jan.kran
09.05.05, 17:41
No więc dziś mnie tak zatkało , że jeszcze calkiem sie nie odblokowałam.
Miałam nocna zmianę i o poranku pojawiła się Derekcja w postaci szefa ktory
( ludzki człowiek ) pytał sie jak nam minął łykend.
Odpowiedziałam że minał mi pracowicie , bo nocna podpielegniarka zachorowała i
wpadły mnie niespodziewanie dwie nocki extra w ramach kryzysu fabrycznego.
Na co Szef zapytał:
A któż to zachorował?
odp. Charlotte, jest w ciązy i ma problemy.
Na co Szef wypalilł: A to jest zaraźliwe?
Aluzja do kilku koleżanek przy nadziei w fabryce.
Tak mnie zatkało na takie dictum , że zanim sie zebrałam na odpowiednią
ripostę w jezyku Ibsena to zniknął rozsiewać gdzie indziej swoją ojcowska
troske o zalogę.
Miałam już na końcu języka że jak mu cieżarność personelu przeszkadza to niech
zatrudnia kobiety po wieku prokreacyjnym lub facetów.
Uważam taki text za szczyt chamstwa i nietaktu.
Kran.