Dodaj do ulubionych

Specjalnie dla Ertesa

10.08.04, 23:21
Watek na temat: " Co mi sie w Niemczech nie podoba"

Otoz nie podoba mi sie:

-99% obecnych politykow wszelkiej masci
-klimat: 7 miesiecy zimy i 5 miesiecy zlej pogody
-niemiecka kawa mi nie smakuje, kielbasy tudziez
-Niemcy nie maja poczucia humoru, do wszystkiego podchodza zbyt serio, na
wszystko musza miec przepis albo odpowiedni DIN, nie potrafia trzymac
porzadnie widelca, pija capucciono po posilku, zakladaja skarpetki do
sandalow i krotkich spodni z ktorych zwiesza sie Bierbauch, jada na Mallorke
po to, aby tam sie upijac sangria z wiaderka i do tego jesc ichnie Wursty z
Sauerkrautem zamiast paella, kochaja wlasne samochody bardziej niz zony (to
Die Prinzen nawet spiewaja) i ubolewaja, ze Schumi nie jezdzi mercedesem.

Ertesie, jestes zadowolony?
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Specjalnie dla Ertesa 10.08.04, 23:48
      Ten widelec tez zauwazylem. I do dzis nie rozumiem ze mozna go tak dziwacznie
      trzymac :)
      Ale to raczej ciekawostka niz cos negatywnego. Trzymanie widelca w ten a nie
      inny spoosb nie przeszkadza Niemcom w produkowaniu calkiem blyskotliwych ludzi.
      • starypierdola A mnie sie podoba ... 11.08.04, 01:13
        ...czystosc, choc postoje na Autostradach dziadowskie i sracze brudne; czesto w
        krzakach. Podoba mi sie tez architektura i swobody obyczajowe (topless!!).

        Podobaja mi sie tez ceny alkoholow i napitkow, ale tylko w sklepach; w
        restauracjach narzut wydaje sie byc jakies 500%; a tym ze w sklepach trzeba dac
        $0.25 pfand - czysta strata! No i dobry na ogol wybor napitkow.

        Cygara podle; zeszli na psy!

        SP

        • maria421 Re: A mnie sie podoba ... 11.08.04, 08:37
          starypierdola napisał:

          > ...czystosc, choc postoje na Autostradach dziadowskie i sracze brudne; czesto
          w
          >
          > krzakach.

          Mowisz o NRD sprzed roku 1993 mniej wiecej? To masz racje.

          > Podoba mi sie tez architektura

          Eee tam. Nic nadzwyczajnego.

          > i swobody obyczajowe (topless!!)

          Glodnemu chleb na mysli??? ....)))
          Mnie sie ta swoboda obyczajowa mniej podoba.



          >
          > Podobaja mi sie tez ceny alkoholow i napitkow, ale tylko w sklepach; w
          > restauracjach narzut wydaje sie byc jakies 500%; a tym ze w sklepach trzeba
          dac
          >
          > $0.25 pfand - czysta strata! No i dobry na ogol wybor napitkow.
          >
          > Cygara podle; zeszli na psy!
          >
          > SP
          >
          • starypierdola Autostrady 11.08.04, 08:47
            >>choc postoje na Autostradach dziadowskie i sracze brudne; czesto
            w krzakach.<<

            >Mowisz o NRD sprzed roku 1993 mniej wiecej?<

            Nie, pisze o BDR ad. 2004
            Sorry, Maria. Nawet w NY na autostradach sa lepsze parkingi/postoje nie mowoac
            juz o Kalifornii!! :)))

            SP
            • maria421 Re: Autostrady 11.08.04, 09:23
              starypierdola napisał:

              > >>choc postoje na Autostradach dziadowskie i sracze brudne; czesto
              > w krzakach.<<
              >
              > >Mowisz o NRD sprzed roku 1993 mniej wiecej?<
              >
              > Nie, pisze o BDR ad. 2004
              > Sorry, Maria. Nawet w NY na autostradach sa lepsze parkingi/postoje nie
              mowoac
              > juz o Kalifornii!! :)))
              >
              > SP

              A konkretnie gdzie to bylo, SSP?
              W Niemczech przy autostradach masz fatalne jedzenie, to prawda, ale kible sa
              czyste, na wiekszosci parkingow masz place zabaw dla dzieci, klozety i wode dla
              psow, prysznice, pomieszczenia do przewijania dzieci itp itd.
              Ciekawa jestem bardzo, przy jakiej autostradzie w BRD w roku 2004 Ty musiales w
              krzaki chodzic, bo mnie sie to przez 20 lat nigdy nie zdarzylo.
              • starypierdola Veni, vidi .... i mam zdjecia. n/t 11.08.04, 09:28
                • basia553 Re: Veni, vidi .... i mam zdjecia. n/t 11.08.04, 09:40

                  • starypierdola Nie ma poröwnania z amerykanskimi ... 11.08.04, 09:48
                    Z tym to sie nie zupelnie zgadzam. Mialem na mysli te z Kaliforni :)))

                    SP
                • maria421 Re: Veni, vidi .... i mam zdjecia. n/t 11.08.04, 15:55
                  SSP, dopiero teraz wpadlam na to, ze Ty mnie na zdjecia chcesz poderwac!
                  Kiedys to pan pania na ogladanie znaczkow do domu zapraszal....)))

                  A do zdjec co bedzie?
                  A po zdjeciach? Strach pomyslec!
    • basia553 Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 08:47

      -99% obecnych politykow wszelkiej masci
      Zgoda!
      -klimat: 7 miesiecy zimy i 5 miesiecy zlej pogody
      Nie narzekaj: moglabys mieszkac w Norwegii. A tu nawet lepiej jak w Polsce.
      -niemiecka kawa mi nie smakuje, kielbasy tudziez
      Przy tak ogromnym wyborze kaw wydaje sie wprost niemozliwe, ze nie znalazlas
      jakiegos smacznego gatunku. A z kielbas na pocieszenie proponuje przepyszna
      Lachsschinken.
      -Niemcy nie maja poczucia humoru, do wszystkiego podchodza zbyt serio, na
      wszystko musza miec przepis albo odpowiedni DIN, nie potrafia trzymac
      porzadnie widelca, pija capucciono po posilku, zakladaja skarpetki do
      sandalow i krotkich spodni z ktorych zwiesza sie Bierbauch, jada na Mallorke
      po to, aby tam sie upijac sangria z wiaderka i do tego jesc ichnie Wursty z
      Sauerkrautem zamiast paella, kochaja wlasne samochody bardziej niz zony (to
      Die Prinzen nawet spiewaja) i ubolewaja, ze Schumi nie jezdzi mercedesem.

      Möwisz o wiekszosci, ale na szczescie nie o wszystkich Niemcach. Ja mam
      szczescie do stosunkowo wielu osöb ktöre zaprzeczaja temu obrazowi.
      Nie zauwazylam dotad, ale widocznie cos jest z tym widelcem. Zaraz sie wybiore
      na obserwacje. Choc w poröwnaniu z Amerykanami, co najpierw kroja kotleta,
      potem przekladaja widelec do drugiej reki i jedza, to Niemcy nie maja szans ze
      smiesznoscia.
      I ide demonstrowac: OBAJ Szumi do BMW!!!!!!!!

      • maria421 Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 09:17
        Basienko, z kaw w Niemczech dostepnych najlepsze so te made in Italy.
        Lachsschinken to poledwica wiec jej do kielbas nie zaliczam.
        Co do uzywania sztuccow to Niemcy sa wirtuozami, bo czasem jak kotlet albo
        pizze kroja, to wyglada to, jakby na wiolonczeli grali.
        Widelec biora do reki w ten sposob, ze kciuk oparty jest na wewnetrznej stronie
        uchwytu (tzn. na tej wkleslej) a 4 pozostale palce na stronie zewnetrznej
        (czyli tej wypuklej). Tak trzymajac widelec wbijaja go z impetem pod katem 90
        stopni w Schnitzel albo pizze- kciuk do siebie, 4 palce na zewnatrz , jakby
        chwytali wlasnie wiolonczele do reki. Noz jako smyczek do wiolonczeli i zak-zak
        po kotlecie jak po strunach. Odkroiwszy kes (na ogol przekraczajacy wielkoscia
        pojemnosc przecietnej jamy ustnej) nie zmieniajac ani o milimetr pozycji palcow
        na widelcu obracajac kes do siebie i wtedy nastepuje atak otwartej jamy na to,
        co na widelcu aaaaaam.
        No a poza tym w restauracji zamawiaja spaghetti i salate do tego! Kto je
        spaghetti z salata? A jak jada do Wloch to zamawiaja zupe i paste na jedna
        osobe! Zupe na pierwsze, spaghetti na drugie danie, czym wywoluja usmiech
        politowania u kazdego kelnera. A po takim posilku zamawiaja capuccino! Czy
        porzadny czlowiek pije capuccino po posilku? Po posilku pije sie espresso!
        No i jeszcze pija wino z sokiem! Barbarzynstwo!

        Basiu droga, doloz cos od siebie, bo to ma byc watek narzekalski, zeby Ertes
        byl zadowolony.
        • basia553 Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 09:38

          Ubawilas mnie ta historia z widelcem. Juz nie bede mogla w przyszlosci
          spokojnie jesc, tylko bede sledzic:))))))
          Wino pija chrzczone z Limo albo woda, ale z sokiem nie slyszalam.
          Oraz pija koniak z cola! To sie nazywa Hüttchen, czyli kapelusik.
          A jak powiedza jakis zarcik, to niezmiennie dodaja "Spass muss sein", zebys nie
          pomyslala, ze to bylo na serio. Uff, narazie wiecej mi sie nie przypomina, ale
          to i dobrze, przeciez tu zyje i nie chce sobie psuc nastroju.
          Na Polonii - gdzie rzadko zagladam - przeczytalam wlasnie klötnie röwniez
          naszych kolegöw, na temat wsi amerykanskiej. Nie wiem co o tym myslec, a nie
          chce sie tam wlaczac w barwna wymiane zdan. Ale VIPek obrzuca blotem wsie na
          wschodnik wybrzezu amerykanskim, czyli w regionie znanym mi z literatury i
          filmöw, jako niezwykle piekna i malownicza okolica.
          Jak to jest naprawde, Ertesie?
          Szkoda, ze nie ma Drwala, bo on stamtad. A swoja droga: gdzie sie Drwal
          podziewa???
          • starypierdola No i ten maly palec... 11.08.04, 09:53
            ... odstaje im tak jakos smiesznie jak pija to capucino!

            Maria, przepraszam ale musze spytac: ciekawosc mnie zzera i przygotowywuje
            grunt dla Eretesa. Picie expresso po posilku a capucino przed to zalecienie
            Pani Fallaci??

            SP
            • maria421 Re: No i ten maly palec... 11.08.04, 09:59
              starypierdola napisał:

              > ... odstaje im tak jakos smiesznie jak pija to capucino!

              A tego to nie zauwazylam! Musze podpatrzec.

              > Maria, przepraszam ale musze spytac: ciekawosc mnie zzera i przygotowywuje
              > grunt dla Eretesa. Picie expresso po posilku a capucino przed to zalecienie
              > Pani Fallaci??

              SSP (widzisz ze Cie Tytuluje Szanowny Stary Pierdolo?), przed posilkiem pije
              sie aperitif , capuccino pija sie na sniadanie, ewentualnie miedzy posilkami.
              O tym wie kazde male dziecko zanim jeszcze przeczyta Fallaci.
              > SP
              • starypierdola No to widze ze jestem do tylu ... 11.08.04, 10:03
                ... bo po posilkach to pije zwykla kawe + brandy (ale nie Spanish czy Irish
                coffee), albo czasem jakis likier.
                Musze to capucino wyprobowac!

                SSP
                :)))
                • basia553 Re: No to widze ze jestem do tylu ... 11.08.04, 10:05

                  Owszem, jestes do tylu. Ten odchylony paluszek to byl prowincjonalny zwyczaj
                  röznych ludzi w Polsce! Takich "eleganckich".
                  .
                  • starypierdola Ciekawe czy Ertes tez ten paluszek odgina? 11.08.04, 10:09
                    W koncu to jego watek; teraz spi to mozna pospekulowac.
                    Na zdjeciu widze ze wydziwia z tymi palcami!

                    Ziutek
          • ertes Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 15:37
            > Jak to jest naprawde, Ertesie?
            > Szkoda, ze nie ma Drwala, bo on stamtad. A swoja droga: gdzie sie Drwal
            > podziewa???

            Prawda jak zwykle lezy posrodku. Sa miejsca zaniedbane ale i sa takie ze Niemcy
            by sie nie powstydzili.
        • tos.ka Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 13:53
          > Basienko, z kaw w Niemczech dostepnych najlepsze so te made in Italy.

          tzn made by oryginalny Wloch.
          i te sa dobre, nawet na bahnhoffach.
          ne wiem jak oni to robia, ale niemcy nawet z najlepszej kawy nawet w
          Kaffehausie- potrafia zrobic cos czego sie w zadnym wypadku przelknac nie da.
          chociaz maz mi mowil zebym nie narzekala, bo nie pialm jeszcze kawy made in
          america:P

          dorzucam jeszcze filmy.
          wyjatek herzog.
          znamienne- ze w .pl cieszy sie on wieksza popularnoscia niz w .de
          na "nosferatu" herzoga bylismy z wtedy-jeszcze-nie-mezem jedynymi osobami w
          sali, ktore raz po raz wybuchaly smiechem.
          subtelna ironia- to zdaje sie nie to co tygryski made in germany lubia
          najbardziej:))
          • ertes Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 15:52
            Tosia tu mnie tu nie narzekaj na moja America bo nawet calusek nie pomoze.
            • maria421 Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 16:01
              ertes napisał:

              > Tosia tu mnie tu nie narzekaj na moja America bo nawet calusek nie pomoze.

              Stwierdziwszy, ze kawa niemiecka jest do kitu czuje sie upowazniona do
              stwierdzenia, ze kawa amerykanska jest jeszcze gorsza od niemieckiej.
              Niemiecka zreszta podaja zwykle w filizance , amerykanska w plastykowym lub
              papierowym kubku. Beee!
              • ertes Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 16:06
                To pewnie dlatego amerykanski Starbucks podbija powoli swiat...

                A poza tym na tym watku mialas narzekac na Niemcy wiec narzekaj.
                • maria421 Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 16:24
                  ertes napisał:

                  > To pewnie dlatego amerykanski Starbucks podbija powoli swiat...

                  Spokojnie, Ertesie. Krajow w ktorych pija sie PRAWDZIWA kawe nie podbije.

                  > A poza tym na tym watku mialas narzekac na Niemcy wiec narzekaj.

                  Jeszcze Ci malo?
                  • ertes Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 17:39
                    Czyzby Mario, czyzby...

                    www.starbucksgermany.com/

                    m Mai 2002 eröffneten die ersten beiden deutschen Starbucks Coffee Houses in
                    Berlin – eins in den Hackeschen Höfen und eins am Pariser Platz, direkt
                    gegenüber dem Brandenburger Tor. Seitdem kam das Starbucks Erlebnis in elf
                    weitere deutsche Städte, unter anderem nach Aachen, Bonn, Düsseldorf, Essen,
                    Frankfurt, Heidelberg, Köln, Mühlheim an der Ruhr, Münster und Wiesbaden.


                    www.starbucks.fr/
                    La chaîne américaine Starbucks (7.500 points de vente répartis dans 34 pays avec
                    25 millions de clients par semaine) débarque en France. Le premier "coffee bar"
                    de l'enseigne devrait être inauguré jeudi 15 janvier dans le Ier arrondissement
                    de Paris


                    34 kraje... chyba ta kawa nie jest taka zla...
                    • maria421 Re: Specjalnie dla Marii 11.08.04, 23:58
                      Ze tez Wy w tej Ameryce zawsze ilosc z jakoscia mylicie!

                      Pierwszy Starbucks w Paryzu to juz podboj Francji przez amerykanska kawe?
                      Wiesz jak to sie ma w proporcji do ilosci paryskich kafejek?
                      • jutka1 Re: Specjalnie dla Marii 12.08.04, 00:13
                        maria421 napisała:

                        > Pierwszy Starbucks w Paryzu to juz podboj Francji przez amerykanska kawe?
                        > Wiesz jak to sie ma w proporcji do ilosci paryskich kafejek?
                        ********
                        Nie bylam jeszcze w starbucks, wiec nie powiem, czy konkurencyjni.
                        Chrancuz preferuje mala czarna mocna, ze szklanka wody. Nie jak cafe italiano, ale prawie.
                        Starbucks bedzie musialo sie dostosowac do klienta i nie serwowac hamerykanskiej wersji kawy.
                        • ertes Re: Specjalnie dla Marii 12.08.04, 00:27
                          Z tego co czytalem to wlasnie probuja serwowac standard Starbucks tyle ze w
                          niepalacym pomieszczeniu i daja za darmo dostep do Internetu.
                          Problemem tez sa wysokie ceny.
                          Ale sami przyznaja ze rynek francuski jest najtrudniejszy do zdobycia pod tym
                          wzgledem. W poprzednich krajach EU (6 sztuk) nie maja wiekszego problemu z
                          popularnoscia.
                          • maria421 Re: Specjalnie dla Marii 12.08.04, 09:16
                            ertes napisał:

                            > Ale sami przyznaja ze rynek francuski jest najtrudniejszy do zdobycia pod tym
                            > wzgledem. W poprzednich krajach EU (6 sztuk) nie maja wiekszego problemu z
                            > popularnoscia.

                            No wlasnie mowilam, ze w krajach, w ktorych pija sie prawdziwa kawe ( do nich
                            sie Francja z pewnoscia zalicza) zaden podboj nie nastapi. Zaloze sie, ze Wloch
                            tez nie podbija.
                            Podobnie jak McDonaldsy, KFC inne- z pewnoscia jest ich o wiele wiecej w Polsce
                            niz we Francji czy we Wloszech.
                            W Paryzu na Champs Elysees jest duzy, pietrowy McDonalds. Jutka albo Lucja moze
                            beda lepiej wiedzialy jaki procent klientow to zagraniczni turysci...)))
                            • tos.ka Re: Specjalnie dla Marii 12.08.04, 09:26
                              > Podobnie jak McDonaldsy, KFC inne- z pewnoscia jest ich o wiele wiecej w
                              Polsce> niz we Francji czy we Wloszech.

                              mc donaldsow i roznych kfc, tudziez cala masa obrzydliwcow typu tesco, karfur i
                              in sa w polsce bo- niestey stworzono im niezwykle dogodne warunki rozwoju.
                              szczerze mowiac, jak widze te wszystkie obrzydliwstwa w centrach miast to mnie
                              krew zalewa i przestaje dziwic mnie poparcie dla elper i lepper`a...
                              • ertes Ciekawostka 12.08.04, 15:44
                                Z tymi wszystkimi fast foodami to jest jak w polskiej polityce. Gdy sie rozmawia
                                z rodzina, znajomymi i sie pyta dlaczego wybrali komunistycznego prezydenta i
                                komunistyczny rzad to wszyscy mowia ze nie, oni wcale nie glosowali na nich.
                                Analogicznie wszedzie na swiecie gdzie te przybytki istnieja, nikt nie chodzi,
                                nikt nie lubi a jednak biznes sie kreci. Ciekawe. To samo filmy. Nikt nie lubi,
                                nie oglada a zarabiaja miliony. Tez ciekawe. Perpetum mobile.

                                Tosiuniu, dziecko drogie, czy naprawde uwazasz ze poparcie dlla Leppera bierze
                                sie z istnienia KFS i innychh w centrach polskich miast?

                                Rozumiem rowniez ze masz jakies dane na temat wiekszej ilosci owych w Polsce w
                                porownaniu z innymi. Acha, Karfur to zdaje sie francuska firma.
                                • tos.ka Re: Ciekawostka 12.08.04, 16:35
                                  jest taki drobiazg, ze fast foody+ hipermarkety licza sie jako "inwestycje
                                  zagraniczne", w zwiazku z czym sa na 10 lat zwolnione z podatku. po 10 lat
                                  zwijaj biznes, i w tym samym miejscu, w tych samych budynkach "inwestuje" nowa
                                  firma. np w karkowie- na woli duchackiej na hipermarkecie- zminiono po 10
                                  latach szyld.
                                  poniewaz polskie "markety" takich ulg nie maja- sa automatycznie w gorszej
                                  sytuacji (nie mowiac juz o drobnych sklepiskarzach). w kazdym razie o "wolnym
                                  rynku"- o ktorym tak sie trabi- mowy nie ma.

                                  ja nie uwazam, ja WIEM to z rozmow z roznymi ludzmi, ze stad -do l(e)pr-yzmu
                                  droga niedaleka.
                                  z zatrzezeniem- ze nie sa to dane statystczne, jedynie moje prywatne rozmowy.
                                  ale nie mam powodow uwazac- ze nie reprezentatywne.

                                  > Rozumiem rowniez ze masz jakies dane na temat wiekszej ilosci owych w Polsce w
                                  > porownaniu z innymi.

                                  nie. mam tylko obserwacje ze spacerow po centrach miast.

                                  >Acha, Karfur to zdaje sie francuska firma.

                                  no i?
                                  • tos.ka i jeszcze 12.08.04, 16:40
                                    a no ilosc "hipermarketow" i lokalizacje w centracha miast, jak i na to ze sa
                                    to jedyne "inwestycje" w polsce rzucilo sie w oczy nawet moim niemieckim
                                    znajomym w czasie wizyty w polsce...
                                    • ertes Re: i jeszcze 12.08.04, 16:46
                                      Kiedys mieszkalem dosc niedaleko Stuttgartu i czesto tam bywalem.
                                      Jest taka ulica chyba Koenigstrasse w centrum. Tam same hipermarkety.
                                      To samo na Zeil we Frankfurcie. I co w tym dziwnego i zlego?
                                  • ertes Re: Ciekawostka 12.08.04, 16:42
                                    > >Acha, Karfur to zdaje sie francuska firma.
                                    >
                                    > no i?

                                    A nic, nic... tylko znow narazasz sie Marii. Niemieckie i francuskie nie ma
                                    sobie przeciez rownych hehe

                                    Sluchaj, to moze ty zostan doradca Leppera i zaproponuj mu otwarcie tych sklepow
                                    i innych wszedzie gdzie to mozliwe. Wtedy prezydenta bedzie mial w kieszeni.
                                    • maria421 Ertes terez Ty mi sie narazasz! 12.08.04, 21:19
                                      ertes napisał:

                                      > A nic, nic... tylko znow narazasz sie Marii. Niemieckie i francuskie nie ma
                                      > sobie przeciez rownych hehe

                                      Malo jeszcze biadolilam na Niemcy?
                                      Jezdze szwedzkim samochodem ( a propos, corcia wlasnie dostala Forda Focusa-
                                      wzmacniamy amerykanska gospodarke!), pijam wloska kawe a Tobie jeszcze zle?

                                      Swoja droga Carfour i Auchan to sa bardzo fajne sklepy, Ertesie. Nie to, co
                                      Wal Mart....))))

                                      • ertes Re: Ertes terez Ty mi sie narazasz! 12.08.04, 21:58
                                        > Swoja droga Carfour i Auchan to sa bardzo fajne sklepy, Ertesie. Nie to, co
                                        > Wal Mart....))))

                                        Nie moge sie wypowiedziec na ten temat gdyz nie znam zadnego z nich.

                                        Acha, Ty tez jezdzisz amerykanskim samochodem. Dziekuje za wspomaganie naszej
                                        gospodarki Twojej rodzinie :)
                                        • jan.kran Re: Do ad remu. 13.08.04, 18:01
                                          Spedzilam ostatnio trzy godziny w Berlinie oraz wiele godzin jadac przez
                                          germanski Land.
                                          Mam pretensje do Niemcow, ze nie rozumieja swojej wlasnej polityki i nie
                                          doceniaja jak Im jest dobrze. k.
                                          • basia553 Re: Do ad remu. 13.08.04, 18:03
                                            I to wszystko zauwazylas w te trzy godziny! Bystrzyk spietrzony! :))))))))
                                            • ertes Re: Do ad remu. 13.08.04, 18:08
                                              Cmok Basiu :))))
                                            • jan.kran Re: Do ad remu. 13.08.04, 18:12
                                              basia553 napisała:

                                              > I to wszystko zauwazylas w te trzy godziny! Bystrzyk spietrzony! :))))))))

                                              He, he ja obserwuje DE non -stop. I mam naprawde skale porownawcza. K.
                            • jutka1 Re: Specjalnie dla Marii 12.08.04, 12:27
                              maria421 napisała:

                              > W Paryzu na Champs Elysees jest duzy, pietrowy McDonalds. Jutka albo Lucja moze
                              > beda lepiej wiedzialy jaki procent klientow to zagraniczni turysci...)))
                              *********
                              Prawde powiedziwszy nie wiem, bo tam nie chodze, a i przechodze obok rzadko - ja raczej na
                              drugim skraju Pol sie poruszam...
                              Bylam tam raz jedyny, w roku panskim 1984, jako bidna studentka, nie smakowalo mi, i wiecej
                              w Macdo nie bylam.
                              Nie wydaje mi sie, zeby Mru chadzala do McD., ale kto wie?..... Niech sie sama wypowie :-))))))))
                              • ertes Re: Specjalnie dla Marii 12.08.04, 15:59
                                Cale szczescie ze masz niedaleko do miki dees. Przynajmniej nie umre z glodu ;)
                                • jutka1 Re: Specjalnie dla Marii - ertesie :-) 12.08.04, 16:22
                                  ertes napisał:

                                  > Cale szczescie ze masz niedaleko do miki dees. Przynajmniej nie umre z glodu ;)
                                  **********
                                  hehehehe
                                  mam swiadkow, ze u mnie jeszcze nikt z glodu nie umarl! :-) Pusta lodowka to jak jestem solo,
                                  jak sa goscie to karmiem i pojem jakcza ;-))))))

                                  :-)))))))))
                                  • ertes Re: Specjalnie dla Marii - ertesie :-) 12.08.04, 16:31
                                    Ja sie po prostu boje ze od tych wszystkich paryskich bulek i innych smakollykow
                                    lacznie ze slynna kawa schudne za bardzo.
                                    A poza tym nie wiem czy moj zoladek da rade przezyc bez porzadnego jedzenia z McD ;)
                                    • jutka1 Re: Specjalnie dla Marii - ertesie :-) 12.08.04, 16:40
                                      ertes napisał:

                                      > Ja sie po prostu boje ze od tych wszystkich paryskich bulek i innych smakollykow lacznie ze
                                      slynna kawa schudne za bardzo.
                                      > A poza tym nie wiem czy moj zoladek da rade przezyc bez porzadnego jedzenia z M
                                      > cD ;)
                                      ********
                                      Oj, oj.... Povresito..... :-))))))))))
                                      Jak bedziesz grzeczny, to ci pozwole pojsc do QuickBurgera, chrancuskiej (lepszej ofkors ;))
                                      wersji fastfoodow :-))))))))))))))))
                                    • basia553 Re: Specjalnie dla Marii - ertesie :-) 12.08.04, 16:40
                                      Nie martw sie Ertes, jedziesz przeciez do Polski, to Cie tam odtucza!
                                      Ale powaznie: Kuba wyciagnal mnie pare razy do McD i poniewaz lubie Chicken
                                      Nugats, to nie protestowalam. Ale za ktöryms razem to mi sie juz od zapachu
                                      tych wszystkich produktöw mdlo zrobilo. Nie wiem jak mlodziez moze tam
                                      regularnie uczeszczac!
                                      • ertes Re: Specjalnie dla Marii - ertesie :-) 12.08.04, 16:44
                                        Marketing :)
                                        Poogladaj sobie programy dla dzieci i mlodziezy i zwroc uwage na reklamy.
                • chris-joe Starbucks i McCoffee 12.08.04, 11:41
                  poniewaz Starbucks wywodzi sie z Seattle, Vancouver ma te kawiarnie niemal na
                  kazdym rogu, czasem i dwie. Tam tez zlozylem swego czasu "antyglobalistyczne"
                  slubowanie, ze bede te generyczna siec kawowa olewal. Przysiege ostatecznie
                  zlamalem w Malezji, gdzie skrylem sie w wentylowanej kafei Starbucks przed
                  upalem i odkrylem, ze panienka za lada byla z... Vancouver- oddelegowana tam, by
                  uczyc lokalny personel.

                  W Brazylii natomiast odkrylem nowa amerykanska inicjatywe: McCoffee (czy jak to
                  sie nazywa- dziecie McDonaldsa)- rowniez swietna kawa, mowie to calkiem powaznie!

                  Montreal zas, co jest wyjatkiem w Kanadzie, skutecznie opiera sie Starbucks.
                  Jest tego tu zaledwie garsc, glownie w powiazaniu z ksiegarnia Chapters/Indigo.

                  • basia553 Re: Starbucks i McCoffee 12.08.04, 11:50

                    Tak duzo piszecie o tej sieci, ze chyba pojade do heidelbergu spröbowac, jak
                    tylko otworza. Czy chodzi u nich tylko o smak kawy, sposöb zaparzania, czy
                    jakies inne duperele? Co mam na poczatek zamöwic, zeby sie pierwszym
                    (papierowym) kubkiem nie zrazic?
                    .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka