Dodaj do ulubionych

zadajac klam - cz 1

19.02.04, 22:19
Siedzac w szafie na szczotki, AKA przyborniku wozneg przychodza mi przez glowe
przerozne mysli, glebia sie, zebiraja kurze ,wpisuja wery bredni w stoty nie
wyslanych lisci lisiej nory, przyprawiajac o katar kota bez ogon wachajacego
chmiel i bzy wiosenna pora. Mysli czasem ukludjac sie we wzorce, znaczy proste
powtorzenie w skali mojego marnego istnienia recydywa. Zacigam sie oparmai
kurzu i widze czwartym okiem mozliwosci rozwiniecie i przeinzeynierowania
zycia nawskros prostej zasady iteracji warst zyciowych, minimalizacji ryzyka,
boksowania czasu i milosci blizniego ale zaraz podem wieje wiatr od wschodu
wznieca tumany u juz nie pozwal widzie nic tylko plaskie twarze, przyklepane
czaski i dziwne fryzury zadajac klam.
Obserwuj wątek
    • ertes I wanna smoke what'ya smoke! /ntxt 19.02.04, 22:24
      I wanna smoke what'ya smoke!
      • emre_baran here you go man 19.02.04, 22:34

        www.virtualcrack.com/
    • ani-ta Re: zadajac klam - cz 1 19.02.04, 22:32
      i tu moja watpliwa inteligencja sie konczy a zaczyna glabowatosc.

      mniemam, ze srodki usmierzajace bol po wycieciu zmutowanych zebow madrosci tak
      dzialaja...

      to minie baranku... to minie...

      a pozostana mile wspomnienia wizji;)

      a.:)))
    • xurek Re: zadajac klam - cz 1 19.02.04, 22:48
      Milczac juz od godzin czytam i wreszcie plomyk zadal klam tym myslom czarnym,
      ze nie rozumiem, bo mi sie mozg rozczlonkowal albo w inna czarna dziure wpadl i
      wyjsc nie moze wskazujac nareszcie jedyna i sluszna droge wyjscia: brak zebow
      madrosci i to od dluzszego czasu. Teraz rozumiem dlaczego nic nie rozumiem jak
      rowniez dlaczego nic nie umiem rozwiazac i nawet nie wiem dlaczego Don sobie
      poszedl.

      Dziekuje.

      Xurek.

      PS: tak na powaznie to jest bardzo paskundy dzien i na dodatek nie ostatni taki
      a moja mama mowila, ze nie ma nic gorszego niz rok przestepny, wiec ubierajcie
      sie cieplo i wchodzcie pod kanape kto moze i sie zmiesci.

      Xurek jeszcze raz
      • ani-ta Re: zadajac klam - cz 1 19.02.04, 22:53
        xurku...
        moja matus tez mowi, ze rok przestepny jest pechowy...
        wiec jak ja mam swoje urodziny w takowym odczytac?:))))

        a.:))
    • emre_baran smutek smalonej degenracji - cz 2 20.02.04, 08:06
      blazensk kanonana figlarnych fatalaszkow rozhisteryzowanych kurtyzna w spodniach
      z kurtyn niesitniejacego teatru nic nie pomaga na kurewny bol i kryzie i drapie
      i s dupe i wczolo przeinzynierowac zycia sie nie da zycie sie uklada na chlopie
      a w szczegolnym rodzaju i babie czy pedala innym przedstawicielu taksonomi
      seksulanego ucisku uklada sie puszczajac kolorowe beznyna kaluzy swiata banki,
      sprosne mydlane swinstwa niczego nie zadajace, tylko zeby je peknac. Smutek
      smalonej degenracji.
      • maria421 Re: smutek smalonej degenracji - cz 2 20.02.04, 10:10
        Strumien swiadomosci, pur nonsens, sztuka dla sztuki.

        W sumie nic groznego ani zakaznego.
        • emre_baran niwinna niewiasto 20.02.04, 10:14
          Ze szkatulu moich bredni mozna wyciagnac tylko tyle ile sie tam wlozy.
    • emre_baran w zapadni wyobrazen - cz 7 20.02.04, 10:26
      Przez przeswitlona poswiate blony mysiego oka kot w butach zaglada we wnetrze
      otworu po zapalce strajac sie tam bezpowodzenia wepchnac wyrwany zab bezsensus
      ktory i tak mu odrosnie w nastepnyj warstwie rzycia skreconego w spirali
      wyrywajacej korki ze zdzir sera rzeczywistosc. na prozno wlaze podstol w mysia
      dziure miesci sie tylko nos i ogon odgryziony szczurowi w zapadni wyobrazen.
    • emre_baran leki przestaly dzialc - cz 3 20.02.04, 15:26
      Z dziury po jednym zebie zaczela tryskac krew strumnieniem ale chyba nie
      tetnicza tylko zylna bo pozbawiona szampanskich bombelkow, kot przykrecil sobie
      ogon i odzszedl w strone wlasnie zainstalowanego stracza z wirnikiem, w zasadzie
      wszystko powraca do normy, staje sie mniej kolorowe tylko tryskajaca z uporem
      godnym lepszej sprawy i plynow ustrojowych krew utrutnia mowienie co nie
      umniejesza malowniczosci zajscia. Leki przestaly dzialc.
    • jutka1 Re: zadajac klam - cz 1 20.02.04, 15:47
      emre_baran napisał:

      > widze czwartym okiem mozliwosci rozwiniecie i przeinzeynierowania
      > zycia nawskros prostej zasady iteracji warst zyciowych, minimalizacji ryzyka,
      > boksowania czasu i milosci blizniego
      *******
      Kurdebalans, baranie,
      sam fakt wyrosniecia czy wyhodowania czwartego oka nie swiadczy o tym, ze oko
      owe nie okaze sie slepe. comprende? nio. :)

      > ale zaraz podem wieje wiatr od wschodu
      > wznieca tumany u juz nie pozwal widzie nic tylko plaskie twarze, przyklepane
      > czaski i dziwne fryzury zadajac klam.
      *********
      zmien region zamieszkania, zmien region, kurdebalans. a wiatrom w ogole, a ze
      wschodu w szczegole, masz dawac odpor silom i godnosciom osobistom. nio.

      bo jak nie to ciocia Jutka wpierdol spusci na gola pupe, i bynajmniej bez
      zadnych podtekstow seksualnych! nio. ;)))))))))))))

      from Paris wiz law,
      Auntie Jutka :)
    • emre_baran nie da sie siebie -cz 4. 21.02.04, 23:43
      " [...] Przecierz ja nie mam na imie Marek. Niech mi ktos pokreci pokretlem na
      obudowie premiera, tym od nastawiania exposera i ustawi na 10 a
      prawdopodobienstow na .5. Powiedzial wam wyraznie ze miala jedna reka nie
      wiedziec co robi druga a szczegolnie jak miluje blizniego swego jak siebie
      samego a wam sie wszystko popierdolilo kazdy tylko gada o sobia, o nas.
      Zamknikijcie ryje, przestance drukowac telewizje, rozglasniac gazety i nie
      odzywajcie sie puki nie zrozumiecie i juz nie bedziecie sie musileli odzywac.
      Pan Heniek wywtycznil wtyczke sieciowa 220-230 z kontaky. No i co ja mam prosze
      pana zrobic? Sprzedali, zapewniali, rekareczyli a tu nie dosc ze nie dziala na
      baterie to od 50 hercowego pradu dostaje komplentego szura. Popatrzylem blednie
      w dal poprzez pana Hienia i oddalilem sie w kierunku kupy szyszek, jakies 15
      kilemotrow na nazymot 15 stopni " [...] z nienapisanej ksiazki ktorej nikt nie
      przeczyta bo sie nie da siebie opuscic nigdy poza soba, na zawsze.
    • emre_baran cukier rozpuszcza sie w zatoce. - cz 5 24.02.04, 09:10
      Siedze juz w mojej ulubionej niepopolurnaej jadlodajni prowadzonej przez opasla
      pare lezbijek blondynek dzira okazala sie na wylot dlatego tak kurewnie bolalo
      ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo przez dzire pozembie wpycham
      rurke slomke przytykam pol nosa i sie zaciagma drugim pol z cukiernicy pelnej
      mazi cukrowej powstalej z domieszki herbaty truskawkowej. Wciagma w zatoke
      maxilarna kolejna dawke i czuje jak cukier tomnieje do konca pomalu. Na przeciw
      po skosie siedzi w swetrze student, zaloze sie ze slucha niepopulranej muzyki,
      oglada niepopularne filmy i teatr oczywiscie, jak slodko byc nie popularnym i
      nie myc wlosow. Za nim para, on szkaradny o farbowanych weglem powiekach gurnik,
      ona piekna o zlotych paznokciach duszy. Gapia sie na siebie a moj cukier
      rozpuszcza sie w zatoce.
      • jutka1 Re: cukier rozpuszcza sie w zatoce. - cz 5 24.02.04, 10:38
        Pan Heniu opowiada panu Mietkowi sen: snilo mi sie ze ide przez las, nagle
        widze w srodku lasu sloneczna polana, na srodku slonecznej polany stol, na
        stole talerz kotletow mielonych, talerz ogorkow kiszonych i pol litra. Pan
        Mietek przerywa: piekna wizja Heniu, piekna wizja!! ;)))))))))))

        n.b. zapodanie cukru lub glukozy do krwiobiegu jest jak wiadomo dobre na kaca.
        lekarze w znajomych mi niejako placowkach sluzby zdrowia stosuja dozylnie po
        dyzurze. :)

        czy Baran ma kaca czy nie, wie tylko sam baran, ale nie to jest wazne, wazne ze
        odkrylam jeszcze jedna potencjalna metode leczenia kaca... szkoda tylko ze do
        niej trzeba by sobie dac wyrwac zeba - bo jadlodajnie opisana przez Barana
        mozna chyba znalezc w kazdym miescie i miescinie na ziemi.

        Barana pozdrawiam wspolczujaco
        J. :)
    • latwy2002 papier tez zapomina... 24.02.04, 10:55
      ...jak ktos komus opowie o szczesciu, to buduje sie z tego
      szczescie podwojne - tak mowia...
      To samo, gdy sie szczescie jakies opisze na papierze.
      Niektorych szczesliwosci lepiej jednak nie opisywac.

      czirs
      • jutka1 Re: papier tez zapomina... 24.02.04, 11:07
        latwy2002 napisała:

        > ...jak ktos komus opowie o szczesciu, to buduje sie z tego
        > szczescie podwojne - tak mowia...
        > To samo, gdy sie szczescie jakies opisze na papierze.
        > Niektorych szczesliwosci lepiej jednak nie opisywac.
        *******
        czy to samo sie dzieje jak sie opowiada o niesczesciu i nieszczesliwosciach?

        tak tylko z ciekawosci pytam (cycat) ;)))

        pozdrawiam Latwego i ciesze sie ze Cie widze/czytam :)
      • emre_baran niech sobie mowia. 24.02.04, 11:19
        latwy2002 napisała:

        > [..] - tak mowia...

        A Wy co myslicie?
    • emre_baran zjadajac zakurzone zdjecia - cz 6 24.02.04, 13:30
      zasklepila sie dzira w zebie wokolo slomki rurki znaczy trzeba bedzie usuwac
      operacyjnie. Obciolem ja ale z zatoki ciagle cos wyplywa, ostation cukier
      pomieszany z zielona wydzielina razac epopeja smaku raz poraz wyparzony psyk.
      zaszywam sie w schowek i zapraszam wielbiciela niepopularnej kultury popularnej
      bo w dzisiwjszych czasach wszystko jest popularne a najbardzoej niepopularne
      postawy. Zapraszam zeby mi ugotowal zupe z zakurzonycj zdjec z pudla na buty.
      Gapie sie w lampe lawe zjadajac zakurzone zdjecia.
    • emre_baran Buster Crabbe - cz 8 25.02.04, 10:42
      Buster Crabbe wspial sie na szczy schodow, zurzywajac ostatni odcinek swojego
      zycia na rzecz pustych miejsc, miejsc ktore nie troszcza sie o niego, ktorych on
      nie potrafi zrozumiec. To juz tak bardzo niedlugo pomyslal. Wiatr wywial z niego
      kolejne ziarno wspomnienia, smak i zapach kobiety, kilkudniowej znajomosci
      rozpaczliwie histerycznego poszukiwania spokouje. Zimny wiatr zawial mocniej,
      kilka kolejnych okruchow oderwalo sie od Buster i z wiatrem opuscilo go uczucie
      ciepla malego ciala jego 3 letniej coreczki, ktora widywal tylko w niedziele.
      Lagodny smiech, cieply dotyk, mile slowa, placz, wszystko wyrywal malymi
      odrobinkami z niego wiatr. Buster czul sie coraz lzejszy. Pierwszy slub
      przekonie ze wszustko bedzie dobrze. Kolejny podmuch tym razem troche zabolal
      uczcie lekkosci zamienilo sie w poczucie straty. Teraz bryza wywiewala z niego
      niespelnione pragnienie ziarno po ziarnie w przestrzen oceanu. Niepodjete
      decyzje o kremacji o darowaniu organow ,o milosci jak proch z urny. Dobre
      uczynki i checi jak pylu pustynnego chmura z translusentengo juz Bustera.
      Probujacego zrec ziemie zeby jescze przez chwile cos poczuc, zeby byc pelnym.
      Wszystko co zachlannie polyka wywiewa z niego wiatr prze tysiace otowrow.
      Ostatnia mysl to smak rosolu mamy i zapach choinki.

      "I'm a shooting star leaping through the sky
      Like a tiger defying the laws of gravity
      I'm a racing car passing by like lady godiva
      I'm gonna go go go
      There's no stopping me"

      Buster Crabbe
      • xurek Drogi Emre, 25.02.04, 10:48
        czy w nastepnym odcinku moglbys napisac cos optymistycznie-wesolego, coby mi
        sie lzej na duszy zrobilo?

        No i jeszcze mam pytanie off-topic – jezeli nedyskretne, to nie odpowiadaj. Czy
        Ty siem przeprowadziles do Jewropy?

        Xurek-w-ostatnim-dniu-karnawalowego-dyzuru
        • emre_baran robiac tlemarka - cz 9. 25.02.04, 11:22
          I was born to love you
          With every single beat of my heart
          Yes, I was born to take care of you
          Every single day of my life

          You are the one for me
          I am the man for you
          You were made for me
          you're my ecstasy
          If I was give every opportunity
          I'd kill for your love

          Wyobraz sobie chlopa z wasem i stroju do jazdy szybkiej na lodzie z wycietym
          dekoldem do pepka ktory to spiewa z pasja <robiac tlemarka>.
          • xurek thanks :))))))))))))))))))))))))) 25.02.04, 11:28
            czy wolno mi wyobrazic sobie rowniez, ze ma nieowlosiona klate a za to piekny,
            poldlugi, lekko skrecony czarny wlos na glowie :))?

            Xurek
            • emre_baran to sie mija z prawda 25.02.04, 11:42
              historyczna ale mozesz chyba.
              www.bobgruen.com/files/asst/R.072%20FREDDY%20MERCURY%20MSG%2077.jpg
              Ja na swoje nieszczescie nigdy sie z tej Jewropy tragicznej nie wyprowadzilem.
              • xurek woalki opadaja.... 25.02.04, 11:49
                i zostaje tragiczna rzeczywistosc. Eh, zyzn. Ale ta akurat nie jest az tak
                tragiczna - ja sobie wyobraze, ze on "oczyscil" te klate - reszta jest
                absolutnie do przyjecia, wlosy tez jak najbardziej.
                Jezeli ty sie nigdy z tej Jewropy tragicznej nie wyprowadziles to a)albo nie
                jestes tym, kim myslalam ze jestes lub b) jest was dwoch albo c)mam wizje i
                powinnam pilnie skonsultowac sie z psychologiem albo nawet psychiatra albo d)
                inna nie znana mi okolicznosc. A gdzie w tej Jewropie nieszczesnej cie
                umiejscowic (jezeli niedyskretne pytanie to jak wyzej)?

                Xurek
                • emre_baran za duzo i za trudne pytania no txt. 25.02.04, 11:52
                • emre_baran ale trudnosc jak i czas to pojecie wzgledn 25.02.04, 18:08
                  wiec jest to a) moje droga, nie pierwszy zresta raz i pewn tez nie ostatni.
                • emre_baran po zastanowieiniu 25.02.04, 18:12
                  moze tez be.
                  • xurek wnioski sie nasuwajace 25.02.04, 18:56
                    aczkolwiek graniczy to z olsnieniem i cudem niemozliwym, teoria mi obca ale
                    wciaz wapajana, ze cierpliwosc i spasowanie przynosci czesto efekty wieksze niz
                    ich odwrotnosc zdaje sie potwierdzac.

                    jezeli a) to kontynuujac linie nowego odkrycia i nie zadajac pytania „who are
                    you then“ zaszufladkuje Cie i tak, bo takie moje prawo do zaspokajania wlasnych
                    potrzeb. Wiec jestes mysla, przez co wszelkie umiejscowienie tudziez znanie
                    staje sie zupelnie zbyteczne.

                    b) chwilowo jest za trudne, ale jak juz wspomniales w tytule byc moze
                    wzglednosc przyniesie latwosc z czasem

                    czekajac bez niecierpliwosci i w zasadzie w ogole nie na ciag dalszy zegnam sie
                    pozdrawiajac mile, bo taka moja natura,

                    Xurek
    • emre_baran zaczynamy o 5 - cz 10 26.02.04, 09:11
      Bustre pewnym krokiem 90 centymetrowym przemierzal przestrzenie dzialu
      obuwniczego. z nienacka zuawazyl ze ekspedientak sklepowa mierzwi fryzuje jego
      15 miesiecznego synka. Szybkim susems znalazl sie przy nich i poczal mierzwic
      fryzure ekspedientki. Co Pan!? Zakrzyknela ona. "It's some kind of magic" odbarl
      Crabbee i wreczyl jej szarakowa koperte w ktorej urzad skarbowy przesylal mu
      korespondencje. Zamieszana sprzedawczyni: Ale on taki sliczny! na co Buster
      odparl gabiac sie w jej wielkie cycki hmmmmmmm Pani tez nieczego nie brakuje.
      Prosze byc punktulanie. Zaczynamy o 5.
      • pani-i-toto happy endin/krucifixion krap AD2004 27.02.04, 12:38
        Zezarl-wszy i wydali-wszy wlasny ogon oraz przez slomke wieksza czesc mozgu,
        Krap z ulga wslizgnal sie miedzy wielkie cyce kasjerki i tam juz zostal w
        ugodowej jalowosci tez czasem zwanej szczesciem.
        Male Krapki natychmiast wyrosly i rozlazly bokiem po swiecie w pamieci majac
        obraz ojca w cyckowym potrzasku i zyli dlugo i szczesliwie a inni nie i
        napisali kazdy po ewangelii, oczywiscie sprzecznych ze soba, co nie
        przeszkodzilo zdobyc wyznawcow, wloczyli sie po swiecie i nawracali, wszystko
        nie mialo najmniejszego sensu dla jednych, dla innych mialo sens gleboki lecz
        hermetyczny czyli niezrozumialy. I co? I jajco odpowiedzial Stirlitz i nic
        kompletnie nie zrobil bo ogarlo go wiosenne oslabienie. st
        ok
        rotka
    • emre_baran sie prosze - cz 11 02.03.04, 15:04
      Buster z obuwniczego ciagnac synka z ucho przemiescil sie na hale czyli miejsce
      gdzie sie chandluje produkatmi hurtem i w skali. Kiedy zajmowany byl
      przegladaniem zalacznikow filmowych no baze pociecha oddalil sie w przeciwnym
      kierunku. Crabe zoreintowal sie ze nie ma syna w zasiegu wzroku. Odbil sie od
      polki z gazeciami i wyruszayl w strone skad dobiegalo zezenie wrotek i lomot
      spadajacyh produktow anzyby opakwmaych w karton. Kiedy dotarl na miejsce oczom
      ukazal sie obraz. Syn marnotrawny w kupie opakowan paierowych na produkty a
      wokolo niego z mina wolczerska krazacy dozorca zprzedawca kierownik i wyciagjacy
      lape w kierunku potomstwa. Crabe sprwnym kopem usunal zeby z paszcy dozorcy na
      co ten osunal sie na podlege i przestal krazyc. Buster podniosl malca a w strone
      dozorcy polek mamraczacego co o pierdolonych antyglobalisatch z usta
      ociekajacyh krwia zucil opakowanie po wafelkach wedla obklejane tasma smoklejaca
      i doal NIE SPOZNIC SIE PROSZE!


    • emre_baran Idylle - cz 12 08.03.04, 22:08
      Zakupy w centrum handlowym-molu-glaerii mam juz za soba - pomyslal Crabe z
      zadowoleniem i puscil Baka poprzez warstwe rosolu. Kapiel w 150 litrach wody, 50
      litrach rosolu i pienastu litrach fasolki po bretonsku to rzokosz kotrej nigdy
      nie mogl sobie odmuwic, zaciagnal sie zwitkiem suszonych lisci bamabowca
      przelykajac resztke 63procentowego dziegdziu. Umysl B.Crabe wyrwal sie z uprzezy
      swiadomosci i trabiac radosnie jak gwizdek lokomotywy parowej relacji
      sucha-zywiec i odwrotnie potoczyl sie lekko laka pelna teletubisiow wydajacych
      odglosy przypominajace spolkowania ogornika z pokojowka na przemian z
      poszczekiwaniem polarnego lisa. Zadzonil telefon przerywajac idylle.
      • jutka1 Re: Idylle - cz 12 09.03.04, 11:59
        Piekna wizja, piekna wizja... nie wiedzialam, ze rosol ma takie konsekwencje,
        no ale po 150 litrach to i lokomotywa musialaby sie przetkac.

        Ten telefon to nie ja bylam, przyrzekam.

        Cycat z pewnej piosenki country: "If your phone ain't ringing, it's me"

        Uszanowanko,
        Auntie J.
        • emre_baran To jest fakt powszechnie znany. 09.03.04, 12:28
          I chodzi w zasadzie o wode nie rozul. Po wypiciu jakis 9,7 litrow z qwinta
          nastepuje opuchniecie zawartosci czerepu i ma sie wizje. Niby dlaczego sie mowi
          "Napij sie Pan/i wody" jak kto sie slabo czuje.
          • jutka1 Re: To jest fakt powszechnie znany. 09.03.04, 21:40
            emre_baran napisał:

            > I chodzi w zasadzie o wode nie rozul. Po wypiciu jakis 9,7 litrow z qwinta
            > nastepuje opuchniecie zawartosci czerepu i ma sie wizje. Niby dlaczego sie
            mowi "Napij sie Pan/i wody" jak kto sie slabo czuje.
            *********
            Teraz rozumiem, i dziekuje za pointer (zna sie te.... ;)))))

            Idem do studni sie nachlac H2O i bendem czekac na wizje. Bo bez wizji,
            Mociumpanstwo, nie da rady i pojawia sie degrengolada, Sajgon i katastrofa.

            Nie to zebym sie slabo czula, co to to nie, ino kcem Wizjem bo mi jej brakuje.
            • emre_baran jezdzcami- cz 14 10.03.04, 07:52
              Crabe bezmyslnie odlozyl belkoczacy telfon dodaja tylko zeby byla punktualnie.
              Wciagajac w nos zmielona skorke fasoli blogo plywaja po powierzchni wanny
              spojzal dumnie, a raczje wpatrzyl sie w nadchodzaca przyszlosci, na choryzacie
              widac bylo jeszcze tylko zawirowania i tumanow kurzu, lecz juz po chwil ukazal
              sie przszlosc w calej obdartosci z szat i woala. W jego strone podazali zwinnym
              truchtem 3 jezdzcy:

              Misja, Vizja, Samotnosc

              wytezyl wzrok, minal chwila, A jendka pomyslal Buster - na przeciwleglym brzegu
              rzeczywistosco ujawnil z tumanow kurzu sie rowniez Baran popedzajac swojego
              osiolka galazka oliwna.

              Ksiaze Cpunow Crabe zakla szpetnie po hindusku a turban nasunal mu sie na oczy i
              spadl z drzewa. :ajm gowing slitli mad: pomyslaj i zaszczekal nie wadzac
              wzrokiem za oddalajacymi sie w przeciwnym kierunku czterema juz teraz jezdzcami.
    • emre_baran pechowo - cz 13 09.03.04, 21:08
      Nasze milosci
      Yak rozne od siebie
      Bog zaplac za
      L:tosciwe strugi nie pamieci
      Do zeswawolnionego umyslu Crabe dotarlu po trucie na membrame sluchawki a potem
      w nloteczek ucha slowa kobiecego glosu. Slucham? - pro forma zapytal Bustr.
      Dziendobry dzwonie ze zdalenjKomunikacji, pan do nas zamarudzil ze telefo nie
      dzial. Ale pani cos mowila o milosc prosze pani - z nie dowierzaniem zajeczal
      Crabe. Pechowo.
    • emre_baran koniec - cz 14 10.03.04, 09:33
      Buster wylazl z wanny osadzajac na swoim gesto owlosionym ciele warstwe
      rosolowego tluszczu a takze fasoli po bretonsku ma szyje zawisil naszyjnik z
      zebow tronowych usemek przpasal sie recznikiem w paski w podazyl na dach skad na
      strach z tmatad juz nie bulo gdzie wiec zawisil na wiatrowskazie reczik jak
      flage zeby powiewala i wskazala droge jezdzca. spojrzal na napredce
      skonstruowany zegar anatomiczno sloneczny. Tak to juz czas! Prawie 1700. You win
      you loose, most of the time you loose though. Zbiegl w odworotenj koljenosci
      wykozystujac te same pojazdy komunikacyjne znalaz sie u wejscia, ktorego dzwi na
      predce i niedbale otowrzyl roztaczajac zapach miesa. W progu staly 4 francuskie
      pokojowki w tym jenda plci meskiej jendakrze nie pozstajaca w watpliwosci co do
      bycia francuska pokojowka. Crabe zaprosil je do srodka ciagnac za soba mokre
      slady jak slimak, slady jednak byly grochowki. Nie pani i pan siadaja na sofie -
      powiedzial Crabe. Panie i pan postapily zgodnie z zaproszeniem. Crabe wyjasnil
      ze zebralismy sie tu aby wybrac pomoc domowa dla mnie samgeo i domu a operacje
      ta przeprowadzimy poprzez pomoc jezdzcow korporacyjnych i tejze samej zagadki
      kryminalnej. Po czym wyciganl dlugi noz choc wcale nie bylo to noc i dzgnal
      Transwestyte w samo serce na co ten zrobil glupia mine bo dzgdziecie przeszylo
      go na wylot, choc byc moze wcale nie dlatego. Po czym zgaslo swiatlo i nastala
      15 minutowa chwila orgii ciemnosci i ciszy. Swiatlo zaplilo sie ponownie. Crabe
      spojzal badawczo na dzgnietego pokojowke na co ten opowiedziala wzrokiem
      nasyconym pretensja, wzrokowi towarzyszyl nastepujace slowa "No co to kurwa ma
      byc". Umysl oblepionego fasola bustera potoczyl sie na kolejna wycieczke, czy to
      mozliwe zeby pan Pokojowka zyl a co wiecje ma pretensje. oddalil jednak
      watpliwosci zakladajac ze noz musial byc symboliczny i zranil syboliczne
      sercepokojowka. Plan wzial w leb nie bylo trupa nie bylo zagadki kryminalenj.
      fasola i rosol nie zapewnialy nalezytej ochorony. Pozostaja jedynie jezdzcy
      korporacji. Swiatlo zgaslo ponownie tym razem nasz bohater zamiast orgii ciszy i
      ciemnosci poczul jezyk zlizujacy z jego dupy faole i rosul. ponownie nastalo
      swiatlo. Ocza zebranych kobiet ukazal sie Pan Pokojowka z symbolicznym nozem w
      sercu lizacy dupe Crabe. Pewnie jest glosny pomysla potencjalny pracodawca,
      pomwinienem pomyslec o czyms do jedzenia po czym capnal Pana za fartuch i
      wykopal z domu sprwnym kopem. Rozlegl sie teten narastajacy. w miejscu wjescia
      powsatla dziura na skutek zderzenia z trojka jezdzcow korporacji. Wizja
      zatryzmal sie popatrzyl na pozostala 3 pokojowek. Misja popedzil przed siebie
      robiac do pary dziure, znaczy na wylot i oodalil sie tylko w sobie znanym
      kierunku. Visja pokiwal glowa i udal sie w slad misjo. Samotnosc zwrocil sie
      tylem do zebranych a jego tyl przemowil "My baby loves me, my baby gives me
      sweet mother love" i postapil poodbnie jak poprzednia dwojka. Tego nalezlao sie
      spodziweac, cala nadziej w Baranie. Oczekujac na Baran towarzystwo przystapilo
      do Orgi i wcale nie ciemnosci i ciszy. Czemu sie nie mozna dziwic bo co innego
      wypada grupie zlozonej z 3 francuskich pokojoweg i chlopowi oblepionemu fasolka
      po bretonsku. Baran wtargnal do budynku poprzez okna robiac dziure dodatkowa nie
      polaczona z dziura na wylot pozostalych jezdzcow. Nareszcie - zakrzyknal Crabe,
      na co trzymajaca w reku wiosla blodn pokojowka o wielkich cycach zakrzykla i
      uciekla. Byc moze zakrzykla i u ciekla nie spwodu Barna lecz widoku pokojowki o
      wielkich cycak lerzacej na podlodze w stanie kompletnego zurzycia, mowiac
      kolokwialnie i doslownie uszlo z niej powietrze. W sytuacji pozostali Baran,
      Buster, Pokojowka o najwiekszych cycach. Baran z mina i kropkiem eksperta
      podszedl do Bustera uszczknol i zatrzymal miedzy kopytami ziarnko fasli, a
      jakze, z dupy Buster wpominajac cos o tym ze Crabe zapomnial o poczestunku
      porwal pokojowke sadzajac ja przed soba na osialku, wyrznawszy go w dupe na co
      ten udal sie stepa w strone wyrwy w murze uczynionej na wylot przez podstawowa
      trojke jezdzcow korporacji. Barna smiejac sie w nieboglos i nucac na przmian Aj
      teh invisoble man oddalil sie z pobojowisk. Poprzez pusty leb Bustera stojacego
      posrod zrujnowanego domostwa chulalaja najroznisze puste mysli z czego
      dominujaca wydaje sie byc:" Po chuj wyrywalem te zeby przecierz wiedzialem jak
      trudno znalezc pomoc w dziejszych czasach. Koniec."
      • xurek Wow, Emre, 10.03.04, 10:36
        jezeli ten tekst napisales o prawdziwej godzinie 9.33, czyli o slonecznym
        poranku dnia roboczego (na co wskazywalby pobyt w okrutnej Jewropie), to jestem
        pelna.......nie wiem czego, ale czegos napewno.

        Wszystko pieknie, wizjonalnie, misjonalnie i chyba rowniez samotnie, tylko
        dlaczego akurat fasolka po bretonsku i grochowka? Ja tam nie wiem, na ile
        instyntka moje sa ogolnoludzko-reporezentatywne, ale obydwie potrawy pachna i
        wygladaja wszedzie poza talerzem i dorga miedzy owym a geba i to koniecznie w
        srodku lyzki nieestetycznie, nieseksualnie i w ogole odrazajaco. Rosol byl w
        porzadku, ale fasola i groch na zboczenie jakies zakrawaja.....

        No i ogolnie reasumujac – mnie takie teksty czyta sie lepiej wieczorem, niz o
        solnecznym roboczym poranku.


        Xurek
      • jutka1 Re: koniec - cz 14 10.03.04, 10:36
        No i pieknie! pieknie krna pieknie!

        Czekam na nastepna powiesc.

        Twoj fan nr dwa (zbyt skromna jestem zeby uzurpowac miejsce fana nr jeden...)
        :))))))))))))))))))))))))
        • emre_baran Drogi Fanowie. 10.03.04, 11:02
          Juz niedlugo bedzie mozna moje brednie nabyc za symboliczna oplata oprawione w
          skure barania z ilustracjami i ustawiac sobie na polce po lewej stronie zeby
          zbieraly kozy z nosa nigrzecznych dzieci a w szczegolnosci bedzie mozna czytac
          wieczorem pod kawa przy fajce.
          • jutka1 Re: Drogi Fanowie -- Drogi Baranie 10.03.04, 17:25
            emre_baran napisał:

            > Juz niedlugo bedzie mozna moje brednie nabyc za symboliczna oplata oprawione w
            > skure barania z ilustracjami i ustawiac sobie na polce po lewej stronie zeby
            > zbieraly kozy z nosa nigrzecznych dzieci a w szczegolnosci bedzie mozna czytac
            > wieczorem pod kawa przy fajce.
            ********
            Symboliczna oplate juz przyszykowalam, tylko czy moge prosic o wersje owszem w
            baraniej skorze ale bez tego zbierania koz z nosa? Poza tym wieczorem to wole
            cygarete, a i wole byc "pod" kim innym niz pod kawa, ale to juz
            szczegoly ....;)))))))))

            Twoja fanka numer dwa :)
            • emre_baran Pretensje! 10.03.04, 21:43
              Kazdy ma jakies o cos, jendmu sie nie podoba ze dzieciarnia wyciera kozy w
              ksiazki jak byle mmaly to wycieralme, teraz tez wycieram jak sie zamysle, mam
              takie ksiazki pomazane kozami. Mnie np. wkurwia ze mi przyslaja power point
              prezentacej o dajmy na to "Dzien przytulania" albo "Twoja zona jest gruba zato
              kochanka chuda". Zaczela mi ciec slina i ofrazu zapoznalem sie z instrukcja jak
              ustawic kient tak zeby wpyperdalal wszystkie ataczmenty ppt i juz nie bede sie
              denerwowal. Pozatym to jeden chlop ma pretensje ze w banknotach montuje sie RFID
              tags i wjebal 1000 papierow do mikorfeli. O prosze:

              www.prisonplanet.com/022904rfidtagsexplode.html
              Wogule polecam tego periodyka, bardzo odswierzajcy po quamie z CCN:

              www.prisonplanet.com
              i jeszcze mam pretensje ze sie tak zestarzalem ze mi sie nieche juz nic
              pojechalem dzis np. w gory (zeby sobie udowodnic ze mi sie chce) wyciagam deske,
              patrze ale chujowa pogoda i jalas chujowa gorka i ludzie jacys chujowi no to
              pytam pani w okienku bardzo tu u was chujowo dajcie jaks zniszke (majac nadziej
              ze mi pani powie ze sie mam pierdolic) a ona na to ze niech pan jedzie za darmo
              narazie a jak sie nie spodoba to niech pan przyjdzie kiedy indrzej. ja pierdole.
              polozylem sie w barze wjebalem zupe w bulce, wytarlem kozy w czasopism i juz mi
              sie nie chcialo nic calkiem ale zamkneli bar i kazali isc. myslalme zeby sie
              polozyc w sniegu ale wilcy zaczeli wyc a jakbym zamarz to by mnie pewnie
              pogryzli a to jest wbrew mojej religi i worcilem, ale mi sie nic a nic nie chce.
              Bajke bym chcial zeby mi kto opowiedzial na dobranoc, chyba se puszcze adapte.
              Ja pierdole.
              • jutka1 Re: Pretensje! 11.03.04, 08:29
                Baranie, jako menago wontku narzekajacego pozwole sobie wkopiowac ten wpis
                tamze. Pieknie narzekasz, bardzo mniem siem podoba! :)))))))

                PS. a na drugi raz zamiast w gory pojedz gdzie indziej. taka niespodzianka i
                zlamanie rutyny.
                • emre_baran Raczej nie. 11.03.04, 08:49
                  Raz pojechalem na plaskie, to dopiero chujuwka. Nawet narzekac nie ma na co.
                  Pozatem spotkaly mnie tam inne nieprzyjemnosci. Nawet wlosow z nosa wyrywac mi
                  sie juz niechce.

                  Przedwczoraj na plaskim ale wyzynie zadzwonila do mnie mam i ryczy. synku! Co
                  sie dzieje nie mozna sie do Ciebie dodzwonic! Co sie dzieje! Jestescie wszyscy w
                  pozadku. To ja mowie mamus kochana powiedz babci ze u nas wszystko dobrze a
                  dodzwonic sie mozna bo przecierz dzwonisz a mama na to ze nie mozna bo dzowni na
                  komurke a ja mowie ze sprawdze no to zadzwonilem i sie okazuje ze nie ma takiego
                  numeru no jak nie ma to nie ma pewnie zepsuty. Wiec dzownie do naprawa na
                  purpurowa line a lina mi na to ze wszystko gra i trabi tylko takiego numeru nie
                  ma, a ja mowie jakto nie ma jak ja mam znacyz mialem jeszcze wczoraj na to pan
                  mowi ze nich se zadzwnie do ksiegowosci bo on nic nie wie, jak nic nie wie
                  minister finansow to skad on ma niby wiedziec no i dozwonie do ksiegowosci a tam
                  mi mowia ze numer jest w pozadku i mam zadzwonic do naprawa, a ja im na to ze
                  dzwonilem i ze sie nie rozlacze dopoki mi nie poweidza co jest to pol godzinie
                  pani powiedziala ze moze zablokowali bo ja od pol roku reklamuje rachunku i nie
                  place, ale ja mowie ze mi kazali nie placic, a ona ze mam racje, a jeje mowie ze
                  przecierz jakby zablokowali to bym nie mogl dzwonic a ja moge dzwonic, no to ona
                  powiedziala ze sprawdzi oddzwoni a ja sie pytam gdzie oddzwoni, a on czy mam
                  jakis inny telefona a ja na to ze nie mam bo komurka jest sluzbowa i nie bedzie
                  mi baba dzownic na komurke, w kazdym razie powiedziala i oddzwoni i sie
                  rozlaczyla. WCZORAJ znowu mama dzowni, SYNKU nic sie wam nie stalo! wszyscy
                  jestescie cali i zdorwi synku! a ja mowie mama nie grechocz juz dzwonie do
                  telekomunikacji, no i dzownie i sie pytam co jest, a pani
                  Krzyskiewicz-Hraszczkiewicz juz bez zajaknicie i zduma mowi ze pan zlozyl
                  wnioske o zmiane numeru. Najpier sie dre ze ja nic nie skladalem i co to ma byc,
                  ale zaraz mi sie przypomnialo ze rok temu zlozylem jakies pismo i pani odlozyla
                  do skrzynki i powiedziala ze w ciagu dwoch tygodni bedzie odpowiedz. no to ja
                  sie bije w piers i mowie ze zlozylem do skrzynki podanie. Ogarnelo mnie zarazem
                  przerazenie bo takich podan skladalem do skrzynki wile, w czasach kiedy jeszcze
                  bylem w bledzie, zapytalem sie pani czy mam jeszcze jakies inne podania tam u
                  nich o cos, a ona mowie ze nie wie, moze gdzies tam sa, najpierw chcialem zeby
                  mi ten numer zmienili spowrotem ale sie na szczescie powstryzmamlem bo nie wiem
                  czym sie to moze skonczyc, , potem sie jeszcze zapytalem czy to moze ma sens
                  zeby mu powiedziel ze mi zmieniaja numer zanim zmienia, na co pani odpoweidzila
                  milczeniemma, wiec sie pytam to jaki ja mam ten numer teraz pani na to ze nie
                  moze mi powiedziec bo mam numer zastrzezony. no i kurwa nie wiem jaki mam numer
                  co ma sens w zasadzie bo ja sam do siebie nie dzownie, a to taki przyklad
                  dlaczego wole gory niz rowniny, choc ogolnie przejebane.
                  • xurek Re: Raczej nie. 11.03.04, 15:17
                    Ten odcinek jest zbyt trudny. Chcialam skomentowac jak na prawdziwego funa
                    przystalo ale nie wiem co napisac a poza tym i tak nie bedzie ci sie chcialo
                    przeczytac wiec krotko: To dobrze, ze nic ci sie nie chce bo nie masz zmartwien
                    typu ze chcialbys a nie mozesz. To jest duzy plus.

                    No i jezeli mi wolno to mam prosbe o troche wiecej prozni miedzy wszystkimi
                    literkami – takie puste linijki sa bardzo odprezajace.

                    Xurek
                    • emre_baran Znamienne. 11.03.04, 16:33
                      Bardzo latwo miec zlote mysli i takie inne tma wymagania ale nikt nic nie powie
                      na to ze ja bym chcial zeby mi kto przeczytal bajke na dobranoc.
                      • xurek problem logistyczny 11.03.04, 16:40
                        ja bajke i owszem przeczytac albo nawet opowiedzec moge, bo bajki na dobranoc
                        to moj chleb powszedni (zaznaczam jednak z gory, ze umiem tylko o smokach
                        (cztery rozne bajki) i o czerwonym kapturku i o tym jak rozwalilam moj samochod
                        bo inne bajki nie maja popytu). Jest jednak pewien problem nie do rozwiazania.
                        By opowiedziec badz przeczytac bajke musialby zaistniec tzw. audiokontakt,
                        ktory w sytuacji absolutnego utajnienia nieznanego zastrzezonego numeru
                        telefonu tudziez niecheci uzywania sluzbowej komorki to rozmow prywatnych zdaje
                        sie byc niemozliwy do nawiazania.

                        Xurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka