Dodaj do ulubionych

New England clam chowder

11.04.05, 19:31
Chce ambitnie, po raz pierwszy, sam ugotowac te zupe (znam ja tylko z knajp i
z puszek Campbell'a). Czy ktokolwiek ja pitrasil? Macie jakis sprawdzony
przepis?
Obserwuj wątek
    • ertes Re: New England clam chowder 11.04.05, 19:55
      Jest nas 3-ch: ja - seafood raczej unikam, mk - pojawia sie i znika, swiatlo -
      ktorego kryzys 40-stki przerodzil sie zdewocenie wiec chyba nie liczc na
      przepis a nie sadze zeby reszta wiedziala co to jest.
      • chris-joe Re: New England clam chowder 11.04.05, 19:58
        Jest jeszcze Ruda, wiem ze lubi. Ale skoro mi z kluskami nie potrafila pomoc,
        to na chowder nie licze...
        • jutka1 Re: New England clam chowder 11.04.05, 22:13
          chris-joe napisał:

          > Jest jeszcze Ruda, wiem ze lubi. Ale skoro mi z kluskami nie potrafila pomoc,
          > to na chowder nie licze...
          *********
          SiDzej, jakbys chcial przepis na smalec albo zur, pszebardzo, ale takie
          wielkoswiatowe frufrujki??? eeee tam... ;-))))))

          Poza tym zostalam feministka i do niczego sie nie nadaje, poza oczywiscie
          zarabianiem pieniedzy i utrzymywaniem jakiegos mojego chlopa. Spedzam wiec czas
          wolny na szukaniu pracy ;-))))))))
          • don2 Re: New England clam chowder 11.04.05, 22:15
            No bo chlopow to pewnie masz pelna wioche :)))
            • jutka1 Re: New England clam chowder 11.04.05, 22:18
              don2 napisał:

              > No bo chlopow to pewnie masz pelna wioche :)))
              *********
              to po primo, a po drugie primo bo chlopa nie szukam :-))))
          • chris-joe Re: New England clam chowder 11.04.05, 22:22
            Ty sie wypchaj tym smalcem! Moje gusta sa assez delicats et fins.
            Jezdem un vrai Qubecois lo lo, hosti tabernac!

            • jutka1 Re: New England clam chowder 11.04.05, 22:29
              hehehe un vrai snob quebecois, hehehehehehe
              tabernac, oui oui. hahahahahahaaaaaaaaaa
              ;-))))

              ps. ja na sobote wieczor robie chili con carne, zadne tam zmielone mieso jeno w
              drobna kosteczke poledwica albo inna dobra wolowina, duuuuzo papryczek chili,
              mmmmm.... to tak w ramach smalcu i goloneczki :-)))
              • chris-joe Re: New England clam chowder 11.04.05, 23:01
                exqueeze meeee! U nas takich rzeczy sie je jada, z obawy ze wezma Braza za
                Latynosa. A Brazylijczycy sa bardzo przewrazliwieni coby ich z reszta
                kontynentu nie mylic. (Mimo, ze jak reszta kontynentu, absolutnie nie uznaja
                Am.Pld. za kontynent- jest tylko jeden kontynent hamerykanski:)

                Pisze to z dobiegu podczas gdy bekon mi sie topi. Lecem.
      • roseanne wypraszam sobie :P 11.04.05, 20:01
        jadam seafood namietnie, clam chowder gotuje czasami, choc moze nie klasyczna wersje


        CJ, podstawa clam chowder to clams w puszeczkach w soku wlasnym i mleko
        kondensowane nieslodzone
        do tego wrzucaja najczesciej drobnice zyjatek morskich - kawalki ryby bialek,
        krewetki, scallops
        zdarzaja sie male kawaleczki ziemniakow, seler naciowy

        najsmaczniejszy do tej pory jadlam w "Smiling Fish"

        pierwszy najwazniejszy etap gotowania ,to odcedzenie clams - plyn zuzyc jako
        baze zupna a same mieczaki dodac w ostatnim momencie, bo inaczej bedziesz mial
        gume do zucia, a nie mieczaki

        kilka przepisow
        gonewengland.about.com/cs/recipes/a/aachowderrecipe.htm
        www.google.com/search?hl=pl&q=clam+chowder&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
        • chris-joe Re: wypraszam sobie :P 11.04.05, 20:06
          o jezu, roseanne! to wszystko wina ertesa, ze cie pominalem... wybacz, please!:)

          Wiesz, ja biegalem po guglu, ale co przepis to inny! Jak ci sie ten podoba,
          makes sense?:
          www.24hourfitness.com/html/nutrition/recipes/soups/stew/lf_ne_clam_chow/
          i co to jest, do diabla, "liquid smoke"?
          • roseanne Re: wypraszam sobie :P 11.04.05, 20:10
            to cudo co wspominasz to oczywiscie erzac o zapachu wedzonki :)
            poszukaj moze jakiego odpowiedniego bekonu i bedzie gites, albo nawet rybka
            wedzona jakas bedzie lepsza

            przepis wyglada sensownie, mozesz "bulion drobiowy w granulkach" zamienic nawet
            na wywar jarzynowy, bedzie zdrowsze

            smacznego
            • chris-joe Re: wypraszam sobie :P 11.04.05, 20:12
              gitesowo :) zaraz wiec pedze do sklepu, o efektach doniose.
        • ertes Re: wypraszam sobie :P 11.04.05, 20:27
          Zwracam honor choc czestotliwosc masz mniejsza niz mk ;)
          • don2 Re: wypraszam sobie :P 11.04.05, 21:12
            plyn do "wedzenia " ciemnobrunatna ciecz o wscieklym zapachu i smaku wedzonego
            miesa.do dzisiaj nie znam prawdziwego zestawu skladnikow.Coraz wiecej zakladow
            miesnych ,przechodzi na ten system.Ma to zapewne zwiazek z normami
            zanieczyszczen itp uzywajac duze komory wedzalnicze ,no i ceny dobrych trocin
            sa odstraszajace.No to sa kadzie po kilkaset litrow tego zajzajeru i w nim
            plawia sie kawaly bekonu szynki itp.Normalny biedny konsument juz prawie nie
            zna smaku prawdziwego wedzonego boczku itp.
            • ani-ta Re: wypraszam sobie :P 11.04.05, 22:33
              hmm...
              o ilez prosciej zylo mi sie bez wiedzy na TEN temat...
              bleeeeeeeeeeeeeeee:(((((((((((((

              prosze - nie opowiadaj wiecej:(
              • don2 Re: feministka to 11.04.05, 23:01
                stworzenie plci statystycznie podobno kobiecej.Z wygladu przypomina to mi psa
                shar-pei,ktorego pozbylem sie wraz z rozwodem (ale mam prawo obcowania)
                Biologiczne stworzenie zwane kobieta,popatrzalo na siebie z rana w lustro i
                widok ten tak ja wstrzasnal ,ze zrozumiala ,czemu nawet Kowalski z 15-tki nie
                chce ja bzykac.I tak powstala feministka.stworzenie to obowiazkowo, musi byc
                krotko ostrzyzone,chude i apetyczne jak wczorajsza kanapka w gazete zawinieta.
                Chodzi to po swiecie,klnie na mezczyzn,protestuje przeciw wszystkiemu.Taka to
                wychodzi z domu ,by spotkac podobne nieudane produkty mamy i papy (sami sie
                dziwia ,skad taka poczwara w rodzinie) na spotkaniu dostaje tygodniowy plan
                demonstracji i podpisow protestujacych-nie ma znaczenia przeciw lub za ,wazne
                dzialac.dostaje tez uscisk i buzi od kolezanek oraz ekologiczna marchewke
                (niestety w postaci soku ) potem udaje sie do TV,lub jakiejs redakcji
                zdurnialej gazety by wyglaszac swoje madrosci ,lub siedziec z zalozonymi
                chudymi nogami ,nerwowo gryzc olowek i robic madra mine do kamery.na pytania
                prowdzacego odpowiada zupelnie bez sensu ale duzo i nerwowo poprawia sobie
                resztki wlosow,usilujac wygladac jak violetta Villas po tyfusie.jako
                wegetarianka nie jada nic innego w obecnosci innych.cichaczem wieczorami jezdzi
                do odleglego o 2 godz.jazdy MD i tam szybko kupuje pelna torbe zarcia,ktore
                zjada na pustym parkingu zapijajac znienawidzona coca-cola.ktoregos dnia
                spotyka tez takiego jak ona aktywiste z wyblaklymi oczami i rzadka
                brodka.Postanawiaja zyc razem i tp.W ten sposob konczy sie feminiska a zaczyna
                chuda wredna baba ,klocaca sie z sasiadka o miejsce na trzepaku.Odnajduje sama
                siebie i swoje powolanie.
                • jutka1 Re: feministka to 11.04.05, 23:18
                  wypisz wymaluj moj obraz!
                  ;-)))
                  • szfedka Re: feministka to ja w 70% 11.04.05, 23:21
                    Znalazlam w Aftonbladet a moze Expressen test na prawdziwa feministke.
                    Rozczarowalam sie do siebie. Wyszlo mi ze jestem w 70 procentach :(
                    • ani-ta Re: feministka to ja w 70% 11.04.05, 23:24
                      no co ty!
                      przyzwoity wynik!
                      w 100% bylabys strasznie monotematyczna;)
                      ale fakt... ORYGINALNA:)
                  • ani-ta Re: feministka to 11.04.05, 23:23
                    twoj nie twoj...
                    zastanawia mnie jego polozenie;P
                    jakby pode mna:P
                    ino opis mi sie nie zgadza:PPPPPPPPPPP
                    chyba, ze ja o czyms nie wiem co don wie, a ja wiedziec powinnam:))))

                    jutka? a swoja droga - to byl tyfus? nie pecherz? scielas wlosy???!!!! nie
                    wierze!!!! chudy jegomosc z brodka... pasuje do ciebie rownie "dobrze" jak i do
                    mnie;)
                    wiecej cech wspolnych i rozbieznych z opisem nie widze:)))))))
                    • jutka1 Re: feministka to 11.04.05, 23:24
                      hehehehehe

                      ano. Don nawet na odleglosc potrafi mnie slusznie zdiagnozowac ;-))

                      Wasza Violetta Villas Po Tyfusie :-))))))
                      • ani-ta Re: feministka to 11.04.05, 23:26
                        > Wasza Violetta Villas Po Tyfusie :-))))))

                        blagam!!!!! tylko nie spiewaj!!!!!:))))))))))))
                        • jutka1 Re: feministka to + do Ertesa 11.04.05, 23:29
                          no wiesz anita!!!
                          najlepszy alt w okolicy mam, a spiewac zabraniasz??
                          ;-))

                          PS, do Ertesa:
                          Kurde ty jedyny slyszales mnie "w akcji"... no to spiewac czy nie? ;-))
                          • don2 Re: feministka to + do Ertesa 11.04.05, 23:35
                            A moze to nie alt ,tylko nieccosopran ?
                            • jutka1 Re: feministka to + do Ertesa 11.04.05, 23:40
                              alt, alt.. mam papiery :-))))

                              nieccosopran mi sie z hydrocortisonem kojarzy, nie wiedziec czemu... ;-)
                              • szfedka Re: feministka to + do Ertesa 11.04.05, 23:42
                                jutka1 napisała:

                                > alt, alt.. mam papiery :-))))
                                >
                                > nieccosopran mi sie z hydrocortisonem kojarzy, nie wiedziec czemu... ;-)

                                pewnie z powodu alergi
                                • jutka1 Re: feministka to + do Ertesa 11.04.05, 23:45
                                  Alergie posiadam sztuk 2:
                                  - na jeden lek - smiertelna sprawa, we wszystkich dokumentach, notesach, itepe
                                  jest na czerwono wielkimi literami;
                                  - na jedna taka - unikam kontaktow

                                  wiecej nie mam... a nie, przepraszam, na roztocza tez mam, fuj jakie brzydkie
                                  one som!!

                                  :-)))
                          • ertes Spiewanie 12.04.05, 00:01
                            Koniecznie spiewaj!
                            Oswiadczam ze Jutka spiewa super.

                            PS.
                            Nie daj sie tylko wciagnac w chor.

                            • ertes Re: Spiewanie 12.04.05, 00:04
                              Acha, i jeszcze gra na gitarze.
                      • szfedka Re: feministka to 11.04.05, 23:29
                        jutka1 napisała:

                        > hehehehehe
                        >
                        > ano. Don nawet na odleglosc potrafi mnie slusznie zdiagnozowac ;-))
                        >
                        > Wasza Violetta Villas Po Tyfusie :-))))))
                        >

                        I tak nie siegasz mi piet jako feministka hehehe
                        Ciekawam ile Ty bys miala procentow.
                        • jutka1 Re: feministka to 11.04.05, 23:30
                          Przetlumacz mi ten kwestionariusz i wyslij, to powiem :-)
                          • szfedka Re: feministka to 11.04.05, 23:40
                            jutka1 napisała:

                            > Przetlumacz mi ten kwestionariusz i wyslij, to powiem :-)
                            >

                            Nie moge znalesc...chyba trzeba bedzie zatrudnic naszego poczatkujacego emeryta
                            on lubi myszkowac ;)
    • pani-i-toto Kris... 11.04.05, 21:08
      zostan kucharzem, bedziesz karmil ludzi...
      Czy to Twoja pasja, czy trafiasz do serc przez zoladek?
      • chris-joe Re: Kris... 11.04.05, 22:15
        Ale skad, pani, nie nalezy wpadac w panike!
        Gotuje jesli nie kiepsko, to jedynie poprawnie (po mamie). Czasem jednak padam
        ofiara widzen, ze jest inaczej- wowczas wlasnie wyznaczam sobie rozne takie
        ambitne zadania. Jak dzis na ten przyklad.

        By teze swa udowodnic: od wczoraj, gdym zrobil wolowine w czerwonym winie z
        kaprami zamecza mnie mysl, ze po co te kapry... Kapry przeciez maja za zadanie
        dodac ten szalenie delikatny smaczek kwachu, czy jest wiec sens rzucac kilka ich
        ziaren do miecha w pol litrze wina? No powiedz!
        Ja nie wiem, glowie sie i lapy mi z tego wszystkiego lataja...

        A teraz ide do kuchni. (Miast plynnej wedzonki kupilem jednak bekon)
        • roseanne miast plynnej wedzonki... 11.04.05, 23:45
          jak sobie tu obgladam czasami program "food network" to oni tu wszyscy
          specjaliscie wmawiaja ,ze nie ma to jak canadian bekon jako niskotluszczowy
          zamiennik zwyklego bekonu, po naszemu to bardzo chudy baleron jest

          smalcu z niego sie nie da :P
          • jutka1 Re: miast plynnej wedzonki... 11.04.05, 23:48
            Rose, sloniny czyli lardu jeszcze nie wyczailas?

            Jak bedziesz w NYC, jedz do Brighton Beach. Oprocz obejrzenia wspanialego
            folkloru slowianskiego idz do sklepu, kup salo i zrob smalec (na Greenpoint nie
            namawiam - deprecha...)
            :-)))
            • roseanne Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 00:01
              salo juz w kanadowie widywalam, ale nie uzywam za czesto wiec spoko

              udalo mi sie znalezc sklepik polonijny w polowie drogi do NY, ale kielbasy na
              jakas dziwna modle doprawiaja

              zoladkowcom niestety smazenina i smalczyki nie przystoja, ale i tak jest juz lepiej

              :)
              • jutka1 Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 10:41
                roseanne napisała:

                > zoladkowcom niestety smazenina i smalczyki nie przystoja, ale i tak jest juz
                lepiej
                **********
                ciesze sie ze lepiej juz
                :-))
          • ertes Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 00:02
            Czy raczej poledwica?
            • roseanne Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 00:14
              za ta cene poledwica? :))


              znaczy za tanie mi sie wydawalo
              • ertes Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 00:24
                Tu masz Canadian Bacon, wedlug mnie to poledwica.

                aggiemeat.tamu.edu/judging/id/103P.jpg
                • roseanne Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 13:40
                  piekna wedlinka, piekna

                  ale bardziej poprzerastany tez spotkalam

                  pierwszy raz widze w kawalku:)
                  • don2 Re: miast plynnej wedzonki... 12.04.05, 14:18
                    Pozwole sobie zauwazyc . Anglicy nazywaja tez bekonem,kawalki czystego schabu
                    peklowanego i cholernie slonego.Dokladnie o to chodzi co na zdjeciu.bekon jako
                    polski boczek wedzony i w cienkich paskach krojony,jest odmiana ,anglosaskiego
                    bekonu i najbardziej popularny to dunski " Tulip "
    • jutka1 no i co no i jak?? 12.04.05, 12:51
      Jak wyszlo, czy smakowite bylo, i jaki przepis??

      Dawaj tu ale szybko

      Violetta Villas po tyfusie ;-))
      • chris-joe Re: no i co no i jak?? 12.04.05, 21:20
        co jak bylo? co mialo byc smakowite?.....

        no, dobra, powiem: nie pomyslalem o tym, ze clam chowder robi sie na mleku, a
        mleko latwo sie.. ten, tego...przypala.
        Zjadlem z zalu dwie miski, reszte sposcilem z woda.
        • jutka1 Re: no i co no i jak?? 12.04.05, 21:44
          mon cher, idz do William Sonoma czy co tam macie i kup garnek Le Creuset. Drogi, ale na cale zycie, i nic sie nie przypali :-)))

          le pauvre! ;-((
        • i.p.freely Re: no i co no i jak?? 12.04.05, 22:02
          > co jak bylo? co mialo byc smakowite?.....
          >
          > no, dobra, powiem: nie pomyslalem o tym, ze clam chowder robi sie na mleku, a
          > mleko latwo sie.. ten, tego...przypala.
          > Zjadlem z zalu dwie miski, reszte sposcilem z woda.


          C.J narobiles mi ochoty.....

          P.S

          Nastepnym razem, jesli kolejny raz bedzie, by uniknac przypalania zamiast mleka
          dodaj "half and half" (lekka smietana) pod koniec gotowania. Simmer 5 min.
          Sukces murowany.
          • don2 Re: no i co no i jak?? 12.04.05, 22:13
            jutka1 12.04.2005 21:44 + odpowiedz


            mon cher, idz do William Sonoma czy co tam macie i kup garnek Le Creuset.
            Drogi, ale na cale zycie, i nic sie nie przypali :-)))

            le pauvre! ;-((

            mon cheri,albo tez inne czekoladki.zauwaz ,ze sa ludzie,ktorzy w kazdym
            naczyniu nawet wode przypala nespa ?
            • jutka1 Re: no i co no i jak?? 12.04.05, 22:45
              Do mnie pijesz czekoladko? ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka