Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-)

24.10.04, 22:06
Siem zapytowywujem....

Po kiego?

Po co komu?

Otwieram zebranie anarchistyczno-nihilistyczne.

I tyle...
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 24.10.04, 22:17
      a tak se!
      a zeby weselej bylo!

      a.:)))))))
      • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 24.10.04, 22:20
        Wesele weselem, a tam rachunki po peronie!!!!!

        :-))))))))))
        • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 24.10.04, 22:24
          aaaa... to nie paniala;)
          za co tym razem kochanie placisz?:)
          a.:))))))
          • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 08:11
            ani-ta napisała:

            > aaaa... to nie paniala;)
            > za co tym razem kochanie placisz?:)
            *********
            Za co?
            Za wszystko paniedzieju. Co tylko sobie mozna wyobrazic...
            (oprocz jednej rzeczy, bo po pierwsze w naszej rodzinie....itepe, po drugie jak
            zaczne musiec placic to przestane uprawiac ;-)))))))))))
    • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 14:50
      Nihilistycznie stwierdzam, ze robie polskiego motylka...

      Nie lubie poniedzialkow...

      Poza tym w porzadku, wszyscy zdrowi, dziekuje :-)

      Musze napisac list do Francy Telecomu. Musze zadzwonic do elektrycznosci coby
      odcieli. Musze.. musze..

      Zeby nie to ze sie wyprowadzam, powiedzialabym: ja nic nie musze. A teraz
      wszystko musze. Bzzz. Bzzz. Bzzz.
      • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 15:03
        bidulko!
        a ja dzisiaj musze... isc do sklepu po kapary - takie sztuczne, ze sloiczka,
        ponoc pasqdne.... bo te ORYGINALY z malty (ciekawe...) okazaly sie PASQDNE!
        smak... scierowaty, kolor.. scierowaty, ksztalt... ojc niepodobny:P... no i te
        liscie! komus sie nie chcialo zbyt przebierac towar... az strach, ze slimaka,
        albo inna zabe w nich znajde!:)
        kapary do salatki ziemniaczano-kurczakowej sa NIEZBEDNE!
        salatka niezbedna jest do wyjscia z domu!
        wyjscie niezbedne jest do ustalen wszelakich!
        ustalenia dotycza wyjazdu!
        wyjazd dotyczy 15osob, okresu swiateczno-zimowego, kierunku - dowolnego byle
        byly gory/morze/zimno/cieplo/snieg/slonce/atrakcje - mniej wiecej tyle wersji
        poznalam... i co najwazniejsze! mamy mieszkac wszyscy na kupie w pokojach 2-3
        osobowych z klima i prysznicem, w domu bez gospodarzy ale ze sluzba, niedaleko
        knajpy, wyciagu, kapieliska - za MINIMALNE pieniadze! bo przeca wszyscy
        zakredytowani/biedni z urodzenia/po mezu tez biedni/ w konkubinacie biedni/
        uczacy sie wiecznie i powoli itp.;))))))))))))
        jak widzisz... bez salatki problem sie nie rozwiaze!:))))))))
        niektorzy chca jeszcze % dorzucic;)
        a.:))))

        P.S.
        gdybys miala a oku jakis domek, tak kolo 300-400m^2, z dyskretna wlascicielka,
        blisko gor, w okolicy dech zapierajacej... moze byc z bocianem, badz kotem...
        (huskiego to juz chyba tam nie ma?)... gdzie mozna przywiezc
        psa/2papugi/kota/dziecko i 14 doroslych osob - to bede ci wdzieczna za
        pomoc!:)))))))))))))))))))))))))))))))
        P.P.S.
        kolor domku jest mi obojetny... zolty tez moze byc;PPPPPPPPPP
        • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 15:06
          Pies, 2 papugi i 14 osob?????? Z ktorych znam 2 ????

          No wiesz.....

          Czy ja wygladam na masochistke???? ;-))))))))))))))))))))))))
          • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 17:07
            czy ja zapomnialam? czy ty? ze tam jeszcze KOT byl!
            i masz szczescie! biale myszki zmienily lokal, bo w to, ze padly za szafa NIKT
            nie wierzy... tak wiec jest zdecydowanie mniej cyrku w cyrku niz mogloby
            byc!:))))

            jezeli chcesz byc masochistka... to koniecznie musisz mi to powiedziec dzisiaj -
            gora do 19tej! potem bedziemy nekac telefonami 3/4 terytorium PL i kawalki
            krajow osciennych;))))))

            kapary kupilam.... mniaaaaaaam.... salatka sie przegryza w lodowce!:)
            sprobuj po 19tej... poczujesz ten niebianski smak...............:))))

            no i niestety wiadomosc z ostatniej (doslownie!) chwili... rozrysowujac plan
            twojego Domu, odkrylam, ze nie spelnia on naszych kryteriow!:(
            tak wiec... przykro mi... w tym roku nie poznasz cyrku!:(
            ale.... szybki remoncik moze spowodowac negocjacje w roku nastepnym! :)))))))

            a.:))))
            • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 17:12
              hehehehe ja ci dam "remoncik"!!!! koniec z remontami na razie!! garaz
              wykonczony, pergola poczeka do przyszlego roku, jako i kuchnia letnia i altanka
              z widokiem na rodzinne miasto.... i juz!!!

              ufff........ :-))
              • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 25.10.04, 17:14
                krokusy zasadz! bedziemy mieli porownanie.... z xurkowymi;)))))))))))

                aaaaaa
                wlasnie!
                mieszkasz w miescie aferzystow-sadystow!
                miasto na De mi podpadlo! i to bardzo!
                a tych ich "animalsow" to sie wieszac w glownej alei powinno!
                psia krew...
                o w morde...
                to przeklenstwo nie pasuje;(


                a.:)
                • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 00:39
                  dobranoc;)
                  jedziemy chyba (???) w bieszczady... w kazdym razie jest to poki co jedyna
                  oferta dla 15 sztuk z inwentarzem zywym:))))
                  salatka poszla;)
                  jako jedyna trzezwa siedzialam w glorii i chwale... i patrzylam na zaprawiajace
                  towarzystwo... uuuuuff... dyzur rozprowadzacza po domach minal;))))
                  teraz zaczynamy modly o snieg, mroz i slonce... i tak az do wigilii;)))))
                  aaa... i o kaske na ten wyjazd... bo oszczednosci siakos nie narastaja;)))))
                  Sw. Mikolaju... nie dawaj mi prezentow! daj gotowke! GOTOWKE! G O T O W K E !!!
                  patrz mi na usta... FORSE CHCEM!:)))))))))))
                  a .:)))
                  • basia553 no wiesz, Anita!! 26.10.04, 07:46
                    Pieniadze przeca (podobno) szczescia nie daja!
                    • ani-ta Re: no wiesz, Anita!! 26.10.04, 17:44
                      podobno basienko...
                      podobno...
                      tak jak podobno mialam do Drezna jechac;)))))))))))))))))))
                      uwazaj... bo cel NIEBEZPIECZNIE sie do Ciebie zblizyl:))))))))))))))))))))
                      widac... glab jestem!:)

                      a.:)))))
        • jutka1 Franca Telecom 25.10.04, 16:05
          Reforme jakas przeprowadzili czy jak?

          Zadzwonilam, zeby sie upewnic co w tym liscie poleconym grrrrrr zawrzec..

          Pani mowi: zadnego listu nie trzeba jesli wyjezdza pani zagramanice. Prosze
          zadzwonic pare dni wczesniej i odlaczymy.

          No wiecie co ludzie? WRESZCIE normalna instytucja?.... :-)
          • lucja7 Re: Franca Telecom 25.10.04, 17:17
            Nie zagranice tez nie potrzeba. Ale musisz powiedziec ile pokazuje licznik.
            Chyba ze zaplacilas juz tyle na zapas ze nawet to ich nie obchodzi.

            Bisous, lucja
    • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 10:20
      Anarchistycznie otwieram...

      Jeden czyn anarchistyczny popelnilam przed chwila ;-))) Znowu derekcji
      powiedzialam, ze na dzisiaj nie mam czasu napisac tego czy owego.. Derekcja
      zadziwiona zapytala na kiedy mam czas, a ja na to ze na jutro. heheheheheheeee

      Niech mnie nie denerwuje. Albo niech za mnie formalnosci wyjazdowe zalatwia, to
      ja mu wtedy moge barterem cos pisac. Bo na razie nic tylko motam sie, motam
      sie, motam sie....

      W ramach odpoczynku zalegam na szezlongu, puszczam Knopfler'a, i zobacze co tam
      sie w swiecie zlego znowu wydarzylo..

      Bajfornau
      R. :-)
      • maja92 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 13:44
        Wykorzystuje okazje, ze Jutka za France tam gdzies placi i rzucam swe kosci na
        szezlag.....

        Ano mi sie nic nie chce!!!! KOMPLETNIE!!! Na forum zagladam - ale nie chce mi
        sie pisac;-(
        CJ dal dostep do galerii - zdjecia wybralam juz jakis miesiac temu, albo i
        wiecej (kedy Maria pisala o F1??), ale nie chce mi sie ich przeskanowac i
        wkleic do albumu;-(
        Niektore tematy sa ciekawe - odpisalabym Ertesowi albo Swiatlo, ale .... nie
        chce mi sie myslec nad ortografia, czy zdanie poprawnie po polsku... najlepiej
        gdyby ktos za mnie to napisal;-(

        P. Doktorze co mi jest?? Czy to normalne???

        Cholercia, nawet nie chce mi sie przerzucic na drugi bok na tym szezlagu;-((((
        • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 15:44
          Jesienna chandra i przemeczenie.
          Brac magnez.
          Napic sie.

          Doktor Jutka :-)

          PS. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie!!!
        • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 22:11
          Cus sie zatkalo

          Dziwny dzien dzisiaj

          Chyba odpelznem kroczonc za jakoms kanape czycus?

          :-)
          • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 22:13
            nic sie nie zatkalo!:))))))
            ino pracoholizm dopadl;)))
            zboczenie jesienne zainaugurowane;)))))
            byle do zimy! wtedy sie nic nie udaje!:))))))

            a.:)))
            • jutka1 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 22:14
              przeprowadzkoholizm mi nie przeszkadza siakos, huh????

              kurdebalans... ;-)
              • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 22:17
                no widzisz?!
                kazdy ma swojego konika!:)
                wznosze toast becherovka za "...holizm"! cokolwiek by to nie bylo!:))))))))))

                a.:)))

                P.S.
                salatka kurczakowo-kaparowo-ziemniaczana zrobila furore... w realu... zas na
                wirtual... czestujta sie!:))))))))))))
              • ertes Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 26.10.04, 22:17
                To ten nowy Knopfler? I jak ci sie podoba?
                Przy okazji masz gdzie pod reka tytul plyty Van Morrison tego co puszczalas
                pierwszego wieczora?
                • jutka1 Ertes 26.10.04, 22:20
                  nowy Knopfler - "Shangri-la"
                  baaaaardzo mi sie podoba... leci non-stop.. amerykanski taki, kontynuuje klimaty
                  rozpoczete lata temu :-))))))

                  VM- "Days Like This"

                  :-))))
                  • ertes Re: Ertes 26.10.04, 22:27
                    Wczoraj sluchalem 30 sekundowych urywkow z Shangri-la ale to ciezko cos
                    wykoncypowac przy tego typu muzyce.
                    • ertes RMF FM 26.10.04, 22:30
                      Slucham na okraglo w pracy.
                      Najlepsza muzyka i sama muzyka.
                      • ani-ta Re: RMF FM 26.10.04, 22:37
                        poszukaj sobie Radio 94
                        dobrze radze!
                        a.:)
                        • ertes Re: RMF FM 26.10.04, 22:49
                          www.radio94.pl/
                          • ani-ta Re: RMF FM 26.10.04, 22:53
                            uhm....
                            dla prawdziwego mezczyzny;))))))

                            chyba, ze rocka nie lubisz... to wtedy kiszka kaszanka...

                            a.:)
                        • ertes Re: RMF FM 26.10.04, 22:52
                          Ok, slucham.
                          Gadali a teraz graja. Zobaczymy. Ja nie strawie wiecej niz 5 minut gadania na
                          godzine.
                          • ani-ta Re: RMF FM 26.10.04, 22:56
                            oj...
                            tam czasem mowia gdzie radary stoja...
                            moze im to z 5 minut zajac;)))))))

                            u nas hicior! nie zna faceta, ktory by tego nie sluchal....:)

                            a.:)
                            • ertes Re: RMF FM 26.10.04, 23:02
                              Przepraszam czy to jest stacja dla gejow?
                              Na razie toczy sie dyskusja o lesbijkach.

                              A teraz byl taki tekst: "przeciez kultura robi nam z mozgu kiszke"
                              • ani-ta Re: RMF FM 26.10.04, 23:07
                                hmm...
                                lesbijki i feministki to ich ulubiony tematy...
                                nic wiecej nie powiem... bo nie slucham:PPPP
                                a.:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                • ertes Re: RMF FM 26.10.04, 23:11
                                  Ja juz tez nie.
                                  RMF FM 1:0
                                  • ani-ta Re: RMF FM 26.10.04, 23:17
                                    uuuuu...
                                    w Pl bym tego glosno nie mowila...
                                    a.:)))
                    • jutka1 Re: Ertes 26.10.04, 22:41
                      jak chcesz to ci wypale kopie
                      zebyc wiedzial co i jak, w calosci

                      mnie sie bardzo podoba ta plyta, ale ja MK kocham od lat bezgranicznie
                      (oooops.... nie mylic z mk.... ;-))))
                      • ani-ta jutus! 26.10.04, 22:44
                        > mnie sie bardzo podoba ta plyta, ale ja MK kocham od lat bezgranicznie
                        > (oooops.... nie mylic z mk.... ;-))))

                        dobrze, ze nawias dopisalas.... chociaz... nie wiem czy cie to uratuje!:))))))

                        a.:)))))))))
                      • ertes Re: Ertes 26.10.04, 22:46
                        A jakbys tak ripnela na dysk i potem wyslala do mnie? :)
                        • jutka1 Re: Ertes 26.10.04, 22:55
                          Ertes ty mnie nie konfunduj, ripnonc ortzam na dysk???

                          Wyslij mi @ instrukcje, bo wiesz, ja glab jestem :-)
                          • ertes Re: Ertes 26.10.04, 23:01
                            Na przyklad mozesz zalozyc iTunes i zrobic import. Z tego sie zrobia pliki m4p.
                            Ale mozesz rzeczywiscie latwiej wypalic dysk i wrzucic do koperty :)
                            • jutka1 Re: Ertes 26.10.04, 23:07
                              Ertes, nie rob mi kaszanki z mozgu ;-)))

                              Wypale, wysle, i z glowy :-))))))))))

                              PS. Twoja przesylka doszla dzis.... wielkie dzieki !!!! :-)
                              • ertes Re: Ertes 26.10.04, 23:12
                                Aaaaa juz sie dziwilem ze jeszcze nie doszlo.
                                • jutka1 Re: Ertes 26.10.04, 23:20
                                  Aha. Zapomnialabym.

                                  Czy moglabym zarezerwowac w lutym 1 dzien w pokoju telewizyjnym? Ale tak caly
                                  dzien, co? Nacieszyc sie?

                                  pliz pliz pliz pretty pliz with a cherry on top????
                                  :-)
                                  • ertes Re: Ertes 26.10.04, 23:22
                                    Tylko 1?????
                                    • jutka1 Re: Ertes 26.10.04, 23:23
                                      Nie chce naduzywac.....
    • jutka1 Knopfler ....... 27.10.04, 23:22
      Wszystkim, ktorzy sie identyfikuja, dedykuje ....
      NB. Trzeba dobrze znac hamerykanski

      If I'm over the moon
      It's because I'm over you
      A day at a time
      And I'm tickety-boo
      I don't carry on
      The way I used to
      Whoop de doo
      Whoop de doo

      If I'm doing great
      It's because when I get home
      I don't go straight
      To my answerphone
      And the tears don't come
      The way they used to
      Whoop de doo
      Whoop de doo

      So many little things
      Are so much better now
      They were only the little things
      Anyhow

      If I'm over the moon
      It's because that's what I am
      Funny that once
      I used to give a damn
      And I'd do anything
      In the whole wide world for you
      Whoop de doo
      Whoop de doo

      Anything
      Anything you'd want me to
      Whoop de doo
      Whoop de doo
      • jan.kran Re: T.Waits :-))) 28.10.04, 00:38
        Korzystajac z ciszy jaka zapadla w Klubie wslizgnelam sie cicho , zapuscilam
        T.W. liczac , ze nikt mi nie wylaczy w pol slowa i zapadlam w lekture szpigla.
        Zalegam juz z trzecim numerem i ani w domu ani w zagrodzie nie mam mozliwosci
        czytelniczych :-(((

        Moim jedynym i skromnym marzenieniem jest 24 godziny na wyspie bezludnej.
        Zdaje sie , ze mi sie spelni za kilkadziesiat lat :-((((

        Popijam Southern Comfort ( ulubiony napoj J.J. :-))) i zastanawiam sie jak ja
        jutro wstane na pierwsza zmiane :-(((

        I co wazniejsze jak ja przetrwam... Ostatnio znowu sypiam fatalnie... K.
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 28.10.04, 15:42
      ... mi to wszystko?!

      1). Może masz w głowie,
      myśli bardziej szalone niż ja.
      Może masz skrzydła,
      Których by tobie pozazdrościł ptak.
      Może masz serce,
      Całe ze szlachetnego szkła.
      Może masz kogoś,
      A może właśnie, kogoś ci brak.

      2). Może masz oczy,
      w których nie gościł dotąd strach.
      Może masz w sobie,
      niechęć do wojny i brudnych spraw.
      Może masz litość,
      A może uczuć już tobie brak.
      Może masz wszystko,
      Lecz nie masz tego, co mam ja.

      Ref.). Nie ma nikt, takiej nadziei jak ja. Nie ma nikt, takiej wiary w ludzi,
      cały ten świat.
      Nie ma nikt, tylu zmarnowanych lat. Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by
      chciał.
      Tylko ja, tylko ja. Nadzieja !!!!!!


    • jutka1 czwartek 28.10.04, 16:50
      2 spotkania juz zaliczylam, jeszcze jedno sie ostalo, najgorsze.

      potem pierwsza pozegnalna kolacja. pierwsza z ciagu pozegnalnych obiadow i
      kolacji.. i tak caly miesiac - mam tylko nadzieje, ze ja i moja watroba to
      przezyjemy jakos...

      jestem zmeczona. po kiego kija mi to bylo? bylo siedziec na de, a nie
      kumpinowac jak by tu na lono wrocic. chcialas to masz Glabie jeden.

      buuuuu

      niniejszym po raz pierwszy od dlugiego czasu odpelzam kroczonc za sedes. i
      zaden domestos mnie stamtad nie wyciagnie!

      Jutka.
      • ani-ta Re: czwartek 28.10.04, 22:49
        posun sie... domestos moze cie nie przegania, ale ja musze sobie jakies ciekawe
        miejsce znalezc:)
        a w kupie zawsze qrde razniej;)

        a.;)
        • jutka1 Re: czwartek + raport z kolacji bajbaj 28.10.04, 23:10
          ani-ta napisała:

          > posun sie... domestos moze cie nie przegania, ale ja musze sobie jakies ciekawe
          > miejsce znalezc:)
          > a w kupie zawsze qrde razniej;)
          ***********
          Posuwam sie, w kupie na pewno jesli nie razniej to cieplej ;-))))) pardon....

          Pierwsza kolacja pozegnalna. Raport:

          Zaprosil przyjaciel kolezanki. Chrancuz BCBG bez pejoratywow.
          Poszlismy do le Flandrin, nie wiem, czy Mru kojarzy.
          Szampan. Dobre jedzenie. Przycmione swiatlo i swiece na stole. Mila rozmowa,
          duzo smiechu.

          Ale ciagle swiadomosc, ze to kolacja pozegnalna. OK, OK, zobacze go na mojej
          imprezie bajbaj, ale tam bedzie ze 30-40 osob, wiec juz tak nie pogadamy. I
          smutno mi sie zrobilo (dla ciekawskich, nie nie mam z nim nic wspolnego tenteges
          i miec nie bede).

          A karawana idzie dalej...... Psow szczekajacych nie stwierdzono.... Jakis tam
          ratlerek sie placze usilujac mi na noge skoczyc i zadnica ruszac, ale stara
          madrosc goralska mowi:
          Jak sie nie zauwaza, to nie ma, wiec - parafrazujac moja ciagle i nieustannie
          idolke - jak chuja nie widac to albo go nie ma - znaczy baba, albo wisi (i sie
          suszy, cmok Sabbciu), albo za maly zeby byc zauwazonym.

          Tym optymistycznym pucio-puciem koncze moj raport dzisiejszy. Za wulgaryzmy
          oczywiscie przepraszam, kajam sie i pod kolanka podejmuje.
          ;-))))))))))))))))))))))))))))))
          • jutka1 raport z kolacji bajbaj -- MRU!!!!!! 28.10.04, 23:15
            To nie o tobie bylo cocotte

            Na wszelki wypadek, chociaz ty juz mi w myslach czytac zaczynasz, wiec nie
            powinnam sie martwic :-)))))))

            Bibibises :-)
            • sabba a gdyby tak:) 29.10.04, 08:32
              na te pozegnalne kolacje z rezerwa spojrzec? Bo przeciez, nie wiadomo gdzie zycie cie rzuci. MOze ich wszytkich zobaczysz szybciej niz sie spodziewasz? Zalowac ale umiarkowanie? Zreszta, pozegnanie, co to za fenomen? Zwykle tak bywa ze ci co sie chca zegnac nie widujesz czesto bedac w jednym miescie. Bedac duzo dalej kontakty staja sie czestsze choc odleglosc olbrzymia. Przerabialam to wiele razy...chyba tylko milosc nie przetrwa rozstan ale przyjazn jak njabardziej...
      • lucja7 deuil 29.10.04, 09:31
        Psychoanaliza w Polsce nie mialam okazji sie zajac. Mialam z nia kontakt po
        wyjezdzie i stad brak mi polskich terminow.
        Ale mysle ze czeka cie troche pracy psychicznej, polegajacej na separacji od
        tego co bylo, dobrego i zlego, by moc patrzec pozytywnie na konstrukcje nowego
        i moc wlaczyc dynamicznie to poprzednie w nowe. Podobno nielatwe....no ale co
        jest latwe?
        Czyli jak to tu nazywaja faire le deuil de qq chose.

        Bisous,

        lucja
        • jutka1 Re: deuil == zaloba czycus.... 29.10.04, 14:32
          Lulu, i Sabba, i ty macie racje. I ja to wiem.

          Natomiast udawanie sama przed soba, ze nie jest mi smutno wyjezdzac i ze nie mam
          zadnych obaw etc., byloby klamstwem i chowaniem glowy w piasek. Jak to bylo po
          chrancusku? Odgonic co naturalne, a powroci ze zdwojona sila?....

          Tak czy owak, przechodze normalne fazy duzej zmiany zyciowej, i tyle .... :-)))

          Buziaki.
          Pitunia :-)
          • lucja7 Re: deuil == w sensie separacji 29.10.04, 15:52
            Bardziej separacja niz zaloba. Zaloba moze ewentualnie byc zwiazana z dana
            separacja.
            Mowi sie rowniez: zrobil deuil z pojscia do kina. Czyli nie poszedl.

            Caluje,

            lucja :)))
            • jutka1 Re: deuil == w sensie separacji 29.10.04, 16:17
              Masz racje Lulu :-))))

              Merci
              Pitou :-)
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 29.10.04, 11:51
      ja sie w kolejna robote laduje?!
      ha?!
      i to w PIATEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:((((((((((((((((((((


      a.:)
    • ertes Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 29.10.04, 15:31
      Samotnosc. Podoba mi sie.
      • jutka1 Ertesie 29.10.04, 16:16
        ertes napisał:

        > Samotnosc. Podoba mi sie.
        ***********
        czy moglbys zacytowac, do ktorego wpisu sie odnosiles, bo nijak nie moge sie
        polapac?

        :-)
        • ertes Re: Ertesie 29.10.04, 17:19
          Tak sobie a muzom chyba.
    • sabba po jakiego kija..... 29.10.04, 16:02
      ja tego nie rozumiem??????????????????????
      chyba jestem za tempa...
      bezczelnosc!!!!
      • jutka1 Re: po jakiego kija..... 29.10.04, 16:18
        Teraz ja nie rozumiem, czego Sabbcia nie rozumie....

        Same glaby :-)))))))
        • sabba bo jutus 29.10.04, 16:21
          kurcze jak ktos ci w zywe oczy pzdury pizdzi za przeproszeniem. po co? wystarczy polozyc kreske, niczego nie trzeba tlumaczyc a ta baba przyhcodzi i farmazony plecie. ja wiem zem glab ale za az taki????????????? Zdenerwowala mnie i tyle
          to tak w skrocie, musialam dac upust.
          • jutka1 Re: bo jutus 29.10.04, 16:25
            Aha. ;-)
            Ciagle nie rozumiem, ale jesli dalas upust, to juz dobrze!!!!

            :-)
            • sabba no dzieki. ide sie denerwowac dalej:) nt 29.10.04, 16:28


              • lucja7 Re: no dzieki. ide sie denerwowac dalej:) nt 29.10.04, 16:39
                Wszystkie baby uszy po sobie..........cicho sza.

                lucja :)))
                • sabba nie boj sie 29.10.04, 16:41
                  to pewnie tylko PMS:))))
                  • jutka1 Re: nie boj sie 29.10.04, 16:58
                    W Anglii jedna pani w czasie PMS porabala meza siekiera na kawalki... czy tam
                    nozem, nie pamietam...
                    Sad ja uniewinnil.

                    I ty mi gadasz, ze mam sie nie bac?????? ;-))))))))))))))
                    • lucja7 Re: nie boj sie 29.10.04, 17:26
                      Pitou, przeciez to bylo do mnie! zeby sie nie bac :)))

                      A napisalam baby bo sciagnelam od Sabby:
                      "...a ta baba przyhcodzi i farmazony plecie. ja wiem zem glab ale za az
                      taki?????????????..."

                      lucja
                      • jutka1 Lulu.... et. al. --- weekendowo :-)))) 29.10.04, 17:35
                        Za chwil pare wyruszam na Gare Montparnasse i wsiadam do pociagu w kierunku
                        Maine-etc. Weekend bez stresu, bez przeprowadzki, degustujac, rozmawiajac,
                        cieszac sie towarzystwem, ogladajac okolice...

                        Oczywiscie, jako zdiagnozowana netoholiczka bede czasem sie laczyc i sprawdzac
                        stan wszech-rzeczy ;-))) Ale rzadziej, z czego - wesze nosem - coponiektore
                        nicki beda bardzo zadowolone :-) Dwa dobre uczynki w jednym, bedzie mi w niebie
                        policzone. Albo w piekle, zalezy jak sie na to patrzy.....

                        Lulu, badz bien sage... to twoj ostatni week-end przed slubem - a po slubie
                        niebiosa tylko wiedza jak i co to bedzie. :-)

                        Bibises, Pitou :-)))
                        • jan.kran Re: Nostalgicznie. 30.10.04, 00:20
                          Pustki i pajeczyny w Klubie :-(((
                          Akawil zniknal , Murarz... i tyle innych osob co klubowaly.
                          Ale coz se la wi.

                          Siedzimy z Johanem nad butelka szeri. J. jest porzadnym Duchem wiec posprzatal
                          i napalil w kominku.

                          Jesien sie konczy... zima i Swieta za pasem. Sylwester.
                          Jak ja bym poszla na jakis Bal Sylwestrowy!

                          Ale raczej na pewno wiem , ze z tego nici :-(((
                          Na wolnosc trzeba sobie zapracowac , jeszcze mam troche do zrobienia.

                          Wlaczam Coltrane i wyciagam sie na lekko zakurzonym szezlongu. K.
                • jutka1 Re: no dzieki. ide sie denerwowac dalej:) nt 29.10.04, 16:42
                  lucja7 napisała:

                  > Wszystkie baby uszy po sobie..........cicho sza.
                  >
                  > lucja :)))
                  **********
                  Ja nie jestem baba tylko lejdi ;-))))))))
                  (no, nie zawsze... ;-)))))))))
    • akawill Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 30.10.04, 17:46
      Miało być spore grabienie liści nie mienia ale mokre a u nas w drwal country i
      nie mam tu na myśli rzępolenia na piłach się mokrego nie grabi. Przyniosłem
      świeżo przyjechane z Polski czekoladki pt. Choco Choco może nawet Jutka się
      skusi bo pisze nie jest napisane sam wiem lepiej bo moje pudełko że czekoladki
      z klasą. Smutny czas nadchodzi więc puszczam nie się pardon na samograju
      trzecią Góreckiego dla klasycyzujących mościklubów a zaraz potem dla gothic-
      yzujących This Mortal Coil "It'll End in Tears". Sam zmykam bo się jeszcze
      rozbeczę nie rozbekam.
      • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 30.10.04, 20:06
        tez bym beczala gdyby mnie.. drwalowi kazali GRABI liscie... toz to dyshonor!
        drwal to pila, siekiera, pot i wooda... a nie grabki i listki:PPPP

        ja nie becze! NIGDY! prawdziwa kobieta NIGDY nie placze!
        i tej wersji sie trzymam:P

        a.:)))))))))

        P.S.
        tydzien temu kazali mi... grabic JABLKA... noszzzzzz... ograbilam ich ze
        skrzynki jablek... nie ze mna te numery... Brunner!:))))))))))
        • morsa Re: ZEBRANIE KLUBU NR 83 - Po kiego kija? ;-) 30.10.04, 20:37
          Wpadlam na chwile...
          Cieplo tu, przytulnie.
          Jakies dobre duchy (Johan & Co?)
          napalily w kominku, zaopatrzyly barek jak trza,
          posprzataly i wsadzily do lodowki troche zarla.
          W spizarni tez zapasy...
          Nie mam teraz czasu, zeby sie delektowac zarlem i piciem,
          oddalam sie do wirtualu, moze sie pojawie,
          tak jeszcze przed polnoca.........
          • jan.kran Re:Czesc Morsa i reszta :-)))) 30.10.04, 20:53
            Zesmy z Johanen ( kolokwializm zamierzony ) napalili w kominku , w barku
            stoja rozne alkohole , glownie piersiowki dla Waldka K. , szeri i spirtytus dla
            krana i winko biale oraz czerwone australijskie.

            W piecu klubowym siedzu Truthahn szesc kilo z nadzieniem , gotowy za dwie
            godziny.
            Johan ma za zadanie upiec zimnioki i podac pozywienie , bo mnie praca wzywa...
            K.

    • jutka1 Raport z podrozy :-)))))) 30.10.04, 22:55
      Donosze co nastepuje

      Od wczoraj jestem w odwiedzinach u Felinecaline, znanej weteranom z Bisa
      wspolforumowiczom.. i paru innym tez.

      Co zadaje klam zludom i uludom, ze jak ktos przestaje pisac, to juz nie czyta,
      albo ze kontakty sie urywaja.

      Bylysmy dzis w fabryce Cointreau na zwiedzaniu i - bardzo, bardzo delikatnej -
      degustacji :-)) Potem pojechalismy dokonac shoppingu, i wasza Pitunia nabyla 2
      grafitowe spodnice (tak tak tak tak, spodnice!!), zakiet do pary z jedna z
      nich, i sweter w kolorze czrwonomarchewkowym.

      Potem jedlismy fondue popijajac brouilly.

      Jutro jedziemy nad Loare na wycieczke, ogladac winnice i jesienne krajobrazy.

      Oj, jak milusio mi tu!! :-))) ........

      Cycujac moja wkrotce zone:

      Caluje, jutka :)))

      PS. Prosze sie odpierdolic od mojego ducha z zoltego domu. Od jakiegos czasu
      wyszedl ze swiata wirtualnego na znak oburzenia i wrocil do Domu do realu.
      Wiec wara i rece precz. Amen.
      • morsa Re: Raport z podrozy :-)))))) 30.10.04, 23:15
        No co to z tym duchem?
        Ze co?
        Ja donosze tylko superlatywy...
        ...
    • jutka1 Raport z podrozy nr 2 31.10.04, 21:58
      Unizenie przedkladam raport z kolejnego dnia :-) To nie spam, obok
      zamiescilam, ale drugi raz nie wymysle :-)

      Przed poludniem arabski targ: tlum, zapachy, tkaniny, zakup cous cous na obiad.
      Potem dlugi spacer po starowce czarujacego Angers, zamek-forteca, waskie
      uliczki, mury obronne, piekne muzeum rzezby... bylam pod wrazeniem ogromu prac
      renowacyjnych o konserwatorskich. Przepiekny, sloneczny dzien, jak na Paryz
      wczesna jesien, kasztanowce niedotkniete choroba lisci pleniaca sie w Polsce
      (Paryzu tez), mnostwo kwiatow wszedzie...

      Po obiedzie (miam mniam ;-) pojechalismy nad Loare, obejrzec winnice,
      architekture, krajobrazy. Wprawdzie slonca juz nie bylo, ale i tak bylo widac,
      ze swiatlo tutaj jest magiczne, jedwabiste, cieple, jasne. Winnice po
      horyzont, w roznych kolorach lisci: od zoltych przez rudoczerwone po ciemno-
      zielono-brazowe. Bajka... :-) Niektore winorosla uginaly sie pod ciezarem
      gron, czekajacych na zebranie po przymrozkach - na slodsze odmiany.

      Na kolacje zapodalam moja zupe z soczewicy. Do tego butelka czerwonego Anjou
      (nie na lebka :-)))

      Nie wiem, co bedziemy robic jutro, ale wiem, ze szkoda bedzie wyjezdzac. I
      wiem, ze do Angers wroce.

      bfn
      Pitunia-w-podrozy :-)
    • basia553 Dobry wieczör! 31.10.04, 23:05
      ale tu fajnie cieplutko, a i zarcie pyszne ktos przygotowal. Siadam pöl...
      na szezlongu (pitunia w podrözy) i postaram sie cierpliwie czekac na trutana,
      ktöry jeszcze troche czasu potrzebuje. Poczytam sobie w tym czasie zaleglosci.
      • jutka1 dzien dobry :-) 01.11.04, 09:24
        Tylko na chwilke wpadam sie zameldowac i odmeldowac... jedziemy na dalsze
        zwiedzanie...

        cmoki

        Pitunia
    • jutka1 raport z podrozy nr ktorystam :-) 01.11.04, 16:12
      Po porannych kawach, kruasontach i innych delicjach pojechalismy na zwiedzanie
      okolicy.. Zaczelo padac, a potem sie rozpadalo-rozlalo na dobre. Szaruga,
      dzdz ;-), wiatr...

      Obejrzelismy zamki w Plessis-Bourré, Plessis-Macé i Serrant. Piekne, kazdy na
      inny sposob. Zrobilam zdjec pare, jutro dam do wywolania i pewnie pojutrze dam
      do albumu.

      Potem byl obiad, potem kawa, teraz relaks.. Nawet kotka zaczela sie relaksowac
      i wychodzic z nory - przedtem nie zaszczycala mnie, obcej, swoim towarzystwem -
      i w sumie jej sie nie dziwie... :-))))))))) Swieczki zapalilysmy zaocznie,
      prywatnie w chwile zadumy wpadlysmy kazda o swoich..

      Za pare godzin TGV uniesie mnie w dal, a wlasciwie - jak mawiaja Francuzi - w
      gore, do Paryza. Czyli winda do nieba, albo do piekla, jak kto sobie woli.

      Wszystko dobre co sie dobrze konczy. Albo: wszystko, co dobre konczy sie zbyt
      szybko.

      Tak jak pisalam we wczorajszym raporcie: wroce tu, wiec nie mowie adieu tylko
      au revoir, arivederci, hasta luego, do zobaczenia, do svidanija..........

      Wieczorem zjawie sie na dluzej, poczytam, popisze, podenerwuje coponiektorych
      obecnoscia mojej wielce irytujacej osoby.... ;-)))))))))))

      To nie byl spam tylko oszczednosc czasu na pisanie.... :-)

      bfn

      pitunia-w-podrozy :-)
      • ani-ta Re: raport z podrozy nr ktorystam :-) 01.11.04, 17:31
        a kogo ty jutus tak irytujesz?:)
        znowu cos mnie ominelo?!:)

        a poza tym, zupelnie cie nie rozumiem!
        jutro twoj slub... a zamiast wieczor panienski robic - latasz sobie!
        ikarka psia krew!:)

        a.:)
        • basia553 O! Wlasnie! 01.11.04, 17:52
          Co z wieczorem panienskim? Dwie jestescie i zadna nie pomyslala o tej
          tradycyjnej zabawie? Macie jeszcze troche czasu, a wiec do roboty!!!
          • ani-ta Re: O! Wlasnie! 01.11.04, 18:10
            cosik mi sie wydaje, ze nasze panny mlode sepia na przyjaciolkach, druchnach,
            dzieciach z trenem i obraczkami itp.!
            zawinely kiece i baluja za pol ceny!

            chyba sie obraze... albo przynajmniej zirytuje!:)))))))))

            a.:))
            • jutka1 Re: O! Wlasnie! 01.11.04, 21:28
              Kurdebalans
              Zapomnialam o wieczorze panienskim :-)

              OK OK, dajcie mi pol godziny, przebiore sie i mozemy swietowac!!!! :-)
              • ani-ta zaraz! moment! 01.11.04, 21:44
                jaki styl kreacji?!
                bo nie wiem, czy boa odkurzac? czy gole plecy? czy tez... pidzamas party?:))))

                a.:)))))))))
                • jutka1 Re: zaraz! moment! 01.11.04, 21:52
                  Z takim malym wyprzedzeniem to .....

                  Jedwabna kusa koszulka party :-)
                  • felinecaline Re: zaraz! moment! 02.11.04, 15:03


                    No to teraz i ja "dociepne" slow pare do raportu sporzadzonego wczora z
                    wieczora przez Pitencje po wyjezdzie z tego dwora.
                    Najsamprzod kardynalny blad popelniony na wstepie: wybor terminu. Obiedwie
                    nosilysmy sie z zamiarem spotkania w realu (nie w supersamcu, oczywizda) od
                    chyba poltora roku z okladem. Zamiast "zjazd gwiazd" urzadzic na wiosne stalo
                    sie to w momenciie, kiedy zapanowala juz (niemal) niepodzielnie na swiecie
                    tzw "douceur angevine" czytaj wilgotna zgnilizna andegawenska. I tak los
                    potraktowal nas nader laskawie, jako, ze 2 z 3 w-endowych dni minely jednak w
                    pieknej pogodzie "lata swietego Marcina" a nie w plusze, mzawce -ddzawce i
                    zgniliznie i mozna bylo wystawic nosy z domowych pieleszy i wybrac sie na
                    lazege po Angeros'owie, znanym coponiektorym doskonale jako "ville à
                    schier".Chapeau bas, tymze, mogliby byc swietnymi tutejszymi "cicerone". ich
                    znajomosc przedmiotu jest rownie gleboka jak "Row Marianski" (mowie o warstwie
                    pokrywajacego go lodu, gdyby ewentualnie zamarzal).
                    poza tym listopad i swiateczny w-end sprawily oczywiscie, ze wszelkie atrakcje
                    kulturalne czy oenologiczne (a czy to nie TEZ kultura?????????????). byly
                    niedostepne: koniec sezonu turystycznego i swieto nie pozwolily np Pitencji
                    obejrzec slynnej "chudej lwicy" na polichromiach Zamku w Plessis-Bourré
                    (dlatego glodna, ze odzywia sie dziewicami a na te, jak wiadomo od setek lat we
                    Francji i Navarze urodzaju nie bylo).
                    Sezon turystyczny sie skonczyl a oenologiczny nie zaczal, dlatego degustacyj
                    mogla Pitencja dokonac nie w pelnym charme'u kadrze autentycznych, piwnica i
                    pajeczyna gustownie przez nature udekorowanych piwnic winiarskich a w banalnym,
                    arcykiczowatym mojego nedznego foyer domowego kontentujac sie kaloryferem
                    zamiast owegoz foyer'a.
                    Skonczyl sie tez turystyczny sezon nawigacyjny na Loarze, dlatego dopiero na
                    nastepna wizyte Pitencji przewidziany jest rejs gabara w gore (alibo w dol)
                    tejze z degustacyjami oczywizda.

                    Pitencjo! dziekuje ci za wizyte i opromienienie nia przynajmniej 3 dni z 3
                    minionych tygodni mojego chwilowego "wygnania" z CHUjka.
                    Dzieki rowniez w imieniu Kicura, ktoremu podbudowalas jego
                    testosteronowe "ego", jako, ze mial okazje pokazac sie conieco swoim
                    szmaciarskim znajomym w towarzystwie pieknej i mlodej damy -
                    COCORIIIIIIICOOOOOOOOO!!!!!!!!
                    A zatem do nastepnego!
                    3 puste butelki z wczorawieczora czekaja na wyniesienie
                    Moja Pitunia ciagle cie szuka w chambre de MMe Pompadour ;-)))






                    • Re: raport pierwszolistopadowy
                    jutka1 02.11.2004 11:40 + odpowiedz
                    • don2 Re: zaraz! moment! 02.11.04, 15:19
                      Piekny reportaz kamuflujacy za pomoca pitoreskowych opisow oraz francuskich
                      wtretow,stan rzeczywisty i przebieg wizyty.jako znawca tematyki turystycznej
                      oraz uczestnikow wycieczki ( jednej z nich) wyobrazam sobie ilosc zwiedzanych
                      barow i oproznionych butelek,nie liczac lampki tu i owdzie.I jestem pelen
                      nadziei ,ze to zrekompensowalo niedogodnosci sezonowe.uprzejmie wypraszam sobie
                      sprostowania i protesty !Wiem o czym pisze i nie znosze poprawnosci politycznej.
                      • jutka1 Re: zaraz! moment! 02.11.04, 15:24
                        Alez moj drogi...
                        Masz oczyswiscie racje!!!! :-))))))))))

                        Ale poniewaz mialysmy szofera, polaczylysmy przyjemne z pozytecznym :-)
                        • don2 Re: zaraz! moment! 02.11.04, 15:33
                          Przyjemne z pozytecznym i szoferem? typowa arystokracja Fuj ! wykorzystywanie
                          szoferow znane jest z literatury juz od dawna.czasy sie widocznie malo
                          zmieniaja.Sam kiedys w marzeniach chcialem byc takim szoferem mlodej hrabini.
                          mialbym taki gustowny mundurek i kaszkiet oraz sztylpy na nogach.a samochody
                          czesto sie psuly w dawnych czasach i piknik na lonie francuskiej natury oraz
                          hrabini....zycie gdziez ty ?
                          • jutka1 Re: zaraz! moment! 02.11.04, 15:49
                            Ano, fujfujfujfuj.... :-))))

                            melduje jednak, ze szofera nie wykorzystalam...;-)
                            • felinecaline Re: zaraz! moment! 02.11.04, 16:04
                              Szofer byl zachwycon mogac wozic Pitencje - rowerem aczkolwiek nie na ramie
                              • felinecaline Re: zaraz! moment! 02.11.04, 16:05
                                ...przerwalo mi sie: ...po parku, gdzie niegdys ksiezniczka Anna spadla z
                                konia. Pizdencja nie spadla z ramy - byla sztywna - rama a nie Pizdencja
                                • ani-ta powiem krotko! 02.11.04, 16:26
                                  na moje oko to Jutencja, zwana dalej Pizdencja (co mnie zaciekawilo!) pojechala
                                  gdzies - gdzie jezdzila od rana do wieczora rowerem po barach i inszych
                                  piwniczkach w celach konsumpcyjnych...

                                  alibo... inaczej bylo?:)


                                  a.:)
                                  • don2 Re: powiem krotko! 02.11.04, 16:28
                                    nie na rowerze a na sztywnej rurce szofera !
                                    • ani-ta uuoowwwwmooorrrrdeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.11.04, 16:32
                                      a gdzie takich szoferow daja? i na jak dlugo?!:))))))

                                      a.:))))
                                    • jutka1 Re: powiem krotko! 02.11.04, 16:34
                                      Don swintuchu!!!! ja sie na kijki zmiany biegow nie nadziewam!!! ;-))))))
                                      • ani-ta Re: powiem krotko! 02.11.04, 16:36
                                        jutka1 napisała:

                                        > Don swintuchu!!!! ja sie na kijki zmiany biegow nie nadziewam!!! ;-))))))

                                        nikt by sie do tego procederu nie przyznal!
                                        a.:)))))))))))))))))))))))))))))))
                                        • don2 Re: powiem krotko! 02.11.04, 19:26
                                          to sie nazywa drazek zmiany biegow a nie kijek
                                  • jutka1 Re: powiem krotko! 02.11.04, 16:32
                                    Dokladnie tak, Anitko :-))))))))

                                    Siedzialam na ramie Rovera, rama byla sztywna, ja lalam sie przez rece i
                                    podrywalam barmanow i kelnerow...

                                    Toc to ostatni panienski moj weekend byl!!!!

                                    :-))))))))))
                                    • ani-ta jutus... 02.11.04, 16:35
                                      don zapoznal mnie z troszke inna wersja...
                                      jakby...
                                      bardziej pikantna...
                                      aczkolwiek...
                                      > Toc to ostatni panienski moj weekend byl!!!!
                                      >
                                      > :-))))))))))
                                      i to cie rozgrzesza CALKOWICIE!:)))))))))))))))


                                      naturalnie w moich oczach - dziecka;)
                                      nie wiem jak lucja zareaguje.... i miejmy nadzieje, ze bedzie to juz po
                                      przysiedze!:)))))) bo ona mi chyba jakies spadki obiecywala ostatnio.......

                                      a.:))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka