xurek
06.01.04, 17:08
Spojrzalam przez okno i choc widzialam juz tyle razy oczu oderwac nie moglam.
Wszystko jest szare. Szare domy, szary snieg, szare jezioro laczace sie na
horyzoncie z szarym niebem. Nic nie ma innego koloru, nic nie odbija sie od
tla – wszystko jest tlem badz glownym elementem. Nic nie ma konturow, jedno
przechodzi w drugie. Zgasilam lampe na biurku i tez stalam sie czescia owej
szarosci. Szare dlonie na szarej klawiaturze, szare litery na szarym tle
ekranu, szary kubek z szara kawa. Zapalilam papierosa by zaciagnac sie ta
szaroscia. Szary dym unoszacy sie miedzy mna a szarym ekranem.
Szara godzina. Taka miekka, przytulna, moja ulubiona. Krotka chwila, zanim
zapala sie uliczne latarnie….
Macie tez takie ulubione godziny?
Xurek