Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 364 :-)

12.05.17, 21:32

Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy Cz. 1 12.05.17, 21:32
      kan_z_oz 12.05.17, 00:23
      Powinnam wiec nie zyc. Dwa razy dziennie mycie glowy...lol.

      Klopoty z bolami dolnego odcinka plecow najczesciej powoduje miesien "psoes" ledzwiowy wiekszy? Przyczepiony do dolnego odcinka kregoslupa i miednicy. Jego oslabienie zazwyczaj powoduja skrocone miesnie nog (humstrings) te z powyzej kolana z tylu nogi. Te ostatnie zazwyczaj oznaczaja, ze skrocone sa tez miesnie lydki (szpilki, obcasy. Brakuje wiec rownowagi miedzy tylem i przodem nogi (siedzacy tryb zycia i brak rozciagania oraz wzmacniania ). To pozwala, ze miednica jest wypchnieta w przod (kaczy kuper) i ten ledzwiowy rozciagniety.

      Mechanika jest bardzo prosta i szybka do naprawienia o ile nie ciagnie sie to latami, gdy zmiany zaczynaja dotykac ukladu kostnego. Masaz nalezy zaczynac od NOG!! Oczywiscie masujac tez plecy.

      Pan maz konczy wlasnie kurs masazu. W sumie nic nowego nie odkryl, tylko oswiezyl co ogolnie znane.


      kan_z_oz 12.05.17, 00:29
      sorry - psoes jest zazwyczaj skrocony. Nie mozna go bezposrednio tez masowac, bo jest to miesien gleboki kregoslupa do ktorego masaz nie ma dostepu.


      minniemouse 12.05.17, 00:41
      jutka1 napisała:
      A propos, czytałam też ostatnio, że nie wolno się za często kąpać ani myć głowy. smile
      To, że szampony antyłupieżowe powodują łupież, już latem 2008 najbliwszemu forumowi referowałam, hahahaha

      lol a pieniadze nie przynosza szczescia, a SPF powoduje raka, od tluszczu sie nie tyje lolol

      a co ja mam powiedziec jak ja mam potwornie tlusta skore a wlosy to jeszcze tlusciejsze? do tego sucha tez, a jakze bo mozna miec skore tlusta od oleju i sucha bo brak wody wiec sie luszczy. no tez uzywam suchego szamponu a wlasciwie sypkiego pudru pod kolor wlosow bo inaczej zbankrutowalabym na tych szamponach. szampony i tak sa na bazie maczki kukurydzianej albo ziemniaczanej lub talku tak samo jak sypkie pudry, wiec na jeden gwizdek wychodzi. dobrze jest miec puszek i tym nakladac.


      ania_2000 12.05.17, 00:44
      Ja bole krzyza, i okolic to znam od wielu lat. Jedyne co na niego dziala u mnie to jest gym - czyli aktywnosc fizyczna. Do czego sie zmuszam po 8 godzinach siedzenie a na tylku w pracy. Ostatnio kupili nam tzw standing desks - ze mozna sobie stac. I takie pilki duze - ze mozna na nich siedziec. Moze cos pomoze.
      Probowalam chiropractic adjustments ale mi nie pomoglo, zreszta nie lubie takich spraw i szybko sie zniechecilam.
      Mysle ze elektrody sa najlepsze - bo to ci wnika gleboko. No i gym:)


      roseanne 12.05.17, 02:47
      apropos suche szamponu to mje dziecie preferuje zwyczajny puder dla niemowlat :) a potem latwo go wyczesuje

      masaz masazem, ale to prawda, cwiczenia, zwlaszcza izometryczne wzmaniajace so podstawa

      drug dzien bez deszczu, w sobote i niedziele leje = taka juz nasza tradycja,weekendy sa so przesiedzenia z ksiazka lub przed ekranem, civilization 6 ostatnio..


      jutka1 12.05.17, 08:36
      Oj tak, TGIF! Trochę ciężki był ten tydzień.

      Planuję do 12:00 wypchnąć robotę i zacząć weekend. Zobaczę, czy się uda. :-)

      Świeci słońce, jest teraz 13 C, ma dojść do 19 C. Może być. A do tego okazuje się, że jednak nie będzie dziś padać. Super. Jak skończę pracować to siądę z książką i prasą w ogrodzie.

      Miłego dnia :-)


      maria421 12.05.17, 13:21
      Wczoraj posadzilam kwiatki w ogrodzie na klombie (klomb uprzednio przekopalam), przed domem w donicach i na cmentarzu. Dzisiaj posprzatalam chalupe i jestem domna z mojej pracowitosci .

      Jest cieplo, troche padalo, ale to taki majowy deszcz.

      Mielgo piatkowego popoludnia.


      jutka1 12.05.17, 16:32
      Udało mi się zacząć weekend przed 14:00. Spędziłam ponad godzinę w ogrodzie, na lunch zrobiłam sobie guacamole, poczytałam, pogapiłam się na okoliczności przyrody (włącznie z "moim" bocianem, który pół godziny kołował nade mną i okolicznymi poletkami).

      I rzeczywiście mam wolny weekend. WOW.
      Kulinarnie postanowiłam w weekend powrócić do korzeni (hahaha) i wykonać kotlety mielone i buraczki na ciepło, do tego kasza gryczana. HA! Nie wiem, co mnie wzięło, ale w sklepiku zawołało mnie mięso na mielone, więc cóż zrobić: jak woła, to kupiłam. :-) A buraki mam, bo nie zdążyłam ich nastawić na zakwas. :-)

      Poza tym, za fejsbukową poradą Luizy narwałam bzu i nastawiłam kwiaty w słoiku na herbatę. :-)
      www.herbiness.com/herbatka-z-kwiatka-czyli-karmelowy-smak-lilaka/

      Wydaje mi się, że miałam wielce efektywny i pracowity dzień. Mogę więc ze spokojnym sumieniem obejrzeć ostatni EVER :-( odcinek The Blacklist, oraz początek nowego sezonu Fargo. :-)))




      ania_2000 12.05.17, 16:47
      Milego piateczku! Widze ze w PL piekna pogoda - u nas niestety nadal nie tak jak trzeba, temperatury nie rozpieszczaja, chociaz wszystko ladnie kwietnie.
      W niedziele mamy dzien matki - miala byc wycieczka w gory, ale chyba nic z tego nie bedzie, bo ma padac.

      Jutka - ciekawa jestem z czym jesz guacamole? :) Czy avocado w PL jest powszechne? Tutaj jest bardzo, i bardzo go lubie dodawac prawie do wszystkiego:) BTW Cudne zaopatrzenie w waszym sklepiku jest - a mielone z buraczkami i kasza to mi dopiero smaku narobily.


      ewa553 12.05.17, 16:49
      No niestety u nas bez juz dawno zbrazowial na krzakach i herbaty zrobic nie moge. Nie mam wprawdzie zrujnowanej watroby, nie bralam od dawna antybiotyki, nie pale, skore twarzy mam pomarszczona, ale niechora:), no ale zapobiegawczo wyczyscilabym sobie watrobe. Zapamietam przepis na przyszly rok.
      Poza tym przezylam dzis cos dziwnego: poszlam do ortopedy bo od pewnego czasu boli mnie kolano przy schodzeniu z gorek. Zrobil Rtg i stwierdzil, ze mam od dawna pekniete kolano, zaczal mi wmawiac ze musialam kiedys pasc na to kolano. Nic takiego nie pamietam, a chyba bym zauwazyla? Pokazal zdjecie, faktycznie jest zlamanie jak z obrazka. Ale to mnie nie boli, lecz cos innego w kolanie i zdecydowalam sie na akupunktore, ktora mi juz w innych przypadlosciach pomogla. A co ze zlamaniem/peknieciem? Nic. Kolano nie rozpadlo sie w ostatnich latach to i wytrzyma jeszcze:)


      ewa553 12.05.17, 16:51
      P.S. Tez mnie dzis zawolalo mielone i robie kotleciki, a do tego mlodom kapustke.


      jutka1 12.05.17, 16:56
      ania_2000 napisała:

      > Jutka - ciekawa jestem z czym jesz guacamole? :)
      *********
      Dzisiaj zjadłam samo guacamole, bez niczego. Było pycha.

      > Czy avocado w PL jest powszechne? Tutaj jest bardzo, i bardzo go lubie dodawac prawie do wszystkiego:)
      *********
      W supermarketach i lepszych warzywniakach jest zawsze. Dla mnie mój sklepik sprowadza z giełdy. :-)))

      > BTW Cudne zaopatrzenie w waszym sklepiku jest - a mielone z buraczkami i kasza to mi dopiero smaku narobily.
      *********
      Kocham mój sklepik miłością bezkresną. :-D Ostatnio zaczęli mi (na moją prośbę oczywiście) sprowadzać mleko owsiane/ryżowe, awokado, cykorię i ser pleśniowy. :-) Właściwie co chcę, to mi sprowadzą najpóźniej za 2 dni. Tylko przez to mało teraz bywam "w mieście". :-)


      ania_2000 12.05.17, 16:59
      Jutka - polecam na sniadanie grzanke posmarwoana guac i na to na jajko - ugatowane po pol twardo:)


      jutka1 12.05.17, 16:59
      ewa553 napisała:

      > P.S. Tez mnie dzis zawolalo mielone i robie kotleciki, a do tego mlodom kapustke.
      **********
      No paczpani. To może w gwiazdach dzisiaj jest zapis na mielone? :-)
      Na razie nie kupuję młodej kapusty, czekam na lokalną. Wtedy tak sie objem, że pęknę. :-D


      jutka1 12.05.17, 17:00
      ania_2000 napisała:

      > Jutka - polecam na sniadanie grzanke posmarwoana guac i na to na jajko - ugatow
      > ane po pol twardo:)
      ***********
      AAAAA! Brzmi super! Jeśli mi oczywiście kiedykolwiek zostanie guac z dnia poprzedniego. :-)



      maria421 12.05.17, 18:19
      Ewa, podgipsuj jakos to kolano, zeby Ci sie nie rozlecialo.

      Tez za mna chodza kotlety mielone i mloda kapusta :-)

      Co do avocado, to ostatnio czesto sobie robie taki lunch : podsmazam lekko chleb na oleju, na to ukladam pokrojone w paski i spryskane cytryna avocado, na to paseczki lososia wedzonego, a na wszystko jajko po bene
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy Cz. 2 12.05.17, 21:34
      ania_2000 12.05.17, 19:18
      Tak, tak Mario - spryskane cytryna i posolone plasterki avocado pasuja do wszystkiego:)

      zamiast lososia na grzance/toscie mozna jeszzcze przypieczony kawalki boczku, a zamiast jajka - pomidor.

      jutka1 12.05.17, 19:30
      ania_2000 napisała:

      > zamiast lososia na grzance/toscie mozna jeszzcze przypieczony kawalki boczku,
      > a zamiast jajka - pomidor.
      ***********
      Dręczycielka i sadystka. O!
      :-)


      roseanne 12.05.17, 19:55
      cale grono derczycielek
      awokado ostatnio u mnie 2$ za sztuke wielkosci kurzego jajka, casami sie udaje kupic woreczek 5 sztuk za 6, ale konsystencjji kamienia i wcalenie chca zmieknac,
      nie mialam dobrego awokado od jesienii, cierpie przerazliwie, bo przez dlugi czas byly dla mnie substytutem masla na kanapki


      maria421 12.05.17, 20:04
      ania_2000 napisała:

      > zamiast lososia na grzance/toscie mozna jeszzcze przypieczony kawalki boczku,
      > a zamiast jajka - pomidor.

      Z przypieczonymi kawlakami boczku tez robie, ale zawsze na wierzch jajko po benedyktynsku.


      jutka1 12.05.17, 20:26
      roseanne napisała:

      > awokado ostatnio u mnie 2$ za sztuke wielkosci kurzego jajka, casami
      > sie udaje kupic woreczek 5 sztuk za 6, ale konsystencjji kamienia i wcalenie chca zmieknac,
      **********
      W sklepiku wiejskim 5 PLN za dużą dorodna sztukę.
      Kilka dni w szufladzie z jabłkiem, zmiękło na perfekt.


      roseanne 12.05.17, 20:34
      Metode z jablkiem lub bananem, w szufladzie lub tofrebce papierowej znam, ale w przypadku wielu nie dzialalo, nadal twarde, zgrzytajace prawie pod nozem


      ania_2000 12.05.17, 20:44
      ta, z tym avocado to trafic ciezka sprawa:)
      ja macam - i skorka ma byc lekko zbrozowiala - ale jak to sie trafi, to sie widzi jak sie przekroi:)

      jak juz sie przekroi - to najlepsza metoda zeby srodek nie zbrazowial to caly miazsz zalac zimna woda - ja to robie w pudeleczku i do lodowki. Zostawianie pestek czy skrapianie sokiem cytrynowym nie dziala.

      U nas sa srednio ok 1$ za duza sztuke.

      xurek 12.05.17, 21:04
      u mnie zostawianie pestki w zrobionym guacamole pomaga przeciwko szczernieniu. Ja dodaje do guacamole grobno posiekany pomidor i czesto krewetki, tez lubie avocado w kazdej postaci. U nas nie mozna kupic dojzalego, zawsze potrzebuje 3-4 dni, duze ladne avocago kosztuje ok. 3 CHF.

      @ Jutka, czyba potrzebny nowy pierdulon, wiec praca na dzis jeszcze nie skonczona :)
    • xurek wiosenne refeksje 12.05.17, 22:03
      Byla dzisiaj piekna pogoda, wiec najpierw medytowalam przy porannej kawie patrzac na salon upstrzony plamami slonca a potem medytowalam przy lunchu na tarasie patrzac na ogrod skapany w promieniach slonecznych.
      I opanowalo mnie uczucie glebokiej wdziecznosci, za to, ze zyje…

      - w miejscu, w ktorym mam dla siebie tak wiele tak piekniej i tak spokojnej przestrzeni
      - w kraju, w ktorym nigdy nie musze sie bac
      - w czasie i miejscu, w ktorym jako kobieta mam te same prawa i szanse co mezczyzna
      - w ukladzie, ktory daje mi czas i miejsce na poranna medytacje przy kawie bez pospiechu, przymusu, tloku i zgielku
      - w dobrobycie, pozwalajacym mi na zakup lekow i korzystanie z terapii koniecznych, by czuc sie dobrze, zakup takiej zywnosci, ktora lubie jesc, urzadzenie otoczenia w taki sposob, ze uwazama je za przytulne i mile
      - w klimacie, w ktorym nigdy nie jest naprawde zimno i nigdy naprawde goraco
      - u boku meza, z ktorym zawsze moge pogadac, zawsze sie przytulic, zawsze otrzymac pomoc
      - z inteligentnym i zdrowym dzieckiem, ktore moze sie ksztalcic i ma tak wiele mozliwosci ksztaltowania swojej przyszlosci
      - z umyslem, ktoremu tak latwo przychodzi nauka nowych rzeczy, przystosowanie sie do nowych sytuacji, regeneracja i optymistyczne podejscie do zycia.
      - z umiejetnoscia spiewania pozwalajaca mi doswiadczyc przezywanie muzyki „od srodka“
      - obok milych uczynnych i interesujacych sasiadow

      Jak czesto, zaabsorbowana sprawami codziennymi zapominam o tym, jak latwe, wygodne, przytulne i radosne jest moje zycie.

      Jak czesto, patrzac w lustro i koncentrurjac sie na nowej zmarszcze i za grubej sylwetce zapominam o tym, jak piekne sa obrazy i historie, ktorymi moja wyobraznia bez wysilku czestuje mnie na codzien i jak kojaca jest ballada badz koleda, ktora spiewam dla siebie w wannie.

      Mysle, ze powinnam sobie to uswiadamiac znacznie czesciej i pewnie nie ja jedna, bo mam wrazenie, ze wszyscy na naszym forumie zostalismy ponadprzecietnie obdarowani przez Boga / Los / Przypadek (do wyboru co kto woli :)). Ja dziekuje Ci za to Boze.

      A tu mala wizualizacja moich dzisiejszych „swiatyn dumania“ :)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/JWr0gYCsviO7EPpErX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/baOS58bop83QiE2RJX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/2bA3c2bmzsPbKa4KyX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/AhkmzHeN9zSkDfJBNX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/S2t464TPApNEm9l7fX.jpg
      • jutka1 Re: wiosenne refeksje 12.05.17, 22:12
        Święte słowa, Xurku.
        Siedząc dziś w ogrodzie, gapiąc się na świat w słońcu, też mi to przemknęło przez głowę.
        A ostatnie 6-9 miesiecy miałam bardzo trudne, bardzo stresujące, i w tym amoku zapominałam, jaką jestem szczęściarą.
        • ewa553 Re: wiosenne refeksje 12.05.17, 22:25
          piekny tekst i piekne zdjecia Xurku. Ja nie zapominam dziekowac Bogu za wszystko co mam. I ciesze sie nawet drobiazgami i czesto wypelnia mnie wrecz nieprzyzwoite uczucie szczescia. Mimo ran ktore otrzymalam, mimo strat, ktorych doznalam itd.
      • ania_2000 Re: wiosenne refeksje 12.05.17, 22:40
        bardzo piekna afirmacja na piatkowy wieczor - w sam raz przed weekendem:)
      • roseanne Re: wiosenne refeksje 12.05.17, 23:33
        piekne kwiatki
        pierwszy raz widze lubczyk w ramach zieleniny bukietowej :)
        • ania_2000 Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 00:06
          w wazonie jest lubczyk? myslalam ze cilantro:)
          • jutka1 Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 00:21
            ania_2000 napisała:

            > w wazonie jest lubczyk? myslalam ze cilantro:)
            *******
            A ja myślałam, że pietruszka. :-)))
            • chris-joe Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 00:51
              Sie bede bardzo powoli "wdrazal" w forum, lekko nadal obrazony, ze mnie gazeta w Brazylii zablokowala. Kazali mi monitowac, wiec monitowalem. Wreszcie, juz w NYC, dostalem odpowiedz, ze Brazylie dla mnie "tymczasowo" odblokuja.

              W pierwszych slowach mego powrotu na lono, chce wyrazic moje pelne i serdeczne wyrazy dla 'dziekczynnego' wpisu Xura. Piekny i godny jest! :)
              • roseanne Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 00:59
                Hej, witaj na lonie forumowym!
                Pewnie nie pamietasz, jak ja psioczylam ostatnim razem z powodu uznania calej Brazylii za spamera..

                Swoja droga, przeciez pisujemy z tak wielu miejsc, czemu akurat Brazylia?!
                • chris-joe Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 01:35
                  Jak nie pamietam?! Obydwasmy padli ofiara natenczas. Pamietam, ze dziwnym trafem, tobie juz tablet chyba zablokowali, a ja mialem jeszcze dzien chyba laby na smartfonie, poki nie zablokowali nas juz na amen, cuzamen i kolektywnie. Czemu Brazylia? A ki diabel ich wie. Zwlaszcza, ze jest tez w gazecie forum brazylijskie, ktore chyba nadal dziala, a tam sporo ludzi pisze z Brazylii przeciez. Ja tego nie rozbiore.
                  • kan_z_oz Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 05:57
                    Tez sie ciesze, ze Xurek wkleila swoja afirmacje oraz CJ sie odnalazl po zagubieniu w odmetach brazylijskiej cenzury.

                    Od paru dni mam niestety afirmacje odwrotne do tych Xurkowych. Bije sie z myslami, bo wychodzi mi, ze bede zmuszona pozbyc sie Sandy.
                    Nasz rzad dzielnie scigajacy wszystkie firmy i biznesy, podkrecajac kurek Google i Apple jednym odruchem podrecil tez w biznesach jak moj. Od lipca bede wiec zmuszona delarowac pieniadze wyplacane samo-zatrudnionej u mnie Sandy, co mnie pasuje ale nieststy nie tej ostatniej.
                    Sandy ma trojke dzieci w czym te najmlodsze to 5 i 7 lat. Ma wiec jakis zasilek. Z tego co sie orientuje wystarczajacy na zakwaterowanie i oplacenie opieki przed i po szkole aby sobie dorobic. Do tej pory bylo to na glowie Sandy aby sie rozliczac...

                    Mozliwosc 'sobie dorobic' sie u mnie wlasnie skonczyla.
                    Nie mialam sumienia powiedziec jej w piatek, chociaz sie przygotowalam. Bede wiec musiala zrobic to po 20-tym, czyli jak wroce z urlopu. Parszywe to uczucie, bo wiem, ze kobieta nie pracuje jako hobby w ramch zabicia czasu. Nie wiem tez co z tymi dziecmi zrobi, a konkretnia jak je wyzywi...kurwa mac.
                    • maria421 Re: wiosenne refeksje 13.05.17, 08:00
                      Milo wejsc na forum i poczytac ze , wsrod ogolnego narzekania i stekania, sa ludzie ktorzy sie ciesza tym co maja i sa wdzieczni za to co maja :-)

                      Ja, z uplywem lat, staje sie minimalistka. Nigdy nie musialam czegokolwiek za wszelka cene miec, szczegolnie jezeli chodzi o sprawy materialne, zawsze potrafilam sie zadowalac tym co bylo.

                      Jutro w Niemczech jest Dzien Matki , przyjedzie corka, jak pogoda dopisze to zjemy obiad na tarasie. I co mi wiecej do szczescia potrzeba?

                      Milej soboty :-)

    • jutka1 Sobota, ciepło 13.05.17, 10:18
      Pogoda na świecie: słońce zza cienkiej warstwy chmur, ma być dziś 20 C. Może być, czemu nie. :-)

      Zaraz wypełznę do ogrodu i zajmę się lawendą - część obumarła, podciąć trzeba.
      Potem kotlety i buraczki. :-)))

      Sobota jakcza. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • kan_z_oz Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 13:59
        Rozpoczelam juz oficjalnie urlop. Wyszedl mi jakis czas temu i nie do konca zaplanowany. Pan maz ma tydzien w Brisbane. Konczy kurs masazu i ma 40 godzin na praktyczne zajecia w klinice collegu. Wynajelismy wiec apartament na tydzien, bo w tym szalenstwie tutejszym z nieruchomosciami wychodzilo niewiele wiecej niz placenie za codzienne dojazdy i benzyne.

        Sie wiec dolaczylam do tego apartamentu, bo szkoda mi bylo marnujacych sie dwuch pokoi w centrum miasta. Nie wiem jeszcze co bede robila przez tydzien ale mam ogolny plan;

        Zakupy. Nie bylam w shoppingu od ponad roku. Mam zamiar kupic staniki innej marki niz moje sportowe nabywane przez net od lat 5-ciu. Rowniez majtki...prosze sie nie smiac...kto zna kana wie, ze lubie fikusne, ladne, kolorowe, sexy, praktyczne niekoniecznie byle fajne. Takie zboczenie.
        Poza tym spacery dlugie i namietne chodnikiem...ktorym nieczesto mi sie udaje na wsi chadzac. Wdychanie oparow benzyny, tlumow dzikich oraz wody chlorowanej...zabudowy, asfaltu...juz nie moge sie doczekac egzotyki.
        Restauracje, ktorych nie mam w poblizu ani na wybrzezu.

        Oraz czas na wymyslenie co zrobic z Sandy. Przechodze obecnie przez wszystkie papiery, klientow, platnosci. Niewiele mi swita bo wszystko deklarowane i przechodzi przez konto bankowe.
        Do tego musze tez wpasowac jakos i gdzies chyba dla naszej dwojki wylot do Polski, bo tesciowa mnie nie poznaje. Ja nie musze widziec, Pan maz chce i w sumie powinien.

        Ogrod na szczescie ogarniety, chociaz pare krzakow lewandy tez mam do podciecia. Kisc bananow wyglada tez juz prawie do zdjecia z drzewa. Mysle, ze przetrzyma tydzien, bo przy chlodnej pogodzie wszystko jest w hibernacji.

        Osobiscie tez liczac wszystkie zalety wlasnego zycia w spokoju, dostatku w miejscu gdzie mozna tylko marzyc aby sie codziennie budzic...sie ciesze.
        Niemniej gleboko mnie niepokoi to co dzieje sie tuz obok lub nieco dalej innym, ktorzy zdecydowanie walcza o przetrwanie. Wsciekle czasy nastaly.
        • maria421 Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 14:59
          Ciasto rabarbarowe upieklam . Czejecie jak ladnie pachnie? :-)
          • roseanne Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 15:20
            ciasto rabarbarowe pachnie super

            u mnie dzien matki jutro tez,
            zapowiadaja ulewe na caly dzien i ochlodzenie, mam grill party, w stylu meksykanskim,
            grill na zewnatrz, ale pod okapem, wiec piec mozna bez klopotu
            a reszta imprezy w domu

            wspominalam juz wczesniej, tu w zasadzie prawie nie ma imprez, ktore sa przygotowywane tyllko przez gospodarza
            zawsze kazdy przynosi cos, wiec finansowo i organizacyjnie dosc latwo
          • jutka1 Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 19:06
            Z kruszonką? :-)
            • maria421 Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 20:00
              jutka1 napisała:

              > Z kruszonką? :-)
              >
              Bez kruszonki, ale duzo rabarbaru.

              Poza tym, byla pierwsza burza i gradobicie w tym roku.

              • xurek Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 21:40
                tutaj tez jutro dzien matki, wiec napiety plan zajec: do 17 proba choru, o 18-tej kolacja przygotowana przez Piranhe a potem wyjscie z Prianha do kina (on gotuje i funduje kino :)).

                Dzisiaj byl przepienky wiosenny dzien, proba bardzo udana i caly dzien bardzo OK.
                • jutka1 Re: Sobota, ciepło 13.05.17, 22:24
                  xurek napisała:

                  > tutaj tez jutro dzien matki, wiec napiety plan zajec: do 17 proba choru, o 18-tej kolacja
                  > przygotowana przez Piranhe a potem wyjscie z Prianha do kina (on gotuje i funduje kino :)).
                  **********
                  Z Pirnha relacje ok?

                  > Dzisiaj byl przepienky wiosenny dzien, proba bardzo udana i caly dzien bardzo OK.
                  ************
                  Tutaj też.
                  Przycięłam lawendę i kilka innych, posprzątałam taras (= pozamiatałam liście i ślady przycinania),
                  pozamiatałam przed domem, siedziałam ze 2 godziny co najmniej na tarasie, czytając.
                  Bocian kołował i kołował, ptaki śpiewały, bażant skrzeczał ze swojej chaty w krzakach.
                  Było mi dobrze.

                  Potem zrobiłam kotlety i przyległości, smaczne wyszło, nie powiem. :-)

                  Czyli tutaj też: dzień bardzo OK. :-)
        • minniemouse Re: Sobota, ciepło 14.05.17, 02:37
          a co /kto jest Sandy Kanie, bo nie pamietam? (przepraszam)

          M.
          • kan_z_oz Re: Sobota, ciepło 15.05.17, 00:44
            Kobitka, ktora ze mna pracuje.
            Zaraz wypuszczam sie na miasto. Czekam tylko do 9-tej.
            Spania tutaj nie ma wiele bo halas jak cholera.
            Siedze wiec od 6-tej, czyli switu. Wypilam juz dwie kawy, zjadlam sniadanie oraz drugie...haha
            Posprzatam, uskutecznilam prasowke, wszystkie mozliwe zabiegi pielegnacyjne.
            Zeby byl jakis kawalek ziemi i pare chwastow do wyrwania.
            Kan_z_oz
            • ewa553 Re: Sobota, ciepło 15.05.17, 08:10
              wyjdz wreszcie z domu kanie, na skwerach znajdziesz z pewnoscia cos do skubania:)
              Milego urlopu!!
              • maria421 Poniedzialek 15.05.17, 08:47
                nowy tydzien sie zaczyna.

                Wczorajszy Dzien Matki fajmie minal, rano deszc padal, ale przed poludniem sie na tyle wypogodzilo ze moglysmy zjesc obiad na tarasie, po raz pierwszy w tym roku.

                Milego tygodnia :-)
                • kan_z_oz Re: Poniedzialek 16.05.17, 00:33
                  Skwery wypielegnowane do przesady. Widac prace profesjonalnych ogrodnikow. Brisbane bardzo mi sie podoba. Pogoda w sam raz do chodzenia. Tutaj wciaz panuje lato w wykonaniu europejskim. Mozna wiec caly dzien szwendac sie tylko w spodenkach i podkoszulce. Jest bardzo zielono i egzotycznie. Wczoraj z Rama wpadlam w bialo-czarny tlum urzednikow. Stali grzecznie ustawieni w dlugasnej kolejce i chyba do windy budynku? A moze do kontroli osobistej przed jakas bramka? Wygladali na tlum wchodzacy do sadu. Panowie w czarnych szatach z bialymi sliniaczami wokol szyi. Ewentualnie inwazja pingwinow...do rego powaznie uzaleznionych od kawy. Tlum ominelam z trudem wielkim bo waznosc nie pozwala temu ostatniemu ruszyc sie z miejsca nawet na centymetr. Wykonalam wiec chodzenie zygzakiem doznajac ulgi gdy otoczyl mnie tlum roznokolorowy.
                  Znalazlam dwie podkoszulki z napisami dla mnie wlasciwymi: poniedzialkowe wibracje 5% oraz druga : "fresh breeze Palm trees I don't care where Just take me there"
                  Zaraz wyruszam. Dzisiaj nieco inna trasa aby nie napatoczyc sie na pingwiny.
                  • minniemouse Re: Poniedzialek 16.05.17, 04:12
                    no tak sytuacja nie do pozazdroszczenia, jedno jest pewne, nie robisz tego bezrefleksyjnie ani tez z braku wyobrazni czy obojetnosci. mus to mus, calego swiata nie idzie zbawic. pociesz sie Kaniu ze skoro znalazla fuche u ciebie, znajdzie i gdzie indziej. lubie wierzyc ze dobrych ludzi jest bez liku :)

                    M
                    • ewa553 Re: Poniedzialek 16.05.17, 14:36
                      Ja piernicze: 23 stopnie... Bylam w miescie, nabylam co trzeba, oddalam wreszcie spozniony raport w sadzie rodzi9nnym, wypilysmy espresso z lodem waniliowym i wogole czulysmny sie juz tak, jakbysmy byly ny urlopie. Fajnie jest byc wolnym czliwiekiem (czytaj: emerytem:)
    • jutka1 Wtorek 16.05.17, 16:14
      Wczoraj nie miałam czasu na forumowanie, a jak skończyłam z robota, to byłam zmęczona. :-(
      Dzisiaj od rana przy kompie zawodowo.

      PoO był wczoraj i dzisiaj, drugie koszenie tego sezonu zostało zakończone. :-)

      A propos Dnia Matki, tutaj jak wiadomo jest on 26 maja. Zaprosiłam więc Maman - oraz siostrę z przyległościami szt. 3 - na obiad. Maman stwierdziła, że chyba nadrabiam zaległości, bo co rusz obiad wydaję. No tak, jak sie porówna moje bytności tutaj 3 razy do roku, a teraz co miesiąc u mnie obiad, to może się wydawać, że to jest "co rusz", hahaha. :-)))
      Nad menu jeeszcze sie zastanowię. W tym zestawie (wegetarianka szt. 1, nie jedzący kurczaka szt. 1, nie jedzący wołowiny szt. 1) muszę pogłówkować. :-)

      Jutro pracuję dla drugiego pracodawcy (czy wspominałam, że pracuję teraz dla 2 firm?). Niech sie wali i pali, tylko to bedę jutro robić.

      Za oknem ciepło, w miare słonecznie, a w weekend ma być 24 C! Yay! :-D

      Miłego popołudnia (dnia dla Am Płn, wieczoru dla AU). :-)
      • minniemouse Re: Wtorek 16.05.17, 23:42
        od czego jest tofurki :D

        M
        • kan_z_oz Re: Wtorek 17.05.17, 00:55
          Stwierdzam, ze w Brisbane najspokojniejszym miejscem nie sa skwery czy inne obszary zielone ale galeria sztuki. Cale szczescie, ze mi sie napatoczyla w trakcie wedrowki przez miasto. W srodku budynku cisza,malo ludzi, a Ci obecni bedac najwyrazniej tez na fali zygzakowania miedzy innymi zwiedzajacymi w celu nie naruszania im przestrzeni osobistej...poprostu cud.

          Entuzjastycznie zapisalam sie na wycieczke z przewodnikiem, czego zwykle nie robie. Bardzo ciekawe o sztuce Aborygenow.
          Dowiedzialam sie wiec nieco, nieco mi sie odswiezylo. Ogladalam wiec ceremonialne slupy malowane recznie na calej dlugosci metoda wywodzaca sie z Arnhem. Nazywa sie to rarrki I najblizszym slowem opisujacym jest malowaniem metoda, ktora jest uzywana do wyszywania krzyzykami. Mozolne malowanie bialych linii przecinajacych sie pod roznymi katami, daje wlasnie takie zludzenie optyczne.
          Dla samych Aborygenow, nie bylo to sztuka, tylko sposobem wyrazania zaloby po zmarlym. Znajdowali wiec kawal drzewa, koniecznie pustego w srodku, i tak sobie malowali w ramach pewnie odreagowania sie.

          Podobne techniki stosowali aby opowiadac dzieciom i mlodziezy rozne historie,tylko niekiedy malujac na kawalkach kory. Znowu, nie bylo to sztuka, tylko najwyrazniej pozwalalo na wizualizacje. Sztuka zostalo nazwane po odkryciu przez antropologow w latach 40-tych.

          Malowanie kropkami natomiast narodzilo sie dopiero w latach 70-tych,gdy bialy nauczyciel plastyk zaczal uczyc dzieciaki malowac w centralnej Australii. Tak sie spodobala idea malowania, ze caly klan podchwycil. Kropki wymyslili starsi, po to by utaic tresc opowiesci. Wiadomosci, gdzie znajduja sie najlepsze zasoby wody czy poletka z dzikimi ziemniakami, nalezalo oczywiscie chronic. Dalej, nie jest zajecie malowania na plotnie uwazane za sztuke. Poprostu, jest to normalna czynnosc jak pewnie dla nas uzywanie toalety.
          • roseanne Re: Wtorek 17.05.17, 01:20
            bardzo interesujace to, przyznam
            • minniemouse Re: Wtorek 17.05.17, 01:39
              mnie tez fascynuje sztuka aborygenow. dowodzi, jak wyobraznia ludzka jest nieskonczona. kiedys u nas nadawali program o artystce ktora malowala nature doslownie w naturze i po jej obrazach czesto przechadzaly sie zwierzeta, co stalo sie jej trademark - slady zwierzecych lap na obrazach. ale to bylo dawno i nie pamietam jak sie nazywala ani skad byla. ale jej obrazy bardzo mi sie podobaly. o ile to na pewno ona, to lubiala okreslac sylwetki na bialo. bialymi liniami, tak mi sie jakos kojarzy, te biale linie. jej kolory uwielbialam.

              M.
          • kan_z_oz Re: Wtorek 17.05.17, 01:34
            Wpisuje kawalkami bo I-pad wariuje z poprawkami.
            Australia dorobila sie wiec kilku naprawde slawnych i wybitnych aborygenskich malarzy. Wisza nawet podobno ogromne plotna w paryskiej galerii malarki, ktora pierwszy raz zobaczyla pedzel i farby bedac po 70-tce. Podobno tea od razu zaczela malowac niesamowite kawalki na plotnach przeogronych rozmiarow. Wiekszosc prac to pejzarze australijskiej pustyni widziane z okien samolotu, w ktoym sama malarka nie byla, dopoki nie stala sie slawna, a obrazy zaczely
            sprzedawac.
            Innym slawnym malarzem jest pejzarzysta akwarelowy, malujacy tradycyjnymi metodami australijska pustynie. W 1956 roku zostal zapoznany nawet z krolowa brytyjska, co bylo ewenementem, gdyz w tym czasie Aborygeni byli uwazani za przedstawicieli fauny i flory. Chyba bardziej fauny? Nie jest pewna.
            Wkrotce zaczely sie malarza klopoty z prawem. Zostaly mu nadane prawa ludzkiego przedstawiciela, bedace do tej pory rezerwowane tylko dla bialej rasy. Bedazzled wciaz Aborygenem zaczal sie dzielic calym swoim majatkiem zarobionym na malowaniu ze swoim klanem, czyli rodzinom. To bylo naruszeniem prawa, bo jakkolwiek malarz zostal uznany za czlowieka, to ten przywilej nie obejmowal dzikiej czesci rodziny. W ramach wiec cywilizowanego podejscia zaczal ladowac regularnie w wiezieniu. Reszta, to znana historia. Zaczal sie alhohol, skonczylo szpitalem i dializa. Reprodukcje jego obrazow mozna wciaz znalesc w domach australijskich jako jeden z najczesciej spotykanych obrazow.

            Ciekawe, co dzisiaj zobacze, oprocz oczywiscie dalej uskuteczniania zakupow.
            • minniemouse Re: Wtorek 17.05.17, 01:49
              Australia w ogole ma niesamowita historie, raczej niechlubna. kiedys u nas lecial taki serial, zreszta calkiem ciekawy, o pierwszych wiezniach wywozonych przez Anglikow i chyba Francuzow do Australii. jak bylo im ciezko bo nie znajac tamtejszych warunkow, nie majac pojecia ani o faunie ani florze ani tym bardziej o klimacie, nie radzili sobie w ogole i zdanwali sie wylacznie na dostawu statkiem z Europy. panowal glod i nedza i przemoc. nie pamietam tytulu.
              takze ta lzawa Australia z Nicole Kidman daje niejaki wzglad co biali tam wyprawiali z Aborygenami, nie za fajne :(

              Minnie
              • minniemouse Re: Wtorek 17.05.17, 01:51
                przepraszam, kurde, znowu wcisnelam enter przez pomylke zanim ostatecznie poprawilam bledy.
        • jutka1 Re: Wtorek 17.05.17, 07:33
          minniemouse napisała:

          > od czego jest tofurki :D
          **************
          Chwilę musiałam pogłówkować, zanim zrozumiałam. :-D
          • maria421 Sroda, bede bogata ;-) 17.05.17, 10:46
            Mam w domu takie urzadzenie ktore sie fax nazywa, stoi sobie wlasciwie nieuzywane i nawet nie bylam pewna czy jeszcze dziala.
            No i wlasnie zadzialalo , dostalam fax adresowany na mojego s.p. malzonka, fax od jakiegos holenderskiego adwokata ktoremu wyszlo, ze moj s.p. malzonek jest spadkobierca niebagatelnej sumy 12.500.000 USD i proszony jest o kontakt pod jakis tam numer telefonu :-)

            Nie musze chyba pisac co z tym zrobie ? :-)

            Milego dnia! :-)


            • chris-joe Re: Sroda, bede bogata ;-) 17.05.17, 19:47
              Fajnie miec fax, albo pager'a. To moga byc portale do rzeczywistosci paralelnej :)

              Donosze, ze dzis mamy 27 stopni (odczuwalna 32!). Jutro podobnie. A ledwo pare dni temu poniektorzy pewnie kalesony nosili i mialo sie wrazenie, ze jest pozny listopad. Pokrecilo!
              • jutka1 Re: Sroda, bede bogata ;-) 17.05.17, 20:13
                Nie ma ani faksu (miałam kiedyś) ani pagera (nigdy nie miałam). Mam walkmana Sony żółtego, A.D. 1989. Liczy się? :-)))

                U nas dzisiaj 23 C, jutro 24 C, w weekend takoż. I pełne słońce. Jippi! :-D

                Tylko roboty mam huk do piątku włącznie. Ale w miare interesująca, więc nie jojczę. :-)
                • ewa553 Re: Sroda, bede bogata ;-) 17.05.17, 20:29
                  U nas dzisiaj bylo 30 stopni, od jutra sie ochlodzi, ale mam to gdzies, bo we Florencji jest 25-32. Choc szkoda wyjezdzac: czeresnie zielone, ale juz duze, pierwsze piwonie (mam mase) otwarly sie, za 10 dni jak wroce, bede mogla sprzatac opadle platki:( Roze tez sie pootwieraly, co ja chce na tym urlopie?!?
                • maria421 Re: Sroda, bede bogata ;-) 17.05.17, 21:09
                  Gdzies w pokoju corki powinny sie znalezc jeszcze takie zabytki jak walkman, Game Boy i IPod :-)

                  Pogoda u mnie tez piekna.
                • chris-joe Re: Sroda, bede bogata ;-) 18.05.17, 00:33
                  Zolty walkman'89?! Are you kidding?! Z ta swietoscia to mozesz byc kaplanka/cerberka (niemalze westalka... ;) tychze paralelnych portali ;)
                  • jutka1 Re: Sroda, bede bogata ;-) 18.05.17, 08:14
                    chris-joe napisał:

                    > Zolty walkman'89?! Are you kidding?! Z ta swietoscia to mozesz byc kaplanka/cer
                    > berka (niemalze westalka... ;) tychze paralelnych portali ;)
                    ************
                    Jak się obrobię z robotą, to wrzucę fotkę :-D
            • ania_2000 Re: Sroda, bede bogata ;-) 18.05.17, 07:13
              Maria, trzymaj ten fax, to jest w sumie najbardziej bezpieczny obecnie srodek komunikacji - w sensie hakerskim, nie do podrobienia ani nie do przeczytania przez niepozadanych, jak to jest mozliwe teraz poprzez te wszystkie wifi, clouds czy inne hotspots.
              • ewa553 Re: Sroda, bede bogata ;-) 18.05.17, 08:17
                Telefony: nie moge odzalowac, ze nie wpadlo mi na mysl aby zachowac nasz telefon z lat 60-tych: czarny, duzy, kwadratowy. sluchawka na widelkach. Kretyn czyli ja byl tak zachwycony nowoczesnoscia, ze stary telefon wyladowal gdzies na smieciach. Dzis cieszyl by oko... Za to mam jeszcze pierwsze Handy mojego Meza, takie duze, ciezkie itd. Nie uzywam naturalnie, ale mam do nich sentyment.

                Majtki: bardzo mi sie Chris podobaja te szare i czarne. Okropne sa te biale z pojemnikiem na meskosci. Tak jak ja n osze milo otulajace majteczki, tak u mezczyzny preferuje spodenki ktore podkreslaja ladna sylwetke, a nie psuja widoku jak te biale.

                Pytanie: co to jest pager?
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 364 :-) 17.05.17, 19:56
      Hahaha :) To jeszcze nie koniec pogodowych awantur! Od piatku zas ma byc ponizej 20 stopni...)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/mWYar5cwXbRTRy44dX.jpg
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 364 :-) 18.05.17, 00:28
        Perypetie pogode u mnie staly sie normalnoscia. Nienormalne jest, gdy pogoda zaczyna zachowywac sie wedlug prognoz lub bez wyskokow. Od razu wesze podstep, czyli cisze przed burza. Jedyne o co w takim ukladzie nalezy sie troszczyc to wlasne zdrowie. Skoki temperaturowe i cisnieniowe dzialaja niczym najlepszy gym. I niestety 24/7. Konskie zdrowie do tego jest potrzebne aby funkcjonowac. Sporo dni ubieglego lata polegalo na minimalnym egzystowaniu z chwilowym wylaczaniem sie organizmu z powodu przegrzania.

        Za oknem wisza ciezkie deszczowe chmury nad calym centrum miasta.w sumie pogoda nie ma wiekszego znaczenia na moje dzisiejsze plany, ktore mi sie skonczyly...haha
        Nabylam juz obrzydzenia do shoppingu oraz sklepow. Nie ma sie co dziwic. Przymierzylam chyba z 30 stanikow aby wybrac 2 tej samej marki co zwykle I jeden nieznany ktory pasowal.

        Okazuje sie, ze te trzy pasujace roznia sie miedzy soba trzema rozmiarami misek. Nawet nie chce mi sie zaczynac tematu...czlowiek lata na ksiezyc, buduje urzadzenia szerokosci jedengo atomu i wciaz walczy aby znormalizowac stanik zenski.

        Pan maz potrzebuje tez nieco bielizny, ktorej zadnym sposobem nie podejmuje sie aby zaocznie nabyc, pomna moich doswiadczen. Wil sie chlop niemozebnie, ale nici z tego. Dzisiaj czwartek, sklepy dluzej otwarte. Beda zakupy i na szczescie nie ja bede mierzyc.

        Jutro na szczescie juz do domu...uff.
        Kan_z_oz
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 364 :-) 18.05.17, 02:10
          Don't get me started on shopping woes... Nie chodzi nawet o tlumy, zamieszanie itp., mnie do obledu po prostu doprowadza muzyka wiecznie pompowana w moje uszy ABSOLUTNIE wszedzie. Stare i do reszty zagryzione szlagiery, jak i nowe hity serwowane na okraglo, do wymiotu (Adele zatlukli wszyscy do imentu i nadal morduja!). Jak boga ckiego, ze zla wszelkiego wole juz neutralna (?!) elevator muzak. Jesli juz musi byc wogole.

          Co do bielizny meskiej: po latach najrozniejszych boxerow, dojrzalem do najprostszych briefes (ok, z wyjatkiem dwoch typow boxerow). Na fotach zatarlem marki, bo chodzi o typ. Najwiekszy jednak problem zwykle bywa wlasnie z rozmiarem (jak w twoich doswiadczeniach z cyckonoszem), bo niektore marki lubia spiete, inne zas zwisajace, choc niby w tym samym rozmiarze. Do tego te rozmiary sie zmieniaja zaleznie od kontynentu (niekoniecznie od 'oprzyrzadowania' nosiciela). Zwlaszcza, ze niedopasowane gacie potrafia (jak staniki) odniesc taki skutek, ze nosiciel poczuje sie jak stary, nieatrakcyjny szmat. Facet w majtasach ma sie czuc wygodnie. I zeby wszystko sie kupy trzymalo. Nie za ciasno, ale i z bezpiecznikiem, gdy nastapia naturalne zaklocenia (wtedy wystarczy drobny gest, by zaklocenie skryc). Ale i atrakcyjnie, bez obwislych gaci do polowy ud. A i material majtasow musi byc zdrowy, miekki i absorbujacy pot; unikaj syntetykow. Jesli twoj facet jest w tak dobrej formie jak ty, pewnie rozmiar M bedzie bezpieczny i wygodny. Just sayin' ;) Ertes, jakies porady w sprawie gaci? :)

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/tTw97PJBOV4Kp1yMtX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/7eAkCEigAcaj6YI3xX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/s83adHpSJPKKErGdgX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/dSrdZPcQsQfMkuO3BX.jpg
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/N6sbSVXrtNKPyIlkxX.jpg
          • minniemouse Re: O pierdułach -- Odc. 364 :-) 18.05.17, 02:52
            a we wszystkich w srodku ruloniki ze skarpetki, hehehehe :D

            M
          • ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 364 :-) 18.05.17, 08:14
            nowa moda dla panow - Chris, podoba ci sie? :)

            ksr-video.imgix.net/projects/2916314/video-780115-h264_high.mp4

            www.kickstarter.com/projects/106904571/the-romphimtm-your-new-favorite-summer-outfit
        • ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 364 :-) 18.05.17, 06:04
          Kan, ja w swoim kobiecym rozwoju hehe doszlam do tego, ze wszystkie bra z drutami wywalilam, a w domu nosze tylko sport bra lub nic - wszystko inne poszlo won. Liczy sie tylko i wylacznie wygoda.
    • ania_2000 Sroda - ostatni dzien zimy 18.05.17, 06:08
      U nas pogoda jest kompletnie walnieta. Dzisiaj ciagle chlodno, deszczowo, pochmurnie - temp ciagle w granicach 10-15C ale od jutra - uwaga - switch! - ma byc slonce, niebieskie niebo i uwaga - 25 plus C! i tak ciagiem przez cale nastepne 7 dni, a potem jak sie zobaczy.
      Szok:)
      juz szykuje sandalki, krotki rekawek i szorty! yeey!
    • ania_2000 Czwartek 18.05.17, 21:04
      Czekam na slonce i cieplosc, jakos powoli to idzie, ale idzie:)

      Z ciekawostek regionalnych:
      18 maja 1980 czyli 37 lat temu juz! wybuchal wulkan (jeden z tutejszych, ok 100 km na polnoc od Portland) Mt St Helens. Zginelo prawie 60 osob. Dewastacja terenu byla ogromna, caly polncony northwest byl sparalizowany przez jakis czas.
      A z pieknej gory wywalilo czubek - i rozwalilo caly las ktory rosl dookola. Teraz jest tam obserwatoriu, park narodowy, duzo trails - a czubek powoli sie odbudowuje, czasami widac jak gora dymi.
      to jest zdjecie w czasie wybuchu.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/8b82MOmlnGsTQUt2qB.jpg
      • kan_z_oz Re: Czwartek 19.05.17, 01:06
        Fajne zdjecie Aniu. Tez stosuje bezdrutowe po domu i w dluzszych podrozach. Rozsypuja mi sie w praniu szybciej niz te drutowe...wiem mozna prac w torbie na bielizne.

        Ewa, mam nadzieje, ze zapisalas sobie jak sie wkleja zdjecia na Forum i sie podzielisz wrazeniami w samodzielnej foto-slownej relacji?.

        Dobre oko CJ. M pasuje jak ulal. Sporo modeli doklanie takich samych jak na zdjeciu, minus kolor bialy. Wilgoc w ktoryms momencie dobrala sie do szuflady. Po upraniu okazalo sie, ze wszystkie biale pod wplywem proszku nabawily sie zoltych plam. Wyladowaly w kuble i od tego czasu Pan maz nie kupuje.

        Ciesze sie, ze wreszcie wracamy do domu. Miasto podobalo mi sie bardzo ale pare dni jest w pelni wystarczajace.
        Jest to nowe uczucie, bo w przeszlosci bedac na jakkimkolwiek wyjezdzie drzalam na mysl powrotu do domu w szczegolnosci do kieratu zwiazanego z korkami, tlumami i praca.

        Chlopisko zadowolone z robionego kursu. Spotkal wiele ciekawych ludzi, glownie z obszarow regionalnego QLD. Jak na ten przyklad dosyc mloda kobiete pracujaca w kopalni odkrywkowej wydobywajacej magnez, jako kierowca monstrualnej ciezarowki.
        Inna osobowosc Pani zawodowo wykonujaca dwa szybko znikajace zawody; przeganiecz bydla, czyli ktos kto tutaj nazywa sie 'drower'. Inna nazwa zblizona pewnie kowboja. Drugi zawod strzyzenie owiec, tez na liscie antykow.
        • minniemouse Re: Czwartek 19.05.17, 01:41
          nie drower tylko DROVER. drower to jak sie bierze shower po pijaku :D

          M.
    • jutka1 TGIF :-))) 19.05.17, 08:55
      Ufff.
      Z drugiej strony, postanowiłam, że dzisiaj jest sobota, a piątek będzie jutro. :-D A to z powodu, że dzisiaj jest ostatni bardzo ciepły i słoneczny dzień, od jutra ochłodzenie i deszcz, więc na kij mi taki weekend. Dzisiaj odpoczywam na tarasie i w ogrodzie. O. :-)))

      Wieczorem przychodzi przyjaciółka na pogryzkę, popitkę i pogadanie. Główkuję, co podać.

      I tyle. Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: TGIF :-))) 19.05.17, 10:15
        Minnimouse dobrze, ze czuwasz i po glowie walisz za bledy ortograficzne...haha
        Obiecuje sie poprawic...i sprawdzac gramatyke zanim wysle.

        Mam pare dyzurnych dan z cyklu gdy nie chce mi sie gotowac zbytnio, a w lodowce marnie.
        Kapusta z grochem na chlodny wieczor. Nie koniecznie jako danie glowne ale jako dostawka do polmiska z serami? do salaty zielonej lub kawalka zgrylowanego miesa?

        Przyprawiam tylko na sposob hinduski, co zdaje dla mnie egzamin, bo normalnie moze byc to nudne smakowo danie. Robie tez tylko zolty groch z kapusta kiszona. Tak mi przyszlo bo u mnie leje jak z cebra i wyglada jak Polska w Zaduszki.
        • jutka1 Re: TGIF :-))) 19.05.17, 10:25
          Tak, tylko tutaj jest dziś 26 stopni! :-)

          Myślę, że zrobię chłodnik bez botwinki, czyli zimny barszcz z jogurtem, rzodkiewką, ogórkiem, szczypiorem i jajkiem. I ze świeżym koprem. :-)
          Jakieś sery, dobry pomysł. Dzięki. :-)
          • maria421 Re: TGIF :-))) 19.05.17, 11:02
            Zlamalam moje wlasne postanowienie i kupilam automat do kawy na kapsle, wiec bede pic drozsza kawe i zasmiecac srodowisko.

            Dzisiaj od rana padalo, teraz sie troche przejasnia.

            Milego piatku :-)
            • ania_2000 Re: TGIF :-))) 19.05.17, 16:28
              Maria, u nas te "kurigi" czyli opakowania mozna wysylac w specjalnych torbach do recyckling, takze rozgladnij sie po waszych rewirach, moze tez to macie?
              Jutka, ja ostatnio mam faze na bagietki tostowane z pomidorkami malymi w kostke w oliwce - czyli taka "bruschetta" z czosnkiem.
              no i jak goroca to lemoniade z pradem, czyli shot wodki, albo tequilla (znajac twoj sklepik, pewnie tam maja:) na rozluznienie miesni:)

              Milego piateczku wszystkim - wypoczywania i relaxu!
              • roseanne Re: TGIF :-))) 19.05.17, 16:37
                u mnie przelamanie pogody
                po dwoch dniach upaly, tak, ze kwiatki na klombie wiedly... nagle chlodniej, ok, zapowiadali
                w nocy byla ulewa, wiec wiekszosc skrznek podlala sie sama
                nasionka wszelakie kielkuja

                u mnie kroluje feta, mini pomidorki, wedzony losos i ryz
              • maria421 Re: TGIF :-))) 19.05.17, 16:41
                Aniu, w Niemczech sie segreguje odpady, tak wiec kapsle i tak pojda do "zoltego worka".
                • chris-joe Re: TGIF :-))) 20.05.17, 00:07
                  Znow chwytam Maryske pod kolano, bo w samej rzeczy Europa jest lata swietlne do przodu przed Ameryka Pln. w sprawie recyklingu (chyba tak to sie po polsku nazywa ;) W Hiszpanskich miescinach podziwialismy, jak niegdysiejsze chlopki-roztropki z glebokiego peerelu, publiczne zbiorniki odpadowe na kazdym niemal rogu- chyba z 5 roznych rozdzialow. Tu, u nas, najbardziej wyrafinowany podzial jest chyba tylko na 2 kategorie: smieci i rycykling wogole.
                  • roseanne Re: TGIF :-))) 20.05.17, 02:01
                    sie nie zgodze prosze pana :)
                    do calkiem niedawno bylo osobno papier, osobno szklo i metale

                    od zeszlego roku idzie akcja smieci organicznyh - swoja droga to smieci organiczne zbierane byly w Ontario 12 lat temu...,

                    od kilku lat sa specjalnie przebudowane wysypiska, gdzie wielu znajduje zatrudnienie przy segregacji, utylizacji produktow bio - zbioirka metanu, przerob na kompost..
                    czesc plastiku i odpadkow zamieniane jest na kostke/ granulat, ktorym wypelnia sie dziury w drogach

                    idzie do przodu, powolutku
                    i zancznie wiecej rodzajow plastiku jest recyclowane, nie tylko 1 i 2..


                    ze zdziwieniem zaobserwowalam , ze w Zurychu wiele opakowan, ktore u siebie recycluje, sa uznawane za zwykle smieci - zgrzewki, woreczki, nie tylko plastik 6
                    • chris-joe Re: TGIF :-))) 20.05.17, 03:04
                      Ok, sie spieral nie bede, bo jak wszyscy wiedza jestem generalnie bardzo spolegliwy.

                      Niemniej, takie cos mi wpadlo:

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/addlElarbpb15TAalB.jpg

                      Kanada tu wychodzi fatalnie. Szwajcarii nie pokazuja wcale. Musialbym wyszukac. A i poszczegolne prowincje Kanady najpewniej sie roznia znamienicie.
                      • minniemouse Re: TGIF :-))) 20.05.17, 23:59
                        chris-joe napisał:
                        Kanada tu wychodzi fatalnie. Szwajcarii nie pokazuja wcale. Musialbym wyszukac.
                        > A i poszczegolne prowincje Kanady najpewniej sie roznia znamienicie.


                        To prawda, i mnie to strasznie wkurza a nawet wstyd mi jest przed innymi narodami wziawszy pod uwage jak Kanada przechwala sie swoim "naturalnym bogactwem" = przyroda - tylko niech jeszcze o nia tak zadba! najgorszym obciachem jest wyspa Vancouver gdzie gowna z ubikacyj wylewa sie wprost do otaczajacego ja oceanu. smrod nieziemski. kto z nieswiadomych wybierze sie na spacer nad "uroczy brzeg" ten doznaje szoku i zawodu. wstyd zabierac znajomych z Europy do Tofino, ale co robic. no po prostu jakas paranoja zeby nie do tej pory nie opracowac jakies systemu oczyszczajacego. o florze i faunie plywajacej w odchodach nawet nie chce myslec..
                        sekrety Victorii
                        zreszta wszedzie tak jest:
                        billions and billions
                        w zwiazku z czym nachodzi mnie zwątpienie po co recyklowac? co to zmieni?
                        co trzeba a co maja gdzies
                        co mowi Suzuki Foundation

                        Ciekawa jestem tez jak Polska pod tym wzgledem wypada.
                        W 2006r na pewno smieci nie segregowalo sie nigdzie. ani w domu ani w miejscach handlowych. wiem, bo bylam i ubolewalam nad faktem.
                        Podoba mi sie idea spalania takiego ze nie ma dymy. o kurcze, niech sie Kanada z USA wezmie do dziela!!! toniemy w smieciach przecie.

                        Minnie
                      • xurek Re: TGIF :-))) 22.05.17, 11:50
                        wg. naszych statystyk 56%. I to co najbardziej kocham w moim kraju to to, ze jak kto nie chce (tak jak naprzyklad ja) niczego sortowac, to nie musi i nie musi miec przy tym wyrzutow sumienia. Taki nisortujacy placi 7.50 CHF ow za 60 - litrowy worek niewysortowanych smieci, ktore to ida do sortowni i tam infrastruktura + ludzie fnansowani z tych horrendalych oplat sortuja smieci za mnie. Ja osobno wyrzucam tylko ograniczne (do kompostownika w ogrodzie), pet bottles i szko oraz papier. Zas wszystkie kartony, folie, metalowe puszki i cala reszte smiecia wale do tego jednego wora w kuchni :).
                        • ertes Re: TGIF :-))) 22.05.17, 15:56
                          Mogloby byc lepiej ale w porownianu do powyzej cytowanych statystyk nie jest zle:

                          The state has a recycling goal of 75 percent by 2020, but saw its recycling rate drop to 47 percent last year, according to new data from the California Department of Resources Recycling and Recovery. That’s a decrease of 3 percent from both 2014 and 2013.
              • jutka1 Re: TGIF :-))) 19.05.17, 17:42
                Dydlemat sie odroczył, bo przyjaciółka przełożyła na wtorek. Ale za to w sklepiku kupiłam botwinkę i polską młodą kapustę (pierwsze w tym roku). Z botwinki i buraków zrobię chłodnik, z warzyw z wywaru: sałatkę jarzynową, a młodą kapustę jutro ugotuję z jabłkiem, cebulką i świeżym koprem. Mniam. Mrumrumru. :-) Poza tym 2 awokado dojrzewają na blacie, za kilka dni powinny być dojrzałe, więc znowu guacamole.

                Aniu, spróbuję Twoją wersję bruschetty, ale na chlebie żytnim. Chyba będzie równie smakowita. :-)

                A za kilka tygodni będzie już młody bób... :-)))))))))
                • kan_z_oz Re: TGIF :-))) 20.05.17, 07:23
                  Troche mylne to zestawienie CJ, bo wynikaloby z niego, ze w Japonii jest gorzej ze smieciami niz w Australii.
                  Japonia nie zagrzebuje smieci w ziemi od lat wielu.
                  Zdziwilo mnie to, gdy wyjasniono mi, ze wszystkie smieci sie tam pali. Oczywiscie natychmiast wyrzucialm, ze przeciez palenie np; opon powoduje toksyczny dym.
                  Uprzejmie mnie poinformowano, ze spalic mozna absolutnie wszystko bez dymu. Potrzebna jest tylko odpowiednio wysoka temperatura, czyli specjalne piece i filtry. Tak wiec, Japonczycy w domu segreguja jak oszalali. Ale juz ten sam Japonczyk na wakacjach produkuje rekordowe ilosci smieci. Niemniej jest to kraj, ktory ma w pelni pod kontrola smieci, nie koniecznie je przetwarzajac.

                  Bardzo bym sobie zyczyla takie aby takie piece zaczely tez byc instalowane w Australii w miejsce wysypisk smieci.

                  Nie lubie kawy w proszku czy z innych wynalazkow. Lubie kawe ze swiezo zmielonych ziaren. Tak juz pozostawie. Laduje taka kawa w komposcie.
                  • maria421 Sobota 20.05.17, 08:36
                    Wczoraj caly dzien deszcz padal, dzisiaj jest slonecznie i niech tak trzyma.

                    Co do odpadow- ja mam trzy rozne puszki : na odpady "kuchenne", na odpady "bio" i na papier.
                    Opakowania zbieram do "zoltego worka".
                    Wszystko jest odbierane raz na dwa tygodnie, papier raz na miesiac.

                    Szklo wywoze do kontenerow , gdzie osobno wrzucam biale, zielone i brazowe.
                    Odpady "specjalne" (chemiczne) zawozi sie do specjalnego skladu.
                    Stare ubrania mozna wrzucac do specjalnych kontenerow lub oddawac w roznych specjalnych punktach.
                    Jak sie chce pozbyc starych mebli, to mozna zamowic odbior i w przeddzien odbioru wystawic wszystko na ulice.

                    W sklepach z napojami sa automaty przyjmujace butelki , rowniez cale skrzynki z butelkami.
                    Kupujac po raz pierwszy skrzynke wody placi sie "fant" , potem sie taka skrzynke z pustymi butelkami wstawia do automatu ktory wydaje bon , ktory sie potem przedklada w kasie i cena jest odliczana od ceny zakupow.

                    Jak sie kupuje nowe duze urzadzenie elektryczne (pralka, piec, lodowka), to automatycznie w cenie jest odbior starych urzadzen.

                    Tak nam to tutaj juz w krew weszlo, ze nie wyobrazam sobie wyrzucic kubka po jogurcie do odpadow kuchennych.

                    Milej soboty.
                    • jutka1 Re: Sobota 20.05.17, 09:20
                      Tutaj są 4 rodzaje kontenerów recyklingu: papier, plastik, szkło białe, szkło kolorowe.
                      Wynoszę powyższe do kontenerów, a raz w miesiącu zbierają spod domu worki w takich samych kategoriach i różniące się kolorem (i oznaczone, który worek na co). Większe rzeczy, np. meble, zbiera firma 2 razy do roku w określone dni, albo można je odwieźć do specjalnego punktu. AGD też, jak się kupi nowe, to dostawca ma obowiązek zabrać stare ( o ile oczywiście właściciel tego chce).

                      Co do pogody dzisiaj, to bardzo się ochłodziło. Wczoraj było 26 C, dzisiaj już tylko maks 15 C. Wieje, ma padać.

                      Pracuję dzisiaj, bo wczoraj - jak pisałam - zrobiłam sobie wolną sobotę ze względu na pogodę. :-)
                      Poza tym będę mierzyć ramy okienne, bo wreszcie się zebrałam i będą mi montować siatki w oknach.

                      Miłej soboty :-)
                      • roseanne Re: Sobota 20.05.17, 21:10
                        ciepllej niz wczoraj, chlodniej niz w srodku tygodnia
                        slonecznie
                        sasiedzi dwa domu obok postanowili nam uprzyjemnic dlugi weekend, ha!
                        najpierw wycieli drzewo, ktore tlumilo troche halas z klimatyzatora sklepowego, kto ma w okolicy ten wie, jak to buczy
                        dzis pila mechaniczna i mlot pneumatyczny...
                        aaaaa

                        spedzialam p ol dnia na instalowanie skrzynek , wsadzanie konwalii, yey!
                        sianie pnaczy
                        • minniemouse Re: Sobota 20.05.17, 23:35
                          o cholera! chyba nie pomysleli co robia, albo drzewo bylo chore i musieli. tak czy siak, wspolczuje :(
                          • roseanne Re: Sobota 21.05.17, 02:06
                            postanowili powiekszyc swoj parking...

                            drzewo z gatunku "samosiejny chwast"
                            • minniemouse Re: Sobota 21.05.17, 02:51
                              zesmy ostatnio o wlosach gadali
                              o lalala, jak ja bym chciala znowu mloda byc:
                              no kurcze, ale ssssssssuuuuuuuuuuper!

                              Minnie
                              • kan_z_oz Re: Sobota 22.05.17, 09:05
                                Musze powiedzic, ze sie usmiechnelam na wpis o wlosach pasujacych do mlodosci, bo przed chwila wlasnie obejrzalam zdjecia Cher wklejone na pierwsze strony gazet w strojach z 1989 roku, przymujaca nagrode za 50-lecie pracy.

                                Cieplo i przyjemnie. Oby sie utrzymalo jak najdluzej, bo zima za pasem(1-szy czerwiec)
                              • xurek Re: Sobota 22.05.17, 11:58
                                nie widze przeszkod, by zrobic sobie taki fryz w kazdym wieku :). Ja osobiscie srednio lubie na (wlasnej) glowie nienaturalne kolory, ale fryzura wyglada bardzo estetycznie.

                                Mam taka kolezanke z rozdzialu "naturszczyk", ktora min. po raz ostatni skonfrontowala swoje wlosy z nozyczkami lat temu 10, u fryzjera wg. wlasnego zeznania nie pamieta kiedy byla. Nosi taki bardzo gladko i mocno pozwilany kok dosc powaznych rozmiarow. Na prosbe Piranhi rozpuscila te wlosy, sa juz dlugosci zakrywajacej tylek. Naprawde imponujace i bardzo ladne, bo geste i falowane.

                                Ja wybieram sie do fryzjera w przyszly czwartek, zobaczymy, co z tego wyniknie :)
                                • minniemouse Re: Sobota 23.05.17, 06:00
                                  xurek napisała:
                                  nie widze przeszkod, by zrobic sobie taki fryz w kazdym wieku

                                  mowisz :)

                                  no ale sa inne przeszkody procz obaw ze sie okrzykna "zglupiala baba na stare lata" - np wlosy wylysialy, i juz sie tez nie chce stac i ukladac tego. a taka fryzura to ejdank troche zachodu jest..

                                  Na prosbe Piranhi rozpuscila te wlosy, sa juz dlugosci zakrywajacej tylek. Naprawde imponujace i bardzo ladne, bo geste i falowane.

                                  ha, ja bym tez tak chciala. ale ja nigdy nie mialam super gestych ani grubych wlosow a teraz to mam polowe tego co za mlodu. mam dlugie bo faktycznie wygodnie zwijac w kok, no i ja umiem plesc sobie frencza z przodu co jest wlasnie trendy, ale zapuscic az do pasa? to by zostaly ze cztery klaki na krzyz :D
                                  i tak planuje juz sciac.

                                  M
                  • xurek Re: TGIF :-))) 22.05.17, 12:00
                    ja kawe tez tylko swiezo zmielona, od kiedy mieszkam w Szwajcarii pozostaje wierna automatom firmy Jura, ktore mnie tez sa bardzo wierne. Ostani, ktory mialam przezyl 18 lat z tylko jedna naprawa. Od chyba pol roku mam nowy, ktory robi rowniez latte macchiatto. S wyrzuca kawowe smieci prosto na grzadki.
                    • ertes Re: TGIF :-))) 22.05.17, 16:00
                      Od kilku lat uzywamy Nespresso. Wedlug mojej niesubiektywnej opinii lepsze od Keuring tudziez innych maszynek.
                      Kapsulki zbieramy i co jakis czas kurierem wysylamy do producenta na jego koszt.
    • xurek poniedzialek... 22.05.17, 12:13
      ....jak z bajki. Pogoda sloneczna, 24 stopnie, w robicie luzy, nic mnie nie boli, narod zaglosowal wczoraj po mojej mysli :), zakupilam na lunch swinski sznycel z salatka z ogorkow, ktory zaraz skonsumuje i trzy fajne ksiazki, podroz do PL zapieta na ostatni guzik, ekipa obslugi naszego B&B na sierpniowy urlop zorganizowana, nowa pani do sprzatania jest fenomenalna, trawa w ogrodzie rosnie, piwonie kwitna, plany dalszych dzialalnosci budowlanych zaczynaja nabierac realizowalnych ksztaltow, krotko mowiac chwilowo wszystko gra i buczy i niech tak pozostanie.
      Amen.
      • maria421 Re: poniedzialek... 22.05.17, 14:30
        Tu pogoda jak u Xurka w Szwajcu, za tydzien musze byc w Veronie, juz wszystko "zabuchowalam", jak Ewa mowi :-)

        Milego tygodnia :-)
        • jutka1 Re: poniedzialek... 22.05.17, 22:54
          Xurkowi i Tobie Mario zazdroszczę pogody. Tutaj maks 16 C dzisiaj, jutro takoż. Ech...
          Dobra wiadomość numer jeden: skończyłam, co miałam zrobić, i wysłałam do szefostwa. Jutro telekonferencja w temacie zawartości.
          Dobra wiadomość numer 2: kontrakt nr 2 podpisany i w drodze pocztą polską. :-)))
          Tak więc mam 2 pracodawców na part-time każdy, i muszę teraz sprecyzować zasady, bo inaczej znowu skończę na 2 etatach z płacą za jeden. :-)

          Wieści z ogrodu: irysy rozkwitną za dzień-dwa, lawenda uratowana (choć niestety o połowę mniejsza prze moją ponaddwuletnią nieobecność i brak regularnej codziennej opieki, ale doprowadzam do normy), pieris się trzyma, wisteria szaleje, bzy w kwieciu, no po prostu szaleństwo Majki Skowron. :-D

          Newsy ze sklepiku zapodam na wątku obok. :-)

          Aha, i dumna jestem i blada, bo zwalczyłam NIECHCIEJA i wymierzyłam ramy okienne, przekazałam panu od siatek, pan dał mi dzisiaj cenę - do przyjęcia - i w przeciągu tygodnia będę mieć wreszcie siatki w oknach. Niby nic, ale od ponad dziesięciu lat "planowałam", i zawsze coś: a to mnie tu nie było, a to byłam ale nie miałam czasu się tym zająć. Wreszcie będę mogła otwierać okna bez obawy o inwazję komarów/os/szerszeni/innych-kryterów-FUJ. :-)

          No i tyle u mnie w poniedziałek. W sumie: bardzo dobry dzień. :-)
    • xurek wtorek.... 23.05.17, 11:16
      …. bez zmian. Pogoda nadal piekna, w pracy luziku ciag dalszy, wieczorem odlot do PL. Jade na lotnisko prosto z pracy, walizke przywiezie S, zjemy wspolna obiadokolacje I fruuu do Krakowa, gdzie odbierze mnie kuzynka i zawiezie do mamy.

      Wczoraj swietowalismy 18 rocznice naszego zwiazku jako para i wyliczylismy, ze znamy sie juz 24 lata. Jest to zdecydowanie moj najdluzszy zwiazek i jedna z najdluzszych znajomosci. Az mi sie lezka w oku zakrecila jak sobie przypomnialam jacy bylismy wtedy mlodzi i piekni :) i jakie wrazenie robilismy w dyskotekach :).

      Jak to ktos mowil w czeskim filmie mojego dziecinstwa „Pepane, to se ne wrati :) :) :)
      • kan_z_oz Re: wtorek.... 23.05.17, 12:28
        Udanego urlopu zycze. W koncu od tego jest lato europejskie i sezon ogorkowy.

        U mnie tez piekna pogoda. Bylo dzisiaj ponad 25C przy pelnym sloncu prawie juz zimowym. Wrocilam do pracy z trudem ogromnym i znacznie wiekszym niz kiedykkolwiek. Nie bede analizowac, bo bez sensu.
        Nie wyrzucilam Sandy i tego kurwa nie zrobie, bo jest to nieludzkie. Nie po to sie zakopalam w dziczy wykonujac sprzatanie aby mnie dopadly jakies korporacyjne zwidy.
        Uff...omg...bedzie musiala czesc klientow zaczac placic gotowka. Sandy bedzie musiala postarac sie o numer biznesowy.
        Od razu zaczelam spac spokojniej oraz czuc sie lepiej.

        Za pare miesiecy stuka nam 30-to lecie malzenstwa. Znacznie dluzej znajomosci.
        Smieszne, bo nigdy nie robilismy wrazenia nigdzie. Nikt tez nie dawal nam nadzieji, aby ten zwiazek przetrwal.

        Wlepie chyba w tygodniu znowu pare zdjec z ogrodu, bo pare roslin oszalalo i nas to nieslychanie cieszy.
        • xurek Re: wtorek.... 23.05.17, 13:10
          boszsz, to wy juz mieliscie srebrne wesele :)! Swietowaliscie je? Wg informacji netowych bedziecie teraz mieli perlowe :). Zycze Wam, byscie dortwali do brylantowego, bo dalej informacja netowa nie siega :).

          Zdjecia wklej koniecznie, bo Twoj ogrod dziala na mnie radosnie kojaco.
          • maria421 Re: wtorek.... 23.05.17, 13:49
            Gratuluje stalych, dlugotrwalych zwiazkow, dziewczyny. Cieszcie sie!

            Ja dzisiaj bylam sie strzyc, w planach na popoludnie mam strzyzenie trawy w ogrodku.

            Milego ! :-)
        • minniemouse Re: wtorek.... 23.05.17, 21:47
          To ladnie z twojej strony Kanie ze zostawilas Sandy. masz dobre serduszko :)
          I gratulacje z okazji trzydziestoclecia https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/g010.gif

          M
    • jutka1 Środa, zimno, wieje 24.05.17, 12:53
      Pogoda jak w tytule, temperatura maks 14 C. Brrr. A do tego bardzo silnie wieje, później po południu ma padać.

      Pracuję dzisiaj, ale tylko na pół gwizdka, bo mam niewiele na tapecie.
      Pod wieczór przyjdzie pan od siatek w oknach. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu zamontuje. Nareszcie się za to wzięłam. :-)

      Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • ertes Re: Środa, zimno, wieje 24.05.17, 16:16
        Dawno, dawno temu gdy przyjechalem do Kanady zdziwily mnie te siatki. Po jakiego diabla siatki w oknach??? Wydawalo sie to jakas ekstrawagancja.
        Teraz, po latach, nie wyobrazam sobie okna bez siatki. Co jakis czas w domu wyjmuje je i myje przez co okna wygladaja jak nagie przez kilka godzin. Taki prosty pomysl :)
        Niettety moje siatki sa w coraz gorszym stanie gdyz kot ktorego mamy od kilku miesiecy uwielbia sie po nich wspinac.
        NAjbardziej jednal podobaly mi sie niemieckie rolety okienne. Czasami zaluje ze nie mam takich w domu. Zwlaszcza gdy zar leje sie z nieba.
        • ania_2000 Re: Środa, zimno, wieje 24.05.17, 16:39
          tez chcialam powiedziec - nie wyobrazam sobie zycia bez siatek w oknach :) Nie uzywamy duzo kliamtyzacji w naszym rejonie - i lubie miec otwarte na osciez okna, i nie wyborazam sobie co by tu wlecialo:)
          A propos zwierzyny - to czestymi gosciami na backyards sa tutaj racoons i skunks - nie wspominam wiewiorek etc - chodzi mi o te wieksze - szczegolnie skunksy sa 'odczuwalne". Chociaz ostatnimi czasy regularnie kolo 11 pm czuje ( przy tych moich otwartych oknach z siatka;) skunksa. Ale kto to wie - okazalo sie, ze w swojej naiwnosci (lubi glupocie) nie wiedzialam ze zapach skunksi jest identyczny jak zapach palonej trawy - wiec moze to sasiad sobie jara - tez przy otwartych oknach?;)
          • jutka1 Re: Środa, zimno, wieje 24.05.17, 17:02
            Ja się do siatek przywyczaiłam w Stanach, potem w Paryżu jakoś funkcjonowałam bez, ale w ŻD na początku nie pomyślałam, bo dom ma tak grube ściany, że nawet latem można nie otwierać okien - jak naturalna klimatyzacja. No ale wietrzyć lubię, i nie znoszę owadów, a niestety na wsi insektów jest od groma i ciut ciut. Komary, muchy, osy, szerszenie, jakieś małek żuki, kij-wie-co.
            Na początku po remoncie domu wybór siatek był bardzo niewielki, były drogie (a okien u mnie dużo) i niewielu fachowców się tym zajmowało. A takich DIY na rzepy z marketu nie chciałam. Potem wyjazdy, rozjazdy, rzadkie wizyty, ciągły brak czasu, i do teraz się nie zebrałam. No ale teraz już będą i strasznie się cieszę! :-D
          • ertes Re: Środa, zimno, wieje 24.05.17, 17:08
            haha no wlasnie mialem napisac ze ten skunks to moze byc ten palony :) U nas juz legalne wiec czuc dosc czesto choc cale szczesnie nie w domu czy ogrodzie.
            U nas oprocz tego co wymienilas jest sporo kojotow.
            Niby taka siatka to zadna przeszkoda ale czlowiek jakos bezpiecznej sie czuje ze jakies bydle nie wlezie do domu.
            • chris-joe Re: Środa, zimno, wieje 24.05.17, 23:08
              Ja taki glupi juz nie jestem, trawe od skunksa odroznie w locie ;) Zapachu pierwszej nie znosze (choc od wielkiego dzwonu wezme sztacha), won drugiego zas (pod warunkiem, ze odlegly, juz rozrzedzony) bardzo lubie.

              W Vancouver, nad samym morzem przecie, nigdy nie mialem siatek w oknach i mi to nie dokuczalo, zreszta to chyba i dzis jest tam rzadkosc. Minnie?
              Natomiast w Montrealu bez tych siatek sie nie da. Jestesmy na rzecznym archipelagu, w klimacie gdzie robactwo ma w miare krotki okres na "szalenstwa zycia", wiec sie obzera szalejem po prostu, gdy moze. Od wczesnej wiosny po pozna jesien, jesli te siatki nie sa zamkniete w oknach/drzwiach balkonowych, po zmroku robale obsiadaja sciany i sufity na sposoby wyobrazalne i niewyobrazalne. W interiorze zas to ponoc kompletny koszmar, na preriach Manitoby czy Saskatchewan, czy w Le Grand Nord/the Great North.
        • minniemouse Re: Środa, zimno, wieje 24.05.17, 22:08
          ale rolety sa tu do kupienia np w Home Depot albo Rona (jesli mieszkasz w USA albo Can). tylko trochu, panie ta, drogi...

          Minnie
      • chris-joe Środa, cieplo, nie wieje :) 24.05.17, 20:35
        Dzien jak dla mnie dokladnie idealny: ledwo powyzej 20C, lekko zachmurzony. Czyli nie za cieplo, ale akurat na lekka koszule tylko; nie za slonecznie, wiec jasno, ale bez oslepiania. Zielen juz wszedzie i kwiatki-szmatki najrozniejsze, bez i konwalie. A ta zielen swiezuchna, jasna, mloda. Cudo!

        Wczoraj wreszcie dostalem sie na MRI (rezonans magnetyczny), wizyta w szpitalu w tym celu o 22:30 (!). To bylo moje pierwsze badanie tego typu i przyznam, ze byl to lekki koszmar. Na jakas specjalna klaustrofobie nie cierpie chyba, jednak czulem sie potwornie zamkniety w tej ciasnej trumnie, z klatka na twarzy, z korkami w uszach, z glosem operatorki informujacej mnie z glosnika: "nastepny test zajmie 1 minute, nastepny 4 minuty, nastepny 4:30... czy czuje sie pan w porzadku?..." Zas te kolejne testy to makabryczne wycie maszyny, stukanie, walenie, tluczenie wysokich rytmicznych dzwiekow wokol czaszki. Pol godziny w tej trumnie przelezalem z "panic button" w zapoconej dloni. Oczy zamkniete, mozg wymyslajacy historie, by uciec od trumiennej rzeczywistosci i nie poddac sie zakradajacej sie panice. Brrr! Sa lepsze sposoby na spedzenie wiosennego wieczoru, jak bum cykcyk.

        Acha, jeszcze z medycznych doswiadczen. W zeszlym tygodniu bylem u dentysty na zwykle czyszczenie i przeglad. Z moja nowiutka brazylijska korona. Dentysta oglada, obmacuje, ocenia.
        -Bardzo dobra robota- mowi. -A ile pan zaplacil za to w Brazylii?
        -To niech mi pan powie wpierw, ile pan by sobie za taka robote policzyl i porownamy- odpowiadam.
        -Hmm, jakies CAD $1300 z kawalkiem.
        -W Brazylii zaplacilem CAD $300 z kawalkiem...

        Kurtyna :)
        • minniemouse Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 24.05.17, 22:06
          Brawo CJ !!! https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/g010.gif pod kazdym wzgledem !

          Minnie
        • ertes Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 24.05.17, 23:27
          Takie mniej wiecej sa relacje cenowe pomiedzy nami czyli Kalifornia a niedalekim Meksykiem.
          W zwiazku z tym jest sporo swietnych gabinetow dentystycznych nastawionych prawie calkowiecie na klientow z US.

          Coz, tutaj na MRI czeka sie dwa dni... Przynajmniej tak bylo przed Obamacare.
          • chris-joe Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 24.05.17, 23:36
            A ile to kosztuje?
            • chris-joe Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 24.05.17, 23:49
              Dodam, ze MRI moglem sobie zrobic od reki. Za CAD $600-800. Ale ubezpieczalnia by mi tych kosztow nie zwrocila. Ten, na ktory czekalem przez kilka dobrych tygodni byl zas wlasnie z publicznej ubezpieczalni.
            • ertes Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 24.05.17, 23:50
              Takie cos znalazlem.
              www.tijuanadentistcenter.com/price-list/
              • chris-joe Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 25.05.17, 00:03
                Dobre. Zwlaszcza, gdy masz ta opcje tak blisko, wiec cena dojazdu jest raczej znikoma. Choc ceny sa jednak sporo wyzsze niz brazylijskie. Tyle, ze tam trzeba jednak doleciec za min. $1000. Jednak moje ubezpieczenie mi zwroci 80% kosztow za ta brazylijska korone.
                Niemniej, chcialbym tez miec brazylijskie gabinety/ceny kilka godzin samochodem ode mnie. Tyle, ze wtedy, z pewnoscia, zrownalyby sie przynajmniej z cenami tych meksykanskich gabinetow blisko granicy US, ktore sa nastawione wlasnie na amerykanska klientele.
                • ania_2000 Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 25.05.17, 00:18
                  Ceny w Tijuana atrakcyjne, nawet oplaca sie leciec do San Diego, razem z cena biletu nadal duzo taniej. Ale - np crown ci od reki nie zrobia, czyli trzeba czekac - tak samo z innymi bardziej skomplikowanymi sprawami.
                  Niemniej warto przeliczyc. Jak ktos nie ma ubezpieczenia, to moze byc to jedyna szansa na "perlisty usmiech":)

                  Ja mialam robione 3 MRI - od reki w zasadzie kazde - nie znam cen, bo ubezpieczenie placilo. A dlatego 3 - bo nie dalam sie "wsadzic do pieca" dobrowolnie. Okazalo sie ze mam bardzo zaawansowana klasutrofopie i no way, nie ma takiej mozliwosci zebym tam lezala spokojnie sekunde.
                  Za pierwszym razem jak mnie wjechali w rure - tak natychmiast wyjechalam. Proba Drugi raz tego samego nieudanego- to bylo tzw otwarte MRI dla takich niby jak ja, co to maja slaba wytrzymalosc - maz mnie za reke trzymal jak wjezdzalam. Wyjechalam szybciej niz wjechalam.
                  Ale na koniec- poniewaz to MRI musialo sie odbyc, to trzeci raz bylo w szpitalu - jak mnie uspili to w koncu sie udalo. Pewnie mnie wykorzystali i trzymali ze trzy zdrowaski jak nic hehe
                  Jak sobie tylko przypomne jak to wyglada to od razu duszno mi sie robi!!!
                  • kan_z_oz Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 25.05.17, 00:35
                    Nie sadze aby mnie sie udalo w taka trumne wsadzic zywcem. Widzocznie tez mam podobna klaustrofobie.

                    Xurku, nie pamietam co robilismy na 25-cio lecie. Przestalam organizowac jakos tuz po 20-tej rocznicy. Po latach wyjazdow, obiadow, byly fajerwerki; nowy samochod razem odebrany, odebrane kluczyki do nowego domu...bizuteria, ktorej obecnie nie nosze. Ubrania, ktore sie ograniczaja tez do eklektycznej kolekcji pochodzacej sprzed lat i nie mam potrzeby nabywania.
                    Pewnie spedzimy grzebiac w ogrodzie. Moze wyskoczymy na obiad w to samo miejsce co zwykle.

                    Za oknem slonecznie przy blekitnym niebie. Od oceanu za to duje dzisiaj zimowo. Stroj na cebule.

                    Mam w roku pare dni, gdy wylegaja sie tutaj miliony malenkich muszek. Nie dzialaja na to dziadostwo zadne siatkie. Sa to dni gdy gasimy swiatlo o zmierzchu i idziemy spac razem z kurami, aby cale to towarzystwo nie wlecialo do chalupy...
                  • chris-joe Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 25.05.17, 00:58
                    Wlasnie to. Jesli sie mieszka tuz pod Meksykiem, w jakims San Diego, to mozna pojechac na weekend (a chocby i na dzien), zrobic ogledziny, wstepna przymiarke, wrocic do dom, po czym apjat' na konkretny proceder i znow na sprawdzenie, czy wszystko w porzadalu. (Ja wypadek z zebem mialem tuz przed podroza czesciowo, czesciowo zas juz w Brazylii, po czym w miejscu tkwilem przez 2 tygodnie, zas dentysta sie zaparl, ze mi wszystko zrobi w ciagu tygodnia). Pewnie i Niemcy tak maja do dzisiaj z dawna RWPG. Moja przyjaciolka Moldawianka powaznie sobie podreperowala chyba z 6 zebow w czasie miesiecznej wizyty w Moldawii, wszystko za "lekko ponad 1000 euro".

                    Ale tu juz wkroczylismy w temat "turystyka medyczna", ktory jest chyba wart osobnego watku.

                    Opis twoich doswiadczen z MRI, Ania, jest right on the money. To "wsadzic do pieca dobrowolnie", "wjechali w rure" :) Tak to dokladnie wyglada. Ja bylem na granicy i sie po wszystkim lekko sam podziwialem, ze potrafilem sie jednak zachowac, uciec, oszukac. Teraz wiem, ze nad sytuacja klaustrofobiczna potrafie jednak chyba bardziej zapanowac niz nad kompletnym postradaniem zmyslow, na jakie cierpie przy wysokosciach...
                    • minniemouse Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 25.05.17, 03:29
                      Ludzie, no ale przeciez sa MRI otwarte, czemu do takiej cie Aniu nie skierowali?

                      M
                      • minniemouse Re: Środa, cieplo, nie wieje :) 25.05.17, 03:30
                        Kurde. a ile kosztuje zrobienie implanta trzonowego w PL?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka