Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 369 :-)))

13.08.17, 09:14
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Niedziela, słońce :-) 13.08.17, 09:18
      Pogoda na świecie: jak w tytule, na razie przynajmniej. Maks dzisiaj: 21 C. Niewiele, ale może uda mi się posiedzieć na słońcu i poczytać.

      Dolce far niente. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • maria421 Re: Niedziela, słońce :-) 13.08.17, 10:05
        Tu narazie bez slonca , ale w radiu mowili ze ma byc slonecznie.

        Fajny film wczoraj widzialam , "Der Teufelsgeiger" ( skrzypek dialba) o Paganinim. Wlasciwie film jak film, ale ... David Garret w roli Paganiniego!

        Milej niedzieli :-)
        • kan_z_oz Re: Niedziela, słońce :-) 13.08.17, 12:55
          U mnie bardzo cieplo, bardzo slonecznie i sucho.

          Usechl mi spory krzew kawy, a drugi ledwo zipie. Zebralam wiec jagody, ktore normalnie obgryzaly ptaki. Skonczylam wlasnie obieranie ich ze skorek oraz wstepne mycie.

          Jutro dokoncze mycie pod cisniem jagod, aby usunac lepka i przerazliwie slodka substancje w ktorej ziarenka kawy siedza w owocu.
          Tak sie przez chwile zastanawialismy z panem mezem, czy nie daloby rady upiec takich na wpol domytych? Bylaby kawa z cukrem moze...haha

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/0eUA08kJ0NTtkaqzNX.jpg

          Wiecej zdjec nie da rady, bo foto forum dzisiaj nie dziala.
          • jutka1 Re: Niedziela, słońce :-) 13.08.17, 17:03
            O, jaka śliczna kawa! :-)

            Tutaj się rozpadało, nici z siedzenia na tarasie. Hmmm.
            Mam nadzieję, że przestanie, bo inaczej nici z jutrzejszego ogniska.

            Poza tym cisza, spokój, i dolce far niente. :-) Czyli zgodnie z planem. :-)
            • roseanne Re: Niedziela, słońce :-) 13.08.17, 17:46
              wczoraj na przemian upal i tropicalne zlewy, do nitki w 5 minut... i potworna duchota
              i tak do wieczora, gdy odezwala sie burza
              na razie slonecznie, dosc cieplo

              nic sie nie dzieje i tak trzymac
              • jutka1 Re: Niedziela, słońce :-) 14.08.17, 00:23
                roseanne napisała:

                > wczoraj na przemian upal i tropicalne zlewy, do nitki w 5 minut... i potworna duchota
                > i tak do wieczora, gdy odezwala sie burza
                > na razie slonecznie, dosc cieplo
                >
                > nic sie nie dzieje i tak trzymac
                ***************
                Rose, współczuję, pamiętam montrealskie lata, brrr.

                Tutaj przestało padać, niech tak trzyma do jutrzejszego ogniska, a ja miałam dzień nicnierobienia zesłany z nieba, jipppi.

                Dobranoc :-D
    • ania_2000 Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 14.08.17, 16:44
      Nareszcie spadl deszcz:)) uteskniony i wyczekiwany jak kawka dzdzu:) Pierwszy od dwoch miesiecy - co za radosc haha.
      troszke popadalo w nocy no i sie zaraz jakby przejzysciej. Kolejny tydzien szykuje sie bardzo szczegolnie, bo mamy tutaj w przyszly poniedzialek pelne zacmienie slonca. Jest ono szczegolne, bo bedzie pelne, co podobno jest wyjatkowe. Bedzie widoczne tylko w USA i sie zaczynac od Oregonu. Wszysitkie media panikuja ogromnie i zapowiadaja prawie ze apokalipse, bo ma sie ogrom ludzi zjechac, zatakac wszystkie drogi, kible i jeszcze dorzucic ognia do istniejacych pozarow. Czyli bedzie istna sodomia i gomoria. Mamy nie wychodzic z domu, zrobic zapasy zywienieowe i spodziewac sie pelnych ciemnosci:))))

      tutaj jest obszar w ktory eclipse bedzie widoczna.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/cakqfEdBKnGULcTkIB.jpg


      Do ogladania calkowitego zacmienia potrzebne sa specjalne okulary - w ktore oczywiscie wiekszosc sie juz zaoopatrzyla - glownie przez Amazon, a oni wczoraj oglosisli, ze wiekszosc okularow ktore sprzedala nie maja odpowiedniego atestu, wiec moga byc nieodbore. No i masz tu babo placek, gdzie ja teraz znajde okulary do zacmienia?:)))

      Jak widac na mapce, linia nie przebiego przez Portland, tylko troche nizej - my jedziemy na wywalczone miejsce campingowe troche na poludnie - gdzie bedzie widocznosc 100%. W Portland bedzie cos 98%.

      No jak dla mnie to bedzie chyba przezycie bo nigdy w zyciu calkowitego zacmienia slonca nie widzialam.

      A tymczasem do roboty! milego poniedzialeczku i poczatku tygodnia wszystkim:)!
      • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 14.08.17, 19:44
        kiedys polecano przydymione szkialko do obserwacji zacmien
        z dziecinstwa, szkola podstawowa, pamietam czesciowe, ktore ogladalismy bez szkielek, :)

        obserwowalam wiosna zacmienie ksiezyca, bylo super do czasu pojawienia sie chmur.

        ja mam deszczu serdecznie dosc,
        • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 08:12
          Pomyslalma, ze wpisze na pierdulach moje polityczne obserwacje z Australii. Lekkie wiec mam nadzieje, ze Jutka mi za zle nie wezmie.

          Otoz od jakiegos czasu prasa brzmi i grzmi na temat naszych parlamentarzystow/senatorow, ktorzy okazuje sie sprawuja swoje wazne funkcje panstwowe posiadajac podwojne obywatelstwa. Jest to oczywiscie niezgodne z konstytucja mojego kraju, jak i mysle wiekszosci krajow. Czytam wiec i sie smieje a juz obecnie wyje ze smiechu.

          Co za zawod; nikt nie sprawdza historii zatrudnienia, referencji, wyksztalcenie nie jest tez wymagane i prasa tylko dudni gdy ktorys polityk glosi, ze ma dwa fakultety gdzie jeden jest wymyslony.

          Zaczelo sie od partii zielonych. Musialy zrezygnowac natychmiastowo dwie osoby. Powiem szczerze, ze mnie na poczatku ruszylo, bo glosuje na ww. No zesz kurna. Zaczelam juz powaznie powatpiewac, czy to wina lewackiego oszolomstwa, gdzie ludziom ratujacym delfiny takie czynnosci przeszkadzaja w prostych zyciowych sytuacjach jak swiadomosc ile obywatelstw sie posiada.??

          Opozycja grzmiala, domagala sie nie tylko wywalenia ale i tez oddania kasy pobieranej za lata pracy.

          Po paru tygodniach prasa umiescila liste 20 nastepnych politykow obecnie sprawujacych wazne funkcje pantwowe z egzotycznymi miejscami urodzenia, jak rowniez posiadania rodzicow z krajow gdzie obywatelstwa nalezy sie zrzec, gdyz nabywa sie je automatycznie.

          Czesc miala kwity, czesc nie...

          I co sie okazuje? Zastepca glownej szefowej partii One Nation, ktora jest skrajnym ugrupowaniem nacjonalistyczno prawicowym bardzo glosno i nieprzyjemnie wyrazajacym sie o emigracji, jest urodzonym brytyjczykiem w Indiach. Na jego szczescie kwit ma mowiacy, ze obywatelstwa brytyjskiego sie zrzekl. Mysle, ze bedzie mial problemy aby obronic sie przed zloscia wyborcow wedlug ktorych byl 'prawdziwym' australijczykiem...haha

          Zastepca naszego premiera, tez bardzo wokalny w kwestiach emigracyjnych, nalezacy do prawicowego skrzydla konserwatywnej partii liberalow okazuje sie posiadaczem nowo-zelandziego obywatelstwa, ktorego NIE BYL SWIADOMY...haha

          Wczoraj plakal niemalze w Senacie, wyznajac, ze jest urodzonym w Australii z matki, ktora tez jest urodzona w Australii, z babki i pra- babki i 5 generacji wstecz. Tylko ojcie przybyl z Nowej Zelandii...haha.
          Drzacym glosem proponowal aby kwestie jego nie-obywatelstwa nowo zelandziego rozwiazal sad najwyzszy.
          W pare godzin przyszla odpowiedz od wkurwionego PM Nowej Zelandii, ktory podal do prasy wyjasnienie, ze jak ktos ma ojca nowo-zelandczyka to ma tez niechciace nowo-zelandzkie obywatelstwo, czego powinien byc swiadom sprawujac wazne funkcje panstwowe od lat ponad 20-tu...haha

          Cyrk trwa dalej...
          • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 08:48
            Kan, jezeli konstytucja Australii wymaga aby osoba startujaca w wyborach parlamentarnych posiadala tylko obywatelstwo Australii, to taka osoba powinna sie zrzec drugiego obywatelstwa zanim wystertuje w wyborach. Inaczej jest to lamanie konstytucji.

            Donosze ze wreszcie , od wczoraj, mamy piekna pogode i zaraz wybywam z domu .

            Milego dnia :-)
            • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 10:23
              Alez oczywiscie, ze jest to lamanie konstytucji. Powinni byc wszyscy zwolnieni i pozbawieni praw do emerytur parlamentarnych oraz bezplatnych przelotow klasa biznesowa jako emeryci...haha...czyli zaczac zyc jak 'normalni' ludzie, czyli przestrzegac praw jakie kazdy inny musi.

              Tylko, ze tego deputy PM jeszcze nie wyrzucili. Na dzien dzisiejszy zrezygnowali tylko 'zieloni'.
              • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 10:33
                Wlasnie PM i ten zastepca oskarzyli Nowa Zelandie, ze ich opozycja ujawnila ta chryje z obywatelstwem aby obalic obecny rzad australijski.
                Uwaga ; Australia jest pod atakiem ze strony Nowej Zelandii.

                Ratunku - psychiatre i obydwu natychmiast w bialy kaftan.

                Uwazam, ze to bije wszystkie nonsensy, wlaczajac nawet narzekania bialych suprimistow, twierdzacych, ze mniejszosci ich pozbawily wszystkich praw.
                • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 15:24
                  a to heca. Maryska, a nasz Zielony Turek to jak myslisz, zrzekl sie tureckiego?
                  • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 15:55
                    ewa553 napisała:

                    > a to heca. Maryska, a nasz Zielony Turek to jak myslisz, zrzekl sie tureckiego?

                    Poniewaz Niemcy uznaja podwojne obywatelstwo tylko dla obywateli UE i Szwajcarii, to pewnie Özdemir musial zrzec sie tureckiego obywatelstwa przyjmujac niemieckie, albo zrobili to juz jego rodzice.

                    • xurek Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 15.08.17, 22:32
                      Pogoda zglupiala zupelnie. W sobote bylo 11 stopni i lalo bez przerwy, dzisiaj zas ponad 30 i nie do wytrzymania. Asystentka wrocila dzisiaj z urlopu w Budapeszcie i mowila, ze bylo w porywach 45 stopni!

                      W moim ogrodzie jest plaga mirabelek i winogron. Dzieki Jutkowej kolezance z fejsbuka zrobilam juz 10 konfitur i 6 sloiczkow sosu plus zjedlismy jednego kurczaka z owym sosem (bardzo dobry), do tego zrobilam dwie blachy ciasta, podarowalam wor mirabelek mojemu zastepcy i wciaz jeszcze mam ich cala mase. Na winogrona nie mam zadego pomyslu oprocz objesc sie az do rozpuku.

                      To niesamowite wrecz, ile roslinnosci miesci sie na takim malym srkawku ziemi. Porzeczki przerozne, jagody, maliny, agrest, mirabelki, morwa, figowiec, ziol przeroznych zatrzesienie, pomidory, zukinie, dynie nie mowiac juz o roslinach ozdobnych i trawie. Naprawde fascynujace, ile S wycisnal z tego kawalka jurajskiego ugoru . Poza tym jestem zmeczona praca i zadowolona, ze pracuje jutro z domu, zapodam sobie teraz pachnaca kapiel a potem zasiade z drinkiem przed telewizornia.
                      • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 17.08.17, 09:37
                        Wlep jakies zdjecia tej jurajskiej roslinnosci.

                        U mnie lato w pelni. Na gorce bylo 29C, na wybrzezu juz ponad 30C. Jest sucho ale za to pieknie niesamowicie.
                        Byle nie zagladac do wiadomosci...niestety wysluchlam dzisiaj radia u klientki. Jestem wiec na bierzaco.
                        Sad najwyzszy w grudniu ma zadecydowac jak nie zgodne z konstytucja sprawowanie funkcji zastepcy premiera zostanie rozpatrzone. Do tego, ten sam sad bedzie musial zadecydowac w sprawie nastepnych 3 ministrow. Czwarty juz zrezygnowal. Okazalo sie,ze jego matka wloszka wystapila o obywatelstwo dla siebie i syna, o czym oczywiscie nie wiedzial...gdy mial 25 lat.

                        Rzad sobie wiec jakby w zawieszeniu. Wykorzystala to dzisiaj Pauline H stawiajac sie w Parlamencie ubrana w burke z cala twarza zakryta.

                        Bawi mnie to, na przemian z martwieniem sie. Innych wkurza do punktu paniki.
                        Nie wiem, moze politycy sa czyms karmieni?

                        Mam male dejavu z ta kontstytucja po przejsciach PiS-owskich w Polsce...

                        Przemowa Trumpa na temat 'dobrych ludzi' z KKK nawet malo do kogo dotarla...haha

                        Jutro zakladam juz krotkie spodenki i to jest dobra wiadomosc. Jutro juz piatek...o boze jak sie ciesze.
                        • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 17.08.17, 13:19
                          Jedna hipoteza, to że polityków czymś karmią. Inna: że z definicji do "wielkiej polityki" idą socjopaci i psychopaci, kłamcy i krętacze. Jeszcze inna, że czasy się zmieniły, a z nimi moralność. Kij wie. Jak czytam, co się dzieje (bo tv nie oglądam i radia właściwie nie słucham, oprócz radia FIP i radia Złote przeboje), to mnie ogarnia coraz większe osłupienie. :-/

                          Co do pierduł, to wczoraj pracowałam i latałam, dzisiaj od rana do teraz pracowałam, i też od rana PoS z mężem doprowadzają chałupę do porządku. Od jutra albo od soboty rano mam gościa ze 100lycy, więc musi być wypucowane, żeby nie było, że na wsi polskiej nieporządek panuje. :-)
                          Przy okazji przyjmowania gościa zrobię degustację kiszonych pomidorków koktajlowych, com je po raz pierwszy popełniła. :-) Jeśli się udały, to zrobię więcej.
                          Zakisiłam też czosnek w całych główkach, ale nie wiem, czy coś z niego będzie: fermentacja jakaś taka niemrawa się wydaje.

                          Jak PoS&Co. pójdą, to wyjdę z lekturą do ogrodu, bo - pogoda na świecie - jest słonecznie i ciepło.

                          Wierzyć się nie chce, że to już prawie koniec lata.

                          • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 18.08.17, 00:18
                            Po ponad miesiacu, i kilku godzinach lacznie romow telefonicznych wyszarpalam, jak psu z gardla pieniadze z ubezpieczenia, za leki corki
                            Jeszcze dzis mi jakas pindulinda wmawiala, ze nie ma wlasciwego dokumentu, mimo, ze wszystkie inne papiery wyslane w tej samej kopercie sa i kazala wyslac po raz 3...
                            Ugieli sie dopiero, jak powiedzialam, ze mam w rece kopie potwierdzenia wyslania faksu, bo specjalnie przefaksowalam, przed wyslaniem
                            Dostalam w koncu tez zwrot za fizjo, sprzed roku!

                            Ile nie to nerwow kosztowalo to moje, ale 600$ na ulicy nie lezy

                            Duchota

                            Deszcz od kilku dni zwolnil, pomidory wrocily do produkcji


                            Na zadne powazne tematy nie jestem w stanie dyskutowac, sorry
                            • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 18.08.17, 09:06
                              Congrats, Rose! :-)
                              • roseanne za wczesna radosc 19.08.17, 14:16

                                Po tej calej szarpaninie, rozmowach, faxach, przesylkach i w koncu zgodzie dostalam znow majla odmownego!
                                Osoba, ktore moze rozmawiac, nie podstawowa telefonistka, moze bedzie dostepna we wtorek
                                Jak tu nie zlapac za kalasza, albo chociaz siekiere!
                                • jutka1 Re: za wczesna radosc 19.08.17, 14:31
                                  Un-ef-believable! :-///
                    • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 24.08.17, 21:34
                      Ha, ciekawe. Az sprawdzilem wlasnie jak sie sprawy maja u nas i wychodzi na to, ze podwojne obywatelstwo nie jest przeszkoda w karierze politycznej w Kanadzie. Wielu poslow ma dwa paszporty. Z 10 lat temu, pamietam, czepiali sie niektorzy owczesnego lidera Partii Liberalnej (dzis to partia rzadzaca pod szefostwem J. Trudeau), ze ma francuski paszport po matce, ktorego -zdaje sie- do dzis sie nie zrzekl. Ale byla to raczej awantura o byle co, jak to przed wyborami.
        • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 24.08.17, 21:45
          U nas tez bylo to zacmienie obserwowalne, ale tylko w 60-70%. Sie z lekka przyciemnilo, jak przed burza, kilka razy zerknalem "na chwilke" w slonce przez okulary i -fakt- zeba ksiezyca dostrzeglem na tarczy slonca. A ty Ania jakies foty odjazdowe ustrzelilas?
    • jutka1 TGIF! :-) 18.08.17, 09:12
      Jippi. TGIF. :-)

      Słońce, ma być 29 C. Chyba sobie zrobię dziś wolne od pracy. :-)
      Zaraz jadę "do miasta", żeby nabyć drogą kupna piłę do drewna, impregnat do tegoż i pędzel. Akcja: konserwacja mebli tarasowych i okiennic.

      Poza tym muszę coś kupić do jedzenia na weekend, i nie bardzo mam pomysł. Zobaczę, co mnie zawoła w sklepie. :-)

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIF! :-) 18.08.17, 09:20
        Znow pada. Jutro przyjezdzaja dzieciaki, chyba z grillowania na tarsie nic nie bedzie.

        Do niczego takie lato.

        Milego dnia:-)
        • ewa553 Re: TGIF! :-) 18.08.17, 09:32
          W niedziele jedziemy do Ruhpolding, wiec dzisiaj przygotowania ogrodu i auta. Jutro fryzjer i pakowanie. Jak to dobrze ze jedziemy autem (480 km): bede mogla zabrac za duzo rzeczy, co mnie zawsze uspokaja:)
        • xurek Re: TGIF! :-) 18.08.17, 09:33
          a tutaj jak u Jutki przepiekna pogoda. W ogrodzie dojzaly dwa pomidory, ktore skonsumujemy na brunch. Pracuje dzisiaj do 11-tej, bo zaczelam juz o 7-mej. Potem zakupy, fizjo i delektowanie sie sloncem w ogrodzie. A w weekend to niech sobie leje, bo musimy sie wziac za deklaracje podatkowe, co znacznie latwiej jest zniesc przy brzydkiej pogodzie.
          • kan_z_oz Re: TGIF! :-) 19.08.17, 10:49
            Zakwitlo mi znowu pare storczykow.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/GwfREC56tjieq8GGnX.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/BSao11w2GF2rONPo8B.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/vqmGNr0FTHaSOB9EaB.jpg

            Poza tym dzisiaj zimno. W nocy widac bylo pozar na wybrzezu. Z rana juz tylko kleby dymu na choryzoncie.


            Poza tym, nie pamietam czy pisalam? Mamy budowlanca. Znowu 'papiory'do zalatwiania i oplacenia. Dostalam krany, zlew wszystko do pralni i prysznica. Firma sprzedajaca okazala sie prawie zupelnie lewa, wiec poprosilam hydraulika aby spojrzal czy wszystko jest co potrzebuje. Niemniej, towar zakupiony, zaplacony i mi sie dalej podoba, chociaz kurna nie to co na zdjeciach, nie to co wyjasnili.
            Przywiezli z pudlach wygladajacych jakby ktos to komus gdzies ukradl. Bloody migrants - Brytyjczycy.

            Okazuje sie, ze spora czesc naszego Parlamentu to tez Brytyjczycy. Coraz to dochodzi nastepny z podwojny obywatelstwem. W sumie to wcale sie nie dziwie, bo od lat Brytyjczycy tu przybywajacy nie chcieli obywatelstwa australijskiego, bo takowe 'gowno' warte i latwe do nabycia. Nie to co brytyjskie...woleli wiec trzymac, by w razie czego...no wlasnie czego? Wrocic.
            Dzisiaj jestem wiec anty-brytyjska...haha

            Udanej niedzieli zycze, bo u mnie juz wieczor.
            • roseanne Re: TGIF! :-) 19.08.17, 14:16
              Ladne kwiatki 😎
              • jutka1 Re: TGIF! :-) 19.08.17, 14:31
                roseanne napisała:

                > Ladne kwiatki 😎
                *************
                Śliczne, zaiste. :-D
    • jutka1 Sobota, deszcz i zimno :-/ 19.08.17, 10:34
      Po wczorajszych trzydziestu stopniach dzisiaj spadek do maks. osiemnastu. Brrr. Dżdży.
      Dobrze, że wczoraj PoO praktycznie skończył konserwację mebli tarasowych, a jego żona pomalowała 3 okiennice. Na jutro też zapowiadają deszcz i chłód, i tak przez kilka dni. Dopiero w czwartek ma być znowu słonecznie i ciepło, 25 C.

      Wstałam dziś wcześnie i zajęłam się szatkowaniem ingrediencji na chilli con carne. Teraz już pyrkoli, za 30 minut dodam fasolę, zmniejszę ogień na minimum, i następne 3 godziny będzie sobie dochodzić. Akurat jak się zjawi stoliczny (zam.) gość, to będzie gotowe. :-)

      A ja, oprócz mieszania w garze od czasu do czasu, mam labę. :-) Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)))
      • xurek Re: Sobota, deszcz i zimno :-/ 19.08.17, 19:05
        superpogoda a my od rana przy podatkach. Jest to chyba moje najbardziej znienawidzone zajecie. Ale udalo sie wprowadzic strukture i zespolic wiekszosc wydatkow i dochodow, to co zostalo, to gromadzenie i skanowanie przeroznych umowi i kwitow, a to jest robota S :) :) :).

        Wyskoczylismy na chwile do miasta obok, gdzie jest dzisiaj food festival, zjedlismy cos arabskiego, calkiem niezle i wypilismy arabska kawe z kardamonem - obhyyydaaa :).

        ja mam jeszcze pare rachunkow do zaplacenia i znalezienie transportu Gdansk - Darlowo na moj wrzesniowy przyjazd a potem moze zalapie sie na zachod slonca na tarasie.
        • ewa553 Re: Sobota, deszcz i zimno :-/ 19.08.17, 20:14
          we Wladyslawowie mielismy zaprzyjaznionego taksowkarza, ktory wozil mnie z lotniska w Gdansku do Jastrzebiej Gory, a siostre nawet miedzy Warszawa i Jastrzebia. Byl bardzo fajny i nie zdzieral. Powinnas sobie tez takiego stalego przygruchac.
          Smieszne, ale jeszcze pamietam ze placilam 240 zl.w jedna strone:)
    • jutka1 Niedziela 20.08.17, 17:02
      Chłodno, 19 C, popaduje.

      Wczoraj był bardzo miły wieczór z gościem, pogaduchy na tematy i poważne, i anegdotyczne; rozeszliśmy się do kwater po pierwszej, obudziłam się o 7:15. Znów dzień pod znakiem niewyspania. :-(

      Gość pojechał, a ja sobie łaziukuję po domu. Tu posprzątałam kuchnię, tu przygotowałam czosnek i chrzan, potem nastawię 2 kilo ogórków do kiszenia (jeszcze tylko liście wiśni i dębu przyniosę z ogrodu). I tak, dość leniwie w sumie, mija niedziela. I super.

      A od jutra pełną parą do kieratu. Staram się jeszcze o tym za bardzo nie myśleć.

      Miłego wieczoru :-)
      • maria421 Poniedzialek 21.08.17, 08:30
        Mam za soba piekny weekend z dzieciakami, pogoda byla w kratke, ale nie zepsula nam humorow.

        Zapowiadali ze w tym tygodniu ma wrocic lato, od rana jest slonecznie i oby sie tak utrzymalo, deszczu naprawde juz wystarczy.

        Milego dnia :-)
        • kan_z_oz Re: Poniedzialek 21.08.17, 12:11
          U mnie za to deszczu potrzeba. Gdyby mozna bylo jakas wymiane uskutecznic...haha.

          Jest nadal bardzo slonecznie i pieknie. Temperatura tez na szczescie sie obnizyla.

          Tydzien wyglada na dosyc zajety. Jutro przychodza rozni majstrowie. W miedzyczasie Pan maz wymienia samochod, ja mam duzy dzien z Sandy. Ta ostatnia bedac w trakcie przeprowadzki prosila o maly dzien.
          Potrzebuje na jutro nie 8 godzin ale 16 aby to wszystko upchnac.

          Jakims dziwnym sposobem czuje sie zupelnie na luzie. Jak przyjda to dobrze, jak nie to tez. Krany leza na podlodze w biurze bo hydraulik ma je tez obejrzec...haha

          Musze tylko uwazac aby na nie nie wlesc. Wyslalam tez majla narzekajac na wszelki wypadek do lewej firmy. Niech sie teraz oni tez martwia, za to, ze zepsuli mi piatek...haha
          • maria421 Sroda 23.08.17, 08:02
            Wczoraj mialam dosyc zalatany dzien, to sobie dzisiaj odpoczne przy pieknej pogodzie.

            Milego dnia :-)
            • roseanne Re: Sroda 23.08.17, 15:09
              wczoraj byl przedziwna sytuacja atmosferyczna w Montrealu,
              www.google.com/url?q=http%3A%2F%2Fwww.cbc.ca%2Fnews%2Fcanada%2Fmontreal%2Fmontreal-weather-august-22-1.4256811&sa=D&sntz=1&usg=AFQjCNGS8czHpGeV2FXWmKSl2IgJEr6jxg
              na szczescie nie blisko mnie
              tu tylko sciany deszczu, za to dzis pogoda pochmurna, ale nie ma tej potwornej wilgotnosci w powietrzu

              dzis poczatek roku akademickiego dla collegow

              mam ochote, na placek ze sliwkami, ale jeszcze nie sezon, bedzie apple crumble wiec
              • xurek Re: Sroda 23.08.17, 16:15
                Zdjecia z Montrealu niepokojace, z Twojej reakcji wnioskuje, ze takie sztormy nie sa u was czeste?

                U nas pogoda od poniedzialku sloneczna i piekna, temperatury w przedzialach, ktore lubie. Mieszkanie wysprzatane, co tez bardzo lubie, sprawy nadmorskie posuwaja sie powoli do przodu, w pracy dosc spokojnie, wiec w sumie powinnam byc wypoczeta I zadowolona.

                A jest dokladnie na dowrot. Czuje sie permanentnie zmeczona i jakas taka zdeprymowana. Nic mi sie nie chce oprocz spania, wiec ide spac o 22-giej i budze co pare godzin spiac bardzo lekkim snem pelnym meczacych wizji. Do tego znow zaczelo mnie bolec biodro i doszlo jeszcze nieustanne palenie w przelyku, obojetnie czy cos zjem czy nie i co by to nie bylo.

                Lekarzy mam powyzej dziurek w nosie wiec nie pojde, ale nie wiem, jak sobie z ta palaca zgaga poradzic.
                Na jutro wymyslisi w pracy «wolrd cafe», jakis taki calodzienny brainstorming po ktoym mamy byc odswiezeni, zmotywowani, czuc sie jak wspaniala rodzina zespolona jednym celem, ktory przyswieca naszej dzialalnosci. Jaki to cel? Ano wlasnie to mamy jutro wysztormowac, bo z ankiety wyszlo, ze prawie wszyscy odpowiedzieli, ze nie widza sensu ani w dzialalnosci naszej firmy ani swojej wlasnej. Ja tez tak odpowiedzialam z prawdopodobnie tego samego odwaltasieodemineinierobtamiproblemow syndromu co reszata miast napisac jedyna prawde, do ktorej nie trzeba zadnego sztormu a mianowice ze jedynym celem tego kieratu jest zarobienie kasy.

                Gdybym miala troche wiecej cywilnej odwagi, to poszlabym sie teraz walnac na kanape stojaca w biurze szefa, bo jego nie ma, wiec nie jest mu potrzebna a mnie drzemka dobrze by zrobila.
                • jutka1 Re: Sroda 23.08.17, 16:46
                  Xurku, też Ci współczuję marnego samopoczucia, pieczenia w krtani i braku poczucia sensu pracy. Oprócz #2, resztę znam doskonale z autopsji. :-(
                  A jeśli chodzi o #2, czy mogłabyś pójść do kardiologa? To częsty objaw, u kobiet, ataku serca. Nie to, że chcę Cię straszyć, ale może byś sprawdziła? Bo też zmęczenie i stany na pograniczu lęku u kobiet mogą być objawem problemów z sercem.

                  U mnie od rana też degrengolada zawodowa. Jestem zmęczona i nie chce mi się, i kuźwa, cycat: "pier..lę, nie robię". Jest zimno, nie mogę się skupić, eee... idę jakąś zupę ugotuję, czy co.
                • minniemouse Re: Sroda 24.08.17, 01:07
                  xurek napisała:

                  i doszlo jeszcze nieustanne palenie w przelyku, obojetnie czy cos zjem czy nie i co by to nie bylo.

                  o to ty masz zapewne GERD. na poczatek zacznij spac z przelykiem uniesionym na co najmniej 16 cm czyli po prostu zloz poduszke na pol albo podloz sobie jasiek, albo pod materac wloz sobie klina. ten klin to najwygodniejsze, bo poduszka sie rozwija, jasiek wypada itd
                  cos takiego, nie mniej niz 16 cm

                  objawy GERD
                  – ból w klatce piersiowej, który może imitować objawy kardiologiczne (z tego powodu wymaga on szczegółowej diagnostyki) , – ból w nadbrzuszu, – kaszel, chrypka, przewlekłe zapalenie gardła i krtani, zapalenie zatok, świszczący oddech, pogorszenie astmy (to tzw. maska laryngologiczna GERD).

                  - no i oczywscie to palenie w przelyku.
                  wiecej
                  wiecej 2

                  wiem bo mam.
                  z tym ze oczywscie nalezy zbadac sie jak pisze Maria takze na inne przypadlosci.
                  z kolei taka ciagla sennosc ale niemoznosc pelnego zasniecia moze byc najprosciej z dwoch powodow, glownie - anemia (niedobor zelaza) i niedobor magnezu.
                  anemia

                  poniewaz mialam spory niedobor magnezu to wiem, ze objawy moga byc takie jak przy anemii.
                  nie musi wystapic np kolatanie serca. ale ten brak energii i sennosc bez wyspania sie - a i owszem. a z pewnoscia magnez znaczaco wplywa na nastroj, wiec obnizony nastroj jak naibardziej moze swiadczyc o jego niedoborze:

                  11. Rozchwianie psychiczne
                  Ponieważ magnez reguluje układ nerwowy, zbyt mała jego ilość w organizmie naraża na odczuwanie dolegliwości typu: stany lękowe, nerwice, tendencje depresyjne, agresja, kłótliwość, zaburzenia snu, ucisk w klatce piersiowej, i wiele innych.


                  niedobor magnezu

                  przy okazji dodam ze witamina D takze ma wplyw na nastroj, niedobor moze byc przyczyna obnizenia nastroju a nawet pieczenia w ustach:
                  niedobor wit D
                  niesmak i pieczenie w jamie ustnej i gardle.

                  niedobor wit d

                  Nie mozesz nie isc do lekarza i nie zrobic badan. nie mozesz tez brac na wlasna reke owych witamin i mineralow bez uprzednego zbadania jaki masz poziom, a przede wszystkim co jest przyczyna twoich dolegliwosci. nikt nie lubi wystawac u lekarza a juz zwlaszcza uzerac sie z nimi. ale jak trzeba to trzeba, coz. wspolczuje ci serdecznie i samopoczucia i koniecznosci wizyty, i badan, ale nie zwlekaj juz, idz, prosze.

                  Minnie
              • jutka1 Re: Sroda 23.08.17, 16:40
                OMG Rose! Okropność!
                Przynajmniej Waszą okolicę ominęło...
                • kan_z_oz Czwartek 24.08.17, 09:53
                  Wspolczuje problemow ze zdrowiem, przypadlosci i dolegliwosci. Wszystko to jest niezmiernie skomplikowane i nie widze prostych rozwiazan. Proponowac moge tylko aby szukac indywidualnie roznych rozwiazan i w trakcie poszukiwan; robic badania, widziec lekarzy, jak rowniez robic swoje wlasne odtrutki lub rowniez szukac alternatywnych metod.

                  U mnie nastpila cisza zawodowa po niezwykle zajetym poczatku tygodnia. Czesc klientow choruje, okresowo lub bardziej powaznie. Mam wiec odwolania pracy do konca tygodnia...hurra.
                  Na odwolanie - nie chorowanie.
                  Zdjelam wiec dzisiaj rynny z zadaszenia na samochody. Po poludniu zdjelismy z Panem mezem cale zadaszenie.

                  Jutro wiec tylko nalezy odwiesc przyczepe z zieleniona, wrocic i zaladowac metalem. Metal jest przyjmowany przez smietnik bezplatnie.

                  Motywacja - smieje sie jak slysze, ze ktos takowa probuje wciaz reinkarnowac. Nie dziala i nie dzialaly te metody dla ludzi od lat. Dzialaly za dla ludzi ktorzy je wymyslili, bo sie na tym bardzo dobrze dorobili. Wspolczuje wiec 'prob bycia motywowana' gdy tak naprawde czlek musi polezec gdzies przez pol roku na egzotycznej wyspie.
              • chris-joe Re: Sroda 24.08.17, 21:41
                Do mnie zadzwonili wczoraj przyjaciele z Toronto, czy przezylem. A ja nic nie wiedzialem o zawierusze! :) Owszem, na mojej wyspie bylo male oberwanie chmury i silny wiatr, jednak pojecia nie mialem, ze w paru miejscach naszego obrzydliwego miasta skanalizowal sie mini-tajfun.
                • kan_z_oz Re: Sroda 25.08.17, 11:28
                  To bardzo dobrze, ze nie skanalizowal sie nad Waszymi glowami.
                  Podobne zawirowania obserwuje u siebie gdzie wichury z oberwaniem chmury przechodza niejako wyrywkowo. Czasem mnie zahacza czesciowo, czasem omija i pamietam tylko jedna naprawde dobra nawalanke.

                  U mnie powoli zaczyna przelamywac sie susza. Kropi prawie kazdej nocy. Niewiele co prawda ale wystarczajaco dla ogrodu.

                  Dzien byl z rana gospodarczy. Wywiezlismy zielone odpadu z ogrodu na smietnisko. Pozniej metal.
                  Nie jestem zadna super-women jakby sie ktos zastanawial. Wszystko jest bardzo blisko, kolejek zadnych. Wyrobilismy sie w dwie godziny.
                  Po lunchu - korzystajac z dnia wolnego udalismy sie na spacer (5-10 min samochodem od chalupy) na szlak malo popularny dla turystow.

                  Bylo pieknie, wiec sie podziele zdjeciami.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/WjdqWaJsEgzAJ83xxX.jpg

                  Szlak jest pociety wieloma strumykami, oraz strumykami okresowanymi. W porze mokrej, czyli w czasie mojego lata i europejskiej zimy, jest malo dostepny. Do tego prowadzi albo w gore, albo w dol, czyli wymaga troche wysilku (niewiele, bo nie ma zadnych ekstremalnych odcinkow, poprostu butow do chodzenia).

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/sxBQKjvJoKYZP52dwB.jpg

                  Zdjecie drzewa - blackbutt, Jutka - pytalas kiedys i nie znalam nazwy...drzewo ma charakterystycznie wystajace narosla, ktorej najwyrazniej tak jak w nazwie sie komus skojarzyly.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Vp20dAaptKiaRvpnyX.jpg

                  Celem dzisiaj bylo dotarcie do punktu widokowego, skad widac strumien o nazwie Obi Obi.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QkdXvnCmU186qgOSmX.jpg

                  Oraz widok na nasze lokalne sztuczne jezioro na tym strumieniu. Jest to ujecie wody dla mojego miasteczka jak rowniez sasiedniego.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/7M6PcHz1pb9PFm96hB.jpg

                  Widok na 'gniazdo ptasie' czyli rosline 'birds nest'. Postawilam obok Panan meza, aby bylo widac rozmiar. Bardzo okazaly egzemplarz.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/jBZGIYfQZ4xawEFiCB.jpg

                  Widok na polane z roslina zwana 'drzewo-trawa' (tree-grass). Nazwa pospolita w ogolnej circulacji do niedawna brzmiala 'black boy' czarny chlopiec.
                  W czasie pozaru te wolno rosnace drzewa traca liscie od dolu, gdzie pien bedac opalonym jest calkowicie czarny. Nie sadze aby ogien dopal kiedys akurat ta doline ze zdjecia, gdyz jest otoczona szczelnie morkym lasem podzwrotnikowym.
                  Niemniej, bedac tuz obok kanionu, najwyrazniej lapie bardzo suche powietrze z ladu i pustyni.

                  Bylo to ciekawe nagle wejscie w inna strefe klimatyczna.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/an2klZ8OSGbo4NPZ6B.jpg

                  W zwiazku z tym w tym suchym miejscu w centrum tropikalnej roslinnosci pojawil sie tez bardzo pustynny obrazek kopca termitow.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/tlfVA9n5IWVuAU3xtB.jpg
    • jutka1 TGIF!!! 25.08.17, 11:15
      Wreszcie piątek. Piąteczek, piątunio. Hahaha. :-D

      Pogoda na świecie: pochmurno, 23 C. Może być. :-)
      Dziś i jutro mam zamiar zrobić przecier pomidorowy na zimę, i wytopić smalec. :-)

      Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • roseanne Re: TGIF!!! 25.08.17, 15:56
        Kanie, jak wzwykle piekna przyroda.
        To "gniazdo" to jakies paprociowate?


        U mnie w domu festyn, z racji odwiedzin M 😎

        Pomidory na przeciery, a raczej mtozenie kupuje pod koniec wrzesnia, gdy sa super dojrzale i wsciekle tanie
        • kan_z_oz Re: TGIF!!! 26.08.17, 07:22
          Rodzaj paproci. Lubi rosnac na innych rzeczach czyli podobne do 'staghorns' (rogi jelenia).
          • jutka1 Re: TGIF!!! 26.08.17, 08:12
            Piękne zdjęcia. I piękna okolica.
            Dzięki za nazwę tej rośliny. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Tej slonecznej, wiosennej niedzieli... 27.08.17, 02:34
      ...postanowilam nad sniadaniem ze po chyba roku nieobecnosci zamiast opisywac co robilam, gdy mnie nie bylo (na to bedzie osobny watek), od razu rzuce sie na Pierduly.

      Dzien zaczal sie obiecujaco - chlodne, rzeskie powietrze, slonce pelna geba (chociaz na popoludnie zapowiadane sa lekkie przelotne deszcze), czyli idealny moment zeby rozebrac sie do bikini i gumiakow, i pojsc w ogrod nadrabiac trzymiesieczne popodrozne zaleglosci - zbierac wiosenne plony, pielic, nawozic i sadzic ;)

      Poprzerywalam marchew, na grzadce zostalo z jakies osiem kilogramow. Dosialam cztery nowe odmiany, pomaranczowe, czerwone, okragle i fioletowe.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/1wSTjk41RHlopoIxuB.jpg

      Wczesna wiosna jest pelna kwiatow. Te usmiechniete twarzyczki uroczo wygladaja i do tego naleza do rosliny leczniczej!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/5hN0RcALyb1ClFSDnB.jpg

      Ostatnie podrygi zimy:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/sFe8VQeaNxsC8o76MB.jpg

      Pozdrawiam slonecznie!

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • jutka1 Re: Tej slonecznej, wiosennej niedzieli... 27.08.17, 07:14
        Jak miło Cię znowu tutaj czytać, Luizo. :-)

        Czekam na ten osobny wątek. :-D
      • minniemouse Re: Tej slonecznej, wiosennej niedzieli... 28.08.17, 04:07

        Luiza !!!!!!

        O jak fajnie ze piszesz znowu!! cieplutko pozdrawiam !!

        Minnie
    • jutka1 Niedziela :-) 27.08.17, 10:31
      Obudziłam się bladym świtem, a po dawce kofeiny przerobiłam kilo pomidorów na przecier. Wyszły dwa średniej wielkości słoiki. Dzisiejszy przecier jest dość rzadki, bo będzie na pomidorową (z którą się ostatnio przeprosiłam). Za tydzień dorobię trochę przecieru "zupowego", i trochę gęstszego z ziołami jako podstawę do sosów. I chyba do października dam sobie spokój z przetworami. A w październiku zrobię kapustę kiszoną. :-D

      Z cyklu pogoda na świecie: świeci przymglone słońce, ma być maks 24 C, bardzo przyjemnie. Dzień spędzę na tarasie z prasą i książką. Pełen relaks. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • kan_z_oz Re: Niedziela :-) 27.08.17, 12:26
        Uwielbiam gdy ludzie wklejaja zdjecia swoich pasji, bez wiekszego znaczenia jakich.

        Marchewka piekna, kwiatki tez.

        Czuje zapach kawy w calym domu. Dziejszego wieczora upieklismy wlasna kawe...haha

        Nie wiem czy eksperyment sie udal, bo jutro bedziemy probowac ale zapach...nie do opisania.

        Zielone ziarna kawy.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/itRlJbBSx4LQb7xeaX.jpg

        Upieczone.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/c60iU86J8OVSLHVxaB.jpg

        Dam Wam znac, jak smakuje jutro rano...haha
        • chris-joe Re: Niedziela :-) 29.08.17, 18:56
          Ach, w prazarni kawy to ja chyba moglbym nawet zamieszkac na stale. Wielbie ten zapach.
    • jutka1 Poniedziałek się kończy 28.08.17, 20:49
      Nie wiedzieć kiedy, minął poniedziałek.

      Dzień pod znakiem "bufff".

      Już niby "podjęłam decyzję", że mam w nosie, nie kupuję peceta z W10 dopóki mój pecet z W7 nie zemrze, a dzisiaj się przekonałam, że proces "umierania" komputera jest dość uciążliwy i stresujący. Resetowanie, działa znowu, nie działa, resetowanie. Etc.

      Czeka mnie więc zakup kompa, systemu operacyjnego, uczenie się owego, jednym słowem upierdliwość do entej. Grrr.

      Chyba założę osobny wątek.
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek się kończy 29.08.17, 11:39
        Utknelam w papierach po uszy - to wzgledem renowacji.
        Moj nowy stan funkcjonuje zupelnie inaczej niz Sydney, niemniej zasada taka sama, coraz wiecej potrzeba makulatury aby zburzyc istniejace cos i wstawic cos co wyglada nieco lepiej. Ale skad niby biurokrata moze wiedziec o tym. Przechodze wiec przez meandry.
        Widze tez, ze obecnie jest prawie niemozliwe aby cos remontowac czy budowac, ze nie dziwie sie, ze wszystko kosztuje w AU 1M+.

        Niemniej, na dzien dzisiejszy gra wyglada 'swieczki'. Czyli dokoncze papierowe rozgrywki, ktore prawie zadusily mi juz budowlanca. Bylam dzisiaj zmuszona zajac sie takowymi i musze przyznac, ze porownojac moje przeszle bitwy w dewelopments, bylo to malo wyzywajace.

        Poza tym, cieplo, fajnie i inspekt zaczyna nabierac ksztaltow.
        • jutka1 Re: Poniedziałek się kończy 29.08.17, 13:11
          Kanie, na remont/renowację potrzebujecie pozwolenia urzędników? Współczuję.
        • minniemouse Re: Poniedziałek się kończy 29.08.17, 21:51
          kan_z_oz napisała:
          coraz wiecej potrzeba makulatury aby zburzyc istniejace cos i wstawic cos co
          > wyglada nieco lepiej. Ale skad niby biurokrata moze wiedziec o tym


          jak bedziesz remontowac to sie nauczysz jak to dziala Kanzozko.
          biurokrata nie musi nic wiedziec.
          biurokracie bedziesz musiala zanosic stosowne papierki od dyplomowanego (licensed) elektryka, dyplomowanego hydraulika, dyplomowanego stolarza od stropow, od dyplomowanego stolarza od patio, od dyplomowanego roofera, itd it a jeszcze musisz miec swistek od dyplomowanego (licenced) inspektora domow w sklad ktorego uslugi dotycza:
          Roof
          Structure
          Exterior
          Electrical system
          Heating and Air Conditioning system
          Plumbing system
          Insulation and Vapour Barriers
          Interior
          Mechanical and Natural Ventilation systems

          i po tych hockach klockach, jesli wyglada to tak jak u nas powinnas dostac ofoliowany swistek zezwalajacy ci na wbicie gwozdzia w sciane. hurra!, i good luck.
          a po co to? pytasz? dla twojego wlasnego bezpieczenstwa. bo ludzie olewaja "building codes"
          (tak wiem, olewaja tak czy siak a co lepsze, olewaja to i professionals) co wczesniej czy pozniej efektuje np TYM
          Miasto ustala wiec tzw "building codes" bez ktorych ani rusz. a nam juz nie wolno wbic gwozdzia w sciane bez zawiadomiemia miasta ze chcemy. bo jeszcze a nuz widelec wbijemy go w rure kanalizacyjna, co nieswiadomie potrafi calkiem wiele zlotych (nie)raczek


          a wiec, podsumowujac, biurokrata sobie siedzi na stoleczku, i tylko zbiera papierki ktore ty pieczolowicie i w pocie czola mu znosisz. on tylko musi wiedziec jakie to maja byc papierki :)
          swoja droga- wspolczuje. przeszlam przez to. ale wierze w ciebie - dasz rade! i to jak! czekam na efektowne zdjecia!


          Minnie
          • kan_z_oz Re: Poniedziałek się kończy 30.08.17, 00:45
            Yep, Jestem na etapie zalatwiania papierka, ze plot stoi na granicy miedzy mna i sasiadem, a nie gdzie indziej. Jeden rog zadaszenia bedzie dosyc blisko tego plotu jest wiec nieslychanie wazne aby z precycja co do centymetra urzad mial na papierze jak blisko. Urzad tez musi wydac pozwolenie aby moglo zadaszenie stac tak blisko, pomimo, ze poprzednie stalo prawie w identycznym miejscu.

            Jutka - remont w srodku - moge sporo bez urzedow i zezwolen. Na zewnatrz niestety nie. Dlatego sie zdecydowalismy zrobic teraz, bo ilosc papierow wymaganych wzrasta z roku na rok. Widze, ze za pare lat bedzie taniej zburzyc i sprzedac jako samo dzialke...haha

            Wszystkie ww Minnimouse zalatwia budowlaniec, ktory bedzie sie szarpal aby kazdy fachura wydal odpowiedni kwitek, ktory pozniej zostanie zlozony w firmie, ktora wyda nastepny kwitek, ze wszystkie dostarczone sa prawidlowe. Po czym zostanie w porozumieniu z urzedem wydany kwit, ze remont pralni i dach na samochody to nie slon, ani krowa, tylko konstrukcja.

            Najlepiej to tuz po urodzeniu niemowleta zawinac z wate, zlozyc w inkubatorach i podlaczyc do rurek. W ten sposob kazdy z nas uniknie niebezpieczenstwa kontaktu z czymkkolwiek, gdzie zaden urzad nie bedzie musial juz nic wiecej tylko monitorowac te rurki.
            Kurwa...Matrix w linii prostej.

            Wciaz sie ciesze z tego remontu...chyba wiec powinnam tez sprawdzic glowe...haha...przez hydraulika oczywiscie.
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczna sroda w ogrodzie 30.08.17, 02:48
      A tymczasem mamy srodowy poranek jak krysztal, rzeski i sloneczny, acz ciagle zimny i czesto wietrzny, co oczywiscie jest lepsze niz upaly. W nocy mamy 4-5 stopni, piecyk drzewny umila nam zycie wieczorami; w dzien 18-20, ale w weekend maja przyjsc wiatry z polnocy i na sobote zapowiadaja 23 a na niedziele 27 stopni w cieniu; na szczescie pozniej pogoda wroci o sierpniowej normy. Latam po ogrodzie w bikini bez paskow zeby sie troche opalic do ladnych letnich sukienek bez ramiaczek ;) dopoki sie ruszam, kopiac, przenoszac i przesypujac, jest mi cieplo przynajmniej do godziny przed zachodem slonca.

      Mam duzo do zrobienia zeby odrestaurowac ogrod przed wrzesniowym otwarciem, wiec zasuwam ile sie da i to widac: mimo noszenia rekawiczek dorobilam sie zadrapan i ziemi wzartej w skore dloni. Co mi tam, przed otwarciem ogrodu dla publicznosci pojde do fryzjera i kosmetyczki i zrobie sie na bostwo, a na razie wygladam jak cos, co wlasnie wygrzebalo sie o wlasnych silach z ziemi ;)

      Oprocz (przy)ziemnych zajec szukam nowych opcji rozwijania dzialalnosci: bylam na rozmowie z sydnejskim ogrodzie botanicznym, moze mnie wynajma na kilka warsztatow; komunikuje sie tez z osobami, z ktorymi chcialabym zrobic wspolne "iwenty" (jak to sie teraz pieknie mowi po polsku). Poslalam pakiet informacyjny do kilku duzych gazet sydnejskich, moze zrobia ze mna wywiad albo artykul, co byloby swietne przed otwarciem ogrodu; zaczelam zbierac materialy na ksiazke. Jak na osobe bez stalej pracy mam mnostwo pracy ;)

      Zegnam sie i ide podlac ogrod, straszna mamy tej zimy susze.
      Pozdrawiam z poziomu gleby!

      PS. Kan, moje drzewko kawowe jest obwieszone owocami, dobry sezon, galezie uginaja sie prawie do ziemi, ale owoce sa jeszcze zielone, zbiore je dopiero jak dojrzeja. Czy wiesz ze owoce kawy sa jadalne? Pestki oczywiscie nalezy wypluwac w celu dalszej obrobki ;)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kan_z_oz Re: Sloneczna sroda w ogrodzie 30.08.17, 05:55
        Ulzylo mi Luizo, ze owoce kawy sa jadalne, bo oczywsicie takowych sie objaldam - bez pestek. Chociaz chodzilo mi tez po glowie aby zjesc z pestkami, po czy wylowic z kupy i sprzedac jako najdrozsza kawe na swiecie, zaraz po tej, ktora jest wylawiana z kupy kozla...haha

        Tak mi sie skojarzylo odnosnie moich pomyslow biznesowych...hihi
      • jutka1 Re: Sloneczna sroda w ogrodzie 30.08.17, 09:45
        U mnie też będzie "słoneczna środa w ogrodzie". :-) Ma być dzisiaj 28 C, chyba ostatni taki ciepły dzień tego lata (a przynajmniej tak twierdzi meteo).

        Dzień więc podporządkowuję pogodzie i spędzę w ogrodzie. Mam trochę zaległości czytelniczych, więc akurat się nada.

        Poza tym cisza i spokój, o czym raportuję z zadowoleniem. :-)

        Miłego dnia :-)
        • kan_z_oz Re: Sloneczna sroda w ogrodzie 31.08.17, 10:06
          U mnie tez sucho i slonecznie. Na wybrzezu co jakis czas widac pozary. Daleko od Nas wiec mnie nie martwi, ze moze dotrzec. Martwi tylko, bo wybuchaja bez przyczyny i sa trudne do kontrolowania.
          Mamy susze, co jest normalne w sezonie suchym. Tylko, ze ten sezon suchy jest po nienormalnie suchym okresie mokrym.

          Musimy wciaz podlewac pare drzewek aby nie zdechly. Wiekszosc sie juz na szczescie zakorzenila wystarczajaco aby przeczekac.

          Bedzie tego wiecej. Mam na mysli rozne niespodzianki pogodowe i nalezy sie przygotowac. Niestety, kazdy musi zdecydowac indywidulanie jak, bo widze rzeczy jako ogolny pogodowy chaos.

          Domowym sposobem prazona kawa smakuje wysmienicie. Zrobilam ja na troche mniej niz mid-roast. Jest wiec wyjatkowo delikatna w smaku i nie ma zadnej goryczki.
          Nie mam planow komercjalnych, ale zdecydowanie jak tylko bedzie owoc na krzewach, bedzie zbierany.
          Dopracowalismy tez domowa metode obrobki ziaren bez wiekszych wydatkow.
          Wyprawa na plantacje kawy wokol Cairs pomogly niesamowiecie.

          Zakladamy obecnie zadaszenie na inspekt. Jestesmy w polowie. To znaczy zadaszenie jest tylko wciaz nie mozemy dopracowac jak przymocowac material z przodu do rurek. Malo jest na rynku rozwiazan. Nikomu sie nie oplaca 'robic'. Wszystko obecnie jest sprzedawane w paketach i gotowych do instalacji, gdzie zadaszenie jest wtopione w plastikowe konstrukcje.
          Nasza jest sprzed 50 lat i galwanizowana.

          Niemniej inspect juz dziala i zostaly zasiane rozne salaty oraz zielone warzywa. Docelowo ma to tez byc dom dla storczykow oraz roznych mlodych sadzonek.

          Przetrawilam juz chyba absurd administracyjny dotyczacy renowacji i obecnie czekam na 'surveyrs' oraz wiadomosci od lokalnej gminy.

          Zlew pojechal z lokalnym artysta pracujacym z drewnem w bush, gdzie ma zostac stworzona jakas konstrukcja z drewna, sluzaca jako szafka. Zlew jest dosyc ciezki - jakies 20 kg pusty i napelniony woda moze wazyc do 80 kg. Nie nadaje sie wiec do zamieszczenia na szafkach ze sklepu.

          Mowiac o jakosci i standartach budowlanych, gdzie absolutnie zgadzam sie z Minniemouse, ze sa wazne. Nasza chalupa zostala wybudowana metoda domowa pod koniec lat 60-tych. Jest to najbardziej stabilny kawalek konstrukcji, ktory wyszedl z mozgu kogos posiadajacego 'common sense', gdzie jakosc oznaczala tez bezpieczenstwo. Konstrukcja obecnie jest tak zdrowa, ze nie ma potrzeby remontowac nic.
          • roseanne Re: Sloneczna sroda w ogrodzie 31.08.17, 17:00
            Sie dzieje, z planami budowlanymi. Powodzenia.
            Nasz dach w koncu zatwierdzony, z nielicznymi poprawkami wczoraj.

            Pogoda sie zrobila , hmm wrzesniowa, ledwo dobija 20, w nocy juz do jednocyfrowych temperatur spada.
            Dwa klucze gesi zaobserwowalam.

            Ciagnie mnie na zbiory jablek, pewnie za 2 tygodnie sie zorganizujemy, jak co roku.
    • jutka1 TGIF :-) 01.09.17, 14:58
      Pobudka bladym świtem, żeby załatwić parę spraw "w mieście", wrócić i popracować.
      Skończyłam, i niniejszym zaczynam weekend. :-D

      Wieczorem tradycyjny sabat czarownic. Zrobiłam chłodnik z pomidorów z bazylią, oregano i czosnkiem; zaraz zrobię hummus, dziewczyny też coś przyniosą, i gites. :-)

      Mam wolny weekend, tylko pogoda do kitu. Dzisiaj jest 14 C ( !!! ), od rana pada, leje i znowu pada i leje, na przemian. Weekend w naturze nie wchodzi więc w rachubę. :-(
      W niedzielę wybieram się z kumpelką na targi eko żywności i nie tylko, ale jeśli będzie padać, to tylko zrobimy zakupy i pojedziemy z powrotem, bez wałęsania się czy wysiadywania po tarasach. Zobaczymy.

      Miłego weekendu (i reszty dnia) :-)
      • maria421 Re: TGIF :-) 01.09.17, 16:16
        Odmeldowuje sie na tydzien. Bella Italia na mnie czeka :-)

        Pa!

        • jutka1 Re: TGIF :-) 01.09.17, 16:46
          maria421 napisała:

          > Odmeldowuje sie na tydzien. Bella Italia na mnie czeka :-)
          *************
          O matko, jak zazdroszczę!

          Baw się dobrze! :-)
      • roseanne Re: TGIF :-) 01.09.17, 19:38
        tu tez tylko nascie i powiewa
        ma lac od niedzieli on/ off

        poniedzialek swieto pracy, wszystko pozamykane , moze jakies bbq? hmm, pmysle, zobacze co na rynku

        w razie czego rolada z indyka sie marynuje, albo na cieplo z winkiem, albo na kanapki, zobaczymy

        zglaszam oficjalny protest co do jakosci tegorocznego lata, o! howk!

        a teraz sobie pojde na spacer, bo mnie nosi
        • kan_z_oz Re: TGIF :-) 02.09.17, 12:33
          U mnie wciaz slonecznie i cieplo. Zaczela sie tez wiosna z 1-szym dniem wrzesnia.

          Goscilismy sie dzisiaj z forumowiczka z innego Forum. Bylo tak niesawicie mile, ze powtorzymy i najchetniej z noclegiem.
    • jutka1 Sobota, chłodno 02.09.17, 20:09
      Po sabacie czarownic poszłam spać koło drugiej, a organismus obudził mnie jak zwykle. O siódmej. :-/

      Wzięłam to na klatę, wstałam, a 2 espresso później już wiedziałam przynajmniej, jak się nazywam. :-)

      Na szczęście nie miałam żadnych obowiązków intelektualno-zawodowych do wykonania. :-) Po kawie i kąpieli umyłam poimprezowe naczynia, skończyłam czytać "Piaskową górę", pojechałam z Mańkiem na placki ziemniaczane, a potem szwałędałam się po domu i po przetworach. :-)))

      Jutro, jak wspominałam chyba, targ eko-żywności z kumpelką, a z cyklu "w domu i zagrodzie": 3 kilo pomidorów lima do przerobienia na przecier (na zimę, bięsjur ;-) ). I do października już NIC nie przetwarzam. :-)

      Ale mam konstatację ogólną: kiedy, do cholery jasnej, minęło to lato?! Hę?! Wczoraj był czerwiec, a dzisiaj wrzesień i zimno? Nie zgadzam się. A przecież TYLE się tego lata wydarzyło.

      Eee... do kitu.
    • jutka1 Już wtorek... 05.09.17, 08:33
      Wczoraj pilnie pracowałam, a potem robiłam przecier pomidorowy. :-)

      Dzisiaj w planie wyjazd "do powiatu", trochę pracy, PoO, i przygotowywanie frontu robót na jutrzejszy nalot PoS. A, i jeszcze botwinkę na zimę zrobię, bo mam eko buraki z liśćmi, kupione na niedzielnym targu.
      Jak patrzę na moje aktywności, to widzę pożegnanie lata. Przetwory, ostatnie weekendowe wizyty, szykowanie się do maratonu zawodowego końca roku kalendarzowego. A lato minęło nie wiedzieć kiedy.

      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Już wtorek... 05.09.17, 14:03
        Mam wrazenie, ze im jestesmy starsi, tym szybciej czas leci. Dziecieciem szkolnym bedac mialam zawsze wrazenie, ze wakacje trwaly cala wiecznosc, teraz tez nie wiem kiedy te dwa miesiace minely.

        Wciaz czuje sie jakas taka rozbita niepozbierana zdemotywowana i rozmamlana, aczkolwiek konkretne fizyczne dolegliwosci ustapily i spie nieco lepiej.

        Mam za duzo spraw na glowie i rownoczesnie marnuje czas na zdemotywowane nicnierobienie, przez co gora do zrobienia co raz bardziej stroma.

        W piatek lece na 10 dni nad morze, glownie w celu urochomienia budowy, ale zamowilam sobie rowniez masarze i mam nadzieje na sloneczne spacery po pustej plazy i spotkania z tubylcami w na pol opustoszalej miejscowosci letniskowej.
        Od wczoraj mam nowych ludzi w zespole, boje sie pochwalic, zeby nie zapeszyc, ale mam wrazenie, ze to najlepszy zespol, jaki kiedykolwiek mialam. Polka i Wloch, ktorzy za warunek przyjecia postawili…. prace razem w jednym zespole. Tak dlugo szukali, az znalezli prace dla tandemu i trzeba przyznac, ze sa niesamowicie zgrani i efektywni. Jestesmy teraz druzyna zlozona z dwoch Polek, Wlocha, Izraelczyka i Szwajcara. Poland rulez :)

        Pogoda cudownie poznoletnia, dwadziesciapare slonecznych stopni.
        • jutka1 Re: Już wtorek... 06.09.17, 09:48
          Xurku, na to szybsze mijanie czasu z wiekiem, czytałam, jest wytłumaczenie naukowe. :-)
          Podobno czas wydaje się płynąć wolniej jeśli mózg napotyka na nowe, nieznane rzeczy, dźwięki, zapachy, zjawiska, i musi to "przetworzyć" do późniejszego automatycznego rozpoznania. Im człowiek (dziecko, nastolatek) młodszy, tym więcej jest takich rzeczy każdej godziny i każdego dnia. Potem rzeczy "znanych" nie zauważamy, bo mózg je już automatycznie rozpoznaje, i nie zwalnia, żeby przyswoić. Im starsi jesteśmy, tym mniej napotykamy rzeczy nieznanych, więc czas płynie "szybciej". Nie jestem neurobiologiem, żeby oceniać, czy te badania/konkluzje są wiarygodne, raportuję tylko.

          Trzymam kciuki, żeby zespół w nowym składzie się nie "sfrąknął". Dobry zespół to SKARB. :-)
    • jutka1 Środa 06.09.17, 09:58
      Pogoda na świecie: teraz jest 17 C, ma dojść do 21 C, ale za to popołudnie ma być deszczowe. Oh, well.

      PoS krząta się na parterze, ja na piętrze - jak skończy na dole, to wymienimy się miejscami. :-)

      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Środa 06.09.17, 11:24
        Problemy z uplywem czasu mialam glownie w Polsce bedac w klimacie, ktory sie ze mna nie zgadzal. 2-3 miesiace lata wprowadzaly mnie w euforie. Jak sie zaczynaly miesiace jesienno-zimowe zaraz w depresje.
        Czekanie na ozywienie, czyli ponowne lato, nie zdawalo egzaminu bo mi wychodzilo, ze moje zycie ograniczalo sie do 3 miesiecznej ekstazy po ktorej nastepowal 9- cio miesieczny dol.
        Byl to moj wyrazny problem z uplywem czasu, bo ile miesiecy mozna odpisywac aby zaczac sie cieszyc tymi paroma w roku.?

        Obecnie odpisuje 3 miesiace zimowe tutaj i ciesze sie 9 cieplymi. Nie mam zadnego problemu z uplywem czasu. Mam za to problem ze starzeniem. Nadmier zycia czy zycia zbyt intensywnie, wydaje mi sie powodowac przyspieszone starzenie...haha
        • kan_z_oz Re: Środa 07.09.17, 08:00
          U mnie piekna i sloneczna pogoda. Do tego susza. Przepompowalismy wode z zapasowych zbiornikow do glownego. Powinno wystarczyc na 3-4 tydgodnie przy oszczednym uzywaniu. Mam nadzieje, ze w koncu spadnie jakis sensowny deszcz??

          Za to w Gorach Snieznych, czyli na poludniu spadlo wlasnie 120cm sniegu i wciaz pada...dziecko jedznie znowu na narty, bo takich opadow to w Australii jeszcze nie widzial. Poza tym to jakos sie juz czuje weekendowo...haha
          • roseanne Re: Środa 07.09.17, 16:01
            przelecial Harvey, kotluje sie Irma (bodajze?) wiec wody znow duzo i pogoda nieciekawa

            pobyt M prawie skonczony, buu

            za dwa tygodnie musze zlikwidowac dzungle na balkonie i pozdejmowac wszystkie skrzynki bo bedzie wielka renowacja, troche szkoda, bo pomidory dopiero co odzyly i normanie owocuja do polowy padzdziernika, jesli nie ma przymrozkow, no ale mus to mus
    • jutka1 TGIF :-) 08.09.17, 07:53
      Świeci słońce, ma dziś dojść do 21 C, a jutro: 24 C. Jippiii!... :-)

      Dzień będzie dość napakowany. Praca, szykowanie pokoju gościnnego, kiszenie ogórków, pieczenie bakłażanów na babbaghanouj, robienie hummusu, zakupy w sklepiku. Wieczorem przyjeżdżają weekendowi goście (UK & 100lyca).

      Czyli do roboty!

      Miłego dnia :-)
    • maria421 Deszczowa sobota 09.09.17, 09:37
      Melduje sie po powrocie z krotkiego, lecz intensywnego wyjazdu do Wloch, ktorego absolutnym "hajlaitem" byl koncert w Arena di Verona w 10 rocznice smierci Pavarottiego.

      Arena (pojemnosc 24 tysiace osob) wypelniona w 100%. Na scene wchodza razem Placido Domingo i Jose Carreras i te 24 tysiace osob podnosi sie do standing ovation. Spiewaja najpierw "I Did It My Way", zaczyna Carreras, potem Domingo, do tego wlacza sie Pavarotti z ekranu i znow wielkie brawa dla wspomnien kiedy w trojke razem spiewali w Terme di Caracalla.

      Po nich jest Zucchero, to on razem z Pavarottim zainicjowal koncerty "Pavarotti and Friends" w Modenie, spiewa "Celeste" i "Miserere", znow przeplatane spiewem Pavarottiego.

      Nastepnym jest Eros Ramazzotti, spiewa "Se bastasse una canzone" , tez z wstawkami Pavarottiego, z czasow wspolnych koncerow.

      Potem byl jeszcze Nek i wielu, wielu innych, na koniec ponownie Carreras i Domingo.

      Koncert zaczal sie o 21, trwal bez przerwy do polnocy, pod cieplym, gwiezdzistym niebem przy pelni ksiezyca.

      Absolutnie moj najlepszy wieczor 2017, z ktorego posylam Wam probke znaleziona na youtube, ja wlasnych video nie potrafie tu wstawiac, zreszta sa fragmentaryczne i robione z olbrzymiej odleglosci :

      www.youtube.com/watch?v=mMef2z26DPI
      "Caruso" to piosenka Lucio Dalla, nigdy wczesniej jej nie slyszalam w wykonaniu kobiety.
      Lucio Dalla, gdyby zyl, tez by tam z pewnoscia byl i sam to zaspiewal


      • kan_z_oz Re: Deszczowa sobota 09.09.17, 10:24
        Bardzo piekne Mario. Zazdroszcze Ci (pozytywnie), chociaz nie jestem zadnym milosnikiem muzyki klasycznej. Dobrze, ze Ci sie wciaz chce i jezdzisz.

        Jutka, powinnas chyba pomyslec o B&B. Podziwiam energie przyjmowania gosci.

        U mnie dalej sloneczna pogoda, chociaz - uwaga - sie zachmurzylo. Zamowilismy wode na wyrost. Kolejka jest 3-4 tygodnie. Maja przywiesc 2 pazdziernika...haha

        Sasiadka jest w stanie nerwowego rozstrojenia, bo majac 3-ke malych dzieci zuzywa duzo wiecej i tez wiecej potrzebuje. W mojej okolicy moga wiec nastapic chwilowe 'przemieszczania ludnosci' ze wzgledu braku wody. Glownie do rodziny...
        Poza tym, wszystko ok.

        Wybralismy dzisiaj pierwszy miod. Pan maz zszyl kawalek inspektu wlasnorecznie wykonana igla. Ja sie nie wtracalam - tez o dziwo- pozwalajac mu na kreatywne zajecia...haha
        Okazalo sie, ze metalowej igly - jak na zdjeciu - nie da rady kupic. Sa tylko plastikowe. Sklep rolniczy sie spytal, czy Pan maz nie chce zaczac produkowac...haha

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/fFIMM2d5tYRPc8enwX.jpg

        Wykonanie igly zajelo 5 min, przy uzyciu mlotka, imadla oraz wiertarki.

        Szycia jest na nastepne kilkanascie dni.

        Zebralam tez storczyki do wazonu.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/tYsgSlCt0SKfpDNJPX.jpg
      • minniemouse Re: Deszczowa sobota 10.09.17, 23:52
        Ja tez sie ciesze Mario ze bylas happy :)
        • kan_z_oz Re: Deszczowa sobota 11.09.17, 11:18
          U mnie dalej kontynuuje sie sloneczna i sucha pogoda. Chmury juz zniknely. Barometr chyba zwariowal, bo od paru tygdni wskazuje na deszcz. Ok, bylo pare prob deszczu ale przeszlo za wysoko - cokkolwiek to znaczy.
          Znalezlismy dzisiaj nastepnego dostawce wody i maja przywiesc w nastepnym tygodniu...hurra...moga wlac do zbiornika zapasowego..
          W sumie chalupa moze funkcjonowac bez wszystkiego z wyjatkiem wody.
    • jutka1 Poniedziałek po intensywnym weekendzie 11.09.17, 18:14
      Weekend był dość intensywny, plus mało snu. Ale doszłam już do siebie, i dzień spędziłam pracowicie.

      Za oknem jest ciemno, chłodno i pada deszcz. Brrr.

      Tydzień zapowiada się wypełniony pracą (zawodową i około-domową). W tej drugiej kategorii, to z ogórkami mam już spokój, teraz 5 kilo pomidorów do przerobienia na przecier. Kumpel się ze mnie śmiał, że taka jestem tym przejęta, bo oni zrobili w jeden weekend 40 kilo. I tak się zaczęłam zastanawiać, czy tam dwa razy w tygodniu jedzą pomidorową? Jak inaczej to zużyją? Zaznaczam, że u nich w rodzinie są 2 osoby. :-D

      Drugą rzeczą na tapecie około-domowej jest pierwszy tej jesieni - bigos. :-) Kapusta eko jest
      (i kwaśna, i słodka), kiełbasa jest, jutro tylko dokupię boczku wędzonego, śliwek suszonych i czerwonego wina. Jałowiec też mam z ogrodu, a przecier pomidorowy - wiadomo, j.w. :-)))

      Poza tym mało się dzieje, no i tyszpiknie. :-)
      • xurek Re: Poniedziałek po intensywnym weekendzie 11.09.17, 22:38
        Jestem w W. razem z para znajomych. Mieszkamy na tej samej ulicy, oni trzy posesje i 80 m dalej niz ja. Dalej od glownej drogi, blizej morza.

        Oprocz tego na ulicy majacej 25 zagospodarowanych numerow jest jeszcze sasiad na przeciwko mnie, ktory przeniosl sie tutaj na stale i lesniczy na koncu naszej ulicy i poczatku pasa ochronnego lasow, ktorego nie znam i jeszcze nigdy osobiscie nie widzialam.

        Ulica zalana jest woda i nieziemska cisza.

        Woda stoi wszedzie. Na drogach, na trawnikach. Od kiedy przyjechalam przestalo padac, czasem jest pochmurno, ale przewaznie swieci slonce. Przedtem padalo tygodniami, kraina nasiakla woda jak gabka, dlawi sie nia i wymiotuje, nie moze jej przelknac i przetrawic. Slonce zamienia trawnikowe jeziora i drozne stawiki w srebrne drgajace lustra odbijajace zielone zdzbla i brazowoszare pobocza drogi.

        Gumowce staly sie moim chlebem powszednim i przeniosly mnie w czasy dziecinstwa, kiedy to szuralam stopami w kaluzach podziwiajac roztaczajace sie od gumiakow fale. Teraz z przyjemnoscia wchodze do kaluz trawnikowych po przebyciu kaluz droznych i obserwuje jak szarobure bloto splywa z moich krwistoczerwonych kaloszy i opada rozmazanymi mglistymi smugami pomiedzy zdzblami traw.

        Odglos mojego czlapania jest przewaznie jedynym w otaczajacym mnie swiecie, ktory jeszcze miesiac temu pelen byl gwaru, smiechu i muzyki przyniesionych przez rzesze letnikow. Teraz zaniemowil kompletnie, nawet wiatr, staly bywalec tych okolic, opuscil chwilowo W. Tak wiec czlapie samotnie z domku J do mojego szalasu i w zaleznosci od pory dnia (i wplywu badz jego braku wieczornych drinkow) gama nowych emocji targa moim jestestwem.

        Cisza poranna (wtedy nie czlapie, tylko oslupiala niedowierzaniem siorbie glosno kawe siedzac na tarasie domku) pelna jest oczekiwania na dzwiek badz zapach. Rzezki nasloneczniony zatrzymany kadr czekajacy na ciag dalszy filmu, w ktorym zaczna spiewac ptaki, przekomarzac sie dzieci i wymieniac banaly dorosli przed sklepikiem. Kadr trwa jednak w bezruchu budzac niepokoj i chec przerwania go chociazby jakims siorbnieciem, chrzaknieciem, celowym upuszczeniem patelni, zalozeniem kaloszy i czlapaniem wokol dzialki.

        Cisza poludniowa jest cudowna. Ciepla, rozleniwiona poobiednia ospaloscia, intensywna barwa traw, drzew i kwiatow, rozedrgana srebrnym migotaniem trawnikowych rozlewisk, przytulna, bezpieczna, otwierajaca pluca i rozluzniajaca wszystkie miesnie. Cieplo i obraz to jedyne wrazenia: calkowicie brak zapachu, ruchu i dzwieku. Tylko czasem przerywa ten bezruch wrzask formujacych sie kluczy zurawi, przemieniajacy sie w czuly rzechot, kiedy juz wzbija sie w niebo i plyna symetryczna strzala na zachod. Pozostawiaja uczucie ostamotnienia I uspakajacej wiedzy, ze beda znow krzyczaly na polu za plotem, kiedy wroce tu przyszlego lata.

        Cisza nocna jest najbardziej intensywna i kontrowersyjna. Na ulicy nie pala sie zadne swiatla, tylko male okno sypialni sasiada i moj roswietlony do ostatniej posiadanej zarowki dom wylaniaja sie zza bezdennie czarnych drzew i krzewow, kiedy wracam po wieczorynm drinku. Czje sie jak okret wyplywajacy z oswietlonego portu tarasu J, przemierzajacy czarny ocean kaluz na drodze do macierzystej przystani. Mimo niezliczonych gwiazd noc jest piekielnie czarna, pelna wyimaginowanych potwornosci i strachow. Mam latarke i nie wiem, co z nia poczac. Boje sie ja zapalic, gdyz stane sie wtedy widoczna dla wszytkich czychajacych w galeziach swierkow potwornosci, boje sie isc po ciemku, by nie zlamac sobie nogi w wyrznietych topornie w betonie drogi studzienkach kanalizacyjnych badz nie zostac zaskoczona przez jakies okropienstwo wynurzajace sie z otchlani blotnistej drogi. Z kazdym metrem przebytej drogi wzrasta moj niepokoj i dreszczyk emocji. Oswietlony taras to moja ziemia obiecana, wchodze do domku, zamykam za soba drzwi, gasze swiatla na tarasie i w domu, zapalam swieczke i lampke przy lozku i pograzam sie w cieple koldry, lektury i poczucia wyimaginowanego bezpieczenstwa stworzonego przez cieniutkie scianki mojego szalasu. Cisza staje sie wtedy przeogromna i przepusta dajac niesamowita przestrzen postaciom z czytanej ksiazki i moich wspomnien badz przemyslen. Staja sie zywe i glosne i wypelniaja nadbaltycka nocna cisze zapachami i dzwiekami z zupelnie innych miejsc.

        Kiedy powieki robia sie ciezkie prosze Boga, by wzmonil scianki mojego szalasu do grubosci tych z twierdzy na przeleczy Gotharda i zamienil liche okna i drzwi na wersje pancerna i uspil mnie az do momentu, kiedy za oknem szarorozowy swit zastapi te nocna czelusc. Jak dotad wysluchal moich prosb budzac mnie pianiem koguta i muczeniem krowy z sasiedniej wsi tudziez ujadaniem odleglego psa. Swit to jedyny krotki moment dnia, ktory jesienia zdaje sie tutaj byc taki sam jak wiosna i latem.

        PS: jak mam dosyc, to wsiadam na rower i jade do wiejskiego centruma, po ktorym wciaz jeszcze blakaja sie turysci robiac swojski halas.
        • jutka1 Re: Poniedziałek po intensywnym weekendzie 13.09.17, 08:25
          Pięknie napisane, Xurku! Dzięki!
        • chris-joe Re: Poniedziałek po intensywnym weekendzie 13.09.17, 19:44
          LIKE :)
    • jutka1 Środa, slońce :-) 13.09.17, 08:33
      Słoneczny poranek; zobaczymy, jak się rozwinie, bo chmury widać na horyzoncie. Tak czy siak, miło jest rano wstać i zobaczyć słońce. :-)

      Plan dnia zwyczajowy: praca, zakupy, pichcenie, czytanie. Dzień jak co dzień, i fajnie.

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Środa, slońce :-) 13.09.17, 08:48
        srtoda, deszcz - melduje. Czytalam Xurku Twoje "wypracowanie" i przypomnialy mi sie te wszystkie cudowne teksty ktore pisalas o malym i mniejszym Piranii. To byly czasy! Uwielbiam Twoj styl.
        U nas zimno i paskudnie i ciekawe kiedy beda znowu jakies znosniejsze dni, abym mogla powoli przygotowac ogrod na zime. Czeka mnie jeszcze wielotygodniowe grabienie lisci, co jest moim ulubionym zajeciem. Czuje sie wtedy jak Syzyf, bo kiedy dochodze do konca ogrodu, poczatek jest znow zaslany liscmi. Ale wszystko lepsze od upalnej zimy w Australii. Wiec nie narzekam, tylko donosze:) A poza tym nic takiego sie u mnie nie dzieje, zeby o tym pisac. Wiec tylko czytam na codzien, cieszac sie z kazdego spotkania z Wami.
    • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 13.09.17, 20:15
      Po rozmoczonym, chłodnym lecie, jego ostatki nagle się roziskrzyły. Po raz pierwszy bodaj od naszego powrotu z Brazylii, w zamierzchłych czasach minionego kwietnia, czuje się u nas prawdziwe lato. Upały sobie o nas przypomniały i słonce ciurkiem. Cały tydzień przed nami około bądź ponad 30 C!
      W mieście jednak bywaliśmy jeno w tygodniu roboczym tego lata, bo w niemal każdy weekend się moczyliśmy deszczem pod namiotami, a to -jak zwykle- w Vermont, a to w New Hampshire, albo w stanie New York. Jednym z nielicznych weekendowych wyjątków byla miejska bibka u Rose i Księcia, z okazji jego montrealskiej wizyty :)
      W najbliższy weekend będzie Toronto (już jutro, bo piątek zrobiliśmy sobie niepracujący, wiec jedziemy zaraz po fajrancie we czwartek). Jednakże w tym Toronto, odwiedzamy przyjaciół, co się tam właśnie z Vermont przeprowadzili, wiec będzie to prawie VT w ON.

      "Sezon namiotowy" jednak się nieubłaganie kończy. Zamykamy go w kanadyjskie Święto Dziękczynienia (w Kanadzie to drugi poniedziałek października, gdy w US to koniec listopada) w VT. I wtedy zacznę tu częściej bywać :)
      • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 14.09.17, 07:07
        Spadlo dzisiaj troche deszczu. Lalo rowno 30 sekund i tylko w jednym rogu dzialki. Patrzylam wiec na lewo i krzyczalam do Pana meza, ze pada. Pan maz wygladal w kuchni przez okno (prawy kat) i krzyczal gdzie???
        Haha. Jaja

        Budowlaniec ma zaczac w poniedzialek, bladym switem. Hurra

        CJ, czy na polach kempingowych gdzie jezdzisz jest jak u Nas - wifi - jest wynalazkiem za ktory oprocz tego, ze nalezy placic to malo gdzie jest? Podobnie zreszta jak i recepcja telefoniczna?
        • chris-joe Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 14.09.17, 09:16
          Wifi właściwie nigdy nie ma, jednak gdy się zdarzy -co jest niezwykle rzadkie- to jest bezpłatny. Sygnał telefoniczny tez raczej utrudniony. Zresztą, telefon używamy tam tylko w niezwykłych przypadkach, bo zaraz po przekroczeniu granicy zaczyna się dość drogi roaming.
          • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 369 :-))) 14.09.17, 10:15
            Hurra, czyli jak u nas...
    • jutka1 TGIF :-) 15.09.17, 09:28
      TGIF :-)))

      Pogoda na świecie: maks dzisiaj: 16 C. Brrr. Ale przynajmniej przestało padać i zacznie znowu dopiero pojutrze (przynajmniej tak twierdzi meteo).

      Plany na dzisiaj dość napięte: praca, wyjazd "do miasta" i załatwianie kilku spraw, no i... bigos! :-D Aha, i rozmrożenie zamrażarki.

      Nie szkodzi. Najważniejsze, że piątek, a w perspektywie w miarę wolny weekend.

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: TGIF :-) 15.09.17, 09:48
        I ja powinnam zamrazarke rozmrozic, w zwiazku z czym staralam sie porzez ostatnie dni wyjadac co sie da. Niestety: wczoraj bylam po raz pierwszy w nowo otwartym sklepie polskim (Lukullus!) i nabylam conieco. Pierogi, nalesniki z serem, no rozne rzeczy za ktorymi tesknie a nie chce mi sie samej robic. Tak wiec rozmrozenie przesunelo sie znowu... Sklep jest fantastyczny, ma ogromny wybor wszystkiego. Nieprawdopodobna ilosc wedlin. Jestem raczej serozerna, ale dla wyprobowania kupilam kawalek kminkowej. No coz, nie jest dobra, ma taka dziwna konsystencje jakby oszczedzajac miesa dodano jakis srodek trzymajacy wszystko w kupie. No, oby reszta okazala sie zjadliwa. Od jutra zaczne wyprobowywac, bo dzis niestety jestem zaproszona na obiad do wloskiej restauracji.
        • maria421 Re: TGIF :-) 15.09.17, 10:25
          Wreszcie pogoda odrobinke soe poprawila, wiatr ucichl, deszcz przestal padac, nawet sie niesmialo slonce pokazalo, ale nadal jest cholernie zimno jak na polowe wrzesnia. Powinnam uprzatnac taras po tych wszystkich ekscesach pogodowych, ale jeszcze poczekam jak troche wyschnie.

          Milego piatku :-)
          • kan_z_oz Re: TGIF :-) 15.09.17, 11:23
            Wreszcie weekend. Dalej sucho i bez deszczu. Woda przyjezdza we wtorek.
            Barometr oszalal juz na dobre. Stoi na deszczu od 5-ciu tygodni.
            Pomyslalam, ze chyba sie zepsul. Nope.
            Sprawdzialm u klienta wczoraj - wskazuje to samo.
            Mamy wiec bardzo niskie cisnienie, ktore zwykle przynosi bardzo obfite opady deszczu przy slonecznej i suchej pogodzie, silnym wietrze, i nieslychanie zimnych nocach.

            Zamowilismy wiec drewno na opal. Wlasnie Pan maz rozpalil kominek. W dzien biegam w krotkich spodenkach, za to wieczorem jestem w pelnym stroju zimowym. Wyskoczyla mi nawet 'opryszczka' na ustach, ktorej nie mialam od lat - z powodu zimna.

            Inspekt zostal obszyty z jednej strony - Pan maz byl 'szwaczka'...haha. Wyglada dobrze. Wlepie zdjecia, bo wszystko w tym inspekcie rosnie jak oszalale.
            Poza inspektem niestety nie za bardzo. Slonce pali wszystkie mlodsze rosliny czy sadzonki.

            Bede musiala przemyslec, czy nie nakryc czesci rabat sieciami, ktore filtruja slonce, jak na inspekcie 50%.

            Milego weekendu zycze.
            • roseanne Re: TGIF :-) 15.09.17, 15:31
              Ciekawe rozwiazanie z ta siecia, czekam na zdjecia, znaczy wyobrazwm sobie, jak to wyglada, ale w mym umysle z chloxdnych klimatow to inspekt ze szkla lub plastiku, dla skumulowania ciepla, czasami tylko chlapniete biala farba dla rozproszenia slonca.

              U mnie, jak CJ pisal wyzej nadal piekne lato. Zrezygnowana aura sierpniowa wydalam decyzje odlaczenia AC i schowania na zime i teraz , jak moze by sie przydal, nie mam. W kolo wszystko huczy od klimatyzatorow.
              Cukinie nadal kwitna tylko na mesko, ani jednego kwiatu zenskiego, zero zawiazkow owocowych, ale za to obroslo moj balkon do okola dwa razy i oblepilo dekoracyjnie wszystkie tuje.
    • jutka1 Zamykam :-) ntxt 16.09.17, 11:43


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka