Dodaj do ulubionych

Kacik malego informatyka

27.02.04, 22:48
Stosunkowo duzo sposrod moich znajomych skarzy sie na swoje (nieraz bardzo
dobre komputery) ze pracuja nie tak, ze sa za wolne. Jako pierwszy srodek
zaradczy (to nigdy nie moze zaszkodzic) proponuje pozbyc sie calego zbednego
balastu i smieci oraz zdefragmentowac twardy dysk. W 60% przypadkow to
pomaga. I tu wlasnie moje pytanie. Przy pomocy jakich programow Wy
defragmentujecie Wasze dyski? Jest tego sporo na rynku i oczywiscie kazdy
producent chwali sie, ze jego program jest najlepszy:) Ja osobiscie mam
swojego faworyta. Ciekawe czy ktos z Was moze w tej materii polecic cos
wyjatkowo dobrego?
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 22:56
      ja mam Jedynego:) on umie wszystko:) a jak nie umie... to ja ide na spacer i
      jak wracam to on juz umie;)
      czasem tylko dlugo musze sie wietrzyc...
      ale coz... i tak to jest niska cena darmowego naprawiacza maszyny zlosliwej!:)))

      a:)

      P.S.
      moze piwko chcesz? taki ciezki temat na piatkowy wieczor?!:)
      pojde se... pszczolke wlacze!:)
      • ro-bert Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:02
        ani-ta napisała:

        > moze piwko chcesz?

        Alkohol?! W pracy?! Do czego Ty mnie namawiasz, dziewczyno!


        > pojde se... pszczolke wlacze!:)

        Co se wlaczysz?! Pszczolke?! Czy to cos do bzykania?


        • ani-ta Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:05
          haaaaaaaaaaa
          tu cie mam!!!!
          stad ta powaga tematow... w pracy stukasz!:)))))))))

          moze ona i bzzzzyka...
          ale czesciej K... Ch... mowi;)))

          a.:))
          • ro-bert Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:11
            ani-ta napisała:

            > haaaaaaaaaaa
            > tu cie mam!!!!
            > stad ta powaga tematow... w pracy stukasz!:)))))))))

            Ta powaga to tylko ze wzgledu na Twoj stan zdrowia;)

            > moze ona i bzzzzyka...
            > ale czesciej K... Ch... mowi;)))

            A ja nawet tego dzisiaj nie moge:( Co to za praca, ze nawet glosnikow nie mam!

            PS
            Od dzisiaj ustalilismy z malzowina, ze pewien okreslony stan ducha, okreslac
            bedziemy enigmatycznie slowkiem "pszczolka" (w ramach troski o morale potomstwa)
            • ani-ta Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:16
              :))))
              podobuje mnie sie;)

              ja na stan potocznie zwany obojetnoscia mowie... "mi to rybka":)

              jak tak dojdzie mi jeszcze pare zwierzatek... to nie wiem czy mnie ktos w pracy
              zrozumie? chyba, ze im sciage zrobie;)))))

              a.:)

              P.S.
              ja wlasnie dorobilam sie komputera w pracy z karta dziekowa (CUD!!!)... i
              dostalam w dzierzawe sluchawki... (pol na pol dzialajace)... moge sobie MUZYKI
              posluchac;))))))))))
            • ro-bert Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:22
              ro-bert napisał:

              > PS
              > Od dzisiaj ustalilismy z malzowina, ze pewien okreslony stan ducha, okreslac
              > bedziemy enigmatycznie slowkiem "pszczolka" (w ramach troski o morale
              potomstwa
              > )


              Oczywiscie mialem na mysli slowo "motylek" (ta pomylka to przez te
              Twoje "bzyczace" sugestie)
              • ani-ta Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:23
                to byl motylek?:)
                a nie pszolka?)
                hmm...

                motylek to mi sie z alpejska laka... a'la basia kojarzy:)))

                a.:))
                • ro-bert Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:26
                  ani-ta napisała:

                  > to byl motylek?:)
                  > a nie pszolka?)
                  > hmm...

                  No przeciez to jednoznacznie potomek Emanuela! Co Ty, na zoologii sie nie
                  znasz?!
                  • ani-ta Re: Kacik malego informatyka 27.02.04, 23:43
                    aaaaaaa
                    to o TEN stan ducha chodzi!!!!

                    noooo TEN stan ducha to ja bardzo lubie;))))

                    mooooooootyyyyyyyyyleeeek;))))

                    a.:)
        • maria421 Robert! 28.02.04, 18:02
          To Ty jednak z pracy piszesz? Ze sluzbowego komputera?
          No no no....
          • basia553 Re: Robert! 28.02.04, 18:39
            No wiesz Mario, chyba na niego nie zakablujesz:)))) jakby nie bylo pomögl mi
            obejrzec pciulke, wiec sie za nim wstawiam:)))
            • maria421 Re: Robert! 29.02.04, 14:03
              basia553 napisała:

              > No wiesz Mario, chyba na niego nie zakablujesz:)))) jakby nie bylo pomögl mi
              > obejrzec pciulke, wiec sie za nim wstawiam:)))

              Basiu, ja mam tylo cicha satysfakcje ze Robertowi aureola z glowy spadla...)))
              • basia553 Mario:))))))))))))))))) ntxt 29.02.04, 14:34
              • starypierdola Aureole 29.02.04, 15:25
                >> ja mam tylo cicha satysfakcje ze Robertowi aureola z glowy spadla...<<<

                Na lysych glowach aureole nie trzymaja sie dobrze....
                Mowie z doswiadczenia!
                SP
              • ro-bert Maria! 29.02.04, 21:06
                maria421 napisała:

                > Basiu, ja mam tylo cicha satysfakcje ze Robertowi aureola z glowy spadla...)))

                Rzeczywiscie cicha, jeszcze tego by brakowalo, zeby mozna bylo forum w wersji
                akustycznej odbierac :)))

                PS
                Az tak Cie to ubodlo, ze ktos oprocz Ciebie osmiela sie tu jeszcze aureola
                chelpic? ;)
                • maria421 Re: Maria! 01.03.04, 10:59
                  ro-bert napisał:

                  > Az tak Cie to ubodlo, ze ktos oprocz Ciebie osmiela sie tu jeszcze aureola
                  > chelpic? ;)

                  Widzisz, Robert, od kiedy przeczytalam Sztaudyngera:

                  "I swietego glowa boli
                  od ciezaru aureoli",

                  sama sie pozbylam tego balastu...

                  Wiec gdybys mial zamiar przyprawic mi swoja uzywana aureole, ktora Ci wlasnie
                  spadla, to ja grzecznie odmawiam.
                  • ro-bert Re: Maria! 01.03.04, 12:18
                    maria421 napisała:

                    > Widzisz, Robert, od kiedy przeczytalam Sztaudyngera:
                    >
                    > "I swietego glowa boli
                    > od ciezaru aureoli",
                    >
                    > sama sie pozbylam tego balastu...

                    Dopiero Sztaudynger musial Ci w tym pomoc?! Ja jakos nigdy nie mialem
                    inklinacji w tym kierunku :)

                    > Wiec gdybys mial zamiar przyprawic mi swoja uzywana aureole, ktora Ci wlasnie
                    > spadla, to ja grzecznie odmawiam.


                    Widzisz, roznica miedy nami jest taka. Ja nie dosyc, ze podobnie jak piszesz,
                    sam takowej nie posiadam to w przeciwienstwie do Ciebie nie probuje jej rowniez
                    innym wmawiac :)))
                    Rozpatrujac zas problem co mi spadlo czy nie spadlo trzeba by chyba najpierw
                    zdefiniowac pojecie "aureola" ;)
                    • maria421 Re: Maria! 01.03.04, 15:11
                      Aureola to jest cos, co na ogol posiadaja swieci na obrazkach, prawda?

                      Albo ludzie w internecie, ktorzy moralizuja na temat.... no powiedzmy na temat
                      spolecznej szkodliwosci zatrudniania na czarno Lucynek z Polski przez
                      niemieckie staruszki, zaklinajac sie ze oni sami zrezygnowaliby z zatrudnienia
                      firmy (np. do budowy wlasnego domu), zatrudniajacej ludzi na czarno.

                      No i jak sie potem okaze ze tacy moralisci tez na cudzy koszt w internecie
                      siedza, to nagle ta cala ich "Scheinheiligkeit" pryska jak banka mydlana.

                      • ro-bert Re: Maria! 01.03.04, 15:34
                        maria421 napisała:

                        > Aureola to jest cos, co na ogol posiadaja swieci na obrazkach, prawda?

                        Pytasz? Ja myslalem, ze to Ty jestes ekspertem w tej dziedzinie. Przeciez tak
                        autorytatywnie (nie znajac w ogole sytuacji) potrafisz rozpoznac kto ja ma i
                        komu ona spada:)

                        >
                        > Albo ludzie w internecie, ktorzy moralizuja na temat.... no powiedzmy na
                        temat
                        > spolecznej szkodliwosci zatrudniania na czarno Lucynek z Polski przez
                        > niemieckie staruszki, zaklinajac sie ze oni sami zrezygnowaliby z
                        zatrudnienia
                        > firmy (np. do budowy wlasnego domu), zatrudniajacej ludzi na czarno.

                        Od moralizowania i nawracania to mamy tu rowniez znacznie lepszych ode mnie ;)
                        Ja po prostu nie cierpie gdy ktos zadaje mi pytanie jak najlatwiej mozna mnie
                        okrasc. Jakos tak nie lubie gdy komus sie wydaje, ze mozna mnie robic w balona
                        a ja powinienem jeszcze podac instrukcje jak najprosciej to zrobic. To
                        wszystko.
                        Nie rozumiem rowniez dlaczego piszesz do mnie w trzeciej osobie liczby mnogiej.
                        Czyzbym znowu jakis najnowszy trend przegapil?


                        > No i jak sie potem okaze ze tacy moralisci tez na cudzy koszt w internecie
                        > siedza, to nagle ta cala ich "Scheinheiligkeit" pryska jak banka mydlana.

                        Typowy przyklad wyciagania slusznych wnioskow z falszywych przeslanek. Zawsze
                        twierdzilem, ze najlepiej pisac o tym, o czym ma sie chociaz jakiekolwiek
                        pojecie :)))
                        • maria421 Re: Maria! 01.03.04, 16:00
                          Alez Robercie, ja pisze na podstawie bardzo konkretnych przeslanek, czyli na
                          podstawie Twoich wlasnych wypowiedzi z watku o pracy na czarno.

                          Gdyby nie te "konkretne przeslanki", nie zwrocilabym wcale na to uwagi, ze sie
                          przyznajesz do pisania z pracy.

                          Robert, coz, sam wpadles, wiec nie miej do mnie pretensji ze Cie zlapalam
                          na... niespojnosci faktow deklarowanych z faktami rzeczywistymi.
    • starypierdola Re: Kacik malego informatyka 28.02.04, 02:31
      Robert, Krajanie! Czy tobie sie pomylily fora? Kup sobie nowy komputer zamiast
      stary demolowac/ defragmentowac!
      SP
    • basia553 Defragmentowac? 28.02.04, 09:04
      Z takimi trudnymi slowami to Ty spadaj na forum komputerowe.
      Chyba ze masz jakis pomysl na defragmentacje mojej osoby (na szerokosc, a nie
      na dlugosc, prosze):)))))
    • lalka_01 Re: Kacik malego informatyka 28.02.04, 10:40
      mialam takiego kolege w pracy - zaimponowal wszystkim juz drugiego dnia, gdy
      nas poinformowal o tym, co to jest defragmentacja i do czego sluzy
      (pracowalismy w firmie skladajacej sie w 60 proc. z informatykow i im
      podobnych, ale jakos nikomu wczesniej ta wiedza nie byla potrzebna). Radosnie
      zapuscilismy wszyscy te defragmentacje (i siedzielismy, siedzielismy, jedna
      kawka, druga kawka, herbatka i siedzielismy...). Potem nie zauwazylam zadnej
      roznicy. Kolega defragmentowal sobie dysk srednio raz na trzy dni ;-)
      Nie chce przez to powiedziec ze nie masz racji, ale ja mam na to uczulenie :-)
      • maria421 Re: Kacik malego informatyka 28.02.04, 13:51
        To do tego osobny program jest potrzebny?

        Ja mam Win2000, otwieram Zubehör, Systemprogramme i tam jest Defragmentierung.

        Robie to raczej rzadko....

        Po "defragmentacji" i tak nie zawazam zadnej zmiany.
        Zauwazam natomiast, ze to forum, szczegolnie w godzinach poludniowych chodzi
        baardzo wolno.
      • dead_skunk Re: Kacik malego informatyka 28.02.04, 14:01
        lalka_01 napisała:

        > mialam takiego kolege w pracy - zaimponowal wszystkim juz drugiego dnia, gdy
        > nas poinformowal o tym, co to jest defragmentacja i do czego sluzy
        > (pracowalismy w firmie skladajacej sie w 60 proc. z informatykow i im
        > podobnych, ale jakos nikomu wczesniej ta wiedza nie byla potrzebna).
        nie wierze. wymyslilas sobie ta historie!
        co to mielibyc za informatycy nie wiedzacy co to jest defragmentacja? konczyli
        kursy przystosowawcze do zawodu po rozwiazaniu POM-u czy PGR-u?
        polscy informatycy naleza raczej do najlepszych i dlatego nie wierze!
        • lalka_01 Re: Kacik malego informatyka 01.03.04, 08:51
          Moge ew. zrezygnowac z jednej kawki (i to niekoniecznie:-) reszta to sama
          prawda. Naturalnie historyjka dot. jednego z dzialow nieinformatycznych a nie
          calej firmy; byla ona wtedy cokolwiek zwiariowana, ale do tego stopnia to nie :-
          )
          Ale honoru polskich informatykow bronisz calkiem dobrze....
          • dead_skunk Re: Kacik malego informatyka 01.03.04, 09:24
            lalka_01 napisała:

            > Ale honoru polskich informatykow bronisz calkiem dobrze....
            moze sam jestem jednym:-P
            • lalka_01 Re: Kacik malego informatyka 01.03.04, 09:50
              innego powodu nie widze :-))))
              • dead_skunk Re: Kacik malego informatyka 01.03.04, 11:03
                Tylko, zeby nie bylo, ze ja cos powiedzialem. Nic nie potwierdzam (ani nie
                dementuje) :-P
    • basia553 Hej Skunksie, 01.03.04, 09:51
      nie odbieraj mi iluzji o polskiej bezinteresownosci:)))))
      • dead_skunk Re: Hej Skunksie, 01.03.04, 11:06
        Bezinteresownosc? nie znam takiego slowa.
        nawet jak ktos mi mowi "dziekuje", to tylko odpowiadem, ze "od kiedy Fenicjanie
        wynalezli pieniadze, wszelkie slowa podzieki staly sie zbedne." :-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka