czasie filmu?

          Gdy idziesz do kina wylaczasz telefon, nikt nie dzwoni do drzwi, wspoldomownik
          nie przeszkadza Ci rozmowa a dziecko obok w pokoju ne zaplacze. Uwage masz
          skupiona na filmie a w domu roznie to bywa.
          • ziuta111 Re: Dla zwolennikow napisu... 23.03.06, 14:13
            To zacznij oglądać film w odpowiedniej chwili. Na przykład wieczorem, gdy
            raczej już nikt do ciebie nie przyjdzie, a dziecko śpi. Telefon również w domu
            można wyłączyć. A jeśli faktycznie dziecko zapłacze, to i lektor ci nie pomoże,
            i tak nic z filmu nie usłyszysz.
            Dobry film należy oglądać w skupieniu, a złego nie warto oglądać wcale.
            Dlatego jestem ZA NAPISAMI!
            • mik-mik Re: Dla zwolennikow napisu... 23.03.06, 14:28
              Nie pisze o sobie. Nie mam problemow z angielskim, nie mam dzieci a telefonu nie
              bede wylaczal bo to zalatuje juz mi choroba.
              Filmy w tvp zaczynjaja sie zazwyczaj o 20h30 lub po 22h. To nie my sobie
              wybieramy kiedy je zaczac ogladac.
              Gdy dziecko zaplacze a jest dubbing to da sie przy odrobinie szczescia podazyc
              za akcja, przy napisach bedzie to nielatwe.
              Owszem napisy sa najlepsze - ale tylko dla nas mlodych, ktorzy znamy jezyki
              obce, mamy zdrowe oczy, nikt nam nie musi przeszkadzac, bo nie mamy rodziny na
              glowie. Ale ziuta, nie jestesmy wiekszoscia spoleczenstwa, a ta wieksza czesc
              bedzie miala problem z napisami, wlasnie ze wzgledow praktycznych.
    • euskal Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 12:44
      Zdecydowanie NAPISY!!!
      Od dluzszego czasu przebywam poza Polska i brakuje mi filmów w wersji
      oryginalnej z napisami. W Hiszpanii TVE2 (Las2) emituje czasami w póznych
      godzinach filmy w w.o., ale to rzadkosc...
      pozdr.
      • novinka1 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 12:55
        Ja od dawna mam stycznosc z Hiszpania i dobija mnie ich dubbing. Moze jest i
        dobry, ale te glosiki dojrzalych kobiet, ktore imituja glosy dzieci sa okropne.
        Inna sprawa, ze w Hiszpanii , jak gdzies przeczytalam nie przejmuja sie
        synchronizacja (samogloski, spolgloski wargowe itp). Dla nich liczy sie przede
        wszystkim gra glosem. W zwiazku z czym filmy, czy to w TV, czy to na duzym
        ekranie wolaja o pomste do nieba (IMHO). A swoja droga, nie natknelam sie na
        napisy w TVE - pewnie wczesnie chodze spac ;)
        • deelaylah Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 14:04
          "glosiki dojrzalych kobiet, ktore imituja glosy dzieci sa okropne"

          Wlochy - dokladnie to samo. Praktycznie nie ogladam tv, a do kina chodze tylko
          na wloskie filmy (ewentualnie kreskowki). Dubbing jest wszedzie, w tv, w kinie,
          na dvd. Wlosi nie wyobrazaja sobie innego rozwiazania - napisy nie pozwalaja w
          ogole skupic sie na filmie (choc nigdy nie probowali), a lektor to dno (nie
          potrafia zrozumiec zwlaszcza tego, dlaczego facet czyta partie zenskie:)).
          Uwielbiaja dubbing, ba, raz nawet uslyszalam, po chwilowym wlaczeniu orygnalnej
          wersji filmu na dvd, ze Morgan Freeman ma beznadziejny glos, o niebo lepszy jest
          wloski aktor dubbingujacy (szczegol, ze z glosem afroamerykanina jego glos nie
          mial absolutnie nic wspolnego) i ze w ogole oryginalny glos jest kompletnie
          niewazny. Nie przemawia do nich pojecie "pelnej" roli i interpretacji, za duzo
          by sie meczyc, nie maja az tak podzielnej uwagi.;) Mnie dobil "placz" aktorki
          dubbingujacej Nicole Kidman - Kidman na twarzy pelna rozpacz, a Wloszka
          artykuuje kaies zupelnie nie pasujace do sceny szlochy...

          Mala uwaga do osob, ktore twierdza, ze filmy w wersji oryginalnej (z napisami
          lub bez, a w pewnym stopniu nawet z lektorem) nie pomagaja w nauce jezykow - na
          pewno pozwalaja osluchac sie z danym jezykiem, a to duzo. We Wloszech brak
          znajomosci jezykow obcych jest zatrwazajacy, a nawet Ci, ktorzy znaja angielski,
          przewaznie maja tragiczna wymowe, bardzo "zitalianizowana". Nic dziwnego, niby
          gdzie mieli uslyszec ta poprawna?

          W kazdym razie na pierwszym miejscu stawiam napisy, potem od biedy moze byc
          lektor, a dubbingu w ogole nie dopuszczam do mojej "listy przebojow".:)

          Pozdrawiam,
          Dee
    • madine1 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 14:06
      Jestem twórcą związanym z warstwą dźwiękową filmów. Dla mnie lektor to zbrodnia. Dźwięk i muzyka
      w filmie - owoc ciężkiej, kreatywnej pracy całej armii ludzi, współtworzący przekaz emocjonalny dzieła
      - zostaje zagłuszony przez głos jakiegoś faceta. To prawda - mamy kilku niezłych lektorów. I oni nadal
      mieliby zajęcie. Są przecież filmy dokumentalne, przyrodnicze, bajki i.t.p. w których występuje narrator.
      Natomiast pokrywanie lektorem ścieżki dźwiękowej filmów jest moim zdaniem naruszaniem
      integralności dzieła. Producenci filmowi i autorzy powinni wymóc na dystrybutorach rezygnację z tej
      praktyki.
      Oczywiście nie ma doskonałej metody tłumaczenia filmowych dialogów. Napisy muszą siłą rzeczy nieco
      upraszczać treść, aby pozostawać czytelne. Dubbing zabiera aktorom jedno z najważniejszych narzędzi
      ekspresji, jakim jest ich głos. Ale z tego wszystkiego najgorszy jest lektor.
      Napisy są rozpowszechnione w telewizjach n.p. skandynawskich, i jakoś nie słychać, żeby tamtejsi
      widzowie skarżyli się na niemożność czytania. Dzięki temu filmy emitowane n.p. w telewizji szwedzkiej,
      są dostępne dla widzów z zagranicy. Z kolei francuski kanał satelitarny TV5 nadaje niektore programy
      francuskojęzyczne z dodatkowymi napisami, tak żeby ułatwić obcokrajowcom naukę języka.
      Ja nauczyłem się podstaw angielskiego na polskiej kinowej wersji Gwiezdnych Wojen (z napisami), którą
      dostałem na kasecie jak miałem 6 lat.
      Niestety, przyczyny żywotności lektorów są proste: po pierwsze Polska jest krajem analfabetów. Po
      drugie lektor jest po prostu najtańszy i najszybszy. Parę godzin i materiał gotowy do emisji. Napisy
      trzeba nakopiowywać, korygować, synchronizować. A dubbing to w ogóle ogromne przedsięwzięcie.
      Konkluzja jest taka: dubbing w kreskówkach i filmach dla dzieci, a w innych produkcjach tylko podpisy.
      Niech się ludzie uczą czytać.
      ___
      Mądrość dedykowana braciom Kaczyńskim:
      Dwa półd*pki tworzą jedną d*pę, ale dwa półgłówki nie tworzą jednej głowy.
      • jot58ka Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 14:58
        Napisy! Podpisuję się pod tym absolutnie wszystkim co mam! Ale pewnie prędzej
        doczekam Oskara dla lektorów niż niezagłuszonego de Niro w telewizorni.
        Przecież ma być nam lekko, łatwo i badziewnie.
    • kotecki Re: tylko Lektor 23.03.06, 15:33
      dubbing jest bardzo sztuczny.nawet zle sie dzwiekowo komponuje(vide Przyjaciele
      w canal +- katastrofa).poza tym gdyby byl dubbing nikt by nie znal prawdziwego
      glosu aktorów.
      napisy wymagaja umiejetnosci czytania- dzieci , slabowidzacy i slabo czytajacy
      sa wyłaczeni. dlatego tylko lektor.
      • mafketis Re: tylko Lektor 23.03.06, 20:24
        kotecki napisał:

        > dubbing jest bardzo sztuczny.nawet zle sie dzwiekowo komponuje(vide Przyjaciele
        >
        > w canal +- katastrofa).poza tym gdyby byl dubbing nikt by nie znal prawdziwego
        > glosu aktorów.

        Jestem Amerykaninem i polubiłem polksą wersję Przyajaciół, była dla mnie lepsza
        niż originalna, bo te "prawdziwe" głosy były dla mniej iritujące (monotonne i
        dziecinne).

        Dla mnie anglojęzyczny film z lektorem to koszmar. To jedyny format, który psuje
        film dla widza znającego język originalny jako ojczysty, nawet kiedy on zna
        polski. Ani napisy ani dubbing (pod warunkiem, że zna polski) nie przeszkadza w
        podobny sposób.

    • ja_joanna Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 15:36
      Osobiście najbardziej preferuję napisy. Oglądając DVD często włączam nawet
      napisy w oryginalnym języku, jeśli jest to angielski, ew. niemiecki. Angielski
      znam dosyć dobrze, niemiecki biegle.

      Z tego drugiego powodu czasem używam niemieckiego dubbingu, który jest bardzo
      dobry. Jednakże najbardziej cenię sobie oryginalne głosy aktorów, bo uważam je
      za część dzieła, jakim jest film.

      W związku z tym, że mieszkam w Niemczech, rzadko mam okazję oglądać film z
      lektorem. Dawniej wydawało mi się to w porządku, teraz wolałabym napisy. Czasem
      lektor/dubbing są dobre, jeśli ogląda się filmy ,,trochę mniej ambitne'' i chce
      się przy tym zająć też czym innym, np. prasowaniem (haha! ja akurat b. rzadko
      prasuję), nie musząc ciągle śledzić napisów dla zrozumienia akcji.

      Ja akurat rzadko mam dostęp do filmów, które mają polskie tłumaczenie w dowolnej
      z tych trzech form. Tak więc przyzwyczaiłam się do tego, że wybieram głównie
      między angielskim tłumaczeniem (ale wtedy raczej muszą być do tego angielskie
      napisy, bo ciężko mi zrozumieć samą ścieżkę dźwiękową) a niemieckim (dla wygody:
      dubbing, dla ,,sztuki'': oryginał + niemieckie napisy). Tutaj w Niemczech nigdy
      nie zdarzyło mi się trafić na film z lektorem.

      Pozdrawiam z wiosennego Berlina,



      Joanna
    • jarka63 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 15:58
      Dubbing precz!!!Pamietam Isabele Rosselini w niemieckiej wersji Blue Velvet
      jeczącą "Schlag mich,schlag mich"...I miejsce napisy,II lektor, a o dubbingu
      najlepiej zapomniec.
      • ma-ru-da Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 16:17
        Ciekawe! Twoja Isabele Rosselini na pewno byla beznadziejna takze w oryginale.
        Chyba ze sie mylisz i chodzi Ci o znana aktorke zwana Isabella Rossellini.
    • madine1 Jest jeszcze jedna możliwość: 23.03.06, 16:22
      Wersje oryginalne!
      Uczcie się języków!
      • ma-ru-da Re: Jest jeszcze jedna możliwość: 23.03.06, 16:28
        W tvp? Od tego zaczal sie watek.
        I czy mamy sie ograniczac do kina europejskiego (pln-amerykanskiego)?
        A ile Ty znasz plynnie jezykow obcych ze nam zarzucasz ze sie ich nie uczymy?
    • werdziak Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 16:24
      Ja z powodu lektora w ogóle przestałem oglądać filmy w tvp.
      Przy pewnej znajomości języka człowiek stara się wsłuchiwać w oryginał a lektor
      wszystko zagłusza: dialogi, muzykę, tło itd.
      TYLKO NAPISY (dubbing w filmach dla dzieci, od 12 lat - napisy). Sprawdza się w
      Skandynawii, Holandii, Portugalii, Estonii, Czechach, Rumunii itd, wszędzie tam,
      gdzie znajomość języków obcych (szczególnie mówimy tu o angielskim) jest
      powszechna. Bardzo wspomaga to naukę, wiem z własnego doświadczenia.
      Jeszcze raz i do znudzenia: TYLKO NAPISY, TYLKO NAPISY, TYLKO NAPISY, TYLKO
      NAPISY, TYLKO NAPISY, TYLKO NAPISY, TYLKO NAPISY, TYLKO NAPISY, TYLKO NAPISY...
    • rachela180 Nie znoszę dubbingu i lektora 23.03.06, 16:29
      Najbardziej cierpię w kinie na filmach dla dzieci - prawie zawsze sie okazuje,
      że wersja oryginalna jest lepsza, no ale dzieci nie zawsze sprawnie czytają,
      więc przymykam na to oko ;)

      Nie wyobrażam sobie dubbingu w TV - kiedyś na jakimś niemieckojęzycznym kanale
      leciał film z Louisem de Funes... zdubbingowano nawet smiech... ;/ groza!

      Nie lubię też lektora - zazwyczaj czyta tekst piosenki na filmie muzycznym -
      tylko sie pociąć.

      Postuluję, by do TV wprowadzić filmy z napisami - tak, jak jest na Zachodzie.
      Po pierwsze, gorzej radzące sobie z czytaniem dzieci nie gapiłyby się non stop
      w telewizor, po drugie, jeśli z rodzicami miałyby obejrzec jakis fajny film to
      szybciej uczyłyby sie czytać :) a po trzecie widz w ten sposób oswaja się z
      obcym językiem. Znam przypadki (z Zachodu) nauki języka przez oglądanie
      filmów...

      Poza tym może by wreszcie wprowadzić opcję z napisami angielskimi do polskich
      filmów na DVD, bo teraz nie ma jak zagranicznym pokazać "Potopu", "Wesela" czy
      choćby "Misia" :/
      • ma-ru-da Re: Nie znoszę dubbingu i lektora 23.03.06, 16:41
        > Nie wyobrażam sobie dubbingu w TV - kiedyś na jakimś niemieckojęzycznym kanale
        > leciał film z Louisem de Funes... zdubbingowano nawet smiech... ;/ groza!

        A Niemcy to nie zachód? Zachod piszemy z malej litery - hihi, Tobie napisy nie
        pomogly...
        A lepiej bez dubbingowanego smiechu i na zmiane dwa rozne glosy?
        Mieszkasz w Niemczech? Pewnie nie. Kazdy kraj uwaza wlasna metode tlumaczenia za
        naturalna.

        > szybciej uczyłyby sie czytać :) a po trzecie widz w ten sposób oswaja się z
        > obcym językiem. Znam przypadki (z Zachodu) nauki języka przez oglądanie
        > filmów...

        To nie przypadki i nie sa tylko na zachodzie. Ale tv publiczna spelnia przede
        wszystkim funkcje rozrywki a nie edukacji - przynajmniej jesli chodzi o filmy
        fabularne.

        > Poza tym może by wreszcie wprowadzić opcję z napisami angielskimi do polskich
        > filmów na DVD, bo teraz nie ma jak zagranicznym pokazać "Potopu", "Wesela" czy
        > choćby "Misia" :/

        Wierzysz w takie zapotrzebowanie? Bo ja nie. Owszem, np. Wajda zdobywa nagrody
        na festiwalach, ale dla przecietnego obcokrajowca pozostaje (niestety) pustym
        nazwiskiem. A Potopem czy Weselem raczej odstraszysz potencjalnych
        zainteresowanych.
    • belotto Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 17:07
      W Szwecji wiekszosc filmow jest z napisami, ale tam nawet male dziecko umie
      mowic dosc dobrze po angielsku.
    • jagborisverige Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 17:21
      Zdecydowanie napisy.
      Dlaczego?
      a) słyszę oryginalny głos aktora, który jest nierozłączną częścią jego roli
      (aktor gra nie tylko tyłkiem, gra też głosem ;) )
      b) jeżeli film jest w języku, w którym znam chociaż podstawy, pomaga mi
      poprawić moje tzw "language skils", ponieważ lektor nie zagłusza mi poprawnej
      angielszczyzny.
      c) zakładając, że osoba odpowiedzialna za napisy ma trochę więcej oleju w
      głowie, ćwiczę gramatykę i ortografię polską! -> osobiście uważam, że średnie
      IQ w Polsce byłoby wyższe gdyby nie dubbing czy lektor
    • takemoto Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 17:27
      Głosuję za napisami. Lektor = porażka, zwłaszcza taki, co czyta w zwolnionym
      tempie, np. Olejniczak. Dubbing - to nie to, ale doceniam np. SthuraShreka.
      Napisy, no bez przesady z tą nauką języków, ile słów jest używanych w całym tym
      showbiznesie, można ogarnąć. No i zostaje przyjemność oglądania oryginału, a nie
      wersji .pl.
    • petobicoke1 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 17:39
      dubbing wedlug mnie jest bez sensu - film traci na wartosci.kiedys w chechach
      ogladalem japonski film o samurajach no i samurajowie mowili po czesku a rzecz
      dziala sie kilkaset lat temu.albo wyobraz sobie - bo zeby byc konsekwentym i
      podkladac dubbing - presleya spiewajacego czysta polszczyzna
      • deelaylah Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 17:47
        Coz, we Wloszech w "8 mili" Eminem mowi piekna wloszczyzna, a rapuje po
        angielsku, swoim wlasnym glosem... przepiekne, posikac sie mozna... ;)
    • moodram Re: Lektor vs dubbing vs napisy 23.03.06, 18:00
      W telewizji - lektor (dobry lektor), na DVD lub VHS w zależności od rodzaju -
      dubbing lub napisy. Myślę, że to najrozsądniejsze rozwiązanie. A jak dla mnie
      tylko i wyłącznie napisy, choćby dlatego, żebym mógł słyszeć ścieżkę dźwiękową,
      która również pełni ogromną rolę w filmie:))
    • xtrin Re: Lektor vs dubbing vs napisy 25.03.06, 14:08
      Dubbing - choćby najlepszy - to rodzaj gwałtu na dziele czy dziełku filmowym
      bądź telewizyjnym. Zamiast ogladać to, co przygotowali reżyser, producent i
      aktorzy dostajemy wersję przetrawioną przez innych twórców i choćby ich praca
      była najwybitniejsza sam produkt nie jest już tym samym produktem. Wreszcie -
      dubbing oznacza ogromne ograniczenia dla tłumacza, bo należy dobrać kwestie tak,
      by pasowały do ruchu ust aktora.
      Dobrze zrealizowana wersja z lektorem (a w Polsce w wiekszości te realizacje są
      całkiem sprawne) zachowuje to co najważniejsze - nawet nie znając danego jezyka
      słyszymy oryginalna intonację aktorów, ton ich glosu, ścieżkę dźwiekową, etc.
      Znając język możemy łączyć to co słyszymy z głosem lektora jako pomocą tam gdzie
      nie dosłyszymy/nie zrozumiemy. Znałam mieszkających w Polsce obcokrajowców,
      którzy nie znając polskiego podkręcali głos w tv na tyle, by w pełni słyszeć
      oryginalną ścieżkę "pod lektorem" i nie narzekali na takie rozwiązanie (choć nie
      wiem co na to ich sąsiedzi).
      Z drugiej strony nad napisamy lektor ma tą wyższość, że możemy oglądać serial,
      jednocześnie wykonując setki pomniejszych czynności i nie skupiając całej uwagi
      na ekranie. W przypadku napisów jest to o wiele trudniejsze, bez względu na
      poziom umiejętności czytania. Dodając do tego kwestię wielkości napisów i
      problemów z czytaniem u dzieci czy osób starszych wychodzi, że w przypadku
      większości seriali, programów rozrywkowych czy telewizyjnych filmów lektor
      (sztuk jeden i jak najbardziej dyskretny) jest rozwiązaniem optymalnym.
      Napisy od lat sprawdzają się w polskich kinach, bo w kinie (zwykle) w pełni
      koncentrujemy się na ekranie, nie bez znaczenia jest tu też jego wielkość -
      napisy po prostu mogą być większe i wyraźniejsze niż w telewizji. W telewizji
      najlepiej imho sprawdzą się w przypadku wybitnych filmów, tam gdzie dzieło
      wymaga pełnej uwagi i skupienia.
      Reasumując - dubbing wyłącznie w przypadkach animacji, lektor w większości
      produkcji telewizyjnych, a napisy w kinach i przy telewizyjnych emisjach
      wartościowszych filmów.
      • hudefak Re: Lektor vs dubbing vs napisy 25.03.06, 18:59
        xtrin napisała:

        > Dubbing - choćby najlepszy - to rodzaj gwałtu na dziele czy dziełku filmowym
        > bądź telewizyjnym. Zamiast ogladać to, co przygotowali reżyser, producent i
        > aktorzy dostajemy wersję przetrawioną przez innych twórców i choćby ich praca
        > była najwybitniejsza sam produkt nie jest już tym samym produktem.

        Myśląc tym tokiem, dzieła filmowe są najbardziej gwałcone przez lektora
        zagłuszającego nie tylko dialogi a i śćieżkę dźwiękową. Już nie mówiąc o tym, że
        bardzo często dialogi też są okrojone, podobnie jak w przypadku napisów.
        Ale o tym tu już mówiono.
        • xtrin Re: Lektor vs dubbing vs napisy 26.03.06, 08:57
          > Myśląc tym tokiem, dzieła filmowe są najbardziej gwałcone przez lektora
          > zagłuszającego nie tylko dialogi a i śćieżkę dźwiękową.

          Oczywiście, że również lektor, a nawet i napisy ingerują w dzieło, ale jakoś to
          tłumaczenie przekazać trzeba, a ingerencja ta jest o wiele mniejsza niż w
          przypadku dubbingu. Nie wiem skąd ta teza o "zagłuszaniu" wszystkiego przez
          lektora, ja doskonale słyszę większość dialogów, o ścieżce dźwiękowej nie
          wspominając. Zakładając, że nie miał byś okazji dostępu do oryginalnego obrazu -
          wolałbyś obejrzeć go za cieńką siatką (lektor), z małym podpisem przyklejonym u
          dołu (napisy), czy jego reprodukcję, w drastyczny sposób zmieniającą kolorystykę
          dzieła (dubbing)?

          > Już nie mówiąc o tym, że
          > bardzo często dialogi też są okrojone, podobnie jak w przypadku napisów.
          > Ale o tym tu już mówiono.

          Dubbing stawia tłumaczeniu największe ograniczenia - tłumaczona kwestia nie
          tylko musi idealnie pasować długością, ale i choć w pewnym stopniu pasować do
          ruchu ust aktora. Tak więc tłumaczenia dubbingowe są jeszcze mniej oryginałowi
          wierne niż napisowe ograniczone długością. Chyba dla lektora właśnie tłumaczenie
          może być najlepsze, bo ograniczenie długości posiada spory margines. A to, że
          tłumaczenia (bez względu na późniejszą formę ich przekazu) wiele pozostawiają do
          życienia to już inna bajka.
          • jedzoslaw Czeska telewizja... 26.03.06, 21:52
            Ten dylemat w jakiś sposób rozwiązali Czesi. W programie pierwszym, CT 1
            najczęściej emituje się programy czy filmy czeskojęzyczne, zaś zagraniczne
            tłumaczy lektor. W CT 2 do filmów stosowane są najczęściej napisy, zaś w
            komercyjnej CT NOVA stosowany jest dubbing- i każdy jest zadowolony. Dodam przy
            tym, że CT 2 emituje programy i filmy bardziej artystyczne, które dzięki
            napisom nie tracą na wartości, zaś CT NOVA- programowo zbliżona do TVN-u i
            Polsatu- może sobie na dubbing pozwolić, bo to po prostu "mała strata".
    • novinka1 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 30.03.06, 17:02
      Dziekuje wszystkim za te jakze goraca dyskusje. Na pewno wykorzystam jej
      fragmenty w pracy mgr. Pozdrawiam serdecznie, Novinka1
    • iwonaw2 Re: Lektor vs dubbing vs napisy 31.03.06, 11:44
      Najlepsze są napisy, bo można osłuchać się z obcym językiem.

      iw
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka