ewa553 Ponawiam pytanie: 30.05.15, 18:16 A teraz z innej beczki: dzwonila do mnie wlasnie psipsiola ktora znowu jest na Florydzie i opowiedziala ze sa tam dziwne pomidory, ktore po przekrojeniu ukazuja juz kielkujace pesteczki! Ona jest wychowana w Stanach, ale w Nowym Jorku i mowi ze tam nigdy sie z czyms takim nie spotkala i nie wie co robic, czy te kielki wyrzucac czy zjadac. czy to tak ma byc, czy tez jakies pomidorowe zwyrodnienie? Ktos cos wie na ten temat?? Odpowiedz Link
roseanne Re: Ponawiam pytanie: 30.05.15, 20:04 skielkowane nasina w pomidorach spotkalam kilka razy, wzbudzily we mnie zgroze, wywalilam za kazdym razem byly usanskie, ale nie wiem, z ktorego regionu upalnie, duszno i przedburzowo posadzilam cukinie- zolta i zielona, zobaczymy ile w tym roku wyrosnie, w poprzednim sezonie na zero, znaczy tyle co wyroslo z kupnych sadzonek, kupilabym za rownowartosc jutro peleton rowarowy nas odcina od reszty swiata na kilka godzin, dobrze, ze wiedzmin dziala :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ponawiam pytanie: 30.05.15, 20:19 ona tez z obrzydzeniem wywala, ale myslalysmy ze moze ktos z Was nam rzecz wytlumaczy... Odpowiedz Link
maria421 Re: Ponawiam pytanie: 30.05.15, 20:22 ewa553 napisała: > ona tez z obrzydzeniem wywala, ale myslalysmy ze moze ktos z Was nam rzecz wytl > umaczy... Moze sa genetycznie modyfikowane? Ja tez bym czegos takiego nie jadla. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Ponawiam pytanie: 30.05.15, 22:54 Potworne... zaraz pomyślałam, że mi się w przewodzie pokarmowym zasadzą i rozrosną, i pewnego ranka wstanę, a tu mi z d.. wystaje krzak pomidorów... brrrr... Odpowiedz Link
roseanne Re: Ponawiam pytanie: 30.05.15, 23:22 he he w dziecinstwie podobnie mnie straszyli pestkami z czeresni, tyle ze roslinka relatywnie miala byc relatywnie wieksza :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ponawiam pytanie: 30.05.15, 23:26 Też bym takiego pomodoro wywaliła natychmiast fpisdoo. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Ponawiam pytanie: 31.05.15, 09:47 problem w tym, ze jak zrozumialam, wszystkie pomidory sa takie tam.. A moze ta jej ciotka, ktora bez niej na zakupy chodzi, kupuje takie potworki, a omija inne? musze jej podpowiedziec, zeby porozmawiala z ciotka powaznie... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ponawiam pytanie: 31.05.15, 09:55 To jakiś genetyczny mutant i nie widzę inaczej, cycat. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 31.05.15, 09:50 Świeci słońce, ale ma być najwyżej 19C. Jutro za to ma dojść do 25C! Dzisiaj kontynuuję odpoczywanie. Coś tam upichcę, nie wiem jeszcze co, a w ogóle to będę czytać i oglądać filmy. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela, słońce 31.05.15, 10:05 No mowie, jest synchronizacja pogodowa. U mnie tez slonce i cieplo. Skonczyl sie nareszcie ten arktyczny podmuch i powialo z innej strony. W sumie z kazdej oprocz poludnia jest ok, bo cieplo. Spalilam wiec juz co najmniej tone drewna, chociaz sezon grzewczy sie dopiero zaczyna...haha Rose, znam bol cukiniowy. Pierwsza posadadzona wyrosla ladnie I zgnila wkrotce pod wplywem opadow! Druga cos mi zzarlo. Dzisiaj kupilam trzecia i probuje w innym miejscu...hihi Tak wiec jestem na duzym minusie cukiniowym ale do trzech razy sztuka. Kan Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela, słońce 31.05.15, 19:21 wczoraj bylo upalnie i burzowo, struzki potu sie laly bez wiekszrgo wysilku dzis popluwa i max +9 Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek po ciężkiej nocy :-/ 01.06.15, 07:19 Obudziłam się o 4:00, nie wiedzieć czemu. Trochę znowu zasnęłam, o 5:15 znowu się obudziłam, tym razem z poczuciem dużego dyskomfortu. Patrzę, a całe ręce mam w bąblach od jakiejś alergii. KJAP. Wypiłam wapno i stopniowo mi to złazi, ale KIFJUTE?? Oczywiście jestem niewyspana, wymęczona, a tu ciężkie 3 dni przede mna, bo do środy muszę zrobić całotygodniową pracę. Tak, znowu jest święto, i czterodniowy weekend. Eee. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek po ciężkiej nocy :-/ 01.06.15, 09:09 wiesz juz z czego to bylo? cos zjadlas? dotknelas jakiejs rosliny? mialas nieprzyjemne odwiedziny? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek po ciężkiej nocy :-/ 01.06.15, 22:54 Nie wiem. Ponieważ nie ma śladów ukąszeń i teraz właściwie nie ma śladu, to myslę, co nowego jadłam. A że miałam podobne coś po południu tydzień temu, to wychodzi mi, że chyba "BIO" ogórki małosolne od nowej "baby na rogu". Żadnych innych nowych rzeczy nie spożywałam. Żeby ją obesrało. No i poza tym donoszę, że po TAKIEJ nocy spędziłam dzień w pracy w pandemonium, jazda na stojaka i bez trzymanki. Do domu wróciłam o 22:00. Kurtyna. :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 01.06.15, 14:26 Od rana pada rowno.... bardzo, bardzo to niemile. Natomiast mile bylo wspolne z psipsiolkami sniadanie w Ikei. I male ale fajne zakupy tamze. Potem az do chrypki przekonywalam jednego z podopiecznych, zeby nie wybieral obecnego burmistrza, bo.. Wybory za 2 tygodnie. Wogole nie chcial wybierac, choc specjalnie zamowilam mu dokumenty do wyborow listowych (czy jak sie to nazywa). Przekonalam go jak to wazne brac udzial w wyborach. I pomyslalam potem ze moze w Polsce za malo przekonywano ludzi aby poszli do urny? A moze jakby przekonywali, to jeszcze wiecej cwokow by glosowalo na Dude? Kto wie. Jak mowi slaskie przyslowie "gdyby czlowiek byl prorokiem to by nie byl biedokiem". Odpowiedz Link
ewa553 Dorotko, 01.06.15, 16:23 znowu rozmawialam z Floryda i psipsiola posikala sie na mysl o krzakach wystajacych z... Odpowiedz Link
ewa553 dalej snuje monolog.... 01.06.15, 18:06 jak ktos z Was narzeka na koszty leczenia w ktorymkolwiek kraju, to posluchajcie: tydzien temu wstawiono mi koronke w liczbie JEDEN. Jeden zomb, jedna koronka. Biala, niepozlacana, nie posiadajaca brelancika. Dzis dostalam rachu8nek: ja mam zaplacic 361 euro, kasa chorych tylko 134. Fajnie, nie? Przyjdzie czas gdy bedzie trzeba troche wiecej jak jednom koronkie - dobrze ze jeszcze mam choc troche oszczednosci...Choc wolalabym za nie pojechac na dluzej do Toscany... Odpowiedz Link
maria421 Re: dalej snuje monolog.... 01.06.15, 20:56 Ewa, postaraj sie ten koszt rozlozyc na wszystkie lata przez jakie ta koronka bedzie Ci sluzyla. Jazeli pozyjesz jeszcze ze 30 lat, to koronka bedzie Cie kosztowala tylko 1 Euro miesiecznie :) Ja bylam 2 tygodnie temu u dentysty do ktorego chodze od ponad 30 lat. Od kiedy mieszkam w Niemczech zaden inny dentysta mi do mojej jamy ustnej nie zagladal. Dentysta jest mniej wiecej w moim wieku i obawiam sie ze za jakis czas bedzie chcial pojsc na emeryture. I co ja wtedy zrobie? Poza tym nic sie nie dzieje, podobno w tym roku tez ma byc jakies lato, ale jeszcze nie wiadomo kiedy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: dalej snuje monolog.... 01.06.15, 22:51 Moja korona w Paryżu kosztowała 950 euro, więc cichaj i się ciesz. :-)))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: dalej snuje monolog.... 02.06.15, 01:12 Ja bym się tak nie śmiała, to śmieszne nie jest. Ponadto podejrzewam, że takie z d.. y pomidory nawet się do jedzenia nie nadają. Dzisiaj miałam dzień niemal letni, spożytkowałam na zrobienie zdjęć ogródka. Przedtem musiałam ogródek oczywiście odkrzaczyć. Bo zarastam pnączami w tempie olimpijskim. Pies mi się pałętał oczywiście - wszędzie. W przerwach przygotowując klop do malowania. Dzisiaj szmerglowałam nierówności sufitu, bo się po zalaniu przez sąsiadów pojawiły purchelki. Na szczęscie niewielkie. Potem szpachluję gipsem, zagruntuję i można opędzlować. Odpowiedz Link
jutka1 Re: dalej snuje monolog.... 02.06.15, 08:20 Trzymam kciuki za ten mini-remont. :-) Odpowiedz Link
felinecaline Re: dalej snuje monolog.... 02.06.15, 23:03 Ten pomidor to nie zaaden OGM, tylko po prostu okaz przejraly, zdazyl juz wykielkowac - wystarczy kielki i reszte nasion usunac, reszta jadalna. My jestesmy przyzwycajeno do niezupelnie dojrzalych albo sztucznie pedzonych.a z takim wykielkowanym spotkalam sie po raz pierwszy w dziecinstwie, kiedy nikomu jeszcze nie snilo sie nie tylko o OGMach ale o enetyce wogole. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, ma być upał 02.06.15, 08:32 Ma być 26-27C. A ja zamiast pracować w domowym (w miarę) chłodzie, muszę jechać do pracy. Szlag by to jasny trafił. Donoszę, że chyba jednak mój wysyp uczuleniowy był na te ogórki, bo dzisiaj rano spoko i bezproblemowo. Miłego dnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, ma być upał 02.06.15, 08:37 Jutka, podeslij tutaj troche upalu, bo u nas ciagle silny wiatr, chmury i do bani. Zaraz lece sie strzyc. Milego dnia. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek, ma być upał 02.06.15, 08:48 U mnie upal nie "ma byc" a jest i tak juz pozostanie do pazdziernika z porywami co i rusz do 40º. Ale pogoda ciezka i burzowa, choc burze sie nie wykluwaja, znaczy migrena mnie trzyma od paru dni. A spraw zawiesic na kolku sie nie da, niestety. Dzis ekipa myje okna, wiec pranie firan i zaslon (uliczka zbyt waska a patio zbyt male zeby miec puste okna). I prasowanie tychze po wypraniu i podsuszeniu. Zycze dobrych remontów i lzejszego dnia dla pracujacych! Biore sie za robote. Baj! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, ma być upał 02.06.15, 09:28 Ta koronka wydaje sie byc wyjatkowo dostepna cenowo Ewa, wiec sie ciesz. Na panstwowe leczenie nie ma nawet co liczyc, bo czlek by tutaj zostal bez zebow. Stowka, a da sie jakies zdjecia kuchni po ostatnim remoncie? Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, ma być upał 02.06.15, 10:29 zmartwilyscie mnie tymi cenami koronek, Panienki. Bo to znaczy ze zle sie dzieje i ze zaczne chyba rozumiec fakt, ze wiele ludzi chodzi z niepelnym uzebieniem. No bo skoro koronka tyle kosztuje, to moze sobie wyobrazic szczeke albo implantata, zwanego w Polsce implantem. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, ma być upał 02.06.15, 16:04 troche cieplej, la wciaz nie doija do 20, siapi ponuro, ale i dobrze, roslinkom potrzebne od jutra ocieplenie, co tez potrzebne, bo wieczorem ide na mecz, na otwartym stadionie, a tam wygwizdow bez dachu, na gazetce jest quiz powiedzonek lacinskich - z wielkim zdziwiniem przyjelam wynik 100% poprawnych odpowiedzi, a lacine mialam w pierwszej polowie liceum, jak na biol/chem przystalo Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, ma być upał 02.06.15, 23:32 Dzisiaj był dzień pogodowo upojny, nawet teraz wieczór po prostu niebiański, jeziorko buzuje wieczorną aktywnością, ludzie wiodą na ławkach dysputy dzieląc się mądrością i piwem. Jakaś młoda dama instruowała drugą młodą damę w kwestii man-handlingu - wrzeszcząc na całą okolicę, że to jest absolutny sekret, tylko do "Twojej informacji" i "nikomu innemu tego nie mów", młody człowiek wrzeszczał przez telefon do rodziców że ma w dupie maturę, znowu się pojawił beżowy pudel, tym razem prowadził na smyczy jakąś parę po 50-tce, młode grono męskie szykujące się na wyjazd do pracy do Hamburga przechwalał się swoją znajomością niemieckiej mowy (jawol iś libe alkohol), kaczki pływały po jeziorze jak w dzień, no i dobra, w zimie się wyśpią, skoro i tak nigdzie już im się nie chce odlatywać, a nad tym wszystkim świecił łysy - już nie w pełnej pełni ale nadal imponujący. Z innych spraw, to donoszę, że Vera Nabokova jest bardzo dobra w łóżku. Moim, do czytania, Vera, no boska jest. Warto się było przeprawiać na lewą stronę Wisły, przez co mi umknął koncert w PROMIE, bo po spaleniu mostu Łazienkowskiego, są objazdy i wszystko zajmuje dłużej niż kiedyś. Zwijanie mokrego namiotu to jest horror mojego dziecięctwa i młodości, a najgorzej, jak potem się jeszcze taki namiot wilgotny "zaparzy". Wtedy przy rozwijaniu śmierdzi, no ale to się jedynie dzieje, kiedy się z takim mokrawym namiotem gdzieś dłużej jedzie. Miejsce campingowe wygląda apetycznie, ciekawy ten kajak w kroju. Tutaj w PL bardziej klasycznie i plaskato. Ja preferowałam jednak canoe, ale to na rzeczce. Po jeziorze się pewnie lepiej kajakiem śmiga. Filująca z drzewa szopka cycatka fajna, natomiast w pełnej zgodzie, lubię leśne zwierzęta o ile nie podchodzą zbyt blisko. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 02.06.15, 20:17 Weekend uplynal mile, nie powiem. Z przyjaciolmi z Toronto umowilismy sie na biwak w polowie drogi z grubsza miedzy Toronto a Montrealem, w Charleston Lake Park w Ontario. Park bardzo przyjemny, choc do naszego zwyczajowego Brewster River w VT sie nie umywa. Towarzystwo w trojaka najelo kanoe, by po 20 minutach zmagan z pagajami sprzet wymienic na kajak. Ja nie w ciemie bity, wiec od razu wzialem sobie kajak i smigalem po jeziorze jak pro az po bable na dloniach. Piatek i sobota byly upalne, zwlaszcza sobota calkiem lipcowa. W nocy na niedziele jednak zaczelo padac i sie ochlodzilo szalenie. Z 30C w sobote do 9C w niedziele! I padalo paskudnie az do naszego wyjazdu. Niemile to, bo pakowanie biwaku wogole nie jest przyjemne, zas w strugach deszczu i w chlodzie to juz potwarz. (Namiot nadal sie dosusza na balkonie.) Za to gremialnie nas odwiedzaly szopy pracze, zwlaszcza noca. Zer wszelki oczywiscie byl poutykany w autach, zgodnie z przepisami, jednak slady ich buszowania byly wszechobecne. Jednego takiego filuta przyfilowalismy w sobotni wieczorek, gdysmy trunkowali przy ognisku. Czujac chyba, ze jestesmy juz nie w formie i ze z pewnoscia sie rozmydlimy nad jej czarem i uroda (bo to szopka byla; i miala racje) przemykala miedzy namiotami wte i wewte, wlazla na drzewo na ktorym zawiesilismy naiwnie torbe ze smieciem. Ja szopy znam dosc dobrze z Vancouver, gdzie ich rodziny nagminnie przewalajace sie przez serce miasta byly widokiem zwyczajnym, wiec sie urokowi zwiesc nie dalem. Sa cudowne, ale moga i pokasac dotkliwie, wiec achtung baby. Poniedzialek i dzis, jak donosila juz Rose zainteresowanym- dosc podle. Zimno i mokro. Jutro ocieplenie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 02.06.15, 23:38 No i mi gazeta wlepił wpis ni w gruchę ni w pietruchę. Miało być pod wpisem Krisowym... Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 00:42 Vera Nabokov, wez mnie naprowadz, Wanna. W Amazonce jedynie to znajduje: www.amazon.ca/Vera-Vladimir-Nabokov-Stacy-Schiff/dp/0375755349/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1433284730&sr=8-1&keywords=vera+nabokov To? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 01:04 Tak, dokładnie, biografia za którą Schiff otrzymała Pulitzera. Znakomicie napisana, nie można się oderwać. Całe tło, z mnóstwem soczystych szczegółów, od bycia panienką w zamożnej żydowskiej rodzinie za caratu, ucieczka na Krym wśród szalejącej rewolucji i pogromów, ekscytujące i absurdalne życie rosyjskiej emigracji w Paryżu i Berlinie, no i świetny opis tych dwóch osobowości, niuansów, interakcji, wzajemnej gry ze sobą i do siebie. Rzecz naprawdę świetna. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 08:55 Szop pracz musi byc zatem tez jakims dalszym krewnym naszego posuma, ktory ma dokladnie takie same zwyczaje kempingowe buszuwania nocnego w poszukiwaniu zarcia. Wklejam 'generic' zdjecie z wiki dla frakcji EU bo nie mam fotek wlasnych. en.wikipedia.org/wiki/Possum Mam pare sztuk ww possumow wokol domu. Jedna para spiaca na galezi drzewa nad podjazdem slynie z rzucania odpadkow roslinnych oraz zalatwiania sie na samochod meza...haha...o ile taki zostanie nieopatrznie na noc zostawiony. Jeden z powodow, gdzie musimy rozbudowac zadaszenie aby obydwa samochody w calosci sie chowaly. Pogoda zimowa. W dzien ladnie i slonecznie. W nocy znowu spada do 5C. Nie bede dalej juz rozwijac mojej udreki z powodu takiego 'mrozu' zeby mnie Kanada nie wygwizdala i wysmiala. Pa Kan Odpowiedz Link
jutka1 TGIW :-) 03.06.15, 08:57 Dzieki niebiosom, że środa, bo tak jakby piątek: przede mną czterodniowy weekend. :-))) Upał. Ma być 28C. Pierwszy raz więc idę do roboty ubrana mega-casual. mam nadzieję, że będzie mi wybaczone. Miłego dnia ;-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIW :-) 03.06.15, 09:12 U nas byl taki zwyczaj w firmie, ze panowie chodzili bardzo klasycznie ubrani, koniecznie krawat. Ale piatek byl dniem, kiedy woilno im bylo ubierac sie na luziku, bez krawata, krotkie rekawy, jakies "latowe" spodnie. Byl to mily dla nich dzien. Czego i Tobie, Jutencjo zycze Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIW :-) 03.06.15, 13:34 Wlasnie sie z FB dowiedzialam ze w Lodzi jest "gorunc okrutny" , a tutaj ciagle silny wiatr , raz chmury, raz slonce, i tylko 20 stopni. Ale "gorunc" tez ma niebawem przyjsc :) Odpowiedz Link
ewa553 Kociontko, 03.06.15, 09:14 w te przejrzale pomidory nie wierze. Pomidory po prostu wiedna, sa paskudne, ale nie maja kielkow. Te amerykanskie sa pieknymi okazami, tylko te pestki... Narazie D. wlasnie robi co mowisz, czyli usuwa pestki i jedza reszte. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Kociontko, 03.06.15, 11:20 Znalazlam jeden rozsadny link, ktory tylko rekomenduje co robic. www.wisegeek.com/is-it-safe-to-eat-tomato-sprouts.htm Dla nie-anglo; No wiec - bez niespodzianki - mozna okazjonalnie zjesc jednego czy dwa. Wiecej moze miec bardzo rozne i nieprzyjemne efekty, gdyz pomidor jest roslina ktorej odrosty sa trujace. Kielkowanie jest naprawdopodobniej efektem temperatury. Z tym Ja sie kloce, widzac moje i wszystkie bez kielowania, w tropikach. Genaralnie wiec, kumpela powinna wszystkie je wyrzucic. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 14:17 Ile razy mam Ci Maryska powtarzac, ze mieszkasz w jakichs dziwnych stronach Niemiec? U mnie od wczoraj upal, dzis przynajmniej nie ma slonca (no, prawie), ale dalej 27 stopni. Jutro ma byc nadupal. A my w gorki.... Kanie, wielkie dzieki. Skopiowala caly Twoj wpis razem z linkem i majlnelam na Floryde. Ale mam takom podlom mysl, ze moja D. bedzie dawala te pomidory dalej swojej wrednej ciotce o ktorej nie mowi inaczej jak "jendza".... Czekaj, a moze ta jendza jest taka, bo je stale kielkujace pomidory???? Odpowiedz Link
ewa553 Kanie, 03.06.15, 17:57 taka odpowiedz dostalam z Florydy: Dobrze, ze znam angielski. Absulutnie w tym artykule nie pisze nic, ze te kielki sa szkodliwe. U niekturych wywoluja kielki, jak i inne czesci pimidora, alergie i w tych przypadkach powinno sie z nich zrezygnowac. Jesli wogole moglyby byc szkodliwe to w wielkich ilosciach. Jest to smieszny widok i napewno zrobie ci zdjecie, bede tez wydlubywac te kielki bo mi nie smakuja ale bez przesady.... Wiedzma jest, byla i bedzie wiedzma z kielkami lub bez. Moje wyjasnienie: probowalam ja namowic aby jendzy-wiedzmie odstawic kielki, to moze pomoze... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Kanie, 03.06.15, 19:48 Ubawił mnie ten list setnie, dzięki Ewa za podzielenie się. No faktycznie, mieszkając na Florydzie, dobrze jest znać angielski. Przydaje się, nie tylko do czytania artykułów. Ma rację Twoja krewna, jędza z kiełkami lub bez, pozostanie jędzą. Dlatego zamiast odstawiać kiełki jędzy, najlepiej odstawić jędzę od siebie. Po co utrzymywać kontakty z tak paskudną osobą? Tylko człowiekowi taki nieprzyjemny kontakt krew psuje, a po co? Floryda to rewelacyjne miejsce. Pięknie, ciepło, wspaniałe plaże, różni są mieszkańcy ciekawi, lub przyjezdni. Nie ma potrzeby marnować swój cenny czas z tak odrażającym typem. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 20:50 Jak wiecie, zaczynam wchodzic w temat "wesele". Jeszcze nie ma location, jeszcze nie ma terminu, jest natomiast jakie takie wyobrazenie jak to ma wygladac zeby zadowolic miedzynarodowych gosci, na przyklad repertuarem muzycznym. Szperam troche po internecie i natknelam sie na cos takiego : www.youtube.com/watch?v=KuFZr9tcY4s No i powiedzcie, czy zwykle, proste polskie wesele nie jest fajne? Pelny luz i super zabawa, bez zadnego sztywniactwa. Tylko ze w naszych warunkach niestety, niewykonalne :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 22:35 nic nie wiecie. byly oswiadczyny, ale nie mowilas ze tak szybko chca zrealizowac. na kiedy planuja? moj kolega z pracy ozenil sie z Polka i zakochal sie w Polsce. Stale jezdzil z nia na imprezy, byla spod Krakowa i niezle sobie tam poczynali. Opowiadal - sam prawie niepijacy, o tym jak kazda impreza konczyla sie bijatyka. Tak Maryska, tego miedzynarodowemu towarzystwu zafundowac nie mozecie. A tak miedzy nami: dlaczego Ty sie tym zajmujesz a nie Mlodzi? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 03.06.15, 22:50 cudownie sie wieczorem podlewa ogrod. Ptaki, ktore w ciagu dnia chowaja sie w cieniu i drzemia, budza sie wieczorkiem do zycia i odstawiaja takie arie, ze Callas by sie nie powstydzila. Poza tym w ktoryms pobliskim ogrodzie miedzka kukulka. Pachna podlewane ziola. Swiatlo jakies takie piekne. Twilight Time, czy jak sie to pisze. No i na zakonczenie prac jadlam doslownie garsciami pachnace maliny. Dwa dni upalnego slonca i tak obficie wysypaly. To byla moja najwspanialsza kolacja. W piatek (jutro wycieczka calodzienna a wieczorem kino, nowy israelski film) mam zamiar caly dzien spedzic w ogrodzie. Vzesc porzeczek dojrzala, zbiore je i upieke pyszne ciasto w sobote. Wisnie i czeresnie tez juz dochodza! Eviva lato!! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 07:54 5 Lat temu bylam w Polsce na weselu siostrzenca, gdzie wiekszosc gosci stanowila miedzynarodowa frakcja z calej EU. Zona siostrzenca, robila doktorat w Zurichu a siostrzeniec liczyl pieniadze w jakims biurze australijskiej kopalni. Towarzystwo bylo zachwycone wycieczka krajoznawcza, traktujac wszystko jako nowosc i zupelna rewelacje. www.jozef.info.pl/Galeria/Kosciol%20od%20zewnatrz/index.html Wszyscy goscie zagraniczni zasiedli w pierwszych lawkach ww kosciola, powodujac maly stres u ksiedza, bo nikt nie znal polskiego, czyli nie spiewal i nie nie uczestniczyl. Ksiadz w koncu wyluzowal widzac, ze owieczki tylko nie mowiace. W tej samej miejscowosci byla sala i jedzenie tradycyjno-wegetariansko-inne. Byla to tylko kwestia umowienia sie. Byly tez noclegi w calej okolicy i goscie zagraniczni poprostu byli zachwyceni tym innym weselem. Nic nie sugeruje ale jak ktos chce to wesele w Polsce moze byc alternatywa. Kosciol byl jedna z glownych atrakcji i powodem zachwytu. W sumie jesli ktos jest katolikiem to dlaczego sie nie pobrac np w kosciolku drewnianym z 1905 roku. Sa tez inne - kosciol Mariacki w Krakowie, itp, itd. Zycze powodzenia. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 08:40 Piekny kosciol, kanie. Wszystko w nim piekne, bo i Droga Krzyzowa i tablice pamiatkowe itd. Przy okazji przypomnienie, ze zaledwie 100 lat minelo, a czas zycia sie bardzo wydluzyl. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 08:58 Kanie, owszem, wesele w Polsce byloby alternatywa. Na przyklad w kosciele sw. Anny w Warszawie (patronki, jakby nie bylo, mojej corki), ktory jest bardzo oblegany bo podobno szczescie przynosi. Wesele w Lazienkach. Ale tam nie ma nikogo kto moglby sie tym zajac, wiec odpada. Odpowiedz Link
felinecaline Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 11:59 A poza Warszawa? Moze latwiej uzyskac termin? Moi przyjaciele ozenili syna w Bochni, w zabytkowej kopalni soli. Slub byl w kopalnianej kaplicy a przyjecie w podziemnej restauracji. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 13:03 Nigdzie w Polsce nie mamy nikogo kto moglby sie zajac organizacja takiej imprezy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 13:38 Nie wygłupiaj się Mario, wszystko można załatwić zdalnie. W razie czego zawsze możesz spytać mnie lub Fed, jeśli chodzi o Warszawę. W zasadzie, nawet powinni, skoro się tutaj zaręczyli :) W ogóle to sądzę, że młodych o zdanie się nie pytać wcale, zróbmy głosowanie na forumie, i się im forumową decyzję przekaże. I już. Ze ślubem, jak z podróżami, pomarzyć wszyscy lubią, zwłaszcza jak na końcu się nie jest tym co ląduje po całym rabanie z obrączką na palcu i/lub mokrym namiotem w worze :D Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 14:11 Masz racje , Dorota. Przeglosujmy na forum, ale ... w razie czego , bedziesz wedding planner?:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 14:35 Wiesz, jeśli będę jeszcze na miejscu - to chętnie pomogę. Przypominam, że mamy zaprzyjaźnioną knajpę - do imprez wszelkich ;) Tam się teraz odbywają najmodniejsze wesela. A do najupierdliwszych szczegółów organizacyjnych, czyli logistyka gośćmi - można wziąć wedding plannera profesjonalnego, bo są i nie kosztuje to w PL dużo, mało tego, słyszałam że lepsze hotele oferują taki serwis gratis. Przecież ludzie organizują sobie wesela w najdzikszych miejscach, Warszawa nie jest na księżycu. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 15:17 Polskie wesela sa super, Polacy potrafia sie swietnie bawic, jedzenie w Polsce jest doskonale, wiec z pewnoscia wszyscy byliby zadowoleni. Nie wiem tylko jak by to bylo ze strony formalnej, bo ani on ani ona nie maja polskiego obywatelstwa. Wiec, szczerze mowiac, Dorotko, byloby to spelnienie MOICH marzen. Ale to jest ich wesele, niech oni spelniaja ich wlasne marzenia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 15:43 Otóż i to :) Niech się młodzi zastanowią, teraz ludziska różne ciekawe pomysły miewają na śluby. I inne zdarzenia. W każdym razie Ty, nie żebyś od razu miała to robić, ale jak byś już kiedyś miała wychodzić za mąż - to tylko na pokładzie tego myśliwca. Nie widzę inaczej. Ślub wtedy daje pilot. Kto pilotuje samolot? Nie wiadomo... Z tego co wiem, w Polsce i wszędzie, śluby są dostępne nie tylko dla obywateli. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 19:06 Dorotko, poki jestem przy zdrowych zmyslach to za maz nie wyjde:) Ale na przelecenie przez pilota sie pisze. Wiesz, ze moim marzeniem jest przeleciec sie mysliwcem, nie? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 01:37 No pewnie, że wiem. Na wątku wiaderkowym o tym pisałaś. O przelecenie pilota, zgłoś się do Ewy, może Ci pożyczy. Co do wychodzenia, no na litość, NIKT przy zdrowych zmysłach tego nie robi, ale jak widzisz także i to się ludziom czasem zdarza. Dlatego o zdrowie zmysłów należy dbać, jeść orzechy, ryby morskie i przelatywać od czasu do czasu pilotów. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 08:50 Ewa, slub i wesele w przyszlym roku, ale location trzeba rezerwowac juz w najblizszych miesiacach i tym sie zajmuja mlodzi, nie ja, ja sobie tylko siedze i marze :) Bywalcy polskich wesel mowia ze juz od dawna tam sa wszyscy trzezwi az do konca, zreszta na weselu w Niemczech nie byloby sie czym upic. Poza tym -wreszcie lato ! Odpowiedz Link
roseanne czysta zlosliwosc dla Minni :-) 04.06.15, 04:51 nasi waszym dokopali! :-) mecz byl super ale kurtka niezbedna Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: czysta zlosliwosc dla Minni - uwaga laga !!! 04.06.15, 15:44 Oho! Rose z lagą, wszyscy kryć się. Odpowiedz Link
roseanne Re: czysta zlosliwosc dla Minni - uwaga laga !!! 04.06.15, 20:25 zaraz laga, tez cos tu sie kibice nie piora i ustawek nie ma najbardziej chuliganskie zachowanie zaobserwowalam zeszlej jesieni, na koniec sezonu, ostatni mecz o mistrzostwo kanady obrazony ultras toronto sie wypial golo.d...pnie w kierunku ultrasow montrealskich ultras, czyli grupa najbardziej zagorzalych kibicow, co to ma swoja loze za bramka, spiewaja, machaja flagami, puszczaja swiece dymne lub konfeti allez impact, allez montreal! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Pierwszy dzień długiego weekendu 04.06.15, 10:54 Upał zelżał i do niedzieli ma być znośnie, czyli 21-22C. W niedzielę: 31C. :-/ Z racji ogólnego dzisiejszego zamknięcia kraju Polska, daję sobie dzień domowy. Dokończę niedokończone drobiazgi pracowe, a poza tym będę się byczyć. O. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Pierwszy dzień długiego weekendu 04.06.15, 13:50 Tak, znowu nastąpiło jakieś niepojęte kościelne święto. Powinni ogłaszać dzień przed - megafonem. Jak za okupacji. "Uwaga, nadchodzi !". Dzisiaj istotnie bardziej ożywczo, bo przy wczorajszych 28 C, to może ja się czułam wspaniale, bo lubię, ale psa to juz zwilżać musiałam. Ci z Was, którzy korzystają z fejsbuka - czy zauważyliście ostatnio dziwną modę na wklejanie swoich zdjęć z dzieciństwa? Stosy normalnie tego, a szczytem wszystkiego jest bardzo obecnie popularne umieszczanie tego jako swoje zdjęcie profilowe. I gadasz nagle do czegoś co się nazywa jak Twój kumpel lub kumpela - a tu jakaś stara fota bachora. Bardzo to dziwne, i jakieś niepokojące. Ciekawe z czego to wynika? Jakieś generalne wtórne zdziecinnienie? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Pierwszy dzień długiego weekendu 04.06.15, 21:24 I tak we wszystkich 'grupach wiekowych', ze sie wyraze? Bo dla naszego, gwaltownie starzejacego sie, pokolenia znalazlbym pewnie jakies pokretne wyjasnienie. Ze co tu pokazywac, zeby bylo 'cute'? Wiec pokaze dupke na kocyku i bezzebna buzie perliscie rozesmiana. Tak tylko mysle na glos, choc fenomenu nie zauwazylem. Tym bardziej jednak Fedo mi zaimponowala (w koncu juz nie 20-tka) ze swoja burza wlosow w nieladzie, 'boze, co z tym zrobic?!' ;) Ale ale, meet c-j z PRL-owskiego paszportu :))) Odpowiedz Link
roseanne Re: Pierwszy dzień długiego weekendu 04.06.15, 20:28 a u nas ze swiat kosciolkowych federalnie obchodzi sie tylko wielkanocny piatek, poniedzialek i 25:12 ocieplilo sie, podlalam skrzynki na balkonie- deszcz ich nie dosiega zlalam wezem krzesla plazowe, by oczescic z pajeczyn i kocich odwiedzin teraz sie susza w sloncu lilak mandzurski pieknie kwitnie wciaz, roze sie tez zaczely pieknie jest! o! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 20:57 Dzionek boski, pogoda akuratnie wczesnoczerwcowa. Moze sie wreszcie te szalone wahania uregulowaly po sierpniowym maju i koncowce maja wartej wczesnego kwietnia. I wreszcie czeresnie rzucili do gieesu. Uwazam, ze jesli mialby byc raj, to tam tylko czeresniami by sie dusze zasluzone zywily. I lekkim winem rose, schlodzonym. Czeresni kupilem dwa worki i wpieprzam bez opamietania Ale nie zeby zaraz tak calkiem bezstresowo. Otoz centowki wycofali nam z obiegu niemal 2 lata temu (chwala Ottawie za to), jednak pracze mozgow w handlowce ceny ustalaja nie dla rzeczywistej rzeczywistosci, ale jako ruchanie czerepa tylko. Cene za funt czeresni bowiem ustalili na: $2.99!!! Oczywiscie oznacza to dokladnie $3, ni mniej, ni wiecej, ale te .99 maja wlasnie mi leb wyruchac. Wyruchac sie nie dalem, bo kupilbym i za $2.75, za $3, a nawet za $3.25. Najpewniej i na $4 bym sie szarpnal. No ale to jest proba gwaltu dla samej proby, z rozpedu i z nawyku, mimo ze wiadomo z gory, ze ruchania nie bedzie, a pestki bede wypluwal, nie lykal. Tyle. Wracam do czeresni. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 21:21 ale, jak kupisz 5 funtow to ci bobra wydadza :-) tez mam czeresnie w lodowce w zeszla sobote na rynku byli lokalne truskawki tysz Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 04.06.15, 21:29 Niby wiem, ze po pieciu ruchaniach sie bobr pokaze, a po 10 nawet dime itd. Co faktu jednak nie zmienia: Chca ruchac :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 00:06 Ach, czereśnie.... a pamiętacie w Czarownicach z Eastwick tę scenę z czereśniami i żoną pastora? Tylko po włosku mogłam znaleźć: www.youtube.com/watch?v=styf2TlUVVg Przepraszam, ale dzisiaj ja mam kłopot z wklejaniem, więc tylko link. W każdym razie, czereśnie wielbię. Co do chceń różnych takich, to mój Ojciec, kiedy ja w przedwyborczej panice histeryzowałam, że barany chcą Polskę z Unii wypisać, to mi powiedział "Chcenia baranów są bez znaczenia". Można to rozumieć na tysiąc sposobów, ale samo to zdanie przynosi spokój, więc Wam przeakzuję, można spokojnie się czereśniami cieszyć, a co tam barany naokoło tego usiłują wyczyniać, jest bez większego znaczenia. Natomiast być może to jest niestosowne miejsce aby takie drobiazgi wyciągać, ale przypominam, że kryminalna dziewica na wątku obok zaprzątała wszystkim głowę o rekomendacje kryminałów się ubiegając, po czym wypięła na wszystkich tylec i się za Verę zabiera. Tak, tylko, na marginesie mała uwaga. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 00:47 Wyjasniam. Papier porzucilem niemal calkiem. Niemal, bo wyjatek zrobie dla ksiazki, ktorej ufam. Historii Very ufam od reki, bo ma wszelkie znaki moich gustow. Zas z tym dziewictwem wlasnie jest maly szkopul. Chcialbym, ale sie boje. Boje sie, ze mi puste polki zarosna, jesli sie oddam. A e-bookow Andrea Camilleri nie znalazlem. Sam papier... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 01:24 Wyjaśnienie Waszmości przyjmuję z pełnym zrozumieniem. Jeśli się oddasz, to zarośniesz na amen, zostaniesz oblężony, pokonany, wessany i pochłonięty. Zostanie skotłowane puste leże, zużyte gacie i mąż we łzach. Vera zdecydowanie łagodniej się obejdzie z Tobą, romans będzie może burzliwy, ale się skończy, uspokoisz po czasie wzburzone uczucia, wyliżesz rany i będziesz, no może nie taki dokładnie sam jak przed - ale, różnicy może nawet nikt nie zauważy ;) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 08:47 Ja tam widze plusy tego 2.99. Oczywiscie placisz karta w takim ukladzie. A benzyne tankujesz za 50.02...haha i placisz gotowka..hlehle Nas tutaj juz tak ruchaja od lat ponad dwudziestu. Ostatnie przymiarki sa aby wycofac 5c. Dziwne to nieco bo tacy Japonczycy dalej maja 1, 2, 5 yenow, chociaz najnizsza oplata za cokkolwiej jest 100. Odnosnie FB. Maza notyfikacje FB przychodza wciaz na moj e-mail. Przyszla wiec kiedys notka, ze nasz wspolny znajomy zmienil zdjecie. Kliknelam aby facia obejrzec, bo nie widzialam Go od paru lat. I widze czarnego wilczura...haha No i co mam myslec? lubi psy, sam jest pies, kupil sobie psa, chce sobie kupic psa, sie zakochal w jakiejs psiej wlascicielce...i podrywa ja przez fejsa? haha Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 09:04 te99 centow mnie powalilo zaraz po przyjezdzie do Niemiec. Pamietam z wystawy jakis ciuch i napis tylko u nas ponizej 200 DM!. a cena byla 199,99. Wiec mnie czeresnie za 2,99 wogole nie ruszaja. Tym bardziej ze bede dzis w ogrodzie jadla moje pierwsze w tym roku! oraz zjem za friko wieksza ilosc porzeczek, bo tez dojrzaly. A ze maliny (tylko u mnie ponizej 1 centa!) jadlam w srode garsciami. Fajnie jest - tylko cholernie goraco... Juz teraz o 9-tej mam 29 stopni, musialam zamknac balkon wschodni bo buchal zar. Z zachodniego jeszcze resztki swiezego powietrza wpuszczam... Nie lubie takich extremow.. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... 05.06.15, 09:50 To tak, bardziej żeby tradycji stało się zadość, bo długi weekend od wczoraj odbywam. :-) Wczoraj skończyłam niedokończone rzeczy zawodowe i od popołudnia mam wolne. Byłam bardzo zmęczona, przyznaję. Dzisiaj jest trochę lepiej: wyspałam się, to dużo daje. Plany dość leniwe, lunch z psiapsiółką w ulubionej lokalnej mordowni ;-), wspólna wycieczka do Złotych Tarasów i jakieś zakupy obuwniczo-odzieżowe, wieczór w domu. Spokojnie i powoli. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 11:24 ja piernicze: 35 stopni:((( a mialam zamiar siedziec caly dzien w ogrodzie.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 11:43 Od Was ma przyjść do nas, od jutra ma być upalnie. Dlatego m.in. nawiedzam dzisiaj Złote Tarasy - moja "letnia kolekcja" będzie gotowa dopiero w drugiej połowie czerwca, bo A. jest na urlopie, a mam mało letnich ciuchów tutaj. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 13:07 wiedzialam ze cos wisi w powietrzu, wiedzialam ze bedzie znowu hoojovo. Zawsze tak jest, jak mi za dobrze idzie. U brata, ktory mial 2-3 lata temu raka prostaty, stwierdzono pogorszenie... Bedzie mial 6-7 tygodni naswietlania. Bedzie mieszkal w hoteliku naprzeciw kliniki w Szczecinie, tylko na weekendy bedzie jezdzil do domu. On jest optymista, bierze to jak zwykle na spokojnie. Ale ja sie po-twor-nie denerwuje.... Wydawaloby sie ze tak cudownie, pogodnie spedzaja czas, odkad przeniesli sie na stale do domku w Lukecinie. Domek w lesie, 5 minut do plazy. Zyja zdrowo, poruszaja sie wiele. I jakas pizda na fejsie napisala ze jest pewna, ze z raka mozna sie wyleczyc. Niech ja szlag... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 15:15 Ajaj, Ewuniu. Fatalna wiadomość. Bardzo współczuję. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 05.06.15, 15:31 Ewa, wspolczuje zlych wiadomosci, pocieszac nie potrafie :( Piekny , upalny dzien. Rano, no powiedzmy w godzinach przedpoludniowych, zrobilam porzadki przed domem, czyli powycinalam i powyrywalam to co bylo do wyciecia i do wyrwania, popsikalam szpary miedzy kostka brukowa jakims wypleniaczem o zapachu octu. Potem musialam isc nagle do banku, bo mialam zablokowane przekazy SEPA online za granice. Podobno byla jakas informacja, ale kto to tsunami informacji czyta? Szybko mi odblokowali, czyli znow moge uszczuplac konto. Co do wychodzenia za maz/zenienia sie jeszcze, to ja jak najbardziej jestem ZA, ale w mlodosci. Wtedy , kiedy dwoje ludzi chce wspolnie cos zbudowac, zalozyc rodzine itp. W pozniejszym wieku taki krok pociaga za soba chyba wiecej komplikacji niz korzysci, wiec po co to komu? Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 06.06.15, 05:30 Kurde, Ewka... Trzymajmy sie nadziei. Scisk. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 06.06.15, 06:54 Ewa, trzymaj się. Bardzo przykra wiadomość. :-( Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 06.06.15, 10:37 dziekuje Wam wszystkim za slowa wsparcia! A u nas dalej upal, a mialo sie dzisiaj oziebic i przejsc grzac Warszawiakow! Co jest, co z naszym slynnym forumowym wplywem na pogode? Zebralam wczoraj wieczorem 50 baldachow czarnego bzu, zaczne dzisiaj robic slynna wodke. Prace, a raczej odczekiwanie, mieszanie, potrzasanie itd. trwaja 2 miesiace! Ja nie lubie tego smaku, ale znajomi sa zachwyceni, a mnie toto pomaga przezwyciezyc przeziebienia. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 06.06.15, 11:29 Bladym switem spadla gwaltowna ulewa, dobrze, bo nie musze podlewac, ale za to robi sie duszno i porno;) Milej soboty. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 06.06.15, 23:17 Dzisiaj pogrzało Warszawę zacnie, może wszystkim jest potrzeba więcej ciepła, i tyle. Może sterowanie pogodą nam nie idzie idealnie, ale ja dokładnie przedwczoraj stałam pod wielkim krzakiem czarnego bzu, i go wąchałam w upojeniu. A kiedyś - nie lubiłam tego zapachu. Nie widziałam, że zaraz Ewunia będzie z niego robić nalewkę... Ja bardzo nalewki lubię, i to prawda, że wymagają mnóswo pracy. Szczególnie uwielbiam pigwową, niestety nastawiona w ubiegłym roku gdzieś się w zamęcie zaposiała, wraz z dwa lata temu nastawioną tarninówką. Bo tarninówka wymaga dwóch lat, pierwszy rok też to potrząsanie, przelewanie, a drugi - się przegryza i dochodzi. Gdzieś ją wcięło, natomiast zlazłwszy do piwnicy odkryłam złoża jagód w słoiku, oraz, słuchajcie, powidła wiśniowe! Do tej pory znana mi była tylko instytucja powideł z węgierek, bardzo zacna, chodziaż ja wcale ani dżemowa ani konfiturowa nie jestem. Ale te powidła wiśniowe to mnię zgwałciły emocjonalnie i duchowo. Niebywała niebywałość. Aha, niniejszym informuję, że sezon tarasowo ogródkowy uważam za otwarty, dokonałam wysprzątania i ogarnięcia wszystkiego i można się rozkoszować. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 07.06.15, 08:38 Jak sezon otwarty, to mua sie cieszyc. :-))) Wczorajszy upalny dzień ledwie przeżyłam, ale o tym na wpisie obok. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 307 :-))) 07.06.15, 08:54 U mnie taras jest juz otwarty od ponad miesiaca, ale powiem szczerze ze ja nie potrafie sama , w pojedynke , korzystac z mojego tarasu. Juz dawno przyzwyczailam sie do tego ze jestem sama w domu, ale na tarasie byc sama nie potrafie. Jak wychodze na taras i do ogrodka, to tylko po to zeby tam cos zrobic, nigdy zeby tam sobie po prostu obiad zjesc, kawe wypic, ksiazke poczytac. Nie potrafie. Pomalowalam paznokcie u nog i tym samym oglaszam sezon sandalkowy za otwarty:) Milej niedzieli. Odpowiedz Link
jutka1 Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:03 Na początek, za pozwoleniem, pojojczę. Wczorajszy dzień był okropny. A to ze względu na powtórkę z rozrywki w nocy z piątku na sobotę, czyli nocny wykwit pokrzywki na całych rękach i przedramionach, obudzenie się przed piątą, picie wapna żeby toto zeszło. Cały dzień byłam zmęczona, od czapy i głodna, bo bałam się zjeść cokolwiek i jadłam tylko gotowane ziemniaki. W piątek nie jadłam ogórków małosolnych, na które myślałam, że mam uczulenie. Ale za to w mordowni na roku zapodałam sobie tatara, do drugiego dania surówkę z kapusty kiszonej, a na wieczorną kanapkę położyłam plastry pomidora. No i masakra. Spędziłam więc wczorajszy dzień szukając wspólnego mianownika. Mój risercz zaprowadził mnie do - najprawdopodobniej - braku tolerancji na histaminę. Która to histamina może byc słabo przerabiana przez organizmus, a do tego wszystkie ulubione przeze mnie rzeczy (włącznie z tym nieszczęsnym tatarem i jajkiem na nim) są w grupie produktów o wysokiej zawartości histaminy. Teraz po ptimo: do lekarza na testy, ale po secundo: kompletna zmiana jadłospisu. A na liście do wykluczenia są m. in. takie jak w linku: www.pokonacalergie.org/nietolerancja-histaminy/1681/ plus orzechy, nieprzetworzone mięso (tatar, krwiste steki), zbyt duże ilości kaszy gryczanej i jęczmiennej (jaglana jest najlepsza), pszenica, wszystko co fermentowane (oprócz piwa-wina-szampana nadmienionych w linku: sos sojowy, miso, ocet, kiszonki, zakwasy), marynowane przetwory (bo ocet), cytrusy, rośliny strączkowe. Nic tylko się pochlastać. :-////////// Dzisiaj ma być upał, na obiad idę z koleżanką i ciekawe, co będę mogła zamówić. :-/ A od jutra znowu tydzień pracujący. Ot, i takie mam raporty. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:06 Przepraszam za literówki. Zapomniałam dodać do listy kwaśne mleko, kefir, jogurt i kwaśną śmietanę. :-/// Odpowiedz Link
ewa553 Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:16 zamiast sie chlastac, utrudniac sobie zycie kombinujac co Ci szkodzi, idz do lekarza, bo po to oni sa, zeby Ci jasnosc w sprawie uczynic. A teraz lece na wycieczke, dluga i niebezpieczna, bo na popoludnie zapowiedziano burze. Jesli do jutra sie tu nie zglosze, to znaczy ze mnie szlag trafil. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:20 Basiu, ale zanim trafię do lekarza, zanim wszystkie testy będą zrobione, to muszę się jakoś ratować - nie wiem czy wiesz co to jest pokrzywka, ale te bąble są okropnie swędzące i wielce nieestetyczne. I zajmuja dużą powierzchnię skóry. Odpowiedz Link
maria421 Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:22 Jutka, Ty idz do lekarza! Moja znajoma kiedys dostala taka nagla alergie nie wiadomo na co, dopiero po szpitalnych badaniach stwierdzili ze alergenem byl jakis skladnik w jakims lekarstwie ktore brala. Pomine juz fakt, ze w upaly zadnego tatara z surowym jajkiem sie nie jada. Trzymam kciuki. Ewa, milej wycieczki, jakby Cie piorun trafil, to ja sie dowiem z tutejszych mediow i forum powiadomie ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:31 Mario, w piątek nie było upału: marne 21C. W upały nie jadam tatara ani surowych jajek. Nie biorę żadnych leków, a i w jadłospisie dość łatwo było prześledzić, po czym mi wyłazi pokrzywka. Pierwszy raz: ogórki małosolne od pani na rogu. Potem 2 dni pod rząd nie jadłam ogórków: zero pokrzywki. Potem zjadłam jednego od innej pani na innym rogu: pokrzywka. Odstawiłam, kilka dni był spokój, zjadłam gruziński ser: pokrzywka. Kilka dni spokoju, po czym w piątek tatar, jajko, kapusta kiszona i pomidor - masakra pokrzywki. Wszystkie rzeczy, jak się okazało, są na liście produktów z wysokim poziomem histaminy. Oczywiście, że do lekarza pójdę. Tylko w ten długi weekend Polska była zamknięta, więc nawet nie miałam się jak umówić, a przecież nie będę na pogotowie ganiać. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 09:53 Jutka, nie wiem jak aktualnie sa zorganizowane w Plsce niedzielne dyzury aptek, ale moze Ci sie uda znalzc jakas otwarta. To kup sobie polaramine, zdazy Ci uzyc zanim ty zdazysz do lekarza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Upalna niedziela po upalnej, okropnej sobocie 07.06.15, 10:35 Felinko, dzieki - kupiłam już wczoraj Allegrę. Dzieki temu przespałam noc normalnie i nie mam żadnych pokrzywek. Odpowiedz Link