kan_z_oz
31.12.19, 10:21
Patrzę z przyjemnością na nowy. Z różnymi refleksjami na stary.
Jestem wdzięczna, że w końcu zaczeło u mnie kropić i niebo jest zasnute grubymi chmurami przy przyjemnym 24C.
Były to najbardziej stresujące miesiące tutaj. Wciąż nie jesteśmy 'out of woods' tylko mamy trochę więcej czasu.
Będą następne zmiany; przygtowywania działki, ostre cięcia roślinności, patrzenie na wodę, na elektryczność, ewakuacje.
Jestem wdzięczna, że roslinność przetrwała i wszystko wygląda prawie super.
Dzisiaj świętuję aż do jutra.
Następny rok widzę jako poważną już 'prepping' kontynuacje.
Nie bardzo wiem co to znaczy ale klimat tutaj nie odpuści.
Miłego NY. Lepszego, zasobniejszego i spokojnieszego pomimo. Nasz ostatni był cudny - minus wydarzenia wokół.