Dodaj do ulubionych

Wasza ulubiona kuchnia

13.10.04, 19:42
Dopóki jeszcze żona gotowała, to jedliśmy tylko i wyłącznie kuchnię polską.
Jednak już gotowanie się żonie znudziło, więc teraz wszyscy w rodzinie się
złapaliśmy za garnki i patelnie. I od razu skończyła się kuchnia polska.
No powiedzmy z wyjątkiem wielkich świąt, gdzie inaczej jak po polsku nie
wypada, to wszystko inne to połącznenie kuchni chińskiej, meksykańskiej,
włoskiej, greckiej, amerykańskiej. Najbardziej ulubioną jednak metodą jest
grillowanie. Grillowanie to esencja, to kwintesencja, to cała filozofia i
religia. Jak dobrze że Ameryka to wymyśliła.
No może czasami flaczki czy kapusta się zdarzy, ale to bardzo, bardzo rzadko.

Jak u was? Co pichcicie moi drodzy?
Czy macie jakieś odlotowe przepisy? Chętnie skorzystam i ocenię.
Obserwuj wątek
    • swiatlo Xurek 13.10.04, 19:44
      Czy możesz dać jakiś smakowity afrykański przepis? Jeszcze nic nie jadłem rodem
      z Afryki. A chętnie spróbuję :)
      • xurek zastanowie sie 13.10.04, 20:01
        nad jakims "jadalnym i wykonywalnym" :))) i jutro napisze. A tymczasem czy
        probowales (niezaleznie od przepisu) jarzyny zwanej occra? Ja zetknelam sie po
        raz pierwszy dzieki mezowi a teraz uwielbiam. Moze byc "bez niczego" - tylko
        ugotowana i prosto z wody.

        Xurek
        • swiatlo Re: zastanowie sie 13.10.04, 20:02
          xurek napisała:

          > A tymczasem czy probowales (niezaleznie od przepisu) jarzyny zwanej occra? Ja
          > zetknelam sie po raz pierwszy dzieki mezowi a teraz uwielbiam. Moze byc "bez
          > niczego" - tylko ugotowana i prosto z wody.

          Nie słyszałem. Ale pójdę do sklepu i się wywiem.
          • ertes Re: zastanowie sie 13.10.04, 20:33
            Ocra jest pycha.
            Mozesz tez kupic zamrozona od razu gotowa do jedzenia.
            • jutka1 Re: zastanowie sie 13.10.04, 21:00
              Occre poznalam dzieki kuchni z Indii i Pakistanu.
              Pycha.
            • swiatlo Re: zastanowie sie 13.10.04, 21:11
              ertes napisał:

              > Ocra jest pycha.
              > Mozesz tez kupic zamrozona od razu gotowa do jedzenia.

              Czy to się kupuje w normalnym grocery supermarket?
              • ertes Re: zastanowie sie 13.10.04, 21:25
                Tak, ja co prawda nigdy nie kupowalem swiezej gdyz zamrozona jest juz gotowa.
                Idz do lodowki i znajdziesz.
                Takie zielone z bialymi pestkami. Troche jak papryka tyle ze male.
              • starypierdola Watpie zeby Ci smakowala. 13.10.04, 21:26
                Od czasu do czasu powinna byc u Ciebie w Safeway'u czy innym spozywczym
                sklepie, choc nie zawsze. Rosnie na south & mid-west, ale ze nie ma duzego
                popytu wiec nie wszedzie jest dostepna.

                Wyglada troche jak straczki grochu, ale regularne, stozkowe.

                Na ogol gotuje sie warzywa i podaje z jakas zasmazka czy dressing. Jak troche
                przejrzala to lykowata jak szlag. Rownie dobrze mozesz jesc pokrzywy, jak
                znajdizesz u siebie :)))

                SP
        • jan.kran Re:Okra. 14.10.04, 20:44
          Ja dodaje do ratatouiile. Innych zastosowan nie znam , ale duszona jest pyszna.
          K.
          • jan.kran Re:Rozne. 14.10.04, 21:14
            Glownie sie odzywiamy kuchnia pseudo - chinska.
            Wok , warzywa , mieso.
            Duzo warzyw , mieso marynowane w szeri i w przyprawach i ryz albo chinskie
            kluski.

            Spaghetti i najrozniejsze soski do tego.

            Korzystamy glownie z ksiazek Biolka , niemiecko - jezycznym polecam.

            Podstawa kuchni jest sos sojowy , imbir , szeri , kurkuma , kminek arabski,
            five spices, curry, pomidory z puszki , duuuzo parmezanu.

            Nadziewane warzywa , zwlaszcza baklazan... papryka...zapiekanki.
            Jemy sporo warzyw , na szczescie mamy Turka na rogu a na drugim delikatesy.

            Gucamola , kurczak nie w glinie ale w soli :-)))
            Kurczak z mango.... moge bez konca.

            I salatka ze swieza bazylia i mozarella. I salatka z cykorii , kurczak z
            rzodkiewkam i gruszkami po chinsku.

            Koper wloski , ratatoille, mousse au chocolat , rozne ciasta a la francaise.

            Ach jeszcze miesko z hoi sin sauce i tofu.

            Schodze z watku , bo zglodnialam :-((( K.
      • xurek do Swiatla - cd. 14.10.04, 10:21
        Rzeczy bardzo proste:

        1: Yam zamiast kartofla. Yam trzeba obrac i pokroic na grube plastry a potem
        albo ugotowac w wodzie albo ugrilowac. W Nigerii jedza go z palm oil, ja wole z
        maslem. Smakuje jak kartofel ale bardziej intensywnie.

        2: fried Plantains. Plantains obrac i pokroic „na skos“ po czym zrobic jak
        frykti w frytownicy – jezeli masz to na palm oil a jezeli nie to na jakims
        neutralnym oleju (ja uzywam slonecznikowego). Bardzo pyszny snack, my jemy
        rowniez jako dodatek do mies.

        3: Avocado – stew:
        Mieso wolowe pokroic jak na gulasz, przyprawic b. ostro, podsmarzyc na oleju a
        potem dusic.
        Avocado zmixowac na papke, dodac b. drobno posiekane pomidory, czosnek i
        szalotki (nie jestem pewna, czy te male “czosnkocebule” tak sie po polsku
        nazywaja), przyprawic sola i cayenne pepper. Jak mieso juz bedzie gotowe dodac
        ten sos i podgrzac na tyle, by byl „sredniocieply“, ale nie zagotowywac.
        Podawac z ryzem. Ryz moj maz robi tak, ze najpierw prazy go na goracym masle z
        posiekana cebulka a potem dodaje wrzacego bulionu i gotuje. Mie smakuje on
        lepiej niz ugotowany w wodzie (ale ja w ogole niespecjalnie lubie ryz).


        Xurek
        • ertes Re: do Swiatla - cd. 14.10.04, 21:53
          Ciekawy ten ryz. Dodaj jakies szczegoly czasowe do tego prazenia.

          Yam jadlem za Twoja rada ale jak dla mnie za slodki.
          • lucja7 srodziemnomorski ryz pilaf 14.10.04, 23:02
            Ryz przysmazony, czyli pilaf przysmaza sie na masle z cebula na malym ogniu, 3
            do 5ciu minut. Potem zalewa sie bulionem niewiele ponad jego powierzchnie i, na
            bardzo malym ogniu pichci sie dalsze 15. Przykryty, na patelni. Powinien
            wchlonac caly bulion. Mozna dodawac inne dodatki oprocz cebuli.
            Jest to baza kuchni wschodnio srodziemnomorskiej, greckiej, tureckiej,
            libanskiej i egipskiej.
            A najlepszy do tego jest ryz brazowy, nieoczyszczony. Jak to sie mowi, lepszy
            na tranzyt.

            Wszystko jak napisala Xurek,

            lucja :))
            • jutka1 Re: srodziemnomorski ryz pilaf 14.10.04, 23:08
              Lucjo,

              Watek xurka rozstaje - napisalam do ciebie co mysle.
    • basia553 Re: Wasza ulubiona kuchnia 13.10.04, 19:59
      Swiatlo, a Tobie chodzi o to jaka kuchnie sie chetnie gotuje czy konsumuje? Bo
      to dwie pary kaloszy. Ja np. nie gotuje wogöle chetnie, ale jesc, to ja ci
      potrafie, ze hoho! Najchetniej naturalnie po wlosku.
      • ani-ta potwierdzam! 13.10.04, 20:05
        przy mnie baska CALY statek zjadla!:)
        a.:)))

        P.S.
        odkrycie sezonu - kociolek!:) mniam:)
    • xurek grillowanie 13.10.04, 20:13
      z tego co wiem, to dluuuuugo przed Amerykanami "odkryli" je Mongolowie, ale nie
      jestem pewna, czy nie nosili turbanow a w takim wypadku pewnie sie nie
      liczy :))))))))

      Xurek rowniez chetnie grilujacy
      • swiatlo Re: grillowanie 13.10.04, 20:21
        xurek napisała:

        > z tego co wiem, to dluuuuugo przed Amerykanami "odkryli" je Mongolowie, ale
        > nie jestem pewna, czy nie nosili turbanow a w takim wypadku pewnie sie nie
        > liczy :))))))))

        Nie nosili turbanów, tylko chyba takie czepki. Tak przynajmniej pokazują ich na
        hollywoodzkich filmach z Czyngizem Chanem.
        Z pewnośią grillowanie jest stare jak świat i datuje się jeszcze czasów
        gospodyń jaskiniowych, chodzi mi tylko o to, że grillowanie jako "cywilizowana"
        metoda pichcenia rozpowszechniło się na amerykańskim południu.
        Chyba że uznać za Łucją że amerykańskie południe równa się cywilizacji
        jaskiniowej...
        • lucja7 Re: grillowanie 13.10.04, 23:21
          hahahaha,
          cos z tego jest.
          Nasi krolowie tez przeciez jedli z rusztow, ale im glowy ucieli.

          lucja
    • waldek.usa Flaki z pulpetamy i setkie czystej oszronionej : 13.10.04, 20:25
      Proporcje dla 4 osób.

      Składniki:


      1 kg flaków wołowych, bardzo dokładnie oczyszczonych i umytych
      1,5 litra bulionu wołowego (najlepiej domowego)
      2 duże marchwie
      2 średnie pietruszki
      średni seler
      średnia cebula
      2 średnie pory (tylko białe części)
      niewielka kalarepa (sezonowo)
      3 łyżki masła
      2 łyżki mąki pszennej
      duża szczypta imbiru
      duża szczypta gałki muszkatołowej
      4 zmielone ziarna ziela angielskiego
      pół łyżeczki białego pieprzu
      łyżeczka słodkiej papryki
      2 łyżeczki majeranku
      niewielki liść laurowy
      pół łyżeczki przyprawy do zup
      sól do smaku
      100 ml białego półwytrawnego wina (niekoniecznie)
      przyprawy do podania na stół: pieprz, imbir, papryka, majeranek i utarty
      parmezan

      Wykonanie:

      Oczyszczone flaczki zalać wrzątkiem i gotować przez kwadrans. Odlać wodę,
      flaczki przepłukać gorącą wodą na sicie, przełożyć do dużego garna i zalać
      wrzącym bulionem. Gotować przez 4-5 godzin na małym ogniu (w razie potrzeby
      parujący płyn uzupełnić wrzątkiem). Powinny być zupełnie miękkie. Ugotowane
      odstawić do następnego dnia.
      Na drugi dzień flaczki w bulionie zagotować. Warzywa pokroić w cienkie
      paseczki. Udusić na połowie masła do miękkości. Dodać do wrzących flaczków i
      gotować na niewielkim ogniu przez kwadrans. Jeśli gotujemy flaki z pulpetami,
      pulpety należy dodać zaraz po wrzuceniu warzyw.
      Z reszty masła i mąki przyrządzić jasną zasmażkę. Podprawić nią flaki. Dodać
      przyprawy (wraz z winem, jeśli je dodajemy) i gotować na małym ogniu przez
      kolejne 15 minut.
      Osobno podać przyprawy i parmezan oraz pieczywo.

      PULPETY DO FLAKÓW
      Proporcje dla 4 osób.

      Składniki:


      20 dag wątróbki gęsiej lub cielęcej
      łyżka szpiku wołowego
      jedno lekko ubite jajko
      łyżka bardzo drobno posiekanej natki pietruszki
      sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku
      bułka tarta (ok. 6-8 łyżek)

      Wykonanie:

      Wątróbkę oczyścić z żyłek i bardzo drobno posiekać wraz ze szpikiem.
      Dodać jajko, natkę i przyprawy, dokładnie wymieszać i dodać bułkę tartą wtakiej
      ilości, aby dało się formować kulki.
      Przygotować pulpety wielkości orzecha włoskiego i wrzucać je do wrzących flaków
      (zaraz po dodaniu warzyw).
      Gotować przez pół godziny na małym ogniu.
      • viper39 zarelko 13.10.04, 21:26
        praktycznie ja jestem jak odkurzacz jem wszystko, czasami w za duzych ilosciach
        pozniej poce sie dwa razy wiecej spedzajac wiecej czasu na gymie

        ale z kuchni swiata odpowiada mi bardzo japonskie jedzenie, ktore jest i
        ciekawe i subtelne smakowo,
        poza tym steki z grilla sa swietne lubie tez warzywa z grilla, ktore po w sumie
        krotkim czasie sa super...
        polecam halibuta z grilla, na wierzchu troche przypraw i cebulka zawiniete w
        folie na poczatku, pozniej folie odkryc ...ehhhhhh jesc sie chce..
        wsuwam tez chetnie mexykanskie czy greckie zarciucho..

        ale przyznaje sie ze lubie tez zwyklego polskiego schabowca z koscia...

        no a do tego najlepsze jest piwo, ja pijam np bass ale, ale w sumie i sam adams
        ale jest dobre, poza tym belgijskie ale (chyba wszystkie) sa super....


        • waldek.usa Re: zarelko 13.10.04, 21:45
          Jem wszystko, z wyjatkiem szpinaku i wiekszosci salat - uczelenia (!?).
          Ciekawe, bo toleruje salate w junk food.
          Tajska kuchnia na powaznie ostro na pierwszym miejscu, polska, etiopjiska (???)-
          ethiopian, japonska, suszi, itd. Moglbym przezyc prawie wszedzie. Jesli chodzi
          o piwa, to zadne Budweisery nie wchodza w rachube, jest pelno microbrowarow do
          wyboru, importy, Corony za import nie uwazam i jest cienka, tak jak i Molson
          czy inny Foster.
          • viper39 Re: zarelko 13.10.04, 21:55
            waldek.usa napisał:

            > Jem wszystko, z wyjatkiem szpinaku i wiekszosci salat - uczelenia (!?).
            > Ciekawe, bo toleruje salate w junk food.
            > Tajska kuchnia na powaznie ostro na pierwszym miejscu, polska, etiopjiska
            (???)
            > -
            > ethiopian, japonska, suszi, itd. Moglbym przezyc prawie wszedzie. Jesli
            chodzi
            >
            > o piwa, to zadne Budweisery nie wchodza w rachube, jest pelno microbrowarow
            do
            > wyboru, importy, Corony za import nie uwazam i jest cienka, tak jak i Molson
            > czy inny Foster.
            >
            >


            bo nie piles molsona w kanadzie pewnie...polecam
            tak samo jak foster w aussie smakuje inaczej.
            ostatnio pilem niezle piwo japonskie ale cholera nie pamietam nazwy
            polecam delirum tremes piwo z tzwe limitowanego importu gdzie nie musi ono
            przestrzegac tych samych norm co inne piwa jak np heinie czy becks
            prawo amerykanskie nakazuje niestety dostosowanie sie piwa do norm
            amerykanskich i to tak niestety wychodzi
            • waldek.usa Re: zarelko 13.10.04, 23:12
              viper39 napisał:

              > >
              > >
              > ► nie, mowie o tym, co sprowadzaja z gdzies tam, foster union-made w
              Kanadzie
              >
              > bo nie piles molsona w kanadzie pewnie...polecam
              > tak samo jak foster w aussie smakuje inaczej.
              > ostatnio pilem niezle piwo japonskie ale cholera nie pamietam nazwy
              > polecam delirum tremes piwo z tzwe limitowanego importu gdzie nie musi ono
              > przestrzegac tych samych norm co inne piwa jak np heinie czy becks
              > prawo amerykanskie nakazuje niestety dostosowanie sie piwa do norm
              > amerykanskich i to tak niestety wychodzi

              ► that's what sucks about US
    • szfedka Moja kuchnia jest piekna... 13.10.04, 23:24
      Gdy szukalam mieszkania patrzylam specjalnie aby kuchnia byla duza, pojemna.
      I mam. Stol, konkretny stol ma tu miejsce, dla moich dzieciakow, gosci. Moge
      pomiescic ze 20 osob. Wspaniale juz spotkania tu mielismy.

      A jedzenie??? rozne jest. Z calego swiata. To synowa z australijskimi gustami
      cos upitrasi. Albo...mnie poniesie fantazja.
      Nawet czasem specjalnie kumple moji zaplanuja cosik
      Pierogi i kaszanka tez sie zdarzaja.
      Ale....
      najwazniejsi sa ludzie co siedza w tej kuchni
      • luiza-w-ogrodzie Re: Moja kuchnia jest piekna... 14.10.04, 06:06
        Zgadzam sie ze Szwedka na jakies 183.5% - kuchnia jest najwazniejsza i ludzie,
        ktorzy w niej siedza. Zarcie zawsze sie jakies upitrasi ;oD Moja kuchnia jest
        mala, ale jedna jej sciana otwiera sie na jadalnie z duzym stolem i widokiem na
        ogrod.

        Moje gusta zywieniowe wykluczaja jedzenie zwierzakow z wlosami. Z mies
        przygotowuje drob, dzikie ptaki i ryby, ale nigdy nie grilluje. Jestem
        zwolenniczka "slow food". Etnicznie - gotuje po polsku, tajsku, wlosku,
        wegiersku i po swojemu. Dla gosci zdarza mi sie bigos albo grochowka na
        polskiej kielbasie.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • jutka1 Re: Wasza ulubiona kuchnia 14.10.04, 08:09
      Wietnamska, tajska, polska, japonska, wloska, francuska, luizjanska :-), ....

      To bylo, co lubie jesc. Co pichce? Z reguly malo bo jestem len. Ale jesli mam
      gosci, pichce z przyjemnoscia. Lubie tez improwizowac i wymyslac... Niestety,
      nie mam tutaj piekarnika, i wielu dan nie moge zrobic, ale juz sie ciesze na
      powrot do Domu, gdzie piekarnik jest (a nawet dwa :-))))))))

      J.
      • sabba a moja ciocia 14.10.04, 09:11
        przez cale zycie nie miala ldowki i jakos nie narzekala:) Serio. Bezpiekarnika
        da sie zyc ale z jest cieplej:) JUtka w heimacie zrob sobie taki piec chlebowy z
        blacha na opal i wegiel...wiesz jak bedzie ladnie pachniec?
        Taka mi sie kuchnia marzy, troche w stylu wiejsko-sielskim, troche w stylu
        surowym ceglowym.
        A zarelko, ostatnio znow zabieram sie za kuchnie 5-ciu elementow. A ze gotowac w
        ten sposob mozna wszytko, glownie bedzie kuchnia wloska, grecka, polska,
        niemiecka i mieszanka wszytkiego plus wlasne wymysly. Ostatnio duzo zup.
        • lucja7 Morze Srodziemne 14.10.04, 09:42
          Morze Srodziemne jest dla mnie poczatkiem naszej kultury, wiec i kuchni. Jestem
          tej kuchni wierna i lubie ja daleko przed xszystkimi innymi za:

          - roznorodnosc,
          - jarzyny jako baza,
          - mieso rzadko i od swieta, a o ile to na ruszcie,
          - ryby,
          - wino,
          - oliwki i oliwa,
          - owoce.

          Zadna kuchnia nie dorownuje srodziemnomorskiej bogactwem i roznorodnoscia
          potraw, a moglabym jeszcze powymieniac inne zalety.

          Bonjour toi,

          lucja :)))
          • jutka1 Re: Morze Srodziemne 14.10.04, 10:24
            Bonjour, poulette :-)

            Wszystko, co wymienilas, lubie i stosuje.
            Zapomnialas o czosnku i ziolach.
            :-)))
            • lucja7 Re: Morze Srodziemne 14.10.04, 15:00
              I napewno wielu innych rzeczach,

              Bisous,

              lucja
          • maria421 Re: Morze Srodziemne 14.10.04, 19:48
            Moj gust kulinarny jest identyczny z gustem Lucji.
            Najpierw kuchnia srodziemnomorska, potem dluugo nic, potem kuchnia polska i za
            nia wszelkie inne.
    • basia553 Hej Jutka! 14.10.04, 09:58
      Sabba ma racje: postaw sobie w ogrodzie piec chlebowy. To najpiekniejsze
      wspomnienie z mojego dziecinstwa: dlugie wakacje w zaprzyjaznionej lesniczöwce
      pod Koszecinem. Lasy bez konca, sarny podchodzace pod dom, no i ten piec
      chlebowy pod jablonka. Chleb pieklo sie nieczesto, na dluzej i choc nie
      dodawalo sie srodköw chemicznych, wytrzymywal dlugo. Pamietam te pajdy swiezego
      chleba z maselkiem, wlasnie utluczonym! No, nie ma naprawde nic lepszego.....
      Ide dalej marzyc.
      • sabba judys 14.10.04, 10:04
        a krowa juz kupiona? (na to swieze maselko?) i na targ bedziesz szla coby nioske
        kupic, swieze jajo najlepsze!!!!
        • lalka_01 Jutka 14.10.04, 10:10
          a slimaczki to same przyjda, nie martw sie :-)
          • jutka1 Re: Basia, Sabba i Lalka :-)))) 14.10.04, 10:22
            Basiu, juz pisalam na jakims watku obok, pare miesiecy temu to bylo, ze
            chcialabym taki piec, z tym ze jeszcze z rusztem i grillem, postawic w ogrodzie
            (ja to nazywam letnia kuchnia, widzialam takie w Toskanii, Umbrii i Andaluzji i
            sie zakochalam :-))))
            To projekt na przyszla wiosne...

            Sabbciu, krowy na maselko nie mam i miec nie bede, ale sasiadka 4 domy dalej ma
            i krowe, i mleko, i maslo... ORAZ zaswiadczenie sluzb weterynaryjnych o
            czystosci etc. :-) Po co ja mam sie meczyc z krowa??... ;-))))
            N.B. co to jest gotowanie pieciu elementow, czy to to samo co tao? (pewnych
            rzeczy nie laczyc, pomidory osobno itepe?)

            Lalko, mozesz byc dziwnie spokojna, ze z czasem naucze sie odrozniac winniczki
            od szczyglow i sobie bede zapodawac na styl chrancuski, popijajac winem i
            myslac o moim Paryzu... :-))))))
            Donosze tez, ze ertes sprobowal i mu smakowaly :-)))))))

            J. :-))))))
            • sabba 5 elementow Jutka 14.10.04, 11:00
              nie wiem co to Tao, ale chyba nie to:) W 5 elementach chodzi ogolnie rzecz
              biorac o energetyke pokarmow (nie o witaminy) rzucam link ktory moze naswietli
              sprawe:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23948&w=16557809
              • jutka1 Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 11:10
                Dzieki, Sabba. Wyglada na Tao - sprawdze w domu, mam 2 ksiazki w tym jedna
                kucharska... :-)
                • sabba Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 11:26
                  tego okreslenia nie znalam w polaczeniu z kuchnia 5 elementow ale po googlowaniu
                  widze ze moze byc to:)
                  • jutka1 Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 11:45
                    Sabbo, Tao uzywa sie w lenguidrzu ;-))

                    Zreszta to nie tylko zywienie, ale filozofia zycia...
                    J. :-)
                    • sabba Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 11:54

                      > Zreszta to nie tylko zywienie, ale filozofia zycia...
                      > J. :-)
                      noooo:)) ja filozofem nie jestem i byc nie bede ale pozywic sie dobrze o zdrowo
                      chcem:) Coby dlugo jak Azjaci w bajkach zyc:)))
                      • jutka1 Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 11:55
                        sabba napisała:

                        > noooo:)) ja filozofem nie jestem i byc nie bede ale pozywic sie dobrze o
                        zdrowo chcem:) Coby dlugo jak Azjaci w bajkach zyc:)))
                        **********
                        Ano sie podpisuje :-))
                        • lucja7 Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 14:55
                          Moje 5 elementow zrealizowalam dzis w Moulin d'Orgemont, na wschodnim skraju
                          Argenteuil, w polowie drogi miedzy Paryzem a Cergy Pontoise Ville Nouvelle.
                          Jeden z najpiekniejszych widokow na caly Paryz z Sekwana w pieknym
                          pazdziernikowym sloncu. Byl szczupak i szparagi i chlodny Sancerre rouge.
                          Rownowaga i spokoj.

                          Bonjour toi, wczoraj wieczorem mialas chyba duzo wiecej elementow...

                          lucja


                          • jutka1 Re: 5 elementow Jutka 14.10.04, 15:03
                            Wczoraj o jeden element za duzo to byly sery :-))))

                            Reszta sie miescila :-)

                            bisous, Pitunia :-)
    • basia553 Xurek, 14.10.04, 13:25
      slinka mi poleciala na Twoje Avocado-stew. Przy najblizszej okazji upichce.
      A ryz uwielbiam i taki jak Twöj monsz czesto robie, jest "al dente" i pyszny.
      A pöki co wröcilam z targu z mnöstwem wspanialosci i piszac zapodaje sobie
      dzisiejszy obiad: peczek swiezej, pachnacej, soczystej, chrupiacej, surowej
      marchewki. A co, mam gotowac, zabijac witami i aromat? Ani mi sie sni, jem tak
      jak je natura stworzyla. Zaoszczedzony czas moge poswiecic czytaniu P2:)))))
      • viper39 czasami... 14.10.04, 14:36
        teskni mi sie za takim zsiadlym mlekiem lub maslanka z co dopiero zrobionego
        masla i wiejskim chlebem, czasami szlag mnie trafia ze nie mam za duzo czasu
        jak jestem w Polsce i nie moge poprostu jechac na wies (tak jak kiedys jezdzilo
        sie do znajomych czy rodziny) i cos takiego zjesc...
        albo smalec z cebulka z co dopiero zabietego swiniaka...
        albo kurczak w glinie, jadl ktos cos takiego kiedys?
        a pamietacie w gorach owieczki nad ogniskiem pieczone, lub tez male prosiaczki
        eeeee cholera ale mi sie zachcialo....
        albo te wegorze uwedzone zaraz po zlapaniu i na drugi dzien poprostu rozplywaly
        sie w usatach...
        • ani-ta Re: czasami... 14.10.04, 15:28
          zdecydowanie musisz PL odwiedzic;)
          tylko sprawdz, czy we wsi, do ktorej trafic zamierzasz... jeszcze ktos
          cos "swojskiego" praktykuje...:P
          nie zebym zla kobieta byla i chciala cie zniechecic... ale prawdziwe
          mleko/maslo/serek to jeszcze znajdziesz... ale kielbaske, smalczyk... itp....
          oj to moze byc problem:)

          zapach jablek pieczonych w piecu... ostatnie takie jablko zjadlam ponad 20lat
          temu... potem to byly nedzne podrobki:( to se ne vrati... jak mowia sasiedzi;)

          pojscie na latwizne... smalec z ziolami, jabluszkiem i czyms tam jeszcze
          kupiony... okazal sie produktem zza zachodniej granicy:) rechot Jedynego... "no
          no... piknie... taka europejka z ciebie pelna geba... ze juz tylko NIEMIECKI
          smalec jadasz?";)))))) uhm... noooo... jakby to powiedziec i nie sklamac...
          noooo nie chcialam garnka przypalic:PPPPP

          odkrycie roku - oszukuja na bryndzy!!!!! jest w niej maka (ha! chemik sprawdzic
          umie!:PP), sol i wspomnienie mleka... smak... odpuszcze opis - jako niesmaczny
          dla oka:)

          odkrycie roku dwa... orzneli mnie na kurze rosolowej! byl to ewidentny KURCZAK!
          po czym poznalam? po rosole! nie mial oczu!!!!!!!!!!!!:))))))))))))

          a.:)
          • viper39 Re: czasami... 14.10.04, 16:33
            ani-ta napisała:

            > zdecydowanie musisz PL odwiedzic;)

            bylem ostatnio we wrzesniu... w Polsce jestem pare razy w roku, ale ten
            chrzaniony czas, zawsze mi go brakuje

            > tylko sprawdz, czy we wsi, do ktorej trafic zamierzasz... jeszcze ktos
            > cos "swojskiego" praktykuje...:P

            eee wiem wiem, np gorale ( z tego co pamietam jak sie szlajalem po gorach za
            mlodu) do mleka dolewali kazeiny, "a turysaty" to mieli straszne rozwolnienie
            po tym a te gady sie nabijali z nich.. pamietam te czasy, i nie probowalbym z
            nie znanego mi zrodla

            > nie zebym zla kobieta byla i chciala cie zniechecic... ale prawdziwe
            > mleko/maslo/serek to jeszcze znajdziesz... ale kielbaske, smalczyk... itp....
            > oj to moze byc problem:)

            dzieki za przestroge

            >
            > zapach jablek pieczonych w piecu... ostatnie takie jablko zjadlam ponad 20lat
            > temu... potem to byly nedzne podrobki:( to se ne vrati... jak mowia sasiedzi;)

            we wrzesniu jadlem jablka ale z grilla (to nie to samo)

            >
            > pojscie na latwizne... smalec z ziolami, jabluszkiem i czyms tam jeszcze
            > kupiony... okazal sie produktem zza zachodniej granicy:) rechot
            Jedynego... "no
            > no... piknie... taka europejka z ciebie pelna geba... ze juz tylko
            NIEMIECKI
            > smalec jadasz?";)))))) uhm... noooo... jakby to powiedziec i nie sklamac...
            > noooo nie chcialam garnka przypalic:PPPPP

            ta ludzie to jaja potrafia robic...

            >
            > odkrycie roku - oszukuja na bryndzy!!!!! jest w niej maka (ha! chemik
            sprawdzic umie!:PP), sol i wspomnienie mleka... smak... odpuszcze opis - jako
            > niesmaczny dla oka:)

            wiesz pare rzeczy sie zmienilo po wejsciu do EU, przepisy unijne zmieniaja
            nasze polskie "zarciowe" przepisy wraz z tym zmienia sie procedura wytwarzania,
            no i smak! wiem o czym mowisz

            >
            > odkrycie roku dwa... orzneli mnie na kurze rosolowej! byl to ewidentny
            KURCZAK!
            > po czym poznalam? po rosole! nie mial oczu!!!!!!!!!!!!:))))))))))))

            w oczy rosolowi patrzylas? hmm... ok...;-))) (plizzzzzzz nie tlumacz mi jak
            niektore osoby zrozumialem o co chodzi...)
            czy dodajesz do rosolu proponuje dodac kapuste wloska, daje ona ciekawy smak..

            • ani-ta nie rozbieraj mnie na czynniki pierwsze! 14.10.04, 16:49
              gdzie moja watroba????????!!!!!!!!!
              ha?!

              niektore osoby... sa bardzo bardzo bardzo sympatycznymi osobami!
              radze uwierzyc... bo siakos badania cinie wychodza:P

              a.:))))

              P.S.
              kapuste znam i cenie...
              UE mi nie straszna... odkad marchewke owocem nazwala:P
              • viper39 Re: nie rozbieraj mnie na czynniki pierwsze! 14.10.04, 19:39
                ani-ta napisała:

                > gdzie moja watroba????????!!!!!!!!!
                > ha?!
                >
                > niektore osoby... sa bardzo bardzo bardzo sympatycznymi osobami!
                > radze uwierzyc... bo siakos badania cinie wychodza:P
                >
                > a.:))))
                >
                > P.S.
                > kapuste znam i cenie...
                > UE mi nie straszna... odkad marchewke owocem nazwala:P

                a co sie stanie jak juz wyprostuja wszystkie ogorki i banany?

                poza tym rozbieranie kobiet (na czynnikie pierwsze) to sama przyjemnosc..;-))
                • ani-ta Re: nie rozbieraj mnie na czynniki pierwsze! 14.10.04, 21:01
                  OK
                  ujme to tak...
                  mnie tam rybka... czy banan krzywy czy prosty, byleby spelnial swoje zadanie...
                  czyli czule lechta moje kubki smakowe:P
                  to samo tyczy ogorkow:)

                  co do rozbierania... zdecydowanie czuje sie lepiej w CALOSCI, a nie w bedac w
                  poszukiwaniu swoich czlonkow... wypowiedzi:)

                  a.:)
                  • viper39 Re: nie rozbieraj mnie na czynniki .. a jak trzeba 18.10.04, 17:04
                    ani-ta napisała:

                    > OK
                    > ujme to tak...
                    > mnie tam rybka... czy banan krzywy czy prosty, byleby spelnial swoje
                    > zadanie...

                    moja wyobraznia strasznei w tej chwili zapracowala... ufff... az sie cieplo
                    zrobilo, no prosze jak to warzywo moze miec wplyw na czlowieka i
                    jego "funkcjonowanie"



                    >
                    > czyli czule lechta moje kubki smakowe:P
                    > to samo tyczy ogorkow:)

                    jeju, kubki smakowe powiadasz, i ogorki, no jesli teraz to sie tak nazywa...
                    uffffff goraco ide otworzyc okna...

                    >
                    > co do rozbierania... zdecydowanie czuje sie lepiej w CALOSCI, a nie w bedac w
                    > poszukiwaniu swoich czlonkow... wypowiedzi:)

                    ale nie zrozumialas mnie, calosc Ciebie bedzie cala..;-))
                    no moze troche dodatowych rzeczy mniej.... nie ma to jak natura... wypowiedzi
                    czasami sa zbedne wtedy
                    aha i czlonki sie same znajda... jesli taka nagla zajdzie potrzeba

                    >
                    > a.:)

                    v...

                    PS... czy to nadal watek o zarciu?
    • sabba xurku 14.10.04, 19:17
      zrobilam dzis ryz po waszemu, tzn po mezowemu. Zapomnialam tylko cebulki ale
      dodalam kurkumy i wyszlo niebo w gebie. Sam ryz tez lubie ale zawsze cos sie
      staram wrzuci do gotujacej wody co by taki bialy nie byl:) Wiec od dzis bedziemy
      jesc ryz ala Xurki, za podanie pomyslu dziekuje!:))
    • ertes Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 21:59
      Jutka gotuje wysmienicie.

      A poza tym kupuje doskonale sery. Ten suchy z pieprzem byl znakomity!
      • ani-ta Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:04
        powiedziala ci nazwe?
        bo ja juz 14 miesiecy sie DOMAGAM!:)

        jadlam soczewice - smakowala mi, pilam wino - wiadomo, serow mase.... ale ten
        jeden... i ona UKRYLA nazwe!

        a.:)
        • jutka1 Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:21
          Anitko, twoj nie byl suchy....
          uomatko, pardon!!!
          omajgod... :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Twoj byl kozi, polmiekki (uomatko znowu pardon!!!! :-))))))))))

          Juz nic nie pisze, bo wychodzi na jedno ;-)))))))))))))))))))
          • ani-ta Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:26
            dodaj jeszcze, ze...
            moj byl blady:PPPPPPPPPPPPPPPPPPP

            za to POLMIETKI... powinnam cie zamordowac!:PPPPPPPPPPP
            ale pozostawie to b.k.:PPPPPPPPPPPPPPPPP


            a.:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • ertes Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:26
          Mnie dala zupe z dodatkiem jakiejs pasty: smak mi do dzis zostal.
          Moze bedzie dorabiac jako kucharka?
          • ani-ta Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:29
            sluchaj...
            ktos kupil KARCZME z ponoc tradycjami...
            ktos kupuje wino na "krzynki"...
            ktos gotuje... i to niezle...
            ktos ma plan na potem... ale milczy...
            don... zniknal...
            i ja mam sie jeszcze czegos domyslac?!

            kuchareczka jedna:))))))))))))))))

            a.:)

            P.S.
            don siedzi w piwnicy i spisuje menu za 4,50zl porcja... jak zadowoli
            jutencje... to bedzie mogl swiatlo zobaczyc:PPPPPPPPPPPP
            • jutka1 Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:32
              ani-ta napisała:

              > sluchaj...
              > ktos kupil KARCZME z ponoc tradycjami...
              > ktos kupuje wino na "krzynki"...
              > ktos gotuje... i to niezle...
              > ktos ma plan na potem... ale milczy...
              > don... zniknal...
              > i ja mam sie jeszcze czegos domyslac?!
              >
              > kuchareczka jedna:))))))))))))))))

              > P.S.
              > don siedzi w piwnicy i spisuje menu za 4,50zl porcja... jak zadowoli
              > jutencje... to bedzie mogl swiatlo zobaczyc:PPPPPPPPPPPP
              ************
              :-))))))))))))

              Jesli Don siedzi w piwnicy, to u kogos innego :-))))

              Kurdebalans!!!!
              Konkurencja!!!!!!!!

              Ja sie nie boje :-))
              • ani-ta Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:37
                > Ja sie nie boje :-))

                ty sie nie masz co bac! bac sie beda inni! w koncu co za 4,50zl mozna dobrego
                upichcic?:) amortyzowane 2 kg kartofli w mundurkach bez okrasy?:)


                a.:)))))))
          • jutka1 Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:29
            Ertes, paste dostales na droge, przyprawiaj nia co tylko chcesz, nawet chleb z
            maslem :-)))))))))

            Bede kucharka...................................................................
            Bede karmic ludzi..............................................................
            (a jak podpadna to w talerz pluc..............................................)

            hehehehehe ;-))))))))))))))
            • ani-ta Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:33
              na mnie mozesz sie wprawiac:)
              ja ci juz z reki jem:)
              <za chwile bede ci na ramieniu spala:P>
              a.;)))))))))))))))))))))
            • i.p.freely Re:Jutka !!!! 14.10.04, 22:38
              Cos Ty napichcila????
              Ertes "gruba" zostawi i do chrancji sie przeniesie i .... cie z torbami pusci
              bo chlop z niego nie lada - patrzac na zdjecia. Pogoscic dzien albo dwa to
              takiego mozna ale jak takiego chlopa przyjdzie z dnia na dzie zywic ..... to
              dopiero sztuka. :))))
              • ertes Re:Jutka !!!! 14.10.04, 22:41
                Przeniesc sie nie przeniose bo za malo Starbucksow a poza tym Jutka wyjezdza ale
                ze mi sie tam podobalo to chyba nie musze mowic.

                Zarcie i Jutkowe i knajpiane doskonale!
              • jutka1 Re:Jutka !!!! 14.10.04, 22:42
                i.p.freely napisał:

                > Cos Ty napichcila????
                > Ertes "gruba" zostawi i do chrancji sie przeniesie i .... cie z torbami pusci
                > bo chlop z niego nie lada - patrzac na zdjecia. Pogoscic dzien albo dwa to
                > takiego mozna ale jak takiego chlopa przyjdzie z dnia na dzie zywic ..... to
                > dopiero sztuka. :))))
                *************
                Ertes sie nie przeniesie bo przeca ja wyjezdzam :-))))))

                Ja za to w lutym nach Kalifornie zjade i w ramach zemsty wszystko im z lodowki
                wyjem!! O!!!! hehehe :-))))))))

                PS. lubie gotowac... mimo zem len, ale dla siebie mi sie nie chce... jak mam
                wymowke w postaci gosci, to z wielka przyjemnoscia :-))))
            • ertes Off topic - Muzyka pytanie Anita 14.10.04, 22:39
              Paste juz jadlem. Zreszta dzis na sniadanie. Ostra jak piorun!


              Anita,

              Znasz moze taka piosenke:

              ref:

              Zycie choc piekne tak kruche jest
              Wystarczy jedna chwila by zgasic je
              Zycie choc piekne tak kruche jest
              Zrozumial ten kto otarl sie o smierc

              Kto to spiewa? Wiesz?
              • ani-ta Golden Live 14.10.04, 22:56
                24.11.1994 (<- tytul, data pamietnego koncertu w trojmiescie, podczas ktorego
                wybuchl pozar..)

                Gdy matka tuli w ramionach dziecko swe
                Jej miłość staje przeciw złym mocom
                Tak ludzie modlą się o urodzajny deszcz
                Jak ona czuwa nam nim nocą

                Wyfruwa wreszcie z gniazda młody ptak
                Bo przywilejem jest młodości
                Zabawa, radość, przyjaźń a nie strach
                Bo młodość nie chce wiedzieć o tym, że:

                Życie choć piękne tak kruche jest
                Wystarczy jedna chwila by zgasić je
                Życie choć piękne tak kruche jest
                Zrozumiał ten kto otarł się o śmierć /2x

                I nie do końca piękny jest ten świat
                Gdyż wciąż odwieczne prawa łamie
                Zabiera miłość, młodość, słońca blask
                Lecz my nie chcemy wiedzieć o tym, że:

                Życie choć piękne tak kruche jest
                Wystarczy jedna chwila by zgasić je
                Życie choć piękne tak kruche jest
                Zrozumiał ten kto otarł się o śmierć /3x

                a.
                • ertes Re: Golden Live 14.10.04, 23:00
                  Dzieki.
                  Musze teraz znalezc jakies mp3.
                  • ani-ta Re: Golden Live 14.10.04, 23:05
                    www.emuzyka.pl
                    tam mozesz kupic cd
                    poszukaj w googlach "osiolka":)
                    wiecej nie powiem... bo mnie zlinczuja:P

                    a.:)
                    • ertes Re: Golden Live 14.10.04, 23:08
                      eDonkey.

                      A ty nie masz przypadkiem tego ? :))))))))))
                      • ani-ta Re: Golden Live 14.10.04, 23:15
                        ja nic nie mam:)
                        slowo:) nawet nie wiem jak sie to robi...

                        ten kto to na 100% ma... ma rowniez KOSMICZNY BALAGAN, ktory jest dla mnie nie
                        do przebrniecia;)

                        latwiej i szybciej bedzie na osiolku:)
                        tak mi zawsze kaze mowic... i poki co... nikt nie narzekal;)

                        spozniles sie! w PL dostalbys do reki - poswiecilabym sie dla ciebie i
                        pomolestowala nie bez przyjemnosci:PPPPPP

                        a.:)
      • jutka1 Re: Wasza ulubiona kuchnia - potwierdzam 14.10.04, 22:05
        :-)))))

        ciesze sie, ze smakowalo, hon :-))

        ten suchy to byl pecorino :-)
    • basia553 Re: Wasza ulubiona kuchnia 18.10.04, 17:31
      Dzis na to pytanie moge tylko odpowiedziec: najbardziej lubie kuchnie
      posprzatana! Po zawieszeniu nowych zaslonek (Ikea) i polozeniu swiezego
      obrusika nie bede przez najblizsze dni gotowala. A co, niech zostanie troche
      tak ladnie!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka