jutka1 17.03.16, 23:22 Otwarte. Sorry za opóźnienie, ale pracę skończyłam godzinę temu. 15 godzin temu, czycuś. KJAP Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 TGIF 18.03.16, 09:01 W pierwszym wpisie miała być "A zaczęłam 15 godzin temu". No nic. TGIF, choć i tak weekend częściowo pracujący. Zaspałam, hahaha. Z cyklu "pogoda na świecie": pojaśniało, 5C. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne zima kontratakuje 18.03.16, 15:44 mialo juz byc ladnie mial byc deszcz, by splukac niesanitarny szlam z chodnikow a tu rano dzis bialutko, -1, wieczorem ma spasc do -10 sloneczko zdradliwe za oknem musze wyjsc po maki gf bo mi wszystko wyszlo, pieke srednio bochenek na tydzien - gotowce maja mase skladnikow, ktorych nie toleruje milego weekendu wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: zima kontratakuje 18.03.16, 18:54 Tutaj zapowiadają śnieg od dzisiejszego wieczora i cały dzień jutro. Brrr. Zazdroszczę, Rose, umiejętności pieczenia. Nigdy jej nie posiadłam. Gotuję dość dobrze, ale chleby/ciasta/inne tego typu - to za wysoka dla mnie poprzeczka. A propos jedzenia, to zaraz idę na wątek grzesiowy, bo wielka przyjemność mnie dzisiaj spotkała. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: zima kontratakuje 18.03.16, 19:45 cieplo i slonecznie. Wiadomo - piatek, czyli od jutra pewnie bedzie deszcz;) melduje, ze w Portland odbywaja sie wlasnie Lekkoatleczyne Mistrzostwa Swiata i Polak zdobyl brazowy medal w skoku o tyczce. milego popludnia :)! i trzymamy kciuki na dalsze wystepy sportowcow. Odpowiedz Link
roseanne czesciowo prywata do Ani 18.03.16, 20:08 w nawiazaniu do przedniego pierdulona jak bywa najczesciej w Portland z koncem maja co jest ciekawego do zaliczenia dla osoby z mala ruchomoscia - raczej nie schody i strome gorki, plaskie ok (laska) - duze prawdopodobienstwo posiadania wypozyczonego autka ewentualnie fajne knajpki, preferencyjnie gluten free nie wiem jeszcze gdzie sie bede stacjonowac Odpowiedz Link
ania_2000 Re: czesciowo prywata do Ani 18.03.16, 21:17 Portland koncem maja jest caly rozkwitniety rododendronami. Cieplo - nie goraco, przelotny deszczyk moze sie zdarzyc, wiec lekka kurtka przeciwdeszczowa z kaputrem powinna byc pod reka all the time. Bedziesz wizytowac tylko Porltand? Mam nadzieje, ze znajdziesz troche czasu zeby sie wybrac na Coast - plaze tutaj sa piekne - dzikie i puste, no i plaskie;) Nawet przejazd hwy 101 wzdluz paru miasteczek od Seaside, Cannon Beach, Manzanita, Pacific City - da ci bardzo przyjemne doznanania "oczne":) Bez wysiadania z auta. Z drugiej strony Portland jest Columbia Gorge - czyli taki szeroki kanion - gdzie przejazd historyczna hwy 30 jest ogromnie widokowy - na wodospady ( po drodze masz Multnomah Falls) - i rozne piekne miejsca widokowo - rowniez plasko. www.google.com/search?q=cannon+beach&rlz=1C1OPRA_enUS551US551&espv=2&biw=1277&bih=465&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwiYmr3YhsvLAhVIx2MKHb1ADToQsAQILQ www.google.com/search?q=columbia+gorge&rlz=1C1OPRA_enUS551US551&espv=2&biw=1277&bih=465&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjow8bphsvLAhUX1mMKHV-NC30Q_AUIBygC Natomiast w Portland - koniecznie w tym czasie Crystal Springs Park - jezeli cie interesuja kwitnace rodis of course:) - www.rhodies.org/xtal/csg_tour.htm Park Rozany i Japonski sa kolo siebie - troche schodkow ale mysle, ze warto, powoli sa laweczki www.portlandoregon.gov/parks/finder/index.cfm?action=viewpark&propertyid=1113 japanesegarden.com/garden-images/image-galleries/ Wookol jest duzy lesny park - ale to juz gorki wiec chyba nie bardzo do polecenia. Samo miasto jest male, smialo mozna sie poruszac na nogach - samo downtown jest plaskie. Roznego rodzaju resaturacji jest pelno, gluten free rowniez - napisz w jakich rejonach bedziesz przebywac, to sprobuje cos ci polecic. Jest tez sporo food carts - z kulinrnymi przysmakami z calego swiata - jak cie to interesuje to mozna sprobowac;) Jest tez duzo browarow z wlasnymi piwami, jezeli lubisz to mozesz sobie zrobic "tour" po microbreweries;) No nie wiem co cie konkretnie interesuje, i ile bedziesz miala czasu - ale samochod bardzo ci sie przyda, chociazby na zwiedzanie okolic. Aha - duuuzo winiarni dookola, tutaj sie uprawia glownie Pinot Noir. i trzy sprawy ktore kazdy turysta przyjezdzajacy do Oregonu powinien wiedziec: 1. no sales tax - wszystko co kupujesz jest bez sales tax, jaka cena napisana tyle placisz, zadnych VAT itp. 2. stacje benzynowe - full service - nalewaja ci benzyne, ty nie mozesz. 3. marihuana legalna - nie tylko lecznicza ale i rekreacyjna, tylko nie mozna jej wywozic poza stan. pisz jak masz jakies konkretne pyatnia anytime:) Odpowiedz Link
chris-joe Re: czesciowo prywata do Ani 19.03.16, 05:33 Portland znam ledwo ledwo, choc bylem kilka razy, ale tez wybrzeze raje ile wlezie, bo jest 'iconic'. Wpycham kilka fot z ostatniej wizyty, lipiec to byl (2010!...) ale bardzo 'Pacific North-West style' ;) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: czesciowo prywata do Ani 19.03.16, 18:25 no bardzo ladnie, widze ze byles w okolicach Hug Point - dobrych pare lat temu - wiec czas na kolejna wizyte?;) Odpowiedz Link
ewa553 Pomieszanie z poplataniem 19.03.16, 09:51 "Grzes" zamienil sie w kulinarny. Hm. A ja tu cos dodam z ogrodnictwa, bo niestety watek ogrodniczy odszedl z forum razem z Wkrasem... No wiec piszecie na Grzesiu o roznych ziolach, wiec chce sie podzielic: postanowilam w tym roku zamiast malej skrzynki ze szczypiorkiem, pietruszka i bazylia, zalozyc sobie wiekszy ogrodek ziolowy na balkonie. Bo w ogrodzie bywam wprawdzie wiele, ale ziola potrzebne sa w domu i czesto gotujac mysle z tesknota o tych wszystkich ziolach ktore rosna w ogrodzie.... Poniewaz mam dwa balkony, w tym jeden od strony kuchni, to swietnie sie sklada. Juz sie na to ciesze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pomieszanie z poplataniem 19.03.16, 11:51 Świetny pomysł. Żałuję, że nie mam balkonu. Tylko doniczka z cherlawym rozmarynem na parapecie w kuchni. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Pomieszanie z poplataniem 19.03.16, 12:09 a ja mam ogrod i dwa tarasy i zaciszne slonecznie miejsce na donice przed domem i wszystko to zawalone jest smieciami z budowy. Wiec jeszcze przez miesiace cale nie bede miec zadnych innych swiezych ziol niz te ze sklepu :) pogoda juz prawie nie wiosennna ale letnia. wyciagnelam jasnoniebieskie jeansy i kremowa tunike by poczuc sie letnio. pozda tym Piranha nie do zycia, robotnicy wkurzaja, robona niezrobiona sie pietrzy, mam chyba grype, nic mi sie nie chce, wiec wszystko po staremu :). Odpowiedz Link
maria421 Re: Pomieszanie z poplataniem 19.03.16, 14:40 Po dwoch slonecznych dniach znowu ponuro, chlodno i deszczowo. Co do ziol- hoduje rozmaryn , pietruszke, szalwie, miete i szczypiorek w doniczkach na tarasie, bazylie w doniczce na oknie kuchennym. Bazylia w ogrodzie nigdy sie nie trzymala, na oknie kuchennym zalezy- raz sie dobrze trzyma, a raz pada po paru tygodniach. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Pomieszanie z poplataniem 19.03.16, 15:53 to fakt Mario, moja bazylia tez nie trzyma sie za dlugo. No ale pare tygodni to tez niezle, nie musze po pare listkow biegac do sklepu. Odpowiedz Link
ania_2000 sobota 19.03.16, 18:29 sobota imieniny kota;) milego weekndu wszystkim, och jak przyjemnie sie wyspac:) a potem wyjsc na przeciw WIOSNIE (jutro pierwszy dzien) i przewietrzyc pluca! Odpowiedz Link
jutka1 Re: sobota 20.03.16, 08:31 Ta różnica czasu. Dopiero przeczytałam, i przez sekundę myślałam, że zyskałam dzień, a tu jednak niedziela. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 20.03.16, 08:46 Miałam taki chytry plan, że wczoraj popracuję cały dzień i zrobię wszystko z listy, a dzisiaj będę mieć wolne. Tjaaa. Wczoraj zrobiłam połowę i opadło mnie takie zmęczenie, że nie byłam w stanie więcej. Czyli: dzisiaj muszę zrobić resztę. <:westchnienie:> Dobra wiadomość jest taka, że następny weekend jest długi, bo Wielkanoc, i odpocznę. W niedzielę miasto podziemne, sobota i poniedziałek: NIC. Nada, rien, nothing, niente. O! Z cyklu pogoda na świecie: niby pierwszy dzień wiosny, a za oknem tylko trzy stopnie. Wbrew prognozom, śnieg wczoraj nie padał, jest sucho i w sumie dość jasno. Też przed południem pójdę na spacer, jak to Ania ujęła: "przewietrzyć płuca". I mózg. :-))) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 20.03.16, 09:17 Czy Wielki Piatek nie jest swietem w Polsce? Zyskalabys jeszcze jeden wolny dzien... Ja po przeziebieniu/oslabieniu dochodze do siebie. Bylam w srode z siostrzencem w Köln, bylo pieknie, ciekawe muzea i nie tylko, ale wial tak silny wiatr, ze mnie przeziebil. Od srody wiec siedzialam w domu i przewaznie spalam... Dzis musze wyjsc, musze cos zalatwic w domu opieki u podopiecznego. Tydzien mi sie szykuje pracowity, z pogrzebem matki kolezanki wlacznie. Bylam z matka rowniez w przyjaznych stosunkach, wiec musze isc, choc migam sie normalnie przed pogrzebami.. Ale tez przyjemnosci sobie nie odmawiam. I fitness w planie i wyjazd w pobliskie gorki do zrodla po wode, fryzjer, spotkanie z dwoma kolezankami itd. Fajnie mi jest, nawet jak czasami pod gorke. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 20.03.16, 09:26 Nie jest świętem, niestety. Ale 3 dni wolnego to w mojej sytuacji luksus. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 20.03.16, 14:05 Niby pierwszy dzien wiosny, ale wiosna sie spoznia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela 20.03.16, 15:59 przecudnie wiosennie. spalismy, wypilismy kawe, obgadali sprawe mebli i schodow ze stolarzami, z jedli obiad, teraz kolej na pompy grzewnicze, ogrzewanie i wodociag a potem moze sie uda nawet na chwile wyjsc.... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela 20.03.16, 20:37 My chalupe wysprzatalismy. I jak rose mowi, zimnica w polu. (Wybacz rose, zes z malej litery, ale klawiature umylem i teraz jest tylko czesciowo sprawna). Z tej zimnicy wiec wlasnie zabukowalem hotel w Paryzu :) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek :-/ 21.03.16, 08:38 Szaro, sześć stopni. A podobno jakaś wiosna już jest. :-/ Dzień - i tydzień - dość napięty i z terminami. Czekam na długi weekend jak kania dżdżu. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 21.03.16, 09:09 I u nas szaro-buro. Obudzilam sie z blogim przekonaniem ze to niedziela i nie musze sie spieszyc... Przywitala mnie szara rzeczywistosc. Do fitnessu nie poszlam, pogrzeb co mial byc w tym tygodniu okazal sie byc za tydzien, ciekawe ile jeszcze rzeczy mi sie pokickalo. Chris, przylatujecie tylko do Paryza? Kiedy (ciekawska jestem, pardon) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek :-/ 21.03.16, 17:58 Dzien pracowy dobiega konca, na ostatnie 10 minut nie oplaca sie zaczac nowego zadania. Dzien pracowo wyjatkowo udany: zarowno zadania jak i konferencje na dzis byly wyjatkowo ciekawe i inspiujace. Istny raj w porownaniu z domowym piekielkiem. Za oknem wiosenny sloneczny wieczor i most na autostrade zapchany po brzegi, wiec sie ciesze ze wsiade w pociag i korki ogladac bede z okna. Moj Zastepca Izraelczyk lata co weekend z zona do innego Europejskiego miasta na zwiedzajace wycieczki, pomyslalam sobie, ze to bardzo fajny pomysl. Moze sie od czasu do czasu dolacze albo zaczne sama latac po Europie miast siedziec w domowej nerwowce. Odpowiedz Link
kan_z_oz Slonecznie 22.03.16, 07:54 Wspolczuje domowej nerwowki. Rozumiem dobrze takowa a w szczegolnosci po ostatniej wizycie gosci. Ci ostatni, to powinni sie zachowywac super, moim zdaniem. Robotnicy na budowie to juz jakby mniejszy 'pikus'. Jesien u mnie juz od pierwszego tego miesiaca. Pelnia zaczyna dopiero teraz. Lubie, chlodne noce przy okazji ktorych mozna sie wyspac solidnie. Jest to czas spacerow, kapieli w oceanie oraz pory suchej - mam nadzieje. Weekend spedzilismy na wybrzezu w 'Gold Coast'. Jest to taka bardzo skomercjalizowana czesc QLD przy plazy, z budynkami dochodzacymi do 50 pietr. Tlum byl niesamowity ale plaza tez najbardziej 'zajebista' jaka mi przyszlo ogladac od lat gdziekolwiek. Nacieszylam sie plaza i spacerami po takowej, kapielami w basenie hotelowym (samotnie) oraz rzucilam sie na jakis mega shopping w celu nabycia niezbednych przedmiotow, u mnie nie osiagalnych; jak dobry 'zgniatac do czosnku' (garlic press), tluczek do miesa, dwa porcelanowe kubki do kawy pasujace do maszyny...haha Oczywiscie nowe buty i torebka...hlehle (buty sportowe a torebka do pracy). Przepakowalam sie w nowa torbe przy kasie, wyrzucajac stara do kosza , majac nadzieje, ze nie zostana posadzona o podkladanie bomby w pakunku na shopping...haha. Meza udalo sie zaoptrzec w nie do zdobycia ubrania biznesowe, pasujace stylem i cenami w mojej okolicy. W sumie, bardzo udany weekend w miejscu, w ktorym ani dluzej nie chcialbym juz spedzic. Mieszkanie w 30 pietrowych blokach - nawet tych luksusowych - nie dla mnie. Czulam sie jak kopnieta w zoladek w polaczeniu z oddychaniem jednym plucem. Powrot do domu byl ulga. Odpowiedz Link
xurek Bruksela 22.03.16, 12:15 dzisiaj o 10 dostalam pilnego maila od klienta, ze mamy wycofac jego reklamy z wszstkich wiadomosci telewizyjnych przez nastepne 3 dni z powodu zamachow w Brukseli. W ten sposob dowiedzialam sie o nich. Przeczytalam wiadomosci i opanowala mnie gleboka depresja. Mam wrazenie, ze ocalenie Europy takiej, jak byla jeszcze 10 lat temu nie jest juz mozliwe. Nienawisc miedzy Europa a regionem Arabskim jest przez nastepne dziesieciolecia nie do pokonania, skrajnie prawicowe reakcje w Europie nie do unikniecia, atakom terrorystycznym na terenie Europy nie da sie skutecznie zapobiec a rzeki uchodzcow nie zatrzymaja zadne ukaldy Merkel z Turcja badz innym krajami. Nie da sie rowniez zatrzymac kryzysu gospodarczego spowodowanego przez srodki prewencji antyterrorystycznej takiej jak zamykanie granic, lotnisk, osrodkow turystycznych, centrow handlowych etc. I to wszystko zawdzieczamy garste dzadow, ktorych rzadza wladzy i mnozenia bogactwa doprowadzila do destabilizacji olbrzymiego arabskiego regionu. Kilka dni temu telewizja szwajcarska pokazala stary wywiad z Gaddafim, w ktorym ostrzegal on zachodnie rzady przed probami destabilizacji Libii. W wywiadzie tym Gaddafi powiedzial, ze silna reka rzadzona Libia zatrzymujaca ruchy uchodzcow jest jedynym gwarantem bialej, demokratycznej i chrzescjanskiej Europy, po jej upadku Europa stanie sie czarna a na wiezach kosciolow powiewaly beda flagi z polksiezycem. Mam nadzieje, ze sie mylil, pewnosci jednak juz nie mam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Bruksela 22.03.16, 12:43 O zamachch w Bruxeli dowiedzialam sie jadac rano samochodem do fryzjera. Przychodzi mi do glowy tylko jeden komentarz : niech ich pieklo pochlonie pieprzonych Allahsynow. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Bruksela 22.03.16, 15:55 wstrzasajaca wiadomosc mnie dzisiaj obudzila :( i to w moje urodziny :( nawet nie wiem jak okreslic moje odczucia - chyba tak jak Xurek - depresja. i bezsilnosc - puszka Pandory sie otworzyla i juz to co bylo nie powroci. Europa nigdy juz nie bedzie taka sama:( Mam nadzieje tylko ze jej mieszkancy sie nie poddadza i nie zrezygnuja z jej bronienia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sto lat, Aniu :-) 22.03.16, 16:00 Samych dobrych chwil Aniu i zebys nie musiala zy w kraju wstrzasanym terroryzmem... Odpowiedz Link
jutka1 Wszystkiego NAJ, Aniu 22.03.16, 16:08 I rzeczywiście, nie jest to najlepsza wiadomość na urodziny. Ale i tak życzę Ci spędzenia ich pięknie. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Bruksela 22.03.16, 17:22 dziekuje bardzo wszystkim za zyczenia:) - strzele kielicha dzisiaj rowniez za Wasza pomyslnosc i zdrowie - szeczegolnie Europejskie.. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Bruksela 23.03.16, 00:25 Mnie obudzily wiadomosci w gazecie o najwyzszym zagrozeniu rafy koralowej. W ciagu paru tygodni ze stopnia pierwszego poszlo na trzeci. Chodzi o polacie rafy gdzie koral zaczyna obumierac. Najgorsze, ze powyzej Cooktown, czyli tam gdzie do tej pory byl najzdrowszy. Nie chce mi sie nawet myslec, jak cala nasza cywilizacja moze zostac 'fucked' jesli ta wylegarnia zwierzat morskich zostanie naruszona. Bruksela jest wiec dosyc odlegla i wiadomoscia, jak rowniez kolor flag w Europie, ktora posrednio to co ta rafa produkuje tez dotyczy. No coz flagi mozna zmienic w ciagu dnia. Rafa potrzebuje 10 tys lat. Mysle, ze nasze cywilizacyjne prorytety sa walniete wiec slono za to zaplacimy. W zwiazku z tym o polityce to mi sie nawet nie chce ani sluchac, ani dyskutowac. Urywam sie wiec z Forum na pare dni, zanim sie zacznie... Aniu - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przemiany w Europe kontra koniec ludzkości 23.03.16, 03:58 kan_z_oz napisała: Mysle, ze nasze cywilizacyjne prorytety sa walniete wiec slono za to zaplacimy. W zwiazku z tym o polityce to mi sie nawet nie chce ani sluchac, ani dyskutowac. > Urywam sie wiec z Forum na pare dni, zanim sie zacznie... Mam dokładnie tak, jak Kan, każde słowo. Istnieją poważniejsze problemy na świecie niż islamski terroryzm w Europie (który jak pisałam kilka miesięcy temu, jest miedzy innymi wynikiem wojen spowodowanych nieurodzajem oraz wydobyciem ropy naftowej). Im bardziej niszczymy źródła żywności, tym więcej będzie wojen. A wykańczamy gleby orne w olimpijskim tempie... Czy wiecie, że 1/3 ziem uprawnych została utracona w wyniku erozji spowodowanej orką i nawożeniem? Aż 25% powierzchni ziemi w Europie jest erodowanych przez wodę! Następne 1/3 ziem zostało zniszczonych przez zasolenie spowodowane irygacją i nawożeniem ( a sztucznie nawadnianych jest 40% upraw). Do tego trzeba dodać zabudowywanie ziem uprawnych przez rozrastające się miasta oraz zanieczyszczenia chemiczne. Nie bez powodu Chińczycy wykupują wielkie połacie ziemi w Afryce i Australii! Gdy okaże się, że nie można jeść ropy naftowej ani pić gazu, następna wielka wojna będzie o ziemię uprawną i o słodką wodę. Oprócz utraty ziem uprawnych są też inne problemy dotyczące produkcji żywności. Np pestycydy zabijające pszczoły, które zapylają rośliny produkujące żywność: owoce, warzywa i orzechy; 70 ze stu najważniejszych roślin spożywanych przez ludzi polega na istnieniu pszczół Rośliny, których liście jemy (wliczając kapusty, sałaty itp) nie będą produkować nasion, jeśli ich kwiaty nie będą zapylane, więc nie będzie jak ich wysiewać... Do tego należy dodać powstające cały czas mutacje śmiertelnych chorób zakaźnych, szczególnie w takich wylęgarniach, gdzie tłoczą się miliony ludzi, zwierząt oraz zanieczyszczenia odchodami plus przemysłowe. Głównie Chiny oraz Afryka. W końcu dojdzie do wielkiej pandemii, to tylko kwestia czasu. Tak więc islamizacja Europy nie robi na mnie wrażenia. To tylko lokalny problem, który jest niczym w porównaniu z malejącą szansą przetrwania ludzkości. Co planecie Ziemi wyjdzie tylko na dobre ;) Ziemia bez ludzi będzie piękna: Ziemia bez pszczół będzie pusta i pokryta przez trawy: Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
xurek Re: Przemiany w Europe kontra koniec ludzkości 23.03.16, 11:03 O rafie i glebie slyszalam rowniez, dla mnie to ta sama bida: te same dziady kierujace sie rzadza zysku i wladzy obojetnie za jaka cene. Aborygeni zyli w Australii lat tysiace i niczego nie znisczyli, bialym udalo sie zalatwic kontynent i okoliczne wody w ciagu kilkuset lat. To samo w Afryce. Tym niemniej absolutnie nie jest mi obojetne, jaka flaga bedzie powiewala na wiezy kosciola w mojej wsi i czy dworzec z ktrego jezdze do Zurychu 3 razy tygodniowo zagrozony jest wybuchem bomby czy nie. Nie jest mi rowniez obojetne czy musze byc na lotnisku jedna czy szesc godzin przed odlotem jak rowniez nie jest mi obojetne czy bezrobocie w moim kraju wynosi 3% czy 30%. I zgadzam sie, ze pandemia jest neunikniona, bedac rownoczesnie zdania, ze rozwiaze ona przynajmniej na czas pewien wiele problemow i majac nadzieje, ze bede nalezala do tych, ktorzy ja przezyja. Ziemia bez ludzi moze i bedzie piekna, tylko co nam z tego :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Aniu, wszystkiego najlepszego! 23.03.16, 04:02 ania_2000 napisała: > wstrzasajaca wiadomosc mnie dzisiaj obudzila :( i to w moje urodziny :( Wszystkiego najlepszego! I nie przejmuj się, tym co się wydarzyło na świecie akurat na Twoje urodziny, bo to z Tobą nie ma nic wspólnego. Życzę Tobie pięknego dnia i wielu, wielu podobnych dni w przyszłości! W moje urodziny zginęła osobistość znana na całym świecie, co spowodowało zalew artykułów w światowej prasie w każdą rocznicę przez ponad 10 lat! Do tego zawsze organizowałam imprezy w rocznicę przybycia do Australii, czyli 11 września... zgadnij, co się stało tego dnia. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek :-/ 22.03.16, 13:23 Nie, Ewa, od Paryza jeno zaczynamy. Plany nadal plynne, procz PL oczywiscie i Grecjii. Jesli bedziemy w twoich stronach, nie omieszkam cie ostrzec z wyprzedzeniem :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 22.03.16, 16:05 C-J, podaj mi daty w Warszawie (na priv jeśli chcesz) z wyprzedzeniem, bo właśnie planuję DUŻO wyjazdów, a mam wpływ na ich daty. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 22.03.16, 16:08 albo przynajmniej podaj w jakim czasie wogole bedziecie w Europie Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek :-/ 22.03.16, 16:41 CJ, podaj mi tez, jak juz pisalam mam dobre i tanie polaczenie do WaWy wiec jezeli nie zjawicie sie w Szwajcu to moze ja sie zjawie w Stolycy :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek :-/ 23.03.16, 12:35 W Europie od 7 maja do 16 czerwca, w Paryzu 7-12 maja. Po Paryzu niewykluczone, ze zostaniemy jeszcze we Francji kilka dni. Nastepnie jest biala plama, bo nadal nie wiemy, czy z Francji wpierw do Grecji, czy do Polski pojedziemy. W Polsce bedziemy przez min. 10 dni, tylko wlasnie robi sie niepewnie kiedy dokladnie, w kazdym razie najwczesniej bedziemy tam w polowie maja. Bede donosil. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 23.03.16, 14:31 Luizo, wyglada toto jak ogorek, ale skoro pytasz to oczywiscie nie moze to byc ogoras:) Czekam wiec az zdradzisz tajemnice na fejsie! A kompost na pewno jest lepszy jak sie go przerzuca, wiem bo zona mojego siostrzenca ma na wsi i rozmawiamy o tym. Chris, zapisalam Twoje dane. Ja jestem od 22. - 29.maja w Toskanie.Tez bylabym sklonna wpasc na 2 dni do Warszawy, ale sobie uswiadomilam ze ze wzgledu na Braza jezykiem urzedowym spotkan jest angielski, wiec nic bym z tego nie miala:( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 23.03.16, 20:18 A kiedy najwcześniej będziesz wiedzieć? Bo ja właśnie na maj planuję wyjazdy do Maghrebu i na Bliski Wschód, a na bilety mam ustalony budżet (im później kupię, tym drożej). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po jesiennej równonocy 23.03.16, 05:37 Na forum wszyscy wyglądają wiosny, tymczasem u mnie właśnie przeszła jesienna równonoc i ogród jest obwieszony pajęczynami, w tym takimi, gdzie pająki czają się w środku w liściu zwiniętym w rulon: Mieliśmy strasznie suchy luty oraz gorący i suchy początek marca, ale w ciągu tygodnia spadło jakieś 60 mm deszczu, więc nie jest źle, tym bardziej, że się ochłodziło. W nocy temperatury spadają do 14 stopni, niedługo będzie trzeba zacząć palić w kominku. Jesień to moja ulubiona pora i najpracowitszy czas roku oprócz wiosny. Wyrzuciłam pozostałości letnich warzyw i przygotowuję ziemię pod zimowe. Za jakiś miesiąc, gdy zżółkną ich liście, wykopię byliny hodowane na korzenie: walerianę, słodkie ziemniaki, yacon, część chrzanu i kurkumę. Szykuję się też na zbieranie ziół do suszenia oraz nadziemnych jesiennych plonów z innych bylin, na przykład bawełny albo tej (ciekawe, kto zgadnie co to jest?): Zamówiłam od lokalnego "drwala" małą ciężarówkę zmielonych drzew, którą zwalił na podjeździe do ogrodu. Czekają mnie (i Buszmena) dni wleczenia tego wszystkiego na górę ogrodu. Na szczęście za miesiąc pomogą nam znajomi permakulturyści :) Nieduże firmy, które zajmują się usuwaniem drzew czy przycinaniem niebezpiecznych konarów, mielą je żeby załadować na samochód, ale potem muszą coś z tym zrobić. Ponieważ oddanie na wysypisko (gdzie kompostują takie odpady) trzeba zapłacić, właściciele takich firm chętnie pozbywają się problemu, dowożąc za darmo pod dom jeśli do nich zadzwonić. Rozkładam taką ściółkę wokół drzew oraz wypełniam nią poziome rowy wykopane w ogrodzie do zbierania wody deszczowej, żeby nie spływała ze stoku. Sypie też grubą warstwę (do 40 cm) u kur w zagrodzie. Nie tylko pochłania i neutralizuje kurze odchody, ale też jest schronieniem dla owadów, które kury pilnie wygrzebują. Poza tym za tydzień przyjeżdża ekipa filmowców z krajowego ogrodniczego programu telewizyjnego i będą kręcić w ogrodzie przez cały dzień. Planujemy z Buszmenem spędzić cały czterodniowy świąteczny weekend w ogrodzie porządkując i przewalając kompost, którego po wysprzątaniu kurnika zrobił się wielki stos! Będę zatem milczeć na forum. No to Wesołych Świąt wszystkim, nie przepracujcie się sprzątając i piekąc, a ja wskakuję w gumiaki i lecę po kolejna taczkę kompostu! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 08:49 Super zdjęcia. :-) I gratulacje, nasza gwiazdo telewizyjna. :-))) Tutaj, o dziwo, pełne słońce i błękitne niebo. Nie chcę zapeszać, ale chyba zieloni mi zaczęli odgruzowywać hałdy złogów zawodowych i mordoru. Wczoraj wieczorem zakończyłam bardzo trudne negocjacje z bardzo trudnymi partnerami, które od miesiąca stawiały pod znakiem zapytania planowane duże przedsięwzięcie. Kilka innych rzeczy też się odblokowało. Tfu, przez lewe ramię, i w niemalowane drewno. Świeci słońce, a wierzby za domem są już seledynowe. I tego się będę trzymać. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 09:38 Dzieki Luizo, wiesz za co:) Dla mnie zawsze ciekawe i pouczajace sa Twoje wpisy ogrodowe. Reszta ma na oslode przecudne zdjecia. Ja takie "troiciny" nabywam droga kupna, ale mam taka mase scietych galezi ze chcialabym sobie kupic maszyne do mielenia tego, bo za gotowe trzeba sporo placic. I uwazam to za absurd, ze ja musze te masy drzewa wywozic moim autkiem, po to zeby od tej firmy kupowac zmielone. Zazdroszcze Ci przerzucania kompostu, bo ja mam tylko kompostniki i ozywiscie to nie jest mozliwe. No, ale mam tylko 300qm ogrodu, a nie wlosci australijskie:) I tez sie denerwuje na sasiada, ktory uzywa nawozow chemicznych i smieje sie ze mnie dobrotliwie ze odmawiam uzywania takowych. Do tego mialam cale polacie ziol dziko sobnie rosnacych, bo uwielbialam wlasnie mase pszczol ktore tam bzykaly i moze tez sie bzykaly i rozmnazaly. Niestety, dla innego sasiada byly to zielska, krzyczal na mnie i grozil. i musialam usunac. Teraz umarl i zobacze kto ogrod przejmie, moze uda mi sie znowu taka "pasieke" zalozyc. Oby. Odpowiedz Link
xurek Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 10:25 Basiu, stolowka dla pszczol to nie musza byc "dzikie haszcze" :). W naszej wsi wszystkie komunalne trawniki w centrumie zostaly przeksztalcone na takie stolowki dla pszczol i wygladaja pieknie i estetycznie :). My wokol domu mamy rzad lawendy, w ktorej pszczoly urzeduja non stop Odpowiedz Link
ewa553 Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 10:34 Przesadzilam z haszczami:) Chodzi mi o top, ze pozwoililam na dwöch grzadkach swobodnie rosnac ziolom, a jak wiesz rozrastaja sie szybko. A wiec byly dwie grzedy zaledwie, ale wysokie na ile sie dalo i oczywiscie nie rosly w grzecznych rzadkach. Dla mnie wygladalo to pieknie, naturalnie, delektowalam sie widokiem poszczol i motyli i dodatkowo mialam przezycie zapachowe podlewajac wieczorem rozgrzane ziola. To bylo piekne. Zasadze w kwietniu, zanim sie rozrosna sprawdze nowego sasiada i bede wiedziala czy je wycinac jesienia czy nie. Lawendy mam zreszta tez sporo, rosnie miedzy rozami i chroni je (czesciowo) przed mszycami. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 12:15 ewa553 napisała: > Dzieki Luizo, wiesz za co:) Dla mnie zawsze ciekawe i pouczajace sa Twoje wpisy ogrodowe. Reszta ma na oslode przecudne zdjecia. Ależ dziękuję za dobre słowo ;) Nie zazdrość, że nie masz kompostownika tej wielkości, co mój - trzy komory, każda metr sześcienny, czyli zaczyna się od ponad tony kompostu w pierwszej! Jest co przerzucać. A pryskającego sąsiada współczuję. Niestety, stosunek większości ludzi do przyrody jest biblijny ("idźcie i czyńcie Ziemię sobie poddaną") a jakie są tego konsekwencję, opisałam w emajlu o końcu świata. No i co, zgadłaś co za roślina jest na zdjęciu, które dałam w ogrodowym poście? Jeszcze go nie wstawiłam na mojego Fejsa, więc nie możesz podglądać ;) Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 12:03 jutka1 napisała: > Super zdjęcia. :-) Staram się... jak wiesz, używam przeróżnych dróg komunikacji internetowej i zdjęcia to podstawa. Ale muszę w końcu kupić statyw, jakość zdjęć jest znacznie lepsza niż strzelane z ręki. > I gratulacje, nasza gwiazdo telewizyjna. :-))) Jeszcze nie gwiazda, nie wiem, czy moja gęba zostanie pokazana w TV, czy tylko mój ogród, który jest znacznie bardziej fotogeniczny! > Tutaj, o dziwo, pełne słońce i błękitne niebo. > > Nie chcę zapeszać, ale chyba zieloni mi zaczęli odgruzowywać hałdy złogów zawod > owych i mordoru. > Wczoraj wieczorem zakończyłam bardzo trudne negocjacje z bardzo trudnymi partne > rami, które od miesiąca stawiały pod znakiem zapytania planowane duże przedsięw > zięcie. > Kilka innych rzeczy też się odblokowało. > Tfu, przez lewe ramię, i w niemalowane drewno. Tak jest, Zieloni nierychliwi ale sprawiedliwi! Widać zdecydowali, że dość już się namęczyłaś i w końcu zainterweniowali. > Świeci słońce, a wierzby za domem są już seledynowe. I tego się będę trzymać. ;) > Miłego dnia :-) I nawzajem Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
roseanne Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 15:03 czy to moze jest ten dyniowaty, co to ma strukture taka specyficzna i z niego sie robi lufa, znaczy gabki? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Rose otrzymuje Złoty Szpadel! 24.03.16, 00:55 roseanne napisała: > czy to moze jest ten dyniowaty, co to ma strukture taka specyficzna i z niego sie robi lufa, znaczy gabki? Niniejszym Rose otrzymuje Złoty Szpadel za odgadnięcie nazwy rośliny - tak jest, to trukwa egipska (Luffa aegyptiaca), jedna z dwóch gatunków używanych do wyrabiania "gąbek" luffa! Gratulacje! Ta zagadka ogrodnicza nie była łatwa, tym bardziej, że trukwa rośnie tylko w ciepłym klimacie i niewiele osób poza plantatorami o niej wie. U nas jest coraz bardziej popularna w ogródkach przydomowych. To jest duże pnącze, u mnie ma kilkanaście gałęzi do pięciu metrów długości. Bardzo dekoracyjna, trukwa ma piękne liście, powycinane jak figowe, do tego duże, żółte kwiaty no i potężne owoce. Młode owoce są jadalne, można je też zaprawiać jak ogórki, ale ja moją hoduję dla gąbek. Tak wyglądają wysuszone i obrane ze skórki owoce: Rose, jeśli masz szklarnię, to służę nasionami! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
roseanne Re: Rose otrzymuje Złoty Szpadel! 24.03.16, 01:42 nie mam szklarnii, niestety, a i tak by mi na granicy zabrali... lufe w calosci widuje u siebie , w perskim sklepiku, tudziez cala rosline z kwiatami, ale nie owoc, w okazalosci widzialam w Brazylii - podobno najbardziej popularny chwast :) poskladalam jedno z drugim i mi wyszlo :) spiesze sie dokladac grosiki do swinki skarbonki, by sie na rafe zalapac Odpowiedz Link
maria421 Re: Rose otrzymuje Złoty Szpadel! 24.03.16, 11:49 Sernik pieke. Czujecie jak ladnie pachnie? Odpowiedz Link
xurek Re: Rose otrzymuje Złoty Szpadel! 24.03.16, 12:46 aaa, to teraz opowiesci meza, ze oni w Nigerii nie jedza ogorkow tylko susza je na gabki to mycia naczyn zaczynaja byc jasniejsze :) Nigdy nie widzialam takiej gabki: znam tylko gabki z morza i gabki z plastiku :). Czy te gabki sa miekkie czy raczej szorstkie i do czego ty ich uzywasz? Odpowiedz Link
roseanne Re: Rose otrzymuje Złoty Szpadel! 24.03.16, 16:47 moja barazylijska jest troche szorstkawa, pecznieje od wilgoci i mieknie troszeczke - tak, ze fajny masaz mozna sobbie zrobic, bez potrzeby uzycia dodatkowych kosmetykow do peelingu sernika nie czuje, bo jak zwykle na wiosne mam mega alergie, lacznie z checia drapania oczu od srodka na dzis -6, zapowiadaja do 10 cm sniegu i marznacy deszcz, na jutro +8 Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Po jesiennej równonocy 23.03.16, 16:10 Droga Luizo - kto jak kto, ale tobie koniec swiata nie straszny:) Jestes samowystarczalana i mozesz tylko sluzyc za przyklad przezornosci:) Piekny ogrod - nie wyobrazam sobie jak duzo pracy i potu musisz w niego wkladac - ale pewnie dla twojej pasji nie ma to zadnego znaczenia, bo to tylko przyjemnosc:) Czy ten "ogroek" to jakas dyniowata odmiana dyni?;) nie znam sie kompletnie, wiec mozesz sie smiac . U nas mulch tez sie kupuje - albo na worki, albo zamawia ciezarowke, ktora ma taka dmuchawe - i wszystko juz rozrzuca w konkretne miejsca. Ale za darmo nie ma, trzeba placic. Odpowiedz Link
xurek TGIT(hursday) :) 24.03.16, 12:53 bo u nas piatek wolny, wiec to ostatni pracujacy dzien. Poza tym ja mam urlop w przyszlym tygodniu, wiec perpektywa 10 wolnych dni z czego 6 poza domowym stresem otwiera sie za jakies 5 godzin. Jutro pozegnanie robotnikow (znow nie skonczyli mowiac, ze wroca za dwa tygodnie I tym razem juz napewno (po raz 3 ) skoncza), w sobote mamy gosci, w niedziele wieklanocne sniadanie a potem impreza w kosciele a w poniedzialek wylatuje do Krakowa. Wyjazd niby “sluzbowy”, bo musze kupic naczynia / posciele / reczniki / firany & Co, ale bede mieszkac u przyjaciol I na pewno znajdziemy czas na wiele milych wspolnych chwil. Pogoda zdecydowanie wiosenna, co bradzo cieszy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIT(hursday) :) 24.03.16, 15:54 widzialam takie gabki gotowe i na mysl mi nie przyszlo, ze to taki ogorek! Myslalam ze tak jak te tradycyjne, pochadza z morza:) Znow sie czegos nauczylam. Luizo, co robisz za taka masa gabek?? Maryska, pieknie pachnie, faktycznie. Ale ja odkrylam w Mannheim konditora ktore piecze takie wspanialosci, ze nawet mio na mysl nie przychodzi aby sie czyms takim parac. Tym bardziej ze jak kupuje u niego, to odliczone, a jak upieke sama to zjadam zawsze o wiele za duzo. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIT(hursday) :) 24.03.16, 16:03 kuniec dnia roboczego, ubieram buty, pakuje laptoka i fruuuuu na wolnosc, czego i Jutce zycze :). Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIT(hursday) :) 24.03.16, 16:59 A ja to ani nie mam wolnego piatku, ani tym bardziej wolnego poniedzialku. Swietowanie odbywa sie tylko w niedziele. Szybko. A potem robic robic robic! - nie opitalac sie! No prosze, nie wiedziealam ze loofa sie bierze z obranego ogorka! dzieki za edukacje - myslalam ze to sie wylawia z oceanow, w sensie jakies wodorosty suszone:) Ewo, twoj sernik az tutaj pachnie! Ale ja musze sie pochwalic tez sernikiem - bo zrobilam taki pierwszy raz w zyciu - gotowany! slyszalyscie o takich sposobach? bo ja nigdy. PRzepis od kolezanki z Houston, oni tam nie pieka bo im goraco przy piekarnikach haha - robi sie go niesamowicie prosto, szybko, i jest pyszny. Wczoraj pozarlismy polowe - a mial byc na swieta haha! Milego czwartku wszystkim - i rozpoczecia wczesnego weekendu i swietowania! i duzo slonca i cieplej pogoday:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIT(hursday) :) 24.03.16, 20:52 Dla mnie TGIx będzie jutro TGIFA (thank etc. Friday afternoon), bo zamykamy wrota jutro w południe. I potem 3 dni wolnego. KJAP. :-))) Takie gąbki jak luffa produkuje się też z morskich roślin. Też bym dla przyjemności gdzieś wyjechała. :-) Oh, well. Odpowiedz Link
jutka1 TGIhdF :-))) 25.03.16, 08:25 TGI... half-day...F :-) Nareszcie. Tylko pół dnia pracy, i zacznę długi - prawdziwy - weekend. Yey! :-) Z cyklu "pogoda na świecie": jest dość jasno, 2C, ma dojść do 8C. Hmmm. Trochę zimno, ale co tam. W drodze z roboty odbiorę zamówionego kurczaka, będzie na niedzielne miasto podziemne. :-D Poza tym jestem na przedświątecznym strajku, to znaczy: nie sprzątam, nie myję okien, nie robię pisanek, nie piekę i nie gotuję (oprócz kurczaka w niedzielę). I straszliwie mi z tym dobrze. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIhdF :-))) 25.03.16, 09:28 No tak, w ramach strajku aby nie gotowac co chwila, nagotowalismy na zapas; salatke warzywna - obowiazkowo, fasolke po bretonsku, tylko, ze nie z 'jaska' oraz humus. Nie wiem dlaczego akurat takowy ale chlop rzucil haslo no sie jakos stalo. Marii ciasto pachnie...ale do wyczynu pieczenia chyba sie nie dam namowic. W ramach szkolen Luizy; szczerze mowiac to nawet nie pamietalam, ze takie ogorkowe gabki istnieja (mam na mysli ksztalt), chociaz przysiegam, ze kiedys i gdzies widzialam...haha Myslalam, ze chyba sa tak docinane? I prosze mnie nie pytac z czego...hlehle Luizo, a czy nie ma drzewka na ktorym rosna dolary? pomyslalam, ze zamiast sciubic i kombinowac jak dokonczyc czesc remontow, moze by tak zasadzic?? tuz kolo czekoladowego albo tego od lemoniady? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIhdF :-))) 25.03.16, 15:37 Ja zaczynam normalny dzien w pracy, przeciera sie, pewnie sie rozsloneczni do poludnia, no ale co z tego skoro w weekend tradycyjnie bedzie padac?;) od przyszlego tygodnia zapowiadaja "upaly" i slonce - El Ninio ma sobie isc w cholere w koncu i ma sie osuszyc. Jutko - co to za podziemne miasto gdzie chodzisz? Masz drugi etat?;) i jeszcze pytanie do Luizy w sprawie tej lufy - czy to mozna jesc? i jaki ma smak? i jeszcze drugie pytanie, gdzie jest Blues? czy tez wyjechala w puszcze brazylijskie na turnee dookola swiata? Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIhdF :-))) 25.03.16, 15:58 ania_2000 napisała: > Jutko - co to za podziemne miasto gdzie chodzisz? Masz drugi etat?;) **************** No ileż można obrabiać etatów? Pięć? :-))) Miasto podziemne to nasze ze Stokrotą spotkania weekendowe, gdzie jemy, pijemy i gadamy. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: TGIhdF :-))) 25.03.16, 23:53 Kan, luffy do używania tnie się w poprzek, w całości są trochę za duże i nieporęczne. Do drzewka na którym rosną dolary jeszcze nie doszłam, ale mam money tree ;) Aniu, luffy nie jadłam, ale znajoma Chinka powiedziała mi, że Chińczycy używają jej w zupach Odpowiedz Link
jutka1 Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 09:01 Pogoda na świecie: za oknem ulewa, 4C. Brrr. A muszę pójść do ulubionego sklepiku po ziemniaki, plus do pobliskiego kiosku po tulipany. Bo sobie wymyśliłam, że na miasto podziemne będzie i biały obrus (z XIXw., który dostałam w prezencie na czterdzieste urodziny), i kwiaty. A co. :-))) Poza tym mam zawodowo wolne do poniedziałku, yeah! Ugięłam się wczoraj, i kupiłam ingrediencje na żur. Łakomstwo mnie zgubiło. Dzisiaj ugotuję. :-) Poza tym nabyłam Wysokie Obcasy Extra, Politykę i Zwierciadło, i oddam się lekturze - z wielką przyjemnością. :-) Miłej soboty. PS. Przypominajka o zmianie czasu w nocy z dzisiaj na jutro. Śpimy o godzinę krócej, niestety. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 09:53 jak co roku od 60 lat przykra niespodzianka: myslalam ze spimy godzine dluzej:(( Nie moge tego cholerstwa zapamietac:) Poza tym obledne slonce, bylam juz grzebac w kwiatkacvh na balkonie i wybieram sie do ogrodu choc sobie wyobrazam ze po deszczach straszne blocko i bede musiala uwazac. Musze zajrzec do kalendarza ksiezycowego, czy moge dzis wreszcie zasiac bub. Postanowilam sie w tym roku kierowac ksiezycem, bedzie z tego fajna zabawa. Jakbym sobie jeszcze przypomniala gdzie odlozylam kalendarz z danymi, nabyty w grudniu... Zjadlabym rzuru, ale nie chce mi sie gotowac. Moze namowie kogos na wspolne gotowanie kiedys. Wszystkim zy<cze takiej pogody jak u mnie: mam na mysli i pogode meteorologiczna jak i pogode ducha. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 15:35 -3, czyli jak na razie, wzorajsze prognozy poszly sie pasc... ale jest ladne sloneczko, tyle dobrego zmaine casu przechodzilismy tutaj dwa tygodnie temu - nie cierpie tego zjawiska, mam jetlag jak po podrozach miedzykontynentalnych Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 15:56 Coraz gorzej znoszę zmiany czasu i jet-lag. A przede mną podróż na Kaukaz (+3 godziny różnicy, oraz zarówno lądowanie jak i wylot powrotny koło 4-5:00 rano), potem w maju Bliski Wschód (+1 godz. i też jakieś straszne godziny lotów). No nic. Dam radę. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 17:06 U nas dalej bajeczne slonce. 12 stopni. Bylam kilka godzin w ogrodzie, glod przygnal mnie do domu. Musze zabierac jakies conieco z soba, bo az szkoda bylo stamtad odchodzic. Wiosna pachnie w powietrzu. Jutro jedziemy w gorki na dluuugi spacer i na obiad, ale podobno jutro juz nie bedzie tak ladnie. Co za pogoda: wczoraj lalo i zimno, dzis bajka, jutro znowu smetnie. Ciekawe co bedzie w swiateczny poniedzialek... Tylko nie tracic nadziei! W koncu czas na kanapie z ksiazka w reku i kotami we wszystkich mozliwych miejscach i pozycjach tez nie jest czasem straconym, nespa? Odpowiedz Link
xurek Re: Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 18:25 przyjemna czesc soboty polegajaca na dlugasnym leniwym sniadaniu, zakupach z przejazdzka po okolicach i inauguracji jednego z nowych tarasow szklanica truskawkowego koktajiu i to wszystko w slonecznych 20 stopniach zostala zakonczona. Tera mnie czeka stos biurokracji, pranie, lekcja franca z Piranha i poczatek przygotowan do poniedzialkowej podrozy plus upieczenie tony kurczaczych udek na jutrzejsza bibe w kosciele meza. No coz, samo sie nie zrobi. A tutaj jeszcze dla tych niezaprzyjaznionych na fejsie najnowszy fryz Piranhi: wrocil z nim dzisiaj z afroshopu, efekt zostal osiagniety poprzez lekkie "rozciagniecie" Piranhowych lokow. Mnie sie podoba, pan maz omal nie dostal zawalu. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Sobota + jutro zmiana czasu 26.03.16, 23:08 what a cool dude:) wrocilismy znad oceanu, co za piekny dzien:) pogoda sie udala w koncu - cieplo, slonce i bezwietrzny dzien - co jest tam raczej rzadkoscia. bylo mnostwo ludzi - wiekszosc ochotnikow sprzatajacych - bo dzisiaj byl dzien sprzatania plaz - ci co chcieli dostawali worki na smieci. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota + jutro zmiana czasu 27.03.16, 00:07 totally cool! Fajnie dorosleje :) Tu kolejne podejscie do konca zimy, bo dwa poprzednie spelzly na niczym. Zeszlego tygodnia byly mrozy, zamiec, zamarzajacy deszcz. Jutro po raz kolejny mamy sie wspiac na plus... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota + jutro zmiana czasu 27.03.16, 00:12 Acha, w temacie Piranhii: We czwartek w metrze wylukalem przepiekna pieknosc, duza, dorodna czarnoskora kobiete ubrana w swietnym stylu i wlasnie z taka szalona afro z lat 60-70. Slepiow nie moglem od niej odkleic. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota + jutro zmiana czasu 27.03.16, 11:01 abstrahujac od fryzury: Pirania ma niesamowite oczy...Jeszcze takich nie widzialam. Czy to tylko szkla okularow? I zauwazcie: Xur stale narzeka, a tu dziecko usmiecha sie!!! Spoglada na matke przyjaznie!!! No! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Sobota + jutro zmiana czasu 28.03.16, 11:05 Bardzo piekny panicz. Xurku, czy wy tam w Szwajcarii macie tak nisko czy dziecko ci prawie do sufitu wybilo? Wyglada okazale i baaardzo stylowo. Odpowiedz Link
xurek Re: Sobota + jutro zmiana czasu 29.03.16, 19:01 Pirahna ma ciemnobrazowe oczy, w ktorych w rzeczywistosci zrenica zlewa sie z teczowka. Na zjeciach nie wiedziec dlaczego zrenica wychodzi zawsze duzo ciemniejsza. Nasz dom jest bardzo stary i sufity niskie, Piranha jak na swoj wiek chyba wysoki (180) :). Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota + jutro zmiana czasu 29.03.16, 20:02 mnie Xurku chodzilo raczej o ksztalt oczu. I dzisiaj na Twoim nowym zdjeciu juz wiesz gdzie, zauwazylam, ze Ty masz dokladnie ten sam ksztalt. a wiec wszystko jasne:) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słońce 28.03.16, 11:42 Jest słonecznie, 11C. Pójdę zaraz na spacer, sprawdzę, co się dzieje w dzielni (cycat). Poza tym dolce far niente. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 12:22 Cały weekend spędziliśmy w ogrodzie, w szale prac przygotowawczych do filmowania. Pozostało mi jeszcze pobejcowanie dwóch ławek i ogarnięcie tarasu, na którym będziemy robić dla potrzeb filmowania maść z żywokostu. No i oczywiście trzeba posprzątać po porządkach, pozamiatać etc, ale to w środę, w przeddzień przyjazdu ekipy. Po weekendowym maratonie wystarczyło mi dziś sił tylko na padnięcie na ławeczkę w altanie w zacisznym kącie i podniesienie do ust butelki cydru jabłkowego... Chętni mogą zgadywać, jakie rośliny widać na zdjęciu. Plany na jutro proste: rano pojadę zrobić sobie włos a w porze lunchu przyjdzie producent programu, żeby obejść moje włości i sprawdzić, co się nadaje do filmowania, a co nie. Mam nadzieję, że (po wizycie u ukochanego fryzjera Włocha) ja się będę nadawać ;) Na jutrzejsze popołudnie meteo zapowiada deszcze oraz burze, założę się, że przyjdą dokładnie w tym momencie, gdy udamy się na przegląd ogrodu ;) Za to po deszczu ogród będzie przepiękny a prognoza na czwartek jest dobra - 25 stopni i tylko przelotny poranny deszcz. Słuchajcie, jestem w szoku, Buszmen pracował przez cały weekend jak mrówka, dopiero dzisiaj dostał ataku męskiej histerii, klnąc grubemi słowy na ściółkę, więc jestem pełna podziwu, że tak długo wytrzymał. Przewalił kompost, wtaszczył na górę z tonę ściółki, pielił, woził taczki kompostu na grządki i wiercił dziury dla pszczół w pieńkach. Górny ogród pięknie wygląda! Powiedziałam mu, żeby zapodał kolegom z pracy którego dnia ogród będzie w TV (gdzieś w połowie maja) i potem się chwalił, że to on wszystko zrobił, LOL! Za miesiąc przyjdzie do nas grupa permakulturczyków żeby pomóc uładzić kurzą zagrodę (czyli wwieźć na szczyt ogrodu i rozsypać jakieś 5 m3 ściółki) a przede wszystkim zbudować liso-odporne ogrodzenie przy kurniku, abyśmy mogli zostawiać kury na noc bez konieczności zamykania kurnika, np gdy wyjedziemy na weekend. A 1 maja otwieramy ogród dla publiczności, ciekawe, ile osób przyjdzie tym razem (w zeszłym roku mieliśmy 110 wizytujących). Poza tym wczoraj brałam udział w świątecznej, trójstronnej rozmowie na Skype między moją Mamą, kuzynką i córką w jednym miejscu, siostrą w Irlandii i mną, już w piżamie i półżywą po wczorajszych pracach ogrodowych, wliczając przerzucenie około 800 kg kompostu. Ale wesoło było! Dziecko przekazuję w środę w ręce warszawskiej forumki, ciekawe, jak się będzie podobało ;) Z Warszawy pojedzie do Trójmiasta, bo tam jeszcze nie była a słyszała, że jest pięknie. Rekomendacje miejsc do oglądania mile widziane! No i tyle, jak zwykle dużo i jak zwykle o ogrodzie, ale jak się Wam znudzi, spróbuje pisać na ambitniejsze tematy. Xurku, Piranha cudnie wygląda, normalnie szał z tym afro! Za Ewą również się zapytam, jaki on ma kolor oczu? Spływam do łóżka, życząc Wam odespania zmiany czasu i spokojnego Lanego Poniedziałku! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 12:38 Ach, ten Twoj rajski ogrod... Pozazdroscic. Oczywiscie przerzucania kompostu nie zazdroszcze. Ja to mam niewiele, chetnie bym poprzerzucala. Mozesz sobie wyobrazic ile kompostu produkuje singlowe gospodarstwo domowe.... Chetnie bym obejrzala film z Twoich wlosci. Moze dostaniesz kopie i zamiescisz na jutubie czy tu? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 13:01 ewa553 napisała: > Ach, ten Twoj rajski ogrod... Pozazdroscic. Oczywiscie przerzucania kompostu nie zazdroszcze. Ja to mam niewiele, chetnie bym poprzerzucala. Mozesz sobie wyobrazic ile kompostu produkuje singlowe gospodarstwo domowe... Ewo, to nie gospodarstwo domowe produkuje nasz kompost. Wszystkie odpadki z kuchni idą do fermy robaczej (w starej wannie), żeby nie dostały się do nich szczury i possumy. Natomiast kompost w trzykomorowym kompostowniku (każda komora ma 1 m3) powstaje rocznie z: ponad 700 tacek = króliczych toalet (wypełnionych gazetami i słomą), 1000-2000 kg fusów kawowych z zaprzyjaźnionej kawiarni, zużytej ściółki z kurnika (8 kur + mniej więcej 1m3 trocin, siana i wiórów), resztek z roślin warzywnych usuniętych z grządek po sezonie, przyciętych krzewów, drzewek owocowych oraz żywopłotów (7m bukszpanu), zgrabionych suchych liści (jesienią nawet chodzimy z workami na sąsiednia ulicę "na szaber" po liście ambrowca) i popiołu z dwóch kominków. Nie wiem, ile wychodzi z tego kompostu, ale przypuszczam, że około 2 m3 rocznie. > Chetnie bym obejrzala film z Twoich wlosci. Moze dostaniesz kopie i zamiescisz na jutubie czy tu? Kilkuminutowy segment będzie dostępny na kanale telewizyjnym w połowie maja. Dam namiary. Teraz idę wyczyścić klatkę królikowi, wydać mu kolację, prysznic i łóżko! Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 13:06 Czy suche liscie mielisz czy wrzucasz ot tak do kompostu? Ja w tym roku czesc zgrabionych lisci tez wrzucilam do zapasowegop kompostnika i co jakis czas przerzucam kilka porcji do normalnego k. Czy gdybym wrzucala wszystkie liescie naraz to by sie nie skleily i zepsuly? Blagam, powiedz. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 12:42 Super! :-D Ja widzę rzeczone limonki, co obrodziły. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słońce, c.d. 28.03.16, 12:49 Byłam na dzielni (cycat). Pięknie, słońce kłuje w oczy, zakwitły pierwsze forsycje, na wierzbach są seledynowe listki. Wiosna. Zapomniałam, że jest lany poniedziałek, ale na szczęście nikt mnie nie zlał. Przede wszystkim na szczęście dla mojego futra. :-))) Jak zjem obiadowy żur, to zasiądę do oglądactwa seriali. I co mi kto zrobi, o! :-D Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 28.03.16, 13:03 jutka1 napisała: > Super! :-D > > Ja widzę rzeczone limonki, co obrodziły. :-))) Bingo! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Koniec długiego, ogrodowego weekendu 29.03.16, 04:16 pogoda sie wypogadza, z kazda minuta jest jasniej i cieplej. Luizy ogrod chcialabym z bliska zobaczyc:) - ciekawe ile rodzajow warzyw, krzakow, roslin i wszystkiego ona tam ma. Gratuluje wspanialych sukcesow z tym wszystkim co z niego wyrasta i zyje:) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 08:30 I znowu kierat. :-/// Za oknem jasna szarość, 6C. Podobno ma dojść do 14C. Podobno ma padać deszcz. Błeee. No nic to. Nie jojczyć. Nie jojczyć. Nie jojczyć. Ejment. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 09:29 Musze do siebie dojsc po Swiatach i po zmianie czasu. Dzis ledwo zwloklam sie z lozka o 8.15. Musze Wam powiedziec ze Frankfurt coraz bardziej mi sie podoba. W sobote bylismy na kolacji w Alt-Sachsenhausen, co wyglada tak : i jest wspanialym kontrastem do tego : Knajpa byla oczywiscie "ludowa", tudziez jedzenie czyli -Handkäse mit Musik -Grüne Soße Apfelwein podany w "Bembel" a na koniec heski calvados z owocem, ktory podobno po polski "nieszpulka" sie nazywa : W niedziele bylismy w teatrze na "Rozbitym dzbanie" von Kleista, wiec sie troche doksztalcilam w niemieckej klasyce. Bardzo lubie byc z moimi dzieciakami ! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 09:45 Drugie zdjęcie się nie pokazuje, niestety. Co to jest to "Handkäse mit Musik"? Ser z cebulą pływający w tłuszczu? :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 11:38 jutka1 napisała: > Drugie zdjęcie się nie pokazuje, niestety. > > Co to jest to "Handkäse mit Musik"? Ser z cebulą pływający w tłuszczu? :-) > To jest "reczny ser z muzyka" :-) Taki specjalny ser , bardzo chudy (ponizej 1% tluszczu ), marynowany w zalewie z octu, oliwy i cebuli. Niezly. Na drugim zdjeciu jest panorama Frankfurtu z jego wiezowcami by night. Nazwywja to "Mainhattan" :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 09:49 Tez bardzo lubie niektore miejsca we Frankfurcie. Alt Sachsenhausen jest mi tez mile, tam zawsze lazimy zeby odpoczac po naszych wizytach w muzeach na Museum Ufer. A to w Calvadosie to przeciez brzoskwinia, prawda? A teraz masz czas odpoczac od wszystkiego. Bo jak mawial moj maz, wracajac chocby z najpiekniejszego urlopu, z najfajniejszesj wycieczk: otwieral drzwi i wyglaszal, ze "zu Hause ist zu Hause" (w domu, to w domu) :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 11:39 Ewa, to w calvadosie to jest Mispel, wiec nie brzoskwinia ani nie morela. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 16:57 wyobraz sobie ze znam Mispel, gdyz rosna wsrod winnic, dziko. W zyciu bym nie przypuszczala, ze ich owoc tak wyglada. Na drzewku wyglada toto jak malenie jablka , dzikie. Specjalnie wybiore sie w grudniu po pierwszych mrozach zebrac owoce - jesli mnie Winzer nie uprzedzi:) Jutka, czekalam az Ci Maryska wytlumaczy to Handkäs, ale ona nie ze Slaska, wiec prosto przetlumaczyla niemiecka nazwe. Ja wiem ze sie o slaski otarlas, wiec powiem Ci, ze to po prostu to co sie w domach samemu robilo i co sie na slasku nazywalo "handkyjza" :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 17:12 Przeslowilam sie. Po Slasku to oczywiscie "hauskyjza" :))) > > Jutka, czekalam az Ci Maryska wytlumaczy to Handkäs, ale ona nie ze Slaska, wie > c prosto przetlumaczyla niemiecka nazwe. Ja wiem ze sie o slaski otarlas, wiec > powiem Ci, ze to po prostu to co sie w domach samemu robilo i co sie na slasku > nazywalo "handkyjza" :) > Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 17:27 Hauskyjza wymiata!:) w zyciu czegos takiego nie slyszalam:) wyglada a i pewnie smakuje rownie niesamowicie;) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 17:32 Mario, piekna dzielnica Frankfurtu, normalnie jak z "obrazka";) ten zielony sos to do jajek i ziemniakow tak? on jest ze szpinakiem? interesujace, przypomnialo mi to Dr Seussa;) "I do not like them, Sam-I-Am. I do not like green eggs and ham." Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek jak poniedziałek 29.03.16, 18:33 Aniu, ten zielony sos robi sie z 7 ziol i smietany, podaje sie do gotowanych na twardo jajek i ziemniakow z wody, ale mozna tez do sznycla . Calkiem dobrze smakuje. Do tego pije sie taki niemiecki cidre, nie jest taki dobry jak francuski, ale da sie pic. O hauskyzja nie slyszalam, ale faktycznie nazwa wymiata :-) Odpowiedz Link