jutka1 23.02.15, 19:33 Otwarte :-) Za kilka minut wkleję dzisiejsze wpisy. Dużo tego, więc "obrobienie" zajmie trochę czasu. :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Dzisiejsze wpisy część 1 :-) 23.02.15, 19:38 • Mglisty poniedziałek jutka1 23.02.15, 08:48 Pogoda jak w tytule. Letempendzem (cycat), bom lekko spóźniona. Miłego dnia :-) • Re: Mglisty poniedziałek maria421 23.02.15, 09:20 Wczoraj byla przepiekna pogoda. Poszlismy na dlugi spacer zeby nacieszyc sie ta sloneczna pogoda. Dzisiaj natomiast szaro, silny wiatr i snieg z deszczem. Coz, na prawdziwa wiosne trzeba jeszcze troche poczekac. Milego dnia :-) • Mamy Oscara! maria421 23.02.15, 09:56 Odpowiedz kultura.gazeta.pl/kultura/1,114438,17229523,Oscary_2015___Ida__to_najlepszy_film_nieanglojezyczny_.html#MT#MegaMT Mam nadzieje ze tym razem Jutka nie oprotestuje tytulu mojego postu:-) • Re: Mamy Oscara! chris-joe 23.02.15, 12:02 Odpowiedz Bosko! Ciesze sie bardzo :) • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 14:34 Ha, a to jest dobra wiadomość, cieszyć się :) Też od popołudnia lekka mglistość przyjemna, ale noc jakaś taka dodupna. • Re: Mamy Oscara! blues28 23.02.15, 15:44 No, moge sie tylko podpisac! Noc do kitu, nie spalam prawie wcale, ale ze dzionek wstal owszem, wiec udalam sie do miasta i dopiero teraz wrócilam. Bola mnie plecy, bo chodzilam duzo, a moje botki maja obcasik wcale, wcale. Na dodatek na ramieniu wisala mi torebka (raczej torba), w której nie nosze kamieni, ale jakby. Jest bardzo ciezka. Zumazumarum (zapozyczone) bola mnie ledzwie, ramiona, plecy w ogóle. W ksiegarni trzymalam w reku ksiazke Zygmunta Miloszewskiego (El caso Telak) i nie kupilam, a troche zaluje. Szukalam nowej Donny Leon w wersji oryginalnej "Falling in love", ale jeszcze nie ma. Moze jednak kupie tego Miloszewskiego. Stokrociu, czytalas ? Masz opinie na temat pisarza i jego Teodora Szackiego? Z Oskara dla Pawla Pawlikowskiego i Idy ciesze sie bardzo. Pawlikowski cieszyl sie jeszcze bardziej, bo ponoc mocno przekroczyl czas przeznaczony na dyskursy nagrodzonych :-) A co! Niech sie chlop cieszy! • Re: Mamy Oscara! ertes 23.02.15, 16:01 Alez to jest gniot. Totalnie beznadziejny, antypolski i antysemicki film jednoczesnie. Obejrzalem to wczoraj chyba tylko dlatego ze dostal Oskara zeby zobaczyc dlaczego. No i nadal nie wiem. Znaczy sie wiem. Tematyka... W kazdym razie gdyby nie ten oscar to po 15 minutach juz bym wylaczyl co zrobi pewnie 99% nie Polakow. A Polakow w wiekszosci wkurzy bo nie lubimy sluchac ani ogladac czegos co zarzuca nam bark czystosci rak w czasach IIWW. Ale coz, zawsze to Oscar dla polskiego kina. • Re: Mamy Oscara! maria421 23.02.15, 16:14 Ertes, jestes tu juz druga osoba, obok Ewy, ktora po obejrzeniu "Idy" twierdzi ze to gniot. Uwam Waszym opiniom i rezygnuje z wypadu do kina, niezaleznie od Oscara. • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 17:27 Bluesie, uwielbiam Miłoszewskiego! Ale na litość boską, to mistrz słowa, po co w tłumaczeniu? My Ci tu zorganizować i wysłać, Ziarno prawdy, oraz równie dobry, Gniew. Chcesz? • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 17:30 Ertes, a to jest typowo polskie jojczenie. A bo gniot, a bo jest tam o Żydach, a bo reżyser powiedział na gali o wódce. Nie możecie wy ludzie się normalnie cieszyć, bez zaglądania w zęby, dupy i inne szpary? IMHO kupa gniotów dostaje Oskary, to niech raz dostanie polski gniot. Odpowiedz Link
jutka1 Dzisiejsze wpisy część 2 :-) 23.02.15, 19:39 • Re: Mamy Oscara! blues28 23.02.15, 17:40 Ach, dziekowac, dziekowac! Ale skoro tak, to pogmeram w Merlinie, bo mam tam konto i przesylki ida szybko Chcialam wiedziec czy jest godzien polecenia. Bo na tutejszym wydaniu recenzja jest wrecz entuzjastyczna :-). • Re: Mamy Oscara! ertes 23.02.15, 17:45 A przeczytalas do konca co napisalem????? Podpowiem: ostatnie zdanie. • Re: Mamy Oscara! blues28 23.02.15, 17:47 Odpowiedz Ja pojde jak tu rzuca. Recenzje sa bardzo dobre, zobacze czy prawdziwe. A z drugiej strony: czy my Chrystus narodow, bez skazy i wady i nie mozna zrobic krytycznego filmu? • Re: Mamy Oscara! ertes 23.02.15, 18:01 Nie warte wydawania 10 euro czy iles tam. Znajdz sobie tutaj: zalukaj.tv Jak ten film cos krytykuje to sam siebie za beznadzieje i nude i brak, no nie fabula niby jest ale tez i nie do konca. A co do recenzji to tez sa rozna jak dobrze poszukac. • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 18:03 Oj Ertes, jedno zdanie, jako afterthought, gdy w poprzednich 10 mieszasz film z błotem, a też go nawet nie widziałeś do końca. E tam... To jakbyś powiedział, że ktoś jest cham, kutas, męda i świnia, no ale cóż, przynajmniej tyle, że nie śmierdzi. Ja tam Idy nie widziałam, oglądać nie będę bo mnie tematyka nie pociąga, ale się cieszę, że w powodzi malkontenctwa i nieudacznictwa coś się Polakom udaje. Samo przebicie się przez Academy Awards i otrzymanie Oskara - to jest wyczyn i tyle. • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 18:13 Wiesz, Bluesie, to jest gustibus. W mój gustibus Miłoszewski trafia, przeczytałam całą trylogię z Szackim, i mucha nawet nie usiłuje siadać. • Re: Mamy Oscara! blues28 23.02.15, 18:15 O! To jest konstruktywnw. Dzieki! Film obejrze i moze sie z Toba zgodze a moze nie. Co do recenzji, to tu sa bardzo dobre, ale w sieci juz widzialam wytaczane dziala jaki to"antypolski" film. No to chce zobaczyc co tam takiego antypolskiego. • PROTESTUJE ewa553 23.02.15, 18:17 nie chce mi sie Marysiu szukac mojej wczesniejszej wypowiedzi, ale z cala pewnoscia nie nazwalam IDY gniotem. Pomijajac drobny szczegol, ze tego slowa nie uzywam, to na dodatek nie uwazam filmu za gniot. O ile sobie przypominam to dziwilam sie raczej czym zachwycaja sie zagranicznicy, nie znajacy historii powojennej Polski, nie wiedzacy co to byl "czas stalinowski" itd. Cieszen sie ze masz zwyczaj wyszuikiwac stare wpisy, bo sama jestem ciekawa co dokladnie napisalam po obejrzeniu:) A teraz zakladaj Jutka nowe pierduly, bo kcem dalej pisac. • Re: Mamy Oscara! ewa553 23.02.15, 18:18 to by mnie wlasnie interesowalo Bluesie, czy dla innostrancow jest to film antypolski. My wiemy ze takie czasy byly, ze tacy ludzie byli itd. Ale inni tego nie wiedza, wiec...? • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 18:19 Chrystus, przepraszam, miał kupę wad. Niewłaściwe pochodzenie, pracować nie chciał, włóczył się, mieszał w głowach ludziom, w tym niewiastom, miał fetysz z udziałem stóp, włosów i tłuszczu, rozpijał ludzi mnożąc wino, i cała masa innych błędów, skaz i wypaczeń, więc kudy nam Polakom do Chrystusa, nawet tego ze stopami mu godni nie jesteśmy robić, bo jak wiadomo włosy mamy nieadekwatne do potrzeby. A i oliwy u nas niet, czyli jedynie możnaby mu te nogi smarować, czym, szmalcem? • Re: PROTESTUJE maria421 23.02.15, 18:24 Ewa, wiem ze nie nazwales tego filmu doslownie "gntiotem", ale wiem ze Ci sie nie podobal, a nie chcialo mi sie szukac co dokladnie napisalas. Wazne jednak jest, ze skrytykowalas ten film ZANIM dostal Oscara, czyli nie ma mowy zeby to bylo "typowe polskie jojczenie". • Re: Mamy Oscara! iwannabesedated 23.02.15, 18:29 Z definicji, nie może polski film, zrobiony przez Polaków być "antypolski". Może być krytyczny, przedstawiający specyficzną perspektywę, obrazoburczy, ale nie może być "antypolski". Po prostu. • Re: Mamy Oscara! maria421 23.02.15, 18:35 W niemieckiej TV komentowali ze tym razem tylko biali dostali Oscary. No ale przeciez Oscary rozdaje sie za walory artystyczne dziela, a nie z klucza parytetow rasowych, nie? • Re: Mamy Oscara! blues28 23.02.15, 18:38 Dyskusja szalenie interesujaca, ale zaczyna sie The Good Wife, wiec bede ogladac. Ewa, tu recenzje sa bardzo pozytywne, ale to sa recenzje krytykow, bo Ida tu jeszcze nie weszla na ekrany. Zas dzialo antypolskosci (cokolwiek rozumiemy pid tym) wytoczono w sieci na polskich portalach. • Re: Mamy Oscara! blues28 23.02.15, 18:40 No to sobie nabede trylogie w Merlinie :-) Z nadzieja, ze mi tez podejdzie :-) • Re: PROTESTUJE ertes 23.02.15, 19:03 forum.gazeta.pl/forum/w,14420,156521971,156538760,Ida.html Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 20:16 Pierwszy dzień w biurze po wyjazdowej nieobecności minął mi dobrze i miło, choć był dość naćkany różnymi pierdotami. :-) Refleksja 1 z dzisiejszego dnia, to że coraz bardziej lubię ludzi z mojego zespołu. :-) Refleksja 2, to podtrzymuję to, co mówiłam kilka dni temu jako reakcja na negatywną ocenę "Idy": obejrzę, bo chcę sobie wyrobić własne zdanie. :-) Refleksja 2.5 ;-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 20:44 Refleksja nr 3: The Good Wife to naprawde dobry serial. Jak mowilam wczesniej, Ide obejrze, bo jestem ciekawa tego filmu. I wtedy zobacze czy sie rozczaruje czy wrecz przeciwnie. Rozbolala mni glowa, o! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 20:50 The Good Wife rules. :-) Widziałam wszystkie. :-) Czekam na następne. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 23:26 "Ida"- film bardzo porzadny. Swietne, ascetyczne zdjecia, chwilami az za dobre. Historia bardzo prosta. Swietnie sie ogladalo. Lubie takie filmy. A i temat, jak na swoja skale i donioslosc, ledwo co poruszony, co widac po wielu reakcjach. Dlugo jeszcze nam przyjdzie sie z tym tematem borykac. Osobny zas watek na gorze.... o w morde, ohyda... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 23:37 Ditto x3 co do dygresji. :-/ Odpowiedz Link
swiatlo Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 23:44 Sorry za nie dostosowanie się do reguł że do tej kawiarni trzeba w różowych koronkowych rękawiczkach... lol Odpowiedz Link
ertes Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 23.02.15, 23:54 Film dostal Oscara za calosc a nie za zdjecia... Ja ogladajac czekalem na jakas akcje. Nie doczekalem sie. Jak juz napisalem gdyby nie poruszony temat to pies z kulawa noga by sie za tym gniotem nie obejrzal. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 00:33 Najwyrazniej nie z mysla o tobie krecili "Ide". Ale, widac, "psow z kulawa noga" sie nieco znajdzie. I czemu sie, Ertes, szczypiesz z tym "Babmo"? Wal od czarnuchow od razu i asfaltow, po co sie patyczkujesz? Oddalam sie, bo mnie skreca. Odpowiedz Link
swiatlo Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 00:55 chris-joe napisał: > Najwyrazniej nie z mysla o tobie krecili "Ide". Ale, widac, "psow z kulawa noga > " sie nieco znajdzie. I czemu sie, Ertes, szczypiesz z tym "Babmo"? Wal od czar > nuchow od razu i asfaltow, po co sie patyczkujesz? > > Oddalam sie, bo mnie skreca. > Ertes - ja ci radzę: nie usiłuj się przymilać zakładając koronkowe rękawiczki. CJ - co do czarnuchów i asfaltów, to nie wiedziałem że używasz takich terminów. Od kiedy stałeś się rasistą? A może zawsze taki byłeś? Odpowiedz Link
ertes Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 01:21 CJ, nie mialem zamiaru nikogo obrazac okresleniem "pies z kulawa noga". Przepraszam jesli tak to wyszlo. Raczej chcialem wyrazic swoje zaskoczenie ze ten film mogl sie komus podobac. Tak czy inaczej, starajac sie nie obrazic zadnego z widzow uwazam ze ten film to straszny gniot. A swoja droga to CJ dlaczego jak Tobie czyjes zdanie nie odpowiada to natychmiast przechodzisz do ataku? Wracajac do filmu to bohaterka Wanda jest wzorowane na "TEJ" Wandzie. Wandzie ktora ponosi bezposrednia opdowiedzialnosc za Generala Nila. Cos, chyba ciezko we mnie obudzic w wspolczucie dla tej zbrodniarki ktorej udalo sie nie zawisnac na szubienicy za zbrodnie ktore popelnila. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 01:56 Na litość boską, jaki Bambo? Jaki asfalt? Gdzie? Co? Odpowiedz Link
swiatlo Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 02:01 iwannabesedated napisała: > Na litość boską, jaki Bambo? Jaki asfalt? Gdzie? Co? > Ziemia się zatrzęsła bo nazwałem Obamę "Bambo". Bo to niby rasistowskie. Odpowiedz Link
swiatlo Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 02:01 swiatlo napisał: > iwannabesedated napisała: > > > Na litość boską, jaki Bambo? Jaki asfalt? Gdzie? Co? > > > > Ziemia się zatrzęsła bo nazwałem Obamę "Bambo". Bo to niby rasistowskie. Odpowiedz Link
swiatlo Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 02:02 Oczywiście to było przebite przez CJ, który nazwał go czarnuchem i asfaltem. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 11:47 Sorry Ertes, wzialem wpis Swiatly za twoj. Stad moje zaskoczenie. Odpowiedz Link
swiatlo Re: Poniedziałkowy wieczór i refleksje różne 24.02.15, 17:05 chris-joe napisał: > Sorry Ertes, wzialem wpis Swiatly za twoj. Stad moje zaskoczenie. Jak mówią: będziesz robił brown-nosing wystarczająco długo, to zawsze przyniesie efekty. Odpowiedz Link
maria421 Wtorek 24.02.15, 09:29 Slonecznie, ale dosyc silny wiatr. Mam duzo spraw do zalatwienia wiec pedze. Milego dnia :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 24.02.15, 09:56 Tak mnie kilka dni wczesnego wstawania i cietzkiej pracy zmogly, ze padlam wczoraj o 18-tej do lozka i spalam...14 godzin! Pobilam wlasny rekord. Ale czujue sie zdecydowanie lepiej. Fajnie ze tak uwinelismy sie z przygotowaniami, ze ma dzis i jutro wolne, zanim od czwartku zaczniemy sprzedawac. Jestem dzielna, bo nie kupilam tym razem tysiaca niepotrzebnych rzeczy:) Mam sklonnosc do tego. Dorotko, nie wiem czy zartowalas, ale na wszelki wypadek odpowiem powaznie: w tym roku nie mamy ciuchow, ciuchy sa co driugi rok. I o futrze markowym mozesz zapomniec. Zapraszam do mnie w przyszlym roku to mozesz sobie wybrac z futer ktore beda, zdarzaja sie naprawde fajne. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 24.02.15, 11:27 Za oknem szaro, jesienno-przedwiośniano. Brrr. Pracuję dziś z domu, nie musiałam wstawać o 6:30. Barbarzyńska pora, doprawdy. Trochę jestem nieprzysiadalna, więc dobrze się składa, że telepracuję. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 24.02.15, 11:33 W przyszlym tygodniu jade do Wloch. Zarezerwowalam hotele i kupilam bilety. Tak jak mowilam, tym razem jade pociagiem: Kassel- Verona przez Monachium i potem Milano-Kassel przez Bazylee. Mam nadzieje ze bedzie ladna pogoda:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 24.02.15, 11:48 "Hotele" w liczbie mnogiej, wiec bedziesz sie przemieszczac? Priv.czy sluzbowo? Jakby nie bylo, zazdroszcze Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 24.02.15, 11:57 Ewa, musze byc w Veronie i musze byc w Mediolanie, dlatego , jak zauwazylas, wracam do Kassel nie z Verony ale z Mediolanu. Tym razem prywatnie, ale tak samo intensywnie jakby to bylo sluzbowo. Mam nadzieje urwac sobie troche czasu na zakupy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek 24.02.15, 16:40 Marysia, to brzmi bajecznie, "musieć być w Veronie i Mediolanie" :D Też mam nadzieję, że urwiesz czas na zakupy i nam tu sprawozdanie zdasz z nabytków. Ewa, pół-żartem pół serio pisałam. Raczej teraz inwentarz redukuję niż wzbogacam, ale na ciuchy do Ciebie się piszę. Futrzasta co prawda nie jestem, tylko kożuszasta, ale jakieś jenoty? Kto wie.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 24.02.15, 18:42 Dorota, jade pociagiem, wiec wielkich zakupow nie zrobie. Dzieciakom obiecalam "Gianduiotti" I "Baci", jakos sie to zmiesci do walizki :-) Odpowiedz Link
ewa553 Wspomnienia z PRL-u 24.02.15, 13:44 wlasnie przyniosl mi listonosz ta ksiazke Jerzego Tuszynskiego. Zabieram sie natychmiast do czytania. Ktos juz widzial/czytal/czytepe? Jestem bardzo ciekawa co mnie czeka. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wspomnienia z PRL-u 24.02.15, 14:10 Tuszynskiego nie znam, wiec nie powiem. Ja dostalam na urodziny 3 ksiazki, m.inn. Houllebecq´a "Unterwerfung" ("La soumission"), ktora wg. recenzji w "Die Zeit" nie jest dla "intelektualnych tchorzy". Zabiore w podroz w przyszlym tygodniu, bede miala zajecie w pociagu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wspomnienia z PRL-u 24.02.15, 14:46 Tuszynskiego znam tylko z FB:) Nie pisal do tej pory, to jakis tuz ekonomiczny itd. To jego pierwsza ksiazka. Zycze ciekawej (choc nielekkiej) lektury w podrozy! Odpowiedz Link
blues28 Obejrzalam Ide 24.02.15, 14:48 J.w. I to dzieki Ertesowi, bo samej jakos mi do glowy nie przyszlo, ze moge spokojnie obejrzec w kompie :-) Dzieki Ertes :-) Rozumiem, ze dla milosników kina wartkiej akcji film jest dluzacy sie, natomiast zarzuty antypolskosci czy powielania stereotypu Polaka antysemity to dospiewywanie i wskakiwanie na konika „slon a sprawa polska”. (Tu mam na mysli opinie znalezione w sieci). Tymczasem film jest znakomicie zrobiony w konwencji lat piecdziesiatych – szescdziesiatych z rewelacyjna czarno-biala fotografia. Melncholijny, klimatyczny i taki spowity mgla. Tylko montaz mi sie nie podoba. Jest kilka ciec ni gruchy ni z pietruchy, które, dla mnie osobiscie, burzyly rytm filmu. A tak w ogóle to jest to film o poszukiwaniu tozsamosci, gdzie dwie kobiety przemierzaja gomulkowska Polske by dowiedziec sie kim naprawde sa. Reasumujac, mnie sie film podobal. Jest oszczedny, bez duszoszczypatielnych chwytów a stosunki polsko-zydowskie w okupacyjnej rzeczywistosci pokazane sa w sposób wyciszony,bez moralizatorstwa czy glosnych oskarzen. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Obejrzalam Ide 24.02.15, 16:51 Ja nie obejrzałam Idy, za to się zapisałam do biblioteki! Rozczuliły mnie panie bibliotekarki, bo tak się rozemocjonowały moim zapisywaniem, instruowaniem mnie jak korzystać z katalogu, latały, biegały, potem mi jeszcze pomogły zarezerwować książkę w innej bibliotece i niemal wyglądając przez okno mi machały na odchodne chusteczką. Biblioteczka jest pod nosem, maciupka, ale zaskakująco dobrze zaopatrzona książkami. Bardzo miłe doświadczenie. Nad jeziorkiem natomiast, pora dziadkowa. Dziadki prowadzają psy oraz wnuki, i zaobserwowałam taki obrazek, otóż babcia prowadziła wnuka, a dziadek niósł wnuczą hulajnogę. I nagle dziadek został konspiracyjnie z tyłu, i siup, na hulajnogę wlazł i popierdala. Rozanielony. Babcia dopiero po pewnym czasie się połapała co ten dziadek wyprawia, bo się obejrzała, i zamarła. Po czym głośnym syczącym szeptem zaczęła nawoływać "Edek złaź natychmiast", i Edek zlazł. Ale co pohulał - to jego. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Obejrzalam Ide 24.02.15, 22:42 Ciesze sie, ze ci sie film podobal, Blues. A i postac ubeckiej "krwawej Wandy" ciekawa. Wpisana w wojenna, a i przedwojenna, przeszlosc. Wlasnie: film prosty, ascetyczny niemal, ale warstw tam jednak sporo. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 24.02.15, 18:48 Za kozuszkiem Dorotko to ja sie tez od dawna rozgladam bo i ja tylko takie futra nosze. Mam w tzejk chwili czarny, nabyty (oczywiscie na bazarze) 3 lata temu. Denerwuja mnie troche za waskie rekawy. Moze by Ci nawet pasowal, bos wyzsza i szczuplejsza. Daj znac jak bedziesz przejezdzac... A Maryska tak rozbestwiona tom Italkiom ze nawet nie wyczuwa jak na nas moze takie mimochodem rzucone zdanie "MUSZE do Verony i Mediolanu skoczyc" - dzialac.... Ja tez chce musiec.... Ale moj nastepny wyjazd dopiero 19.kwietnia. Musze skoczyc do Lizbony:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 24.02.15, 19:27 No widzisz, Ewa, Ty tez "musisz" skoczyc do Lizbony :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 24.02.15, 20:54 To ja popieram! Takie "musze" są jak najbardziej jestem za. Ja właśnie musiałam wypić drugą lampkę chardonnay, do kolacji z warzyw na parze z dodatkiem uduszonych w oliwie owoców morza. Teraz będę musiała zjeść na deser pół dojrzałej papai. Kożuszki Ewunia to ja mam. Cztery. Jeden do kostek, granatowy, drugi "Syberyjski", trzeci turecki i czwarta kurteczka. Futra bym raczej nie nosiła, bo to jest jakieś takie zobowiązujące. Natomiast jestem "ciuchowa" i uwielbiam grzebać. A nuż/widelec się coś trafi. No i będzie pretekst, żeby Cię nawiedzić. Może mi się Fedo uda namówić, ona też jest "ciuchowa". Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 24.02.15, 22:09 Hulajacy dziadek bardzo mnie sie podoba, choc sie domyslam, ze one nieco tylko starszy ode mnie ;) Natomiast to syczenie w PL jest przedziwnie powszechne. Na bawiace sie bachory, ze tu mi siadac, ale to juz, i juz nie biegac! I, jak widac, na dziadka nawet, bo co jest? dziadek na hulajnodze! Ale chyba nie tylko w PL. Otoz moja moldawska przyjaciolka mi opowiadala historie z odwiedzanej Moldawii: tam sie wybrala z jakimis kumami i ich bachorami na plac zabaw i te kumy wpierwej odpindrzyly te bachory w sunday best, po czym oddaly sie cale nieustannemu syczeniu na bachorze zabawy. Ze nie tam, ze nie tak, ze kurde te sunday best ubrudza, ze wstawac, sie nie tarzac, tu mi sie grzecznie bawic :))) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 25.02.15, 08:06 Jest szaro, tak jak wczoraj. Ma być 8C, ale przez wiatr temperatura odczuwalna: 6C. Brrr. Dobrze, że już środa, z jednej strony - bo od popołudnia będzie bliżej do weekendu, niż dalej. Z drugiej strony, w sobotę mam termin wysłania dużej pracy, więc - jak zawsze - chciałoby się mieć więcej czasu. Zapomniałam wczoraj napisać, że zazdroszczę Marii wyjazdu do Włoch. Ale pozytywnie zazdroszczę, nie zawistnie. :-) A w dwójnasób zazdroszczę, że pociągiem. Uwielbiam podróżować pociągiem. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 25.02.15, 09:18 Piekne slonce, musze sie przewietrzyc, dobrze mi to zrobi. Jutka, ja juz kiedys jechalam pociagiem do Verony, bylo to zima 2005 roku i byla to wspaniala podroz . Do Monachium jade ICE , potem przesiadam sie na pociag Monachium-Wenecja ktory jedzie przez Austrie, przez Alpy i wodac o wiele wiecej niz kiedy sie jedzie autostrada . Pamietam przejazd wawozami miedzy pokrytymi sniegiem jodlami, pamietam przejazd pod Europabrücke, cudo. Podroz pociagiem trwa moze pare godzin dluzej niz cala podroz pociag+samolot, ale jest tansza i mniej stresujaca. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa 25.02.15, 10:28 Slonecznie, sucho, ale bardzo wietrznie. Zaraz ide do miasta w sprawach róznych,musze odebrac wyniki przed jutrzejsza kroplówka. A ze ide do barrio posh to pogapie sie co w sklepach. Zawsze cos ladnego obacze. Zafrapowal mnie dziadek na hulajnodze, to taki króciutki urlop od bycia dostojnym dziadkiem :-) Czegóz ta babcia syczala? No i podróze nam sie szykuja na forum!! Plany Marii bardzo piekne,nie mialabym nic na przeciwko "musiec" wyskoczyc do Mediolanu i Verony. Zwlaszcza do Verony, bo w Mediolanie bylam (za krótko, ale cos liznelam) a Verony nie znam. I prosze mi powiedziec, Mario: ile ta jazda pociagiem trwa? Ja bardzo lubie pociagi, ale tak z max 5 godz. A jakos mi sie widzi, ze czeka Cie dluzsza podróz. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 25.02.15, 11:43 Bluesie, wyjezdzam z Kassel ok. 9.30 i jestem w Veronie tuz przed 19.00, ale mam prawie godzine na przesiadke w Monachium. W drodze powrotnej wyjezdzam z Mediolanu ok.11.30 i jestem w Kassel przed 21.00, w Bazylei ma ok 40 minut na przesiadke. Jest przepiekna pogoda, wlasnie wrocilam, bo musialam sie przewietrzyc, ale po poludniu znow wyjde, bo grzech w domu siedziec. Mam problem w co sie ubrac na te podroz- w Veronie ma byc 14 stopni, wiec chyba jednak zimowy plaszcz zostawie w domu i zaloze lekki plaszczyk. Odpowiedz Link
maria421 Verona, nie tylko dla Bluesa 25.02.15, 13:05 Jeden szczegol, na ogol przez turystow nie zauwazany, dla mnie bardzo wazny : popiersie Szekspira i cytat Z "Romeo i Julia" , umieszczony na Portone di Piazza Bra, na owczesnej wewnetrznej stronie miasta: Zewnątrz Werony niema, niema świata, Tylko tortury, czyściec, piekło samo! www.ciaoverona.it/wp-content/uploads/2011/12/portoni-della-bra-scritta.jpg Odpowiedz Link
blues28 Re: Verona, nie tylko dla Bluesa 25.02.15, 16:27 Ach, Szekspir. Nie moze byc inaczej skoro mówimy o Veronie :-) Calkowicie zazdraszczam! Odpowiedz Link
maria421 Re: Verona, nie tylko dla Bluesa 25.02.15, 16:42 Pogoda jest tak piekna, ze ze dwie godziny popracowalam sobie, z wielka przyjemnoscia, w ogrodku. Pozbieralam rozne polamane w czasie zimy galezie, zgrabilam troche starych lisci. Chyba jeszcze nigdy nie pracowalam w lutym w ogrodzie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Verona, nie tylko dla Bluesa 25.02.15, 17:49 bylam w samo poludnie krotko w ogrodzie, musialam tam cos odstawic i podlac dwie rosliny. Gdybym nie miala dalszych terminow, to bym chyba zostala, tak mnie palce swedzialy zeby zabrac sie do roboty! Cudowne slonce, az sie prosi o liczne prace, zaniedbane jesienia ale i takie wiosenne. Oby w przyszlym tygodniu, jak juz bede po bazarze, bylo choc pare takich pieknych dni jak dzis... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Verona, nie tylko dla Bluesa 25.02.15, 19:37 W moim ogrodzie tam hen daleko ;-) dzisiaj szwagier z grupą pomagierów ogrodniczych obcinali wiosennie drzewa owocowe. Nie pamiętam, jak się ta czynność fachowo nazywa. Prześwietlanie drzew owocowych? Jak zwał tak zwał, zrobione. :-) A tutaj mży. Jutro ma padać deszcz. Niech już przyjdzie ta wiosna... Odpowiedz Link
maria421 Czwartek 26.02.15, 09:05 Slonecznie, ptaszki cwierkaja, zaraz jade sie strzyc. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
maria421 Jutka 26.02.15, 11:44 pewnie Cie to malo pocieszy , ale musze Ci te historie opowiedziec. Otoz- do Twojego ZD tylko sie wlamali i go okradli. W naszym pieknym miescie zdarzylo sie, ze podczas nieobecnosci wlasciciela do jego domu wprowadzilo sie 51 rumunskich obywateli.... Podobne przypadki mialy tez miejsce we Wloszech. Roznica jest taka, ze w Niemczech policja przeprowadzima natychmiastowa eksmisje tych dzikich lokatorow, a we Wloszech, jak to we Wloszech... ktos kto wrocil z urlopu i zastal w swej willi rumunskich obywateli, musial spedzic pare dni w hotelu. Na wlasny koszt, oczywiscie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka 26.02.15, 18:59 Teraz to już firma ochroniarska wpadłaby, wzięła za kołnierze, wyprowadziła i zadzwoniła po policję. Alarm wreszcie założony na wszystkich poziomach. Strasznie się technicy nabiedzili z tym moim domem. Powiedzieli, że dawno ich żaden dom tak nie przeczołgał. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jutka 26.02.15, 21:11 Broni się, tylko nie przed tymi co trzeba.... ŻD - na terapię! :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka 26.02.15, 21:19 Już ja mu dam terapię, jak następnym razem pojadę na ponad tydzień! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Jutka 27.02.15, 11:55 Ciesz sie, ze dom jest w Polsce. W Niemczech padly juz calkiem powazne propozycje (m.inn. G. Grass i jeden z czolowych Zielonych to proponowali), zeby uchodzcow zakwaterowac w domach prywatnych, w razie potrzeby przymusowo. Ja zajmuje sama caly dom, wiec pewnie by mi kogos dokwaterowali... Podczas mojej nieobecnosci sasiadka przychodzi dwa razy dziennie, rano podnosi zaluzje, wieczorem opuszcza, oproznia skrzynke pocztowa, wiec mam nadzieje ze to mnie jakos przed zlodziejami i wlamywaczami-koczownikami ochroni. Odpowiedz Link
chris-joe Czwartek 26.02.15, 12:19 Z rana -20. Od weekendu mamy sie wybic podobno do ujemnych jednocyfrowek. Sie zobaczy... Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek 26.02.15, 13:39 Nie zebym byla wredna, bron Bóg, ale u mnie iscie wiosenna pogoda. A na przyszly tydzien zapowiadaja +20, to i migdalowce rychlej zakwitna. Zatem bede Was kloc w oczy rozkwieconymi alejkami, smagac temperaturami i w ogóle sie znacac!! Rano przed switem, znaczy przed ósma szlam do szpitala na kroplówke i otulalo mnie takie mile, poranne powietrze. Slonce wstawalo, mgielki wisialy, no tak mimozowato bylo. A po nudzie kroplówkowej ( tak z bajerami to zawsze wychodza ze 4 godziny) wracalam z rozpieta kurtka i szalikiem przewieszonym byle jak. Och, jak ja lubie taka przedwiosenna nonszalancje pogodowa. W moim warzywniaku nabylam dorodne truskawki (juz z Huelvy) i ananasa. A teraz bede odpoczywac, dywagujac w miedzyczasie czy upiec kurczaka czy nie? Jest natarty i gotowy do pieca, ale jakos jesc mi sienie chce. No, zeby nie bylo zbyt pastelowo, to sasiad na górze upierdliwie cos wierci wiertarka. Nie lubie! Anyway, milego czwartku! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 26.02.15, 19:21 Rano wstałam, zrobiłam sobie konstytucyjne espresso z mlekiem i miodem, poczytałam net, zrobiłam druga kawę i zaczęłam pisać w pierdulonie. Napisałam tytuł: "Czwartek". Zadzwonił telefon (mamy 8:00 rano). Szefostwo. Pożar. Godzina na telefonie i komputerze. Ja w pidżamie, a do wyjścia 25 minut. KJAP. Dojechałam do pracy - zapomniałam w domu w laptopie najważniejszego dokumentu, który z szefostwem rano modyfikowałam, a outlook nie wysłał (mimo że kliknęłam na "wyślij"). Taksówka, do domu, sprawdzanie co się stało, laptok pod pachę, tą samą taksówką z powrotem do pracy, KJAP. Kjap kjap kjap. Stówa w plecy, 1h20m w plecy, no żesz. No i wracam do domu, wchodzę na zakładkę z forum, a wpis czwartkowy tylko z tytułem jak wisiał, tak wisi. Ech. Poza tym nagle w ciągu dnia się ociepliło, i wieczór jest prawie wiosenny. Może niebiosa wysłuchały mojego jęczenia i jojczenia. :-) Miłego wieczoru :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek 26.02.15, 21:14 Czwartek jakiś taki, bo ja wiem? Wczoraj kolegę wypieprzyłam z fejsa, lubię go, ale fejsowa emanacja, plus wypowiadający się pod jego postami kolesie - gul skacze. Ponadto jakoś nie nadajemy na jednej fali. Przykre, ale jak się mam wkurwiać, to na chuj? Dzisiaj rano jakieś rzeczy musiałam zrobić - wydawało mi się, że termin jest do dziś do północy, a to do południa było. Zrobiłam, ale generalnie od wczoraj jakaś słabowitość organizmusowa i generalna panuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 26.02.15, 21:20 No właśnie: słabowitość organizmusa. Panuje. Rządzi. Epatuje i emanuje. Eee. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF !!! :-))) 27.02.15, 06:59 Boszszsz. Co to był za tydzień. :-/// A dzisiaj na zwieńczenie będę pracować do oporu, żeby wysłać jeden papiór przed jutrzejszym terminem. :-/ I do tego mam po dziewiątej spotkanie, więc żeby tam dojechać na czas musiałam nastawić budzik na szóstą. :-/ No nic. TGIF. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 10:53 Jest szaro i pada deszcz ze sniegiem. Wczoraj wieczorem wynudzilam sie jak nie wiem co na zebraniu wspolnoty mieszkaniowej, oddelegowana tam, jak prawie co roku, przez moja corke. Niemcy kazdy temat walkuja w nieskonczonosc i co najgorsze - wcale sie tym nie mecza. Z kolei Wlosi, balaganiarze, budza sie jak zwykle w ostatnim momencie. Dopiero dzisiaj zauwazyli ze potrzebuja ode mnie jakies stare dokumenty, wiec od rana szukam, scannuje, wysylam. Milego dnia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:12 Ludzie, to musi być PRZESILENIE WIOSENNE... Nie widzę inaczej. Bracia obsrali całe forum, Maria narzeka na Niemców, a Pyton robi morsę :( Na szczęście kochany Blues nam tutaj zapodał truskawki, a Ertes storczyki. Bo inaczej, to chyba tylko iść i ciąć... Chętnie bym też tutaj wymodziła coś pozytywnego i fajnego, ale mi na razie nic do głowy nie przychodzi. Obiecuję więc solennie, że jak mnie trochę otępienie i umysłowa omszałość minie, to tutaj popełnię jakiś wpis ciekawy. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:20 idzie sobie wiosna slychac swiergot ptaka ladna ta piosenka tylko glupia taka :-) a serio ptaszeta zaczynaja swiergotac, nie samo kra kra, w sklepach juz kroliki czekoladowe goszcza na calego eksperymentuje z maka kokosowa Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:24 Przebóg Rose... to jakoś dwuznacznie brzmi.... tarzasz się w niej nago ??? Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:31 he he do tego wole inne substancje w wypiekach, w wypiekach- pasuje mi smak i zapach, ale jest ciezka i zamiast bajgli pieczonych wychodza precle, zamiast chleba podplomyki chuba musze do mieszanki dorzucic jaka skrobie dla rozluznienia struktury Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:41 Hehehe... Stokrociu, zaiste zawile sa drogi pomyslunku Twego :-))) Ja, czlek mocno racjonalny, od razu pomyslalam o wypiekach, namolniakujac Rose, zeby spowiadala sie na Kuchni jak cos dobrego wyjdzie :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:46 Głodnemu chleb na myśli Bluesiku ;) Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:38 Uprasza sie uprzejmie zapodac na kuchni jak cos ciekawego z tych eksperymentów wyniknie :-) Z góry dzienks! Ja juz nie aspiruje do popelniania ciekawych wpisów. Stwierdzam, ze zaczynam przypominac babcie-starowinke-emerytke co bez przerwy nadaje o lekarzach albo szpitalach. A zatem, zeby najnowszej tradycji stalo sie zadosc to donosze najuprzejmiej, ze dzis pani dr od rehabilitacji (jest taka!) zaordynowala mi trzy tygodnie codziennego ugniatania, naciagania i masowania. We will see :-) Poniewaz to jest malo hardcorowe, to donosze równiez, ze zlamal mi sie zab. Ani chybi skutek uboczny rozpasania lekowo-terapijnego. Z innej mañki, wiosna bucha nadzwyczajnie (sorry mieszkañcy Pólnocy). Po slonecznej stronie jest ok. 18 st, w cieniu 14. Ceny truskawek leca na leb, na szyje, bo w Huelvie maja spokojnie +20 albo i wiecej. No to wysyp owoca jest. Zdecydowalam sie na tortilla de patatas, a potem chyba plaster ananasa. Nie wiem czy pasuje, ale tak zrobie. Posylam wyrazy wsparcia zabieganym, zapracowanym, spieszacym sie albo sfraknietym. Ja w wiosennym blissie udaje sie do kuchni, a potem bede gadac przez telefon, wypoczywac i zaliczac dwa odcinki The Good Wife. Milego popoludnia! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 14:45 No dobra, to skoro sobie pokazujemy nasze "true colors", bez zbędnych ozdobników, to ja nadal nie mam pracy, kasy, ani faceta :) Love you all :D Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 15:00 Pracy i kasiory zycze w trybie pilnym jak nie natychmiastowym! A facec, cóz, rzecz nabyta :-) Luv ya :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 15:24 Otóż się zgadzam w całej rozlazłości Bluesie ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 16:17 Dorota, zycze szybkiego znalezienia pracy. Jak znajdziesz prace, to i pieniadze beda. Facet to jest tylko opcja, dodatek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF !!! :-))) 27.02.15, 22:07 Podpisuję się pod Marią w tym akurat temacie. :-))) Kontynuując TGIF, przeżyłam. Przed chwilą wysłałam do finansowaczy materiał, który miałam wysłać do jutra, więc spoko i luz. Jutro NIC nie muszę pisać, ani wysyłać, ani NIC. Niente, nada, rien, nothing. Mam cichą nadzieję, że uda mi się pospać do ósmej może? Potem domowość upierdliwa, czyli pranie, zakupy. Potem relaks. Potem przyjemność, czyli gotowanie dla wieczornego gościa. Tak, tak - przeprosiłam się z kuchenka gazową. :-))) A teraz idę oglądać coś. Póki nie padnę na pysk. Co za tydzień, doprawdy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Wysoce podejrzane i potencjalnie niebezpieczne... 27.02.15, 17:34 Mojemu Ojcu rozkraczył się skuter. Po stosownej ilości poszukiwań w towarzystwie niezbędnej porcji złorzeczeń, Ojciec nabył skuter. Od "Indiana", nowy. Za 7 tysięcy randów, Cena dealera jest 12 tysięcy. Coś w oczywisty sposób zaśmierdziało, ale zmuszony wyższą koniecznością Ojciec pojechał "na zadupie". Skuter przetestował, nic z nim nie tak nie było, nabył, ale już lekko podejrzliwy się zrobił. Gdy skuter się udało normalnie zarejstrować, czyli nie jest on kradziony, Ojciec się zasromał jeszcze bardziej, ale gdy "Indian" zadzwonił, że ma do tego skutera kask, którego przedtem nie mógł znaleźć, więc go Ojcu podrzuci, Ojciec się przeraził, zamknął dom na cztery spusty i z racjami żywności oraz pitnej wody skrył się wraz z psem w buszu. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wysoce podejrzane i potencjalnie niebezpieczn 27.02.15, 18:12 i co? i co? Odpowiedz Link
maria421 Re: Wysoce podejrzane i potencjalnie niebezpieczn 27.02.15, 18:31 O rany! myslisz ze ten "Indian" jakiegos skuterowicza zamrodowal, obrabowal ze skutera i z kasku, wiec wlasciciel nie mogl zglosic kradziezy skutera, sprzedal ojcu skuter i teraz chce ciagnac proceder? To bylby watek na powiesc kryminalna. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wysoce podejrzane i potencjalnie niebezpieczn 27.02.15, 18:44 Nie wiem, "coś tu jest nie tak, nie wiadomo dokładnie co, ale coś jest" (cycat)... W każdym razie, zachowanie Ojca cała rodzina uznała za wyjątkowo rozsądne. Wróci do domu, jak sprawa przyschnie. Inaczej, sam by musiał "Indiana" zgładzić, no bo co? Odpowiedz Link
blues28 Re: Wysoce podejrzane i potencjalnie niebezpieczn 27.02.15, 19:42 Troskam sie czy lacznik z suchym prowiantem dla ojca i psa jest zabezpieczony? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wysoce podejrzane i potencjalnie niebezpieczn 27.02.15, 20:52 Niestety. W razie czego, będzie musiał robić szybkie wypady do lodówki. Ale jest tam rzeka z rybami, dzikie awokado i pomarańcze, więc dadzą radę. Opodal farma bananów. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 19:14 Pokazywali w TV ze gdzies w Arizonie dwie lamy sie wyrwaly i pedzily autostrada. I ze jakis kowboj je z pick-upa na lasso lapal. U nas nie bylo by ani pick-upa, ani kwoboja ani lassa... Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 19:15 ...nie wspominajac o lamach :). Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 19:43 Dokladnie to mialam napisac ;-) Uprzedzilas mnie Felinko :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 19:47 Alez lamy w Niemczech sa i to nie tylko w ZOO. Lamy i alpaki sie w Niemczech hoduje od jakiegos czasu. Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 20:05 " U nas nie bylo by ani pick-upa, ani kwoboja ani lassa... " - nooo, skoro macie lamy i alpagi to czas sie i w to zaopatrzyc. Polecam w Polsce ze wzgledu na bliskosc i kurs € :D Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 20:16 Swiata racja, Feline, lamy sa a kowbojow z lassaami brak :) Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 20:40 Moja znajoma ma alpagi na swojej tutajszej parceli, reaguja na cip - cip a jeszcze lepiej na posypanie cukrem ogonka. Cow-boye sobie za drogo licza za usluge /P. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 20:47 Alpagi u nas są, jak najbardziej. W każdym niemal sklepie 24h. I tanio. Taka alpaga lub dwie, i się każdy czuje jak kowboj. Nawet bez lassa... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 19:46 Strasznie dlugo dzisiaj pracowalam na Bazarze. Jutro ostatni, krotki dzien. Tylko od 10-tej do 14-tej. W niedziele mam zamiar spac do poludnia, a potem zabarykadowawszy sie (biore przyklad z Ojca Dorotki) i wylaczajac telefon udawac ze mnie nie ma. Nalezy mi sie naprawde wypoczynek. Najgorsze dla mnie wstawanie o siodmej, lubie dluzej pospac. Ja sprzedaje na stoisku porcelany. To najdrozsze rzeczy bazarowe. Mamy niektore serwisy tak odlotowe i to marek najlepszych (nie Jutencjo, Twojego nic nie bylo, sorry), ze mozna naprawde dostac dobre ceny. Pomyslowosc ludzi ktorzy chca wszystko za bezcen i najlepiej zeby im dostarczyc jeszcze do domu zapakowane i z wstzazeczka, otoz pomyslowosc nie zna granic. Dzisiaj byly dwie dosc egzotyczne panie i jedna z nich, mowiaca troche lepiej po niem. tlumaczyla, dlaczego serwis za 80 Euro chce dostac za polowe ceny. Otoz serwis ten mial byc dla tej drugiej, kuzynki, ktora jest BEZDOMNA i dlatego nie moze sobie na tak drogi serwis pozwolic. Zmartwilam sie troche ze serwis bedzie u bezdomnej stal pod mostem i sie zniszczy, wiec nie sprzedalam jej. Potem zreszta widzialysmy jak kuzynki te po drugiej stronie na stoisku ze szklem, kupowaly duze ilosci drogich krysztalow.... No, krysztaly moze nie zniszcza sie tak pod mostem... Za to przekomarzajac sie cenowo z pewnym przemilym Wlochem, powtorzylam sobie wszystkie liczby od 5 do 20 po wlosku:)) W koncu zaprzyjaznilismy sie z nim i jego tunezyjska zona. Bywaja wiec i mile i wesole momenty w tej pracy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 20:45 Ewunia, byłaś bardzo dzielna ! I wstając wcześnie, i odpierając nonsensowne ataki niedorzecznych kupujących. Jeśli chodzi o idiotyczne uzasadnienia, to z czasów mojej pracy jako mentor i coach kursów komputerowych, mam tego pokaźną kolekcję. Najchętniej ludzie w PL uzasadniają wszystko dziećmi lub ich chorobami. Ale akurat ja miałam w swojej pieczy grupę po 40-stce, większość była w okolicach pięćdziesiąt parę, więc ta wymówka odpadała. Numer jeden to oczywiście niesforny sprzęt komputerowy, oraz nierzetelni dostawcy netu. Choroby własne, domowników, oraz dalszej rodziny. Słowo "szpital" odmieniane było przez wszystkie przypadki. Były także pożary, wypadki uliczne, okoliczności przyrody, takie jak cyklony, huragany, zamiecie śnieżne, oraz wypadki z udziałem zwierząt domowych i leśnych. Numer jeden to sławna napaść papugi na gałkę oczną. Koleżanka mentorka w Hiszpanii miała zaś listę wymówek zgoła odmienną. Kłótnie małżeńskie i konflikty, późne przybycia do domu, nieprzewidywalne zdarzenia, utknęcia w windzie, gubienie kluczy, w tajemniczych okolicznościach zaginięcie sprzętu, hasła, klawiatury, stolika, krzesła, niemożność znalezienia mieszkania, głośna muzyka na ulicy, u sąsiadów, zdecydowanie brały górę nad przypadłościami cielesnymi .... Studia porównawcze były by interesujące. Pomysł prezentu w formie serwisu porcelany dla bezdomnej kuzynki jest jednak moim zdaniem hiciorem wszechczasów :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 294 :-) 27.02.15, 21:14 Miałam cichutką nadzieję, że coś "mojego" by się pojawiło... Oh well... Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, szaro 28.02.15, 09:17 Za oknem jest szaro, 4C i mgła. Brrrrr. Niech już będzie wiosna. :-/ No, ale przynajmniej nie muszę dziś pracować. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota, szaro 28.02.15, 11:32 Moja sobota bardzo aktywna. Na razie domowo, lata juz druga pralka, bo grzech nie wykorzystac pogody. Niech sie pieknie suszy w wiosennym powietrzu i sloñcu. Jak forumowi mieszkañcy Pólnocy juz wykoncypowali, u mnie coraz cieplej. Zatem ranek poswiecony byl pastowaniu i polerowaniu botków (zumazumarum mam 7 par, zwykle nosze trzy) przed odlozeniem je na pólke bucia i wyjeciem z tejze pantofelków. Kozuszek takze zostal odwieszony (jeszcze zima wróci, wiec do czyszczenia zaniose w kwietniu), a z szafy wyjelam lekka kurtke. Bylam juz na zakupach spozywczych i jest po prostu pieknie!! Jak pralka skoñczy meki, rozwiesze druga partie i udam sie po gazety oraz na spacer inspekcyjny coby podpatrzec czy jakie listki albo kwiecie sie nie przebija na swiat? Zas wieczorem do teatru. Sztuka "Kolekcjoner" na podstawie ksiazki Johna Fowlesa ma bardzo dobre recenzje. Zobaczymy! A ja przy okazji zainauguruje krwisto-czerwone, zamszowe szpilki :-) Milego weekendu, kochani :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, szaro 28.02.15, 12:15 Premiera krwistoczerwonych szpilek brzmi cudnie! Wspaniałego wieczoru Ci życzę. :-) U mnie zmiana planów, przyjaciółka zamieniła jutrzejszą kawę na dzisiejszy obiad, więc pójdziemy do mojej ulubionej knajpki na sąsiedniej ulicy. W drodze powrotnej zrobię zakupy na kolację. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota, szaro 28.02.15, 12:59 wstyd sie przyznac, ale teatrze dawno nie bylam pogoda, -15, dodatkowy opis twierdzi, ze czyste niebo pozwoli na obserwacje zorzy polarnej w niektorych regionach jeszcze nie widzialam, mimu nastu lat tutaj u sasiadki pietro wyzej bylo wlamanie wieczorem, o czym dowiedzialam sie dzis z mail od m, ktory to jest poza krajem, ciekawe, nikt z sasiadow nie zapukal nawet, ani nie zadzwonil choc z iistu wynikalo, ze miedzy soba rozmawiali, znaczy pozostali sasiedzi, a jest nas zaledwie 4 mieszkania w kostce, wlamanie pod nieobecnosc voyageowiczki, Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, szaro 28.02.15, 17:04 No to ktoś musiał obserwować jej mieszkanie. :-/ Temat mi bliski, niestety. :-( Po obiedzie z przyjaciółką poszłyśmy do Hali Mirowskiej, a właściwie na targowisko na zewnątrz samej hali. Jestem zachwycona. :-) Po drodze zrobiłam zakupy na dzisiejszą kolację, przyszłam, rozpakowałam, siedzę i nagle jest mi ZIMNO. Dreszcze, zimno i sfrąkniałość jakowaś. Aaa... Kolację przełożyłam do czasu, aż będę się dobrze czuć, wzięłam tonę witamin i innych tam rutinoscorbinów, i moszczę się pod pledem. :-/ Od tana myślę o Niemcowie. :-( Ech. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobota, koniec lutego 28.02.15, 12:12 Od dwoch tygodni wakacjuje z kuzynkami, oprowadzam i generalnie dobrze sie bawimy. Wlasnie wrocilam z Jervis Bay (zdjecia ponizej to kilka z ponad tysiaca tam wytrzaskanych i jeszcze nie przejrzanych). Dzisjaj byly w poblizu uroczystosci z okazji Chinskiego Nowego Roku a po przyjsciu z nich kuzynki zaprawily mi kilkanascie sloikow kiszonych ogorkow. Nie mam czasu na czytanie i pisanie tutaj, wybaczcie. Za to w duchu ostatnich wpisow foruma oznajmiam, ze jutro musze isc na plaze, potem pojechac w Gory Blekitne, zas w przyszlym tygodniu musze byc na Nowej Zelandii a za dwa tygodnie na Uluru. Nie ma zmilowania! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Sobota, slonecznie 28.02.15, 12:49 Piekne slonce, choc rano na dachach i trawnikach szron lezal. Bylam na zakupach, pralka pierze drugie pranie, pierwsze kreci sie w suszarce, po poludniu ma wpasc przyjaciolka. Milej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, koniec lutego 28.02.15, 17:18 Pamiętam Jervis Bay :-D Baw się dobrze, Luizo! :-) Odpowiedz Link
felinecaline Re: Sobota, koniec lutego 28.02.15, 17:36 Jak nazwosko nie wskazuje bynajmniej - Rosjanin. I nie jest a bym - dziennikarzem opozycjonista, wczoraj zginal z rak zamachowca a z czyjej inicjatywy? Domysl sie. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Sobota, koniec lutego 28.02.15, 17:37 Errata: nazwisko. Nie jest a byl. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, koniec lutego 28.02.15, 17:38 Szef opozycyjnej partii, główna postać opozycji w Rosji. Ciekawi mnie: czy o jego morderstwie nic w Niemczech nie słychać? Odpowiedz Link