Dodaj do ulubionych

Chrancuzska biurokracja

29.03.04, 16:38
Niech mnie juz nigdy nikt nie mowi, ze polska jest gorsza. Jak zabuchowalismy
urlop (3 miesiace temu) to pani z biura podrozy zadzownila do ambasady
chranzuskiej i zapytala, czy maz obywatel Nigerii potrzebuje wize na
Martynike. Panienka z okienka wysluchala, ze on ma prawo pobytu w Niemczech i
powiedziala, ze to prawda byc nie moze i nie jest, wiec dopoki tego nie
zobaczy to nie uwiezy i informacji nie udzieli. Maz wyslal, pani z biura
zadzwonila jeszcze raz i siem dowiedziala, ze on do.... Chrancji wizy nie
potrzebuje (co wiemy, bo juz pare razy bylismy). Na pytanie, czy nie
potrzebuje rowniez na Martynike panienka odpowiedziala (dzis to widze) wysoce
spiskowo przebiegle, ze Martykika to Chrancja. Z tego wyciagnelismy niby
sluszny ale jak sie okazuje calkowicie bledny wniosek, ze na Martynike nie
potrzebuje tez.

Cos mnie tknelo jednak i od czwartku probuje sie przedrzec przez gaszcz
chrancusjiej biurokracji, by sie upewnic. Po mnw. dziesieciu rozmowach
wreszcze jakis pan mi powiedzial, ze Martynika ma pewna autonomie a wiecej to
on nie wie, po nastepnych dwudziestu (z tego co najmniej cztery z tym samym
gosciem, ktory mnie w koncu powiedzial, ze mam polepszyc moj chrancuzki bo go
chyba nie rozumiem, ze mam mu juz nie przeszkadzac w bardzo trudnej i
odpowiedzialnej pracy udzielania wiz) siem dowiedzialam, ze pan od Martyniki
przyjmuje telefonicznie miedzy 15 a 16 i tam sie mam dowiedziec.

A pan spokojnie mnie wyluszczyl, ze niestety, z racji autonomii martynicznej
Nigeryjczyk co prawda nie potrzebuje wizy w doslownym tego slowa znaczeniu,
ale departament autonomiczny w kraju jego zamieszkania musi martynicznej
policji wiadomosc wyslac, ze takowy Nigeryjczyk sie zjawi i ze wolno wpuscic.
A zeby wyslac owa wiadomosc departament autonomiczny w Zurychu potrzebuje 3
tygodnie, bo prosze Madame, procedura musi byc zachowana no i tyle trwa i
juz. Jak zaczelam plakac, ze nici z urlopu i mnie zle poinformowano pan
westchnal ze tak, on wie, te Chrancuzy metropolijne to o niczym nie maja
pojecia. Po nastepnym blaganiu i dla pana bardzo ciekawej a mnie wysoce
irytujacej dyskusji o poziomie i akcencie mojego chrancuskiego pan
powiedzial, ze no niech bedzie, moge sobie jutro przyjechac i poczekac w
poczekalni i jak nie bedzie zbyt przepracowany to moze da sie cos zrobic a
jezeli nie, to niestety nie i bardzo mu przykro, ale szanse pewne na
nieprzepracowanie w moim konkretnym przypadku istnieja. Zapytany o nazwisko
(no bo chcialam wiedziec do kogo mam sie udac) pan powiedzial, ze Madame musi
zrozumiec ze takiej poufnej informacji to on przez telefon nie moze
udzielic....

Za to udzielil mi udzielnie listy wszystkiego, co potrzebuje, coby
ewentualnie on ten fax do tej martynicznej policji mogl skrobnac. Oto lista:

- paszport meza i moj
- pozwolenia na pobyty wszedzie gdzie je mamy
- swiadectwo slubu
- wyciag z niemieckgiego Stammbucha
- umowy o prace nas obojga
- zarobki z ostatnich trzech miesiecy nas obojga
- bilety, potwierdzenie zabuchowania hotelu i nawet auta
- potwierdzenie kasy chorych, ze mamy ubezpieczenie miedzynarodowe
(nie, nie umowe z kasa chorych, w ktorej to jest napisane, tylko osobne
potwierdzenie)
- potwierdzenie miejscowej policji ze maz mieszka odkad mieszka i nie
byl karany
- potwierdzenie policji niemieckiej, ze wie ze on ma pobyt w Szwajcarii
i mimo to udzielila mu niemieckiego (mam takie pol roku stare, pan stwierdzil
ze wyjatkowo sie na ten eksponat muzealny zgodzi (chociaz przeca policja
niemiecka mogla zapomniec przez te pol roku, ze wiedziala, no nie?))

Zaczelam wydzwaniac po policjach i kasach chorych myslac ze dupa blada z tego
bedzie a tutaj nie – wszyscy od razu maja duzo zrozumienia i wysylaja co
trzeba OD RAZU mowiac “aaa, Chrancuzy, z nimi to zawsze tak jest”……

Teraz siedzem i produkujem sobie umowe o prace i miesieczne potwierdzenia
wyplat, bo Behemota dzis nie ma a ja takowych nie posiadam a nie chce
dodatkowo macic panu w glowce, ze ja jestem wspolwlascicielka firmy, bo moze
by sie okazalo, ze na to w autonomii martynicznej istnieje oddzielna
procedura trwajaca np. miesiac.

Jutro idem do typa co nie wiem jak sie nazywa i czy mnie przyjmie –
trzymajcie kciuki prosze.

Xurek
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Chrancuzska biurokracja 29.03.04, 16:47
      Biedny Xurek.
      Bede trzymac kciuki. Takich biurokratycznych jaj juz dawno nie czytalam...
    • xurek Odcinek drugi 29.03.04, 17:08
      Wiec kasa chorych wyslala co wyslac miala, tyle tylko ze…… zamiast dla meza to
      dla Piranhii. A nowego dzisiaj juz wyslac nie moze, bo ta wazniejsza pani, co
      musi podpisac, to sobie juz poszla do domu a falszowanie podpisu badz podpis
      osoby niekompetentnej to na krowiej gorce oczywiscie grzech smiertelny. Wiec
      jutro ona chetnie wysle chetnie prosto do tego pana bez nazwiska, jezeli uda mi
      sie przynajmniej nr. faxu od niego wydebic…….

      Xurek
    • plesser Re: Chrancuzska biurokracja 29.03.04, 17:22
      Nie chcialbym byc w Twojej skorze. Procz biurokracji zwyklej, biurokracji
      chrancuskiej przeciw Tobie dzialaja jeszcze 2 czynniki.

      Jeden to niezwykle somplikowana kwestia tego na ile prawo wspolnotowe nie
      stosuje, a na ile stosuje sie w rozmaitych pozostalosciach z czasow dawnej
      swietnosci. Niby (w wiekszosci) sie nie stosuje, ale tak na 100% nie wiadomo,
      bo taki Europejski Trybunal Praw Czlowieka- organ zwiazany, by skomplikowac
      sytuacje, z Rada Europy, nie EU orzekl, na ten przykład ze mieszkancy
      Gibraltaru maja prawo glosu w wyborach do Parlamentu Europejskiego :-O

      Drugi problem to socjologiczna kwestia jednoznacznych skojarzen w glowach
      urzednikow- niezaleznie czy ambasady polskiej, czy inkszych urzedow- z krajem
      Nigeria. Takze temat rzeka, ktory w roznych mutacjach pojawial sie juz w
      forumowych dyskusjach.

      W kazdym razie trzymam kciuki.
    • basia553 Re: Chrancuzska biurokracja 29.03.04, 17:42
      a trzeba sie bylo rzynic z Fronckiem z Miechowic!
    • ertes Mam nadzieje 29.03.04, 17:43
      ze ten temat nie bedzie jednym jedynym o ktorym bedziesz pisac, snic, zyc, jesc itp?
      • xurek skad takie przypuszczenia? 29.03.04, 17:49
        temat jutro tak czy siak przestanie byc aktualny :))). Co najwyzej zaczne pisac
        na temat "wymyslcie mi awaryjny plan urlopowy" :))).

        Xurek
        • ertes Re: skad takie przypuszczenia? 29.03.04, 17:54
          Zapraszam do Santa Monica hehehe
          • xurek seeeeehr witzig :))) 29.03.04, 17:55
            wtedy pewnie do tych papierzstk dojda jeszcze odciski palca u reki i nogi plus
            scann obydwu oczek i moze jeszcze jakis genetyczny tescik, co nie :))?

            Xurek
            • ertes Re: seeeeehr witzig :))) 29.03.04, 18:05
              O rzeczywiscie zapomnialem ze tutaj juz wogole na glowie postawili cala granice.

              Ale mnie chodzilo o Santa Monica z innych wzgledow...
    • starypierdola Ciekawe i pouczajace .... 30.03.04, 05:27
      Moje wnioski:
      1. Polska biurokracja nie jest najgorsza; w koncu oferuja skompletowanie
      zalacznikow (za oplata!). Czyli ze tym strzalem zabilas watek Ertesa o Polskim
      paszporcie.
      2. Sa kraje ktorych obywatele maja sie gorzej niz Polacy. Czyli trzeba
      uwazac ...

      Moja rada
      1. Jak B. nie dostanie tego pozwolenia przyjedz na Martynike z symem.
      2. Napisza kiedy tam bedziesz i zapros Ertesa czy mnie, albo nawet nas obu.
      Przyjedziemy bo i blisko i wizy nie trzeba. Ja na Martynice jeszcze nigdy nie
      bylem!!

      A swoja droga wyglada ze wszyscy emigranci maja problemy, nie tylko ci w
      Ameryce. Moze wiec powinnas siedziec cicho i ograniczac sie do wakacji w
      Schweiz az do czasu gdy wszyscy bedziecie obywatelami??

      Powodzenia & trzymam kciuki zacisniete za Twoje powodzenie.

      SP
      • lucja7 Re: Ciekawe i pouczajace .... 30.03.04, 12:29
        Xurku, Szwajcarzy chca jechac na Martynike, ktory jest francuskim departamentem
        (administracyjnie Francja jest podzielona na regiony, a potem na departamenty).
        Co ma do tego administracja niemiecka?
        Ale to przypomina mi moje przygody kiedy mialam jeszcze obywatelstwo polskie.
        Po 6cio letnim pobycie w USA, wyladowalam w Grecji gdzie zlozylam natychmiast
        prosbe o wize do Francji w konsulacie w Salonikach. Wedlug urzednika mialo to
        trwac tydzien, czas na wymiane poczty dyplomatycznej. Po tygodniu cisza, po dwu
        cisza. Pojawilam sie w konsulacie po 3 tygodniach robiac karczemna awanture
        podkreslajac nieudolnosc administracji i moje koszta zwiazane z czekaniem:
        hotel, zmiany lotow itd.
        Wiem ze wtedy bylo tak ze obywatel polski mogl prosic o wizy w Polsce a nie
        poza jej granicami.
        Urzedas chyba tego nie wiedzial, bo zazenowany niesprawnoscia administracji
        wbil mi sam pieczatke wizy wazna na rok(!), z przeprosinami. Ale to byl Grek
        zatrudniony w konsulacie, moze dlatego.
        Zycze sukcesu i caluje cie,
        lucja7.
        • xurek Lucjo, 30.03.04, 14:57
          w zasadzie administracja niemiecka nie ma z tym nic wspolnego aaale:
          administracja niemiecka wydala mojemu mezowi prawo stalego pobytu w D na
          zasadzie wyjatku, poniewaz powinien je byl utracic otrzymujac szwajcarskie.
          Administracja postapila tak dlatego, ze w wypadku przeciwnym maz musialby
          skladac podanie o wize do D za kazdym razem, kiedy chcielibysmy odwiedzic moich
          rodzicow. A teraz administracj chrancuskiej ow wyjatek jest oscia w gardle i w
          ogole inysnuuje, ze administracja D nic o tym nie wie a my ja zrobilismy w jajo
          nie przyznajac sie do posiadania prawa pobytu w CH. Jako ze ten problem pojawia
          sie za kazdym razem na granicy D-CH (celnicy D sa rownie podejrzliwi) mamy
          swich od administracji D ze ona wie i ze zrobila ten wyjaktek. Chrancuz co
          prawda krecil nosem, ze to potwierdzenie jest „stare“ ale przymknal oko.

          Xurek
    • goga.74 A ja myslalam, ze 30.03.04, 13:44
      Holendrzy to najwieksi biurokraci swiata ale po Twoim poscie oddaje palme
      pierwszenstwa Chrancuzom :)

      Pamietam, ze bedac mloda studentka do mojego pozwolenia na pobyt mialam zlozyc
      na policji zaswiadczenie o ubzepieczeniu zdrowotnym a do tego, zeby sie
      ubezpieczyc potrzebne mi bylo ... oczywiscie pozwolenie na pobyt. I tak
      krazylam w kolko usilujac wytlumaczyc biurokratom na policji i w "kasie
      chorych", ze ktos z nich jednak musi byc pierwszy, w koncu pomogla mi na
      szczescie moja opiekunka z uczelni.
    • xurek Po pierwszym etapie: 30.03.04, 14:58
      Czekanie na audiencje: 2,5 godziny w prawdziwym miedzynarodowym cyrku.
      Osiagniecie: pozwolono nam jako jednym z niewielu (chyba dwoch na ze
      trzydziestu sie ubiegajacych) zlozyc podanie o wize.
      Status: pan sie postara jak bedzie mogl, gwarancji nie ma, ze do poniedzialku
      zdarza, ale szansa jest duza.

      Wrazenia osobiste:
      Gdybym to ja pracowala w tym wydziale wizowym to bylabym z pewnoscia jeszcze
      gorsza jedza niz ten pan, wiec w zasadzie biorac pod uwage warunki pracy pan
      chyba jest aniolem.
      Jedyna osoba pochodzenia europejskiego wsrod wszstkich sie ubiegajacych bylam
      ja (co sie chyba nie liczy, bo ubiegalam sie tylko posrednio). Pan obslugujacy
      mowil biegle po niemiecku, francusku i angielsku co pozwalalo mu na
      zadowalajace porozumienie sie z mniej niz polowa sie ubiegajacych. Zdecydowanie
      powinien sie jeszcze nauczyc serbsko-horwackiego, arabskiego, tureckiego i
      tamilskiego. Oprocz nas tylko jeden delikwent mial kompletne papiery, reszta
      mimo nieraz czwartego juz podejscia wciaz jeszcze czegos nie ma.
      Sekcja afrykanska uwaza umawianie sie na termin za totalne szykanowanie, no bo
      prosze pana, jak on sie dwa tygodnie temu na ten termin umawial to przeca nie
      mogl wiedziec, czy mu w tym akurat dniu bedzie pasowalo, no nie? Mial termin
      niby wczoraj, to prawda, ale w niedziele, prosze pana, kuzyn sie zjawij
      niespodziewanie no i w takiej sytuacji to i tak cud, ze on na wtorek zdazyl. A
      posiadanie wszystkich papierow wg sekcji afrykanskiej to jeszcze wieksze
      szykanowanie (oni by woleli “cos zaplacic” za te brakujace) nie mowiac juz o
      staniu w kolejce (nie ten powinien byc przyjety jako pierwszy, ktory ma taki
      termin, tylko ten, co ma najmniej czasu, bo np. kuzyn czeka, no nie?). Panie
      niegramotne sluchajace pana z rozdziawionymi japami i mowiace ze maz nie mogl
      przyjsc, bo jest w pracy rownoczesnie podsuwajac panu zaswiadczenia o
      bezrobociu meza to mnw. polowa klienteli. Przewaznie zaopatrzone w conajmniej
      jedno ryczace dziecko. No i moncnych wrazen tez nie brak. Libanczycy i
      Marokanczycy (czy inni to nie wiem, bo takowych nie bylo) generalnie nie
      dostaja wizy. Pan patrzy na paszport i oddaje go od razu z powrotem mowiac, ze
      wiza nie zostanie przyznana bez uzasadnienia (tu podaje wg. jakiego paragrafu)
      i ze delikwent moze sie odwolac badz do ambasadora badz do ministerstwa spraw
      zagranicznych Francji. Tutaj pan konczy a zaczynaja posiadacze owych paszportow
      od wyzwisk typu “rasistowska swinia”, “jeszcze wszyscy tego pozalujecie”
      badz “poczekam jak stad wyjdziesz, to pogadamy inaczej”. Teraz rozumiem
      dlaczego pan uparcie nie podaje swego nazwiska i sie dziwie, ze nie pracuje w
      masce i ciemnych okularach.

      W poniedzialek jak bede odbierac ten paszport to napisze ciag dalszy.

      A teraz lecem odebrac Piranhe co musi do pani okulistki.

      Xurek
      • basia553 Re: Po pierwszym etapie: 30.03.04, 15:06
        Hahaha! A ja myslalam, ze widzialam najwiekszy cyrk, jak w Sztutgarcie
        pomagalam pewnej Polce zalatwic wize do Grecji! Ale to bylo nic, z Twoimi
        przezyciami Xurku! Czego ja nie rozumiem, ze ci swieci panowie musza pracowac
        wsröd tej calej halastry, a nie wpuszcza sie petentöw pojedynczo, zeby miedzy
        jednym i drugim petenten swiety pan mögl kopnac w biurko i ryknac qoorwa!
        • ani-ta Re: Po pierwszym etapie: 30.03.04, 23:16
          juz wiem dlaczego zawod urzednik byl na koncu mojej listy marzen... daleko za
          kura domowa nawet:)
          juz wiem czemu to Jedyny zalatwia wszystkie sprawy urzedowe pozostawiajac mi li
          tylko poczte:) a i tam zawsze cos poknoce;)
          juz wiem czemu interesuja mnie tylko takie miejsca na swiecie gdzie sie wjezdza
          ot tak... i co najwyzej paszport pokazuje;)

          a.:))

          P.S.
          xurek... gratuluje CIERPLIWOSCI!!!:)))))
          • lucja7 Re: Italia 31.03.04, 10:58
            A czy ktos mial przyjemnosc zalatwic cos z administracja italianska?
            Dla mnie wyprzedza ona wszystkie inne. Jest najlepsza w konkurencji absolutnej
            niewydolnosci.
            lucja7.
            • jutka1 Re: Italia 31.03.04, 11:33
              hehehehehe.... zapraszam do urzedow rosyjskich.... ;)))))))))
              • xurek Ranking od drugiej strony 31.03.04, 13:12
                Proponuje biurokracje szwajcarska jako bardzo wydolna, zorganizowana i “gietka”
                w swych dzialaniach. Co oczywisice nie znaczy, ze nie jest zbyt rozbudowana i
                ze nie dalo by jej sie “uszczuplic”. Ale jak sie ma problem to sie idzie do
                odp. urzednika, ktory w 90% usiluje naprawde go rozwiazac, nawet jezeli oznacza
                to „prace poza stereotypami“. Niemiecka zreszta tez nie jest taka zla.

                No i nigeryjska tez jest bardzo prezna :)))). Daziala tylko w troche inny
                sposob, czyli nie istnieje ani stala ilosc krokow, by cos zalatwic, ani stala
                cena za konkretna usluge :)). Ale tez nic nie jest “niezalatwialne” :))).

                Xurek
                • starypierdola Ranking 31.03.04, 17:50
                  Ja glosuje za nigieryjska. Tak jakas badziej ludzka ... Pozwala cieszyc sie
                  zyciem.
                  ... nie jak ta szwajcarska, maszynowa i zorganizowana!

                  SP
                  • ani-ta Popieram SP! 31.03.04, 22:26
                    zdecydowanie nigeryjska jest naj... bo nastawiona na INDYWIDUALNEGO klienta:)
                    nie lubie byc traktowana szablonowo;)))))

                    a.;)
    • jan.kran Re: Rasizm biurokratyczny. 06.04.04, 15:50
      Z jednej str. rycze ze smiechu czytajac Przygody Xurka w Krainie Biurokracji a z
      drugiej strony mysle sobie , ze nie ma sprawiedliwosci.
      Jak znajomy Rosjanin przyszedl w Norge dzien za pozno coby przedluzyc prawo
      pobytu to malo go co nie wyslali najblizszym samolotem do Moskwy.
      Jak ja poszlam do norweskiej policji coby mnie przedluzyli karte pobytu niewazna
      od trzech miesiecy to bez slowa wbili mi pieczec na piec lat. Rosjanin dostal z
      laski na rok.

      A w ogole to chcialam rzucic temat rasizm , ale na razie mnie rzuca wiec musze
      przemyslec.
      Kolegi z pracy nie wpuscili do norweskiej knajpy , bo byl Murzyn. Bylo to
      spotkanie wieczorne zalogi w ramach nawiazywaniach kontaktow socjalnych poza praca.
      Norwedzy byli oburzeni , ale sie wykidajle nie postawili. Mnie tam na szczescie
      nie bylo , bo bym sie postawila ... K.
    • jan.kran Re: Dobre strony powyzszej :-))) 19.04.04, 14:36
      Mloda miala wypadek w PL i sie pewnie wylize bez problemow. Ale jako ze w
      wypadku braly udzial rozne osoby i pojazdy wiec byla tez policja ktora spisala
      dane Mlodej z jedynego przez nia posiadanego dokumentu.
      Wypadek byl wieczorem w czwartek a w piatek rano zadzwonil do szpitala konsul
      honorowy Republiki Francuskiej z zapytaniem o zdrowie obywatelki Francji C.X.
      Lekarz juz dosc zestresowany Mloda co mowi po polsku , ale ma jakies dziwne
      dokumenty, Rodzicami Mlodej mieszkajacymi w roznych krajach przezornie
      zaslonil sie tajemnica lekarska. Na to Konsul Republiki zostawil numer telefonu
      i powiedzial , ze jkby ob. Republiki Francuskiej cos potrzebowala to jak w dym
      do Niego.
      I tu puenta. Po co mi ten polski paszport o ktory sie szarpie w imie li tylko
      patriotyzmu. Same klopoty. Czy myslicie ze jakbym legitymujac sie paszportem z
      Orlem Bialym pod cokolwiek gdzikolwiek wpadla to jakis polski konsul by sie
      mana zaiteresowal ?
      W zlym kraju sie urodzilam, ale chociaz dzieci maja lepiej :-pppp K.
      • basia553 Re: Dobre strony powyzszej :-))) 19.04.04, 14:46
        Swiete slowa Pani Dobrodziejko! I ja nie moge zrozumiec ludzi, ktörzy sie
        ubiegaja o polski paszport. Z wyjatkiem tych ze Stanöw, bo mi tu wytlumaczono,
        ze Polacy tego od nich wymagaja, niestety!
        Ciesze sie, ze Mloda pod dobra opieka. Napisz czy jest szansa sprowadzenia jej
        do domu lub przynajmniej do Niemiec (Tato)?
        • jan.kran Re: Dobre strony powyzszej :-))) 19.04.04, 16:21
          basia553 napisała:

          > Swiete slowa Pani Dobrodziejko! I ja nie moge zrozumiec ludzi, ktörzy sie
          > ubiegaja o polski paszport. Z wyjatkiem tych ze Stanöw, bo mi tu
          wytlumaczono,
          > ze Polacy tego od nich wymagaja, niestety!
          > Ciesze sie, ze Mloda pod dobra opieka. Napisz czy jest szansa sprowadzenia
          jej
          > do domu lub przynajmniej do Niemiec (Tato)?

          Ja chce miec polski paszport , bo mnie sie nalezy z wieku , racji i urzedu. I
          chce zebym sie mogla czuc dumna i bezpieczna z powodu bycia Polka.
          I dlatego Pierwszego Maja sie bede cieszyc ze PL wstepuje do Unii. Bo Polsce
          sie to nalezy i koniec.
          Z Mloda jest Ok. Napisze. K. Polski. ( mimo klod)
    • jan.kran Re: Dobre strony powyzszej :-))) 19.04.04, 16:26
      Administracje prosze o skasowanie:-))) Ja jednak wpadne do Warszawy i zrobie
      porzadek w GW. Nie chce sie skarzyc ale to jak portal dziala to jest Azja i to
      gleboka a nie Europa. K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka