ertes
23.02.04, 22:08
Wydalanie z Kościoła księży-pedofilów jest niebezpieczne zarówno dla nich, jak
i dla reszty społeczeństwa - uważa grupa ekspertów, których raport
przedstawiono w poniedziałek w Watykanie.
Ich zdaniem, księżmi, którzy dopuścili się czynów nierządnych wobec dzieci,
powinny się zająć instytucje kościelne.
"Wszyscy eksperci zgadzają się co do tego, że wyrzucenie księdza- pedofila,
który odbył już zasłużoną karę, byłoby zagrożeniem. Z pewnością byłoby lepiej,
gdyby został pod kontrolą wspólnoty, jaką jest Kościół" - powiedział niemiecki
psychiatra Manfred Luetz na konferencji w sali prasowej Watykanu.
Luetz był jednym z ośmiu niekatolickich ekspertów, których Watykan poprosił o
zbadanie problemu pedofilii i nadużyć seksualnych w Kościele. Stało się to po
serii skandali z udziałem księży, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.
Pod koniec marca rezultat ich pracy - liczący 233 strony raport - zostanie
opublikowany przez watykańskie wydawnictwo.
W ten sposób eksperci odrzucili zaproponowaną dwa lata temu przez biskupów USA
politykę "zerowej tolerancji" dla księży-pedofilów. Krytycznie o bezwzględnej
surowości wobec takich duchownych wypowiedział się wówczas także Watykan.
Zdaniem ekspertów, polityka wykluczania księży ze stanu duchownego już po
pierwszym przypadku napastowania nieletniego jest "nieludzka i
niechrześcijańska". "Po odbyciu kary taki duchowny ma prawo liczyć na pomoc" -
oświadczył Luetz, dodając, że pozostawiony samemu sobie ksiądz może targnąć
się na swoje życie albo też dopuszczać się kolejnych aktów pedofilii.
Eksperci opowiedzieli się za poddaniem kandydatów do stanu duchownego testom
psychologicznym, które miałyby być pomocne w wykryciu skłonności pedofilskich.