Dodaj do ulubionych

Jutkowe biuro dla Lucji 7

30.06.04, 23:24
Lucjo. Twoje biuro dziala tylko wtedy kiedy ja pisze, przy czym Ty omijasz
milczeniem wpisy Tobie niewygodne, pytania niewygodne etc.

Postanowilam otworzyc moje jutkowe biuro dla Ciebie, do ktorego bede zagladac
regularnie i komentowac w miare regularnie. Tak czy owak, wydaje mi sie, ze
twoje uczucia do mnie sa teraz mniej gorace i purpurowe, and that's OK, c'est
la vie, jestem z tym pogodzona, though you will suffer consequences. :)

Nie miej poczucia winy droga Lucjo, tak to czasem jest, ze uczucie spala sie
i wypala. Ja jednak chce albo purpurowa milosc skorpiona albo nic. Jakies tam
erzace albo inne rzeczy mnie nie interesuja, ani gry i gierki, ani Sztirlice
ani Bondy.

Kolorowych snow zycze, Twoja
soon to be ex-fiancée
:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • ani-ta ooooooowmordeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.06.04, 23:29
      ja sie tylko dopisze.... ze dalej jesnem sklonna niesc ten welon! baaaaaaaa
      nawet dwa welony!!!!!!!!!!!!!!!
      a jak uczuc zabraknie... to malzenstwa z rozsadku tez se zdarzaja;))))))))

      a.:))
      • chris-joe Re: ooooooowmordeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.06.04, 23:42
        a ja to wszystko pierd*ole!!!
        Moj outfit to kill prawie gotowy, do przemyslenia zostaly jedynie akcesoria i
        gadzety, a teraz co ja z nim zrobie!?
        Przeciez nie przyjade w nim do wioski X z Zoltym Domem! Chociaz... poczekaj...
        niech pomysle...
        • jutka1 SiDzej.... :)) 01.07.04, 08:28
          chris-joe napisał:

          > a ja to wszystko pierd*ole!!!
          > Moj outfit to kill prawie gotowy, do przemyslenia zostaly jedynie akcesoria i
          > gadzety, a teraz co ja z nim zrobie!?
          ***********
          Sinister, chwila moment, nie panikuj, wszak (zna sie to wyszukane
          slownictwo... ;)))) slub jeszcze nie odwolany!! :)) Ba, nie moze byc odwolany,
          bo data slubu nigdy nie zostala ustalona ;)))))))))))))))))))))))))

          > Przeciez nie przyjade w nim do wioski X z Zoltym Domem! Chociaz...
          poczekaj... niech pomysle...
          **********
          hahahahaha..... :)))) absolutnie, przyjezdzaj w autficie!!! wioske cza
          wychowywac na mojom modlem. :)))))))))

          Sister Twister :)
      • jutka1 Re: ooooooowmordeeeeeeeee!!!!!!! Anitko :))))) 01.07.04, 08:26
        ani-ta napisała:

        > ja sie tylko dopisze.... ze dalej jesnem sklonna niesc ten welon! baaaaaaaa
        > nawet dwa welony!!!!!!!!!!!!!!!
        > a jak uczuc zabraknie... to malzenstwa z rozsadku tez se zdarzaja;))))))))
        ***********
        Zadnych malzenstw z rozsadku. Albo pasja albo nic.
        Amen.

        J. :))))))))))))
        • lucja7 kolejka 01.07.04, 12:35
          Wpadlam tu na chwile ale widze ze tlok, kolejka sie nie posuwa, biuralistki nie
          widac.
          Przyjde jeszcze raz, pozniej i z zalacznikami.
          bonjour, toi,
          mru, lucja7.
          • jutka1 Re: kolejka 01.07.04, 14:26
            lucja7 napisała:

            > Wpadlam tu na chwile ale widze ze tlok, kolejka sie nie posuwa, biuralistki
            nie widac.
            *********
            Biuralistka byla na obiedzie (= przerwa obiadowa :)

            > Przyjde jeszcze raz, pozniej i z zalacznikami.
            *********
            Zalaczniki zawsze mile widziane :)
            Biuralistka juz jest, papierosy tysz ;))))))))

            > bonjour, toi,
            > mru, lucja7.
            *********
            bonjour, toi :)
            mrumrumru :))))))))
          • jutka1 Re: kolejka --- Zalacznik Lucji No 1 01.07.04, 18:05
            Zgodnie z Twoja prosba, Mru ;), kopiuje ponizej Twoj zalacznik nr 1 w archiwum
            biurowym, dla porzadku wszech-rzeczy.

            Z Goldenberga sie nie znamy w takim razie, bo ja zaczelam tam chodzic 9 lat
            temu, a przestalam jakies 4 lata temu
            • don2 Re: kolejka --- Zalacznik Lucji No 1 01.07.04, 18:17
              Coz za zbieg okolicznosci-chadzalem 7 lat do Goldenberg.znudzilo mnie to.I
              teraz preferuje Pichi ( fonetycznie )Ps.to pierwsze to nazwisko mojej
              pierwszej ex. .ale swiat jest maly :))))))
              • jutka1 Re: kolejka --- Zalacznik Lucji No 1 01.07.04, 18:22
                don2 napisał:

                > Coz za zbieg okolicznosci-chadzalem 7 lat do Goldenberg.znudzilo mnie to.I
                > teraz preferuje Pichi ( fonetycznie )Ps.to pierwsze to nazwisko mojej
                > pierwszej ex. .ale swiat jest maly :))))))
                *********
                :)))))))))))))))))))

                sluchaj, to wychodzi, ze jestem Twoja cioteczna szwagierka po linii
                zoltolinowej ???? no prosze, jaki ten swiat jest maly... ;))))))))))
                hahahahaha
                • don2 Re: kolejka --- Zalacznik Lucji No 1 01.07.04, 18:23
                  Hmmm,to dylemat ! A z cioteczna szwagierka to mozna
                  • jutka1 Re: kolejka --- Zalacznik Lucji No 1 01.07.04, 18:27
                    don2 napisał:

                    > Hmmm,to dylemat ! A z cioteczna szwagierka to mozna
                    *********
                    I wszystko zostanie w rodzinie :))))))))
                    Tylko uwazaj, bo wiesz, jestem poki co wierna Mru ;)
                    • lucja7 Re: W sprawie formalnej 01.07.04, 18:34
                      Don, wybralam cie na swiadka bos czlowiek bywaly. No i jako takim pozostaniesz,
                      mysle. Bo wy jeszcze nie wiecie co to gniew skorpiona, to tak dla informacji.
                      lucja7.
                      • jutka1 Re: W sprawie formalnej 01.07.04, 18:41
                        lucja7 napisała:

                        > Don, wybralam cie na swiadka bos czlowiek bywaly. No i jako takim
                        pozostaniesz, mysle. Bo wy jeszcze nie wiecie co to gniew skorpiona, to tak dla
                        informacji.
                        *********
                        Alez Mru. Przeciez napisalam Donowi, ze jestem Tobie wierna i zeby uwazal :)))

                        Tylko co z ta data slubu? :)
            • jutka1 Zalacznik Lucji No 1 -- mialo byc... 01.07.04, 18:39
              jutka1 napisała:

              > BTW, w ten weekend, ale nie
              > pamietam czy w sobote czy w niedziele, miedzy 15:00-17:00 na placu St.
              > Catherine ma byc dobry koncert,
              *********
              Gwoli scislosci, mialo byc oczywiscie place du marche St. C.

              A kapela ma byc z Krakowa z tego co pamietam :)
              • lucja7 Re:Stary Poldek? 01.07.04, 18:43
                Najbardziej chyba znana z polskich klezmerskich i krakowskich to kapela Poldka.
                :)))
                lucja7.
                • jutka1 Re:Stary Poldek? 01.07.04, 18:45
                  lucja7 napisała:

                  > Najbardziej chyba znana z polskich klezmerskich i krakowskich to kapela
                  Poldka.
                  *********
                  Poldek chyba juz nie podrozuje z racji wieku. Ale nagrywa. I grywa na
                  Kazimierzu. :))))))

                  xoxo :)
                • jutka1 Oglaszam chwilowa przerwe w urzedowaniu..... 01.07.04, 18:48
                  Wywieszka:

                  "Chwilowo nieczynne z powodow rozrywkowych. Podp. Pitunia" ;))))

                  Udaje sie na impreze pozegnalna bylego szefa. Biuro otworze znowu wieczorem.

                  mru. P.:)
                  • lucja7 Re: Oglaszam chwilowa przerwe w urzedowaniu..... 01.07.04, 18:54
                    No masz! Wychodzac przejde przez toalete, przypudruje nos, poprawie wlosy i,
                    nie majac biuralistki co daje od tylu, tez wychodze z biura. Ciao....
                    lucja7.
                    • jutka1 Re: Oglaszam chwilowa przerwe w urzedowaniu..... 01.07.04, 21:59
                      lucja7 napisała:

                      > No masz! Wychodzac przejde przez toalete, przypudruje nos, poprawie wlosy i,
                      > nie majac biuralistki co daje od tylu, tez wychodze z biura. Ciao....
                      *********
                      Lucjo Mru Droga,
                      Juz pisalam jasno, ze ja od tylu nie daje. Czyzbys znalazla sobie inna
                      biuralistke???? Jesli tak to nie w moim biurze!
                      ;)
                      • don2 Re: Oglaszam chwilowa przerwe w urzedowaniu..... 01.07.04, 22:10
                        Aha juz zaczyna sie zazdrosc od tylu.juz wisi chmura wymowienia miejsca od tylu
                  • jutka1 Re: Oglaszam chwilowa przerwe w urzedowaniu..... 01.07.04, 23:00
                    Przerwa na spanie.
                    Jutro rano jakis wyklad daje na bzdurny temat, ale musze wczesniej wstac i sie
                    przygotowac. Ech.

                    Where is God when I need her????? ;))))))))))))))))))
    • starypierdola Jutkowe biuro 01.07.04, 14:49
      A czy to biuro ma poczekalnie??

      Ubikacje na prawo od windy?? :)))

      SP
      • jutka1 Re: Jutkowe biuro 01.07.04, 14:54
        starypierdola napisał:

        > A czy to biuro ma poczekalnie??
        *********
        Poczekalnia przy recepcjonistce. Posada recepcjonistki jeszcze nie obsadzona.
        Kandydatki musza byc bardzo brzydkie, glupie i nieinteresujace, zeby mi oczu
        mojej narzeczonej ode mnie nie odrywaly. Niestety, trudno takie znalezc, bo
        kazdy ma w sobie piekno, jakas tam inteligencje albo mundrosc, i przez to moga
        byc interesujace. Chyba zostane wlasna recepcjonistka... :)

        > Ubikacje na prawo od windy?? :)))
        ********
        Ubikacja istnieje tylko z powodu kolejki, zauwazonej przez Narzeczona. ;)
        Od windy na lewo i w dol pol pietra. Jaccuzzi czynne we wtorki i czwartki od
        13:00 do 18:00, reczniki u recepcjonistki :))))))
        • don2 Re: Jutkowe biuro 01.07.04, 15:00
          napis na drzwiach biura-chwilowo zamkniete,biuralistka zalatwia od tylu
          • jutka1 Re: Jutkowe biuro --- SKANDAL !!!!! :))) 01.07.04, 15:44
            don2 napisał:

            > napis na drzwiach biura-chwilowo zamkniete,biuralistka zalatwia od tylu
            ************
            po pierwsze, nie "zalatwia", tylko "daje"

            po drugie, biuralistka ma awersje-post-traumatic-shock-syndrome-pozoltolinowy i
            nie lubi tej pozycji. ;))))))))))))))))))))))))))))

            i kto tu scurvil????? ;)))))))))))))))))))))))))))
            • lucja7 Re: Jutkowe biuro :))) 01.07.04, 15:51
              Aj aj, brak skandalu. W koncu chodzi o to ze nie bierzesz pieniedzy, tak?
              Moje kochane dobre serce!
              lucja7:))))
              • jutka1 Re: Jutkowe biuro :))) 01.07.04, 16:06
                lucja7 napisała:

                > Aj aj, brak skandalu. W koncu chodzi o to ze nie bierzesz pieniedzy, tak?
                > Moje kochane dobre serce!
                > lucja7:))))
                ***********
                hahahahaha :))))))))))))

                Pieniedzy nigdy nie bralam, nie biore, i brac nie bede... ;)))) A jesli
                kiedykolwiek bede musiala za TO placic, przestane to robic w duecie ;)))))

                ech, ty moje kochane prowokatorskie serce ;)
                mru. J.:)
    • basia553 Re: Jutkowe biuro dla Lucji 7 01.07.04, 16:21
      Kurcze, powoli robi sie mdlo, od tego Waszego slodkiego swiergolenia! Dawac tu
      cus wytrawnego, ale juz!
      • jutka1 Basiu..... ;) 01.07.04, 16:28
        basia553 napisała:

        > Kurcze, powoli robi sie mdlo, od tego Waszego slodkiego swiergolenia! Dawac
        tu cus wytrawnego, ale juz!
        **********
        Stawiam na stole wytrawnego szampana....
        Moze byc?

        Cmok! ;)))))
        • don2 Re: Basiu..... ;) 01.07.04, 16:51
          Basiu,to zwykla w takich wypadkach rutyna,po kilku miesiacach przechodzi.
      • xurek Re: Jutkowe biuro dla Lucji 7 01.07.04, 16:58
        1: sweet
        2: sweeter
        3: the sweetest
        4: mruczek & sa(son) cheri(e)

        sometimes it makes me to sweat :))))))

        Xurek
    • jutka1 Biuralistka wpada na chwile 02.07.04, 11:59
      Biuralistka otwiera miedzy praca a przerwa obiadowa :)))))

      Dzisiejsza data jest dla mnie nieprzyjemna bardzo rocznica, wiec jestem
      troche ... nie wiem jak okreslic. Postaram sie jednak nie smendzic i nie
      mendzic ortzam, zjem cos dobrego na obiad, poczytam, i pewnie po poludniu mi
      przejdzie. A jak nie przejdzie to sie zamkne w jutkowym pokoiku na koncu, i
      wyleze jak mi przejdzie.

      bonjour, toi ;)))
      J.
      • jutka1 Przerwa obiadowa :)))) ntxt 02.07.04, 12:19

        • jutka1 otwieram po obiedzie 02.07.04, 14:44
          wprawdzie widze brak kolejki i brak wizyt, ale mowi sie trudno i kocha sie
          dalej, jak biuro to biuro...

          "OPEN"
          • jutka1 lucji zalacznik No 2 02.07.04, 15:45
            lucja7 napisała:

            > A teraz zalacznik N°2: oswiadczam ze zwierzat domowych nie posiadam.
            • basia553 Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 15:54
              Bo po "przejsciowych" jutrzejszych gosciach, przyjezdza w poniedzialek möj Misiu
              (powiedzialam Misiu, a nie Misiaczek!), möj brat jest od urodzenia nazywany
              Misiem. Czy wyobrazacie sobie starego byka, do ktörego möwi sie Misiu?
              Dawniej meldowalam go w Urzedzie, ale teraz Polska jest w Unii i nie wiem gdzie
              go zameldowac:))))
              • jutka1 Re: Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 15:57
                A zamelduj go tutaj, co mi tam :)

                PS. Przystojny?? ;)
                • basia553 Re: Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 16:05
                  Costy, maly i gruby jak ja! Wiesz, moja siostra jest ladna. I ma swietna
                  figure. Ale Rodzice to tak od dziecka do dziecka opuszczali sie w robocie, no a
                  Misiu jest ostatni, to juz im sie naprawde nie chcialo:)))))
                  • don2 Re: Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 16:21
                    Po mnie widac,ze jestem pierwszy.
                    • basia553 Re: Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 16:24
                      Ale pewnie tez ostatni, Donie! Rodzice byli tak przerazeni tym, co zrobili, ze
                      nie mieli odwagi dalej eksperymentowac:))))))
                      • jan.kran Re: Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 16:33
                        Ja tyz jestem ostatnia w Rodzinie. W zwiazku z tym prosze o posade
                        recepcjonistki. Warunkow zewnetrznych nie posiadam , pisze jednym palcem szesc
                        znakow na minute, stenografii nie znam za to mam ambicje. K.
                        • jutka1 Posada recepcjonistki 02.07.04, 16:36
                          Musialabym skonsultowac z narzeczona. Konsultacja i komunikacja to podobno
                          jedyna metoda na przetrwanie zwiazkow ;)))))))

                          Ja osobiscie mam problem z ta ambicja. Recepcjonistka ma siedziec cicho i sie
                          sluchac, i sie cieszyc, ze ma robote. Zadne tam ambicje i zadnych
                          kumpli ;))))))))

                          Niech sie Mru wypowie.

                          J.:)
                          • jan.kran Re:Kandydatka idealna. 02.07.04, 16:40
                            jutka1 napisała:

                            > Musialabym skonsultowac z narzeczona. Konsultacja i komunikacja to podobno
                            > jedyna metoda na przetrwanie zwiazkow ;)))))))
                            >
                            > Ja osobiscie mam problem z ta ambicja. Recepcjonistka ma siedziec cicho i sie
                            > sluchac, i sie cieszyc, ze ma robote. Zadne tam ambicje i zadnych
                            > kumpli ;))))))))'

                            Ambicje schowalam do kieszeni i pracuje na tasmie w fabryce.
                            Zadnych kumpli nie posiadam.
                            Jak trzeba moge siedziec cicho i sie nie rzucac. K.
                            >
                            > Niech sie Mru wypowie.
                            >
                            > J.:)
                          • don2 Re: Posada recepcjonistki 02.07.04, 16:46
                            jutka1 napisała:

                            > Musialabym skonsultowac z narzeczona. Konsultacja i komunikacja to podobno
                            > jedyna metoda na przetrwanie zwiazkow ;)))))))
                            >
                            > Ja osobiscie mam problem z ta ambicja. Recepcjonistka ma siedziec cicho i sie
                            > sluchac, i sie cieszyc, ze ma robote. Zadne tam ambicje i zadnych
                            > kumpli ;))))))))
                            >
                            > Niech sie Mru wypowie.
                            >
                            > J.:)
                          • lucja7 Re: Posada recepcjonistki 02.07.04, 23:50
                            Tez tak mysle. Wynocha z ambicjami. Kran troche za bardzo chcialby rozkolatany,
                            uczyc by sie ciagle chcial niewiadomoczego, nigdy nie wiadomo co z tego moze
                            wyrosnac. Proponuje troche poczekac :))
                            lucja7.
                            • jutka1 Re: Posada recepcjonistki 03.07.04, 09:26
                              lucja7 napisała:

                              > Tez tak mysle. Wynocha z ambicjami. Kran troche za bardzo chcialby
                              rozkolatany, uczyc by sie ciagle chcial niewiadomoczego, nigdy nie wiadomo co z
                              tego moze wyrosnac. Proponuje troche poczekac :))
                              **********
                              Sorry, Kranie. Mru sie wypowiedziala, i jestem z-muszona ;))) odmowic.

                              Cos chyba tej recepcjonistki nigdy nie bedzie... :)
                      • don2 Re: Czy to tez biuro meldunkowe? 02.07.04, 16:45
                        basia553 napisała:

                        > Ale pewnie tez ostatni, Donie! Rodzice byli tak przerazeni tym, co zrobili,
                        ze
                        > nie mieli odwagi dalej eksperymentowac:))))))

                        nie ,tak im sie rezultat spodobal ,ze jeszcze dwa zrobili.Przerazony to ja -
                        tylko 1
    • jutka1 Zalacznik Jutki Nr 2 02.07.04, 17:46
      Jedna z moich ulubionych piosenek, ulubionego barda. Nie wiem, czy czytasz
      cyrylice, jesli nie to szkoda bo ladne to jest.

      PS. tez nie posiadam zwierzat domowych. :)

      Светлое прошлое
      Олег Митяев

      Наш пароходик отходит в светлое прошлое,
      И половицы пути не успев отсчитать,
      И настоящее время, с лицом перекошенным,
      Плакать не станет на пристани и причитать.

      Наш пароходик отходит в светлое прошлое,
      В лето с рубашками в клетку, в наивность речей,
      В песни забытые, и в ожиданье хорошего,
      В шелест плащей из болоньи и прочих вещей.

      Припев: В прошедшее, знакомое
      Туда, где февраль и прозрачен и свеж.
      Там в сумерках окно мое
      От радости светится и от надежд.

      Нас не пугают давно никакие метели,
      Но и не греет огней разноцветная слизь...
      Ну, созвонились, как водится, ну, посидели.
      Кто-то напился, и заполночь все разошлись.

      Наш пароходик отходит в светлое прошлое.
      Но без волнений отходит и без труда.
      Не потому, что так хочется нам невозможного,
      Просто не хочется больше оже никуда.

      Припев: Ни из окна, где свет погас,
      Ни в скит, ни в страну, где получше живут,
      В обратный путь, туда где нас
      По-прежнему помнят, жалеют и ждут.

      Пахнут короткие дни, словно яблоки зимние.
      Странно, что и карвалол пахнет также почти.
      Ах, пароходик, хоть на день, прошу, отвези меня,
      Ну, отвези хоть на вечер - за труд не сочти.

      /1990/
      • ma_teusz & & #35 1070;& & #35 1090;& & #35 1082;& & #35 02.07.04, 18:05
        Прекрасна песенка
        цмок цмок
        • don2 Re: & & & #35 35 1070;& & & #35 35 1090;& &# 02.07.04, 18:24
          O yes !! potresajuszcze.
    • jutka1 Lucjo masz poczte na GW ntxt 02.07.04, 19:05

      • lucja7 Po godzinach 02.07.04, 23:57
        Wpadlam tu jeszcze, ale swiatla juz wygaszone. Walilam w drzwi i nic.
        Ciekawe czy otwarte w week-end?
        lucja7.
        • jutka1 Re: Po godzinach 03.07.04, 09:28
          lucja7 napisała:

          > Wpadlam tu jeszcze, ale swiatla juz wygaszone. Walilam w drzwi i nic.
          > Ciekawe czy otwarte w week-end?
          **********
          W weekend otwarte w zaleznosci od obecnosci biuralistki.

          Na razie otwarte, potem bedzie przerwa, a potem znow otwarte.

          B., t. :))))
        • jutka1 Przerwa spacerowo-obiadowa :) ntxt 03.07.04, 10:37

          • basia553 Re: Przerwa spacerowo-obiadowa :) ntxt 03.07.04, 10:46
            O tej porze przerwa obiadowa???? A ja umieram z glodu, a nie moge sobie nic
            upichcic, bo mi sie znowu piec ubrudzi - wieczorem odbywalo sie gruntowne
            mycie tegoz. Chleba tez nie moge, bo swiezy i nakruszy mi sie w kuchni.
            Cholerka, chyba musze wyjsc gdzies na obiad:))))))
            • don2 Re: Przerwa spacerowo-obiadowa :) ntxt 03.07.04, 11:11

              -kup sobie kebab i zjedz na balkonie-
              ----------------------------------------
              Spojrzalem w lustro,az mnie odrzucilo-AYATOLLAH
              • basia553 Re: Przerwa spacerowo-obiadowa :) ntxt 03.07.04, 11:32
                deszcz pada:(((((((((((
                • basia553 Jezu, ale len jestem! 03.07.04, 13:58
                  Mam dzis gosci i wprawdzie ugotowalam/przygotowalam co trza, ale nie chcialo mi
                  sie piec ciasta. A musi byc. Wiec bylam wlasnie w malenkiej kawiarence we wsi
                  sprawdzic co maja i pani powiedziala, ze wlasnie wstawia do pieca Frankfurter
                  Kranz (nie lubie, ale Niemcy bardzo) I mam przyjsc o trzeciej, to bedzie tak,
                  jakbym go sama upiekla. Jeszcze cieply. Haha, dlaczego ja na to nie wpadlam,
                  jak mialam forumowiczöw? Bo durna baba chcialam Wam sprawic przyjemnosc ciastem
                  od Polaka, a na stole okazalo sie, ze pan sprzedal mi...splesniale!
                  • don2 Re: Jezu, ale len jestem! 03.07.04, 15:49
                    Bo najlatwiej sie zalatwia rodakow :)))))))) znana w swiecie rzecz.
                  • jutka1 Re: Jezu, ale len jestem! 04.07.04, 05:06
                    basia553 napisała:

                    > Bo durna baba chcialam Wam sprawic przyjemnosc ciastem od Polaka, a na stole
                    okazalo sie, ze pan sprzedal mi...splesniale!
                    ***********
                    Basiu, czy to ten sam, ktory sprzedal Ci ciasto jak bylismy u Ciebie?
                    Jesli tak, to proponuje awanture z grozba, ze pojdziesz do biura ochrony
                    konsumetow!!!

                    teraz to juz naprawde sprobuje spac. :(
        • jutka1 otwarte... 03.07.04, 17:52
          .... ale wybiorczo.
          wszystkim, ktorzy mi zlamali serce, wstep wzbroniony.
          nie widze inaczej. inaczej sie rozsypie i po co to komu.
    • jutka1 Niedzielnie 04.07.04, 10:08
      otwieram na pare godzin. Potem bedzie przerwa obiadowa itepe. :)

      J.
    • jutka1 Otwieram po week-endzie :)))))) 05.07.04, 09:48
      Nikt podczas week-endu sie nie dobijal, a nawet nie stukal, wiec biuralistka
      tez sobie wolne zrobila. Bardzo dobry koncert, nawet plytke kupilam, tak
      ladnie grali. Mlodzi ludzie, wygladali na swiezo po szkole muzycznej. Jak bede
      w Krakowie to ich odszukam.

      Do srody musze spakowac biuro, i jak na razie marnie to widze. Chyba trzeba
      bedzie po godzinach czy jak?

      Poniedzialkowo macham przez rzeke :)
    • jutka1 Zalacznik Lucji numer 3 05.07.04, 14:41
      lucja7 napisała:

      > Zalacznik n°3:
      > Wszystko co czynie i mysle to egzaltacja. Ja sama to egzaltacja, jak na
      > prawdziwego skorpiona przystalo. Towar sprawdzony!!!!
      > Wiec wszystko co powiem to egzaltacja.
      • lucja7 Guinguette 05.07.04, 15:07
        Wyjachalam na 2 dni, w sobote rano w lagodne klimatycznie okolice Angers gdzie
        nasi znajomi, 3 wnuczki, 3 corki, 1 pies, 2 koty, ona malarka, on architekt i
        moj byly wspolnik. Spedzilismy przyjemne chwile na gadaniu, popijaniu
        delikatnego wina znad Loary i zagryzaniu wegorzem. A w sobote wieczorem
        poszlismy na piechote nad rzeke do miejscowej guinguette. Guinguette to mala
        budka z napojami i drobnymi rzeczami do jedzenia gdzie mozna potanczyc juz o
        zmierzchu, glownie zreszta tzw musette, czyli rodzaj najprostszego walca. Jest
        to zabawa popularna, ludowa. Rozwinelo sie to przed wojna, w latach 30tych,
        kiedy pojawily sie pierwsze urlopy we Francji. Widac to w wielu filmach
        francuskich z tamtej i pozniejszej epoki z takimi aktorami jak Gabin, Reggiani
        i wielu innych. Pod Paryzem tez to istnieje, na wschod, nad Marna, czesto na
        barkach.
        A w niedziele mielismy okrutna burze w drodze powrotnej, miedzy Le mans i
        Chartres.
        Muszko, a ty? Duzo jest turystow w Marais? Normalnie to tam jak na modnej
        wystawie, trzeba sie przeciskac. I tez podobno padalo?
        mru mru, lucja7.
        • jutka1 Re: Guinguette 05.07.04, 15:30
          To mialas mily week-end, ciesze sie :)
          Wiem co to guinguette, et musette aussi. Pare razy zdarzylo mi sie plasac w
          rytm popularnych tancow, w formule dokladnie takiej, jak opisalas. Zapomnialas
          dodac, ze w Paryzu 13 lipca jest to popularna forma swietowania Dnia
          Bastylii :))))

          W Marais bylo niezbyt tloczno, bo padalo. Lunch w Pitchi Poï, koncert po
          lunchu, swietna muzyka i mile towarzystwo. Kelner mnie rozpoznal, dal z radosci
          na poczatek kir royale czyli to co pilas z bylym wspolnikiem na placu Breteuil,
          potem swojskie i pyszne jedzenie popijane czerwonym winem, quelle surprise. ;)))

          Mru.
          M.:)
          • lucja7 Re: Guinguette 05.07.04, 19:24
            Ma chèrie, ja nie pisalam tu o balach ludowych lecz o guinguette, czyli malym
            miejscu do chlapniecia i potanczenia popularnego walczyka! To sprawa powazna i
            nie rob sobie kpin wywalajac mi tu bale strazackie 13to lipcowe.
            Ja ci tu pisze o Carnet, Renoir, Reggiani, Charles Vanel, Zloty kask, czyli o
            historii kina a ty....?
            • jutka1 Re: Guinguette -- hahahaha Lucjo :)))) 05.07.04, 19:26
              lucja7 napisała:

              > Ma chèrie, ja nie pisalam tu o balach ludowych lecz o guinguette, czyli
              > malym
              > miejscu do chlapniecia i potanczenia popularnego walczyka! To sprawa powazna i
              > nie rob sobie kpin wywalajac mi tu bale strazackie 13to lipcowe.
              > Ja ci tu pisze o Carnet, Renoir, Reggiani, Charles Vanel, Zloty kask, czyli o
              > historii kina a ty....?
              **********
              Hahahahahaha
              Czekalam na te reakcje!!! Merci cocotte :)))))))))))))))))))))))))

              (dalas sie sprowokowac, co samo w sobie uznaje sobie za wielki sukces
              :)))))))))))))))))
              Gris bisous :)
              Mruuu
            • jutka1 Re: Guinguette 05.07.04, 19:31
              Gros bisous, nie gris bisous, mialo byc biensjur :)
    • jutka1 Zalacznik Lucji numer 4 :))) 05.07.04, 15:35
      • zalacznik n°4
      lucja7 05.07.2004 15:13 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Przysiegam na moje skorpionie serce ze mam jeden, jedyny i wylaczny: lucja7.
      A referencje byly moze dla kogos, ale do czytania, po pobycie u Basi.
      Wiem ze mam horoskop jaki mam, ale pomimo wszystko.....
      lucja7.
      • lucja7 zadam papierow od Pituni 05.07.04, 19:18
        Wiec tak: czy Szfedzia to twoja siostra prawdziwa czy wirtualna? Bo jak
        prawdziwa to nie wiem czy mozliwe by byla swiadkiem. Normalnie swiadectwo kogos
        z rodziny sie nie liczy!
        Prosze o wyjasnienia.
        gri, lucja7.
        • jutka1 Re: zadam papierow od Pituni 05.07.04, 19:20
          wirtualna, wirtualna .... :))))))))))))))

          o moje papiery sie nie martw, wszystkie w porzadku ;)
      • jutka1 Zalacznik Lucji numer 5 :))) 05.07.04, 19:23
        Lucja nie przeklina. Tosmy sie pieknie dobraly!!! ;)))))

        > Jest to rowniez dowod ze nie uzywam nieuzywalnego slownictwa, co nalezy
        > zanotowac oficjalnie i dolaczyc niniejsze jako zalacznik n°5!!
        • lucja7 Biuro prywatne 05.07.04, 23:19
          Przeciez Jutka otworzyla biuro dla mnie po plajcie mojego, wiec watku Krana nie
          akceptuje.
          Co ty Pituniu na to?
          lucja7.
          • jutka1 Re: Biuro prywatne 05.07.04, 23:23
            Przeczytaj co odpisalam na watku Krana i na arce.
            Cmok.
            Pitunia
            • lucja7 Mam tranx& egrave;ne, 05.07.04, 23:34
              Gdybys nie mogla usnac moge ci podrzucic.
              Ja spie 2 razy, raz w nocy, juz zreszta niedlugo i po poludniu. Regularnie.
              Patrzylam na wszyskie watki week-endowe i rzeczywiscie malo spalas nocami.
              Problemy Jutus?
              :)
              lucja7.
              • jutka1 Re: Mam tranx& egrave;ne, 05.07.04, 23:37
                lucja7 napisała:

                > Gdybys nie mogla usnac moge ci podrzucic.
                > Ja spie 2 razy, raz w nocy, juz zreszta niedlugo i po poludniu. Regularnie.
                **********
                Jak wroce do heimatu, to tak bede spac. Teraz jeszcze nie moge, niestety.

                > Patrzylam na wszyskie watki week-endowe i rzeczywiscie malo spalas nocami.
                > Problemy Jutus?
                **********
                Troche tak. What can I say.
                Wysmiewasz sie z czleka?
                J.:)
              • jutka1 Pi Es 05.07.04, 23:38
                lucja7 napisała:

                > Gdybys nie mogla usnac moge ci podrzucic.
                ********
                jak masz mi podrzucic, jak sie nie chcesz ze mna spotkac?

                ps. pytanie retoryczne :)
              • lucja7 Niedziela muzyczna 05.07.04, 23:50
                Wiec tak. Widziano cie podobno w niedziele na Rynku Sw Katarzyny w towarzystwie
                czterech drabow z ogolonymi glowami, w szarych garniturach i mowiacych
                niezrozumialym jezykiem podobnym do kichania. Moja ksiegowa Annemarie
                zamieszkujaca Alfortville miala tam podskoczyc bo wiedziala ze bedzie troche
                muzyki wiec jej powiedzialam ze ma tam byc ruda Jutka.
                Widziala wiec jedna ruda.
                Dla kogo sie pracuje? Ministerstwo Kultury, Spraw wewnetrznych.....Jakiego
                kraju...
                mru mru lucja7.
                • jutka1 Re: Niedziela muzyczna 05.07.04, 23:57
                  lucja7 napisała:

                  > Wiec tak. Widziano cie podobno w niedziele na Rynku Sw Katarzyny w
                  towarzystwie czterech drabow z ogolonymi glowami, w szarych garniturach i
                  mowiacych niezrozumialym jezykiem podobnym do kichania.
                  *********
                  Jesli Twoja ksiegowa to ta przepiekna kobieta w ciemnorozowym kostiumie, to
                  szapoba za ksiegowa!!! :)

                  Bylam w towarzystwie psiapsiolki blond, rozmawialysmy z towarzystwem dwoch
                  tancerzy hamerykanskich. OK, ogoleni, ale jezyk nie pasuje.

                  Niech Ci ksiegowa powie, jak bylam ubrana, bo to moze nie ja? jakas inna ruda?

                  Caluje dobranocnie.
                  Mru.
                  J.:)
                • lucja7 Do snu 06.07.04, 00:03
                  Napije sie troche wody i do lozka.
                  Dzisiaj Szfedka sie troche otworzyla, przyjemnie. Lalka mnie troche gryzie od
                  czasu do czasu ale niewinnie:))
                  Bede sobie o tobie myslala usypiajac.
                  Dobranoc,
                  muru muru
                  lucja7.
                  • jutka1 Re: Do snu -- kolorowych snow :))) ntxt 06.07.04, 00:05

                  • lalka_01 Re: Do snu 06.07.04, 10:11
                    Niewinnie, bo to mala zmijka jest i zabki nie te.
                    • jutka1 Re: Do snu 06.07.04, 10:39
                      lalka_01 napisała:

                      > Niewinnie, bo to mala zmijka jest i zabki nie te.
                      **********
                      :))))))))))))))))))))))))
                • jutka1 odp. na pytania -- Jutki zalacznik nr ktorystam 06.07.04, 21:10
                  lucja7 napisała:

                  > Dla kogo sie pracuje? Ministerstwo Kultury, Spraw wewnetrznych.....Jakiego
                  > kraju...
                  ************
                  Droga Lucjo. W odroznieniu od Ciebie nie udaje, ze nie czytam pytan do mnie
                  skierowanych (uszczypniecie zamierzone ;)))))))))), wiec odpowiadam w formie
                  zalacznika jutkowego nr ktorystam.

                  Otoz nie pracuje w zadnym ministerstwie ani innej administracji zadnego kraju.
                  Nie reprezentuje zadnego kraju, paszport mam tylko jeden, wazny, z wieloma
                  wizami wielokrotnego wjazdu do wielu krajow bardziej lub mniej dziwnych.

                  Zawodowo reprezentuje siebie. Zarabiam na chleb, poki co, doradzajac roznym
                  ludziom w paru dziedzinach, na ktorych sie troche znam. Pisze jakies raporty,
                  jezdze w rozne miejsca, czytam i mysle, pisze dalej, walcze z
                  sekretarka-z-piekla rodem. Juz mnie to nudzi, moze dlatego ze jestem na wylocie,
                  nie wiem.

                  Po powrocie bede robic cos zupelnie innego, bardziej w Twoja dzialke - baaardzo
                  ogolnie mowiac - tylko czasem, 4-6 razy do roku, bede jezdzic w dziwne miejsca i
                  pisac jakies nudne raporty. Ale to tylko w celu utrzymania siebie, psa, kota,
                  oplacenia rachunkow, wyjazdow prywatnych itepe. Bede tez pisac bzdury zabawne,
                  bzdury obyczajowe, bzdury haikowe, bzdury epistemologiczne.

                  Mam nadzieje, ze moja odpowiedz Cie satysfakcjonuje, na tyle na ile moze. :)

                  PS. Chlopakom zapowiedzialam dzis, ze maja przestac nosic szare garnitury,
                  zapuscic wlosy, kupic prochowce burberry czyjaktotamsiepisze i ciemne okulary. I
                  mniej sie krecic w okolicach Pigalle z kasztanami w kieszeniach szukajac Zuzanny
                  ;)))))))))))))))))))))))))
    • jutka1 Archeologia biurowa, raport znaleziskowy :) 06.07.04, 10:28
      Pakuje od wczoraj biuro, nie wirtualnie Lucjowe, ale realne Jutkowe.

      Jasnym jest, ze przy pakowaniu natyka sie czlek na rozne rzeczy - zapomniane
      notatki, stare kalendarze, numery telefonow. To jest normalne. Ja natomiast
      natknelam sie dzis rano na dwie rzeczy wyjatkowe. Rzeczy znalazlam w szufladach
      takiej szafki na kolkach, ktora sie pod biurko wsuwa, i ktorej od 7-8 lat nie
      oproznialam: w kazdej przeprowadzce po prostu kazalam te szafke w calosci
      przewiezc.

      Rzecz nr 1. Kalendarz scienny 1997 "Twentieth Century Photography: Museum
      Ludwig Cologne". Nie pamietalam juz nawet o jego istnieniu, a tu taka
      przyjemnosc, obejrzec znowu te fotografie: Atget, Man Ray, Cartier-bresson,
      karl Blossfeldt, Fritz Henle, André Kertész... Piekne.

      Druga rzecz, i tutaj bardzo prosze sie nie smiac. W srodkowej szufladzie, na
      samym dnie, ukazala sie mym zdumionym oczom... zolta lina. Przysiegam i slowo
      honoru, ZOLTA LINA!!!!! TA zolta lina!

      Ja myslalam ze lina ja zabral, a to ja musialam potajemnie,7-8 lat temu, ja
      wyniesc z domu i schowac w pracy. (Sekretarka z piekla rodem wsadzila glowe do
      mojego biura i zapytala, czy wszystko jest OK, tak ryczalam ze smiechu).

      J.:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • lucja7 Re: Archeologia biurowa, raport znaleziskowy :) 07.07.04, 14:41
        Ciekawe co dzis pilas do obiadu.
        Jutka, ja wiem ze zolta lina to rzecz niezwykla, podobnie zreszta jak zolty dom.
        Mam jednak niewybaczalne luki w wychowaniu i przyznaje ze nie wiem o co chodzi.
        Skad symbol?
        mru mru, lucja7.
        • don2 Re: Archeologia biurowa, raport znaleziskowy :) 07.07.04, 14:56
          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • jutka1 zolta lina 07.07.04, 15:14
          lucja7 napisała:

          > Ciekawe co dzis pilas do obiadu.
          *********
          To co Ty, duszko :))
          Ciekawe, ktora pierwsza zamowila? Ja o 13:15

          > Jutka, ja wiem ze zolta lina to rzecz niezwykla, podobnie zreszta jak zolty
          dom. Mam jednak niewybaczalne luki w wychowaniu i przyznaje ze nie wiem o co
          chodzi. Skad symbol?
          **********
          Lucjo, Zolta Lina to moj byly malzonek. Nazwany tak przez fakt, ze jak sie
          wprowadzilam, to zrobil mi szkolenie przeciwpozarowe, pokazujac gruba zolta
          line z petla na koncu i calym mnostwem wezlow, oraz hak na scianie na ktory ta
          petla w razie pozaru miala byc zaczepiona... potem pokazal jak przez balkon na
          tej linie z wezlami sie ucieka przed pozarem... to chyba byl poczatek konca
          hahahaha :)))))))))))

          Napisalam o tym wypracowanko na bisie, chcialam tu skopiowac, ale zniknelo...
          :((((((((((

          > mru mru, lucja7.
          *********
          MRUUUUUU.......
          Jutka :))))
          • lucja7 Re: zolta lina 07.07.04, 15:20
            Ale to bylo tak na wszelki wypadek, czy tez jakies czarne ponuractwo?
            Az mnie ciarki przechodza!! Brrr!!
            A zolty dom? Dlatego ze zolty?
            lucja7 :))
            • jutka1 Re: zolta lina 07.07.04, 15:26
              lucja7 napisała:

              > Ale to bylo tak na wszelki wypadek, czy tez jakies czarne ponuractwo?
              > Az mnie ciarki przechodza!! Brrr!!
              **********
              To byl typ "wsiegda gatow" na kazda katastrofe ;)))
              Po chodniku chodzil zawsze od strony jzdni zeby jakas doniczka na niego nie
              spadla. Zgadnij, kto musial chodzic pod doniczkami.... :)))))

              Sluchaj, pani-i-toto miala tutaj watek o tym, jaki powinien byc maz, ktory ja
              scurvilam na to, jaki nie powinien byc maz. Tam bedziesz miala opis dokladny
              tego zjawiska pt. moj byly malzonek... :)))))

              > A zolty dom? Dlatego ze zolty?
              **********
              Zolty dom, bo zolty. Z czerwona dachowka. :))
            • lucja7 Zaczelam wczesnie ok 12ej 07.07.04, 15:27
              Ah, zapomnialam.
              Po pytaniu czy bedzie aperitif, powiedzielismy ze nie, ale zeby postawil
              flaszke czerwonego direkt. powiedzial ze ma dobry Saumur, no i juz!
              Z grubsza byla chyba jakas 12ta.. Potem zawracalam glowe moja wczorajsza opera
              a potem jezyk zaczal mi sie platac, a potem musialam kogos opieprzyc, wiec
              spadlo na barana bo mnie denerwuje:))))))))
              lucja7.
              • jutka1 Re: Zaczelam wczesnie ok 12ej 07.07.04, 15:33
                lucja7 napisała:

                > Po pytaniu czy bedzie aperitif, powiedzielismy ze nie, ale zeby postawil
                > flaszke czerwonego direkt. powiedzial ze ma dobry Saumur, no i juz!
                > Z grubsza byla chyba jakas 12ta.. Potem zawracalam glowe moja wczorajsza
                opera a potem jezyk zaczal mi sie platac, a potem musialam kogos opieprzyc,
                wiec spadlo na barana bo mnie denerwuje:))))))))
                ************
                No popatrz, a ja po pol butelki wina robie sie jeno bardzo slodka... bo butelce
                zaczynam opowiadac dowcipy, ktore nagle mi sie przypominaja....
                Czasem tez opieprzam. :)))))))

                J.:)
              • jutka1 Przerwa-biuralistka idzie na spotkanie :)) ntxt 07.07.04, 16:14

    • jutka1 w ramach muzyki... :)) 07.07.04, 17:54
      Nie wypowiedzialas sie Lucjo, czy czytasz cyrylice, ale i tak pozwole sobie
      zamiescic jedna z ulubionych piosenek.

      Порой, когда бывает жить непросто,
      Когда душа черствеет от потерь,
      И если у тебя есть в море остров,
      Твой остров - я завидую, поверь.

      Пусть крошечный совсем, ну и что же,
      О нем, быть может, и не знает друг.
      Вот потому-то он всего тебе дороже -
      Единственный спасательный твой круг.

      И когда над тобой беды каменной встанут стеной,
      И разлом на душе начинается с маленькой трещины,
      Где-то там далеко ждет тебя тишина и покой
      На таинственном острове нежной и любящей женщины.

      Тот остров для других необитаем,
      Но для тебя всегда найдется там
      Душа, что твою душу согревает,
      Твоя судьба и твой священный храм.

      И когда над тобой беды каменной встанут стеной,
      И разлом на душе начинается с маленькой трещины,
      Где-то там далеко ждет тебя тишина и покой
      На таинственном острове нежной и любящей женщины.

      Порой, когда бывает жить непросто,
      Когда душа черствеет от потерь,
      И если у тебя есть в море остров,
      Твой остров - я завидую, поверь.

      Геннадий Жаров
      • don2 Re: w ramach muzyki... :)) 07.07.04, 18:02
        Slozy naczynajut u mienia ukazywat sia kak garoch.Adna z maich ljubimych,nie
        skazawszy o Au Au.potresajuszcze i daze slow nie chwatajet.
        • jutka1 Re: w ramach muzyki... :)) 07.07.04, 19:12
          don2 napisał:

          > Slozy naczynajut u mienia ukazywat sia kak garoch.Adna z maich ljubimych,nie
          > skazawszy o Au Au.potresajuszcze i daze slow nie chwatajet.
          *********
          Adna iz maich ljubimych tozhe. Au, Au budiet kagda najdu.
          Celuju. J.
        • jutka1 Re: w ramach muzyki... na zyczenie Dona: Au, au. 08.07.04, 12:07
          don2 napisał:

          ) Adna z maich ljubimych,nie skazawszy o Au Au.
          ***********
          Lucjo, wybacz, ze dla Dona zamieszcze tu jego ukochana piosenke - na jego
          prosbe ofkors. Piosenka rzeczywiscie piekna, linia melodyczna tez bardzo dobra,
          i szkoda, ze tylko slowa mozna tutaj.

          I oddalam sie na popoludnie. Chyba pojde do kina.

          Bisous, J. :))))

          Ау

          Я хотел бы подарить тебе песню,
          Но сегодня это вряд ли возможно.
          Нот и слов таких не знаю чудесных,
          Все в сравнении с тобою - ничтожно.

          Нот и слов таких не знаю чудесных,
          Все в сравнении с тобою - ничтожно.

          И я хотел бы подарить тебе танец,
          Самый главный на твоем дне рожденья.
          Если музыка играть перестанет,
          Я умру, наверно, в то же мгновенье.

          Ау... Днем и ночью счастье зову.
          Ау... Заблудился в темном лесу я.
          Ау... И ничего другого на ум.
          Ау. Ау. Ау...

          И я хотел бы подарить тебе небо
          Вместе с солнцем, что встает на востоке,
          Там, где былью начинается небыль,
          Там не будем мы с тобой одиноки.
          Там, где былью начинается небыль,
          И где не будем мы с тобой одиноки.

          И я хотел бы провести тебя садом,
          Там, где сны мои хорошие зреют.
          Только жаль вот, не смогу идти рядом,
          От дыханья твоего каменею.

          Ау... Днем и ночью счастье зову.
          Ау... Заблудился в темном лесу я.
          Ау... И ничего другого на ум.
          Ау. Ау. Ау...

          И я хотел бы подарить тебе счастье,
          То, которое никто не оспорит.
          Только сердце часто рвется на части,
          Так как, видимо, я создан для горя.
          Только сердце часто рвется на части,
          Так как, видимо, я создан для горя.

          Я хотел бы подарить тебе голос,
          Чтобы пела колыбельную детям.
          Ни рукой не снять мне боль, ни уколом.
          Точно знаю, что меня ты не встретишь.

          Ау... Днем и ночью счастье зову.
          Ау... Заблудился в темном лесу я.
          Ау... И ничего другого на ум.
          Ау. Ау. Ау...
          • lucja7 Oczywiscie brak problemu, sama poczytam 09.07.04, 13:11
            Sylabizujac.
            Jutka, dzieki za przekazywanie pozdrowien w moim imieniu za przyszywanie nog,
            zdrowienia i inne zyczenia odwagi.
            Od pewnego czasu jestem na intensywnej starance, atakuje powaznych naszych
            decydujacych zeby kupili moje projekty. Jest to wiec czas tzw ordynarnie
            prospekcji. Argenteuil, Boulogne, Neuilly, Nanterre..... Jezdzac tam wybieram
            zawsze najbardziej przyjemne trasy przejazdu, ladne dzielnice, zielen.
            A dzis nie mialam nawet czasu isc na obiad.
            Caluje cie, urzedasie,
            lucja.
            • lucja7 baranie nieporozumienie 09.07.04, 13:24
              Wracam do barana bo pisalas ze uwielbiasz lekture. Nie polemikuje, biore za
              dobra monete, referencje, tu sa....
              Ale, po napisaniu mojego okazalo sie ze wielu tutaj nie rozumie nic z tego co
              sciboli namolnie twoj idol. Gdybym miala wiecej czasu, gdyby mi sie chcialo,
              gdybym mogla sobie pozwolic tylko na forum GW, gdybym.......moze zaczelabym
              zaczac odrozniac bledy chciane od niechcianych.
              bisous, lucja.
            • jutka1 Re: Oczywiscie brak problemu, sama poczytam 09.07.04, 15:13
              lucja7 napisała:

              > Jutka, dzieki za przekazywanie pozdrowien w moim imieniu za przyszywanie nog,
              > zdrowienia i inne zyczenia odwagi.
              ***********
              Prosilas, to spelniam prosbe. :)

              > Od pewnego czasu jestem na intensywnej starance, atakuje powaznych naszych
              > decydujacych zeby kupili moje projekty. Jest to wiec czas tzw ordynarnie
              > prospekcji. Argenteuil, Boulogne, Neuilly, Nanterre..... Jezdzac tam wybieram
              > zawsze najbardziej przyjemne trasy przejazdu, ladne dzielnice, zielen.
              > A dzis nie mialam nawet czasu isc na obiad.
              ***********
              Trzymam wiec kciuki za powodzenie przedsiewziec. :))
              Ja na obiad jadlam zupke pho i nems, w mojej ulubionej knajpce obok, w
              towarzystwie swietnych opowiadan Pawla Huelle.

              > Caluje cie, urzedasie,
              **********
              Hmmm. ;)
              Bisous, J.:))
            • jutka1 Lucjo, masz poczte na GW ntxt 09.07.04, 18:14
    • jutka1 ok...... 07.07.04, 23:34
      zamykam na noc. rozumiem, ze narzeczona leczy kaca :))))))))) (it's ok, hon,
      happens in the best of families - JOKE ALERT!!!!!!!!! ;)))))))))

      jutro poczatek dlugiego weekendu: popoludnie wolne, piatek wolny.
      yiiippppiiiieeeeee :) Nigdzie nie jade, ale troche spraw do zalatwienia, pare
      ksiazek czeka, moze slonce na jakims tarasie. ki se ki se :)

      nightie night, don't let the bedbugs bite.... cheers, J. :)))))
      • lucja7 2gie biuro 12.07.04, 10:36
        Jutus, otworz moze 2gie biuro, bo ciezko pisac szukajac na 2giej stronie.
        Masz tez odpowiedz na poczcie GW.
        Na cyrylice ci odpisalam juz dawno, ze sylabizuje, ale mam bardzo ubogie
        slownictwo - wszystko zapomnialam. Bardzo zaluje, bo przeczytalam Braci
        Karamazow w oryginale, jeszcze w liceum, a teraz?
        bisou, lucja7.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka