jutka1
07.03.04, 00:18
troche powiazane z watkiem obok stokrotki ale nie do konca
chodzi o gafy pardon lapsusy jezykowe, ktore nam sie udalo popelnic
mam dwa, ale dzisiaj zapodam lzejszy kaliber, ten drugi zostawiam na jutro
po mniej wiecej rocznym tu pobycie, uczac sie ciagle chrancuskiego,
notorycznie tlumaczylam w glowie z angielskiego. pewnego razu bylam z grupa
znajomych w knajpie, i chcialam zeby mi kelner dolal wody (H2O).
Przetlumaczylam fraze "hey, I'm dry" na chrancuski i wyszlo "Monsieur, je
suis seche, la" (w tlumaczeniu - jestem tam sucha).
Na co kelner z kamienna twarza: "Je suis desole pour vous, Madame" (szkoda mi
pani, madame)
Wszyscy sie pokladali ze smiechu oprocz mnie i kamienno-twarzowego kelnera...
Ciagle to chodzi po Paryzu jako anegdota.. w sumie nic strasznego ino
ambarasujace... jutro zapodam dluzsza historie lapsusa, ktory kosztowal mnie
duzo: profesjonalnie, medycznie i osobiscie...
A Wy? macie odwage sie przyznac?
Bajfornau, J.