Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 462

28.11.20, 11:25
Otwarte.
Zaraz wkleję dzisiejsze wpisy.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy #1 28.11.20, 11:30
      stokrotna Re: TGIF 28.11.20, 10:38
      jutka1 napisała:

      > Xurku, te dwa naszyjniki Twojej ręki ciągle mam. A nie ukradli ich we włamie (C
      > AŁA resztę biżuterii ukradli), bo wcześniej tak je schowałam, że sama ich znale
      > źć nie mogłam. :-)))

      Czyli wszystko co ja dla Ciebie zrobiłam - na zamówienie, lub też Ci podarowałam - to się poszło j**ć :( Jest mi niezmiernie przykro, bo bardzo dużo serducha włożyłym we wszystkie. To świnie te sukinsyny co Cię obrabowały. Nie mam słów.


      stokrotna Sobota :) Rose/Jutylda 28.11.20, 10:47
      Pocznurno, lecz teraz przebija trochę słoneczna. Nadal bardzo efektownie i kolorowo - przyrodniczo. Lubię takie listopady.

      Dzisiaj dzień bezplanowy. Obudziłam się to wstałam. Przeżuję jakieś śniadanie, wypiję coś gorącego. Nadal mi się "beka" Królem Reptylian :(

      Chciałam zindagować Rose i Jutyldę, bo ostatnio zarejestrowałam Rose w Szwajcu. Gdzie teraz jesteś Różyczko? Wróciłaś do siebie czy Szwajcujesz? A Ty, Pytoński, ostatnio zarejestrowałam Cię Szefową Ważnego Działu w Ważnej Instytucji, z masą upierdliwych półgłówków i projektów na głowie. A teraz czytam, że doznałaś uwolnienia. Jakiś updejcik dla mnie?

      Niestety nie mam możliwości prześledzić rozwoju sytuacji na zaprzeszłych wątkach, więc jak nie chciecie, to nie odpowiadajcie.

      Miłego dnia wszystkim.


      jutka1 Re: TGIF 28.11.20, 11:16
      stokrotna napisała:

      > Czyli wszystko co ja dla Ciebie zrobiłam - na zamówienie, lub też Ci podarowałam
      > - to się poszło j**ć :( Jest mi niezmiernie przykro, bo bardzo dużo serducha
      > włożyłym we wszystkie. To świnie te sukinsyny co Cię obrabowały. Nie mam słów.
      ***********
      Tak niestety. :-(((
      Nie mówiłam wtedy, żeby nie robić Ci przykrości.

      I wszystko inne, pierścionki od babci, od taty, etc. Wszystko wyczyścili.
      O zegarze ściennym i 19-wiecznym samowarze z zasobów pamiątek rodzinnych nie wspomnę.
      Bo że elektronika, to wiadomo.
      :-(


      chris-joe Re: Sobota :) Rose/Jutylda 28.11.20, 11:17
      Rose juz w montrealskich pieleszach. Widujemy sie niekiedy przez plot, badz na krotkie 'hi' na ganku.

      Dzis z Brazem zamierzalismy wypic pare piw, i nagle, po jednym, on zachorzal. To znaczy nie tak nagle, bo sie juz tak sobie czul od czwartku, wiec w piatek sobie wzial wolne. I nagle zaczal rzygac. Raz, dwa, trzy. Teraz mu parzę mietę i czuwam. Odczekamy i zobaczymy, co to znaczy. (Wreszcie slysze jak chrapie!)
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy #2 28.11.20, 11:32
      jutka1 Re: Sobota :) Rose/Jutylda 28.11.20, 11:24

      Stokrociu, główny projekt skończyłam (potem jeszcze mi się nim bekało, bo jakieś raporty pisałam etc.), a potem zostałam w starym korpo na ćwierć gwizdka, jako nadworny frilanser od innych rzeczy, na zasadzie samotnego białego żagla, bez upaprania w jednostki czy działy, bez obowiązku kontaktów z półdupkami. Jedyne kanały to główne szefostwo, prawnicy itp. I za to dzięki niebiosom.

      A ponieważ to nie zapewnia utrzymania siebie i domu, więc powoli odbudowuję starą bazę klientów, a i nowi jacyś czasem trafiają do mnie na zasadzie marketingu szeptanego. Na pewno jest mi teraz lżej emocjonalnie i mam mniej stresu zawodowego. Finansowo na razie trochę słabo, ale to odbuduję.
    • xurek sobota 28.11.20, 11:53
      szaro, mgliscie i zimno. wyciagnelam zimowy plaszcz.

      jutro glosowanie, ale przestalo bawic, bo nie ma lampki wina przed biurem i ludzi zbierajacych sie na pogaduchy, wiec olalam i zanioslam koperte dzisiaj na poczte.

      mam pare rzeczy zaplanowanych na dzis, ale tak mi sie nie chce, ze nie wiem, czy cokolwiek zrobie. mam do tego stopnia "nic-mi-sie-nie-chce" syndrom, ze jestem glodna od godziny i do teraz nie bylam sie w stanie zmotywowac, by zrobic sobie sniadanie. a byle zimnego guana z lodowki nie chce jesc :)
      • jutka1 Re: sobota 28.11.20, 12:27
        Tutaj też chłodno, mgliście i pochmurno.

        C.d. sprzątania. Błe.

        I też mam niechcieja, przerywanego jedynie sprzątaniem, a raczej jego koniecznością - bo jutro goście. Tak, to bym dzisiaj leżała na sofie i słuchała muzyki, albo patrzyła w sufit/przez okno.

        W nocy klient poboczny przesłał mi pozostałe materiały. No i super. :-)
        • stokrotna Updejty... 28.11.20, 12:42
          ... dzięki wszystkim :)

          No i dobrze się stało Jutyldo. Męczyłaś się tam, siusiax im w tyłex. Przykrość z tym biżu :( Rozumiem, bo kiedyś doznałam "ogołocenia" z całej kolekcji biżuterii, w tym rodzinnej. Utrata różnych skarbów to zawsze jest okropne.

          Współczuwam Brazowi i Tobie Chris. Wygląda jakby ten cholerny Król Reptylian też go nawiedził. Ja go dobijam (wstyd powiedzieć) małpką żubrówki jałowcowej. Czuję się zmenelizowana zaczynając dzień od ... Bacha... gdy słońće po dachach... Ale ta 50-tka wczoraj i mały szot 25, dziś rano - pomogły.
            • xurek Re: Updejty... 28.11.20, 13:39
              zjadlam sniadanie ogladajac telewizje, jakis przedwczorajszauf dey kreminal. i w tym kreminale padlo (jak dla mnie genialne) powiedzonko, ktore tutaj pisze w wersji oryginalnej i przetlumaczonej, moze sie komus (oprocz mnie, bo ja juz zapisalam w kajecie moich zlotych mysli) przyda:

              "in dem Moment, wo Dein Haus abbrennt, ist Deine Sicht zum Himmel freier den je"

              "w momencie, kiedy spalil sie twoj dom, twoj widok na niebo jest tak wolny jak nigdy przedtem"
              • roseanne Re: Updejty... 28.11.20, 14:26
                nie widzac nowego pierdulona dopisalam sie do starego, mam nadzieje, ze mi zostani wybaczone


                mysl ciekawa


                kanapki wchlonelam - dzis zoladek sie mniej buntuje, popijam kawe
                w domu pachnie pomaranczami - kandyzuje skorki - czesciej jest zjadana jako slodkosc do kawy lub solo, niz dodatek do wypiekow - podstepne wplywy forum kuchnia..


                lekko na plusie, deszczowo, wroble jakos przycichly - te ptaszyska wystepuja w okolicy stadem, wielce glosnym czasami, co mile w sumie jest , sypialnie mam od strony ogrodka, nie ulicy, wiec jeden z pierwszych dzwiekow porannych jest cwir cwir

                darly sie ostatnio w czasie sniezycy, myslal by kto, ze sie gdzies zaszyja i beda konserwowac energie


                jak wspomnialam wczesniej, zarelko maja mi dowiezc, po poludniu telefon od lekarza

                fajnie by bylo, gdyby mi slon zlazl z mostka,
                  • xurek Re: Updejty... 28.11.20, 16:52
                    zarazilas mnie sprzataniem. zaczelam "wymiatac szuflady", jestem cala brudna, okurzona i kicham. narobilam takiego burdelu, ze teraz bede nad tym siedziec do wieczora :)
                    • roseanne Re: Updejty... 28.11.20, 17:00
                      wredne baby no, sprzatac im sie zachcialo i rozsiewaja te wstretne pomysly na forum
                      o!

                      lol

                      zwykle przelecenie sie na odkurzaczu i przetarcie powierzchni plaskich robie na bierzaco, ale powinnam sie zabrac za konserwacje marmurowego blatu - dwa razy do roku, przetarcie gory szafek - bo kurz kuchenny
                      i takie tam

                      ale poki slon siedzi poty sie za nic takiego nie biore
                      • xurek Re: Updejty... 28.11.20, 18:44
                        kuruj sie, porzadek nie zajac :). gdyby nie Jutka, to ja lezalabym caly dzie na kanapie.

                        skonczylam, umylam lapy i ide gotowac. dzisiaj kuchnia zapodaje mule z frytkami, salatkie z orzechami oraz lampke wina.
      • xurek Re: O pierdułach - Odc. 462 29.11.20, 17:19
        juz teraz? to chyba sztuczna, bo prawdziwa by do Swiat padla? Ja zalaczylam dzisiaj swiateczne oswietlenie w oknach, w przyszly weekend zrobie dekoracje w salonie. Ale nie choinke, tylko powiesze jakies dekoracje na szynach na obrazy, miedzy obrazami. nie wiem jeszcze dokladnie co.

        my tez juz nie mamy nikogo do sprzatania, ale glownie z powodu finansowych obaw. podzielilismy obowiazki tak, ze S. Mlody sprzata swoj pokoj i lazienke na pietrze, S. starszy cala reszte domu. sprzataja co dwa tygodnie. ja zas zajmuje sie codziennym uprzataniem wszystkich pomieszczen i organizacja zakupow. dziala calkiem OK.

        zrobilam wczoraj te mule. rozmrazajac oniemialam, bo byly zupelnie inne niz te dotad mi znane. wieksze, chociaz w smaku takie same. ale muszle zupelnie inne - w srodku mieniace sie perlowo, z lekko turkusowym nalotem, obrzeze intensywnie turkusowe, czesc zewnetrzna zielono - turkusowo - czarna. wlazlam w internet i znalazlam, ze sa to mule nowozelandzkie. umylam wszystkie muszle i postanowilam, ze zrobie z nich dzielo sztuki.

        a teraz pora na gotowanie kolacji - bedzie potrawka chinska z kurczakiem i krewetkami i do tego ryz. ulubione danie Mlodego.
    • jutka1 Deszczowa niedziela 29.11.20, 10:28
      Jak w tytule: pada deszcz, +1 C. Wieczorem ma podobno padać śnieg. Zobaczymy.

      Apdejt. Kuchnia skończona, łazienka i hall takoż. Zostały schody i living-dining. Spoko.
      Od dawna próbuję wdrożyć u siebie rutynę Rose, żeby ogarniać odkurzanie etc. na bieżąco, ale nijak mi się nie chce udawać. Przez pandemię wizyty PoS od marca nie wchodzą w rachubę, a ja z tym majdanem jak dziecko we mgle. :-)))
      No i potem budzę się z ręką w nocniku. :-)))

      Nic to. Podobno najważniejsze jest akceptować samego siebie, więc macham ręką z rezygnacją i akceptuję. Pieczątka--podpis--czytelny. ;-)

      Miłej niedzieli :-)
      • maria421 Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 10:40
        Zimno i ponuro a ja musze sie cieplo ubrac na akcje charytatywna, w rezimie sanitarnym, ma sie rozumiec.

        Jutka, fajnie ze powoli odzyskujesz dom. Moja corka, kiedy zrezygnowala z POS z powodu koronawirusa, kupila sobie robot do odkurzania i mycia podlog, samo to-to chodzi, ciche jest, samo wraca do stacji zeby sie naladowac, efekt sprzatania calkiem przyzwoity

        Mielj niedzieli .-)
        .
      • stokrotna Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 11:49
        Miłego dnia wszystkim.

        Dla mnie dzień się zaczął mało pozytywnie, bo wywaliło fazę w kuchni, i niestety poszedł cały korek. Z hukiem :(
        Miałam życzyć wszystkim miłego dnia, i duże plany na dziś, ale się poczułam zdeprymowana.

        Siedzę i tępo patrzę w scianę. Przeżuwam bułkę, co to ją sobie miałam podpiec w piekarniku co spowodował huk.

        Skoro nie mam nic pozytywnego do powiedzenia, to będę nic nie mówić.

        Ale posłucham dzisiaj Sjesty Kydrna (tak, tego od dziewuszki), a teraz jest Maniak po omacku, czyli Mann. Jak kto ma ochotę to zapraszam do współsłuchania.

        nowyswiat.online/audycja/manniak-po-omacku/
      • roseanne Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 19:17
        u mnie dla odmiany sucho dzis, cale 8C,
        leb nadal peka,
        musialam wyjsc z domu po skierowania - konsultacja medyczna,, przez telefon ,ale po papierki trzeba sie zglosic i odebrac z przychodnii
        mam miec badanie w kierunku bezdechu - wlecze sie to za mna od dobrych kilku lat, ostatnio ortodontai dentysta mocno przycisneli, ze mam sie tym zajac na powaznie

        chodzi za mna jakies ciezkie niezdrowe danie miesne- ki bies? jakas golonka, albo porzadny burger chociaz
        • ania_2000 Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 19:38
          No z choinkami to juz czas, bo za tydzien mam impreze w domu a pozniej ma snieg spasc i mam w planie narty (hle hle tak mam zaplanowane) no a potem to juz swieta - wiec to byla jedyna mozliwa mozliwosc haha.

          A i tak na "dzielni " nie jestem wcale najpierwsza, bo ludzie zaczeli w tym roku duzo wczesniej. Jakis taki czas.

          Osobiscie lubie swiatelka swiateczne, wiec wcale sie nie wypieram:)

          Choinka jest ubrana prawie wylacznie w ozdoby z Polski - roznego rodzaju aniolki i serduszka i platki - bardzo mi sie podobaja takie szydelkowe sniezki, rodzina troche przysyla:)
            • roseanne Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 19:57
              aprops choinki, to u nas wszelkie media pisza i oglaszaja, zeby dekorowac wczesniej, bo to podobno ma poprawiac nastroj , rozweselac lub chocby zmniejszac chandre - handre?

              zazwyczaj tu kupowalam w polowie grudnia, ale ostatnio wczesniej, bo nie bylo juz w czym wybierac
              staoi srednio do polowy stycznia

              mialo nie byc w tym roku choinki, mialy byc tylko swiatelka i symboliczne girlandy,
              a swieta w meksyku

              no ale sie porobilo , jak sie porobilo
              • ania_2000 Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 20:17
                Choinka jest sztuczna, wiec spoko, wytrzyma nawet do lata jakby byla taka potrzeba:)
                Moze to i racja ze swiatelka zmniejszaja chandre? Bo ze poprawiaja nastroj to u mnie napewno:)

                a tradycja ubierania wczesnego juz dawno sie tutaj na mnie "zakorzenila" - jest odwrotnie niz w Europie. Ubiera sie duzo wczesniej - ale tez rozbiera zaraz po swietach.
                Pamietam jakim szokiem bylo dla mnie jak widzialam choinki wystawione do sprztniecia jeszcze przed nowym rokiem. My juz teraz tez rozbieramy choinke zaraz po Nowym Roku - a pamietam w PL stala duzo dluzej.
        • stokrotna Re: Deszczowa niedziela 29.11.20, 20:44
          Fajna choinka :) Lubię zawsze obejrzeć Wasze choinki, ale przestrasza mnie fakt upływu czasu - to już...???

          Niedziela poza tym się okazała nadspodziewanie przyjemna...

          Problem z prądzej się okazał mniejszy niż sądziłam :)

          Bliski osoba, rozsierdzony faktem bycia opisanym w prestiżowym tygodniku, dostała bojngla i jest nie do wytrzymania ale dziś się odfyrtlił (od słowa "fyrtlok") i....przeczyścił kolanko w zlewi, opiął kanapę nowo-upranym obiciem, naprawił zepsute gniazdko, naprawił korek do prądu, przyaportował potrzebny mi kabelek USB, porwał mnie do tańca i odtańczyliśmy taniec disco (moje dzieciństwo, jego cielęctwo) - oboje w identycznych butach. Udowadniając tezę autora artykułu, iż jest wszędzie. Mam wrażenię że hejtuję go jakby ... odrobinę mniej.

          Znalazłam w internetach piosenkę Ragazza di Napoli Zwoźniaka po.. niemiecku! Nie wiem czy trafię w poczucie humoru Marysi, ale mnie rozbawiła:

          Nie wiedział, jak cię nazwać, Więc prosił – Bitte, Ausweiss! Nie rozumiałaś, co od ciebie chciał... Myślałaś – Postaw sznapsa... A on ci dał w Arsch klapsa I wrzasnął tylko – Du bist gute Frau!

          Na wątku o muzyce, jeśli kto chce, wrzucam disco-dance, wykon oryginalny, oraz Ragazza di Napoli po "niemiecku" (Uwaga, pampers alert!!!) i chronić monitory od oplucia. Na modzie - zdjęcia modelu butów.

          Miłego wieczoru Forumliwości życzę.
          • minniemouse Re: Deszczowa niedziela 30.11.20, 04:44
            w tym roku u mnie w domu nie bedzie choinki tylko chuinka bo tak sie czuje aktualnie. (moze dlatego m. inn. ze dwa tygodnie temu zeszlam z hormonow a hot flashes kurrrua narastaja zamiast znikac i spac nie moge) poza tym jest zarzadzenie aby siedziec w w domu i nie zapraszac nawet rodziny. BC codziennie bije rekordy zachorowan a takze wzrasta liczba zgonow. jest niepokojaco. zaczynaja sie agresywne protesty a pojedynczy ludzia dostaja kurwicy i zaczynaja robic sie niebezpieczni
            bojka w sklepie

            covid
            wirus pyszni sie w koronie
            jestem władcą świata
            zamykam granice
            zbieram hojne żniwa
            nie wpuszczam bez maski
            antymasker bije sie z ochroniarzem
            on tez ma swoje prawa
            w domu dzieci pytają
            a kiedy wrócę do szkoły
            mama z frontline woła:
            -jak tata wróci do pracy!
            telewizja bije na alarm
            ze dzisiaj padł rekord zachorowań
            ze dzisiaj nowe restrykcje
            ze dzisiaj lockdown
            ze dzisiaj w mieście rewolucja

            Minnie
    • xurek poniedzialek 30.11.20, 09:56
      dzisiaj w calym biurze przeznaczonym na 90 osob w jednym akwarium za zamknietymi drzwiami siedzi jeden z Glownodowodzacych a w calym pozostalym biurze siedze ja. Mam do dyspozycji 4 puste akwaria, dwie sale konferencyjne, 2 "think tank", 3 kanapy, 4 fotele klubowe, 10 workow do siedzenia oraz jedna mala sale kinowa. nie mowiac juz o kafeterii na parterze, calej dla mnie.

      sprawdzilam miale: kilka niewaznych informacji z piatku, ani jednego zaproszenia na ani jeden call. wyslalam sama sobie maila, doszedl, wiec skrzynka dziala. sprawdzilam w kalendarzu, czy aby nie jest niedziela, pisze jednak, ze jest poniedzialek.

      gdyby nie to, ze za oknem panowie budowlancy nadal remontuja rondo, mozna by pomyslec, ze swiat sie skonczyl a ja przez pomylke zostalam ta ostatnia osoba na brzegu :)

      wyslalam zapytanie do Zastepcy, czy aby jeszcze zyje, powiedzial, ze po lunchu zjawi sie w biurze. Hurrraaa, pojawi sie CZLOWIEK :).

      poza tym jakby czujac pismo nosem ubralam sie cala na czerwono. mam czerwone boots, czerwone rajstopy, czerwona sztrykowana sukienke, czerwona aksamitna gumke we wlosach, broszke i pierscionek z czerwonymi rubinami (te w broszcze oczywiscie sztuczne). zapomnialam dodac, ze przy kazdym wyjsciu z korytarza i w kazdej windzie i w kazdej toalecie sa lustra, wiec idac po kawe do kafeterii ujrzalam sie 4 razy i bardzo mi to dodalo animuszu. wygladam jak rewelacyjna dzidzia-piernik. dzieki bogu ze nie ubralam sie dzisiaj na czarno, bo dostalabym chyba w tej trupiarni jakiejs depresji.

      teraz w planie mam zmotywowac sie do roboty i zaczac cos robic. daje sobie na to 8 minut.
    • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 462 30.11.20, 13:45
      Mrozny, ale sloneczny dzien. Rano odstawilam samochod do przegladu , wrcocilam do domu , otworzylam kompa, sciaglenam ksiazke Giertycha w wersji elektronicznej i przeczytalam jednym tchem.

      ecoredonum.pl/pl/p/KARIERA-PROKURATORA-ZOLCIA.-KSIAZKA/9Polecam.

      Czekam na telefon ze moge jechac po odbior auta.

      • stokrotna Książka Giertycha... 30.11.20, 14:54
        ... mnie się nie otwierał link, który podałaś, ściągnęłam książkę stąd:

        ecoredonum.pl/pl/p/KARIERA-PROKURATORA-ZOLCIA.-WERSJA-ELEKTRONICZNA/8
        Brzmi ciekawie, a Gertych jest postacią niejednoznaczną i intrygującą. Książka może się okazać zupełnie niezła, zwłaszcza jeśli jest "z kluczem".

          • stokrotna Re: Książka Giertycha... 30.11.20, 15:15
            No jasne, właśnie liczyłam na coś bardziej rozrywkowego.

            Dzięki Maryśka.

            A ja Tobie polecam Polscy Terroryści Wojciecha Lady. TERRORYŚCI CZY PATRIOCI? PO TRUPACH DO WOLNOŚCI W głośnym zamachu na pociąg w Bezdanach bierze udział Piłsudski i trzech późniejszych premierów Polski. Przyszły prezydent Mościcki konstruuje bomby. Zwykli robotnicy zabijają po godzinach. Polityczni awanturnicy porywają się na najbardziej brawurowe akcje. ... - literatura faktu co się czyta jak kryminał. Plus - miejsce akcji 100 lat temu, a metody, zdarzenia i fakty, jakby żywcem wzięte z A.D. 2020 czyli... plus ça change, plus c'est la même chose, czycoś tak :)
            • maria421 Re: Książka Giertycha... 30.11.20, 16:58
              Ja mam problem z nabywaniem polskich ksiazek tutaj, ale dzieki za wskazowke. Nie podzielam kultu Pilsudskiego, ja zreszta nie znosze kultu jakichkolwiek politykow. Owszem, moze temu i owemu nalezy sie pomnik i nazwa ulicy, ale nic wiecej.

              Odebralam auto, znow mam czym jezdzic:-)
    • xurek wtorek - tez pierwszy snieg 01.12.20, 09:07
      podobnie jak u Marii i wciaz pada. ale mnie cieszy, podoba mi sie, szczegolnie, ze pracuje dzisiaj z domu i musze wyjsc dopoiero po poludniu do dentysty.

      kolo poludnia ma sie ocieplic i ze sniegu zrobi sie plucha, ale mysle, ze szybko wsiaknie, bo listopad byl wyjatkowo suchy, wiec pewnie w ziemi jest na nia miejsce.

      wklejam zdjecia Zurychu wczoraj wieczorem oraz mojej wiochy dzisiaj rano.
      • xurek Re: wtorek - tez pierwszy snieg 01.12.20, 21:43
        w ramach stabilizacji peknietej tylnej sciany trzonowego zeba pani dentystka powiedziala, ze zeby go porzadnie zacementowac i do reszty przycementowac musi "koagulieren" kawalek dziasla i zapytala, czy chce znieczulenie.

        jako ze ja zawsze chce znieczulenie, nawet jak dentysta tylko do mnie mowi, to powiedzialam tak. ale skoro zapytala, to wychodze z zalozenia, ze gotowa byla dokonac owej koagulacj rowniez bez.

        koagulacja okazala sie sfajczeniem za pomoca "lichtstab" czyli jakies czarodziejskiej rozdzki czesci owego dziasla. co prawda nie czulam bolu, ale okropny smrod palonego miesa.

        zab zostal zacementowany i ja puszczona do domu. w pociagu "puscilo" rowniez to znieczulenie. dziaslo boli jak cholera, jest napuchniete jak balon i smakuje krwia. a pani dentystka powiedziala, ze moge od razu jesc, ale moze troszeczke piec.

        ja nie wiem co ona normalanie za hardcory tam przyjmuje. ja nie zjadlam nic, boje sie nawet napic wody. wzielam tabletke przeciwbolowa i pojde niedlugo spac, bo mnie wykonczyla.
    • jutka1 Podsumowując mój poniedziałek i wtorek 02.12.20, 00:00
      Wczoraj 12 h pracy, dzisiaj to samo. Jutro termin, więc trochę robię bokami, ale w sumie idzie sprawnie, i skończę bez problemu.
      Potem zlecenia część II (pomysł klienta pobocznego już po mojej zgodzie na część I, za dodatkowe honorarium oczywiście), a w międzyczasie muszę zacząć pracę nr 1 dla klienta uczelnianego.
      Coś mi się widzi, że do połowy stycznia pracuję non-stop (no, z przerwą na jakąś kowidową namiastkę świąt).

      Natomiast w styczniu, jeśli gwiazdy pozwolą, pojadę z Mańkiem nad morze. Jego przyjaciel znany mi ze szkoły podstawowej kupił tam jakiś czas temu pensjonat, i Maniek ma mu zrobić jakieś prace. Pensjonat pusty, bo wiadomo, tylko właściciel i właścicielka, ogrzewany, jest wifi (w razie, gdyby mnie korpo dopadło z czymś na cito), a plaża 50 m od budynku. No i jest to wiocha, dokąd jeździłam na kolonie letnie i zimowiska dziecięciem będąc. :-)

      Dzisiaj zjawiła się ekipa. Gabinet już suchy, sypialnia i salonik takoż, reszta prawie zupełnie. Potraktowali mury odsłonięte i w górę pod regipsami płynem anty-grzybnym, jutro powtórzą, i zwieźli materiały do zamykania regipsów.

      I takie to miałam dwa dni, raportuję uniżenie. :-)
      • ania_2000 Re: Podsumowując mój poniedziałek i wtorek 02.12.20, 03:44
        Jutko, wyglada na na to, ze prace posuwaja sie bardzo pomyslnie.
        Te zawodowe i te domowe:)
        A perspektywa wyjazdu - JAKIEGOKOLWIEK w covidowych czasach - to juz jak wisienka na torcie.
        Dochodza mnie sluchy ze w PL bardzo popularne sa wyjazdy sluzbowe. No ludzie robia co moga.

        Gadaja "na miescie" ze beda tzw szczepionkowe paszporty, dla tych co sie dadza zaszczepic. No bo w sumie tak krzycza ze te szczepionki beda juz za pare dni, no ale czy ludzie tak beda chcieli sie szczepic? Ci co beda musieli - lekarze, high-risks etc - ale reszta populacji? Ja np nie wiem. Ale jak juz neca paszportami w nagrode, no to juz ja sie na przyklad chetnie zastanawiam. Hmmm..
        Bylismy w weekend przejechac sie popatrzec tylko na nasza gorke na narty, juz jest snieg - ah, a w Kanadzie w Whistler w tym roku sypie tak przepieknie! No ale co z tego jak granice dla nas zamkniete?
        Uwielbiam snieg jednak. A teraz jeszcze byla pelnia, no cudo.
        Zdjecie ze spaceru wieczorem jak wracalismy do auta - juz po zachodzie slonca.
        • luiza-w-ogrodzie Snieg! 02.12.20, 11:22
          ania_2000 napisała:

          > Uwielbiam snieg jednak. A teraz jeszcze byla pelnia, no cudo.
          > Zdjecie ze spaceru wieczorem jak wracalismy do auta - juz po zachodzie slonca.

          Niesamowicie pieknie, Aniu, az mi sie zacnilo za sniegiem, zimowa cisza i mrozem.
        • jutka1 Re: Podsumowując mój poniedziałek i wtorek 02.12.20, 19:00
          ania_2000 napisała:

          > Jutko, wyglada na na to, ze prace posuwaja sie bardzo pomyslnie.
          > Te zawodowe i te domowe:)
          ***********
          Zgadzam się.
          Odpukać. :-)

          > A perspektywa wyjazdu - JAKIEGOKOLWIEK w covidowych czasach - to juz jak wisien
          > ka na torcie.
          ***********
          ANO. I do tego perpektywa wyjazdu do wiochy, z której mam TYLE wspomnień z dzieciństwa. Oczywiście, teraz to już nie wiocha, tylko "kurort", ale teraz jest tam zupełnie pusto, z powodów wiadomych.

          > Bylismy w weekend przejechac sie popatrzec tylko na nasza gorke na narty, juz j
          > est snieg - ah, a w Kanadzie w Whistler w tym roku sypie tak przepieknie! No al
          > e co z tego jak granice dla nas zamkniete?
          > Uwielbiam snieg jednak. A teraz jeszcze byla pelnia, no cudo.
          > Zdjecie ze spaceru wieczorem jak wracalismy do auta - juz po zachodzie slonca.
          **********
          Aniu, to zdjęcie jest absolutnie magiczne!
          <3
      • xurek Re: Podsumowując mój poniedziałek i wtorek 02.12.20, 09:15
        no widzisz, wszystko uklada sie zawodowo bardzo pozytywnie. trzymam kciuki i zycze, by szlo jak najlepiej, ale w pewnej work-life-balance :). uwazaj na siebie i badz czujna, by sie nie wkrecic w nowy kociol.

        podroz nad morze super sprawa, z pewnoscia odpoczniesz.
    • xurek sroda 02.12.20, 09:19
      zab przestal bolec, dziaslo "odpuchlo", ma jednak ciagle jakis taki dziwny "krwisty" posmak.

      przede mna dzien jak te poprzednie u Jutki. od 11-tej zaczyna sie maraton telekonferencji a jak sie skonczy o 18-tej, to trzeba bedzie przerobic to, co zostalo na nich postanowione. pracuje z domu, wiec zaoszczedzilam sobe 3 godzin podrozy, ktore moge "zainwestowac w prace".

      pozatym jak u Marii, snieg stopnial, jest zimno i szaroburo, tez mam zapalone swiatlo w biurze.
    • luiza-w-ogrodzie No i juz grudzien, niestety 02.12.20, 11:39
      Od zeszlego tygodnia napadl mnie straszny niechciej, wiekszosc czasu spedzilam ogladajac seriale... Przypuszczam ze to poczatek letniej depresji. Od kilku lat wcale mnie nie cieszy nadejscie lata, bo oznacza katastrofalne temperatury i pozary, koniecznosc pilnowania i zabezpieczania przed goracem uli, kur i krolikow, ze o ogrodzie nie wspomne. W takie dni jak w zeszly weekend nie mozna przebywac na zewnatrz nawet w cieniu, chyba ze po szyje w wodzie.

      W weekend padly dwa rekordy pogodowe: najgoretsze kolejne dwa dni listopadowe oraz najgoretsza noc (najwyzsza minimalna temperatura) listopadowa zanotowane od 160 lat. Powodem by ogromny wyz rozciagajacy sie przez cala Australie czyli na przestrzeni 5 tysiecy kilometrow i zwiazane z tym gorace, suche wiatry z wnetrza kontynentu. U mnie w sobote i niedziele bylo 39 stopni w cieniu, w tym w niedziele byl silny goracy wiatr. Jestem zdumiona ze nic w ogrodzie mi nie padlo, ale tez podlewalam trzy razy dziennie. Dzis i jutro troche ulgi, 24 stopnie, wczoraj przeszla burza i troche podlala, od piatku do poniedzialku zapowiadaja 33-35 stopni w cieniu, ale nie tak wielkie wyze jak w ostatni weekend. Nic to, byle do marca...

      Skonczylam warsztaty na ten rok, jeszcze bede miala kilka zebran w tym tygodniu w zwiazku z trzema projektami spolecznosciowymi, ale powoli wszystko zmierza w strone Swiat i letnich wakacji. Otwarto granice miedzystanowe dla trzech najludniejszych stanow Australii wzdluz wschodniego wybrzeza, wiec ludzie jezdza; latanie zrobio sie strasznie drogie.

      Chce wymienic moje ponad 80-cioletnie nieszczelne okna na szczelne i podwojnie oszklone oraz zalozyc nowe markizy nad oknami z tylu domu i od strony sasiada, przegladam internety w poszukiwaniu tych produktow.

      Prawde mowiac na forum nie chce mi sie nawet zagladac ze wzgledu na ciagle potyczki i klotnie. Moze wpadne w przyszlym tygodniu. To narka, zostawiam Wam garstke owocow.


      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: No i juz grudzien, niestety 02.12.20, 19:04
        Luizo, strasznie współczuję tych upałów!
        Sama pamiętam te katusze w Sydney z 42 C w cieniu, i potem w drodze do Jarvis Bay. O mało nie zeszłam na udar cieplny.
        Trzymaj się!
        I absolutnie, jak najszybciej, wymieniaj okna i instaluj markizy. Rozważ też zewnętrzne okiennice czy rolety.
        • stokrotna Re: No i juz grudzien, niestety 02.12.20, 19:24
          Bardzo pysznie wyglądające maliny i borówki :)

          To prawda, upały dołują i udupiają. Powyżej 33C to miałam wrażenie, że mi się osobowość rozpuszcza, jak kostka lodu w rosole. Ale też zależy od wilgotności.

          Podziwiam wszelkie inicjatywy remonto-innowacyjne. Dużo ludzi tutaj się kłębi radośnie, usuwając stare klopy, drzwi, meble i korzysta z okazji aby sobie poprawić komfort mieszkalny. Też sobie chciałam to i tamto wymienić, ale jakoś spiczniałam. Na wiosnę to zrobię, teraz chcę jakoś przetrwać okres Świąteczno - Noworoczny. Zawsze z tym miałam problemy.
        • xurek fajrant 02.12.20, 21:18
          mam wreszcie. dzien byl dlugi i intensywny, ale bardzo przyjemny. zakonczenie analizy zmian w konsumpcji medialnej w czasie lockdown i "post-lockdown". bardzo mi to przypadlo do gustu, wreszcie cos ciekawszego niz co roku te same market reviews. znumeryzowanie fenomenu, proba wykrycia schematu w przypadkowosci, porzadku w chaosie itd itp. okraszone niezwykle plodnym zrodlem nowoslowotworstwa, w ktorym nasi amerykanscy koleczy sa mistrzami.

          teraz wezme prysznic i zrobie sobie herbatke uspokajajaco nasenna, bo normalnie po takich maratonach cala noc cos licze i zazwychaj konczy sie to jakas straszna katastrofa i zawaleniem terminow, wiec trzeba mozg na chwile wylaczyc a przynajmniej otumanic.

          jutro Zurych, tez sie ciesze, odmiana po dwoch dniach homeoffice sie przyda.
    • jutka1 Apdejt -- moja środa 03.12.20, 01:04
      Zaczęło się od przepięknego, białego od szronu poranku.

      Przyjechała ekipa remontowa, i stwierdzili, że jest wystrczająco zniwelowana wilgotność powietrza, więc zaczęli zamykać regipsy. Skończyli dziś regipsy w gabinecie, w sypialni i w kuchni, jutro salonik i sień. Potem gładzenie i malowanie, potem podłogi i listwy przypodłogowe. Pracy chyba na następne 3 tygodnie co najmniej, ale jestem zadowolona.

      Poza tym telefon dziś, że wojewoda podwyższył mi sumę "pomocy dla powodzian". Nie wiem o ile, bo muszę pojechać i podpisać decyzję, ale nawet niech to będzie 500 PLN - zawsze to dodatkowe środki na remont.

      Z frontu zawodowego, szykuje mi się grudniowa "jesień średniowiecza". Klient uczelniany, spóźniony od piątku, przysłał dzisiaj - i dał termin połowy grudnia. Ehem. Na moją nieśmiałą prośbę, czy mógłby negocjować z wydawcą, bo jednak materiał obszerny, a czas krótki, odpisał że spróbuje. Czyli na horyzoncie mam zapętlenie 2 klientów, gdzie obaj/oboje spóźnili mi się z materiałami. No nic. Najwyżej przed świętami padnę, i będę leżeć, patrząc w sufit. :-)))

      Aha. I unikajcie kremu Nivea. Mój krem do gęby Dermalibour mi się skończył, jak zamawiałam to bank miał przerwę techniczną i przelew nie przeszedł, potem się zakręciłam. No to zamówiłam w sklepiku krem Nivea - wydawał mi się "bezpieczny". Po 2 dniach dostałam na twarzy masakryczną egzemę. No i się borykam. Szlag by trafił.

      No i tego ostatniego Wam nie życzę. :-)
      • xurek Re: Apdejt -- moja środa 03.12.20, 09:40
        spojrzalam na linie tych twoich kremow - u nas dostepne tylko w aptece. moze nabede jakis na probe - ktory polecasz?

        ja uzywam kremow pharmaceris, bo sa rownie dobre, co polecony mi przez dermatolozke Louis Widmer, ale znacznie tansze. tyle, ze jezeli nie bede mogla latac regularnie do Polski, to zrodelko wyschnie i bede musiala znalezc alternatywe.

        fajnie, ze remont ruszyl do przodu i uwazaj z praca, by sie zbytnio nie wyeksploatowac.
        • jutka1 Re: Apdejt -- moja środa 03.12.20, 14:00
          xurek napisała:

          > spojrzalam na linie tych twoich kremow - u nas dostepne tylko w aptece. moze na
          > bede jakis na probe - ktory polecasz?
          **********

          Ten krem to A-Derma, Dermalibour+
          Drogi, ale "smarny", tzn. tubka 100 ml starcza na 2 miesiące, co najmniej.

          Minnie, słusznie nie lubiłaś Nivea. To ja, durna, skojarzyłam, że krem z dzieciństwa, że się wszyscy smarowali, że _musi_ być prosty etc.
          W międzyczasie dostałam informację, że to najgorszy syf z możliwych, więc i nie dziwota, że się skończyło egzemą.
          Btw, powoli schodzi, ale baaardzo powoli, i ciągle swędzi jak diabli... :-/
    • xurek czwartek 03.12.20, 09:44
      temperatury minusowe, swiat pieknie oszroniony, nawet w centrum miasta za oknami biura.

      wszedzie dzisiaj wiekszy ruch: w pociagu, na ulicach, rowniez w biurze. fajnie, bo czlek nie czuje sie taki osamotniony.

      zrobilam sobie kubel earl greya i zabieram sie do roboty.

      milego dnia :)
      • stokrotna Re: czwartek 03.12.20, 12:00
        Baaardzo współczuwać wysypki Jutyldo, ale reszta info inspirująca, więc jest in plus :)

        U mnie słonecznie, ale zimno jak diabli. Znajomi z gór przysłali foty w scenerii zimowej, a u mnie nadal jakby jesiennie i kolorowo.

        Miłego popołudnia wszystkim :)
          • maria421 Re: czwartek 03.12.20, 15:18
            Pojechalam dzis do miasta po pare prezentow pod choinke. Miasto smutne, dosyc puste, ludzie zamaskowani rowniez na ulicach. Sklepy udekorowane swiatecznie, ale w miescie zadnego sladu zblizajacych sie Swiat, ani pol budki z kielbaskami czy ze slodyczami. Nic :-(

            Jutka, wspolczuje wysypki.

            • jutka1 Re: czwartek 03.12.20, 16:55
              Mój czwartek średni i taki sobie.
              Ekipa się nie zjawiła, bo "coś wypadło". Jutro m się zjawić 50% ekipy. Ale w sumie spokojnie do tego podchodzę.
              Najważniejsze, że suszenie dobiega końca, i są że są postępy.
              Pogodziłam się, że do świąt nie skończą, zresztą - jakie święta.
              Co za podły rok.
      • xurek Re: czwartek 03.12.20, 22:19
        wrocilam do domu z pracy o 21.30. pozno jak na moj gust, jestem zmeczona.

        wracalam w egipskich ciemnosciach pustym autobusem, kierowca byla kobieta. jak wysiadlam, to ona zostala w tym autobusie sama, autobus musi przejechac przez mase malenkich wiosek nim znow znajdzie sie "w cywilizacji".

        pomyslalam sobie, ze chyba nieswojo bym sie czula w takim samotnym autobusie noca. ciekawe, czy ci kierowcy ( kierowczynie) sa jakos szkoleni na wypadek napadu.

        PS: nie pamietam, kto dal na forumie ten "tip", zeby wczorajsze placki podgrzac na suchej patelni, ale dziekuje, zchrupnily sie z powrotem :).
        • jutka1 Re: czwartek 03.12.20, 22:49
          xurek napisała:

          > PS: nie pamietam, kto dal na forumie ten "tip", zeby wczorajsze placki podgrzac
          > na suchej patelni, ale dziekuje, zchrupnily sie z powrotem :).
          *********
          Jamcitobyła :-)))
        • roseanne Re: czwartek 04.12.20, 03:52
          Czwartek wzial i minal

          Pogoda jesienna, jedego dnia do +12 i leje, nastepnegp pomiedzy -2/+4 i gwizdzi
          Czasami troche sniegu, czasami deszcxu, czasami gradu
          1go byla u nas burza
          2go bylam sie zaszczepic na grype i mnie lapa boli tudziez czuje sie poobijana
          Dzis byl dentysta, o dziwo przezylam i pomijajac zawias szczekowy znioslam dzielnie
          Znieczulenie czulam az powyzej oka, ale jak juz wrocilam do pieleszy zeszlo zupelnie
          Synus otworzyl mi drzwi, zamowilismy kilka potraw kuchnii koreanskiej , obejzelismy "Porco Rosso" i bylo milo. Nawet zostalo tych smakolykow na maly lunczyk dla nas obu. Mlody nie jada leftovers..

          Cyrk trwa nadal. Nie da sie zaplacic od reki za odnowienie prawa jazdy, trzeba sie umowic na wizyte, wiec wyproszono mnie z urzedu, na szczescie dali wyczerpujaca informacje, jak zrobic to na necie. Zazwyczaj albo wysylalam czek , albo placilam na zywca, bo punkt niedaleko mojego dentysty

          Niesforny lider lokalny odwowal zapowiedziana ulge swiateczna.
          Najpierw mialy byc 4 dni, na spotkania do 10 osob przychodzacych, potem, ze tylko dwa razy w ciagu tych 4 fni.
          Dzis przeczytalam, ze juz nie mozna. Tylko samotni maja pozwolenie na jedna osobe, plus caregiver

          Niemniej juz z synkiem sie umowilam, ze mi choinke pomoze przyniesc, bedziemy w 3 i tyle...

          Byle do wiosny, albo choc porzadnej zimy.
          • ania_2000 Re: czwartek 04.12.20, 08:21
            A mysmy sie wlasnie dostali maila, od co-worker meza ktora dzisiaj sie dowiedziala, ze wczoraj spedzila na pogrzebie (ojca) pol dnia z siostrzenica ktora ma Covida, a dzisiaj byla w pracy i siedziala w Lab miedzy innymi z moim mezem pol dnia. Jutro rano idzie na test - no ale i tak chyba za wczesnie ?
            Oni tam chodza w maseczkach, no ale.
            Maz panika, ale ja jakos nic. Spokoj, chociaz w sumie ja tez jakby co no nie?
            Pozyjemy zobaczymy - etam. A w sobote mam impreze w domu, powiadomilismy wszystkich znajomych, no na razie nie odwoluje, no ale nie wiem. Przygotowania zaczete. Whisky kupiona. ;)
            • maria421 Re: czwartek 04.12.20, 09:13
              Aniu, trzymam kciuki zeby Was to dziadostwo nie dopadlo.

              Jutka, wlasnie sie dowiedzialam ze moj brat ma w polowie zalane mieszkanie (narazie w polowie) , przez interwencje strazy pozarnej ktora gasila pozar dwa pietra wyzej. O 5 rano musieli wyskakiwac z lozek. Jednych woda zalewa od dolu, innych z gory.

              Pogoda ponura, jest ciemno, silny wiatr. Mimo wszystko- milego dnia :-)
              • xurek Re: czwartek 04.12.20, 11:21
                cos wszedzie nie tak :(. Rose, u was trzeba placic za przedluzenie prawa jazdy? Co znaczy przedluzenie? U nas jak sie ma, to sie ma :)

                Tutaj tez cos przebakuja, ze zaktualizuja liste krajow z kwarantanna i ze PL ma na nia wejsc. Mam nadzieje, ze to tylko plotki, bo w przeciwnym razie przyjazd mamy (z kupionym juz biletem lotniczym) musialby zostac odwolany :(

                Ja planuje zakupy Swiatecznie na 23 a ewentualne strojenie choinki, jezeli mama sie na nia uprze, na 24. W ten sposob daje sobie max. swobody na to, ile osob kiedy bedzie siedzialo przy wspolnym stole i co sie im zaserwuje :)
                • roseanne prawo jazdy 04.12.20, 13:45
                  xurek napisała:

                  > cos wszedzie nie tak :(. Rose, u was trzeba placic za przedluzenie prawa jazdy?
                  > Co znaczy przedluzenie? U nas jak sie ma, to sie ma :)
                  >

                  Tak, kwitek, a raczej plastikowa karte, ktora przy okazji jest podstawowym ID, poza karta zdrowotna.. wyrabia sie srednio raz na 10? lat, nie wazne. Ma date waznosci.
                  A dodatkowo co roku prawie 100 , pokrywa wszelkie ubezpieczenia automobilowe.
                  Jak sie nie zaplaci to traci waznos i trzeba potem robic od zera. Wiem, glupie.

                  Nie ma to nic wspolnego z oplata rejestracyjna auta itd itp
              • jutka1 Re: czwartek 04.12.20, 14:12
                maria421 napisała:

                > Jutka, wlasnie sie dowiedzialam ze moj brat ma w polowie zalane mieszkanie (nar
                > azie w polowie) , przez interwencje strazy pozarnej ktora gasila pozar dwa piet
                > ra wyzej. O 5 rano musieli wyskakiwac z lozek. Jednych woda zalewa od dolu, innych
                > z gory.
                ************
                Współczuję. :-(
    • xurek TGIF 04.12.20, 11:25
      i 11:12, wiec cyrk trwajacy od 08:00 zaraz sie skonczy, znaczysie ja sie ze niego do poniedzialku wypisze :). nagle wszystkim sie przypomnialo wszystko, czego nie zrobili od miesiecy i uwazaja, ze musza zrobic przed koncem roku. maije, telefony, wirtualne zebrania i zero czasu by przerobic to, co wszyscy nagle chca. wiec jest wiadomo, ze wiele spraw nie zostanie zakonczonych, ale wszyscy udaja, ze tak nie bedzie :) :) :)

      za chwile wezme sie za zrobienie sniadania, dzisiaj beda racuchy z jablkiem. Mlody ma wolne, wiec zjemy razem.

      Potem zakupy i prywatna admnistracja, wieczorem nie mam zadnch planow, wiec zalegne na kanapie przed kominkiem z notebookiem, ksiazka i telewizorem.
      • stokrotna Re: TGIF 04.12.20, 11:39
        TGIF Xurku i miłego dnia wszystkim.

        Zapiernicz w robo pod koniec roku - wiadomix ;)

        Ostatnio wpadłam na taki pomysł śniadaniowy, mianowicie z robionych zwykle na dwa dni płatków owsianych ulepiam placuszki i podgrzewam na patelni beztłuszczowo. Można z jabłkiem w środku, albo na zewnątrz. Nie jest to kulinarne mistrzostwo świata, ale daje radę :)

      • xurek Re: TGIF 04.12.20, 12:31
        wlasnie wprowadzili kwarantanne dla przybywajacych z Polski od 14. grudnia. f.....

        albo mama bedzie musiala przyleciec 13go i byc tutaj ponad 3 tygodnie, albo zostac sama w Polsce na Swieta.....

        zapodalam jej i teraz sie zastanawia.
        • stokrotna Transport senioralnych krewnych... 04.12.20, 12:51
          ... na Święta.

          Właśnie doczytałam, że sporo jest intrepidnych seniorek, które zamierzają podróżować na Święta. Odważna decyzja, podziwiam.

          Zwykle odwiedzam mojego ojca okołoświątecznie - co jakieś dwa/trzy lata. Niestety ostatnio dawno go nie widziałam, ale w tym roku, z oczywistych względów się nie zobaczymy. Lepiej dla niego i dla mnie samej niech tam sam siedzi sobie, kominek kupił i zamontował i mimo, że lato, to grzeje sobie bo lato tego roku deszczowe.

          Btw, czy jestem jedyną osobą która posiada starszawego rodzica płci męskiej ? Bo gdzie ucho nadstawię to słyszę "Mama, mama, ma..."

          Szczególnie mój partner to mantruje z upodobaniem, ale to ... kolejny temat bolączka ;)
          • roseanne Re: Transport senioralnych krewnych... 04.12.20, 13:09
            U mnie telko ojciec...
            Nie pojawilam sie w Pl od 4 lat, a w to lato rowniez nie odwazylam sie, bo noworodek w domostwie, a ja bylam wczesniej w kraju wysokiego ryzyka

            Xurek, no tak, tego typu informacje podawane u was w piatek. Taki wlasnie komunikat zmusil nas do skrocenia pobytu w Marsylii i Lizbonie

            Trzymam kciuki za negatywne wyniki
            • xurek Re: Transport senioralnych krewnych... 04.12.20, 13:39
              ano, w ramach napsucia krwi w weekend. mylse, ze mama zrezygnuje, bo 3 tygodnie to dla niej jest chyba za dlugo, ona nie lubi nigdzie dlugo siedziec. ale zobaczymy.

              moj zaastepca zas, ktory leci 12-go do Polski dostal szalu, bo jak wroci, to bedzie siedzial 10 dni zamkniety w swojej kawalerce na ktorymstam pietrze w miasta centrumie. facet, ktory biega dziennie kilometry, plywa nawstepne, trenuje i tanczy w zespole tanecznym i sie wspina oraz jezdzi setki kilometrow na rowerze co weekend :).

              Dla odmiany cos pozytywnego: racuchy wyszly boskie, obzarlismy sie jak swinie. zmodyfikowalam przepis mojej babci na taki internetowy: do ciasta dodalam drozdzy i pozwolilam mu rosnac przez 40 minut, jablka pokroilam w kosteczke miast je zetrzec. trwalo dluzej, ale warto bylo. z wierzchu chrupkie, w srodku puszyste, jabluszka "al dente", miodzik w gebie.
                • ania_2000 Re: Transport senioralnych krewnych... 04.12.20, 18:05
                  wyobrazam sobie jakie smaczne takie racuchy. pewnie nigdy czegos takiego nie jadlam.

                  Ten uwieziony zastepca moze latac po schodach - wte i wefte lol.
                  Wspolczuje ludziom w mieszkaniach - na takich kwarantannach, a juz z dziecmi? a juz malymi dziecmi? chyba bym oszlala i wyskoczyl oknem;)
    • jutka1 Bez TGIF, bo weekend pracujący :-/ 04.12.20, 16:38
      Przez nawarstwienie 2 zleceń spowodowane poślizgami obu klientów w dostarczaniu do mnie, ten i przyszły weekend mam pracujący. KJAP.

      Frilanserka ma plusy, ale ma też minusy. Jak każdy rodzaj pracy.

      Zaliczyłam wyprawę "do miasta": urząd, zakupy różne. Pracowałam. Na teraz daję soboe szlaban, niech mózg i oczy trochę odpoczną.

      50% ekipy remontowej zamknęło wszystkie regipsy. Od poniedziałku szpachlowanie.

      Jest zimno i wietrznie. Czego Wam nie życzę.
      • ania_2000 Re: Bez TGIF, bo weekend pracujący :-/ 04.12.20, 18:48
        U nas rano SZADZ.
        bardzo lubie ostatnio to slowo - nowe, sie nauczylam hehe.
        i jest slonecznie.
        praca, potem zakupy - potem przygotowania do imprezy - pieke mieso.
        A wieczorem plany takie jak Xurek - kominek winko i dalsze odcinki na Netflixie - Last Tango in Halifax.
        "odkrylam" ten serial po raz kolejny - kiedys zaczealam a teraz mnie po raz kolejny wciagnelo. Szkoda ze u nas tylko sa 3 sezony, a wiem ze jest 5.
    • xurek sobota - nowy snieg 05.12.20, 10:50
      spadl nowy snieg, ale jest go nieduzo. prognosa pogody mowi, ze po poludniu spadnie wiecej. niech spadnie, bedzie ladniej.

      w ramach poprawy humoru ubralam sie dzisiaj na rozowo (nie wsciekle, ale stonowanie) i od razu "rozowiej" sie czuje :).

      przygotowuje materialy do podatkow, by wszystko bylo gotowe do startu po sniadaniu a potem zrobie sniadanie: dzisiaj kuchnia zapodaje omlet ze skwarkami i pieczarkami, mus z avocado oraz domowy chleb z orzechami.

      wieczorem jeszcze nie wiem, w zaleznosci od tego, jak pojda podatki, moze wybiore sie do kina.
      • jutka1 Re: sobota - nowy snieg 05.12.20, 12:14
        xurek napisała:

        > spadl nowy snieg, ale jest go nieduzo. prognosa pogody mowi, ze po poludniu spadnie
        > wiecej. niech spadnie, bedzie ladniej.
        *********
        Tutaj zero śniegu, ale za to od wczoraj bardzo mocno wieje. Bałam się, że elektryczność padnie, bo tutaj jak wieje, to zrywa linie, ale na razie, odpukać, nie zerwało.

        > dzisiaj kuchnia zapodaje omlet ze skwarkami i pieczarkami,
        > mus z avocado oraz domowy chleb z orzechami.
        **********
        Zainspirowałaś mnie. Zrobię omlet/jajecznicę z podmażoną cebulą, resztką kaszy gryczanej, i serem grana padano. Zupełnie dla mnie nowa kombinacja, zobaczymy, czy zjadliwa. :-)

        A na razie wracam do pracy.

        Miłego dnia :-)
      • stokrotna Sobota słoneczna :) 05.12.20, 12:18
        U mnie dzień słoneczny, chłodno, ale bez przymrozku. Dużo jeszcze liściastości - bardziej wygląda jak koniec października, niż grudzień.

        Opcja kinowa u mnie niedostępna - do 27 grudnia. Ale też mnie jakoś przestało ciągnąć. Preferuję "niewychodzenie z domu". Na początku milenium była moda na kokonowanie ( z ang. "cocooning"), czyli niewychodzenie z domu :) Uprawiałam z wielką przyjemnością z moim ówczesnym partnerem, twierdziliśmy, ze to nasze hobby.

        A u reszty jak? Macie kino? Chodzicie?

        Rose, odnośnie "telko ojca" - to tak jak ja. "Telko ojciec" nie jest zły :) Można się trochę lepiej poznać. Ja bardzo to sobie cenię.

      • roseanne kino? 05.12.20, 13:23
        xurek napisała:
        i, moze wybi re sie do kina.
        >
        >
        Hm.. nie pamietam, kiedy w tym roku bylam w kinie. Tu amok, albo zamkniete wiosna, albo nic ciekaweho. Od wrzesnia znow zamkniete..


        Pracowicie wypisalam i wyslalam wczoraj kartki swiateczne, wyszlo 20 sztuk. Dostane zwrotnie moze 2..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka