Integracja i wartosci

21.06.04, 13:49
Facts (szwajcarski odpowiednik niemieckiego Focusa) zamiescil wielki artykul
o przestepczosci cudzoziemcow, w ktorym poruszony zostal rowniez aspekt (nie)
integracji w spoleczenstwie jako jeden z gl. faktorow kryminogennych.

W artykule zostalo stwierdzone, ze jedyna duza grupa imigracyjna majaca
mniejszy „wskaznik przestepczosci“ niz autochtoni to Tamile (reszta ma
znacznie wyzsze, prym wioda narody bylej Jugoslawii). Jako jeden z mozliwych
powodow podana zostala latwosc integracyjna Tamilow, ktora jednakze nie
polega na integracji kulturowej, tylko „spoleczno – gospodarczej“.

Cytat :“ ...... mussten feststellen, dass die Tamilen diejenigen Tugenden
offenbarten, von denen die Schweizer gerne glauben, sie hätten sie erfunden:
Pünktlichkeit, Sauberkeit und Fleiss....vor allem die tamilische Mittelklasse
orientiert sich an denselben sozialen Werten....“.

Inny akapit podaje „roznice w rozumieniu praworzadnosci“ jako faktor
kryminogenny.
Cytat: „....besonders verstört reagiert die Schweizer Öffentlichkeit auf
deren Verbrechen innerhalb des Familienclans: .... wenn in Zürich ein 27-
jähriger Bosnier seine frühere Freundin mit Kugeln hinrichtet und auf den
neuen Liebhaber feuert. ...... In solchen Fällen kollidiert der abstrakte
Rechtsstaat mit seinen Axiomen der Freiheit, der Gleichheit und
Menschenrechte mit dem archaischen Recht der Sippen“.

Zastanawiam sie wlasnie, jak to wyglada z Polska emigracja. Pomijajac fakt,
ze jest jej tutaj niewiele, nie rozni sie ona prawie pod
wzgledem „kriyminalnosci“ od szwajcarskiej sredniej. Czy to znaczy, ze Polacy
maja podobna hierarhie socjalnych wartosci jak Szwajcarzy? I ze polskie
poczucie praworzadnosci jest podobne?

Mnie sie wydaje, ze serwowane wytlumaczenia sa zbytnim uproszczeniem, ze to,
jakie widzi sie w danym kraju dlugoterminowe perspektywy gra wieksza role niz
te „naukowe wyjasnienia“. Z drugiej strony perspektywy Tamilow powinny byc w
zasadzie gorsze niz ex. Jugoslowian, a jednak zachowania bardzo sie roznia....

Jak to jest z Polakami (srednia statystyczna) w Waszych krajach?


Xurek
    • maria421 Re: Integracja i wartosci 21.06.04, 14:00
      Xurku, poznalam kiedys grupe Tamilow w Niemczech i moge o nich powiedzies same
      tylko pozytywne rzeczy. Mili, grzeczni, pracowici, skromni, cisi, goscinni,
      uczciwi. Bylam dwa razy na ich obchodach Nowego Roku i zachwycalam sie ich
      strojami i tancami. Ciesze sie, ze zostali dobrze dostrzezeni w Szwajcarii.

      W Niemczech najwieksza klopoty z asymilacja (jezeli wierzyc tutejszej prasie),
      maja po imigrantach z krajow muzulmanskich.... Russen Deutsche.
      Ich wesela i zabawy sylwestrowe czesto koncza sie bojka na noze a policja nie
      ma kogo przesluchac, bo wszyscy pijani.
      Z drugiej strony rosyjskie sa w wielu szkolach wzorowymi uczniami.

      Polacy ktorzy wchodza w konflikt z prawem w Niemczech to glownie POlacy na
      kryminalnych wystepach tutaj. Ci , ktorzy sa tu na stale, wtapiaja sie w tlum i
      raczej o nich cicho.
      • sabba Re: Integracja i wartosci 21.06.04, 14:06
        nie znam dan statystycznych ale ojciec meza kolezanki pracuje w policji i ona
        czesto tam tlumaczka jak maja przestepcow polakow. Zastraszajaca liczba mlody
        dziewczyn poddajacych sie prostytucji.
        • xurek Tlumacz na policji 21.06.04, 14:23
          Tez kiedys paralam sie tym zajeciem. Czesto zdarzalo sie, ze zlapany byl
          zdania, ze tlumacz ma znaczenie wieksze niz sedzia i „wszystko moze“ :))). W
          tych wypadkach najczestsza reakcja byla propa przekupstwa, cobym „sie wstawila“
          a nastepna proba zastraszenia, ze „jezeli go zamkna, to on i tak mnie znajdzie
          i pozaluje, ze sie urodzilam“.

          Mam kolezanke, ktora jest z Kongo i tez tlumaczy – glownie sa to ludzie
          skladajacy podania o azyl. Ta sama wiara w „moc tlumacza“ ale inne reakcje –
          oni nie odpowiadaja na pytania, tylko mowia jej, ze sama ma powiedziec to, co
          jest najwlasciwsze :)))). I wszyscy przyzekaja, ze beda sie za nia modlic az do
          smierci :))).

          Jej kolezanka z Libanu tlumaczaca z arabskiego zrezygnowala z fuchy po krotkim
          czasie, gdyz proby zastraszenia i obietnice zemsty byly takie, ze nie
          wytrzymala psychcznie.

          Mam tez znajoma Szwajcarke, nauczycielke niemieckiego, ktora to w
          ramach „czynienia dobrego“ zglosila sie do prowadzenia kursow jezykowych w
          naszym miejskim wiezieniu. Po paru „wystepach” Albanczykow przestala wierzyc w
          to, ze straznik zdazy na czas otworzyc drzwi i zrezygnowala z “misji” :)))).

          Jak ktos jeszcze ma „doswiadczenia w tej dziedzinie“ to napiszcie – temat mnie
          interesjue.

          Xurek
          • sabba Re: Tlumacz na policji 21.06.04, 15:25
            kolezanka opowiadala ze dziewczyny byly "jedynie" przestraszone i balgaly by
            wyblagac ich zwolnienie. W wiekszosci dziewczyny nie z marginesu, tylko takie
            ktore w PL (jesli wierzyc temu co mowia) maja rodzine i dzieci, wyruszyly w
            swiat za Odra zeby zarobic bo w Pl nie da rady sie wyzywic, nie ma pracy.
Pełna wersja