Dodaj do ulubionych

Jak sie za to zabrac (auto)

13.07.04, 09:09
Wiec mam poszukac samochod, ktory zostanie przez firme wziety w leasing. Samo
wyliczenie kosztow to nie problem – wiem, ile mozemy wydac i wystarzczy pojsc
do salonu a oni wylicza, jakie auta za ta cene wchodza w gre. Problem w tym,
ze jest ich calkiem niemalo a na wyliczaniu kosztow moja (i meza niestety
tez) wiedza na temat sie konczy.

Jak pytam w salonie, to oczywiscie ich samochod jest naj naj, jak pytam
znajomych, to kazdy opowiada co innego. Jeden, ze Toyoty niby tanie, ale
czesci zamienne strasznie drogie, inny, ze auta francuskie czesto sie psuja
(ponoc nawala elektronika), jeszcze inny, ze Volvo zre duzo paliwa, itd itp.
A ja bym chciala znalezc jakas „neutralna liste“ gdzie jest napisane, ile
auta zuzywaja benzyny (rowniez jak juz sa nieco starsze), jak szybko
zaczynaja sie psuc, czy ich czesci zamienne i service sa drozsze od innych
itd. Czy takie zestawienie gdzies istnieje i czy ktos tutaj ma pomysl, jak je
znalezc?

Xurek
Obserwuj wątek
    • tos.ka Re: Jak sie za to zabrac (auto) 13.07.04, 09:26
      dla porownania cen- moze sie przydac (nieiwem na il eprzydatne w .ch, ale
      chocby z grubsza):

      www.autobudget.de/
    • jutka1 Nie wiem, ale... 13.07.04, 09:57
      ... chetnie tez sie podowiaduje, bo zakup mnie czeka.

      J.:)
      • basia553 Re: Nie wiem, ale... 13.07.04, 10:16
        Wczoraj bylam z "Dziecmi" w Muzeum Technicznym i jestem pod ogromnym wrazeniem
        pierwszego BMW. Marze o nim! Jest to Dixie, model z 1929, wyprodukowany w
        pierwszym zakladzie BMW w Eisenach. Ma 15 PS, hehe! Nareszcie nie naruszalabym
        przepisöw o przekraczaniu predkosci. Jak sie pozbieram, zamieszcze zdjecie w
        Galerii. Wogöle te auta! te wspaniale angielskie czy Hamerykanskie oldtajmery:))
        Nawet wejscie do lodzi podwodnej nie zrobilo na mnie takiego wrazenia.
        Pozdrawiam wszystkich milosniköw BMW, a Dixie w szczegölnosci!
        • maja92 Re: Nie wiem, ale... 13.07.04, 10:54
          Xurku,

          Czy ten samochod to dla Ciebie?

          Alert: zakladam czapke ksiegowego:-)))))

          Zastanawialas sie nad podatkiem? Mam podobna sytuacje. W Irlandii samochod
          sluzbowy to benefit in kind. Placi sie podatek dochodowy od wartosci samochodu.
          Przez trzy lata placisz podatek od ceny zakupu, a nie od amortyzacji.
          Mi taniej wyszlo miec "car allowance" - jezdze swoim, a firme obciazam kosztami
          paliwa (nie obchodzi mnie ile moj samochod pali) i raz do roku service. W ten
          sposob jezdze czym chce i wymieniam kiedy chce, a i place mniejszy podatek
          dochodowy. W przypadku mojego samochodu podatek dochodowy bylby okolo €4000 na
          rok - rownie dobrze moge placic kredyt za samochod i miec placone paliwo przez
          firme. Wychodzi taniej.

          Przekalkuluj wszystko i sprawdz co Ci sie bardziej oplaca.
          • xurek U nas jest tak, 13.07.04, 11:17
            Ze ja od tego samochoda nie place zadnego podatku ale placi go firma, co sie
            bardzo oplaca, gdzyz firmowy od zarobku jest nizszy, niz prywatny od dochodow.
            Wybrac sobie moge jaki chce, bo to w koncu moja firma :)), ale mamy kazda (ja i
            Behemot) tylko okreslona ilosc kasy, ktora ten leasing moze miesiecznie
            pochlonac. Tak wiec z pewnoscia rzecz sie oplaca bardziej niz podniesienie
            naszych pensji i wydanie tej kasy na zakup samochodu.

            Pierwszy problem polegajacy na tym, ze kazda z nas chce zupelnie co innego juz
            rozwiazalysmy i szukamy indywidualnie “swojego samochodu”, chociaz leasing
            dwoch tej samej marki bylby tanszy. Tyle tylko, ze Behemot sam jezdzacy "drugim
            samochodem" chce miec “male prestizowe cacko” a ja nie jezdzaca chce, by maz
            sprzedal ten co mamy i jezdzil tym nowym, wiec musi to byc “rodzinne kombi”.

            Po czterech latach mozna to auto oddac i wziac nowe albo zatrzymac za cene
            nizsza, niz “oficjalnie” takie 4-letnie auto kosztuje. Poniewaz z nasza firma
            to jest “raz na wozie raz pod wozem” chce wziac cos, co po tych 4 latach warto
            by bylo zatrzymac (czyli sie niepsujace) bo nie mam pewnosci, ze stac nas
            bedzie na nowy leasing :)).

            Xurek
            • maja92 Re: U nas jest tak, 13.07.04, 11:29
              Xurku,

              O tak to co innego - ty jestes Pania u siebie, ja niestety wykonuje prace
              niewolnicza:-(( Nie mam odwagi na zaczecie czegos swojego...

              Wez, tak jak Basia radzi, jakies BMW lub inne niemieckie pudlo oprocz Opla -
              ciagle trzyma wartosc, nawet jezeli jest paroletnie. Trzyletni Japoniec (oprocz
              Lexus'a) jest w cenie mydelniczki - jak bedziesz krucho z kasa, to nic za niego
              nie dostaniesz gdy sprzedaz - tak samo Francuzy. Ale nie skreslaj Szwedow z
              listy: Volvo i, przede wszystkim, Saab trzymaja sie ceny.
              Ja sprzedalam Saaba po dwoch latach "tracac" €1500 - to jest nic.
    • xurek Nic nie jest latwe... 13.07.04, 13:25
      Wlasnie wrocilam z pierwszej „detalicznej oferty“. I nic nie rozumiem. Peugeot
      307 i 407, obydwa jak sie wlasnie nauczylam nie zadne „kombi“
      tylko „sportswagon“ czy podobnie. Na moje oko oba takie same duze, tyle ze ten
      407 nizszy, wiec w zasadzie mniejszy. 307 ma wszystkie tylne siedzenia osobno,
      mozna miec nawet 7 siedzen zamiast bagaznika, ze srodkowego zrobic stolik itd –
      407 nie ma tych mozliwosci. Oprocz tego tyle samo PS, oba automatyczne, takie
      samo wyposarzenie, nawet kolor taki sam a jednak....Peugeot 407 jest o 8'000
      CHF drozszy. Czy ktos rozumie DLACZEGO? Moje jedyne wytlumaczenie to to,
      ze „plaski“ wiec ladniejszy...

      Po poludniu ide do Volvo, mam nadzieje, ze tam bedzie latwiej...

      PS: Fordy i Ople po „wstepnym zapoznaniu“ odpadly z racji koszmarnie brzydkiego
      wygladu, BMW odpadlo z racji absulutnej nieporownywalnosci cen – BMW w tej
      samej cenie jest o polowe mniejsze i o ¾ ciasniejsze :)). Passat jest tez dosc
      koszmarny a Audi tylko to male sportowe jest ladne, ale tam nie wlezie rowerek
      Piranhii.

      Xurek
      • maja92 Re: Nic nie jest latwe... 13.07.04, 13:35
        xurek napisała:

        > Wlasnie wrocilam z pierwszej „detalicznej oferty“. I nic nie rozumi
        > em. Peugeot
        > 307 i 407, obydwa jak sie wlasnie nauczylam nie zadne „kombi“
        > tylko „sportswagon“ czy podobnie. Na moje oko oba takie same duze,
        > tyle ze ten
        > 407 nizszy, wiec w zasadzie mniejszy. 307 ma wszystkie tylne siedzenia
        osobno,
        > mozna miec nawet 7 siedzen zamiast bagaznika, ze srodkowego zrobic stolik itd
        &
        > #8211;
        > 407 nie ma tych mozliwosci. Oprocz tego tyle samo PS, oba automatyczne, takie
        > samo wyposarzenie, nawet kolor taki sam a jednak....Peugeot 407 jest o 8'000
        > CHF drozszy. Czy ktos rozumie DLACZEGO? Moje jedyne wytlumaczenie to to,
        > ze „plaski“ wiec ladniejszy...
        %%%%%%
        407 to jedna klase wyzszy model - dlatego drozszy - masz duzo elektrycznych
        przyciskow "za darmo", gdy w 307 to opcja za doplata.
        %%%%%%
        > Po poludniu ide do Volvo, mam nadzieje, ze tam bedzie latwiej...
        >
        > PS: Fordy i Ople po „wstepnym zapoznaniu“ odpadly z racji koszmarni
        > e brzydkiego
        > wygladu, BMW odpadlo z racji absulutnej nieporownywalnosci cen – BMW w te
        > j
        > samej cenie jest o polowe mniejsze i o ¾ ciasniejsze :)). Passat jest te
        > z dosc
        > koszmarny a Audi tylko to male sportowe jest ladne, ale tam nie wlezie
        rowerek
        > Piranhii.
        %%%%
        Z ocena Audi to prosze uwazac - Audi A6 jest piekne (bo moje) ;-))))) Do
        bagaznika wchodzi: rower dla siedmiolatka, trojkolowiec dla trzylatka,
        tygodniowe zakupy dla calej rodziny, KOSMETYCZKA (wazne!!), pudlo z butami i
        laptop z walizka i JA w calosci:-)))))
        Na Audi TT ciagle zbieram - to bedzie moj prezent na Gwiazdke 2008 - a co
        trzeba umiec marzyc:-))))))))
      • ani-ta Re: Nic nie jest latwe... 13.07.04, 21:14
        xurku...
        odpusc peugeota 307!
        cos im sie w nim nie udalo... na 5 znanych - ZADEN nie jest wart swej ceny!
        przereklamowane pudlo ssace jak smok! w sumie cale jego uzytkowanie to serwis i
        tankowanie.

        a.
        • ertes Re: Nic nie jest latwe... 13.07.04, 21:18
          Odpuscila kilka godzin temu hehe
          Czytaj wszystko ;)
          • ani-ta Re: Nic nie jest latwe... 13.07.04, 21:22
            :PPP siakos nie zauwazylam:PPP

            cieszy mnie twoja czujnosc!:)))))

            a.:)
            • ertes Re: Nic nie jest latwe... 13.07.04, 21:42
              Zawsze do uslug.
    • xurek czy sa tu w ogole jakies spece od aut? 13.07.04, 17:55
      Trzy juz wchodza w gre: Toyota Avensis kombi, Peugeot 407 kombi i Volvo V50
      kombi. Kotry z tych trzech wybralibyscie i dlaczego?

      Xurek
      • ertes Re: czy sa tu w ogole jakies spece od aut? 13.07.04, 18:13
        Teraz je porownaj:

        -wielkosc
        -ile miejsca w bagazniku
        -wielkosc silnika/spalanie
        -opcje bezpieczenstwa: poduszki, traction control itp
        -gwarancja i oplaty za serwis

        itp
    • ertes Re: Jak sie za to zabrac (auto) 13.07.04, 18:06
      Skoro bierzesz samochod w lease to znaczy ze bedziesz nim jezdzic 2-3 lata.
      Znajdz wiec taka firme ktora daje pelna gwarancje na ten okres. Jesli takie u
      Was sa to nie bedziesz musiala sie przejmowac naprawami, cena czesci itp.

      W modelach samochodow to ci raczej nie pomoge bo u nas zupelnie co innego jest
      na drogach. Najbardziej niezawodnymi samochodami sa samochody japonskie, potem
      amerykanskie i niemieckie. Tak wynika z badan za rok 2003. Audi/VW odradzam gdyz
      wszelkie testy i badania konsumentow stawiaja tego producenta najgorzej jesli
      chodzi o jakosc wsrod japonczykow, amerykanow i niemcow.
      Tyle ze naprawy przy dlugiej gwarancji nie beda cie obchodzic a raczej ich
      zwykla upierdliwosc gdyz samochod zepsuje sie na drodze.

      Problemy z elektronika to glowny mankament samochodw niemieckich, wszystko inne
      jest prawie perfekt :)

      Na twoim miejscu wzialbym sobie kartke i wypisal marki samochodow ktore cie
      interesuja a potem na internecie wchodzac na strony domowe porownal gabaryty,
      wielkosc silnika spalanie, opcje itp.
      Prawie kazdy producent oferuje opcje skonfigurowania samochodu. Mozesz wiec
      poskladac co chcesz i bedziesz mniej wiecej wiedziec ile to bedzie kosztowac.

      A szczerze mowiac jakosc samochodow zwlaszcza nowych jest w miare podobna wiec
      jesli nie planujesz trzymac tego samochodu 10 lat wybierz sobie taki jaki ci
      najbardziej pasuje i ktory ci sie najbardziej podoba.
      • xurek To jest tak: 13.07.04, 18:42
        Te wymienione kosztuja wszystkie mnw. to samo (jako leasing), chociaz “cena
        koncowa” Volvo jest znacznie wieksza. Wszystkie maja gwarancje na wszystko i
        service za darmo przez trzy lata, Volvo ma service za darmo na 5 lat. Pala
        wszystkie mnw. tyle samo (producent podaje 8-10 l. / 100 km), silniki maja od
        2,0 (Toyota i Peugeot) do 2,4 (Volvo). Moc od 129 do 140 PS. “Poskladanie” tez
        mnw. takie samo, Volvo ma troche wiecej “extra” jak np. podgrzewane siedzenia
        (siem proszem nie smiac, to ze wzgledu na meza) plus zintegrowanie siedzenie
        dla dziecka i pare niewaznych duperel.
        Pod wzgledem miejsca wszystkie sa wystarczajaco duze, bagazniki tez. Toyota
        jest w srodku najwieksza, Peugeot jest najladniejszy i ma 2/3 przeszklonego
        dachu (inne tylko taka “normalna dziure”), w Volvo to zintegrowanie dzieciece
        siedzenie plus “wieksze szanse przezycia przy totalnym krachu” (wyczytalam w
        TCS :)) plus to, ze najmniej z nich traci na wartosci (tez TCS) sa plusami.
        Leasing jest na 4 lata, potem mozna samochod kupic albo wziac nowy w leasing.
        Jezeli by wziac nowy, to w zasadzie nie ma znaczenia, ktory, jezeli jednak
        bedziemy musieli dalej nim jezdzic, to kwestia “psucia sie na stare lata”
        odgrywa duza role. No a ja wciaz nie wiem, ktore sie psuja….. Ty mowisz, ze
        Japonce (czyli Toyota tez) sie nie psuja, nasza Toyota psuje sie jednak ciagle.

        Niemieckie odpadly w przedbiegach, bo przy tej samej wielkosci i wyposarzeniu
        sa znacznie drozsze.

        Chce jeszcze isc do Citroena i do Fiata (czy Alfa ma jakies samochody kombi?) –
        czy sa jeszcze jakies inne sensowne marki, gdzie warto by bylo pojsc?

        Xurek
        • ertes Re: To jest tak: 13.07.04, 19:15
          Szczerze mowiac to jesli roznice sa tak niewielkie to ja bym wybral ten ktory ci
          sie najbardziej podoba. Popatrzylem na zdjecia i Peugot rzeczywiscie jest
          najciekawszy a Toyota najmniej.

          Porownaj tez ceny wykupu tych samochodow po leasingu.

          O Citroenie sie nie wypowiadam gdyz jestem pod tym wzgledem skrzywiony i wybiore
          Citroena o kazdej porze dnia i nocy :)
          • jutka1 Re: To jest tak: 13.07.04, 19:20
            ertes napisał:

            > O Citroenie sie nie wypowiadam gdyz jestem pod tym wzgledem skrzywiony i
            wybiore Citroena o kazdej porze dnia i nocy :)
            *********
            Gdybym mogla, to bym miala 3 samochody: taki jakiego szuka Xurek, no, moze nie
            kombi, malo palacy, niezawodny, etc.; czerwonego garbusa z lat 70 (do 74)
            kabrioleta na letnie wycieczki, i zoltego 2CV "for fun" :)))))))))))

            Dyzio marzyciel :)
            • maja92 307 13.07.04, 20:25
              Moj Tata kupil sobie w tamtym roku 307. Po miesiacu poodpadala mu wiekszosc
              przelacznikow i galek. Samochod jako taki ciagle jezdzi.

              I tym akcentem koncze.
              Moje Audi ma 78 tys mil na liczniku i jeszcze sie nie rozpadlo - nie wiem o
              czym mowicie. Opel co dla miesiace byl u mechanika.

              Saab to bylo cudo - jeszce sobie go kupie - ale nowy model nie 900-tke.

              Dyzio Marzyciel Dwa.
              • ertes Re: 307 13.07.04, 20:27
                Gdzie ty mieszkasz ze masz licznik w milach?
                • maja92 Re: 307 13.07.04, 20:34
                  Zielona Wyspa - kraina Guinessa, Irish Coffee i innych alkoholi.

                  To czlowiek przez miesiac sie nie odezwoe i juz go zapominaja - torebkabezlep -
                  jak to Jutka czyni:-))))
                  • maja92 I jeszcze - Ertes 13.07.04, 20:38
                    maja92 napisała:

                    > Zielona Wyspa - kraina Guinessa, Irish Coffee i innych alkoholi.
                    >
                    > To czlowiek przez miesiac sie nie odezwoe i juz go zapominaja -
                    torebkabezlep -
                    >
                    > jak to Jutka czyni:-))))

                    %%%%
                    I jeszcze jezdze po drugiej stronie, by bylo fajniej. 600 lat panowania Angolii
                    nad Irlandia wyparlo swe pietno.
                    Ciekawe jak sobie dam rade na kontynecie:-))))))
                    • ertes Re: I jeszcze - Ertes 13.07.04, 20:51
                      Ta ja glab bo nie wiedzialem ze tam sa mile.

                      Jestem ciekaw jak sie jezdzi po drugiej stronie. Podobno bardziej naturalna
                      pozycja tylko nie wiem do czego.
                      • jutka1 Ertes !!!!!!! ;)))) 13.07.04, 21:10
                        ertes napisał:

                        > Jestem ciekaw jak sie jezdzi po drugiej stronie. Podobno bardziej naturalna
                        > pozycja tylko nie wiem do czego.
                        ***********
                        No wiesz!! przestan mnie bulwersowac!! :)

                        Samochodziki, mile, i inne tysz scurvic potrafie! ;))

                        J. Skrecacz ;))))))))
                        • ertes Re: Ertes !!!!!!! ;)))) 13.07.04, 21:12
                          hahaaha dobre, dobre :)
                          • jutka1 Re: Ertes !!!!!!! ;)))) 13.07.04, 23:15
                            ertes napisał:

                            > hahaaha dobre, dobre :)
                            ******
                            Trzeba uwazac i byc czujnym, bo ja - niestety? - czytam ;-) Rozne rzeczy mi sie
                            z roznymi rzeczami kojarza, czasem zejdzie na scurvienie. Oh, well. :-)

                            A poza tym to kru kru i wra wra
                            Jutka
    • amerykanski_ksiegowy Re: Jak sie za to zabrac (auto) 14.07.04, 02:25
      Lease - finansowo sklada sie z 2 czesci
      1 - miesieczna oplata
      2 - future value - czyli ile wart.

      Przy tej samie cenie wyjsciowej im wyzsza cena koncowa tym nizszy miesieczny
      payment (no chyba ze cie kreca na %)
      z mojego doswiadczenia wynika ze w nowych modelach ta koncowa value jest wyzsza
      niz w starszych wiec i miesieczna oplata jest troch e nizsza. Oni maja
      nadzieje ze autko sie spodoba i bedzie warte wiecej niz te stare. Ale z reguly
      jest tak ze sie mocno przeliczaja. i autko na wolnym rynku chodzi o pare k
      nizej. Co dla leasobiorcy jest zyskiem bo tanio jezdzil drogim autem.
      Dla firm zawsze tanszy jest leasing niz kupno bo calosc wydatku mozna odliczyc
      od podatku i nie trzeba wozu amortyzowac i wydawac kasy z gory + meczyc sie ze
      sprzedarza co kilka lat. Jak woz ma robic pieniadze to ma jezdzic a nie stac u
      mechanika. Dlatego tez wroze ci ze bedziesz co 2-4 lata brala nowe w lease i
      tyle. W tym czasie musisz miec duzego pecha by cos ci sie psulo.
      I jeszcze jedna ciekawostka.
      Jak bralem pare lat temu Forda Expedition to w wersji podstawowej byl tylko 30
      mniej niz w Eddie Bauer (najlepsza). Tlumaczono to tym ze te w wersji
      podstawowej slabo sie sprzedaja po leasie i trzeba im dac niska FV.
      czyli finansowalas miesiecanymi splatami prawie tyle to tego najdrzszego
      PV 40000 - FV 20000 = 20000 finansowane leasem
      PV 32000 - FV 13000 = 19000 finansowane leasem

      Takze nie zaluj sobie i kup to co ci sie najbardzej podoba. Nie patrz na
      zuzycie paliwa itp bo placi firma pieniedzmi przed podatkiem a to przeciez co
      najmniej 30% taniej niz z wlasnej kieszeni.

      AK
      Zapracowany ale widzacy swiatelko w tunelu
    • xurek auta i chlopy 20.07.04, 11:43
      Wszystko pozbieralam, policzylam, spisalam, ocenilam i w przeciagu godzinnej
      rozmowy z Behemotem miedzy hustawka a karuzela udalo nam sie dojsc do
      porozumienia i ograniczyc do dwoch producentow. Behemot mial isc w poniedzialek
      poogladac i zdecydowac sie na jedno, co zrobil bez problemu i straty czasu.
      Zadowolone z efektywnosci naszej pracy postanowilysmy mezom przy wspolnym BBQ
      zakomunikowac, ze we wtorek idziemy auta kupowac.
      BBQ bylo dosc powaznym fiaskiem, bo panowie (trzech, bo jeszcze byl sasiad)
      stwierdzili ze sie nie znamy, ze to zle i tamto niedobrze, nie byli w stanie
      dojsc do jakiejkolwiek zgody na temat marki, wielkosci itd a na koniec
      poklocili sie tak, ze somsiad obrazony sobie poszedl, bo on siem zna a siem go
      nie slucha a mezow ledwoco dalo sie udobruchac.
      Na marginesie jeszcze raz powtarzam, ze to nasza firma a co za tym idzie nasze
      auta, mezowie nie maja udzialow a somsiad nawet nie jest naszym kochankiem.
      Krotko mowiac sprawa sie rypla, zostala odlozona do po moim urlopie i panowie
      mezeowie maja sie tym teraz zajac, wiec pewnie za jakies dwa lata bedziemy
      mialy auta i pewnie beda to calkiem inne, dzis jeszcze nie wyprodukowane :))).

      no chyba, ze przekonam Behemota, ze chlopy nie maja nic do gadania....

      Xurek w zasadzie juz nie wsciekly tylko rozbawiony
      • tos.ka Re: auta i chlopy 21.07.04, 00:03
        xura a nie zastanawiasz sie nad dieslem? bo mylmy se wlsnie kupili, i jakem
        sie wlasnie przejechala aachen(autobahn)düsledorf-düsseldorf city (autobahn)
        aachen i bord-komputer pokazal mi ze auto zjadlo 5,8l/100km, zwazywszy ze
        najczestsza predkosc autostradowa to podnad 160kmh - to mi sie az serce
        uroscilo:).
        oczywiscei zalezy ile jezdzicie (moj maluzonke- z moja jedynie niewielka pomoca-
        najezdzil za niecale 2 miesica ponad 10 tys.)- ale tak od 25 tys na rok w .de
        oplaca sie diesl (tak mi przynajmniej w wiliczeniach auto-budget wyszlo).

        a jesli chodzi o moje samochodowe doswaidczenia- to jakos mialam szczescie:)
        jeszcze w pl jezdzilam uno- po krakowie jezdzilo jak cacko, i astra (TD)- tez
        bez usterek. ale msitrzostwo swiata to ostatni passat (benzynowy). przejechal
        220 000 bez usterki po czym zostal sprezentowany szwagrowi - i nadal jezdzi i
        miewa sie dobrze auto i szwagrostwo:)). nawet silnik chodzi wciaz cicho i
        rowno. nie wiem czy cos sie w niemieckich autach z tamtych czasow diametralnie
        zmienilo (tamten to byl rocznik- chyba 95-96)-ale cos mi sie w te liczne
        usterki wierzyc nie kce.
    • starypierdola Wyglada ze masz powazny problem ... 20.07.04, 21:54
      ... ale nie z autem.

      Problem masz z mezem. Mezczyzna w sile wieku, w 21 wieku, mieszkajacy w
      rozwinietym kraju i przecietnie inteligentny nie ma prawa miec problemow z
      wyborem samochodu, Chyba ze jaki slimak, czy co??? Zeby na Ciebie zwalac taki
      problem!!! Co za czasy, co za ludzie!

      Jeszcze kilka uwag:
      1. W ciagu pierwszego tygodnia po kupnie nowego auta znajdziesz/dowiesz sie o
      przynajmiej dwu innych ktore sa lepsze... Wiec po co sie martwic!
      2. Najwiekszym problemem dla Ciebe powinien byc kolor a nie typ/marka/rodzaj
      auta.
      3. Porady z Ameryki sa bezuzyteczne jako ze tam wszystko inaczej. Eddie Bauer
      czy Hummer napewno nie dla Ciebie
      4. ....

      Przyjemnych zakupow i nie omiezkaj przekazac mezowi mego o nim zdania!

      SP


      • basia553 Re: Wyglada ze masz powazny problem ... 20.07.04, 21:57
        Robisz sie wredny, Ziutek!
        A tak wogöle kiedy bedziesz znowu w jewropie? Jutro lece na 8 dni do Padwy -
        pewnie w tym czasie odwiedzisz Mannheim i okolice? Jesli tak, to Cie udusze.
      • basia553 P.S. dla Ziutka 20.07.04, 21:58
        Mezczyzna w sile wieku to jestes Ty. Maz Xurka jest "stosunkowo mlody".
        • starypierdola Od Ziutka 21.07.04, 07:35
          O.K. Obiecuje ze przez najblizsze 8 dni nie przyjade do Mannheim!

          SP
      • jan.kran Re: Wyglada ze masz powazny problem ... 20.07.04, 22:10
        SP , ja kupilam mezowi auto. Nie znam sie na autach , nie jezdze. Ale reke
        mialam zlota. Malzenstwo nie istnieje , przeprowadzilam sie do innego kraju a
        auto ma 200 000 km i jezdzi jak znakomicie.

        Wlasnie jestem na etapie doradzania ex jaki woz ma nabyc nastepny.

        Auto poprzednienabylam w sposob prosty.
        Stare nam sie rozpadlo a chcialam do PL jechac wiec trzeba bylo nowe.
        Ex ( wtedy jeszcze nie ex) udzielil instrukcji.
        Cena , ma byc kombi i japonskie.
        Wzielam xiazke tel. obdzwonilam pobliskich handlarzy. Auto ma oprocz masy km ze
        siedem lat , juz nie pamietam...
        Moge Xurkowi tyz pomoc. K.

        P.S Ino z kolorem mi sie nie udalo...
        • basia553 Kranie genialny! 21.07.04, 09:37
          No szczenka mi do kolan opadla, jak przeczytalam o Twoich kolejnych
          zdolnosciach. No nie, Ty sie marnujesz w Twoich DSS. Cöz za geniusz!!!!
          I taka kobiete zostawil Twöj juz-Ex! I kto tu mezczyzn zrozumie???
          • jan.kran Re: Kranie genialny! 21.07.04, 22:28
            basia553 napisała:

            > No szczenka mi do kolan opadla, jak przeczytalam o Twoich kolejnych
            > zdolnosciach. No nie, Ty sie marnujesz w Twoich DSS. Cöz za geniusz!!!!
            > I taka kobiete zostawil Twöj juz-Ex! I kto tu mezczyzn zrozumie???

            Basia , napisze Ci na priv kto kogo zostawil :-)))) K.
            • jan.kran Re: Xurek :-))) 21.07.04, 22:32
              Volvo ktore wybralas to dokladnie to auto ktore bym miala jakbym umiala
              jezdzic :-))))
              Nie wiem ile pali i jak ma sie cena do trwalosci, ale jest SLICZNE. Dosc
              popularny samochod w Norge wiec se chociaz moge popatrzec :-)))
              Gratulacje. K.
      • ertes Re: Wyglada ze masz powazny problem ... 20.07.04, 22:32
        > 2. Najwiekszym problemem dla Ciebe powinien byc kolor a nie typ/marka/rodzaj
        > auta.

        Uwazasz ze kobieta jest za glupia zeby znac sie na wielkosci, spalaniu itp itd?

        3. Porady z Ameryki sa bezuzyteczne jako ze tam wszystko inaczej.

        Jak ostatni raz sprawdzalem to samochody w ameryce maja 4 kola, silnik i troche
        blachy lacznie z kieronica i plastkiem. Czyzby europejskie byly inne? Jako ze
        mam europejski to musze sprawdzic. Moze on jakis inny czy co a ja glupi nie
        zauwazylem.
        • starypierdola Re: Wyglada ze masz powazny problem ... 21.07.04, 07:39
          > Uwazasz ze kobieta jest za glupia zeby znac sie na wielkosci, spalaniu itp
          itd?<

          Nie, nie uwazam. Ale mysle ze kobiety maja inne klopoty na glowie i nie ma
          powodow by sobie zawracaly ...

          Chyba ze babo-chlopy?? A Ty co: chlop czy baba??

          SP
    • basia553 jam nie babachlop 21.07.04, 09:29
      ale wybierajac auto mam priorytety. W ostatnich latach (wielu) jest to BMW,
      reszta to zastanawianie sie nad nieistotnymi szczegölami, czyli wybör modelu,
      koloru i innych "dodatköw". Przyznaje, auta w ostatnich 25 latach wybieral Maz,
      ale wszystko omawialismy razem bo i moje zdanie bylo wazne. Wygodnie jest
      dawac mezowi zalatwianie takich spraw, ale jesli to JA mam tym autem jezdzic,
      to wazne jest co MNIE zycie ulatwi i uprzyjemni. Pierdolo drogi, moze i Twoja
      zona zadowolona, ze jako pan i wladca oraz pasza decydujesz o tym wszystkim,
      ale chyba pytasz jej tez o zdanie? Jesli nie, to ladny z Ciebie Gagatek!
      Pewnie Zonie wolno tylko bez Twojego zezwolenia oddychac?
      • szfedka Re: jam nie babachlop - ja tyz nie 21.07.04, 09:41
        a samochody sama wybieram
        a jezeli sprzedawca zwracal sie tylko do mojego meza to zobaczyl...moje plecy a
        nie moje pieniadze ;)

        i tym optymistycznym akcentem
        pucio, pucio
        • sabba hehe 21.07.04, 09:53
          kupowalam bilety na autobus w polskim biurze podrozy we Frankfurcie, wchodzimy z
          mezem do biura sprzedawca rzuca w naszym kierunku spojrzenie po czym zwraca sie
          do mez: w czym moge panu sluzyc?:)))) mnie jak powietrze, a to ja z nim gadalam,
          ja zalatwialam i ja placilam:) niestety nie moglam wyjsc i trzasnac drzwiami bo
          bilety byly mi potrzebne zaraz teraz, ale klimacik wyczulam natychmiastowo...
          • starypierdola Sabba, Ty tez masz problem, ... 21.07.04, 21:31
            ... taki sam jak Xurek, tylko wiekszy.

            Zeby nie byc goloslownym podaje przyklad (Sokrates uczyl przez podawanie
            przykladow):

            Zyjesz w Kalifornii i Twoim partnerem jest Ertes (nie denerwuj sie, to tylko
            przyklad hipotetyczny!). Z wpisow Ertesa wiesz ze Kalifornia jest duzo do
            przodu, wlaczajac savuar vivre (czy jak to sie pisze??).

            Doswiadczasz sytauacje jaka opisalas. Po pierwszych zdaniach agenta Ertes,
            znajac Twoje kompleksy, zwraca sie do Ciebie i mowi:'co o tym myslisz,
            kochana?'. Agent natychmiast orientuje sie kto tu rzadzi i zaczyna zwracac sie
            tylko do Ciebie. Sytuacja rozwiazana.

            Sytuacja mogla by byc troche inna jak bys byla gruba i Ertes by Cie nie kochal,
            ale stale Ty bys placila. To tez typowe dla Kalifornii. Wtedy Ertes by sie
            zworcil do Ciebie inaczej: 'co o tym myslisz, najdrozsza?'. Agent rozumie co
            jest grane i sytuacja rozwiazana.

            Savuar vivre agenta jest skierowany na placacego wiec jak Twoj glab chcial byc
            panem i to pokazywal, nic dziwnego ze Cie wszyscy ignorowali.

            :)))
            Powodzenia w przyszlosci. I mysl o przenosinach do Kalifornii!

            SP

        • jutka1 Re: jam nie babachlop - ja tyz nie 21.07.04, 11:58
          szfedka napisała:

          > a samochody sama wybieram
          > a jezeli sprzedawca zwracal sie tylko do mojego meza to zobaczyl...moje plecy
          a nie moje pieniadze ;)
          **********
          W moim niedawnym wpisie-manifescie o feminizmie dokladnie o tym tez napisalam...

          Samochody wybieram sama, ale informacje zbieram z roznych zrodel, rowniez tych
          o meskiej proweniencji ;) Decyzje podejmuje ja. Place ja. Jezdze ja. Rozwalam
          tez ja ;))))))))))
      • starypierdola You ae my girl!! 21.07.04, 21:18
        basia553 napisała:

        > ale wybierajac auto mam priorytety. W ostatnich latach (wielu) jest to BMW,
        reszta to zastanawianie sie nad nieistotnymi szczegölami, czyli wybör modelu,
        koloru i innych "dodatköw". Przyznaje, auta w ostatnich 25 latach wybieral Maz,
        ale wszystko omawialismy razem bo i moje zdanie bylo wazne. Wygodnie jest dawac
        mezowi zalatwianie takich spraw, ale jesli to JA mam tym autem jezdzic, to
        wazne jest co MNIE zycie ulatwi i uprzyjemni. ...<

        To dla mnie jest "normalne" podejscie do sprawy. Kazdy robi kontrybucje myslac
        jednoczesnie o drugim.

        SP
    • xurek Koniec poczatku 21.07.04, 15:33
      Pol dnia zmarnowalam na przekonanie wysoce dyplomatyczne i niebezposrednie
      pozostalych zainteresowanych o tym, co w zasadzie od poczatku bylo oczywiste,
      czyli ze Volvo V 50 jest optymalnym samochodem przy dyspozycyjnej ilosci kasy.

      Wszystko zaklepane, wszyscy udobruchani i zadowoleni i teraz mozna zaczac
      zajmowac sie wcieleniem w zycie i przejsciem przez tone papierow, ktore to
      scedowalam na Behemota, bo w koncu nalezy mi sie troche odpoczynku po tym
      samochodowym maratonie.

      Jestem bardzo dumna ze swoich umiejetnosci dyplomatycznych i bardzo zadowolona
      z naszego przyszlego samochoda.

      Chyba mozna wiec zamknac ten watek.

      Xurek
      • jutka1 Re: Koniec poczatku 21.07.04, 15:59
        Xurek, ile ono Volvo V50 pali?
        • xurek To konkrente Volvo 21.07.04, 16:33
          jest automatyczne i ma pojemnosc silnika 2,4 i 140 PS. Przy tych danych pali
          8,5 litra na 100 km, jak mniejszy silnik albo mniej PS albo nie automatyczny,
          to pali mniej - z tego, co pamietam, to najmniejszy silnik pali 7 / 100.

          A poza tym jest sliczneeeee :)))))).

          Xurek
          • jutka1 Re: To konkrente Volvo -- jaki kolor? ;))) ntxt 21.07.04, 16:34

            • xurek kolor jest 21.07.04, 16:38
              trudnowytlumaczalny - jak bys wziela antracyt i zmieszala ze srebrnym to by
              wyszedl taki "jasnoantracytowy" i taki on wlasnie ma byc. Metallic oczywiscie,
              coby sie dlugo blyszczal :))). W srodku czesci konsoli sa z jakby "zmatowanego"
              aluminium, reszta ciemnoszary plastik a siedzenia najbardziej odpowiadaly by mi
              jasno szare, ale nie wiem, czy Piranha ich nie zalatwi, wiec moze zmnienie
              zdanie na ciemnoszare. Skora z bokow i alcantara na siedzeniach albo cala skora
              (niewygodne, ale trudniejsze do pobrudzenia :)) - tez jeszcze nie jestem pewna.

              Xurek
              • ertes Gratulacje 21.07.04, 16:47
                Nie ma to jak amerykanski samochod :)

                PS.
                Nie wiem czy u was to standardowe wyposazenie ale upewnij sie jesli bedziesz
                miala skorzane siedzenia ze sa podgrzewane. Inaczej zima przymarzniesz do nich ;)
                • starypierdola Re: Gratulacje 21.07.04, 16:49
                  Doloaczam sie do gratulacji. I nie zpomnij o podgrzewanych lusterkach. Tez
                  pomocne zima ... Volvo je ma, BMW nie ma ...

                  Napisz za dwa tygodnie jak i co.

                  SP
                • xurek nie som standardowo, 21.07.04, 17:46
                  ale zamowilismy - chyba nie sadzisz, ze moj maz tak istotna sprawe by
                  przeoczyl :)))

                  Xurek
                  • starypierdola Xurek, a moze jednak ... 21.07.04, 21:14
                    Ostatnio jak bylem w Zurychu widzialem ze co trzecia osoba jezdzi na
                    hulajnodze. Czy Ty z tym Volvo nie bedziesz wygladac staroswiecko? Jak osoba z
                    prowincji?

                    Hulajnoga tansza, nie potrzebuje garazu, nie pali benzyny ...

                    No i po 200,000 km bedziesz miala na sumieniu przynajmniej 1/2 zolnierza
                    Amerykanskiego ktory odda zycie w Iraku za Twoje paliwo!

                    Have fun! :)))

                    SP
                    • xurek SP, 22.07.04, 09:55
                      Hulajnoge, badz w narzeczu miejscowym Trotinette, oczywiscie posiadamy.
                      Skladana oczywiscie, z regulowana wysokoscia kierownicy oczywiscie i oczywiscie
                      z kolkami z przezroczystego plastiku. Ale jak sam zauwazyles, Trotinette jezdzi
                      sie w centrach miast a nie np. na autostradzie Luzern – Lugano, gdzie to
                      Szwajcarzy wciaz jeszcze preferuja samochody.

                      Jezeli zas chodzi o wymiane paliwo-zycie, to owi zolnierze za MOJE paliwo zycia
                      z cala pewnoscia nie oddaja – jestem zupelnie przekonana, ze bez ich ingerencji
                      w Iraku nadal byloby co wlewac do baku.

                      Xurek
          • tos.ka Re: To konkrente Volvo 21.07.04, 17:06
            to to?:)

            www.kfz.de/bildergalerie/volvo/v50/
            > jest automatyczne i ma pojemnosc silnika 2,4 i 140 PS.

            ale jak juz ma 2,4 l - to moze jednak 170 PS? pomysl, 170 ps...to jest maszyna:)
            • xurek tak, to to 21.07.04, 17:47
              170 PS niestety nie miesci sie w budzecie :))).

              Xurek
              • lucja7 Powazny problem 22.07.04, 18:28
                Xurku, poczatkowo chcialam ci napisac ze nie rozumiem twojego problemu. Bo
                zgadzam sie ze SP ze te wszystkie pytania ktore zadajesz, komplikujac je sobie
                na dokladke dodatkowymi wewnatrzspolkowymi, nie maja zadnego sensu.
                Myslalam sobie: kup sobie kobieto cos co ci sie podoba!!! Bedziesz szczesliwa!!
                Przeciez wszystko to jest siebie warte!!! Ktos ci powie autorytatywnie ze w
                tych sie psuje elektronika, w tamtych blacha do dupy, w innych (nie wiem co
                zostaje, chyba mechanika) do dupy rowniez.
                Samochody sa kodem socjalnym!!!!!!!

                I zrozumialam twoj problem, moze podswiadomy?

                Jakie kryteria powinny kierowac twoim wyborem? Chec podobania sie i czerpania
                przyjemnosci!!!
                Wg mnie sa to jedyne jakie maja sens.
                Czy ty tym twoim czolgiem Volvo masz szanse na jakakolwiek przyjemnosc???
                Gdzie bedziesz tym ponurym pudlem jezdzila? Odwroci sie ktos za toba?
                Jakie potencjalnie ciekawe sytuacje stworzysz krazac dokola Zurychu szarym
                czolgiem Volvo? Wg mnie masz szanse male.

                Wiec proponuje ci zebys zwariowala, powiedziala ze wszyskie VW, BMW, Volvo.....
                i inne zelazne marki, wynocha!

                Kup sobie zabawke, jak dziecko, temat ktory niedawno otworzylas!

                Caluje cie, lucja.


                • xurek Samochod wyrazem osobowosci 22.07.04, 20:13
                  Albowiem ubodzy duchem i milosierdzia naszego godni sa ci, ktorzy osobowosc swa
                  widza dopiero wtedy, gdy ucielesni sie w formie stereotypow przez innych jej
                  domniemanej.

                  Auto to jest cos, co ma a) jezdzic b) wygodnie tylek moj wiezc c) sie nie psuc
                  d) kosztowac w miare malo e) byc latwe w utrzymaniu. Czy ktos mnie w owym
                  zauwazy jest mi wysoce obojetne, gdyz absolutnie nie pragne byc zauwazana li
                  tylko poprzez szybe wymyslonej zgodnie z domniemanym profliem i wystarczajaco
                  elitarnej zabawki.

                  A poniewaz chwilowo bog wie czemu moja co prawda nie wrodzona ale doglebnie
                  wyuczona skromnosc mnie opuscila pozwole sobie dodac, iz od zarania dziejow
                  moich nigdy nie cierpialam na brak zauwazania ze strony zewnetrza. Malo tego,
                  mam nieodparte wrazenie, iz nawet rodzajem zainteresowania jestem w stanie
                  kierowac bez siedzenia za kierownica czegos, co czemus niby odpowiada.

                  Tak wiec Lucjo droga, problem zostal zalatwiony ku memu calkowitemu zadowoleniu
                  w postaciu szarego i nudnego czolgu Volvo, w ktorym jak wpadne na drzewo to
                  wciaz jeszcze mam szanse po wyjsciu dalej cieszyc sie zainteresowaniem, co w
                  zabawce byc moze nie byloby mi dane.

                  Ale jak mowia Niemcy i co bardzo mi sie podoba, jedem Tierchen sein
                  Plaisirchen, wiec domniemajac iz jezdzis kolorowa i wystarczajaco droga zabawka
                  zycze dobrej zabawy,

                  Xurek
                  • lucja7 Re: Samochod wyrazem osobowosci 22.07.04, 20:24
                    Najwazniejsze jest to ze twoje rozwiazanie cie bawi!
                    caluje, lucja
                    • xurek zgadzam sie stuprocentowo ntxt 22.07.04, 20:25

                    • jan.kran Re: Samochod wyrazem osobowosci 23.07.04, 14:38
                      Wyrazem osobowosci jest osobowosc a nie jakim kawalkiem zelaza posuwa sie do
                      przodu.
                      Zawsze uwazalam ze faceci z zajebistymi samochodami maja problemy z potencja :-
                      ppp
                      Nie wiem jaki maja problem kobiety dla ktorych samochod jest wyrazem osobowosci.
                      K.
                      • lucja7 Re: Samochod wyrazem osobowosci 23.07.04, 14:59
                        W tym co piszesz cos jest z prawdy.
                        Wazne jest jednak jakim kawalkiem zelaza przedluzasz osobowosc, albo jakim
                        kolorem szminki i w jakich okolicznosciach, nespa??
                        lucja:))
                  • don2 Re: Samochod wyrazem osobowosci 22.07.04, 20:26
                    kochanie ,jaki chcesz samochod? Wiesz kotku podoba mi sie zielony.OK kupimy
                    zielony.Xurku ok volvo ..a jaki model ? szare volvo posiadalemm w 1973.model 145
                    I nie zwazajac ,ze bylo szare( popielate) pamietam ,ze w czasie mojej wizyty w
                    szczecinie,czulem sie jak krol-publika zagladala pod auto( co tam chcieli
                    zobaczyc? ) padaly najglupsze opinie gdzies zaslyszane ( pozytywne) np .ze jest
                    z nierdzewnej blachy( roki pozniej ,wymienilem w ramach gwarancji zardzewialy
                    blotnik):)))To byli czasy !!! teraz jak jestem w PL to nawet rumuni nie
                    podchodza by prosic o datek.Musial bym BMW zajechac lub S-klasse.PS Nie wpadaj
                    na drzewo !!!! jeszcze nikt nie wyprodukowal tak silnego auta !!!!!
                    • xurek drogi Donie, 22.07.04, 20:34
                      JA nie chcialabym sie powtarzac, ale chyba musze :))). MOJE Volvo to bedzie V50
                      2,4 automatic z 140 PS. Szare oczywiscie biensur. Czy ktos na badz pod nie
                      spojrzy w Polsce jest nieistotnie, poniewaz przewaznie zjawiam sie tam z
                      rodzina i spojrzenia sa gwarantowane, nawet bez samochodu :))).

                      Jezeli chodzi o drzewo to nie wiem, czy sie rozni od betonowego slupa a na owy
                      wpadlam z 50 kmh i to w malutkim Renault Cleo i to w zaawansowanej ciazy i
                      oprocz tego, ze Renault plus dwie szyby wystawowe plus jedne swiatla uliczne
                      przestaly istniec i bylo duuuzo dymu nie stalo sie nic. No prawie nic, bo ja
                      przestalam wtedy wsiadac za kierownice, a szkoda, bo tak pieknie
                      parkowalam :))). Tak wiec ja to Volvo tylko po to, by mojemu aniolowi strozowi
                      ulatwic zycie (albo moze to byl aniol stroz Piranhii?).

                      wie auch immer z optymistycznym akcentem, Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka