chris-joe
04.01.05, 17:47
czyli ja, w Montrealu- miescie jakby nie bylo dwujezycznym- do ortopedy.
Odbiera, jak sie domyslam, sekretarka. Chlop, czyli ja, mowi po angielsku:
"Dzien dobry, mam skierowanie do doktora XYZ...", baba przerywa: "Oh, English,
no English, ok, bye" i... odklada sluchawke!!!
Chlop jest oniemialy. Kilkakrotnie dzwoni ponownie, jednak nikt nie odbiera
telefonu. Czy baba widzi numer chlopa (czyli moj) na wyswietlaczu i z
premedytacja go olewa, bo chlop jest English, a ona "no English"?
Akcja trwa.