Dodaj do ulubionych

rozne strony kobiet

08.09.05, 23:36
Co was najbardziej denerwuje u kobiet? Jakie zachowanie, sposob bycia,
ubioru? Czego nie znosicie? Co tolerujecie? W domu, w pracy........wszedzie.
A co sie w nich podoba?

Interesuje mnie zdanie wszystkich, i kobiet i mezczyzn.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: rozne strony kobiet 08.09.05, 23:50
      Hm.

      Nie znosze typu slodkiej idiotki kocio ocierajacej sie o wszystkich na drodze i
      piszczacej wysokim sopranem. Brrr.
      Nie znosze typu zawistnicy-plotkary-przekupy zalanej zolcia.
      Nie znosze swietojebliwosci (ktora traktuje jako synonim rodzaju hipokryzji, nic
      wspolnego z zyciem duchowym).

      Lubie u kobiet empatie, cieplo, prostolinijnosc. Uwielbiam inteligencje. Lubie
      jak sa konkretne, nie znosze rozmemlania. Nie znosze jak sa typem bluszcza,
      wieszajacego sie na innych, co to niby nic nie umie (gie nie umie, leni sie i tyle).

      Lubie kobiety kobiece. Nie wiem jak to inaczej okreslic.

      Jak mi jutro sie cos przypomni to dopisze :-)
      • jutka1 Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 10:29
        Nie lubie u niektorych kobiet niemoznosci czy nieumiejetnosci powiedzenia
        szczerze, o co chodzi. I nieumiejetnosci powiedzenia "nie".

        A lubie tez, kiedy potrafia w zyciu zawodowym (choc nie tylko) jednoczesnie byc
        soba, byc kobiece, ale nie ustepowac kroku ani miejsca panom. Ale to z
        perspektywy mojej profesji.

        Wiecej grzechow nie pamietam :-)
    • bird_man jutka masz caluska 09.09.05, 12:58
      zgadzam sie calkowicie z Jutka z tym czego nie znosze u kobiet chociaz znam
      jeszcze wiecej takich cech..
      Must to have: inteligencja !
      moj ideal kobiety: Candice Bergen - to jest po prostu kobieta z klasa !
      pozdrawiam
      ptaszek
      • maria421 Re: jutka masz caluska 09.09.05, 15:32
        bird_man napisał:


        > Must to have: inteligencja !

        Ptaszku, po "must" uzywa sie bezokolicznika bez "to", czyli "must have".

        Wybacz zboczenie zawodowe:-)
        • bird_man mario masz caluska tez 09.09.05, 17:05
          maria421 napisała:

          > bird_man napisał:
          >
          >
          > > Must to have: inteligencja !
          >
          > Ptaszku, po "must" uzywa sie bezokolicznika bez "to", czyli "must have".
          >
          > Wybacz zboczenie zawodowe:-)

          **********************
          lubie takie zboczenia...
          masz racke oczywiscie.. napisalem najpierw: "nice to have" a potem
          zlikwidowalem nice a napisalem must.. ja wiem, jestem czasami cos co sie po
          niemiecku nazywa "schlampe" szczegolnie jak chodzi o pisanie.. staram sie
          pisac "w ciemno" i b. czesto nie patrze na to co pisze i tak wychodzi..
          w kazdym razie dzieki..
          ptaszek
    • ani-ta Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 13:23
      - silne, ale nie wojowniczki
      - "wyszczekane", ale nie wulgarne
      - inteligentne i koniecznie z osobowoscia (i wcale nie musi byc mi latwo je
      rozgryzc:P)
      - o niebagatelnej urodzie, ale nie "zrobione"
      - koniecznie pozytywnie zakrecone:)

      no i jest ideal urody... Monica Belucci:) no jej od stolu bym nie odgonila
      (taka prywatna parafraza wyrzucania z lozka:P):))))
    • lalka_01 Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 13:29
      podobno moim idealem sa kobiety z krzywymi nosami, podobno to cecha wspolna
      wszystkich tych, ktore mi sie poodbaja...
      • ani-ta Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 13:31
        :))))
        jakis przyklad ogolnie dostepny?:)
        • lalka_01 np. Sophie Marceau ;-) ntxt 09.09.05, 13:41
          • ani-ta Re: np. Sophie Marceau ;-) ntxt 09.09.05, 13:51
            no kurcze az sobie ja znalazlam!
            www.kinomaniak.pl/osoby/sophie_marceau/zdjecia_duze.php?zdj=1
            no nie widze!:))))
          • jutka1 Re: np. Sophie Marceau ;-) ntxt 09.09.05, 14:54
            To ze ja sie kocham w Isabelle Huppert, to pisalam nie raz :-)

            http://www.arte-tv.com/i18n/content/tv/02__Communities/C2-arts_20and_20music/02-Magazine/19__Journal__de__la__culture/02__speciale_20__invites/images__invites/huppert__isabelle/isabelle__moy.jpg/724628,property=imageData.jpg
            • jutka1 Re: np. Sophie Marceau ;-) ntxt 09.09.05, 15:00
              delirium.lejournal.free.fr/isabelle_huppert.jpg
    • sabba Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 13:48
      nie lubie jak kobiety maja okres. to naprawde jedyna wada kobiet. POza tym , spoko.
    • maria421 Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 15:28
      Nie lubie tandety, nie lubie wiec tandetnych kobiet, tak w stroju jak i w
      sposobie bycia. Lubie damy, takie z krwi i kosci, u ktorych wszystko gra-
      wdziek, wyglad, inteligencja, spob bycia.

      Nie lubie babo-chlopow, nie lubie slodkich idiotek, nie lubie kobiet wulgarnych.

      • joeknew Re: rozne strony kobiet 09.09.05, 23:43
        Zgadzam sie z Jutka w 100% (mamy ostatnio duzo wsapolnego) i dodaje ze nie moge
        znesc babsk ktore majac odrobine wladzy zachowuja sie jak krolowe.

        "Jino to ciarachy tworde, trza by stoć i walić w morde"
        • jutka1 Re: rozne strony kobiet 10.09.05, 00:07
          joeknew napisał:

          > nie moge znesc babsk ktore majac odrobine wladzy zachowuja sie jak krolowe.
          *******
          Swinte slowa :-)

          NB. Isabelle Huppert tez lubisz? :-)
          • joeknew Re: rozne strony kobiet 10.09.05, 03:18
            jutka1 napisała:

            > joeknew napisał:
            >
            > > nie moge znesc babsk ktore majac odrobine wladzy zachowuja sie jak krolow
            > e.
            > *******
            > Swinte slowa :-)
            >
            > NB. Isabelle Huppert tez lubisz? :-)
            who is that woman?
            • jutka1 Re: rozne strony kobiet 10.09.05, 14:05
              Joe, IH to moja najnajnajulubiensza aktorka.

              Dalam jej zdjecie na watku o kobietach :-)
              • jutka1 Re: rozne strony kobiet --- chcialam napisac... 10.09.05, 14:06
                ... troche wyzej na watku o kobietach :-)
    • bella-donna Re: rozne strony kobiet 10.09.05, 13:07
      czy bylo juz o plotkarkach, naiwniaczkach,
      nudnych, zimnych...? -nie znosze
      "kucharki", "sprzataczki", matki ktorym dziecina
      przeslonila rzeczywistosc...-omijam
      • lucja7 Re: rozne strony kobiet 10.09.05, 14:14
        Napisalas ze nie jestes plotkarka, naiwniaczka, nudna i zimna, ani kucharka ani
        sprzataczka, ani matka z przesloniona rzeczywistoscia...............
        I pewna jestem ze zapomnialas jeszcze wiele innych wytarciuchow. Co wiec
        pozostalo?
        • ani-ta mezczyzni?:) 10.09.05, 14:19
          sa po prostu kobiety, ktore nie lubia kobiet:)
          • lucja7 Re: mezczyzni?:) 10.09.05, 14:21
            moze? nie wpadlam na to :)
            • ani-ta Re: mezczyzni?:) 10.09.05, 14:26
              no sama doprowadzilas mnie do takiego wniosku;)

              <dobra, a teraz otwieram sobie fotke pieknej monici i ide cwiczyc przed lustrem
              robie sie na "bostwo":) zostalo mi tylko 36godzin do zaszokowania meza - rzecz
              jasna POZYTYWNEGO zaszokowania:PPP>
              • chaynik koszmarny sex 10.09.05, 23:00
                O ktorym chca zapomniec.
                kobieta.interia.pl/news?inf=664087
          • jutka1 Re: mezczyzni?:) 11.09.05, 12:47
            Ja bardzo lubie kobiety. Mimo cech czy typow nielubianych, ktore wymienilam wyzej.

            J.:-)
        • bella-donna Re: rozne strony kobiet 12.09.05, 03:37
          W poprzednich watkach pieknie bylo o kobietach, idealy, boginie, pieknosci.
          Czy o przywarach niszczacych znajomosci, przyjaznie, malzenstwa rowniez nalezy
          rozprawiac w tym samym tonie ? , o kobietach superptaka juz nie wspomne...
    • xurek Re: rozne strony kobiet 11.09.05, 11:51
      Dlugo sie zastanawialam i wydawalo mi sie, ze chyba nie da sie okreslic, co u
      kobiet lubie a czego nie, bo te same cechy raz wydaja mi sie sympatyczne a raz
      antypatyczne. W koncu jednak wpadlam na to, na czym polega roznica i doszlam do
      wniosku, ze zdecydowanie najbardziej nie lubie kobiet udajacych.

      - udajacych dame
      - udalajych slodka idiotke
      - udajacych emancypantke
      - udajacych „matke Ploke“
      - udajacych itp itd.

      W przypadku “wydania oryginalnego” nawet „slodka idiotka“ ma odrobine swoistego
      wdzieku – „podrobki“ bywaja najczesciej li tylko zalosne.

      U facetow udawanie tez mi zreszta przeszkadza, ale mam wrazenie, ze jest
      praktykowane na znacznie mniejsza skale. Poza tym jest cala masa cech, ktore
      przeszkadzaja mi ogolnie u ludzi, jak np. zaklamanie, brak odwagi itp itd – ale
      chyba nie o to w tym watku chodzilo.

      Moj ideal kobiety? Nnnnooooo….. kobieta idealna oczywiscie :)). Piekna,
      oryginalna, zawsze zadbana, poruszajaca sie z pelnym sexappealu wdziekiem,
      madra, zrownowazona, pogodna, uczciwa, posiadajaca pozytywny wplyw na ludzi
      pozwalajacy lagodzic konflikty, prawie zawsze cieplo i szczerze usmiechnieta,
      majaca w sobie niezaleznie od wieku rownoczesnie cos z matki, kumpeli i malej
      dziewczynki.

      Xurek
      • lucja7 udawanie 12.09.05, 10:01
        Z udawaniem to nie tak prosto. Bo mnie sie wydaje ze wszystkie udaja.
        Te "naturalne" udaja np ze sa naturalne. Jeden wielki teatr, sa natomiast lepsi
        i gorsi aktorzy.
        Wiec,
        zgadzam sie ze zle udawanie jest denerwujace. A dobrego udawania nie widac :)
        • sabba Re: udawanie 12.09.05, 10:32
          udaje sie tylko do czasu...:) Ale czy to samo nie denerwuje was u mezczyzn???
        • xurek Re: udawanie 12.09.05, 11:00
          Przez „naturalnosc“ w tym konkretnym przypadku rozumiem „bycie soba“,
          obojetnie, w ktorym kierunku to idzie i co to oznacza. Mozesz oczywiscie miec
          racje, ze nikt nie jest soba, tylko siebie udaje :)) i ze niektore robia to tak
          dobrze, iz sie tego nie zauwaza. Mnie sie jednak wydaje, ze jest i to wcale nie
          malo kobiet, ktore nie udaja kogos innego. Co sie chyba kazdemu i owszem zdarza
          to pewna „przesada“ w pewnych syutacjach – czasami zagrana rzeczywiscie tak
          dobrze, iz tylko znajac dana osobe mozna na zasadzie „porownania faktow“ owa
          przesade rozpoznac.

          Sabba, jak juz napisalam u facetow przeszkadza mi to rowniez, ale zdarza sie
          znacznie rzadziej (albo sa lepszymi aktorami, i rzadziej zauwazam).

          Xurek
    • bird_man Co mnie smieszy.. 12.09.05, 12:05
      Otoz przy kilku juz roznach okazjach Lucja w nawiazaniu do mojej pracy ktora
      daje mi mozliwosc podrozowania po swiecie nazwala mnie kilkakrotnie (mialo to
      byc pogardliwie-obrazajace) "komiwojazerem".. Normalnie nie zastanawiam sie nad
      tym co pisze Lucja bo jak narazie popisuje sie na tym forum
      typowami "ptasiomozgowo-kobiecymi" opiniami.. zastanawia mnie jednak skad ta
      pogarda do komiwojazerow.. Czyzby naprawde sygnaturka miala racje?
      (cytuje: "kobieta, wyuzdany luksus")
      O czym swiadczy taka wypowiedz? O calkowitej pogardzie do mezczyzny ktory nie
      baczac na opinie spoleczne, za wszelka cene stara sie zdobyc srodki materialne
      na utrzymanie rodziny.. Oczywiscie, jezeli mezczyzna nie jest chirurgiem,
      architektem, aktorem czy znanym sportwcem, jezeli nie jest w stanie zapewnic
      tej jakze przeciez wspanialej i jedynej w swiecie ksiezniczce zyciaa w luksusie
      to jest godzien tylko pogardy...
      A co ma ta kobieta do zaoferowania w zamian?
      120-130 kg naa wadze i wspomnienia o seksie z czasow jak miala lat 25?
      Codzienne zrzadzenia i wyrzuty? Coz potrafi dac "swojemu" mezczyznie, ktory
      rowniez w swojej swietej naiwnosci wierzyl kiedys ze "na dobre i zle" oprocz
      pogardy i traktowania jak piate kolo u wozu?
      Czasami mysle sobie, ze rzeczywiscie arabowie maja chyba racje..
      na cale szczescie sa jeszcze mezczyzni ktorzy pewnego ranka sie budza, popatrza
      na chrapiacego wieloryba przewalajacego sie z boku na bok w tym samym lozku i
      po prostu wychodza po papierosy aby nigdy wiecej nie wrocic do tego koszmaru..
      Panowie wszystkich krajow, obudzcie sie ! Swiat na cale szczescie nie konczy
      sie na Lucjopodobnych.. dajcie im po prostu kopa lub spakujcie manatki..
      ptaszek
      • lucja7 Re: Co mnie smieszy.. 12.09.05, 12:17
        Usilujesz wytezac mozg, ale zamiast tego robi ci sie ciasno w spodniach.
        Niemniej jednak jakies tam wysilki refleksji z twojej strony zanotowalam.
        Wyraziles i zale i manifest. Nie za duzo za jednym zamachem?
        • bird_man Re: Co mnie smieszy.. 12.09.05, 12:36
          nie odpowiedzialas na moje pytanie lucjo..
          skad ta pogarda dla komiwojazerow?
          Ale szczerze mowiac nie oczekiwalem od ciebie tak naprawde odpowiedzi bo
          przeciez ty jestes wyuzdany luksus i ponad to.. psim obowiazkiem mezczyzny jest
          zapewnic ci wlasnie luksusowe zycie i ty byc moze laskawie pozwolisz mu sie
          obslugiwac..
          Skad w tobie tyle pogardy dla ludzi z "innych stanow" - sprawa wychowania,
          wzorow wyniesionych z domu? A moze po prostu "ptasi mozdzek" ?
          ptaszek
      • xurek Nie no, 12.09.05, 13:03
        tego nie moge tak zostawic :). Przepychanki Birdmana i Lucji pozostawie
        zainteresowanym, ale to:

        „A co ma ta kobieta do zaoferowania w zamian? 120-130 kg naa wadze i
        wspomnienia o seksie z czasow jak miala lat 25? Codzienne zrzadzenia i wyrzuty?
        Coz potrafi dac "swojemu" mezczyznie, ktory rowniez w swojej swietej naiwnosci
        wierzyl kiedys ze "na dobre i zle" oprocz pogardy i traktowania jak piate kolo
        u wozu?
        Czasami mysle sobie, ze rzeczywiscie arabowie maja chyba racje..
        na cale szczescie sa jeszcze mezczyzni ktorzy pewnego ranka sie budza, popatrza
        na chrapiacego wieloryba przewalajacego sie z boku na bok w tym samym lozku i
        po prostu wychodza po papierosy aby nigdy wiecej nie wrocic do tego koszmaru..
        Panowie wszystkich krajow, obudzcie sie ! Swiat na cale szczescie nie konczy
        sie na Lucjopodobnych.. dajcie im po prostu kopa lub spakujcie manatki..
        ptaszek“

        musze skomentowac :))

        Birdman, wychodzac z porownywalnej grupy wiekowej miedzy mezczyzna a kobieta
        musze stwierdzic ze:

        a) te 130 kg. zywej wagi zdarza sie czesciej u facetow, juz chociazby
        dlatego, ze sa ogolnie wieksi. 130 to kupa miesa i watpie, by wiecej niz 1%
        ludzkiej populacji osiagalo taka wage.
        b) Z tym seksem to tez nie zawsze tak jak mowisz. Pomijajac statystyczne
        krzywe „najwiekszej czestotliwosci“ u obydwu plci nawet moje „empiryczne
        zaslyszenia“ nie potwierdzaja Twej tezy, tudziez rozszerzaja ja na obie plcie.
        Nie masz pojecia, ile „wielorybow w podeszlym wieku“ szuka sobie kochanka.
        Ciekawe po co i przede wszystkim dlaczego ....
        c) Z chrapaniem to juz jest zupelnie na odwrot: plec meska chrapie
        zdecydowanie czesciej i glosniej i zaczyna w znacznie mlodszym wieku.
        d) Zapomniales dodac w Twych dobrych radach dla “przytlamszonych
        wielorybem” by wychodzac po te ostatnie papierosy nie zapomnieli zabrac ze soba
        wiecznie pelnej niedopalkow popielniczki, smierdzacych skarpet i odoru
        przetrawionego piwska :).

        A tak w ogole to jestem zdania, ze wiekszosc ludzi, obojetnie jakiej plci, nie
        traktuje sie na wzajem z wyrachowaniem i pogarda.

        Xurek
        • bird_man Re: Nie no, 12.09.05, 13:45
          xurek napisała:

          > musze skomentowac :))
          >
          > Birdman, wychodzac z porownywalnej grupy wiekowej miedzy mezczyzna a kobieta
          > musze stwierdzic ze:
          >
          > a) te 130 kg. zywej wagi zdarza sie czesciej u facetow, juz chociazby
          > dlatego, ze sa ogolnie wieksi. 130 to kupa miesa i watpie, by wiecej niz 1%
          > ludzkiej populacji osiagalo taka wage.
          ************************************
          tutaj zgoda, jest wiecej mezczyzn niz kobiet o wadze 120-130 kg, ale u kobiety
          juz waga 95 kg przy wzroscie 160-165 daje odpowiednie efekty wizualne. Co nie
          zmienia faktu, ze wielu mezczyzn jest pod tym wzgledem jeszcze gorszych -na
          moje szczescie jak zawsze podkreslam..


          > b) Z tym seksem to tez nie zawsze tak jak mowisz. Pomijajac statystyczne
          > krzywe „najwiekszej czestotliwosci“ u obydwu plci nawet moje „
          > ;empiryczne zaslyszenia“ nie potwierdzaja Twej tezy, tudziez rozszerzaja ja
          na obie plcie.
          ************************************
          Oj Xurku, albo jestes naprawde naiwna, albo po prostu nie chcesz mi przyznac
          racji. Otoz zapewniam cie ze procenowo znikma czesc mezczyzn (chociaz zdarzaja
          sie i takie przypadki) stosuje "karanie" wlasnych zon przez odmowe seksu. W
          malzenstwach jest to nagminne - 100 % moich znajomych, kolegow i przyjaciol
          (nie walaczajac mnie osobiscie) bylo juz z tym konfrontowane - problem w tym ze
          nie kazdy mezczyzna potrafi sobie z tym poradzic..
          > Nie masz pojecia, ile „wielorybow w podeszlym wieku“ szuka sobie kochanka.
          Ciekawe po co i przede wszystkim dlaczego ....
          *****************************
          zapewniam cie ze mam pojecie.. (chociaz sam z takich ofert nie korzystam) Po co?
          bardzo prosto: wiele kobiet w wieku dojrzalym czuje sie atrakcyjne (i sa
          czesto) i chce sexu i ma do niego prawo - dlatego.. Wielu mezczyzn w
          wieku "dojrzalym" ma juz z seksem problemy - b.czesto spowodowane wlasnie
          katastrofalna forma fizyczna, wstydzi sie tego i nie chce sie samemu do tego
          przyznac. Problem dotyczy wlasnie mezczyzn po 50 - ce..


          > c) Z chrapaniem to juz jest zupelnie na odwrot: plec meska chrapie
          > zdecydowanie czesciej i glosniej i zaczyna w znacznie mlodszym wieku.
          **************************************
          co do mlodszego wieku - prawda (przewaga mezczyzn)
          w starszym wieku kobiety szybko sie emancypuja tzn. zapuszczaja wasy i
          zaczynaja chrapac..
          > d) Zapomniales dodac w Twych dobrych radach dla “przytlamszonych
          > wielorybem” by wychodzac po te ostatnie papierosy nie zapomnieli zabrac z
          > e soba wiecznie pelnej niedopalkow popielniczki, smierdzacych skarpet i
          odoru przetrawionego piwska :).
          >
          **********************
          tu masz racje.. jezeli ktos prowadzi taki tryb zycia to nie powinien oczekiwac
          cudow..
          > A tak w ogole to jestem zdania, ze wiekszosc ludzi, obojetnie jakiej plci,
          nie traktuje sie na wzajem z wyrachowaniem i pogarda.
          > Xurek
          ******************************
          przykro mi Xurku, moje doswiadczenia zyciowe nie potwwierdzaja tej tezy -
          prawdopodobnie zyjemy w roznych swiatach (tzn. Ty w "lepszym" - bez ironii !!)
          pozdrawiam
          ptaszek
          • xurek Re: Nie no, 12.09.05, 14:10
            „Oj Xurku, albo jestes naprawde naiwna, albo po prostu nie chcesz mi przyznac
            racji. Otoz zapewniam cie ze procenowo znikma czesc mezczyzn (chociaz zdarzaja
            sie i takie przypadki) stosuje "karanie" wlasnych zon przez odmowe seksu. W
            malzenstwach jest to nagminne - 100 % moich znajomych, kolegow i przyjaciol
            (nie walaczajac mnie osobiscie) bylo juz z tym konfrontowane - problem w tym ze
            nie kazdy mezczyzna potrafi sobie z tym poradzic..“

            Nie zrozumialam, o co Ci chodzi. Pod tym wzgledem masz racje – nie znam ani
            jednego mezczyzny, ktory stosowal by taki rodziaj “kary” a znam pare kobiet.
            Faceci wola zdecydowanie karanie “milczeniem” tudziez “finansami” :)).

            Ty mnie jednak tez nie zrozumiales. W wieloletnich zwiazkach czesto sie zdarza,
            ze facet zaczyna ograniczac swoja „dzialalnosc seksualna“ do parominutowego
            aktu bez zadnego „wstepu i zakonczenia“, co z kolei dla wielu kobiet jest ta
            najmniej interesujaca strona seksualnego pozycia. Stad biora sie
            owi „romantyczni kochankowie“. Problem z potencja u „faceta z fantazja“ nie
            jest chyba wielkim problemem dla jego „partnerki po 50-ce“.

            „w starszym wieku kobiety szybko sie emancypuja tzn. zapuszczaja wasy i
            zaczynaja chrapac..“

            Cos w tym jest :))))))). Ostatnio wracajac pociagiem z Wloch siedzielismy na
            przeciwko takiej skadinnand przesympatycznej wloskiej “mamma”. Jak pani zasnela
            i (doslownie) opadla jej szczeka i zaczela wydawac przedziwne odglosy caly
            przedzial mial niezapomniana rozrywke, podwojona poprzez proby Piranhii
            nasladowania “zjawiska”. Wasy miala tez, co zauwazyl nasz syn pytajac, czy ona
            sie tez goli :))).

            “przykro mi Xurku, moje doswiadczenia zyciowe nie potwwierdzaja tej tezy -
            prawdopodobnie zyjemy w roznych swiatach (tzn. Ty w "lepszym" - bez ironii !!)”

            To raczej mnie jest przykro, ze masz tylko takie doswiadczenia (tez bez
            ironii). Ja nie zyje wsrod “kochajacych sie swietych”, ale tez widze, jak zona
            utyskujaca wciaz na meza utrzymuje go i wspiera miesiacami, gdy straci prace,
            jak faceci olewajacy rodzine siedzac przed telewizorem w przypadku choroby zony
            znajduja czas na prace, garnki i dzieci, najczesciej jest tak, ze ludzie zyja
            ze soba w bardzo “przecietny” sposob :))).

            Xurek
            • lucja7 Nareszcie 12.09.05, 14:27
              No wiec po dlugich dyskusjach, centymetrach, wielorybach i gardzeniu
              komiwojazerami, dowiedzialam sie nareszcie (do wlaczenia do moich statystyk)
              czego nie lubi u kobiet ptak: chrapania i nieogolonych wasow.

              I Xurek tez sie musial napracowac :)

              Roznie bywa z tym funktioniert (?)
      • maria421 Komiwojezer 14.09.05, 14:15
        Wedlug slownika Kopalinskiego:
        "komiwojażer podróżujący agent handlowy, reprezentant firmy, dla której zbiera
        zamówienia".

        Komiwojazer umarl w dramacie Arthura Millera, teraz nazywa nie ma komiwojazerow
        tylko Sales Agents, wzglednie Sales Executives lub Sales Managers i
        przypuszczam ze zarobki "komiwojazerow" moga przewyzszac zarobki architektow, a
        i ich praca (podroze, targi, konferencje) jest calkiem ciekawa, choc nie jest
        kreatywna.

        Ale moze tego w kregach paryskich architektow nie wiedza:-)
        • bird_man Re: Komiwojezer 14.09.05, 14:45
          maria421 napisała:

          > Wedlug slownika Kopalinskiego:
          > "komiwojażer podróżujący agent handlowy, reprezentant firmy, dla której
          zbiera
          > zamówienia".
          >
          > Komiwojazer umarl w dramacie Arthura Millera, teraz nazywa nie ma
          komiwojazerow
          >
          > tylko Sales Agents, wzglednie Sales Executives lub Sales Managers i
          > przypuszczam ze zarobki "komiwojazerow" moga przewyzszac zarobki architektow,
          a
          >
          > i ich praca (podroze, targi, konferencje) jest calkiem ciekawa, choc nie jest
          > kreatywna.
          >
          > Ale moze tego w kregach paryskich architektow nie wiedza:-)
          ********************************
          mario
          oczekujesz naprawde, ze Lucja czyta A.Millera lub oglada powazne filmy z
          Dustinem Hoffmanem ?
          Powaznie?
          pozdrawiam
          ptaszek
          • maria421 Re: Komiwojezer 14.09.05, 15:03
            bird_man napisał:

            mario
            > oczekujesz naprawde, ze Lucja czyta A.Millera lub oglada powazne filmy z
            > Dustinem Hoffmanem ?
            > Powaznie?

            No, spodziewalabym sie :-)

            > pozdrawiam
            > ptaszek
            >
            >
            >
            • lucja7 Re: Komiwojazer 14.09.05, 18:24
              Wszystko jedno czy czytala czy widziala, czy nie.
              Powiedziala natomiast ze bycie komiwojazerem w wieku ptaka jest trudne.
              Na co ten mi odpowiada ze jestem aseksualna.......

              Ten Miller byl chyba w lekturze obowiazkowej polskich szkol socjalistycznych, o
              ile pamietam.

              No ale sobie przynajmniej ulzyliscie :)
              A kto ile zarabia? No wiesz Mario, nie wstyd ci?
              • jutka1 Re: Komiwojazer 14.09.05, 18:28
                Wyslalysmy w tej samej minucie :-)

                NB. Bardzo dobra sztuka, ten Miller... :-)
              • maria421 Re: Komiwojazer 15.09.05, 08:01
                lucja7 napisała:

                > Wszystko jedno czy czytala czy widziala, czy nie.
                > Powiedziala natomiast ze bycie komiwojazerem w wieku ptaka jest trudne.
                > Na co ten mi odpowiada ze jestem aseksualna.......

                Z tego co wiem, to Ptak wcale nie jest komiwojazerem.

                > Ten Miller byl chyba w lekturze obowiazkowej polskich szkol socjalistycznych,
                o ile pamietam.

                Zle pamietasz.

                > No ale sobie przynajmniej ulzyliscie :)
                > A kto ile zarabia? No wiesz Mario, nie wstyd ci?

                Czy ja sie pytam ile kto zarabia?
            • jutka1 Re: Komiwojezer 14.09.05, 18:24
              Ja nie tylko sie spodziewam, ale oczekuje i innego wariantu nie widze! :-)

              ps. Nie wszystkie filmy z Hoffmanem sa powazne... pare szmir tez mu sie zdarzylo
              :-)))
              pps. Wczoraj poznym wieczorem na ktoryms z polskich programow lecial film z
              bardzo mlodziutkim DH pt. "Straw Dogs". Niezly.
              :-)
    • bird_man centymetry.. 12.09.05, 15:41
      rok 2003 polnocne chiny.. jestem na miejscowym targu i usiluje kupic sobie male
      (europejski rozmiar "s") boxerki.. niestety chinczycy chociaz przeciez tacy
      mali maja w sortymencie tylko dla sloni - od XL wzwyz. Moj mandarynski nie
      zdaje egzaminu bo wiekszosc pan na straganach mowi tylko jakims miejscowym
      dialektem, w kazdym razie na calym bazarze jest ubaw po pachy..
      Nagle slysze za soba glos "can I help you, sir" ? odwracam sie, malutka,
      drobniutka i ladniutka dziewczynka.. oczywiscie spadasz mi z nieba panienko..
      Okazuje sie ze studentka angielskiego z pobliskiego uniwersytetu, z jej pomoca
      udaje mi sie zrobic zakupy chociaz ona tez nie wierzy, ze ja w cos takiego moge
      sie zmiescic.. w kazdym raz ieidziemy potem na lunch i umawiam sie z nia na
      wieczor . Wieczorem telefon z zapytaniem czy moze przyprowadzic ze soba
      kolezynki.. oczywiscie, zgadzam sie i w koncu w czworke idziemy jesc hot-pot.
      W trakcie wieczoru dobra atmosfera, duzo zartow i opwiesci , w pewnym momencie
      jedna z dziewczyn pyta sie mnie czy nie zechcialbym otworzyc tak dloni, aby
      kciuk tworzyl kat prosty z pozostalymi palcami. Oczwiscie robie to i parskam
      przy tym smiechem (w koncu jestem nie pierwszy raz w chinach i wiem o co
      biega..). Pytam sie dziewczyny wprost: chcesz wiedziec jaki dlugi jest moj dick?
      wszystkie czerwone jak burak ale chichocza szczebiotac cos miedzy soba.. W
      kazdym razie po zakonczeniu wieczoru wymieniamy numery telefonow i juz tego
      samego wieczoru mam pierwszy sms z zapytaniem czy mam ochote na spotkanie..

      co tu dlugo opowiadac, w ciagu nastepnych 6 tygodni udalo mis sie przezyc
      przygode z calym chyba 3 rocznikem fakultetu angielskiego - w sumie 28
      dziewczyn.
      tyle na temat centymetrow..
      ptaszek
      • xurek Ja jeszcze nigdy 12.09.05, 15:50
        nie bylam w Chinach, wiec ten „wskaznik“ nic mi nie mowi. Co trzeba liczyc?
        Przekatna miedzy palcem serdzecznym a koncem kciuka? Jezeli tak, to a) bylabym
        marniutkim facetem i b) nigdy nie zblize sie do zadnego koszkarza :))

        Xurek
        • bird_man Re: Ja jeszcze nigdy 12.09.05, 16:01
          xurek napisała:

          > nie bylam w Chinach, wiec ten „wskaznik“ nic mi nie mowi. Co trzeba
          > liczyc?
          > Przekatna miedzy palcem serdzecznym a koncem kciuka? Jezeli tak, to a)
          bylabym
          > marniutkim facetem i b) nigdy nie zblize sie do zadnego koszkarza :))
          >
          > Xurek
          *******************************
          mnie tez nic ten "wskaznik" nie mowi, ale (chyby wszyscy) chinczycy - bo
          spotkalem sie z tym i na polnocy i na poludniu czy tez w SH i to niezaleznie od
          plci - wierza, ze odleglosc miedzy czubkiem kciuka i czubkiem 3 palca (cholera
          zapomnialem nazwy, nastepny za wskazujacym i z reguly najdluzszy) przy tak
          otwartej dloni odpowiada dlugosci penisa.. (oczywiscie w erekcji) W zasadzie
          nie wierze w to, ale jak sie przyjrze swojej dloni to chyba mniej wiecej moze
          byc prawda.. (oczywiscie z tolerancja bo nie chce mi sie mierzyc)...

          ptaszek
          • lucja7 Re: Ja jeszcze nigdy 12.09.05, 16:05
            Srodkowy
            • drapieznik nieprawda, zmierzylem i sprawdzilem 13.09.05, 14:51
              wcale nie miala penisa.
      • drapieznik taa, kurde, a potem to wszystkie zaniemowily 13.09.05, 14:48
        o ile wiem to ten prostopadly palec ma byc w innej plaszczyznie, tzn tzw 'figa'
        ale z kciukiem miedzy srodkowym i tym od obraczki. poza tym to twoje historie
        sa z kategorii infantylno-zabawnej.

        bird_man napisał:

        > rok 2003 polnocne chiny.. jestem na miejscowym targu i usiluje kupic sobie
        male
        >
        > (europejski rozmiar "s") boxerki.. niestety chinczycy chociaz przeciez tacy
        > mali maja w sortymencie tylko dla sloni - od XL wzwyz. Moj mandarynski nie
        > zdaje egzaminu bo wiekszosc pan na straganach mowi tylko jakims miejscowym
        > dialektem, w kazdym razie na calym bazarze jest ubaw po pachy..
        > Nagle slysze za soba glos "can I help you, sir" ? odwracam sie, malutka,
        > drobniutka i ladniutka dziewczynka.. oczywiscie spadasz mi z nieba panienko..
        > Okazuje sie ze studentka angielskiego z pobliskiego uniwersytetu, z jej
        pomoca
        > udaje mi sie zrobic zakupy chociaz ona tez nie wierzy, ze ja w cos takiego
        moge
        >
        > sie zmiescic.. w kazdym raz ieidziemy potem na lunch i umawiam sie z nia na
        > wieczor . Wieczorem telefon z zapytaniem czy moze przyprowadzic ze soba
        > kolezynki.. oczywiscie, zgadzam sie i w koncu w czworke idziemy jesc hot-pot.
        > W trakcie wieczoru dobra atmosfera, duzo zartow i opwiesci , w pewnym
        momencie
        > jedna z dziewczyn pyta sie mnie czy nie zechcialbym otworzyc tak dloni, aby
        > kciuk tworzyl kat prosty z pozostalymi palcami. Oczwiscie robie to i parskam
        > przy tym smiechem (w koncu jestem nie pierwszy raz w chinach i wiem o co
        > biega..). Pytam sie dziewczyny wprost: chcesz wiedziec jaki dlugi jest moj
        dick
        > ?
        > wszystkie czerwone jak burak ale chichocza szczebiotac cos miedzy soba.. W
        > kazdym razie po zakonczeniu wieczoru wymieniamy numery telefonow i juz tego
        > samego wieczoru mam pierwszy sms z zapytaniem czy mam ochote na spotkanie..
        >
        > co tu dlugo opowiadac, w ciagu nastepnych 6 tygodni udalo mis sie przezyc
        > przygode z calym chyba 3 rocznikem fakultetu angielskiego - w sumie 28
        > dziewczyn.
        > tyle na temat centymetrow..
        > ptaszek
        >
        • kan_z_oz Re: taa, kurde, a potem to wszystkie zaniemowily 14.09.05, 12:05
          Zmierzylam ta odleglosc miedzy kciukiem i palcem srodkowym; wyglada na to, ze
          jestem szczesliwa posidaczka 'fujary' jak tralala. Teraz tylko musze zmienic
          plec.

          Pozdrawia rozbawiona Kan
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka