xurek
07.06.04, 16:08
Zostal mi juz tylko jeden z 10 zaplanowanych wyjazdow. I poszedl sie d...ic.
Postanowilam, ze tak byc nie moze i ze przyjaciol ma sie nie tylko po to, by
im pomagac, wiec sie zastanowialm, doszlam do wniosku ze 3 dni Piranhii to
zbyt wiele na jedna bezdzietna osobe, i zadzwonilam do przyjaciolek dwoch.
Trzy tygodnie temu.
Przyjaciolki powiedzialy jasne Xurek, nie ma sprawy, po co ma sie przyjaciol,
zajmiemy sie, w dwojke damy sobie rade..... co on je? Jak go uspic? Co z nim
mozna robic? Na co trzeba zwracac uwage? Powiedzialam, wyjasnilam, umowa
stanela, ze przyjada do mnie i “pomieszkaja” z Pirahna az wrocimy.
A potem zaczely sie zmiany w planach. Najpierw pojawilo sie
superwazneiabsolutniekonieczne party, na ktore przyjaciolka A musi pojsc,
wiec hmmm, jak to zrobic, wiesz co Xurek, ja go wezme tam ze soba.
Wyjasnienia, ze dziecko 3-letnie ani nie nadaje sie do balowania wsrod
drinkow i jointow do pozna w nocy ani nie pozwala nacpanemu i pijanemu rano
sie wyspac nie mowiac o tym, ze potrzebuje “trzezwego nadzoru”. Ahaaaaa….
Potem przyjaciolka B zadzwonila, ze ona wlasnie poznala superfaceta i ze
zaplanowali na ten weekend romantyczna podroz statkiem po jeziorze ale nie ma
problemu, wezma Piranhe ze soba a potem to juz jest zorganizowany materac u
superfaceta w kuchni gdzie Piranha bedzie spac, bo w jedynym posiadanym
pokoju oni beda kontynuowac romantyczny wieczor. Znow wyjasnilam, ze 3-letnie
aktywne dziecko nie nadaje sie na podroz statkiem bo zbyt nudna i zbyt
niebezpieczna (znaczy niebezpieczna gdy pilnujacy patrza sobie gleboko w oczy
zamiast na dziecko wspinajace sie na reling) no i ze Piranha w tej obcej
kuchni nie za bardzo bedzie chciala spac, nie mowiac juz o koniecznosci
niezaslepionego uczuciem nadzoru. Ahaaaaaa…..
Myslalam, ze zrozumialy i zrezygnowaly i dopiero w sobote wpadlam na pomysl,
by sie upewnic. Przyjaciolki zaprezentowaly nowy plan, ktory jest zupelnie
OK, bo w stosunku do starego ma te przewage ze….. wszystko to beda robily
razem. Wiec w piatek wieczorem one obie na party z Piranha (i juz maja
materac, zeby go w kacie polozyc spac) a w sobote rano napewno ktos “zywy”
sie zajmie zanim wstana a potem razem na romantyczna podroz statkiem (plus
rowniez przyjaciel przyjaciolki A) a potem wieczorem to sie zobaczy gdzie
najlepiej go ulokowac spac a niedziele jakos sie przezyje i juz bedziemy z
powrotem. A w ogole, Xurek, to co ty tak panikujesz? Powiedzialysmy, ze sie
zajmiemy, wiec jedz i sie nie przejmuj…..
Dzisiaj rano zadzownilam do organizatora rezygnujac i przepraszajac i
wkurwiajac ludzi na maksa, czy nie wiedzialam wczesniej ze... a potem do
moich przyjaciolek. Teraz sa obrazone, ze nie dosc, ze chcialy mi pomoc, to
ja jeszcze warunki stawiam i jak obrazona krolewna sie zachowuje. Dwie
godziny pozniej zadzwonily ponownie mowiac, ze mam natychmiast odwolac
odwolanie bo jak nie, to z powodu mojego przesadnego zachowania one beda
musialy miec wyrzuty sumienia a to jest zupelnie nie fair z mojej strony.....
Ktoras ze stron ma chyba troche poprzestawiane w golwce.... ciekawe tylko
ktora.
Czy ja naprawde przesadzilam? Pytam na wypadek, ze moze kto uspokoi
moje “wyrzuty sumienia” bo przekonac do tego, ze mam zostawic mojego syna
z “przyjaciolkami” z pewnoscia sie nie dam….
No i motto: zycie czasem potrafi byc totalnie do dupy na calej linii.
Xurek