Dodaj do ulubionych

Weekendowe plany...

15.07.05, 14:47
Wszystko juz bylo, a w domu na pupie niestety usiedziec nie potrafie,
stale mnie gdzies nosi. Znajomi spoczeli juz na laurach, nie robia kompletnie
nic. Grzybow tutaj nie ma, wiec taka przyjemnosc odpada, jagody tylko dla
cierpliwych, nie zmienia tego nawet fakt , ze tutaj rosna na krzewach I
sa duze ale rosna niestety tylko na farmach. Teatry, kina, muzea, tzn miasto,
dobre ale na wiosne i jesien. Pozostaje tylko plaza, rolki, rowery jakies
gorki, gadki ze znajomymi. Sobote spedzam lokalnie, tzn. blisko domu, w
niedziele MUSZE gdziez zawsze wyjechac.
A wy jak sie rozkoszujecie pelnia lata w wolnych dniach ? Czy tez w was
siedzi taki niespokojny duch ?
Zycze wszystkim udanego weekendu...
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Weekendowe plany... 15.07.05, 15:12
      Bella, ja - zgodnie z Twoja rekomendacja - jutro wybieram sie na przechadzke po
      gorach. Poza tym week-end planuje domowy, urzadzajac - wreszcie!!! - biblioteke
      cum jeden z pokoi goscinnych: od czwartku zaczynaja sie turnusy gosci
      wszelakich i proweniencji wszelakiej, od Waszyngtonu po Slupsk, Warszawe,
      Londyn, Uppsale ;-), Paryz, a nawet Pcim Dolny kurdebalans :-))))))

      Urzadzanie biblioteki polega na ulozeniu ksiazek na polkach, ale to tylko z
      pozoru robota glupiego, bo a) ksiazek moc; b) trzeba je odkurzyc; c) system
      umiejscawiania sobie przypomniec; d) odlozyc na osobna kupke ksiazki w
      lenguidrzu, ktore obiecalam miejscowej bibliotece publicznej (decisions,
      decisions...), i wreszcie e) na druga osobna kupke odlozyc ksiazki do
      wywiezienia do biura.

      Bedzie to chyba ostatni - do konca sierpnia co najmniej - samotny week-end.
      Wiec sie bede moscic :-))

      Szkoda, ze do plazy mam daleko, ale za 10 dni wyskocze na 2 dni do Pragi
      Czeskiej... kocham Prage.
      • bella-donna Re: Weekendowe plany... 16.07.05, 14:44
        zycze Ci aby ten zapal nigdy cie nie opuscil. Ja bede miala niespodziewanego
        goscia w sierpniu...i juz sie boje

        Ps. wygoda = wstretne lenistwo
    • lalka_01 ten konkretnie weekend 15.07.05, 16:07
      dzis wieczorem - grillowanie nad jeziorem z klasa syna (wywinelam sie). Jutro
      dwa grillowania - wywielam sie z jednego - tego wspolnosasiedzkiego. Pojutrze
      grill u mnie dla znajomych. A w poniedzialek zapach miesa z rusztu mnie
      zabije...
      • basia553 Re: ten konkretnie weekend 15.07.05, 16:16
        Uwielbiam grilowanie, a n a balkonie nie wolno:((((( ale Twoja czestotliwosc
        Lalka, moze naprawde zadzialac odwykowo:))))
        Odfkad nie pracuje, niedziela w sensie rozrywkowym stracila na znaczeniu.
        Codziennie jest niedziela. I codziennie staram sie czas dobrze wykorzystywac.
        Zazdroszcze Ci bella bliskosci morza. Jak daleko konkretnie?
        • bella-donna Re: ten konkretnie weekend 16.07.05, 14:50
          a dlaczego juz nie pracujesz ? na emeryture to chyba grubo za wczesnie ?

          Do oceanu mam 1.5 godz. drogi, dla jutki, to juz sa odleglosci nie do
          przejechania w ciagu jednego dnia o;
          Bardzo lubie te dlugie spacery po plazy...wspanialy balsam
          po pracowitym tygodniu...
      • bella-donna Re: ten konkretnie weekend 16.07.05, 14:46

        niestety , nie przepadam i nie robie, laczy sie to z siedzeniem na pupie i
        jedzeniem, a to staram sie eliminowac.

        Ps. czy jeszcze zyjesz ...???? o;
    • basia553 Re: Weekendowe plany... 16.07.05, 18:03
      bella, chcesz powiedziec, ze Jutki tempo jazdy to godzina na dobe?
      Ja nie pracuje, bo odziedziczylam troche pieniazköw i staram sie je
      jak najpredzej wydac na mile rzeczy; a co bede czekac az bede stara?
    • triskell Re: Weekendowe plany... 16.07.05, 20:08
      A my za chwilę jedziemy do Snoqualmie i North Bend - miejscowości, w których
      kręcony był serial Miasteczko Twin Peaks. W planach cherry pie (jeśli gdzieś
      znajdziemy, bo podobno oryginalny diner Normy spłonął w 2000 roku) i oczywiście
      damn good coffee :-).
      • basia553 Re: Weekendowe plany... 16.07.05, 20:16
        ktöra u Ciebie godzina?
        Milej wycieczki!
        • triskell Re: Weekendowe plany... 16.07.05, 20:20
          11:19 :-)
          • basia553 Re: Weekendowe plany... 16.07.05, 21:09
            jak fajnie! Masz jeszcze caly dzien przed soba. jeszcze moze sie tyle cudownych
            rzeczy zdarzyc (czego Ci zycze).
            • ani-ta Re: Weekendowe plany... 17.07.05, 09:08
              wczoraj slodkie lenistwo:)
              oprocz tego ze odstawilam matus na wycieczke i odebralam z niej... w ramach
              relaksu zmusilam siebie i ja do przejscia drogi od domu do punktu zbiorki:))))
              jedyne 3km w jedna strone:P w 40C:)))
              wywietrzylam dziecko na wszystkich blizszych i dalszych okolicznych placach
              zabaw... tych mniejszych i tych ogromnych;))) efekt - o 19tej dziecko odmowilo
              wspolpracy i poszlo spac:)))))))))
              ja o 22:))))

              dzisiaj... slodkiego lenistwa czesc druga...
              wiec o 6tej rano wstawilam matus do autokaru wycieczkowego:)
              teraz udajemy ze sprzatamy chalupe z Demolka:P
              potem zakupy... trza w koncu cos poza owocami kupic;) ale owoce TEZ!!!:))))
              potem placyki - maraton... moze morze?:) chociaz te cholerne meduzy pozeraja w
              calosci:( a moze basen?
              potem odebrac matus i przegonic po sklepach, bo jeszcze milion pomyslow na
              prezenty sie w nocy urodzilo:)))
              potem czerwone wino na balkonie, ktore smakuje NAM:)
              a potem... o 22 pojdziemy spac:))))))))))
              • basia553 Re: Weekendowe plany... 17.07.05, 09:29
                niezle Mame gonisz po kraju, to dobrze. ale czy Ty röwniez kiedys zobaczysz te
                Wazne Miejsca? Planujesz cos?
                • ani-ta Re: Weekendowe plany... 17.07.05, 09:57
                  basku:)
                  zobacze... jak Jedyny dojedzie... bez niego to tylko patrzenie... z nim bedzie
                  lepiej;)
              • ani-ta Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 07:08
                plan weekendowy wykonany praaaaawie;))
                tylko to sprzatanie nam nieee szlooo:)))

                dzisiaj od 6tej w pracy, zeby najpozniej o 12 uciec:)
                potem shopping, plaza, wino... bo wina zesmy ze zmeczenia nie ruszyly:)
                • basia553 Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 08:06
                  pieknie sobie zyjesz Anita. Pamietasz tez o tym, jestes tam do pracy a nie do
                  delektowania sie zyciem?:))))))
                  A ja wczoraj odebralam moja Demolke z lotniska, czyli Kube. Jestem cala
                  szczesliwa ciocia-babcia, czyli la nonna. Upal u nas okropny, a dzis ma byc
                  najgoretszy dzien lata. Trzeba zalatwic wszelkie zakupy i odwiedziny u
                  podopiecznej, a potem na wiele, wiele godzin na basen. Mam kilka fajnych w
                  poblizu. Ide delektowac sie zyciem:))))))
                  • lalka_01 Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 09:54
                    najgoretszy dzien lata? Myslalam ze juz byl...;-). Ale u nas dzisiaj raczej go
                    nie bedzie; i bardzo dobrze.
    • xurek Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 12:20
      Bardzo chetnie sie podziele moimi wrazeniami z goracego weekendu:

      Wiec w piatek jak juz Pirahna poszla spac, to pomoglam mezowi w demontarzu
      Piranhowego pokoju, po tym, jak w ciagu dnia i w pocie czola caly ten pokoj
      oproznilam z zawartosci sortujac na „potrzebne, do wyprania, do wyrzucenia, do
      oddania w dobre rece itd). Potem padlam i poszlam spac. W sobote zrobilam
      sniadanie, zajelam sie Piranha, z kuzynka zapakowalam materac i Piranhe do
      samochodu i pojechalismy do Zurychu, wnioslam materac na 2 pietro bez windy
      (ale z kuzynka), wrocilam do domu, zrobilam lunch, wyprawilam Piranhe i kuzynke
      z powrotem do Zurychu. Potem uszylam nowe firany do nowego pokoju Piranhii,
      narzute na kanape w komputerowni, uprzatnelam mieszkanie, zrobilam dla nas
      grila ktorego zjedlismy prawie bez slowa otumanieni nadmiarem slonca i pracy,
      potem znow uprzatnelam, umylam z 10 kilo klockow Lego i najprzerozniejszych
      samochodow a potem czytajac ksiazke czekalam, az maz skonczy malowac liczac na
      wspolnego drinka i choc troche jakiejkolwiek „rozrywki“. Niestety farba na 1,5
      sciany (malowalismy pokoj w czterech kolorach) zupelnie nam sie nie spodobala,
      wiec przez godzine mieszalismy inne warianty a jak skonczylismy to doszlam do
      wniosku, ze zanim maz te sciane na nowo pomaluje, to mnie i tak ochota na
      cokolwiek przejdzie, wiec poszlam spac. Niedzielnym rankiem skoro swit
      postprzatalam przyrzady malarskie, umylam podloge w pokoju i przyleglosciach,
      wypralam jednego Shreka (ok 70 cm wzrostu), jedna zabe, jednego kreta, jednego
      dinozaura i jeden ksiezyc oraz dwie poduszki, obudzilam meza a potem pomagalam
      przykrecac listwy podlogowe, gniazdka i lampy, potem zrobilam grila dla meza i
      kuzynki z Piranha co wrocili z Zurychu piec minut po tym, jak wytarlam ostatnia
      na nowo zasyfiona podloge, potem zjadlam sluchajac w otepieniu monologu
      kuzynki, potem z braku innego ochotnika musialam isc z dziecmi do lasu, potem
      siedzialam otepiala na balkonie i patrzylam jak dzieci sie bawia, potem
      pogadalam troche z Piranha, potem polozylam Piranhie spac a potem wlaczywszy
      telewizor siedzialam otepiala przed ekranem czekajac az bede miec tyle sily i
      energii, by wejsc do wanny i wziac kapiel. A potem poszlam spac.
      Rano obudzilam sie z uczuciem niesamowitego szczescia, ze juz nie ma
      weekendu :))

      PS: pokoj Piranhii jest teraz slicznyyy, a jak przyjda nowe meble to bedzie
      jeszcze sliczniejsczy :)).

      Xurek
      • basia553 Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 20:19
        o rany, to byl TYLKO dziecinny poköj! Pomysl co Cie czeka, jak zaczniesz reszte
        mieszkania/domu odnawiac!
        • xurek Basiu, 19.07.05, 10:02
          mieszkanie jest w miare nowe, wiec nic w najblizszych latach nie bedzie
          odnawiane. Meble w sypialni i pokoju do pracy zostaly juz wymienione i nie bylo
          to tak straszne jak u Piranhii.

          Piranha ma „Stauballergie“ a wyposazenie jego pokoju skladalo sie gl. z
          otwartych polek, wiec wszystko musialo byc totalnie zmienione, bo Piranha
          ostatnio w swoim pokoju mogla tylko „na prochach“. Pomalowalismy dlatego, ze on
          przedtem pomalowal sobie sciany i jakos nie bylismy zachwyceni jego dzielem :).
          Poza tym wierz mi, ze nie ma nic gorszego niz odkurzenie i zorganizowanie
          pokoju z klockami, misiami, grami, literkami i masa innych niezwykle waznych
          dupereli :).

          Xurek
          • basia553 Xurku, 19.07.05, 10:19
            wierze Ci, ze przezylas horror:))))) ja sama wykladajac pare lat temu
            mieszkanie laminatem musialam przenosiuc wszystko z pokoju do pokoju.
            To bylo straszne przezycie! Dopiero wtedy widac, ile sie röznych dupereli
            nazbieralo, ktöre niestety trzeba tez w takich okolicznosciach odkurzac,
            przekladac itd. W sierponiu zamöwilam pana, ktöry u mnie zawsze maluje i bedzie
            malowal teraz goscinny (na przyjazd Jutki:)))) i computerowy. Zapowiedzialam mu
            juz, ze wszystko bedzie tylko nakryte, ze niczego nie rusze i ze bedzie musial
            malowac "naokolo". A i tak z niechecia mysle o tym co mnie czeka.
            Ta Staubalerie ktöra ma Pirania, jest okropna. Slyszalam wiele o tym. Tak
            strasznie trzeba uwazac z wyposazeniem pokoju!
            • xurek Stauballergie 19.07.05, 11:07
              Wiec u Piranhii jest nadzieja, ze sie ja z tego wyleczy, pod warunkiem, ze w
              ciagu nastepnych dwoch lat alergia sie nie pogorszy. W wieku lat 6-ciu mozna
              zrobic tzw „Desensibilisierung“ (nie znam slowa po polsku), terapia trwa kilka
              miesiecy i ma doprowadzic do tego, ze Piranha nie bedzie juz reagowala
              alergicznie na kurz. Wczesniej nie mozna, poniewaz sytsem immunologiczny malego
              dziecka jest b. niestabilny i czesto sie zmienia. Pozniej mozna jednak jedynie
              wtedy to zrobic, jezeli alergia nie jest „ktoregostam najwyzszego stopnia“,
              dlatego lekarz zaproponowal „odkurzenie“ pokoju plus Piranha dostaje krople do
              oczu i do nosa, jezeli tylko pojawia sie swedzenie badz opuchlizna. Jak dotad
              musialam podawac krople prawie kazdego dnia ale jak narazie zupelnie dobrze
              pomagaja bezkortyzonowe Antihistaminika i mam nadzieje, ze po
              zakonczeniu „akcji pokoj“ przestana byc potrzebne.

              Teraz pokoj zostanie przerobiony tak, ze wszystko oprocz ksiazek i duzych
              samochodow (to latwo jest odkurzyc) zostanie pozamykane w szczelnych
              szufladach. Wszelkie pluszowe stworzenia oprocz tych najwazniezszych zostaly
              wyrzucone a te najwazniejsze musza byc zdaniem lekarza co tydzien odkurzane a
              raz na miesiac prane. Koldra i poduszka to specjalne algericzne cosie, ktore co
              miesiac maja byc „gotowane“ – byly bardzo taniutkie – tylko 400 Euro (myslalam,
              ze padne trupem i to bez alergii :)). Wszystkie klocki, „skarby“, autka itd
              musialy zostac umyte przed przeporwadzka do szczelnych szuflad. Pare mi
              jeszcze zostalo a na widok zabawek adrenalina mi sie podnosi :).

              Mysle jednak, ze gra warta swieczki, jezeli w ten sposob mamy szanse na
              niepogorszenie sie alergii i mozliwosc calkowitego wyleczenia za dwa lata.

              Xurek
              • lalka_01 Re: Stauballergie 19.07.05, 12:53
                jesli masz duza zamrazarke, to zamiast prac pluszaki co jakis czas je mroz.
                Podobno tez dziala, tak mi powiedzial moj lekarz.
              • lucja7 Re: Desensibilisierung, Stauballergie 19.07.05, 15:04
                Ludzie, ratunku!
                Odwrazliwienie? Uodpornienie?
                • basia553 tak Lucjo, 19.07.05, 15:36
                  odwrazliwienie na kurz, na ktöry jest teraz uczulony. Moznaby tez powiedziec:
                  odczulenie.
                  .
                  • lucja7 Re: tak Lucjo, 19.07.05, 19:02
                    Wiem ze to jest to, zeby przypomniec Xurkowi po polsku.
                    Ale napisalam to po to by dac przyklad czego to nie robi sie z lacina.
                    No i ze nie moglabym sie chyba przyzwyczaic do niemieckiego.
    • triskell Już po weekendzie :-) 18.07.05, 22:19
      Twinpeaksowy wodospad jest piękny, a schodząc, by obejrzeć go od dołu,
      przechodzi się przez bajkowy, omszały, pełen korzeni i drzew o bardzo
      skomplikowanych kształtach, typowy dla Washington State lasek. Mount Si
      przepięknie dominuje nad miasteczkiem, a w pobliskim North Bend dinerek z cherry
      pie and a damn fine cup of coffee odbudowali po pożarze już dawno. Wysiadając z
      samochodu, by tam się posilić, ja po prostu _skakałam_ z radości. I kubek sobie
      kupiłam :-).

      Wracaliśmy przez okolice Mount Rainier i choć powoli zaczynało robić się ciemno,
      załapaliśmy się jeszcze na trochę pięknych widoczków także i tam.

      Jeśli chodzi o zobaczone podczas podróży zwierzęta, to bilans zamknął się na
      wiewiórce, sarnie i niosącym w paszczy jakąś torebkę lisie. Niestety, na
      zdjęciach jest jedynie wiewiórka.

      Zdjęcia są tutaj: pg.photos.yahoo.com/ph/triskell_strix/my_photos Należy
      kliknąć w ostatni folder.
      • basia553 Truskell, 18.07.05, 22:40
        piekne zdjecia! Szczegölnie urzekl mnie ten bajkowy las... No a Ty pasujesz do
        tego lasu jako jakas wrözka tajemnicza - tak Cie widze!
    • basia553 Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 22:40
      Sorki Triskell, zle mi sie Twoje imie napisalo.
      • triskell Re: Weekendowe plany... 18.07.05, 22:56
        Basiu, nie ma sprawy, ja już na różnych forach byłam Tryskell (co niestety
        kojarzy mi się z wytryskiem), Triskiell, a bardzo często Triskel (przez jedno
        "l") - i to wszystko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy :-).

        A lasem też byłam zachwycona. Ta obfitość mchu, porostów, paproci i bluszczu
        (wiem, dusi drzewa, ale i tak wygląda pięknie) jest w ogóle charakterystyczna
        dla Washington State. Tutaj nawet park w środku miasta potrafi wyglądać jak
        kraina z bajki. No i nie ma takiego okresu w roku, kiedy lasy są szaro-brunatne,
        z powodu wspomnianych wyżej roślin jest w nich przez cały rok zielono.

        Muszę przyznać, że jadąc tutaj nie wiedziałam dokładnie, jak wygląda tutejsza
        przyroda i było to _bardzo_ miłe zaskoczenie, bo jest ona bardzo kompatybilna z
        moim temperamentem, duchowością czy jak to zwać :-).
    • jutka1 Re: Weekendowe plany... 20.07.05, 10:42
      Juz sroda, mozna zaczac myslec o week-endzie..
      Bedzie aktywny, bo jutro przyjezdza przyjaciolka na tydzien, moze wiecej, i
      pojezdzimy po okolicy. Zamek Ksiaz, Wielka Sowa, zlot harleyowcow, festiwal
      tanca dawnego, duzo sie bedzie dzialo w week-end, i wszystko w promieniu 20 km.
      Moze we wtorek pojedziemy do Pragi.

      Cale szczescie, ze przyjaciolka jakis czas temu rzucila palenie, bo byloby mi
      trudno. Ostatnie dni ciezko mi przychodzi niepalenie. :-(
      • morsa Re: Weekendowe plany... 20.07.05, 11:00
        Jutro ide do pracy. Moj lykend
        bedzie na raty - sobota wolna,
        w niedziele pracuje, a poniedzialek mam wolny.
        Moze wyskocze na wies w piatek po pracy,
        powrot niedziela rano. Jeszcze nie wiem.
        • leosi 2 tygodnie WOLNEGO 21.07.05, 03:41
          Zabralem na wycieczke -wlasna zone + 2 kolezanki(stanu wolnego)+ kolege.
          Wsadzilem to wszytsko do samolotu i z JFK polecielismy do San Francisco.
          Potem wypozyczylem samochod i do Denver.
          Bylismy w San Francisco 3 dni a potem to juz tylko 2000 mil.
          Po drodze nocleg w najdrozszym hotelu Venetain w Las Vegas, inny nocleg
          spalismy w indianskim tipi.
          widzialem tez polska piosenke - "Plana gory, plona lasy"
          Grand Canyon plonacy w nocy -niesamowite zjawisko - jak wiatr zmienil kierunek
          to juz nic nie bylo widac , ale za to bylo czuc swad saplenizny.
          Wycieczka byla by wspaniala - tylko nasze kobiety zamienily sie w jedze i stale
          o wszystko sie klucily .
          pozdrowienia dla kobietek z FORUM przesyla LEOSIA


          • basia553 Re: 2 tygodnie WOLNEGO 21.07.05, 09:09
            pewnie sie o Was klöcily. co to za zaniedbanie: na trzy panie tylko dwöch
            facetöw!
            • jutka1 Re: 2 tygodnie WOLNEGO 21.07.05, 10:57
              Basiu, dokladnie tak pomyslalam :-))))

              Leozie Z. pozdrawiam :-))
          • don2 Re: 2 tygodnie WOLNEGO 21.07.05, 15:43
            to tokarze nie maja wiecej jak 2 tyg. wolnego?

            Po drodze nocleg w najdrozszym hotelu Venetain w Las Vegas, inny nocleg
            > spalismy w indianskim tipi.

            zabraklo forsy na cos lepszego po tym noclegu w najdrozszym hotelu?
            Ty Zybi to piszesz na P2,czy dla kolegow z twojej wiochy w PL ?
            • leosi Don - ty jak zwykle ? 21.07.05, 23:02
              Toc po wspanialych WAKACJACH ....
              zostalem wylany z roboty- wlasciciel lubi jak pracujesz caly rok bez wakacji.

              To byly wakacje z dopiskiem - ekstremalne.
              zwykle wakacje zalatwiane :
              - w biurze podrozy kosztuja $3000
              - a nasze kosztowaly tylko $800
              www.venetian.com/
              warto wyspac sie 1 noc i umyc plecy wlasnej zony.
              Indianski namiot Tipi tez jest dobry do spania gdy sie przegra ostatnie $$$$
              w Casino Las Vegas.
              www.brycecanyoncampgrounds.com/bryce-canyon-cabins.html
              temperatura w Dolinie Smierci byla 123F natomiast w gorach Rocky Mtn tylko 53F.

              Don - zmien swoj ton-
              pojedz na wakacje -zostaw robote i tez moze napiszesz co ciekawego.
              Jezeli oczywiscie zmienisz ton z sarkastycznego na optymistyczny ??
              • don2 Re: Don - ty jak zwykle ? 21.07.05, 23:17
                masz Zybi racje ja od lat mam swoj ton ,a ty od lat taki sam.dawno nie czytalem
                o twoich sukcesach zeglarskich i w dziedzinie mody.A jak tam przyjecia w
                konsulacie? masz jakies nowe autografy wybitnych przedstawicieli kultury
                polskiej klasy exportowej? pewnie niewielu zostalo na necie ,ktorzy pamietaja
                twoje " Zachwyty tokarza z PL w wielkim swiecie" I nie bardzo mozna zmienic ton
                z sarkastycznego na optymistyczny,gdy sie czyta ,ze po latach zostales takim
                samym burakiem jakim kiedys byles.Nic nie pomaga zycie w Ameryce,burak zostaje
                burakiem.
                • basia553 Re: Don - ty jak zwykle ? 22.07.05, 09:02
                  Dawac te "Zachwyty", na pewno przednia zabawa:)))))
                  I Don: nie waz sie byc optymistyczny; bedziesz nudny:))))))
                • lucja7 Re: Don - ty jak zwykle ? 22.07.05, 09:23
                  Don, ja cie bardzo prosze tylko o jedno: nie zmieniaj sie!
                  :)
                  Nie wiem dlaczego, ale ten twoj ostatni tekst wydal mi sie jakis bliski.
                • leosi Don - podaj reke ! 22.07.05, 23:39
                  Oj Don- wcale nie musisz zmieniac tonu- skoro nie potrafisz ?
                  Bardzo latwo powiedziec cos nie wysilajac sie .
                  Troche gorzej jak trzeba ruszyc glowa - tyle ze za usmiech ludzie odpowiadaja
                  usmiechem.
                  Wyobraz sobie ze ja DBAM o dobre imie zeglarza i nie bede sie wysilal by ci cos
                  przykrego odpowiedziec na twoje zaczepki !!

                  Jezeli chodzi o rejsy zeglarskie -
                  wyplywamy na jachcie Baba Jaga w nastepna niedziele. Zrobie zdjecia co bys
                  uwierzyl ze czasami plywam .
                  Z pozdrowieniem zeglarskim A HOJ Przygodo - krzyknal LEOSIA do kolegi Don2
                  stojacego na brzegu.
                  • don2 Re: Don - podaj reke ! 23.07.05, 00:01
                    No to iles tam wody pod kilem/mieczem-cholera wi co za krype masz.A jak jeszcze
                    napiszesz ,ze spiewasz szanty,to padne na kolana.Dobre imie zeglarza,znam takie
                    jedno Sindbad albo Kusnierewicz tylko jak on ma na imie zapomnialem.Nie
                    zawracaj dupy z jakims dobrym imieniem zeglarza,jak widac trafia sie i miedzy
                    nimi pelno szmaciarzy.Pomyslnych wiatrow,zeglarzu wysmienity i doradco biznesowy
                    domorosly.
    • wkrasnicki Re: Weekendowe plany... 21.07.05, 09:50
      Planowanie, weekendowe też, to nawlekanie gówna na nitkę. Taka sobie robota.
      • morsa Re: Weekendowe plany... 21.07.05, 10:04
        Witaj Leosia - gdzie byles,
        jak Ciebie nie bylo?
        • kan_z_oz Re: Weekendowe plany... 21.07.05, 14:13
          Uwielbiam spedzanie weekendow nad oceanem.
          Czesto wyjezdzamy poza Sydeny, na dobry obiad z widokiem na ocean.
          Ostrygi i krewetki latem, dobry kawal steku zima, zakropiony piwem.
          Od czasu do czasu nie ma to jak frytki z kawalkiem ryby, zajadane na plazy
          gdzie oprocz nas i kilku osob nie ma absolutnie nikogo!
          Czy wiecie jak wyglada plaza z rana gdzie oprocz sladow waszych stop nie ma
          zadnych innych?

          Kan
          • lucja7 Re: Weekendowe plany... 22.07.05, 10:54
            Poranek, pustka, cisza, ogrom oceanu, ciche pluskanie siadajacych fal i ten
            jedyny, niepowtarzalny zapach frytek! Powachac i umrzec!

            :)))

            Moglabym zadac zagadke pt "znalezc intruza" pomiedzy: ocean, fale, plaza,
            plusk, frytka :)))
            • lucja7 Re: Weekendowe plany... 22.07.05, 11:09
              A skoro juz mowa o planach na koniec tygodnia, to ja planuje wyspac sie
              porzadnie przez dwa dni. Moze do kina, ale nic poza tym.
            • jutka1 Re: Weekendowe plany... 22.07.05, 11:38
              French czy liberty, bo sie waham z odpowiedzia? ;-)))
              • don2 Re: Weekendowe plany... 22.07.05, 12:15
                ciche pluskanie siadajacych fal ...............

                Lucjo ! cytat miesiaca !!!!!!! marynisci Cie beda cytowac ! miliony turystow
                zaludnia plaze morz i oceanow w wyczekiwaniu na ten fenomen natury:SIADAJACE
                FALE ,ja juz siadlem z zachwytu.
                PS.Podzielam impresje.Ranek nad morzem od niepamietnych czasow ,kojarzy mi sie
                z zapachem frytek,kawy i eggs & bacon.mam przed oczyma widok ziewajacych
                turystow i niesmiertelny sok pomaranczowy na stoliku.I widok ,ktory jest tez
                niezapomniany: przy stoliku siedzacy facet z szara zmieta twarzyczka i na
                stoliku 2 wielkie piwa - to zwyciezca nocnego konkursu karaoke (1 nagroda = 2,5
                litrowa butelka Smirnoff )
                • lucja7 zycie paryskie 22.07.05, 16:03
                  Ludzie niedoswiadczeni mysla ze zycie, wyobraznia, wolnosc, nie maja granic.
                  Ja, mowiac z perspektywy doswiadczenia uwazam ze sciezki zycia sa waskie, a
                  najwazniejsze jest umiec nadac im sens.
                  Pomagaja w tym miedzy innymi Saumur Champigny chlodne i popychajace surowe
                  kawalki ryb, oraz znakomite miso.
                  Pisze o tym dlatego ze miso bylo jednym z powazniejszych tematow ostatnich dni
                  tutejszj galezi forum (co wyrazilo sie checia wypicia przez lokatorow wsi
                  polskiej oraz masowych zamowien torebek pelnych trujacych srodkow chemicznych).

                  Bylam dzis na obiedzie u tego Japa, wiesz Don, na rogu rues Dauphine et
                  Christine.
                  • jutka1 Re: zycie paryskie 22.07.05, 20:22
                    Oj draznisz sie draznisz.
                    Nie szkodzi.

                    Lokatorka wsi polskiej :-))
                  • tomert Re: zycie paryskie 22.07.05, 21:44
                    Lucja, ty PRAWDZIWA paryzanka a siedzisz w lipcu w Paryzu????

                    Niesamowite.
    • basia553 Re: Weekendowe plany... 22.07.05, 17:46
      a ja dzis zainaugurowalam weekend zwany tutaj Wochenende wycieczka z Malym do
      Pfalzu. Gdzie chodzac po malowniczycvh malych miescinach i po winnicach
      wspominalam wspölny spacer przed rokiem tymi samymi "sciezkami" ze szfedziom.
      I szfedzi czenstom degustacje wina od winnicy do winnicy:))))
      Bylo wtedy i bylo dzis pieknie!
      • don2 Re: Weekendowe plany... 22.07.05, 19:51
        zaczelem lykend,zwany tu podobnie i jeszcze innaczej,spacerem z psem
        pozostawionym mi w opieke,zmoczylo mnie jak cholera i pies wysral sie przed
        samym biurem turystycznym-co bezwiednie stanowilo ocene tej placowki.Taki
        deszcz to plaga egipska ,gdyz mialem jechac na ryby i wyprobowac wspaniale
        podobno polskie przynenty,wygladajace na makaron gwiazdki pomalowany na kilka
        kolorow.Okazuje sie ,ze plocie lubia tez zapach wanilii oraz domieszke gowna
        golebiego.ostatnie polowy na ciasto o smaku czosnku dalo dobre wyniki.jak nie
        bedzie padac to jutro po poludniu na rybki.dzisiejsza wizyta w lesie wykazala
        brak grzybow i jagodow.Na sciezkach mnostwo slimakow bez skorupy ,pewno czekaja
        na grzyby.
        • sabba juz teraz grzyby?? 22.07.05, 20:24
          myslalam ze na jesieni...
          • don2 Re: juz teraz grzyby?? 22.07.05, 20:27
            Byc moze i z tego powodu ich nie ma :))))
            • tomert grzyby?? 22.07.05, 20:38
              Grrzyby to nam zarosna forum jak sie nic nie zmieni.
              • sabba no to w sama pore przyszedles,,, 22.07.05, 22:47
                juz nie moge sie tych zmian doczekac!
                • tomert Re: no to w sama pore przyszedles,,, 22.07.05, 22:54
                  Sabba? Jakie zmiany? Nie ma zadnych zmian. No chyba ze przestaniesz moralizowc
                  po tym jak ja zignoruje 50 postow klowna.


                  PS.
                  Dla kazdego mam cos milego. Kto jeszcze?
                  • sabba Re: no to w sama pore przyszedles,,, 22.07.05, 22:56
                    o zmianach pisales ty, wiec mialam nadzieje ze masz cos w zanadrzu. a od mojego
                    moralizowania wara!!!
          • ani-ta Re: juz teraz grzyby?? 22.07.05, 22:12
            teraz bylyby kurki gdyby padalo:)
            ale chyba nie padalo:)
            ja 5lat temu zbieralam o tej porze podgrzybki "tonami"... ale lato parszywe
            bylo!:) lalo non-stop;)

            wczoraj znalazlam pieczarki... cena mnie wbila w podloge... trudno... kurczak
            szabatowy obyl sie bez nadzionka pieczarkowego:P
            za to rukole maja DOSKONALA... pewnie z europy:PPPPP
            • don2 Re: juz teraz grzyby?? 22.07.05, 23:23
              kurczak z pieczarkami na szabes ? tego nie bylo chyba,literatura ani najstarsi
              ludzie nie wspominaja-shalom shabatt
              • ani-ta Re: juz teraz grzyby?? 22.07.05, 23:30
                czas wprowadzic nowa tradycje:PPP

                na kanapke z wedlinka i zoltym serem tez sie krzywili:PPPPPPPPPPPPP
                • tomert Re: juz teraz grzyby?? 22.07.05, 23:38
                  Zmienilas religie czy co?
                  • ani-ta Re: juz teraz grzyby?? 22.07.05, 23:45
                    czy co:)

                    religii sie nie zmienia;)

                    klimat z mienilam na troche... ale juz mi w kosc daje:P
                    • tomert Re: juz teraz grzyby?? 23.07.05, 00:10
                      Prosze jasniej dla mnie jesli mozna.
                      • ani-ta Re: juz teraz grzyby?? 23.07.05, 11:29
                        zmiana klimatu wiaze sie zwykle ze zmiana miejsca zamieszkania:)
                        TYMCZASOWA zmiana:P
                        mam zamiar wrocic do grodu nad wisla, poto by wybrac cokolwiek bardziej
                        cywilizowana czesc swiata:P
                        38C i temp. rosnie...
                        opadow nie przewiduja do pazdziernika:)
                        • chris-joe Re: juz teraz grzyby?? 23.07.05, 11:34
                          anita! przestan stekac, zwlaszcza na tym forum, gdzie niemal kazdy przeszedl
                          juz pewnie polowe zycia w obcych klimatach, jezykach, kulturach, zarciu,
                          kochankach, pozycjach itp. itd. :))) Empatyzuj sie:)

                          O kurcze, wlasnie mi wyszlo, ze pojutrze 20 lat mi trzasnie (na obczyznie)...
                        • tomert Re: juz teraz grzyby?? 23.07.05, 16:36
                          Ach jaka tajemnicza? Gdzie ty jestes? Bliski Wschod czy co?
                          • morsa Re: juz teraz grzyby?? 23.07.05, 17:05
                            Bylam zmuszona zamienic dyzur;
                            pracowalam wczoraj i jutro mam wolne.
                            Ide do pracy we wtorek na 13.00.
                            Pakuje wiec plecak i wybywam na wies.
                            Padalo teraz wiec licze na to, ze beda grzyby.
                            Kurki i prawdziwki (zdrowe, bez robali)
                            znalazlam jakies 2 tygodnie temu
                            (a byla wtedy susza i goraco).
                            Pojde tez na ryby...
                          • lucja7 Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 17:12
                            Anita, od wczoraj nalezy mowic jasno i jednoznacznie, stoczyla sie bowiem na
                            forum podstawowa jednostka inteligencji.
                            Pamietaj ze waga mozgu nie jest proporcjonalna do wagi ciala. A by zarzadzac
                            prawie 110kg cielskiem potrzeba duzo energii.
                            Natura jest selektywna i niesprawiedliwa.
                            • ani-ta Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:04
                              luska;)
                              ja mam w domu 110kg cielska calkiem rozumnego:)))
                              :))))))))))))

                              ertes:)
                              no rusz glowinka! szabat, upal... nooo... taki smieszny kraj w ksztalcie
                              trojkata w stanie permanentnej wojny z arabami;)

                              c-j:)
                              no stekam!!! bo ja sobie WYIDEALIZOWALAM ludzi... i teraz co rusz z hukiem
                              spadam na ziemie;)))) ale obiecuje poprawe!:)))))
                              gratuluje lat 20tu!!! to TRZEBA uczcic:)))))))))
                              • tomert Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:14
                                To uwazaj na tych obok bo oni tych chyba nie za bardzo lubia.
                                • ani-ta Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:17
                                  eee tam:)
                                  zyja zgodnie i pogodnie;)
                                  tutaj najgorszymi terrorystkami sa meduzy!!
                                  ale ponoc juz sie te polmiski koncza:)

                                  ajc... mialam nie biadolic;))))
                                  • tomert Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:20
                                    Do nas tez cos w tym rodzaju przyplynelo ostatnio i w telewizornii ostrzegali
                                    coby nie spotkac sie z tym bo moze byc nieprzyjemne. Roznica taka ze jest
                                    fioletowe.
                                    • basia553 Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:22
                                      ja to przezylam przed laty w Tunezji. Plynelam i nagle jakby mnie ktos zyletka
                                      w udo ciachnal. Myslalam naprawde, ze ktos podplynal. Dopiero jak zobaczylam
                                      jeczacych ludzi na plazy, to sie dowiedzialam o tym co to jest. Znakomicie
                                      pomagala mi wtedy posiadana amerykanska pasta na poparzenia.
                                      • ani-ta Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:25
                                        tutaj stosuja ocet albo cebule;)
                                        tak wiec w plecaku mam zawsze noz (fajnie sie tlumaczyc z posiadania co
                                        chwile:P) i cebule poza recznikiem, bikini (buahahahaa) i kremem z filtrem:)))

                                        w sumie dziabniecie malej - to tyle co osy, duzej... doche sie jeczy... ale
                                        woda kuuuusi;))))))
                                      • tomert Re: Niesprawiedliwa natura 23.07.05, 20:25
                                        Ja nie plywam bo Pacyfik jest potwornie zimny wiec nie grozi.
    • basia553 Re: Weekendowe plany... 23.07.05, 19:42
      czy SP pisze teraz pod nikiem lucja?
      • tomert Re: Weekendowe plany... 23.07.05, 20:12
        Kazdy orze jak morze Basiu. Ja sie nie ma zbyt wiele do powiedzenia to sie
        obszczekuje. Zobacz ze wezwala natychamiast na pomoc SP a on jak wierny i
        posluszny ratlerek pojawil sie natychmiast. Sadzac po radosnej ochocie z jaka
        rzucila sie na moje posty od wczoraj to musi byc salonowa osoba. A najbardziej
        salonowe sa pekinczyki.

        Ja mysle ze to nowa wersja Strasznych Blizniakow: ratler i pekinczyk.


    • jutka1 Re: Weekendowe plany... 24.07.05, 23:39
      Tak jak Krasnicki napisal, plany na week-end to nawijanie g... na slomke..

      Nic z zaplanowanych rzeczy sie nie udalo, inne sie pojawily.

      Nie ma sprawy
      • tomert Re: Weekendowe plany... 25.07.05, 16:02
        A ja spedzilem dwa dni w wiekszosci w domu z klimatyzacja na maksa.
        Ten cholerny huragan Emily nawial tyle wilgoci ze bylo i jeszcze ma byc dzisiaj
        jak w Nowym Jorku czyli sauna.
    • bella-donna Re: Weekendowe plany...ERTES...!!!! 30.07.05, 19:26
      do tego wszystkiego jestes jeszcze B E Z C Z E L N Y ...
      • ertes Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 01.08.05, 21:21
        Sorry Bella, myslalem ze twoj watek ma juz ponad 100 wpisow a poza tym nie
        bardzo rozumiem co to za roznica kto otwiera nowy. Skoro jednak czujesz
        potrzebe posiadania to otwieraj.

        Wycieczka do Hearst Castle sie udala. Link do zdjec wyslalem.
        Miejsce jest duzo ciekawsze niz myslalem. Palac zbudowany na srodku pustyni, z
        pieknym widokiem. Jest to tak wielkie ze bedac tam przez 2 godziny zobaczylismy
        zaledwie 10-15%. Wrocimy jeszcze raz.

        Tym bardziej ze sama droga to tez przyjemnosc. Niesamowicie zroznicowany
        krajobraz, klimat zmienia sie prawie z kazda przejechana mila. Na wybrzezu
        temperatury okolo 15C a 4-5 mil w glab ladu - 30C i wiecej. I te lasy w ktorych
        drzewa sa obwieszone mchem. Wyglada to jak w bajce :)

        • bella-donna Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 02.08.05, 17:59

          oczywiscie, ze jest to bez znaczenia... ale milo uslyszec slowa skruchy I to
          wlasnie od Ciebie. Milej byloby, aby bez upominania kazdy wiedzial jak sie
          zachowywac w miejscu publicznym, to malutkie "szkielko" za ktorym jestes teraz
          ukryty, to miejsce wlasnie takim czyni.

          Co do zamku Hearsta, rzeczywiscie warto sie tam wybrac, to prawie legenda.
          Jesli sie nie myle, miesci sie w Simon, to dosyc daleko od Ciebie...
          a jazda autostrada nad oceanem musi byc cudowna...
          • lucja7 Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 02.08.05, 18:31
            "a jazda autostrada nad oceanem musi byc cudowna..."
            no prosze jak niewiele nam potrzeba do szczescia!
            Mewy miaucza, ocean szumi, silnik warczy ale nie za glosno, bak pelen paliwa no
            i gwozdz wycieczki: Hearst Castle!
            Pomysl tylko ile pokolen klasy robotniczej zwiedlo w ciezkiej walce, bys mogla
            pojechac zwiedzic Hearst Castle. No bo w koncu nie oszukujmy sie, sa to wakacje
            ze sie tak wyraze ludowe!
            (tekst serio)
            • don2 Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 02.08.05, 19:23
              Skaliste wybrzeze oceanu,dyskretny szum silnika,zatrzeszczaly kola na kamyczkach
              przy zjezdzie na parking polozony nad urwiskiem.Z charakterystycznym dzwiekiem
              zamykanej kasy pancernej,domknely sie drzwiczki Mercedesa.narzucajac na plecy
              elegancka kurteczke dala kilka krokow w kierunku niskiej barierki na skraju
              przepasci.Szybko podszedlem do niej-lekkie pchniecie i poszybowala jak samotny
              albatros w klarowne powietrze nad wzburzonym oceanem.Bez pospiechu wrocilem do
              auta,otworzylem drzwiczki,wyjalem z uchwytu telefon i polaczylem sie z Policja
              Zegnaj wytworna i potworna,mialas sliskie pantofelki.To byl wspanialy dzien
              jak na zwykle nudna sobote,zadne party,zadna kolacja w wytwornej restauracji.
              Wlaczona klimatyzacja i wymiana powietrza szybko zatrze pozostaly po tobie
              zapach excluzywnych perfum-to nie byly ludowe wakacje ,a revoir !
              • jutka1 Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 02.08.05, 23:22
                niemozliwy jestes! :-)
                • wkrasnicki Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 02.08.05, 23:32
                  Muszę jak najprędzej zmodernizować domek dla dzięcioła, a Łucja śpi.
                  Dlaczego kobitki zawsze śpią, kiedy są najbardziej potrzebne, czyli wieczorową porą?
                  Eee, po czorta pytam, kiedy sam znam odpowiedź.
                  • lucja7 Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 03.08.05, 09:10
                    Udalo ci sie jakos rozwiazac problem?
                    • wkrasnicki Re: Weekendowe plany.. Hearst Castle 03.08.05, 19:20
                      lucja7 napisała:

                      > Udalo ci sie jakos rozwiazac problem?
                      > _______________________

                      Narazie powiększyłem otwór wejściowy od strony frontowej (na oko) i pozostawiłen nieopodal wazelinę.
                      W sumie to dość proste, jedno oko zapamiętywało przekrój poprzeczny dzięcioła, drugie
                      prowadziło laubzegę.
                      Zresztą jeśli chce mieszkać, niech trochę pokombinuje, a nie kurde z dziobem na gotowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka