Dodaj do ulubionych

Watek kulinarny 9

27.10.18, 08:54
rozpoczynam posylajac Wam dziecinnie latwy przepis na ciasto budyniowe, ktore sie zawsze udaje :

4 torebki budyniu
1/2 torebki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru
1 szklanka oleju
4 jajka (bialka ubic)

Wszystkie skladniki wymieszac, piec ok. 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 09:02
      U mnie ma budyniu. Czy moge poprosic o przepis na szarlotke?
      • maria421 Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 09:31
        Szarlotke pieke z przepisu mojej mamy. Corka mowi ze moja szarlotka jest "prawie taka dobra jak babci" :-)

        10 jablek tre na grubych oczkach, smaze w garnku z dodatkiem cukru i cynamonu, jablka maja sie prawie rozpuscic. Odstawiam na noc do lodowki.

        Ciasto : paczka masla, 200 ml kwasniej smietany, dwa zoltka, szklanka cukru pudru, ok. 500 g maki, proszek do pieczenia, aromat cytrynowy (moze byc bez aromatu), zagniatam na stolnicy, zagniecione i uformowane w kule ciasto przykrywam folia i odstawiam na godzine- dwie do lodowki. Po wyjeciu z lodowki dziele ciasto, 2/ 3 rozwalkowuje i klade na spod blachy wylozonej papierem do pieczenia, na to klade usmazone jablka, na wierzych pozostala 1/3 rozwalkowanego ciasta.
        Pieke jakies 45 minut. Po wystygnieciu posypuje cukrem pudrem.
        • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 19:07
          jaka temperatura?
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 09:25
      brzmi wielce podejrzanie, Maryska. Sprawdz czy czegos (skladnika) nie zapomnialas:) A szklanek nie mam to poprosze o ilosc w innym wymiarze. To nie zart, ale mam zawsze problem z polskimi przepisami, gdzie sie wszystko na szklanki przeklada.
      • maria421 Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 10:01
        ewa553 napisała:

        > brzmi wielce podejrzanie, Maryska. Sprawdz czy czegos (skladnika) nie zapomnial
        > as:) A szklanek nie mam to poprosze o ilosc w innym wymiarze. To nie zart, ale
        > mam zawsze problem z polskimi przepisami, gdzie sie wszystko na szklanki przekl
        > ada.

        Dla mnie tez to brzmialo bardzo podejrzanie, ale postanowilam wyprobowac i, ku mojemu zdziwieniu, wyszlo bardzo smaczne ciasto.
        Zapomnialam napisac, ze te skladniki sa na mala forme, ja pieke w formie na babke wielkanocna.

        Ewa, nie masz szklanek do wody w domu? Nie wierze:-) Szklanka ma jakies 250 ml, czyli mozesz wziac 200 ml cukru i tyle samo zwyklego oleju roslinnego.

        • ewa553 Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 10:21
          Mam szklani Marysiu i to o roznych rozmiarach. Mowienie mi wiec "wez szklanke" nie jest zbyt dokladne:) Zapamietam sobie te 200 ml. Dzieki. Wyprobuje w przyszlym tygodniu. W kuchni uzywam Rapsöl. Czy to OK do tego ciasta, czy polecasz inny?
          • maria421 Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 10:28
            ewa553 napisała:

            > Mam szklani Marysiu i to o roznych rozmiarach. Mowienie mi wiec "wez szklanke"
            > nie jest zbyt dokladne:) Zapamietam sobie te 200 ml. Dzieki. Wyprobuje w przysz
            > lym tygodniu. W kuchni uzywam Rapsöl. Czy to OK do tego ciasta, czy polecasz in
            > ny?
            >
            Rapsöl jak najbardziej moze byc.
            • roseanne Re: Watek kulinarny 9 27.10.18, 15:20
              rapsol, czyli rzepakowy, neutralny
              mozna tez dodawac slonecznikowy w ciasta


              super szybkie ciacho z jablkami

              2 jablka obrane, pokrojone w kostke
              8 lyzeczek brazowego cukru
              2 lyzeczki cynamonu - ja daje przyprawe do pain d'epice, czyli odpowiednik piernika, sam cynamon mi nie pasi
              2 szkalnki (2oo ml) maki, dziala i zwykla i gf
              10 lyzeczek cukru, przepis chce bialy, ja mialam tylko brazowy, tez ok
              1 /2 lyzeczki proszzku do pieczenia
              1 lyzeczka sod do pieczenia
              szczypta soli
              1 jajo
              1 szklanka mleka (dowolne, roslinne tez ok )+ 1 lyzeczka octu jablkowego

              mozna mleko z octem zastapic jogurtem lub maslanka



              piekarnik 180C
              dwie male keksowki wylozyc paierem lub wysmarowac tluszczem - ja daje tylko papier

              wymieszac pierwsza porcje cukru z przyprawa, odstawic

              wymieszac pozostale suche skladniki
              dodac jajo, mleko z octem, szybko wymieszac , jak na mufinki

              do foremek nalozyc cieniutka warstwe na ciasta, na to wysypac warstwe jablek, posypac mieszanina cukru z przyprawa, na to ciasto

              piec ok 30-50 minut , sprawdzic, czy gotowe patyczkiem
              ostudzic zupelnie


              okroilam z podstawowego przepisu ok polowe cukru, nie poypalam grubym krysztalem po wierzchu a i tak bardzo slodkie
    • jutka1 Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 27.10.18, 15:47
      Tutaj (w sklepiku wiejskim, pewnie w innych sklepach też) mięso mielone sprzedają w porcjach ok. półkilogramowych. Z takiej fury mięsa wychodzi mi jakieś 8 kotletów, i jak zjem dwa obiady, to już na mielone nie mogę patrzeć. :-) Po usmażeniu więc od razu duża część ląduje w zamrażarce. Tylko problem, że rozmrożone-podsmażone drugi raz kotlety są takie sobie.

      No i rodzicielka mi powiedziała o klopsach z mielonych, i to jest rewelacja. :-)

      Cebulę się szkli, dodaje do (zamrożonych) kotletów w garnku, zalewa wodą, do tego: kilka kawałków grzybów suszonych (zależy, ile kotletów i sosu potrzebujemy), majeranek (sporo), kilka kawałków suszonych pomidorów (takich w oleju ze słoika), pół kromki czerstwego (ale niekoniecznie czerstwego) chleba, posiekany czosnek, łyżka wody z ogórków kiszonych, sos sojowy (ja dodaję też trochę tajskiego sosu rybnego, tak tak, bardzo dobrze się komponuje w sosach mięsnych). Plus sól i pieprz do smaku i według uznania (ale najpierw niech się podgotuje i trzeba sprawdzić smak, bo sos sojowy, wiadomo, jest słony, a podczas gotowania część wody odparuje).

      Na średnim/maławym ogniu niech pyrkoli ok. 45 minut, potem wyjmujemy kotlety (pardon, teraz już klopsy :-) ), a sos traktujemy blenderem, i potem znowu jeszcze trochę pyrkolimy. I już. Sos jest gładki, aksamitny, a klopsy bardzo smaczne.

      O.
      :-)
      • maria421 Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 27.10.18, 16:01
        Jutka, kotlety mielone sa tez dobre na zimno :-)
        • jutka1 Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 27.10.18, 16:33
          maria421 napisała:

          > Jutka, kotlety mielone sa tez dobre na zimno :-)
          ***********
          Wiem. Ale "na zimno" z rozmrożonych to ten, no... :-)
          Jak napisałam, po 2 obiadach z mielonymi nie mogę na nie patrzeć. :-)
      • roseanne Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 27.10.18, 16:03
        do sprobowania, po modyfikacjach

        w rodzinie kotlety mielone bywly lekko obsmazane, a potem wkladane do bulionu, ktory to byl potem zagestniany maka ze smietana, bulion mial dodatek grzybow, badz koperku,


        u mnie tez podstawowa, najmniejsza porcja mielonego to funt, czyli ok pol kilo
        ja mielone dosmazam w towarzystwie dodatkowj cebuli pieczarek , co zmienia troche ich konsystencje, dziecie uwielbia

        robie czasami klopsa , czyli tzw pieczen rzymska, czyli meatloaf - wtedy i na cieplo i do kanapek

        albo robie klopsiki - meatballs bezposrednio gotowane w sosie pomidorowym
        • jutka1 Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 27.10.18, 16:35
          Rose, kilka miesięcy temu kupiłam mięso, a nie miałam czasu lepić i smażyć kotletów, więc zrobiłam pieczeń rzymską. Ale jakoś mi nie smakowała, może coś schrzaniłam.
          • roseanne Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 27.10.18, 16:39
            jest tyle wariacji dodatkow, smakow...
            uzywam okreslenia pieczen rzymska jako ogolna nazwe potrawy :)
      • iwannabesedated Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 05.11.18, 21:20
        Bardzo smacznie brzmi Jutuniu.

        A próbowałaś zamrozić kotlety - przed usmażeniem? To znaczy, uformować te osiem, usmażyć, dajmy na to dwa. A resztę w formie półsurowca - opakować i zamrozić? I potem odmrażać po dwa lub ile trzeba i wtedy smażyć? Dla mnie czasem takie półprodukty dobrze funkcjonują.
        • jutka1 Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 05.11.18, 21:57
          iwannabesedated napisała:

          > A próbowałaś zamrozić kotlety - przed usmażeniem? To znaczy, uformować te osiem
          > , usmażyć, dajmy na to dwa. A resztę w formie półsurowca - opakować i zamrozić?
          > I potem odmrażać po dwa lub ile trzeba i wtedy smażyć? Dla mnie czasem takie półprodukty dobrze funkcjonują.
          ********
          Próbowałam, i niestety - skucha. Po rozmrożeniu woda wylatywałam, i się rozwalały. Niestety, muszę smażyć a potem zamrażać.
          Natomiast methinks, rozbite schabowe można chyba bez problemu mrozić, a potem rozmrażać i panierować.
          • iwannabesedated Re: Nowe odkrycie - klopsy z mielonych :-) 05.11.18, 22:08
            Kapuję :) U mnie to działa np. dla filetów z ryby, albo np. wołowina zbejcowana w zalewie, jakieś kotlety indycze. Widać mielone nie kwalifikuje się.
    • ania_2000 Fasolka po bretonsku 27.10.18, 19:02
      Fasolka po bretonsku wersji oregonskiej w szybkowarze.

      Mieso: mialam kosc z szynka od duzej szynki w zamrazarce - ale mozna kazde dowolne
      mieso/kielbase.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/kpuriyGDisgCDsHnvA.jpg
      Wsadzilam ja w calosci do gara - nierozmrazana, zalalam 2 cups wody, dodalam pare listkow laurowych i ziele angilskie - i nastawilam na 30 minut.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/BKrezFq0aVhQYy7hNA.jpg

      po 30 minutach otworzyalm i dodalam 2 cups fasolki - fasolka nie namoczona, sucha - najwieksza jaka tutaj sie dostepna w moim sklepie. Nie jest to jasiek tylko big navy bean - w wielkosci polowa jaska.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/Mai4iYOQbv3NDzIkNA.jpg
      dolalam 4 cups wody, majeranek i mala puszke koncentratu pomidorowego.
      Zamknelam na 40 minut.
      W miedzyczasie zrobilam zasmazke na patelni - z boczkiem i cebula i po utworzeniu dodalam ja do garnka. Wyciaglenalm kosc, i mieso pokroilam na male kawalki
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/qpssU6d7faeDNTRihA.jpg


      Z usprawnien czasowych - mozna sucha fasolke wsadzic od razu do miesa, a nie po 30 minutach - calosc nastawic od razu na 40-45 minut.
      W moim przypadku nie mialam odpowiedniej fasolki, ale wyszlo bardzo smaczne.


      • jutka1 Re: Fasolka po bretonsku 27.10.18, 23:06
        Aniu, dzięki. :-)
        Moja coś "się sfronkła" (jak mawiają na oolszczyźnie), bo 8 godzin mpczenia i potem 5 godzin pyrkolenia, o mor dt mikka. Chyba za wcześnie posoliłam. :-(((
        • roseanne Re: Fasolka po bretonsku 27.10.18, 23:59
          mi sie tak pare razy pptzytrafilo, fasolka kupowana w sklepie na wage, a nie woreczkowa

          mczona, nie solona, kilka godzin gotowania, a to nadal chrupkie
      • jutka1 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 06:51
        Aniu, od teraz będę robić fasolkę w szybkowarze. Teraz znowu nastawiłam pyrkolenie - może w końcu zmięknie?

        Bardzo ciekawie mi GW zmieniła część zdania w poprzednim wpisie. :-)))
        • ewa553 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 08:04
          czy nie bylo tak, ze fasolke soli sie dopiero jak jest juz miekka? Wieki nie robilam, mam nadzieje ze sie nie myle.
          • jutka1 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 08:35
            ewa553 napisała:

            > czy nie bylo tak, ze fasolke soli sie dopiero jak jest juz miekka? Wieki nie robilam, mam nadzieje ze sie nie myle.
            **********
            Tak, chyba za wcześnie posoliłam, bo zapomnialam o tej zasadzie. Dobra wiadomość jest taka, że 1.5 godziny dodatkowego pyrkolenia teraz zrobiło swoje - fasolka jest już miękka.
            • ania_2000 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 17:42
              Szybkowar uzywam bardzo rzadko, chociaz moze powinnam czessciej, bo to w sumie bardzo oszczedza czas. Robie glownie mieso, wychodzi bardzo pyszne - mieciutko i szybciorem.
              Wiem tylko ze kapusty nie mozna tam gotowac, robi sie obrzydliwa.
              • ewa553 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 18:25
                Mowisz o swiezej kapuscie, czy kiszonej, Aniu? Bo mialam dawniej szybkowar i jedyne co w nim robilam, to byl Szegediner Gulasch, ktory wlasnie jest na bazie kiszonej kapusty. Danie wychodzilo rewelacyjnie. Odkad zostalam sama, nie robilam juz takich wiekszych rzeczy i gar podarowalam komus.
                Nota bene wreszcie po paru latach przerwy bede mogla zrobic bigos, bo znalazlam chetnych do konsumpcji!
                • ania_2000 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 18:38
                  mowie o swiezej kapuscie. wyjatkowa bryja wychodzi.
                  Ja bigos natomiast robie w slow cooker - to "odwrotny" garnek od szybkowara haha.
                  Czy ten gulasz co ty robilas, to cos w rodzaju bigosu?
                  • ewa553 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 18:58
                    Owszem. Obsmazalam kawal miesa krotko, na to wkladalam pokrojona kapuste kiszona, filizanke bulionu (z kostki), cebula, przyprawy i sporo papryki. Moze byc albo slodka albo ostra, jak wolisz. Fajnie sie to robilo, bo nie musialam dogladac, mieszac, uwazac zeby nie przypalic (moja specjalnosc:). Praktyczne toto bylo. Gdyby byly garnki dla singla, o mniejszej objetosci, to moze bym sie znowu skusila.
                    • ania_2000 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 19:06
                      dzieki, na pewno sprobuje, bo lubie takie rzeczy.

                      zobacz - sa mniejsze garnki - co prawda nie elektryczne (ja taki mam) ale na ogien - ale sa:)

                      www.amazon.com/Hawkins-HC20-Contura-Pressure-Aluminum/dp/B00NRTIP30/ref=sr_1_8?s=kitchen&ie=UTF8&qid=1540749776&sr=1-8&refinements=p_n_feature_keywords_browse-bin%3A8067672011
                      • roseanne Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 19:23
                        ale ladny :)

                        kurcze, ostatnio uzywalam jako pozna nastolatka, tzw "od ruskich" wykonany chyba z blachy pancernej


                        slowcooker kocham miloscia namietna
                      • ewa553 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 20:06
                        Uroczy ten maly kocher! Moze sobie nabede, pewnie sa u nas tez. I moj byl tez na piec, a nie elektryczny, wiec nie mam z tgym problemu. Dzieki, Aniu.
                        • jutka1 Re: Fasolka po bretonsku 28.10.18, 23:11
                          ewa553 napisała:

                          > Uroczy ten maly kocher! Moze sobie nabede, pewnie sa u nas tez. I moj byl tez na piec, a nie elektryczny, wiec nie mam z tgym problemu. Dzieki, Aniu.
                          ********
                          No właśnie szybkowar, jaki dostałam w prezencie, to 5 litrów maks. Niestety, muszę najpierw nabyć śrubokręt, żeby przytwierdzić "uszy"
    • iwannabesedated Tak zwane "trzebazjeście". Zupa krem z pora. 30.10.18, 19:09
      Scenariusz wygląda zawsze podobnie.
      Mianowicie, przeglądasz lodówkę i trzeba zjeść... Z tego są potrawy zwane „trzebazjeściami”.

      Znalazłam w lodówce resztkę bulionu z warzyw, oraz warzywa z tego bulionu. Wzięłam pietruszkę i por. Te z rodzaju dużych o łagodnym smaku, bo pikantne małe pietruszki są włókniste, a por zbyt ostry. Zmiksowałam w formę kremową. Wyszła zacna, dość łagodna w smaku podstawa. Można zjadać dodając jedynie np. świeżo mielony pieprz. Można zaszaleć dodając: małe grzaneczki, groszek ptysiowy, ser parmezan, ser typu roquefort, SER TOPIONY... Albo do środka wrzucić pokrojonego w kostkę ziemniaka i mieć coś w rodzaju entopfa.

      Tam gdzie nie ma pietruszki, (czyli "parsley") - użyjcie pasternaku (czyli "parsnip")
      • jutka1 Re: Tak zwane "trzebazjeście". Zupa krem z pora. 04.11.18, 09:08
        iwannabesedated napisała:

        > Znalazłam w lodówce resztkę bulionu z warzyw, oraz warzywa z tego bulionu. Wzię
        > łam pietruszkę i por. Te z rodzaju dużych o łagodnym smaku, bo pikantne małe p
        > ietruszki są włókniste, a por zbyt ostry. Zmiksowałam w formę kremową. Wyszła z
        > acna, dość łagodna w smaku podstawa. Można zjadać dodając jedynie np. świeżo mi
        > elony pieprz. Można zaszaleć dodając: małe grzaneczki, groszek ptysiowy, ser pa
        > rmezan, ser typu roquefort, SER TOPIONY... Albo do środka wrzucić pokrojonego
        > w kostkę ziemniaka i mieć coś w rodzaju entopfa.
        *********
        Dopiero przeczytałam. Też robię taką zupę, ale za pomysł z serem - dzięki!
        Zupy-kremy lubię i robić, i jeść. Jest w nich jakiś taki komfort, trudny do zdefiniowania.
        A propos, jak wrócę z targu, to mam zamiar zrobić zupę-krem z cukinii, Twoją metodą (część cukinii podsmażona). :-)
    • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 02.11.18, 16:36
      Czytajac o szykujacym sie zlocie czarownic u Jutki z gruszkami przypomnial mi sie pear salad ktory uwielbiam, i sobie zrobie, bo rowniez mam gruszki.
      wymieszac:

      zielony mix salad - takie tam raszponki/i rozne inne - nie wiem, u nas to sprzedaja w torebkach gotowe - jako base

      gruszki pokroic w kawaleczki

      mandarynki z puszki pokroic w kawaleczki

      dodac pokrojone winogrona

      dodac suszone cranberries - albo jak ktos woli daktyle pokrojone drobno

      posypac serem Feta

      i to wszystko jeszcze na koniec - KONIECZNIE - posypac prazonymi na patelni - z brazowym cukrem - posiekanymi orzechami laskowymi.
      podlac leciutko ocetem balsamicznym

      mniam mniam
      • roseanne Re: Watek kulinarny 9 02.11.18, 17:33
        nie daje mandarynek
        zamiast fety raczej Roquefort i bez dodatkowego cukru, balsamico obowiazkowo
      • iwannabesedated Re: Watek kulinarny 9 03.11.18, 18:39
        Bardzo mniam... Dzięki ;)
      • jutka1 Re: Watek kulinarny 9 04.11.18, 09:10
        Aniu, brzmi super. Jakby co, użyję świeżych brzoskwiń, bo jeśli mogę, to staram się unikać puszkowanych rzeczy.
        • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 05.11.18, 19:31
          0 jest dobry pomysl z brzoskwiniami Jutko - ja bym dala takie z kompotu lub syropu - bo chodzi o to zeby byly troche mokre.
          • jutka1 Re: Watek kulinarny 9 05.11.18, 21:58
            ania_2000 napisała:

            > 0 jest dobry pomysl z brzoskwiniami Jutko - ja bym dala takie z kompotu lub syropu - bo chodzi o to zeby byly troche mokre.
            *********
            Pogłówkuję. :-)
      • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 08.11.18, 16:51
        ERRATA - orzechy nazywaja sie PECAN i maja byc posiekane i prazone na patelni w brazowym cukrze.
        PECAN - czyli pikan? nie wiem...google tlumaczy pikan :)
        • ewa553 Re: Watek kulinarny 9 08.11.18, 17:59
          Aniu, gugle mowia mi ze te orzeczy po niemiecku nazywaja sie Pecannüsse, czyli orzechy pecan. Nigdy nie zwrocilam uwagi przy zakupach na cos takiego, przy okazji rozejrze sie. Ale ja i tak postanowilam uzyc orzechow wloskich, posiekanych. Googel mowia ze smak jest podobny.
          • ewa553 Lane kluski 08.11.18, 18:00

            to okreslenie jest nielogiczne. Slyszalam o kladzionych kluskach (np.moje). Natomiast klusek naprawde nie mozna lac. A wiec lane ciasto jest najwlasciwsza nazwa, logiczna. Nie uwazacie?
            • maria421 Re: Lane kluski 08.11.18, 18:04
              Ewa, ciasto sie leje, z tego powstaja lane kluski :-)

              Ciasto na kluski kladzione ( u nas sie mowilo kluski lyzka kladzione) jest gestsze niz ciasto na lane kluski.
              • iwannabesedated Re: Lane kluski 11.11.18, 19:46
                Kluski lane to co innego niż kluski kładzione. "Twój" przepis Ewunia, czyli tam gdzie się kluski łyżką "kładzie" na wodę - to są kładzione. Dobre na przykład do pieczeni z sosem, albo gulaszu, albo właśnie do gulaszowej.

                A lane kluski, to są lane kluski. Rzecz odmienna choć podobna.
        • iwannabesedated Pecan czyli pekan ... 11.11.18, 19:50
          ... czyli orzesznik. Najczęściej w Polsce ludzie używają pekan, np, ciasto pekanowe.

          Zresztą moje ulubione orzechy.
    • iwannabesedated Z cyklu blasfemia czyli TOFU 05.11.18, 21:31
      Zawsze uważałam za produkt dla zaprzysiężonych wegan i omijałam. Ale patrzę, leży w sklepie i łypie na mnie, no to cabas.

      Najpierw wędzone kupiłam. Smakuje ok. Dobre do kanapek. Tak jakby, twaróg wędzony, ale lżejsza konsystencja. Np. w kanapce z rukolą i suszonym pomidorem, albo z ogókiem kiszonym i odrobiną chrzanu? Może być, polecam.

      Potem patrzę, świeże z czarnuszką. No to - cabas go. Dobre! Do sałatek, np z awokado, oliwkami i pomidorem, na sałacie. Na to balsamico...

      Albo jak się zje oliwki ze słoiczka, to dorzucić kostki tego świeżego tofu do zalewy. Może być z resztą tych oliwek, albo samoistnie. To samo z suszonymi pomidorami w zalewie. Dorzucić do zalewy kilka kostek tego tofu. Fajne nie jako jakiś substytut sera, tylko jako odmienne coś samo w sobie. Jedynie należy szybko zjeść albo wsadzić w zalewę bo inaczej podśmierduje soją, jak postoi dłużej niż dwa dni.

      Oczywiście jak kto nie może bo: ma alergię, womita, lub innę awersję, to niech nie je.
    • iwannabesedated Zupa z lanymi kluseczkami 08.11.18, 14:56
      Wziąć jedno jajko, rozbełtać w kubeczku dodając trochę mąki. Tak aby wyszła gładka masa o konsystejcji "lejącej". Dodać trochę soli.

      Zupę - np. rosół, bulion, ale też może być np. - pomidorowa, albo pieczarkowa czy grzybowa - doprowadzić do wrzenia. Lać pomału kluskomasę energicznie mieszając zupę. Voila! Do zupy z kluseczkami na bulionie dodać dużo siekanego koperku, albo natka z pietruszki.

      Kluseczki takie można robić do gulaszowej. Tylko to lepiej już na wodę a nie bezpośrednio do zupy. Bo więcej sprawności trzeba mieć. W moim wydaniu to wychodzą raczej takie klusko bełty :) W rosole to nie przeszkadza lub w pomidorowej, ale do gulaszowej te "bełty" się nie nadają.
      • ewa553 Re: Zupa z lanymi kluseczkami 08.11.18, 15:11
        Belty lubie w mniejszym zakresie. Natomiast dokladnie takie "ciasto robie odrobine gestsze, a nastepnie na gotujacy rosol lub osolona wode klade malutkie kluseczki czubkiem lyzeczki od herbaty. Bardziej mi to smakuje. Twoje nie-kluseczki przypominaja mi dziecinstwo: Mamusia robila je i z niemiecka nazywala je Einlauf, co mysmy (znajac troszke niemiecki) tlumaczyli na "jednego lecia". Byly wiec zupy z jednym leciem.
      • roseanne Re: Zupa z lanymi kluseczkami 08.11.18, 15:18
        u mnie to bylo lane ciasto
        u M lane kluski
        bezposrednio do buloinu lub pomodorowej , tylko do tych zup
      • maria421 Re: Zupa z lanymi kluseczkami 08.11.18, 15:33
        Bardzo lubie lane kluski na bulionie i robie je tak jak Dorota. Kojarza mi sie z moim dziecinstwem, zawsze jak bylam chora zyczylam sobie lane kluski na bulionie, koniecznie robione przez mojego tate.
      • jutka1 Re: Zupa z lanymi kluseczkami 08.11.18, 16:13
        Aaaa. Nigdy nie robiłam, a brzmi dość prosto. Dziękuję, Stokrotku.

        W koń cu do bulionu wlałam zakwas z buraków, wyszło średnio. Trzeba było w nim ugotować buraki, a zakwas jako dodatek. Nauczka na przyszłość.
        • jutka1 Re: Zupa z lanymi kluseczkami 08.11.18, 17:31
          jutka1 napisała:

          > Aaaa. Nigdy nie robiłam, a brzmi dość prosto. Dziękuję, Stokrotku.
          >
          > W koń cu do bulionu wlałam zakwas z buraków, wyszło średnio. Trzeba było w nim
          > ugotować buraki, a zakwas jako dodatek. Nauczka na przyszłość.
          *********
          Do "tego czegoś" dodałam buraków i teraz pyrkoli. Może uda się mieć z tego normalny barszcz. :-)
        • iwannabesedated Re: Zupa z lanymi kluseczkami 11.11.18, 19:57
          Koniecznie spróbuj. Tyle, że jak wszystko, co brzmi prosto - wymaga trochę praktyki. Nastaw się, że tak druga lub trzecia zupa, to będzie mniej więcej to. Jak z naleśnikami lub jazdą na rowerze :)
          • ewa553 aniu, tys wielka!! 15.11.18, 16:17

            salata wg Twojego pomyslu jest po prostu rewelacyjna! Nawet ja co salaty rzadko robie, bede sobie czesto ta wersje robic. Pekany smakuja w tej wersji tak pysznie, ze bede je sobie tak robic do normalnego podjadania. Ciekawe tylko jak uda mi sie garnuszek z zaschnietym cukrem umyc:( Reszta jedzonka w moim wykonaniu byla podobno tez swietna: mielone kotleciki w sosie grzybowym. Sos pracochlonny, ale swietny. Polecam
            • roseanne Re: aniu, tys wielka!! 15.11.18, 16:41
              Garnuszek po cukrze zalej ciepla woda, powinno sie samo rozpuscic
              • ewa553 Re: aniu, tys wielka!! 15.11.18, 17:38
                dzieki rose
                • ania_2000 Re: aniu, tys wielka!! 15.11.18, 22:23
                  haha, super Ewa, ciesze sie ze ci smakuje taka wersja salaty - zdrowa prawdaa?:) rozumiem, ze podwalas z zimnym winkiem?;)

                  ja praze orzechy na patelni - na malym ogniu, wrzucam lyzke brazowego cukru, i uwazam zeby sie nie przypalilo - ten etap robienia salaty jest chyba najbardziej triki ha!
                  • ewa553 Re: aniu, tys wielka!! 15.11.18, 22:42
                    Niestety, jak chamka sama popijalam czerwone wino ktore musialam otworzyc do sosu, wiec rozumiesz, reszta nie mogla sie zmarnowac. Moje goscki nie tknely alkoholu, bo obie byly autami:( To jest jednak beznadziejne.
                    Natomiast orzeczy robilam tak, ze rozpuscilam w malym rondelku maslo i cukier. Brazowy mam niestety tylko w duzych kawalkach. No i jak sie ten cukier zbrazowil, to wrzucilam orzechy. Niepotrzebnie sie martwilam ze garnek i lyzka sie nie domyja, bo jak rose powiedziala: wystarczylo na chwile zalac goraca woda i juz bylo po wszystkim...
                    • ania_2000 Re: aniu, tys wielka!! 15.11.18, 22:56
                      Bardzo dobrze orzechy zrobilas:) I ze wino sie nie zmarnowalo :)
    • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 09.11.18, 19:04
      Bigosowe Wariacje.
      Pytanie o bigos.

      co dodajecie do bigosu do gotowania? chodzi mi o przyprawy/dodatkie bo glownie - tzn. wiemy ze podstawa to mieso, kielbasa i kiszona kapusta. A dodatkowo co? Ja dodaje suszone grzyby i sliwki - a wy?
      • ewa553 Re: Watek kulinarny 9 09.11.18, 19:10
        Kapuste robie mieszana, tzn.i kiszona i biala. Nie daje kielbasy, tylko rozne miesa. Miesa pieke wczesniej, wiec jest sos, ktory dodaje do bigosu, wiec to juz jest przyprawa. Daje duzo suszonych grzybow, no i sol i pieprz, daje tez troche wina. Staram sie zeby byly ze 3 rodzaje mies.
        • roseanne Re: Watek kulinarny 9 09.11.18, 19:41
          kapusta kiszona, kapusta zwykla, podsmazona cebula, podsmazona wedzonka, lub kosci z wedzonki, kielbasa, czasami dodatkowe mieso, czesto nie
          podduszone pieczarki, namoczone suche grzyby, sliwki, jalowiec, lisc laurowy, pieprz
          sol rzadko, z racji slonosci kapusty i wedzonek



          czesto bogos zupelnie bezmiesny z pozostalymi dodatkami, z racji moich ograniczenien zdrowotnych

          moja babcia dodawala pomidory, nie jestem fanka
      • jutka1 Re: Watek kulinarny 9 09.11.18, 19:41
        ania_2000 napisała:

        > co dodajecie do bigosu do gotowania? chodzi mi o przyprawy/dodatkie bo glownie
        > - tzn. wiemy ze podstawa to mieso, kielbasa i kiszona kapusta. A dodatkowo co?
        > Ja dodaje suszone grzyby i sliwki - a wy?
        **********
        U mnie: boczek wędzony, kiełbasa jałowcowa, jakaś jeszcze kiełbasa (przesmażone osobno i osuszone z tłuszczu). Kapustę kiszoną pół na pół ze słodką. Do tego cebula, czosnek, grzyby suszone, śliwki suszone, przecier pomidorowy, czerwone wino, rozbite w moździeżu pieprz, ziele angielskie i ziarna jałowca, i trochę miodu dla złamania kwaśności.

        Długo pyrkolę na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu. Pierwszy dzień: ze 2-3 godziny, odstawiam do chłodu na noc. Drugi dzień: 2x2hrs, za każdym razem odstawiam do wystygnięcia i na noc do chłodu. 3 dzień to samo.
        Robię zawsze wielki gar, bo proces jest czasochłonny, więc mrożę i mam potem z głowy. A taki przemrożony jest jeszcze lepszy. :-)
    • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 - SZYBKOWAR 04.12.18, 18:23
      Gulasz.

      pokrojone mieso na kawalki oproszam maka i przypiekam w garnku. Ja mam szybkowar elektryczny, wiec nastawiam na funkcje saute - ale jak ktos ma garnek na gaz - to przypiec od razu na gazie. Jak sie obrumieni to dodaje cebule - i dalej smaze. A na koniec grzyby - w moim przypadku pokrojone pieczarki. I jak to sie wszystko zarumieni to dadaje przyprawy.
      W moim przypadku - sol pieprz sos Worcestershire, lyczek czerwonego wina (pol kielisza do gulaszu, pol kieliszka w gardlo;)
      mozna dodac lyzeczke koncentratu pomidorowego, kawalki marchewki, pietrszuki (bardzo ja ostatnio polubilam) - ale to juz wg uznanina ofkorz, co kto woli, mozna tego nie dodawec.
      I zalewam troche ponad mieso - bulionem albo woda - ale nie zaduzo. tak moze centymetr zeby zalac mieso.
      Listek bobkowy, ziele angielskie - to zawsze dodaje do wszystkiego i tutaj tez.

      zamykam - i nastawiam na 30 minut.

      otwieram i doprawiam, bo pewnie albo za malo slone, ;)

      gotowe!

      uwielbiam z kopytkami ( w moim przypadku tutaj mam tylko gnocchi) i surowka z kapusty kiszonej.
      • jutka1 Re: Watek kulinarny 9 - SZYBKOWAR 04.12.18, 22:47
        SPLENDID! Pytałam, bo za 10 dni "wydaję obiad" rodzinny, a roboty zawodowej mam po kokardę, więc i czasu mało.

        Dzięki! :-)))
        • ania_2000 Re: Watek kulinarny 9 - SZYBKOWAR 04.12.18, 22:57
          Jutko kochana, tylko przetestuj wpierw :)
          • jutka1 Re: Watek kulinarny 9 - SZYBKOWAR 04.12.18, 23:08
            ania_2000 napisała:

            > Jutko kochana, tylko przetestuj wpierw :)
            ********
            Dobra. Najpierw zrobie "na pusto", a potem "prawdziwy"? Hahaha... :-D
            Dam radę. :-)
            Dzięki :-)
    • xurek dry aged beef 02.03.19, 08:11
      Czy slyszeliscie juz o takich stekach? Czy ktos moze juz jadl?

      Ja uslyszalam o nich po raz pierwszy przy wczorajszych zakupach, ponoc maja sie rozplywac w ustach, tak samo jak Kobe-Beef, o ktorym juz wczesniej slyszalam, ale nigdy nie jadlam. Obydwie opcje sa u nas bardzo drogie, Kobe tylko na znacznie wczesniejsze zamowienie.

      Przy okazji poszukiwan na temat znalazlam porady jak zamarynowac zwyklego steka, by wyszedl taki, jak "aged". Jeden sposob byl na 24 godziny w czarnej herbacie, drugi w zmiksowanych pestkach papaya a trzeci w soku z ananasa. Wsadzilam wczoraj zakupionego steka do herbaty i mam go zamiar dzisiaj skonsumowac na kolacje. Jak smarzycie swoje steki, jezeli nie na grilu (bo na grila za zimno)? Mnie czasem wychodza twardawe i nie wiem, czy to wina miesa czy moich umiejetnosci robienia stekow :).
      • ewa553 Re: dry aged beef 02.03.19, 08:34
        Ze stekami zawsze mialam pöroblem. W dawnych czasach jak mialam tu psipsiolke z mozliwoscia zakupow w PX, to przynosila wspaniale argentynskie steki. Jakos nie wychodzily mi tak jak u innych. Za rada pana rzeznika smazylam je na Palminie, ktory mozna rozgrzac do "czerwonosci", bez przypalenia. No i wazne bylo zeby solic/pieprzyc PO usmazeniu. Wejdz moze na Chefkoch, tam sa nie tylko przepisy, ale i porady. Co do tych dry aged, to wisi u nas cala masa u rzeznika w REWE i nawet spytalam co to. Ale po zlym doswiadczeniu z argentynskimi, nie bede ryzykowac. To nalezy obok innych stekow i rumsztyka do dan, ktorymi delektuje sie w restauracjach.
        • maria421 Re: dry aged beef 02.03.19, 09:20
          Kiedys, dawno temu, kupilam steki, wyszly z tego po usmazeniu dwie twarde zelowki, wiecej ze stakami nie eksperymentowalam.
      • roseanne Re: dry aged beef 02.03.19, 10:04
        tego typu nie jadlam

        jadam bardzo zadko, wolowina jest u mnie na czerwonej liscie

        marynuje w oliwie i iccie balsamicznym, plus pieprz, minimum przez noc, najlepiej ze dwie doby, obracajac co jakis czas

        jesli nie grill to mocno rozgrzana patelnia. metoda zacisnietej piesci na spradzenie dopieczenia miesa - nie umiem do konca opisac, ale dotyka sie tego miesni na dole kciuka, w zaleznosci od stopnia zacisniecia jest inne uczucie sprezystosci, takie same odczucie ma dac stek - im bardziej sztywen ,, tym bardziej dopieczone
        najbardziej lubie takie, ktore w srodku sa wciaz surowawe, ale juz nie oddaja plynu
      • xurek Re: dry aged beef 02.03.19, 23:36
        Drogi Czytelniku,

        jezeli zakupiles stek wolowy i masz obawy, ze mogloby ci sie udac usmazyc go tak, by byl mieciutki, soczysty i rozplywal sie w ustach, mamy dla ciebie niezawodna metode, ktora polozy kres wszelkim obawom idacym w tym kierunku.

        Ugotuj czarna herbate, zalej nia zakupiony stek i odstaw na co najmniej 24 godziny. Stek w objeciach herbaty nieco sie skurczy, zszarzeje, co w duzej mierze doda mu nieapetycznego wygladu i stwardnieje do konsystencji podeszwy obuwniczej marnej jakosci. Gwarantujemy ci stuprocentowo, ze obojetnie jakiego oleju czy patelni uzyjesz, czy steka przyprawisz czy tez nie, z cala pewnoscia nie zmieknie, pozostanie twarty i nieczuly.

        PS: jako ze S mialo na tej kolacji nie byc a jednak byl, to zakupilam w pospiechu steka drugiego, ktorego stety nie zdazylam juz zamarynowac. Stek nie uszlachetniony herbata upieczony razem ze stekiem herbacianym byl mieciutki. Na cale szczecie S pochodzi z nacji uwielbiajacej mieso, ktorego spozycie u niewytrenowanych powoduje skurcz szczeki, wiec dal mi pol swojego steka dostajac w zamian moj caly.

        PS 2: to tyle na temat wartosci porad z internetu.
        • jutka1 Re: dry aged beef 03.03.19, 13:15
          xurek napisała:

          > PS 2: to tyle na temat wartosci porad z internetu.
          *************
          :-)))))

          Szkoda steka, swoją drogą. :-(

          Rzadko robię steki, ale w Warszawie odkryłam, że do ich smażenia świetnie nadaje się moja żeliwna patelnia do... naleśników. Kupiłam taką w Paryżu, ma grube dno i równomiernie się nagrzewa. :-)
    • roseanne kalmary 02.03.19, 13:06
      bosz.... jakie to tu tanie
      niecale 7 e za kg
      kupilam 3 tuszki ibjadlam sie po uszy

      wielce prosty przepis, w stylu greckim


      tuszki oczyscic, usunac co w srodku, odciac lebki, zachowac tuszke i macki
      tuszke pokroic w 1 cm plasterki

      cutryne, dosc duza , otrzzec skorke, zachowac
      sok wycisnac do kalmarow

      ja dodalam jeszcze pol ostrej papryczki posiekanej drobno,- kalmary marynowac ok 5-10 minut, odsaczyc odcisnac, obsuszyc recznikiem papierowym

      na oliwie, ok 3 lyzek powoli podgrzewac zachowana skorke z cytryny plus 4 zabki czosnku zmiazdzone

      do owej mieszaniny dorzucic kalmary, smazyc szybko , max 3 minuty, by sie sciely tylko

      odsaczyc, podac na lisciach salaty - cykoria escarole, radiccio pasuja najlepiej
      skropic sokiem z cytryny, oliwa i posypac natka pietruszki
      finito


      pisanie zajmuje dluzej niz przygotowanie dania

      podawac z pieczywem i bialym wytrawnym winem

      calosc dania, nie liczac oliwy, bo byla na stanie koztowala mnie 3 za wino, 3 za zyjatka, 1 za papryke i czosnek, 1,50 za worek cytryn, bo na sztuki nie bylo

      jestem zakochana w daniu i bede je probowala odtworzyc z mrozonka, u mnie swiezych zyjatek nie ma

      w poniedzialek na stol wjezdzaja przegrzebki, 4e za kg, te ceny mnie wrecz powalaja, mniej niz polowa tego co u mnie
      • xurek Re: kalmary 02.03.19, 14:09
        test
        • xurek Re: kalmary 02.03.19, 14:11
          Rose, te kalmary to pol biedy, ale 4 E za kilo przegrzybkow to mnie zazdrosc sciska. Daj znac, kiedy nastepnym razem bedziesz pilnowala papug to ja przyjade dotrzymac Ci towarzystwa przy konsumpcji :)
          • roseanne Re: kalmary 02.03.19, 16:09
            ha ha ha
            • jutka1 Re: kalmary 02.03.19, 17:18
              Też mnie zazdrość ściska... Kilo świeżych tutaj potrafi kosztować 160-180 PLN. :-(
              • ewa553 Re: kalmary 02.03.19, 18:44
                PrzegrzEbki a nie przegrzYbki. Nie wiedzialam co to jest, wiec zajrzalam na google i oni pisza z "e". Kalmary i te malze to sa potrawy ktorych bym nie zjadla, gdybym je musiala sama przyrzadzac. Wole nie widziec.
                • ania_2000 Re: kalmary 13.03.19, 20:06
                  przegrzebki - czyli scallops.
                  swieze tez tutaj potrafia byc drogie, ale tak prosto z patelni tylko na masle to jak MJOD w GEMBIE - Ewa, probuj! Slodkie jak orzeszki, zupelnie inna bajka niz kalmary czy inne malze.
    • jutka1 A propos rosołu 09.03.19, 09:25
      Gdzieś, na pierdułach chyba (ale nie mogę znaleźć), była niedawno dyskusja o rosole. I wszyscy się dziwiliście, że dodaję 1-2 goździki.
      A tu proszę, wcale nie wydziwiam. :-)
      haps.pl/Haps/1,167251,14621465,Jak_ugotowac_rosol__Porady_i_triki_nie_tylko_dla_poczatkujacych.html#g=z&s=BoxLSLink
      • ania_2000 spiralizer 13.03.19, 20:04
        chwale sie.

        kupilam jakis czas temu spiralizer, i ostatnio zaczelam go namietnie uzywac do robienia spaghetti z zucchini:) Moja ostatni szybki obiad to:
        shrimps na patelni z oliwa, czosnkiem, sokiem z cytryny i jakims ostrym dodatkiem (u mnie pepper flakes)
        na to wrzucam moje spiralki z zuchinni
        i juz.
        jeszcze dodaje czasami pesto z bazylii - lub cos pesto podobnego z artichokiem.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/8N9ufBHscsaEAzoJHX.jpg


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/w8rw6ZPU0adgadj77X.jpg


        jeszzcze sobie spiralkuje ogorki zielone, zolte zucchini, marchewke - ale marchewka wychodzi slabo. sa rozne nozyki, wiec mozna sobie ciac w cienkie/grubsze tasiemki.

        mozna tez te wykrojone spiralki wykorzywta jako dekaracje potraw.
        • jutka1 Re: spiralizer 13.03.19, 21:04
          Super maszynka, Aniu. Muszę poszukać tutaj w Europie. :-)
          • ewa553 Re: spiralizer 14.03.19, 07:37
            Fajna zabawka, Aniu. Na Chefkoch czyli portalu z przepisami i radami gastronomicznymi, czytalam pare razy temu o spaghetti z zucchini. Musze zajrzec czym oni to robia. Mysle ze to smaczna rzecz. Owocow morza nigdy nie robie sama, to jedna z tych rzeczy na ktore chodze do Wlocha:)
    • jutka1 Wołowina z rosołu "szarpana" 07.04.19, 16:24
      Rose albo Ania pisała kiedyś o "szarpanej wieprzowinie" (pulled pork). Ja dzisiaj zużyłam wołowinę z rosołu w ten sposób. Natka pietruszki, sos (olej, ocet balsamiczny, sos sojowy, miód, pieprz tłuczony), i na kilka godzin do lodówki. Wydaje się dość dobre, ale na razie się chłodzi.

      Przepis wzięłam stąd:
      szczypta.com/wolowina-szarpana/
      • roseanne Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 07.04.19, 17:10
        wolowina w ten sposob to klasyk kuchni zydowskiej
        szukaj " brisket"

        jem bardzo malo wolowiny, na czerwonej liscie z powodu dwoch chorob,

        mialam sasiadke w NJ, brala udzial w konkursach gastronomicznyc, w ekipie bbq - to danie w jeje wykonaniu wychodzilo fenomenalnie
        • ewa553 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 07.04.19, 17:21
          a to znakomite! Lubie od czasu do czasu mocny rosol i juz mi sie zdarzylo ze wolowine z tego rosolu zanioslam do pobliskiego cyrku, dla zwierzat:) Teraz wiem jak samej zjesc. Ale na Boga, czy musi byc szarpana?!? Czy nie mozna jej po prostu pokrajac - nie w plastry oczywiscie, bo sie nie da, ale wlasnie w mniejsze kawalki? Na pewno to wyprobuje. Szarpac - ani siebie ani wolowiny nie bede:)
          • roseanne Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 07.04.19, 19:36
            w zasadzie to ona sie sama rozpada
            • jutka1 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 07.04.19, 22:02
              Update. Nie smakowało coś. Trzy widelce, i posłałam w diabły. :-(
              Teraz myślę, że przez to, że sos sojowy mam "light" czyli mniej słony i to może przez to.
              • roseanne Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 07.04.19, 23:37
                moim zdaniem tam jest zdecydowanie za duzo pietruszki
                miod zaminilabym na melase moze,
                brakuje mi w tym czosnku
                • jutka1 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 00:20
                  roseanne napisała:

                  > moim zdaniem tam jest zdecydowanie za duzo pietruszki
                  **********
                  Masz rację Rose.

                  > miod zaminilabym na melase moze,
                  **********
                  Nie nie nie. Wolę miód - tym bardziej, że mam lokalny eko.

                  > brakuje mi w tym czosnku
                  **********
                  O!!! Nie pomyślałam, rzeczywiście. Czosnek!

                  Następnym razem. Bo dzisiaj wyleciało w kosmos. :-/
                  • kan_z_oz Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 08:41
                    Wołowina wygotowana jest trudna do zagospodarowania po tym jak wystygnie i poleży trochę. Można zużyć w małych kawałkach. Głównie do jakiegoś przygotowanego sosu, gdzie jest wrzucona w ostatnim momencie jako tylko dodatek do gotowej potrawy. Takie z wołowiną były moje doświadczenia.
                    • jutka1 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 17:13
                      kan_z_oz napisała:

                      > Wołowina wygotowana jest trudna do zagospodarowania po tym jak wystygnie i pole
                      > ży trochę. Można zużyć w małych kawałkach. Głównie do jakiegoś przygotowanego sosu,
                      > gdzie jest wrzucona w ostatnim momencie jako tylko dodatek do gotowej potrawy.
                      > Takie z wołowiną były moje doświadczenia.
                      *********
                      A no widzisz, nie wiedziałam. Dzięki.
                      • ewa553 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 17:30
                        Byly czasy gdy robilam danie z miesem mielonym podsmazonym i mysle ze mozna by to rowniez z drobno pokrojonym ugotowanym miesem zrobic. Mianowicie do ryzu juz ugotowanego wrzucalam podsmazone z roznymi ziolowymi dodatkami mielone, grzybki, groszek, podsmakowywalam sosem sojowym i pieprzem swiezo zmielonym. Wymieszac i gotowe. Poza miesem mozna bylo dodawac rozne dodatki na winie, czyli co sie kucharzowi pod reke nawinie:) Robilam tez zamiast z mielonym, z pokrojona kura z grilla. To byl czas gdy jedlismy na okraglo ryz w roznych odmianach. Dzis np.zrobilam pulpeciki w sosie pomidorowym i do tego tagliatelle. W tamtych czasach bylo to oczywiscie z ryzem:)
                    • roseanne Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 17:57
                      przez lata taka wolowina, byla jedzona moim domu rodzinnym na cieplo, z musztarda
                      potem - jak sie nauczylam robic pierogi i nalesnik - i z dodatkiem smazonej/ skarmelizowanej cebuli jako farsz
                      • jutka1 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 18:15
                        roseanne napisała:

                        > potem - jak sie nauczylam robic pierogi i nalesnik - i z dodatkiem smazonej/
                        > skarmelizowanej cebuli jako farsz
                        ********
                        Nie umiem ani pierogów, ani naleśników, ani niczego, co z mąką. Nigdy mi się nie udawało i przestałam próbować.
                      • maria421 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 18:44
                        Wolowine z rosolu mozna , jezeli ostygnie, ponownie odgrzac w rosole.

                        Do tego pasuje "salsa verde", czyli krem z pietruszki

                        120 g zielonej pietruszki
                        3 sardele
                        2 zoltka na twardo
                        80 g czerstwej bulki , bez skorki
                        2 zabki czosnku
                        1 lyzeczka kaparow
                        50 g octu winnego
                        sol, pieprz

                        Wszystko razem zmiksowac.

                        Do kompletu pasuje "peara", ktora robi sie tak :

                        200 g tartej bulki
                        80-100 g swiezutkiego szpiku wolowego
                        1 litr rosolu (moze byc z kostki)
                        oliwa
                        sol , pieprz

                        Rozpuszcza sie szpik na oliwie, sukcesywnie zasypuje sie tarta bulka i podlewa rosolem, az wyjdzie z tego budyniowata papka .
                        • ania_2000 Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 21:04
                          gotowana wolowina...

                          no nie wiem, czy to moze samo smakowac w odgrzanym rosole;) ale jako tzw "pulled" - to ja bym dodala sos barbecue - i dopiero wtedy rwala widelcem i kladla na bulke. Ale bym nie doprawiala tego balsamic octem? i pietruszka? hmm..

                          czasami robi w crockpot - pulled pork - mieso sie dusi, nie gotuje. moze to jest przyczyna smaku? i jest natarte przyprawami w stylu meksykanskim - czosnek, brazowy cukier, chilli pepper, i na koniec wlasnie zalane sosem barbecue.

                          ale teraz sie pochwale, co ja takiego ohydnego zrobilam, ze do kosza poszlo. W szybkowarze ugotowalam kosci z schaba na wywar, na zupe - gotowalam przeszlo 30 minut na wywar. A potem dodalam rozne warzywa - marchewka, piertruszka, cebula, por, ziemniak - no miala byc taka zupa warzywna. OJP> doprawialam doprawialama i nic. POtem jeszzce dodalam troche kapusty kiszonej - mysle, zrobi sie z tego kapusniak? I troche soy souce - zeby bylo wyrazite. OMG - jeszcze gorzej! mysle, ze ten soy sos zwalil sprawe na amen.
                          trageida, caly gar poszedl do kibla.

                          Maria, szpiku kostnego balabym sie jesc:) a salsa verde to chyba z cilantro a nie z pietruszki? zupelnie inny smak.
                        • roseanne Re: Wołowina z rosołu "szarpana" 08.04.19, 22:34
                          interesujace, choc raczej nie sprobuje, masa skladnikow do ominiecia lub zamiany

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka