Dodaj do ulubionych

Patetycznie durne emocje

05.04.05, 10:00
Nie wiem czy kazdy, ale pewnie bardzo wielu ludzi wpada czasem w dolek, z
kotrego ciezko samemu wyjsc. Powody bywaja rozne – zawiedziona milosc,
choroba wlasna czy bliskich, klopoty z dzieckiem, zyciowe porazki, smierc,
ciezka sytuacja materialna, brak akceptacji w otoczeniu itd itp. W takim
dolku ciezko zachowac rownowage i objektywne spojrzenie na swiat, czesto
popada sie w “melodramatyczny nastroj i sposob wyrazu wlasnych mysli”, czesto
zachowuje sie w sposob smieszny, infantylny, nieraz zalosny.

Jak sie jest w takim dolku to bardzo potrzebny jest ktos, komu mozna sie
wyzalic, opowiedziec o swych problemach i uczuciach, kto wyslucha, wesprze na
duchu, da uczucie, iz nie jest sie “jedynym cierpiacym na tej planecie”.
Zazwyczaj ma sie wystarczajaco znajomych badz przyjaciol, ktorzy mogliby
pomoc, ale nie zawsze chce sie tej pomocy za cene przyzania sie do
niepowodzen – nieraz wstyd, zazenwanie sa zbyt silne, by je przemoc. Bardzo
pomocne sa wtedy rozmowy z “nieznajomym spotkanym po raz pierwszy i ostatni w
pociagu czy knajpie” albo z w duzym stopniu anonimowym i oderwanym od
realnego zycia forum.

To forum niestety sie do tego nie nadaje, gdyz “kopanie lezacych” zdaje sie
byc tutaj jedna z ulubionych rozrywek. Na forum jest wiele osob, ktore cenie,
ktore wydaja mi sie byc zyciowo doswiadczone, madre, interesujace. Nieraz juz
mnie korcilo, by w sytuacjach trudnych podzielic sie moim smutkiem z forum
liczac na to, iz pomogloby mi to go przezwyciezyc. Nigdy tego jak dotad nie
zrobilam, obawiajac sie, jak widac slusznie, iz moj bol i spowodowane nim
irracjonalne zachowanie miast zrozumiane zmieszane zostanie z blotem i
osmieszone.

Gdyby ktos nazwal mnie teraz, kiedy “nic zlego mi sie nie dzieje” “patetyczna
pinda”, to co najwyzej by mnie to rozzloscilo. Gdyby to samo stalo sie w
sytuacji, w ktorej juz i tak nie mam prawie zadnych mechanizmow obronnych,
zaryczalabym sie chyba na amen. I strasznie byloby mi smutno wiedzac, iz
ludzi, z ktorymi wymieniam mysli od ponad dwoch lat “gowno moje emocje
obchodza”.

Szkoda, ze to forum nie posiada zadnego poczucia taktu i poszanowania emocji
innych.

Tym infantylnie patetycznym i debilnie heroicznym akcentem konczac zycze
wszystkim chwili zastanowienia sie nad skutkami wlasnej pisaniny.

PS: zapozyczylam sobie co prawda wiele sformulowan od Dona, nie znaczy to
jednak, ze w moim poscie tylko badz glownie jego mam na mysli.

Xurek
Obserwuj wątek
    • don2 Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:26
      Lubie sobie z toba pogadac.Poczytalem elaborat.i zanim runie fala szlochajacych
      i pociagajacych nosami patetycznych pind ,pozwole sobie Xurka sprowadzic na
      ziemie realna.I nie wierze ,ze serio traktowalas forum jako polaczenie beczki
      smiechu z konfesjonalem.Nie wierze ,ze nawet przez moment moglas byc tak
      naiwna ,by traktowac forum jako miejsce o ktorym piszesz.Forum jako miejsce na
      pomoc w przezywaniu dolkow lub menopauzy i jej problemow? Byc moze jest takie
      forum,gdzie ludzie zajmuja sie takimi momentami w zyciu i wspieraja sie i
      wspolczuja,zauwaz pisze to bez cudzuslowia.Dzieki bogu te forum jest mieszanka
      wszystkiego i byc moze kopnie sie lezacego-Ale rzadko jest to celem samym w
      sobie.jest tez totalnym nieporozumieniem wymagac od obcych i anonimowych
      forumowiczow,by w jakis szczegolny sposob brali udzial w zyciu uczuciowym
      smutkach itp innego forumowicza-A to niby z jakiej racji? jezeli ktos to czyni
      to jego sprawa i prawda jest ,ze reszta ma to gleboko w dupie,nawet tego nie
      okazujac.Nie robmy z forum jakiej s kaplicy ani stowarzyszenia sw.Zyty.Obcy
      sobie ludzie anonimowi-latami nie ujawniajacy prawdziwych imion i nazwisk na
      forum nie sa zobowiazani by angazowac sie w pocieszanie itp kogos kto jest
      virtualnym tworem.I jezeli ktos zna sie prywatnie ,to juz inna sprawa.To
      wykracza za ustalone konwencje forum i virtualnej znajomosci. Wybacz Xurek
      ale nie moge sobie wyobrazic,bym szczerze wspolczul jakiejs osobie o slodkim
      niku-bedacej w rzeczywistosci koszmarnym roztylym babsztylem i usilujacym
      pocieszyc sama siebie rzewnym lkaniem na necie z nieistniejacego powodu itp itd.
      • sabba Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:36
        ale nie moge sobie wyobrazic,bym szczerze wspolczul jakiejs osobie o slodkim
        > niku-bedacej w rzeczywistosci koszmarnym roztylym babsztylem i usilujacym
        > pocieszyc sama siebie rzewnym lkaniem na necie z nieistniejacego powodu itp itd

        a co, wolalbys zeby to byla wiotka blondynka z falujacym biustem???
        • don2 Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:39
          sabba ,nie odwracaj uwagi od reszty tekstu :)) A tak miedzy nami ,kto by nie
          wolal ? znasz takiego?
          • sabba Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:42
            a co w tej reszcie tekstu bylo takiego odkrywczego i ciekawego? mniej
            najbardziej zaciekawila wlasnie ta gruba postac.
            CZy przy kazdym niku wyobrazasz sobie gruba albo chuda?
      • xurek Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:43
        Takie fora istnieja. Ja znam co najmniej dwa. Przy tym nie chodzi o to, ze
        kazdy jest zobowiazany wysluchiwac, wspomagac i sie pospolu rozczulac –
        wieksosc na wspomnianych przeze mnie forach ignoruje tego typu wynurzenia,
        prawie zawsze jednak znajdzie sie ktos, kto jest gotow podjac rozmowe. Piszac o
        wlasych problemach na tych forach ryzykuje sie co najwyzej kompletny brak
        odzewu, mozna jednaz z duza doza prawdopodobienstwa wyjsc z zalozenia, ze nikt
        sie do takiego watku nie dolaczy „z kopniakiem“. To jest moim zdaniem
        rozwiazanie zupelnie zadowalajace.

        Ja i owszem, wychodzilam poczatkowo z zalozenia, iz forum (nawet to tutaj a
        nawet Polonia) moze byc polaczeniem beczki smiechu, klubu dyskusyjnego i
        konfesjonalu. Zanim jednak moja wrodzona „wtrzemiezliwosc w okazywaniu uczuc“
        pozwolila mi na przetestowanie tego na wlasnej skorze przekonalam sie na
        przykladzie innych, iz tak tutaj nie jest. Nadal uwazam, ze szkoda.

        Ja na tych innych forach zazwyczaj odpowiadam na takie „melodramatyczne posty“,
        bo niewiele mnie to kosztuje a z mojego punktu widzenia moze pomoc. Pomoc jest
        o tyle latwiejsza, iz pytajacy ma znacznie mniejsze zahamowania i znacznie
        szczerzej i otwarciej opisuje swoja sytuacjie. Tak samo dziala to w druga
        strone – wchodzac na forum, na ktorym NIKT nie jest w stanie mnie
        zidentyfikowac znacznie latwiej jest mi „przyznac sie“ do wszystkich aspektow
        mojego problemu i nieraz sama taka otwartosc, takie wyrzucenie z siebie tego
        najskrytszego juz jet bardzo pomocne.

        W moim realnym zyciu co najmniej 30% czasu spedzonego na rozmowach ze
        znajomymi / przyjaciolmi poswiecone jest omawianiu mniej lub bardziej
        problematycznych problemow. Dla mnie jest to czescia zycia, by nie powiedziec
        zyciem samym. Dlaczego na forum cala ta wazna dziedzina musi zostac wykluczona
        nie rozumiem – moim zdaniem mogloby byc rowniez inaczej. I nadal uwazam to za
        smutne, iz tutaj inaczej byc nie potrafi.

        Xurek - marzyciel
        • don2 Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:50
          sabbciu nie marudz ! nie zadawaj glupich pytan ,tylko jak chcesz odnies sie
          rzeczowo do mojego tekstu,nie chcesz nie musisz.
          • don2 Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:56
            W moim realnym zyciu co najmniej 30% czasu spedzonego na rozmowach ze
            > znajomymi / przyjaciolmi poswiecone jest omawianiu mniej lub bardziej
            > problematycznych problemow. Dla mnie jest to czescia zycia, by nie powiedziec
            > zyciem samym. Dlaczego na forum cala ta wazna dziedzina musi zostac
            wykluczona
            > nie rozumiem – moim zdaniem mogloby byc rowniez inaczej. I nadal uwazam t
            > o za
            > smutne, iz tutaj inaczej byc nie potrafi.


            Nie mieszaj realnego zycia z forumowym. I jeszcze jeden aspekt "exhibicjonizmu
            i wyflaczania sie forumowego " czytaja wszyscy i zyczliwi i niezyczliwi Tobie.
            I w najmniej oczekiwanym momencie m Twoje wynurzenia i otwartosc wyjdzie Ci
            bokiem. I jezeli odczuwa sie potrzebe striptisu uczuciowego lub tp. zawsze jak
            piszesz jest mozliwosc innego forum.filatelisci tez maja swoje forum jako
            hobbystyczne.A rozrabiaja na swoim stammforum:))
            • xurek Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 11:08
              Chyba sie nieco rozmijamy. Mnie nie chodzi o to, by z forum
              zrobic „psychosalon“, w ktorym kazdy bedzie sie uczuciowo rozbieral, tylko o
              to, ze jezeli juz ktos to zrobi, bo ma akturat taka potrzebe nieodparta, inni
              zamiast go wysmiac w najgorszym wypadku jego „ekshibicjonizm“ zignoruja a w
              najlepszym „pozytywnie skomentuja“.
              Ja takiego „ekshibicjonizmu“ dokonalam raz na wstepie do innego forum – reakcje
              nie byly „glaszczace po glowie“, ale bardzo rzeczowe, pomocne i nie obrazliwe.
              O cos takiego wlasnie mi chodzi – chetnie podalabym Ci ten moj watek jako
              przyklad, ale raz ze po niemiecku a dwa, ze cudze emocje g. Cie obchodza, wiec
              sobie podarjue :). Uwierz na slowo, ze jest to mozliwe, pomocne, ludzkie i nie
              przeksztalcajace forum w klub uczuciowych ekshibicjonistow.

              PS: jezeli sobie dobrze przypominam, to podpisalam sie wtedy nawet wlasnym
              imieniem :)).

              Xurek
      • sabba odnosze sie 05.04.05, 11:11
        don kazdy mowi z ze swojego punktu widzenia. Jeden chce zeby na forum moc
        opowiadac o jak to to milo nazywasz problemach menstruacyjnych a inny chce miec
        prawo pisania na nim o wszytkim byle nie o swojej prywtanosci i problemach. Sam
        piszesz forum to mieszanka wiec nikt nam tutaj nie dyktuje co mamy pisac i jaki
        mamy zarys. Jedyne o co biega to tzw wyczucie. Twoja wizja forum to nie jakies
        dziesiec przykazan ktorych nalezy sie trzymac, chyba nie o to ci chodzi. Jesli
        potrafisz wytlumaczyc ze kopanie lezacego sie dopuszcza w jak to nazywasz
        subtelny sposob to wyobraz sobie ze pisanie o emocjach tez mozna dopuscic bez
        koniecznego puci puci ale tez bez solenia w rany Jezeli nie chcesz robic z tego
        forum kaplicy sw zyty to tym bardziej mozna nie miec ochoty na to zeby byl to
        cyniczny rynsztok
        • don2 Re: odnosze sie 05.04.05, 12:03
          I o czym kobity wy piszecie ? dokladnie o tym co ja ,tylko innymi slowami.
          A tak prawde mowiac to to wszystko jest na tym forum.I nie jest tak strasznie .
          I kazdy pisze co i jak chce i zbiera pochwaly lub po ryju.jak w realnym zyciu
          I przypominam ,ze virtualne osoby pisza o virtualnych problemach.I powtarzal
          to bede do chwili udowodnienia mi przeciwienstwa. I sa takie niki,ktore
          strasznie przezywaja niepowodzenia sportowe corki innego nika lub utrate kogos
          bliskiego.I sa takie niki np Don ktory ma w dupie uczucia innych virtualnych
          nikow.don ma jak kazda w miare normalna osoba w realu zupelnie ludzkie odczucia
          zalu ,radosci itp wobec innych realnych bliskich i mniej mu bliskich.Co nie
          znaczy ,ze jak Nik XX zawiadamia ,ze zmarl mu ojciec lub kanarek to nik Don mu
          nie wspolczuje.Poniewaz forum jest takie to nik Don ,nie wierzy w religijnosc
          nika Swiatlo a uwaza to za objaw obludy i ciemnogrodu.Nik Swiatlo lamie caly
          dekalog na kawalki (nie twierdze ,ze kradnie i cudzolozy) gdyz nienawidzi
          arabow,homoseksualistow itp a powinien kochac wszystkich ,glosi pierdoly itd.
          Ale osoba w realu nie podlega krytyce Nika Dona ,poniewaz go nie zna i moze to
          byc zupelnie ktos inny.Itd .
          Reasumujac kazdy Nik ma prawo pisac o sobie co tylko mu slina na jezyk
          przyniesie,i nie ma prawa dziwic sie ,ze ktos kopnie lub osmieszy.
          I kazdy ma prawo pisac o wszystkim ,jak chce i w såposob jaki chce.A virtualne
          niki nie maja prawa tego zabraniac,nieistniejace fizycznie osoby nazywamy
          duchami a jako takie podlegaja prawu wiarygodnosci-nik Don w duchy nie wierzy.
          • xurek siem zastanawiam 05.04.05, 12:13
            czemu Nick Don jest taki inny, niz osoba stukajaca w klawiature. Osoba ma
            uczucia - nick nie. Osoba umie uszanowac uczucia innych - nick nie. Dla mnie
            dziwne, bo Nick Xurek i osoba stukajaca sie od siebie tylko minimalnie roznia,
            w co z kolei Nick Don (czy osoba, bo juz mi sie miesza) nie wierzy. W tym
            momencie przestaje byc dziwne, ze Nick Don wszystkim "uczuciowym" dokopuje, bo
            jego zdaniem te uczucia sa li tylko virtualne. Nick Don moim zdaniem dosc
            pohopnie ocenia cala reszte braci internetowej na podstawie samego siebie. No i
            jeszcze Nick Don (albo osoba) prawa nam dyktuje. Kopac wolno, oburzac sie na
            kopanie nie wolno. A Nick Xurek i osoba w jednem uwazaja dokladnie na odwrot.

            Nick Xurek sie dalej zastanawia, po co ludzie sobie stwarzaja nicki, ktore z
            nimi samymi nic nie maja wspolnego. Xurek sobie takiego nie stworzy bo a) nie
            rozumie po co i b) zaraz by sie w zeznaniach poplatal.

            Xurek
            • sabba nie da sie ukryc 05.04.05, 12:46
              ze obraz nas samych wirtualnie sie towrzy tutaj troche inaczej niz jakbysmy sie
              poznali twarza w twarz. NIe moge powiedziec ze tutaj odslaniam jakies inne ja -
              no moze troche, ale to jest tez zalezne od osob czy nikow jakie sie tu spotyka.
              Jasen ze pod wszystkimi nickami moze byc tylko jedna osoba i to wszytsko wymysl
              - mozna snuc domysly na ten temat latami i gadac do samego siebie. Jednak
              wrealu tez ktos moze udawac - czy dlatego mam ciagle sie zastanawiac czy moja
              sasiadka to na pewno kobieta a nie mezczyzna i czy faktycznie chodzi rano do
              pracy czy tez jest moze krolem angielskim incognito???? Podstawa mojego
              istnienia z innymi ludzmi na forum jest fakt ze traktuje ich wszytkich jak ludzi
              - ktorych nie znam i moze nigdy nie poznam ale jak ludzi. A kazdemu nalezy sie
              szacunek.
              • don2 Re: nie da sie ukryc 05.04.05, 12:54
                ze, nik Xurek zajmuje sie demagogia i wykrecanie kota ogonem.I nik Xurek dobrze
                wie o czym pisze.I niech mi nie imputuje !! :))).
                • xurek nick Xurek 05.04.05, 13:31
                  zachowuje sie tak samo w realu i nazywa to co najwyzej "dzieleniem wlosa na
                  czworo" a nie demagogia badz kocia karuzela. Nick Don pewnie tez wie, o czym
                  Nick Xurek pisze i tez sie nie chce bezposrednio ustosunkowac :)). Nick Sabba
                  ujal co Nick Xurek mysli nieco precyzyjniej, czyli krotko - nawet Nickom nie
                  zaszkodzi szanowanie czyichs, byc moze li tylko wirtualnych, uczuc :))

                  Xurek
                  • sabba Re: nick Xurek 05.04.05, 13:49
                    jestem po prostu i po krzywu niesamowicie i wielce zaskoczona jak mozna wymienic
                    tyle slow na temat oczywisty!!!!!!:))))))))))))))))

                    A moze lepiej by brzmialo, turlaj sie nicku taki a siaki ty stary pryku (zydzie,
                    muzulmaninie, katoliku), nie slyszales o czym takim jak szacuneczek?? (i milosc
                    blizniego, pokoj na ziemi itp itd)

                    NIcka Xurka prosze u zwracanie sie do mnie per Sabba a nie per NIck Sabba. Bo ja
                    sie czuje w obowiazku odpowiadac tez per NIck a to jest juz duzo wiecej literek
                    do nastukania ...:)))

                    Z powazaniem
                    Sabba, zadna tam biusciasta lub olbrzymia blodnyna czy inna ruda z wymslonymi
                    tudziez prawdziwymi problemami
                  • ertes Re: nick Xurek 05.04.05, 15:47
                    >nawet Nickom nie
                    > zaszkodzi szanowanie czyichs, byc moze li tylko wirtualnych, uczuc :))

                    A nie sadzisz ze to jest kwestia wyboru? P2 przyjelo taka a nie inna forme od
                    prawie samego poczatku i jesli ktos tu przychhodzi to na pewno zdaje sobie
                    sprawe co moze tu spotkac. A czesto sam taka reakcje prowokuje (vide post
                    ponizej) zeby potem rozedrzec sie glosem zranionego wolu. Co gorsza bardzo
                    czesto w momencie rozdzierania sie pojaia sie zaraz 5 innych nickow ktore rowno
                    nabieraja sie na prowokacje. Taka jest specyfika na p2 ze watki tylko watki
                    kontrowersyjne obfituja w posty albo watki gdize sie dokopuje.I tak sie caly
                    czas kreci.
                    Nie wymagaj tego do czego forum nie zostalo stworzone PRZEZ NAS SAMYCH.
                    • lalka_01 Re: nick Xurek 05.04.05, 15:59
                      prowokacje? Jaka konkretnie? Tu obowiazuje tylko jeden styl i jedna mysl,
                      wszystko inne to prowokacja?
                      Chcialbys moze, ale zycie nie jest takie proste. Poszukaj innego wytlumaczenia
                      dla chamstwa twojego guru.
                    • xurek Re: nick Xurek 05.04.05, 15:59
                      nie mam pojecia, o ktorym poscie ponizej mowisz, bo zaden do Twojej tezy mi nie
                      pasuje. Nie wiem, jakim Ty "sobie" stworzyles to forum, moja intencja jednakze
                      nie bylo ranienie czyichs uczuc - takie forum juz jest i to tutaj powstalo moim
                      zdaniem po to, by takich sytuacji uniknac. Dyskusje kontrowersyjne
                      i "dokopywanie" innym pogladom - prosze bardzo. Dokopywanie ludziom nigdy mi
                      sie nie podobalo i nadal nie podoba. Nie jestem rowniez zdania, ze np.
                      Lalka "sama sprowokowala" Dona do tak dalekich reakcji. Poza tym dac sie
                      sprowokowac nie jest zadnym "musem" - mozna tez sie nie dac.
                      Kreci sie rzeczywiscie glownie tak jak mowisz i z tego co czytam to dobrych
                      paru forumowiczow nie jest tym zachwyconych.

                      Xurek
                      • ertes Re: nick Xurek 05.04.05, 16:25
                        >moja intencja jednakze
                        > nie bylo ranienie czyichs uczuc

                        Krotka pamiec jak widze.

                        Szczerze mowiac nie widze choc jednej osoby ktora nie bylaby kandydatem na nie
                        zachwycona. Niedawno byl tu watek poszukujacy dona. Nikt, dosllownie nikt nie
                        napisal ze dobrze ze go nie ma. Chyba kazdy wie jak don pisze.
                        I raptem zdziwienie i oburzenie. Taka hipokryzja wzbudza we mnie salwy
                        ironicznego smiechu. I dlatego tez te wszystkie posty pallajce swietym
                        oburzeniem traktuje jak zabawe forumowa bo inaczej nie mozna.
                        Klasycznym przykladem jest post Swiatlo do adminow i link do tego co napisal o
                        kiedys do Lucji. W ten sposob pisze, no, powiedzmy 99% z nas.
                        • ani-ta Re: nick Xurek 05.04.05, 16:35
                          ertes napisał:

                          > >moja intencja jednakze
                          > > nie bylo ranienie czyichs uczuc
                          >
                          > Krotka pamiec jak widze.
                          >
                          > Szczerze mowiac nie widze choc jednej osoby ktora nie bylaby kandydatem na nie
                          > zachwycona. Niedawno byl tu watek poszukujacy dona. Nikt, dosllownie nikt nie
                          > napisal ze dobrze ze go nie ma. Chyba kazdy wie jak don pisze.
                          > I raptem zdziwienie i oburzenie. Taka hipokryzja wzbudza we mnie salwy
                          > ironicznego smiechu. I dlatego tez te wszystkie posty pallajce swietym
                          > oburzeniem traktuje jak zabawe forumowa bo inaczej nie mozna.
                          > Klasycznym przykladem jest post Swiatlo do adminow i link do tego co napisal o
                          > kiedys do Lucji. W ten sposob pisze, no, powiedzmy 99% z nas.

                          to smiej sie ertes! na zdrowie!
                          umiesz sie zawsze dobrze posmiac " w odpowiednim czasie".

                          i nie rozumiesz jednej rzeczy... don - nie wyczul nastrojow, ale TY nawet nie
                          wyczules dona.

                          ja robie sobie przerwe - dla wlasnego zdrowia - lekarz zabronil mi sie denerwowac.
                        • xurek Re: nick Xurek 05.04.05, 17:22
                          "Chyba kazdy wie jak don pisze. I raptem zdziwienie i oburzenie. Taka
                          hipokryzja wzbudza we mnie salwy ironicznego smiechu"

                          Tak, wiem jak Don pisze - czesto ciekawie, czasem zgryzliwie a czasem ponizej
                          pasa badz w niestosownym momencie. I w zaleznosci od tego, co napisal (albo jak
                          ja to odebralam) tak sie do tego ustosunkowuje. To nie jest hipokryzja, lecz
                          jednostkowe reakcje na jednostkowe, rozniace sie od siebie posty tej samej
                          osoby. Bicie natomiast braw kazdemu postowi tylko dlatego, iz "ulubiony"
                          forumowicz go napisal, niezaleznie od tego, co w nim sie znajduje, ja nazywam
                          wazeliniarstwem badz dosadniej dupowlazeniem i nie nastraja mnie to do smiechu,
                          lecz przyprawia o mldosci.

                          "Krotka pamiec jak widze."

                          Odswiez mi ja prosze.

                          "nie widze choc jednej osoby ktora nie bylaby kandydatem na nie zachwycona"

                          Ja. Juz masz pierwszego kandydata, chyba ze wiesz lepiej co mysle niz ja sama.

                          Xurek
                          • ertes Re: nick Xurek 05.04.05, 17:37
                            Widze ze bardziej sie koncentrujesz nad tym jak tu mi najlepiej dokopac niz to
                            co ja usiluje ci wyjasnic.
                            Dalsza dyskusja przestaje miec sens.
                            • xurek chyba mnie nie rozumiesz. 05.04.05, 17:58
                              dyskusje musimy odlozyc do jutra albo zapomniec, bo ide do domu :))

                              Xurek
                            • xurek Re: nick Xurek 06.04.05, 11:20
                              Ertes, ja absolutnie nie usiluje Tobie dokopac. Ale jakiej reakcji spodziewasz
                              sie degradujac oburzenie na konkretne posty Dona do hipokryzji majacej wynikac
                              z tego, iz inne jego posty byly pozytywnie przyjmowane? Moja odpowiedz w swej
                              tresci byla jedynie wyrazem mojej percepcji "hipokryzji", ton tej wypowiedzi
                              byl wyrazem irytacji spowodowanej TWOIM tonem wyrazu Twoich mysli (salwy
                              ironicznego smiechu). Jezeli nadal chcesz uwazac moja odpowiedz za "dokopanie",
                              to musisz przyznac, ze byla to RE-akcja na Twoja AKCJE. Ja ani Twojej ani mojej
                              do tej kategorii nie kwalifikuje.

                              Xurek juz wyspany i znow w robocie :)
    • sabba Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 10:54
      ja nie pisze tutaj o emocjach - rzadko pisze o nich, ale fakt ze tutaj wsrod
      wielu wielebnych nickow mi sie odechciewa. Nie mam ochoty na masochizm choc z
      drugiej strony czasem moze zdrowo jak ktos przypieprznie jak sie czlowiek
      egzaltacyjnie w swoim wlasnym sosie kisi. Ale sa takie momenty ze trzeba
      wiedziec gdzie mozna przylozyc i komu.
    • lalka_01 Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 12:12
      mm prosbe do adminow - zdejmijcie link do "Netykiety", bo nie dosc, ze ona tu
      faktycznie nie obowiazuje, to jeszcze formalnie pod nim jest FAQ, a nie
      netykieta.
      Za pozostawienie "durnej pindy" serdecznie dziekuje, dla mnie jest to
      absolutnie czytelny sygnal.
      • swiatlo Lalka, jestem z tobą /nt 05.04.05, 19:36

    • ertes Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 15:36
      xurek jak chcesz takie forum gdzie bedzie cacy cacy to zaloz je i zaraz zapomnij
      haslo zeby ani ty ani nikt inny nie mogl pisac.
    • swiatlo Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 18:50
      Ja się zgadzam z Xurkiem. Pierwotna P-Bis i potem przez jakiś czas P2 była
      takim forum. Ludzie mówili różne rzeczy, mówiło się różne radykalne poglądy na
      życie i świat, niektórych to prowokowało i złościło, więc rozpoczynały się
      gorące dyskusje. Im bardziej emocjonalne i zawzięte, tym lepiej. Jednak
      dyskusje tyczyły się poglądów na świat, wizji życia i polityki, natomiast
      bardzo rzadko uderzało się w konkretne osoby tylko z tego powodu, aby po prostu
      w kogoś osobiście uderzyć.
      Różnych mamy forumowiczów. Masz z jednej strony na przykład takiego Światłę z
      jego jankesko-religijnym patosem, Ertesa z antykatolicką manią prześladowczą,
      CJ z gejowskim ekshibicjonizmem, Birdmana z 300 kochankami, Marię z jej całą
      bogobojnością, jednak nie widzę aby któraś z wymienionych osó uderzała bez
      powodu w osobiste słabe punkty innych forumowiczów tylko po to aby ich
      osobiście zranić. Jeżeli pisali prowokujące posty, to odbywało się to jedynie z
      korzyścią dla forum.
      Z drugiej strony jednak mamy napuszony i jadowity cynizm Łucji który nie
      wnosząc nic w dyskusję z całą premedytacją uderza właśnie w osobę, mamy też
      ostatnio czyste i niesprowokowane chamstwo Dona który aby spowodować ferment
      uderza w najczulsze punkty w momencie kiedy osoba właśnie czuje się bezbronna.
      Tak było po śmierci Papieża. Śmierć ta u wielu osób spowodowała właśnie taką
      pustkę i bezbronność i Don w sposób bardzo zły to wykorzystał. Dla mnie Don w
      tym momencie jest spisany na straty i upłynie dużo czasu abym go mógł normalnie
      traktować. Na razie jest on moim nieprzyjacielem.

      Lubiłem dyskusje i zawsze lubiłem emocje w nich zawarte, jednak zawsze
      przyświecała mi zasada: bić z całej siły silnego, zostawić w spokoju słabego.
      Dlatego moją zasadą jest że jeśli piszę "God Bless America" albo "Nie dla
      małżeństw gejowskich" to wręcz spodziewam się ataku z pazurami, jednak kiedy
      piszę bardzo osobiste wynurzenia, to właśnie wtedy spodziewam się pewnego
      uszanowania dla faktu że się chwilowo odsłoniłem. I staram się też te zasady
      stosować do innych.

      Gardzę i nienawidzę, powtarzam: gardzę i nienawidzę zasady chołdowane przez
      niektórych: szanuj silnego, bij słabego. O Boże, jakież to zło! Niech taki mi
      tylko podejdzie, to zabiję włącznie z okrutną torturą! Albo sam polegnę, ale w
      spokoju tego nie zostawię.
      • snow_ball Awesome! I'm impressed. 05.04.05, 19:30
        swiatlo napisał:


        > Z drugiej strony jednak mamy napuszony i jadowity cynizm Łucji który nie
        > wnosząc nic w dyskusję z całą premedytacją uderza właśnie w osobę,

        Is it true that Lucja is a dike?



        mamy też
        > ostatnio czyste i niesprowokowane chamstwo Dona który aby spowodować ferment
        > uderza w najczulsze punkty w momencie kiedy osoba właśnie czuje się bezbronna.
        > Tak było po śmierci Papieża. Śmierć ta u wielu osób spowodowała właśnie taką
        > pustkę i bezbronność i Don w sposób bardzo zły to wykorzystał. Dla mnie Don w
        > tym momencie jest spisany na straty i upłynie dużo czasu abym go mógł normalnie
        >
        >

        Don is an dirty old man buahahahahahahaha

        pozdrawiam chlodno
      • maria421 Swiatlo, 07.04.05, 17:43
        ja wcale nie taka bogobojna, bo "torebkom-bez-lep" tez umiem..,)))
    • basia553 Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 19:52
      pieknie napisales Swiatlo. Gdybym umiala tak ladnie formulowac - bylby to möj
      post. W kazdym razie napisales to, co ja mysle. co ja odczuwam.
      • snow_ball Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 20:08
        basia553 napisała:

        > pieknie napisales Swiatlo. Gdybym umiala tak ladnie formulowac - bylby to möj
        > post. W kazdym razie napisales to, co ja mysle. co ja odczuwam.

        I agree with you
      • jan.kran Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 21:29
        basia553 napisała:

        > pieknie napisales Swiatlo. Gdybym umiala tak ladnie formulowac - bylby to möj
        > post. W kazdym razie napisales to, co ja mysle. co ja odczuwam.


        Sie dolaczam.
        Dzis przypadkowo wpadla mi w rece plytka z nagraniem naszej audycji w radio Wroclaw 13 - go grudnia 20002.
        Pamietam jakie to bylo mile wyjsc z kokonu wirtualnego i uslyszec czyjs zywy realny glos , z zywymi realnymi emocjami.
        A potem siedzielismy na czacie do piatej rano:-))))
        nie ma czatu, nie ma Klubu, P2 jest moze kontynuacja Bisa ale inaczej.
        Nie wiem czemu tak sie stalo.
        Ja poszlam na inne fora gdzie pindze melodramatycznie wraz z innymi bytami wirtualnymi.
        Nie musze za kazdym razem POWTARZAC ZE NIE ZMYSLAM , UDAJE I SIE KREUJE. PO CHOLERE MAM TO ROBIC?
        sorry za capsy.
        To jest forum dyskusyjne gdzie powinno sie moc i o dupie Marynie i o sprawach powaznych.
        Mam dosc serdecznie atakow na zycie osobiste innych, ich poglady i cyniczno luzacki soczek polaczony zniewybrednymi inwektywami.
        Zaznaczam ze nie pije tu ani do Dona a ani do innych ktorzy mi dokopali.
        Pije do atmosfery ogolnej.
        Bede tu zagladal i pisala .
        Choc z pewnym smutkiem ze cos zrobilismy niedobrego z tym forum.
        Kran.
    • wkrasnicki Re: Patetycznie durne emocje 05.04.05, 19:57
      W pewnych sprawach trudno osądzić obiektywnie czyjeś czyny i może wtedy warto spróbować
      zrozumieć intencje- tylko tyle.
      Nie czuję się na siłach rozstrzygać za innych, mają prawo wyciągać własne wnioski, ale gdzieś jest
      nadużycie. Jeżeli podczas mszy o której wie całe miasto, ktoś higieniczny nagle uważa, że musi
      wytrzepać dywan to oczywiście mu wolno. Przecież nowoczesność, wiek któryś tam, czyli oczywiście
      najlepszy, demokracja, wolnoć Tomku.
      Tylko umówiliśmy się też tak, że nie dłubie się w nosie w miejscach publicznych, nie wybucha
      perlistym śmiechem na pogrzebach i kilka jeszcze innych "ograniczeń", właściwie może tylko o
      minimum dobrego smaku świadczących.
      Może czasem warto krok do tyłu zrobić, przemilczeć- to też wolno.
      • kan_z_oz Re: Patetycznie durne emocje 06.04.05, 01:44
        Zagladam tutaj stosunkowo rzadko. Przeczytalam caly watek z uwaga. Patrze
        zupelnie z boku i spokojnie, i zupelnie nie mam pojecia (ani checi wnikania) co
        dokladnie spowodowalo wybuch tych wszystkich emocji.
        Tematy tutaj poruszane sa mi bliskie; ostatnio 'cwiczylam' podobne sytuacje
        (zarzuty czy wyrzuty) w zupelnie innych okolicznosciach.
        Doszlam do pewnych wnioskow, nie wiem czy wam to pozwoli cos zrozumiec;

        Akceptacja - jest podstawa; akceptowac to nie znaczy zgadzac sie ze wszystkimi,
        tylko rozumiec. Kazdy kto tutaj napisal, ma jakis punkt i w tym rozumiemiu
        swoja racje. Kazdy wiec oczekuje tego samego - bycia zaakceptowanym.
        Akceptowanie to przyjmowanie rzeczy/ludzi takimi jakimi sa; bezwarunkowo, bez
        osadzania. Osadzanie to wlasna opinia zabarwiona negatywnymi emocjami. To
        potepianie kogos za decyzje czy wybor, ktory jest niezgodny z naszymi wyborami
        czy przekonaniami. Nie oznacza to, ze nie mamy prawa do wlasnych opinii. Jakie
        sa nasze intencje? obserwujemy tylko i wyrazamy bez emocji? czy sadzimy kogos?
        Sami sobie odpowiedzcie, co macie na mysli w momencie gdy zaczynacie stukac;
        zranic czy wyrazic swoje zdanie.
        Piszacy rzeczy zlosliwe w naszym rozumieniu sa tak samo potrzebni jak Ci
        co 'lagodza'. Wazne sa tylko intencje; mozna pisac 'lagodne' rzeczy, zyczac
        komus bardzo zlosliwie, i wsadzajac rozne 'szpilki'. Bedzie to tak samo
        odbierane jak rzeczy, ktore sa pozornie agresywne.
        Wierze w to gleboko, ze wyrazajac rozne opinie na forum publicznym musze sie
        liczyc z tym, ze zawsze bedzie ktos, kto zareaguje w sposob ktory mnie zaskoczy.
        To jest urok tego forum i jego przklenstwo. Zabarwienie nadajemu czesto sami;
        teoretycznie nic nie powinno ranic. Jesli cos kogos rani, pytanie nalezaloby
        zadac samemu sobie/ Dlaczego cie to rani?
        Nikt tez nie 'kopie wlasnej pupy' tak bolesnie jak my sami swojej.

        Pozdrawiam
        • kan_z_oz Re: Patetycznie durne emocje 06.04.05, 08:30
          Wyrzuc Xurek co ci lezy na watrobie.

          Kan
          • xurek do Kan 06.04.05, 13:08
            Czesc Kan, dawno Cie nie bylo :)

            Akcjeptacja: w gruncie rzeczy sie zgadzam i jest to „ideal“, do ktorego sie
            dazy, watpie jednak, iz daje sie 100%-towo wcielic w praktyczne zycie.
            Wiekszosc pogladow i wizji zyciowych moze rzeczywiscie rownolegle wspolistniec,
            sa jednak granice, poza ktorymi akceptacja czyichs czynow / pogladow rowna jest
            zrdadzeniu wlasnych.

            „Dlaczego cos mnie rani“: temat, nad ktorym ostatnio czesto mysle. Dla
            zobrazowania prosty przyklad: ktos nazwie mnie „ty glupku“.
            Nie umiem sobie wyobrazic ani jednego pozytywnego celu, ktory mogl przyswiecac
            osbie tak mnie nazywajacej, z czego wynika, iz jej intencja nie bylo nic
            innego, niz chec zranienia mnie. Czy to nie wystarczy, by czuc sie zranionym?
            Tym zdaniem osoba obrazajaca wyrazila jasno i dobitnie swoje “agresywnie –
            negatywne” nastawienie do mnie. Raniacym w tym wypadku nie jest nazwanie mnie
            glupkiem, tylko intencja nazywajacego. W takiej sytuacji, obojetnie czy jestem
            glupkiem czy nie, uwazam iz nie musze szukac “winy w sobie” – to nie
            ja “przereagowuje”, tylko nazywajacy pragnal mnie zranic.

            Co do forum, to nie rozni sie ono specjalnie od swiata jako takiego. Nie mamy
            innego wyjscia, niz dalkoidaca akceptacja go takim, jakim jest, mamy jednak
            prawo wciaz od nowa usilowac go “naprawic” badz wyrazic nasze niezadowolenie z
            tego, jakim jest.

            Mnie na watrobie nie lezy chwilowo nic, ale nie tak dawno lezalo bardzo wiele i
            naprawde nie mialam z wielu powodow ochoty roztrzasac tego z moimi
            przyjaciolmi. Myslalam wtedy o napisaniu o moich problemach na forum – wybralam
            alternatywe “telefonicznej poradni psychologicznej”. Forum wydawalo mi sie o
            tyle lepsze od “anonimowego psychologa”, ze ludzie troche mnie tutaj znaja i
            lepiej potrafia ocenic plus moja teza, iz czesc moich problemow wynika badz
            zwiazana jest z moja socjalizacja, ktora dla ludzi o “podobnej drodze zyciowej”
            powinna byc lepiej zrozumiala. Za psychologiem przemowil profil tego forum :).
            Pisanie o moich problemach teraz, kiedy juz sie dalece rozwiazaly i sa
            na „dobrej drodze“ po to, by ktos „post factum“ mogl mi dokopac byloby czystym
            masochizmem :).

            Xurek
            • don2 Re: Ze si przylacze do " choru" i solistow 07.04.05, 13:37
              nie moglem z powodow technicznych (padla siec w calym regionie ) kontynuowac
              walki obronnej w okrazeniu. Ale wlasnie wlaczyli net i nadgonilem aktualnosci
              na tym watku.Jedna lub dwie byly wypowiedzi rzeczowe,pozostale to takie
              podgryzanie z doskoku i korzystanie z okazji odgryzienia swojego
              kawalka,partykularne zlapanie okazji i przezuwanie gowna. W ogolnej euforii
              przekraczajacej granice zdrowego zmyslu w polskich masmediach,wpisy co
              poniektore niczym nie odbiegaja od tej medialnie wywolanej histerii. Innaczej
              tego nazwac nie mozna.W calej tej zawierusze,zapomniano ,ze istnieje masa ludzi
              tak w PL ,jak i na calym swiecie,ktorzy zupelnie innaczej przyjeli fakt smierci
              JP2.Wszyscy musza wg roznego rodzaju wypowiadajacych sie "autorytetow" brac
              udzial w masowej histerii i oni to wypowiadaja sie w imieniu wszystkich.
              A gdzie sa glosy ludzi ,ktorzy w zmarlym widzieli tylko i wylacznie glowe
              kosciola?A gszie sa ci ,ktorzy maja prawo powiedziec ,ze to byl
              smiertelnik,majacy jakies tam swoje zadanie itp.I kto moze zmusic kogokolwiek do
              zmiany wlasnej oceny tak smierci jak i calego cyrku wywolanego przez masmedia
              w PL.
              Ogladajac TV innych panstw,nie widac ani takiej histerii i napadu kultu,ani
              wypowiedzi nie sa tak bezkrytyczne i emocjonalne przechodzace czesto w
              smiesznosc nie mowiac o obludzie. Cieszy mnie ,ze przy okazji poddano mnie
              jakiejs zbiorowej wiwisekcji.Zgadzam sie z kazda wypowiedzia,nawet tak
              infantylna jak traktowanie mnie jak wroga przez Swiatlo.Krytyka oraz osmieszanie
              jezeli zostaje przyjeta jako wrogosc,nie swiadczy najlepiej o mozliwosci
              pojecia nauki JP2.Gornolotne bzdety o mozliwosci polegania itp na uczestnikach
              forum,tez nie swiadcza o normalnym stanie umyslowym.Bo i na kim i z jakiego
              powodu ma sie polegac? I jak mialo by sie wyrazac takie " poleganie"
              jakies bzdurne robienie z forum instytucji.
              • don2 Re: Ze si przylacze do " choru" i solistow 07.04.05, 13:40
                I wtedy sie sprawdza dopiero, kim jestesmy dla
                siebie jako grupa - zbiorem nickow, za ktorymi kryja sie same grube baby, czy
                znajomymi, na ktorych mozna liczyc w biedzie. Bo to jest ta bieda np. dla mnie,
                jakkolwiek by to melodramatycznie nie zabrzmialo.
                I stad moje osobiste rozczarowanie.

                Moze ktos rozsadny mi to przetlumaczy,na normalny jezyk?
            • kan_z_oz Re: do Kan 10.04.05, 10:53
              Ciesze sie, ze twoje problemy odeszly lub rozwiazaly sie.

              Jesli masz potrzebe to 'wal prosto z mostu'. Jesli ktos ocenia lub nie rozumie
              to jego problem.
              Swoje problemy trzymam na papierze, spisuje od miesiecy to co sie u nas dzieje.

              Pozdrawiam
        • lalka_01 Re: Patetycznie durne emocje 06.04.05, 09:06
          to jest wszystko prawda, ale to nie jest zwykly moment. To jest dla wielu tak,
          jakby ktos urzadzal glupie podrygi po smierci jego ojca, brata czy przyjaciela.
          Tez bys twierdzila, ze "nie powinno ranic"? Rozumiem, ze empatia tez ma swoje
          granice, ze wolnosc slowa, tolerancja itp. Ale sa sytuacje, gdy uczucia
          zaczynaja dominowac nad rozumem. I wtedy sie sprawdza dopiero, kim jestesmy dla
          siebie jako grupa - zbiorem nickow, za ktorymi kryja sie same grube baby, czy
          znajomymi, na ktorych mozna liczyc w biedzie. Bo to jest ta bieda np. dla mnie,
          jakkolwiek by to melodramatycznie nie zabrzmialo.
          I stad moje osobiste rozczarowanie.
    • pani-i-toto xurku 06.04.05, 11:13
      to forum to ktorego sie zwracasz i o ktorym robisz tutaj komentarze natury
      ogolnej, dotyczace sposobu bycia, oraz do ktorego zglaszasz pretensje ze nie
      jestes w stanie otrzymac emocjonalnego wsparcia ktorego bys sobie zyczyla, to
      nie jest chcialam Ci zwrocic uwage jakis monolit. Jest to zbiorowisko
      konkretnych POJEDYNCZYCH osob. Piszesz tutaj od lat, wiec pewnie bardzo dobrze
      nas znasz. Kazdego z osobna. I dobrze wiesz, na podstawie bylych doswiadczen,
      od kogo mozesz oczekiwac empatii i zrozumienia, kto wyglosi nic nieznaczace ble
      ble, kto sie w koncu zachowa po chamsku, a kto nawypisuje niz z gruchy ni z
      pietruchy pierdul nie na temat.
      Swoje pretensje do konkretnych osob nalezy zglaszac pod konkretne adresy.
      Wyskakiwac jak skrzydlata dupa z konopi i krzyczec ze swiat jest zly moze
      zostaw innym tutaj osobom ktorym takie gromowladne oswiadczenia przynaleza jak
      bat do zyci, cycat.

      • xurek Re: xurku 06.04.05, 11:23
        "Swoje pretensje do konkretnych osob nalezy zglaszac pod konkretne adresy."

        Od tego tez zaczelam, w pewnym momencie jednak poczulam potrzebe ogolnego
        wyrazenia mojego rozczarowania.

        "Wyskakiwac jak skrzydlata dupa z konopi i krzyczec ze swiat jest zly moze
        zostaw innym tutaj osobom ktorym takie gromowladne oswiadczenia przynaleza jak
        bat do zyci, cycat."

        Bardzo zabawne zobrazowanie, jak czesto zreszta. Co do reszty to kazdy czasem
        probuje swych sil w nowych dziedzinach - ja to nazywam rozwojem :))

        Xurek


    • maria421 Re: Patetycznie durne emocje 07.04.05, 17:40
      Mam zupelnie inna metode na moje wlasne problemy niz Xurek i nawet nie wiecie,
      jak mi w tym forum P2 pomaga.
      Wlaczam komputer- czytam te Wasze madrosci, wyglupy, bla bla bla, zarty,
      zlosci... i zapominam o wlasnych bolaczkach.

      Juz sobie badzcie tacy , jacy jestescie, nie zmieniajcie sie, Ertes niech sobie
      mysli ze mnie zirytuje, SP niech sobie mysli, ze mnie czegos tam nauczy, a
      niech im tam...
      • don2 Re: Patetycznie durne emocje 07.04.05, 17:45
        W związku z pogrzebem Jana Pawła II, NATO postanowiło wysłać do Rzymu samolot
        wyposażony w system wczesnego ostrzegania AWACS, który będzie kontrolował
        przestrzeń powietrzną Włoch - poinformował w czwartek rzecznik Sojuszu, James
        Appathurai

        "Robimy to na prośbę rządu włoskiego, by pomóc w zapewnieniu bezpieczeństwa w
        czasie tego bezprecedensowego zgromadzenia światowych przywódców" - powiedział
        rzecznik. AWACS umożliwi obserwację nieba dzięki komputerom pokładowym.

        Jeśli coś w piątek wypatrzy, to - według Appathuraia - decyzje o dalszych
        działaniach podejmą władze Włoch.

        Udział w ceremonii pogrzebowej Jana Pawła II zapowiedzieli monarchowie oraz
        głowy państw i rządów z około 200 krajów


        Komu by moglo przyjsc do glowy cos nieprzyjaznego.Wg Polskich mediow caly
        swiat i wszyscy ludzie kochali JP2 i godnie uczcza pogrzeb.
        • ertes Re: Patetycznie durne emocje 07.04.05, 17:49
          Milosc miloscia ale pistolet w kieszeni lepiej miec bo ta milosc to pic na wode,
          fotomontaz.
      • ertes Re: Patetycznie durne emocje 07.04.05, 17:50
        Jestem na Ciebie obrazony.
        • kan_z_oz Re: Patetycznie durne emocje 10.04.05, 10:43
          Ertes napisal; Milosc miloscia ale pistolet w kieszeni lepiej miec bo ta milosc
          to pic na wode,fotomontaz.

          Zastanawialm sie dlaczego pogrzeb Papieza poruszyl tak bardzo ludzi. Jedyne
          logiczne wytlumaczeie to; wlasnie milosc tego czlowieka do tych mas, ktore nie
          zawsze i nie koniecznie byly przyjazne i przychylne. Wiec moze ta milosc to nie
          jest pic na wode?
          Pozdrawiam

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka