Dodaj do ulubionych

Fotoseszyn stokrotnej hawiry.

02.06.15, 01:36
Załączam kilka słitfoci mojej hawiry, na razie sypialnia i ogródek. Na pierwszej foci, widok z okna, na upleciony eksem płot z wikliny, obsadzony dzikim winem oraz bluszczem hedera.



https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/pRhh10Z4fKBIOfogWB.jpg

Tutaj sypialnia, baldachim założony odwrotnie, przez odnajmujących. Ja nie wiem, to nie trzeba chyba być fizykiem jądrowym aby cholerny baldachim dobrze zawiesić. A może trzeba? Domniemany pies, oczywiście na leżu, skórze i zagrabionej poduszce.


https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/ufibLb0sqfpFUDkogB.jpg
Obserwuj wątek
    • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 02:00
      Dzikie wino wyhodowałam ja, z kilku patyków. Obecnie obrasta chyba pół dzielnicy, w porywach sięga już do trzeciego piętra, teraz zostało radykalnie skrócone przy okazji jakichś prac na budynku.

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3836120,2,3,P1030419.html
      Przyrasta w tempie ok. pół metra co noc, tutaj są efekty jednodniowej przycinki.


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/pJigWqAHznHwxZZncB.jpg

      Tutaj rzeczony płot z obrastającą hederą podpieprzoną przez doprowadzonego do antyklerykalnej furii eksa z ogrodu sióstr skrytych karmelitek, czy też skrytek karmelitych. Także rośnie zacnie i obrasta z tyłu, za płotem spory kawałek terenu tworząc wraz z okoliczną roślinnością chaszcze nie do przebycia. Podejrzewam, że kilka osób już tam weszło i zaginęło bez wieści, ale chyba żyją, bo nie śmierdzi.


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/ULovoCQIA5aEHicQoB.jpg

      Dalsza część ogródka, jak widzicie, mam dużo psów bokserów. Tutaj kolejny pies wyłania się zza pnia srebrnego świerku. Panuje trochę bałaganu, ponieważ co chwila narzucają się jakieś dziwne rośliny. Jeśli ktoś ma bystre oko, to tak, pod oknem sypialni i dalej wyrosło mi jakieś, kurwa, zboże. Wygląda jak jęczmień.. Wcześniej zaś z rabatki wyrugowałam coś, co się przypałętało w ubiegłym roku, wyglądając niewinnie jak chmiel. W efekcie okazało się jakąś totalną makabrą, zaczęło dusić syberyjską akację, a w tym roku zauważyłam, że zdycha mi piękna funkia. Zaczęłam więc usuwać zielsko, no i oczywiście okazało się iż posiada korzenie sięgające chyba trzewii ziemii, które ewidentnie dusiły moją funkię. Na dodatek osobnik ów, udający roślinę, parzył.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/nBcctbL2s0Pw9aQCFB.jpg
      • jutka1 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 07:38
        Superdooper. :-)
        Tylko to dzikie wino (pierwsze zdjęcie) jest niewidoczne. Jak klikam na fotoforum, to też nic nie widzę, tylko zbiór jakichś "najczęściej oglądanych zdjęć" czycuś.
        Mogłabyś jeszcze raz wkleić?
        • blues28 Voila! 02.06.15, 08:38
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/3FPJNZugATRfhDrGjB.jpg

          U mnie sie otwiera w fotoforum, wiec wklejam z nadzieja, ze Stokrotna wybaczy robienie za rzecznika fotograficznego.

          Niesamowicie zielono! Bujnie, buchajaco, pieknie :-)
        • maria421 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 08:40
          Dorota, to jest mieszkanie w stolecznym miescie Warszawie? Tyle przestrzeni i zieleni? Fajnie.
          A baldachim nad lozem jest genielny :)
          • ewa553 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 10:35
            ale macie fajnie z Tofikiem! Po Marysce powtarzam: nie do wiary, ze to Warszawa, miasto ogromne...
    • roseanne Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 16:01
      piekna miejska dzungla
      • chris-joe Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 20:20
        Tez mnie sie bardzo podoba. Baldachim zas szczegolnie bardzo mnie ujal, bo sam sypialem pod baldachimem az do wczesnej epoki montrealskiej. Innych baldachimowcow nie znam, wiec Wanne wpisuje do mojego plemienia :)
    • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 23:06
      Dzięki, cieszę się, że Wam się podoba mój matecznik warszawski. Kuchnia w następnym rzucie. I taras.

      Za fotorzecznictwo Bluesowi śliczne dzięki, onegdaj ja tak się "narzuciłam" Rose, nie wiem czemu się akurat ta fota nie wkleiła, na podglądzie była.

      Z tym baldachimem, to ja wielbię i bardzo dumna jestem z, Pytoński jak nocował, też wielbił i mówił że się czuł jak w jaju, i kompletnie nie rozumiem więc pomysłu z demontażem baldachimu, co dobitnie wskazuje jak różni są ludzie. Może nie wszyscy cenią spanie w zabaldaszonym jaju.

      Dżunglowość mojej "dżungli" także mi się podoba, chociaż jest zdobyta nie bez walki, wbrew administracji z upodobaniem wycinającej w pień wszystkie drzewa, i przycinającej żywopłot do goła. Pilnowaniem, upierdliwością, wypadaniem z wrzaskiem i w szlafroku o każdej porze dnia i nocy, aby bronić mojego przyczółka zdołałam sobie zbudować opinię groźnej wariatki. A cierpliwą obróbką - doprowadzić jałowy onegdaj spłachetek gdzie dokumentnie nie chciało rosnąć absolutnie nic - do takiego stanu, że zieloność burzy się i pleni, oka z niej spuścić nie można bo zarasta i obrasta, mało tego, jak widać ciągną tutaj jacyś roślinni drapieżcy, no i podejrzewam już że połyka ona ludzi. Dlatego na noc zamykam szczelnie jednak okna, bo strzyżonego pambóg strzyże :)
      • chris-joe Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 23:25
        Demont mojego baldachimu sie dziwnie dosc zwiazal z zamazpojsciem. Nie do konca wiem jak i po co. Tzn wiem, ze baldachim sie zsynchronizowal byl dosc szczelnie z mym okresem rozwiazlym bardzo, po czym przy jednej z przeprowadzek przepadl na korzysc meza chyba. Cos gdzies nie pasowalo. Nie pomne. Niemniej pomysl na nowo zaplemnikowalas. Zwlaszcza, ze wielbilem spac w baldachimowym kokonie.
        • chris-joe Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 02.06.15, 23:36
          No a Tofi przy kaloryferze w piernatach, mniam. Ja od dzieciectwa niemal sypialem z naszymi psicami, jestem wiec nieco sukinsyn.
          • kan_z_oz Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 04.06.15, 08:04
            Bardzo sie ciesze Stokrotna, ze odkrylas pasje remontow.
            Dla mnie od lat, mieszkanie/dom oraz jego stan jest poprostu przedluzeniem mnie samej. Lubie zatem wyglad, tak samo jak ktos inny lubi siebie po nalozeniu makijazu. Do tego ogrod, czy jakiekkolwiek przyleglosci wokol sa dla mnie tez tym samym czyli moim przedluzeniem ...haha

            Kan
            • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 05.06.15, 02:00
              Tak, powiem Ci, że dość długo dochodziłam do tego. Malować ściany od dawna lubiłam, natomiast ostatnio poszerzyła mi się dużo skala umiejętności, więc mogę zrobić więcej, bo lubię robić sama. Po odgraceniu hawiry w związku z moją holenderską ekskursją, powstało dużo miejsca do działań wszelkich.

              Mam także takie wrażenie, że obszar jaki mogę lub inni ludzie mogą obejmować "sobą" jest różny. W zimie na przykład, się ten obszar zmniejsza, natomiast z wiosną z przyjemnością "wylegam" na taras i do ogródka, zawłaszczam tę przestrzeń, obrabiam i zasiedlam sobą :)
      • jutka1 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 05.06.15, 10:18
        Czekam niecierpliwie na foty kuchni i tarasu.
        A Twój taras to skarb jest. W środku miasta, a jakby człek był poza miastem. Cudo. Muszę Cię nawiedzić. :-)
    • iwannabesedated El "tarasso" 11.06.15, 23:21
      Tutaj mój eksperyment z robieniem panoramy. Hm, no nie wiem. Trochę głupawo to wygląda, ale daje jaki taki ogląd ogólny.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/cQQD5YyHGHn0rbrgYB.jpg
      • iwannabesedated Re: El "tarasso" 11.06.15, 23:25
        Tutaj wygląd środka, to co tam się wyłania to jest oczywiście bardzo stary i duży żółw.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/KVxOZvPPR3rpI8AJtB.jpg


        To jest krzesło gościnne, ta część jest trochę "gospodarcza". Z tyłu narzędzia, a to czarne to jest zwęglone polano, które "żółw" obgryza jak ma problem z żoładkiem. Ja też czasem myślę o tym polanie, jak mi organizmus dopieprzy, ale jakoś jeszcze mi głupio wziąć i go ogryzać, choć niewątpliwie istnieje taka możliwość.


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/dza8hlBK2jkuo36xqB.jpg
        • roseanne Re: El "tarasso" 11.06.15, 23:36
          rzulf jest oczywiscie najwazniejszy,
          calosc sielska, kurcze moj zwirz nie ma polana opalonego, opycha sie trawa w takich przypadkach
          • chris-joe Re: El "tarasso" 12.06.15, 01:16
            Mnie sie bardzo podoba. Zolw, krzaczki, kamyczki. Trawke bysmy se razem zapalili, tak po 2 hits na twarz, moze 3. Mmmmm. Sie juz zapisuje ;)
        • maria421 Re: El "tarasso" 12.06.15, 08:27
          Gdzie zolw? Jaki zolw? Nie widze zadnego zolwia.
        • jutka1 Re: El "tarasso" 12.06.15, 08:41
          To kiedy mogę wpaść? :-D
          • ewa553 Re: El "tarasso" 12.06.15, 09:41
            hehe Maryska, tez dopiero za drugim spojrzeniem siem zorjentowalam:)
            Dorotko, masz po prostu bosko. Znam Twoje osiedle (mieszka tam najstarsza wnuczka mojej siostry)
            i bym sobie nie pomyslala, ze sie tam takie cudenko znajduje.
            • maria421 Re: El "tarasso" 12.06.15, 10:52
              Ok, tez sie dopatrzylam zolwia :)
              • minniemouse Re: El "tarasso" 05.07.15, 04:16
                Stokrotko, ty tak na powaznie z ta hedera czy znowu zartujesz? bo jakby co, to (a moze ja nie widze dobrze na zdjeciu?) ale to bardziej wyglada na Parthenocissus tricuspid
                hedera by ci chyba az tak szybko nie rosla.
                poza tym widze masz na pewno jakis Parthenocissus :)

                poza tym gratulacje, przepieknie mieszkasz, az mnie zatchnelo z zachwytu, nie wiem co mnie bardziej tak zatechnia - rosliny czy zolwie :)
                mieszkanko tez niczego sobie tylko na temat baldachimu nie ma zdania bo mam alergie na kurz i mocno wyczulony wech na tenze. ale wyglad ma stylowy, indeed :)

                Minnie
                • minniemouse Re: El "tarasso" 05.07.15, 04:20
                  oops, nie dokonczylam nazwy roslinki:

                  Parthenocissus TRICUSPIDATA

                  prawda, ze podobne?
                  • maria421 Re: El "tarasso" 05.07.15, 08:23
                    minniemouse napisała:

                    > oops, nie dokonczylam nazwy roslinki:
                    >
                    > Parthenocissus TRICUSPIDATA
                    >
                    > prawda, ze podobne?

                    To jest zwykly bluszcz, nie?
                    Zagospodarowal juz duze polacie scian mojego domu.
                    • iwannabesedated Re: El "tarasso" 05.07.15, 13:06
                      Hm, chyba napisałam, że mam dwa rodzaje pnączy, jedno sama wyhodowałam z patyka, drugie to hedera.
                      • maria421 Re: El "tarasso" 05.07.15, 14:39
                        Hedera to bluszcz pospolity. Wystepuje w roznych odmianach.
                        • iwannabesedated Re: El "tarasso" 05.07.15, 15:16
                          Owszem, mam hederę oraz to drugie, o którym pisze Mini. Jeszcze jakieś turbulencje emocjonalne na temat mojej zieleniny?

                          :D
                    • minniemouse Re: El "tarasso" 29.07.15, 03:51
                      maria421 napisała:

                      To jest zwykly bluszcz, nie?


                      sorry, nie bylo mnie dlugo, czego zreszta pies z kulawa ... no ale do rzeczy.
                      zalezy co rozumiesz przez bluszcz. jesli hedera to nie.

                      Parthenocissus to jest to:
                      winobluszcz - pieciolistkowy
                      a parthenocissus tricuspdata czyli to:
                      WINObluszcz trojlistkowy

                      natomiast HEDERA to HEDERA, calkiem inny gatunek,
                      i na to mowi sie bluszcz. ze ma wiele odmian, to tyz wiem.
                      jedno i drugie mozna wyhodowac z patyczka- gratuluje btw :).
                      a ja lubie wiedziec dokladnie.
                      • kan_z_oz Re: El "tarasso" 29.07.15, 10:50
                        Minniemouse - o rany, a Ja myslalam, ze lubie wiedziec dokladnie...haha

                        Wyluzuj dziewczyno.
                        Gdzie bylas? To bardziej interesujace, niz rozwazania nad rodzajami chaszczy pnacych sie...haha
                        Sorry 100-wka za skurwienie. Bo oczywiscie chcialabym zobaczyc efekt koncowego malowania lazienki, biorac pod uwage, ze to bardziej jest 'make-over' na scislym budzecie. Wciaz mozna osiagnac wiele.

                        Kan
                        • minniemouse Re: El "tarasso" 07.08.15, 07:29
                          kan_z_oz napisała:

                          Wyluzuj dziewczyno.
                          Gdzie bylas? To bardziej interesujace, niz rozwazania nad rodzajami chaszczy pnacych sie...haha


                          a czy ja sie spinam? a moze wspinam ;)
                          lubie po prostu dokladnosc, no. I albo to cos uszczkniete wlasnorecznie recami Stokroci to jest to taka wielka hedera albo to jest trojlistny parthenocissus,na dwoje babka wrozyla a innej mozliwosci nie ma :)
                          musialabys wejsc na forum Rosliny domowe i w ogrodzie zeby zobaczyc ludzi prawdziwie "florycznie spietych", a i to owo spiecie jest tylko pozorne :)

                          a gdzie ja bylam? a wiesz ze nigdzie, mozna rzec ze tylko w cyberniebycie (brak netu)
                          ale dzieki za zaintresowanie!
                          pozdrawiam zielono,

                          Minnie
    • iwannabesedated Remont klopa 1 UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 00:27
      Skoro pytał o remont klozemu ktoś, to proszę. Na własną odpowiedzialność jednak, oglądajcie te straszliwe obrazy, które niechętnie udostępniam. Kibel od zawsze stanowił w mieszkaniu strefę mordoru, bo jakoś już na samym początku opadłam z sił, zrobiłam na odwal się i miałam zamiar zrobić to przyzwoicie w jakimś najbliższym kiedyś-tam, które nigdy nie nastąpiło i pewnie nie nastąpi. Obecnie zmęczona już okorpnie tym strasznym kolorem co mi od 12 (chyba, a może to już 13, a może tylko ..11.. lat) robi traumę na jestestwie - postanowiłam po prostu pomalować ściany. I tak się zaczęło....


      Widok ogólny:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/qSRbJetsH7ZDaB8mxB.jpg
    • iwannabesedated Remont klopa 1b UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 00:31
      No, ale aby pomalować, to trzeba zapacyfikować dziury. Teraz wiem, od czego się w ogóle wzięło słowo "pacykarz". Ano, od słowa "putz" czyli szpachlówka. Zaszpachlowuję niniejszym dziury pacem, czyli pacyfikuję, tutaj, o:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/O3bjPlRt3xcWHbHfIB.jpg
    • iwannabesedated Remont klopa 1c UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 00:40
      Problem ze ścianami klopa jest taki, iż prócz dziur, są one okropnie nierówne w sposób nierówny. To znaczy część jest taki chropawy baranek, część - gładź gładka, a część gładka ale tzw. fale dunaju czyli wybzdyki i buły. Straszliwą farbą pomalowałam również dlatego, iż miałam nadzieję odwrócić skocznym kolorem uwagę uczęszczających do klozetu - od nierówności ścian. Skutek zaś może i osiągnęłam, bo ludzie wychodzą stamtąd w takim stanie osłupiałego szoku, iż podejrzewam, że nikt się tam do tej pory nie zdołał (pardon) wys.. . Bo z wrażenia zapomniał po co tam wszedł....

      Tak czy owak, wymyśliłam, że polecę po ścianach zaprawą cementową aby uzyskać wrażenie celowych nierówności, a potem machnę to rozwodnioną farbą, kilkoma warstwami. Tak aby się pojawiła pewna faktura. Zobaczymy jak wyjdzie, na razie wygląda tak:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/u194vnbq2Mf1aUOCpB.jpg


      --
      wasza stokrotka
      • kan_z_oz Re: Remont klopa 1c UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 02:30
        Ja sie dopominalam o zdjecia sraczyka...

        No nie, to klop ma deske? Od kiedy? Stowka standart (standard?) Ci rosnie. Sciany zaszpachlowane i bez nierownosci. Ja sie zastrzele razem z tym dzikim kotem...haha

        Kan
        • chris-joe Re: Remont klopa 1c UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 05:45
          Moja pierwsza mysl re nierownosci to tez wlasnie zmasakrowanie reszty w celu umyslnej rustykalizacji. Po chwili mnie jednak naszlo, ze to jednak klop, a to oznacza mildew jednak, czy jak to zwal. A tego sie latwo z zadrapan nie zdrapie, 100. Sam nie wiem.
          • jutka1 Re: Remont klopa 1c UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 07:52
            Zastanawiam się nad czymś innym. Z punktu widzenia "home staging": gdybyś miała sprzedać mieszkanie, to potencjalni kupujący (95%) widzieliby w tym efekcie tylko dodatkową pracę dla siebie do wykonania, czyli wygładzenie w celu położenia kafelków. Co w rezultacie może spowodować dodatkowe negocjacje, żeby obniżyć cenę...
            • maria421 Re: Remont klopa 1c UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 09:03
              Dorota, i to wszysto TY SAMA???
              Padlam z podziwu po pierwsze z powodu ze Ci sie chce, po drugie ze potrafisz :)

              • ewa553 Re: Remont klopa 1c UWAGA zawiera obrazy straszne 15.07.15, 09:43
                i ja oniemialam...Zupelnie mi te prace nie pasuja do obrazu Dorotki ktory sobie przez lata wyrobilam...
    • iwannabesedated Remont klopa, odpowiedzi i demencje :D 15.07.15, 13:01
      Dzięki, dzięki, miło uzyskać tak ożywioną reakcję, cieszę się, że nikt nie padł trupem z wrażenia. Nie, no może padł, wtedy by się przecież nie odzywał. W takim razie cieszę się, że tyle osób nie padło, ani nie zaniemówiło nawet...


      To co ewentualnie mogą powiedzieć domniemani kupujący, to jest chyba ostatnia rzecz którą będę rozważać, Pytonek, bo chyba wiesz, że są w swoim czepialstwie absolutnie nieokiełznani. I mogą się doczepić absolutnie do wszystkiego, na przykład do faktu ogródka, bo przecież trzeba się nim zajmować. Natomiast optyczny efekt powiększenia przestrzeni gdy pomaluję jakąś jasną farbą - na pewno się pojawi.

      Odnośnie tego co Kris prawi, to przecież tego tak na surowo nie zostawię. Poleciałam już po tym jedną warstwą gruntu, co izoluje od wody, a na to będzie specjalna farba wodoodpordna do kibli i łazienek.

      Tak, w istocie, przypominam sobie, że jak Kan z Kanowym mnie odwiedzili, to była krótka faza bezdeskowa. W sensie jedna deska się spieprzyła, i została zdjęta (śruby musiałam, uważacie, Coca-colą potraktować, żeby tego dokonać, ale dało się). Druga deska już była nabyta, ale instrukcja do śrubek była tak skomplikowana, że robiłam trzy podejścia do zamocowania i kończyłam zmiędolona mentalnie i pokonana. W końcu się okazało, że instrukcja zawierająca 25 kombinacji, NIE zawiera dziwnym trafem 26-stej - do której to kombinacji akurat ja miałam stosowne śruby.

      Tak to w każdym razie wygląda na dzisiaj, o reszcie będę relacjonować kiedy c.d.n.
      • ewa553 Re: Remont klopa, odpowiedzi i demencje :D 15.07.15, 15:21
        nie wiedzac o kana odwiedzinach zrozumialam jej uwage tak, ze dziwi sie ze w Polsce sa deski na sroczu:)
        A Ty sie chyba nie przymierzasz do przeprowadzki, Dorota? Mam nadzieje ze dla siebie upiekszasz teren twojego welnesu:)
        • kan_z_oz Re: Remont klopa, odpowiedzi i demencje :D 16.07.15, 07:44
          Taki maly 'baranek' jak widze na zdjeciach nie przeszkadza zbytnio juz w ukladaniu plytek.
          Na scianach ogolnie nierownych i w te wliczaja sie wszystkie renowacje kladzie sie duze plytki, bo ukladajac na kleju mozna nierownosci zniwelowac.
          Klopot jest tylko z ukladaniem malych, bo trudno uzuskac idelnie rowna powierzchnie.
          To wedle Pana, ktory kladl Nam plytki w zeszlym roku na wertepach scian kuchennych.

          Jasna farba - pomysl extra.

          Lazienka jest ustawna i duza na warunki W-wy i malego mieszkanka. Na to beda bardziej patrzyc kupujacy. Mam na mysli tych zainteresowanych a nie tych sie czepaijacych.

          Ewa - no co Ty. Przeciez pare lat temu cwiczylam dlugodystansowy remont generalny lazienki dla matki ze sraczem - tronem.

          Kan
      • jutka1 Re: Remont klopa, odpowiedzi i demencje :D 21.07.15, 08:26
        Doktor Alojs ukradł mi odpowiedź - myślałam, że wysłałam, a tu nimo... :-(

        Masz rację, 100K, zawsze znajdzie się ktoś wydziwiający. Zrobisz tak, jak Tobie się będzie podobać, i już. :-)
        • xurek Re: Remont klopa, odpowiedzi i demencje :D 21.07.15, 19:11
          a ja bym zrobila calkiem inaczej. Pomalowalabym wszystkie sciany i sufit i obudowe wanny na ciemnogranatowo a potem zrobila albo mazniecia zlota farba albo ponaklejala bezladnie male zlote kafelki z mozaiki. To biale obok wanny co slabo widze pomalowalabym na zloto i ponawieszala luster w drewnianych ramach koloru chyba komody pod umywalka. Podloge tez bym pomalowala na zloto i rzucila ciemnogranatowy dywanik. Alternatywnie zapolowalabym na teenagerowych sprayowcow, kupila im farby i piwo i poprosila o graffiti na wszystkich scianach i suficie w wybranym przeze mnie temacie. Np sex w lazience albo koie w akwarium albo zachod slonca na marsie.
          • ewa553 Re: Remont klopa, odpowiedzi i demencje :D 21.07.15, 21:26
            Hoppala! Widze ze jestes w swiet6nej formie:) Moze bys wymyslila cos z moim mieszkaniem, bo mi sie wszystko jakos znudzilo?
    • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 05.08.15, 19:22
      Wow! Od samego czytania niesamowitych klopowych idei Xurka, aż doznałam pewnego bezdechu... Moje poczynania się charakteryzują mniejszym rozmachem, a już szczególnie mnie ubawiła dzisiaj Luiza, w nieświadomości swojej nazywając moje "paciania" ścienne "czymś w rodzaju fresku".

      Śpieszę więc sprecyzować, co to mianowicie ja tam tak pracowicie produkuję, a wygląda to mniej więcej tak (chociaż trudno oddać na zdjęciu fakturę, a kolor to już w ogóle nie ten, bo blikuje makabryczny pomarańcz co jeszcze w jednym kącie się ostał i stamtąd razi wszystko co żyje swoimi oranżowymi promieniami).

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/d4ibaBByyFBSxIVnaB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/alCyzpmVxl2VQIDuCB.jpg
      • jutka1 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 05.08.15, 19:41
        Wygląda to bardzo _zacnie_ :-)))
        Obejrzę z bliska, jak wrócę z wakacji. :-)
        • ewa553 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 06.08.15, 15:04
          Hmmm... dla mnie to wyglada jak swiezo oddane mieszkanie w czasach PRL-u...
          • jutka1 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 06.08.15, 22:10
            Sprawiło ci to przyjemność, Ewa? Chyba musiało, skoro sie nie powstrzymałas. :-/
            • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 06.08.15, 23:02
              Jak by Ci to powiedzieć, Ewunia, właśnie chodziło mniej więcej o taki efekt. Nadmieniłam chyba, iż nadeszła moda na PRL... Dlatego mniej też zachowuję orginalne terakotowe straszliwie nierówne kafelki na podłodze. Szafka co tam stoi, też jest PRL-owska, zamierzam ją tylko odświeżyć lakierobejcą, i może walnąć jedną szufladę na kremowo. Przydała by się także stojąca lampa z abażurem, taka wiecie, koniecznie z blacikiem na wysoki połysk i korytkiem na gazety. Obok - fotelik thonecik. Na blaciku koniecznie popielniczka, na popielniczce - fajka. W korytku na gazety - stare Przekroje.
              • roseanne Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 07.08.15, 01:08
                taki blacik wielce pozyteczny byl :-)
                niekoniecznie na fajke, koniecznie przy lozu
              • maria421 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 07.08.15, 10:01
                No a gdzie stolik-lawa w ksztalcie nerki i na cienkich nogach? Do tego serwetki z Cepelii, masz?
                • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 07.08.15, 11:32
                  A Cepelii - to nie. Ten nurt mnie nie podnieca, Do tej pory mi się śnią okrutne cepeliowskie meble niby-góralskie co to ludzie je trzymali w kuchniach. Okrrrropność...
                  • maria421 Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 07.08.15, 11:51
                    Ja jeszcze gdzies w piwnicy mam cala mase serwetek z Cepelii ktora mnie obdarowywali wszyscy ktorzy mnie tu odwiedzali jszcze jakies 20 lat temu.
                    Myslalam ze sie moze z Toba podziele, ale jak nie chcesz to nie ;.)
                    • iwannabesedated Re: Fotoseszyn stokrotnej hawiry. 07.08.15, 12:12
                      Ojezus, wszystko, tylko nie to. A sklepy "Orient" pamiętacie ??? Straszliwie kinkiety stamtąd z czerwonymi kutasami mieliśmy - potworne były, ale jako dziecku, mnie się podobały. Z powodu kutasów. Jak mama je myła, to mi dawała na trochę te kutasy do zabawy.
    • iwannabesedated Obiecana wcześniej kuchia. 14.08.15, 18:56
      ... jak uprzednio wyglądała, nie zamieszczam bo jedynie mam zdjęcia z moim byłym w dzikim tańcu z surową kaczką. Czyli jakaś nekro-zoo-pornografia.

      Genralnie co zostało zrobione, to trochę wygładzone ściany, machnięte z jadowicie żółtego na jasną oliwkę, zamocowane te dwie otwarte półki nad blatem, i zamocowana blacha przy kuchence.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/jpkdAo9vAOHG9REldB.jpg


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/jyJGAW9mlpBFGFxGrB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ve/saya/EPuFwlW0ZWj3rkuZeB.jpg
      • jutka1 Re: Obiecana wcześniej kuchia. 14.08.15, 22:25
        Super!!!
        Przestronnie, jasno, a stół długim bokiem do ściany - strzal w dziesiątkę.
        :-D
        • iwannabesedated Re: Obiecana wcześniej kuchia. 15.08.15, 00:28
          Owszem, a na stole mam takie cóś (ort. zam.) co robi za solniczkę, bo ja uwielbiam szczyptować solą. Drugie cóś niestety uległo stłuczeniu :(
          • chris-joe Re: Obiecana wcześniej kuchia. 15.08.15, 03:15
            Mnie sie tez podoba- ujutnie*. Do-Ro**, Dorota :)

            *skojarzenie z Jutka przypadkowe
            **pamieta kto jeszcze owo 'Do-Ro'?
          • jutka1 Re: Obiecana wcześniej kuchia. 15.08.15, 08:27
            Poznałam to cuś. :-)
      • kan_z_oz Re: Obiecana wcześniej kuchia. 18.08.15, 10:00
        Wyszla bardzo sympatycznie.

        Kan
        • ewa553 Re: Obiecana wcześniej kuchia. 20.08.15, 20:22
          ladna, jasna kuchnia, chcialoby sie byc Twoim obiadowym gosciem. I osiagnelas to czego zazdroscilam tawsze siostrze: minimalizm. U mnie by cale sciany byly pozawieszane szafkami, a ja i tak nie mialabym na nic miejsca:((
          • xurek Re: Obiecana wcześniej kuchia. 20.08.15, 21:51
            zezarlo wpis, wiec probuje jeszcze raz: ja bym jeszcze otapicerowala siedzenia krzesel w tym kolorze co ta solniczka i talerz obok lodowki.
            • minniemouse Re: Obiecana wcześniej kuchia. 13.09.15, 01:20
              no wizualnie b. ladnie, ale przeciez ty" storydzu" nie masz. co to jest pare szafek w kuchni!
              ja bym dorobila takie same tylko wezsze, ze szklem, u gory i nad lodowka, plus wypieprzyla te pokrywe od kuchenki i amerykanskim zwyczajem zrobila kafelki jako backsplash.

              no ale nie mowie ze brzydko, jest ladnie tylko gdzie ty to pomiescisz zarcie, konserwy, makarony, gary, talerze, kubki, miski, formy do pieczenia, rozne wibratory itd itp..??!


              Minnie
              • kan_z_oz Re: Obiecana wcześniej kuchia. 13.09.15, 04:56
                jest ladnie tylko gdzie ty to pomiescisz...rozne wibratory itd itp..??!

                Pod lozkiem???haha

                Kan

              • jutka1 Re: Obiecana wcześniej kuchia. 13.09.15, 10:12
                Trzy opcje:
                1) Stokroć ma storage, o którym nie wiesz;
                2) Stokroć nie potrzebuje posiadać tych wszystkich i tylu rzeczy, jakie wymieniasz (a wibrator jeśli ma to nie trzyma go w kuchni ;-))))))
                3) 1+2

                Hahahahaha :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka