clairejoanna
14.01.04, 16:21
Ja nigdy nie chodziłam do szkoły, gdzie były wymagane mundurki szkolne i
prawdę mówiąc trudno mi jest wyobrazić, żeby mi ktoś kazał chodzić w takim.
Ale czy szkoła może stawiać granicę temu, co wolno mieć na sobie, co nie?
Ja dzisiaj mam na sobie bardzo krótką spódnicę, nikt mi nic nie powiedział,
ale widziałam w oczach starszej generacji nauczycielskiej pewien... skeptyzm
(do tego można się przyzwyczaić... mówię z doświadczenia :-) ).
Z Niemczech i Polski dochodzą mi co jakiś czas historie o tym, że jakaś
uczennica miała problemy, bo przyszła z gołym brzuchem, lub dlatego, że
dzińsy za obcisłe. Generalnie się tym zgadzam: Ordnung und Sitte muss sein :-)
Ale ile tego porządku ma szkoła zarządzić? Gdzie ma być granica? I, czy to ma
w ogóle jakiś sens?
Pozdrowienia,
CJ