Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 271 :-)))

18.08.14, 18:07
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 18:51
      No to mam temat na nowy watek pierdulowy, bo mi to dzisiaj po glowie chodzi.

      W ostatnim numerze Spiegla jest artykul o samotnych matkach. O samotnych z wyboru. Tego wyboru dokonuja przed zaplodnieniem. Decyduja sie na to kobiety okolo 40-tki, inteligentne, posiadajace dobra pozycje zawodowa, samodzielne. Maja za soba pare zwiazkow ktore sie rozlecialy, maja za soba robienie kariery i uzywanie zycia. I nagle zauwazaja ze czegos im jeszcze brak w zyciorysie i ze to musi byc macierzynstwo. Ale bez faceta. Faceci w tym wieku i tak na ogol sa albo zajeci, albo sa wolnymi duszami i uciekaja jak tylko slowo "dziecko" uslysza. Facet jest potrzebny tylko jako nasieniodawca. Najlepiej jakis anonimowy z banku spermy, ale taki, ktory pasuje do kryteriow (uwaga, rowniez rasowych!) , poziomu wyksztalcenia itd.

      I tak rodza sie dzieci samotnych z wyboru matek. Dzieci, ktore nie maja szans na poznanie biologicznego ojca , na bycie wychowanym przez matke i ojca.
      Samotna matka to nie jest juz tylko biedna, porzucona ofiara mezczyzny, na ktora spada obowiazek bycia matka i ojcem, lecz swiadoma kobieta uwazajaca sie za samowystarczalna. Gdyby nie to meskie nasienie, oczywiscie.



      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 19:39
        a ja sobie wroce do afery, jaka Xurek rozpetal wokol mojej skromnej osoby. Masz racje Xurze, nie przyznalam sie. Przyznac sie mozna do czegos zlego, a nie do zartu na ktory sobie pozwolilam. Poniewaz bylam wielokrotnie lajana przez Jutke za niepoprawnosc, to oczywiscie po przeczytaniu "angoli" zdumialo mnie milczenie J. Tak wiec pozwolilam sobie na ten zart i to nie jest powod Jutka zebys mi przestala ufac - nie wyglupiaj sie. Jak mam tu siedziec pod obstrzalem: Jutka nie ufa, Xur napada i postponuje, to ja pierdole (cytat) i wole opuscic forum na ktorym sie od lat czulam jak w domu. Przykre, ale zepsulyscie mi nastroj i tak ciezkiego juz dnia. I z Maria nie namawialam sie, jak juz powiedziala, tylko zapomniawszy o Jutki wyjsciu popoludniowym poskarzylam sie Marii na brak reakcji. No i bylo wesolo, az zjawila sie jakas cudzoziemka ze Szwajcu i bruzdzi. A idzze Ty Xurze!
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 21:08
          Basiu, juz napisalam wcześniej, ale może sparafrazuję jako wskazówka na przyszłość. Nie zakładaj z góry, że czytam każde słowo każdego wpisu, szczególnie wpisów osób mi w sumie nieznanych. Naprawdę, czytam dużo postów, ale wszystkich w każdym szczególe/słowie/przecinku nie dam rady, bo by mi dnia nie starczyło i nocy.
          Teraz rozumiem, dlaczego Maria nagle wygrzebała mój wpis sprzed 5 lat, gdzie użyłam słowa "angol", bo przedtem nie miałam pojęcia, skąd jej się to wzięło. Bo nie przeczytałam tego wpisu made by uprzejmy nowy kolega z Australii.

          A tak między nami, to takie wypuszczanie na rybkę w rozmowie nawet forumowej jest zwykle zabawne tylko dla wypuszczającego, bo dla obiektu tej "zabawy" już mniej. W życiu realnym również. Więc nie dziw się moim odczuciom.
          I już czekam niecierpliwie na następną diagnozę psychiatryczną mojej osoby postawioną przez byt wirtualny, który mnie zna tak dobrze, że hohoho albo i lepiej.

          No i tyle. Zamknijmy może ten temat, wielu osobom się zrobiło przykro z różnych powodów, może uznajmy tę wymianę dzisiejszą jako rodzinne danie sobie po razie, i już.
        • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 22:41
          mozna by to spokojnie odwrocic Basiu: to Ty zepsulas mi nastroj po tak dlugiej forumowej nieobecnosci. I to na forumie, na ktorem jestem od wiecej lat niz Ty :).

          A wracajac to tematu dzieci samotnych matek z wyboru: ja mam taka znajoma, tyle tylko, ze corka jest adoptowana a nie urodzona. Dziewczynka ma teraz tyle lat co moj syn, Problem ojca (wie ze jest adoptowana ale nie wie, kim sa jej rodzice, jej mama rowniez nie, bo do sierocinca w Rosji ponoc ktos ja podrzucil) jest od kilku lat wciaz na tapecie, mala wciaz sobie jakichs ojcow "doadoptowuje" i wyrzuca matce, ze przez nia nie ma tatusia twierdzac, ze on z pewnoscia szukal jej w tym sierocincu z ktorego ona go zabrala.

          Z innej beczki: z mala Piranha bylo calkiem super: interesujace dziecko, do opanowania, kochajace mamusie i majace ze mna bardzo bliski zwiazek. Gdybym teraz miala byc z nim sama, to chyba bym juz wyladowala w wariatkowie albo musiala go oddac do jakiegos domu dziecka. Mowie to na powaznie.

          Co chce przez to powiedziec? Ze wiele z tych matek chyba nie do konca sobie zdaje sprawe z mogacych je czekac problemow, tym wiekszych, ze musza zarabiac na zycie i nie moga sie skoncentrowac tylko na dziecku. Moga oczywiscie zaplacic za "nianke non stop" tak jak chwilami ta moja znajoma, ale nie zalatwia to sprawy, bo nie rozwiazuje problemow, ktore zatruwaja wieczory i weekendy.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 21:10
        Sama napisałaś, że "Faceci w tym wieku i tak na ogol sa albo zajeci, albo sa wolnymi duszami i uciekaja jak tylko slowo "dziecko" uslysza." - i to chyba jest wyjaśnienie tego fenomenu.
        A lepiej mieć jednego rodzica, niż dwójkę gdzie jedno z nich jest złym rodzicem, o patologiach nie wspomnę.
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 21:59
          Jutka, ja tego nowego zjawiska nie oceniam, ja sie sama nad nim zastanawiam. Nad tym, ze do splodzenia czlowieka nie potrzeba aktu seksualnego mezczyzny i kobiety, ze zaplodnienie moze sie odbywac tak, jak inseminacja krowy.
          Ze to nie kobieta jest redukowana do roli "inkubatora", lecz mezczyzna do roli dawcy nasienia. Ze kobieta decyduje o tym, ze dziecku jest ojciec niepotrzebny skoro ona partnera zyciowego nie potrzebuje. Ze rozwala sie instytucja rodzicow, rodziny.

          Z sytuacjami gdzie rodzice sie rozwodza jest to nieporownywalne.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 22:05
            Czy ja gdzieś napisałam, że chodzi o sytuacje "gdzie rodzice się rozwodzą"? Napisałam, że lepiej mieć jednego, kochającego i troskliwego rodzica, niż dwójkę, gdzie jedno jest człowiekiem dysfunkcjonalnym, patologicznym, czy po prostu nieobecnym emocjonalnie.
          • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 22:30
            Instytucja rodziny i rodzicow znacznie czesciej "rozwala sie", gdy zona staje sie "nieatrakcyjna",z powodu ciazy "nie w pore", gdy zachoruje ciezko lub chocby "tylko" przewlekle, gdy zachoruje dziecko.
            • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 18.08.14, 22:44
              takie rozwiazanie z pewnoscia ma tez plusy: nie ma konfliktow jak wychowac, do jakiej poslac szkoly, na co pozwolic a na co nie: matka decyduje sama, co z pewnoscia jest lepsze niz porozstaniowa "wojna o dziecko". Ja jednak zdecydowanie wole tylko "polowe dziecka" dla siebie niz cale :).
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 09:06
              Felline, z moich obserwacji w Niemczych wynika, ze rodziny rozwalaja sie bardzo czesto z bardzo blahych powodow. Dwoje ludzi sie kocha, jest ze soba, decyduje sie na potomstwo, a potem , w konfrontacji z szara codziennoscia nastepuje rozczarowanie ze "nie tak to sobie wyobrazalismy".
              Po czym nastepuje szybka decyzja o rozwodzie, a ze ludzie sa mlodzi wiec zaraz szukaja nowego partnera. I dobrze jezeli tym razem sa na tyle dorosli zeby wiedziec ze zycie to nie jest la vie en rose, tylko .... zwykle zycie wlasnie.

    • jutka1 Wtorek, chłodno, szaro 19.08.14, 08:01
      W tej chwili jest 11 stopni. :-///
      Zapowiadają dzień bez deszczu, ale zobaczymy, co się okaże w praniu.
      Mają mi dzisiaj przywieźć drewno do kominka. Wprawdzie niby "już porąbane", ale na wielkie i ciężkie kawałki, więc PoO będzie mieć następną fuchę. W temacie drewna, tegoroczne wichury powaliły jedno drzewo na moim terenie, ale żeby je wyciąć, muszę mieć pozwolenie z gminy, bo drzewo ma więcej niż 5 lat. A żeby dostać pozwolenie, muszę to drzewo obfotografować. Może dzisiaj to zrobię. Uprzedzając ew. pytania ;-) - ten przepis nie dotyczy drzew owocowych. Na wycięcie każde innego, starszego niż 5 lat, trzeba mieć pozwolenie, a po wycięciu trzeba posadzić jakieś nowe drzewo. Przy okazji dowiedziałam się, że mają bazy danych wszystkich posesji i co jakiś czas robią aktualizację i porównują. Jeśli jakiegoś drzewa brakuje i okazuje się, że zostało wycięte bez zezwolenia - nakładają kilkutysięczną grzywnę.

      Poza tym czekam na potwierdzenie (lub nie) dzisiejszego spotkania we Wrocławiu, więc moje plany na dzisiejsze popołudnie/wieczór są trochę w zawieszeniu. Nic to, będę czekać cierpliwie.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Wtorek, chłodno, szaro 19.08.14, 08:51
        Dzisiaj jest idealna pogoda. Slonecznie i cieplo ale nie goraco,powietrze ostro oddaje kontury wzgorz i rzeki. Czemu nie moze tak byc przez caly rok? Jade do pracy, znow bedzke kociol ale jutro biore sobie wolne wiec juz sie ciesze
        • maria421 Re: Wtorek, chłodno, szaro 19.08.14, 08:59
          Chlodno, ale slonecznie. Narazie, bo niewiadomo jak dlugo sie tak utrzyma.
          Nie tracmy nadziei, moze jeszcze bedziemy mieli zlota jesien.

          Milego dnia.
        • jutka1 Re: Wtorek, chłodno, szaro 19.08.14, 13:11
          Natchnęłaś mnie. To jutro też sobie zrobię wolne. :-)))
          Dzisiejsze spotkanie we Wrocławiu potwierdzone, więc wyjeżdżam o 15:30, a wrócę pewnie po 22:00. Jutrzejsze wolne należy mi się więc jak psu gnat. :-) Z tym, że to będzie "wolne-kulinarne", bo jutro mam gości na kolacji i będę pichcić. Jeszcze nie wiem, co upichcę, ale to się okaże: co mi tam dusza dla nich zaśpiewa. :-)
          • ewa553 Re: Wtorek, chłodno, szaro 19.08.14, 13:18
            Przerwa w zalatwianiu upierdliwych spraw "sluzbowych". Niezadowolenie, bo nie wszystko idzie tak, jakbym chciala. Scheisse biurokracja.
            Nabylam po drodze siekane, zaraz bede robic golabki z Mangold. A potem jeszcze raz do ogrodu i sklepu ogrodniczego. To najmilsze mi w tej chwili zajecia.
            • xurek Re: Wtorek, chłodno, szaro 19.08.14, 13:25
              Apropos ogrodu. Szykuje sie juz na wiosenne zagospodarowywanie doprowadzonego wreszcie do porzadku ogrodu (ma nastapic w listopadzie). Chce posadzic zywoplot i zastanawialam sie, z czego on mialby byc. Szperajac w necie natknelam sie na wiele leczniczych krzewow I postanowilam sobie zrobic “leczniczy zywoplot”. Mam jak dotad nastepujace krzaczory na skladzie:

              Jalowiec
              Aronia
              Goji
              Morwa
              Ginkgo
              Dzika roza

              Jak by wam cos jeszcze wpadlo to podpowiedzcie. Poza tym szukam kandydatow na trzy drzewa: nie za wysokie, z rozlozystymi koronami dajacymi cien I rosnace szybko. Jak dotad kandyt meza to jablon (ja nie lubie jablek) a moj to figowiec. Moze ma kto jaki lepszy pomysl, nie musi byc owocowy.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 09:52
      Przegladam dzisiejsza prase i trafiam na to :

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16495471,Minister_upokarzania_kobiet_i_minister_wojny_z_Rosja.html?lokale=lodz#BoxWiadTxt
      I rece i majtki mi opadaja jak wczoraj Xurkowi.

      Takie "prawdy" niech sobie lud na ulicy opowiada. To, co jest domena jarmarku i magla nie moze wejsc do polityki, do jasnej cholery!
      Jezeli PO samo nie potrafi utrzymac poziomu, to niech nie liczy ze im wyborcy w tym pomoga.

      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 09:59
        A ciekawi mnie, że jak PiS swoje plakaty upublicznił, to jakoś nie dawałaś tutaj wyrazu oburzenia i opadnięcia majtek... :-)
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 12:47
          Jutka, nie wiesz dlaczego? Dlatego ze nie podejrzewalam ze PO znizy sie do poziomu PiSu.
          Do tego, ze ten maly czlowieczek w ciagle tym samym czarnym krawacie mowi to samo ilekroc dorwie sie do mikrofonu , czyli "to wina rzadu, rzad musi odejsc" itp. jestem przyzwyczajona. Do Inkwizytora Antoniego od teorii spiskowych tez.
          Ale Tuska czy Sikorskiego szanuje , dlatego uwazam ze oni tez powinni szanowac wlasny elektorat, a nie traktowac ich jak glupkow czerpiacych prawde z memow.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 12:54
            Aha. Jasne, że można tak na to patrzeć. Ja na to patrzę jak na parodię i satyrę niedawnych plakatów PiSu i nic więcej.
            Może się przyzwyczaiłam do tego typu rzeczy po latach spędzonych w Stanach, nie wiem. Spoty wyborcze bywały podobnej jakości. :-)
          • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 13:46
            Czasami trzeba "sie znizyc" jesli adwersarz nie rozumie (albo nawet tylko udaje, ze nie rozumie) i przemowic jego jezykiem, to terapia przykra dla stosujacego, ale wstrzasowa dla owego przeciwnika. Sama sie mialam okazje przekonac jeszcze w latach PRLu. Pozniej stosowac nie musialam.
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 13:52
              Felline, przeciez to nie jest adresowane do "adwersarza" tylko do wyborcy. Przynajmniej tak ja to odbieram.
              Oczywiscie prawda jest, ze przecietny wyborca inteligencja nie grzeszy, wiec moze takie obrazki szybciej do niego dotra niz inne argumenty, ale mnie to sie nie podoba.
              • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 14:22
                Glowny adwersarz to wbrew pozorom potencjalny wyborca PIS a nie prezespan jakby sie moglo wydawac.

                • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 14:27
                  Mario, jeszcze drobny szczegol: moj nick nie pochodzi od felllatio tylko od felinidés (kotowate). Bede Ci wdzieczna za stosowanie pisowni feline.
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 14:29
                    Sorry, pardon, mea culpa. Zapamietam sobie "FELINE", a gdybym znow napisala z bledem, to mnie popraw :)
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 17:37
        Wchodzę ja tu na pierdulon i oczom nie wierzę...... część trzecia męczenia kota basinej zasadzki na jutkę, narzekactwo polityczne, plus zaglądactwo w gacie apropos rozmnażania samotnych kobit..... JEZUSMARIO... co za upadek na forum. Chyba już gorzej, głupiej, tendencyjniej, mniej ciekawie i bardziej dezgustująco być nie może.... HAHAHA...

        Macie, teraz ja nagle wpadam i Was ochrzaniam. Wszyscy mogą, to ja też. U mnie piękny ciepły dzień, już nie jest upalnie, jest po prostu bosko. Po kilku upiornych dniach oraz nocach się zdołałam jakimś cudem ostresować i przestawić sobie przekrętło na tryb cieszenia życiem.

        Swoją drogą interesujące jest zjawisko zafrapowania zwyczajami rozrodczymi innych ludzi. Poniekąd mogę pojąć zaciekawienie tego typu tematem u ludzi, którzy jeszcze stoją przed tego typu wyborem życiowym. Ale reszta..... ludzie.... mleko się wylało, kości zostały rzucone, jajka albo się już dawno wykluły i poszły w świat, albo w formie zbuków urzyźniły Matkę Ziemię.... Oglądałam wczoraj wywiad z Moniką Jaruzelską, która obecnie pisze książki. Pani dziennikarka pewnie musiała myśleć długo nad pytaniami do tego wywiadu, i troskliwie selekcjonować, bo jej się udało strzelać raz za razem grzywką w trotuar (cycat). Otóż pyta pani dziennikarka, "a pani sama jest jedynaczką, a się tu pani zdecydowała tylko na jedne dziecko" (cycat starałam dosłownie przekazać). Na to Monika Jaruzelska, odpowiada, że "skoro decyzja aby w ogóle mieć jakiekolwiek dziecko została podjęta ok 40-stki, to obecnie w wieku lat 50-ciu, rozważanie pytania czy aby nie miałam za mało dzieci, jest czynnością odrobinę jałową, nie uważa Pani?" - wygłoszone z kompletną zimą na twarzy (choć w oku jej jednym błysnęło ironicznie a w drugim prześmiewczo).

        W tematach politycznych się nie wypowiem, natomiast się wypowiem w sprawie ogórów Jutki. Otóż ogóry Jutki są idealne, boskie, idealnie dobrane rozmiarem, obiecująco twarde, pod naciskiem zębów zaś wydobywają się z nich wraz z sokiem ogórowym mile smerające podniebienie bąbeleczki.... Sama jest to radość.

        Jeśli zaś chodzi o problem opadających majtek co się ostatnio rozplenił na forum, to może wszyscy powinni się szarpnąć na nową nieporozciąganą bieliznę po prostu?
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 14:38
          Dzięki za ogórkowe dobre słowo, Stokrotku, i powiem jedno - że te, które zobiłam kilka tygodni temu, to Himalaje i ośmiotysięczniki ogórków kiszonych! Nie wiem, co na to wpłynęło, bo receptura niby ta sama, może same ogórki? Tak czy siak, cudomniódmalyna (cycat). :-)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 17:28
      co za tydzien, oby sie skonczyl, albo przynajmniej zmienil na lepsze. Piekna pogoda, ocieplilo sie na 22 stopnie, sloneczko przygrzewa, ale rownoczesnie urocz wietrzyk, ktory wlasnie suszy mi pranie na balkonie. Mialam ambitne plany na popoludnie, ale w ostatniej chwili stwierdzilam ze jestem zmeczona i wkurwiona i ze jedyne slowo ktore od wczoraj powtarzam stale w myslach, to jest "ja pierdole". Pardon, ostatni raz uzylam w calosci. Ale nie uwierzycie, jak mi to pomaga. Tak jak przy ciezkich pracach - czy to w ogrodzie, czy przy naglym impulsywnym przestawianiu mebli najwiekszym pomocnikiem jest k...., czasami wykrzykniete, czasami wyduszone przez zacisniete zeby, tak na moj odwczorajszy stress jest to co wyzej bardzo przydatne. Mam kumulacje nieciekawych zajec i to mnie troche przysypalo. Ciagle jeszcze biegam po urzedach za mieszkaniem dla "mojej" Ramony. Rany, jakie to ciezkie. Ile ja urzedow i ludzi poznalam od wczoraj, a wlasciwie od tygodnia... Dzis bylo szczytowe spotkanie, bo poszlam do urzedu dla bezdomnych. Siedzialy dwie pary klientow: dwoch mlodych facetow takich co to na ulicy od razu bym poznala ze bezdomni. Ale mili. I para: dziewczyna-punk szukajaca dachu nad glowa dla swojego kolegi. I ja. I jak juz poczekalam, poczekalam pod drzwiami, to wyszedl spasiony urzednik, spojrzal na nas z obrzydzeniem i kazdy musial w obecnosci innych powiedziec o co chodzi. Ja sie przedstawilam ze jestem z urzedu i powiedzialam o co chodzi. Jak juz powiedzielismy wszystko, to bez komentarza powiedzial do mnie ze mam przyjsc jutro o 9-tej rano, bo zaraz sie koncza godziny przyjec petentow. Byla 11.20, a godziny ma do 12-tej.... Ci bezdomni od razu mi powiedzieli, ze u tego faceta trwa wszystko dlugo. Dlaczego mu nie powiedzialam, ze pensje ma z moich podatkow, zeby ruszyl grubom dupom i troche nadal tempa swojej pracy? Dlaczego sie zgodzilam o tak wczesnej porze jechac do tego kutasa? Nie wiem. A wczoraj po poludniu nie dosc ze mialam dwie jubilatki ktore odwiedzilam w imieniu parafii (jedna 88 lat mila, driga 85 lat przemila, ale na 4 pietrze bez windy, za to strome schody). Dla ukoronowania tych zajec mialam termin u psychologa jako osoba towarzyszaca Ramonie. Ja p..... Moze ja przesadzam z tymi moimi zadaniami? Moze powinnam wiecej siedziec w ogrodku, pielegnowac rosliny i dobry nastroj? Czy ja mam dobrze w glowie? Nie jestem pewna...
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 18:03
        Śrubę sobie Ewuniu za bardzo przykręciłaś, musisz sobie trochę poluzować. Dobrze w głowie na pewno masz, dla mnie jesteś wzorem czerpania radości z życia, fajnej równowagi między obowiązkami a przyjemnościami, więc mi się proszę sama nie zrzucaj z piedestału. Odpocznij trochę, pokorzystaj z ogrodu póki jeszcze pogoda pozwala, a jak nie pozwala to okładaj sobom kanapę a siebie kotami.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 18:11
          dzieki Dobra Kobieto. Tak zrobie:)) I wiesz co? Dobrze mi zrobilo tu sie wyplakac. Obie psipsioly sa zagranicami, a trzecia co wchodzi w rachube, stracila dzis brata. A siostrzenicy pies umarl i tak nie mialam poza Wami nikogo kogo moglabym dreczyc..
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 19:17
            Dorotko, ludzka rozrodczosc jest sprawa polityczna, bo albo sie na alarm bije ze dzieci rodzi sie za duzo i ze biedna matka Ziemia jest przeludniona, albo sie na alarm bije ze w Europie rodzi sie za malo dzieci i kto na nasze emerytury bedzie pracowal.
            Rozrodczosc ludzka jako sprawa polityczna prowadzi do tego, ze czesc Twoich podatkow idzie na becikowe, a czesc moich na "zasilek rodzicielski". Samotne matki sa bardzi czesto problemem spolecznym , a to z racji zagrozenia bieda, ktora znow sie przeklada na dzieci, panstwo musi interweniowac, pomagac itd.
            Skoro pisze sie artykuly na temat matek- nastolatek ktore z macierzynstwa zrobily sposob na zycie na socjalu, to dlaczego nie o macierzynstwie z wyboru samotnych, dojrzalych kobiet.

            • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 19:40
              Owszem, z tym się mogę zgodzić. Ja niezmiernie ubolewam, iż jako przeciwniczka reprodukcji jako sposobu życia, muszę jednak te ludzkie kaprysy finansować :D

              Gdyby to ode mnie zależało, to bym wprowadziła egzaminy na rodziców, badające przedewszystkim psychologiczny dobrostan kandydatów. Plus jakaś rękojmia, iż chętni posiadają jakie takie możliwości współfinansowania swojego mało oryginalnego hobby. Na razie jednak fanatyzm pro rozrodczy, co ma już obecnie jakieś znamiona jedynie słusznej religii, by mnie pewnie za takie poglądy rozniósł na kołach rozpędzonych wózków i chodzików :D

              Co do samotnych kobiet 40-letnich korzystających z banków spermy. Pewnie są to osoby na pewnym intelektualnym i finansowym poziomie, które posiadają jednak taką specyfikę charakteru, nie chcą lub nie potrafią stworzyć bliskiej więzi z drugą dorosłą osobą. Co najgorszego może z tego wyniknąć, to iż wychowają kolejnego osobnika podobnego do siebie. Z finansowego punktu widzenia, to społeczeństwa nie powinno martwić. Taki osobnik zwykle się poświęca pracy, więc zarabia, płaci podatki, resztę pieniędzy wydaje na konsumpcję. Same plusy.
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 21:52
                Tez bym wprowadzila egzaminy na zdolnosc do rodzicielstwa. Nie w sensie biologicznym, oczywiscie. W Niemczech wlasciciele psow musza miec "psie prawo jazdy" , ale rodzicem kazdemu wolno zostac.

    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 19.08.14, 23:35
      W weekend miniony w VT, jak chyba i wszedzie elsewhere, lalo. Pierwszy taki weekend tego lata. Ale nam nie napadalo ni w namiot, ni w garki, bosmy plachte przeciwdeszczowa wsrod drzewostanu rozwiesili. I bylo calkiem milo. Zrobilo sie slicznie w niedziele, tuz przed kanadyjska granica.

      Ale za to materac nam w piatek jeszcze pierdyknal i spac musielim niemal na glebie. Ale jestesmy meny, nie? wiec roughing it up dla nas, to jak pierdnac, beknac i po jajach sie podrapac. Ale i ta gleba lekka nam byla, bowiem kordle na glebie rozlozylim mieciuchna i w spiwory sie zanurzyli. 10 godzin spalim!
      Nastepnego deszczowego dzionka nowy materac zakupilim, znow queen sajz, jak na menow przystalo.

      Ten tydzien roboczy sobie skracamy i juz w piatek rano do Watkins Glen, NY sie udajemy. Tam z przyjaciolmi wyjechanymi z Montrealu do Toronto biwakowac bedziemy oraz z ich bardzo przyjaznym sznaucerem. Kto bedzie w okolicy, niech nas zalajkuje na fejsie.
    • maria421 Sorry 20.08.14, 09:17
      ze od samego rana zamiast pisac o pogodzie i duperelach napisze

      SKURWYSYNY !!!!

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16500707,Okrutna_egzekucja__Reuters__dzihadysci_zabili_amerykanskiego.html#MT
      Niech ich pieklo pochlonie, zwyrodnialcow Allaha.

      A teraz ide sie przewietrzyc.
      • jutka1 Re: Sorry 20.08.14, 11:13
        W pełni się zgadzam, Marysiu.
        • iwannabesedated Re: Sorry 20.08.14, 15:17
          Też mną wstrząsnęła ta informacja. Niestety, nie mogę znaleźć komfortu w myśleniu, że skurwysyny to ONI i jak MY ich wytłuczemy do nogi, to zapanuje błogość.

          Wygląda to obecnie, a może zawsze tak było, że świat zamieszkują de facto dwa gatunki ludzi. Jakieś dziwne stwory, które odcinają głowy ludziom, strzelają sześć razy do nastolatka na ulicy, rzucają ludziom na głowy bomby wysyłając im uprzednio esemesy....

          Czasem, dziwne stwory to są ONI. To się wtedy dobrze składa, bo możemy się unosić w jedynie słusznym gniewie, możemy chcieć coś zrobić (ehem, to znaczy aby za nas zrobiono), przywrócić ład i porządek światu, któremu to porządkowi zagrażają oczywiście ONI.

          Czasem niestety, dziwne stwory to MY. I wtedy musimy się gimnastykować, wymyślając dziwaczne uzasadnienia, usprawiedliwiając, obwiniając ofiary, lub udając że nie wiedzieliśmy, nie słyszeliśmy, etc.

          Wszystko to mne dezgustuje i zasmuca.
          • maria421 Re: Sorry 20.08.14, 16:31
            Protestuje przeciw stawianiu degeneratow szerzacych swa pieprzona ideologie barbarzynskimi aktami obcinania ludziom glow i chelpieniem sie tymi obcietymi glowami jak trofeami w internecie, w jednym szeregu z dzialaniami wojskowymi po uprzednim ostrzezeniu ludnosci cywilnej.

            To sa ONI. I jezeli ONI nas uwazaja za wrogow, za trofea w ich drodze na ogrody Allaha, to ja tez ich uwazam za wrogow. Tam, gdzie oni chca cofnac swiat do epoki ich proroka, ( czyli do VII wieku , i to nie przy pomocy broni dostepnej w czasach proroka, lecz z uzyciem nowoczesnej , zachodniej technologii) nie ma innej opcji jak militarna. Pytanie tylko kto to zrobi i jak sie zachowa potem.

            Poniewaz jednak ONI skladaja sie rowniez z wolontariuszy ktorzy sie urodzili i wychowali w Europie , i czesto przed konwersja nazywali sie Daniel albo Peter, nalezaloby wreszcie zrobic cos, zeby temu TU zapobiec. Tu, w Europie.
            • iwannabesedated Re: Sorry 20.08.14, 16:51
              Ależ rób Marysieńko, Kto Ci zabrania?
              • maria421 Re: Sorry 20.08.14, 17:10
                Nie boj sie, ja swoje robie, tylko ze z mojego robienia nic wielkiego nie wynika.
                • iwannabesedated Re: Sorry 20.08.14, 17:19
                  Wiesz, chyba ważne żeby cokolwiek robić, co się uważa za słuszne. Ale muzułmanów jednak na ulicy nie łap i głów im nie ucinaj, bardzo Cię proszę.
                  • maria421 Re: Sorry 20.08.14, 18:28
                    iwannabesedated napisała:

                    > Wiesz, chyba ważne żeby cokolwiek robić, co się uważa za słuszne. Ale muzułmanó
                    > w jednak na ulicy nie łap i głów im nie ucinaj, bardzo Cię proszę.

                    Uwazaj, bo sie obraze ze mnie porownujesz do tych co naprawde glowy obcinaja:)

                    Kiedys, juz dawno temu, ogladalam jakis amerykanski film w ktorym bylo o jednym mlodziencu ktory wpadl w szpony sekty i o tym, jak go rodzina z tej sekty porwala, a potem zamknela w odosobnionym miejscu razem ze specjalista od odzyskiwania ludzi z sekt, czyli z kims kto potrafi zresetowac sprany ludzki mozg.

                    Ile razy czytam o mlodych Niemcach ktorzy sie konwertowali na islam, tyle razy mysle ze im tez bylby potrzebny taki specjalista zeby ich zresetowac.



    • jutka1 Środa 20.08.14, 11:52
      Spałam dzisiaj do oporu, bo położyłam się po drugiej. Budzę się, a tu słońce i niebieskie niebo. :-D
      Za przykładem Xurka dałam sobie dzisiaj dzień wolny, oprócz kucharzenia, oczywiście. :-) Ale gotowanie to dla mnie nie jest praca, tylko przyjemność, więc spoko.
      Zrobię hummus, sałatkę z zielonej soczewicy "du Puy", i może tajską zupę z kurczakiem na ostro.
      Może mi się uda posiedzieć z godzinkę w ogrodzie?

      Miłego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: Środa 20.08.14, 15:19
        A ja do trzeciej siedziałam..... Sama nie wiem po co... Słuchałam sobie latynoskiej muzy na Youtubie. Wstałam oczywiście późno, jest na dworze boske słońce i mam pomysł na nowy wątek który zaraz pójdę założyć.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 17:06
      Dorotko, czy Ty nie zawiadomilas nas pare godzin temu, ze otwierasz nowy wontek?
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 17:14
        Mowia ze nie nalezy nikomu do lozka zagladac.

        Tymczasem Gazeta Wyborcza regularnie ludziom do lozek zaglada, dzis na przyklad informuje o skrytych fantazjach erotycznych kobiet.

        To w koncuz mozna czy nie mozna do tych wyrek zagladac? :)
        • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:03
          Mario, takie fantazje niekoniecznie musza miec lozko za miejsce akcji.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:08
            Prawda, Feline :)

            Ale jak sie mowi ze nie nalezy nikomu do lozka zagladac, to sie tez nie ogranicza tylko do lozka, lecz do wszelkich innych mozliwych miejsc akcji :)
            • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:22
              Jakie monotonne i beznadziejnie smutne byloby zycie bez fantazji - rowniez tych erotycznych: majtki w dol, do wyra skok - swiatlo zgas - naprzod - wycofaj - naprzod (x 10? wystarczy, za malo czy za duzo to niewazne, ma byc norma) ona : tylko nie krzyczec, on: wypuscic pododdzialy ...uuuf...ffff.fff.klaaaap! zawartosc pani pod ochrona do wyjscia na zewnatrz, potem - najrozniej byc moze, nie nasza sprawa.
              Osobiscie nikomu nie zabraniam scislego stosowania sie do norm, mnie prosze zostawic w spokoju razem z fantazja moja i partnera.
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:27
                Do samych fantazji realny parnter nie jest potrzebny:)
                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:30
                  Mattcoboscojósefieświnty. Maryśka!
                  A przez Ciebie, Felino to aż mi się seksu odechciało! Plus jamais, ever!
                  HAHAHAHAHAHAAAAAAA :-))))))))))))))))))
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:34
                    Plus jamais, never ever... do nastepnego razu :-)))
                  • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:42
                    Co przeze mnie? Co przeze mnie? Przeca ja tu "wojuje" z jakimkolwiek narzucaniem norm i zwalczaniem fantazji erotycznych a Ty, Brutusso przeciwko mnieeeee???????!!!!!!!
                    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:44
                      No tak to Koteczko przedstawiłaś, że mi się odechciało! :-))))))))))))))
                      Przejdzie, oczywiście. :-))))))))
                      • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:56
                        Jut! Przedstawilam, ale nie proponowalam, to inni proponuja zycie bez fantazji w sztywnym regulaminie i "pozycji misjonarza".
                        Mario, milosc moim skromnym zdaniem polega miedzy innymi na wspolnym fantazjowaniu, jesli ssie kogos kocha to chce sie dzielic z nim wszystko. chodzi o to, by fantazjowac wspolnie, w ramach tego, co bez jakiegokolwiek przymusu akceptuje partner.
                        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 20:01
                          Felinko, przeciez jaja (pardon ;-) ) sobie robię. :-) Doskonale rozumiem. :-)

                          A Twoja literówka wprawiła mnie w atak śmiechu, :-))))))))))))))))
                          • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 20:12
                            A Ty Jut naprawde myslisz, ze mam cie za jakas pruderyjna "siostre - skrytka3 Ps. literowka - jaka? Ja tez chce sie posmiac.
                            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 23:55
                              Felinko, drazniłam się. :-)

                              A co do literówki, to była ona taka: "na wspolnym fantazjowaniu, jesli ssie kogos" :-)))))))))))))))))))))))))))))))
                        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 21:09
                          Felino, moze rozdrabniam wlos na czworo, ale dla mnie wspolne fantazjowanie ma sens tylko na odleglosc. Kiedy jest sie razem to sie nie fantazjuje lecz realizuje fantazje.
                          Tak wiec, jezeli kogos kochasz, pragniesz to w jego nieobecnosci fantazjuszesz, wyobrazasz sobie jak to bedzie jak znow bedziesz z nim razem. Ale kiedy juz jestes razem, to nie fantazjujesz tylko realizujesz fantazje.
                          • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 21:25
                            OK, uwazaj sobie jako chcesz, nie zamierzam ingerowac w niczyje fantazje ani ich realizacje.
                            • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 21:36
                              E tam, Marysiu. Teraz to i sexpertem jesteś? Od tego co "się" i "się nie"?

                              My z chłopem często sobie snujemy różne fantazje, większość z nich nie do zrealizowania, z różnych względów ;) Chyba to jest urok fantazji, że nie muszą się przkładać na rzeczywistość. A nawet nie powinny, bo są niebezpieczne lub nielegalne :) Albo po prostu nie do zrealizowania, jak popularne rojenia o seksie ze znaną osobą. Na przykład z przeszłości. Z Napoleonem. Albo Vercingetoryxem. Albo, i to naprawdę jest popieprzone, z Michaelem Jacksonem :D
                              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 08:21
                                Dorotko, jak to "teraz" ? Zawsze bylam, tylko sie nie ujawnialam :-)))))
                            • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 21:37
                              Ja tez nie:) Chodzilo mi tylko o zwykla semantyke.
                              • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 21:55
                                a ja mialam przygode a propos fantazjowania. Otoz przed wielu, wielu laty, kiedy Polska byla jeszcze za zelazna kurtyna i nie bylo niczego o seksie itd, to moj partner przywiozl z jakiegos kongresu w Danii m.in. film z "figurami". Bylo niezwykle podniecajaco ogladac te wygibasy, ale schody zaczely sie jak probowalismy to i owo tez wykonac. No i nie dosc ze przez wysilek utrzymania rownowagi i wykonania odpowiednich sztuk bylismy w takim stressie, ze o przyjemnosci nie moglo byc mowy, to jeszcze poplatalismy sie w koncu tak, ze prawie po straz pozarna trzeba bylo dzwonic, zeby nas rozplatali. Ale fakt: ubaw mielismy nieziemski - tyle ze nie o to chodzilo..
                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:45
                      Nie zauwazylam zeby tu ktokolwiek zwalczal jakiekolwiek fantazje:) Bylaby to przeciez akcja z gory skazana na niepowodzenie, bo jak walczyc z czyms, co sie dzieje tylko w glowie czlowieka?

                • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:43
                  Potrzebny moze i nie jest, ale czy nie fajnie jest pofantazjowac we dwoje?
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:47
                    Pofantazjowac we dwoje, to mozna tylko przez telefon:)
                    Jak sie jest razem, to juz sie nie fantazjuje, tylko realizuje . A fantazje zrealizowane przestaja byc fantazjami :)
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:09
            lozko zabija fantazje:)
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:20
              Fantazje moze tylko zabic kochanek bez fantazji :)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:12
      bola mnie plecy, za duzo sie dzisiaj ruszalam:( wzielam voltaren i chyba wywale sie na lezaczek poki jeszcze nie jest za zimno na balkonie. A o osmej swietny kryminal na 3Sat - ogladasz Maryska? Ferch gra znowu komisarza, lubie jego dyskretny sposob gry. No i w roli podlego
      pana.glowy rodu Friedrich von Thun - tego to z roku na rok bardziej wielbie:)
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 20.08.14, 19:19
        Wczoraj tez byl krimi na 3sat z H.Ferch, ale mnie znudzil i wylaczylam w polowie. Dzisiaj moze zaczne ogladac i zobaczymy czy mnie wciagnie.
    • maria421 Czwartek 21.08.14, 08:23
      Znow slonecznie, ale pewnie tylko do poludnia, jak zwykle ostatnio.

      Pedze do zajec zyczac Wam milego dnia:)
      • jutka1 Re: Czwartek 21.08.14, 09:10
        U mnie pogoda podobna.
        Miłego dnia :-)
        • jutka1 Przyszły czwartek :-))) 21.08.14, 19:10
          No i proszę. Rano nawet nie wiedziałam, a teraz nagle się urodziło dziecko Rosemary, czyli wyjazd na dwudniowe tournee do Warszawy. I trę kolanami na spotkanie ze 100K, Fedo i Fedową kuzynką. YEAH!!!
          :-)
          • ewa553 Re: Przyszły czwartek :-))) 21.08.14, 19:18
            Rosemary Baby...Hmmm...
            Ale zazdraszczam spotkania z Dziewczynami!
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 12:40
      Dziewczyny, czy Wy potraficie same zmierzyc cisnienie w oponach samochodu?
      Bo ja nie....

      Dzisiaj ruszam z parkingu, jakas kobieta sie przyglada, potem podchodzi, opuszczam szybe a ona do mnie "prawe przednie kolo zle wyglada, powinna pani zmierzyc cisnienie". Podziekowalam, pojechalam do domu, przed domem sprawdzilam- faktycznie, jakos dziwnie wyglada. Ale o ja z tym zrobie? Wiem, ze mozna cos takiego an kazdej stacji benzynowej zrobic, ale w zyciu tego nie robilam i nie potrafie.
      Wiec zadzwonilam do salonu i pytam czy oni by mi to mogli zrobic. Oczywiscie, kiedy chce. No wiec pojechalam, sprawdzili wszystkie kola, dopompowali i grosza za to nie wzieli.

      Dla mnie nauczka ze musze zwracac wieksza uwage na samochod, jakby nie bylo ma juz ponad 6 lat.
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 12:44
        dla mnie to tez lekki problem, nie robie regularnie. Dwa razy jednak z cala pewnoscia: przy zmianie opon:))I to mi znowu anegdote przypomina, jak pewna kolezanka w pracy wyrazila ogromne zdziwienie, ze trzeba to robic. Na to kolega powiedzial: najpozniej jak pani bedzie jechala na felgach:))
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 12:47
          Ale sama to robisz?
          Opon chyba sama nie zmieniasz?
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 12:56
            jasne ze nie:)
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 13:07
              To dobrze, bo juz myslalam ze tylko ja nie potrafie :)
              • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 13:13
                umiec to ja umiem, Mario. Musialam sie nauczyc, jak sama zostalam. Ale mi sie najczesciej nie chce, albo przypomina mi sie o tym jak kola sa gorace itd. To naprawde nie jest trudne, niech Ci w warsztacie pokaza i sama zobaczysz jak latwo. Moj maz ktory byl bardzo akuratny w sprawach technicznych, kontrolowal cisnienie przy co drugim tankowaniu. To oczywiscie przesada, ale od czasu do czasu jedz ew.do Twojego warsztatu, skoro sa tacy uprzejmi. Moj problem jest tez innego rodzaju, ze najczesciej jezdze sama, wtedy cisnienie jest inne niz w dni, kiedy zabieram trzy osoby z plecakami i auto jest bardziej obciazone. Stad to lenistwo, bo mi sie nie chce 2-3 razy w miesiacu dopompowywac lub powietrze spuszczac..
                • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 13:22
                  Ewa, ja tego nigdy nie robilam. Dwa razy w roku warsztat mi to robi przy zmianie opon. Nigdy (odpukac!) nie mialam problemow, wiec zawsze uwazalam ze wszystko musi byc w najlepszym porzadku. Jedyne co ja przy moim samochodzie robie to tankowanie w mycie na myjni. Plyn do szyb tez wystarcza od jednej zmiany opon do drugiej, bo oni zawsze przy tym robia check-up (stan akumulatora itp).
                  Nastepna zmiana opon na poczatku listopada, wiec znow mi przy okazji sprawdza to i owo.
                  • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 15:56
                    Marysia, jak się jeździ niestarym i regularnie serwisowanym autem, to zupełnie wystarczające.

                    Na koła warto rzucić okiem od czasu do czasu, bo po prostu mogłaś przedziurawić oponę i powietrze schodzi. Tak, że teraz miej to koło na oku. Inne rzeczy na które warto zwracać uwagę to obrotomierz, temperatura silnika, "ściąganie" w lewo lub w prawo, luzy w pedale sprzęgła, za późne załapywanie w pedale hamulca, trudności we wrzucaniu biegów, dziwne łomoty gdziekolwiek :) Zwykle kierowca zauważa takie rzeczy, bo po prostu jest coś inaczej niż zwykle. Ponadto, nowoczesne samochody mają dużo autodiagnostyki wbudowanej i jak sądzą że coś jest nie tak to pipczą :)
                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 21.08.14, 16:53
                      Mechanik ktory mi dzisiaj dopompowal opony powiedzial ze obejrzal kola i zadnej dziury nie zauwazyl, ale tez mi mowil zeby obserwowac, bo moglam o jakis ostry chodnik zawadzic albo cos w tym rodzaju.

                      Poza tym zadnych meldunkow auto nie zglasza.
                      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 22.08.14, 08:17
                        Zimno, ponuro i juz piatek, Bogu dzieki :)
    • jutka1 TGIF :-))) 22.08.14, 08:30
      Jest słonecznie i pięknie. :-) Takie poranki lubię.
      Mam dzisiaj trochę na tapecie: muszę skoczyć do miasta załatwić dwie sprawy, odebrać w sklepiku zamówione bakłażany, zrobić z nich babbaghanouj, potem zrobić hummus i sałatkę, a wieczorem przyjąć tradycyjny sabat czarownic. :-)))
      Miłego dnia. :-)
      • ewa553 Re: TGIF :-))) 22.08.14, 09:30
        prawie slonecznie, tylko pare barankow na niebie. 10 stopni. Tak lubie. Mam kilka spraw do zalatwienia w Domu Opieki, a potem znowu troche popracowac na roli, czyli ogrodek! Komu jablka, komu! Pyszne i w nadmiarze..
        • chris-joe Re: TGIF :-))) 22.08.14, 13:16
          Tydzien byl mily pogodowo, dzis ma nieco padac, reszta weekendu- slicznosci.
          Wraz z Brazem dzis "chorujemy", czyli olewamy prace i zaraz jedziemy do Watkins Glen. Dojazd ma zajac z 5 godzin. (Wyczytalem, ze z Watkins Glen Humphrey Bogart pochodzi, wiec jemu i Lauren Bacal sie poklonimy symbolicznie.)

          Wczoraj zas na osiedlu nam koncert pod oknami zorganizowali. Kurcze, w czwartek ustawili sprzet naglasniajacy jak w woodstocku i napieprzali do 9 wieczorem. Wpierw mnie wkurzylo, ale tematem iwentu byla Beatlemania i dosc szybko zaczalem sluchac walenia z przyjemnoscia. Beatlesi jednak swietna kapela byli i piosenki mieli wspaniale, o czym juz niemal zapomnialem. A i podroba byla calkiem porzadnej jakosci. Wiec raz na lato takie walenie pod oknami zdzierze.

          Panstwu zycze przyjemnego weekendu i a plus :)
          • jutka1 Re: TGIF :-))) 22.08.14, 13:58
            Bawcie się przednio! :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.08.14, 16:25
        Po południu się zrobiło ładnie i ciepło :D W ogóle jest pozytywnie, tylo się kompletnie poprzestawiałam, po nocy mam gonitwę myśli, spać nie mogę do rana, potem się budzę późno cała ocipiała z huczącą głową i wymagam godzinnej reanimacji w wannie. Co to kurwa będzie? W Holandii nie mamy wanny. Muszę się odprzestawić...
        • xurek Re: TGIF :-))) 22.08.14, 20:28
          jak dobrze, ze moglam dzisiaj pracowac z domu: inaczej bym sie nie wyrobila. Skonczylam pare minut temu.

          Byloby szybciej, gdyby jak zwykle nie ogarnal mnie nagle nastepny "budowlany trans po niewczasie". Przedwczoraj podpisalismy umowe na wymiane ogrzewania a dzisiaj ona nie dawala mi zyc, wiec zaczelam sprawdzac wymiary plus opinie na temat proponowanego produktu w necie i jak zwykle pozmienialam wiecej niz polowe. Z tymi zmianami wypchnelam pana meza do pana od ogrzewania, ktory jak bylo do przewidzenia nie byl zachwycony, ale zmian dokona. Pan architekt do ktorego wyslalam (nieporazpierwszy) pana meza zeby zapytal czy te moje zmiany maja sens odpowiedzial ze Maja i to nawet bardzo duzy, ale przy okazji zapytal dosc poirytowany czy my naprawde nie mozemy zastanawiac sie nad tym co robimy PRZED podpisywaniem umow tudziez zamawianiem towarow i dlaczego wszystkie te zmiany robimy z luboscia w piatek po poludniu.

          Ja zupelnie przyznaje mu racje i podziwiam Panameza ze z tymi zmianami po czasie konfrontuje wykonawcow (ja tego nie robiem bo siem bojem :)). I zupelnie nie wiem dlaczego mnie przed podpisaniem umow wszystko wydaje sie OK a po podpisaniu wlaczaja sie jakies sygnaly alarmowe....

          Boze, niech sie juz te renowacje skonca i ja bede mogla od nich odpoczac a okoliczna branza budowlana bedzie mogla odpoczac ode mnie.
    • maria421 Sobota 23.08.14, 09:18
      chlodna, ale sloneczna. Bede dzisiaj piec ciasto, bo na juzro zaprosilam gosci na kawe.
      Mam zamiar upiec szarlotke i placek ze sliwkami, czyli zupelnie jesiennie.

      Milego dnia:)
    • jutka1 Sobota, słońce :-) 23.08.14, 09:20
      Od razu inaczej człowiek wchodzi w nowy dzień, jeśli świeci słońce. :-)
      Plany na dziś dość proste: posprzątać po wczorajszym sabacie, poczytać, przyszykować kilka rzeczy na wyjazd. Relaks. :-)

      Miłej soboty :-)
      • xurek Re: Sobota, słońce :-) 23.08.14, 14:21
        pogoda srednia, zajmuje sie klownie budowlanymi papierami, Piranha wybyla z kolegami do miasta, az trudno sie przyzwyczaic ze dziecko przestalo byc dzieckiem :). My wybieramy sie wkrotce na zakupy a wieczorem do kina na niemiecka komedie "die Neuen" czy jakos tak :)

        Jutko, dokad tym razem Cie nosi :)?
        • jutka1 Re: Sobota, słońce :-) 23.08.14, 14:34
          Tym razem na kilka dni do Warszawy. :-)
          • maria421 Re: Sobota, słońce :-) 23.08.14, 15:49
            Probowala byc burza, ale tylko postraszyla, troche pogrzmiala, troche pokropila i sobie poszla.

            Upieklam szarlotke i placek ze sliwkami, ale jestem w takim nastroju, ze lepiej do mnie nie podchodzic, bo szukam kogos komu by w morde dac. Najgorsze, ze sama nie wiem dlaczego.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 23.08.14, 17:43
      moja Edda wrocila z tygodniowego rejsu po Rhone, od Lyonu. Bylo przepieknie - mowi. Ale miala problemy: przed wyjazdem ktos jej polecil nowe Body Lotion Nivea, poszla, nabyla, zabrala.
      Po kazdym prysznicu uzywala, choc juz drugiego dnia stwierdzila, ze to jej "Cream, soft" nie wsiaka jak trzeba. No, ale nic innego nie zabrala. Trzeciego dnia zaczela miec zmiany na skorze pod pachami i na dekolcie. A ma przeciez tego stale wystepujacego raka skory! Byla przerazona, ale urlop krotki, wiec postanowila odczekac do powrotu. Szostego dnia przeczytala jeszcze raz skladniki tego "Lotion" i stwierdzila, ze to....plyn pod prysznic! Smarowala sie caly czas tym mydlem i tak wychodzila w swiat, na powietrze, slonce (choc go unikala). Zaczela natychmiast zamiast mleczka uzywac Bepantenu (znakomita masc) i odrobine lepiej sie czuje. Ale uprzedzila mnie ze jak sie jutro zobaczymy, to moge przezyc szok. Co za kretyn wymyslil to "Cream, soft" dla mydla?????
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 271 :-))) 23.08.14, 19:47
        Ewa, przeciez na opakowaniu musial byc napis ze to jest pod prysznic a nie po prysznicu.

        A mydlo Nivea creme soft jest od dawna.
    • jutka1 Zamykam... 24.08.14, 00:19
      ... i idę otworzyć nowe :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka