Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 246 :-)))

04.02.14, 11:57
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 04.02.14, 11:58
      Wtorek
      luiza-w-ogrodzie 04.02.14, 01:04 Odpowiedz
      No proszę, ileż to się dzieje na forumnie, nawet regularne raporty pogodowe specjalnie dla Ertesa ;)

      Miałam kilka zalatanych dni, a to wieczorny seans w kinie w parku, a to warsztat robienia kremów i innych albo długie popołudnie na plaży. Poza tym prawie pozbywszy się problemów z plecami i z mało już bolącym kolanem, zaczęłam ostrożnie ćwiczyć. Na razie tylko hatha jogę i pływanie (ale powoli i nie więcej niż 700m). Jeżdżę więc do fitnesklubu i na duży odkryty basen a po wykonaniu normy oddaję się przyjemnościom spa albo wylegiwania na leżance. Pogoda była przez tydzień około 30+ , więc idealna na pływanie i plażowanie. Dziś zrobiło się 25 i będzie chłodniej przez następne dwa dni, co oznacza rycie w ogrodzie w dzień i fitnes pod wieczór a potem pad twarzą w prześcieradło. Za 10 dni wychodzi na Netflix "House of Cards", czyli przez dwa dni mnie nie będzie...

      Wtorkujcie jako i ja - z przyjemnością

      Luiza-w-Ogrodzie


      Re: Wtorek
      narfi 04.02.14, 05:42 Odpowiedz
      Gdyby jakis alien czytywal to foro, to moglby odniesc zupelnie falszywe wrazenia dotyczace
      ziemskiego klimatu.
      Postanowilem poprzec Luize i tez dac odpor nieustannemu jojczeniu klima(k)tycznemu wiadomych elementow.
      W Melbourne po kolejnych trzech dniach z temperaturami w okolicach 40C (odczuwalne w okolicach 40C) nastapilo paskudne ochlodzenie i dzisiaj ma byc tylko 27C (odczuwalne 27C)
      Od czwartku, back to normal. Nastepne 5 dni znowu w okolicach 40C (przypuszczalnie odczuwalnie tez bedzie w okolicach 40C) :)


      Re: Wtorek
      jutka1 04.02.14, 08:27 Odpowiedz
      Wichura ciągle szaleje za oknem i jęczy w kominie, to jest chyba najbardziej wietrzny sezon, jaki pamiętam. Swoją droga, to moja pierwsza od 5 lat cała zima na wsi, więc może tak było, tylko ja nie byłam świadkiem. Huk wie.
      Ale przynajmniej świeci słońce i niebo jest bezchmurne.

      Dzień przede mną jak zwykle, ale na razie piję swoje poczwórne espresso z mlekiem i miodem i szykuję mózg do pracy. W przerwie pójdę na spacer do sklepiku po buraki :-)

      A propos roślin domowych, to moja fatsja japonica też niedomaga, ale ją to chyba jakaś franca owadzia zaatakowała. Trzeba jakiś środek kupić, jeśli sprayowanie wodą z płynem do mycia naczyń nie pomoże. Wczoraj zapodałam pierwszy raz, będę obserwować.

      Miłego dnia :-)


      Re: Wtorek
      maria421 04.02.14, 09:19 Odpowiedz
      Szaro, ponuro, dwa stopnie, ale na szczescie nie ma wiatru.

      Dzisiejszy wtorek mam pod tytulem "nic nie musze", wiec musze pomyslec jak go zagospodarowac :-)

      Milego dnia!


      Re: Wtorek
      fedorczyk4 04.02.14, 09:43 Odpowiedz
      Spedzilam poranek na usuwaniu lodu niebezpiecznie zjezdzajacego z parapetow i zagrazajacego "wychodniom". Byle (w znaczeniu ex pokoje) pokoje moich dzieci maja okna nad wejsciem do klatki schodowej i drzwiami do kancelarii adwokackiej jednej kompletnie porabanej pani mecenas. Swoja droga jej niech by i lecialo na ten durny leb, ale nie daj licho trafi na jakas jej ofiare.
      Teraz zanurze sie w sloneczny i sniezny park. Na tyle na ile Krowisia laskawie pozwoli. Potem odwale rozne roboty zawodowe i chyba pojde w miasto popatrzec na ludzi i wystawy. Jest w Warzawie od kilku lat, wielki ekskluzywny dom handlowy. Vitkac sie nazywa. Mam do niego 15 minut na piechote, a stopa moja tam jeszcze nie postala. Pewnie dlatego ze jest czarna bryla do zludzenia przypominajaca katafalk i jakos mnie od tego miejsca odrzuca a i nazwa uraga Witkacemu ;-)


      Re: Wtorek
      luiza-w-ogrodzie 04.02.14, 10:47 Odpowiedz
      narfi napisał:

      > Postanowilem poprzec Luize i tez dac odpor nieustannemu jojczeniu klima(k)tycznemu wiadomych elementow.
      > W Melbourne po kolejnych trzech dniach z temperaturami w okolicach 40C (odczuwalne w okolicach 40C) nastapilo paskudne ochlodzenie i dzisiaj ma byc tylko 27C

      Narfi, a co to jest, jak nie jojczenie? Tylko na drugim końcu skali termometru, gdzie "paskudne ochłodzenie" oznacza 27 stopni ;) Lubisz gorąco?


      Re: Wtorek
      jutka1 04.02.14, 11:44 Odpowiedz
      narfi napisał:

      > i tez dac odpor nieustannemu jojczeniu klima(k )tycznemu wiadomych elementow.
      ************
      A na to to wypada chyba strzelić wielkiego focha, czy co.
      Albo zacząć robić takie niby od niechcenia en passant uwagi o andropauzach i innych taki z nimi związanych.
      Czycuś.


      Re: Wtorek
      narfi 04.02.14, 11:50 Odpowiedz
      Lubie. Naprawde. Czyli jojczenie to nie jest.
      Mam w domu pelna klime, ale jak jest 40C to wlasnie lubie sobie posiedziec w ogrodku pod gruszka, w cieniu, owiewany cieplym wiaterkiem. Moja chalupa stoi na czubku takiego malego pagora, wiec jakas tam bryza jest prawie zawsze...i zimy, nawet tej australijskiej, nie znosze.
      • jutka1 Re: Dzisiejsze wpisy 04.02.14, 12:36
        No i wpis Narfiego w odpowiedzi na moją groźbę focha :-))))

        Re: Wtorek
        narfi 04.02.14, 12:16 Odpowiedz
        ...no, zue we mnie wlazlo, a wlasciwie nie we mnie tylko w same paluchy, ja bym taka swinia przeciez nie byl :)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 04.02.14, 15:42
      znow szczekam po nocach, wiec spie na kanapie
      czyzby mnie astma lapala?

      obudzilam sie z migrena i mam taki nastroj, ze bez kaftana i zatyczek do uszu lepiej nie podchodzic - od czasu przejscia na moja wariacka diete miewam znacznie rzadziej, ale jak dopadnie to 2 dni z zyciorysu

      wroce, jak mi sie poprawi
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 04.02.14, 16:11
        Biedna Rose, współczuwam. :-(
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 04.02.14, 16:28
          Rose, rozumiem jak to jest, bo sama mialam regularne ataki migreny przez jakies 15 lat.
          Trzymaj sie!
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 04.02.14, 16:47
        Skoro Pyt i Marysia współczują migren, to ja w takim razie zawspółczuwam szczekania i bycia relegowaną na kanapę....
        Sama czasem, na szczęście rzadko, buczę po nocach głosem zza grobu, i jest to tak okropny odgłos, że sama siebie budzę, cała przerażona. Pewnie, jak wszystko, wynika to ze stresu lub zez niestrawności. Więc, Rosito, współczuwam i życzę poprawy na wszystkich frontach.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 04.02.14, 17:27
          Pyton współczuwał ogólnie. :-)
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 06:01
            jjjezzzusssmarria jak zimno!
            place mi grabieja jak stukam, ciagnie od okna. okropnie zimny wiatr,
            jest chyba ponizej -3'C albo juz -8'C (mialo byc w nocy) a czuje sie jak -16'C. brrrr
            ob-rzyd-liw-je!!!
            jutro tez ma byc -8'C - w dzien!! =O skandal..

            Minnie
    • jutka1 Środa 05.02.14, 08:24
      Poranek jest słoneczny, +6C. Dojdzie pewnie do dziesięciu stopni, i tak ciepło ma być przez następnych kilka dni. No i tyszpiknie.
      Dzień jak co dzień, czyli praca. Jeszcze tylko dwa tygodnie maratonu. Ale posuwam się do przodu, nawet - tfu, przez lewe ramię - szybciej trochę mi idzie, niż zaplanowałam.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa 05.02.14, 08:57
        Tez sloneczny poranek, ale zero stopni i szron na dachach. W poludnie pewnie bedzie bardzo przyjemnie, wiec pojde zaczerpnac swiezego powietrza. Poza tym dzien jak codzien.

        Milego! :-)
      • iwannabesedated Re: Środa 05.02.14, 10:42
        Jezusmaria, wstałam przed 10, co qva.... starość... koniec świata???? Na zewnątrz słonecznie i przyjemnie. Jeszcze nie wychodziłam, więc nie mam raportu odnośnie temperatur. Pewnie ok. zera. W nocy znowu mróz. A prognoza 16 dniowa wieszczy, iż nastąpi w weekend ocieplenie i tak będzie trwać sobie do końca... tej prognozy. Czyżby istotnie wiosna szła? A może jakieś oszustwo znowu i znów będzie zima trwała do Wielkanocy jak poprzednio. Nie ma to jak rozważania pogodowe. Co robią na litość boską ludzie w takich klimatach gdzie mniej więcej stale jest taka sama przyjemna pogoda? O czym rozmawiają? Chyba tylko o chorobach im pozostaje, a to dopiero jest straszne.

        Dzisiaj mam szczególnie fajne pytanie na śniadanie:


        Powody dla których ON się nie odzywa. Może leży w szpitalu, albo zgubił telefon?


        ... albo umarł.

        HAHHAAAAHHHHAAAA
        • jutka1 Re: Środa 05.02.14, 10:54
          A wiesz, że miałam to samo zamieścić o tym że umarł, ale nie zamieściłam, bo postanowiłam na Ciebie poczekać. :-) HAHAHAHAHAHAHAHAHAAAAAAAAAAA!!!....
          Odp. Nie, nie umarł. Parapet na niego napadł. Hehehehe. :-)))))))

          Tak, w takich klimatach, gdzie nie można jojczyć na pogodę, to pewnie się jojczy na rząd, podatki i na stan zdrowia. Albo, jak mawia mój przyjaciel Maniek: "Wóóóódka droooogaaa... żyyyycie droooogie... kobieeety drooogie...". :-)
          • blues28 Re: Środa 05.02.14, 14:45
            No i wszystko jasne :-) Bechtaja nas wylacznie ososby co to o pogodzie pogadac nie moga, bo zawsze maja taka sama :-)))
            Strasznie jestem zmemlana po jodze. Niby nic a odczuwam niemoc w kazdym miesniu. Zrobie obiad (piers drobiowa z rusztu, ziemniaki z wody, zielona salata) i ide lezakowac z kasiazka.

            Tez czytalam to drastyczne pytanie i najbardziej mi sie podobalo: "reumatyzm mu powykrecal palce i nie moze napisac SMSa" :-)))
            • jutka1 Re: Środa 05.02.14, 17:49
              U nas się kiedyś mówiło, że mu bozia paluszki od..bała. Hehehe. :-)))
          • iwannabesedated Re: Środa 05.02.14, 14:47
            HAAAAAAHHAA..... osz qva, zapomniałam o tym..

            Pyt, mityguj się, tak de-poetyzować, dezawuować i dysrespektować amoralno (od amorów) aferalne archiwa .... Dżisss... Shajm on you.... HAHAHAHAAAAA!
            • jutka1 Re: Środa 05.02.14, 15:55
              No co, no co??? Tyle lat minęło, to i pośmiać się można, c'nie? :-)))
              Tym bardziej, że bardzo rzadko moje amoralno-aferalne archiwa desawuuję i kontrapunktuję, choć każdy rozdział to oddzielna wielce pouczająca lekcja. :-)))))))))
              Mogłabym jeno siedzieć na przyzbie i jak stara Indianka porad udzielać, hehehe :-))))))))
              (za sowitą opłatą, ofkoz) :-D
              Nie ma to jak się obśmiać jak norka od rana. Just a perfect day, drink Sangria in the park, and then later when it gets dark, we go home :-) Ejment
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Środa 05.02.14, 22:24
        No co tam robaczki?
        Widzem ze bardzo Was interesuje pogoda w swiecie a ze brak wiadomosci oficjalnych wiec tu sobie wymieniacie wiadomosci.
        No to doloze raport ze Szwecji: bardzo cieplo jak na luty bo wiadomo ze luty ma obuty buty albo cos w tym stylu...
        Za dwa dni powiadomie Was jaka jest pogoda w Londynie. Lecem odwiedzic synka, zobaczyc chalupe ktora kupili...no luksusy bede miala bardziej niz w 5 gwiazdkowym teraz...
        i to za darmo :)

        Npo to pa :)
        • blues28 Re: Środa 06.02.14, 12:45
          No to sa swietne wiesci, Szfedziu:-) Luxory meta w Londynie to jest cos!!
        • jutka1 Re: Środa 06.02.14, 13:13
          Nie doczytałam wczoraj. :-) Baw się cudnie w Londynie. :-)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 16:03
      dzieki za slowa otuchy

      powoli wracam do zywych, w nocy szczekam nadal - nie ma lewara, musze pol siedziec

      na kanape przenosze sie sama, gwoli wyjasnienia, bo w lozku da sie tylko , no dobra, nie tylko, lezec

      za oknem pada sniezek i ma go napadac z 12 cm

      w tv reporterzy psiocza na przygotowania w soczi, ale widze na gazecie, ze to wszyscy juz sie wyrazili, nie tylko cbc :)

      kota mi lysieje, ki ciort? - wylizala sobie placek na plecach wielkosci opuszka kciuka
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 17:48
        No to upierdliwa upierdliwość Ci się trafiła, Rose. :-/

        Z kotą do weta radzę, bo to może być jakaś choroba skóry albo alergia.
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 18:00
          Koty często se ze stresu wylizują te łyse placki do goła.... Prowadziłam kurs dla behawiorystów kocich, to podsłuchałam o czym gadajo.... Nie wiem co można poradzić zestresowanemu kotu, sama jestem zestresowana, mnie pomaga gorąca kąpiel, miła kompanija, dobre żarcie oraz wino. Może też być masaż. Mojemu psu na głuchotę to pomogło. Serio. A już myślałam, że będę psa musiała włóczyć po dochtorach. Ale wpuszczanie kilku kropel olejku arganowego po czym memłanie ucha od nasady na zewnątrz, trochę jak krowi cycek - cuda zdziałało. Zasłyszał... Oczywiście się też rozbestwił, i teraz ciągle mam ten psi łeb w niemym oczekiwaniu... Psia dojna krowa uszna, qva mać... HAHAHAHAAAAA
      • blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 06.02.14, 12:47
        Rose, dolaczam slowa otuchy! Co Cie za cholera wziela? I to spanie na wpólsiedzaco to chyba mocno wyczerpujace :-(
        A kote do veta jak tylko wrócisz do zdrowia! Na stres zwierzecy podobno swietne sa kwiaty Bacha, w kazdym razie tu sa polecane i kotom i psom.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 19:00
      cztery dni byczenia sie w kurorcie skonczyly sie. Tak lubie: tylko 250 km od domu, a zupelnie inny klimat, pejzaz i te rzeczy. Cudowny hotel z sauna i basenem. Codziennie po poludniu na zmiene sauna-basen-sauna-basen. Poniewaz ludzi w hotelu niewiele (coz, to nie sezon) to i w tych urzadzeniach malo kto byl. Efekt: plywalysmy sobie nago!!! Od lat tego nie robilam, a jest to cudowne uczucie i mam nadzieje, ze tez mialyscie szczescie tego zaznac.
      Niestety: noc w noc budzily mnie tak straszne bole, ze zegnalam sie juz z zyciem. Na serio. Bralam silne srodki przeciwbolowe i zawinieta w koldre siedzialam w fotelu probujac oddychac... Na szczescie mam zaraz jutro rano termin na comp.thomografie...Ciekawe co znajda. Ortopeda na przekazie napisal: niezidentyfikowane bole...
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 19:14
        Ewa, czyli te bole nie wystepuja kiedy jestes w ruchu lecz kiedy sie nie ruszasz?
        Trzymam kciuki za jutrzejsze CT, daj znac.

        Ja , niestety, nie moge sie pobyczyc bo wlasnie dostalam 18 stron technicznego tlumaczenia na wczoraj.
        Powiedzialam ze dostana w poniedzialek rano bo w moim wieku nie lubie jak mnie ktos pogania :-)
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 19:22
          dokladnie tak i ja reaguje Mario. Nie daje sie gonic, nikomu.
      • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 20:22
        Zmien klimat kobieto i od razu poczujesz roznice.
        • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 21:02
          Ewa, trzymam kciuki :-)
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 21:57
            dzieki Kochani, sama jestem cholernie ciekawa czy cos znajda. Ertesie, nie moge zmienic klimatu dopoki nie wiem co to jest, a wiec czy mi cieplo Kaliforni dobrze zrobi, czy raczej sniegowe oklady na Alasce.
            • ertes Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 05.02.14, 22:43
              eee tam zaraz ci sie zachciewa Kalifornii.
              Blizej tez masz ciepelko :)
      • blues28 Basienko! 06.02.14, 12:52
        Trzymam kciuki za dzisiejsze badanie!!
        Jak bedziesz cos wiedziala, to daj znac!
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek pod znakiem odrabiania lekcji 06.02.14, 00:19
      Od trzech dni jest pochmurno i zaledwie 23-25 stopni, czyli idealna pogoda! Tymczasem mnie ściga szkoła. Wykonując spokojne ruchy przez całe lato nie spieszyłam się z pisaniem zaliczeniowych prac na mój kurs, bo wydawało mi się, że następne osiem z nich jest do oddania w ostatnim tygodniu lutego. Poranny email od mojej nauczycielki uświadomił mi, że powinnam je oddać do jutra! Po podlaniu ogrodu oddalę się więc w czeluście podręczników i mojego laptopa i wychynę dopiero po złożeniu zaliczeń. Będę się męczyć pisząc, bo Buszmen znowu jadł chleb nad klawiaturą i zacinają mi się klawisze SHIFT i Backspace; nie pomogło odkurzanie.

      No to nara, lecę podlewać

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • roseanne Re: Czwartek pod znakiem odrabiania lekcji 06.02.14, 01:59
        wow, akcja biczyk i do dziela

        powodzenia w zaliczeniach
      • jutka1 Czwartek 06.02.14, 08:09
        Ma być dzisiaj słonecznie, ale na razie chmury zasłaniają. A może mój app w telefonie sie pomylił. :-)

        Luizo, toż to sytuacja rodem z sennych koszmarów prawie. Pisz, pisz. Kciuki itepe.

        Do 20 lutego nie będę gadać, co robię, bo szkoda klawiatury i paluszków. Maratonu c.d.
        :-)

        Miłego dnia życzę. :-)
        • maria421 Re: Czwartek 06.02.14, 08:58
          Plus szesc stopni, ale wiatr silny wieje. Pewnie dlatego czuje sie jak mucha w smole, prysznic i kawa niewiele pomogly, a robota czeka.

          Milego dnia!
          • blues28 Re: Czwartek 06.02.14, 12:43
            Nie lubie wstawac o szóstej!! A dzis musialam i jutro tez! Uroki bycia "VIPem" w La Paz.
            Kurcze, od samego rana w szpitalu kotluje sie, kolejki straszne, strata czasu i jeszcze jakies szczepy grypy A czy innej francy lataja, ze szpital ma etykietke "brote" czyli epidemii.

            Ale, wracajac do tematu kluczowego czyli pogody:-))) mialo byc bardzo deszczowo, a tymczasem front sie wzial i obrazil i nie przyszedl :-))) Jest bardzo ladnie i slonecznie i wcale nie chlodnio, ot tak na cienka kurteczke. A ja tu wiyszlam z domu okrecona wielkim fularem.

            Teraz wypije spokojnie kawe, poczytam co tam u Was i posmigam po zakupy.

            Milego czwartku!
      • blues28 Re: Czwartek pod znakiem odrabiania lekcji 06.02.14, 12:57
        Luizo! 8 prac??? To zabójcze!
        Zycze powodzenia!
        P.S. Nie cierpie okruchów na klawiaturze :-)))
      • iwannabesedated Re: Czwartek pod znakiem odrabiania lekcji 06.02.14, 13:11
        Forum w jakiś furror roboczy wpadło! Strach wejść i czytać, bo można paść od samego czytania. Mnie się też odłamkowymi tej nad-robotliwości dostaje, w sobotę prowadzę jakieś 4 godziny biz-treningu, a prysiudy i przysiady z umową, płatnościami, materiałami i jakimiś okołosyfami interpersonalnymi wskazywałyby iż jest to transakcja milionowa i chodzi o, nie wiem, konstrukcję highway to heaven co najmniej, lub okołoziemskiej autostrady. Qva, co jest z tymi ludźmi? Ja mam wrażenie, że gros ludności wykorzystuje zwykłe sprawy do załatwiania sobie jakichś deficytów emocjonalnych. Dżissss.....
        • maria421 "Padam, padam, padam" 06.02.14, 15:42
          kiedys E. Piaff spiewala ...

          Wiec ja "padam, padam, padam" na nos, ale chociaz mi muzyka w duszy gra.

          Szesc z osiemnastu stron wykonane!

          • jutka1 Re: "Padam, padam, padam" 06.02.14, 18:48
            Gratulacje. :-) Z jakiego na jaki to?
            • maria421 Re: "Padam, padam, padam" 06.02.14, 19:15
              jutka1 napisała:

              > Gratulacje. :-) Z jakiego na jaki to?

              D na I

              Dziewiec z osiemnastu stron gotowe, jutro reszta a teraz fajrant.
              • jutka1 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 08:31
                To podwójne gratulacje! :-)
                • maria421 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 08:55
                  jutka1 napisała:

                  > To podwójne gratulacje! :-)
                  >
                  Dzieki, ale to dla mnie chleb powszedni :-)
                  • jutka1 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 09:01
                    Mam wycofać gratulacje? :-)
                    • maria421 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 09:10
                      jutka1 napisała:

                      > Mam wycofać gratulacje? :-)
                      >
                      Nie, nie, uchowaj Boze, juz mi dawno nikt nie gratulowal :-)

                      Przy okazji opowiem Ci jedno zdarzenie- tlumacze na zywo miedzy jednym D a jednym I i w pewnym momencie widze ze I sie na mnie jakos dziwnie patrzy, a potem mowi "Signora, ma io non capisco il polacco". Ja bezwiednie, podswiadomie prztlumaczylam D na Pl i tak mi to z ust wyszlo, co zostalo zreszta przyjete jako mily przerywnik w dosyc napietej sytuacji :-)
                      • fedorczyk4 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 09:14
                        To i ja Ci gratuluje!! Techniczne i to z jednego obcego na drugi obcy! Szacun!
                      • jutka1 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 09:14
                        Hahahaha, dobre! :-)
                        • blues28 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 12:19
                          Równiez gratuluje! I to nie tylko tlumaczen "z obcego na obcy" ale tych przypadków tlumaczen na zywo. Znam to, bylam tlumaczem w Hiszpanskiej Izbie Handlowej i przekladajac na zywo przemówienia delegacji polskich i hiszpanskich pocilam sie jak ruda mysz. Miewalam mini-momenty pustki w glowie, przypominaly mi sie nagle zwroty rosyjskie... Potem juz, pracujac w petit comite bylo latwo, byl czas na namysl, na uzgodnienie wersji, ale czesci oficjalne, przy mikrofonie, gigantycznym stole i absolutnym gadulstwie przewodniczacych delegacji wspominam jako koszmar!
                          • maria421 Re: "Padam, padam, padam" 07.02.14, 12:30
                            Njagorzej jak sie tlumaczy w czasie sluzbowego obiadu albo kolacji, wcale sie najesc nie mozna :-)

                            Zrobilam sobie przerwe na jajecznice z 2 toastami, zostalo mi jeszcze 6 stron.

    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 06.02.14, 16:20
      skonczylo sniezyc i nawet nie najgorzej okolica wyglada - nie zdazylo sie zblocic doszczetnie
      - 19, ma sie podniesc do -10 kolo poludnia
      dostawe trzeba bedzie zamowic, bo mi jarzyny przemarzna w trakcie powrotu ze sklepu
      od kilku miesiecy przyznam , jestem burzuj - ide do sklepu, laduje w koszyk i kaze sobie przywiezc do domku, za drobna oplata, a w domku zaganiam mlodsze pokolenie, do rozpakowywania, jesli akurat sa obecni

      leniwie rozwazam pojscie do kina na "monuments man" w weekend

      wczoraj wieczorem mnie napadly racuchy z jablkami :)
      dzis cos ciasto marchewkowe walczy o dominacje z tarta cytrynowa - zobaczymy na co beda skladniki w sklepie
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 06.02.14, 18:47
        Rose, a z czego robisz racuchy bezglutenowe?

        Dowożenie zakupów do domu to świetny wynalazek. :-)
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 06.02.14, 20:26
          maka jako taka ma wypelniecz, czyli skrobie i bialko czyli gluten

          wiec trzeba je zastapic
          robie sobie mieszanke, w zaleznosci od dostepnosci w sklepie :-)
          teraz mam skrobie z manioku, make z brazowego ryzu, make ziemniaczana, make kukurydziana i guar gum - w sumie mi wychodzi kolo 4 kg mieszanki
          do chleba, racuchow, ciasta kruchego itd - zmieniam proporcje gumy, czasami dodaje siemie lniane
          do tego podstawa czyli jaja, drodze, mleko kozie

          czasami robie z maki gryczanej
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 06.02.14, 22:01
            Podziwiam! :-)
    • jutka1 TGIF :-) 07.02.14, 08:31
      Tradycyjnie już TGIF, mimo że fakt piątki niczego absolutnie nie zmienia ani w moim rozkładzie dnia, ani tygodnia. Ale jest ten piątek, jest jakaś tam cezura, no i tyszpiknie.

      Pogoda szara, ale app gada, że ma się rozjaśnić. 2 C aktualnie.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF :-) 07.02.14, 08:57
        Az jedenascie stopni pokazuje termometr na tarasie, ale wieje bardzo silny wiatr.

        No to zabiaram sie za nastepne 9 stron.

        Milego dnia!
        • fedorczyk4 Re: TGIF :-) 07.02.14, 09:20
          Tak to jest Jutka, jak sie jest na swoim. Ja zawsze mowilam, ze w week end mam podwojna dawke roboty. Malo, ze przewaznie jakies nalecialosci z tygodnia zawodowego pozostaja do zrobienia, to jeszcze cala rodzina w domu i patrza wyczekujaco na rece ktore maja podac zarcie. zadaja glupie pytania, czegos wiecznie chca od czlowieka.....
          Na szczescie juz sie towarzystwo wyemacypowala a o dawkach Wnuczecia sama decyduje ;-)
          • kielbie_we_lbie_30 a w Londynie... 07.02.14, 12:41
            Slonecznie od dzisiaj bo ja przyjechalam. Ostatnio tylko padalo ;)
            • maria421 Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 14:38
              Skonczylam robote, ide napic sie kawy i oglaszam sobie zasluzony weekend:)
              • xurek Re: Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 14:52
                gratuluje i zazdraszczam. Ja mam jeszcze 3 godziny piatku i 8 godzin soboty od odwalenia. No ale pocieszam sie, ze Jutka napewno wiecej :). A od poniedzialku jestem dwa tygodnie na urlopie, ha!
                • blues28 Re: Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 15:17
                  Wyjezdzasz gdzies Xurku czy stawiasz na domowy luz-bliss?
                  • xurek Re: Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 16:23
                    przez pierwszy tydzien bede stalym bywalcem w urzedzie budowlanym mojej nowej wsi (do poludnia) i turysta najblizszych jeszcze nie znanych mi okolic (z moja wizytujaca wlasnie mama).

                    Oprocz tego mam zaplanowane 4 wizyty goscinne: firma budowlana z Niemiec, firma budowlana z Solothurn, sasiad-Polak ze wsi majacy firme odnawiajaca stare domy plus dwoch architektow :). Poza tym w niedziele wybieram sie do starego mieszkana w celu zaglosowania po raz pierwszy jako Szwajcarka.

                    W drugim tygodniu udajemy sie do Polski, gdzie bedziemy zwiedzac trzy firmy budownale, fabryke drzwi i okien, salon z lazienkami, sklad materialow budowlanych oraz dwa koncerty w Krakowie. Jak starczy sil i czasu odwiedzimy jeszcze rozlegla rodzine i mojego najlduzszego przyjaciela :).
                    • blues28 Re: Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 16:55
                      Turystyka budowlana i goszczenie sie z architektami i cieslami brzmi swietnie :-)
                      Jestem przekonana, ze odwalisz kawal dobrej roboty a Twój folwark na wsi nabierze wymarzonych przez Ciebie ksztaltów. Rejestruj fotograficznie i nie wahaj sie wrzucac na forum postepów w pracach.

                      U mnie chwilowo nie ma zadnych wyborów (i dziekowac Bogu, bo ten kraj w tym okresie dostaje glupawki) ale jak nadejda, to tez pokrocze dostojnie jako Hiszpanka :-)
                    • jutka1 Re: Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 16:58
                      To ma być urlop? ;-)
                      Tak poważnie, to fajnie, Xurku, Mośćcie się, mośćcie. Powodzenia w PL. :-)
                • jutka1 Re: Fertig! Finito!:-) 07.02.14, 17:38
                  Jutka na pewno więcej. :-/// Jutka nie ma week-endu, o urlopie nie wspominając. Jeszcze 14 dni robia dzioucho jako Łysek z pokładu Idy. :-)))
      • ertes Re: TGIF :-) 07.02.14, 16:52
        > Miłego dnia :-)

        A wiec deszcz wczoraj wieczor i noc :)
        Kropla w morzu ale zawsze cos ;)
        • jutka1 Re: TGIF :-) 07.02.14, 16:57
          No sam powiedz Ertesie, czy to nie miłe? ;-)
          • maria421 @Ewa 07.02.14, 19:30
            Na FB jestes aktywna, a tu nie zajrzysz? Ludziska tu czekaja na wiesci od Ciebie.
            • fedorczyk4 Re: @Ewa 07.02.14, 21:00
              No wlasnie!
              • ewa553 Zdrajczynie!!!! 07.02.14, 22:10
                Na FB to nie ja, to sie ktos podszywa:)))
                Bylam wiec wczoraj w rurze i to trzy razy: za pierwszym razem wyciagneli mnie, bo mialam klucze w kieszeni:((( Za drugim razem pani rentgenolog stwierdzila, ze jeszcze cos tam chce zobaczyc, a wiec trzeci raz. Dalej nie wiem z czego te cholerne bole, pani dr powiedziala ze to moze byc to, albo tamto, a moze i owo. ochrzanila mnie, ze nosze wysokie obcasy. mam niemile zmiany w kregoslupie i to moze byc jeden z powodow. ale dodala ze jest "tylko" rentgenologiem i nie moze mi postawic diagnozy. ze mam jeszcze raz isc do domowego i jeszcze raz do ortopedy. na koniec powiedzialam jej, ze po dwoch godzinach w praktyce wiem dokladnie tyle, co dwie godziny wczesniej.
                Do bolu zaczynam sie przyzwyczajac jak do odciska na stopie... W poniedzialek ide na EKG, bo to tez moze byc powodem... I tak moze jeszcze przed smiercia zdazymy wyeliminoac wszystko, co nie jest przyczyna. Shit.
                Ale miedzy nami: w obliczu tego co z moja siostra, to az wstyd sie skarzyc.
                I jeszcze jedno: przeczytalam Wasz nowy watek i stwierdzilam ze jestescie banda exhibow:)))
                • fedorczyk4 Re: Zdrajczynie!!!! 07.02.14, 22:50
                  No pewnie, ze jestesmy :-)
                  • ewa553 Re: Zdrajczynie!!!! 07.02.14, 22:53
                    zdrajczynie czy exhiby?:))
                    • fedorczyk4 Re: Zdrajczynie!!!! 07.02.14, 23:16
                      x2
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Zdrajczynie!!!! 08.02.14, 00:56
                  ewa553 napisała:
                  Dalej nie wiem z czego te cholerne bole, pani dr powiedziala ze to moze byc to, albo tamto, a moze i owo.

                  a mozna zapytac gdzie cie boli? pod prawa lopatka? to moze byc woreczek.

                  Minnie
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 08.02.14, 00:54
      to nieprawda ze wirusy roznosza choroby (grypa, katar itp)
      Reader's Digest roznosi choroby psia jego mac!!!!!!

      https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-sick010.gif

      Minnie
      • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 08.02.14, 02:39
        bylo nie obmacywac zbyt dokladnie :-)
    • jutka1 Sobota, słońce 08.02.14, 08:41
      Słońce razi w oczy, +4C. Zapowiada się piękny dzień. :-)
      Plany na dziś - jak zwykle.
      W ramach dotleniania się skoczę do sklepiku i połażę po ogrodzie, popatrzę jakie cuda się tam dzieją. Na wierzbie bazie są coraz większe...
      I tyle. :-)
      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Sobota, słońce 08.02.14, 09:09
        Slonca brak, ale na szczescie wiatr ustal. Musze zrobic pranie, isc na zakupy itd.

        Nic specjalnego,

        Milego dnia!
        • fedorczyk4 Re: Sobota, słońce 08.02.14, 09:43
          Sprzatanie, prasowanie, psia, kino z Wnuczeciem. Marze o dniu w ktorym nie bedzie juz chcial chodzic ze mna do kina. Przelewa mi sie juz tymi filmami dla dzieci i mlodziezy ktore ogladam z zacisnietymi zebami od trzydziestu lat!!! Ile mozna?
          • blues28 Re: Sobota, słońce 08.02.14, 10:08
            U mnie ta raza bez slonca.
            Wczoraj wieczorem udalam sie na medytacje i nie pomedytowalam ani chwili. Zaczyna mnie wkurzac prowadzaca i zauwazam, ze podaje oczywiste oczywistosci jako prawdy objawione.
            No, nie pasuje mi.

            Dzien pod znakiem aktywnosci domowej, moze nawet rzuce okiem na igrzyska (wczesniej nabywszy "panem" zytni na zakwasie). No i oczywiscie stos gazet i dodatków.

            Milej soboty!
            • iwannabesedated Re: Sobota, słońce 08.02.14, 11:51
              Przestańcie żesz ludzie.... zaraźliwi jesteście z tą roboczością... :)))

              Już z samej przekory człek ma ochotę przyjść i napisać, że cały dzień będzie leżał. A się tymczasem roboczością zaraził i napisać tak nie może, bo nie będzie leżał. Bo coś tam też dzisiaj roboczego robić ma.

              Obserwuję z przykrością zanikanie koncepcji "przygody". Nie wiem czy to jakaś degeneracja osobista mnie dotknęła, czy jest to szerszy fenomen. Jako młoda osoba kląskałam i tęskniłam do zmian, nawet jako osoba wczesno-średnia - mile je widziałam. Natomiast teraz nastąpiło jakieś totalne posranie i nadal pragnę zmian, ale ich się także boję i przed nimi opieram. Jak mój pies z czyszczeniem uszu, zarazem uwielbia i nienawidzi.

              Hehehe
              • maria421 Pierwsze krokusy 08.02.14, 11:56
                widzialam dzisiaj! Juz prawie rozkwitniete.

                • fedorczyk4 Re: Pierwsze krokusy 08.02.14, 12:26
                  O matko, czytalam jednym tchem i widziane przez Marie juz prawie rozkwitniete podczepily mi sie pod czyszczone psie uszy!!!! Na moment zamarlam :-)
                  • ewa553 Re: Pierwsze krokusy 08.02.14, 12:58
                    no Maryska, jak przy Twoim klimacie kwitna to zapewne i u mnie. W tej chwili 9 stopni. Jasne ze plus! Zaraz wychodze i wroce bardzo pozno, ale jutro MUSZE zajrzec do ogrodu!! Jak sie naucze ze smartfonu tu zamieszczac zdjecia, to zamieszcze tu raport ogrodowy. Bo na balkonie ma moje drzewko margerytkowe od dawna ponki zmylkowe, ktore za cholere nie chca sie otworzyc. Zobaczymy co tam w ogrodzie (poza niewykonanom pracom:(((
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Sobota, słońce 08.02.14, 23:16
          Ja pranie juz zrobilam. zakupy tez. nie musze nic robic,
          moze mnie za to czcic dzisiaj :D

          Minnie
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Sobota, słońce 08.02.14, 23:18
            mozeCIE!!!

            kurka blada co za letdown... :(

            Minnie
    • blues28 Niedziela szaro-bura 09.02.14, 09:00
      Wstalam wczesnie nie za bardzo wiadomo po co. No, ale wstalam.
      Dzien brzydki, ponuro zaglada do okna, chmury brzemienne w deszcz wisza nisko, targane silnym wiatrem.
      Nie wiadomo co zrobic z takim dniem, ale opatulona i zabezpieczona wielkim parasolem pójde po niedzielna prase, a potem bede sie lenic w cieple. Moze uprasuje wczorajsze pranie a moze nie.

      Ewa: póki nie masz jasnej diagnozy nie szarp sie w ogrodzie.

      Milej niedzieli!
      • jutka1 Re: Niedziela szaro-złoto-słoneczna :-) 09.02.14, 09:16
        Słońce świeci zza cieniutkiej warstwy chmur, +3C, ma dojść do 7-8C. Ładnie. :-)
        Plan dnia zgodnie z kilkutygodniową tradycją. :-)

        A wczoraj było u mnie tak:

        http://i57.tinypic.com/300eix3.jpg


        http://i61.tinypic.com/r9ri2c.jpg


        Te bazie to mnie naprawdę rozwalają. :-D Pierwsza dekada lutego! :-)
        Ale nie narzekam, nie narzekam. Mniej oleju opałowego zużyję. :-)

        Miłej niedzieli! :-)
        • maria421 Re: Niedziela szaro-złoto-słoneczna :-) 09.02.14, 09:35
          Cala noc szalal wiatr, teraz jest troche spokojniej, ale co chwila inaczej- a to slonce, a to ciezkie chmury, ale dosyc cieplo. Zobacze jak bedzie pozniej i dostosuje plany do pogody.

          Milej niedzieli.

          • ewa553 Re: Niedziela szaro-złoto-słoneczna :-) 09.02.14, 10:24
            Pogoda u mnie jak u Maryski, 9 topni. Do ogrodu zajrze tylko zeby sprawdzic te krokusy i wywiezc resztki do kompostownika. Dzieki za ostrzezenie Bluesie, jak dlugo sie da, bede ostrozna. Bo to prawie na pewno kregoslup. Wiec narazie unikam schylania sie, tylko przysiadam itd. Ale nie recze za siebie jak nastapi wiosna, jak w krzewy, drzewa i we mnie wstapia soki itd. Wtedy nie ma na mnie silnych:)) Fajnie ze jeden ze znajomych obiecal mi zajac sie moimi osmioma kulami bukszpanu i malym zywoplotem. To mnie troche meczylo.
            Poza tym bedzie mi brak troche pomocy, bo moja polsko-amerykansko-niemiecka psipsiola wyjezdza 1.kwietnia na pol roku do Stanow:((( Wielka szkoda, bo ona najwiecej ze mna przesiadywala w ogrodzie, jest znakomitom kumpelom.
    • jutka1 Poniedziałek, słońce 10.02.14, 11:26
      Oślepiające słońce, 6C, bezwietrznie i rześko. Cudna pogoda. A wiem nie tylko z patrzenia przez okno, ale z autopsji, bom już odbyła wycieczkę "do miasta". Musiałam wysłać list polecony (= poczta), a przy okazji wstąpiłam do ulubionego rzeźnika i - równie lubianego - warzywniaka, nabyłam szczoteczki do elektrycznej czyszczarki zębowia ;-) i inne takie potrzebności. No i wróciłam i nie wiem: zabrać się od razu do roboty, czy najpierw zrobić kulki mięsne, pulpetami zwane. Hmmm. Nie wiem. :-)))

      I w ogóle mam niechcieja. :-/ Ale go zwalczę jakem pyton. :-)

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Poniedziałek, słońce 10.02.14, 14:05
        Obudzilam sie w nastroju "calujta mnie wszyscy w rzyc", wiec zamiast pojsc do urzedu gminy po stempel potwierdzajacy ze zyje, pojechalam na zakupy do Metra. W drodze powrotnej do domu zatrzymalam sie na czerwonym swietle, patrze w lusterko, w samochodzie za mna jakas para staruszkow , tak okolo 80-tki sie nawala. Slowo daje! Wrzeszcza na siebie, i okladaja sie rekami. Swiatlo sie zmienilo, wiec pojechalam dalej, dziadek tez musial ruszyc wiec przestal bic babke, mysle ze ona tez przestala z obywy ze dziadek do rowu zjedzie, wiecej nie widzialam, bo zostali w tyle.
        Ciekawe jak dlugo oni sie juz tak ze soba mecza? Moze pol wieku? Moze juz obchodzili zlote gody z zyczeniami od burmistrza i notatka w prasie?
        • ewa553 czekaj Jutus, 10.02.14, 16:42
          nie bardzo zrozumialam czy te szczoteczki do zebow w warzywniaku czy u rzeznika nabylas??
          • jutka1 Re: czekaj Jutus, 10.02.14, 18:45
            W Rossmanie. :-)
      • iwannabesedated Re: Poniedziałek, słońce 10.02.14, 22:21
        Zmuszona koniecznością wykonania zdjęcia do dokumentów, udałam się do fryzjera gdzie dokonałam skrótu włosów. Niestety nie udało się uniknąć prostowania włosów szczotką i przysmażania czerepa gorącą suszarką. Ja nie wiem. Już od co najmniej 7 lat nie są modne prostowane na szczotce włosy, raczej są luźne fale i loki, a fryzjerzy się nadal przestawić nie mogą. Ja tego nie pojmuję. W innych branżach, to właśnie ludzie "z branży" są do przodu z nowinkami - a fryzjerzy, z niejasnych powodów sto lat za Murzynami. Pamiętam podobny fenomen istniał w latach 1970-tych, gdzie fryzjerki nijak się nie mogły oduczyć tapiru. I jeszcze na pograniczu lat 70-tych i 80-tych trzeba było ostro uważać, bo chwila nieuwagi i już na czubku potylicy rezydował wkurwiony tapir do sufitu. Tak czy owak, pozwoliłam się Pani wypastwić nad moją głową, strzyg był wszak wykonany jak trza, cena niewygórowana, a pani bardzo miła, no więc niech już coś tam z życia sobie ma. Pobiegłam do fotografki, oczywiście do Klitki, bo tam robią dobre zdjęcia, i można sobie też dać usunąć jakieś mankamenta, jeśli ktoś takowe ma. Zdjęcia wyszły nad wyraz dobrze i nawet jakichś machinacji nie wymagały. No i wiecie, wracając sobie tego wyprosta wzięłam zwinęłam na czubku głowy w węzeł, była wilgoć letka, potem pochodziłam w nim po domu, rozwinęłam i.... słuchajcie ludzie, mam fryz a la Kelly Garett.... No ja pierdzielę.... Jak to się stało i jak do tego doszło, że moje do tej pory lekko falujące włosy się nagle zmieniły we włosy lokujące się, to ja nie wiem... Dawno nie miałam takiej fajnej fryzury... Myślę, że może warto dać się czasem podsmażyć suszarką, jeśli z tego wychodzi taki efekt... A może, po znajomości mi się da załatwić w ogóle zaniechanie czynności modelarskich? Bo to było, no nie???
        • jutka1 Re: Poniedziałek, słońce 10.02.14, 23:18
          Lokata 100K :-))) Fotkę strzel, niekoniecznie do puszczania tu publicznie, ale udokumentuj pliz. :-D

          Ja zaś ostatnio nie pozwalam sie włosom lokacić, jakoś tak nie wiedzieć czemu po myciu robię koński ogon wyczesany i trochę tylko falują, ale się nie skręcają. Tak jakoś samo wyszło, może dlatego, że lokowatość przeszkadzała mi w pisaniu godzinami. Czycuś. :-)

          Dzień się rozwinął mniej produktywnie, niż zwykle, ale za to kulinarnie, bo w ramach zen nasmażyłam kotletów, z których duża część poszła do zamrażarki, a resztę będę podjadać na lunch przez nastepne 2-3 dni.
          Kocham instytucję zamrażarki, tym bardziej że nie potrafie gotować mało, więc część zawsze zamrażam i w dni lenistwa albo zajętości jest jak znalazł. :-)
        • ewa553 moje wlosy 11.02.14, 12:48
          tez nagle totalnie sie zmienily. Dawniej - jak to bylo modne - robilam od czasu do czasu trwala. Mimo, ze mam troszke powiedzmy ukladajace sie wlosy. A nastepnie prostowalam na szczotce.
          Az ktoregos dnia pare miesiecy temu powiedzialam do mojej fryzjerki - pokazujac jej fryzure w katalogu, ze tak wygladam wstajac z lozka. I tak od slowa do slowa, od rady do rady....przestalam sie czesac. Moze sie wydac conajmniej dziwne, ale moje wlosy ukladaja sie po nocy po prostu superowo. Czesanie polega teraz na ukladaniu ich lekko wilgotnymi palcami w forme. Nagle wszyscy mi zazdroszcza, a ja sie zastanawiam po cholere robilam kiedykolwiek trwala?? Na zdjeciach z wczesniejszej i pozniejszej mlodosci mam zawsze lekko falujace... Dodac musze ze i moi rodzice i moje rodzenstwo ma wiecej loczkow jak ja:))))
          Nastepnemu pokoleniu juz "przeszlo".
          • fedorczyk4 Re: moje wlosy 11.02.14, 16:23
            Tez we wlasciwym czasie trwalowalam sie :-) Marzyl mi sie fryz a la Rita Hayworth! Rezulatat byl powalajacy. Po trwalej na dolna czesc dosc dlugich i raczej gestych wlosow wygladalam jak Karol Marks.
            Przez lata mieszkania w Paryzu mialam genialnego fryzjera do ktorego chadzalam raz na pol roku celem zaszalenia. Potrafil zrobic mi na glowie loki na kilka miesiecy, wylacznie przy pomocy nozyczek! Albo szczotke ryzowa ktorej nie musialam wcale ruszac bo odrasatala jakby miala podporki, li kask w czystym stylu lat 20. A kolory ktore mi robil, to byla czysta bajka. Blikujcy fiolet, plonacy krzew, blekitna czern.....ech, nigdy juz nie spotkalam mezczyzny ktory tak potrafil by mnie zrozumiec!
            Teraz bywam u fryzjera raz na dwa lata i z koniecznosci, czyli jak juz kompletnie zarosne mchem i bluszczem. I nie daje sie ani czesac, ani farbowac. Rece precz od Wietnamu, jesli nie moge miec najlepszego to nie bede miala zadnego ;-)
    • jutka1 Wtorek, szaro, deszczowo 11.02.14, 08:51
      Jest 7C, ma być 10C, jest pochmurno i popaduje.
      W sumie mi to lata i powiewa kalafiorem, bo i tak dzisiaj siedzę w domu. I pracuję, ofkoz.
      Jeszcze tylko 10 dni i fajrant.

      No, Więcej nic się nie dzieje, a przynajmniej ja o tym nic nie wiem. :-D

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Wtorek, szaro, deszczowo 11.02.14, 09:09
        Tu tez szaro i deszczowo. I tez wtorek :-)

        Musze sie w koncu wybrac do tego urzedu gminy po stempel.

        Milego dnia!
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 246 :-))) 11.02.14, 16:15
      mrozno i slonecznie

      co do kreciwych wlosiat, z baranka totalnego w dziecinstwie przechodze w fale
      ktos kiedys mnie namowil na trwala na duzych walkach, ze niby beda sie lepiej ukladac...
      skrecic sie wlasciwie nie skrecily, ale zniszczenia utrzymywaly sie dlugo

      i tak najczesciej zwiniete z klab na karku :-)

      farbuje od lat nastoletnich - kto to widzial by licealistki siwialy...

      z planow cukierniczych wyszly mufinki z ananasem z braku cytryn
      dzis mi sie marzy jakis potage, gesty, kremowy - pewnie bedzie marchewkowa z mlekiem kokosowym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka