Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 88 --- Wszystko i nic

23.01.05, 00:28
W koncu poprzedniego Zebrania zaproponowalam Belli, ze przesle Drupiego.. zeznalam o
fiasku zakupu wieszaka..

Temat "wszystko i nic" odnosi sie do... wszystkiego. I niczego... ;-)

Uczen jedzie jutro, potem kolacja u znajomych, w poniedzialek odpoczynek po pracowitym
week-endzie, a we wtorek zaczne sie pakowac.
Juz za pare dni, za dni pare.... :-))))

Tymczasem donosze, ze na wsi nic sie takiego nie dzieje, ze bialo, ze wieje jak cholera, ze
wyczekuje poniedzialku zeby zaleglosci w czytaniu nadrobic.

Poza tym wszyscy zdrowi, merci, i ja rowniez miewam sie niezle. Jednym slowem wszystko i
nic.
Pozdrawiam i serdecznosci sle

jutka ;-)))
Obserwuj wątek
    • chris-joe Re: ZEBRANIE KLUBU NR 88 --- Wszystko i nic 23.01.05, 03:53
      a ja jestem na siebie wsciekly, ze zmarnowalem czas i pieniadze na "Meet the
      Fockers". Mialem kaprys na cos lekkiego i zabawnego i dostalem po lapach.

      W konsekwencji zrobilem karczemna awanture dwom security guards w centrum
      handlowym obok, za brak oznakowan drogi do stacji metra.
      Komus musialo sie oberwac za moj durny blad.

      Zimno, ale do wytrzymania, swierzy snieg skrzypi pod nogami.
      • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 88 --- Wszystko i nic 23.01.05, 09:50
        sloneczna, nie za zimna pogoda i troche smutno. zmarl monz znajomej, znalam go
        jeszcze z Polski, "towarzyszyl" mi tutaj przez 30 lat. Zapil sie na smierc, w
        wieku 57 lat. facet mial ogromne szanse, ktörych nie wykorzystal. czy wolno tak
        szafowac dobrem, ktöre nam sie dostalo? Podobno tego nie rozumiem. faktycznie,
        jesli alkoholizm to choroba, to znaczy, ze mozna sie z tego wyleczyc? ale
        trzebaby chciec.
        • jutka1 Niezbyt optymistycznie 23.01.05, 11:41
          Basiu, przykro.
          Mialam przyjaciela, specjaliste od (sic!) marskosci watroby i przeszczepow tejze. Zapil sie na
          smierc, metodycznie i systematycznie, bo nie umial sobie poradzic ze zdrada zony (o zdradzie
          dowiedzial sie pare lat po fakcie, kiedy zona byla z nim z powrotem, urodzila mu dziecko etc.).

          Zmarl w wieku 34 lat czy cos.

          J.
          • basia553 Re: Niezbyt optymistycznie 23.01.05, 13:05
            o naszym Andrzeju moznaby w nieskonczonosc, a cokolwiek by sie nie möwilo, nie
            widze wytlumaczenia dla jego alkoholizmu. ale podobno alkoholicy zawsze maja
            jakis powöd. a jak nie maja, to go sobie znajduja: cos jakby alibi dla swego
            picia.
            • don2 Re: Niezbyt optymistycznie 23.01.05, 13:48
              mam wyrzuty sumienia,ze co najmniej 30 lat rozpijalem ludzkosc.ale
              usprawiedliwiam sie tez tym ,ze karmilem ich.alkoholizm jest wielce przyjemna
              choroba ,ktora znosi sie z przyjemnoscia najczesciej az do smierci.Alkoholizm
              podobno mozna wyleczyc-rokowania najczesciej sa slabe Ale jak fachowe pisma
              donosza ,notowane sa przypadki wyjscia z tej choroby.trafiaja sie
              osobniki ,ktore moga z determinacja zwalczyc swoja chorobe.osobiscie znalem
              Pania ,ktora zakochala sie w butelce w wieku doroslym i zwalajac na genetyczne
              obciazenia alkoholizmem w rodzinie,w sposob spokojny i nie rzucajacy sie
              zbytnio w oczy zapila sie na smierc.na zyczenie moge podac recepture drinkow i
              sposob na picie by nikt nie zauwazyl:))))) Alkoholicy tacy prawdziwi a
              nie "pijacy" nie powinni wzbudzac litosci.tak chca i dobrze wiedza co ich
              czeka.I nie istnieje zaden racjonalny sposob na przekonanie ich o szkodliwosci
              picia.to plonne nadzieje.zawsze znajda uzasadnienie i nawet zwiazani oraz
              zamknieci w betonowym bunkrze w przeciagu 30 minut beda pijani w sztok.
              • don2 Re: A juz myslalem 23.01.05, 19:47
                Dostalem piekne zaproszenie na slub corki.Wytworne az strach.rzucilem okiem na
                te zlote napisy i natychmiast zauwazylem " smoking" ucieszylem sie ,nareszcie
                mozna bedzie palic na weselu !!! a to okazalo sie ze mniejszymi literkami
                napisane :stroj smoking. :(((((((((((((((((((
                • ani-ta gratulacje donie! 23.01.05, 19:53
                  baw sie dobrze na weselu:)))))
                  i...
                  KONIECZNIE kaz sobie zrobic zdjecie w smokingu;))))))))))))))))

                  a.:)))))
                  • basia553 Re: gratulacje donie! 23.01.05, 19:59
                    tak, moze wreszcie zobaczymy tego slynnego Zaböjczego Dona! Umieram juz z
                    ciekawosci, jak wyglada:)))))) Moze bedziesz tez dziadkiem, Donie??
                    Juz Cie widze jak na kazdym kolanie masz jakies wnuczontko, ciagnace Cie za
                    dlugachne wonsy!
                    • ani-ta Re: gratulacje donie! 23.01.05, 20:04
                      don w smokingu... dumnie prowadzacy corke do oltarza...
                      boszzzz...
                      czy jest tu jakis paparazzi?!:)))))

                      a.:)))

                      P.S.
                      baska!
                      podoba mi sie twoj tok myslenia...
                      i ta piosenka z NRDowskiej dobranocki ...
                      "dziadku... drogi dziadku... nie chcemy jeszcze spac...":))))))))))
                      • don2 Re: gratulacje donie! 23.01.05, 20:57
                        NO COMMENT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!
                        • ani-ta obraziles sie????:((((((((ntxt 23.01.05, 21:03
                          • don2 Re: obraziles sie????:((((((((ntxt 23.01.05, 22:36
                            Wcale ,tylko odpowiedzialem jak taki ubrany w smoking ,przechodzac szpalerem
                            fotografow i dziennikarzy:jeszcze za wczesnie na komentarze,ale nie
                            potwierdzam ani nie zaprzeczam...........
                • starypierdola Spoko, Don! 23.01.05, 22:52
                  >...okazalo sie ze mniejszymi literkami napisane :stroj smoking....<

                  Masz szczescie! W Calavasito kazala by Ci przyjsc w tuxedo. Ale jak by co to
                  sie nie martw. Pozycze ci moje, tyle ze uzywane; musial bys chyba dac do
                  czyszczenia??

                  SP

                  PS. Czy Ty moze znasz Felka Puchlika z Partille?
                • jutka1 Re: A juz myslalem 24.01.05, 08:38
                  Gratulacje Donie :-)))
                  W smokingu bedziesz taki lasek, ze strach sie bac co sie bedzie dzialo! Kobity glowy potraca!
                  :-)))))
                  • don2 Re: A juz myslalem 24.01.05, 12:17
                    nie znam nikogo z tak dalekiej polnocy:))))))
                    • don2 Re: Porada dla Jutki 24.01.05, 13:28
                      tak sobie pomyslalem ,ze masz problemy zwiazane z brakiem azjatyckiego Pana Do
                      Sprzatania.Znalazlem rozwiazanie !!! W PL jest cala masa Azjatow-daj
                      ogloszenie a na 100 % zglosi sie jakis Vietnamczyk :))))))))))))))
                      Za pomysl ,nie zadam wynagrodzenia,to tylko z troski o stan twego Z.D.
                      • jutka1 Re: Porada dla Jutki 24.01.05, 14:11
                        mam juz nie-azjatycka Pania :-)))

                        wietnamczyka ew. na kucharza bym najela... mmmmm.... raz w tygodniu zupka pho....
                        mmmmm

                        juz wiem! z hameryki sobie go przywioze - zasponsoruje na polskie obywatelstwo! hehehe
                        ;-))))))))))
                        • don2 Re: Porada dla Jutki 24.01.05, 14:15
                          Ukrainke? A moze ma na imie Oksana i jest z zawodu nauczycielka historii albo
                          angielskiego? z akcentem Lwowsko-oxford ?
                          • jutka1 Re: Porada dla Jutki 24.01.05, 14:17
                            Strzal w dziesiatke, Don ;-))
                            (ale nie wiem, czy jest puszczalska czy nie - ze mna sie jeszcze nie puszczala... ;-))))
                            • basia553 Re: Porada dla Jutki 24.01.05, 14:21
                              jutka, ona czeka az wyjedziesz: chata wolna, to se odrobi wstrzemiezliwosc
                              ostatniego miesiaca:)))
                              • jutka1 Re: Porada dla Jutki 25.01.05, 12:14
                                Basiu, tzn. sadzisz, ze pod moja nieobecnosc pani Oksana zrobi w zoltym domu agencje
                                towarzyska???
                                Kurde, to musze z nia uzgodnic, jaka dzialke ma mi placic od kazdego klieta - nie mam pojecia
                                ile sie bierze ;-)))
                                • don2 Re: Porada dla Jutki 25.01.05, 13:58
                                  zwyczajowe 30 %
                                  • don2 Re:Bija takiego po glowie i cos sie miesza 25.01.05, 15:25
                                    Małżeństwo nie jest powodem, by z kimś mieszkać - mówi nam Przemysław Saleta.
                                    Jego żona Ewa swoją decyzję o wyprowadzce, równo po dwóch latach małżeństwa,
                                    komentuje tak: - Rodzina albo jest, albo jej nie ma. Mąż nie może wpadać do
                                    żony kiedy chce, dlatego wynajęłam mieszkanie i wyprowadziłam się.
                                    • jutka1 Re:Bija takiego po glowie i cos sie miesza 25.01.05, 16:22
                                      Znaczysie... maz ma wczesniej zapowiadac sie, ze do niej przyjdzie? i w jakim celu?

                                      Czy ja wiem... a moze to i niezly pomysl? ;-)))))))))
                                      • jutka1 Re:Bija takiego po glowie i cos sie miesza -- PS 25.01.05, 16:26
                                        Przypomnialo mi sie, ze w FR takie uklady sa dosc popularne w pewnyc h kregach.
                                        Aktorow, pisarzy etc.

                                        J.
    • jutka1 Wszystko i nic z dolnoslaskiej wsi :-) 25.01.05, 12:15
      Uslyszalam dzis w Trojce Norah Jones w duecie z Ray Charles'em, po raz pierwszy.. Gdzie mi
      umknelo, ze Norah cos takiego popelnila?

      Jak ma byc o wszystkim i o niczym, to moge poprzynudzac (jak sie komus... etc... to na kite i
      juz ;-))))

      Gotuje zupke z soczewicy du Puy dla wieczornych gosci, czytam tzw. prase kobieca (oczy mi sie
      wielkie od tej lektury robia, ale uczy sie czlek cale zycie ;-))))), nadrabiam mailowe zaleglosci
      popijajac druga kawe. Na tzw. lunch zrobilam paste na winie, czyli bialy ser, szczypiorek i
      wedzona makrela plus troche kefiru zeby sie "spascilo" (slow. zam ;-). Dylemat: sama paste
      zjesc, czy kanapki z pasta zrobic.

      Simple country living ;-)

      Za jakies 2 godziny pojade do miasta w celu odchamienia sie, tym razem odbierajac zdjecia z
      punktu fotograficznego. Dostane je tez na CD, wiec do Galerii cos wkleje, o ile niebiosa,
      makowka i modem pozwola (grrr...)..

      Dolnoslasko i snieznie pozdrawiam,
      J. :-)))
      • ma_teusz Re: Wszystko i nic z dolnoslaskiej wsi :-) 28.01.05, 14:41
        Pozdrawiam Jutke na zasniezonych kresach Wrocka :)
        • jutka1 Re: Wszystko i nic z dolnoslaskiej wsi :-) 28.01.05, 14:46
          ma_teusz napisał:

          > Pozdrawiam Jutke na zasniezonych kresach Wrocka :)
          *********
          Matti, toz ja na Okeciu siedze!!!! :-))) tez zasniezonym...

          J. :-)
          • jan.kran Re: Wszystko i nic . 11.02.05, 17:08
            Klub swieci pustkami ,ale mnie tam nie wadzi , bo mam nature samotnicza.
            Rozpalilam w kominku , bo ku mojemu ogromnemu zalowi Drwal gdzies zniknal w
            kniei i ani widu ani slychu.
            Wszyscy Klubowicze albo podrozuja albo sie ucza i pisza jakies prace naukowe
            lub tez pracuja.
            A tu tak cicho i spokojnie ,odglosy z Forum przytlumione dzwiekami Coltrana.
            Wbijam sie w fotel klubowy z kielonkien szeri i najnowszym Bild Zeitung.
            Karol sie zeni ze swoja Kamila , trzy bite strony na ten temat.
            Pozdrawiam znad gazety. Kran.


            • don2 Re: Wszystko i nic . 11.02.05, 17:28
              W zyciu !! zenic sie z 58 letnia baba ? A moze musi? ona na 100% w cionzy !!
              • jan.kran Re: Wszystko i nic . 11.02.05, 17:31
                Wiesz jak On sie w Niej zakochal to miala 18... stara milosc nie rdzewieje. K.
                • morsa Re: Wszystko i nic . 11.02.05, 23:53
                  Wpadam na chwilke; przysiadam na kanapie.
                  Tak tutaj cicho... odpowiada mi to.
                  Real pochlania caly moj drogocenny czas.
                  Jestem zmeczona, po prostu....

                  A moze to znak, ze wiosna tuz, tuz?
                  • jutka1 Re: Wszystko i nic . 11.02.05, 23:54
                    Czesc Morso...
                    Wiosna niedlugo :-))))

                    jeszcze tylko troszke poczekac trzeba... :-))
                    • morsa Re: Wszystko i nic . 12.02.05, 00:09
                      Racja. Oby do wiosny.

                      Spietrzylo sie troche spraw,
                      jestem potrzebna corce,
                      jestem potrzebna Mamie (pogorszyl sie Jej stan),
                      powinnam pojechac do Polski,
                      trzymac troche reke na pulsie
                      i odciazyc Ciotke, ktora opiekuje sie Mama,

                      W pracy zmieniam oddzial (moj wybor),
                      w domu pierdolnik (przepraszam za brzydkie slowo),
                      nie chce mi sie, nie mam czasu ani ochoty na
                      doprowadzenie chalupy do normalnego standartu.

                      Czemu, do jasnego motylka, padam na pysk?
                      Zmeczenie, lenistwo, starosc czy co?
                      .
                      • jutka1 Re: Wszystko i nic . 12.02.05, 00:10
                        Zmeczenie i stress. ot co

                        Trzymaj sie Morsuniu
                        J.
                        • morsa Re: Wszystko i nic . 12.02.05, 00:33
                          Dzieki. Trzymam sie, zylasta jestem. Spoko...
                          To tylko taki maly dolek, wyczolgam sie z niego.

                          Dzisiaj towarzyszylam corce w rajdzie po sklepach,
                          cel - kupno sukni balowej.
                          Rezultat? - Turkusowe cudo - pieeeekne.
                          Bal w czerwcu - zdjecia zamieszcze na galerii.

                          • jan.kran Re:Zmeczenie wiosenne. 12.02.05, 16:11
                            Morsa trzymaj sie :-)))) Mam tak jak Ty . Corka, Mama , praca , Junior.
                            Moje studia , Mlodej studia. Ech zizn maja :-(((
                            Do tego w srode rozmowa z moja Szefowa , dwie godziny . Sama sie zglosilam:-))))
                            Ciekawi mnie ta kobieta...
                            Wiec poniewaz zbliza sie lykend proponuje wszystkim troskom dac odpoczac i sie
                            zrelaksowac w Klubie przy dzwiekach Doorsow i jakims szacownym napitku.

                            Co kto lubi, barek zaopatrzony:-)))
                            A ja dzisiaj ide realnie do kina choc mam obawy ze zasne w czasie projekcji...
                            Kran.



                            • don2 Re:Zmeczenie wiosenne. 15.02.05, 14:50
                              na to jest lekarstwo.Los todos escucha estacion La Batanga-musica
                              latino.Superior!!
                              • jutka1 Re:Zmeczenie wiosenne. 15.02.05, 15:28
                                Hijo!!! Flamenco puro - superior!

                                :-)
                                • don2 Re:Zmeczenie wiosenne. 15.02.05, 16:50
                                  JL Instant Karma-tez dobre
                                • tortugo Re:Zmeczenie wiosenne. 15.02.05, 17:06
                                  dziewczyno, ty jestes niesamowita. czy ty w ogole sypiasz? ;)))
                                  • jutka1 Re:Zmeczenie wiosenne. 16.02.05, 01:27
                                    Sznycel ty nie zadawaj takich pytan tylko watrobe przygotowuj :-)))

                                    ps. sypiam srednio 8 godzin na dobe, tylko czasem siedze pozniej ;-))
                                    • jan.kran Re:Wiosna:-)))) 16.02.05, 23:15
                                      Zmeczenie minelo, wiosna nadchodzi:-)))
                                      W moim zyciu realnym zdarza sie duzo pozytywow co na real przenosze . Stawiam
                                      w Klubie krokusy, tulipany , paki forsycji i tradycyjne szeri.
                                      Muzycznie Prince.
                                      Dzis otrzymalam komplement co mi sie rzadko zdarza i ide sie przejrzec w
                                      lustrze zeby go potwierdzic.
                                      Sciskam wiosennie . Kran.
                                      • don2 Re:Wiosna:-)))) 16.02.05, 23:35
                                        Gratulacje,moze faktycznie wiosna sie zbliza.
                                        • bella-donna Re:Wiosna...co, juz....???????? 20.02.05, 03:46
                                          don2 napisał:

                                          > Gratulacje,moze faktycznie wiosna sie zbliza.

                                          cos mi to jednak wyglada podejrzanie...o;
                                          • don2 Re:Wiosna...co, juz....???????? 20.02.05, 12:56
                                            We Włoszech różne rodzaje służb policyjnych "mają na posłuchu ponad 5.000
                                            numerów naszych telefonów komórkowych" - ujawniło w sobotę towarzystwo TIM,
                                            jeden z trzech działających w Italii operatorów telefonii komórkowej

                                            Rozmowa kontrolowana,rozmowa kontrolowana
                                            • jutka1 Re:Wiosna...co, juz....???????? 20.02.05, 17:47
                                              nie tylko we Wloszech...
    • jutka1 Snieg, zima - po chrancusku, pardon.. 04.03.05, 06:40
      Siedzac sobie patrzac na snieg za oknem i czekajac na sennosc, przypomnialy mi
      sie dwie piosenki. Souvenirs, souvenirs...
      Zimowo, pennsylwansko, nostalgicznie macham lapa, i pozdrawiam :-)

      Tombe la neige
      Tu ne viendras pas ce soir
      Tombe la neige
      Et mon cœur s'habille de noir
      Ce soyeux cortège
      Tout en larmes blanches
      L'oiseau sur la branche
      Pleure le sortilège

      Tu ne viendras pas ce soir
      Me crie mon désespoir
      Mais tombe la neige
      Impassible manège

      Tombe la neige
      Tu ne viendras pas ce soir
      Tombe la neige
      Tout est blanc de désespoir
      Triste certitude
      Le froid et l'absence
      Cet odieux silence
      Blanche solitude

      Tu ne viendras pas ce soir
      Me crie mon désespoir
      Mais tombe la neige
      Impassible manège
      (Salvatore Adamo)


      La place Rouge était vide devant moi marchait Nathalie
      Il avait un joli nom, mon guide Nathalie.
      La place Rouge était blanche, la neige faisait un tapis
      Et je suivais par ce froid dimanche Nathalie.
      Elle parlait en phrases sobres de la révolution d'octobre
      Je pensais déjŕ qu'aprčs le tombeau de Lénine
      On irait au cafe Pouchkine boire un chocolat.
      La place Rouge était vide j'ai pris son bras, elle a souri
      Il avait des cheveux blonds, mon guide Nathalie, Nathalie.
      Dans sa chambre ŕ l'université une bande d'étudiants
      L'attendait impatiemment on a ri, on ŕ beaucoup parlé
      Ils voulaient tout savoir Nathalie traduisait.
      Moscou, les plaines d'Ukraine et les Champs-Élysées
      On ŕ tout melangé et l'on ŕ chanté.
      Et puis ils ont débouché en riant ŕ l'avance
      Du champagne de France et l'on ŕ dansé.
      Et quand la chambre fut vide tous les amis etaient partis
      Je suis resté seul avec mon guide Nathalie.
      Plus question de phrases sobres ni de révolution d'octobre
      On n'en était plus lŕ fini le tombeau de Lenine
      Le chocolat de chez Pouchkine c'est, c'était loin déjŕ.
      Que ma vie me semble vide mais je sais qu'un jour ŕ Paris
      C'est moi qui lui servirai de guide Nathalie, Nathalie...
      (Gilbert Becaud)
      • morsa Re: Snieg, zima - po chrancusku, pardon.. 04.03.05, 18:24
        Jutka!
        Masz miejsce i jak wyglada gniazdo?

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2584959.html
        • jutka1 Re: Snieg, zima - po chrancusku, pardon.. 04.03.05, 18:39
          Morsuniu,
          Nie wiem, czy zdaze postawic slup i gniazdo przed ich przylotem... bo zima jak
          jasny gwint tam jest...

          W najgorszym przypadku zatrzymaja sie u sasiada jak zwykle, a ja postawie slup
          wiosna, zeby mlode juz wiedzialy, ze w przyszlym roku do mnie moga wrocic...
          :-)
          • jan.kran Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 12.03.05, 08:39
            Wiec zagladam do Klubu zeby troche sie zdrzemnac. Cisza spokoj, tylko kominek
            wygasl:-((( Ale nadzieja zaswitala na ciepelko . Pojawil sie dlugo zaginiony
            Drwal wiec licze, ze sprawa drzewa, kominka i ewentualnej piersiowki zostanie
            rychlo rozwiazana.
            Ja wlasnie skonczylam nocna zmiane, zawijam sie w koc na fotelu i cicho
            pochrapujac zasypiam.
            Chcialbym zeby mi sie cos milego przysnilo, bo mam taki maly niemily smuteczek
            i nie moge go odpedzic.
            Dobranoc:-))) Kran.
            • akawill Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 12.03.05, 16:36
              Zajrzę a jakże (ort. popr.). Zaraz napalę a potem temu Twojemu smuteczkowi
              patykiem z żarem na końcu tyłeczek podsmażę.
              Zima po krainach się szwęda (szwedka to nie o Tobie), ciepełka na świecie trza
              więc gumioki świeżą słomą umościwszy na chwilę włożę i na szezlongu się rozłożę.
              Wlałem se trochę tequili do piersiówki, niestety robak nie chciał płynąć,
              więc został.
              • szfedka o robaku 12.03.05, 16:43
                przestalam zalewac robaka i co?
                i nic...bez uzywki zdychl :)
              • jan.kran Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 13.03.05, 12:28
                akawill napisał:

                > Zajrzę a jakże (ort. popr.). Zaraz napalę a potem temu Twojemu smuteczkowi
                > patykiem z żarem na końcu tyłeczek podsmażę.
                > Zima po krainach się szwęda (szwedka to nie o Tobie), ciepełka na świecie trza
                > więc gumioki świeżą słomą umościwszy na chwilę włożę i na szezlongu się
                rozłożę
                > .
                > Wlałem se trochę tequili do piersiówki, niestety robak nie chciał płynąć,
                > więc został.

                Jak masz tekile z robakiem to Ci zrobila taka poludniowo - amerykanska
                wodeczka:-)) Pilam taka z ciekawosci. Troche obrzydliwa byla w wygladzie ale
                smak niezly.
                Smuteczek sobie juz poszedl. Dziekuje:-)))
                Kran.
                • wkrasnicki Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 13.03.05, 18:36
                  Dziś imieniny Krystyny- robaku drżyj!
                  • jan.kran Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 16.03.05, 20:10
                    Nie znam zadnej Krystyny ale moge wypic za Pronko , bo lubie.
                    Zwlaszcza, ze mam szpital w domu szpital zakazny w DSS i musze sie
                    zdezynfekowac.
                    Oni w Norge uzywaja spirytusu na zewnatrz ale ja mysle , ze wewnetrzne
                    odkazenie nie zaszkodzi.
                    Wlaczam wiec jedna z moich ukubionych piosenek Krystyny:
                    "Jestes lekiem na cale zlo" i ide sie lekowac:-)))
                    Kran Zadzumiony.
                    • wkrasnicki Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 16.03.05, 20:39
                      jan.kran napisała:

                      Oni w Norge uzywaja spirytusu na zewnatrz ale ja mysle , ze wewnetrzne odkazenie nie zaszkodzi.
                      _________________________________________________
                      A mnie się wydaje, że istotnie na świeżym powietrzu lepiej smakuje. ;-)

                      Wlaczam wiec jedna z moich ukubionych piosenek Krystyny:
                      "Jestes lekiem na cale zlo" i ide sie lekowac:-)))
                      ______________________________________________
                      No to: "Deszcz w Cisnej", na drugą nóżkę.
                      • morsa Re: Tak o wszystkim i niczym:-))) 29.04.05, 23:32
                        Klub swieci pustkami. Stop.
                        Porzadki wiosenne mile widziane. Stop.
                        Palic w kominku nie trzeba. Stop.

                        Otwieram okna i wietrze. Stop.
                        Carpe diem :-))
                        • jutka1 Morso :-) 03.05.05, 12:35
                          Dziekuje za odkurzenie watku klubowego, na ktory juz dawno nie zagladalam.
                          Moze przyszedl moment, zeby zaczac znowu tu zagladac, czy ja wiem.

                          Za oknem slonce i troche pierzastych chmur, zapach swiezo skoszonej trawy,
                          ptaszki cwirgola, roslinnosc sie pleni, w TV pokazuja obchody 3 Maja
                          (wlaczylam i wylaczylam).

                          Duzo sie nie dzieje. I tysz piknie.

                          bfn
                          • sabba dobrze sie stalo 03.05.05, 15:44
                            a moze i nie. w kazdym razie bez wzgledu na swieto i pogode udaje sie do wyra

                            Wasza dyzurna mirgenniczka
                            • jutka1 Re: dobrze sie stalo 03.05.05, 16:01
                              zobaczymy w praniu... :-))

                              tymczasem odpuszczenia migreny zycze. wprawdzie nie znam tego bolu, ale siostra
                              miewa i horrory opowiada
                            • jan.kran Re: Ponownie. 03.05.05, 16:09
                              Poniewaz do Klubu mam wielka sympatie ( z lyzka dziegciu ale postanowilam byc milym Kranem wiec nie draze ) zagladam tutaj.
                              Przede wszystkim dla naszej biednej Sabby z migrena :-((( przygotowalam zaciemniony kacik w bibliotece zeby sobie odpoczela. W koncu oprocz opcji Krana Archiwisty jestem klubowa Higienistka:-)))
                              Poza tym wytrzepalam szezlong pokryty kurzem, na piecu klubowym zapodalam zupke chinska z tofu ( tylko podgrzac ) i postawilam w roznych strategicznych miejscach bukiety kwiatow wiosennnych.
                              Dla spragnionych stoi pollitry w lodowce oraz tradycyjne szeri.
                              Z Klubowym :-)))) Kran.
                              • maria421 o migrenie 03.05.05, 18:25
                                to ja moge ,moje panie, hiiistooorie opowiadac, historie prawie 15 lat.
                                Migrena to nie jest tylko bol glowy, to jest cierpienie calego ciala, to sa
                                wymioty, choc czasem nie ma czym, to sa hiperwrazliwe reakcje na swiatlo i na
                                dzwiek, to jest tak, ze czlowiek jest szmata-nie-do-zycia i jedynie polozenie
                                sie w jednej pozycji w lozku przynosi jaka taka ulge, kazda zmiana pozycji jest
                                ryzykowna.
                                Jak cie cos takiego rano napadnie, to nie ma mowy o pracy, bo sie z lozka zwlec
                                nie mozna.
                                Bywaja ofiary migreny, ktore ludza sie, ze to da sie leczyc. Chodza od lekarza
                                do lekarza, od Heilpraktikera do akupunkturysty i popadaja tylko w coraz
                                wiekszy stress.
                                Tymczasem jedynym sposobem jest silny srodek przeciwbolowy w postaci czopka, bo
                                tabletki przeciez nie da sie w takim stanie przelknac.
                                Ja bralam "Cafergot", na bazie kofeiny, w kladlam sie do lozka. Po dwoch
                                godzinach wstawalam na miekkich nogach, ale bolu nie bylo. Dzialania uboczne?
                                Lepiej o nich nie wiedziec...

                                Kiedy mi przeszlo? Po usunieciu macicy i jajnikow 4 lata temu. Od tamtej pory
                                nie mialam migreny, "Cafergot" wyrzucilam , czasami boli mnie glowa, ale to
                                przechodzi po aspirynie.
                                • basia553 Re: o migrenie 03.05.05, 18:31
                                  i ja mialam przez kilka lat migrene. Dokladnie tak jak opisujesz Mario: meza
                                  wysylalam z domu, rolety na döl, tylko na prawym boku w pozycji embrionalnej,
                                  przy samym lözku micha, zebym sie nie musiala za daleko wychylac na pawia. Choc
                                  najczesciej nie bylo czym. Mnie pomagaly czopki "Migrexa". Migrena jak nagle
                                  przyszla, tak nagle po kilku latach poszla. To bylo prawie 20 lat temu...
                                  • jutka1 Re: o migrenie 03.05.05, 18:54
                                    Mario, Basiu,
                                    moja siostra ma dokladnie tak, od lat.
                                    musze jej o tych czopkach powiedziec.

                                    dzieki :-)
                                    • sabba juz jest lepiej, dzieki za urzadzenie kacika 03.05.05, 19:00
                                      Kranie. MArio,To ja jestem ta ludzaca sie i przeciw migreny na barykady wychodze
                                      bo nienawidze siebie w lozku nie uzdolna do niczego. Jak mam rzyganko niewiele
                                      walczyc moge choc juz rozne rzeczy wyrabialam, nie zawsze pomagalao ale
                                      odwracalo uwage (jogging, plywanie, ogolnie intensywny sport - zawsze zdazylam
                                      oddalic sie w ustronne miejsce:)) Ech tam, zycie. Bedzie lepiej, musi!
                                      • maria421 Re: juz jest lepiej, dzieki za urzadzenie kacika 03.05.05, 19:08
                                        sabba napisała:

                                        > Kranie. MArio,To ja jestem ta ludzaca sie i przeciw migreny na barykady
                                        wychodz
                                        > e
                                        > bo nienawidze siebie w lozku nie uzdolna do niczego. Jak mam rzyganko niewiele
                                        > walczyc moge choc juz rozne rzeczy wyrabialam, nie zawsze pomagalao ale
                                        > odwracalo uwage (jogging, plywanie, ogolnie intensywny sport - zawsze zdazylam
                                        > oddalic sie w ustronne miejsce:)) Ech tam, zycie. Bedzie lepiej, musi!

                                        Sabciu, przykro mi, ale nie ma zadnego sposobu na wyleczenie sie z migreny,
                                        Lepiej jest jezeli o tym wiesz i sie nie ludzisz, ze jakikolwiek Heilpraktiker
                                        czy jakiekolwiek zastrzyki z magnesium albo akupunktury Ci pomoga. Oszczedzisz
                                        sobie czasu, zludzen i kosztow.
                                        Na czopki uwazaj. Jak czesto masz migrene? Uwazaj, zebys nie brala czesciej
                                        czopka niz raz na tydzien, (lepiej raz- dwa na miesiac) bo to swinstwo
                                        uzaleznia , powoduje reakcje alergiczne i rujnuje nerki.
                                        A moze pomoga Ci zmiany hormonalne, tak jak mi pomogly? Bociany juz chyba
                                        wrocily z cieplych krajow?
                                        • sabba :)) 03.05.05, 19:12
                                          od stycznia mam inne tabletki i zazywam Mariomigran, to taki lek na ziolkach
                                          antymigrenowy. Nie wiem co pomaga ale jak dawniej mialam do dwoch razy w
                                          miesiacu potezne migreny z wywracaniem zoladka do gory dnem tak teraz mam
                                          wlasnie takie upierdliwe migreny - lzejsze i bez wymiotow ale sie czuje po nich
                                          jak by mi ktos obuchem po glowie. Z bocianami pogadam jak juz bede mgr, a to juz
                                          calkiem niedlugo:)
                                          • bella-donna Re: :)) 04.05.05, 00:58
                                            dziewczyny trzymajcie sie, mnie na razie nic nie dolega,
                                            ale jak kiedy zacznie (odpukac)to pewnie zaraz bedzie koniec.
                                            2 x do roku tylko tylenol w uzyciu i to na zmiane pogody,
                                            wiec nawet nie moge sobie tego wyobrazic o czym piszecie,
                                            ale wierze.
                                            • jan.kran Re: :)) 04.05.05, 20:02
                                              Jakby cos sie na Forum trzeslo i ruszalo to prosze sie nie obawiac.
                                              To tylko ja zasnelam kamiennie i chrapie:-)))
                                              Przyszlam do Klubu smiertelnie niedospana i korzystajac z ciszy i spokoju
                                              zaokupowalam szezlong ktory sprytnie podprowadzilam z Audiencji:-))
                                              Sluchajac Coltrane oddalam sie w otchlanie snu:-))
                                              Moze mi sie cos milego przysni...
                                              Kran Spiaca Salowa.
                                              • morsa Re: :)) 07.05.05, 22:36
                                                Oj, jak tu cicho, pusto...
                                                Pasuje mi to. Potrzebuje troche odpoczac.
                                                Kolekcja cd zarasta kurzem, ksiazki jeszcze
                                                bardziej.
                                                Kwiaty w wazonie zwiedly, woda zaczyna
                                                troche nieladnie pachniec.
                                                Klub zapuszczony, czeka na porzadki.
                                                Niestety, ja dzis tego nie zrobie.
                                                Zdmuchne kurz z kanapy i poloze sie na chwilke.
                                                • jutka1 Re: :)) 07.05.05, 23:00
                                                  Morso, odpocznij sobie :-)

                                                  Ja mialam dzis dzien wypelniony - na koniec juz nie mialam sil jechac na
                                                  koncert RazDwaTrzy, zostalam w domu :-(

                                                  Najwieksza frajde mialam koszac trawe traktorkiem :-)
                                                  Wykrakalista mi, mam traktorek, jestem traktorzystka Zoja z plakatu
                                                  socrealistycznego ;-)))
                                                  Zapach swiezo skosznej trawy bardzo lubie. Widoki ladne, spokoj, w sumie
                                                  troche jak medytacja... Najbardziej sie ciesze, ze nie bede juz musiala
                                                  polegac na innych, tylko sama bede kosic.

                                                  Poza tym szykuje wyjazd do Paryzewa, ale o tym kiedy indziej.

                                                  bfn
                                                  • jan.kran Re: Nocne wypychanie ptakow:-)))) 07.05.05, 23:19
                                                    Tak mi sie jakos ten cytat skojarzyl z noca i pustka:-))) Mam nocny dyzur ,
                                                    pusto wszedzie , cicho wszedzie ( jak znam zycie to cisza przed burza:-ppp

                                                    Poniewaz mam chwile czasu to szybko wyrzucilam stare bukiety, przejechalm
                                                    sciereczka i zaparzyzlam herbate jasminowa.
                                                    Nie mam pomyslu na muzyczke ...
                                                    Kran Nocny
    • basia553 Ty Jutka uwazaj z kosiarka: 08.05.05, 09:16
      nie wiem jaka masz, ale möj siostrzeniec wlasnie lezy unieruchomiony: popchnal
      noga w sandale kosiarke spalinowa i obcielo mu opuszki wszystkich palcöw tej
      nogi oraz polowe "kciuka", ktöry jednak przyszyto:)))) Ot, jak sie
      intelektualisci zabieraja do prac polowych (dlatego i o Ciebie siem martwiem)
      • jutka1 Basiu.... 08.05.05, 10:27
        .... przeca pisalam, ze to traktorek... :-)
        Nie mam mozliwosci sie uszkodzic: ja siedze na gorze, a koszenie jest na dole
        :-)
      • ani-ta Re: Ty Jutka uwazaj z kosiarka: 08.05.05, 13:39
        dzizusss... basiu!
        czy to ten sam mlodzieniec, ktoremu buty w rozmiarze nienaturalnie wielkim
        kupowalysmy?!:)

        uwaga czarny humor - co wrazliwsi niech nie czytaja:
        w sumie... to problem mu sie rozwiaze... 2cm w jego przypadku skieruja go do w
        miare normalnych rozmiarow buta:)
    • ani-ta jako, ze watku ogrodniczego znalezc nie moge:( 08.05.05, 13:46
      pytam TU - krotko acz tresciwie:
      czy szczypiorek z ziarenkiem na czubku (!!!) to rzecz normalna? czy anomalia?
      bo... niepokoi mnie to troche:)
      estragon rosnie POWOLI... moim zdaniem ZBYT powoli:(
      szczypior chinski zapierdala (sorry! ale inaczej jego tempa wzrostu nie opisze!):)))
      pomidorki karlowate... sa oprocz tego ze karlowate... to jeszcze POTWORNIE
      rachityczne;(
      moze ja jednak ogrodnictwo porzuce... na rzecz korokarstwa?:)
      raaatuuuunkuuuuu!!!!:)))
      • jan.kran Re: Tajemnicze zajęcie Anity. 08.05.05, 13:59
        Czyżby niepowodzenia na niwie estragonu i pomidorów spowodowało gwałtowny
        wstrząs w życiu zawodowym Anity ?
        Chce porzucic cieplą, posadkę ,uregulowane godziny pracy, pozycje społeczna i
        mozliwosc rozwoju osobniczego na rzezcz korokarstwa !!! ???

        I co jet korokarswo???????????
        Kran.
        • ani-ta Re: Tajemnicze zajęcie Anity. 08.05.05, 14:36
          kraaan:)))
          ja nie mam cieplej posadki:) jestem wyrobnikiem na zlecenia itp.:)
          ogrodnictwo stalo sie nasza domowa NOWA pasja po zasadzeniu 1100 sadzonek
          wierzby ekologicznej na dzialce przyjaciela (kompletnie nieswiadomego ROZMIAROW
          w przyszlosci:)))))... posialismy cala mase zieleniny na balkonie i OCZEKUJEMY
          efektow... najlepiej SZYBKO, juz teraz zaraz:)))))
          co prawda nie wiedzialam ze siejac bazylie bede miala cala mase rozsadnikow
          do... rozsadzenia... czyli z jednej paczki nasion bede miala cala mase
          krzaczkow, z ktorych JEDEN bedzie co najwyzej potrzebny... ale nic to;)
          nie takie glupoty sie w zyciu robilo!:)

          koronkarstwo, jak sama nazwa wskazuje to produkcja koronek... co umiem, jako
          wnuczka swojej babci:) babcia umie tez od swojej babci itd:) jest to zajecie
          pracochlonne i wkurzajace... ale tez dajace w moim przypadku wieksze szanse
          powodzenia niz uprawa roslin wszelakich gdyz nie wymaga innego podlewania nizli
          tylko procentowego w celu zobczenia wizji przyszlego wyrobu:)))))) ktora tez w
          zaleznosci od zawartosci % we krwi zmieniac sie wielokrotnie moze:)))))

          zmieniajac temat:
          Boze miej mnie w swojej opiece! odgruzowuje pokoj Demolki! celem pozbycia z
          niego JEDNEGO grata:) nie wiedzialam, ze jedna malutka dziewczynka moze
          zgromadzic taaaaka ilosc "skarbow" z ktorych 99% nigdy przenigdy nie moze byc
          wyrzucona!:((((
          przyklad: papierowe kapcie dla kundla... pieeekne z brokatem i kwiatuszkami...
          reczna robota... ino watpie szczerze by kundel kiedykolwiek w nich chodzil:)))))))
          ide... kopciuszkiem czas zostac:)
    • basia553 Anita 08.05.05, 17:15
      noge podcial ojciec tego "Malego":))))) ale zauwaz: niezaleznie od tego KTO
      stope skröcil, skröcenie JEDNEJ stopy jeszcze bardziej utrudnia zakup butöw:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka