jutka1 Dzisiejsze wpisy 18.11.17, 09:42 chris-joe 18.11.17, 05:35 Oj, dajze spokoj amerykanizmom. Jest anglo-era. My tu zas w Am. Pln. czesto mowimy, gdy ktos kichnie: gesundheit! :) I wszyscy sie cieszą i nikt nie narzeka na niemczyzne.ewa553 ewa553 18.11.17, 08:50 ja sie denerwuje tylko wtedy, gdy czegos nie rozumiem:) Ale z gtym Gesundheit zaskoczyles mnie naprawde. Szczegolnie ze wiedziales jak sie to pisze:) Zycze milego ostatniego dnia na Kubie wyspie jak wulkan goracej! Odpowiedz Link
jutka1 Sobota po Sajgonie 18.11.17, 09:51 Cały tydzień miałam Sajgon-total, z kulminacją w postaci wyjazdu w czwartek, prezentacji w piątek, i pięciu godzin powrotu. Dotarłam wczoraj wieczorem wyżęta jak szmatka. Dzisiaj i jutro dochodzę do siebie, i zajmuję się minimum spraw (a już na pewno zero spraw zawodowych). Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota po Sajgonie 18.11.17, 11:11 Ponuro i wieje silny, zimny wiatr. Zalatwilam juz co mialam zalatwic poza domem i nie mam juz zamiaru wchodzic w taka pogoda. Milej soboty :-) Odpowiedz Link
jutka1 Słoneczna niedziela 19.11.17, 10:55 Pogoda na świecie: słońce, 5 C. Wieczorem ma zacząć padać deszcz. W ramach wczorajszego nicnierobienia ugotowałam żur, a właściwie zalewajkę (bo z ziemniakami): mocno czosnkowy i majerankowy, z suszonymi podgrzybkami i chrzanem. Wyszedł extra. Dzisiaj też odpoczywam. No, może jakieś pranie czycuś, ale poza tym książka i Netflix. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Alzheimer :-) 19.11.17, 13:31 Doktor Alojs ukradł mi rano fakt, że jakiś czas temu zaprosiłam gości na obiad. Na dziś. !!~!! Sklepik zamknięty do 14:00, co robić, co robić, panika. Niech niebiosa błogosławią zamrażarkę i Ajntsztajna. W zamrażarce bigos, ziemniaki są, OK. Ufff. W lodówce dwie gruszki. Ajnsztajn przywiózł wino, ser pleśniowy do gruszek, orzechy są, cytryna na vinaigrette jest - czyli jest przystawka. Goście u bram, więc odpełzam kroczonc. :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: Alzheimer :-) 19.11.17, 14:19 Jutka :-))) Mielgo improwizowanego obiadu zycze :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Alzheimer :-) 19.11.17, 14:21 Nie ma to jak zamrazarka, fakt. Chociaz w tym roku jakos malo owocow wpadlo, pomidorow jeszcze mniej... Jest paskudnie listopadowo. Leje, szaro, sluchac tylko auta rozbryzgujace wode na ulicy. Obie "damy" spia. Ja ciagle walcze ze strefami czasomywi. Po co , kurna chata, sie budzic w deszczowa niedziele przed 6 rano?! W tv oglosili, ze mozna juz dekoracje swiateczne wieszac, bo defilada sie odbyla wczoraj w centrum miasta. A pozatym to mnie doprowadza do pasji moda na superwaskie spodnie. Nie mam filigranowych nozek na takie, nie chce wygladac jak rozek do lodow, chce zwykle boot cut jeans i sa nie do osiagniecia, buuuu Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek... 20.11.17, 08:34 Wieczorem padał deszcz ze śniegiem, teraz: słońce i bezchmurne niebo, 2 C. Maks dzisiaj: 4 C. Dzisiaj mam długie Skype-spotkanie, potem praca, praca, praca. Pełen dzień i jeszcze trochę. Oh well. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedziałek... 20.11.17, 20:45 Pada deszcz z przerwami. Slonce od czasu do czasu przeglada - resztki lisci jeszcze sie turla, temp ok 12C, nie jest zle. Zaczynaja sie ostre przygotowania do Thanksgiving - no i w tym tygdoniu tylko trzydniowy tydzien pracy:) jako ze "Turka" w tym roku nie robie, bo idziemy do przyjaciol, to ja przynosze slodkie ziemniaki z pecans i nadzienie z croissant + grzybami. U mnie przed domem jeszcze dekoracje jesienne, ale sasiedzi jacys niecierpliwi, i jeden juz ma full wypas x-masowe swiatelka, lacznie z losiem ktory macha glowa:) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek... 20.11.17, 20:58 happy Thanksgiving prep :) dalabys przepis na te slodkie ziemniaki, jedno z moich ulubionych warzyw, jeszcze nie spotkalam formy, ktora by mi nie smakowala ok, wrsja z marhmellows odpada pruszy i -6 Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Poniedziałek... 20.11.17, 21:30 Prosze bardzo: 3 lbs sweet potatoes 2 cup pecans, broken into pieces 2 tbsp olive oil 1 Tbsp maslo 1/2 cup warm milk 1/4 Grated Parmesan cheese cayenne, fresh rosemary. gotujesz sweet potatoes w mundurkach, obierasz jak lekko ostygna i je ubijasz/ucierasz na mash z lyzka masla i troche mleka. w miedzyczasie w piekarniku ( 220C) pieczesz pecans - skoplone troche oliwka, posypane parmesan, do tego rosemary, i sol. Tak z 5 minut. Az zacznie pachniec posypujesz ziemnaki pecanami i VOILA! done:) ja tez bardzo je bardzo lubie - ale nie lubie na slodko - razem z marshmallow albo jak sa z maple syrop (ale tez w tym przepisie mozesz dodac jak lubisz) :) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek... 20.11.17, 23:31 jutro lece poszukac pecorino, na zamiennik parmezanu i bede probowac najbardzej lubie pokrojone , jak frytki i upieczone w piekarniku z ostrym sosem majonezowym, albo upieczone plastry na bbq maple syrop najczesciej tylko do kawy, albo drinkow Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek... 20.11.17, 21:53 Juz prawie wtorek. Pogoda byla do bani, szaro buro i ponuro, wczoraj rano na dachach i trawnikach lezala cienka warstwa sniegu, ktory stopnial. Dzien bardzo "kontrastowy": z jednej strony paskudny, bo upierdliwa robota, jestem chora i mam rocznice slubu w malzenstwie, ktore chwilowo jest rownie przytulne co ta listopadowa pogoda, z drugiej zdystansowany pan maz zrobil z okazji super kolacje z super stekiem i "umowilismy" sie o 22-giej w salonie na drinka (bo ja jeszcze musialam pare pracowych rzeczy zakonczyc), adwokat poinformowal mnie ze wlasnie po 3 latach wygralam sprawe w PL, ktora juz spisalam na straty i odzyskam niefrasobliwie pozyczona duza sume pieniedzy i udalo mi sie zorganizowac za mala kase super meble do moich bungalowow. No to zbieram sie na tego drinka i zycze forumowi przyjemnego wieczoru. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek... 20.11.17, 23:07 U mnie znowu 'sajgon' budowlany (cyt Jutka). Przyszedl fachowic zakladac bariere wodoodporna i sie okazalo, ze sprzedano mi niewlasciwy model odplywu pod prysznic. Niby mala rzecz ale w sumie wysiedzialam sie w sklepie aby Pani mi znalazla, zaplacilam tez wiecej i mam co moglam kupic wszedzie za 1/3 ceny...kurna. Musze wiec biegiem po pracy do miasta odleglego o godzine samochodem. Jak sie wyrobie i koniecznie musze na skrzydlach. Albo jutro rano, otwieraja o 6:30 rano...buu. Pana meza nie ma bo w delegacji wiec nie mam wyjscia. Poza tym moj Alzhaimer sobie przypomnial, ze w sierpniu sie zaklepalam do fryzjera na dluga sesje pasemek, strzyzenia oraz innych, ktora mi sie w ten piatek zbiega z nowym klientem. Musze wiec uskutecznic jakies akrobacje...nie jestem tylko pewna jakie? Nie mam zamiaru odwolac ani klienta, ani fryzjera. Pogoda u mnie tez rodem listopad na polnocnej polkuli. Wieczorem bedzie trzeba zapalic w kominku. Dobrze byloby miec nawet pogniewanego Pana meza szykujacego super kolacje czekajacego z drinkiem...o czym bede mogla mu powiedziec telefonicznie...o ile doczekam, bo wczoraj padlam po 9-tej...haha Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek... 20.11.17, 23:32 serdecznosci rocznicowe i gratulacje z odzyskania kasy Odpowiedz Link
minniemouse Re: Poniedziałek... 21.11.17, 02:30 wiecie co? polubilam Proseco :) Proseco gut! stukam sie z wami ! Minnie Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek... 21.11.17, 08:10 Wole pecorino od parmezanu, ale to dopiero tak od dwu lat. Lubie b ez niczego, tak sobie dogryzac do winka. No i najzwyczajniej na kanapkach. Ide dzis do Telekomu zeby namowic ich na inna umowe jak mam, korzystniejsza oczywiscie i przygotowalam sobie umowe. I choc mam ja juz pare lat, dopiero teraz przeczytalam ze moge za friko dzwonic do krajow osciennych oraz Ameryki Polnocnej, Australii. A myslalam ze tylko do Polski... Cieszcie sie Kanadyjczycy/Amerykanie, ze nie mam Waszych telefonow, bo bym Was zadreczala:) Poza tym pogoda po pieknej niedzieli przypomniala sobie ze jest listopad. To pierwszy rok kiedy tak zle znosze jesienna pogode i wieczne ciemnosci.. Odpowiedz Link
kan_z_oz Wtorek 21.11.17, 11:19 Osobiscie to nie mam problemow zadnych ze znajomymi meczacymi mnie konwersacjami telefonicznymi. Okazuje sie, za jak ktos tutaj przeszedl na emeryture to 'nie ma czasu' na rozmowy. Wlaczajac aby zadzwonic. Nie ma czasu tez aby rozmawiac, gdy sie zadzwoni. Ten fenomen mnie rozbawil. Okazuje, ze ja prowadzaca biznes i chlop pracujacy w pelnym wymiarze, studiujacy, gdzie mamy do ogarniecia dzialke oraz rozne inne projekty jak pszczoly mamy czasu nadmiar. Wywalilam wszystkich tych 'znajomych' na zawsze z listy i moga 'kiss my ass'. Ewa, mozesz dzwonic do Australii, bo czas dla znajmych sie robi, gdy potrzeba oraz takowi potrzebuja. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 21.11.17, 12:29 Juz dzwonie, kanie:) No i potwierdzam: jako emerytka mam naprawde mniej czasu jak w czasach czynnych zawodowo. Bo i ogrod sobie nabylam i wiele prac wolontariackich i co tu duzo mowic: wiecej spie i wolniej sie poruszam:) Pracujac musialam w wolnych chwilach bardziej sie sprezyc zeby wszystko pozalatwiac, teraz robie to na luziku. Normalna kolej rzeczy, zapracowalam to sobie:) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek 22.11.17, 04:40 Ale jestem dumna z siebie :) Uratowalam zycie salacie! a juz byla zwiedla jak oklaply balon. po prostu oberwalam konce i liscie wlozylam do sloika z zimna woda. przez noc odzyla i byla jak prosto z ogrodka : ) no, no, nie przypuszczalam ze reanimacja tak dobrze pojdzie! Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Środa 22.11.17, 08:12 Szaro, chłodno, 7 C. Dzień wypełniony pracą, a do tego wieczorem muszę wyjechać na quasi-zawodowe spotkanie. Niekcemalemuszem. :-/ Poza tym na działkach nic się nie dzieje. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 22.11.17, 08:47 a propos dzialek: slonce swieci, wyglada slicznie, wiec skocze choc na dwie godzinki do ogrodu. Ciesze sie, ze jeszcze mi sie ta okazja trafila, bo pare rzeczy zaniedbalam a trzeba je przed zima skonczyc. Wszystkim zycze slonecznego dnia! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa 22.11.17, 09:06 Tez sie ciesza informacja jak reanimowac salate - dzieki Mini. Pogoda bez zmian, czyli pada. Woda z nieba mi pasuje w kazdej ilosc, natomiast chlod nie. Palimy dalej w kominku zuzywajac juz ostatki drewna. Jakos nie lubie klimatyzacji i korzytsam z takowej latem. Natomiast bardzo nie lubie korzystac do ogrzewania. (ot, takie zboczenie kanowe). Z budowy. Wymienilam kratke kanalizacyjna na wlasciwa w sklepie. Budowlaniec musial wyrabac spora dziure w betonie aby takowa znalazla sie ponizej przyszlych plytek czyli w punkcie zbierajacym wode z prysznica bez drzwi. Beton byl rabany we wczoraj zalozonej zaporze wodnej. Pan od takowej zakladania musial dzisiaj znowu wrocic i zalozyc od nowa, oraz jutro druga warstwa. Miesiac do wakacji. Odliczam i nie musze chyba nawet mowic jak bardzo potrzebuje. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 22.11.17, 23:40 Kanie, trzymam kciuki za sprawne zakończenie budowy i za wakacje. Ewciu, ja już z ogrodem dałam spokój. Czekam tylko na przymrozki, żeby zebrać pigwowce, potem przytnę. Do drzew owocowych zdecydowałam wynająć firmę: ja nie potrafię odpowiednio przycinać (mama to robiła, ale od kilku lat nie ma sił), a już jest mus. Cała reszta jest właściwie obrobiona przed zimą. A propos, miałam we wrześniu gości weekendowych, i jeden z nich powiedział, że mój ogród przerodził się w ekosystem. Mchy, trawa, łąka. Dzisiaj przez okno obserwowałam dwa bażanty, przechadzające się po ogrodzie, i mi się przypomniało o tym ekosystemie. :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa 22.11.17, 23:51 aa, nie "zamaco", zawsze mi milo jak moge sie przydac :) jakis taki przeblysk mialam, bo to byla nowa salata i strasznie szkoda bylo mi wyrzucic. mnie nie bylo przez weekend w domu a to dzieci nie zamknely worka i tak wystawala w lodowce, no i zwiedla. tak sobe mysle, pewnie wieszkosc tego typu warzyw da sie "naprawic". a salata juz zjedzona btw :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 23.11.17, 09:33 Minni Twoja metode znam ale nie stosowalam do salaty, tylko do kwiatow. Otoz roze ktorym juz zwisaja smetnie glowki, kladzie sie do zium,nej wody i po paru godzinach sa jak nowe. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 23.11.17, 09:31 Jutka, przy tym ogromnym ogrodzie ktory masz, to az sie prosi aby dac naturze wolna reke. Ja mam dokladnie 320qm i to z domkiem i tarasem, a wiec w sumie mniej jeszcze. Prace ktore teraz mam, to glownie grabienie lisci, bo mam 9 drzew owocowych. Poza tym zakladal mi Alex (moj pomocnik i sasiad ogrodowy) nowy przewod do wody i nagle nam odcieli bez uprzedzenia wode, wiec nie mogl ostatnich prac dokonczyc. A poniewaz jest niezwykle leniwy (i wazy 150 kg), to tak zostawil, czyli to ja zajelam sie zabezpieczaniem wszystkiego na zime. Ladny drewniany plot kolo domu tez mial naprawic, ale to ja go prowizorycznie naprawilam wczoraj... Pod Nashi (gruszko/jablko) mam poletko paproci i wczoraj usuwalam ostatnie az brazowe. Poza tym przekopalam grzadke na ktorej w przyszlym roku beda pomidory. Tez Alex obiecal zo zrobic, ale obiecanki-cacanki. A bylo to wazne, bo wgrabilam na zime konski nawoz, tzn. nie kupy, tylko juz przerobione takie wieksze ziarenka. W sumie same lekkie prace, ktore mi przy wczorajszej boskiej pogodzie sprawialy przyjemnosc. Drzew nigdy sama nie przycinalam, choc chetnie bym to robila, nawet kurs zrobilam!! Ale zawsze robil to ogrodnik, a teraz Alex-pozalsieboze. Wczoraj nawet sie nie zjawil w ogrodzie, a przeciez byla okazja. Narazie przycial mniejsze drzewka, ale trzy duze nietkniete.... Chetnie wzielabym kogos innego, ale z nim i jego matka sie zaprzyjaznilam, wiec nie chce mu robic afrontu. Takie to malo ekologiczne problemy mam w ogrodzie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa 23.11.17, 11:57 Eco-system jest mile widziany bo oznacza, ze czesc ogrodu zaczyna sie opiekowac sama soba, czyli byc samowystarczarna. O to w sumie chodzi. Przycinanie drzew jest nieslychanie proste. Potrzebe jest tylko odpowiednie urzadzenie. Korzystam z narzedzi wykonanych w Japonii. Polecam. www.ebay.com.au/i/222619568453?chn=ps&dispctrl=1 Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 23.11.17, 15:58 kan_z_oz napisała: > Przycinanie drzew jest nieslychanie proste. Potrzebe jest tylko odpowiednie urzadzenie. ************ No właśnie to nie jest kwesti narzędzi (bo podobne są tutaj), ale techniki cięcia drzewek owocowych. Nie mam tej wiedzy, i nie mam czasu jej zdobywać w tym momencie. Niech ktoś przyjedzie i to zrobi profesjonalnie. :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa 23.11.17, 21:54 pewnie ze najlatwiej jak zrobi to professional, ale jakbys chciala sama to mozna sie poduczyc. to JEST proste: www.bhg.com/gardening/trees-shrubs-vines/care/how-to-prune-trees/ www.wikihow.com/Prune-a-Tree www.youtube.com/watch?v=foRtMmBmJk4 www.youtube.com/watch?v=IQhmIK-0HOc www.youtube.com/watch?v=r40vojSmaMI basically, obcinasz galezie ktore wzajemnie sie obcieraja, i takie ktore rosna pod dziwnym katem. poza takie ktore np moga sie zlamac, sa suche itp. powodzenia, co bys nie zrobila! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 24.11.17, 07:56 Dzięki, Minnie. Zachowam te linki, może kiedyś się nauczę. Teraz po prostu nie mam czasu, za dużo na głowie i na palecie. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 24.11.17, 08:12 Prawdziwy TGIF będę mieć jutro, bo mam "sobotę roboczą", ale cóż. Pogoda na świecie: ociepliło się. Teraz jest 7 C, ma dojść do 12 C. Świeci słońce, ładny dzień się zapowiada. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 24.11.17, 12:39 Wlepie pare zdjec. Pogoda jest dziwna ale ogrod najwyrazniej takowa lubi. Czekam wciaz na ocieplenie. W miedzyczasie...zakwitla mi brumeliada po raz pierwszy od lat 5-ciu. Roze i dalie oszalaly na grzadce. Inspekt tez oszalal. I dobrze. Mam w brod salaty, szpinaku, kale, koriandry. Chyba wiec zaczynam lubic efekty globlanego ocieplenia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 24.11.17, 14:11 Kanie, Twoje zdjecia wprawiaja mnie jak zwykle w zachwyt. Niesamowite co i jak u Ciebie kwitnie! Rajski ogrod... Koniecznie musimy u Ciebie zrobic zlot forumowy:) Jutka, cieplo dopiero do Was idzie, u nas po dwu dniach po 16 stopni, ochlodzilo sie dzis na 13... Organizmus protestuje... Poza tym jestem cala w nerwach, spac nie moge. Mam taka znajoma ktora poznalam 17 lat temu, bylysmy zaprzyjaznione, zajmowalam sie nia i jej kocincem czesto, bo bylo to koniecznie. 4 lata temu oglosila - nie mnie, ale wspolnej znajomej - ze jestem zbyt nerwowa co jej zle robi i z dnia na dzien zerwala znajomosc. Troche mi bylo przykro, ale tylko troche bo wszyscy wiemy ze jest ciezko pierdolnieta. I otoz ona umiera wlasnie na raka. Na wlasne zyczenie odeszla ze szpitala i lezy sama jak palec w domu. Nikt nie potrafi jej zalatwic opieki palliatywnej, a mnie przeciez nie dopuszcza. Zajmuje sie nia troche wspolna znajoma, ktora jednakze pracuje na pelnym etacie, wiec tyle ze jezdzi tam z zupkami i sprzatnac koci klop i kocie brudne naczynia. Wyobrazacie sobie taka sytuacje? Makabra. Ja niestety mam taki tydzien za soba, ze dopiero w poniedzialek bede sie mogla - na ile to bedzie mozliwe, zajac sprawa. Pojsc do lekarza, ktory odmawia wizyt domowych, pojsc do sadu i zazadac natychmiastowej opieki dla niej, a nastepnie do ambulatoryjnego hospocjum, zeby ja przynajmniej ogarneli, umyli itd. Wszystko bede robic na wariata bo jak powiedzialam: nie ma zadnej podstawy prawnej aby mnie ktokolwiek zechcial wysluchac. Bede sie jednak stale powolywac na prawo ktore zapewnia kazdemu obywatelowi godne odejscie ze swiata. I tego sie bede trzymac. Czy rozumiecie teraz, ze spac nie moge ze zdenerwowania? Nota bene jest to Niemka z przedziwnej rodziny, straszne dziecinstwo i mlodosc itd. Stad moze obudzila moj instynkt opiekunczy: zawsze przejmowalam sie kulawymi kaczatkami. Nikt z jej rodziny nie zyje... Ona ma 71 lat. Amen Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 24.11.17, 16:49 Kanie, piekne zdjecia, zazdroszcze mieszkania w takim miejscu. Ewa, dobra z Ciebie dusza, mam nadzieje ze uda Ci sie cos dla tej kobiety zalatwic. Tu dzisiaj tak ciemno, ze bez wlaczonej lampy na biurku nie trafialabym w klawisze. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF 24.11.17, 17:33 Ewa, powodzenia Kan, zazdroszcze zieleni, mam tylko donice z pietruszka, jako jadalne zielsko, w domu kilka roslin zbiednialo w czasie mojego wyjazdu, niestety, mimo podobnego podlewania, moze za malo glaskania listkow? :) chlodnawo, ale nie mroznie i nie mokro , wiec dobra nasza chodzi za mna sernik, ja i sernik!!!??? pomieszam ricotte z dzemem, albo kozi z miodem Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 24.11.17, 17:35 Ciepło odchodzi, od jutra powrót jesieni... :-( Historia Twojej znajomej jest smutna i trochę przerażająca. Trzymam kciuki, żeby w poniedziałek udało Ci się jak najwięcej załatwić. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF 26.11.17, 01:01 Wczoraj odbyly sie wybory stanowe. Powstrzymalam sie aby nie namalowac 'doodle' w odpowiedzi na kandydatow. Cala okolica byla otoczona plakatami kandydatow sprofanowanymi przez grafiti. Jakkolwiek nieco to smutne to nie moglam powstrzymac smiechu patrzac na plakat gdzie ktos go zamalowal, po czym ktos inny go umyl zostawiajac biale plamy... Wnioskuje, ze nie zajmowaly sie tym dzieci, bo wszystko z dala w szczerm polu. Ciekawa jestem w jakim wieku Ci 'malarze'. Z pewnoscia tez plci meskiej co mnie ostatnio zastanawia nad stanem mentalnym populacji. Wspolczuje Ewa. Troche mi przypomina sytuacje z moja matka, ktora ciagnela sie przez pare lat. Niewiele dalo sie zalatwic. Co zalatwilam bylo zreszta natychmiastowo odkrecone albo przez nia sama albo wnuczka z siostra. Nie rozmawiamy. Nie gniewam sie ale mam w dupie prasowanie czyjegos gowna. Zabrali zreszta jej mieszkanie, ktore mialo byc sprzedane i podzielone miedzy 3-ma wnukami. Siostra ma 'amnezje'. Sama jest w stanie krytycznym od paru lat. Mnie na szczescie wisi, po latach nie spania po nocach. Boze, jak sie ciesze, ze moge juz spac spokojnie i nie miec wyrzutow sumienia - czego Tobie tez zycze. Poza tym jest piekny dzien i mamy zamiar troche poogrodkowac, sie pokrecic, i cieszyc zyciem. Milej niedzieli. Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF 26.11.17, 04:25 Trzymam kciuki Ewa ze cos wywalczysz. a moze idz do niej sama, moze juz jej przeszlo. w tej chorobie to sie w tym wieku mozg zmienia z dnia na dzien. a w tym wieku - i pamiec i mozg. Minnie Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 26.11.17, 08:56 masz racje minni, u osob 70-letnich cos nie tak z mozgiem itd:) Dziekuje Wam za wsparcie duchowe, Dziewczyny. Mysle przy tym wszystkim ze wiele osob sporzadza testament, ale nie pomysli o daniu wskazowek co zrobic przy przewleklej chorobie. Tak jakby kazdy liczyl na nagla i niespodziewana smierc. Nie ma tak dobrze, nawet na smierc trzeba sobie zasluzyc... Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 26.11.17, 10:39 ewa553 napisała: > masz racje minni, u osob 70-letnich cos nie tak z mozgiem itd:) Ewa, jeszcze nie wiesz ze Minnie na KAZDY temat , rowniez na temat zmian w mozgu i pamieci 70- latkow wie najlepiej ? ;-) I zaraz pewno odpowiednie linki dla poparcia swej racji przytoczy:-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 26.11.17, 11:01 u mnie ta uwaga Marysiu wywolala jedynie pelen politowania usmiech.. Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF 27.11.17, 01:48 Hmmm , moze czytajcie wlasnie posty zanim udisicie sie ze smiechu z politowaniem? ewa, napisalas (bardzo ladnie) ze ta kobieta jest "ciezko pierdolnieta" - to twoje wlasne slowa, prosze: Re: TGIF ewa553 24.11.17, 14:11 Troche mi bylo przykro, ale tylko troche bo wszyscy wiemy ze jest ciezko pierdolnieta. I otoz ona umiera wlasnie na raka. napisalas tez o niej ze jest osoba: Nota bene jest to Niemka z przedziwnej rodziny, straszne dziecinstwo i mlodosc opiekowalam sie kims w tym wieku kto umarl na raka. wiem co rak + leki moga zrobic z mogiem w tej chorobie i to szybciutko, - a wez pod uwage ze ta moja osoba miala dobra opieke nie lezala opuszczona i samotna w domu, wrecz przeciwnie miala szpital+lekarze+pielegniarka osobista +opieka domowa tiptop, zatem lol latwo sie domyslic co do stanu umyslu, jak to slicznie Ewuniu okreslilas, osoby "ciezko pierdolnietej" w wieku 70 lat i do tego po ciezkich przejsciach i do tego lezacej samotnie w domu bez opieki, chorej na raka. jesli wam sie wydaje ze ta osoba jest umyslowo w stabilnym stanie to gratuluje inteligencji. plus kultury - zwlaszcza KULTURY, bo elegancko mi podziekowalas za probe wsparcia Ewo. Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 27.11.17, 07:40 Minnie, Ty juz sobie odpusc diagnozy na odleglosc. Troche wyczucia taktu tez by nie zaszkodzilo. Odpowiedz Link
maria421 Poniedzialek 27.11.17, 07:43 Wstalam w srodku nocy, czyli o 7 rano, bo o 8 ma przyjsc ogrodnik, a wlasciwie arborysta, jak Jutka mowi, zeby mi moje drzewa poprzycinac, a jedno uschniete sciac. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 27.11.17, 11:28 Maryska, ile placisz za ciecie galezi? Pytam z ciekawosci, brak mi porownania, a bede musiala niestety mojego leniwegoAlexa zastapic kims bardziej odpowiedzialnym...Trace tylko niepotrzebnie nerwy. U nas zimno i wietrzno, spalam do 11-tej bo cala noc przewracalam sie bezsennie. Kie licho. Szaro-bury ten listopad - jego prawo... Na compie pokazuje sie piekny norweski krajobraz w sniegu i tesknota mnie ogarnia za takim widokiem... Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek 27.11.17, 14:43 Ewa, powiem Ci jak zaplace. To nie jest tylko przyciecie galezi drzew, ale tez zywoploty i wszystko dookola. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 27.11.17, 16:41 No tak, to ta cena bedzie dla mnie nieprzydatna. Ale powiem Ci ze mnie dziwi, ze nie ustalasz ceny PRZED wykoaniem roboty? A jak on Ci zaspiewa z tysiaczek? Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF 27.11.17, 10:02 maria421 napisała: > Minnie, Ty juz sobie odpusc diagnozy na odleglosc. Troche wyczucia taktu tez by > nie zaszkodzilo. LO, jesli tu komus taktu brakuje to na pewno nie mnie. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF 27.11.17, 13:48 zgadzam sie z Minnie. Nie przeczytalysie uwaznie kluczowego zwrotu "W TEJ CHOROBIE to sie w tym wieku....", Ewa poczula sie osobiscie urazona a Maria chciala pewnie przyjaciolke wesprzec tak wiec miast uwaznie przeczytac badz zapytac tepiej od razu "taskom bez lep". Mam znajomego, 67 lat, od 10 chory na Parkinsona i w tej chwili w takim stanie psychicznym, ze musze sobie non stop przypominac jakim pomcnym i wspanialym czlowiekiem byl przez te cale 20 lat naszej znajomosci by byc go w stanie strawic, tak bardzo negatywnie sie zmienil. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF 27.11.17, 14:17 Nie poczulam sie urazona. Ubawila mnie ta uwaga, choc nie zaskoczyla: ze monni sie lubi wymadrzac (wynach minni) to juz wiem od dawna i czesciej mialam ochote cos napisac, ale olewam to - dopoki nie dotyczy to mojego wo0ntku. Jedyne co musze przyznac: wyrazilam sie dosc niezrecznie. My sie tu znamy od 14 lat i wiecie ze czesto uzywam takiego byle jakiego jezyka, ale m. jest nowa, wiec... Jesli napisalam ze Marion jest ciezko pierdolnieta nie oznacza to bynajmniej choroby psychicznej, tylko jej zachowanie, znane w calym miescie. Zaden szpital np.nie przyjmie jej dobrowolnie, bo znana jest z tego ze jak sie tylko troche lepiej poczuje to wzywa taksowke i ucieka ze szpitala. Normalna? Tak. Pierdolnieta? Tak. "w tej chorobioe i w tym wieku" tez pomyslalam: typisch monni. Moj Maz umieral na raka w domu, 17 lat temu. Mial 52 lata... Moja siostra umierala 4 lata temu na raka w domu - miala 78 lat. Wiec moge powiedziec w tych trzech juz wypadkach: nie ma roznicy zaleznej od wieku. Ale nie osmielila bym sie jak minni wyciagac z tego ogolnego wniosku. Bo to sa trzy przypadki, a trzy miliony innych mogly przebiegac inaczej. Moja Mama miala Alzheimera. Czy w zwiazku z tym jestem specjalistka od tej choroby? Wiem wiecej jak Wy? Po raz pierwszy ale i ostatni ustosunkowalam sie do wpisu minni. Zyj Dziewczyno dlugo i szczesliwie i jesli mozesz, nie komentuj przynajmniej moich wpisow. Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF 27.11.17, 23:37 ewa553 napisała: Ale nie osmielila bym sie jak minni wyciagac z tego ogolnego wniosku. grrrrr. sorry, ale to jest nie do wytrzymania - Ewka, jestescie po prostu razem z Maria tepe. nie rozumiesz ze napisalam tak a nie inaczej bo tylko chcialam dodac ci otuchy, pocieszyc, ze moze akurat da sie nawiazac kontakt ponownie bo pod wplywem choroby i samotnosci chora i stara, i w bolu, kobieta byc moze skruszala. zwyczajnie zrobilo mi sie ciebie szkoda i myslalam ze sie ucieszysz ze kto wie, a moze taka szansa faktycznie jest? co by bardzo ulatwilo sprawy. jak ci sie moj wpis nie podobal, moglas mnie chociaz zignorowac. zamiast tego zescie z Maria daly i nadal dajecie popis braku oglady i charakteru. Gratuluje. . Zaden szpital np.nie przyjmie jej dobrowolnie, bo znana jest z tego ze jak sie tylko troche lepiej poczuje to wzywa taksowke i ucieka ze szpitala. Normalna? i ty to uwazasz za normalne zachowanie?? no faktycznie, bardzo normalne. chyba trzeba pozmieniac definicje normalnosci w slownikach i encyklopediach... Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 27.11.17, 14:41 Xurek, Minnie napisala " w tej chorobie to sie w tym wieku.... " "Ta choroba" to rak, nie Parkinson. Co innego opisywac wlasne wrazenia , a co innego generalizowac i wymadrzac sie o osobie ktora zna sie tylko z jednej krotkiej wzmianki Ewy. Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF 27.11.17, 21:53 Ty zas, Minnie, sie nie przejmuj. "Mlodzi" stazem sa tu takze od tego, by sie ich czepiac ;) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 26.11.17, 09:59 Pogoda na świecie: słońce, 3 C, maks dzisiaj: 4 C. Na czwartek zapowiadają śnieg. Cóż, koniec listopada i nie ma co jojczyć. Mam dziś wolne, jipppiii... :-D Po południu mam obiad rodzinny w knajpie "na mieście". Ciekawa jestem tej restauracyjki, jeszcze tam nie byłam. Jutro chyba zrobię sobie też wolne od pracy, bo wczoraj cały dzień pracowałam i należy mi się jak psu gnat. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 26.11.17, 10:36 Po ostatnich ciemnych, ponurych, wietrznych i deszczowych dniach wreszcie sloneczny poranek. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 27.11.17, 03:08 Wyszlo wreszcie slonce. Na wybrzezu jest dzisiaj upalnie. Zjechalam z samochodem na jakas robotke nakazana wokol takowego przez Mazde. Ugotowalam sie prawie, postalam w dlugim porannym korku i wrocilam z ulga na gorke. Zaczynam byc juz w nastroju swiatecznym. Moze dzisiaj ubiore choinke?? Mam tez nowe pasemka, fryzure oraz odwalone brwi w 2.5 godzinnej sesji fryzjersko-kosmetycznej. Odpowiedz Link
kan_z_oz Odnosnie chorob i chorych 27.11.17, 23:23 Nie widze zadnych na stale ustalonych zaleznosci miedzy chorobami, wiekiem i stanem umyslu. Lekarstwa natomiast maja ogromny wplyw na zachowaniem, wciaz tez trudno jednoznacznie okreslic, bo nie kazdego jednak zamieniaja w potwora. Goscilismy tutaj jakis czas temu dwoch braci meza z zonami. Pierwszy super. Drugi, kiedys byl super i obecnie z zona 'niedozniesienia'. Nie tylko zreszta przez nas. Normalnie ludzie uciekali wokol. Para prawie w naszym wieku. Majacy swoje dolegliwosci i zazywajac pewne lekarstwa. Zachowania jednakze wychodzily moim zdaniem z nich samych. Bylo zupelnie wiec jak z dziecmi. Klocaca sie bratowa, wyglaszajaca opinie wytrzasniete prosto z 'dupy'. Klocaca sie z faktami. Klamiaca. Mowiaca jedno zdanie i zaprzeczajaca sobie sama w drugim, po czy wmawiajaca rozmowcy, ze to on powiedzial. Zmiany koordynacyjne. Bardzo wyrazne. Nie mogacy wykonywac juz wielu prostych czynnosci, nadrabiajacy za to jezykiem co robia, zrobili. Byle sie samemu do takiego stanu nie doprowadzic. Obserwuje to zjawisko 'wkoorwinej' czesci populacji wokol i naprawde nie jest to wesole. Zamienic sie w typowe 'asshole' , egoiste, przemadrzalego ja wiem najlepiej, mozna w kazdym wieku. Do tego nienawidzacego wszystkich i wszystkiego. Spojrzcie co wlasnie 'to cos' zrobilo w Polsce i dalej kontynuuje dookola swiata. To jest ten koscielny 'diabel' dla mnie. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 28.11.17, 02:04 kan_z_oz napisała: Nie widze zadnych na stale ustalonych zaleznosci miedzy chorobami, wiekiem i stanem umyslu. Lekarstwa natomiast maja ogromny wplyw na zachowaniem, wciaz tez t rudno jednoznacznie okreslic, bo nie kazdego jednak zamieniaja w potwora. Goscilismy tutaj jakis czas temu dwoch braci meza z zonami. tak z calkiem innej beczki... O, goscilas dwoch braci z zonami. fajnie.. zastanawiam sie tylko czy to nie calkiem inna kategoria niz np dom starcow gdzie trzeba im pieluchy zmieniac i myc tylki, na przyklad. I sa niezdolni aby sie przeleciec do ciebie o wlasnych silach. tez mam wlasne doswiadczenia z rodzina i znajomymi. . coz, te nasze doswiadczenia sa rozne. wlasnych oczywscie nie biore za wyrocznie. btw domyslam sie ze ten twoj wpis to stad iz namnozylo sie tu tych 70-cio letnich staruszkow ze zmianami w mozgu. przeczytaj wiec prosze UWAZNIE ponizsze: ewa553 24.11.17, 14:11 z dnia na dzien zerwala znajomosc. jest ciezko pierdolnieta. ona umiera wlasnie na raka. , straszne dziecinstwo i mlodosc Ona ma 71 lat. minniemouse 26.11.17, 04:25 w tej chorobie to sie w tym wieku mozg zmienia z dnia na dzien. a w tym wieku - i pamiec i mozg. latwo sie domyslic co do stanu umyslu, jak to slicznie Ewuniu okreslilas, osoby "ciezko pierdolnietej" w wieku 70 lat i do tego po ciezkich przejsciach i do tego lezacej samotnie w domu bez opieki, chorej na raka. ewa553 26.11.17, 08:56 masz racje minni, u osob 70-letnich cos nie tak z mozgiem itdsmile (tu, zauwaz, tych staruszkOW to sie Ewie namnozylo nie mnie, moze dlatego taka usmiechnieta lol) i to chyba oczywste - ktos po strasznym dziecinstwie, ciezkiej mlodosci, "ciezko pierdolniety", z dnia na dzien konczacy znajomosc bo ktos kto mu woluntaryjnie pomaga (karmi kota i po nim sprzata smierdzace kupy) "dziala mu na nerwy", do tego z niechcecia przyjmowany do szpitala bo z niego notorycznie zwiewa - IMHO raczej nie robi wrazenia osoby umyslowo zrownowazonej. zatem chyba wolno miec opinie iz ktos taki, majac 71 lat, lezacy samotnie, bedac chorym na raka, moze_ma_nie_po_kolei i moze_jeszcze_zmienic_zdanie? co? Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Odnosnie chorob i chorych 28.11.17, 06:17 Minii, z innej beczki to trzeba bylo im gotowac, bo sie okazalo, ze nie przyrzadzili sobie ani JEDNEGO posilku. Tlumaczyc jak otworzyc butelke z szamponem lub miec pourywane wszystkie pompki. Kupowac lekarstwa na oparzenia sloneczne, pomimo ciaglego przypominania aby sie nasmarowali kremem lub zakryli. 24/7 jeszcze nie wymagaja ale sa na rownej drodze i mysle, ze stanie sie to kolo 60-tki. Bratowa jest ciezko pierdolnieta, wiec mi sie skojarzylo z Ewy wpisem. Tez nie ma zadnej choroby psychicznej i tez kontakt zerwany, bo naprawde nie mozna porozmawiac juz obecnie na zaden temat. Na szczescie ma dwoch synow wiec sie bedzie mial kto nia opiekowac. W domu starcow to chyba tez leza rozni ludzie.? Sa tez tacy, ktorym trzeba zmieniac pieluchy i wciaz mozna w miare normlanie porozmawiac? Odpowiedz Link
kan_z_oz Wtorek 28.11.17, 10:02 Juz wieczor. Przez potwierane okna i drzwi slychac cykady. Robia dzisiaj niezly halas. Przed zapadnieciem zmroku widzialam dwa koty i chyba nowych sasiadow buszujace wokol naszej chalupy i sasiadow. Domyslam sie, ze glosy marcujacych sie kotow dobiegajace z okolicznych drzew je wywabily z domu. "Marcujacy sie kot" to ptak-kot. Sama sie przyzwyczajam do nadmiaru tego miuczenia. Na szczescie trwa to tylko krotko i glownie wieczorem. Sowy maja mlode. Widzielismy dwa dni temu siedzace na naszym fragepani. Wciaz jeszcze bardzo male i dopiero zaczynajce pohukiwac. Niezdarnie im to wychodzi. Indyk zostal juz calkowicie udomowiony. Przychodzil wieczorem pod chalupe po ziarno. Wynosze w garnuszku, wolajac cip, cip i indyk biegnie kolo mojej nogi na stale miejsce karmienia, ktore jest tuz kolo ptasiego karmnika. Pan maz obiecuje mojemu ciptusiowi, ze go ktoregos dnia zlapie i upiecze za ciagle rozkopywanie rabat. Szczerze mowiac to rabaty pewnie sa rozkopywane przez pozostale 3-4 indyki, ktorych nie dokarmiam. No chyba, ze ktoryms razem wylapiemy wszystkie indyki w okolicy i sprzedamy na swieta dziekczynienia...haha No wlasnie? Gdzie relacje? zdjecia? z ostatniego. Lub raport z Kuby? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 28.11.17, 10:56 Prosze kanie o zdjecia malych "suwek"! W ramach przegladania skrzyneczki z roznymi dokumentami itepe, ktore zawsze mam zamiar wyrzucic, ale nigdy do tego nie dochodzi, znalazlam wydruk z forum ...2003 roku! Rany, ile nas wtedy bylo! Ilu adminow bylo! Wtedy nie bylo tak, ze sie kogos bezkarnie obrazalo, zaraz wlaczal sie ktorys z licznych adminow i upominal... No ale ten dlugasny watek ktory wydrukowalam, dotyczyl naszych dat urodzenia, wiec tak na oko dwie osoby z obecnych maja w grudniu urodziny. Powiadomie Szanowne Kolezenstwo jak bedzie tak daleko. A teraz ide do domu niespokojnej starosci aby omowic sytuacje z jednym z podopiecznych i jego nieprzyjemna znajoma: prostaczka, ktora mowi tonem do jakiego jakos nie moge sie przyzwyczaic. Odpowiedz Link
roseanne Re: Wtorek 28.11.17, 13:39 Ten zwierzyniec 😎 Ania opisywala swoje menu, wiec usprawiedliwiona U mnie snieg posypal juz kilka razy, czesc sie roztopila, czesc na gruncie lezy i jest potwornie slisko. Jakby mniej fauny na backyardzie, skunksy nie przychodza juz kopac po pedraki, wiewiorki tez jakby zwolnily. Poprawilam ceglasty prog pod furtka, wiec i kotow zostawiajacych pamiatki ubylo. Stoiska ze sprzedaza choinek juz pootwierane, ja moja w tym roku biore z farmy, kolo mikolajkow Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 28.11.17, 15:28 Dziwnie czyta sie o cykadach i pisklakach w listopaczie :) Chcialam w koncu zrobic obiecany «wieczor przed kominkiem» dla mojej pracowej ekipy i mi wyszlo, ze przed 21 stycznia nie dam rady. W weekendy albo jestem przed podroza sluzbowa albo wlasnie po, potem juz sa urodziny Piranhii, potem Swieta i Nowy Rok, potem znow podroz, tym razem budowlana do PL. Powoli mi sie odechciewa. Swieta znow zaplanowalam bezstresowe, moze w koncu sie uda :)? Pan Maz zostaje w domu a ja z Piranha spedzimy swieta w PL z mama. Dzieki temu z cala pewnoscia zaoszczedze sobie roboty choinkowej: kupilam male sliczne swiecace drzewka do okien (juz sa w uzyciu) i to wystarczy jako swiateczna dekoracja, plus bukiet amarylisow w wielkim wazonie. Swiateczny plan to piatek z Piranha w Krakowie, sobota na proszonej obiadokolacji u przyjaciol, wigilijna niedziela z mama i Piranha u niej w domu – jedyny dzien, w ktorym przyczynie sie do gotowania :), poniedzialek na obiedzie u ulubionej kuzynki, wtorek w drodze do domu z przystankiem na rodzinny obiad i Spa badz kino w Bazylei a od srody znow do kieratu. Snieg byl u nas w niedziele, bylo pieknie i niesamowicie cicho, ale juz stopnial i jest szaroburo. Wczoraj chcialam sobie zrobic wieczorny relaks na pieknie oswietlonej Bahnhofstrasse i swiatecznym jarmarku na dworcu glownym. Ledwo wysiadlam z tamwaju, pierwsze co rzucilo mi sie w oczy to starszy siwy pan siedzacy na ulicy otoczony plastikowymi workami i grzejacy rece kubkiem herbaty. Tak mnie scielo w dolku, ze przyspieszylam kroku, by nie zepsuc sobie przedwiatecznej radosci gdybaniem na temat, jak czuje sie ktos samotny i bez kasy siedzacy na tej oswietlonej ulicy pelnej zapachow grzanego wina i gwaru obladowanch zakupami przechodniow. Doszlam az do choinki Swarowkiego i zaworcilam. Przywitalam sie, zapytalam «wie geht’s» dalam mu 10 CHF, postalam chwile i pogadalam. Pan byl tak zaszokowany, ze gadalam glownie ja: o pogodzie, moim dniu pracy, przepelnionych pociagach. Dowiedzialam sie, ktore linie tramwajow tez byly przepelnione i ze po poludniu troche padal deszcz. Nie wiem, czy temu panu poprawilam humor, ale sobie tak. I postanowilam, ze w przysly weekend bedac na zakupach kupie kilka rzeczy, ktore moga sie przydac na ulicy: cieple rekawice, czapka, paczka aspiryny, termiczny kubek na napoje, termiczna bielizna, cieple skarpety etc, zapakuje jak prezent i bede codziennie wkladac jeden do pracowego plecaka. Jezeli spotkam kogos siedzacego na ulicy, to kupie dwa kubki grzanca, przysiade sie na chwile, pogadam i dam prezent. Mysle, ze musze zaczac cos robic a nie tylko mentalnie wspolczuc i narzekac jaki ten swiat beznadziejny. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 28.11.17, 15:58 Piekne masz plany na Swieta Xurze. Nigdzie takich Swiat sie nie przezyje jak z rodzina w Polsce. W koncu wyroslysmy w takiej kulturze i jest nam to bliskie. Twoje plany prezentowe sa piekne. U mnie niestety na ulicach mannheimerskich glownie zebrzace Rumunki obowiazkowo z dzieckiem. Wiem, ze to mafia, wiec wyjatkowo nie wspieram. A ostatnio dwukrotnie zostalam zapytana czy bym komus nie dala troche forsy, to po prostu wyslalam do Urzedu Socjalnego. Bo tak jest, ze ani nikt nie musi zyc na ulicy, ani umierac z glodu. Nikt z zasilku nie bedzie bogaty, ale syty z cala pewnoscia. Natomiast zdarza mi sie rowniez wdac w rozmowe poparta zakupionymi kanapkami i napojem i czasami dowiaduje sie ciekawych rzeczy. Komu zawsze wrzucam grosik to ludzie ktorzy na to zarabiaja: muzykanci uliczni. Nawet bardzo ich lubie. Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 28.11.17, 16:46 To prawda, ze nikt nie musi byc glody w Szwajcarii i ze dla kazdego znjadzie sie lozko w domu dla bezdomnych i zupka w armii zbawienia. Ale nie kazdy chce. Ja bym chyba tez nie chciala. Mnie nie chodzi o to, by kogos uratowac od nie grozacej mu smierci glodowej, tylko zeby komus dac chociazby na chwile poczucie tego, ze mimo «niekonwencjocnalnej drogi zyciowej» jest czescia naszego spoleczenstwa, ze tak samo do niego nalezy jak ja, ze jego los kogos chociazby troszeczke obchodzi. Kase wrzucam «spiewakom» zawsze, a menelom wtedy, jak sa szczerzy i mam dobry humor :). Nigdy nie daje na «chore i glodne dzieci czekajace w domu na kromke chleba», ale czesto na «kartonik wina, bo strasznie mnie suszy». Daje, bo ja od tego kartonika kosztujacego pare CHF nie zubozeje a menel ma ucieche i nagrode za uczciwosc :) PS: dawnymi bardzo czasy w weekendy wolne od pracy siedzialam na deptaku w Porto i spiewalam smetne polskie ludowe piosenki akompaniujac sobie na gitarze. Byl to bardzo dobry biznes, dopoki nie przylapal mnie moj szef i nie postawil przed ultimatum «albo programista i analityk w UNICER albo uliczny grajek :). Stawka godzinowa w obydwu pracach byla mwn taka sama, frajda tez, ale w UNICER mieli kantyne gdzie dawali obiady za darmo :) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Wtorek 29.11.17, 00:26 xurek napisała: Nie wiem, czy temu panu poprawilam humor, ale sobie tak. I postanowilam, ze w przysly weekend bedac na zakupach kupie kilka rzeczy, ktore moga sie przydac na ulicy: cieple rekawice, czapka, paczka aspiryny, termiczny kubek na napoje, termiczna bielizna, cieple skarpety etc, zapakuje jak prezent i bede codziennie wkladac jeden do pracowego plecaka. Jezeli spotkam kogos siedzacego na ulicy, to kupie dwa kubki grzanca, przysiade sie na chwile, pogadam i dam prezent Dobra dusza z ciebie Xurku <3 Jak moja corka chodzila do szkoly to robili tzw shoe box project na swieta. Oprocz tego co opisalas zalaczali tez szampon, odzywke, paste do zebow, body lotion, grzebien, i gift card do coffee shop. make sense, imo. mam nadzieje ze sie ci przyda takie info. Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 29.11.17, 00:06 kan_z_oz napisała: Minii, z innej beczki to trzeba bylo im gotowac, bo sie okazalo, ze nie przyrzadzili sobie ani JEDNEGO posilku. czyli co chcesz powiedziec, ze zaczyna sie pewna degeneracja? Motyl Still Alice? Tez nie ma zadnej choroby psychicznej i tez kontakt zerwany, mnie wprawdzie oryginalnie nie chodzilo o chorobe psychiczna tylko zwyczajnie o starcze senility no ale dyskusja potoczyla sie jak sie potoczyla. W domu starcow to chyba tez leza rozni ludzie.? Sa tez tacy, ktorym trzeba zmieniac pieluchy i wciaz mozna w miare normlanie porozmawiac? Sa tacy, owszem, ale czego to wlasciwie dowodzi? Ogolnie, mozna bezpiecznie powiedziec, ze w pewnym wieku mozg jednak zaczyna sie starzec. tak okolo kiedy mamy 20 lat. jak szybko i jak, zalezy od wielu i pewnych czynnikow. oczywiscie ze senior seniorowi nierowny. jednak im czlowiek starszy tym bardziej ma 'podeszly' mozg. na "elastycznosc" umyslu maja wplyw geny, dieta, styl zycia, przezyte traumy (np wylew, wstrzas, whiplash, przedluzony brak tlenu itp) (lub emocjonalne - stress) cwiczenie umyslu badz tego brak itd . majac wiec pewne dane o starszej osobie jakas opinia o niej jest zatem prawdopobna. Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Odnosnie chorob i chorych 29.11.17, 07:28 Dokladnie to wlasnie chcialam powiedziec. Gdzies sie zaczyna degeneracja mozgu bez zadnych wyrazniejszych chorob, wieku czy lekarstw. Rodzina musiala zostac osdunieta by sobie nie poobrzynala palcow w kuchni. Od gotowania, bo oczekiwane placki ziemniaczane okazaly sie niedosmazonymi gniotami. Od ogrodkowania, bo ilosc kontuzji i uszkodzen byla niepokojaca. Nie mam wytlumaczenia. Mam tylko obserwacje, ktore nas zaniepokoily. Nastepnie tez, zaciekawily aby szukac co...jest grane. Nie mam oczywiscie zadnej odpowiedzi oprocz, ze ktos moze bujac miedzy demencja, alzhajmerem, obijac sie o wszystkie chorby nuro, wciaz funkcjonujac jako normalna jedostka posiadaja 'stala prace'. Odpowiedz Link
maria421 Sroda 29.11.17, 15:20 Po raz pierwszy w tym roku bylam na jarmarku , no wiecie, na Weihanchtsmarkt, jak zwykle na przepysznych, chrupiacych plackach kartoflanych. Na deser oczywiscie crepe, a do kawy w domu jeszcze prazone migdaly. W czasie jarmarkow jest wiecej zebrakow, czy ulicznych grajkow niz zwykle. Komu dac? Daje grajkom, dzis dalam jednemu straszemu panu, ktory siedzial i probowal cos grac na takich malych, doslownie dzieciecych organkach. Sam sie tak wsluchiwal w te swoje cwiczenia, ze nawet nie zauwazyl ze mu cos wrzucilam do puszki. Tym, ktorzy wygladaja na profesjonalnych zebrakow nie daje, zgodnie z tym co zalecaja tutejsze media. Brawa dla Xurka za pomoc dla bezdomnych. Moja corka w ubieglym tygodniu pomogla jakiemus starszemu panu, ktory sie przewrocil. Mowila ze kilka osob go minelo i dopiero jak ona podbiegla, to za nia jakis inny mezczyzna tez. Poniewaz bylo to na dworcu , to zawiadomili Bahnhofmission , w miedzyczasie Ania dala temu panu swoja butelke wody, za co on bardzo dziekowal i za to ze "tyle czasu mu poswiecila"... Owszem, ci ludzie potrzebuja dachu nad glowa, jedzenia i to wszystko od panstwa moga dostac. Ale odrobina ludzkiego ciepla tez im sie nalezy. Ania skomentowala to tak- "gdybym to ja sie przewrocila to pewnie natychmiast ktos by do mnie podbiegl, ale ze byl to bezdomny, to go omijali". W Niemczech organizowana jest pomoc dla bezdomnych, sa to ochotnicy jezdzacy poznam wieczorem busami z goracymi napojami itp. W ubieglym roku moje dzieciaki skontaktowaly sie z taka organizacja chcac pomoc, chocby finansowo. Do tej pory czekaja na odpowiedz. Inna scenka z dzisiejszego mojego wypadu do miasta- juz mam moje gorace i chrupiace placki na papierowej tacce, a tu przede mna jakas kobieta, lat ok. 30 , bez przednich zebow cos do mnie zagaduje (po rumunsku) i juz wyciaga reke po mojego placka. Zdazylam zrobic szybki obrot o 90 stopni i uchronilam moje placki :-) I jeszcze inna scenka- ide zaplacic za parking, w garsci trzymam monety, w kacie stoi jakis facet i trzyma kubek , ktory wzielam za kubek po wypitej coca coli i juz bym mu w ten kubek jakies Euro wrzucila, kiedy ten facet podnisl kubek do ust... Malo brakowalo a wrzucilabym mu monete do coca coli :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Sroda 30.11.17, 14:43 albo i po srodzie za oknem na razie slonecznie i mroznie, kaluze widze sciete na tagi jarmark zimowy bym sie chetnie wybrala, ale tu jakos nie ma , ok sa bazary swiateczne, ale zawsze w jakiejs hali pod kosciolem , albo innym nieciekawym miejscu nie ma atmosfery, ktora kipi ze zdjec lamki i owszem na drzewach , sklepach porozwieszane, muzyka swiateczna z glosnikow na glownej ulicy w mojej dzielny idzie od prawie dwoch tygodni, na szczescie mocno mieszana, nie same przetarte juz szlagiery z przed dekad - jak sie pisze sprzed? :) - zadna wersja mi nie wyglada ok na weekend jade do znajomych na wies, moze sniezek spadnie i bedzie slicznie, na pewno bedzie ogien w kozie, jako glowne zrodlo ciepla co lubie no i oczywiscie obowiazkowo wegetariansko, kroliki kicajace i caly charm tamtejszego miesjca tu te same osoby stoja zawsze w tych samych miejscach, a czasami nie stoja, tylko prowadza normalne zycie, robia zakupy, latem siedza przed domem, albo na schodach sklepiku z piwem w dloni -6 lat tu juz mieszkam, to sie czlek opatrzy Odpowiedz Link
ewa553 ponarzekam sobie, a co! 30.11.17, 17:42 te ciemnosci egipskie sa straszne. Dzis nakarmilam kota o dwie godziny za wczesnie bo myslalam ze juz jest pozny wieczor... Fakt ze dzis wiele zalatwialam/zalatwilam, wiec wydawalo mi sie ze juz moze byc wieczor, ale w lecie to ja o tej porze jeszcze smigam... Staram sie przez liczne lampki rozjasnic troche atmosfere. W kazdym pokoju zapalam choc mala lampke. To daje jakies cieplo. Na dodatek w Adwencie jest fajny zwyczaj wielu swiatelek na oknach. I tak w pokoju dziennym mam na oknie piramidke z lampek, bardzo ja lubie. A na balkonie zawieszam caly siatke z lampkami. Pali sie od zapadniecia zmroku az do polnocy. Sprobuje to sfotografowac, ciekawe czy wyjdzie tak ladnie jak ja to odczuwam. A teraz ide sobie kanapowac i czytac, bo zaczelam szwedzki kryminal. Dawno kriminalow juz nie czytalam, choc kiedys polykalam. No i nie tylko ponarzekalam, ale i ponudzilam, Dobrze mi to zrobilo:) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 29.11.17, 21:28 kan_z_oz napisała: Rodzina musiala zostac osdunieta by sobie nie poobrzynala palcow w kuchni. Od gotowania, bo oczekiwane placki ziemniaczane okazaly sie niedosmazonymi gniotami. Od ogrodkowania, bo ilosc kontuzji i uszkodzen byla niepokojaca. Dodalas objawy, co nieco rozswietla. to rzeczywscie, skoro sa przed 60-tka, nietypowe na ten wiek i niepokojace. wyrazniejsze objawy IMO sa - wlasnie je opisalas. bo jesli to nie jest dla nich normalne, jesli przed tym placki robili wspaniale (lub po prostu okay), palcow sobie nie zwykli obrzynac, wiedzieli do czego sluzy pompka w szamponie.. tudziez w ogrodku dawali sobie rade bez wiekszych problemow. co mnie intryguje to brat i bratowa nie sa przeciez spokrewnieni a objawy maja, z twojego opisu, niemal blizniacze. wt....? przypadek, czy jest jakis common denominator? Wytlumaczenie moze byc czasem jeszcze inne i bardziej prozaiczne niz ci sie wydaje. moze biora jakies prescription drugs. na zewnatrz moga sie wydawac 'normalni a efekty sa jakie widzisz. Znalazlam cos takiego: Mild Cognitive Impairment Minnie Odpowiedz Link
chris-joe Re: Odnosnie chorob i chorych 29.11.17, 23:16 Chyba demencji nie mam. I mam ledwo 55 lat. Jednakze przyznaje uroczyscie, ze otwieranie wszelkich opakowan doprowadza mnie do obledu. Zwlaszcza, ze jestem dalekowidz (jak i wiekszosc osob ludzkich po 40+), wiec by cokolwiek otworzyc/rozpakowac musze przeczytac instrukcje. Do okularow zas nie mam cierpliwosci, na naszyjniku ich nie nosze, rozrzucam je gdzie popadnie, nastepnie ich szukam, najczesciej wiec wolam Braza, badz kogo popadnie, by przeczytal/a, otworzyl/a, rozpakowal/a. Nie mam tez cierpliwosci do tych instrukcji. Bo czesto sa inne w roznych krajach. W Am.Pln. kurek do szamponu dziala tak, w Europie inaczej, a w Am. Pld. znowu po nowemu. Mnie to do pasji doprowadza. A moze po prostu wypieram fakt, ze sie starzeje, bo kiedys to bylo ciekawe przeciez, jak myja glowy w takim Urugwaju... Co jeszcze bardziej mnie wkoorvia! Po czym idziesz do klopa. Reka machac? Przycisnac guzik przy umywalce? Nastapic na pedal? Zesrac sie w gacie? Sam nie wiem. Tak sobie glosno rozmyslam i lamentuje... Odpowiedz Link
roseanne Re: Odnosnie chorob i chorych 29.11.17, 23:45 ha ha ha, cos w tym jest - przygody lazienkowe, zwlaszcza prysznic - do tej pory miewam klopot nacisnac, pociagnac, odkrecic :) sama zaczelam zapominac drobnostki niby, ale to uciazliwe, a mlodszam.. wszedzie po domu leza karteczki z notatkami Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 00:23 chris-joe napisał: Nie mam tez cierpliwosci do tych instrukcji. Bo czesto sa inne w roznych krajach. W Am.Pln. kurek do szamponu dziala tak, w Europie inaczej, a w Am. Pld. znowu po nowemu. Mnie to do pasji doprowadza. A moze po prostu wypieram fakt, ze sie starzeje, bo kiedys to bylo ciekawe przeciez, jak myja glowy w takim Urugwaju ... Co jeszcze bardziej mnie wkoorvia! > Po czym idziesz do klopa. Reka machac? Przycisnac guzik przy umywalce? Nastapic na pedal? Zesrac sie w gacie? Sam nie wiem. Tak sobie glosno rozmyslam i lamentuje... hahahahahahaha : ) podzielam twoje bolaczki CJ. mnie tez takie przygody spotykaja. nie musze wyjezdzac aby chciec walic glowa o mur z rozpaczy, wystarczy jak sie zepsuje np maly robot kuchenny, taki co to ma szybko zrobic coleslaw albo marchewke zetrzec itp i musisz kupic nowy. jak pokonasz opakowanie to teraz zagadka - jak to sie sklada? bo niby na zalaczonym manualu sa obrazki i instrukcja ale troche trzeba sie poglowic. nareszcie hurra! udalo ci sie to diablestwo zlozyc do kupy, spocony, zmeczony i szczesliwy jak po porodzie wrzucasz chabazie zeby sobie zrobic salse a tu... hooy. nie worka ogladasz, kombinujesz, nie pomaga. w koncu wyjmujesz warzywka, rozkladasz, skladasz z powrotem, papierem zbierasz wyrwane wlosy z glowy dookola. stoisz i gapisz sie bezsilnie na ustrojstwo ktore wciaz nie chce pracowac. nagle.. cos cie 'tyka,' i mocniej dociskasz taki jeden gwizdek z gory. halleluja! okazuje sie ze nie wystarczy przekrecic pokrywki tak aby byla idealnie nad czyms i pod czyms, jeszcze toto musi wyraznie kliknac. w starym tak nie bylo. no ale tego to juz nie napisali. Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 00:42 No tak ale sobie kazdy sprawe zdaje z tego, co mu przeszkadza, nie pasuje, czego nie chce lub nie lubi i vs versa. Odkrecanie butelek z zabezpieczeniam aby takowych nie mogly odkrecic dzieci? Mnie tez do szalu doprowadza. Roznica polega na tym, ze nie glosze wszem i wobec, ze jestem Macgyver tych butelek, pogromca dzikich tygrysow, snorklujacy rafy oceaniczne, robiaca najlepsze placki ziemniaczne na swiecie wraz z innymi egzotycznymi potrawami, podczas gdy tak naprawde to sobie tylko siedze w pierdole o wyzszosci PiS-u nad PO, przeplatajac innymi 'wesolymi' spostrzezeniami... Moj stan ma w ubikackach publicznych powszechnie montowane splukiwanie wody w umywalkach, ktore sie naciska kolanem...uff...zajelo troche zanim znalazlam. Zawsze tez mam ubaw gdy turysci stojac bezradnie przed takowa naciskaja gdzie sie da, dopoki ktos im nie wyjasni. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 01:07 kan_z_oz napisała: Odkrecanie butelek z zabezpieczeniam aby takowych nie mogly odkrecic dzieci? Mnie tez do szalu doprowadza. to jak sobie z tym poradzilas? (zeby za kazdym razie sie nie meczyc?) Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 01:10 wlasnie mi zarwka w pokoju padla Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 00:36 chris-joe napisał: Do okularow zas nie mam cierpliwosci, na naszyjniku ich nie nosze, rozrzucam je gdzie popadnie, nastepnie ich szukam, najczesciej wiec wolam Braza, badz kogo popadnie, by przeczytal/a, otworzyl/a, rozpakowal/a. ten bol tez znam. na to jest tylko jedna rada - DOLLAR STORE i przeceny. od kiedy nie jestem w stanie nic przeczytac bez okularow (a od roku, dwoch i maz) to nakupowalam ich tyle ze co najmniej po dwa, trzy mam w kazdym pomieszczeniu z lazienka wlacznie, samochodem, torebka. najlepsze okulary (z apteki, ale nie na recepte, ale takie porzadniejsze) uzywam do czytania ksiazek badz w ogole dlugiego tekstu. takie byle jakie to aby szybko przeczytac, i slabsze do komputera. od tej pory przestalam szukac : ) nasmiejszniejsze w tym jest to iz moi znajomi zaczeli slepnac mniej wiecej w tym samym czasie i tez zawsze szukaja okularow. ja wtedy podsuwam im uprzejmie moja tacke i tylko pytam: "jaki numer? 1.75? 2.00? 2.25? 2.50? czy juz 3.25?" - przymierz sobie : ) Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 01:15 Minni, jak nie musze to nie odkrecam. Jak musze to robie to z niechecia ale robie...zostawiam tez butelki niedokrecone jak np z proszkiem do zmywarki. Jak sie bede chciala otruc to z cale pewnoscia nie plynem do naczyn...haha Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 01:23 sprobuj zeskorbac w srodku zakretki takie wypustki. zreszta obejrzyj gdzie one sa. latwo schodza od exacto knife czy po prostu ostrego noza. i juz bedziesz miala spokoj. Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 30.11.17, 01:34 albo tak ale tego nie probowalam www.youtube.com/watch?v=lc2xoTuTQT8 www.youtube.com/watch?v=Lrb73c8l_G8 www.youtube.com/watch?v=0o05f4AwlGo Odpowiedz Link
kan_z_oz TGIF... 01.12.17, 07:47 Uff...wreszcie. Ubiegne Jutke bo zaczynam swietowac jako pierwsza. Ostanie dwie noce lalo niemilosiernie. Z przepelniajacych sie rynien, nienadazajacych z odprowadzaniem wody do zbiornika powstaly wodospady wokol domu. Nie czesto sie to zdaza. Glowna droga byla z rana zamknieta z powodu obsuniecia ziemi. Malowanie idzie wolno, bo mozna tylko pod dachem. Ukladanie plytek za to w miare rowno i byc moze zostana dokonczone w poniedzialek. Byloby fajnie, bo wokol pyl, narzedzia, odpadki i wszystko mokre. Nie moze za to dokonczyc platformy na zbiornik wodny z powodu deszczu. U mnie urwanie glowy do tego Sandy mam ostatni raz we wtorek, az do po Nowym Roku. Nowy klient zaczyna miec dodatkowe zabukowania oraz problem z praniem snieznobialych dezajnerskich recznikow... Nie wiem po raz ktory sie okazuje, ze B&B to praca w pelnym wymiarze 24/7a nie dodatkowa 'pracka', ktora zalatwi PoS, bez udzialu wlasciciela czy stalego menadzera. Ewa, nie mam zdjec mlodych sow. Nie tak latwo je sfotografowac w nocy bez kamery. A kamera lezy sobie z wyladowana bateria bo skad niby czlowiek ma wiedziec, ze akurat beda sowy. Wlepie moze jakies inne jak tylko troche slonca wyjdzie, bo mnie wyglada obecnie jak w grudzien w Europie - tylko cieply. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF... 01.12.17, 09:26 Wczoraj poproszyl pierwszy snieg, dzisiaj tez probuje, na szczescie jeszcze topi sie na chodniku. Milego piatku :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF... 01.12.17, 12:17 Bylam znowu na akupunkturze, co bardzo lubie. Lacze to wtedy ze sniadaniem w miescie co tez wole od samotnego sniadania przed compem. Zlapal mnie po drodze sniego deszcz ktory po 2 moinutach zamienil sie na tylko deszcz... Dzis postanowilam nie narzekac, bo co mam sie sama dolowac.. Po drodze do garazu zobaczylam w okonie seconda dwie ksiazki, ktore natychmiast nabylam: Hemingway, milosc mojej mlodosci oraz po francusku Malego Ksiecia. Z tego ciesze sie najbardziej, bo mam w Polsce kogos do obdarowania, kto sie akurat uczy (zaawansowanie) francuskiego. Odkrylam dzis w szufladzie sliczny sweterek o ktorego kupnie (w lutym) zupelnie zapomnialam. Ucieszylam sie. Na obiad zrobie Fettucine z pieczarkami, na co sie tez ciesze, bo lubie. No, chyba mam dobry dzien. A potem rzuce sie na kanapke i bede dalej czytac ksiazke ktora okazala sie nie byc kryminalem tylko piekna, melancholijna historia ze szwecji. Wszystkim zycze rownie pogodnego nastroju. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... 02.12.17, 00:04 Nie piszę, bo w rodzinie problemy zdrowotne. Całą energię przeznaczam na pracę i ww. Nie wiem, kiedy wrócę na forum, może w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF... 02.12.17, 01:00 jutka1 napisała: > Nie piszę, bo w rodzinie problemy zdrowotne. > Całą energię przeznaczam na pracę i ww. > Nie wiem, kiedy wrócę na forum, może w przyszłym tygodniu. > Pozdrawiam Trzymaj sie Jutka i zdrowia zycze. Minnie Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF... 02.12.17, 01:27 kan_z_oz napisała: Ewa, nie mam zdjec mlodych sow. Nie tak latwo je sfotografowac w nocy bez kamery. A kamera lezy sobie z wyladowana bateria bo skad niby czlowiek ma wiedziec, ze akurat beda sowy. Kanie, ty masz taki cudowny zwierzyniec, nie myslalas nigdy aby pozakladac takie kamery? znaczy, niekoniecznie dokladnie ten model, po prostu jakakolwiek ptasia kamere do nagrywania: bird camera moglibyscie te sowki nagrywac jak sie rozwijaja. nie tylko sowki bo moze pozniej (lub druga?) jakby kamera bylo zawieszona w jakims udanym miejscu to lapalaby tez te indyki i co tam jeszcze masz.. btw dokladnie taki kropiaty dzieciol przylatywal do mojego domu wcinac ziarenka na patio i dokladnie takie niebieskie jays do nasionek na drzewie. i chyba juz pisalam kiedys ze Steller's Jay to symbol BC, ptak naszej kanadyjskiej prowincji? : ) rakuny tez przychodzily a jakze. A nieustraszony Pepe Le Pew tydzien temu oblal mi psa, to juz czwarty raz. temu drugiemu straszna piana z pyska leciala, tarzal sie, charczal - a dalej sie pcha. co za pies!! Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: Odnosnie chorob i chorych 01.12.17, 09:25 W sprawach instrukcji mam dokladnie tak samo jak CJ, czyli nie czytam. Wole sama kombinowac jak i co podlaczyc niz przeczytac w instrukcji. Czesto konczy sie tym, ze z wielu funkcji urzadzenia nie korzystam, bo nawet nie wiem ze istnieja, a nie wiem, bo nie przeczytalam instrukcji. Co do okularow do czytania- mam jedne "dobre", czyli od okulisty, te leza przed kompem, poza tym mam w kazdym pomieszczeniu mojego domu i w kazdej torebce okulary - gotowce po cenie od chyba 5 Euro ( u Rossmanna) do 20 Euro. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Odnosnie chorob i chorych 02.12.17, 01:06 ja kiedys podobnie, ale w koncu sie zmusilam, i mam na to chytry sposob - po prostu manual od razu klade na stoliczek przed TV. i wieczorem, jak wreszcie ukokosze sie wygodnie a manual mam przed nosem to o wiele latwej go przegladnac niz tak w trakcie rozpakowywania/ogladania/podlaczania itp. nawet jak zabierze to kilka dni to w koncu jest przeczytany. polecam! M Odpowiedz Link
kan_z_oz Sobota 02.12.17, 08:49 Wypoczywacie? Mam nadzieje, ze tak. Jutka - trzymaj sie. Nie zazdroszcze problemow zdrowotnych w rodzinie. Mam nadzieje, ze tylko przejsciowe. Minni, chyba zastosuje Twoje rady odnosnie czytania instrukcji...z oporem, uporem i nadzieja, ze te instrukcje same sie beda czytaly...haha Dzien gosporadczo - ogolno ogarniajacy. Zakupy rozne. Ul i wyciaganie paru ram zainfektowanych 'owadem szkodnikiem'. Pranie i suszenie miedzy deszczem. Poza tym po odkryciu w kredensie paru malych kempingowych butli z gazem. Zarzadzilismy sobie kempowisko na tarasie. Musimy zuzyc, bo te butle siedza w chalupie juz od paru lat i nie chcialabym aby mi wybuchly, czy 'cus'. Robimy wiec B&B oraz oswietlenie gazowe, az sie zuzyje... Poza tym u mnie juz swiatecznie. Choinka plastikowa oczywiscie ale dzieci sasiadow ubraly na ulicy rosnace drzewo bunya. Mam wiec 'prawdziwa' kilkaset metrow od domu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 02.12.17, 08:58 Kan, jakie piekne tlo za choinka! Cudo! Jutka, trzymaj sie i oby sie zdrowotne problemy w rodzinie szybko skonczyly. Tutaj temperatura w okolicach zera, na szczescie sucho. Milej soboty :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 02.12.17, 09:01 dziwne: napisalam tylko jedno zdanie odnosnie tla choinkowego (ze zapiera dech w piersiach) i wpis zniknal... Cuda i dziwy. A u nas dzis MINUS 3 stopnie, wyglada na to ze zima sie zaczela. Pojde dzis do ogrodu poousuwac resztki zwiedlych kwiatow. Moj leniwiec-sasiad drzew oczywiscie nie przycial. Przyjazn-przajaznia, ale musze poszukac innego ogrodnika. I co gorsza bede musiala przekopac grzadke z zielonym nawozem. Tez praca, ktora chcial wykonac.. Co za gnojek.. Jutencjo Droga, myslami i dobrymi zyczeniami jestem z Toba. Odpowiedz Link