blues28
25.10.04, 00:23
Propozycja ma sens bo (chyba) jestes z brazny, a poza tym to zobacz:
Ty lubisz cieplo to gdzie Ci bedzie lepiej jak w Hiszpanii?
Ja lubie cztery pory roku, a zime bardzo!
Lubisz plaze, nie? Granice Hiszpanii, z wyjatkiem Pirenejów i kawalka
Portugalii, sa jedna wielka plaza. Ja, jak kazde stworzenie urodzone nad
morzem, uwielbiam góry.
Lubisz owoce morza? Tu jest raj wszelakich odmian i gatunków.
Wydedukowalam, ze zajmujesz sie badaniem rynku. Zatem omamianie Bogu ducha
winnych konsumentów (czyt. Marketing) pójdzie Ci jak z platka. Ja w tym
czasie bede pilnie za Ciebie robic market research.
Rzucam na szale branza atrakcyjna: alkohole (od win do wysokoprocentowych).
Firma duza i solidna wiec mozna puscic w ruch fantazje bez ryzyka dla
wlasnego kapitalu.
Miejsce pracy bardzo nowoczesne, czyli poza miastem, w tzw. budynku
inteligentnym (czyt. kimatyzacja = sztuczne powietrze o stalej temperaturze
przez caly rok, nie mozna otworzyc gigantycznych okien – i dobrze, jeszcze
kto w momencie stresu chcialby wyskoczyc – z okna widok na takie same
wiezowce, +/- 4 rachityczne drzewka i duuuzo cementu).
Godziny pracy moze zdziebko niedogodne (od rana do nocy), no bo Marks nie
przedarl sie przez Pireneje.
Ale za to ozywione zycie towarzyskie juz od samego rana. Nie musisz malowac
sie w domu. Pelny makijaz mozesz wykonac np. w samochodzie, bo zamiast 10
min. jedziesz 45-60 min. Jak pada to i z 1,5 godz. Ale tu rzadko pada
deszcz. Mozesz otworzyc okna i wlaczyc sie do ozywionej dyskusji, typu: “no
gdzie sie pchasz palancie”. Jak sie zamyslisz na pól sekundki, nie ma
problemu, obudzi Cie radosny dzwiek klaksonów, a i duzo komplementów w
stylu: “wiadomo, baba za kierownica”.
W ciagu dnia zasuwasz (radosnie) jak maly Kazio, wyrabiajac 150% normy. W
teorii masz 2-godzinna przerwe na lunch, w praktyce maszerujesz do kuchni
(obrzydlo Ci te pare knajp dookola), w pól godziny polykasz zarelko i lecisz
do kompa. Nie, nie na Forum.
Wieczorkiem te same twarze, eee, znaczy sie samochody. I ta sama wymiana
grzecznych uwag. Wreszcie jestes w domu. No, chyba ze lansujesz nowa marke
albo musisz dac popalic konkurencji. Wtedy organizujesz fiestas.... noc w
Madrycie jest zawsze mloda.
Fiesta czy nie, jak docierasz do domu to Piranha juz spi, ale bez paniki,
zobaczycie sie w weekend. Quality time.
Po mieszkaniu kreci sie obcy facet, aaa nie, kurcze, to maz.
No co, reflektujesz? Bede uczciwa: sa i wady. Np. znacznie wiecej brunetów
niz blondynów.
No, ale to slonce, slonce… a juz latem to ta absolutna pewnosc, ze manana
(jutro) i przez jakies cztery miesiace tez bedzie slonce!
P.S. dzis tez bylo slonce ale tylko 25 stopni......