Dodaj do ulubionych

kolejny swiety sie znalazl!

07.05.05, 06:10
Czytam w dzisiejszej montrealskiej "The Gazette" reportaz z Marszu Zywych w
Oswiecimiu, a tam o wystapieniu naczelnego rabina Izraela:

...Israel's chief rabbi, who reminds the crowd of other genocides - in Kosovo,
he says, and two generations ago in Biafra - and says people should realize
they have common enemies - like AIDS, terrorism and atheism - and fight them
instead of each other.
"We die together," he says. "Can't we live together?"

(...Naczelny rabin Izraela, ktory przypomina zebranym o innych ludobojstwach-
w Kosowie -mowi- i dwa pokolenia temu w Biafrze- i mowi dalej, ze ludzie winni
zdac sobie sprawe, ze maja wspolnych wrogow- jak AIDS, terroryzm i ateizm- to
z nimi nalezy walczyc, a nie miedzy soba.
"Razem umieramy -mowi- czyz nie mozemy zyc razem?")

Nosz kurde blade! Czyli mnie, jako ateiste, ludzkosc winna zwalczac jak AIDS
i terroryzm!!!!! A potem dopiero, po moim trupie, zyc razem?

Boze, wez ty sobie tych swoich wszystkich swietych i bron boze nie wypuszczaj
ich juz z raju!


Obserwuj wątek
    • ertes Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 06:36
      Z tym Rajem to dosc ciekawa historia i dlatego nie sadze zeby Bog wzial
      kogokolwiek do Raju. Wyjasnienie mozna znalezc zaraz na pierwszych stronach Bibli.
      Mianowicie zaczac nalezy od rozmowy kobiety i weza:

      1The snake was sneakier than any of the other wild animals that the LORD God
      had made. One day it came to the woman and asked, "Did God tell you not to eat
      fruit from any tree in the garden?"

      2The woman answered, "God said we could eat fruit from any tree in the
      garden, 3except the one in the middle. He told us not to eat fruit from that
      tree or even to touch it. If we do, we will die."

      4"No, you won't!" the snake replied. 5"God understands what will happen on
      the day you eat fruit from that tree. You will see what you have done, and you
      will know the difference between right and wrong, just as God does."

      Wazne tutaj jest to co mowi waz w ostatnim paragrafie. Ale, spojrzmy wczesniej
      co powiedziala kobieta. Interpretacja jest bardzo prosta: Bog oszukal Adama i
      Ewe. Ale dlaczego? Odpowiedz znajdujemy wlasnie w tym co mowi waz:
      "Zrozumiecie co zrobiliscie, i bedziecie znali roznice miedzy dobrem i zlem, TAK
      JAK ZNA JA BOG."
      Czyli zjadajac owoc z tego drzewa ludzie posiada taka sama wiedze jaka ma Bog.
      Oczywiscie zjedli ten owoc i poznali roznice, zdali sobie sprawe ze sa nadzy itp.
      Bog sie dowiedzial ze zjedli zakazany owoc i teraz posiadaja wiedze Bogow.
      Jak reaguje?

      The LORD said, "These people now know the difference between right and wrong,
      just as we do. But they must not be allowed to eat fruit from the tree that lets
      them live forever."

      I czego Bog sie przestraszyl? Ano ze zjedza owoc z drzewa zycia. Majac wiedze
      bogow i wieczne zycie stana sie przeciez rownymi bogom a do tego nie mozna
      dopuscic! CO wiec Bog zrobil?

      So the LORD God sent them out of the Garden of Eden, where they would have to
      work the ground from which the man had been made. 24Then God put winged
      creatures at the entrance to the garden and a flaming, flashing sword to guard
      the way to the life-giving tree.

      Bog wypedzil Adama i Ewe z Edenu a przy drzewie zycia postawil straz. Tym samym
      zachowal pewnosc ze nikt nie stanie mu sie rowny. Jak wiec widzisz CJ nie sadze
      zeby Siweci zostali tam wpuszczeni. Co by sie stalo gdyby ktorys zjadl owoc
      drzewa zycia?

      I taki to grzech popelnili Adam i Ewa.
      • chris-joe Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 07:10
        "Bog sie dowiedzial ze zjedli zakazany owoc..."
        Pytanie: co za bydle donioslo?
        • ertes Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 07:28
          Zadnego snitch nie bylo. Glupi Adam sie wygadal:

          9The LORD called out to the man and asked, "Where are you?"

          10The man answered, "I was naked, and when I heard you walking through the
          garden, I was frightened and hid!"

          11"How did you know you were naked?" God asked. "Did you eat any fruit from
          that tree in the middle of the garden?"

          12"It was the woman you put here with me," the man said. "She gave me some
          of the fruit, and I ate it."


          Milosierdzie Boga nie zna granic tak potraktowal kobiete:

          16Then the LORD said to the woman,

          "You will suffer terribly

          when you give birth.

          But you will still desire

          your husband,

          and he will rule over you

          • ertes Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 07:30
            Takze wszystkie wierzace Panie, prosze grzecznie sluchac meza gdyz Bog tak
            powiedzial a nie jakiegos feminizmu wam sie zachciewa.
            • lalka_01 Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 10:23
              moj maz, jako ze niewierzacy nie bardzo przejmuje sie tym, co Bog powiedzial;
              na dodatek nie wali jak z rekawa cytatami z Bblii - chory jakis z niego
              niewierzacy albo niedorobiony czy co...Ani obsesji nie ma, ani syndromu
              oblezonej twierdzy nie zauwazam...
              • basia553 Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 11:47
                teraz juz wiem Lalka, dlaczego tu nie pisuje: nie pasuje do zadnej frakcji:))))
              • ertes Re: kolejny swiety sie znalazl! 07.05.05, 16:37
                I znow te osobiste komentarze...
                A moze masz cos do powiedzenia w temacie?
                • basia553 kurde Ertes, 07.05.05, 17:00
                  czy to do mnie????? No wiesz!
                  • maria421 Re: kurde Ertes, 07.05.05, 17:04
                    Chris, jak widzisz, w porownaniu do innych religii, nie taki ten katolicyzm
                    straszny, jak go malujesz:-)

                  • ertes Re: kurde Ertes, 07.05.05, 17:07
                    Basiu, musisz zmienic ustawienie forum z na DRZEWKO. Wtedy bedziesz widziec pod
                    kim sie podpisalem. A na pewnoe nie pod Toba a wiec i nie do Ciebie to byl post
                    tylko do Lalki ktora zaczyna palac do mnie miloscia i komentuje mnie a nie to co
                    pisze. A ciekawy jestem jak by na przyklad skomentowala romowe Boga i Noe w
                    ktorej to Bog mowi tak:

                    From now on, you may eat them, as well as the green plants that you have always
                    eaten. 4But life is in the blood, and you must not eat any meat that still has
                    blood in it.



                    • lalka_01 Re: kurde Ertes, 07.05.05, 21:07
                      masz racje we wszystkim co piszesz. Cytatami z Biblii nie bede rozmawiac -
                      Swiadkom Jehowy zamykalam drzwi przed nosem. Zawsze uprzejmie.
                      • ertes Lalka 07.05.05, 21:49
                        Jak nie masz nic do powiedzenia poza prymitywnymi komentarzami to moze
                        powstrzymaj sie od pisania.
                        • lalka_01 Ertes, 07.05.05, 21:51
                          pisac kazdy moze, troche lepiej lub troche gorzej...
                          Zawsze mozna nie czytac.
                          • kan_z_oz Re: Ertes, 08.05.05, 08:10
                            Rowniez nie podejmuje sie komentowania i cytowania Biblii.
                            Zostala ona napisan przez ludzo, ktorzy juz w momencie jej pisania
                            interpretowali to co widzieli na swoj sposob. Nastepnie przetlumaczono ja,
                            gdzie oczywiscie tlumacze sami byli zmuszeni zinterpretowac interpretacje. Do
                            tego dodajmy, ze jest tych tlumaczen dziesiatki i mamy zwolennikow i krytyke
                            takowych lub innych jako bardziej lub mniej trafnych. W nastepnej kolejnosci
                            usuwano pewne ustepy z Biblii, gzdyz nastepcy inetpretacji tez chcieli dolozyc
                            swoj kawalek. Na koniec tego wszystkiego czytam i stwierdzam, ze niewiele
                            rozumiem. Moje interpretacja w tym punkcie zdaje sie juz zupelnie zbedna.
                            Pytanie dokad idziemy i kim jestesmy? nie sadze Ertesie, ze odpowiedz jest
                            tylko i wylacznie w Biblii.

                            Pozdrawiam
          • xurek o roli mezczynzy do Ertesa 09.05.05, 10:17
            Ja tam uwazam, ze cos ta biblia „w sobie ma“. Tylko zinterpretowales opacznie.
            Bog nie powiedzial, ze “meza bedziesz sluchac”, tylko, ze “maz bedzie toba
            rzadzil badz stal ponad toba”. No i dokladnie tak jest u wiekszosci kobiet. Jak
            sie tak dobrze nad tym zastanowic, to mezczyzna do niczego tak naprawde nie
            jest kobiecie potrzebny oprocz a) zainicjowania rodzenia w bolu i b)
            zaspokojenia pozadania i c) “dania soba rzadzic”. Racjonalnych przeslanek po
            temu, by dac sie wmanerwrowac w te role nie ma zadnych, wiec jedyne pozostajace
            wytlumaczenie to rzeczywiscie, ze Bog nam tak “namieszal w glowce”.

            Na cale szczescie nie powiedzial, ze kazdy mezczyzna rzadzil bedzie glupio i
            okrutnie, wiec furtka dla “rozumiejacego i czujacego nastroje” meza dzieki
            Bogu :)) istnieje.

            Xurek
            • ertes Re: o roli mezczynzy do Ertesa 09.05.05, 15:51
              ufff myslalem ze to znow r

              Czy "rzadzic" to nie znaczy w przypadku rzadonego "sluchac" ?
              • xurek Re: o roli mezczynzy do Ertesa 09.05.05, 15:56
                "znow r"? Co nalezy przez to rozumiec? Nie, to niekoniecznie to samo. Nie kazdy
                rzad to dyktatura :)). Mnie sie wydaje, ze Biblia ma na mysli cos na
                ksztalt "nalogu" ze strony kobiety, z ktorego trudno jest jej sie wyzwolic :))

                Xurek
                • ertes O roli 09.05.05, 16:06
                  aaa mialem napisac "radiomaryja" ale zrezygnowalem tyle ze niechlujnie wycialem
                  i nie, nie do ciebie.

                  Chyba z tym nalogiem to juz nie interpretacja a naciaganie :)
    • xurek CJ, spij spokojnie :) 09.05.05, 10:09
      Oni nie beda Cie zwalczac, tylko NAWRACAC. Nawracanie, jak sie tak zastanowic
      nad jego sednem, to ma same plusy. Dopoki jestes nawracany stajesz sie punktem
      zainteresowania wielu, wiec nigdy nie brak partnera do rozmowy. Broniac sie
      przed nawroceniem wciaz trenujesz swoj mozg na polu logicznej i elokwentnej
      argumentacji, sztuka przydajaca sie rowniez w bardzo wielu innych dziedzinach
      zycia. Jezeli nie uda sie Ciebie nawrocic, to umzesz co prawda „ostatecznie“
      ale za to z poczuciem wygranej walki i obronionego przyczolka. Jezeli zas uda
      sie Ciebie nawrocic, to przestaniesz sie obawiac, ze dopiero „po Twoim trupie“
      nastapi „raj i sielanka“. No i zycie wieczne stanie sie Twym udzialem.

      Nie widze, gdzie w tym wszystkim problem.

      Xurek
      • basia553 no wiesz Xurek! 09.05.05, 10:17
        dopiero teraz to piszesz? A ja od lat odganiam Jehowöw spod drzwi, zamiast mözg
        trenowac:))))))))
        • xurek Basiu, 09.05.05, 10:37
          ja tez im drzwi przed nosem zamykam z powodu lenistwa :)). Nie zawsze chce mi
          sie mozg cwiczyc :)). Ale kiedys wpuscilam, bo bylo cholernie zimno a oni byli
          totalnie przemarznieci. Ostrzeglam jednak, ze dam im goracej herbatki i zadnego
          slowa o biblii slyczec nie chce. Zyczenie uszanowali, dopoki w pokoju nie
          pojawila sie moja siostra z biblia w reku, bo wlasnie miala ochote "na
          cwiczenia" :))). Ja sie zmylam a ona miala wielkie klopoty sie ich pozbyc.

          Xurek
          • kan_z_oz Re: Xurku, 09.05.05, 10:50
            Tez kilka razy sie zlitowalam i wpuscilam tylko, ze z powodu upalu; Bieganie
            przy upale 40+ musi byc wynagrodzone. Teraz sie juz nie lituje, kazdy biega
            gdzie chce i ile chce.
            Pozdrawiam
            • i.p.freely Re: Can't we live together? 09.05.05, 20:16
              ...Israel's chief rabbi, who reminds the crowd of other genocids ....
              says people should realize they have common enemies - like AIDS, terrorism and
              atheism - and fight them instead of each other.
              "We die together," he says. "Can't we live together?"

              Co tam AIDS, ebola czy nawet cukrzyca. Co tam ciemnota i wszechobecne ubostwo.
              Co tam przeludnienie planety, co tam ... "global warming".

              Zydzi, katolicy, ewangielicy, muzulmanie, miast terrozywoac sie wzajemnie,
              jednoczcie sie!!!! DO WALKI (!) nowy wrog nam nastal - ATEISCI. Skoro juz
              jestesmy przy ateistach to nie nalezy zapomniec o gejach, lezbijkach,
              feministkach, lewactwie. Wszystko to parch godny biblijnego potepienia.

              Ot oblicze cywilizacji, hehehe.


















    • swiatlo Kto to jest ateista? 09.05.05, 20:26
      Jaka jest definicja ateisty?
      Czy to ktoś kto nie jest częścią żadnej z głównych religii - chrześcijaństwo,
      islam, buddyzm, hinduizm, konfucjanizm, taoizm, judaizm, itd, itp...?
      A może każdy nie-chrześcijanin to ateista? A może tylko nie-katolik?

      Albo w drugą stronę:
      Czy wyznawca Religii Ziemi jest ateistą? Czy kosmolog badający galaktyki i
      poszukujący sensu Wszechświata to ateista?
      • swiatlo Masło maślane - próba odpowiedzi 09.05.05, 21:02
        Oto co mówi encyklopedia oxfordzka (tłumamaczenie z j. ang):
        Ateizm - teoria bądź wierzenie że Bóg nie istnieje.

        No cóż, dalej nie wiem co to oznacza. Trzeba pójść więc do definicji Boga (tym
        razem dosłownie po angielsku):
        God - 1. superhuman being or spirit worshiped as having power over nature,
        human fortunes, etc. 2. the creator and ruler of the universe.

        Według definicji (1) każda istota wyższa od człowieka jest więc Bogiem. Dla
        kury i w ogóle dla całego żywego inwentarza Bogiem tym jest człowiek. On to
        bowiem z punktu widzenia zwierzęcia domowego jest absolutnym i wrzechwładnym
        panem losu zwierzęcia. Pytanie więc o istnienie Boga ponad człowieka jest
        pytaniem retorycznym, bowiem nigdy możemy się nie dowiedzieć czy taka istota
        nad nami istnieje, z tego choćby względu że nasze zmysły nie są w stanie owego
        Boga pojąć. Podobnie jak domowe zwierzę nie jest w stanie pojąć natury
        człowieka, czyli świadomości i inteligencji.
        Zresztą taką istotą w świetle definicji (1) jest sama Natura i jej prawa.
        Naszym Bogiem w świetle tej definicji są równania Plancka i Newtona, oraz same
        prawa kwantowe które to są motorem wszystkiego co istnieje.
        Oczywiście należy zadać sobie pytanie dlaczego te prawa są takie jakie są,
        czyli jedyne abyśmy my mogli w ogóle istnieć. Czy jest to przypadek, czy jest
        to celowe zamierzenie? Jeżeli jest to celowe zamierzenie, to czyje?

        Zatem pytanie takie ma charakter naukowy a nie religijny. Poszukiwaniem Boga
        powinni zatem zająć się fizycy i kosmolodzy.

        Definicja (2) podobnie nie wnosi wiele, bowiem ponownie, stworzycielem
        Wszechświata są same prawa kwantowe. Zatem ponownie przychodzi pytanie,
        dlaczego te prawa są takie jakie są, czyli jedynymi które powodują powstanie i
        rozwój Wszechświata?

        Inne pytanie, które bardzo mnie frapuje - czym jest modlitwa? Czy ma ona
        jakiekolwiek znaczenie, czy jest ona w jakikolwiek sposób wysłuchiwana - przez
        Boga, przez Naturę, czy przez kogokolwiek bądź cokolwiek innego? Czy też
        modlitwa to nic więcej jak gadanie do siebie samego zupełnie bez żadnego
        znaczenia.
        Otóż tutaj nie jest to takie oczywiste.
        Jedną z teorii kosmologicznych jest to że całkowita energia Wszechświata jest
        równa zero. Oznacza to że jak zsumujemy wszystko co jest we Wszechświecie to
        otrzymamy zero. Cała masa i energia zawarte w Kosmosie jest równoważna z
        energią zapożyczoną umieszczną w grawitacji, czy czymkolwiek innym.
        Jeśli to prawda, to ma to kolosalny impakt filozoficzny. Oznacza to bowiem nic
        innego jak to, że stworzenie Wszechświata wymagało dokładnie zero energii.
        Zatem idąc dalej, oznaczać to może to że Wrzechświat powstał na zasadzie
        czystego aktu woli!

        Czy my mamy taką siłę woli? Przeprowadzano badania, które wykazały że
        zgromadzenie dużej ilości osób z bardzo silną wolą skoncentrowaną na jeden cel
        zmieniał bardzo niewiele, ale zmieniał, wyniki doświadczenia.
        Zatem być może miał rację Jezus mówiąc że jakbyśmy mieli wystarczająco wiary,
        czyli woli, to byśmy byli w stanie chodzić po wodzie bądź przesuwać krzaki.
        A zatem czy modlitwa nie jest więc silną koncentracji naszej woli na konkretnym
        celu, która to przy odpowiedniej sile i koncentracji jest w stanie zmienić
        nieznacznie rzeczywistość na naszą korzyść?

        Czy więc my jesteśmy Bogami? Pewnie jeszcze nie, ale z pewnością mogą istnieć
        siły poza naszymi zmysłami, którzy takie właściwości posiadają.

        Czy wyrażanie tego typu poglądów jak powyżej jest ateizmem? Czy nie będę
        potępiony za ten post?
        • bird_man Re: Masło maślane - nie wytrzymalem 09.05.05, 22:09
          Dla wyjasnienia, zaanim skonczylem studia elektrotechniczne to studiowalem
          najpierw 2 lata (4 semestry) matematyke i fizyke na uniwerku i cos mi jeszcze
          zotalo z wiadomosci (prywatnie nadal sledze wszystko to co sie dzieje w fizyce)

          swiatlo napisal
          > Oto co mówi encyklopedia oxfordzka (tłumamaczenie z j. ang):
          > Ateizm - teoria bądź wierzenie że Bóg nie istnieje.
          >
          > No cóż, dalej nie wiem co to oznacza. Trzeba pójść więc do definicji Boga
          (tym
          > razem dosłownie po angielsku):
          > God - 1. superhuman being or spirit worshiped as having power over nature,
          > human fortunes, etc. 2. the creator and ruler of the universe.
          *********************************
          Bernard Russell napisal ze:
          1. Wierzacy wie ze Bog istnieje
          2. Ateista wie , ze Boga nie ma
          3. Agnostyk twierdzi, ze nie ma najmniejszego sensu dyskutowania o czyms co nie
          ma zadnej definicji (teorii) i w zwiazku z tym nie podlega weryfikacji
          (przeprowadzenie dowodu)

          > Zresztą taką istotą w świetle definicji (1) jest sama Natura i jej prawa.
          *****************

          > Naszym Bogiem w świetle tej definicji są równania Plancka i Newtona, oraz same
          > prawa kwantowe które to są motorem wszystkiego co istnieje.
          > Oczywiście należy zadać sobie pytanie dlaczego te prawa są takie jakie są,
          > czyli jedyne abyśmy my mogli w ogóle istnieć. Czy jest to przypadek, czy jest
          > to celowe zamierzenie? Jeżeli jest to celowe zamierzenie, to czyje?
          >
          > Zatem pytanie takie ma charakter naukowy a nie religijny. Poszukiwaniem Boga
          > powinni zatem zająć się fizycy i kosmolodzy.
          > Definicja (2) podobnie nie wnosi wiele, bowiem ponownie, stworzycielem
          > Wszechświata są same prawa kwantowe. Zatem ponownie przychodzi pytanie,
          > dlaczego te prawa są takie jakie są, czyli jedynymi które powodują powstanie
          i rozwój Wszechświata?

          *****************************
          A wie po kolei:
          "Prawa" (dziwne okreslenie) Newtona czy Plancka odtwierciedlaja zjawiska w
          skali powiedzmy "naszej wielkosci" (objekty duzy i bardzo duze, wlacznie z
          kosmosem). Fizyka kwantowa opisuje zjawiska na poziomie subatomowym
          niedostepnym nam bez nakladu olbrzymich srodkow i kosztow - nie zmienia to
          faktu, ze zjawiska kwatowe chociaz czesto sprzeczne z tzw. "zdrowym rozsadkiem"
          daja sie nie tylko matematycznie ale i eksperymentalnie udowodnic.
          ZADNE PRAWA nie sa zadnym stworzycielem niczego. Prawa fizyki sa proba opisu
          tego swiata w ktorym my zyjemy, nie mniej i nie wiecej. Krotko mowiac: nawet
          gdyby wszyscy ludzie nawet w jednej sekundzie z tego swiata znikli, te prawa
          beda nadal obowiazywaly i istnialy. Istnieje nieskonczenie wiele jeszcze
          nieodkrytych praw i teorii, ktore jeszcze nie sa prawami bo sie nie daja
          weryfikowac. Nwtonowskie prawa geawitacyjne czy makswelowskia teoria fal
          pbowiazywaly rowniez w epoce dinosaurow i neandertalczykow.
          **************************************************

          > Inne pytanie, które bardzo mnie frapuje - czym jest modlitwa? Czy ma ona
          > jakiekolwiek znaczenie, czy jest ona w jakikolwiek sposób wysłuchiwana -
          przez Boga, przez Naturę, czy przez kogokolwiek bądź cokolwiek innego? Czy też
          > modlitwa to nic więcej jak gadanie do siebie samego zupełnie bez żadnego
          > znaczenia.
          *******************
          sam sobie juz odpowiedziales, uzasadnienie podam ci ponizej

          > Otóż tutaj nie jest to takie oczywiste.
          > Jedną z teorii kosmologicznych jest to że całkowita energia Wszechświata jest
          > równa zero. Oznacza to że jak zsumujemy wszystko co jest we Wszechświecie to
          > otrzymamy zero. Cała masa i energia zawarte w Kosmosie jest równoważna z
          > energią zapożyczoną umieszczną w grawitacji, czy czymkolwiek innym.
          > Jeśli to prawda, to ma to kolosalny impakt filozoficzny. Oznacza to bowiem
          nic innego jak to, że stworzenie Wszechświata wymagało dokładnie zero energii.
          > Zatem idąc dalej, oznaczać to może to że Wrzechświat powstał na zasadzie
          > czystego aktu woli!
          ******************
          Swiatlo, istnieja tysiace teorii kosmologicznych i zgodzmy sie, ze warto
          dyskutowac na tematy teorii, ktorych nie da sie osmieszyc maatematyka z zakresu
          szkoly sredniej. Jest udowodnione, te znany nam kosmos expanduje, sam juz ten
          fakt "kladzie na lopatki" Twoja teorie.. (da sie zreszta stosunkowo latwo
          matematycznie udowodnic, ze to jest bzdura)
          Jezeli juz interesujesz sie fizyka i tym "jak powstal swiat" i co trzyma go do
          kupy to polecam Ci zainteresowanie sie tzw. "teoria stringow". Nie jest juz
          calkiem nowa, powstala w latach 80-ych, ale ona wyglada na TA teorie, ktorej
          uda sie "zjednoczyc" wszystkie znane nam sily dzialajace we wszchswiecie.
          Problemem teorii stringow jest, ze opisuje ona dosc dobrze wszystkie zjawiska w
          naszym swiecie od suabatomowych do kosmologicznach, lecz w swiecie 11-
          wymiarowym.
          Nie jest to takie proste, ostatni etap tej teorii to tzw. teoria "M" - poszukaj
          sobie w internecie jest mnostwo informacji suczegolnie dobrych z usa.

          > Czy my mamy taką siłę woli? Przeprowadzano badania, które wykazały że
          > zgromadzenie dużej ilości osób z bardzo silną wolą skoncentrowaną na jeden
          cel zmieniał bardzo niewiele, ale zmieniał, wyniki doświadczenia.
          > Zatem być może miał rację Jezus mówiąc że jakbyśmy mieli wystarczająco wiary,
          > czyli woli, to byśmy byli w stanie chodzić po wodzie bądź przesuwać krzaki.
          > A zatem czy modlitwa nie jest więc silną koncentracji naszej woli na
          konkretnym celu, która to przy odpowiedniej sile i koncentracji jest w stanie
          zmienić nieznacznie rzeczywistość na naszą korzyść?
          ***************
          kto przeprowadzal takie badania i w jakich warunkach? sa one weryfikowalne ?
          uwazam to za bzdure..

          >
          > Czy więc my jesteśmy Bogami? Pewnie jeszcze nie, ale z pewnością mogą istnieć
          > siły poza naszymi zmysłami, którzy takie właściwości posiadają.
          >
          > Czy wyrażanie tego typu poglądów jak powyżej jest ateizmem? Czy nie będę
          > potępiony za ten post?
          *************************************
          Wyrazanie takich pogladow nie jest ateizmem, lecz dowodem na to, ze jestes
          ciekawy swiata.
          Nie bedziesz potepiony za ten post, ale moglbys w wolnym czasie zaktualizowac
          twoje wiadomosci na temat wsolczsnej fizyki bo sie w ostatnich latach conieco
          nowego porobilo naa tym polu.
          pozdrawiam
          ptaszek
          • swiatlo Re: Masło maślane - nie wytrzymalem 09.05.05, 22:56
            Czytałem o stringach i nie ma to nic do tego o czym pisałem.
            Nie pisałem o tym jak JEST, tego nikt nie wie, nawet ty, ale pisałem o tym jak
            może być i jak jest blisko od kosmologii do religii. Hipoteza o całkowitej
            zerowej energii wszechświata jest ogólnie znana, jest pewnie tak samo
            prawdopodobna jak każda inna, bowiem wszystkie kosmologiczne modele
            wszechświata istnieją wyłącznie jako wzory matematyczne na papierze i nic
            więcej i cały problem kosmologii leży w tym, że nie istnieją doświadczenia
            gotowe potwierdzić bądź obalić hipotezę.

            Podobnie jeśli chodzi o rozpędzające się rozszerzanie wrzechświata. Nie wiemy
            co jest tego powodem, być może wynika to z samej kwantowej własności próżni
            która implikuje że próżnia posiada swoją własną energię która to z kolei
            powoduje rozszerzanie w wielkich skalach.
            Niemniej nie jest moim celem dyskusja o modelach kosmologicznych.
            Moim celem było wykazanie że jest logicznie niemożliwe udowodnić nieistnienia
            bądź istnienia Boga. Bowiem istnienie Boga nie musi stać w sprzeczności z
            kosmologią czy w ogóle z nauką, a nawet przy niektórych hipotezach, jak ta o
            zerowej energii, istnienie Boga jest niejako naturalnym następstwem.
            Dlatego zapytałem o definicję ateisty, bowiem definicja ateisty zależy od
            definicji Boga, a sama definicja wcale Boga nie musi być jednoznaczna.

            Jeśli chodzi o doświadczenia na ludzkiej woli, sam nie wierzyłem jak
            przeczytałem. Były pewne doświadczenia prowadzone przez Armię USA, były
            przecieki, być może jest to nic nie znaczące, być może jednak siła woli ma
            istotne znaczenie w realnej rzeczywistości. Są to tylko hipotezy, jednak dające
            wiele do myślenia. Nie powiem ci nic więcej na ten temat.

            Kura widzi tylko to co jest w stanie widzieć. Dla niej świat to jajka i koguty.
            Człowiek ma dodatkowy zmysł - świadomość, którego kura nie jest w stanie sobie
            nawet wyobrazić. Tak więc świat który my widzimy to wyłącznie ten świat jaki
            jest rzutowany na nasze zmysły - oczy, słuch, myśl i świadomość. I podobnie jak
            jest arogancją ze strony kury powiedzieć że nic na świecie nie ma poza jajkami
            i kogutami, tak i my nie mamy prawa stwierdzić że świat jest ograniczony do
            tego co możemy zmierzyć, zobaczyć czy obliczyć.
            Samo powstanie wrzechświata z właściwościami dokładnie takimi abyśmy istnieli i
            mogli te pytania zadawać jest przykładem że być może te właściwości nie są
            dziełem czystego matematycznego przypadku.
            • bird_man Re: Masło maślane - nie wytrzymalem 09.05.05, 23:15
              swiatlo napisał:
              Na poczatek: moge sie zgodzic ze wszystkim co piszesz bo rzeczywiscie wiem tyle
              samo co i ty i inni czyli NIC. Prawdopodobnie po prostu nie zrozumielismy sie
              (nigdy nie moglbym byc dobrym nauczycielem). W MOIM przekonaniu (jak agnostyka)
              nikt (nawet teolodzy) nie potrafi zdefiniwac pojecia BOG i juz samo przez to
              zarowno istnienie jak nieistnienie Boga nie moze byc udowodnione. Pozostaje
              tylko w niego wierzyc lub nie..
              Mnie uderza jednak wlasnie to co cytuje z Ciebie ponizej:
              > Samo powstanie wrzechświata z właściwościami dokładnie takimi abyśmy istnieli
              i> mogli te pytania zadawać jest przykładem że być może te właściwości nie są
              > dziełem czystego matematycznego przypadku.
              ***********************************************************
              Swiat nie powstal po to abysmy my byli tacy jacy jestesmy, lecz my jestesmy
              tacy jacy jestesmy bo swiat jest taki a nie inny. Dowod na to jest prosty i dla
              kazdego zrozumialy: nietoperze odbieraja swiat glownie przez ultradzwieki,
              krety (i nie tylko) zyja bez oczu chociaz swiatlo i bez nich istnieje itp. itd.
              Swiat dzwiekow i obrazow istnieje mimo gluchich i slepych..
              Swiat by nie zniknal gdybysmy my znikneli, natura by sobie bez nas poradzila.
              Gdyby swiat zniknal, zniknelibysmy i my - tym samym odpowiedz na pytanie o
              kurze i jajku w naszym kontekscie jest bardzo prosta.
              pozdrawiam
              • swiatlo Re: Masło maślane - nie wytrzymalem 09.05.05, 23:33
                bird_man napisał:

                > W MOIM przekonaniu (jak agnostyka)
                > nikt (nawet teolodzy) nie potrafi zdefiniwac pojecia BOG i juz samo przez to
                > zarowno istnienie jak nieistnienie Boga nie moze byc udowodnione. Pozostaje
                > tylko w niego wierzyc lub nie..

                Ponawiam ponownie: abyśmy uwierzyli bądź nie, chcielibyśmy też wiedzieć w co
                wierzymy bądź nie.
                Jeżeli więc CJ mi mówi że on w Boga nie wierzy, to niech też sprecyzuje
                dokładnie w co on nie wierzy. Ja też nie wierzę w Boga objawionego w Bibli, w
                rozstępujące się Morze Czerwone, w Potop, a nawet w Zmartwychstanie.
                Jednak czy to oznacza że jestem ateistą? Bynajmniej nie!
                Czy uważam że modlitwy to ględzenie do siebie samego? Bynajmniej nie!

                > Swiat nie powstal po to abysmy my byli tacy jacy jestesmy, lecz my jestesmy
                > tacy jacy jestesmy bo swiat jest taki a nie inny.

                A być może metodą nieskończonych prób i błędów powstał wreszcie ten wrzechświat
                w którym grawitacja i inne właściwości są dokładnie takie, że materia mogła
                powstać, a w nim życie i inne formy istnienia.
                Jest hipoteza o wrzechświecie jako nieskończonym fraktalu, w którym ze
                wrzechświata na zasadzie owej zerowej energii wyrastają inne wrzechświaty który
                podobnie jak potomstwo człowieka, zabierają ze sobą pewną dawkę genetyczną z
                wrzechświata-rodzica. Tą dawką genetyczną są właściwości fizyczne, które potem
                w momencie powstania dziecka podlegają pewnym zmianom, jednak pamiętają
                właściwości rodzica. I jak w przyrodzie, właściwości które są chybione kończą
                się szybką śmiercią dziecka zanim zdoła ono spłodzić swoje własne potomstwo.
                Natomiast na zasadzie prawa nieskończonych prób wreszcie następuje kombinacja
                właściwości która zaczyna sprzyjać powstawaniu materii i umożliwia dojrzenie
                wrzechświata, który następnie zaczyna rodzić następne.
                I tak na zasadzie ewolucji dochodzi do powstania tego świata które ma warunki
                na powstanie tego wszystkiego co mamy naokoło.
                I co więcej, być może my nie jesteśmy ostatni w tym łańcuchu. A wręcz byłoby
                arogancją stwierdzenie że jesteśmy.


                Dowod na to jest prosty i
                > dla kazdego zrozumialy: nietoperze odbieraja swiat glownie przez
                ultradzwieki,
                > krety (i nie tylko) zyja bez oczu chociaz swiatlo i bez nich istnieje itp.
                itd.
                > Swiat dzwiekow i obrazow istnieje mimo gluchich i slepych..
                > Swiat by nie zniknal gdybysmy my znikneli, natura by sobie bez nas poradzila.
                > Gdyby swiat zniknal, zniknelibysmy i my - tym samym odpowiedz na pytanie o
                > kurze i jajku w naszym kontekscie jest bardzo prosta.
                > pozdrawiam
                >
                >
                >
                • kan_z_oz Swiatlo 10.05.05, 13:31
                  Swiatlo napisal;
                  Inne pytanie, które bardzo mnie frapuje - czym jest modlitwa? Czy ma ona
                  jakiekolwiek znaczenie, czy jest ona w jakikolwiek sposób wysłuchiwana - przez
                  Boga, przez Naturę, czy przez kogokolwiek bądź cokolwiek innego? Czy też
                  modlitwa to nic więcej jak gadanie do siebie samego zupełnie bez żadnego
                  znaczenia.

                  ODP:Zastanawialam sie nad tym jakis czas temu; kazda religia ma jakis rodzaj
                  modlitwy, ktora okreslana jest w rozny sposob; medytacja , modlitwa itp. Rodzaj
                  wyciszenia, opanowania tysiaca mysli, ktore naplywaja do glowy w ciagu kilku
                  minut. Kazdy kto jest lub zajmuje sie tzw ' channeling' potwierdzi Ci, ze bez
                  tego absolutnego wyciszenia nie ma zadnej mowy o przeplywie informacji. Jesli
                  Ptak zajmuje sie sportem, to tym wyciszenie jest koncentracja o ktorej tak
                  czesto wspominaja wschodnie sporty walki. Modlitwa jest czyms podobnym lub
                  raczej ma podobny cel.

                  Otóż tutaj nie jest to takie oczywiste.
                  Jedną z teorii kosmologicznych jest to że całkowita energia Wszechświata jest
                  równa zero. Oznacza to że jak zsumujemy wszystko co jest we Wszechświecie to
                  otrzymamy zero. Cała masa i energia zawarte w Kosmosie jest równoważna z
                  energią zapożyczoną umieszczną w grawitacji, czy czymkolwiek innym.
                  Jeśli to prawda, to ma to kolosalny impakt filozoficzny. Oznacza to bowiem nic
                  innego jak to, że stworzenie Wszechświata wymagało dokładnie zero energii.
                  Zatem idąc dalej, oznaczać to może to że Wrzechświat powstał na zasadzie
                  czystego aktu woli!

                  Czy my mamy taką siłę woli? Przeprowadzano badania, które wykazały że
                  zgromadzenie dużej ilości osób z bardzo silną wolą skoncentrowaną na jeden cel
                  zmieniał bardzo niewiele, ale zmieniał, wyniki doświadczenia.
                  Zatem być może miał rację Jezus mówiąc że jakbyśmy mieli wystarczająco wiary,
                  czyli woli, to byśmy byli w stanie chodzić po wodzie bądź przesuwać krzaki.

                  ODP: Spotkalam sie z teoria ktora to potwierdza,. Nie jest to jednak tak proste
                  jak tylko ograniczenie sie do prostego 'chcienia'.Oprocz tego sa jeszce inne
                  uwarunkowania; wiara, nadzieja , milosc sa podobno skrotem - haker's klucz do
                  tego o czym piszesz. Kombinacja tych trzech daje podobno produkt, ktory nazywa
                  sie miloscia bezwarunkowa ktora przetwarza rzeczywistosc wg zyczenia tego kto
                  go opanowal. Podobno to jest to, co opanowal Jezus - kazda jego mysl
                  realizowala sie natychmistowo gdyz potrafil manipulowac energia i byl w
                  absolutnej i bezwarunowej milosci do wszystkiego i wszystkich. Podobno tez to
                  potrafimy?

                  A zatem czy modlitwa nie jest więc silną koncentracji naszej woli na konkretnym
                  celu, która to przy odpowiedniej sile i koncentracji jest w stanie zmienić
                  nieznacznie rzeczywistość na naszą korzyść?

                  Czy więc my jesteśmy Bogami? Pewnie jeszcze nie, ale z pewnością mogą istnieć
                  siły poza naszymi zmysłami, którzy takie właściwości posiadają.

                  ODP: W pewnym tylko sensie. W koncu jestesmy stworzeni na podobiensto Boga, nie
                  sadze aby chodzilo o podobienstwo fizyczne.

                  Pozdrawiam
    • kan_z_oz Ptak, Swiatlo 11.05.05, 07:59
      Przeczytalam o tych 'stringach'; wygaje mi sie, ze to dotyczy glownie budowy
      wszechswiata?. Znalazlam tez wzmianke, ze kontynuuje ona teorie czasu-
      przestrzeni Einstaina. Czy mozecie cos podrzuc na ten temat? Mam na mysli jakis
      link ktory bylby w miare dostepny?
      Pozdrawiam
      • bird_man Re: the string theory 11.05.05, 09:49
        kan_z_oz napisała:

        > Przeczytalam o tych 'stringach'; wygaje mi sie, ze to dotyczy glownie budowy
        > wszechswiata?. Znalazlam tez wzmianke, ze kontynuuje ona teorie czasu-
        > przestrzeni Einstaina. Czy mozecie cos podrzuc na ten temat? Mam na mysli
        jakis
        >
        > link ktory bylby w miare dostepny?
        > Pozdrawiam
        **********************
        Kanie, kilka linkow - polecam zwlaszcza te pierwsze 3, ale chyba ten ostatni
        jest dla "nie fizykow". Nie zratzaj sie prosze gdybys czegos nie zrozumiala i
        pogogluj troche. W necie sa tysiace stron na ten temat o roznym poziomie
        dostepnosci.
        Have fun
        ptaszek
        Linki:
        www.superstringtheory.com/
        en.wikipedia.org/wiki/String_theory
        www.pbs.org/wgbh/nova/elegant/
        www.theory.caltech.edu/people/jhs/strings/index.htm
        www.damtp.cam.ac.uk/user/gr/public/qg_ss.html
        theory.tifr.res.in/~mukhi/Physics/string2.html
        • kan_z_oz do Ptaka - dzieki ntx 13.05.05, 09:23
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka