blues28 Poniedzialek pochmurny troche 04.11.13, 08:35 Inauguruje swiezutkie pierduly. Chyba ze Jutka tez je inauguruje z drugiej strony :-) Dzien wstal nieco szary, groza, ze bedzie deszczowo ale na razie calkiem sucho. Zabieram parasol i po krzyku. Zaraz ide wyrabiac nowy dowód i nowy paszport. Tak wlasnie, ten anarchiczny kraj kocha dowody tozsamosci, prosi je przy kazdej okazji; zreszta olbrzymia rzesza urzedników musi cos robic, a wiec wydawac, weryfikowac i sprawdzac tozsamosc przy kazdej formalnosci. I tak uzasadniac egzystencje, stala prace i place :-) Snil mi sie sklep kolonialny z zapasami cudownej aromatycznej herbaty. Nie wiedzialam która wybrac? Jak przyjdzie Xur, to niech zdradzi jakie to suknie szyje sobie sama a muzom. Ja stwierdzilam, ze od jesieni do póznej wiosny wskakuje w uniform: dzinsy granatowe, zamiennie dzinsy czarne, zamiennie czarne spodnie rurki tzw ubraniowe i do tego czarny skórzany zakiecik. Pod, zaleznie od temperatury podkoszulki rózne, koszule bawelniane z dlugim rekawem albo swetry. A jak zimno to wierzchnie okrycie. Kolorystyke lamia podkoszulki, koszule, szale i torebki. W skrzynce znalazlam zaproszenie na raut do ambasady na okolicznosc listopadowej rocznicy. Nie wiem czy pójde, bo koliduje mi z joga. Zrobilam sie strasznie zen, tu akupunktura, tam joga, a tu medytacja, obaczymy czy wejdzie mi to w krew. Na razie jest dobrze. Milego poniedzialku!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek pochmurny troche 04.11.13, 08:58 Znow jest wichura ze az strach z domu wyjsc. Ale wyjsc musze bo mam mase spraw do zalatwienia. Moze w miescie wichura bedzie mniej odczuwalna? Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialek pochmurny i podmokły 04.11.13, 09:42 U nas też wieje; może nie nazwę tego wichurą, ale dujejakcza. ;-) I popa-duje. :-) Miałam mieć dzisiaj dzień wolny i dolce far niente, ale niestety mój ulubiony klient przerobił trochę mój graf (boys will be boys... ;-) ) i przez to trzeba do grafu dostosować tekst raportu. Mam więc poniedziałek pracujący, oh well. To nie koniec świata. Jesteśmy na finiszu, i to jest najważniejsze. Po południu ma wpaść hydraulik i docisnąć zawór w jednym z kaloryferów, bo jest wilgotny. Ma też przyjechać psiapsiółka na herbatę. Trzeba się więc sprężyć i skończyć pisanie do 15:00. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek pochmurny troche 04.11.13, 09:34 Jutka tym razem była w tym czasie zajęta mailowaniem z klientem. :-) Oraz obserwowaniem tzw. okoliczności przyrody :-))) Jutro mam nadzieję już nie pracować od samego świtu, więc możemy wrócić do paralelnej aktywności. :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 04.11.13, 22:01 Pierwszy wpis z folwarcznego biura. Jeszcze nie wykonczone, ale procz drukarki wszystko dziala i w miare wyglada. Jutro pan maz pozawiesza obrazy i przytaszczy taka stara oblesna komode ktora znalezlismy na strychu rzezni i na ktorej postawimy drukarke. I kto wie, moze nawet wstawi mi drzwi, ktore czekaja pomalowane na ten akt milosierdzia z jego strony od mnw. miesiaca :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 05.11.13, 09:26 To dawaj znać, Xurku, w swoich wpisach, z którego miejsca akurat piszesz, bo rzeczywiście można się pogubić. :-))))))))) Odpowiedz Link
blues28 Wtorek sloneczny 05.11.13, 09:27 Xurku, wszystkiego dobrego na "nowych smieciach" :-) Mgly opadly i wyszlo piekne slonce. Teraz jest 16 st, dobijemy do 20. Czyli ladnie i przyjemnie. Wczoraj odebralam od reki nowe dokumenty - boszszsz jaki szok zdjeciowy, te nowe maszyny blyskawiczne robia zdjecia niczym przestepcom w USA, jak na filmach hamerykanskich. Niby ja, ale dalibóg mam sie za jakby ladniejsza :-) No i ten ogrom zmian administracyjnych, który mnie czeka. Bede musiala pielgrzymowac do mnóstwa urzedów i zmieniac dane. Ludzie, po co mi to bylo??? Na razie wrzucilam nowe papiery do szuflady i niech leza!! Dzis czeka La Paz (jakzeby inaczej) i rentgen kosc, którym brak wapnia. No to ide sie szykowac. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: hehe... synchronizacja z Jutka dziala NTX :-) 05.11.13, 09:33 Heheheheheeee... :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek sloneczny 05.11.13, 15:50 Bluesie, co ty pozmienialas ze wywolalo az taka administracyjna lawine? ja mam uczulenie na kazdy ciuch ktory potencjalnie ktos inny rowniez moglby miec. Dlatego co moge to wykonuje sama badz wykonanie podle mojego widzimisie zlecam. Z racji ograniczen manualno - finansowych musialam pogodzic sie z noszeniem bielizny i butow ktorych wzorce nosi rowniez niewiadomailosc zeniskiej populacji i czasem zdarza mi sie nabyc gotowy ciuch w jakims butiku, jezeli bardzo mi sie spoba, ale przewaznie jest tak, ze po jakims, przewaznie krotkim czasie, dokonuje w nim jakiejs przerobki, coby go oswoic i spersonalizowac :). Ostatnio dostalam takiego fiola ze uszylam sobie nawet zimowy pelerynoplaszcz :) W jednej z moich robot w ktorej bywam najczesciej ale pauzowalam przez caly ostatni tydzien po powrocie okazlo sie, ze zwolniono 5 z 20 pracujacych tam osob a dwie nastepne poszly za ciosem i zwolnily sie same. Informacje o zmianach poczyniono..... mailowym okolnikiem w ktorym to rownoczesnie poinformowano, ze oddzial ma nowego kierownika a ja jestem jego zastepca.... . Mnie nie poinformowano wcale wychodzac pewnie z zalozenia, ze jak wroce to ktos mi powie, co nie ? Mnie tam wsio ryba jak mnie zwa, ale wydaje mi sie nieco dziwne zrobienie zastepca kierownika kogos, kto pracuje jako freelancer na godziny. Wam nie? Wlasnie czekam na rozmowe z naczalstwem co to sie miala zaczac 15 minut temu, to pewnie sie dowiem czegos konkretniejszego? Jakos przypomina mi ta cala sytuacja moja wlasna sprzed dwoch lat, dzieki Bogu nie odgrywam juz roli glownego bohatera ktorego usmiercono, tylko widza zza plotu. Uffff co za ulga :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek sloneczny 05.11.13, 18:30 O kurde, dobre, dobre, zostać zastępcą kierownika bez uprzedzenia ani konsultacji?... Hehehe A myślałam, że Szwajcaria to taki uporządkowany kraj. :-))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek sloneczny 06.11.13, 10:05 Xur, ja przestalam byc cudzoziemka zamieszkujaca Hiszpanie i stalam sie Hiszpanka :-) I pluje sobie w brode, bo na czorta mi to bylo??? Na razie papiery hiszpanskie leza w szufladzie a ja dalej wole byc cudzoziemka w tym bajzlu. Ale predzej czy pózniej musze stanac twarza w twarz zem Hiszpanka tutaj i zaczac latac zmieniajac NIP w bankach, urzedzie skarbowym, systemie opieki spolecznej, szpitalu gdzie bywam prawie codziennie, nawet durne prawo jazdy tez musze zmienic. I pewnie jeszcze pare innych miejsc. Mnie sie po prostu nie chce rezkrecac tej paranoi. Kierownictwa na dochodne gratuluje!! A z innej beczki, podziwiam zapal do igly nici i nozyc. Ja przyszywam guzik jak trzeba. Wiecej rekodziela prosze ode mnie nie wymagac. Ale podziwiam twój zapal. O dziwo, nigdy nie czulam zadnego zagrozenia dla mojej indywidualnosci poprzez moje levisy, choc nosi je jaki milion osób :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek sloneczny 06.11.13, 11:54 Ojezu Blusie, toz to horror prawdziwy :(. Ale za to jak ladnie brzmi, Hiszpanka :). Jak dlugo musialas na ten zaszczyt czekac i jak upierdliwe bylo ubieganie sie o obywatelstwo? Ja sie staram aktywnie od lat 3 po 13 latach pobytu i horror jest to straszny, moja siostra otrzymala kanadyskie po bodajze 3 czy 5 latach pobytu, bez problemu i nawet z dodatkowym uczczeniem przez panstwo lampka szampana. Te ciuchy sklepowe bynajmniej nie zagrazaja mojej indywidualnosci, jednakoz czuje sie ona nimi skrepowana, trudno mi sie w nich umoscic i poczuc swojsko. Mysle ze to moja mamusia tak zwichrowala mi psyche ubierajac mnie od przedszkola w ciuchy wlasnej koncepcji i wykonania pani Stefci (krawcowej), bo zdolnosci manualne mojej mamy nie wystarczaja nawet na przyszycie guzika :). Jak nieco podroslam to sama koncypowalam na podstawie wlasnie co przeczytanej literatury a jako nastolatka na podstawie przeroznych zachodnich magazynow a pani Stefcia, pozniej zas pan Waldemar wcielali w czyn na koszt mamusi i tatusia oczywiscie :). Sielanka skonczyla sie w momencie emigracji i przejscia na wlasny garnuszek, kiedy to okazalo sie, ze zaplacenie jakiegos pana Johanna albo pani Hildy nie lezy w granicach moich finansowych mozliwosci. Tak wiec przez dobra dekade chodzilam nieco obstrzepiona, bo wykanczanie szwow nie jest moja mocna strona. Na cale boze szczescie sytuacja finansowa poprawila sie na tyle, ze obrabianie wg. zyczenia zlecam teraz pani Heidi :). No i od czasu do czasu mamina nowa pani Stefcia (zapomnialam, jak sie nazywa) tez mi cos uszyje, bo moja mama niezmordowanie trzyma sie krawcowych miast sklepow a fantazje z wiekiem coraz bardziej ma ulanska. Najnowsza kreacja to suknia wieczorowa na halce wykonanej z peniuara i z takiego wyheklowanego i zafarbowanego obrusa, obydwu nabytych na pchlim targu. Brzmi przerazajaco, ale wyglada naprawde niezle :) Odpowiedz Link
blues28 Nacjonalizacia i ciuchy 06.11.13, 16:27 Uwielbiam ogladac wlasnorecznie uszyte czy zaprojektowane ciuchy. Dlatego tak czesto namolniakuje o zdjecia :-) Jak tak opisujesz, to przypomina mi sie pani Bursztynka (zwana pieszczotliwie Bursztynka, nie mam pojecia jak sie naprawde nazywala), która obszywala nas w dziecinstwie. Byla ogromnie nieslowna jesli chodzi o terminy, do przymiarki chodzilo sie ze trzy razy a po odbiór kolejne trzy razy. Moze to wplynelo na fakt, ze lubie wstapic do sklepu/butiku przymierzyc i jesli lezy dobrze i mi sie podoba to po prostu kupic :-) Jedyny przypadek gdzie potrzebuje miec strój zupelnie nietuzinkowy to jakas wielka gala. Ale te zdarzaja mi sie rzadko, i wtedy szukam sukni wyjatkowej. Nacjonalizacja: po 10 latach rezydencji dostaje sie ja prawie automatycznie. Prawie, bo trzeba zlozyc podanie, fotki, zaswiedczenie z ambasady o niekaralnosci w kraju pochodzenia, metryki z kraju pochodzenia i - wazne - zaswiadczenia o posiadaniu srodków utrzymania lub umowy o prace (stalej). Potem policja sprawdza niekaralnosc w Hiszpanii, a potem teczka czeka na swoja kolej. A potem przyznaja obywatelstwo. Cala historia trwa ponad rok, ale poza zlozeniem dokumentów nikt mnie o nic nie nagabywal. Potem wyznaczono mi date zlozenia slubów (tak, tak, wiernosc królowi tez tam byla :-)), sluby zlozylam, podpisalam akt notarialny który stwierdza moja hiszpanskosc i juz. A w poniedzialek od reki dostalam dowód i paszport i teraz czeka mnie latanie od Annasza do Kajfasza z dwoma dowodami (starym rezydentki i nowym Hiszpanki) i przypisywania wszystkiego do nowego nru NIP. I w tym momencie stwierdzilam, ze nie miala baba klopotu to wymyslila se nacjonalizacje :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 05.11.13, 09:32 Mam nadzieję, że już dzisiaj mam ostatni dzień pisania, za chwilę więc odcinam się na kilka godzin od internetu i kończę, czego nie skończyłam wczoraj. Za oknem jasna szarość, nie pada i już nie wieje (wczoraj po południu była wichura i trzymała aż do nocy). Ani dzisiaj, ani jutro nie ruszam się ze wsi. Zdałam sobie sprawę, ile rzeczy mi się przez ten raport nawarstwiło, trochę zajmie, zanim to wszystko poogarniam. Ale najpierw muszę skończyć pisanie, więc odpełzam kroczonc (cycat), a Wam miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 05.11.13, 10:29 Slonecznie i tylko lekki wiatr wieje. Bylam juz u fryzjera, w banku, zalatwilam co najpilniejsze, teraz moge sie zajac innymi sprawami. Ale najpierw opisze co mi sie snilo wiec sie przenosze na watek o snach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 05.11.13, 18:31 A ja tylko zamelduję, że wysłałam raport i uroczyście przenoszę się do matrixa odpoczynkowego, i idę oglądać Homeland i The Wire. :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek 05.11.13, 22:45 Mam grypę żołądkową! Pieprzę to! W nocy nie spałam bo mnie bolało, potem odsypiałam, a teraz siedzę jak ta otępiała kupa. W głowie mi huczy, czytać nie mogę, od tv boli głowa. Co za syf. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 06.11.13, 08:08 OJEJ! Biedny Stokrotku! :-((( Okropna pora roku. Zdrowiej szybko. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 06.11.13, 10:06 Równiez wspólczuje!! Grypa zaladkowa to okropna okropnosc :-(( Zdrowiej! Odpowiedz Link
jutka1 Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 08:25 Strach już planować sobie dzień wolny, bo wiadomo jak jest z planami, ale dzisiaj jest nadzieja. :-) Pogoda do kitu i do chrzanu. Zimno, szaro, mokro. No nic to, taka pora roku, jak już Stokrotce napisałam. Trza się przyczaić i przetrwać. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 09:21 Biedna Stokroc, grypa zoladkowa to paskudna sprawa jest. Zdrowiej szybko. U nas co prawda slonce, ale ja mam od ponad tygodnia jakis podly nastroj. Niby nic zlego sie nie dzieje, niby wszystko w porzadku, niby powinnam sie cieszyc, a jakos mi to nie wychodzi. Listopad tak na mnie dziala, czy co? Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 09:32 Listopad i grudzień to podobno najbardziej depresjogenne miesiące w roku. Pewnie brak słońca, zimno, etc. Też mam zniżkę formy... Trzeba przetrzymać. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 09:38 listopad to najgorszy miesiac w roku. U Ciebie Mario przynajmniej jeszcze slonce swieci a tutaj jak w Polsce pogoda szmatlawa wielce. Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 10:09 U mnie slonce i perspektywa 20 st. Nie rozpisze sie, bo umówiona jestem w centrum, a przed chwila dzwonil kumpel i zaraz wpadnie. I nagle spiesze sie bardzo. Ale dzien zapowiada sie pieknie i mam nadzieje, ze "dorosnie" do oczekiwan. Milej srody! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 14:56 Dzięki za współczuwanie, jakoś tak człeku lżej od razu. Snuję się taka obolała i rozlazła, tyle dobrego, że w nocy jednak udało się zasnąć. Nawet nie wiem czy jest depresyjnie, mnie dobija to, że się ciemno tak szybko robi. Niechby nawet ten dzień był taki mglisty, ale niech on qva potrwa trochę dłużej niż do 15 na litość boską. Eeeee... Śnił mi się sen, więc pójdę teraz na Snulum. Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa, i może nawet wolna? 06.11.13, 16:09 Bufff, spocilam sie jak ruda mysz! Na miescie +22 stopnie, a ja mialam bialy moher (nie beret :-)) pod skórzanym zakietem. I kamasze bojówki. Bylismy silna grupa wesprzec kolege, bo jutro mu wyznaczaja termin operacji (szybki), która mamy nadzieje, wywali wszelkie swinstwo z organizmu. Choc bez chemii sie nie obejdzie bo to trzustka :-( Ale wierzymy, ze wszystko dobrze pójdzie. Ide wyzej poinformowac Xurka o perypetiach nacjonalizacji. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 06.11.13, 18:25 meldujem siem. Mam bardzo malo czasu i ogromne zaleglosci i na forum i w zyciu. Sprobuje po kawalku czytac coscie tu napsocili. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 07.11.13, 09:07 Ewa , witaj. Jak sie udala podroz do Barcelony? Tu ciagle to samo, z ta roznica ze wczoraj rano bylo slonce (ale tylko rano), a dzisiaj nie ma. Szarosc i ponurosc. Jade na zakupy bo w niedziele mam gosci na obiedzie. Bedzie ges pieczona. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 07.11.13, 09:15 U nas szaro, chłodno, w nocy padał deszcz. Zaczynam wymarzone dni wolne: do wtorku klient mi daje spokój, bo wysłał mój raport do zarządu z prośbą o uwagi. Dzisiaj jest kolacyjny sabat czarownic, więc trochę czasu spędzę w kuchni, ale to dla mnie przyjemność, a nie obowiązek. :-) Poza tym poczytam i się pobyczę. O! Basia, jak było w Barcelonie? Stokroć, lepiej już, przeszło? Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek 07.11.13, 09:29 Powtarzam pytania przedpiszczyn: Basku, jak bylo w Barcelonie? 100: wirus poszedl precz?? U mnie nagle dzien zamglony, ale potem ma byc jakies 19-20. No i mam dydlemat, bo jade na akupunkturze i co mam ubrac droga redakcjo? Wczoraj spocilam sie jak ruda mysz, ale jesli sie ubiore za lekko a slonce nie wyjdzie to zmarzne? Bardzo zaprzyjaznilam sie z yorczkiem mojej akupunkturzystki. Mala popada w szal ekstazy jak mnie widzi:-) Ostatnio posikala sie z radosci, co jej sie wybacza, bo jest jeszcze w wieku szczeniecym. Ale za to jak umila czas oczekiwana na moja kolej :-) Lece sie szykowac. Milego dnia! Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek 07.11.13, 14:15 od kiedy zostalam tom zastempcom myslem powaznie o pier...ciu tym mandatem. Kierownik siem zmyl w celach biznesowych niewiadomogdzie a mnie napadla chmara bezrozumnych wspolpracownikow co mi tera spkoju nie dajom i wciaz cos chcom i niczego bez instruckji nie zrobia. Behemot kupil sobie taka elektryczna klapke na muchy, co muchy griluje jak sie je trafi. Chyba ja sobie wyporzycze. I nauczka na przyszlosc: a) zara idem skreslic z mojej listy uslug "management at interim" i b) nigdy wiecej zadnej operatywnej odpowiedzialnosci. Ja jestem za stara na takie zabawy. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 07.11.13, 15:32 zeby mi sie chcialo, jak mi sie nie chce... M jutro wraca z cali - dobrze mu tak, roznica temp z 20 stopni w dol, uhaha marzy mi sie ciacho - limoncello, na migdalach, moze zrobie, bo ostatnio w ulubionej kawiarnii nie ma wole styl Sophie niz Elzbietki, no ale krolowa moze miec swoje fochy i przyzwyczajenia Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 07.11.13, 15:38 "wraca z cali"??? atoco? Probowalam Bali, Dali, Fali... PS Barcelona byla po prostu BOSKA!!!!! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 07.11.13, 22:36 A jakis reportaz, Ewka, jakies foty moze? Co je?! ;) (Wiem, z fotami oferuje pomoc ;) Odpowiedz Link
xurek mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery nogi 07.11.13, 17:05 klyent: „nice to meet you, how are you“ jeden z moich nowych podopiecznych : « oh thank you, I’m good, me too »…… klyent » : « is this a convenient solution ? » nowoupieczony « account director » : « oh no no, it is a really very good solution for this product » no i ukoronowanie mytingu : nowoupieczony « account director » zapytany o zrodlo czesci danych : « this is learning from media stragedy » truly….. PS:Szkoda ze nie ma sposobu na przekazanie szanownemu forumowi akcentu, szczegolnie przy wymowie slow « this » i « thank » Odpowiedz Link
jutka1 Re: mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery 07.11.13, 17:31 wyobraziłam sobie i spadłam z krzesła. :-))) A Ty robisz za szefową tego kogoś? Odpowiedz Link
chris-joe Re: mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery 07.11.13, 21:40 Mnie to nie rusza. Starcza mi sluchanie gadajacych niekiedy po angielsku czolowych frankofonskich politykow i wogole elyty intele w QC ;))) Kurna, zyja na wysepce w Ameryce Pln, koncza jakies renomowane lokalne uniwersytety, zdobywaja na nich profesury i habilitacje, a po angielsku NIET, nie gawariat (co oznacza, ze wogole poza qubeckim francuskim jezykow ideowo sie nie ucza w swej patriotycznej dumie ;)) Przy nich wiec twoj director to pikus, przynajmniej sie w tym Szwajcu stara :) Odpowiedz Link
roseanne Re: mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery 07.11.13, 22:17 w druga strone - w ontario takim, w malym miescie jak st catharines w urzedach francuskim operuja :-) pani prime minister qc przebija wszystkie gadajace glowy Odpowiedz Link
chris-joe Re: mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery 07.11.13, 22:24 A i zaraz za granica z Ontario masz kupe wsi i miasteczek w pelni dwojezycznych, wlacznie z oznakowaniem. Ale tam nie ma Ustawy 101 ;) A Paulina sie juz zaczyna wyrabiac powoli odkad zostala premierem prowincji. Pewnie jak Celine Dion sie szarpnela na kurs w Berlitz. Nawet w konferencje prasowa niekiedy nieco angielszczyzny wplecie, gdy plecie :) Odpowiedz Link
maria421 Re: mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery 08.11.13, 09:01 Dorzucam kwiatek z Niemiec: www.youtube.com/watch?v=DKtGy4C_20M Odpowiedz Link
blues28 Re: mytingowe impresje, tudziez dialogi na cztery 08.11.13, 15:27 A kto przebije legendarne: thank you from the mountain??? A teraz u nas modne jest "a relaxing cup of café con leche" wygloszone lamanym spaningliszem przez burmistrzynie Madrytu na szczycie Miedzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (Madryt startowal i znowu zostal w blokach, wygralo Tokio). Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 08.11.13, 08:39 Oj TG, TG, TGIF :-) Pogoda jak wczoraj. Szaro, chłodno, mokro. Chyba mnie jakieś przeziebienie bierze, jasny gwint. Odpukać. Oprócz krótkiej wycieczki "do miasta" nie mam żadnych obowiązków. Moszczę się. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 08.11.13, 09:03 Nie pada i nie wieje, temperatura ok 10 stopni, czyli jest znosnie. Oprocz telefonowania i sprzatania nie mam zadnych planow na dzisiaj. Milego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 08.11.13, 12:06 Nie lubię listopada... :-/ Nie lubię czasu zimowego. :-/ Zmywam po wczorajszym sabacie czarownic, i to jest właśnie moment, kiedy tęsknię za zmywarką do naczyń. Bo na co dzień mi jej tak bardzo już nie brakuje. Z milszych rzeczy, za oknem zakwitła czerwona róża. :-) A na obiad mam żeberka w sosie grzybowym z kaszą gryczaną i surówką z domowej kiszonej kapusty. :-))) O! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 08.11.13, 12:13 masz szczescie ze tak daleko mieszkasz, bo natycgmiast bym Cie napadla z powodu pysznego obiadu... A roze tez u mnie jeszcze kwitna, na przekor paskudnej choc cieplej pogodzie. A teraz zrobie cos dla ducha: ide na zakupy:)))) Dwa razy w roku firma w ktorej pracowala psipsiola ma specjalna sprzedaz dla pracownikow i ich rodzin. Ja robie za rodzine. Ceny sa zabojcze. Jak sie ma szczescie to za markowe spodnie, ktore kosztuja ponad 100 Euro, place 8 (osiem!).... a teraz mozecie zaczac zazdraszczac:))) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF :-))) 08.11.13, 14:14 a Maja tez ciuchy meskie? jezeli tak, to moze ja wam nastepnom razom podrzuce Piranhe jako dodatek do raodziny, bo sie ostatnio markowy robi :). Zupelnie nie wiem, po kim to ma - chyba po mojej siostrze :) Odpowiedz Link
ewa553 dzieki Krzysiu 08.11.13, 10:07 za propozycje pomocy. Jeszcze zdjec nie przenioslam z aparatu na compa, jestem zagoniona. Ale jak bedzie tak daleko, to Cie o pomoc poprosze. Choc po Twoich wspanialych reportazach z podrozy wstyd cos bakac (bonkac)... Powiem teraz tylko, ze tak jak pisales: gotowe wnetrze Sagrady jest powalajace.... Mam nadzieje ze moje zdjecia choc troche to oddadza. Witraze sa tak wspaniale, ze wpadajace przez nie kolorowe swiatlo slonca przenosi jakby w bajkowy swiat... Mialysmy szczescie ze caly czas bylo pieknie slonecznie, a wiec WSZYSTKO bylo jak w bajce... Kocham to miasto, jak i kilka innych (ale niewiele) :))) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 08.11.13, 14:19 w mojej wersji foruma w prawym kacie wciaz pokazuje mi sie reklama jakiejs diety. Tom razom z naglowkiem "odchudzanie, ktore przeraza lekarzy,.... sprobuj diete i stracisz 10 Kilo".... Ja absolutnie nigdy nie szukalam zadnej diety w necie, wiec jestem zaszokowana tym, ze Forum wciaz mi jakas proponuje: a) skad Forum wie, ze jestem gruba (przyzac sie bez bicia kto mnie zakapowal) b) czemu sie tak uparlo na to, ze musze schudnac? Czyzby porozmawialao z moja przemila mamusia, ktora tez mi wciaz na temat truje dupe :)? Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 08.11.13, 15:36 Xurku, zainstaluj sobie Adblock Plus i od razu lekarze przestana byc przerazeni :-)) Znikna tez szklanki z farfoclami i magiczne ziola. I inne dodatkowe rozrywki oprócz forum, of course. Dzien zabiegany, bo od rana mialam i La Paz i sprawy w banku, a niedlugo ide medytowac. Tylko nie wiem czy mi sie uda, bo mój mózg pracuje bez przerwy, a widok psiapsióly w postaci lotosu (chyba??) napewno nie pomoze utrzymac dystans i powage:-) Obaczymy. Jest cieplo i mgliscie i na glowie mam piorun w szczypiorek (zawsze tak mam jak jest duza wilgoc w powietrzu). Trzymajcie sie cieplutko! Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 08.11.13, 15:42 Bluesie, czyzbys miala sklonnosci do extremow? Jeszcze pare miesiecy temu balas sie "waszej niesprawdzonej" akupuntktury a tu teraz Azja na calego :). Akupunktura, Joga, Medytacja - pozostalo jeszcze Kung Fu i Tai Chi :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 08.11.13, 22:34 Mi zas kaza czyscic jelita z toksyn. Co je? Za to wczoraj mignela mi reklama Brytyjskiej Kolumbii. Odpowiedz Link
xurek Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 15:38 przypomnialomisie z racji tych diet. Mialam zapytac foruma o zdanie, ale zapomnialam. Teraz mi sie przypomnialo wiec pytam: co wy na takie cus? Ja ogolnie popieram, ale zdecydowanie zrezygnowalabym z czesci bielizno - bikiniowej i coponiektorych mini spodnic i mimishortow. Ogolnie zrobilo na mnie dosc zabawne wrazenie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 16:35 To mi sie bardzo podoba: ale z pokazu kobiet XXXXL w bieliznie tez bym zrezygnowala. Odpowiedz Link
roseanne Re: Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 18:03 a niby dlaczego? ja z tych duzych jestem znaczy tylko barchanowe koszule- namioty mi sie naleza? snieg pada! Odpowiedz Link
maria421 Re: Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 19:08 Roseanne, wyjasniam ze mam na mysli pokazy mody XXXXL modelek w bieliznie , a nie sama bielizne. Sama do szczuplych nie naleze :) Odpowiedz Link
xurek Re: Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 19:10 niby dlaczego co :)? Nie wiem, czy dobrze zrozumialam pytanie. Ja zdecydowanie za duzo waze i bardzo sie ciesze, ze takie Fashion Show jest i bynajmniej nie nosze barhanow :), ale jakos te bielizniane wystepy nie byly dla mnie estetyczne i tak sobie pomyslalam, ze chyba jakas bardziej intymna platforma na neglize XXL bardziej mi odpowiada. Ale to tylko moja opinia. Za to ta czerwona panna mloda to az mnie powalila. Jezeli jeszcze raz wyjde za maz to tylko w takim stroju :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 19:54 jestem pewna Xurku, ze Twoje suknie slubne byly na poziomie czerwonej - masz zdjecia? Chetnie bym obejrzala! Wrocilam z zakupow. Nabylam 5 cienkich sweterkow, dwa rozpinane i letnia urocza bluzeczke. Zaplacilam...53 Euro. Dwa z tych sweterkow maja zwariowany fason, no moze nie na Xurkowym poziomie, ale zadziwiajace zwazywszy iz dom ten ma mode raczej sportowa i elegancka. Z meskich rzeczy maja niewiele, polo-shirty, koszule i krawaty. Raczej na babki sa nastawieni. Tzn.w tych wyprzedazach, bo dom mody ma ogromny wybor rzeczy meskich co nie dziwi jesli sie zwazy, ze co drugi pracownik jest homo. Niektorzy przepiekni:))) A Piranie wyslij do Warszawy Xurku. Moj 21-letni siostrzeniec ktory jak mowilam odwiedzil mnie ostatnio, byl rewelacyjnie ubrany, a wszystko ma nabyte w Warszawie. To jest nawiasem mowiac swietny facet, od wczesnej mlodosci nabywa swoja odziez sam, z czym rodzice pogodzili sie szybko i chetnie:))) A Apropos bielizny dla niechudych to dzis uslyszalam urocza opowiesc: Moja znajoma ma matke, ktora pare dni temu skonczyla 92 lata. Teraz sie dowiedzialam, ze dopiero dwa tygodnie temu zgodzila sie po dlugich walka przestac nosic gorset, ktory nosila od zawsze. Byly zawsze problemy z ubieraniem jej, bo gorset nosila o dwa numery za maly, zeby wygladac na szczuplejsza:)))) Czy to nie piekne?? Odpowiedz Link
roseanne Re: Pulp Fashion Week in Paris 08.11.13, 21:01 dlaczego pokaz bielizny dla duzych jest be? nie oszukujmy sie, duze rozmiary wygladaja zupelnie inaczej niz tradycyjne Odpowiedz Link
maria421 Re: Pulp Fashion Week in Paris 09.11.13, 09:19 Roseanne, bielizna jest OK, tylko ze na modelkach XXXXL ta bielizna ginie. Wieksza uwage przyciagaja faldy tluszczu , celulit na udach i posladkach niz bielizna. Odpowiedz Link
blues28 Re: Pulp Fashion Week in Paris 09.11.13, 10:14 Zaczelam pisac i mi zniklo! Nie wiem o jaki m catwalku mówicie ale ladnych zdjec z okraglych modelek jest duzo: To ostatnie zdjecie jest mocno nie w moim stylu, ale kto powiedzial, ze kragle babki maja sie chowac pod namioty? U mnie opadly mgly i chmurki i pojawilo sie ostre slonce i lodowaty wiatr. Jest pieknie, ale zimno! Mialam w noce otwarte okno i chyba sie podziebilam. No, nie spodziewalam sie ze z 12 st temp w nocy spadna na 4. Lyknawszy Rutinoscorbin licze na oddalenie jakichs tam katarów i innych przybledów. Ach, musze podac zwaze dementi w sprawie mojego nawrócenia na zen! Ja Wam zazdroscilam, ze macie sprawdzonych fachowców, ba, ze nalezy to do systemu opieki zdrowotnej. U mnie, niestety kazdy moze oglosic sie akupunkturzysta, kupic igly i wstawiac glodne kawalki klujac pacjenta. Ale kolezanka polecila mi akupunkturzystke (gabiten pelen dyplomów) i na razie mi sie podoba. czy bedzie skuteczne? Nie mam pojecia, ale póki co jestem zadowolona wiec chodze. I moja akupunkturzystka namówila mnie na medytacje. Na razie trudno mi sie skupic ale nie bylo zle. A joga jest na rozruszanie kregoslupa. Pozywiom, uwidim czy zlapie bakcyla czy nie, ale ninijszym gorliwe dementuje moja bipolarnosc na tym tle :-)))) Milej soboty! Odpowiedz Link
maria421 Re: Pulp Fashion Week in Paris 09.11.13, 10:19 O tym mowimy, Bluesie : Na zdjeciach w katalogu pewne niedociagniecia da sie wyretuszowac. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, zimno, listopadowo 09.11.13, 10:37 Tak jak Blues, wstałam kichając, też zaraz sobie zapodam rutinoscorbin i multiwitaminę. Kijowego listopada ciąg dalszy. Błeee. Dobrze chociaż, że jest muzyka i fajne książki. Napalę w kominku i się zakopię na sofie. O. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, zimno, listopadowo 09.11.13, 11:20 Tu slonecznie, ale duzy wiatr. Wlasnie wrocilam z zakupow, przy kasie kupilam jeszcze malutkie opakowanie Haribo Tropifrutti , ktore wlasnie wcinam. Po poludniu pieke ges na jutrzejszy obiad. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota, zimno, listopadowo 09.11.13, 23:51 nieslonecznie, ale i nie padalo ot zwyczajny szary listopadowy dzien natura dla CJ gotowa i zaniedlugo bedzie dostarczona ku uciesze odbiorcy Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota, zimno, listopadowo 10.11.13, 00:12 No, ziab straszny, taki wilgotny i cmentarny- po kosci. Dawaj ta nature, tez jestem gotow. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, a jakby sobota 10.11.13, 17:46 No bo jutro wolne. :-) Mam dziś dzień szopa-pracza (cycat). Sprzątam, i przyjmuję. Jeden turnus pojechał, drugi zjawi się za chwilę. :-) Było dzisiaj często słonecznie, niech Niebiosom będą dzięki. Od razu nastrój jakby lepszy. Jutro c.d. dolce far niente, i wykorzystam do imentu, bo od wtorku znowu harówa. Miłego wieczoru. :-) Odpowiedz Link
blues28 Poniedzialek sloneczny 11.11.13, 09:45 Rzesko ale juz pelnia slonca na blekitym niebie. W ciagu dnia dojdzie do 19 st, czyli przyjemnie. Pije kawe, wyjatkowo jakos smaczna mi wyszla, i zaraz ide do fryzjera. A potem mam akupunkture. A ze to daleko to zajmie mi caly czas do popoludnia. A w ogóle to jakos bardzo pogodnie (i atmosferycznie i duchowo) zaczynam ten tydzien. Jutro skoro swit na kroplówke do La Paz, ale nic to Baska, bedzie dobrze :-) Milego dnia! Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek sloneczny 11.11.13, 11:23 Slonecznie, ale tylko 5 stopni. Wczorajszy obiad z gesia pieczona sie udal, goscie zadowoleni, ja tez. Milego dnia. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 11.11.13, 15:45 jest listopadowo - zimno i szaro dobrze, ze dzis nie pada jeszcze musze isc zrobic zdjecie do paszportu, bo mi sie robi niewazny z koncem roku, a na wyjazdy sobie zycza by byl aktualny 6 miesiecy zdjeciu musi byc bez okularow, wiec zawsze mam zmruzone oczy, by choc gest reki, w ktora stone sie zwrocic widziec dzis sie ubralam w kontakty i mnie oczy swedza, nieprzyzwyczajone i szlag mnie trafia no i swieto panstwowe dla urzedow - dla szkol i szaraczkow nie, wiec biuro zamkniete i mi sie agenda zrypala na jutro - za duzo miejsc do odwiedzenia, za malo czasu Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 11.11.13, 17:27 Mam awarie pieca ogrzewczego. Rano lecial wrzatek z przysznica, ale kaloryfery byly zimne. Przyszedl pan hydraulik i nic nie zrobil oprocz tego, ze mi pokazal jak moge recznie przelaczyc ustrojstwo zeby miec albo ciepla wode, albo cieple kaloryfery. Jutro ma sie skonsultowac z producentem pieca i moze bedzie wiedzial jak go naprawic. Czuje jak mi sie kieszen lzejsza robi... :( Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 11.11.13, 17:58 Ja zas na badania krwi sie udalem w twoje, rose, okolice. Wracajac z glodu juz omdlewalem, wiec zaraz wsiadlem w bus 12 do domu. I klawiatura mi nawala. Duzego r na przyklad nie mam i paru innych symboli. Podlaczylem tymczasowo jakas stara i przewodowa, ale tej mi komputer wogole nie rozpoznaje. Dzis juz nie chce mi sie nigdzie wypuszczac w taka zimnice podla, wiec dopiero jutro zakupie nowa w drodze z pracy. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 11.11.13, 18:06 nosz nawet mi nie pisz, zes byl blisko - no przeciez po drodze do 12 i glodny i niewstapiles chyba sie oficjalnie bede dasac! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 11.11.13, 18:33 oj, nie dasaj sie juz. Wysiadlem na stacji Lasalle i odrazu wskoczylem do 12, bo sie napatoczyla. Odpowiedz Link
blues28 Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 07:30 Uwaga: znowu ide z beka soli! U mnie slonce jak szalone (no nie w tej chwili, ale jak sie rozjasni) i spodziewane +22 stopni. Ludkowie kochani, ten listopad oszalal, bo temperatury powyzej dwudziestu to raczej koncza sie w pazdzierniku. A tu masz babo interes! Wczoraj musialam pilnie zdzierac wierzchnie okrycie, bo slonce przypiekalo jak rozen. Nawet noc jakas taka cieplawa. Los mnie pokaral, bo spalam przy szeroko otwartym oknie i musialo mnie smagnac chlodem po ledzwiach, bo dzis jakos dziwnie sie prostuje i wyprostowac nie moge. Calkiem jakby male lumbago przyszlo do mnie i rzeklo ¡hola!! Zaraz ide na kroplówke, uzbrojona w ksiazke i magazyn. Trza cos robic przez te pare godzin bedac przypieta do butelki jak pies do budy. Niech mi prosze Marysia wyjawi, czy na okolicznosc zakonczenia I wojny w Niemczech jada sie ges pieczona czy jest to osobista fantazja i gust. Gdzie czytalam, ze ges pieczona to rytual mocno zakorzeniony w Niemczech ale na Boze narodzenia. Rose, pochylam sie z troska. Sama wlasnie wyrabialam dowód i paszport i zdjecie jest z gatunku tych co chwile patrze, zamykam paszport i uciekam z wielkim krzykiem :-)) I ten koszmar bedzie chodzil ze mna 10 lat! Spróbowalam luknac na Gazete, ale mnie zemglilo! Ja juz nie wiem czy to pogon za sensacja uprawiana przez gazete (napewno troche), czy az tyle oszolomów zamieszkuje 100lice?? Przeciez to jakas paranoja! Skad tylu ludzi z IQ ujemnym??? Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 09:02 Wtorek sloneczny ale mrozny. Tylko plus jeden na termometrze. Mam nadzieje ze dzisiaj naprawia mi piec ogrzewczy i ze bede miala cieple kaloryfery i ciepla wode naraz. Bluesie, w Niemczech ges jada sie tradycyjnie na sw. Marcina, ktorego swieto przypada akurat 11 listopada. Jest jeszcze jedna fajna tradycja z tym swietem zwiazana, sa to wieczorne pochody przedszkolakow z lampionami i ze spiewaniem tradycyjnych piosenek. Niestety, politpoprawni idioci chca zrobic z "pochodow sw. Marcina" pochody "slonca, ksiezyca i gwiazd" zaczerpujac z tekstu jednej z piosenek spiewanych w czasie pochodu z lampionami "Laterne, Sonne, Mond und Sterne". W Poznaniu jada sie wtedy rogale marcinskie. Pyszne, zreszta. pl.wikipedia.org/wiki/Rogal_%C5%9Bwi%C4%99tomarci%C5%84ski a sw. Marcin na rumaku przejezdza ulica sw. Marcina : W Niemczech na Wigilie katolicy jedza karpia, a protestanci ges, indyka, albo parowki. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 11:39 ... no sypiesz i sypiesz Bluesie, ale co tam, kto Ci będzie żałował :D Przecież nam od tego się cieplej nie zrobi jeśli i Ty będziesz miała zimno. Marysi osiągnięcia pełni szczęścia czyli ciepłej wody I ciepłych kaloryferów - gratuluję. Czasami człeku to dobrze robi jak jest jakiegoś komfortu pozbawiony, bo wtedy docenia bardziej to, co na codzień uważa za oczywistość. Jak na przykład ja, po boskim zresztą, pobycie w górach u przyjaciół, doceniłam wodę bieżącą w moich kranach - zawsze i zimną i gorącą i pod urywającym depę ciśnieniem. Co pozwala na różne ekscesy, na przykład błyskawiczny spłuk głowy. W górach mają wodę kapryśną, jest jak chce, raczej ciurka niż leci z kranu, a ciepła bywa wtedy jak się nagrzeje. Co mi przypomina moje dziecięctwo chmurne i durne, gdzie mieliśmy w domu piec na węgiel i woda ciepła była jak się grzało w piecu. Latem więc co kilka dni ojciec w piecu przepalał, żeby się wszyscy porządnie wykąpali, a tak to w zimnej się dokonywało ablucji. W końcu chyba w wyniku buntu mojej mamy w kuchni zainstalowali termę. Czemuż to tak urządzili, to ja nie wiem, w końcu nie był to wiek XIX i można było sobie zapewnić stały dopływ ciepłej wody. Chyba o to chodzi, że różnym ludziom różne komforty są do życia niezbędne. Na przykład dla mnie ciepło w domu oraz ciepła woda w kranie (i zimna) to podstawa piramidy Maslowa. Może być ciemno, ale ciepło być musi. A inni mają inaczej, jak na przykład babo owo prowadzące z chaty ten hotel psi, gdzie w sraczu Villeroy Bochy, na sufitach mosiężno kryształowe kandelabry wyglądające na jakiś produkt wybitnie luksusowy i drogi - a zimno jak w psiarni :) Nie, wróć, w psiarni, czyli w części hotelowej, była nawet podłoga ogrzewana. Albo ludzie mają w domu furę elektroniki, za to żrą świństwa. Idę pomyśleć o tym dalej, ale fundamentalia są dla każdego inne. Taka mnie epifania poranna wzięła dzisiaj. I nieprawdą jest głoszone z lubością onegdaj twierdzenie, iż mamy wszyscy takie same żołądki. Otóż nie, nie mamy. Ani mózgów, ani kubków smakowych, ani czułek termicznych, węchowych, no nic nie mamy takie samo. Znaczy może przyrządy owszem, są podobne, ale oprogramowanie to się różni jak dupa od trąby słonia. Lub od sasa do golasa. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 15:23 Śfinte słowa, 100K. Dodam jeszcze, że nie tylko każdy ma inaczej, jeśli chodzi o komfort i od/wy/prze-czucia. W nas samych się zmienia. Cumbajszpil (zam.). Kiedyś temperatura 19C w pomieszczeniu była dla mnie absolutnie za niska i nie do przyjęcia, więcej: potrafiłam się przeziębić po jednej nocy u mojej siostry. Teraz znoszę bez problemu, choć wolę, jak jest cieplej. Cumbajszpil numer 2: kiedyś nawet nie myślałam, że mój zawód - z ciągłym wystawianiem się na oceny moich wypocin, będzie mógł stanowić dla mnie problem. A teraz zaczęło to być problemem. I rzecz nie w tym, że narażam się na krytykę, to normalne z definicji, ze względu na to, co robię. Krytykę zniosę, poprawię albo zmienię, jeśli trzeba, no problem. Rzecz w tym, że od jakiegoś czasu, jak wypuszczę coś w świat, to natychmiast na tę krytykę czekam, i to mnie wykańcza. Scenariusze w myślach piszę i filmy kręcę, co może być nie tak. Mam wątpliwości co do najmniejszych bzdetów. Przemyśliwuję nawet, co bym mogła robić zawodowo, żeby zminimalizować ten stres, bo ostatnio mi się nasiliło. No i niech mi najbliwszy forugron rzeknie: czy ja zwariowałam? Kryzys jakiś przechodzę? Czycuś? :-/ Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 12:57 " Przeciez to jakas paranoja! Skad tylu ludzi z IQ ujemnym???" chyba juz kiedys na forumie zapodalam, ale powtorze: otoz moj kumpel z pracy, w kazdym calu angielski Gentelmen (i naprawde z Anglii) twierdzil, ze Inteligencja w kosmosie jest wielkoscia stala, wiec przy wciaz postepujacej demograficznej eksplozji jest jak byc musi... Podawal to jako jeden z powodow rezygnacji z posiadania potomstwa :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 14:44 Coś w tym jest..... mnie się podoba twierdzenie Pratchetta, iż na świecie jest tylko ok. 500 prawdziwych ludzi, reszta to powidoki, majaki oraz zwidy :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 15:24 "na świecie jest tylko ok. 500 prawdziwych ludzi, reszta to powidoki, majaki oraz zwidy" - O! I to sobie skrzętnie kradnę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 17:04 Pan hydraulik dzwonil, ze zamowil juz czesc do pieca ogrzewczego, ze powinien ja jutro dostac, wiec zadzwoni zeby sie umowic na reperacje. Tak wiec narazie mam albo- albo. Albo ogrzewanie, albo ciepla wode. Wsrod tych "500 prawdziwych ludzi" na calym swiecie, znajduje sie nasze cale forum, no nie? :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek cieply i sloneczny 12.11.13, 20:48 Ja bym nawet się posunęła do twierdzenia, że przedewszystkim jest forum, a przydatki i cała reszta potem. Wracając do Pratchetta, to było tam jeszcze i to, że Ci prawdziwi ludzie w tej całej mątwie co i raz to na siebie wpadają. I od razu WIEDZĄ, że to oni są. Znaczy - się rozpoznają. :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek cieply i sloneczny 13.11.13, 08:53 :-)))))) Swoją drogą, przyznaję ze wstydem, że nigdy nic Pratchetta nie przeczytałam. :-( Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 236 :-))) 12.11.13, 22:16 dzis -3 i wieje na zlozenia papierow na paszport czekalam godzine, podobno jeszcze z poltora tygodnia temu bylo do 20 osob na dzien, wg security dude potem wizyta u ostepaty - ledwo zyje, ale zawsze mi pomaga na dluzsza mete rozbawila mnie na koniec wizyty pytajac, jak sie doprowadzam do takiego stanu, ze laduje u niej - zastoje stawow, stwardniale przykurczone miesnie itp bo ja nic dziwnego nie wyprawiam, ot codzienne zajecia domowe :-) pratchet jest super Odpowiedz Link
jutka1 Środa 13.11.13, 09:25 Wczoraj był jakiś szalony dzień. Skajporencje, załatwianie spraw w mieście, wizyta u mamy, zakupy, płacenie rachunków, poczta, a potem niespodziewany wyjazd do Wrocławia, z którego wróciłam przed północą. Ufff. Dzisiaj trochę luźniej w porównaniu, tylko praca przy komputerze i chyba nigdzie nie jadę. Pogoda listopadowa. :-/ Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa 13.11.13, 12:13 Pierdziele. U nas styczen. Wczoraj odczuwalna -8, dzis z ranca -13. Luty wiatr z zachodu, chyba z prerii. Z kanalow odplywowych na balkonie dyndaja sople. Trza sie szykowac na kolejnych 5 miesiecy. Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa 13.11.13, 14:24 Bidaki wy z ta pogoda! To ja juz nie bede wcierala sól w rany, choc jeszcze nawet nie zainugurowalam sezonu grzewczego. A i okno w sypialni ciegiem otwarte. Ale od jutra do mnie tez nadejda chlody, stopniowo i proporcjonalnie, ale spadniemy z 20 na 15, potem 10 a poten nawet ponizej dziesiec. Nie wiem czy na swiecie jest 500 sensownych osób (bo jak wezme forum, przyjaciól, czesc rodziny i znajomych to zagrabie spora czesc :-)), ale za duzo to ich nie jest. Ten Anglik Xurka tez mial sporo racji. Nie wiem co zostanie z Matki Ziemi za 50 lat. W zasadzie to mozna wspólczuc obecnym dzieciem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Humpday 13.11.13, 14:30 .... ciemny jak dupa Murzyna.... heh.... Pyton się coraz bardziej roz-szaleiwuje na tej swojej wsi, rozpełza i roz-pytania, do czego do doprowadzi, się pytam? Na wsi to się siedzi przy piecu i pyry łuska oraz kury maca, a nie prowadzi życie światowe... pfff.... Niektórym to się we łbach mniesza, Paryż-smaryż Rzym-krym, już w ogóle nie wiedzą co w co i co gdzie... :D Mój wczorajszy sukces to zdobycie ostatniego w mojej dzielnicy bakłażana! Bo sobie wymyśliłam zapiekankę z bakłażanów i ziemniaków, no i wyobraźcie sobie, te bakłażany oczywiście nagle zewsząd znikły! W końcu dopadłam jednego w takim warzywniaku i porwawszy w ramiona uprowadziłam do domu. Zapiekanka w towarzystwie Chianti z Biedronki się zjadła zacnie. Dzisiaj zaś mnie spacz dopadł i się wysnułam późno, co i tak jest w końcu wsio rawno, bo od rana jest ciemno. Oraz zimno, temperatury koło zera się nieprzyjemnie kręcą. Jakby było wokół czego. Na szczęście stosik kryminałów pod ręką mam, w domu ciepło, i jeśli w ogóle można mówić o stanie nirwanijnym to sądzę iż się znajduję gdzieś w jego zdecydowanym pobliżu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Humpday 13.11.13, 14:52 iwannabesedated napisała: > Pyton się coraz bardziej roz-szaleiwuje na tej swojej wsi, rozpełza i roz-pytan > ia, do czego do doprowadzi, się pytam? Na wsi to się siedzi przy piecu i pyry ł > uska oraz kury maca, a nie prowadzi życie światowe... pfff.... Niektórym to się > we łbach mniesza, Paryż-smaryż Rzym-krym, już w ogóle nie wiedzą co w co i co > gdzie... :D ************ Ojtamojtam. Wczoraj był wyją/ętek. :-) A wróciłam z tego Wrocławia zmęczona i zmiąchana, bom się na wsi właśnie zasiedziała nieco i już nie przywykłsza. Dzisiaj z kolei jestem borsuczona, w tym nieprzyjemnym sensie, przez klienta, który od 24 godzin mi śle swoje końcowe sugestie do raportu, ale co obieca, że już-już śle, to zanika na jakimś zebraniu. A ja, jak ten pyton co się przez pomyłkę na mszy wcisnął w zadek prowadzącemu imprezę, sterczę przed komputerem i czekam. I myślę, kiedy wreszcie się ta saga zakończy pieniądzem na moim koncie, bo opłaty francuskie za ichnie zusy-srusy wołają i piszczą, a nie są to groszowe sprawy. Właśnie wysłałam, za pomocą Ajnsztajna, trzy czeki w sumie na 1100 eurosów, a to tylko część, i tylko za ostatni kwartał 2013. KJAP i QRV. Notuję, że nikt nie zareagował na moje wczorajsze rozpaczliwe wycie na puszczy w sprawie życia, zawodu i innych poważnych kwestii duszewnych. Qrv. A ja tu flaki przed najbliwszym forumem wywaliłam na wierzch. Bo wezmę i jak Witkacy Was na dół listy spuszczę, i żaden Terry Pratchett Wam nie pomoże, O. NasRÓj mam odwrotnie proporcjonalny do Stokrocia. Eeeeeeee... Odpowiedz Link
maria421 Re: Humpday 13.11.13, 19:10 Donosze ze piec jest zreperowany i mam ciepla wode i cieple kaloryfery naraz. Po prostu luksus. Jutka, a propos tego co napisalas, wydaje mi sie ze tracisz pewnosc siebie, co jest troche dziwne bo z uplywem lat i doswiadczenia powinna ona rosnac. Albo tez masz przerost roznych problemow na glowie i alergicznie reagujesz na sama mysl o ewentualnych nowych. Odpowiedz Link
roseanne Re: Humpday 13.11.13, 19:19 w obliczu zblizajacej sie szybkimi krokami zimu wiadamosc wielce pozytywna nie ma wielu gorszych odczuc, niz poranne mycie w przereblu - znaczy zimne pomieszczenie i zimna woda od roku krece dziure M w brzuchu, by kupil programator do termostatu - lubie spac w chlodzie, ale wstawac w przyjemniejszej temp. co do odczuc - nie cierpie wyscigow szczurow i mody na zawody (competytion) na kazdym kroku, wiec poniekad rozumiem Odpowiedz Link
maria421 Re: Humpday 13.11.13, 19:26 U mnie ogrzewanie wylacza sie automatycznie o 22.00 i wlacza o 6.00, chyba ze nastawie inaczej. Poza tym, jest sonda temperatury zewnetrznej , wiec czym zimniej na dworze, tym bardziej grzeja kaloryfery. Kaloryfer w sypialni i tak jest nastawiony na minimum, bo nie lubie spac w przegrzanym pomieszczeniu. Za to rano lubie cieply prysznic w cieplej lazience. Odpowiedz Link
roseanne Re: Humpday 13.11.13, 19:43 no wlasnie o tym pisze, by mi sie ogrzewanie wlaczalo samoczynnie w czasach, gdy mieszkalismy we wlasnym domku mielismy takie ustrojstwo tu tylko ustawic temp max musze/ moge... i chce programator :-) Odpowiedz Link
ewa553 nadbiegam prostowac 13.11.13, 19:31 Marysiu, karpie to nie katolicy/ewangielicy, tylko regionalnie. Np. w Franken, czyli np. Erlangen, Nürnberg, to wlasnie sie sezon karpiowy zaczal, bo maja straszne ilosci jezior w okolicy (jak mi wyjasniono) i dlatego je sie u nich w chlodnym okresie na okraglo. Bylam 1.11. wlasnie w Nürnberg i mnie zaskoczylo, ze we wszystkick lokalach na liscie przebojow te karpie. A czytalam wszedzie karty dan przed lokalami, bo mi sie zamarzyly bawarskie kluchy. N. lezy w Bawarii, ale nie wiedzialam, ze kuchnie ma frankonska. No i obylam sie smakiem:(((( Dorotko, luskac pyry???? Kobity, pyry to ziemniaki i siem ich nie luska:))) Poza tym jestem cala w nerwach, bo musze jutro oddac na 1,5 dnia auto do warsztatu i nie wiem jak sie bede poruszac.... Na wszelki wypadek kupilam dzis olbrzymi Wirsing i mielone i ryz i bede jutro robic golabki. Po mieszkaniu umiem sie poruszac bez auta:))) Odpowiedz Link