Dodaj do ulubionych

Pytania do paryzakow

28.03.04, 12:27
Chcialbym wykorzystac paryzaki i zaspokoic swa ciekawosc poznawcza w temacie:

1. Plac Pigall. Jak wiadomo zadomowil sie w polszczynie na dobre. Czy
dzisiejszy Plac Pigall ma cokolwiek spolnego z polskim wyobrazeniem, czy tez
w miedzyczasie jest to od 40 lat dzielnica biurowa abo inny reprezentatywyny
kawalek miasta. Prosze o wypracowanie 450 slow z 5- cm marginesem z prawej
stony :-)

2. Saint Germain. Ponoc nazwa grupy pochodzi od nazwy knajpy w dzielnicy
bohemowskiej. Zwlaszcza Jutke podejrzewam o to, ze mogla tam byc. Dlatego
bardzo prosze o opisanie knajpy.

Wierszowki nie przewiduje sie, ale informacje z pierwszej, a nawet z drugiej,
reki beda bardzo mile widziane.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Pytania do paryzakow 28.03.04, 13:28
      Plesser, mam gosci, ale za jakies 3 godziny odniose sie do pytan :))))))))))
    • jan.kran Re: Pytania do paryzakow 28.03.04, 19:08
      450 slow nie obiecuje. Jutka sie nie zglasza wiec ja w zastepstwie. O
      uewentualne poprawki prosze Paryzan aktualnych.

      Jak 20 lat temu wyladowalam na Pigalle to nie bylo kasztanow , ale tranwestyci
      i pederasci i w ogole rozpusta pur. Ja prosto z PL prostej i siermieznej nie
      moglam sie napatrzec. Ale moze teraz jest inaczej ...

      Sait Germain... Nie wiem o jaka grupe chodzi , ale zawsze w tych okolicach
      gromadzila sie bohema i creme de la creme intelektuualistow francuskich.
      Mieszkalam na tym bulwarze choc krotko i nerwowo ale polecam turystycznie.

      Mysle , ze Jutke podejrzewasz slusznie o bycie tam bo w zasadze to jest centrum
      Paris i trudno ominac , chyba ze sie starasz. K.
    • jutka1 Re: Pytania do paryzakow 28.03.04, 19:28
      plesser napisał:

      > 1. Plac Pigall. Jak wiadomo zadomowil sie w polszczynie na dobre. Czy
      > dzisiejszy Plac Pigall ma cokolwiek spolnego z polskim wyobrazeniem, czy tez
      > w miedzyczasie jest to od 40 lat dzielnica biurowa abo inny reprezentatywyny
      > kawalek miasta. Prosze o wypracowanie 450 slow z 5- cm marginesem z prawej
      > stony :-)
      *************
      Dzielnica tak jak pamieta Kran, chociaz od paru lat japiszony wykupuja
      nieruchomosci i transwestytow etc. coraz mniej.
      >
      > 2. Saint Germain. Ponoc nazwa grupy pochodzi od nazwy knajpy w dzielnicy
      > bohemowskiej. Zwlaszcza Jutke podejrzewam o to, ze mogla tam byc. Dlatego
      > bardzo prosze o opisanie knajpy.
      **************
      Nie od nazwy knajpy, ale Alei (Boulevard) St. Germain. Oraz czesci miasta,
      ktora blisko alei. Knajpy znane, ktore zaszczycali swoja obecnoscia Slawni
      Ludzie (m.in. Sartre) to Cafe Flore i les Deux Magots. Ciagle istnieja i maja
      sie dobrze.

      pozdrawiam parysko, slonecznie
      Jutka
      • jan.kran Re: Pytania do paryzakow 28.03.04, 20:17
        jutka1 napisała:

        > plesser napisał:
        >
        > > 1. Plac Pigall. Jak wiadomo zadomowil sie w polszczynie na dobre. Czy
        > > dzisiejszy Plac Pigall ma cokolwiek spolnego z polskim wyobrazeniem, czy t
        > ez
        > > w miedzyczasie jest to od 40 lat dzielnica biurowa abo inny reprezentatywy
        > ny
        > > kawalek miasta. Prosze o wypracowanie 450 slow z 5- cm marginesem z prawej
        >
        > > stony :-)
        > *************
        > Dzielnica tak jak pamieta Kran, chociaz od paru lat japiszony wykupuja
        > nieruchomosci i transwestytow etc. coraz mniej.
        > >
        > > 2. Saint Germain. Ponoc nazwa grupy pochodzi od nazwy knajpy w dzielnicy
        > > bohemowskiej. Zwlaszcza Jutke podejrzewam o to, ze mogla tam byc. Dlatego
        > > bardzo prosze o opisanie knajpy.
        > **************
        > Nie od nazwy knajpy, ale Alei (Boulevard) St. Germain. Oraz czesci miasta,
        > ktora blisko alei. Knajpy znane, ktore zaszczycali swoja obecnoscia Slawni
        > Ludzie (m.in. Sartre) to Cafe Flore i les Deux Magots. Ciagle istnieja i maja
        > sie dobrze.
        >
        > pozdrawiam parysko, slonecznie
        > Jutka


        Sartre istnieje czy tez masz na mysli te okropnie przereklamowane knajpy na
        bulwarze :-ppp

        Paris ma inna strone niz Pigalle i Luwr.

        Canale Saint-Martin i Buttes Chaumonts... Maly cmentarz Monmartre. Ojcie
        Krzeslo ( Pere Lachaise).

        K. pomiedzy Kartagina a Paris ( chwilowo na Polnocy)
        • basia553 Re: Pytania do paryzakow 28.03.04, 20:27
          Jak bylam pierwszy raz w Paryzu to dostal mi sie hotelik w bocznej uliczce
          od Pigallu, tak blisko,ze korzystalam ze stacji metra "Pigalle". Bywalam
          zaczepiana i sie wstydzilam. A bardzo mi sie w Paryzu podobal wtedy - polecany
          mi z Polski - Bumisz, czyli Bulwar San Michelle, czy jak sie to pisze..
        • jutka1 o Paryzu slow malo 28.03.04, 20:41
          jutka1 napisała:

          >> Knajpy znane, ktore zaszczycali swoja obecnoscia Slawni Ludzie (m.in.
          >> Sartre) to Cafe Flore i les Deux Magots. Ciagle istnieja i maja sie dobrze.

          > jan.kran napisała:

          > Sartre istnieje czy tez masz na mysli te okropnie przereklamowane knajpy na
          > bulwarze :-ppp
          ****************
          przepraszam, ale napisalam poprawnie i gramatycznie, patrz wyzej. co tu jest do
          niezrozumienia?

          Pozwolisz ze na temat wspolczesnego Paryza, w odroznieniu od Paryza 20 lat
          temu, bede mogla z jako taka wiedza sie wypowiadac. Nigdy nie mowilam, ze Paryz
          = Luwr i Pola Elizejskie. I osobiscie bardzo lubie Belleville (nb tez zabierane
          teraz przez japiszonow, tak jak kanal St. Martin).

          Knajpy owe wzmiankowane przeze mnie moze sa przereklamowane, ale tak jak Sartre
          et co. tam chodzili, tak i dzisiejsza elyta tam chadza i mozna mnostwo znanych
          twarzy tam uswiadczyc.

          Jutka paryzanka, nie na dlugo ale jednak.
          • jan.kran Re: o Paryzu slow malo 28.03.04, 21:45
            Kontynuuj i sie nie obrazaj :-)))
            Paris z Michelin a Paris na codzien to jednak dwa rozne miasta.
            Ale i tak nie ma jak Heimqt...

            Gdziekolwiek by On nie byl. K.
          • pani-i-toto ja ja i ja o Paryzu 29.03.04, 00:08
            Co prawda nigdy nie bylam w Paryzu ale czuje sie z-muszona sprostowac i
            uzupelnic to co napisala jutka ktora co prawda niby mieszka w Paryzu ale ani na
            pigal ani st. germain wiec ja chyba wiem lepiej i zaraz wszystkim o tym powiem.

            Wiec plac pigal jak wiadomo przedewszystkim slynie z tego ze rosna tam
            najlepsze kasztany co kazde dziecko wie. St. germain natomiast jest nazwa
            zespolu muzycznego co nie wszyscy wiedza bo nie wszyscy maja wysublimowany gust
            i sie znaja na muzyce.

            • jutka1 Re: ja ja i ja o Paryzu -- prosba do kolektywu 29.03.04, 00:34
              Czy kolektyw moglby mi udzielic dyspensy zebym mogla sie zakochac
              w st
              OK!!!!!
              rotce
              ???????

              nosz kurdebalans!!!!!! ;))))))))))))))))))

              dorotka nie bij kurdebalans! ;)

              Ruda :))))))
              • jutka1 Re: ja ja i ja o Paryzu -- prosba do kolektywu 29.03.04, 00:50
                jutka1 napisała:

                > Czy kolektyw moglby mi udzielic dyspensy zebym mogla sie zakochac
                > w st
                > OK!!!!!
                > rotce
                > ???????
                **************************************************
                no dobra przeszlo mi ;)))))))))))))))))))))))

                czy mogem pozostac zakochana jak jestem???
                tato mnie zaraz opindoli ze siem odkrywam za bardzo na najjasnieszym forumie,
                ale milosc mniem sparla. kurdebalans, a toto daleko, i niewiadomogdzie-i-co-i-
                jak-i-z-kim :))))))))))))))))))))

                na wszelki wypadek kolektyw p.o. ;) pozdrawiam i idem spac bo jutro cza siem
                stawic na apel gdzie bendom wyczytywac kto gdzie jak i czemu nie ;))))))))))

                Ruda Smiejaca sie Wglos ;)))))))))))
                • plesser Re: ja ja i ja o Paryzu -- prosba do kolektywu 29.03.04, 11:44
                  No prosze, zawsze sie czlowiek cus nowego nauczy. Dziekuje za informacje- nawet
                  za te bez 5-cm marginesu na notatki.
                  Z japiszonami to cos mnie tak instynkt podpowiadal, ze beda kolonizowac. Te
                  cholery to nawet burdelom nie przepuszcza.
                  • emre_baran Ja Ci juz mowilem, 29.03.04, 12:04
                    Jak cos nie wiesz to sie mnie pytaj.

                    Elementy geograficzne i topograficzne sa nie istotne w kontekscie Paryza. W
                    kontekscie Pryza sa istotne Paryzanki (palce lizac tylko uwazaj zew byc Ci nie
                    odgryzly tych palcow 9/10 biczfaktor), albo w Twoim wypadku Paryzanie (ktorych
                    mozna odroznic od zwiedzajcych ze nie chodza w skidzakietach).
                    • basia553 Re: Ja Ci juz mowilem, 29.03.04, 12:43
                      Drogi Plesserze, czy wolno zapytac skad u Ciebie ta znajomosc spraw
                      wewnetrznych lupanaröw? Bo mi juz ostatnio podpadlo, ze zaczynasz nagminnie
                      uzywac slöw podejrzanych:))))
                      • plesser Re: Ja Ci juz mowilem, 29.03.04, 17:28
                        Basia nie przestaniesz Ty w koncu mnie ciagle podejrzewac o rozmaite sprawki!
                        ‘Burdel’ juz chyba sie zeswiecczyl i zadomowil w polszczyznie na moje wyczucie.
                        Poza tym ja mieszkam w sporym zaglebiu prostytucyjnym, gdzie jak czlowiek idzie
                        do knajpy to zawsze siedzi obok jakas pani biegla w obsludze jezykowej polski-
                        rosyjski- niemiecki, wiec czlowiek w sposob naturalny przesiaka szacunkiem do
                        kobiet pracy bedacych stala czescia krajobrazu :-P
                        • basia553 Re: Ja Ci juz mowilem, 29.03.04, 17:45
                          Ty zartujesz? A co takiego jest we wschodnim Frankfurcie, ze tam taki ruch w
                          interesie? A lupanar, to sliczne slowo z piosenki:
                          w mlecznym barze,
                          w mlecznym barze,
                          jak w sportowym
                          lupanarze!
                          • plesser Re: Ja Ci juz mowilem, 29.03.04, 17:57
                            „A co takiego jest we wschodnim Frankfurcie, ze tam taki ruch w interesie?”

                            Damm Vorstadt zwane tez Slubicami :-) czyli jeden z wiekszych polsko-
                            rosyjskich tyglow, gdzie liczba mercedesow klasy S i prostytutek na glowe
                            mieszkanca jest w czolowce europejskiej.
                            • basia553 Re: Ja Ci juz mowilem, 29.03.04, 18:01
                              Dziecko, i Twoi rodzice pozwalaja Ci tam mieszkac?!?! Pewnie ukrywasz przed
                              nimi prawde.
                              • jutka1 Czy tutaj wszystko.... 29.03.04, 18:03
                                musi zostac scurvione na seks?????? burdele????? mercedesy klasy S 537 czy
                                jakostam????

                                ;))))))))))))))))))))
                                • lucja7 Re: Paryz to seks, wiec normalne 30.03.04, 13:22
                                  ze watek skreca.
                                  Saint Germain to glownie historia. Jazz i egzystencjalizm, poezja, Boris Vian,
                                  Juliette Gréco, Blue Note, Szkola Sztuk Pieknych, bukinisci, ambitne
                                  ksiegarnie, ambitne galerie sztuki, w sumie buchajacy para kociolek w latach 40
                                  i 50tych. Dzis znakomicie zachowane w sensie architektonicznym i "uzywane" z
                                  uporem przez turystow z planem w reku. Ale pod tym kryje sie jednak bardzo
                                  ciekawe zycie tu zyjacych i pracujacych ciekawych ludzi ktorzy tworza zycie
                                  spojne i intensywne tworzace prawdziwy "Village St Germain".
                                  Zeby go odkryc trzeba wchodzic w bramy domow, odkrywac ogrodki, pracownie
                                  artystow, ksiegarzy, architektow, wydawcow. Szkola Sztuk Pieknych ma tu mnostwo
                                  rozsypanych pracowni, dostepnych kazdemu chetnemu przechodniowi.
                                  PSG, Paris-Saint Germain to paryski klub sportowy ktory nie ma nic wspolnego.
                                  Bo Saint Germain to bardzo ekskluzywne i bogate odlegle przedmiescie
                                  zachodniego Paryza gdzie paryski klub wybral swoja siedzibe socjalna.
                                  O Pigalle nie bede pisala za duzo. Moze ciekawe jest to ze jest to dzielnica
                                  biedna, zamieszkala w duzym procencie przez imigrantow, tania. Jest tam kilka
                                  knajp duzego lotu, glownie wyspecjalizowanych w daniach rybnych i skorupiakowych
                                  (?), ostrygi, kraby itd...
                                  Jest jeszcze kabaret Moulin Rouge, funkcjonujacy dobrze, dajacy dobre widowiska.
                                  Poza tym tanie kurwy, tani handlarze narkotykow, tanie kabarety, bezczelni
                                  uliczni naganiacze do kabaretow i inni alfonsi, chamstwo i smrod spermy na
                                  trotuarze. Ogolny smrod. Rowniez turysci z planem w reku.
                                  Ciekawiej jest wyzej, w strone Montmartre, w village Abbesses gdzie
                                  najciekawszym miejscem jest teatr o tej samej nazwie. Gra tam Wilhelm Depardieu
                                  (synalek) interesujaca postac zycia paryskiego.
                                  Zeby poznac Paryz, trzeba odczuc istnienie tych wlasnie roznych Villages ktore
                                  maja swoj charakter i autonomie. A jest ich duzo.....
                                  Na temat Paryza moge pisac bez konca.
                                  Caluje was,
                                  lucja7.
                                  • jutka1 Re: Paryz to seks, wiec normalne -- Lucjo 30.03.04, 14:20
                                    Wielkie dzieki za ten wpis. Napisalas tak jak jest i jak cza!!

                                    bises, Jutka :)))))
    • basia553 Re: Pytania do paryzakow 30.03.04, 14:11
      Jak dlugo mieszkasz w Paryzu, Lucjo?
      • lucja7 Re: Pytania do paryzakow 30.03.04, 14:28
        Pamietam ze kiedys to juz opisywalam, ale tak naprawde to od 1979, kiedy po
        powrocie do Paryza z dlugich i odleglych podrozy, a w koncu po bardzo tu
        krotkim wczesniejszym pobycie 3y miesiecznym jako licealistka, wysiadajac z
        pociagu na Gare du Nord zapach tego miasta wydal mi sie swojski. Jakbym wrocila
        do mojego miasta. Od tego czasu studiuje go i pracuje nad nim.
        lucja7.
        • basia553 Re: Pytania do paryzakow 30.03.04, 14:56
          Ach, wiec jestes w tym samym szczesliwym polozeniu co ja, ze mieszkasz
          w "swoim" miescie! Nie to, zebym bron Boze poröwnywala Mannheim z Paryzem, ale
          ja sie stale ciesze tym, ze czuje sie tu jak u siebie, ze to moje miasto z
          wszystkimi jego urokami, ale i problemami. Pamietam jak mnie wkurzyla moja
          bratanica (chyba nawet o tym pisalam), ktöra miala szczescie mieszkac w
          Heidelbergu, jednym z najbardziej uroczych miasteczek Niemiec i ze zloscia
          powtarzala, ze nienawidzi (!) Heidelbergu. Nie jest dobrze mieszkac tam, gdzie
          sie czlowiek zle lub nieswojo czuje. Przy czym nie zawsze jest to zalezne od
          urody miejsca. Möj brat skolei mieszka i znakomicie sie czuje w Walbrzychu. Ja
          bym sie chyba obwiesila, jakbym tam musiala spedzic zycie. On widzi urok innych
          miejsc ale wraca tam do siebie.
          • maria421 Ach, ten Paryz.. 30.03.04, 17:31
            jak to Lazuka spiewal.

            No wiec tak: dla mnie Paryz jest najpiekniejsza stolica Europy.
            A poniewaz nigdzie na swiecie nie ma tak pieknych stolic jak w Europie, to
            Paryz jest najpiekniejsza stolica swiata.

            I to nie podlega zadnej dyskusji. Koniec. Kropka.

            • lucja7 Re: Ach, ten Paryz.. 31.03.04, 12:23
              Dla mnie tez, a widzialam duzo. Jedyne miejsce ktore moze byc, w moim pojeciu,
              bardziej podniecajace do zycia, to pustynia poludniowo-marokanska.
              Kto nie przezyl nocy pustynnych przy ksiezycu, szumie wiatru, ciszy, kifie i
              herbacie, nie umie nic! A jacy piekni ludzie!
              No ale ja jestem dziecko zurbanizowane, mozna powiedziec tez rodzaj pustyni.
              Pozdrawiam was,
              lucja7.
              • xurek Ciekawe porownanie 31.03.04, 13:00
                Lucjo, bardzo ciekawie opisujesz Paryz – jezeli naprawde mozesz tak „bez
                konca“, to poprosze o wiecej.

                „Jedyne miejsce ktore moze byc, w moim pojeciu, bardziej podniecajace do zycia,
                to pustynia poludniowo-marokanska.“

                Rozumiem, ze pustynia taka moze byc piekna badz pozostawic niezapomniane
                wrazenia, ale CO w zyciu na pustyniu jest „rownie podniecajace“ jak zycie w
                Paryzu? Nie spedzilam co prawda zadnej nocy na pustyni a w Marokku poznalam
                okolice Marrakesh i kawalek Atlasu ale im bardziej w „dzicz“ tym mniej
                wydawalo mi sie to „podniecajace“. Na chwile owszem, przejazd drogami Atlasu
                jest nawet bardzo podniecajacy (jezeli rozumie sie przez do podskok cisnienia i
                adrenaliny) ale na zycie?

                Czy pustynia poludniowomarkokanska ma jakis specjalny „klimat“, ktorego inne
                nie maja? No i co to jest kif? (no bo chyba nie palenie jointa nazywane w
                Szwjacarii potocznie “kiffen”).

                Xurek
            • xurek Maria, Lucja 31.03.04, 13:15
              A w Buenos Aires byly? A jezeli byly, to co na post Chrisa, ze to jest TO
              miasto swiata?
              (Ja nie bylam, wiec sie nie wypowiadam).

              Xurek
              • lucja7 Re: Buenos Aires 31.03.04, 13:35
                O tym miescie i jego tragicznej prowincjonalnosci duzo pisal w swoim czasie
                Gombrowicz Argentynczyk. Pisal rowniez jak odzyl wracajac do Europy.
                Przyznaje ze mam wypaczone spojrzenie na miasta, bo patrze na nie "zawodowo".
                A Gombrowicz jakoby mnie przekonal.
                Pozdrowienia, lucja7.
                • maria421 Xurku, 31.03.04, 16:52
                  to pewno Chris nie byl nigdy w Paryzu, ze uwaza ze Buenos Aires ladniejsze byc
                  moze...))

                  A co do Twego pytania, to przyznaje ze nie bylam w Buenos Aires. I pewno nigdy
                  nie bede.
                  • jan.kran Re: Oslo. 03.04.04, 14:05
                    Jak juz sie ten watek tak zamotal to dodam , ze nie znam duzo Norge. Ale na
                    podstawie wlasnych doswidczen i rozmow z miejscowymi jak ktos chce emigrowac tu
                    to i tak wyladuje w Oslo.
                    Mieszkam w dzielnicy ktora ciagle mi przypomina Paris, Oslo to piekne ,
                    spokojne miasto.
                    Kazdy Norweg chce mieszkac w stolicy :-))) I ja to popieram absolutnie... K.

                    Ale nie zmienia faktu, ze plaze Kartaginy snia mi sie ciagle i ciagle... K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka