Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :))))

04.07.04, 03:36
Wreszcie przyszedl czas na Zebranie egzaltowane, dziekuje Donowi et.al. za
podsuniecie tematu. Z tym, ze ja sie egzaltacji oddawac nie bede, bo walnelam
sie mlotkiem bezlep i pomoglo. Tylko z szezlonga sobie poobserwuje przejawy
egzaltacji Klubowiczow, moze czasem custam doloze, ale ogolnie bede Powaznom
Osobom Bez Tendencji. ;)

Dywagujac w srodku paryskiej nocy, bez cienia egzaltacji, stwierdzam, co
nastepuje:
- Klopoty ze snem sa podobno objawem stresu. Nigdy nie myslalam, ze mnie sie
moga w sposob regularny objawic, a tu prosze.
- Wczoraj/dzisiaj/w sobote :)) nabylam droga kupna w ulubionym sklepie z
roznosciami kuchennymi garnek le Creuset 3.3 l., koloru pomaranczowego. Zero
egzaltacji, innych kolorow w tym wymiarze nie bylo ;)))))))) Sklep istnieje od
pokolen, i jest paryska instytucja, roznosci wszelakie, lacznie z rzeczami,
ktorych przeznaczenia mozna sie dowiedziec wylacznie od obslugi. :)
- Dzisiaj/jutro :))) wiekszosc dnia na miescie poswiecam na to i owo,
przyjemnosci dla ciala i duszy, w milym i niestresujacym towarzystwie. Pisze o
tym jedynie po to, zeby usprawiedliwic nieobecnosc w Klubie wieksza czesc dnia.

Na wszelki wypadek wiec juz teraz jako odzwierny wywiazuje sie z roli, odrzwia
otwieram, dyskusje o egzaltacji, czy tez egzaltowana dyskusje, otwieram,
zostawiam resztki jedzenia i picia w postaci serow i wina, i odpelzam kroczonc
z nadzieja, ze sennosc jednak zapuka do drzwi. OK OK moze nie pukac, byle
przylazla :)))))))

Szczegolne pozdrowienia przesylam Donowi za wklad w tytul zebrania ;)))))))))

Bajfornau
Ruda :))))))
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 04.07.04, 20:11
      jutus napisala:

      > Na wszelki wypadek wiec juz teraz jako odzwierny wywiazuje sie z roli, odrzwia
      > otwieram, dyskusje o egzaltacji, czy tez egzaltowana dyskusje, otwieram,
      > zostawiam resztki jedzenia i picia w postaci serow i wina, i odpelzam kroczonc
      > z nadzieja, ze sennosc jednak zapuka do drzwi. OK OK moze nie pukac, byle
      > przylazla :)))))))

      jedzenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      cholera - ja mam dzisiaj dzien o wodzie i wodzie! a ty mnie tu SERAMI i %
      kusisz??????????????????????????

      czy mozna sie... "egzaltowanie wsciec, wyjsc z siebie i nie wrocic wcale"?:)
      bo ja... jak zaraz czegos nie "wciagne" to sie zassam pokarmowo:(

      a.:))
      • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 06:57
        ani-ta napisała:


        > czy mozna sie... "egzaltowanie wsciec, wyjsc z siebie i nie wrocic wcale"?:)
        > bo ja... jak zaraz czegos nie "wciagne" to sie zassam pokarmowo:(
        **********
        jasne, ze mozna! wszystko mozna!

        czy Ty mialas glodowke? w niedziele? no wiesz? :))
        • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 15:39
          jutus!
          moge byc dumna z siebie!!!
          po raz pierwszy w zyciu postanowilam sie przeglodzic! i zrobilam TO!!!!!!!!!!!
          nie uleglam pokusie smakowicie pachnacego obiadku rodziny! bylam twarda!
          zawzieta! i... wygralam ze soba!:)))))))))))))
          dzisiaj dzien ZP:) <zryj polowe:P>
          jutro woda i woda;)
          za 2 tygodnie mam byc laska! a jak nie!...... to sie obrazam na siebie:PPPPP

          a.:)))))))
          • jutka1 Uomatko Anita! 05.07.04, 15:45
            na wodzie co drugi dzien?
            a zdrowo to tak?

            (ja sie nie znam na takich drakonskich metodach...)
            • ani-ta Re: Uomatko Anita! 05.07.04, 15:48
              jutus!!!!!!!!!!
              ja po badaniach!
              zdrowa jak KON!:)
              nic mnie nie ruszy!
              chyba ze mi psychika siadzie jak sie w kolejny ciuch nie zmieszcze!
              ty wiesz jak boli tluszczyk na brzusiu przyciety suwaczkiem od spodnicy?
              METALOWYM SUWACZKIEM!!! taaaaaaaaaaaaaaaaakie kuku bylo:(((((((((((((((((((
              chce byc prawie anorektyczka!
              koniec kropka!
              <anoreksja w moim przypadku to raptem 55kg:P>
              a.:)))
              P.S.
              a poza tym walizka 55kg a walizka 65kg... to jest roznica! a ty przeca ja
              bedziesz tachac!:)))))))))))))))))))))))))
              • jutka1 Re: Uomatko Anita! 05.07.04, 15:50
                ani-ta napisała:

                > P.S.
                > a poza tym walizka 55kg a walizka 65kg... to jest roznica! a ty przeca ja
                > bedziesz tachac!:)))))))))))))))))))))))))
                **********
                Ja mam cie w walizce tachac???? huh?????

                Moja walizka urlopowa juz 100 kilo chyba wazy, nie zmiescisz sie ;)
    • jutka1 Poranna egzaltacja albo i nie. 05.07.04, 08:28
      Cus musi byc w gwiazdach? Najpierw pare dni temu dostaje maila od kiedys-
      przyjaciolki, niewidzianej od wielu lat, ktora szukajac na necie kogos zupelnie
      innego natknela sie na mnie.

      Dzisiaj przychodze do roboty, mail od nieznanej osoby z dalekiego i
      egzotycznego kraju, w ktorym jakis pan pyta, czy nie jestem czasem corka mego
      taty. Opisuje mojego sp. ojca, skad sie znali, itepe, i pisze: "I know that he
      has two daughters and the name of one of them is Jutka [za pozwoleniem :)]. He
      is a man of great gifts and brilliant mind. I remind him often in spite of 40
      years passed. If you are really his daughter, please send him my best regards."

      Jako, ze tematem zebrania jest egzaltacja, egzaltowanie przyznam, ze lezke czy
      dwie upuscilam przeczytawszy tego maila. Przykro mi bylo odpisywac, co i jak.

      Egzaltowanie odpelzam za sedes.
      Jutka
    • clairejoanna Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 14:11
      Czy ktoś by mi wytłumaczył, co to jest egzaltacja?

      Przeżyłam wieś, a było okropnie!
      1. Nie ma komputera.
      2. Było zimno, na prawdę zimno. Było jakieś pięnaście stopni, miałam tylko trzy
      kocyki, dwa polary i nadal marzłam. Dwie noce tak musiałam przespać, nie mówiąc
      o tym, że było niewygodnie (Wujek z Ciocią mają taki domek ogrodnika, bardzo
      ciasne i twarde łóżka sztuk trzy).
      3. Nie ma łazieńki.
      4. I najgorsze: Katar sienny. Dwa pocieszenia:
      4.1 Nie można się otruć wapnem, trzebaby było wypijść piędziesiąt tabletek. Więc
      łykałam dzielnie.
      4.2 Nie jestem słoniem. Słoń z katarem to tak, jak żyrafa z anginą.
      Zużyłam dużo chusteczek. Dopiero teraz dochodzę do siebie.

      Więc potwierdzam: Nie lubię wsi!

      Chyba czas na śniadanie, a mleka nie ma :-(

      Pozdrowienia,

      CJ
    • lucja7 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 14:19
      Zalacznik n°3:
      Wszystko co czynie i mysle to egzaltacja. Ja sama to egzaltacja, jak na
      prawdziwego skorpiona przystalo. Towar sprawdzony!!!!
      Wiec wszystko co powiem to egzaltacja.
      mru mru, lucja7.
      • jutka1 Zalacznik zanotowany 05.07.04, 14:40
        lucja7 napisała:

        > Zalacznik n°3:
        > Wszystko co czynie i mysle to egzaltacja. Ja sama to egzaltacja, jak na
        > prawdziwego skorpiona przystalo. Towar sprawdzony!!!!
        > Wiec wszystko co powiem to egzaltacja.
        **********
        W takim razie masz wstep wolny na Zebranie.

        > mru mru, lucja7.
        *********
        Nie przychodzisz do mojego biura specjalnie dla ciebie stworzonego, znikasz, na
        koncercie nie podchodzisz do mnie... ;)))))) Wybaczam Ci wprawdzie po
        znajomosci, ale juz sie nie podlizuj ;))))))))))))

        MRU.Grigri ;)))))))))))))))
        J.:)
      • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 15:43
        a ja jako dziecko milosci dwoch skorpionow, posiadajace brata skorpiona i
        wydane za maz za skorpiona... mowie...
        ZYCIE WSROD W GNIEZDZIE SKORPIONOW, NIE BEDAC SAMEJ SKORPIONEM, JEST MOZLIWE...
        ALE TRUDNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)))))))))))

        a swoja droga... czy seksowniejsi faceci niz skorpiony?:)

        to takie lekkie skrecenie egzaltacji w ogoole na egzaltacje seksualna;PPPP


        a.:)))))
        • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 15:49
          ani-ta napisała:

          > a swoja droga... czy seksowniejsi faceci niz skorpiony?:)
          >
          > to takie lekkie skrecenie egzaltacji w ogoole na egzaltacje seksualna;PPPP
          ***********
          Niech sie kochany skorpion wypowie. ;)

          Ja sie na skorpionach nie wyznaje, dopiero sie ucze ;), tylko wiem ze podobno
          ze strzelcem nie bardzo kompatybilny... :)))))))))))))))))) Ale narzeczona
          twierdzi, ze kompatybilny, to na wszelki wypadek wierze, zeby nie zondliua
          ortzam (joke alert! ;)))
    • clairejoanna Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 05.07.04, 15:32
      Ha, już wiem, co to egzaltacja :-p

      Idę dalej jeść, chce ktoś rogalika? Zamienię na szklankę mleka! Nic nie ma w tej
      lodówce, ani mleka, ani kefiru :-( Wszystko na wsi zostało :-( Nawet cytryny do
      herbaty nie ma! A Wujek chyba miałby coś przeciwko temu, że piję Jego piwo na
      drugie śniadanie... Czekam na propozycje rozwiązania tego problemu: Co mogę
      takiego niealkoholicznego wypjić?

      Pozdrowienia,

      CJ
    • jutka1 Non, je n'ai rien oublie... 06.07.04, 09:33
      (akcentu w tytule wpisu sie nie da :(

      Rano w radio lecial Aznavour jw. i przypomniala mi ta piosenka jedno lato w
      Kalifornii i jeden dom, gdzie byl jego CD "20 zlotych przebojow". Souvenirs,
      souvenirs....

      Otwieram okna i drzwi, nalewam kawy, i z szezlonga konstatuje. Za oknem slonce,
      bezchmurne niebo, znaczysia wiem, dokad pojde na lunch. Przynajmniej cos.

      Kartony sie pietrza, ksiazki za nic same nie chca do nich wskoczyc, a mnie sie
      tak strasznie nie chce. Do jutra musze byc spakowana, ciekawe jak ja to zrobie.
      Ronczkami skarbie, ronczkami, jak mawiala ciotka Janina.

      Wszystkich slonecznie pozdrawiam, i na razie sie oddalam. :))

      bajfornau, R.:)
    • jutka1 W ciszy przestworzy 06.07.04, 15:47
      Przynioslam dzis do wysiadywalni kompakty w celu umilenia pakowania kartonow.
      Gra wlasnie CD z Ally McBeal - Vonda Shepard dotyka dzis jakas strune
      dotychczas milczaca, jeszcze nie mam nazwy dla niej, ale przyjdzie
      • don2 Re: W ciszy przestworzy 06.07.04, 16:51
        To nell tak powiedziala? bylem przez chwile pewien ,ze to ClaraJoanna.
        Kiedys juz dawno,dawno temu ,chcialem byc stasiem-mial strzelbe i psa.Ale jak
        czytalem ile to roboty na wycieczce z dziewczyna i to blondynkom,zmienilem
        zdanie.Wolalem zostac Tomkiem,nazwisko wypadlo mi z pamieci,ojciec byl inzynier
        a on sam bardzo dzielny i tyz w afryce .bedac dzieckiem bylem bardzo
        egzaltowanym i wybieralem sie na wszystkie expedycje i oblawy hitlerowskich
        niedobitkow i ukrainskich Upowcow.Nie mialo to znaczenia ,byle bym mial helm i
        pepesze i strzelal.
        • don2 Re: W ciszy przestworzy 06.07.04, 16:53
          Chyba Tomek Wilmowski czy cos podobnego.A moze to stas tak sie nazywal na
          pierwsze.
          • jutka1 Re: W ciszy przestworzy 06.07.04, 17:07
            don2 napisał:

            > Chyba Tomek Wilmowski czy cos podobnego.A moze to stas tak sie nazywal na
            > pierwsze.
            **********
            Tomek Wilmowski Szklarskiego.
            Tomek w krainie Kangurow, Tomek w grobowcach faraonow, Tomek u zrodel Amazonki,
            Tajemnicza wyprawa Tomka, Tomek na tropach Yeti, custam jeszcze.

            Mensko-egzaltowane do bolu :). Tez czytalam, wszystkie. Do przerwy 0:1 tez. I
            calego Pana Samochodzika.
            Ale cala Jane Austin tez:))))))) I Joe Alexa, i,i,i.......... :))))

            J.:)
        • jutka1 Re: W ciszy przestworzy 06.07.04, 16:55
          No popatrz, a ja egzaltowanie chcialam byc Marusia, a zawsze mnie na Lidke
          swinie dawali, mimo zem ruda. Marusia zawsze byly niebieskookie blondynki, i
          dla mnie to skandal i przeklamanie filmowego dziela. O!

          :))))
          • don2 Re: W ciszy przestworzy 06.07.04, 17:20
            Popatrz dzis na Marusie ! Czyzewska sie chyba wtedy nazywala,teraz nie mam
            pojecia.Mysle ,ze lepiej bylo byc Lidka.Ciekawy fenomen,my chlopy sie nigdy nie
            starzejemy.stajemy sie tylko bardziej interesujacy i jak mamy szczescie to mamy
            przenikliwe przez piwo oczy,czytez jak to bylo.W kazdym razie mamy szczescie.
            • jutka1 Oczy cziornyjeeeeeeeee :)))) 06.07.04, 17:24
              don2 napisał:

              > i jak mamy szczescie to mamy przenikliwe przez piwo oczy,czytez jak to bylo.
              *********
              Przenikliwe piwne oczy bylo zlosliwcze, hahaha :)))))

              Mozna tez miec ciemno-ciemno-chabrowe oczy ;)), albo byc przepiekna kobieta w
              ciemno-ciemno-rozowym kostiumie... sama nie wiem co lepsze ;)))))))))))))))

              Ale wtedy chcialam byc Marusia bo sie w Janku kochalam na zaboj. I nie udalo
              sie... :(((((
      • lucja7 Re: W ciszy przestworzy 07.07.04, 09:45
        Czytajac co piszesz przypomnial mi sie fragment z Camusa w momencie gdy stal
        przed grobem swego ojca. Nigdy nie widzial ojca, urodzil sie gdy ojciec byl juz
        na froncie 1ej wojny swiatowej, gdzie zginal. Odnalazl jego grob gdzies w
        Bretanii, stal przed nim starszy od swego 20to letniego ojca...
        W Polsce jeszcze przeczytalam wszystko Camusa co bylo. Kilka lat temu wrocilam
        do tych lektur w jezyku oryginalu i odnioslam wrazenie czytania czegos innego.
        W tym konkretnym wypadku bylam zauroczona francuskim Camusa. Podobalo mi sie
        duzo, duzo bardziej i bylo to odkrycie na nowo.
        :)))
        lucja7.
        • lucja7 Re: W ciszy przestworzy 07.07.04, 09:49
          To co napisalam przed chwila odnosi sie do tego co napisalas Jutus o majlu do
          ciebie znajomego twego ojca, zdjecie, tu sa...
          Znow wbilo mi nie tam gdzie chcialam, nic nie rozumiem.
          Caluje, lucja7.
          • jutka1 Re: W ciszy przestworzy -- Lucjo 07.07.04, 10:03
            lucja7 napisała:

            > To co napisalam przed chwila odnosi sie do tego co napisalas Jutus o majlu do
            > ciebie znajomego twego ojca, zdjecie, tu sa...
            > Znow wbilo mi nie tam gdzie chcialam, nic nie rozumiem.
            ********
            Wbilo sie tam gdzie trzeba, zrozumialam.
            Welcome back :)) W twoim biurze masz pare wiadomosci.
            J.:)
        • jutka1 Re: W ciszy przestworzy -- Camus 07.07.04, 10:32
          lucja7 napisała:

          > Czytajac co piszesz przypomnial mi sie fragment z Camusa w momencie gdy stal
          > przed grobem swego ojca. Nigdy nie widzial ojca, urodzil sie gdy ojciec byl
          juz na froncie 1ej wojny swiatowej, gdzie zginal. Odnalazl jego grob gdzies w
          > Bretanii, stal przed nim starszy od swego 20to letniego ojca...
          *********
          Nie znalam tej historii. Dziekuje..

          > odnioslam wrazenie czytania czegos innego.
          > W tym konkretnym wypadku bylam zauroczona francuskim Camusa. Podobalo mi sie
          > duzo, duzo bardziej i bylo to odkrycie na nowo.
          ********
          Rekomendacje odnotowuje, poczytam oryginal w dlugie zimowe wieczory w heimacie,
          z lampka brouilly przy kominku..
          To tak jak ze mna i Mistrzem i Malgorzata: pierwszy raz czytalam po polsku, nb
          w swietnym przekladzie, potem w oryginale. Klimat, ktory w polskim przekladzie
          istnieje wyraznie, w oryginale nabiera glebi, tajemniczosci jeszcze wiekszej. I
          ten jezyk!!!

          Jutka :)
          • clairejoanna Re: W ciszy przestworzy -- Camus 08.07.04, 12:19
            jutka1 napisała:

            "To tak jak ze mna i Mistrzem i Malgorzata: pierwszy raz czytalam po polsku, nb
            w swietnym przekladzie, potem w oryginale. Klimat, ktory w polskim przekladzie
            istnieje wyraznie, w oryginale nabiera glebi, tajemniczosci jeszcze wiekszej. I
            ten jezyk!!!"
            ---> Oj, dobrze wiedzieć, ja wybrałam rosjiski właśnie po to, żeby kiedyś móc
            przeczytać Buhakowa w orginale.

            Pozdrowienia,

            CJ
            • jutka1 Bulhakov 08.07.04, 15:27
              clairejoanna napisała:


              > ---> Oj, dobrze wiedzieć, ja wybrałam rosjiski właśnie po to, żeby kiedyś móc
              > przeczytać Buhakowa w orginale.
              *********
              rosyjski
              orYginale
              reszta literowki sie nie licza

              chcialas sama zeby Cie poprawiac... :))

              powodzenia w nauce rosyjskiego (ode mnie i od narzeczonej ;)))) Mru, o to Ci
              chodzilo?)
              • clairejoanna Re: Bulhakov 08.07.04, 19:43
                jutka1 napisała:

                "chcialas sama zeby Cie poprawiac... :))"
                ---> Poprawki zanotowane w głowie, szuflada: ortografia polska. Dziękuję!

                Kłaniam!

                CJ
                • jutka1 Re: Bulhakov 09.07.04, 01:30
                  clairejoanna napisała:

                  > jutka1 napisała:
                  >
                  > "chcialas sama zeby Cie poprawiac... :))"
                  > ---> Poprawki zanotowane w głowie, szuflada: ortografia polska. Dziękuję!
                  >
                  > Kłaniam!
                  ***********
                  Od-klaniam sie :)
                  Jutka
      • jan.kran Re: W ciszy przestworzy 08.07.04, 22:19
        jutka1 napisała:

        > Przynioslam dzis do wysiadywalni kompakty w celu umilenia pakowania kartonow.
        > Gra wlasnie CD z Ally McBeal - Vonda Shepard dotyka dzis jakas strune
        > dotychczas milczaca, jeszcze nie mam nazwy dla niej, ale przyjdzie
        • jutka1 Re: W ciszy przestworzy - Kran-slowa piosenki 09.07.04, 01:35
          jan.kran napisała:


          > Ta piosenka powyzej V.S. to moja ulubiona. Moge sluchac circa ebaut non -
          > stop.
          > Mam swiadkow :-))))
          > Ciekawe... K.
          **********
          Piosenka jest piekna, fakt. Kopiuje slowa:

          I like the way you wanted me
          Every night for so long baby
          I like the way you needed me
          Every time things got rocky

          I was believing in you
          Was I mistaken,
          Do you say, do you say what you mean
          I want our love to last forever

          But I'd rather you be mean than love and lie
          I'd rather hear the truth and have to say goodbye
          I'd rather take a blow at least then I would know
          But baby don't you break my heart slow

          I like the way you'd hold me
          Every night for so long baby
          And I like the way you'd say my name
          In the middle of the night
          While you were sleeping

          I was believing in you
          Was I mistaken
          Do you mean, do you mean what you say
          When you say our love could last forever

          Well I'd rather you be mean than love and lie
          I'd rather hear the truth and have to say goodbye
          I'd rather take a blow at least then I would know
          But baby don't you break my heart slow

          You would run around and lead me on forever
          While I wait at home still thinking that we're together
          I wanted our love to last forever
          I was believing in you

          Well I'd rather you be mean than love and lie
          I'd rather hear the truth and have to say goodbye
          I'd rather take a blow at least then I would know
          But baby don't you break my heart slow
    • clairejoanna Re: Wróciłam z zakupów... 06.07.04, 17:25
      :-) Najlepsze było w nich, że byłam razem z Ojcem; no bo Ojciec większość
      płacił. Za miejszość płaciłam ja, za DUŻE kieszonkowe, które zresztą też
      dostałam od Ojca :-)
      Najpierw piękny sweter z różyczkami Cotton Field. Wujkowi Donowi by się na pewno
      spodobał.
      - Poczekaj, Tato, Bartek ma moje pieniądze, musimy na Niego poczekać.
      - To ja zapłacę.
      Jestem posłuszna, więc się nie broniłam.
      Potem Witaminka, Ojciec stawia :-) Bartek BARDZO się postarał, żeby cały stolik
      po naszym odejściu był w bitej śmietanie.
      I jeszcze dwie pary pięknych spodni. Marzenie się moje spełniło: H&M otworzyli
      we Wrocławiu, takie duże! Rzeczy te same, co w Norwegii, tylko, że po polskich
      cenach, czyli minmum o półowę tajńszę :-)
      Dla intelektu Lolitę Nabakowa z Gazety Wyborczej.

      Idę coś zjeść, od kuli robi się człowiek głodny. Ciocia ostatnio powiedziała, że
      jestem jak Kalina (suka Wujka i Cioci): Ciągle jem...

      Pozdrowienia,

      CJ
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 06.07.04, 21:32
      jade sobie, jade...
      az tu nagle jakas franca postanowila wpasc mi do oka...
      no to mysle sobie, zmruze oko i dojade do swiatel, pobocza, "przystanku"...
      jako pomyslalam tako wykonalam:)
      swiatlo czerwone jak na zawolanie!
      przekrecilam lusterko wsteczne tak zeby oko widziec... dlubie... dlubie..
      franca niby we lzach utopiona ale nozkami przebiera i lazi sobie po moim
      bialku... no moze bardziej plywa... to ja ja raz paluchem - auc, drugi raz
      paluchem - auc... za kolejnym zostala na paluchu, oko we lzach... a tu stuk-puk
      w szybke... odkrecam... pan z usmiechem na twarzy pyta: "moze pomoge? moze
      bedzie szybciej? ooo i TRZECIE ZIELONE swiatlo sie skonczylo!:)"... pokazalam
      OWADA! pokazalam odplywajace ze lzami OKO (makijaz tez juz dawno odplynal)...
      strzelilam minke przepraszajaca nr 153 tym LADNIEJSZYM okiem... i ruszylismy...
      juz na czwartym zielonym:)))))))
      przypominam!
      rzecz sie dziala w PL!
      w 100LYCY!!!!!!!!
      czyli w miescie najbardziej niecierpliwych kierowcow!:)))))

      a wieczorkiem... ukontentowana zmiana fryzury przez sile fachowa... podziwialam
      ja namietnie w lusterku wstecznym:)))) pan za mna pokazal najpierw gest "kciuk"
      do gory:) usmiechnal sie grzecznie:) a potem ryknal: "RUSZAJ
      BABO!!!!!!!!!!!!!":)))))))))))))))))))))))
      to tez sie dzialo w 100LYCY PL:)))) i tego akurat jestem pewna;)))))))

      NIGDY nie przegladalam sie lusterku na drodze!
      baby rysujace sobie twarz w korku obklaksonialam namietnie! wyzywajac od
      blondynek takich czy siakich:)
      ze swiatel z mina rajdowca zawsze pierwsza ruszalam...
      nie wiem co mi sie stalo?!
      lato? hormony? metamorfoza taka....
      jeszcze zaczne lzawe filmy ogladac i w sukienki w kwiatki sie ubierac????!!!!

      oddajcie mi moje JA!

      a.:)))
    • jutka1 TGIF 09.07.04, 09:50
      Dla mnie wlasciwie powinno byc TGIS, bo wolne i jakby sobota.

      Otwieram, wietrze itepe. Za oknem deszcz, szaro, chlodno. Chyba - mimo lipca -
      napale w kominku, bo jakos tak nieprzyjemnie.

      Poranny telefon potwierdzajacy kolacje dzis wieczorem, o ktorej ja kompletnie
      zapomnialam. I dobrze, ze zadzwonili, bo inaczej zjawilo by mi sie 5 osob
      wieczorem, i co? Teraz zagwozdka, co ugotowac. Cale szczescie, ze mam dzis
      wolne, wiec mam czas na zakupy (lodowka jak zwykle pusta).

      Klubowiczom milego dnia zycze, jako i ja sie postaram.

      J.:)
    • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 20:53
      Ja siem na tym wontku nie wpisujem bom spokojny drwal i siem nie egzaltujem.
      W zaoszendzony czas pijem a potem czerwony nos pudrujem.
      • tos.ka Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:03
        a ja siem dzisiaj caly dzien egzaltuje szostakowiczem (w zwiazku z watkiem
        niemieckim tak mnie ta egzaltacja wziela). zaraz se wlacze bacha- to wogole- z
        tej egzaltacji ulece:))))))

        rozegzaltowana to.

        ps. i z tej egzaltacji napic sie czego musze... o!
        • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:12
          piwo zywiec polecam...
          ale nie z racji smaku... bo nie kazdy lubi taki...
          ale z racji szklanek ktore do szesciu puszek daja gratis!
          tzn. kufle daja!
          pieeeeeeeeekne!
          jezlei mozna sie egzaltowac kuflem do piwa... to wlasnie zywcowe do tego nadaja
          sie najbardziej:)))))))))))
          az mi sie pic nie chce... i patrzec na to cudo...
          eeeeeeeeeech:)

          a.:))

          P.S.
          drwal to na czerwono ten nosek pudruje?
          • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:20
            ani-ta napisała:

            > drwal to na czerwono ten nosek pudruje?

            Nie nie nie! Pijem --> czerwony nos --> pudrujem coby zatuszować. Na czerwono
            to Jutka pudruje coby mieć dla narzeczonej wiejskie policzki :)
            • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:29
              aaa
              nie doczytawszy!:))))

              a na cholere jej WIEJSKIE policzki? narzeczona taka zasciankowa, ze sie
              wielkomiastowo-europejsko-i-nie-tylko juteczki wstydzi?:P
              cos zgubilam...
              watek?:)

              OK.. drwalu ... ja nie pudruje ani nosa ani poczkow na zaden z kolorow... dzis
              sobota... ekologiczne podejscie do skory... woda i woda...
              i.. piwko:))))

              stawiam zywczyka... chcesz - bierz.. nie chcesz - pij swoje;))))
              wybor nalezy do ciebie... aczkolwiek pamietaj o ekonomii... i prawach nia
              rzadzacych:)))))))))))))))


              a.:)))
            • jutka1 Zlosliwcze kurdebalans!!!! ;)))))))) 10.07.04, 23:24
              akawill napisał:

              > Na czerwono to Jutka pudruje coby mieć dla narzeczonej wiejskie policzki :)
              ********
              Chyba musze lina przechlastac!!! ;)
              Jak jestem u siebie na wsi to nic nie musze pudrowac: na czerwono samo z siebie
              sie robi!
              Jutka czerwonopoliczkowa :)))) (juz niedlugo....)
              • akawill ja złośliwość?... 11.07.04, 00:52
                ...kurczebalans zaraz się zrozegzaltuję. To było mociumpanijot skojarzenie :)))
                • jutka1 Re: ja złośliwość?... 11.07.04, 16:55
                  akawill napisał:

                  > ...kurczebalans zaraz się zrozegzaltuję. To było mociumpanijot skojarzenie :))
                  *********
                  Aha. Znowu nie pojelam. Glab nad glaby. :))

                  Mociumpanijot czerwona ze wstydu. :)
                  • akawill Re: ja złośliwość?... 11.07.04, 23:54
                    jutka1 napisała:

                    > akawill napisał:
                    >
                    > > ...kurczebalans zaraz się zrozegzaltuję. To było mociumpanijot skojarzeni
                    > e :))
                    > *********
                    > Aha. Znowu nie pojelam. Glab nad glaby. :))
                    >
                    > Mociumpanijot czerwona ze wstydu. :)

                    Surrealizm kompletny w stylu klubowym a więc ;))
                    • jutka1 Re: ja złośliwość?... 12.07.04, 07:40
                      akawill napisał:

                      > Surrealizm kompletny w stylu klubowym a więc ;))
                      **********
                      Glomb (ortzam) i surre... surre... co? gdziecojak? Znowu plama kurdebalans!...
                      (patrz tez: nizej)
                      Mociumpanijot pobladla tym razem ze wstydu
                      :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • tos.ka Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:27
            ani-ta napisała:
            > piwo zywiec polecam...
            > ale nie z racji smaku... bo nie kazdy lubi taki...

            komu ty to mowisz, zywiecczance? ja Ci dam , nie kazdy lubi! najlepsze piwo na
            swiecie.
            choc bogiem a prawda, najlepsze to ono BYLO, zenim heinekken je kupil. niestety
            z tych por ma mydlkowaty smak, niczym eb (no nie tak zle, ale zbliza sie). ale
            wczesniej- to bylo piwo! na prawde. piwo z charakterem.
            jedyni tutejszy jever mu dorasta. no jeszcze kölsch früh (moje nowe odkrycie w
            dziedzienie piw; bo inne kölsche - to tak, moga byc) tez ujdzie.

            no to rozegzaltowalam sie wpsomieniami o Zywcu Prawdziwym...ech



            • tos.ka Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:28
              choc slyszalam- ze pokatnie z beczek prawdziwego zywca jeszcze dostac mozna-
              choc nie wiem czy to ino nie legendy....
              • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:32
                tosca...
                na zywcu oszukuja !!!
                inaczej smakuje z puszki... wiadomo plebs kupuje w puszkach... ze to niby tak
                to hamerykansku:PPP jak coca-cola... albo inny sprite;)))
                inaczej z butelki... lepiej... mniej gazu...
                ale jeszcze inaczej ta sama butelka smakuje w Zywcu... badz okolicach... widac
                ziomkow to juz tak latwo sie nie oszuka... wiec na potrzeby lokalne lepsze
                partie daja;))
                co innego w wawce... w wawce na wszystkim oszukuja...:(((


                a.:))
                • tos.ka Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 21:49
                  anita. doskonale pamietam jak gdzies w polowie lat dzeiwiedziesiatych rodowity
                  niemiec sie zywcem zachwycal (a oni- to jak chrancuzy*) na wino:)))))
                  a potem- to nawet mi juz bylo wstyd. no nie- ogolnie pic sie da
                  • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 22:14
                    tos.ka napisała:

                    > akawil- jakie odczucia do zywca, takie jak ja?

                    Ano takie, że się kiedyś lepsze wydawało.
                    Nnnno prawda, że ostatnio nie piłem, ale rok temu takie piwkowo-pijacke
                    odczucia mialem.

                    A propos pyfka. W moim rodzinnym miasteczku był bar pod tytułem "Bucik" (hehe,
                    jakżeby inaczej w byłej stolicy obuwia). Pamiętam obrazek niedzielno-poranny
                    gdy cała parafia wracała z sumy przechodząc wielką ławą obok rzeczonego
                    Bucika. Podniośle i odświętnie, a w środku jakby grzech zmaterializowany, choć
                    może to był tylko czysty kult piwka. Zdarzyło mi się zajrzeć do środka, chyba
                    w nadziei że może będą mieć orenżadę. Błąd i brak wyczucia. Wnętrze Bucika
                    wyrażało powonieniem coś zupełnie odmiennego niż możliwość zaspokojenia
                    dziecięcego pragnienia orenżady. Wydawało się jak gdyby była tam jeszcze
                    resztka soboty i do tego jakaś sennie smrodliwa resztka soboty, kto wie zresztą
                    czy to pyfko rozlane w cieple poranka, czy czyjeś rzygowiny. Aż się chcialo
                    zostać jeszcze świętszym. To jeden z takich barów w którym mogło się wydarzyć
                    to pamiętne wydarzenie w którym ktoś zamówił piwo, ale proszę bardzo w czystym
                    kuflu, a kelnerka wyszła z zaplecza z naręczem kufli i woła na salę: "który z
                    panów chciał w czystym kuflu!?"
                    • tos.ka Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 10.07.04, 22:44
                      > Nnnno prawda, że ostatnio nie piłem, ale rok temu takie piwkowo-pijacke
                      > odczucia mialem.

                      rok temu - to "ostanio". :)
                      jeszcze chyba w 98- smakowalo. po 2000- to juz na pewno dno (chociaz wciaz
                      lepsze od calej masy na rynku- choc, nie wiem jak wyglada to aktualnie).
                      dawny "gorzkawy" smak nie trafial widocznie tak w gust masowego odbiorcy jak
                      nijakie EB-owate cos marki zywiec.

                      ech,
                      HAJDA NA HOLENDRA!!!!


              • akawill pewnie że piwnie 10.07.04, 21:35
                Tysz miałem takie odczucia co do Żywca.

                Ani-ś, jasne że biorę, do odbioru w Warszawie następnym razem. No teraz to już
                nie będziemy się czaić z jakimiś niewyszukanymi (czytaj: bezalkoholowymi)
                napojami i od razu przejdziemy ad meritum. Wezmę puder.

                Póki co mi smaka na pyfko zrobiłaś. Pijem Killian's Red. Pod kolor hehe.
                • ani-ta Re: pewnie że piwnie 10.07.04, 21:59
                  Ani-ś;)))
                  jeszcze nikt tak do mnie slodko nie mowil:)))
                  tyz piknie!!!:))))

                  na zywczyka jestesmy umowieni!!! koniecznie!:))))
                  a ten nastepny raz w wawie to kiedy?:)
                  za rok, dwa... piec?:)
                  kurde... bo sie zestarzeje!:))))

                  a.:))))
    • jutka1 Niedziela na Glownym 11.07.04, 17:07
      Nic dodac, nic ujac. Dzien dokladnie taki, jaki przepowiedzial horror-scope. Ni
      w pyte ni w kraba (c).
      Wiekszosc dnia pada, leje, dzdzy, siapi, czasem muzyki nie slychac, tak wali po
      dachu. Wychodzic sie nie chce a trzeba, bleee, mokro, zimno i fuj.

      Trudno, pale w kominku, biore sie dalej za Pawla Huelle, i byle do wiosny.

      fornau
      J.
    • ani-ta czeresnie -- egzaltacja :)))) 11.07.04, 23:18
      zrywanie czeresni... tylko tych "czarnych" dojrzalych, czasami tez "zbyt"
      dojrzale trafialy prosto do buzi... buzie byly 3, wiec nic sie nie zmarnowalo:)
      delikatne naginanie galezi, blogoslawienie genow wzrostu... i obserwowanie
      Demolci balansujacej na szczycie grabiny:))) po mnie z pewnoscia tej manii
      wysokosci z pewnoscia nie odziedziczyla;)
      przesypywanie owockow z miseczki do koszyczka... i obserwacja jak koszyczek
      sie "sam" napelnia... w koncu my TYLKO dobrze sie bawilismy... a tu taaaaki
      zbior;))))
      nastepny raz bedzie przy jabluszkach... zdecydowanie wiecej jest jablonek w
      sadzie niz drzewek czeresniowych:) bedziemy zbierac co natura dala... a jak sie
      uda, to dzielnie uczestniczyc w ich przerobie;))))
      kurcze!
      jak niewiele czlowiekowi do szczescia potrzeba?!
      pare chwil pod drzewkiem owocowycm... i obserwacja ukochanych:)

      a.:))))
      • morsa Re: czeresnie -- egzaltacja :)))) 12.07.04, 20:02

        www.tuchola.pl/bory.html
        Pozdrawiam z ww miejsca. Odpoczywam, a jakze...
        Nie mam w tej chwili czasu na przeczytanie wszystkich watkow itp,
        cos bylo o czeresniach w poprzednim wpisie - bylam na dzialce mojej ciotki,
        zrywalam czeresnie, bylo tego jak winogron, pelny bagaznik, nazarlam sie;

        Jest w lasach pelno jagod, poziomek, sa tez grzyby.

        Reszte opisze po powrocie. Dodam jeszcze, ze naprawde wypoczywam, moje obawy
        sie nie spelnily, jak narazie spotykam ta serdeczna i "normalna" czesc
        rodziny.Urwalam sie na chwile do kafejki internetowej, za chwile uciekam.
        Pozdrawiam serdecznie cale szanowne grono forumowe. Moze zdaze cos
        sfotografowac, jezeli nie zapomne aparatu ze soba, to moze bede miala cos i
        umieszcze zdjecia na galerii
        - a teraz na grzyby, a moze na ryby.................
        • jan.kran Re: Morsa :-)))) 12.07.04, 20:13
          Ja tez sie urwalam na chwile do kawiarenki... i sie spotkalsamy :-))) Bardzo
          sie ciesze , ze masz dobre dni w Polsce.
          Nazbierej grzybow i rybow i przywiez polskiej wodki to sobie posidezimy przy
          kominku rozpalonym przez Drawala z czerwonym - przypudrowanym nosem :-))))
          Bardzo Cie sciskam i posylam dobre mysli :-)))) K.
        • jutka1 czeresnie, jagody, poziomki, grzyby..egzaltacja :) 12.07.04, 20:57
          Morsa, zazdroszcze szczerze zawiscia bezinteresowna!!! ;))))
          Ciekawe, czy tez sie jeszcze na grzyby zalapie, bo na poziomki i czeresnie
          pewnie juz nie. Jagod w Gorach Sowich jest cale mnostwo, tyle, ze zbierac nie
          pozwalaja, bo park krajobrazowy...

          Juz niedlugo... Licze dni...
          • maja92 Bory Tucholskie i maliny 13.07.04, 16:13
            Morsa,

            Bede w Chojnicach, a raczej w Charzykowych za rowniotki tydzien.
            Tez bede sie egzaltowac moim ukochanym miejscem wakacji.
            Nie moge sie doczekac - to juz prawie szesc lat jak plywalam w jeziorze
            Charzykowskim:-(((((((((
            Bory sa piekne. Niedaleko mojej Babci jes las pelen malin - oj sie najem!!!

            Juz pluje na komputer, a to jeszcze tydzien na Mokrej Wyspie mi zostal!!
    • jutka1 o kurcze 13.07.04, 23:23
      Egzaltowanie
      • ani-ta Re: o kurcze... co ci jutus?:(ntxt 14.07.04, 23:36
        • jutka1 Silna alergia, juz przeszlo :) ntxt 15.07.04, 08:02

    • jutka1 Wspolforumowicz-w-podrozy :) 14.07.04, 09:39
      Raport. Chrancuz waldiego nie wypuscil z lotniska :((
      Poniewaz bylam juz w miejscu spotkania, solidarnosciowo z hamerykanskim waldim
      siadlam przy stole, zamowilam piwo, i przy piwie pogadalismy telefonicznie..
      (juz nie pamietam, kiedy ostatnio pilam piwo na sniadanie ;)
      Oswiadczam tez, ze waldi byl na lotnisku paryskim: tych dzwonkow i zapowiedzi w
      tle nigdzie indziej nie ma. :))))))))))))))))

      W drodze powrotnej zapoznalam sie ze swietem bastylii od kuchni, o czym na watku
      paryskim obok.

      Reporter paryski
      • ani-ta Re: Wspolforumowicz-w-podrozy :) 14.07.04, 23:34
        oooo qrcze!
        wzieli waldiego za terroryste? czy co?
        "dlaczemu"?

        jakies szczegoly? ogoly? dane?
        same niewiadome?

        a.:)
        • jutka1 Re: Wspolforumowicz-w-podrozy :) 15.07.04, 10:24
          ani-ta napisała:

          > oooo qrcze!
          > wzieli waldiego za terroryste? czy co?
          > "dlaczemu"?
          >
          > jakies szczegoly? ogoly? dane?
          > same niewiadome?
          *********
          Podejrzewam, ze waldi przeszedl przez paszporty nie wiedzac, ze stamtad juz
          nie wypuszczaja... Jakos na terroryste mi nie pasuje, nie wiem czemu, joke
          alert :)))))
    • clairejoanna Re: Ja takiej pogody nie zamawiałam! 16.07.04, 13:00
      Jeżeli się o jednej rzeczy tym latem przekonałam, to to, że rzeczywiście jest
      dużo odcieni szarości. Dzisiaj mamy rzaczej jasną szarość we Wrocławiu.
      Przynajmniej nie pada. W zeszłym roku, to było lato!
      W tle Radio TOK. Polecam. Pierwsze radio informacjine. I puszczają dosyć dobrą
      muzykę, raz dziennie zdarza się jakiś Hendrix albo inny Deep Purple. U Wujka nie
      ma zbytnio dobrej muzyki, więc zaczęłam słuchać radia. Coś te polskie radia
      zbiednały, mam wrażenie, że mają w repertuarze piędziesiąt piosenek i pószczają
      je w kółko. To już wolę ABBĘ :-b
      A poza tym dowiaduję się o różnych ciekawych rzeczach, typu, kto dzisiaj się
      podał do dymisji i co w połódnie zostało wysadzone w powietrze.

      Pozdrawiam,

      CJ
      • jutka1 Re: Ja takiej pogody nie zamawiałam! 16.07.04, 14:45
        clairejoanna napisała:

        > mam wrażenie, że mają w repertuarze piędziesiąt piosenek i pószczają
        > je w kółko.
        ********
        PUszczaja

        > co w połódnie zostało wysadzone w powietrze.
        ********
        polUdnie

        Joanno, nie to ze jestem zlosliwa bo nie jestem, ale jesli piszesz po polsku,
        sprawdzaj pisownie w slowniku ortograficznym, co? Kole w oczy, tym bardziej, ze
        z Polski piszesz..... Nos ze soba do kafejki, albo bierz z polki u wujka jesli
        piszesz od niego.

        Merci.... J.:)
    • jutka1 TGIF -- planowanie ucieczki 16.07.04, 15:51
      Planuje ucieczke z wysiadywalni godzine przed koncem teoretycznego dnia pracy.
      W tym celu musialam zneutralizowac sekretarke-z-piekla-rodem (nie zabilam,
      wyslalam na szkolenie). Zrobilam kawal roboty, ktora miala byc skonczona na
      poniedzialek. Odwalilam zalegle telefony. Poslalam pare osob do diabla, w
      bardzo uprzejmy sposob.

      Ucieczke planuje dlatego, ze juz nie moge. Mam dosc. J'en ai marre. Enough.
      Basta ya. Dobrze chociaz, ze slonce sie pokazalo, nie wiadomo na jak dlugo, ale
      jednak.

      Zanim uciekne, przycupuje na szezlongu, zaniedbanym jakby przeze mnie ostatnio,
      puszczam Coleman Hawkins'a "Body and Soul", nalewam kielich brouilly, zapalam
      ML. Dawno nie sluchalam tej plyty.

      Zostawiam reszte wina do ogolnej konsumpcji. Cin cin, salud, cheers, i milego
      week-endu. A jesli nie milego, to przynajmniej nijakiego (nijakie tez jest
      dobre, considering alternatives).

      J. Nijaka on the verge.
      • jutka1 Re: TGIF -- planowanie ucieczki 16.07.04, 17:03
        Nie uda sie chyba planowana ucieczka .... :-(
        Dzyn dzyn, klik klik, dzyn dzyn, mail mail
        :-(
    • jutka1 A propos egzaltacji:moze Robert Frost na dobranoc? 16.07.04, 23:15
      Robert Frost Poznałem wszystkie nocy tajemnice

      Poznałem wszystkie nocy tajemnice?

      Poznałem wszystkie nocy tajemnice.
      Uciekłem z deszczu, lecz znowu mnie zmoczył.
      Wyszedłem poza najdalsze ulice.

      Byłem w zaułkach, gdzie się smutek tłoczy,
      A gdy przez stróża zostałem zdybany,
      Słów nie znajdując opuściłem oczy.

      Zwolniłem kroku, kiedy urywany
      Krzyk usłyszałem, który mnie dobiegał
      Gdzieś spoza domów okolicznych ściany,

      Choć nie niósł dla mnie przesłania żadnego;
      A jeszcze później ujrzałem wieżycę,
      Na której szczycie podświetlany zegar

      Wywracał czasu rachubę na nice.
      Poznałem wszystkie nocy tajemnice.

      przełożył Maciej Froński
    • jutka1 sobota.. raz tak raz owak 17.07.04, 17:52
      Puszczam "Podaruj mi troche slonca" i "Nie bojmy sie wiosny" Bemibek czy
      Bemibem, nie chce mi sie sprawdzac. W Paryzu do 13:00 slonce-upal, potem
      deszcz, teraz znow sie chyba na burze zbiera. W gore, w dol, w gore, w dol,
      selawi.

      Jest parno, ciezko, niezbyt przyjemnie. Nic, tylko schowac sie z ksiazka i
      pilotem do stereuo za szezlongiem. Zostawiam schlodzone Saumur Champigny oraz
      gar zupy z soczewicy po gruzinsku. Po gruzinsku znaczy z dodatkiem ostrej pasty
      pt. (fonetycznie) adrzika. Uwaga, podawac z duza iloscia H2O do popicia.

      Bajfornau, R. :-)
    • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 71 -- egzaltacja :)))) 17.07.04, 20:34
      A może się jednak poegzaltuję. Najpierw się paskudnie zaciąłem przy goleniu,
      praktycznie w wargę, co zaowocowało primo małym krwotokiem secundo wąsikiem
      plastrowym. Kurde, jutro mam rocznicę ślubu i zamiast całowania będzie musiało
      być głębsze patrzenie w oczy. Potem miało być mało-średnie malowanie i
      sprawdzałem sprzęt. Farba - czek, wałek duży - czek, walek mały - czek,
      plastyk na farbę - czek, patyk do mieszania farby - czek, taśmy do obklejania -
      czek, mały pędzel do końcówek -...pędzel...cholera jasna nie ma pędzla,
      akawillowa mówi, że w tym sklepiku w miasteczku powinien być, skocz sobie.
      Myślałem że ukatrupię.
      • jutka1 Tez cos, do akawilla 17.07.04, 22:43
        No wiesz, nie umiesz pedzla zrobic? Toz to najlatwiejsza rzecz pod sloncem...
        (gdzies czytalam...)
        Pudrujac nos czerwony i nakrapiany od poranno-poludniowego slonca donosze, ze
        burza juz przeszla. Widowisko bylo niezle.
        • jan.kran Re: Egzaltacja ortograficzna :-)))) 17.07.04, 22:52
          Jutka, Mloda niestety nie zabrala ze soba do PL ani mnie ani slownika.
          Dziekuje za poprawianie, bo ja to robie non -stop via internet oraz SMS.
          Mysle , ze jak forumowicze maja problamy z ortografia Mlodej to mozna po prostu
          oszczedzic Im czytania postow .
          Ja nigdy nie stosowalam ignora ale po kilku kopniakach po goleniach musze sie
          zastanowic nad ta opcja...K.

          • jutka1 Re: Egzaltacja ortograficzna :-)))) 17.07.04, 23:03
            jan.kran napisała:

            > Jutka, Mloda niestety nie zabrala ze soba do PL ani mnie ani slownika.
            *******
            Mysle, ze w wieku 18 lat juz mozna zaczac o te rzeczy dbac samej. Tak se tylko
            mysle. Rok temu w MPiK-u we Wroclawiu widzialam kieszonkowe slowniki, mieszcza
            sie w torebce itepe. I nawet pomimo dysleksji uzywanie slownika ort.
            wskazywaloby na dbalosc, szacunek etc., a to na ludziach robi bdb wrazenie.

            J. :-)
            • jan.kran Re: Egzaltacja wolnoscowa :-))))) 19.07.04, 17:29
              Mam urlop, moze nie w doslownym slowie bo pracuje tak ciezko jak nigdy w zyciu.
              Zwlaszcza , ze z powodu wstrzemiezliwosci sexualnej i braku jezykow idzie mi
              jak po grudzie :-)))
              Ale wreszcie mam spokoj i pusta lodowke...
              Nigdy nie moglam zrozumiec sytuacji ze lodowka moze byc pusta. Moja wprawdzie
              nie jest, ale jej zawartosc:-pppp
              Nawet Jutka by nie zrobila z tego co posiadam niespodziewanego obiadu dla
              pieciu osob z poczatkiem i deserem :-))))
              Mam cztery rodzaje musztardy , majonez, sos satay i sos hoi sin.
              I tak trzymam do powrotu Mlodziezy.
              Na razie spie kiedy chce , wstaje jak musze i czuje sie naprawde niezalezna
              pierwszy raz od 20 lat :-))) K.
    • jutka1 Egzaltacja muzyczna :)))) 19.07.04, 22:35
      Na caly regulator (prawie, bo caly rozsadzilby kamienice ;))))

      Najpierw Luiz de Aquino "Caminhos de Cuba (Roots mix)"
      Potem Led Z. "Whole lotta love"
      Potem Pearl Jam "Last kiss" (where oh where can my baby be)

      A potem, kto wie? God bless radio FIP!!!!!!

      Egzaltowana i egzaltacyjna,
      paryska - jeszcze - korespondentka
      • don2 Re: Egzaltacja muzyczna :)))) 19.07.04, 22:39
        czesto gesto wstrzemiezliwosc seksualna wiaze sie z brakiem jezykow.Rozne sa
        upodobania i rozne techniki
    • jutka1 Horoskop mial racje - sprawozdanie z wtorku 20.07.04, 17:45
      Dzien byl dziwacznie irytujacy. Najpierw spoznilam sie do wyczekiwalni - czego
      normalnie nikt by nie zauwazyl, oprocz dzisiejszego poranka - zastajac kartke
      na ekranie "P I L N E!!!! Gdzie jest raport o Serbii???"... Jaki kurna raport o
      jakiej Serbii, pierwsze slysze! Dzwonie. Raport miala zrobic Malaria kiedy
      jeszcze byla moja szefowa - dzwonie do Malarii, Malaria na smierc zapomniala.
      Dzwonie na powrot, tlumacze, na kiedy ten raport, na wczoraj grrrr. No i musze
      razem z Malaria to pisac przed urlopem. :-(

      Nastepnie poszlam na lunch ze znajomym od lat 12, slonce, cudnie, Trocadero bez
      rusztowan wreszcie, esplanada jak na dloni itepe itede... Lunch owszem,
      restauracja tez, milo i przyjemnie, wychodze na przystanek autobusowy, czekam
      30 minut, nastepnie jeden autobus decyduje, ze nie jedzie dalej, nastepne 20
      minut, zaczyna padac deszcz. Ja bez parasola. Chowam sie pod drzewem. I
      natychmiast na sam srodek lewej grudzi sra mi ptak. Pardon. Ja wiem, ze to
      podobno na szczescie, ale nie przesadzajmy, teraz ze sladami gowna pardon musze
      po miescie chodzic, a wieczorem to gowno pardon prac.

      I to prawda, horoskop mial racje, irytujacy dzien sie zrobil. Boje sie myslec
      co dalej. Na wszelki wypadek usuwam sie do domu, jedyny do konca tygodnia
      wieczor bez wyjscia, prac, suszyc, i krawaty wiazac. Ktorym to akcentem koncZe
      wtorkowy raport z nadzieja, ze juz nic mnie dzisiaj nie osra. Pardon.

      bfn, R.:)
    • akawill drwal wieczorową porą 21.07.04, 02:36
      Kurde w mordę (prawie cycat)! Gorąco, ludzie się egzaltują i żadnych napojów
      schłodzonych a orzeźwiających nie przynieśli. I co to w ogóle się dzieje w tym
      Klubie. Żarła nie ma, kwiatki w wazonie nie będę się wyrażał co zrobiły,
      szapitrować nikt się nie szapitruje (cnota wstrzęmięźliwość i pot z upału
      jedynie). No i pustka z wyjątkiem. Wyjątek główny to taka jedna aktywistka
      zwiewna blondynka paryska piegowata gawędziara. Szumi dookoła las, gdzieś
      tam. Stawiam na ten poczet (dobrze mówię?) galon sangrii Karola Rossiego. Jak
      się komuś nie podoba słodkie to na kitę (pardon, to chyba nie ta bajka).
    • basia553 Drwal drwalem 21.07.04, 09:35
      ale Ty teraz w Klubie pracy nie masz bo upaly i palic ergo rombac drzewa nie
      trza. A wiec proponuje, abys ze spaceru z piersiöweczka pare kwiatköw dla
      princessy przyniösl a nie narzekal na te zwjendle. Pozdröwka!
      PS wszelkie ort.zam. - to zanim mnie ktos poprawi:)))))
      • morsa Tytul watku - egzaltacja... 21.07.04, 10:52
        Nie mam czasu czytac wszystkich
        wpisow splodzonych przez szanowne
        towarzystwo forumowe, wiec powracam
        do tematu:
        Moja ostatnia egzaltacja to bociany.
        Ilez ich jest, szczegolnie w polnocnej
        Polsce! Teraz je zauwazylam ;-)
        Bocki w locie, bocki na lakach, bocki
        i ich mlode w gniazdach. Mlode machajace
        swoimi przykrotkimi skrzydelkami, uczace
        sie latac...
        • jutka1 Bociany 21.07.04, 12:07
          Czy dobrze pamietam, ze Polska ma najwieksza liczbe bocianow w Europie? Duzo
          ich tez jest na pld. Hiszpanii, pamietam.

          Na moim kominie bociana nie mam, ale jest u sasiada obok. Przychodzi do mnie
          pod lipe prawie codziennie, chodzi dostojnie wzdluz i wszerz (ort.?????) ogrodu
          podjadajac rozne rzeczy, nie wiem co. Mlodych jeszcze nie widzialam, ale
          obserwuje go dopiero trzecie lato - moze jeszcze kawaler albo panna?
          • morsa Re: Bociany 21.07.04, 12:53
            jutka1 napisała:

            > Czy dobrze pamietam, ze Polska ma najwieksza liczbe bocianow w Europie? Duzo
            > ich tez jest na pld. Hiszpanii, pamietam.
            >
            Teraz odbywa sie inwentaryzacja bocianow
            www.bociany.pl/
            • jutka1 Re: Bociany 21.07.04, 15:28
              Dzieki, Morso. Szkoda, ze czesc stronki jest "w budowie".... Zachowalam adres,
              zajrze pozniej, moze juz bedzie.
          • jan.kran Re: Mam cwieka ! 21.07.04, 22:53
            jutka1 napisała:

            > Czy dobrze pamietam, ze Polska ma najwieksza liczbe bocianow w Europie? Duzo
            > ich tez jest na pld. Hiszpanii, pamietam.
            >
            > Na moim kominie bociana nie mam, ale jest u sasiada obok. Przychodzi do mnie
            > pod lipe prawie codziennie, chodzi dostojnie wzdluz i wszerz (ort.?????)
            ogrodu
            >
            > podjadajac rozne rzeczy, nie wiem co. Mlodych jeszcze nie widzialam, ale
            > obserwuje go dopiero trzecie lato - moze jeszcze kawaler albo panna?

            Jak rozpoznac plec bociana ? K.

            P.S. Wszerz jest OK .K. Ortograf.
            P.S 2 Bo sie wymienia na szeroko...
            • jutka1 Re: Mam cwieka ! 22.07.04, 17:32
              jan.kran napisała:

              > Jak rozpoznac plec bociana ? K.
              *********
              Po wielkosci? nie wiem... mamy tu jakiegos ornitologa?

              > P.S. Wszerz jest OK .K. Ortograf.
              > P.S 2 Bo sie wymienia na szeroko...
              *********
              Tak tez i myslalam. Tylko dziwnie mi to slowo wygladalo, nie wiem czemu,
              zmienilam na wszez - wygladalo jeszcze dziwniej, zmienilam na powrot, ciagle
              dziwnie wygladalo, stad ???

              J. :-)
              • morsa Plec bociana 26.07.04, 12:20
                > jan.kran napisała:
                >
                > > Jak rozpoznac plec bociana ? K.
                > *********
                > Po wielkosci? nie wiem... mamy tu jakiegos ornitologa?

                Znalazlam niewiele o bocianiej plci:
                "Samica różni się od samca jedynie tym że jest nieco drobniejsza. Gdy obydwa
                ptaki stoją obok siebie na gnieździe i obrócą się profilem, możemy zauważyć że
                samiec ma dłuższy i silniejszy dziób oraz dłuższą i bardziej smukłą szyję."

                i jeszcze: "Bocian samiec przylatuje wiosną kilka dni wcześniej od samicy.
                Jednakże obydwa ptaki zjawiają się na tym samym gnieździe, na którym tworzyły
                parę roku poprzedniego."

                Kiedys wierzono, ze bocian wróżyl przyszłość. Dlatego trzeba koniecznie
                zapamiętać, co robi pierwszy napotkany wiosną bocian – to wróżba na nadchodzący
                rok. Jeśli chodzi osowiały po wodzie – to nie wróży nam to nic dobrego; jeśli
                leci w parze z innym – to zapewne i my znajdziemy życiowego partnera, jeśli zaś
                wije gniazdo – to i my zajmiemy się domem...

                To by bylo tyle o bocianach.........
                • jutka1 Re: Plec bociana 26.07.04, 14:44
                  Ze wzgledu na moja nowa sygnaturke, wiedza o bocianach powinna byc mi bardzo
                  przydatna.... dalsze doniesienia z Heimatu.

                  Dzieki, Morso!!! :))))
      • jutka1 Re: Drwal drwalem 21.07.04, 11:55
        No wlasnie Basiu. Dobrze gadasz! Dodam tylko, ze kwiatki majom ortzam byc
        ciemno-ciemno-chabrowe, oraz ze ma sie drwal podzielic zawartoscia
        piersioweczki.

        Zwiewna powiewna blondynka na wietrze akaRuda ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka