jutka1 Dzsiejszy wpis Luizy :-) 30.11.14, 09:07 Ostatnia niedziela listopada luiza-w-ogrodzie 30.11.14, 02:01 Ostatni tydzien byl nieregularnie zalatany na rozne sposoby, forum dopadalam na krotkie czytanie z doskoku. Zaliczylam dentyste, weterynarza (=koniecznosc podawania doustnych antybiotykow ogrodowej kroliczce, ktora walczy jak lew za kazdym razem), okuliste (obstalowalam sobie nowe okulary do czytania i sloneczne), nagrywanie kolejnego cyklu mini-audycji ogrodniczych dla lokalnego radia, joge, kino, plaze a wczoraj wystapienie na temat kiszonek w ogrodzie kumpeli otwartym dla publiki. Przyjaciolka w prezencie swiatecznym zrobi mi profesjonalna strone internetowa, ale prosila, zebym najpierw zrobila konspekt, rozrysowala i zaprojektowala podstrony, tak ze pewnie zajmie mi to z tydzien z nosem w ekranie. Od dzisiaj znowu wrocilo goraco, co gorsza paskudnie wilgotne. Na nastepne 7 dni biuro meteorologiczne zapowiada codziennie okolo 30 stopni i burze. Nie mialabym nic przeciwko temu, gdybym miala pewnosc, ze ogrod zostanie obficie podlany. A ze nie mam, wiec zaraz ide podlac co delikatniejsze rosliny na wypadek, gdyby burza okazala sie byc sucha: duzo halasu, malo deszczu... A poza tym informuje, ze mam za soba jakies 80% zakupow swiatecznych, reszte dzisiaj przez Internet i koniec! Skocze dzis po miod i zarobie ciasto na swiateczny piernik, i tak mam poslizg, syn zrobil to w Katarzynki, jak kaze tradycja ;) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzsiejszy wpis Luizy :-) 30.11.14, 10:36 Znowu swiateczne zakupy :-( Blee.... Luizo, prezentowana przez Ciebie aktywnosc zaczyna mnie juz meczyc ;-) A zakupow w tym roku nie bede robic i koniec! No najwyzej tylko kilka. Dzieci w liczbie parzystej czyli Syn Sredni i Dziecinka, sa w dolku finansowym, wiec oboje dostana to czego im brak, czyli kase. Le maz i reszta dostana kazdy po drobiazgu. Ja dostane nowego laptopa. Tesciowa dostanie 3 tygodniowy pobyt z pelna obsluga (moja) i Nabucco w Operze Narodowej. Siostrzeniec le Meza tez jakis drobiazg i tyle. W Warszawie mroz. Na porannym specerze z psem, przywiezionym we wtorek ze schroniska, o malo uszy mi nie odpadly. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzsiejszy wpis Luizy :-) 30.11.14, 10:43 Wiesz, Fedo, ja wlasciwie nic nikomu nie zazdroszcze; wyjatkiem sa ...Twoje uklady z Tesciowa. Ja do dzisiaj rozmasowuje sobie since na duszy po zderzeniu z gora lodowa... Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, poniżej zera (temperaturowo) 30.11.14, 11:07 Minus trzy stopnie... w nocy było -7C. Brrrrr. Aż się człowiekowi nie chce wychodzić z domu. :-( No nic, jak wrócę to rozpalę w kominku, owinę się pledem i będę się grzać "na zaś". Poza tym jest mgła, szaro, buro i ciemno. Brrrr. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, poniżej zera (temperaturowo) 30.11.14, 15:24 U nas powyzej zera i niech nie spada. Wlasnie wrocilam z akcji charytatywnej, jak zwykle na rzecz bezdomnych dzieci na Haiti. Jestem zmeczona i pomimo wypitej kawy najchetniej poszlabym spac, ale jak teraz zasne to co bede w nocy robic? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, 3:10 ale nie do Yuma 30.11.14, 17:23 Wieczor zabalaganilam siedzac do polnocka nad strona internetowa, potem sie wkurzylam, bo w mojej sypialni znalazlam na kroliku pchle. Zreszta i tak nie moglam spac, w powietrzu wisi duchota po dzisiejszym deszczu, 98% wilgotnosci... w koncu wstalam i zajrzalam na forum, gdzie Stokrota ujawnila swoje najnowsze przezycia. Uff, po czyms takim na pewno nie bede spac. Zmieniajac temat, co sie robi, gdy sie ma w domu pchly??? Wiem, czym krolika potraktowac, ale te cholery pewnie zniosly jajka w szparach drewnianej podlogi albo i w moim lozku, co mam zrobic poza zazyciem dawki srodka uspokajajacego w postaci kieliszka pinot (shiraz niestety wyszedl)??? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedzialek, 3:10 ale nie do Yuma 30.11.14, 21:45 Hah, to może się jakoś zrehabilituję za spędzenie snu z powiek, doradzając w temacie pchły. W PL jest płyn Sebunol do zwalczania pcheł w otoczeniu. Właśnie do podłóg, etc. Jestem pewna, że znajdziesz jakiś odpowiednik u siebie. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 30.11.14, 23:59 Dzis byl taki naprawde fajny dzien. Wyspalam sie do woli, potem mile sniadanko, potem do kosciola w ktorym wystepowal dzis goscinne inny pastor z bardzo zabawnym kazaniem, potem dogotowalam obiad, potem zjawily sie dwie psiapsiolki z czworka dzieci na spozywanie i zwiedzanie odnowionego domostwa, potem pozalatwialam pare pracowych maili, poserfowalam w necie, zrobilam sobie pachnaca kapiel a teraz ide na drinka z mezem przed kominkiem a potem z ksiazka do poduchy. Zero zgrzytow, zero spiec z Piranha, goscie mili, pobojowisko posprzatal maz i o dziwo bez naganiania Piranha, nie pamietam kiedy ostatnio mialam taki dzien bez zadych wnerwien i zniesmaczen. Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 01.12.14, 01:18 Moje pierduly: 1 - Nadal pracuje, chociaz coraz czesciej mysle zeby zostawic caly "pierdolnik" i przejsc na emeryture.... 2 - Wizyty w Polsce sa dla mnie zawsze zastrzykiem energii - planuje odwiedzac czesciej moich najblizszych 3 - Jestem w "dolku" i musze sie z niego wydostac - jak? to moj najblizszy projekt Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 01.12.14, 08:42 Poniedziałek, plus mgła, plus zimno, plus ciemno. Aaaaaaaa!!! :-/// Mam takiego niechcieja, że chyba wielką literą powinien być napisany jako Niechciej. Albo NIECHCIEJ. Błeeee. A że poniedziałek, więc i dzień "pracy w mieście". Kjap. No ale Wam życzę miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy wieczor 01.12.14, 10:53 Wrocilam z jogi po zachodzie slonca i wlasnie sie przebieralam w sypialni, gdy na przekwitlej gigantycznej lilii sterczacej przed oknem zjawily sie halasliwe amatorki nasion. Nie moglam sie oprzec temu widokowi i poszlam po aparat. Dziekuje za porady jak sobie radzic z pchlami, jak dotad wszystkie srodki do czyszczenia domu jakie znalazlam u nas, sa chemiczne a ten Sabunol chyba nie, prawda? Ekologiczne stronki doradzaja uzyc boraksu i "diatomaceous earth" i pewnie od tego zaczne. Kupilam tez krople Revolution do zaaplikowania na skore i jutro bede walczyc z krolikami zeby im je dac oraz sprzatac caly dom. Swoja droga, poprosze kuzynki zeby przywiozly mi kilka flaszek Sabunolu... Pogoda znowu jest iscie tropikalna, jak to ktorys z meteorologow dzis skomentowal: "Taki tydzien jest typowy dla Darwin"(miasto na zwrotniku). Burze dzis nas ominely, ale powietrze jest ciezkie. Byle do soboty, zapowiadaja mile ochlodzenie do 25 stopni :) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialkowy wieczor 01.12.14, 11:13 Ale fajne papugi :-) Morso, ja tez trzymam kciuki. Wylazenie z dolka to trudny proces, ale siedzenie w nim jest jeszcze trudniejsze. Jutka, u nas tez zimno jak diabli. Ja od zeszlego wtorku, czyli pojawienia sie Texta w rodzinie, kazdy dzien zaczynam od minimum godzinnego marszobiegu nad Wisla i trzeba przyznac bez bicia, ze nad rzeka jest nieludzko zimno. Pewnie wlasnie dlatego innych psiarzy wywialo w glab ladu i dzieki temu moge spuszczac go ze smyczy, wiec trasy nie zmienie. Swoja droga takie poranne obowiazki niezle dzialaja na niechcieja. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedzialkowy wieczor 01.12.14, 16:16 ... dokładnie. W Warszawie wieczór się zaczął ok. 14.30.... I ziąb... JA PIERDOLĘ. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialkowy wieczor 01.12.14, 21:13 ... mogę się tylko podpisać... zamieniając "w Warszawie" na "na południu". Błeee. I nawet śnieg prószył, cholera. Zmarzłam, napracowałam się, i ciągle mam Niechcieja. Jakis taki dzień dzisiaj do dupy, czy co. Odpowiedz Link
narfi Re: Poniedzialkowy wieczor 02.12.14, 02:31 Piszcie o tej pogodzie, piszcie. W Melbourne 28 max. 16 min. Duchoty specjalnej nie zauwazono, deszczu tez nie, a mial byc. Zimniej juz nie bedzie do kwietnia. Pocieszylem? :D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedzialkowy wieczor 02.12.14, 03:14 Frakcja australijska mnie wnerwia normalnie. Jak zwykle. Odpowiedz Link
ertes Spaecjalnie dla CJ. 05.12.14, 18:22 CJ u mnie slonecznie z temperatura w granicach 20C :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Spaecjalnie dla CJ. 06.12.14, 00:07 Tu tez prawie 20, ehem, na minusie... Ertes spada niniejszym do australopitekow jednak, nie nalezysz juz do mojego tribe... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Znow tropikalny dzien, tym razem wtorek 02.12.14, 05:23 Zrobilam sobie przerwe w odpchlaniu sypialni, zeby zaraportowac, ze w nocy spadl centymetr deszczu a dzisiaj jest sa 32 stopnie a na zachodzie Sydney zaczely pojawiac sie burze. Oby ktoras do nas przyszla. Jak zwykle przed burza, czuje sie metnie i najchetniej uwalilabym sie na podloge obok Rupcia: Dziecko w pracy, Buszmen w pracy, jest bloga cisza zaklocana wyciem odkurzacza i delikatnym, sennym stekaniem Rupcia, gdy odkurzacz cichnie. No nic, wracam do pchel... PS. Chris, nie rozumiem, dlaczego oburza Ciebie post Narfiego z zimnego Melbourne? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Znow wtorek 02.12.14, 09:43 Minus dwa stopnie, mgła. Trochę jaśniej, niż wczoraj, więc przynajmniej tyle. Zgodnie z planem dzisiaj i jutro nigdzie się nie ruszam. Nadrabiam zaległości z cyklu "w domu i zagrodzie", grzeję się, piszę i czytam. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Znow wtorek 02.12.14, 14:06 U "nasz" piekne slonce od samego switu (wiem bo bylam rowno ze sloncem nad Wisla), ale pizdzi jak w kieleckim. Slonce nisko, wiec oslepia i tak nie specjalnie gramotnych kierowcow. A, ze cale przedpoludnie musialam petac sie po bankach, urzedach i innych to ci kierowcy non stop mieli dla mnie powazne propozycje. Kolizyjne propozycje. Jedna pani probowala mnie nawet podwojnie staranowac. Najpierw wyjechala mi pod nogi z podporzadkowanej i to majac mnie po prawicy, a potem zaczela na mnie trabic i wymyslac mi. Rozbawila mnie tym niezwykle, czemu dalam wyraz. O malo nie tknela jej apopleksja. Wyjatkowy egzempalarz :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Znow wtorek 02.12.14, 14:26 moze jest pelnia? Ja takich rozrywkowych kierowcow spotylam zawsze przy pelni... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Znow wtorek 02.12.14, 16:10 A unosz ;-) cały dzień było tak, jak rano. A teraz już jest ciemno. KJAP. Rozpaliłam stychnerf ;-) w kominku, drewno trzeszczy, lekko pachnie dymem, i w sumie jest bardzo przyjemnie. Trochę pracuję, żeby nie było, ale też odpoczywam. Zgodnie z założeniem, nigdzie dzisiaj nie wychodzilam. :-) Ale jestem nieprzysiadalna, nic na to nie poradzę. Taki lajf. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Znow wtorek 02.12.14, 16:23 mnie sie tez udalo nie wyjsc do tej pory, ale zaraz mimo ciemnosci musze wylezc z nory: mamy dzis termin wystawiania rupieci przed dom i musze nie tylko moje z piwnicy, ale i przywiezione od eddy ktore zalegaja auto, nastepnie podjechac do podopiecznej Ramony i zabrac jej rupiecie:((( Ortopeda zalamalby rece i nogi, jakby zobaczyl co ja wyprawiam. Nie wiem czy tu donosilam, ze moim najnowszym osiagnieciem jest pekniecie meniska w prawym kolanie, ale nie wiem co to jest menisk po polsku. Maryska pewnie wie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Znow wtorek 02.12.14, 16:31 Meniskus to lekotka po polsku. Nie beda Ci tego operowac? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Znow wtorek 02.12.14, 18:28 ortopeda chce najpierw zobaczyc dokladne zdjecie "z rury" Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 02.12.14, 16:38 jestem strasznie zagoniona, wczoraj od rana do wieczora i dzisiaj od rana do tej pory. Zimno sie bardzo zrobilo , ale niech tylko snieg nie pada. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 02.12.14, 18:32 Ja za niczym nie gonie, to mnie gonia. Obowiazki ktore sie zwalily wszystkie naraz, jak to zwykle bywa. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 02.12.14, 21:33 od 7:30 do teraz siedze przy kompie z malutenkimi przerwami na jedzenie i sikanie :). Bola mnie plecy i glowa i jestem pewna, ze mi sie cala noc beda snily jakies grafiki. Jak ja ten grudzien przezyje to sama nie wiem, no ale muszem, bo nie wiadomo czy od lutego bede jeszcze miala cos do roboty :). Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 02.12.14, 22:51 U nas -13, odczuwalna -23. Mowia, ze w tym roku El Nino da nam popalic. Rozalia i MK- NIE wracajcie z Meksyku. Poproscie o azyl. Odpowiedz Link
maria421 Sroda 03.12.14, 08:05 minus jeden na termometrze i szron na dachach i na trawie. Nie chce zimy!!!!! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda 03.12.14, 09:21 plus 4 (zaleta dluzszego spania) i snietek na autach i trawnikach. Fuj!! Jade zaraz do fryzjera, moze to mi poprawi lodowaty nastroj.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 03.12.14, 12:41 Mgła, 1C. Dobrze, że nie muszę dzisiaj nigdzie się włóczyć po świecie. :-) Już trochę popracowałam, robię sobie przerwę na lunch, potem znowu praca. Najważniejsze, że w domu jest ciepło i lodówka pełna. :-))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Sroda 03.12.14, 13:01 pojecia nie mam co za temperatura, ale dosc cieplo i dzdzy. Pogoda listopadowa. Mnie sie niestety sesje domowe do 22 grudnia skonczyly: co dzien musze do zrychskiego biura a roboty tyle, ze az sie boje. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sroda i wieszczba wyroczni 03.12.14, 13:53 Środa mnie zrobiła w horsa, bo się obudziłam bladym świtem, który się okazał po prostu mrocznym południem. A ja od kilku godzin się przewalałam w łóżku, myśląć że jest 6 rano i czemuż ja do cholery nie mogę spać??? Wczoraj miałam dzień interesujący, bo się wyprawiłam "do miasta" czyli na lewą stronę Wisły aby załatwić kilka spraw. Między innymi kupić do telefonu kartę. Co to się wydaje proste, kart jak psów, kosztuje to 5 złotych, wielkie mi tam fiu bździu. Kluczowym tutaj słowem jest słowo "wydaje". Tak obecnie sądzę, po odwiedzeniu po kolei trzech salonów operatorów telefonii komórkowych, co mi zajęło 3 godziny, jeden napad irytacji, jeden atak wkurwieliny, i jedno doświadczenie powiedzmy, marginalnie pozytywne. Dzięki bogu przedtem miałam na tyle rozumu aby się potraktować kawą i ciastem marchewkowym w ulubionej kawiarni. Tam z kolei odniosłam sukces, bo postawiwszy się obsłudze, która korzystając z faktu iż udałam się do klopa, wypadła zza baru szybkim ruchem konika szachowego sprzątnęła mi niedopitą kawę i niedojedzone ciasto - uzyskałam świadczenie w postaci dodatkowej kawy. Której miałam niedosyt. Zaoferowano mi także nowe ciasto, ale już podziękowałam bo ciasta akurat miałam dosyt. Tudzież, nawiązałam kontakt w formie rozmowy z matką wózkową, którą obsługa zaczęła rwać nietypowo. Czyli, nie na dziecko, ale na wózek. Wymieniłyśmy więc uwagi na temat metod rwania na dziecko, na wózek lub na psa, i się rozstałyśmy we wzajemnym zadowoleniu z nawiązanej komitywy. Mam dosyć wszystkiego, miasta, pracy... Jak rzucić to wszystko i zacząć od nowa. Rzucić to wszystko i zacząć od nowa. HAHAHAHAAAAAA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda i wieszczba wyroczni 03.12.14, 15:26 Udało Ci się w końcu z tą kartą? Czyli: masz już numer telefonu? :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Sroda i wieszczba wyroczni 03.12.14, 15:32 sprzedac mieszkanie, wypuscic psa na wolnosc, oddac byt matrialny czerwonemu krzyzowi badz innej instytucji charytatywnej, kupic bilet w kierunku pozadanej destynacji, wsiasc, pojechac, wysiasc, kupic nowy ciuch i wrzucic stary do smieci i zaczac calkowicie od nowa :) jako jedyny relikt niechcianej przeszlosci zostawic sobie jakiegos laptopa i link do foruma i zalozyc na nim zupelnie nowy watek pod tytulem "Iwannastartanewlife" :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sroda i wieszczba wyroczni 03.12.14, 16:34 Przepraszam, to nie ja mam dosyć, to była wieszczba wyroczni, za rozpaczliwe zawołanie ludzkie. Ja absolunie dosyć nie mam i się dopiero rozkręcam :) Inne mnie powala i się nie mogę powstrzymać. Rozpuściliśmy dziecko. Co robić? Wypić. Haaaaaahaa :D Odpowiedz Link
maria421 Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 16:03 Zrobilam juz co mialam do zrobienia, niech juz nikt nie dzwoni, nikt mi maili nie przysyla, niech nikt ode mnie nic nie chce, nie mam ochoty na nic innego oprocz zajmowania sie sama soba. Moze w poprzednim zyciu bylam niedzwiedziem i dlatego mam ochote zasnac na cala zime? Czy niedzwiedzie w czasie snu zimowego traca na wadze? Odpowiedz Link
xurek Re: Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 16:05 traca i to bardzo duzo :). Dlatego przed zasnieciem sie nazeraja do oporu i sa tluste :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 16:18 bylam przed chwila w ogrodzie, wezwana przez milych panstwa (matka z synem) z sasiedztwa: mieli duzy oleander do podarowania. Wzielam jak zawsze z wielka radoscia i umoscilismy go w domku na zime. Ale pisze o tym, bo w ogrodzie patrzalam z wielkim zalem i zazdroscia na kupe lisci pod ktorymi spi jerzyk. Tak bym chciala jak on.... Odpowiedz Link
xurek Re: Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 16:24 ja tam nie rozumiem co sie z wami dzieje. Ja to nawet wolalabym chodzic do tej mojej roboty niz spac W Z IMIE POD KUPA LISCI !!!! Cieple mieszkanko, kominek, lampka Martini, dobry film badz ksiazka czytana w cieplym swietle lampy to ja rozumiem, ale nora, kupa lisci i inne takie i to w grudniu??? A oleander jak by ci sie znudzil to ja przygarne :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 16:36 Podpisuję się rękami i nogami. Po cholerę spać w jakiejś tam kupie liści lub innej gawrze? Już lepiej wolę chodzić po kawiarniach, nawet z bułą. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 16:49 Ja wcale nie chce spac w kupie lisci, tylko we wlasnym lozku. Do kawiarni niech mnie nikt nie wysyla, bo ja po kawie spie jeszcze lepiej, a na stoliku kawiarnianym spac nie wypada. Co by ludzie powiedzieli? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sroda i nic mi sie nie chce 03.12.14, 18:13 to ja chcialam spac pod kupa lisci z moim jerzykiem:)) A to pewnie dlatego, ze taka zmeczona bylam piszac to. Po napisaniu polozylam sie z jednym z kotow na kanapie i spalam 1,5 godziny. Gdyby nie telefon, spalabym dalej. Xurku, gdyby podarowanie Ci oleandra oznaczalo Twoje odwiedziny, to mozemy porozmawiac:) tesknie za odwiedzinami i jakos nikt nie moze, nie chce, czy co. Beznadziejnie. Nota bene: mam propozycje wyjazdu na 3 dni do Basel. Bardzo chetnie bym sie wybrala, bylam jeden dzien i jakos mi sie rozne momenty miasta myla z Zürich, w ktorym tez bylam jeden dzien. Edda twierdzi, ze B. nie jest interesujace. Powiedz Xurku, czym ja skusic/przekonac? Okazja wielka, 90 Euro/osobe za 2 noclegi ze sniadaniem w Dorincie, jedna uroczysta kolacja 4-daniowa z winem, bilety na tramwaj - Dorint lezy 10 min.od centrum. To przeciez wielka okazja. Odpowiedz Link
xurek Re: Sroda i nic mi sie nie chce 04.12.14, 13:41 Ewa, moze zamiast marudzic, ze Cie forumowicze nie odwiedzaja zacznij Ty odwiedzac forumowiczow :). Masz pewnie wiecej czasu i mobilnosci niz przecietna foruma :) Basel ma bardzo ladne stare miasto, interesujaca "Messe", jezeli akurat sie jakies podchodzace Wam targi odbywaja i 45 km do mojej wsi, gdzie mozecie wpasc na kawe badz wyzerke, czyli z cala pewnoscia sie oplaca :) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, dzień piosenki francuskiej w Trójce 04.12.14, 10:00 4 stopnie, mgła. Normalka. Ale za to radiowa Trójka świętuje dziś Barbórkę na cześć zmarłej przed miesiącem Barbary Podmiotko, propagatorki muzyki francuskiej. Cały dzień jest więc dzisiaj dniem piosenki francuskiej. Słucham z przyjemnością. Plany na dziś dość proste: w dzień praca, wieczorem idę z Mańkiem do knajpy. I tyle. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, dzień piosenki francuskiej w Trójce 04.12.14, 13:29 Melduje ze moj samochod ma nowe lusterko. Tuja za kare bedzie miala obciete galezie, ale jak sie ociepli. Na czas wymiany lusterka pojechalm sobie na Weihnachtsmarkt. Tramwajem. Nie pamietam kiedy ostatnio jechalam tramwajem, ale bylo to daaaawno temu. Nawet nie wiedzialam gdzie kupic bilet i ze w tramwajach sa do tego automaty. W miescie oczywiscie zjadlam placki kartoflane a na deser crepe. Mam ochote na kawe. Pa! Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek, dzień piosenki francuskiej w Trójce 04.12.14, 13:46 jak zwylke praca, i to do upadlego, bo musze nadrobic piatkowe poznopopoludnie kiedy to ide na koncert bozonarodzeniowy Piranhowej szkoly i weekend, w ktory mam gosci i jedno male zlecenie. Powoli mam wrazenie, ze nic oprocz pracy w tym wszechswiecie nie istnieje. Od 22 grudnia do 5 stycznia mam za to wolne, przyjedzie mama, dawno nie widziani znajomi a te pierwsze dni stycznia spedzimy z panemmezem w Wenecji. Odpowiedz Link
ewa553 Xurku 04.12.14, 15:35 ja nie narzekam li tylko na brak forumowych odwiedzin, ale chodzi mi o tzw. ogol a wiec i rodzine i znajomych. Ty masz raz po raz kogos. Co z tym oleandrem? Ja Ci przywiezc nie moge, mam za male auto:) I chyba jednak wybierzemy sie z Edda do Zürich, jest tam wiecej ciekawostek. Czy dobrze pamietam, ze po obu brzegach rzeki sa koscioly z witrazami Chagalla? Odpowiedz Link
xurek Re: Xurku 04.12.14, 16:29 ja nie mam raz po raz kogos, tylko stadnie teraz a potem dlugo nic i dobrze, bo nie mam czasu i juz mnie te goscie nieco zmeczyly :). A Ty przeciez wciaz wedrujesz z przyjaciolmi tudziez spotykasz sie z Edda, wiec nie marudz :). Oleander musi zostac chwilowo gdzie jest, bo my sie nigdzie nie wybieramy. O witrazach nie mam pojecia, ale Zürich tez jest OK. Kiedy bedziecie? Moze ja tez bede to sie mozemy umowic na lunch :). Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 04.12.14, 16:52 Bylam wlasnie w toalecie, wychodzac spotkalam przed umywalkami jakas mloda pracownice z jakiegos sasiedzkiego biura (nie znam osobiscie, ale juz widzialam). Myjac rece spojrzalam odruchowo na nasze odbicia w lustrze i skonstatowalam, ze swiatlo w tej toalecie co prawda niekorzystne, ale mimio wszystko to niemozliwe, ze ta stara baba w tym lustrze to ja! Przeciez dopiero przedwczoraj konczylam studia i wbieralam sie na emigracje, wczoraj rozpoczynalam prace jako mlodziutka trainee, pol dnia temu bylam w ciazy! Ja zupelnie nie rozumiem, kiedy i dlaczego mojemu zewnetrzu udalo sie tak postarzec i zgrubiec, skoro moje wewnetrze jest wciaz takie same. Wracajac do biura przypomnialo mi sie przedwczorajsze zdanie rozwiedzionego Behemota na temat facetow po 50-ce, ze to dziadki za stare jak na nia. NIc na to nie odpowiedzialam, ale pomyslalam sobie, ze przeciez ona jest taka sama babcia po 50-ce. Teraz zaczynam rozumiec, o co jej biegalo: Behemot w srodku pewnie tez zupelnie inaczej wyglada niz Behemot na zewnatrz. Musze sie powaznie zastanowic nad jakas dieta cud i paroma operacjami plastycznymi, coby zniwelowac ten in-out mismatch. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 04.12.14, 17:17 Właśnie miałam toczka w toczkę tę samą konstatację, najpierw siedząc u fryzjerskiego zboczeńca, morda w mordę z moją własną, pardon, mordą. Nie podoba mi się moja stara gęba. Gdzie jest moja prawdziwa gęba, co tu była jeszcze wczoraj, na przykład w trakcie uroczystości zakończenia studiów, dwa dni potem jako dyrektor w ważnej firmie, potem się gdzieś jeszcze tam pałętała po Afryce czy Colorado, mignęła tu i tam, bawiąc mnie tym, że jakoś się bidula nie może zestarzeć - i nagle, gdzieś między listopadem a grudniem, z nocy z soboty na niedzielę - zniknęła i jej już nie ma. Jest jakaś inna stara gęba. Nie znam, nie lubię, nie zostałyśmy sobie przedstawione. Na dodatek jeszcze w tej przymierzalni co pisalam przestraszyła mnie moja schudnięta figura. Przepraszam borykający się z tuszą, ale to nie jest fajne. O ile stara baba tłustawa może się łudzić, iż jak schudnie, to wróci do dawnej siebie, że pod warstwą tłuszczu się skrywa ta normalna młoda twarz i figura, to stara baba chuda jest odarta z takich złudzeń. Można jedynie myśleć tutaj w kategoriach minimalizacji strat. Bo jaki koń jest (chudy) - to każdy widzi. I nic się z tym nie da zrobić, ani niestety nie jest to uleczalne :( Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 281 :-))) 04.12.14, 17:26 Stokrotko, jestem pewna ze chirurgia plastyczna pomoze nam wyzstkim: i chudym i grubym i krzywym i lysym :). W niej pokladam moja ostatnia nadzieje :). Zabieram sie wiec jeszcze ostrzej do roboty, stawaim sobie swinie-skarbonke na biurku i zaczynam oszczedzac na skalpel i narkoze :). I jak tylko skoncze te strategie to lece do bucket list dopisac mala pupe, sterczacy biust, plaski brzuch, gladkie oblicze i bujny wlos. Odpowiedz Link
xurek Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 17:19 Patrzac z nowej perspektywy w najblizszym biurowym otoczeniu odkrylam co nastepuje: A o niesamowicie mlodym, dynamicznym i przyjemnym glosie ma wielkie pupsko i krzywe nogi. M widziana z tylu ma przepiekne ciemne niesamowicie dlugie i geste wlosy i atrakcyjna figure. Jak sie odwroci to ma taka gebe, ze spokojnie bez charakteryzacji mogla by zagrac Sitting Bulla albo innego Grey Wolfa krotko przed ich ostatnia podroza do krainy przodkow. Bardzo aktrakcyjna i zadbana P zdecydowanie nigdy nie powinna nosic sandalow ani biurowych klapkow ukazujacych stopy tak naprawde nalezace do Big Foota. N. jak siedzi za biurkiem to jest bardzo piekna: piekne oczy, przemily usmiech z bielutkimi zebami, piekne wlosy I dekolt. Ale zdecydowanie nie powinna zza biurka wylazic bo dol zupelnie nie pasuje do gory: jest zdecydowanie za szeroki i za krotki. J majaca co najmniej 190 wzrostu i co najwyzej 50 wagi i ubierajaca sie odlotowo ma co najwyzej jedna czwarta tych wlosow na glowie co ja (a to juz jest malo). Mimo krotkiej fryzury ktora co rusz poprawia wciaz widac kawalki skory na czasce. M. ktory chodzi przewaznie w takiej teraz modnej welnianej czapce i wyglada bardzo mesko i przystojnie zdecydowanie nigdy nie powinien jej zdejmowac, bo jest lysy i ma nieksztaltna czaszke i odjecie czapki dodaje mu z mety 20 lat. Tak moglabym bez konca: krzywe zeby, za krotkie nogi, za duze pupy, piskliwe glosy, lyse glowy, za malo wzrostu, za duzo ciala, stwierdzilam wlasnie ze zgroza ze otoczna jestem o-hy-da!!!! Z jednej strony przestalam sie czuc SAMOTNA gruba stara baba, z drugiej taka inwazja brzydoty jest deprymujaca. W calej tej 25-osobowej ferajnie odkrylam dokladnie 3 osoby bez dysonansu i zazutu, o dziwo dwie z nich sa po 50-ce. Odpowiedz Link
maria421 Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 18:08 Lustro to jeszcze nic, najgorzej sie wyglada na selfie bez filtra. Xurek, "nobody is perfect", i dzieki Bogu ze nie jest, bo ja bym sie wsrod takich perfect bardzo zle czula. A tak, to moge sie pocieszac ze nie tylko ja nie jestem perfect. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 20:31 U nas uparcie luto, mowia ze odczuwalna -13, ale przeciez czuje odczuwalna min.-20. Wczoraj bylo cos na ksztalt odwilzy przez pare godzin, po czym bloto zamarzlo w obrzydliwe grudy, do tego szklanka. I pizdzi jak w Czersku. A zima przeciez jeszcze sie nawet nie zaczela. Jak pisalem, mowia ze przez El Nino nad Pacyfikiem beda mieli cieplej niz zwykle (Minnie, przeciez u was jest ZAWSZE cieplo!), za to u nas temperatury beda nizsze od zwyklych, zas opady wieksze. A przeciez nasze "zwykle" to juz jest polarne pieklo! Tu Xur z Wanna o mordach po 50-ce madrze pisaly, nic nie dodam, bo tez same obserwcje prowadze od kilku lat i ze staruchem w lustrze ni w selfich, czy fotach wogole, nie mam NIC wspolnego. Pospolu jednak z tym staruchem o slowianskich kartoflanych rysach, ktore teraz sie wogole jakos rozlaza, dochodzi jeszcze problem: jak zima ubrac tego postarzalego kartofla? Co beret/uszatke/pilotke/dzierganke nasune, wygladam i koszmarniej, i starzej! A w cos musze to odziac, zwlaszcza w swietle kompletnie zwichrowanych zatok. Jednak NIGDY nie znalazlem czapy, ktora choc po dlugich negocjacjach z wewnetrznym mlodziencem i narcyzem, moglbym krakowskim chocby targiem zaakceptowac. A, kurde, musze! Wiec dramy kolejna odslona. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 20:56 W opozycji do porażonego inwazją głupoty Xura, ja onegdaj w kawiarni miałam spostrzeżenia odwrotne. Otóż roiła się masa ponętnych, apetycznych lasek, długie nogi, kształtne dupcie, błyszczące włosy, włosami tymi, tudzież biustami i dupciami - potrząsanie, uśmiechanie uśmiechami i strzelanie oczami. Takie ich to stado wielkie było, że się aż z tego wszystkiego znudziłam i zaczęłam nielicznych facetów obserwować. Ten to tłustawy z cipniętną fryzurką, chodzący nie wiedzieć czemu, na palcach, tento od głowy do pasa ok, a pod tym nóżki krótkie i nisko przy podłodze duża bezkształtna dupa, w środku czterech podstarzałych dżentelmenów pochodzenia około-magrebskiego, każdy inny, wszyscy brzydcy, trzech facetów ok. 50-tki, każdy inny, wszyscy brzydcy, odziani cudacznie, źle, lub po prostu niechlujnie, cipowata, przygłupiasta obsługa sztuk dwa, zwyczajowy brak kompetencji nadrabiająca nieudolnym flitrowaniem. Podsumowując, o ile atrakcyjność czy tzw. piękno jest produktem pewnej konwencji efektem czego są stada nudnawych replikantów, o tyle brzydota jest sprawą bardzo indywidualną, każda jest inna i na swój sposób. Odpowiedz Link
roseanne Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 20:58 jakby co zyjemy M moczy kuper ile sie da espresso w kurorcie nie uswiadczysz, pyszna kawa meksykanska, z cynamonem byla raz, do kolacji o pogodzie nie bede pisac, bo przeczuwam lincz Krzysku, henri henri sobie poszukaj, kapelusznik, ma rowniez czapki, kaszkiety, berety - i umieja dobrac :-) obaj moi tam sobie nakrycia znalezli Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 21:20 Dobrze ze choc o pogodzie milczysz, bo bym cie do obrzydliwej i zlosliwej frakcji australijskiej wepchnal. O naszej juz nie wspomne, by was na powrot nie przerazac. W weekend chyba sie wybiore w poszukiwaniu obierka do kartofla. Henri henri chyba wlasnie kiedys mi wpadl w oko, jako sklep 'TYLKO czapki', a nie pamietalem gdzie zacz. To bylo gdzies kole St-Henri i Rachel chyba wlasnie, wiec najpewniej TO. Dzieki za przypomnienie, Rose. I grzejta dupska, poki mozecie, bo juz zara kila i mogila. Hen po marzec, czyli Brazylie :) Odpowiedz Link
xurek Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 21:23 Chris, identyfikuje sie stuprozentowo w bolu, bo mialam dokladnie tak samo. Dodatkowo jeszcze moje marne chude wlosieta eketryzowaly sie od tych naglownych szpetot i przyklejaly do czachy ukazujac brutalnie i bez zmilowania slowianski splaszczony czerep. Na cale boze szczescie mnie sie problem udalo raz na zawsze rozwiazac emigrujac 1200 km na poludnie, gdzie nie ma w zimie takiej pogody, ktora wymagalaby ode mnie nakrycia glowy. Jedyne co mi przychodzi na mysl to rozwiazanie mojej mamy majacej identyczny problem: miast czapy peruka z wlosami do ramion: jest nawet cieplejsza niz czapka, zakrywa uszy i wyglada OK. Moze to tez jest wyjscie dla Ciebie :)? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 21:40 Mam uczulenia na czapki, i NIGDY nie noszę. Nawet w temp. -25C. Ale mam gęste włosy, więc może mi robia za czapkę. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 21:50 Albo, Krzysku, bandytke czapkę sobie kup. Bardzo, Krzysku, twarzowa. Sory Xurku i Pytonie, ale w obliczu prezencji Krzysku, muszę Was zignorować. To co napisałyście przeczytam potem. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 22:09 Nie wiem, co to bandytka. Bo jesli kominiara, to jest to pewien pomysl. Zalatwia wiele problemow, wlacz z poprzednio opisanym przez X i W. And then some... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Dysonansow ciag dalszy 04.12.14, 21:54 Tez nigdy nie nosilem, ale zarlo az zdechlo/nosil wilk razy kilka/brakuje mi juz madrosci ludowych... Wlos tez mam gesty, ACZKOLWIEK sie -tenteges- lekko juz przerzedza. Dodatkowo nie cierpie dlugich wlosow ni szopy, bom jednak chlop. Dodatkowo mieszkam w tym pieprzonym polarnym Quebeku, a tu nie ma to-smo. W robocie, rzecz jasna, czerep zima zawsze odziewam, ale tam jestem incognito. Jednak w cywilu juz tez musze. Wiec sie w weekend udam do Henri jak do Canossy z ogonem w zadzie na zebry (z z kropa). Odpowiedz Link
xurek ja mam pomysl 04.12.14, 22:29 rozwiazujacy problemy czapek, starych paszczy nie nalezacych do nas, braku roboty tudziez posiadanie roboty frustrujacej, braku uznania tudziez posiadania wnerwiajacej rodziny: otoz przeniesmy foruma z virtualu do realu. Na przyklad do Brazylii, bo mamy tam juz wtyke w postaci Braza. Spieniezmy co posiadamy i zakupmy do spolu jakis kawal dzungli z plaza i palmami i absolutnie bez luster i tam zalozmy Polonie 2, w ktorej to bedziemy sobie na wzajem kadzic, siem podziwiac, ze soba konwersowac i oddawac sie samym przyjemnym zajeciom. Finansowac mozemy te cala impreze z jakiejs turystyki najlepiej erotycznej, bo sprowadzanie do seksu to nasza specjalnosc. Pracowac w instytucji zarobkowej bedziemy oczywisicie nie my tylko tubylki i tubylcy < 30. My bedziemy zarzadzac i zajmowac sie reklama i marketingiem, bo w tym tez jestesmy dobrzy. Luiza moze zalozyc farme, zebysmy mieli zdrowa biologiczna zywnosc. To co, mam zaczac sprzedawac folwark i oprozniac konta :)? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: ja mam pomysl 04.12.14, 22:46 Urugwaj ! Urugwaj... Ja sobie wymarzyłam Urugwaj na starość. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ja mam pomysl 04.12.14, 23:00 A w urugwaju nie ma czasem popłuczyn nazistów?... A, no tak, wymierają, dzięki Buce. ;-D Odpowiedz Link
chris-joe Re: ja mam pomysl 04.12.14, 23:36 Tych co zyja- WYTROPIMY i przerzucimy do Izraela, Jut! Doskonaly projekt na emeryture, uwazam :))) Przy okazji zas zerknij na (wlasnie bylego, po dwoch kadencjach) prez. Urugwaju- Jose Mujica. Miodzik. Wprowadzil Urugwaj do elity najbardziej progresywnych krajow swiata. Zreszta ja mam wogole slabosc do Urugwaju. Kto byl- zrozumie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: ja mam pomysl 04.12.14, 23:08 Pomysl kupuje! Urugwaj jako opcja. Braz nawet przy niej obstaje, gdy mowa o emery..cos tam. Ja zas sie nie buntuje, bo czap w istocie tam prawie nie trzeba. Choc osobiscie wolalbym nieco na pln. od Rio, gdzie zim NA PEWNO nie bedzie. Na przyklad: stan Espirito Santo brzmi jak idealne rozwiazanie! ;) (Bo dalej na pln. to juz tylko same upaly.) Przy naszych kontaktach zajme sie m.in. mail roomem. I kartofle obiore. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ja mam pomysl 04.12.14, 23:24 Moge kroić cebulę, siekac czosnek, i gotować. :-))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: ja mam pomysl 04.12.14, 23:44 Pol kuchni a i wiecej (bo Braz tez wielbi gotowac), ogrod z fa/e-rma, mail room i pare lebskich biznesplanow (sex sells!) mamy juz z glowy. To zaczyna miec rece, nogi, i miedzynogi! ;) Odpowiedz Link
roseanne Re: ja mam pomysl 05.12.14, 02:38 i'm in moge prasowac i ukladac kwiatki w wazonach Odpowiedz Link
xurek Re: ja mam pomysl 05.12.14, 09:31 moze byc ten urugwaj, pod warunkiem ze pozostajemy przy plazy z palmami. Ja mogle sie zajac budowa naszy lokum tudziez domu turystyczno-seksualnego i ewentualnie rekrutacja personelu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ja mam pomysl 05.12.14, 09:33 nie moge sie z wami zabrac do urugwaju. nic, ale to kompletnie nic o tym kraju nie wiem. nazistow tam chyba nie ma, o ile mi wiadomo to wyjezdzali do argentyny. co jeszcze przemawia przeciw urugwajowi: moje koty nie znosza wysokich temperatur, a ja nie wiem co bym tam mogla robic. nie mam dla siebie zadania, skoro ogrodem zajmie sie - i slusznie - luiza. Odpowiedz Link
xurek Re: ja mam pomysl 05.12.14, 09:46 alez Basiu, mozesz spokojnie przejac moje zadania, ja chetnie je odstapie, bo nie posiadanie zadania i niczego do roboty absolutnie mi odpowiada i mnie nie odstrasza :) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 05.12.14, 09:30 Ufffff. Piątek. Uffffff. Pogoda jak zwykle. Mgła, szaro, teraz jest 0C, ma dojść do 6C. Na plusie, oczywiście, więc nie jest źle. :-) Dzień mam zaćkany pierdułami do odhaczenia na koniec tygodnia, plus zacznę szykować strawę dla jutrzejszych gości, żeby jutro nie spędzać całego dnia w kuchni. Zwykły piątek, nic dodać, nic ująć. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
narfi Re: TGIF :-) 05.12.14, 10:31 OJP!!! ...a zawsze bylem zdania, ze albo pije, albo pisze, tyle, ze czesto sie nie licze z czyimkolwiek zdaniem :) Zyciowych rozterek nigdy nie przezywalem. Inna generacja, inne oczekiwania. Wszystko bylo zawsze oczywiste i nikt nie oczekiwal gruszek na wierzbie. www.youtube.com/watch?v=pKP4cfU28vM Urugwaj jest gorszy niz Tasmania. Bylem kiedys w Montevideo w czerwcu. Pizdzilo jak na Suwalszczyznie w grudniu. Brud, syf, kila i mogila. Po 6pm ulice puste, zywego ducha. Fruwajace stare gazety w wawozach ulic zabudowanych starymi, zasyfialymi kamienicami, a w tych strasznych kamienicach, straszni mieszczanie. Taki Krakow z XIX w. Otwieranie burdelu w Urugwaju, to tak jak wozenie drzewa do lasu. Zreszta, imho, cala Am. Pld. to jeden wielki burdel. Well, anyway, good luck :) Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF :-) 05.12.14, 10:52 Nafri, ja nie pije parwie wcale a jezeli juz to napewno wtedy nie pisze, bo jezeli pije to z kims :) no i zupelnie nie musze pic, by pisac jak pisze :). Kiedy Ty byles w tym Urugwaju? Bo jakos te Twoje I CJ-ta relacje sie nie pokrywaja, chyba bede musiala porzebac w niecie I wyrobic sobie wlasna opinie, bo zamienic klimat szwajcarski na suwalski byloby suboptymalne. Jezeli zas chodzi o zakladanie zbednego burdelu w burdelu to sie mylisz. Nasz burdel bedzie na poziomie i wysokiej jakosci I obslugiwal klyentow np. szwajcarskich ktorzy w ostatnim czasie w urugwajach I paragwajach tego swiata z lubosia otwieraja swoje domy seniorow, wiec my sie w seksualnej obsludze szwajcarskich seniorow na przyklad wyspecjalizowac mozemy. A to, ze panuje ogolny burdel jest z mojego nowonabytego doswiadczenia w zakladaniu czegos w Szwajcu I Polsce faktorem raczej pozytywnym niz negatywnym. Widze, ze sie na nasz projekt nie piszesz, ale to tez chyba jest pozytywne zarowno dla Ciebie jak I dla nas, bo my wlasnie I absolutnie oczekujemy gruszek na wierzbie, ba powiem wiecej: nie tylko gruszki, ale rowniez mango, tropikalne drinki I dolary w duzej ilosci maja z tej wierzby zwisac Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 05.12.14, 10:55 Ciemno i ponuro, jak to w grudniu, ale na zaden Urugwaj mnie nie namowicie, ani na Australie gdzie jest goraco wtedy, kiedy powinno byc zimno. W Wigilie ma byc dlugi wieczor w domowym ciepelku a nie jakies tam beach parties pod palmami. Jak wiecie, tradycjonalistka jestem :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 05.12.14, 11:00 Mnie bardzo zafrapował wpis Basi, że Urugwaj tym bardziej nie wchodzi w rachubę, bo naziści uciekali do Argentyny... wtf? Baśka, Ty nazistów chcesz? :-O Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 05.12.14, 11:07 alez Jutka, to zdanie bylo wtroncone w inne, zle zrozumialas. Zdanie to mialo Cie uspokoic, ze mozesz do U. jechac, bo oni som w Argentynie. Jesli sie z Wami zabiore, to tylko tam, gdzie nawet milych Niemcow nie bedzie. A po opisie pjenknym Xurka o tych wierzbach co na nich wszystko bedzie roslo, a szczegolnie moje ulubione coctaile, to nabralam ochoty na ten wyjazd. Szczegolnie z Wami. Na zasadzia: z P2 i na koniec swiata!! Odpowiedz Link
narfi Re: TGIF :-) 05.12.14, 11:47 Xurkowi kupamieci:) Bywalem w tamtych stronach wielokrotnie, ale zawsze tylko przejazdem. Pierwszy raz w 78' ostatni, trzy lata temu. Taki sam syf. Po drugiej stronie Laplaty w B.A to samo. 3 dni szukalem tych legendarnych jaskin tanga, o, takich: www.youtube.com/watch?v=DbeSqt-TcZc Nigdy nie znalazlem. Wyglada jak urban legend. No, ale co ja tam wiem. ... a potomkow SS-manow to jest bez liku. Wystarczy w knajpie ryja otworzyc po niemiecku, a od razu ktos sie znajdzie, kto zapyta w jakiej jednostce tatus sluzyl :) ...ale jakos nikomu to nie przeszkadza. Mnie tez nie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 05.12.14, 12:19 mnie by sympatia tzw.bylych obrazala, narfi. Nie mam nic przeciwko Niemcom i mam nadzieje ze N. mnie tez toleruja. Ale gdzies sa granice... A jak slysze zachwyty c-jota i Twoje opisy U. to mi sie przypomina jak zachwycona polecalam komus Budapeszt, a te osoby po powrocie krecily nosem ze syf i malaria. Sa tez tacy co powrocie z Wenecji skarza sie, ze woda w kanalach nie jest krysztalowo czysta... Odpowiedz Link
ewa553 rozczarowanie 05.12.14, 12:26 przezylam dzis po raz kolejny. Otoz: jest w Rzymie taka uliczka miedzy placem Argentynskim a Campo di Fiori, na ktorej w polowie jest malenki placyk przed nieczynnym kosiolkiem (mini, mini) sw.Barbary i na tym placu jest knajpka typu zajazd dla woznicow. Knajpka ta slynie z pieczonej, a wlasciwie frytowanej ryby. Rewelka! Mozna usiasc na miejscu, zmieszac sie z miejscowymi (jak ja to lubie!), wypic winko pod rybe it. Mozna tez ustawic sie w ogromnej kolejce (ale szybkiej) wychodzacej na ten placyk i nabyc rybkie w pergaminie, do zjedzenia na dworze. Rybka parzy w palce, w usta, ale oprzec sie nie mozna, po prostu raj w gembie. No i wlasnie wrocilam ze wsi. Jest malenki imbis/sklepik ktory jest otwarty raz w tygodniu na kilka godzin i sprzedaje wlasnie takom rybkie. Wchodze do srodka, a tam sporo bab, ktorym sie dzis nie chce gotowac, nieapetyczna pani sprzdajaca, ktora zapisuje zamowienie i podaje do kuchni. Trzeba sie niezle naczekac. Po 5 minutach czulam ze juz nie tylko moja kurtka, ale wlosy, swetr i buty smierdza jak targ rybny. O-krop-nosc.... Wyszlam majac jeszcze we wspomnienia tom rzymskom rybkie i zaraz bede patrzala na jakies loty do Rzymu... Conajmniej 2 lata tam nie bylam. Tak nie moze byc!!! Odpowiedz Link
narfi Re: rozczarowanie 05.12.14, 12:52 To imbissy jeszcze istnieja? Amazing. 4 lata mieszkalem w Hamburgu w akademiku na Biber str. tuz obok byl taki maly imbiss gdzie byla fantastyczna golonka z rozna i tagessuppe za 2 marki. Dzieki nim przezylem :) ...ale nawet wtedy cienko przedli. Tak jak w AU milkbary. Kiedys powszechne. Teraz, praktycznie obsolete. Odpowiedz Link
ewa553 Re: rozczarowanie 05.12.14, 12:57 wiesz, rozne budy typu imbiss niezle u nas prosperuja. Nie znam za wiele, nie bywam. Ten rybny dzisiaj nazwalam imbisem, choc nim nie jest. Nie chcialo mi sie opisywac sklepiku, ktory ma moze 12 qm, ale jednak wchodzi sie do srodka i zamyka drzwi za soba:) Golonko z rozna nazywa sie Haxe. Pewnie juz zapomniales? :) Odpowiedz Link
narfi Re: TGIF :-) 05.12.14, 12:32 To co wkleilem w ostatnim linku, to calkowicie ogarniam. Mysle, ze nawet teraz dam rade wcale niegorzej. Ale to co tu mozna zobaczyc, to bym zliczyl do swojej "bucket list". Tancze tango calkiem, calkiem, ale to co oni wyprawiaja, to cala swoja kase bym oddal, zebym tak potrafil: www.youtube.com/watch?v=yVjmTegc7r8 Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-) 05.12.14, 21:30 To ja przebijam tego amerykańskiego dupywyciskacza łez z Banderasem - tym: www.youtube.com/watch?v=FlhoqKsFi9M Zresztą cały film, Tango Libre - polecam. Apropos, nafri, który Ty rocznik jesteś? Bo prezentujesz defetystyczną pozę na mędliwego cybulsko-hłaskowera modną wśród roczników 1930-1940, a mi się nie wydaję abyś był aż tak stary. Tak czy owak, doceniam spójność formy, jak i jej odrębność od ogólnie na forum przyjętej. Interesujące. -- wasza stokrotka Odpowiedz Link