Wogole nie przepadam za muzyka z hiszpanskich Karaibow. Ciagle te same powielane rytmy merengue, salsa i co tam jeszcze. To samo brzmienie, rytm, instrumentarium. Brrr!
W Quebecu, przez turystyczna kolonizacje tego regionu, muzyka ta ma wielkie jednak wziecie. I odkad tu mieszkam, nieustannie lokalne media mnie morduja jedna piosenka, od lat. Nie ma dnia, bym gdzies na to sie nie natknal. Chodzi mi o "Suavemente" Elvisa Crespo. Wlasnie sprawdzilem (bo myslalem, ze to z Kuby): Elvis Crespo jest puertorykanczykiem, urodzonym w NYC, wychowanym w Puerto Rico, "Suavemente" wydal w 1998 roku. Czyli od 18 lat juz katuja ta piosenka!: