maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 372 :-))) 30.10.17, 10:55 Po wczorajszym huraganie dzisiaj slonecznie i spokojnie, choc chlodno. Juz zdazylam zrobic porzadek na grobie i porzadek wkolo domu po wczorajszej wichurze. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 372 :-))) 30.10.17, 12:21 Wrocilam z ogrodu gdzie spodziewalam sie ze wszystkie liscie z drzew zwialo. Niestety, nie wszystkie. Czeka mnie jeszcze troche roboty:) Na cmentarzu zrobilam juz porzadki w piatek, jutro bede musiala jeszcze tylko pozbierac troche lisci. Wczoraj byli znajomi, gralismy w karty: canasta z niemieckimi regulami, czyli gra dla debili. Ale bylo milo, alkoholowo i pizze tez zamowilismy sobie do domu. Ciesze sie szczegolnie jak ktos pije u mnie wino, bo jak byli Chlopcy to robilismy probe win w Pfalzu. Z tych dwu ktore im smakowaly, nabylam kilka butelek. A oni nie mogli zadnej zabrac, bo mieli tylko bagaz podreczny! No i zostalam na tych butelkach...Ktos chetny? Winko przednie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 372 :-))) 31.10.17, 09:43 Trzymaj Ewcia to wina az sie wyczerpie. Na szczescie latwe do przechowywania. Data waznosci tez nie skonczy sie za miesiac. U mnie brak zaduszek, halloween i innych cmentarnych atrakcji. Budowa w pelni i wciaz z niespodziankami, chociaz bardzo sobie bym zyczyla aby takowe wreszcie sie skonczyly. Niemniej, jutro przed 7-ma rano zaczyna sie znowu wszystko od nowa... Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 13:17 Jak w tytule, bo mam dzisiaj wolne, a jutro święto. Za oknem jest ciemno, zimno i pada deszcz. A wczoraj przez jakieś 10 minut padał śnieg. !!! NasRUJ mam jak sama nazwa wskazuje. Ogólny niechciej i spleen. No nic. Mam dobrą książkę, i na niej się dzisiaj skupię. Miłej reszty dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 13:29 Nie wiem ile teraz jest stopni, ale jeszcze o osmej bylo zero..Laki wokol domu bialawe. Ale slonce bylo piekne do przedchwila. Nie ujmawialam sie na dzis, chcialam odwalic prasowanie i dalsze szukanie pewnego dokumentu, ktorego wczoraj nie znalazlam. A co robilam: sluchajac przez 2 godziny pieknego koncertu (Bach), gralam z soba w karty, a nastepnie zrobilam wieksza ilosc golabkow chyba z wloskiej kapusty (Wirsing). Som przwepyszne, ale robota dalej lezy... A! Jeszcze sprawdzilam w necie program koscielnych koncertow w Mannheim - na listopad i grudzien. I po raz kolejny przekonalam sie, ze ewangielicy/protestanci sa lepsi i lepiej zorganizowani. Maja lepsze koncerty i w programie sa dokladne iformacje i o miejscu i o wykonawcach no i ceny biletow. W katolickich kosciolach...no, nie bede zle pisac. Ale tylko wyjatkowo:) Wiele dzis w radio o Lutrze, bo to dzis 500 lat jak przybil te swoje tezy. Wyjatkowo tez w calych Niemczech jest dzis swieto, normalnie tylko w landach z przewaga ewangielikow. Za to jutro jest swieto tylko w landach katolickich, np.u mnie. Mam 8 km do malego miasteczka gdzie w lecie jezdzimy na basen. I oni sa juz w Hesji i jutro nie maja swieta, za to tlumy ludzi spragnionych zakupow, bo tam beda sklepy otwarte. Nie rozumiem tego szalu zakupowego. Ludzie jakby mogli, to by kupowali przez 24 godziny na dobe. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 15:23 zyje, nogi mi sie chyba skrocily o kilka centymentrow od miejskiego tupania dzien na Como to zdecydowanie za krtoko, wlaszcza przy wczesnym zmroku - nie obgladnelam nawet calosci sredniowiecznej, ledwo tylko tui tam i wycieczka kolejka na gore i w dol Lugano przyjemne, tylko ta masa schodow pomiedzy miastem a stacja kolejowa po stronie szwajcarskiej Alp byla mokra jesien, po wloskiej sloneczne pozne lato, ostatnie podrygi w okolicach 20 terazz rano tu jest 0, w dzien dobija do 10 w sobote wsiadamy w autko i jedziemy do Bawarii, choc nie udalo nam sie zdobyc biletow na slynny zamek, moze sie uda na miejscu,a moze tylko obejrzymy z zewnatrz jakies sugestie co warto obgladnac w Monachium w ciagu kilku godzin? raczej nie wnetrza kosciolow jeden wielki minus tych wojazy - wanny nie sa popularne, a na moje biedne stawy goraca dluga kapiel to jedna z najlepszych terapii Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 16:39 Jezeli mowisz o zamku Neuschwanstein Rose, to ja tez bylam tylko z zewnatrz. Biletow sie wtedy nie zamawialo (brak internetu) wiec odbylismy dluga piesza wspinaczke aby zastac setki Japonczykow w kolejce do zamku. I nam przeszlo. Powyzej zamku prowadzi sciezka do malowniczego mostu nad wawozem (wonwozem), skad szczegolnie pieknie ten zamek wyglada. Ponadto wyczytalam w internecie (Ty zapewne tez), ze niezaleznie od tego czy wybierzecie sie tam busikiem czy zaprzegiem konnym, wysadza Was spory kawalek przed zamkniem i ostrzegaja ze jest strome podejscie. Przez Monachium wiele razy przejezdzalam lub przesiadalam sie (pociag), ale jakos zwiedzilam tylko wspanialy jugoslowianski lokal Jadran:) Od lat sie tam wybieram. Ciekawe co Ci tu ludzie poleca. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 16:50 wypozyczamy auto, jak stromo, to moze musze laske wziac? Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 16:51 W Monachium Hofbräuhaus, ten jedyny, oryginalny, nie rozne tam amerykanskie podrobki : www.hofbraeuhaus.de/de/hofbraeuhaus.html Tu masz na rozgrzewke :-) www.youtube.com/watch?v=68fjXwNKwVU Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 16:57 biustem bym pasowala :) pewno zaliczymy, pytanie czy piwo beglutenowe tam maja w como, w piwiarnii blisko hotelu byly 3 rozne Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 17:12 Rose, przejrzalam menu i wydaje mi sie ze bezglutenowego piwa tam nie maja. Muzyki na ogol tez tam nie ma. Polecam bawarskie biale kielbaski ze "slodka" musztarda. Jak macie tylko pare godzin, to starczy na spacer po starowce, czyli Marienplatz i okolice. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 17:14 bedziemy w Monachium popoludniem, tam tez nocujemy. Niedziela zamek i troche miasteczek i powrot do Zurichu Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 17:16 skoro masz laske Rose, to wez koniecznie. Skoro w internecie ostrzegaja, to bym sie przygotowala. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek, a jakby sobota 31.10.17, 17:01 amerykanskiej podrobki nie znam, w pewnym sensie w podobnym lokalu, tylko bez muzyki bylam w Krakowie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, a jakby sobota 02.11.17, 09:51 U mnie ruch. Budowa zaczyna sie juz kazdego dnia grubo przed 7-ma rano. Nie dziwie sie. Jest to w sumie juz prawie lato i nikt nie chce pracowac w pelnym upale. Wstajemy wiec coraz wczesniej. Kladziemy sie tez spac w godzinach coraz wczesniejszych, aby dostowac sie do rytmu rozbudowy, az do takowej zakonczenia. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 02.11.17, 10:04 Pogoda listopadowa, tyle że nie pada (już i jeszcze ;-) ). Przez te dwa dni wolnego mam dziś i jutro furę do zrobienia, i pewnie w weekend też będę musiała popracować, więc i tak wychodzi na jedno. :-/ A jutro mam gości na kolacji, więc chyba wstanę przed świtem, żeby zdążyć i coś ugotować, i zrobić rzeczy zawodowe. Buuu. :-( No dobra, już nie jojczę. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 02.11.17, 10:42 U nas po huraganie nastaly piekne, sloneczne dni. Az chcialoby sie isc na wycieczke, a tu mnie wczoraj przy schylaniu strzelila Hexa, czyli mam Hexenszus. Juz drugi raz w ciagu ostatnich miesiecy. Dawniej lekarz domowy dawal na taka okoliczunosc zastrzyk i bylo po wszystkim, dzis odmawia zastrzyku i kaze isc do ortopedy. Tylko do tego czeka sie wieki na termin. Moj zamowiony w sierpniu mam w przyszlym tygodniu... Prawie jak w Polsce, nie? Mialam dzis zamiar isc do sport-studio i nic z tego. Mysle o pojsciu przynajmniej do sauny, bo ciepelko dobrze robi. No i saune bardzo lubie. A Wy? Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek 02.11.17, 16:35 Jestem we Frankfurcie na calodniowym spotkaniu nowo utworzonej druzyny skladajacych sie z 4 bylych druzyn. Siedze w calkowicie przeszklonym trojkacie na dachu, przed soba mam widok na olowek i inne wierzowce, zjadlam trzy sandwicze, wypilam dwie kawy i nudze sie jak rolmops. Nic nie dziala jak powinno, mielismy wspolnie obadowac a tutaj glowne naczalstwo w liczbie trzech zamknelo sie od godzin w osobnym pokoju a pozostale 15 osob snuje sie po biurach, je, pije, obija sie i czeka az cos sie zacznie dziac. I tak od 9:30 z malymi wyjatkami. Ja mialam na szczescie pilna ambitna robote do wykonania, ktora skonczylam godzien temu, wiec dopiero od niedawna sie nudze, ale gdybym tu siedziala jak reszta tyle godzin bezczynnie, to chyba szlag by mnie trafil. Tym bardziej, ze wiekszosc z nas musiala wstac przed piata. Rose, sprawdz na Googlu Hürliman Spa Zürich, tam bedziesz sie mogla wygrzac I wymasazowac :) Orkan Grzegorz przezylam osobiscie jadac w nim z Darlowa do Krakowa, Mielismy hotel w Darlowku przy plazy, jak wyjezdzalismy o 3 nad ranem resztki rozbijajacych sie o falochrony fal dochodzily pod same okna. Taras zawiany byl prawdziwymi piaskowymi wydmami. Fontanny wody I ryk morza niesamowite. A potem startowalismy w takich turbulencjach, ze juz na pasie startowym samolot jechal “slalomem”. Horror. Weekend bedzie pracowity, co mnie ze jednej strony wkurza, bo jestem przemeczona (ostatnie dwa tygodnie mialam prawie co nocc gora 5 godzin na spanie), z drugiej dobrze, bo dostane za nie dodatkowe dni urlopu, ktore w przyszlym roku beda mi bardzo potrzebne. Pogoda we Frankfurcie jest piekna I gdybym mogla opuscic to biuro I sie na wredne naczalstwo wypiac I isc sobie pochodzic po miescie, to byloby extra. Nastepne takie spotkanie w grudniu, chyba przyjade z poduszeczka I kolderka, bo kanapa tutaj jest :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 02.11.17, 18:06 Jestes beznadziejna, Xurku. Bo gdybys dala znac, to przyjechalabym nawet z Hexenschussem! Ode mnie to niecala godzinka jazdy... Ale ciesze sie, ze zalapalas sie na nasza ladna pogode. Kiedy wracasz do Szwajcu? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 02.11.17, 18:12 Wygrzana w saunie i wymasowana (plecy, anie hexa) pojechalam do nowego polskiego sklepu, o ktorym pare dni temu pisalam. Oparlam sie meznie ptasim mleczkom i innym slodyczom, za to nabylam roznego rodzaju pierogi, kopytka, flaczki, krokiety, smaluszek babuni i chyba jeszcze pare przysmakow. Jestem zaopatrzona na conajmniej tydzien. Ale najpiekniejszego odkrycia dokonalam na polce, na ktora spojrzalam przez pomylke: moje ukochane, najukochansze niskoslodzone konfitury Lowicza!!! Ostatnie jadlam lyzkami w Pradze, bo siostrzenica przywiozla mi, a ja z powodu tylko bagazu podrecznego nie moglam ich zabrac z soba. Coz za mily dzien... Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek 02.11.17, 19:52 Wlasnie siedze przed bramka i czekam na odprawe. Nastepne spitkanie we Frankfurcie bedzie w styczniu wiec mozemy sie lepiej zorganizowac. Jestem wykonczona. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek 02.11.17, 18:41 Kto wie, kto wie, moze sie i odwaze na spa, choc sauny typowej mi nie wolno. Odwiedzilam dzis wodospady na Renie. Piekne! Przezornie wzielam kawe w termosie. Zachowalam sie wielce nietypowo, bo poprostu siedzialam na lawce, pilam kawe i upajalam sie potezna moco wody, zamiast robic sobie selfie. Potem spacer do miesteczka, gdzie okazalo sie, ze juz za pozno na obiad, ha! Polazilam wiec bez zarla tu i tam. Wspielam sie na fortece, tylko dol, na wieze zabraklo mi sil. Na dworcu dopadlam w sklepiku jedyny produkt gf, mieszanke orzechow i suszonych owocow. Teraz bede odpoczywac, chyba, ze mi odbije to bede smazyc nalesniki Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-D 03.11.17, 13:22 Kołowrotek i Sajgon. :-/ Za oknem szaro i mokro. Zaraz skoczę na małe zakupy na weekend, wrócę popracować jeszcze, wieczorem goście. Potem padnę. Zmęczyły mnie te 2 dni pracujące. A raczej: zapieprzające. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-D 03.11.17, 13:59 a co bedzie konsumowane wieczorem? Ja sobie zaraz zrobie kopytka: w niedziele bylam u znajomej, zrobila, byly pyszne i tk mi zasmakowaly, ze nabylam wczoraj gotowe/swieze w polskim sklepie. Ciekawe czy beda rownie smaczne jak te u znajomej. Ona nota bene jak przystalo na prawdziwa Polke, caly czas nadawala jak jej sie te kopytka nie udaly, jakie okropne. My cali w zachwytach, a ona swoje:) Nastepnym razem powiemy ze tak, spieprzyla wszystko. Ciekawe co wtedy powie:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-D 03.11.17, 14:54 Dzisiaj będzie chili con carne. :-) Dawno nie jadłam kopytek... Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-D 03.11.17, 14:58 tu przepiekne slonce i cieplo. kurtka to za duzo - ostatnie podrygi, nastepny tydzien jednocyfrowo Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-D 03.11.17, 15:46 dawno nie jadlam Chili...:) Ale sezon sie wlasnie zaczyna, lubie takie jednogarnkowe potrawy do odgrzania. Kupne kopytka byly swietne, puszyste, smaczne. Na nastepnych zakupach kupie leniwe pierogi, bo tez chyba z 40 lat nie jadlam... Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-D 03.11.17, 16:20 ewa553 napisała: > Kupne kopytka byly swietne, puszyste, smaczne. Na nastepnych zakupach kupie len > iwe pierogi, bo tez chyba z 40 lat nie jadlam... **************** Przypomnij mi różnicę? Kopytka z ziemniaków, a leniwe jeszcze z białym z serem? Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-D 03.11.17, 17:17 dokladnie tak. I kopytka je sie albo jako dodatek do miesa(w sosie), albo ze skwarkami, co ja najbardziej lubie. Leniwe polane maslem i posypane cukrem. Wszystko smaki z dziecinstwa.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-D 03.11.17, 17:25 U mnie w domu leniwych się nie robiło, tylko (czasem) kopytka. :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF :-D 03.11.17, 20:06 Robie "polska" impreze w sobote i mam zrobic: bigos, pieczony schab ze sliwka, rybe po grecku i salatke jarzynowa. do tego beda wlasne ogorki kiszone i nie wlasne matjasy z cebulka. mam nadzieje, ze to bedzie dostatacznie polskie menu - bo pierogow, kopytek etc - mimo ze uwielbiam to nie umiem i nie chceM robic, bo bym sama wszystko zezarla. milego weekendu wszystkim! :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-D 03.11.17, 20:08 kurcze, nie zdaze do jutra doleciec do Ciebie! Szkoda... Ide wiec ogladac Lewisa... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-D 03.11.17, 23:41 Mnie sie myla nazwy, bo maz bedacy z poludnia Polski zawsze wszystko nazywal inaczej. Kopytka z gotowanych ziemniakow z maka?. Pyzy z surowych tartych ziemniakow?. Leniwe - gotowane ziemniaki z serem... Kopytka zniknely ale bylo ich tyle, ze chwilowo mi sie przejadly. Uczta polska zawsze kojarzy mi sie dodatkowo z czerwonym barszczem jako kubek do wypicia oraz gotowanymi czerwonymi burakami z chrzanem...no i chyba bedzie trzeba te ostatnie zrobic. Dobrze wychodza tez z chrzanem kupionym w sklepie. Piatek zakonczyl sie piwkiem z mejtami siedzac przed chalupa. Musze przyznac, ze jakos wydawalo mi sie, ze bedzie duzo mniej pracy. Czekam na dostawe blachy na dach, bo gdzies sie zawieruszyla. W ten weekend sprobujemy odpoczac i mam nadzieje, ze zadne pilne, i dodatkowe prace nas nie dopadna... Udanego weekendu zycze. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-D 04.11.17, 06:45 Mam troche wolnego wiec wlepie... Postep budowy...w stanie wciaz ciaglego chaosu. Ogrod wyglada fajnie w roznych kawalkach. Inspect zaczal produkowac; mamy wiec troche salaty, kale, kolandry, szpinaku...malo wciaz. My sobie dzisiaj robimy BBQ na werandzie...baranie kotlety oraz cebula. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-D 04.11.17, 08:59 Tyle pieknosci u Ciebie kanie, ze nie wiadomo czym sie najpierw zachwycac. Jedno jest pewne: jakbym miala takie widoki na swiat, gorki itd. to by mi zadna praca nie szla. Siedzialabym calymi dniami na tarasie lup tepe i podziwiala swiat... Co do polskiej kuchni, to nie jestem specjalnie fanka, ale czasami najdzie mnie na zasadzie wspomnien z dziecinstwa i mlodosci. Tez z wszystkiego najbardziej lubie barszcz w filizance. I pierogi z dwoch powodow: smak, ale przede wszystkim jak nie wiem co by tu zjesc, a gotowac mi sie nie chce, to zawsze w zamrazarce czekaja gotowe do spozycia:) Dzis na obiad odsmazam ze skwarkami reszte kopytek, a na jutro dla odmiany zamowiony juz stol u Tajlandczyka:) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-D 04.11.17, 09:05 Mgla. Kan, podoba mi sie Twoja posiadlosc, przyslij zdjecia jak wszystko bedzie gotowe. Co do Polskiej kuchni, Ania wymienila m. inn. rybe po grecku. Faktycznie taka rybe po grecku tylko w Polsce sie podaje :-) Poza tym do polskiej kuchni naleza : ruskie pierogi barszcz ukrainski karp po zydowsku fasolka po bretonsku Cos jeszcze? Kopytka uwielbiam! Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-D 04.11.17, 09:50 masz lajka, Marysiu:) a poza tym: mgly u mnie nie ma, choc mieszkam nad Renem. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-D 04.11.17, 22:36 Ren przekraczalam/ przejezdzalam dzis kilkukrotnie. Byla Szwajcaria, Liechtenstein, Szwajcaria Austria Niemcy, Bardzo niemilo zdziwiona jestem, Jak bardzo obciety jest dostep do bryl zamku. Wszystkie parking zamkniete, zakaz zatrzymywania sie it'd itp. Z pol okolicznych troche widac- lokalni wskazali nam dojscie do pobliskiego miasteczka. Nie ma to Jak spacer miedzami , wsrod swiezo nawozonych pol przy swietle ksiezyca w pelnii. O dziwo yrafilismy be pudla w Obie strony. Odpowiedz Link
kan_z_oz Powrot do korzeni 05.11.17, 06:58 Spodobal mi sie Ewy wpis wiec rozwine w ramach czasu wolnego i malo co robienia...dzisiaj. Tez zaczynam tak miec. Sentyment jako syndrom robienia sie coraz bardziej "dojrzalsza". Zaczyna mi coraz bardziej przeszkadzac 'bylejakosc' panujaca wokol. Sentyment zaczal byc widoczny i bardzo wyrazny przy budowie. Odmowilam zakladania rur plastikowych na wode. Hydraulik bardzo staral sie mnie przekonac, ze nie warto bo i tak nie widac. Kurde, ale ja wiem co w tej scianie i wydusilam miedziane. Cale szczescie, ze mam hydraulika, ktore ma narzedzie i umie te miedziane zakladac bo sie okazuje, ze to tutaj odchodzaca w przeszlosc umiejetnosc... Wymusilam tez aby zachowac przy chalupie i bardzo dobrze funkcjonujacy stary system kanilizacyjno-wodny. Nie jestem podlaczona do sieci. Mam wiec zlew i zmywarke podlaczone do pojemnika wkopanego na zewnatrz domu o nazwie 'grease trap'. Jest to krotko mowiac zbiornik na tluszcz oraz wszelkie odpady kuchenne do takowego wpadajace. Nalezy ja wiec regularnie czyscic lub ograniczac odpady wpadajace do takowej. Nastepnie to pudlo na tluszcz jest polaczone rura z nastepnym zbiornikiem, ktory zbiera tez wode z pralni oraz prysznica. Duze betonowe pudlo wypelnione gruba warstwa kamieni i gleboko zakopane w ziemi. Z tego pudla wychodzi row melioracyjny z kamienia gdzie wstepnie przefiltrowana juz woda przeplywa i w koncu wsiakajac w ziemie ginie gdzies w jakiejs czesci ogrodu. Nie ma zapachu, odoru, niespodzianek. Calosc funkcjonowala bez zarzutu przez ostatnie 50 lat. Zostala tylko nieco naruszona przy ostatniej renowacji gdy poprzedni wlasciciele zawalili czesciowo obydwa zbiorniki. Pierwszy musial wiec zostac wymieniony na nowy i plastikowy, bo nikt juz nie produkuje betonowych. Nie ma mozliwosci podlaczenia rur z terrcoty, bo takowe nie pasuja. Musialam sie wiec zgodzic na plastik piersia broniac drugiego zbiornika wodnego. Pan maz powyzej pasa w glinie wyczyscil i uzpelnil kamieniami. Row melioracyjny mamy zamiar odkopac jak juz budowa sie zakonczy i bedziemy musieli zerwac kostke w celu wyrownania sciezki wokol domu z podjazdem. Absolutnie uwazam, ze takie rozwiazania powinny tutaj wrocic 'do mody' zaakceptowanej przez urzedy. Jest to tak proste i zarowno zmuszajce wlasciela do myslenia co leci do zlewu kuchennego, srodki chemiczne w pralni, zmywarce. I nic kosztem nowoczesnych wygod. Taki prawie off-grid, co przy rozmiarach tutejszych dzialek i zaludnieniu byloby szalenstwem biurokratycznym aby nie kontynuowac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Powrot do korzeni 05.11.17, 13:49 Też obserwuję, jak bylejakość zastępuje dobrą jakość. Wszędzie wokół. Od jakiegoś czasu mówi się tutaj, jak wielkim błędem było zlikwidowanie szkolnictwa zawodowego, i że brakuje rzemieślników, inne zawody siłą rzeczy też mają bylejakość. Dodać do tego, że wielu fachowców wyjechało z Polski po wstąpieniu do Unii, i znalezienie sprawdzonego, kompetentego budowlańca, hydraulika, elektryka etc. jest trudne. Bo ogłaszać się w necie, pisać sobie pochlebne opinie podszywając się pod "usatysfakcjonowanego klienta", to każdy głupi potrafi. Potem przyjdzie taki i spartoli robotę. Wszystkie rekomendacje - pocztą pantoflową. I tak, przerabiałam od kilku miesięcy szukanie dobrego: - kowala (do zrobienia pergoli nad bramą, żeby wisteria się po niej pięła) - rekomendacja - arborysty do podcięcia martwych konarów na lipie - rekomendacja, sprawdzony nawet przez lokalne urzędy - dekarza do remontu dachu - rekomendacja - fachowca do naprawy piekarnika - rekomendacja. Więcej powiem: ponieważ dobrzy fachowcy mają "obłożenie" klientami, to ja też musiałam zostać zarekomendowana jako klientka. :-) Innymi słowy, powrót do korzeni, jak w PRLu - dobre usługi to po znajomości. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Niedziela 05.11.17, 14:01 w domu bo od rana leje. Poza tym bez zmian. Milego popoludnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 05.11.17, 15:19 Aaaa, w ferworze odpowiadania na wpis Kana zapomniałam o cyklu "Pogoda na świecie". :-) Wczoraj i dzisiaj: słonecznie i ciepło (jak na listopad): 14 stopni. Bezwietrznie. Zaziębiłam sie, więc ograniczam wychodzenie. Tylko na trochę wyszłam do ogrodu, powdychać zapach jesieni i zlapać kilka promieni słońca. :-) Miłej reszty niedzieli. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Powrot do korzeni 06.11.17, 12:43 Bylejakosc miast jakosci tez mnie mierzi i tez uwazam, ze jest jej coraz wiecej, ale nie kazdy postep jest beee :). Ja na ten przyklad jestem bardzo wdzieczna za wynalazek plastikowych rur, szczegolnie zas tych, ktore sa gietkie. Rury plastikowe nie sa podatne na mrozy, nie oddaja zadnych substancji do wody, ktora prowadza, daja sie znacznie latwiej ze soba laczyc, ich naprawa jest znacznie latwiejsza. W miedzyczasie powstaly cale designerskie systemy nascienne, w roznych kolorach, ktore laczone sa fajnymi klamrami (np. Antracytowe rurki laczone miedzianymi klamrami) i moga nawe dodac lazience urody bedac rownoczesnie systemem zdatnym do szybkich zmian lazienkowych ustawien. Miejsowa oczysczania sciekow Kana podoba mi sie natomiast bardzo, widzialam tez rozne koncepty w tropikach z otwartymi stawami pokrytymi «oczyszczajacymi roslinami». My nad morzem tez nie mielismy kanalizacji, ale szamba byloy odpompowywane przez przyjezdzajace cysterny. Miesiac temu podlaczono nas do sieci, co bradzo ulatwi mi zycie. W sprawach budowlanych dokonalam ostatnio dwoch odkryc, ktorych stalam sie wielka fanka a mianowicie fug brokatowych i epoksydowych oraz fotopodlogi. Za pomoca fug mozna zmienic pospolite kafelki w indywidualny piekny wystroj. Fugi epoksydowe sa w bajecznych kolorach, ktorych nie traca, sa bardzo gladkie i nadaja sie do fugowania nawet bardzo szerokich spoin. Widzialam przyklad, na ktorym ktos polozyl na epoksydowej fudze rubinowego koloru polamane antracytowe gresy. Wygladalo odjazdowo. Fugi brokatowe nadaja blichtru lazienkom ze spokojnymi jednokolorowymi kafelkami, rozna szerokoscia spoin mozna osiagnac niesamowite efekty. Ja mam zamiar w nadmorskich lazienkach polozych czarna fuge ze srebrnym brokatem miedzy antracytowe gresy techniczne. Fotopodloga to winyl pokryty zdjeciem, ktore dostarczy sie producentowi (jest tez masa gotowcow do wykorzystania). Np. trawnik, kra lodowa, granitowy bruk, sciolka lesna, strumyk przeplywajacy srodkiem salonu itd. Zadrukowany winyl jest odporny na wszystko, wiec obraz wiecznie zachowuje swiezosc kolorow. Mozna go tez przykleic do plyty osb a te np. przykrecic do sciany za lozkiem I miec dzungle albo zachod slonca albo zorze polarna jago wezglowek. Jutkowe doswiadzczenia z rzemieslnikami w pelni podzielam, dotyczy to rowniez (niestety) firm budowlanych i jak sie ostatnio przekonuje… lekarzy :(. Tutaj pogoda du..sta bardzo. Siapi, jest zimno i ponuro. Wyciagnelam z letniego snu zimowy welniany plaszcz i wdzialam go na jedwabna tunike. Jak go zdejmowalam w pracy iskry byly wrecz widoczne a zelekryzowana kiecka przywarla do mnie jak druga oblesna sokra. Plaszcz powiesilam na metalowej poreczy oddzielajacej jezdnie od chodnika przed budynkiem agencji i sie w duzej mierze «uziemil i odelektryzowal», kiecka lgnie do mnie niestety dalej, bo trudno sie rozebrac na ulicy albo znalec cos metalowego uziemionego w agencyjnym klopie. Rozwazam sciagniecie kiecki, zalozenie plaszcza i udanie sie z kiecka na uliczna porecz :). W oczekiwaniu milego kolacyjnego spotkania ide zjesc cos malego :) Odpowiedz Link
chris-joe Poniedzialek 06.11.17, 20:34 Po szalonych wichurach ostatnich kilku dni wrocilo slonce, a z nim -oczywiscie- spadek temperatur. Na razie mnie to nie przeraza, bo w sobote lece na tydzien na Kube, ale powrot bedzie- taki jak zwykle... ;) Nowozaprzyjaznieni Brazylianie z sasiedztwa odbyli z dzieciakiem pierwszy Halloween po okolicy, bardzo zachwyceni, tyle ze dupska im wymarzly i robia w pantalony czekajac swojej pierwszej (montrealskiej!!!) zimy ;) Za to inni Brazylianie, mianowicie szwagrowie z Brazylii, o ktorych hymnach na czesc naszej Macierzy juz wspominalem po ich pierwszej wizytacji tamze, nadal piszcza z zachwytu, planuja kolejna wizyte i nawet bakaja o emeryturze w Polonii! :) Poza tem, bardzo mi panstwo imponujecie tymi wszystkimi domowymi robotami. Zwlaszcza, ze na takie sprawy mam pewna alergie po dziecinstwie na tatusinym placu zabaw, jakim byl nasz dom... ;) Ania mnie nieco przestraszyla swymi matjasami "nie wlasnej roboty"... Mam nadzieje, ze je wyplukalas i przerobilas po swojemu (olej, cebula), bo takie "kupnej roboty" bywaja zwykle bardzo nie tego... Ale to juz i tak musztarda po matjasach ;) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek 06.11.17, 23:18 Wtorek i swieto konia. Blacha przyjechala o 8-mej i chyba budowa zaraz sie zakonczy bo wszystko co zyje klusuje juz do pubu. Jakos nie udalo mi sie nigdy zarazic tym swietem konskim...klusuje wiec do pracy. Xurku, Twoje opisy tego co mozna nabyc w EU z materialow budowlanych jest tutaj SF. Okna, gietkie rury w roznych kolorach, fugi srebrne, czy przerabianie juz istniejacych kafli takowymi... Mam szczescie, ze jest lokalny producent okien wiec moge miec nieco lepiej niz powszechna bylejakosc. Kowala ostatni raz spotkalam w Sydney chyba 14 lat temu. Przybyl z UK. Gdzies sa 'metal workers' w okolicy, ale kowal, zdun - chyba juz wymarli. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek 07.11.17, 08:42 W ramach 'powrotu do korzeni' pozwole sobie dalej kontynuuowac. Wciaz tkwiac przy kanalizacji. Pump-out, czyli wybieranie szamba jest dla nie nieco nieudanym pomyslem. Trudno jest sie tutaj dogadac z gmina...bo wszystko odeslane do operowania przez prywatne firmy. Moga wiec przyjechac i wybiewac gdy szambo jest prawie puste lub nie zjawiac sie gdy - gorzej - takowe jest pelne. Mam stare rozwiazanie sprzed lat 60-ciu. Klozet tylko i wylacznie takowy jest podlaczony do betonowego zbiornika zakopanego w ziemi. Z takowego wychodzi rura glowna oraz cala siec bocznych rur odprowadzajaca reszte na dzialke. Nie mam miejsc 'mokrych', cieknacych. Nic sie nie przelewa - nidgy. Banany maja sie zwykle bardzo dobrze wiec wyglada, ze korzenie takowych sie gdzies podlaczaja. Roslinnosc z przodu domu szaleje i Pan maz regularnie czysci rury recznym urzadzeniem. Nie ma zapachu. Jak sie otworzy betonowa pokrywe to widac stada dzownic plywajacych w 'zupie' bez zapachu. Nie ma wiec oprozniania az sie nie pojawi jakis konkretny problem. Jest to samo napedzajacy sie system. Obecnie nie do zrealizowania na malej dzialce jak moja. Obecnie tez nie do zrealizowania na dzialkach duzych czyli ponad 20,000m2. Gmina oszalala i chce system rozpryskujacy wode z szamba na dzialce gdzie zapach jest nie do opisania. Nic to, mam zamiar utrzymac obecny system za wszelka cene, bo najwyrazniej dziala. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedzialek 07.11.17, 10:21 system bardzo mi sie podoba i warto powalczyc o jego kontynuacje. Wydaje mi sie jednak, ze kluczowym faktorem dzialania takiego systemu jest klimat, w ktorym flora i fauna dzialajaca przez caly rok potrafi zutylizowac scieki. Watpie, czy sprawdzilby sie w polnocnej Polsce przy 5-6 miesiecznej przerwie w wegetacji. Ale moze istnialyby alternatywne rozwiazania, gdyby ktos rzetelnie przylozyl sie do badan na temat? W mojej nadmorskiej wiosce tez nie mozna sie bylo dogadac z urzedem na temat odbioru sciekow, ale prywatna firma ze wsi obok, ktora wyraznie polubila nasza "egzotyczna pare" zawsze przyjezdzala na czas, chociaz przypominalo nam sie o tym schowanym guanie zawsze dopiero wtedy, kiedy zaczynalo sie przelewac :). Na szczescie przelewanie sie szamba zaczyna sie od wysysania wody z klozetu a nie wylewania sciekow na dzialke, wiec byl zawsze ten sam motyw: wessalo wode, dzwonilismy do firmy i biegali pol dnia suisuac do sasiadki :). Jak bylam ostatnio w Nigerii to z przerazeniem stwierdzilam, ze oczyszcalnie sciekow sa tak praktycznie nieznane. Wszstko odporwadzane jest "do natury". Tropikalny klimat z pewnoscia pomaga, ale przy tym przyroscie naturalnym i postepie industrializacji musi sie kiedys wylozyc. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 07.11.17, 10:57 w srodkowopolnocnej Kanadzie, powiedzmy na wysokosci zatoko Wawrzynca w parkach narodowych ( tych wielgachnych na pol dzikich) zaobserwowalam budki na pagorkach od budki rura do dolu. w budce tron, a jakze i wiadro z trocinami i lopatka do posypywania po uzyciu. Budka jest co jakis czas przenoszona, dol zasypywany i powoli natura wszystko rozklada zmiana tematu - pogoda i lokalny klimat chyba mnie nie lubia zimno i wilgotno. Obudzilam sie z potwornym bolem glowych, uszu, zatok i zapuchnietymi oczami. hm niefajnie moze sobie czapke wyszydelkuje? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedzialek 07.11.17, 22:17 Xurku, podobno w PL sa popularne obecnie nie szamba, ktore wymagaja oproznienia przez szambelana, ale tzw "oczyszczalnie sciekow" ktorych sie nie oproznia, tylko wszystko idzie w grunt! - bo wczesniejszym oczyszczeniu ofkorz - mam nadzieje:) dokladnych szczegolow nie znam. Bardzo mnie zaciekawila ta fototapeta na podlodze, na przyklad strumien - fajnie by bylo cos takiego miec w klopiku:) imprezka 'popolsku" sie udala - chwale sie schabem ze sliwka w srodku, bardzo mi sie udal. Ryba po grecku (hehe- nazwa czytko polska) tez byla smaczna. A matjasy (nie-wlasnej roboty;) dorobilam cebulka - i odlalam olej - tez smaruje musztarda do przegryzienia! pogoda u nas calkiem calkiem jak na poczatek Listopada - wiecej nie pada niz pada - zapowiadaja na zime La Ninia - czyli dla naszego regionu wiecej dni zimnych - i opadow snieznych w gorach. Czas ostrzyc narty! od niedzieli mamy zmieniony czas na zimowych - ech, bardzo tego nie lubie, jak dla mnie czas letni moglby trwac wiecznie! wracam z pracy prawie o zachodzie slonca, wiec juz pozniej nic sie nie chce - ciemno, zimno i spac sie chce;) Hallmark juz zaczal puszczac Christmas filmy na okraglo, jeden sasiad na ulicy juz przywiesil swiatlka na domu, normalnie czuc jak ida Swieta! - a choinki i ozdoby choinkowe wpierw niesmialo, ale zaraz po Halloween wjechaly pelna para do sklepow. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedzialek 08.11.17, 13:06 takich nowoczesnych szamb w mojej nadmorskiej wiosce niet :). Ja ogolnie nie lubie zmiany czasu i chyba tez wole ten letni. W PL przebakuja, ze od przyszlego roku juz nie beda zmieniac, Szwajc sie co prawda kotluje ale jakos zadnych postanowieni nie postanawia :). Mam jeszcze prywate do Basi: spotkanie w Tiutiurlistanie (a konkretnie Frankfurcie) mogloby dojsc do skutku juz w grudniu, bo mam w poniedzialek 11-go grudnia meeting w Eschborn o 8 rano, wiec bede musiala przyleciec w niedziele i tam (albo we Frankfurcie) przenocowac. Jezeli masz czas i ochote na spotkanie w niedziele 10-go, to zabuchuje jakis wczesniejszy lot, ale musialabym wiedziec "na dniach" :). poza tym pogoda ohydna i z tej frustracji kupilam sobie vermicelle i zaraz skonsumuje :) Odpowiedz Link
jutka1 Środa i pożar w burdelu 09.11.17, 00:44 Jest taki kabaret pt. "Pożar w burdelu". No to żyję w tym kabarecie. Xurek pewnie się zidentyfikuje. Dobranoc. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa i pożar w burdelu 09.11.17, 08:23 Probowalam sie wczoraj wielokrotnie zameldowac i nie dalo rady. Dopiero dzis zauwazylam ze wbrew temu co zadaja czyli adresu mailowego, musze sie zameldowac moim nikiem. Ufff. Tez burdel. W miedzyczasie nawiazalam kontak z Xurem przez Facebgook dziekujac internetowi, ze taka mozliwosc istnieje. Ciesze sie bardzo na spotkanie i powtarzam tu Xurku: Ty decydujesz gdzie, dla mnie to nie problem. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa i pożar w burdelu 09.11.17, 09:15 Mnie dzis wylogowalo 3 razy,.. Wieczorem bylam w kinie- nowy Blade Runner, swietnie zrobiony i bardzo mroczny. Cokolwiek dopadlo mnie dwa dni temu powoli odpuszcza, uff Czy ktokolwiek z naszego szanownego towarzystwa mial/ ma drzewko cytrusowe w donicy, w domu? Zastanawiam sie nad kupnem , ale nie chce by padlo zaraz. Zostalo by tu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa i pożar w burdelu 09.11.17, 09:17 moja znajoma w Katowicach miala (nie wiem czy jeszcze ma) przez pare lat i nawet miala owoce! Odpowiedz Link
xurek Re: Środa i pożar w burdelu 09.11.17, 14:50 mialam i padlo :). Padlo w zimie, bo bylo mu za goraco. Jest to w zasadzie drzewko do zimowych nieogrzewanych ogrodow, gdzie panuje 15 stopni. Tak samo jak strelicja, o ktorej marze, ale nie mam warunkow. Moja kolezanka kupila sobie duze i piekne i zawarla umowe z ogrodnictwem gdzie je kupila, ktore odbiera drzewko pozna jesienia i zwraca wiosna w jak najlepszym stanie. Moje tez mialo owoce, zanim padlo :) Z drugiej strony jest to bardzo indywidualna sprawa, bo moje ziola np. ktore podle wszelkich instrukcji powinny w czasie polskiej nadmorskiej zimy pasc czuja sie tam chyba nawet lepiej niz w Toskanii i rosna jak nienormalne. A jeden z moich rozmarynow w tutejszym ogrodzie wlasnie teraz zakwitl... Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa i pożar w burdelu 09.11.17, 15:00 mirt i rozmaryn to dwa ziola, ktore absolutnie przy kazdej probie padaja w ciagu kilku tygodnii ok, wprost, chcialam kupic M na imieniny, zeby mial troche wiecej koloru, ale rozmawialam z pania w kwiaciarnii - potrzebuje podlewania minimum raz w tygodniu, no i te temperatury. widzialam wciaz na zewnatrz, czyli w mieszkaniu z malo regulowanym ogrzewaniem moze pasc M wyjezdza czesto... Odpowiedz Link
jutka1 TGIF!!! 10.11.17, 09:26 Mattcobosco. TGIF. UFFF. Dzisiaj czeka mnie długa wideokonferencja ze stolycą, a w międzyczasie pan arborysta z pomocnikiem będą wycinać jedno drzewo (wszystko zgodnie z prawem i urzędami, żeby nie było :-D) i przycinać 3 inne drzewa, plus wisterię. Dwa pełne dni ich pracy. A w przyszłym tygodniu pan kowal (zawód, nie nazwisko) będzie instalować metalową pergolę nad bramą wjazdową, po której będzie się piąć ww. wisteria. Będzie pięknie. :-))) Mówiąc o fachowcach (a propos poprzedniej rozmowy o bylejakości), pan od AGD naprawił mój piekarnik! 7 tygodni się biedził, części w całej Europie nie było, w końcu się udało. Cieszę się jak dziecko, bo mam kilka ulubionych potraw, właśnie pieczonych. Jippiiiiii... Z cyklu pogoda na świecie: nie pada już drugi dzień, wczoraj świeciło słońce, dzisiaj jest szaro. 8 stopni. Odpełzam kroczonc (cyt.) w stronę wideokonferencji, a Wam miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF!!! 10.11.17, 09:42 Gratulacje dla pana od piekarnika! To sie nazywa fachowiec. Szaro, chlodnawo Zaczynam tesknic za moim sierciuchem Dostaje rzadkie updaty od mlodziezy. Milo, ze nic sie nie dzieje, tylko Kota obrazona na caly swiat i glosno to oglasza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF!!! 10.11.17, 10:20 roseanne napisała: > Gratulacje dla pana od piekarnika! To sie nazywa fachowiec. ********** Prawda? I jeszcze przepraszał, że tak długo to zajęło. :-) Kiedy wracasz do sierściucha i młodzieży? Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF!!! 10.11.17, 15:33 Kicia :) wg dokumentow albo Kota w dialekcie domowym prawie pelnoletnia , 18 rok sie zaczal... Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF!!! 10.11.17, 15:43 brzmi blizej do pizza :) , ale nie sprawia wiekszego problemu Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF!!! 10.11.17, 15:47 Moj pierwszy kotek tutaj zostal przez Meza nazwany Panther. A poniewaz okazal sie byc dziewczynka, wolany byl Pancia. N z kreseczka. I mozna bylo peknac jak sasiadka opiekujaca sie na naszych urlopach Pancia, probowala to wymowic:) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF!!! 10.11.17, 16:55 u nas mgla i pada deszcz - w gorach juz idzie zima, pierwszy z trzech okolicznych resorts otwiera sie dzisiaj! Jutka, jak ci wisteria rosnie? Uwielbiam bo sa piekne - ale sie boje u mnie zasadzic, bo tutaj przyciaga cale masy pszczol/a tego nie lubie. dolaczajac sie do kocich opowiesci - nie mam kotow - tylko psy - i kazdy z nich "mowi" tylko po polsku, tzn rozumie :) takie polish dogs - co sprawia troche klopotu przy wizytach u vet i fryzjera (groomer). Fama niesie, ze specjalnie pracujace psy sa czasem szkolone w innym jezyku jezeli np pilnuja (security) i nie sa tym samym podatne na ewentualne sluchanie przestepcow/zlodzieji - bo nie rozumieja co sie do nich mowi. Moj pupilek abosolutnie nie jest ani security ani tym bardziej niebezpieczny - tylko jest slodka przylepa:) milego weekendu wszystkim! Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF!!! 10.11.17, 17:05 to b ajki aniu, bo juz niejed wet tlumaczyl, ze koty rozumieja nie tyle jezyk ile ton jakim sie mowi. Wiec pewnie i psy tez? Oczywiscie sa hasla typu "Bombel, Charly, sniadanko" ktore mowie takim tonem, ze jak kiedys mowie "Bombel, Charly, Essen" to tez przylatuja, i to nie dlatego ze sa wychowane dwujezycznie, tylko mowie to niezamierzenie tym samym tonem w kazdym jezyku:) PS Moje tez straszne przylepy:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF!!! 10.11.17, 17:57 roseanne napisała: > syn mi doniosl , ze w MTL wlasnie spadl snieg ************** Aghhhh! :-/ Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF!!! 10.11.17, 17:57 ania_2000 napisała: > Jutka, jak ci wisteria rosnie? Uwielbiam bo sa piekne - ale sie boje u mnie zas > adzic, bo tutaj przyciaga cale masy pszczol/a tego nie lubie. ********* Na początku rosła marnie, pierwszy raz zakwitła dopiero po 11 (jedenastu!) latach, a teraz rośnie tak w siłę, że właśnie Pan Arborysta musi ją przyciąć i to ostro. Nawet na dach się wdarła. Dobrze, że wiosną mam remont dachu, a poza tym po tym teraz podcięciu i zainstalowaniu "gazebo" nad bramą wjazdową, tam się będzie piąć. Nb, moja ma fioletowo-niebieskie kwiaty. Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF!!! 11.11.17, 02:40 bees good, wasps bad. you want bees. no bees no honey. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF!!! 11.11.17, 07:48 U mnie juz sobota. Nawet nie wiem kiedy zaczal sie listopad - wczoraj? Plus taki, ze niedlugo juz SB i moje wakacje...hurrra. Budowa w ostatnich etapach. No prawie. Przybyly okna i sie okazalo, ze jedno ma zle wymiary. Jest zbyt waskie, wyglada wiec zle. Zostalo zamowione drugie...bedzie jak bedzie zrobione. Dach prawie dokonczony bo albo pada albo wieje silny wiatr i budowlaniec boi sie, ze spadnie...haha Brak zmiany czasu w moim stanie - dobrze. Poza tym zimno, buro i duje. Palimy znowu w piecu. Odpowiedz Link
chris-joe Sobota 11.11.17, 17:10 Donosy z Montrealu potwierdzam, sie chwilowo zabielilo, ale bardzo powierzchownie. Nic juz z tego nie zostalo, choc jest to wielka enigma, bo panuje ponizej -10... Acha, ale duje okropnie, wiec pewnie snieg rozwialo. Za to jest bardzo slonecznie. Niemniej, biore dzis nogi za pas i zwiewam na Kube. Ubieram sie zimowo, za to w podrecznym mam trzy sztuki letnich fatalaszkow, ktore wdzieje zaraz za bramka (krotkie majtki, lekka koszulka oraz klapki). Tylko nie wiem, jak za bramka do tego podrecznego upcham szmaty zimowe... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 11.11.17, 17:44 Milego pobytu, Chris. Co bedziesz calymi dniami robil tak sam? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 11.11.17, 20:36 Za dnia- snurkowac, wieczorami- pyfko i pogaduchy z obcymi :) Odpowiedz Link
roseanne niedziela 12.11.17, 10:25 W Zurychu, na brzegu jeziora jest zacumowanych kilka statkow, chyba 5. W tych to statkach odbywa sie festiwal win i winopochod ych napojow. Pisze, ze chyba 5, bo zwiedzilismy tylko 3. M dostal wejsciowki od kolezenstwa w pracu. Bilet kolo 25Ch? Nie jestem pewna. W statkach, na kazdym poziomie (3 / 4), na kazdym zakatku, w srodku deku itd stoiska winiarnii, wszelakich. Probowalismy produktow szwajcarskich, niemieckich, francuskich, australijskich, hiszpanskich, wegierskich. Jak by sie czlek uparl to moglby sie zapic z zagapiora na samych probkach. Dotychczasowe festiwale grunkow polegaly na wykupieniu biletow i preze towaniu x numer kuponikow za kade chlusniecie napoju do kieliszka- w cenie biletow wystarczajaco kuponikow na moze dwie probki, a reszte trzeba dokupic. Mimo bardzo listopadowej pogody wieczor wielce przyjemny. I zadnych problemow rano, mimo sporego mieszania 😊 Za niedlugo skok w pociag i spotkanko okoloforumowe Odpowiedz Link
ania_2000 Re: niedziela 12.11.17, 17:21 Wczorajszy wieczor spedzilismy u nowo zapoznanych sasiadow - pani domu serwowala Feuerzangenbowle w orginalnym naczyniu i z odpowiednia kostka cukru. A nauczyla sie tego w Mannahiem gdzie mieszkali przez 3 lata (on w amerykanskiej armii) - baza est zamknieta, ale wspomnienia im zostaly, wiec rozmowom na temat kielbas, sauerkraut i pretzels nie bylo konca:) A jak zaczeli wspomniac wycieczki miedzy innymi do Heidelberg to troche poczulam sie jakbym odwiedzila Ewa haha. Odpowiedz Link
ewa553 Re: niedziela 12.11.17, 17:37 Pozdrow koniecznie sasiadow, Aniu. Spytaj koniecznie czy mieszkali w Sulliwan (niedaleko mnie) czy we Franklin - tylko odrobine dalej. Ale tam byla budka gdzie niemiecka zona amerykanskiego GI sprzedawala najlepsze na swiecie hamburgery. Staly tam miseczki z roznymi dodatkami: posiekane conajmniej trzy gatunki cebuli, poplasterkowane conajmniej dwa rodzaje ogorkow itd. Samemu sie wsuwalo do hamburgera co kto chcial. Ech, to byly czasy!! No i uwielbialam do Franklina chodzic na sobotnie pchle targi czyli Homing. Oficjalnie bylo to tylko dla Amerykanow, ale w czasach gdy sie wspomagalo ciuchowo rodziny w Polsce, to chodzilysmy tam regularnie. Piekne wspomnienia:) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: niedziela 12.11.17, 18:33 Dzieki Ewa - Pozdrowie:) A feurzangen... musze wprowadzic do regularnego menu ;) mniam :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: niedziela 12.11.17, 18:52 a wiesz ze nie probowalam? to byla moda z dawnych lat, wtedy mnie tu jeszcze nie bylo Odpowiedz Link
maria421 Poniedzialek 13.11.17, 08:57 Fajny weekend mam za soba, jak co roku w okolicach sw. Marcina zaprasilam gosci na pieczona gesine. Pyszne bylo :-) Pogoda typowo listopadowa, czyli szaro i ponuro. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 13.11.17, 09:07 Narazie nie pada, ale w caly weekend padalo, a nawet sniezylo. Zastanawialam sie nad tym, czy moglabym pod kocykiem na kanapie zasnac i budzik nastawic na..luty. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 13.11.17, 13:36 lalo od piatku do wczoraj w nocy, z niewielkimi przerwami strasza sniegiem, ale w miescie nic wciaz nie ma, na gorkach okolicznych i owszem, przyuwazylam, wygladaja jak posypane cukrem pudrem ciemne chmury wisza nad Alpami z obserwacji dzis w swietle dziennym, statkow bylo 8 z winami i 3 restauracyjne, z opisu wyglada ,ze zwiedzilismy te wieksze. Ciekawe kiedy zamowiony tokay zostanie dostarczony :) zaczelam sie pakowac, dobrze, ze jak kupowalam lokalnie kurtke, to dostalam dodatkowo torbe w promocji, wystarczajaco mala, by poszla jako podreczny, znaczy miekki ortalion, ktory mozna zwinac, bo mi sie nagle wszystkie slodycze i herbaty nie chcialy zmiescic w walize :))) mam nadzieje, ze wagowo ok, przylecialam z "niedowaga" 7 kg bardzo szybko mi te 3 tygodnie uciekly, jutro wieczorem mizianie Koty i wylegiwanie sie w wannie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek 14.11.17, 08:53 Jutro przywiezione bedzie nowe okno. Wyglada na to, ze budowa sie zakonczy przed swietami. Pogoda dalej smieszna wiec dalej palimy w piecu. Jak tak dalej pojdzie to trzeba bedzie zamowic nowa dostawe opalu na lato 'tropikalne'. Najwazniejsze ze globalne ocieplenie czyli w moim ukladzie oziebienie to chinski wymysl...haha...o tym nalezy pamietac kupujac nastepne 3 tony. Zawodowo spokojnie. Spotykam co rusz nowych klientow by dopelnic godziny od NY uszczuplone i niedopelniowne ze wzgledu na ciagnaca sie budowe oraz Pan meza kurs doklsztalcajacy. Pomyslam, ze moze powinnam wynajac chalupe na Air B@B na okres swiateczny? Wybywamy tylko na 5 nocy. Od 22 do 27 grudnia ale w sumie to najlepszy okres wakacyjny w bardzo wygodnym chlodnym domu z widokiem, kuchnia, ogrodem, nowym prysznicem i pralnia...dobry pomysl, czy tez juz powinnam glowe popiolem i na Jasna Gore na kolanach. Doswiadczenia mile widziane, opinie oczywiscie tez. W sumie nie chce aby mnie ktos spalil, rozgrabil zostawiajac nieludzki balagan. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedzialek 14.11.17, 13:11 nie mam doswiadczen z wynajmem wlasnego lokum, ale bazujac na tych z hotelu nie wynajelabym niczego nie bedac na miejscu i nie majac kontroli nad tym, co sie dzieje. No chyba, ze znajomym. No i jak chcesz rozwiazac problem osobistych rzeczy? Pozamykac niektore pomieszczenia czy tez dac obcym ludziom dostep do wszystkiego, co jest w domu? Wiem, ze nie powinno sie generalizowac, ale jezeli juz koniecznie chcesz wynajac, to z moich doswiadczen z turystami, ktorzy najbardziej niszcza, nie dbaja i robia ogolny syf sa Chinczycy, Hindusi, Wlosi i Brytyjczycy. "Najporzadniejsi" jak dotad byli Niemcy, Francuzi, Szwajcarzy i Amerykanie. No i jezeli juz to wynajmij drogo, znaczy powyzej sredniej w AirBnB, wtedy ryzyko napatoczenia sie na wandali bedzie moim zdaniem mniejsze. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedzialek 14.11.17, 22:45 Swojego calego domu na krotki okres czasu, podczas mojej nieobecnosci bym nie wynajela - ale jezeli bym chciala tym sie zajac (wynajmem) i miala odpowiednia ilosc ziemii (tak jak ty Kan) oraz byla tzw people person (tak jak Xurek i think:) - to bym wybudowala na posesji "tiny house" i to wynajmowala. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Poniedzialek 15.11.17, 03:59 Z tego co wiem Xurku airbnb to wynajmujesz puste pokoje i jak hotel, musisz zapewnic czysta posciel, reczniki podstawe toiletries itd itp. wiec trzymanie swoich rzeczy w pomieszczeniu raczej odpada. jak masz dom to zalozmy wynajmujesz storage unit do garazu, albo warehouse unit i tam skladujesz? no bo meble raczej zostawiasz. M Odpowiedz Link
minniemouse Re: Poniedzialek 15.11.17, 04:07 ps to powinno pomoc community.withairbnb.com/t5/Hosting/What-to-do-with-my-personal-belongings/td-p/118741 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedzialek 15.11.17, 10:03 Troche poszperlam. Jak cos wyjdzie to bedzie trzeba zalozyc zamek z kluczem w gabinecie, gdzie mozna usadowic niepotrzebne przedmioty oraz osobiste rzeczy, ktorych bym sobie nie zyczyla aby ktos przegladal. W sumie prosta sprawa i nawiekszy klopot tylko z zalozeniem zamka. Najwieksza trudnosc to znalesc ludzi, ktorzy by pasowali. Rodzine z dzieckiem/dwojka w miare rozsadna lub para 40+ lub dwie i tez nie mniej niz 40+. Zobacze co z tego wyjdzie. W sumie jak bedzie zbyt duzo pracy to zdecydowanie wole zamknac chalupe i uaktywnic sasiadke do dogladania. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 15.11.17, 13:11 w tym roku w Pradze mieszkalam pop raz pierwszy w bnb. Absolutnie puste mieszkanie wyposazone we wszystko co trzeba. Nie wyobrazam sobie wynajecia mieszkania, w ktorym chocby drobne rzeczy byly uzywane przez wlascicieli. Zadne tam pol szafy dla wynajmujacych, pol dla wlascicieli. Czy tepe. Poza tym przez bnb chyba nie mozna zglosic mieszkania na jednorazowe wynajecie? Wyobrazam sobie jedynie, ze mozecie to prywatnie wynajc. Tak czy siak ciekawa jestem jak sie ta historia potoczy:) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek 15.11.17, 13:37 z serwisow Airb&b korzystamy od kilku lat z rozym rezultatem, czasami jest to typowe mieszkanie na wynajem, ktos zainwestowal i wynajmuje udajac przed sasiadami , ze to rodzina odwiedza czasami normailnie funkcjaonujace mieszkanie, z rzeczami wlascicieli, z wydzielonymi polkami dla gosci Odpowiedz Link
kan_z_oz TGIF... 17.11.17, 09:42 Ubiegne Jutke wpisem. Uff...nareszcie piatek i wieczor. Padlismy z Panem mezem. Nie bede nawet opisywac wydarzen tylko w skrocie; najwazniejsze etapy budowy zakonczone. Plytki przywiezione, zbiornik wodny zamowiony. Nastepne tygodnie juz wiec zdecydowanie wykonczeniowe. Mam nadzieje, ze nie bedzie juz zadnych niespodzianek. Pan maz odbebnil dwa praktyczne zadania z kursu w Brisbane (urlop)...haha Nawiazalam kontakt z nowym klientem prowadzacym luksusowy hotel tuz za rogiem ode mnie, gdzie glownie bede ogarniac wysprzatane wczesniej pomieszczenia tuz przed przyjazdem gosci. Bede wiec uzupelniac lodowke, rozkladac poduszki, swiece, chodniki, plukac ogromna wanne na zewnatrz oraz wydmuchiwac liscie z tarasow. Usuwac muchy...juz lubie...jako odmiane do sprzatania. Kwestia mojego Air&b mi dzisiaj wisi podobnie jak wszystkie inne problemy swiata, wlaczajac polityke...i dobrze sie czuje z tego powodu. Jak sie ktos odpowiedni znajdzie to przyjmujac uwagi forumowe; oproznie szafki w naszej sypialni do zera. Dwie szafy na ubrania wiszace tez do zera, nalepiajac na nich "dla gosci". Kuchnia, jadalnia, pokoj goscinny zostana jak sa. W lazience zostawie kosmetyki tylko dla gosci. Dam znac jak poszlo, bo pozno z szukaniem. Sama rezerwowalam wakacje swiateczne w czerwcu. Wyjazdy swiateczne ludzie tutaj organizuja min 6 miesiecy przed. Niemniej, jesli wyjdzie to byloby fajnie wyjezdzac na wakacje, ktore moglyby byc w czesci pokryte przez kogos wynajmujacego chalupe w sumie w bardzo popularnej miejscowosci wakacyjnej. Mysle wiec, ze warto sie potrudzic na przyszlosc. Zdecydowanie nie mam zamiaru miec regularnego B&B w domu i sie gimnastykowac z 'rodzina' - dobre Rose. Aniu - nie mam zbytnio 'serca' do prowadzenia B&B. Dzialka tez nie nadaje sie zbytnio do budowy 'cottages'. Jest na niej zbyt wiele restrykcji gminy i slusznie. Mamy natomiast mozliwosc aby ja usprawnic, wlaczajac modernizacje chalupy. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF... 17.11.17, 13:27 Powrot do codziennej strefy czasowej jakos powolny. Budze sie sporo przed switem i z zapadnieciem zmroku zmieniam sie w zombie. Jakos czas europejski pszyjazniejszy w podrozach, mozna imprezowac do woli, bo normalna pora lozkowa dopada blizej switu. Fakt, ze przerazliwie szaro i lalo prze poltora dnia nie poprawia nastroju. Az chyba pojde i kupie wiechec jakiegos czerwonego lub pomaranczowego zielska, to jest bukiecik kwiatkow Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 17.11.17, 18:12 ciekawe kiedy sie obudzi Jutka zeby nowe pierdoly otworzyc. Wiec ja opowiem cos smiesznego. Sama sie denerwuje na wszelakie amerykanizmy a naszym (tu w >Niemczech) jezyku, a tez dzisiaj palnelam. Otoz wychodze od piekarza, drzwi cale szklane wiec widze, ze za drzwiami czai sie pani z "balkonikiem". Wiec cofam sie lekko i z usmiechem otwieram jej drzwi. Ona serdecznie dziekuje, a ja dodaje: perfectes Timing! To byla bardzo starsza pani, pewnie nie zalapala sie na angielski i moze niedoslyszala, wiec z szerokim usmiechem odpowiedziala: pani rowniez! :)) Zaslona Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 18.11.17, 05:35 Oj, dajze spokoj amerykanizmom. Jest anglo-era. My tu zas w Am. Pln. czesto mowimy, gdy ktos kichnie: gesundheit! :) I wszyscy sie cieszą i nikt nie narzeka na niemczyzne. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 18.11.17, 08:50 ja sie denerwuje tylko wtedy, gdy czegos nie rozumiem:) Ale z gtym Gesundheit zaskoczyles mnie naprawde. Szczegolnie ze wiedziales jak sie to pisze:) Zycze milego ostatniego dnia na Kubie wyspie jak wulkan goracej! Odpowiedz Link