Dodaj do ulubionych

Made in Poland

07.02.05, 13:17
www.se.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=43446&scroll_article_id=43446&layout=1
&page=text&list_position=1

Kretynizm,brak poczucia humoru i realizmu.Wywalili gliniarza,mowia ,ze byl
dobrym policjantem.Ile kosztuje przygotowanie gliniarza -podoficera do
sluzby.Niby co takiego zrobil? idiotyczne sa tlumaczenia.facet powinen
odwolac sie do sadu.
Obserwuj wątek
    • don2 RePomroczna sie klania 07.02.05, 13:59
      Cholera w jakich czasach my zyjemy i kto reprezentuje PL w Eu !
      • morsa Lekomania 07.02.05, 16:49
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2537221.html
        • don2 Re: Lekomania 07.02.05, 17:27
          obluda az sciany sie smieja.Aptekarze w dupie maja co i ile kupuja ludzie,byle
          sprzedac wiecej-to biznes jak kazdy inny.A chcieli by sprzedawac tylko drogie
          lekarstwa i te na ktore maja dobra cene zakupu oraz premie od firm.
      • morsa O komunii 07.02.05, 17:33
        www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=11&news_id=57241
    • ertes Re: Made in Poland 08.02.05, 03:47
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2530229.html?as=1&ias=4
      • don2 Re wielcy Polacy 09.02.05, 15:39
        ten bzdet prasowy ,ma rownie duzo miejsca w tej zasranej gazecie jak choroba JP2
    • ertes Re: Made in Poland 10.02.05, 01:04
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2543763.html
      • morsa Re: Made in Poland - nie tylko negatywy 10.02.05, 01:46
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050209/warszawa_a_9.html
        • morsa Re: Made in Poland - nie tylko negatywy 10.02.05, 01:55
          Tez pozytywne:

          www.dziennik.krakow.pl/public/?Kraj/c5/c5.html
    • ertes Re: Made in Poland 10.02.05, 15:50
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2545123.html
      robi sie niedobrze :(((
      • don2 Re: Made in Poland 12.02.05, 16:13
        I do tego juz doszlo:
        • don2 Re: Made in Poland 12.02.05, 16:18
          Ciekawe na czym zarobili te pieniadze,podobno slabo im placa.
          Wojenko ,wojenko-cozes ty za Pani.................................
          • don2 Re: Made in Poland 15.02.05, 11:01
            To ja wam zycze wszystkiego najlepszego rodacy w kraju !
            • ani-ta Re: Made in Poland 15.02.05, 11:32
              tia
              on faktycznie zamierza brac udzial w wyborach prezydenckich!:(

              dziwne, ze teraz sobie o dzieciach przypomnial!
              prezydent wawy!
              w ktorej NIC sie dla dzieciakow DARMO nie robi:(
              sorry!
              nie robilo!
              od poniedzialku mamy ferie zimowe i darmowe obiady w szkolach:) oczywiscie
              tylko na czas ferii... i akcji "zima w miescie"...
              a ja sie zastanawialam - co ich nagle naszlo z tym dozywianiem?
              jak to co?
              prezydentura!:)))))

              parafrazujac Linde z "Psow"... "Kaczor... co ty wiesz o dzieciach!"

              a.
              • don2 Re: Made in Poland 15.02.05, 13:18
                Wczoraj miał zapaść wyrok w jego sprawie. Prokurator domagał się 10 miesięcy
                więzienia w zawieszeniu na 3 lata dla szefa rolniczej Solidarności za
                maltretowanie zwierzęcia. Zagórny wkroczył dwa lata temu do dolnośląskiego
                Urzędu Wojewódzkiego razem z roczną świnką, którą chciał posadzić na fotelu
                wojewody.

                Znaczy sie ten ,kto posadzil wojewode w tym fotelu ,tez powinien byc skazany
                za maltretowanie :)))))))))))))))))))))))
    • wkrasnicki Made in Poland-kasa 16.02.05, 20:58
      Często słyszy się w Polsce (też), o braku pieniędzy na niemal już wszystko (aktualnie na zdrowie).
      Czyli gdyby te pieniądze były, można by tu stworzyć krainę mlekiem i miodem płynącą. Fajna bajka i
      szkoda, że musi bajką pozostać.
      Mnóstwo jakoby wspaniałych pomysłów rozbija się o brak pieniędzy, czy raczej ich niedobór. Nie
      przekonuje mnie to zupełnie a nawet uważam, że wygłaszając podobne teorie, maskuje się swoją
      niekompetencję.
      Pieniędzy nigdy nie ma dosyć o czym świadczyć może postawa ludzi bardzo bogatych, którzy nadal je
      próbują gromadzić, choć przykład nie jest najlepszy, bo może dla niektórych z nich jest to rodzaj
      gry, hazardu, wyzwania.
      Lepszym przykładem może być sytuacja tzw. zwykłych ludzi.
      Zasoby finansowe ludzi żyjących nawet w najbliższym otoczeniu, bywają skrajnie różne, a jednak
      każdemu MUSI wystarczyć. Musi bo nie ma innej możliwości. Tych ludzi nikt nie pyta czy mają dość
      pieniędzy i starowinka żyjąca z rachitycznej emerytury wie ile może na co przeznaczyć.
      Ekonomiści dysponujący znacznie większym nawet proporcjonalnie kapitałem, mają z tytm problem.
      Bywa i tak, że ktoś stosunkowo ubogi radzi sobie nieźle, a zamożny marnie, choć w jego sytuacji
      margines błędu może być oczywiście większy.
      Opowiadanie obywatelom przez Państwo ustami swych przedstawicieli, że na coś brakuje pieniędzy,
      uważam za zwykłą bezczelność, a świadczy wyłącznie o nieudolności.

      Prawdziwe pieniądze zasadniczo zaczynają zanikać w ogóle. Powstają coraz bardziej cudaczne
      kombinacje jak kupowanie czy sprzedawanie jakichś wirtualnych pieniędzy. Po drodze nic namacalne-
      go nie powstaje, a nagle ktoś ma więcej, inny mniej lub zgoła nic.
      Kumacie coś z tego?
      • don2 Re: Made in Poland-kasa 16.02.05, 21:09
        To wyglada tak z tymi wirtualnymi pieniedzmi.:
        facet dostal w banku ksiazeczke czekowa.I powiedzieli ,jak ci potrzeba ,to
        wypisujesz i placisz.Po kilku dni wzywaja go do banku i mowia .Niestety na
        panskim koncie brak 20.000.facet spokojnie wyjal czek wypisal i podal kasjerowi.
        • wkrasnicki Re: Made in Poland-kasa 16.02.05, 22:23
          don2 napisał:

          > To wyglada tak z tymi wirtualnymi pieniedzmi.:
          > facet dostal w banku ksiazeczke czekowa.I powiedzieli ,jak ci potrzeba ,to
          > wypisujesz i placisz.Po kilku dni wzywaja go do banku i mowia .Niestety na
          > panskim koncie brak 20.000.facet spokojnie wyjal czek wypisal i podal kasjerowi
          __________________________________

          No widzisz, taki prosty patent, a te nasze gamonie tego nie wiedzą. :-)))
          • don2 Re: Made in Poland-kasa 17.02.05, 13:55
            Bezrobotny Szafraniec (35 l.), doktorant, z wykształcenia geolog, w maju ub.r.
            znalazł w urzędzie pracy interesującą dla niego ofertę w firmie Inflora,
            zajmującej się eksportem za granicę roślin sterylnie produkowanych metodą in
            vitro. Przeczytał, że wymagane jest średnie wykształcenie, dokładność, czystość
            i zdolności manualne.
            Kras ,jaka jest ta metoda po polsku ? Bo to ,ze on bezrobotny ,to jego
            wina,mogl isc na hydraulika,a nie geologa.
            • wkrasnicki Re: Made in Poland-kasa 17.02.05, 14:25
              Cholera wie ja w każdym przypadku wolę metodę naturalną. Rośliny tą metodą mnożone właściwie są
              bezpotomne, czyli po naszemu nie mają jaj. Trochę takie chusteczki jednorazowe lub papier do... ust.

              Don mylisz się zapewne co do tego facia- hydraulika była oblężona, to uczył się tego, gdzie łatwiej
              było się dostać. ;-)
              • don2 Re: Made in Poland- 18.02.05, 14:10
                Klub Konserwatywny w Łodzi: Przeciwko selektywnej "pamięci"
                dodano: 1 luty 2005 r.
                Tylko w roku 2002 uśmiercono we Francji w ten sposób ponad 205 tysięcy
                nienarodzonych, podczas gdy w roku 1995 było ich około 156 tysięcy. Pozwala to
                wydać graniczący z pewnością sąd, że przez lat 30 liczba francuskich dzieci
                zabitych przez aborterów wielokrotnie przekroczyła liczbę (wynoszącą, zdaniem
                p. Veil, milion) dzieci żydowskich zamordowanych przez niemieckich nazistów.

                Piekne porownanie.
                • lucja7 Re: Made in Poland- 18.02.05, 20:54
                  Zgroza.
                  Ten kraj glupoty ciagle mnie przearaza.

                  lucja
    • ani-ta don - jesli pozwolisz;) 18.02.05, 22:17
      cytuje za onetem, ktory z kolei cytuje za Prezgladem:)))

      Różne oblicza słowa kocham

      Od miłości eksopozycjonisty do miłości agenta

      Opisywać miłość nie jest łatwo nawet wielkim pisarzom i poetom. Dlatego bardzo
      często wybierają oni najprostsze wyjście i... unikają szczegółowych opisów
      kontaktów męsko-damskich. Ta zasada nie dotyczy wszystkich. Czasami wysiłki
      opisania miłosnych uniesień wywołują przede wszystkim uśmiech.

      WYBRAŁA ALEKSANDRA ZBOROWSKA 2005-02-17

      Miłość eksopozycjonisty

      Chociaż najsłynniejsza pozycja Bronisława Wildsteina to jego lista, amatorzy
      scen miłosnych powinni zajrzeć do jego opowiadań – „Przyszłość z ograniczoną
      odpowiedzialnością”. Życie erotyczne bohaterów Wildsteina może dostarczyć wielu
      uciech. Były opozycyjny działacz, o swojskim imieniu Benek, najpierw realizuje
      się zawodowo, później erotycznie. Gorliwie, bo aż z trzema partnerkami – żoną i
      koleżankami z pracy. Seks małżeński autor zamyka w jednym zdaniu, za to wyczyny
      Benka z kochanką mogą wpędzić w kompleksy niejednego czytelnika.

      Benek wpatrywał się w pienisto-białe pośladki śpiącej Doroty. Spoglądał potem
      sceptycznie na swój zmęczony członek i rozważał dylemat pragnień i możliwości.
      Pieścił zagubione we śnie ciało Doroty, tulił się do niej, wsuwał palce między
      uda i pośladki, tam gdzie chciałby zagłębić się znowu i pozostać na zawsze.
      Minione trzy godziny, które przy pracowitym udziale dziewczyny spędził na
      penetrowaniu jej ciała, choć wyczerpały go fizycznie, wydawały się mu nieledwie
      preludium, zapowiedzią tego, czym winno być ich prawdziwe zbliżenie. Organizm
      odmawiał jednak dalszej współpracy i Benek mógł tylko usprawiedliwić go tym, że
      ona zasnęła pierwsza

      (...).

      Zawstydzić się mogą też czytelniczki, gdy bowiem Benek już nie może, naprzeciw
      wychodzi mu jego kochanka: Dorota, która dotąd tylko oddawała mu pieszczoty,
      przejęła inicjatywę w swoje ręce, a raczej usta i spokojnie doprowadziła do
      finału całą sprawę, zmuszając organizm Benka do rozkosznego posłuszeństwa.

      Seks w opowiadaniu Wildsteina jest odarty z romantyczności. Realistyczny opis
      zaślinionej kochanki miesza się ze wspomnieniami myśliwego zdobywcy: Kiedy
      poruszał się w niej, poruszały się także i wymieniały obrazy przed jego oczami.
      Piersi Moniki, jej zamknięte oczy i otwarte usta, zaśnieżony las, białe światło
      niewidzialnego słońca, świecące oczy Doroty [drugiej kochanki – przyp. AZ],
      ciemny kształt dzika na śniegu, jego skrzepła brunatnie krew, głębokie ślady,
      które zostawia, kiedy ciągną go z trudem, stękanie Moniki, strużka śliny ścieka
      jej po brodzie, puder lepi się od potu, las szumi, a Benek może wreszcie
      zasnąć.

      Jak kończy Benek? Marnie, acz z godnością: Kiedy przewracali się na łóżku,
      kiedy był w niej, uświadomił sobie, że właściwie nie ma ochoty na seks. (...)
      Kontynuował jednak do końca swój męski obowiązek.

      A my zastanawiamy się, ile w Benku Bronka?

      Miłość pampersa

      Seksem ocieka powieść „Farciarz” Andrzeja Horubały, wywodzącego się z
      prawicowego środowiska pampersów, obecnie współscenarzysty i reżysera
      programu „Lekka jazda” Mazurka i Zalewskiego. W jego wydaniu to oczywiście
      miłość katolika, którego „siurek ani razu nie był uciskany przez kondom”. Seks
      uprawia tylko z żoną, zgodnie z rozkładem małżeńskiego kalendarzyka – w dni
      niepłodne. Ma pięcioro dzieciaków. Czytelnikom wmawia, że dzięki katolicyzmowi
      i wielodzietności biedy nie klepie. Nad wiernością małżeńską rozbuchanego
      erotycznie bohatera czuwają... anioły, zsyłając w chwilach zagrożenia
      cudzołóstwem... biegunkę, kolegę lub chorobę dziecka.

      O czym myśli ortodoksyjny katolik w kościele?

      koniec cytatu:)

      a.:)))))))))))))))))))


      • don2 Re: don - jesli pozwolisz;) 18.02.05, 22:51
        Kto to jest A.Zborowska? Ona tez pisze? Musze to dzielo wildsteina dostac-te
        pieniste posladki zaciekawily mnie.taki ogromny celulitis?. UU Bronek nie tylko
        milosnik Rubensa ale i grafoman.
        • don2 Re: a kolor majtek? 22.02.05, 13:45
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2565202.html
          • ani-ta Re: a kolor majtek? 22.02.05, 17:25
            niewazny kolor! wazny kroj!
            zgodnie z nowym tryndem maturalnym... czarny minimalizm:)

            a.:)))
    • ani-ta Wprost - Dzien z zycia Polaka;) 22.02.05, 17:48
      Dzień z życia Polaka
      Wprost 06:52
      Statystyczny Polak, jak dobrze wiemy, to tylko wytwór statystyków, socjologów i
      ekonomistów. Można go uznać za swego rodzaju narodowego Golema. Zamiast krwi i
      duszy ożywiają go liczby, cierpliwie zbierane przez ankieterów. Taki Polak jest
      za to wygodnym lustrem, w którym możemy się przejrzeć. Co widać w tym lustrze?
      Polak, bez względu na to, co dalej zostanie napisane, jest przede wszystkim
      człowiekiem szczęśliwym. Brzmi to jak herezja czy upiorny żart, ale wszystkie
      dane potwierdzają takie przekonanie. Na ogół jest albo dość, albo wręcz bardzo
      zadowolony z siebie. I do tego owo zadowolenie czerpie sam z siebie, z własnych
      dokonań. To poczucie szczęścia wiąże się zapewne z dwiema dodatkowymi jego/jej
      właściwościami.
      Ceni sobie udane życie rodzinne i - jak sądzi - ma dość przyjaciół, by znaleźć
      w nich oparcie. Wręcz zaczyna mieć dla nich coraz więcej czasu. Wszystko
      wskazuje na to, że przeciętny Polak wychodzi z najtrudniejszego okresu, gdy
      zabiegany, zestresowany nie mógł się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ze
      statystyk co prawda wynika, że dla znajomych ma dziennie dwie i pół minuty, ale
      to niewiele mniej niż dla członków rodziny. Co gorsza, na ogół nie stać go na
      życie towarzyskie. To trudności finansowe powodują ograniczanie kontaktów
      towarzyskich. Odnotowano, że prawie 46 proc. gospodarstw nie może sobie
      pozwolić na zaproszenie raz w miesiącu przyjaciół czy rodziny nawet na lampkę
      wina czy posiłek.
      Nieufny i niezadowolony
      Polak wcale nie jest zgorzkniały i zniechęcony. Wierzy na ogół, że ma dość
      siły, by przejść przez życie bez utraty twarzy, w sposób godny i uczciwy. Mamy,
      jak sądzimy, dość woli życia, by się nie poddać, nie ulec okolicznościom ani -
      Boże broń - samobójczym czy autodestrukcyjnym skłonnościom. Gorzej (i to
      znacznie gorzej) jest już z wiarą w życiowy sukces. Tu już nasz
      obywatel/obywatelka wygląda dość żałośnie. W porównaniu z Amerykanami możemy
      uchodzić wręcz za naród malkontentów i ludzi małej wiary. Zapewne rymuje się z
      tym szczególna i niepokojąca u nas awersja do ponoszenia ryzyka. Polakowi
      pozostaje co najwyżej grać w totka, ale bez szczególnej nadziei w wygraną. Ani
      nie ryzykujemy, gdy mogą nas czekać nawet małe zyski, ani nie potrafimy sobie
      dawać rady w sytuacji zagrożenia stratą.
      Przeciętny Polak lubi sytuacje pewne. Lubi pewność, bo zbyt wiele dostrzega
      wokół siebie cwaniactwa, kumoterstwa, nepotyzmu, chamstwa i korupcji. Jest
      istotą wysoce nieufną i stale w duchu sobie powtarza: ostrożności nigdy za
      wiele. Nie ufa ludziom, nie ufa instytucjom, prawu, urzędnikom, bogaczom,
      politykom. Nieufność przenika jego życie i jego obraz ludzkiej natury. Zapewne
      dlatego do religijnej wyobraźni Polaka (z pewnością ma w przedpokoju krzyż, a w
      pokojach święte obrazy) prędzej trafia obraz piekła i diabła niż aniołów i
      ludzi miłosiernych. Polak nie ufa bliźnim, ale wierzy w Boga, niezbyt gorliwie
      chodzi na msze i ma się z pewnością za katolika. Jakiego - to tylko księża i
      dobry pan Bóg wiedzą.
      Przeciętny Polak nie ma sprecyzowanych poglądów politycznych, ale w sposób
      jawny kontestuje politykę, mając generalnie polityków za ludzi złej woli i
      złych obyczajów. Nasz bohater nie ma swojej partii. Nie wie, kogo wybrać.
      Niezależnie od tego, jaka jest na dworze pogoda i czy ma przed sobą perspektywę
      wędkowania, czy gapienia na kolejny telewizyjny serial, zapewne nie pójdzie do
      urny. Wszystkiego ma już dość, nie angażuje się w życie społeczne. Z pewnością
      nie należy nasz przeciętniak do żadnej organizacji społecznej i - jak to się
      powiada - pozostaje poza sferą społeczeństwa obywatelskiego. Najczęściej
      transformację roku 1989 uważa za nieudaną - w każdym razie, kiedy patrzy na nią
      z perspektywy swojego życia, zwłaszcza gdy przyjdzie mu ocenić własny dorobek i
      stan konta.
      Jak się prezentuje statystyczny Polak?
      W wersji męskiej widziałbym go jako faceta pod czterdziestkę, lekko już
      otłuszczonego, z dość grubym karkiem (tu lokują się nasze nie wyrażone i nie
      spełnione emocje, również te złe). Z pewnością ma wąsy w stylu Lecha Wałęsy -
      wielkiego kreatora narodowej mody. Polak nie jest zbyt wysoki. Używa niewielu,
      ale często wulgarnych słów: klnie chętnie i bez szczególnych zahamowań. Może w
      ten sposób manifestuje swoje poczucie siły. Śmieci wszędzie, gdzie tylko
      przyjdzie mu się znaleźć. Brud mu przeszkadza, ale nie ten, który sam
      produkuje. Rzadko używa dezodorantu, więc pachnie niezbyt przyjemnie.
      Przeciętny Polak ma bardzo złe zdanie o kulturze i obyczajach swoich bliźnich.
      Dawniej, gdy przedstawiano przeciętnego Polaka, rysownik zaczynał od beretu z
      antenką. Dzisiaj - to skutek globalizacji - powinien najpierw narysować
      bejsbolówkę. Ubrałbym go w dżinsy, podrabiane sportowe buty (jakieś chińskie
      adidasy), w kamizelkę z licznymi kieszonkami. Kiedyś nosił jesionkę (do
      kościoła peliskę), teraz ma obowiązkową kurtkę. Zresztą typowego Polaka czy
      typowej Polki nie stać na ubranie wyższej jakości.
      Paweł Śpiewak Socjolog, kierownik Zakładu Historii Myśli Socjologicznej
      Uniwersytetu Warszawskiego, autor m.in. książek "Ideologia i obywatele", "W
      stronę dobra wspólnego", "Spory o Polskę", "Obietnice demokracji"

      nawet nie bede szukac ciagu dalszego... bo jeszcze opis statystycznej Polki bym
      znalazla;)
      a.:)))
    • ani-ta Re: Made in Poland 22.02.05, 20:19
      Samoobrona zablokuje miasta?

      » Szpitale toną w długach

      Samoobrona zapowiedziała na pojutrze (czwartek 24.02) blokady ulic w wielu
      miastach całego kraju. Ogólnopolski protest przeciwko złej sytuacji w służbie
      zdrowia ma się rozpocząć w południe.
      Przewodniczący partii Andrzej Lepper powiedział, że blokady zostaną
      przeprowadzone w całym kraju, a do protestu przyłączą się równiez pielęgniarki
      i położne. Szef Samoobrony dodał też, że protest nie jest skierowny przeciwko
      mieszkańcom, ale ma zwrócić uwagę na niezalatwiony problem w służbie zdrowia.
      Zgodnie z zapowiedziami liderów Samoobrony, zablokowane zostaną ulice, między
      innymi, w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, Sieradzu, Toruniu, Grudziądzu i
      Bydgoszczy. W Katowicach działacze chcą zablokować miejskie rondo. (jp)

      pytanie... czy blokada ulic uzdrowi polska sluzbe zdrowia... czy tez...
      <zapamietac... w czwartek wyjsc z pracy wczesniej niz pozniej... albo
      zdecydowanie pozniej niz zwykle!>

      a.:)
    • ani-ta glod w szwecji!:( 22.02.05, 20:25
      Myszy zablokowały telefony
      PAP - dodane 1 godzinę i 35 minut temu
      Głodne myszy polne, które przegryzły światłowodowy kabel w środkowej Szwecji
      spowodowały 20-godzinną przerwę w łączności telefonicznej - poinformował
      dostawca usług telekomunikacyjnych TeliaSonera.
      Stacjonarne telefony w 1500 gospodarstw domowych w Jamtland i Medelpad w
      środkowej Szwecji zamilkły w poniedziałek po południu, wysiadła także łączność
      komórkowa. Wszystko przez małe gryzonie, które przegryzły światłowód w pobliżu
      miasta Ange.
      To nie jest całkiem normalne - stwierdził jeden z techników TeliaSonera, Hans
      Borjesson. (reb)

      toz to prawdziwa trrrrragedia!:)
      i... nie jest to calkiem normalne panie Hansie B.!:)

      a.:)))))))))))
      • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 20:44
        A te myszy to z Polski czycus?
        • ani-ta Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 20:53
          tak.
          to z pewnoscia byly polskie myszy.
          ktore podstepem dostaly sie za baltyk a nastepnie wpier...przyly kabelki Bogu
          ducha winnym szwedom. to taki maly odwet... za wiadomo co...

          a.
          • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 20:56
            aaa tak sie tylko pytam bo watek ma w tytule Made in Poland wiec ciekawosc mnie
            gnebila co bylo z Polski.
            A to myszy bez paszportu i wizy, swirus i ska sie zalamia ;)
            • ani-ta Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 20:58
              ertes... a moze powtorka z historii?
              jaki paszport?
              jaka wiza?

              a.
              • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:03
                Ja tam sie nie na historii nie znam ale myslalem ze myszy obowiazuje paszport i
                wiza.
                Ale chetnie poslucham powtorki z historii na temat myszy i ich paszportow oraz
                wiz gdyz nic na ten temat nie wiem.
                • ani-ta Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:09
                  mam dla ciebie lzejsze zadanie - utrwal sobie tytke, bo zbyt wiele razy sie tu
                  przewijala... zeby pytac...
                  a o myszkach poczytaj sobie pozniej w encyklopedii.
                  na paszporty i wizy do szwecji przyjdzie jeszcze czas.
                  • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:16
                    Dlaczego jestes niegrzeczna?
                    • ani-ta Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:20
                      ja?
                      widac zla kobieta jestem.
                      • don2 Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:38
                        Zgadza sie,stan lodowki:1puszka konserwa rybna,resztka sera i pudelko mleka.
                        koncowka musztardy i koncowka boczku.Dokladnie wyliczone ,jutro lub pojutrze
                        jade do PL. Nie musze dodawac ,ze lista zakupow ogromna.Nikt nie oceni ogromu
                        poswiecenia dla polskiego jedzenia kto go nie stacil ! Sniegi i sztormy a ja
                        do kraju :))))))))))))))))
                        • ani-ta Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:42
                          rozumiem, ze jako jeden z nielicznych akurat na zakupy do 100LYCY sie nie
                          wybierasz?:(
                          booo... gdyyybyyy... to wiesz... mamy najwiekszy sklep w europie... i zartko
                          tez tam maja!:))))))
                        • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:45
                          Nie przesadzaj z tym polskim zarciem: az takie wspaniale nie jest.
                          Idzie sie odzwyczaic.
                          • wkrasnicki Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:47
                            ertes napisał:

                            > Nie przesadzaj z tym polskim zarciem: az takie wspaniale nie jest.
                            > Idzie sie odzwyczaic.
                            _______________________

                            Pewnie że tak, tylko po co?
                            • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 21:50
                              Dobre pytanie :)
                              Moja odpowiedz: odleglosc. Prawie 100km czyli 2-3 godziny wte i nazad.
                              Mozna sie odzwyczaic.
                              • ani-ta Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 22:01
                                a donowi pewnie sie te podroze oplacaja?
                                raczej - PEWNIE
                                raczej - OPLACAJA
                              • don2 Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 22:07
                                10 godzin na promie i jak tylko po zarcie to 15 minut do centrum.Ale ja jeszcze
                                500 km ,bo przy okazji biznes,albo zakupy przy okazji biznesu:)) juz mi sie z
                                glosu miesza.
                                A serio: Ertes jadalem juz w wielu krajach,sam przygotowywalem z miejscowych
                                produktow.nie ma lepszych wyrobow wedliniarskich jak polskie,rybne konserwy sa
                                wysmienite itp.Wedzone ryby maja smak i zapach oraz wyglad,ktore to nie
                                spotkasz gdzie indziej. Przywiozlem mieso dla porownania,ktos zupelnie neutralny
                                narodowo:)) sywierdzil ,ze taki smak miesa pamieta z dziecinstwa.
                                Twarogi super-te najprostsze,sery zupelnie dobre,Rokpol lazur,nie ustepuje
                                francuskiemu.Oczywiscie mam na mysli popularne i z polki a nie z
                                wyspecjalizowanych sklepow.Zreszta nie ma co sie rozpisywac,bo solonego sledzia
                                tak fachowo nie kupisz gdzie indziej.zawsze jakies cholerstwo dodaja.
                                jajka tez sa super.K.... co ja robie za komiwojazera polskiego zarcia ,czy co:)
                                • ertes Re: glod w szwecji!:( 22.02.05, 23:47
                                  > A serio: Ertes jadalem juz w wielu krajach,sam przygotowywalem z miejscowych
                                  > produktow.nie ma lepszych wyrobow wedliniarskich jak polskie,rybne konserwy sa
                                  > wysmienite itp.Wedzone ryby maja smak i zapach oraz wyglad,ktore to nie
                                  > spotkasz gdzie indziej.

                                  Ok, ok tez sie zgadzam. Jest smaczne. A z ryb najbardziej lubie makrele chociaz
                                  nie ma to jak szprotki ryskie.
                                  Tyle ze ja nie pojade do LA po kabanosy tudziez mysliwska bo za daleko a dwa za
                                  dlugo to trwa.
    • ani-ta za chwile to bedzie Made in Poland 22.02.05, 23:37
      tytul moze byc?
      zeby potem myszami nie smierdzialo!
      a teraz link:
      kiosk.onet.pl/dlaczego/1216494,1290,artykul.html
      a potem cytat:
      Zakaz podrywania
      Koniec podrywania studentek przez profesorów i profesorów przez studentki. Na
      razie tylko w Stanach. „Dlaczego” proponuje nowe prawo wprowadzić także w
      Polsce.
      Coraz więcej amerykańskich uniwersytetów wprowadza zakaz podrywania profesorów.
      Zakazane są wspólne spacery, wyjścia do kina czy kawiarni. Chodzi o to, by
      relacje profesor-student nie dawały pretekstów do podejrzeń o załatwianie sobie
      zaliczeń w łóżku. Uniwersytetom zależy również na dobrej reputacji. Wszystko
      zaczęło się, gdy dwa lata temu jedna ze studentek oskarżyła dziekana wydziału
      prawa uniwersytetu w Berkeley o molestowanie seksualne. I wygrała.
      Część środowiska akademickiego jest oburzona nowymi zasadami, uznając je za
      ograniczanie swobód obywatelskich. Niektórzy uważają, że studia to właśnie czas
      szukania partnera życiowego, a studentkom nie wolno zabronić szukania mężów
      wśród starszych mężczyzn. Uczelnie, broniąc się przed taką argumentacją,
      formułują zakazy w specyficzny sposób. Zakazane są relacje między studentkami a
      tymi profesorami, którzy mają realną „władzę akademicką”, czyli mogą wystawiać
      stopnie. Zakaz wprowadziły już m.in. Yale, Stanford, Iowa i Virginia.
      Magazyn „Dlaczego” z chęci walki o czyste, pozbawione korupcji standardy na
      polskich uczelniach, podobne prawo proponuje wprowadzić także u nas. Zasady
      mogłyby być umieszczane w regulaminach uczelni. Czekamy na opinie wasze i
      waszych profesorów. Czy z takim zakazem się zgadzacie?
      MK

      ja sie tak cichutko zastanawiam... czy ten zakaz ma chronic profesorow? czy
      studentki(/tow)?
      i czemu tak naprawde sluzy?:)
      czyzby epidemia straznikow moralnoscia?:)))))))

      serio:
      w PL doktoranci prowadza wiekszosc zajec laboratoryjnych. w swietle prawa staja
      sie tym samym "wykladowcami". doktorantem moze byc juz czlowiek 24-25letni...
      studentem moze byc i 60letni:) <ze o uniwersytetach 3 wieku nie wspomne:P>
      w swietle tych danych wiekowych... traci to lekko absurdem:)
      • ertes A to jest Made in Poland 22.02.05, 23:44
        Nauka nie idzie w las:)))

        W Polsce jakas uczelnie/uczelnie wstawily do przysiegi cos o uzywkach. Ze nie
        wolno czycus, pic, palic itp
        • ani-ta Re: A to jest Made in Poland 22.02.05, 23:48
          oj nie ciesz sie tak!
          ja p prostu nie lubie dyskutowac po proznicy.
          nauka - to zbyt wielkie slowo.
          uniwersytet wroclawski... coz... jakos trzeba ukrocic obroty "Spiza"...
          • ertes Re: A to jest Made in Poland 22.02.05, 23:56
            A bedzie ktos tego przestrzegal?
            • ani-ta Re: A to jest Made in Poland 23.02.05, 00:07
              bardziej martwi wczesniejszy projekt... bo co innego przysiegi do ktorych w tym
              kraju stosunki sa wiadome... a co innego przepisy, ktore ciagna za soba kary
              itp. restrykcje.
              dodam od siebie - durne przepisy. NIC nie wnoszace do patologii uczelnianych.
              to jest takie zajmowanie sie malymi problemikami celem markowania dzialania i
              unikania zajmowania sie duzymi istotnymi problemami.
    • ani-ta Re: Made in Poland 23.02.05, 15:46
      Rząd znów łupi Warszawę

      Rząd nałożył na stolicę karę za to, że się rozwija. W tym roku zabierze miastu
      pieniądze, za które można by wybudować dwa mosty. A Warszawa, by dopiąć budżet,
      weźmie kredyt - pisze "Życie Warszawy".

      Janosikowe, czyli swego rodzaju podatek od zamożności, który płaci stolica, w
      stosunku do ubiegłego roku wzrosło o kolejne 11 mln zł, a za rok może
      przekroczyć magiczną kwotę 500 mln. "To po prostu haracz. Nic innego niż
      kradzież w majestacie prawa" - oburza się Karol Karski, radny Prawa i
      Sprawiedliwości.

      Już potoczna nazwa tego specyficznego podatku wskazuje na kryteria doboru
      objętych nim podmiotów. Ustawa, która obowiązuje w Polsce od 1 stycznia 1996
      roku, zakłada, że wpłacać pieniądze do budżetu państwa mają gminy, w których
      wskaźnik dochodów podatkowych na jednego mieszkańca przekroczył 150 procent
      średniej dla wszystkich gmin. Chodzi o to, by przekazane przez bogatszych
      środki wpływały do rządowej kasy, z której następnie są przesyłane w te regiony
      kraju, gdzie jest najbiedniej - informuje dziennik.

      "Ale to nie koniec" - denerwuje się Karski. "Przepisy zostały tak
      skonstruowane, by stolica wpłacała do budżetu państwa nieproporcjonalnie więcej
      pieniędzy niż inne samorządy, które również muszą płacić janosikowe" - dodaje.

      Jeśli stołeczne janosikowe w wysokości 483 mln zł podzielimy przez 1650 tys.
      warszawiaków, wychodzi 292,72 zł na głowę. Z kolei w Krakowie, który w tym roku
      zapłaci około 18 mln zł i ma 760 tys. mieszkańców, kwota ta wynosi tylko 23,68
      zł! - donosi "Życie Warszawy".(PAP)

      juz widze ten most polnocny!!!... widze... ino za mgla...:((
      • ertes Re: Made in Poland 23.02.05, 15:51
        Przeprowadz sie do Legionowa. Zaoszczedzisz 292 zlote. Albo do Babic.
        • ani-ta Re: Made in Poland 23.02.05, 15:56
          sorry... Legionowo jest ulokowane w moich marzeniach tuz za Wolominem,
          Pruszkowem czy innym rownie "uroczym" miasteczkiem:)))))
          i nie chodzi tu tyle o moje mieszkanie, co o moj komfort podrozowania po
          100LYCY a on sie wraz z wyprowadzka nie zmieni.
          wawie brakuje obwodnicy, minimum 2 mostow, sprawnego transportu miejskiego i
          parkingow na obrzezach... tak na poczatek... by mozna ja bylo zwac stolica
          europejska. chyba, ze nasz ukochany rzad przeniesie stolice gdzies w pizdu...
          wtedy wawka moze zostac jaka jest... bo te tlumy z rejestracjami na "cokolwiek -
          byle duze liter" od nas nagle wtedy odplyna;)
          • ertes Re: Made in Poland 23.02.05, 17:30
            Sprobuj do Suwalk. Ja bym zamieszkal gdzies na Suwalszczyznie lub Mazurach.
            Tam jest piknie prosze pani.
            • ani-ta Re: Made in Poland 23.02.05, 17:38
              do suwalkow jezdze co roku:) jakbym malo na ten temat poematow pisala?:)))
              raj dla samotnikow i grzybiarzy... jakby mi pasuje;)
              tyle, ze (jakby) cos mnie w 100LYCY trzyma:P kredyt? czy cos takiego?:)
              a potem ziuuuu... i albo gory albo jeziora... inaczej nie widze (ponoc
              cytat)... bo zycie w 100LYCY bajka li tylko wydawac sie moze...
              dzieki m.in. milosciwie nam rzadzacym - i to nie tylko obecnie:)
    • ertes Re: Made in Poland 23.02.05, 22:40
      info.onet.pl/1058738,11,item.html
      Rondo Gierka a teraz to. Odbija im w tej Lodzi?
      • morsa Re: Made in Poland 24.02.05, 02:52
        Nie wiem, gdzie to wrzucic...


        miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2541916.html
    • ani-ta na dzisiaj... 24.02.05, 13:24
      ... samoobrona obiecala blokade miast:)
      poki co ci-sza...
      czyzby przed burza?:)
      • ani-ta wykrakawszy!!!!!!!!!! 24.02.05, 13:26
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=6735352&redId=1891430555421dc76f31327&redTs=1109247855&_err=1&ticke
        t=8471938393825136URw%2FDbg9Y6a2533D2XsKGuwQAtX%2FsCKgdY5B%
        2BHT2jsgeTpBsaqvXgmWhP4RJxuLsuyCj%
        2FdcTPggc0v6u0wQ16rOV7NZuo3eo6a9HMzXa18jDsXRGkooJuey7LWXi82hr
        ojc... glupi ten link, cytuje:
        Samoobrona zaczęła blokady
        PAP - dodane 57 minut temu (aktualizowane 13 minut temu)
        Samoobrona blokuje drogi w całej Polsce, chcąc w ten sposób zwrócić uwagę na
        dramatyczną sytuację w służbie zdrowia.
        Wrocław
        Ponad 30 przedstawicieli dolnośląskiej Samoobrony pikietuje Urząd Wojewódzki we
        Wrocławiu. We Wrocławiu w pikiecie nie uczestniczą przedstawiciele środowisk
        medycznych.
        Jak powiedział przewodniczący dolnośląskiej Samoobrony Jerzy Żyszkiewicz, o
        proteście zawiadomiono m.in. Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.
        Łódź
        Policja nie dopuszcza protestujących działaczy i sympatyków Samoobrony do
        budynku Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. Protest zorganizowano w południe.
        Protestujący, którzy przez kilkanaście minut blokowali jedno z najważniejszych
        skrzyżowań w Łodzi - Al. Piłsudskiego i Al. Kościuszki, chcieli ulicą
        Piotrkowską dojść do urzędu, ale zostali powstrzymani przez oddziały prewencji
        policji.
        W czasie protestu na skrzyżowaniu, w którym wzięło ok. 40 osób, nie jeździły
        tramwaje, ponieważ protestujący stali na torach. Samochody nie utknęły jednak w
        korkach, ponieważ policja zorganizowała objazdy.
        Podobne pikiety odbywają się jeszcze w Legnicy i Wałbrzychu. W Wałbrzychu
        przedstawiciele Samoobrony zorganizowali przemarsz z głównego placu w mieście
        pod siedzibę delegatury Urzędu Wojewódzkiego.
        Płock
        Około pół godziny trwała w południe blokada przejścia dla pieszych i wjazdu na
        most przez Wisłę w Płocku zorganizowana przez Samoobronę. W proteście przeciwko
        rządowym planom restrukturyzacji i prywatyzacji Zakładów Opieki Zdrowotnej,
        uczestniczył szef tej partii Andrzej Lepper.
        Problem publicznej służby zdrowia powinien zostać rozstrzygnięty w Sejmie.
        Potrzebna jest na ten temat uczciwa debata. Na razie to się nie udało, dlatego
        zdecydowaliśmy się na taką formę protestu, która ma zasygnalizować wszystkim
        Polakom istniejący problem - powiedział Lepper.
        W blokadzie uczestniczyło ok. 50 działaczy Samoobrony z Mazowsza. Wśród
        protestujących była jedna pielęgniarka. Ich protest nie utrudniał ruchu
        samochodów, gdyż policja zorganizowała wcześniej objazdy.
        A2 Warszawa-Terespol
        Pół godziny trwała również blokada drogi krajowej numer 2 Warszawa - Terespol w
        Zdanach pod Siedlcami. W proteście wzięło udział zaledwie trzydzieści osób
        związanych z Samoobroną, między innymi senator Sławomir Izdebski.
        Mimo wcześniejszych zapowiedzi organizatorów do protestu nie przyłączyły się
        pielęgniarki i położne z siedleckiego Szpitala Wojewódzkiego, które w ubiegłym
        tygodniu same zorganizowały protest solidarnościowy z koleżankami z zadłużonych
        placówek.
        Obecnie ruch na drodze krajowej numer 2 odbywa się normalnie. (sm)
        • don2 Re:smacznego 25.02.05, 16:10





          Prof. Ludomir Ślusarski
          Fot. Sergiusz Pęczek / AG




          Joanna Blewąska 25-02-2005, ostatnia aktualizacja 25-02-2005 11:52

          Za 20 lat nie będziemy musieli zabijać zwierząt, by zjeść dobrą szynkę.
          Wytwarzać mięso nauczy nas nanotechnologia

          Rozwój tej nauki całkowicie zmieni nasze życie. Europę poprowadzi ku temu Polak
          prof. Ludomir Ślusarski z Instytutu Technologii Polimerów i Barwników
          Politechniki Łódzkiej. Komisja Europejska wybrała go właśnie na swego
          konsultanta do strategii rozwoju nanotechnologii.

          To nauka o świecie w skali "nano". Nanometr to jedna milionowa cześć milimetra!
          Ta technologia pozwala tworzyć przedmioty, wybierając i umieszczając w
          odpowiednich miejscach pojedyncze atomy i molekuły. Na przykład tkankę mięsną
          może w przyszłości stworzyć specjalna maszyna z węglowodanów i związków
          azotowych, tj. tych samych składników, które zjadają w paszy zwierzęta.
          • ani-ta uuuupppppssssss.... 25.02.05, 17:30
            ja nic nie mowie...
            NIC
            zupelnie!
            <ino ja sie do wedliniarstwa nie zaprzegalam... >
            • don2 Re: uuuupppppssssss.... 25.02.05, 20:13
              magia slow w Pl .jak konsultant to juz "poprowadzi" !Po pierwsze zanim to cos
              bedzie jako tako namacalne ,facet dawno bedzie na emeryturze i najwyzej Anita
              przed swoja emerytura podlaczy elektroniczne kwikanie do aparatu z chrzakajaca
              masa o kolorze szynki .
              • ani-ta Re: uuuupppppssssss.... 27.02.05, 20:37
                dobra dobra...
                facet na oko juz powinien byc na emeryturze i jeden Pan Bog raczy wiedziec czemu
                sie na nia nie wybiera?:PP
                a poza tym... to on mamiac mnie i mydlac mi oczy sukcesami naukowymi nic a nic o
                szyneczce nie wspominal!
                i ja protestuje!
                i ja mialam za 2 tyg. do LOdzi jechac, ale jak sie wqrze to pojade chocby jutro!
                jutro nie pojade bo bede dziecko odgrypiac:(
                pojade w dowolnym wolnym terminie...
                z szyneczka... z Nasielska, co to ja niedawno odkrylam! i ktora to smakuje jak
                ta babciowa 20lat temu!
                i jak maja juz cos robic... to niech robia taka...
                a ja podwyzke poprosze od tej umowy co to ja dopiero podpisze!:))))))
    • ertes Re: Made in Poland 26.02.05, 21:05
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,2570626.html
      • morsa Re: Made in Poland 04.03.05, 18:54
        Milo czytac... Cieplej sie robi.

        miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,2583512.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka