Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 320 :-)))

17.11.15, 06:04
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Wtorek 17.11.15, 06:12
      Szaro i chłodno, 7C.
      Dzień z piekła rodem, jeśli chodzi o program, jak wspominałam. No nic, przeżyję, dam radę, ryjem do przodu. :-)
      Miłego dnia Wam życzę :-)
      • maria421 Re: Wtorek 17.11.15, 09:08
        Szaro, chlodno, wiatr wieje, deszcz pada. W przyszlym tygodniu ma sie zrobic zimno.

        Milego dnia niezaleznie od pogody :-)
        • blues28 Re: Wtorek 17.11.15, 10:02
          W przeciwienstwie do przedpiszczyn moge poswiadczyc, ze u mnie slonecznie, bezchmurnie, bezwietrznie. Ale... zlota jesien z ubieglego tygodnia gdzies sie oddalila i od niedzieli mamy naplyw ostrego, rzeskiego powietrza z pólnocy a to oznacza, ze w nocy temeperatury spadaja do 5-6 st, ranki sa chlodne i dopiero w poludnie temperatury szybuja do ok 20 st.
          Prawie dziesiata, a na zewnatrz jest zaledwie 7 st.

          Kanie, dzieki za informacje o pszczolach. Pszczola zawsze kojarzy mi sie z zyciem i to nie konieczne z powodu "zyciodajnego" miodu.

          Biore pod pache laptopa i ide do punktu celem doinstalowania paru rzeczy.

          Milego wtorku!
          • iwannabesedated Re: Wtorek 18.11.15, 01:19
            Zimno jak diabli, szaro, buro i ciemno. Nic ciekawego się nie dzieje, wszystko jest genralnie mało inspirujące. Czyli listopad. Jak szybko. Zanim się obejrzę będzie środek maja, ale jakoś mnie ta myśl - nie cieszy.

            Blues niech tam więc za wszystkich słoneczko wciąga. Pyton niech zaś kłusem biegnie w swoim maratonie, ratując się myślą, że już niedługo legnie na swojej kanapie i wtedy - będzie się mógł cieszyć odbytą pdoróżą :D
    • luiza-w-ogrodzie Goracy wtorek 18.11.15, 07:21
      Zerwalam sie rannym switem o siodmej, po szybkim sniadaniu i obrzadzeniu zywiny szparko udalam sie do ogrodu w celu wykonania kilku prac, zabezpieczenia czego trzeba przed upalem i zerwania roznych roslin, ktore pewnie by zwiedly, jak nie dzis, to w piatek (przypominam, ze prognoza mowi o 40 stopniach).

      Narwalam koszyk marokanskiej miety, podlalam i oslonilam doniczki a niektore przenioslam w cien. Obrzuciwszy krytycznym okiem wszelaka zielenine zerwalam pol kepy szczawiu tarczolistnego (u nas zwany francuskim) oraz niemal wszystkie jeszcze nie oklapniete liscie nasturcji. Dorzucilam kilka pokrzyw i koszyk sie wypelnil:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/mplfDbpLevnw0qOyeB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Bbfyko3RnzZbCR68jB.jpg

      Wszystko zmielilam w robocie kuchennym razem z orzechami bunya, oliwa i sokiem z cytryny, tez zerwanej w ogrodzie. Wyszlo mocarne pesto, pelne witamin, wpakowalam je do lodowki oprocz malej miseczki, z ktorej podjadam lyzeczka....

      Teraz ide podzielic czosnek, wsypac zabki do pudelka i schowac je w garazu pod domem w nadziei, ze tam przetrwa lato. Jest juz po piatej ale temperatura w cieniu 32 stopnie, poczekam jeszcze z godzine - poltorej i pojde podlac najwrazliwsze rosliny. Chyba bede zmuszona sciac dwie najwieksze kapusty i wykopac pozostale 50 cebul, bo nie jestem pewna czy w wilgoci i piatkowym upale nie zgnija.

      Zas wieczorkiem usiade i sprawdze, ile jeszcze prezentow gwiazdkowych pozostalo mi do zrobienia/kupienia. Chce zakonczyc swiateczne zakupy przed koncem listopada. Kartki swiateczne juz mam, powoli zaczne je pisac.

      Posylam nadmiar upalow

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • blues28 Re: Goracy wtorek 18.11.15, 09:15
        Lu, Twoje zdjecia dzis wyjatkowo pieknie sie komponuja w tych koszykach. Lubie prawie wszystkie warzywa i owoce ale te zdjecia zól i kwiatów sa najwdzieczniejsze. Aaach,ta mienty i kawiecie :-)
        A propos mienty, latem, bedac u przyjaciólki z ogrodem pijam miente prosto z krzaka. Nie ma nic wspólnego z mieta nabyta nawet w Herbapolu, Nie mówiac o miencie markietowej. I taz sama przyjaciólka robi cudowne nalewki cytrynowe i malinowe. Nawet taki trzycwierciowy abstynent jak ja lykam kielonki az milo:-)

        U mnie na razie rzesko, ale potem bedzie znowu ok 20 st, wiec ubrac sie w cebule nalezy.
        Lete na umówione sniadanie na antypodach Madrytu, wiec trza sie spieszyc.
        Widze, ze forum opetala lekka paranoja watkowa, wyrosly jak grzyby i kazdy ma swój. To jest mysl! Chcac pogadac z Luiza pójde na Paryz 8 zalozony przez Luize. A jak zaciekawi mnie co mówi Ertes to sie kopsne na Paryz 3. Bardzo to poukladanie i sensownie wyglada. Taki Hyde Park forumowy.
        No ale to jak wróce po poledniu. Terez lece!
        • luiza-w-ogrodzie Goraca SRODA a nie wtorek 18.11.15, 10:42
          Jakies zacmienie umyslu czy co? Oczywiscie ze jest sroda... Moze to wina dzisiejszej wizyty u fryzjera - kto wie, co mi kladl na glowe, moglo dojsc do mozgu... Cos w tym jest, szczegolnie ze za kazdym razem gdy zauwaze siebie w lustrze, mam moment zaskoczenia ;)

          Bluesie, tez lubie robic napar z miety prosto z ogrodu. I z melisy. Moja ulubiona to wlasnie ta mieta marokanska o ktorej pisalam, mam tez jablkowa, zwykla, australijska i kolonska (ale ta raczej nie do picia, przynajmniej dla mnie). Nalewki tez robie rozne, ostatnia, ktora zrobilam to lecznicza kurkumowa z rozowym grejfrutem, nastepna bedzie chyba marakujowa.

          Milego dnia wszystkim! Ide obrzadzic kroliki i spac, bo jutro znowu wczesna pobudka.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • jutka1 Re: Goracy wtorek 18.11.15, 10:49
          Zaiste, piękne zdjęcia.

          Luizowe pomieszanie dni tygodnia wprawiło mnie w lekką konfuzję, że to mnie się dni pomyliły, i że łażę nie na te spotkania, co trzeba. :-)))

          Też uważam, że Ertes ma świetny pomysł. Niech każdy założy wątek na swoje rozmowy o Paryżu, i w ten sposób będzie ordnung i jak trzeba. :-)))

          Miłego dnia :-)
    • maria421 Sroda 18.11.15, 09:11
      Cala noc hulal wiatr i jeszcze sie nie uspokoil. Jest ciemno, deszczowo i ponuro.

      Mielgo :-)
      • iwannabesedated Re: Sroda 18.11.15, 18:08
        U mnie też jakaś wichura, duje, hula i jest nieprzystępnie. Zaciekawiły mnie te orzechy Luizy, muszę poczytać sobie w google. Własna mięta, potwierdzam, to jest to. Nalewki swoje lub "ludzkie" także. Ja miałam w domu pigwówkę, roboty z tym huk, bo odpeszczenie owoców to horror. Ale potem, małmazja, idealność. Maleńki kieliszeczek po jedzeniu i się w niebie trawienno orgiastycznym znajduje człowiek.
        • jutka1 Re: Sroda 19.11.15, 04:52
          Sprzedam Ci, 100K, mądrość ludową: pigwowce trzeba zamrozić. Po rozmrożeniu o wiele łatwiej usunąć pestki, a smaku i aromatu nie tracą nic a nic.
    • jutka1 Czwartek 19.11.15, 04:59
      Za oknem 3C, maks dziś: 9C. Jakiś deszcz też zapowiadają.
      Przedostatni dzień biegania z wywieszonym ozorem.
      Dam radę.
      Już nawet się czasowo trochę przestawiłam, i wstawanie o 4:00 nad ranem naszego czasu jest mniej bolesne.

      Miłego dnia :-)
      • minniemouse Re: Czwartek 19.11.15, 07:06
        alez dziewczyny po co wy sie tak meczycie. przeciez teraz na wszystko jest tabletka, nie trzeba juz gotowac.
        czosnek w tabletce, dziki losos w tabletce, do przyprawienia zurawina w tabletce, cynamon w tabletce,
        do tego slodki ziemniak w tabletce, na przystawke mieszana zielenina w tabletce,
        na koniec mozna popic zielona herbatka - w tabletce!
        na dobra sprawe i czekolada na deser sie znajdzie w tabletce - przy okazji pobudzi trawienie :D

        a wy tu bedziecie mrozic i dlubac w pestkach, no wiecie.. a ile to sprzatania!


        Minnie
        • blues28 Re: Czwartek 19.11.15, 07:38
          Czwartek jak zwykle sloneczny, choc teraz jest jeszcze ciemno za oknem. Ale dzis mam nieodkladalna wizyte w La Paz i trzeba zrywac sie rano.
          No i meteorolodzy gadaja, ze od weekendu bedziemmieli mróz! Czyli ponizej zera! Ha! Zacznie nam sie zima.

          Paryze rozrastaja sie ostro, ryealizacja miedzy Paryz 2 y Paryz 3 równiez, zobaczymy kto sfiniszuje pierwszy. Obstawiam Paryz 3, bo tam i o rybach i o bombach i o kawie Starbucksa.

          A Minnie ma racje! Czy to nie Hierbalife proponuje zastapienie (niektórych) posilków pastylkami? Oprócz tego sa saszetki rozpuszczalne w wodzie, ponoc wielce zdrowe! No, to nie wiem po co Luiza i Kan urabiaja rece w ogrodzie???

          I tym milym akcentem, milego czwartku!
          • luiza-w-ogrodzie Goracy czwartek 19.11.15, 09:15
            Bluesie, dlaczego nikt mi nie powiedzial, ze wszystko mozna kupic w postaci saszetki albo tabletki? Tyle lat sie meczylam!

            Dzis bylo zaledwie 34 stopnie, jest siodma wieczorem i ciagle 30. Ostatni dzien przed godzina zero, czyli zapowiadanym na jutro upalem. U nas bedzie 41 stopni w cieniu (Jutka, pamietasz 43?) a im dalej na zachod od oceanu, tym gorecej. Oslonilam dzisiaj co wrazliwsze rosliny i podlalam warzywa oraz doniczki. Cale szczescie ze w weekend mielismy obfite deszcze, przez dwa dni spadlo przeszlo 50 mm, co oznacza ze mimo dwoch dni upalow pod sciolka ziemia jest wilgotna i to gleboko.

            Bardziej niz o rosliny martwie sie o zywine ogrodowa. Kury dostana wielki blok lodu do miski z woda, zeby mogly sobie chlodzic gllowy, bo samo picie zimnej wody nie wystarczy przy takim upale.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/7lCju6kIF12C0Q2ukB.jpg

            Pszczolki sa rowniez w niebezpieczenstwie, bo mimo ze znosza wysokie temperatury lepiej niz pszczoly miodne, to zywica i wosk w ulu moga sie roztopic i zalac komorki gniazda, ktore sa umieszczone ponizej. Pod wieczor gdy przestana sie krecic, zalepie wloty do uli a jutro wczesnie rano zabiore je do domu. Na razie ciagle sie kreca, a wartowniczki obstawiaja wejscie:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/0SqyyDEJ23N9GlaHaB.jpg

            Dzis oddalam samochod do czyszczenia, bo Buszmen uzywal go podczas mojej nieobecnosci i w dodatku zostawial go na zewnatrz, jako ze garaz byl pelen gratow przyjaciolki, ktora sie przeprowadzala. Jeszcze jest tam ciasno, ale powinnam moc wepchnac auto do srodka - na razie suszy sie pod domem. Mam dosyc jezdzenia brudasem. Poza tym jutro chce pojechac na caly dzien na plaze z przyjaciolka i wstyd mi przed nia ze moja blaszanka jest tak zapuszczona.

            Ide spakowac samochod na jutro (namiot plazowy, krzeselka, koc, lodowka turystyczna, kostium kapielowy, sarong, kapelusz, reczniki). Pozostawiam Wam zagadke - co to jest ta szczotka?

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/zQ6cKf5kM01QGjB7SB.jpg

            Pozdrawiam

            Luiza-w-Ogrodzie

            Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
            • ewa553 Re: Goracy czwartek 19.11.15, 10:06
              czosnek ozdobny?
              U nas tez zapowiadaja od dzis conajmniej 2 dni deszczowe. Oby!! Widzialam wczoraj w TV reportaz o tym jak natura i bauerzy cierpia z powodu suszy. Zrodla wysychaja, studnie wysychaja. Co mnie szczegolnie zaskoczylo: pan lesniczy powiedzial, ze jego las bedzie potrzebowal conajmniej 5 lat zeby wrocic do normalnego stanu... Chyba juz nigdy nie bede narzekala na deszcz..
              • luiza-w-ogrodzie Re: Goracy czwartek 19.11.15, 11:19
                ewa553 napisała:

                > czosnek ozdobny?

                Zimno, zimno, bardzo zimno ;)

                > U nas tez zapowiadaja od dzis conajmniej 2 dni deszczowe. Oby!! Widzialam wczoraj w TV reportaz o tym jak natura i bauerzy cierpia z powodu suszy. Zrodla wysychaja, studnie wysychaja. Co mnie szczegolnie zaskoczylo: pan lesniczy powiedzial, ze jego las bedzie potrzebowal conajmniej 5 lat zeby wrocic do normalnego stanu... Chyba juz nigdy nie bede narzekala na deszcz..

                Ewo, mieszkalabys tutaj, tobys nigdy nie narzekala na deszcz (chyba, ze spowoduje powodz). U nas sa katastrofalne susze, zasolone pola uprawne, o wodach gruntowych, ktore sobie poszly precz wskutek odwiertow gazy i dzialalnosci kopaln w poblizu terenow uprawnych nawet mi sie nie chce pisac. Australia najbardziej ze wszystkich kontynentow cierpi z powodu globalnego ocieplenia. Teraz mamy kilka dni upalow takich, jakie niegdys bywaly poznym latem, w lutym (nasz luty to odpowiednik Twojego sierpnia a listopad - maja). Jutro 41 stopni a to dopiero pozna wiosna. Nie wiem, co bedzie latem, nawet nie chce o tym myslec. Zaorze ogrod i pojade na plaze :(

                Luiza-w-Ogrodzie

                Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
                • blues28 Re: Goracy czwartek 19.11.15, 12:36
                  Luizo, czy to jakas odmiana lawendy???
                  Wyrazy wspólczucia dla Was i dla zywiny z powodu upalów. Nie znosze, zle toleruje, nie cierpie. Minione lato bylo takie, ze nastarsi górale, etc, jednym slowem pobilo wszelkie rekordy i w Madrycie (powyzej 50 w pólcieniu) i na poludniu. Rzeka Gwadalkiwir prawie wyschla :-( Co bedzie w tym roku, wole nie myslec. Klimat definitywnie juz oszalal.

                  Ide szukac prezentów gwiazdkowych dla dzieci. Wbrew pozorom to jest bardzo trudne, bo dzieciarnia wszystko ma, a poza tym chcialabym zeby bawiac uczylo, wiec wybór nie bedzie prosty.
                  • maria421 Dosyc spokojny czwartek 19.11.15, 13:00
                    Wichura szalala cala noc, ale przed poludniem sobie poszla dalej, nawet slonce wyszlo i bylo 13 stopni.

                    W ostatnich dniach troche popadalo, ale to wszystko za malo, moje iglaki potrzebuja duzo wiecej.

                    Milego popoludnia :-)
                • xurek Re: Goracy czwartek 19.11.15, 22:13
                  w telewizorni pokazuja australijskie pozary spowodowane bodajze blyskawica i upalem plus susza, dzieki ktorej sie szybko rozszerzaja. Wspolczuje.
    • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 19.11.15, 12:58
      wiosny ciag dalszy. Slonce swieci i ogrzewa, na grzedzie w ogrodku lilie kwitna juz a dalie i roze jeszcze. Tez listopad powinien byc wzorem dla wszystkich listopadow, ktore jeszcze nadejda, amen.
      Firma budowlana co miala byc z tych wszstkich firm najlepsze i najuczciwsza bo polecona przez przyjaciela okazala sie byc najgorsza i najwredniejsza. Mam nadzieje, ze nie skonczymy przed sadem.

      No to obrobilam wszstkie forumowe grzadki, lece po kawe, do klopa i zabieram sie do roboty bo zostalo mi juz tylko 10 min przerwy.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 19.11.15, 22:56
      A człowiek w tabletkach już ... jest? Tak tylko pytam, ileż oszczędności czasu, pieniędzy i energii na ten cały mating i hodowlę by było...

      U mnie cały dzień duł halny, wyrywało drzewa z korzeniami, szczęki z ust, wosk z uszów, i łby z płucami (cycat Bluesowy). Dziwię się, że jeszcze całego bloku nie wyrwało z posad i nie dupnęło gdzieś, nie wiadomo gdzie. W razie gdyby ktoś na antypodach lub gdziekolwiek widział jak leci budynek, to niech pomacha. Chyba żeby leciał wprost na niego, to niech spiernicza. Potem, w ramach rekompensaty, na kolacji ugoszczę na tarasie. U siebie. Lecz jeszcze nie wiadomo do końca - gdzie to jest.

      Zeszedłam do piwnicy wieczorem, coby wyabstrahować powideł śliwkowych słoik i się tam natknęłam na pana blokowego. O blokowym pewnie już pisałam, egzystuje w substracie mojego bloku (pomieszczenia śmietników, piwnica, nieużywane klatki schodowe oraz poziom suszarni na 11 piętrze), zbiera, gromadzi, segreguje oraz przetwarza. Udzieliłam mu jednego słoika powideł w uznaniu jego ciężkiej i użytecznej pracy i poszedłam do siebie. I tak to.
      • minniemouse Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 19.11.15, 23:32
        ja tez obstawiam lawende. francuska.
        co do czlowieka w tablecte :)
        jest taki:
        pill man
        i
        taki

        Minnie
      • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 20.11.15, 08:23
        iwannabesedated napisała:

        > U mnie cały dzień duł halny, wyrywało drzewa z korzeniami, szczęki z ust, wosk
        > z uszów, i łby z płucami (cycat Bluesowy). Dziwię się, że jeszcze całego bloku
        > nie wyrwało z posad i nie dupnęło gdzieś, nie wiadomo gdzie. W razie gdyby ktoś
        > na antypodach lub gdziekolwiek widział jak leci budynek, to niech pomacha. Chy
        > ba żeby leciał wprost na niego, to niech spiernicza. Potem, w ramach rekompensa
        > ty, na kolacji ugoszczę na tarasie. U siebie. Lecz jeszcze nie wiadomo do końca
        > - gdzie to jest.
        >
        > Zeszedłam do piwnicy wieczorem, coby wyabstrahować powideł śliwkowych słoik i s
        > ię tam natknęłam na pana blokowego. O blokowym pewnie już pisałam, egzystuje w
        > substracie mojego bloku (pomieszczenia śmietników, piwnica, nieużywane klatki
        > schodowe oraz poziom suszarni na 11 piętrze), zbiera, gromadzi, segreguje oraz
        > przetwarza. Udzieliłam mu jednego słoika powideł w uznaniu jego ciężkiej i użyt
        > ecznej pracy i poszedłam do siebie. I tak to.

        Jak dobrze wejsc w ponury , listopadowy poranek na forum i znalezc cos co od razu czlowieka w dobry humor wprawia :-)
        Oczyma duszy mojej widze lecacy budynek na antypodach i i Dorotke w tym budynku wyabstrahowujaca sloik powidel sliwkowych z piwnicy :-)
    • jutka1 TGIF!!! :-D 20.11.15, 06:14
      Omattcobosco! Jeszcze tylko przeżyć dzisiejszy dzień i wieczór, i będzie OK...
      A w burkistanie będę mieć mniej spotkań, i będę mogła w wolniejszym tempie funkcjonować.

      Za oknem słońce, 6C.
      Wieczory są już bardzo chłodne, koło zera, i wczoraj zmarzłam w drodze z kolacji. Ale naszpikowałam się po powrocie do hotelu witaminą C, i - odpukać - jest dobrze.

      Xurku, czyli wróciłaś na stare śmieci, tyle że w innym charakterze? Fajnie. :-)

      Miłego piątku! :-)
      • blues28 Re: TGIF!!! :-D 20.11.15, 09:35
        Weszlam na forum w pogodnym tonie, ale zwarzylam sie, bo kolejna napierdalanka sie szykuje.
        No cóz!
        U mnie ostatni piekny dzien, bo od jutra temperatury dzienne i nocne leca na leb na szyje i bedziemy mieli zwyczajnie zimno! Nie wiem jak u Xurka, moze jej szwajcarski listopad bedzie trwal do konca miesiaca? U mnie dzis konczy sie definitywnie.
        Luizie i Kanowi wspólczuje upalów i pozarów. To straszna rzecz :-(
        Natomiast Stokrotka lecaca ze swoim blokiem (i panem blokowym) i pozdrawiajaca z tarasu niczym Brezniew z trybuny, to widok piekny jest. Bedziemy c zekac na wiesci gdzie blok byl laskawy osiasc :-)

        Naturalnie trzymam kciuki i czekam na donosy z Burkistanu. Bardzom ciekawa jakie wrazenia stamtad przywieziesz, Jutka.

        Mam dzis sporo spraw na miescie, no i dobrze, bo trzeba wykorzystac ostatnie przeblyski wiosny jesienia:-)

        Milego dnia!
        • jutka1 Re: TGIF!!! :-D 20.11.15, 10:05
          Na razie donoszę (wiem, że nie ten wątek, przepraszam), że w Burkistanie, jak się okazuje, istnieje instytucja "oficjalnych taksówek" i tylko takie mogą być na lotnisku. Pod "oficjalne" rozumiem "reżimowe" (czytaj: szpiońskie), ale jeśli okaże się, że "oficjalne" oznacza coś innego, to tutaj na najbliwszym forumie oficjalnie odszczekam hau hau hau. :-)))

          Wróciłam z jednego spotkania, mam godzinę w hotelu i wychodzę na drugie spotkanie. Po tym drugim będzie trzecie i czwarte, a wieczorem piąte i szóste. I tym akordem zakończę tydzień zawodowy tutaj. Jutro tylko lunch z kumplem ze UStudiów, potem powałęsam się po mieście, kupię przyprawy i inne etcetery, i ruszę na lotnisko.

          Wizja Stokrotki mnie ubawiła, i roztoczyła klimat "Mistrza i Małgorzaty", nie wiedzieć czemu. :-)
          • ewa553 Re: TGIF!!! :-D 20.11.15, 10:35
            a wiesz Jutka, ze i mnie sie ten piekny opis skojarzyl z MiM?
            Kto tu mowi o napierdalance? Nic nie widze, wiec pewnie na ktoryms z Paryzow.
            Chcialam sama jechac dzis na rehabilitacje, ale pada deszcz (Nareszcie!!!), wiec sie wystraszylam
            i znowu "zamowilam" Dane jako drajwera, mieszajac jej szyki i terminy. Ale piuerwszy, niepewny raz sama autem - zwyczajnie sie boje.
            • maria421 Re: TGIF!!! :-D 20.11.15, 10:56
              Ewa, poczekaj jeszcze z prowadzeniem samochodu , daj sobie czas i badz cierpliwa.

              Tu tez zaczelo padac.
    • iwannabesedated Dzień nieinspirujący... 20.11.15, 19:20
      ... i nadszedł w końcu ten dzień, kiedy kompletnie nie mam nic ani interesującego, ani podnoszącego na duchu, ani ciekawego do napisania. Więc - nic nie napiszę.

      "Oficjalne taxi" były całkiem niedawno jeszcze, a może nadal są, na Lotnisku Chopina w Warszawie. Miasto wybrało jedną korporację co mogła stać na postoju, aby zwalczyć instytucję taksówarzy złodziei. Taxi innych kopropracji mogły podjeżdżać po pasażera, który je sobie zamówił, lub odwozić ludzi. Stać na postoju nie miały prawa, jak to teraz jest - nie wiem.
      • xurek Re: Dzień nieinspirujący... 20.11.15, 21:52
        zakonczylam pierwszy tydzien robot najemnych i padnieta jestem jak ciapek. Mam nadzieje, ze przywykne, na szczescie mam tylko trzy dni Zurychu a reszta z domu.

        Mamy dzisiaj 15 rocznice slubu. Jako ze nigdy nie mielismy czasu (ani kasy) na zareczyny, to dostalam dzisiaj pierscionek zareczynowy z brylantem takiej wielkosci, ze go nawet widac. Poza tym dosalam 15 czerwonych roz i S. palnal wzruszajaca mowe.

        Bylismy na kolacji, na ktorej zjedlismy steki i zrobili bilans, ktory wyszedl nam lekko pozytywny. Teraz S. pognal na budowe bo mu cos tam klekoce i przecieka a ja raportuje, zanim udam sie na uroczystosci czesc ostatnia czyli wysaczenie przed kominkiem butelki Prosecco.

        Pogoda sie zbiesila, wieje jak nie przymierzajac u Stokrotki i leje jak w listopadzie :)

        No to ide przed ten kominek omijajac przezornie wszystkie wiesci ze swiata.
        • jutka1 Re: Dzień nieinspirujący... 21.11.15, 06:49
          Prawda, Xurku? :-) Przerobiłam kilka razy. Tak źle, i tak niedobrze. Ni w kifjute, ni w oko. :-)
          • maria421 Re: Dzień nieinspirujący... 21.11.15, 09:00
            Gratulacje dla panstwa Xurkow :-)
    • jutka1 Sobota, słońce, i znowu walizki 21.11.15, 07:02
      No i znowu muszę się pakować. Po lunchu połażę po mieście, wreszcie zrobię jakieś fotki, a potem na lotnisko i do Burkistanu.

      Stokrotko, przypomniałaś mi instytucję "oficjalnej taksówki" na Okęciu. Było, istotnie.
      Jak przylecę, to się rozejrzę, czy ciągle jest, bo jakoś nie pamiętam. Wydaje mi się, że wszystkie legalne korpo-taxi mogą tam stać.

      W Burkistanie, sama z siebie i nie wiedzieć czemu, nagle postanowiła się mną zaopiekować ambasada zaprzyjaźnionego kraju UE. I nieoczekiwanie mam dopełniony program, mam zaproszenie na 2 obiady i jedną bibkę u ambasadora, jakieś dodatkowe spotkanie. Nie wiem naprawdę, o co chodzi, ale uskarżać się nie będę. Czuję się zaopiekowana. :-)

      W temacie "pogoda na świecie": świeci słońce, jest 7C, ma dojść do 10C. Ładny dzień.

      Czego i Wam życzę, cycat (m.k.) :-D
      • maria421 Re: Sobota, słońce, i znowu walizki 21.11.15, 09:02
        Z powyzszych wymienionych przez Jutke u mnie tylko sobota :-)

        Tzn. walizki tez sa , w piwnicy, slonce tez jest, ale dobrze schowane.

        Milej soboty :-)
    • luiza-w-ogrodzie Sobotnia sobota 21.11.15, 09:12
      Wczoraj wieczorem wzielo sie i w ciagu poltorej godziny zrobilo z 42 stopni tylko 23. Zanim sie ochlodzilo zaliczylam ukochana plaze, posiedzialam w oceanie i wysluchalam spowiedzi przyjaciolki. Wrocilam do domu gdzie z radoscia zobaczylam ze wszystkie zwierzeta przezyly. Dzisiaj pol dnia spedzilam w naszym ogrodzie robiac z pokrewnymi duszami domki dla owadow:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/7sU2cElppVqaCLnYiB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/c84IbGBwvQlZBrEUdB.jpg

      Na forum jest za duzo dyskusji o Paryzu, terroryzmie i forumowych bojek, w czym nie chce mi sie brac udzialu, bo nudzi mnie powtarzanie tego samego (ale komentarze Stokrotki czytam z podziwem i przyjemnoscia). Z wielkich wydarzen swiata najbardziej rozczarowalo mnie odwolanie we Francji wielkiego marszu na rzecz klimatu, czego nikt na forum nie wspomnial.
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1641335,1,po-13-listopada-francja-zakazuje-marszow-sa-sposoby-zeby-ten-zakaz-ominac.read
      Trudno, bede musiala zwerbowac wiecej znajomych na marsz sydnejski...

      Jutro bedzie pochmurno i 23 stopnie i juz sie rozkoszuje mysla o spedzeniu calego dnia w ogrodzie. Od wtorku kilka goracych dni, do 36 w czwartek, wiec jutro chce odwalic jak najwiecej ciezszych prac.

      Oddalam sie z forum zyczac wszystkim spokojnego weekendu

      Luiza-w-Ogrodzie

      PS. Ta fioletowa szczotka to byl kwiat karczocha. Ksztaltem przypominajacy kwiat ostu, ale majacy 25 cm srednicy ;)


      • xurek Re: Sobotnia sobota 21.11.15, 10:17
        tutaj worcilo slonce i ciepla pogoda, wiec bede dzisiaj wykopywac dalie i wkladac zgodnie z instrukcja Ewy do doniczek, ktore schowam w piwnicy. Potem zasadze wiosenne cebulkowe kwiatki: kupilam tym razem "miszungi" z czego dwa specjalne dla pszczol. Mam dopiero kilka malenkich enklaw w ogrodzie, ktorymi warto sie zaopiekowac, wiec duzo tego nie bedzie.

        Czekam na foty jutki z Burkistanu tudziez rozwiazanie zagadki ktoryz to.

        W nocy lalo i delo i zalalo kawalek nowo zaizonowanego stropu. Za chwile przychodzi ubezpieczalnia i fachury od naprawy fuszery zrobionej przez (szwajcarskiego :)) dekarza.

        Ten plac boju pozostawie jednak malzonkowi idac robic brunch, bo jeszcze nic nie zjedlismy dzisiaj (musielismy pedem na zakupy zeby zdarzyc z powrotem przed przyjadzem naprawiaczy).
      • kan_z_oz Re: Sobotnia sobota 21.11.15, 10:34
        Mnie wessala praca wiec z forumowaniem wolno mi idzie. Klienci oszaleli w zwiazku z czym mam nadmiar roboty.

        Jest cieplo, co lubie. Nie koniecznie natomiast lubie w takowym pracowac. U mnie temperaturowo dosyc lagodnie. Czesc AU natomiast ma mniej ciekawie, czego nalezalo sie spodziewac.

        Z samego rana zrobilismy zakupy na lokalnym targu. Kupilam kilka egzotycznych odmian bananow i czesc zamroze. Lubie pozniej miksowac z ryzem i jakims drugim swiezym owocem na lunch. W czasie upalow taka potrawe pol plynna lepiej przyswajam.

        Poza tym, jak zwykle wyrywanie chwastow, podcinanie i sprzatanie wokol domu.

        Milej niedzieli wszystkim zycze.

        Kan
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 13:43
      juz drugi dzien i druga noc (czy jak) leje. Staram sie myslec o roslinach, wyschnietych studniach i zrodlach bez wody, bo inaczej bym zwariowala. Pokrzyzowalo to rowniez moje plany na dzis, bo jednak wiele bez kul chodzic nie moge, a kule nie sa kompatibel z parasolem.. Wiec z calych planow pozostalo wyjscie na 18-ta na wczesna kolacje z przyjaciolmi. Do auta jakos dojde, a jazda nie sprawia mi nawet cienia trudnosci.
      Przy okazji zdrowienia zastanowilam sie nad fenomenem narkozy. Lubie. Lubie ten nagly smak czosnku w gardle i cudowne zapadanie sie w nicosc. Ale w tym roku zauwazylam dziwne rzeczy po rzekomym przebudzeniu. Nic, kompletnie nic nie pamietam, choc zachowywalam sie podobno nader przytomnie. Podobno odbierajaca mnie Dana zastala mnie na ozywionej rozmowie z jakas operowana pania - jaka pani? jaka rozmowa? jak sie ubralam? A moze zostalam ubrana? No i potem jak mnie zostawila w lozku spiaca, nagle sie okazuje nastepnego dnia ze telefonowalam, pisalam na fejsie i te rzeczy. Nic nie wiem. To jak, istnieje jakas posrednia przytomnosc miedzy narkoza a prawdziwym przebudzeniem? Nigdy juz po narkozie nie zostane sama w domu: kto wie jakie glupstwa wygaduje do niewiadomokogo, kto wie jakie glupstwa wyprawiam w domu? Czuje sie bardzo nieswojo...
      • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 14:31
        No tak, Ewa... po narkozie jakas podswiadomosc za Ciebie gadala :-)

        Wracaj szybko do zdrowia.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 14:37
      Mnóstwo smakowitych różności dzisiaj na pierdulu, bardzo dobre czytanie. Wszystkim pisaczom dziękuję za miłe przedpołudnie. Bo inaczej to kichowo, znowu szaro i wisi jakieś popielate groźne niebo.

      Najbardziej mnie Ewa rozbawiła, której oczywiście serdecznie współczuję i przypadłości i uciążliwości rekonwalescencji. Ale Ewci komingout jako narkozowego ćpuna, tak mnie rozmydlił, że się do teraz pienię. Narkoza to jest coś, co pewnie już pisałam, nienawidzę z serca i miesiącami się potem okropnie czuję. Do głowy by mi nie przyszło, że ktokolwiek to może lubić, a tu patrz! Co dobitnie pokazuje jak różni naprawde są od siebie ludzie. Familiantkę mam taką jedną, co wskutek zdrowotnych traum dziecięcych wyprodukowała następującą aberrację, mianowicie jedyne miejsce gdzie się czuje dobrze i bezpiecznie to jest szpital. Bo, jak twierdzi, tam są lekarze, i oni jej pomogą. Ja, która mam efekt dokładnie odwrotny, w szpitalu się czuję mniej więcej tak bezpiecznie jak więzień na apelu w obozie koncentracyjnym, także to znajduję trudnym do pojęcia, aczkolwiek fakt takiej istnienia takiej "sytuacji" emocjonalnej u kogoś - akceptuję jako możliwy. Zwłaszcza, iż familiantka dobitnie udowadnia swoim życiem, mianowicie bezustanną produkcją coraz to fikuśniejszych chorób, skutkujących pożądanymi jak deszcz w suszę badaniami oraz upojnymi postojami, lub raczej poleżami w szpitalach, iż jeśli by się dopatrywać w tych zdarzeniach jakiegokolwiek sensu - to właśnie takiego. Zaspokajania wyższej potrzeby duszy i serca.

      Nie to abym Ewę podejrzewała o produkcję swoich schorzeń, raczej zbyt aktywną jest na to osobą i ma różne inne sposoby zdobywania uciech duszy, serca oraz ciała... Ale.... może tak na próbę Ewunia... kup sobie blanta i wypal ??? Taniej wyjdzie i chyba zdrowsze... ;)
      • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 16:05
        a ten blant (cokolwiek to jest) to by kolano wyleczyl? Bo jesli tak, to - u mnie juz zha pozno - ale psispiole czeka operacja stawu biodrowego. To moze jakby zapalila, moglaby wczesniej zaczac wedrowac z nami? Koniecznie sie dowiedz Dorociu:)
        • blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 16:36
          Ewciu, pytasz i masz:-)
          https://o4.fbl.pl/w1024/o2/201101/E0/85748662.jpg

          Narkoze przechodzilam wielokrotnie, ale nie moge doniesc zadnych frapujacych historii, poniewaz tutaj, po operacji/zabiegu pacjent przebywa na sali wybudzania, pod okiem pielegniarek, które sprawdzaja "constantes vitales" a to czy ktos cos roi to juz pan nie obchodzi. Do sali, ergo rodziny, przyjaciól trafia sie juz calkowicie wybudzonym i w pelni swiadomym. Nie ma zatem wspomnien na haju :-)

          U mnie zapowiadana zima jeszcze nie nadeszla, jest wciaz slonecznie i nawet cieplo. Ponoc od jutra moze nawet padac snieg. Póki co wywiesilam pranie, niech schnie na powietrzu.
          Cale przedpoludnie uchodzilam sie i umeczylam; ludzie juz zaczynaja dostawac szajby swiatecznej, wszedzie tlok, tlumy, cale rodziny oddane ulubionemu zajeciu, czyli zakupom. Szkoda mi tej dzieciarni ciaganej po centrach handlowych. Sama nie lubie, ale musze, bo mam trzy mlode damy do obsluzenia jako Mikolaj. Pietro z zabawkami wygladalo jak odsiecz wiedenska. Boszsz, juz mam upatrzone lego i playmobil, w poniedzialek sfinalizuje, moze bedzie mniej luda.
          Plany na mile i spokojne popoludnie zaklócil sasiad. Chlop cos boruje, halasuje wiertarka i mlotkiem, cos hebluje; czyli remont w pelnym rozkwicie. Dzis bardzo chcialabym miec domek z ogrodem :-)
        • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 17:37
          Ewa, pogugluj o zastrzyku zwanym "glupi jas", z niektorych Video z pewnoscia sie usmiejesz. Nie jestes wiec jedyna. Ja mam bardzo przykre wspomnienia ze wczesnej mlodosci kiedy to lekarz naduzyl faktu, ze nie bylam pania wlasnych zmyslow i na narkoze zgladzam sie tylko przy operacji kiedy jest pelno luda a na glupiego jasia tylko w asyscie zaufanych przyjaciol.
          Narkozy jak Stokrotka nie lubie, chociaz nie czuje sie po niej zle az tak dlugo.
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 21.11.15, 22:02
            Bluesie, u nas tez sie spi do przebudzenia, nastepnie konsumuje sie popijajac kawa, a to zeby krfazenie szybciej "zaskoczylo" I ja podobno obudzilam siue, mowilam sensownie, zjadlam, pogadalam i o wlasnych silach przy pomocy kul poszlam do windy i dalam sie auten zawiewsc do domu. Gdzie - podobno przytomnie pokonalam 5 stopni do windy itd.itd. Wszystko dla otoczenia przytomnie, tylko ze ja...znam to wszystko wylacznie z opowiadan!!! To jest dla mnie wlasnie to niepokojace, ten dziwny stan niby trzezwosci...
            • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 22.11.15, 01:16
              Ja bym się tym nie martwiła Ewa. Byłaś przytomna, ale coś pewnie z pamięcią krótkoterminową się podziało. Ja od lat mam odrobinę podobnie, jak się urżnę w czarnoziem. Kompletnie po mnie nie widać, rozmawiam trzeźwo i przytomnie w taksówce, płacę, wysiadam docieram do domu i.... amba fatima. Czarna ziemia i w tej ziemii czarna dziura. Patrzę potem, a ktoś się rozebrał, poskładał porządnie ubranie, usunął makijaż, wziął kąpiel, a czasem nawet sobie zaparzył herbatę lub melisę i pił - czytając książkę... Rano z tego nie pamięta nic. Na szczęście ów ktoś nie ma takiego nawyku aby w tym stanie wchodzić w internetu i pisać, lub dzwonić czy smsować do ludzi. A takie przypadki są powszechne, i się nagle dziwi ktoś dostając od jakiegoś łosia z byłej roboty sprzed lat miłosnego lub obelżywego sms o czwartej nad ranem.
            • blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 22.11.15, 10:15
              Ewa, a moze po prostu dostalas zbyt wysoka dawke? To szybkie wypisywanie do domu po zabiegu pod pelna narkoza wydaje mi sie zbyt "nowoczesne".
    • jutka1 Niedziela, slońce 22.11.15, 08:11
      Lekko zamglony poranek, świeci słońce, 12C teraz i ma dojść do 15C. Czemu nie. :-)
      Za godzinę wybywam na proszony lunch w knajpie znanej z lokalnej kuchni. Bardzo jej jestem ciekawa, bo znam tylko jedną potrawę, a i to w wersji z innego państwa.

      Potem pójdę na spacer, żeby przetestować, jak długo mi trzeba na dojście na pierwsze jutrzejsze spotkanie. Znajomy twierdzi, że nie więcej, niż 20 minut, ale wolę sprawdzić.

      A potem: nie wiem. Zobaczymy.

      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 10:21
        Ten Tiutiurlistan zaczyna byc coraz ciekawszy:-)
        A u mnie zimno! 4 stopnie panie dziejku!
        Slonce jest, wiec pewnie sie troche ociepli, ale na razie ziab.
        Póki co bede sie wygrzewac, a wieczorem ide do teatru. Sztuka Miguel Mihura " A media luz los tres".

        Milej niedzieli!
        • maria421 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 10:27
          Tu podobnie, tez niedziela i tez slonce.

          Ewie dziekuje za obrone przed zacieklymi obroncami (jak sie mowi obroncy w rodzaju zenskim)
          islamu na watku donosicielskim :-)

          Wszystkim milej niedzieli!
          • blues28 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 10:52
            maria421 napisała:
            "Ewie dziekuje za obrone przed zacieklymi obroncami (jak sie mowi obroncy w rodzaju zenskim)
            islamu na watku donosicielskim :-)"

            Wiesz, Marysiu, przesadzasz i to mocno! Kto nie jest ze mna jest przeciwko mnie???
            • maria421 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 13:15
              blues28 napisała:

              > Wiesz, Marysiu, przesadzasz i to mocno! Kto nie jest ze mna jest przeciwko mnie
              > ???

              Teraz to Ty upraszczasz Bluesie, i to mocno.

              Nie "kto nie jest ze mna jest przeciwko mnie", tylko kto chce wprowadzac cenzure na tym forum, tak jak na przyklad Ty, ktora- z przyczyn dla mnie niepojetych- nie zyczysz sobie dyskusji o wyzszosci chrzescijanstwa nad islamem.

              Moze szanowni Admini wprowadza tutaj jakis indeks tematow zakazanych, to bede wiedziala czego sie trzymac.


              • jutka1 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 14:29
                Marysiu, no nie udawaj, że nie rozumiesz. Poproszono Cię, żebyś dyskutowała o tym na wątkach, gdzie się o tym dyskutuje. Oraz żebyś okazała osobom, które mają wątki lekkie, przyjemne i zabawne, odrobinę uprzejmości i szacunku poprzez nie poruszanie tej tematyki na ich wątkach. Zwykła kurtuazja.
                • ewa553 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 14:38
                  prosze wziasc ze mnie przyklad i przestac z Maria na ten temat dyskutowac, wtedy temat umrze smiercia naturalna .
                  Z innej beczki, fajniejszej: jak zjesz cos szczegolnie ciekawego Jutka w Tiutiurlistanie, to wez kon iecznie przepis, zebysmy mogly tez ugotowac namiastke. No i koniecznie rob zdjecia, slyszalam ze tam jest bajkowo. Nie moge sobie przypomniec jaka to byla bajeczka o Tiutiurlistanie. Brzechwa czy co? Kto mi przypomni?
                  • jutka1 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 14:49
                    Dzisiaj na obiad zjadłam rodzaj zapiekanki z baraniny, ziemniaków i cebuli. Wszystko bardzo drobno pokrojone. Dobre.
                    Jeśli coś mi szczególnie zasmakuje, to zdobędę przepis.
                    :-)

                    Pogoda się kompletnie sfrąknęła. :-/
                    Nogi mnie bolą, więc chyba na dziś dam sobie spokój. Od jutra znowu maraton, więc trzeba odpocząć.
                    • blues28 Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 14:51
                      Brzmi smacznie :-)

                      Basiu, niniejszym biore z Ciebie przyklad. A w nagrode:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Porwanie_w_Tiutiurlistanie
                  • iwannabesedated Łeeeee....... :( 23.11.15, 18:53
                    Ale ja myślałam, że jej trzeba pomóc i właśnie z nią rozmawiać.... Przecież normalnie to już nikt z nią nie rozmawiał, bo wszyscy już dość mieli. Myślałam, że to jej pomaga, bo tak rozpaczliwie "wyła", to co - sama miała tak wyć? Myślałam, że to pomoc bliźniemu w czasach kryzysownych.... A teraz po łbie dostaję. No jasne, nastaraj się, nawypisuj, choć wcale nie masz ochoty i jeszcze zbierz za to wciry. Każdy dobry uczynek będzie słusznie ukarany.

                    I czemuż akurat trzeba Marię bronić, to ja już kompletnie nie rozumiem. Osoba dorosła, poważna, admin jest, można zgłosić, to nie zgłasza. Obrony jakieś podtrzebuje. Przed kim? Mną? Bluesem? Rany boskie, kobiety otrząśnijcie się i przestańcie się wymałpiać bo wstyd.
                    • maria421 Re: Łeeeee....... :( 23.11.15, 19:21
                      "Rozmawiac..."

                      To forum juz dawno ze soba nie rozmawia. Kazdy wejdzie, napisze cos tam o pogodzie, albo co robil, gdzie pojechal, co kupil, co go boli , albo co zbudowal , wyremontowal czy co wyhodowal.

                      Czasem mam wrazenie ze ludzie czytaja tu tylko siebie :-)

                      No i potem jest klopot jak wydarzy sie cos wyjatkowego czego przemilczec sie nie da, cos co jest na pierwszych stronach gazet , co jest najwazniejsza wiadomoscia w radiu i TV, o czym rozmawiaja ludzie w realu i na forach.

                      To forum najwyrazniej nie ma ochoty na takie rozmowy i nawet jak sie one zaczna to sa dosyc szybko duszone.

                      Kiedys , dawno temu, tutaj sie dyskutowalo. Teraz sie na ogol pisze sobie a muzom.



                      • ewa553 Re: Łeeeee....... :( 23.11.15, 20:28
                        I tu sie z Toba Marysiu nie zgadzam. Przy kazdej klesce rodzinnej i innych problemach osobistych dostaje taki feedback od Forum, ze serce sie grzeje. Nie mowie tu o dyskusjach ktore byc moze Ty masz na mysli, ale zwykle rozmowy, jak to w rodzinie.
                        • maria421 Re: Łeeeee....... :( 24.11.15, 09:39
                          ewa553 napisała:

                          > I tu sie z Toba Marysiu nie zgadzam. Przy kazdej klesce rodzinnej i innych prob
                          > lemach osobistych dostaje taki feedback od Forum, ze serce sie grzeje. Nie mowi
                          > e tu o dyskusjach ktore byc moze Ty masz na mysli, ale zwykle rozmowy, jak to w
                          > rodzinie.

                          To fakt, Ewa, ale takie problemy, na szczescie, dzieja sie rzadko, a my tu zagladamy prawie codziennie.
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Łeeeee....... :( 24.11.15, 00:00
                      iwannabesedated napisała:

                      > Ale ja myślałam, że jej trzeba pomóc i właśnie z nią rozmawiać.... Przecież nor
                      > malnie to już nikt z nią nie rozmawiał, bo wszyscy już dość mieli. Myślałam, że
                      > to jej pomaga, bo tak rozpaczliwie "wyła", to co - sama miała tak wyć? Myślała
                      > m, że to pomoc bliźniemu w czasach kryzysownych.... A teraz po łbie dostaję. No
                      > jasne, nastaraj się, nawypisuj, choć wcale nie masz ochoty i jeszcze zbierz za
                      > to wciry. Każdy dobry uczynek będzie słusznie ukarany.
                      >
                      > I czemuż akurat trzeba Marię bronić, to ja już kompletnie nie rozumiem. Osoba d
                      > orosła, poważna, admin jest, można zgłosić, to nie zgłasza. Obrony jakieś podtr
                      > zebuje. Przed kim? Mną? Bluesem? Rany boskie, kobiety otrząśnijcie się i przest
                      > ańcie się wymałpiać bo wstyd.
                      >

                      Ditto.

                      Luiza-w-Ogrodzie

                      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • xurek Re: Niedziela, slońce 22.11.15, 10:49
        nie wiem ile stopini, ale chyba malo, bo lezy cienka warstwa sniegu i snieg nadal pada. Rownoczesnie swieci slonce (wiem, ze to brzmi sprzecznie, ale tak wlasnie chwilowo jest).

        Mam troche spraw administracyjnych a potem bedzemy sie leniwic. Moze pojdziemy wieczorem do kina albo moze pojde sama, bo chce zobaczyc Mockinjay2 co wszyscy (lacznie z moim synem) uwazaja za totalne bezguscie, wiec nie wiem, czy kogos namowie :)
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela, pochmurno 22.11.15, 11:08
      Niedziela, jaka lubie: wyspalam sie, pogoda pochmurna ale ciepla, mialam rozne ciekawe prace ogrodowe do zrobienia. Zabralam sie za pielenie jednego z trzech kawalkow ogrodu, ktorych jeszcze nie tknelam od powrotu z Europy, posadzilam luffe i mam nadzieje ze wyrosnie i zaowocuje, i bede miala wlasnorecznie wyhodowane myjki! Jutro ciag dalszy pielenia, we wtorek chce skonczyc szlifowac i bejcowac lawki na taras. Na razie czekaja pod dachem, gdzie je wnieslismy z Buszmenem.

      A propos Buszmena, odkad wyjechalam, zrobil sie jakos dziwnie pracowity, sam inicjuje i konczy projekty bez poganiania i sprawdzania z mojej strony. Jestem zaniepokojona, chory, czy co? Albo sie wystraszyl, bo nasi bliscy znajomi sie rozchodza z inicjatywy zony i podane przez nia powody daloby sie zastosowac do Buszmena ;) Poza tym zapuscil wasik na Movember i uroczo wyglada.

      Zadzwonilam do Mamy, opieprzylam ja ze jeszcze nie wyrzucila polbutow na obcasie i przelalam pieniadze na kupno kozakow, bo te, ktore ma nosi od szesciu lat i juz lagodnie mowiac, stracily na urodzie. Po osiemdziesiatce powinna bardziej uwazac na to co nosi i skonczyc z pindrzeniem sie na obcasach bo upadek w tym wieku moze sie zle skonczyc.

      Xurku, ja sie tez wybieram na Mockingjay2, tez ukradkiem i sama ;) I na Bonda pewnie tez ;) Moze uda mi sie jeszcze zalapac na "The Dressmaker" z Kate Winslet. Widzial to ktos?

      Pozdrawiam, zyczac przyjemnej niedzieli tym, ktorzy sa w domu, i tym, co w podrozy

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • xurek Re: Niedziela, pochmurno 22.11.15, 11:22
        Bonda juz mam zalicznego, udalo mi sie namowic pana meza :). Dressmaker u nas chyba nie leci? Ostatnio bylam tez na Black Mass z Johnny Dep'em, ale srednio mi sie podobal. Szkoda ze tak daleko mieszkasz, bo moglybysmy pojsc razem :).

        PS: moja mama reaguje wsciekloscia na wszelkie insynuacje pod tytulem obnizenia wysokisci obcasow, no ale ma dopiero 78 :)
        • ewa553 Re: Niedziela, pochmurno 22.11.15, 11:43
          jestem mlodsza od Waszych Mam, ale tez sobie zycia na plaskim obcasie nie moge wyobrazic. Buty o ktorych meldowalam ze nabylam obawiajac sie ze rekonwalescencja bedzie pare tygodni trwala, nie ubrawszy ani razu zapakowalam i zaniose na poczte: zwracac moge do trzech miesiecy. Narazie nosze po prostu snickersy i juz.
          Uwazam ze sie panie na plaskim obcasie nie tak ladnie poruszaja jak na obcasiku, chocby najmniejszym. A jestem troche prozna, wiec wiadomo:) Wiec mamom n iczego nie odbierajcie, dbajcie lepiej aby zazywaly witamine D czy co tam na wzmocnienie kosci:)
          • kan_z_oz Re: Niedziela, pochmurno 22.11.15, 12:36
            Niedziela leniwie u mnie minela na nie robieniu prawie niczego. Nie czesto mi sie zdarza wiec mila odmiana to byla. Pogoda deszczowo bura sprzyjala moszczeniu sie w domu.

            W kinie nie bylam od lat 3-ch. Obecnie mam w shopping, ktorego nienawidze i odwiedzam go tylko gdy jestem zmuszona. Obejrze wiec Bonda pewnie w necie za pare tygodni. Zreszta nie przepadam za realistyczna wersja z D Craigiem. Dla mnie Bond to wersja gdy po eksplozjach, strzelaninie i szarpaninie Bond wychodzi w nienaganie bialej koszuli i garniturze, dalej pachnacy woda kolonska i mydlem, jakby dwie minuty wczesniej opuscil lazienke a nie pole bitwy. To mnie bawi, razem z tysiacami gadzetow oraz kobiet, ktore rano sie budza majac idealny makijaz i fryzure.

            Obcas natomiast jest dla mnie narzedziem tortury wraz z butami kazdego rodzaju oprocz sportowych. No tak, ale moje stapanie po chodniku jest to raczej pol bieg, na co obcasy nie pozwalaja. Chodzenie na obcasach grozilo mi zawsze wiec polamaniem nog. Nigdy sie wiec nie nauczylam....haha

            Kan

            • blues28 Re: Niedziela, pochmurno 22.11.15, 15:02
              Nie widzialam zadnej czesci The Hunger Games i jakos mnie nie ciagnie. Nie wiem dlaczego.
              Za to na Krawcowa pójde jak wejdzie u nas na ekrany. Chocby dla samej Kate Winslet, która bardzo lubie.

              A w sprawie obcasów to ja przeszlam pewna ewolucje. Do pracy nosilam zawsze i na wyjscia równiez, chocby z 5 cm, ale najchetniej 8 cm.
              Teraz, biorac pod uwage, ze poruszam sie bardzo duzo pieszo zwykle naszam obcas 2-3 cm, ale na wyjscia obcas jednak musi byc. Dzis do teatru zakladam czerwone, zamszowe szpilki :-)
              • ewa553 Re: Niedziela, pochmurno 22.11.15, 15:17
                Jutka, mnie juz ta zapiekanka brzmi pysznie, wogole lubie wszelakie zapiekanki. Zwazywszy iz wymienilas glowne skladniki, to trzeba by jeszcze od lkudzi swiatlych czyli umiejacych gotowac wydobyc zestaw przypraw. Moze Tobie sie uda spytac znajomych co do tego daja?

                Bluesie, w zyciu bym nie wpadla na autora Tiutiurlistanu. Moze dlatego ze nie wiedzialam z ktorego roku i o co chodzi. Po prostu przyznaje: nie czytalam, jedynie tytul byl popularny i czesto w rozmowach uzywany.

                Jeszcze a propos przepisow: wczoraj na kolacji zajadalam sie pyszmyn sznyclem cielecym. Byl panierowany, usmazony a nastepnie zapiekany z pomidorami, duza iloscia czerwonej cebuli i...camembertem! Nigdy takiego zestawu nie jadlam, a tymczasem bylo to po prostu przepyszne. Do tego znakomity Weissburgunder. Niestety, tylko kieliszek (u nas to 0,25), bo to JA jechalam!
                • jutka1 Re: Niedziela, pochmurno 23.11.15, 04:22
                  Podpytam, Basiu.
    • jutka1 Poniedziałek, zaczynam pół-maraton 23.11.15, 04:46
      "Pół", bo tylko do środy.
      Internety gadajo (zam.), że teraz jest 12C, a ma dojść do 15C. Czytając, że w Warszawie padał deszcz i nawet grad, i zaczęła się zima, nie pozostaje mi nic innego, jak cieszyć się i napawać na zapas. :-)

      Długi dzień przede mną. Na szczęście już bliżej niż dalej do końca podróży. Ryjem do przodu.

      Miłego dnia Wam życzę :-)
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek, zaczynam pół-maraton 23.11.15, 07:50
        U mnie jest cieplo. Ok, chyba wiecej niz cieplo, chociaz mnie je przeszkadza. Sporzatajac dzisiaj u klienta mialam w kuchni 3 psy, kota szukajacego schronienia na stole oraz kure szukajaca rozpaczliwie miejsca na zlozenie jajka. Bylo wiec pond miare goraco.
        Jutro chyba wiec podobnie.
        Wrzucilam wiec nieco na wage i sie okazuje, ze po 3-ch latach fizycznej intensywnej pracy mam bary tylko o pare cm mniejsze od meza. Jestem miesniowo tak duza, ze az sie boje.

        Kan
        • maria421 Re: Poniedziałek, zaczynam pół-maraton 23.11.15, 14:55
          Bardzo intensywny dzien mialam do tej pory, ale nic z tego co mogloby kogos interesowac.

          Pododa taka sobie, jak na listopad nie najgorsza.

    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 23.11.15, 16:43
      Jestem rozsznurowana, znaczy sie: wyciagn ieto mi nici z kolana. Goi sie cudownie, nie musze juz brac tableten ktore mi obciazaja zoladek (rzolondek). Dalej mam rehabilitacje, ale juz idzie z gorki. Poza tym jestem gleboko nieszczesliwa, gdzie musialam po drodze w sobote zgubic moja ukochana portmonetke, ktora dostalam od Eddy w Rzymie:( Juz raz ja zgubilam rok tzemu w lesie i po tygodniu odnalazlam w tymze lesie, ale tym razem chyba nie znajde. Jestem autentycznie smutna.
      Poza tym cos sie z moja skrzynka pocztowa czyli mailem strasznie zje...chalo: od wczoraj poludnia do dzis poludnia nie dostalam ani jednego maila, a dostaje kilkaset dziennie (spam glownie). Od dwoch godzin dziala znowu, ale po tych innych nie ma sladu... Do Arcor gdzie mam adres mailowy, nie mozna sie od rana na zaden numer dodzwonic. Mam nadzieje, ze nie bylo w poczcie nic waznego poza Wyborcza...
      Prasa donosi, ze nadchodzi paskuidna jesienna pogoda )uff, w ostatniej chwili przypomnialam sobie o podaniu pogody!)
      • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 23.11.15, 16:57
        ad rem - pogoda- nie do uwierzenia, ale poza przymrozkowymi porankami nadal jest relatywnie cieplo, 3 do 7C, malo pada, duzo slonca, trawa zielona i kwitna gdzieniegdzi mlecze,
        snieg byl dwa razy, z gradem i wogole paskudztwem w pazdzierniku,
        zapowiadaja dopiero na pierwsze dni grudnia troche bialego, byle nie w mikolajki, bo wtedy lece na Cube

        kafelki wspominane wczesniej polozone, zaklajstrowane i uszczelnione - kuchnia wyglada teraz tak, jak powinna, pelna cieplych barw, ceramiki i drewna


        impreza na 13 osob, bo 5 sie nie stawilo z roznych powodow tez sie odbyla, a jakze, teraz bede przez kilka dni dojadac fieste meksykanska

        Ewus, ciesze sie , ze sie ladnie goi, ulubionego drobiazgu szkoda, moze gdzies w molo uzywanym plaszczu/torbie itd? :)

        Jutka. dolaczam sie do zapytania i przyprawy, jakby inaczej

        sa tematy, na kore nie chce i nie bede pisac, ale to chyba juz wiadome od dawna
    • iwannabesedated Wow... o cholera.... 23.11.15, 19:08
      Co to jest wąsik na Mockingjaya? W guglach jeno płomienne ptaszydło pokazują... Jakiś link może ktoś, pls...
      Zawsze myślałam, że loofah to stwór morski, a to rośnie ??? I to nie w morzu ??? Niesłychane!

      U mnie tyż zimno, chociaż było dzisiaj nieśmiałe słońce, Finiszuję projekt odgracania mieszkania, wygrużając już tylko poszczególne sztuki z piwnicy. Apropos nadstawki, o dalsze losy której się dopytywali ci z Was co są na fejsie, to NIE. Kurwamać! Nigdzie jej nie będę wieszać, nie po to rok walczyłam z pieprzonym "clutterem" żeby nim się teraz spowrotem oblepiać! Ogniem i moczem będę bronić minimalizmu. Miała iść do srocza ale jest za długa. O 2 cm. Świnia jedna. Więc ją opchnę na serwisie ogłoszeniowym, już trwa walka o ogień, jestem budzona sms o 2 w nocy, czy aby 30 złotych nie opuszczę, nie wyślę do Pipkowic Śląskich na koszt własny, dodając w pakiecie kredens, szafę i włos z tyłka :D

      Tyle pieruł stokrotnych :)
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 23.11.15, 20:52
      ma problem z ubraniem sie. Zawsze pod tym wzglkedem mialam. Bo podobaja mi sie rzeczy wspaniale, ktorych w modosci nie ubieralam, bo bylam zbyt niesmiala, wstydliwa. Teraz nie ubieram tego co mi sie podoba, bo wprawdzie dawno juz nie jestem niesmiala, ale wiem, ze te rzeczy nie pasuja do mnie, ze czulabym sie troche jak przebrana w karnawal. Do mnie pasuja rzeczy raczej proste. I tak mam parcie na kupno jakich dwu-trzech bluzek czy tuniczek (to raczej) na wyjscia na koncerty, czy na jakies przyjatka. Niczego znalezc nie moge. Zbyt eleganckie nie pasuja do mnie. Nie lubie za duzo falbaneczek czy tepe. A ma byc odswietnie...
      Swieta sie zblizaja, dwa koncerty przede mna, wyjscia eleganckie... Eleganckie czarne spodnie nabylam. Waziutkie, ale nie obcisle jak legginsy. Swietny material, mily. Teraz gory.
      Pierwsza rzecz mi sie dzis nabyla i mysle ze dokonalam dobrego wyboru: obok wejscia do ortopedy jest boutique, wlazlam i spodobala mi sie biala bluzka. Prosta dosc, ale elegancki material. Pod szyje, karczek z koronki. Rekawy dlugie, z falbana na koncowce. Bialy kol,or typu biel Isabeli. Mysle, ze bgede sie w niej dobrze czula. Za pare dni wybiore sie na dalsze lowy. Powinnam skoczyc do Rzymu albo Madrytu, najbardziej lubie kupowac za granica. Zagapilam sie tego lata...
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek sloneczny i cieply 24.11.15, 00:15
      Dzisiaj pogodowo ma byc podobnie jak wczoraj ale jutro i pojutrze bedzie do 36 stopni, co oznacza ze dzis odbede maraton ogrodowy a potem przez dwa dni bede porankami podlewac delikatniejsze rosliny a reszte dnia przesiadywac na plazy lub nad basenem.

      Przemyslalam temat obcasow forumowiczek i wyszlo mi ze istnieje odwrotna korelacja miedzy wysokoscia obcasow a wzrostem noszacej, CBDD :) Bedac osoba lekko ponadprzecietnego wzrostu, ze zgrabnymi lydkami (dobrze wygladajacymi nawet gdy nosze trampki) i nie lubiaca ograniczen w poruszaniu sie, uwazam ze obcasy sa dobre wylacznie do tego, zeby po ich zalozeniu siedziec i wygladac. Co oznacza, ze zakladam buty na obcasie gdy okazja tego wymaga i mam w perspektywie przemieszczenie sie z domu do auta i z auta do miejsca docelowego lezacego co najwyzej kilkadziesiat metrow od miejsca, gdzie zaparkowalam.

      Ostatnie buty na obcasie nabylam kilka lat temu i zalozylam moze z piec razy:
      https://www.polyvore.com/cgi/img-thing?.out=jpg&size=l&tid=45888297

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Wtorek sloneczny i cieply 24.11.15, 05:31
        No to ja jestem wyjątkiem od Twojej reguły CBDD. :-) Nie lubię butów na obcasie, rzadko je noszę. Najlepiej mi się chodzi w butach podwyższonych o 3 cm.

        Wracając do doniesień pogodowych: jest 10C, ma dojść do 14C.

        Lampeczka na końcu tunelu, że przeżyję dzień dzisiejszy, to jutro będzie ostatni dzień pracy tutaj. I tego się będę trzymać.

        Miłego wtorku :-)
        • maria421 Re: Wtorek sloneczny i cieply 24.11.15, 08:32
          Kiedys chodzilam tylko w butach na obcasach, od jakiegis czasu bardzo lubie mokasyny, ale takie dosyc stabilne, nie z cieniutka podszewka.
          Ale na "lepsze wyjscie" musze miec zawsze cos na obcasie.

          Pogoda jak w listopadzie, snieg na szczescie jeszcze nie pada.

          Milego dnia :-)
          • blues28 Re: Wtorek sloneczny i cieply 24.11.15, 10:01
            Wtorek i u mnie, nawet sloneczny ale pierunsko zimny. W tej chwili jest 1 stopien! No, moge sie z Rose i CJ poscigac sie u kogo zimnie!
            Zaraz lece na akupunkture i juz wyjelam maly kozuszek, bo wczoraj wiatr przenicowal mnie do kosci.
            A potem mam lunch na antypodach akupunktury, a o 18.00 jeszcze w przeciwnym kierunku wizyta w La Paz.

            Basiu, oby sie znalazla portmonetka! Twoja zgiuba przypomniala mi moja niezapomniana, mieciutka, mila. . Nosilam w niej drobne oraz malutka pamiatke po mamie. Portmonetki nie znalazlam. Szkoda mi do dzis juz nie portmonetki ale zagubionej pamiatki.

            Obcasy naszam jak tylko okazna na to wskaze, Albo odwrotnie: plaskie buty nosze do wygodnego chodzenia, ale wykorzystuje kazda mozliwosc w której zalozenie obcasu jest dozwolone :-)

            Milego wtorku!
            • roseanne Re: Wtorek sloneczny i cieply 24.11.15, 15:52
              dzis pada snieg, ba, nawet zostaje odrobina na gruncie, -5

              na piatek zapowiadaja +12
              • blues28 Re: Wtorek sloneczny i cieply 24.11.15, 16:42
                No to Rose, u mnie ( a w zasadzie pare km na pólnoc gdzie bylam na akupunkturze) jest tak oto:

                https://www.abc.es/media/espana/2015/11/22/NIEVE--620x349.JPG
    • jutka1 Środa, ostatni dzień, YEAH!!! 25.11.15, 04:17
      Dzisiejsze nastawienie do życia: jak w tytule. :-) Ale na finał dowaliło, jak się patrzy: spotkania non-stop od 10:00 do 21:00, kurcgalopkiem po całym mieście. :-///

      Tradycyjnie, pogoda na świecie - teraz jest 11C, maks dzisiaj 14C.

      Miłego dnia :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 15:23
      noga dzis löekko "strzyka", wiec zostalam w domu w nadzie zalatwienia kilku spraw. Zalatwilam jedna.... Poczem zjadlam wspaniale pierogi z kapusta i grzybami, ktore normalnie jadam w Wigilie. Ale w tym roku czeka mnie WEigilia jakiej jeszcze nie mialam: otoz syn Eddy wraz zona, nieobchodzacy tradycyjnie Swiat, zaproponowali abysmy wieczor wigilijny spedzili...grajac w karty. Czemu nie? Pojde na Pasterke dla dzieci i starcow (!) bo juz o 17-tej a potem pojade do nich na karty. Jak juz taka rewolucyjna Wigilia, to zaproponowalam zrobienie bigosu. Sama od wiekow nie jadlam, wiec bedzie okazja ugotowac. Narazie wyslalam im z gugli informacje o bigosie, bo nie wiedza co to jest. Zobaczymy czy sie zdecyduja. Normalnie je sie u nich Racqlette, ale mi sie juz znudzilo. Co WEy robicie w Swieta? Maryska, bratnia dusza bedzie miala pewnie tradycyjne Swieta jak sie nalezy i z Dzeciakami (jak mawia). A reszta? Dla wiekszosci Swieta nie maja znaczenia religijnego, ale jakos odswietnie te dni obchodzicie, o ile pamietam.
      • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 15:40
        Bylam dzisiaj po raz pierwszy na Weihnachtsmarkt i sie obzarlam.
        Zjadlam Bratwurst, placki kartoflane, crepe i do domu jeszcze przywiozlam prazone migdaly.
        Pic mi sie chce po tym strasznie, ale do jutra moge juz nic nie jesc.

        Swieta jak zwykle w domu, tym razem w wiekszym gronie bo oprocz dzieciakow bedzie tez matka i siostra mojego przyszlego ziecia.
        Wigilia 100% po polsku. My z corka jestesmy bardzo otwarte na swiat, ale nie w Wigilie, Wigilia jest nasza , polska i wtedy reszta ma sie do nas dostosowac.

        Na Sylwestra jade do Poznania.

        • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 19:33
          Też jestem obżarta. Chyba na ścisłą dietę trza pójść do świąt. :-) Ale TAAAKIE dobre wszystko było! :-)

          Przeżyłam, i biegnę spać szybko, bo krótko. Jutro w podróży.

          Nie mogę się doczekać powrotu na łojcizny łono. Gdzie jednak mogę gadac i pisać wszystko, bez względu na to, kto wygrał wybory. A przynajmniej ciągle jeszcze. :-D

          Baj. :-)
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 19:35
            Gratuluje bezuczulenia! Milej podrozy powrotnej. Ile godzin lecisz?
            • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 19:54
              W sumie od wyjścia z hotelu do wejścia do domu będę w podróży ok. 10 godzin (jeśli zgodnie z planem).

              Co do pokrzywek, nie gratuluj, bo zapeszysz. :-)
              Dzisiaj na bibce u ambasadora zaprzyjaźnionego kraju Unii zjadłam kilka mini-kanapek (czyli:pszenica"=alergia), i wypiłam lampkę wina (alergia na winogrona). Wzięłam antyhistaminę przed bibką, nie powinnam czuć skutków "grzechu". :-) Ale serów nie tknęłam, bo były tylko te z mleka krowiego, i tutaj jestem z siebie dumna. :-D

              Dobranoc :-)
              • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 19:59
                jak mawiala matka pilota, zegnajac go idacego do pracy? "lataj nisko i powoli!"
      • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 19:30
        U mnie zgodnie z tradycją: Wigilia u siostry, pierwsze święto dajemy sobie od siebie odpocząć ;-) czyli każde u siebie, w drugie święto obiadokolacja u Rodzicielki.
        Może zjem troszkę bigosu, żeby sprawdzić, czy nie bezie pokrzywki. :-)))

        Na razie prawie 3 tygodnie bez antyhistaminy, i organismus się trzyma. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 19:18
      Obejrzalam pierwsze wiadomosci TV dzisiaj; ogladam o 19-tej i o 20-tej. Uff, nie bylo slowa o Polsce. Zrobilo mi sie milo.
      • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 20:07
        ewa553 napisała:

        > Obejrzalam pierwsze wiadomosci TV dzisiaj; ogladam o 19-tej i o 20-tej. Uff, ni
        > e bylo slowa o Polsce. Zrobilo mi sie milo.

        Juz od jakiegos czasu nie ma, Niemcy maja wazniejsze problemy.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 21:06
      Z popołudniowej drzemki wyrwało Stokrotkę migające światło, wyjący alarm i szczekaczka. Wojna, pomyślała i wyszła na taras posłuchać szczekaczki.
      A to - to jeszcze gorzej było. Awaria wodociągu, walnęla rura i nie będzie wody. Nawoływali, żeby sobie wody nałapać. Poleciałam, wykąpałam się, umyłam nad klopem głowę, bo do wanny się lało i poszłam się upewnić czy sąsiedzi słyszeli szczekaczkę - no więc nie, nie wszyscy, czyli zrobiłam dobry uczynek. Teraz zaś się raczę winem czerwonym z Portugalii - w nagrodę.

      Trzymam kciuki za kogo tam trzeba, Bluesowi bezwzględnie doradzam trzymać się ciepło, kożuszek, szalik, co tam trzeba, a Pytońskiemu zachowania olimpijskiego spokoju i wytrwałości.

      Górale ponoć zapowiadają długą i srogą zimę :)

      Święta spędzam siebie, już planuję menu, koniecznie ryba w galarecie (nie karp!), może pstrąg albo łosoś, "oysters rockefeller", i jeśli mi się uda dostać to pieczone przepiórki albo perliczka. Książka, kanapa, spacer w śniegu (jak będzie), wyprawa do miasta w celu obejrzenia świątecznego oświetlenia, może jakie filmy w kompie. Będzie bosko. Mam wolny pokój, więc zapraszam wszystkich innych samotnych i zidoiociałych do siebie. Czem chata bogata :)
      • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 25.11.15, 23:36
        masz szczescie Dorotko ze przez Swieta nie moge nikogo zobowiazac do opieki na kociarnia, bo bym Cie wziela za slowo i wprowadzila sie na Swieta do Ciebie:))
        • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 320 :-))) 26.11.15, 00:31
          Hah, no pewnie!

          Zaludnia się u mnie pomału, najprawdopodobniej będę gościć doktorantkę z Belgii.... Ciekawe co/kto jeszcze się napatoczy. Zapowiada się interesująco...

          A mnie, Ewunia, ciągle się marzą forumowe Święta w Alpach. Lub Nowy Rok przynajmniej. Może się uda w przyszłym roku ???
    • jutka1 Zamykam "na zaś"... 26.11.15, 02:39
      ... bo wypadam i jadę. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka