Dodaj do ulubionych

czy jestesmy narodem psychopatow?

09.10.05, 16:46
Czytajac watek o "sasiadach" tez zajrzalem do "polonii" i musze powiedziec,
ze naprawde jestem zaskoczony tym co sie tam dzieje. Poza tym jak musialem
sobie zalozyc nowy nick to moje stare "ignory" zniknely i moglem poczytac
sobie niejakie wpisy.. Po tym jak morsa podciagnela watek o komputerach
zauwazylem, ze tam sie wpisal joeknew z czym takim (poczatek cytatu)
***************************************
Moi Kochani
Dostalem prywatna e-mail od ptaszka.
Pisze ze te 15-16 cm to byla literowka, mialo byc 15 cali.
Podrozojac po calym swiecie I gaszac pozary komputerowe latwo pokrecic
centymetry z calami, furlongami , wiorstami etc.
Ma na glowie tyle Windowsow, Linuksow, Uniksow, Borlandow2, Fuzzy Logikow ze
trudno babrac sie z detalami
Wspomina ze przekroj jest w doskonalej proporcji do dlugosci.
Mowi ze kocha was wszystkich bardzo mocno I bedzie pracowal “pro publico
bono” reperujac wasze komputery.
Jego normalna stawka jak wiecie jest 1000 euro na dzien plus Bentley (nigdy
Rolls Royce!) z szoferem na lotnisku oczekujacy na przylot jego Gulfstream;
Ritz ze Sevruga na sniadanie i 12 ostryg na wieczor no i oczywiscie dwie Thai
dziewczynki z duza butelka Extra Virgin Oliva.
Powiada ze wyprowadza sie do… zimnych krajow, bo tu zaczyna byc goraco.
*******************************
koniec cytatu
Zastanawiam sie jakim trzeba byc czlowiekiem i jaka miec psychike, aby sie na
cos tak prymitywnego i dziecinnego zdobyc..Przeciez normalny czlowiek jak ma
sasiada, ktorego nie lubi to go po prostu omija i nie wpuszcza do swojego
domu a nie skrada sie o 3-ej w nocy, aby pod oslona ciemnosci wybic mu szyby
albo poprzecinac opony w zaparkowanym pod domem samochodzie.. No ale tak
zachowuje sie czlowiek normalny..Ja np. uwazam ertesa za durnego prymitywa i
po daniu mu "ignora" on zniknal dla mnie z tego forum.. Z drugiej strony jak
widze z jaka zaciekla nienawiscia starypierdola niszczy ertesa zamiast zrobic
to samo to tez mysle, ze to nie jest normalne..
Nasuwa sie pytanie czy rzeczywiscie jestesmy narodem psychopatow ?
Kiedys w niemczech czytajac ksiazke na temat gestapo spotkalem sie tam z
twierdzeniem jednego z wyzszych funkcjonariuszy ze "w Polsce i we Francji
ponad 80% wszystkich sukcesow, gestapo zawdzieczala donosom ze spoleczenstwa"
Czyzbysmy zeczywiscie byli pod tym wzgledem "pariasami europy" czy jest to
rowniez zjawisko czesto spotykane w innych krajach? Jakie sa wasze
doswiadczenie nt. takiej "bezinteresownej" nienawisci, nie przynoszacej temu
atakujacemu przeciez zadnych wymiernych korzysci poza poprawa wlasnego ego
oraz dziecinnym poczuciem "ale mu/jej dowalilem" Czy jest to bardziej
charakterestyczne dla mezczyzn czy tez kobiet (ja bym takie zachowanie
zaliczyl raczej do typu "kobiecego", ale moge sie mylic jak widac z
przykladow z naszego forum)
pozdrawiam
ptaszek
Obserwuj wątek
    • ertes Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 16:50
      takiej "bezinteresownej" nienawisci, nie przynoszacej temu
      atakujacemu przeciez zadnych wymiernych korzysci poza poprawa wlasnego ego
      oraz dziecinnym poczuciem "ale mu/jej dowalilem"
      -------------

      A tym postem powyzej to co zrobiles?

      PS.
      pytanie retorycczne oczywiscie.
    • bella-donna Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 17:19
      bird_man2 napisał:
      > Nasuwa sie pytanie czy rzeczywiscie jestesmy narodem psychopatow ?
      ...
      > ponad 80% wszystkich sukcesow, gestapo zawdzieczala donosom ze spoleczenstwa"

      nie wszyscy sa odporni na bol...pomysl w ten sposob

      > takiej "bezinteresownej" nienawisci, nie przynoszacej temu
      >atakujacemu przeciez zadnych wymiernych korzysci poza poprawa wlasnego ego
      >oraz dziecinnym poczuciem "ale mu/jej dowalilem"

      zacytowac nie moge tego co zostalo wyciete, czyzbys o tym zapomnial ?!!!
      • bird_man2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 17:41
        bella-donna napisała:

        > bird_man2 napisał:
        > > Nasuwa sie pytanie czy rzeczywiscie jestesmy narodem psychopatow ?
        > ...
        > > ponad 80% wszystkich sukcesow, gestapo zawdzieczala donosom ze spoleczens
        > twa"

        > nie wszyscy sa odporni na bol...pomysl w ten sposob
        >
        > > takiej "bezinteresownej" nienawisci, nie przynoszacej temu
        > >atakujacemu przeciez zadnych wymiernych korzysci poza poprawa wlasnego ego
        > >oraz dziecinnym poczuciem "ale mu/jej dowalilem"
        >
        > zacytowac nie moge tego co zostalo wyciete, czyzbys o tym zapomnial ?!!!
        **********************************
        droga bello.. jak sama widzisz nie grzeszysz rozumkiem...
        1. donosy na policje albo gestapo nie maja nic wspolnego z jakimkolwiek bolem,
        no czyba ze z bolem reki jak sie siadzie i napisze list, ze ten sasiad to taki
        a taki.. i juz go nie ma i juz mozna pozabierac troche wyposarzenia z jego
        mieszkania albo sie przeprowadzic..
        2.to co zostalo wyciete.. - mam rozumiec, ze ty uwazasz to co o tobie napisalem
        za przejaw nienawisci ? Zatkalo mnie, ja cie uwielbiam moja droga.. uwazam co
        prawda ze twoj poziom inteligencji odpowiada mniej wiecej numerowi mojego buta
        ale przeciez nie kazdy musi byc madry...
        Nic nie zrozumialas.. nic a nic..
        caluski
        ptaszek
        • don2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 17:50
          mam buty nr 40 ale zgadzam sie z Ptakiem ,ze znowu nie zrozumialas.
        • bella-donna Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 18:38

          miedzy jednym orgazmem a drugim proponuje zalozyc ignora, i prosze nie wtykaj
          nosa pomiedzy mnie i dona, bo i tak nie zrozumiesz.

          wymuszanie mozna rowniez zastapic slowem donos,
          a uzyskane w ten sposob 80 % jakze wybieli nam poczynania gestapo , prawda ?
          kierowanie sie w tym przypadku tym, co powiedzial JEDEN wyzszy funkcjonariusz,
          po prostu mnie rozsmieszylo.

          Ps. czyzby na gestapo nie mieli kartek i olowkow ????
          • bird_man2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 18:46
            bella-donna napisała:

            >
            > miedzy jednym orgazmem a drugim proponuje zalozyc ignora, i prosze nie wtykaj
            > nosa pomiedzy mnie i dona, bo i tak nie zrozumiesz.
            >
            > wymuszanie mozna rowniez zastapic slowem donos,
            > a uzyskane w ten sposob 80 % jakze wybieli nam poczynania gestapo , prawda ?
            > kierowanie sie w tym przypadku tym, co powiedzial JEDEN wyzszy
            funkcjonariusz,
            > po prostu mnie rozsmieszylo.
            >
            > Ps. czyzby na gestapo nie mieli kartek i olowkow ????
            >***************************
            bella na milosc boska, ja wiem ze ty jestes gluptasek, ale naprawde nie
            moglabys przeczytas co napisalem i sie zastanowic zanim odpowiesz?
            Wlasnie ze wymuszanie NIE MOZNA zastapic slowem dono bo to jest ZUPELNIE cos
            innego !
            Przeciez napisalem o "donosach" a nie o wymuszanych informacjach przy pomocy
            tortur (chociaz niewatpliwie tez takie bywaly) Na litosc boska, ja nie pisalem
            rowniez o chinskim murze i Armstrongu na ksiezycu (to tak gdyby ci zabraklo
            konceptu na nastepny wpis)
            Jak nie rozumiesz slowa "donos" a jestes w inernecie to poszukaj sobie w
            wikipedii lub w googlu co to znaczy..
            A to ze cie to rozmieszylo, to mnie nie dziwi.. nic juz mnie nie zdziwi w
            twoich wpisach..
            Jezus !! bo zaczne wyc !
            ptaszek

            • don2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 19:01
              > miedzy jednym orgazmem a drugim proponuje zalozyc ignora, i prosze nie wtykaj
              > nosa pomiedzy mnie i dona, bo i tak nie zrozumiesz.

              Don tez nic nie rozumie i stanowczo dementuje jakoby cos bylo mniedzy Donem a
              Bella ,miedzy co mialby wtykac nos Ptak.
            • bella-donna Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 19:02
              bird_man2 napisał:
              > Przeciez napisalem o "donosach" a nie o wymuszanych informacjach przy pomocy
              > tortur (chociaz niewatpliwie tez takie bywaly) Na litosc boska...

              wlasnie, na litosc boska ! "NIEWATPLIWIE" ... alez cie tam
              juz zdazyli przerobic !!!!!!!!!!!

              ps. gdybys podal 20 -30% , zgodzilabym sie , a tak gestapo przy twoich 80%
              nie jest juz takie straszne, tylko spoleczenstwo takie jakies zdradzieckie,
              I wlasnie oto temu JEDNEMU WYZSZEMU chodzilo.
              • bird_man2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 19:13
                bella-donna napisała:

                >
                > wlasnie, na litosc boska ! "NIEWATPLIWIE" ... alez cie tam
                > juz zdazyli przerobic !!!!!!!!!!!
                >
                > ps. gdybys podal 20 -30% , zgodzilabym sie , a tak gestapo przy twoich 80%
                > nie jest juz takie straszne, tylko spoleczenstwo takie jakies zdradzieckie,
                > I wlasnie oto temu JEDNEMU WYZSZEMU chodzilo.
                ************************************
                o co ci chodzi? o to abym ja falszowal cos co ktos inny powiedzial (a jest to
                poparte miedzy innymi badaniami polskiej Komisji do Badania Zbrodni
                Hitlerowskich w odniesieniu do stosunkow polacy-zydzi w czasie wojny - poszukaj
                sobie w internecie zrodel) Ja zacytowalem tylko wypowiedz dotyczacy Polski i
                Francji - przeciez Niemcy okupowali cala Europe poza Hiszpania i Portugalia a
                wypowiedz tego funkcjonariusza odnosila sie do tylko tych krajow.
                Uwazasz, ze "ktos mnie przerobil" tak abym pisal to co mi sie podoba
                niezaleznie od zawartosci prawdy (swiadome klamstwa) Skad takie przypuszczenia?
                Czyzbys sama chciala sobie wystawic swiadectwo moralnosci ? Czyzbys i ty
                nalezala do tych psychopatow, ktorzy nie uciekna przed zadnym brudnym chwytem
                aby zdyskyminowac "przeciwnika" za wszelka cene? Oj nieladnie, ziecko..nieladnie
                ptaszek

                • don2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 09.10.05, 20:22
                  Szwajcaria i Szwecja i chyba Finlandia,nie byly okupowane-to tez Europa :))
                  • maria421 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 09:24
                    Coz, forum jest zwierciadlem naszych dusz.

                    Nie wyciagalabym z tego jednak wnioskow takich ze jestesmy narodem psychopatow,
                    nie wyciagalabym przy okazji jakiegos paszkwila na Ptaka porownan z wojna i z
                    Gestapo.

                    To jest tylko forum! Na ktorym radze wszystkim zachowac maksimum
                    anonimowosci....
    • xurek Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 11:04
      Temat w sumie ciekawy, ale „zajechany“ na samym poczatku przez tytul,
      wycieczki „forumowo-osobiste“ i odnosniki do gestapo.

      Sprobuje wiec ogolnie sformulowac to, co wydaje mi sie w nim ciekawe, a
      mianowicie „czy beiznteresowna niechec (zawisc) to nasza cecha narodowa“?

      Czasem sie nad tym zastanawiam, bo widze, przede wszystkim na obczyznie,
      znacznie mniejsze „trzymanie sie razem i pomaganie sobie na wzajem“ wsrod
      Polakow w stosunku do np. Rosjan, Turkow i czy Tamilow.

      Spotykajac sie ostatnio z cala moja rodzina rzucilo mi sie w oczy (albo raczej
      w uszy :), ze ludzie znacznie czesciej krytykuja swych bliznich niz mowia o
      nich cos pozytywnego, badz przynajmniej neutralnego.

      Na tyle dobrze, by moc dokonac jakiegokolwiek porownania znam jedynie Niemcow i
      Szwajcarow i wydaje mi sie, ze sa oni “jako srednia” z cala pewnoscia inni “na
      powierzchni”. Bardziej sie kontroluja, mowiac o innych, nie jestem jednak
      pewna, czy mysla o nich inaczej. Jak zachowuja sie jako grupa emigracyjna nie
      mam pojecia – znam tutaj pare niemieckich rodzin i nie mam wrazenia, ze probuja
      sie jakos “zgrupowac”.

      Xurek
      • don2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 11:55
        Temat stary jak sama emigracja ,czyli historyczny.Wspolnota na
        wychodztwie,pomaganie sobie itp.Kto pomaga sobie ,kto trzyma sie razem ?
        Legendy i przebrzmiale czasy.Patrzac na inne nacje,zwlaszcza te orientalne
        odnosi sie wrazenie ,ze trzymaja sie razem itp.Mowiono kiwedys ,ze Zydowska
        diaspora podtrzymuje siebie.Chinczycy podobno mieli tworzyc jakies scisle
        zwiazki.Byc moze kiedys w zamierzchlych czasach.Obecnie jest to puste gadanie
        Polakow,ktorzy z nudow filozofia sie zajmuja,zamiast sami o siebie zadbac.
        W obecnych czasach nie wydaje mi sie by byly potrzebne jakiekolwiek wspolnoty
        itp.Czasy sie zmienily ,kazdy jest indywidualnoscia.Relacje miedzy ludzmi tez
        sie zmienily.Nie jest potrzebne ani niczym podyktowane tworzenie getta lub
        Jackowa.Kiedys by umocnic swoja pozycje w kraju osiedlenia,pomagano sobie
        wzajemnie w zalozeniu biznesu,finansowaly to nawet organizacje lub jakies tam
        inne plemienne struktury.Teraz nie jest potrzebne to nikomu.Wiadomo z
        literatury faktu i powiesci sensacyjnych,ze chinczycy pozyczali pieniadze na
        biznes rodakom,tak powstawaly pralnie i restauracje.Teraz byc moze tez to
        istnieje ,ale to biznes a nie troska o wspolnote.I Zyd do Zyda jak pojdzie to
        najwyzej dostanie adres banku.I polak jak zwroci sie do Polaka ,to uslyszy
        najwyzej opowiesci o tym ,ze juz raz pozyczyl pieniadze i do dzis nie dostal ich
        zpowrotem.A innych spraw rodak do rodaka nie ma.Moze czasami informacja o
        jakiejs pracy itp. Dobrymi ludzmi sa zapelnione cmentarze :))
        • don2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 11:58
          PS ,a obgaduja siebie i podstawiaja swinie wszystkie nacje swiata.Tylko mozna
          to zauwazyc ,bedac miedzy innymi i znajac ich jezyk.
          • xurek Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 12:07
            „budujemy wspolnie domy“:

            Tak robia Rosjanie w tej dziurze, gdzie mieszka moja mama. Kilkanascie rodzin
            zaczyna od budowy jednego, potem drugiego, potem trzeciego itd. Powstaja cale
            rosyjskie „jednorodzinne przedmiescia“. Bez pomagania sobie na wzajem
            nieodplatnie wiekszosc z tych rodzin nie bylaby w stanie wybudowac domu.
            Sasiedzi moich rodzicow wstawili duzy pietrowy dom za calkowite koszty 120'000
            Euro.

            „zalatwiamy sobie prace i pilnujemy na wzajem dzieci“.

            Tak robia tutejsi Tamile. Jedni zalatwiaja prace dla drugich, wiekszosc kobiet
            pracuje nie oddajac dzieci do zlobkow – pracuja na niecalych etatach badz o
            roznych porach organizujac wspolna opieke dla dzieci.

            To przyklady ostatnio zauwazone, wiec chyba jeszcze nie historia….
            Nie slyszalam o podobnych wsrod Polakow…

            Obgaduja sie i owszem wszyscy, ale nie az tak czesto i “zawiszcza” chyba
            mniej – takie przynajmniej moje wrazenie w rozmowach z np. Szwajcarami.

            Xurek
            • don2 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 12:20
              A w jakimz to kraju mieszka twoja mama? Xurku ,nie znam ani tych rosjan ani
              nie slyszalem o takim systemie.Ale wszystko jest mozliwe.Chetnie bym z
              ciekawosci poznal detale takiej budowy.Byc moze to czlonkowie jakiejs sekty:)) ?
              Co do tamilow,to praktyczne rozwiazanie opieki nad dziecmi.U nas by zaraz
              dostali za to pieniadze.Xurku takie przyklady sa budujace,nie mniej pozostaja
              wyjatkami.
              • xurek ten kraj 10.10.05, 12:38
                to Niemcy, Land to Hessen a jezeli potrzebujesz nazwe miasteczka badz dzielnicy
                opanowanej przez "ruskie domki" to przesle na maila :)).

                System zostal „rozgryziony i czesciowo przejety“ przez slaskich znajomych moich
                rodzicow. Ponoc jest tak, ze bank nie udzieli kredytu, ktorego jego zdaniem
                rodzina nie jest w stanie na bazie zadeklarowanych dochodow splacic, udzieli
                jednak kredytu, ktory jego zdaniem jest zbyt niski na pokrycie kosztow budowy
                (nawet jezeli rodzina nie dysponuje odpowiednimi oszczednosciami) pod
                warunkiem, ze znajdzie sie odpowiednia ilosc osob, ktore zadeklaruja sie
                wykonac „w czynie spolecznym“ taka ilosc prac, ze cale przedsiewziecie zaczyna
                byc wiarygodne. Poniewaz wielu „uczestnikow przedsiewziecia“ ma zawody
                przydatne w budowie domu, wiec moga wykonywac znacznie wiecej niz prace
                niewykwalifikowane, system zdaje sie dzialac. Kredyt dostaje sie
                wtedy "etapowo" po sprawdzeniu wynikow po kazdym etapie.

                Osobiscie znam tylko sasiadow moich rodzicow (plus 3 slaskie rodziny, ktore tak
                wybudowaly swoje domy) i to sa moje jedyne informacje na temat „z pierwszej
                reki“, ale zdaja sie byc prawdziwe – przynajmniej co do domu – stoi i ma sie
                dobrze, aczkolwiek doradce estetycznego powinni byli zmienic (jest otynkowany
                na cytrynowo i ma zielony dach :)). O przynaleznosc religijna nie pytalam :))

                Xurek
                • don2 Re: ten kraj 10.10.05, 12:56
                  Dobry sposob.jezeli tylko przepisy budowlane i ubezpieczenie pozwalaja.A kto
                  ponosi odpowiedzialnosc gwarancyjna? A inny aspekt tej sprawy.Nie mam nic
                  przeciw takiej sasiedzkiej wspolnocie budowy(teoretycznie rozwazajac)Ale:
                  5 domkow,15 domkow,1 sklepik z kapusta i ogorkami oraz z rosyjskim
                  chlebem,drugi sklep mieszany + gazety i ksiazki,restauracja Rodina,bar Romanoff
                  cerkiew malutka,cerkiew wieksza,szkola rosyjska,jeszcze 10 domow.Rosyjska
                  enklawa-0 integracji.Konflikty z miejscowa ludnoscia.
                  Domek itd.Meczet,jeszcze jeden meczet,szkola religijna,jeszcze meczet i medres
                  oplacany przez Saudie.kawiarnia,kawiarnia,sklep miesny halal.Maly murek wkolo
                  osiedla,wyzszy mur.Konflikt z miejscowymi. 0 do potegi n integracji
                  I tak mozna ciagnac.Nic bardziej blednego ! Owszem budowac mozna ale nie w
                  kupie,to stawarza tylko podstawe do xenofobii,zawisci itd.
                  • ani-ta Re: ten kraj 10.10.05, 13:16
                    Izrael:
                    rosyjskie osiedla,
                    rosyjskie sklepy, opisane tylko cyrylica,
                    rosyjskie rozglosnie radiowe,
                    rosyjskie kanaly telewizyjne,
                    kluby, knajpy, jadlodajnie itp.
                    a przy okazji - dosc duzy stopien asymilacji -dzieciaki idealnie dwujezyczne,
                    uczeszczajace do izraelskich szkol (od podstawowych po uczelnie wyzsze) -
                    naturalnie wrecz odnajdujace sie w tej dosc schizofrenicznej rzeczywistosci.

                    ponoc duzo gorzej radzi sobie pokolenie "starszych rodzicow" - 50-60latkowie -
                    oni tesknia za ZSRR i wiedza, ze drugiego takiego tam nie znajda - wracac nie
                    maja dokad, bo w wiekszosci przypadkow byl to bilet w jedna strone - zrzeczenie
                    sie obywatelstwa. ci wyksztalceni, ktorzy skorzystali z szansy uczestniczenia w
                    kursach jezykowych i mieli dosc odwagi na zmiane zawodu (lesnicy np.), badz tez
                    mieli zawody pozadane w Il - maja prace, reszta zyje na marginesie badz pracuje
                    w rosyjskich firmach.

                    swoja droga ciekawostka - w Il rocznie sadzi sie okolo 20mln drzew!:) czyli
                    jednak co ktorys lesnik z bylego ZSRR ma co robic?:)))
                    • don2 Re: ten kraj 10.10.05, 13:29
                      Specyfika Israela Anito !! Te kilka miesiecy zrobilo z ciebie experta?
                      • ani-ta Re: ten kraj 10.10.05, 13:53
                        no specyfika:)
                        a o czym innym pisalam?:)

                        eksperta? nie:)
                        po prostu jako jedynych rozmowcow w lab. mialam rosjan:) wiec pytalam i sluchalam:)
                        a co sie dowiedzialam... to pisze:))
                  • xurek Re: ten kraj 10.10.05, 14:08
                    masz racje, ale to juz "ghetto na wyzszym poziomie" :))). Poza tym miasto
                    mogloby temu zapobiec sensowna polityka sprzedazy dzialek (wiekszosc z tego co
                    sie orientuje kupili od miasta). Ten cytrynowy na ten przyklad powstal jako
                    ostatni w starej dzielnicy, wiec nie ma gdzie sie "skumulowac".

                    Basiu - ten "nowy system" jest o tyle inny, ze dokladnie wiadomo, ktory dom
                    jest czyj juz przed rozpoczeciem budowy. Nie sa one tez wszystkie na jednym
                    osiedlu, chociaz wiekszosc pobudowala sie obok siebie.

                    PS: sklep rosyjski tez juz jest ku wniebowzieciu mojej mamy, bo maja polski
                    twarog swiezy i tani :))) Cerkiewki jeszcze niet :))

                    Xurek
          • ertes racja don 10.10.05, 15:54
            Trafiles w 10-tke don.
            Do niedawna mialem podobne zdanie jak Xurek ale odkad mieszkam w tutaj z braku,
            jak podejrzewam, Polakow czesto przyjaznimy sie z innymi Slowianami.
            Okazuje sie po rozmowach z nimi ze widza Polakow jaka ta nacje ktora sie mniej
            kloci i podklada swinie niz ichniejsze.
    • basia553 Re: czy jestesmy narodem psychopatow? 10.10.05, 13:53
      system opisany przez Xurka jest tu w Niemczech dawno znany i to nie tylko wsröd
      Rosjan, wiec moze oni ten sposöb przejeli po Niemcach? W sasiedniej dzielnicy
      jest takie osiedle. Rozmawialam z pania, ktöra mieszka w takim domku. Otöz w
      latach szescdziesiatych miasto dalo do dyspozycji dzialki i male kredyty.
      Ludzie, ktörym te nieistniejace domki przydzielono, zabrali sie wspölnie do
      budowy. Wspölnymi silami budowali domek za domkiem. Solidnie, bo nikt nie
      wiedzial, czy nie buduje wlasnego:)))) na koncu podzielono/przydzielono te
      domki. Sposöb tani i dobry.
      • drapieznik tak basiu, to jest bardzo dobry system. 10.10.05, 16:53
        bo pamietam go jeszcze z Polski. Wtedy nazywal sie to program ZMS-starannie
        wyselekcjonowana grupa mlodych gniewnych bedacych przyszloscia narodu budowala
        domek po domku tyrajac po godzinach i oczywiscie nie wiedzieli czyj domek
        budowali zeby nie bylo fuszerki. Raz slyszalem jakas historie, ze mieli kopac
        rowy razem ale sie wycwanili i zaplacili gosciowi zeby przejechal koparke i
        zrobil jak trzeba... domki jak sobie przypominam wykonczono a jedna z rodzin
        ktora takiego sie dorobila najpierw sie pochorowala, ona dostala zawalu serca,
        on zwariowal bo znalazl sobie pania nr2. Kilka takich projektow bylo mi dane
        znac i konczyly sie podobnie. Jako zawody ktore sie tego chwytaly pamietam
        doktora chirurgii i profesora matematyki na uniwersytecie. Widac wiec ze ci
        ludzie w twoim przykladzie to nic nowego nie wydumali i pewnie podpatrzyli to w
        Polsce...
        • kan_z_oz Re: tak basiu, to jest bardzo dobry system. 11.10.05, 02:21
          Mialam okazje przyjrzec sie jak takie systemy dzialaja od srodka; mam na mysli
          od strony gdy taki domek byl juz wykonczony przez rosyjskich (armenskich)
          budowlancow, sprzedany (armenski agent) i dany do zarzadzania do australijczyka.
          Klopoty zaczynaly sie od pierwszych dni; armenski wlasciciel chetny byl tylko
          do brania pieniedzy od lokatora. Przeszkadzalo mu absolutnie wszystko. Pozniej
          zaczynaly sie problemy budowlane; najczestsze - cieknace dachy, niezamykajace
          sie okna; podmorowka 'siadala' i ramy drzwi/okien nie mialy katow, pojazdy
          wytrzymaywaly do 2-ch lat. Lokatorzy dostawali 'bialej goraczki' bo
          budowlaniec 'obrazal' sie jak my smiemy z takimi drobnymi usterkami.
          Wlascicielowi nie mozna byc wylozyc 'kawy na lawe' bo agent czyl sie tez
          obruszony, ze mu biznes psujemy. Kazdy z wlascicieli kupil 'taki domek' srednio
          20-50 tysiecy drozej niz normalnie.
          KOSZMAR - z dala od ruskiego biznesu.

          Takie samo doswiadczenie z autralijczykami i minimum problemow.

          Kan


          • lucja7 Re: tak basiu, to jest bardzo dobry system. 11.10.05, 07:30
            Wolalam nie byc pierwszym glosem psujacym entuzjazm amatorow dzialalnosci
            amatorskiego budowania. Ale skoro juz sie wypowiedzialas, wiec dopisuje sie pod
            twoim tekstem.
            Dodam ze we Francji tego typu dzialalnosc jest prawnie zakazana.
            Glownie zreszta ze wzgledu na ochrone krajobrazu (prosba o pozwolenie budowy
            musi byc zlozona przez architekta) bezpieczenstwo podczas budowy
            (przedsiebiorstwa musza posiadac wszystkie niezbedne kwalifikacje) oraz
            gwarancje 30to letnie dobrego funkcjonowania (przedsiebiorstwa oraz ich
            ubezpieczenia).
            • maria421 Re: tak basiu, to jest bardzo dobry system. 11.10.05, 08:40
              Dodam i ja swoje dwa grosze na temat tego jak buduja Rosjanie.

              Znam jedna rodzine z Kazachstanu, ktorzy wybudowali sobie domek za 140.000 DM.
              Czesc tej sumy dostali w formie pozyczki bezzwrotnej od panstwa niemieckiego,
              na reszte wzieli kredyt. Oboje mieli stale zatrudnienie, wiec otrzymanie
              kredytu nie bylo wielka sztuka.
              Wszystkie normy musialy byc przestrzegane- czyli projekt architekta, wyliczenia
              statyczne, zatwierdzenie przez Bauamt itd. Tylko robocizna byla za darmo, bo na
              budowie pracowala cala rodzina, a towar byl z Baumarktu.

              Nigdy nie slyszalam zeby bank udzielal pozyczek na budowe jezeli zglosi sie
              grupa ludzi, ktora zadeklaruje, ze ten dom zbuduje.
              • xurek Re: tak basiu, to jest bardzo dobry system. 11.10.05, 09:22
                Lucjo: z tego, co sie orientuje, to w Niemczech rowniez nie mozna sobie
                zbudowac „co sie chce i jak sie chce“. Kazda dzialka ma swole ograniczenia
                budowlane wynikajace z otoczenia jak np. wysokosc czy wielkosc domu itp.
                Projekt rowniez musi byc zrobiony przez architekta, ale taki „gotowy
                standaradowy projekt“ mozna niezbyt drogo kupic (u architekta). Przed
                zamieszkaniem kazdy dom musi byc „sprawdzony i zatwierdzony“ – kto to robi, nie
                wiem dokladnie, ale sa to ludzie/instytucje majacy takowe uprawnienia. Dotyczy
                to rowniez wszelkich instalacji, czyli pradu, ogrzewania, wody i kanalizacji.

                Kan: Rosjanie o ktorych mowie nie buduja na wynajem badz sprzedaz – buduja domy
                dla siebie, w ktorych potem mieszkaja, wiec mysle, ze staraja sie bardziej.

                Mario: z tego co opowiadala mi ta rodzina to w przypadku nie posiadania
                wlasnego wkladu trzeba bankowi przedlozyc taki „finansowy plan budowy“, w
                ktorym ujete sa te wszystkie pozycje, ktore zostana zrobione za darmo. Moga to
                byc rowniez prace wykwalifikowane, wtedy trzeba podac konkretna osobe/firme,
                ktora ma taki zawod i takie uprawnienia i sie zobowiazuje, owe prace bezplatnie
                wykonac. Skad ci Rosjanie wzieli materialy budowlane nie wiem, slascy znajomi
                przywiezli cala wykonczeniowke (parkiety, kafelki, tapety, armatury, schody itd
                itp) z Polski. Ja tez przedtem nie slyszalam o takim kredytowaniu, ale tez
                nigdy sie tym nie interesowalam. No i teraz tez powtarzam zaslyszane – nie
                bylam w banku, by to potwierdzic.

                Xurek
                • ertes System 11.10.05, 17:57
                  Xurek ten system budowy domow znany byl i jest w Polsce od wielu lat.
                  • don2 Re: System 11.10.05, 20:09
                    A szczegolnie znany w Polsce ostatnio ,ta amerykanska slawna para ,co biedakow
                    rekami dla biedakow buduje w wielu krajach.Byl kiedys wontek o tym
                    • ertes Re: System 11.10.05, 20:12
                      Habitat for Humanity.

                      Ale ja nie o tym.
              • xurek PS do Marii 11.10.05, 09:23
                na jakiej zasadzie dostali pozyczke bezzwrotna?

                Xurek
                • maria421 Re: PS do Marii 11.10.05, 09:52
                  xurek napisała:

                  > na jakiej zasadzie dostali pozyczke bezzwrotna?


                  Tego dokladnie nie wiem, ale to musial byc jakis plan rzadowy dla
                  Spätaussiedler czy cos takiego. Oni sa tu od ok. 15 lat.

                  Z tego co wiem, to inni moi znajomi, tez Spätaussiedler ale ze Slaska czegos
                  takiego nie dostali.
                  • drapieznik Re: PS do Marii 11.10.05, 14:24
                    ostatnio wlasnie slyszalem o znajomych z Niemiec ktorzy odwazyli sie na kupno
                    domu i w ciagu roku mloda kobieta miala zawal.

                    w usa budowanie samemu jest mozliwe i bardzo proste tylko trzeba miec pieniadze.
                    Wiedza i zdrowie same sie okaza jako niezbedne rekwizyty. Banki nie lubia dawac
                    pozyczek na takie budowy. Znam przypadek jak firma budujaca dom zmyla sie z
                    pieniedzmi po zrobieniu kawalka piwnicy i pod inna nazwa funkcjonowala obok.
                    Dokonczynie domu skonczylo sie znowy
                    • kan_z_oz Jest to catch 22 12.10.05, 01:56
                      Zazwyczaj w ten sposob chca budowac ludzie by oszczedzic pieniadze, tylko, ze
                      na taka budowe nalezy miec pieniadze. Wyjasniam;
                      Budujac dom poprzez prywatnego budowlanca - tez musi miec wazna licencje i
                      ubezpieczenie, mozna przedstawic do banku kosztorys takiego projektu i dostac
                      pozyczke na konstrukcje. Max 80% wartosci konstrukcji. Z doswiadczenia wiem, ze
                      takie kosztorysty sa bardzo nietrafne, jest to zawsze tylko ogolna kalkulacja.
                      Jesli wiec na koniec okaze sie, ze brakuje 20 tysiecy, bo budujacy placi z
                      wlasnej kieszeni. 20 tysiecy to naprawde maly margines bledu, widzialam 100,
                      przy wiekszym domu. Pozyczka jest wydawana przez bank etapami; zazwyczaj 4-5
                      rat. Dom na kazdym etapie jest sprawdzany przez inspektora budowlanego. Jesli
                      odbiega od planow wczesniej zatwierdzonych, to budowa zostaje wstrzymana. Bank
                      wysyla tez swojego inspektora zazwyczaj raz na etapie stanu surowego. Jesli ich
                      ocena jest niepomyslna, to budowa jest wstrzymana. Budynek dostaje certyfikat
                      po calkowitym wykonczeniu, zarowno wewnatrz jak na zewnatrz. Na podstawie tego
                      tez dokumentu, dostaje sie ubezpieczenie budowlane/pozar itp, a na podstawie
                      tego ubezpieczenia bank wypuszcza ostatnia rate. Jest to wiec naprawde bardzo
                      mocno 'obwarowane' przepisami jesli chodzi o banki. Prywatnie, tzw za swoje
                      wlasne pieniadze tez powinno przestrzegac sie tych zasad, inaczej budynek nie
                      zostaje zatwierdzony, co oznacza praktycznie, ze nie ma zadnej mozliwosci
                      zamieszkania ani sprzedazy.
                      Jesli ktos ma wiec pieniadze na budowe, to zazwyczaj nie 'bawi sie' tutaj w
                      budowanie samemu. Jedyne sytuacje to, budujacy sam ma licencje, lub bitikowe
                      male, bardzo drogie i bardzo dobre male firmy.
                      Ryzyko takiego budowania jest w sytuacji; co budujacy moze zrobic gdy okazuje
                      sie, ze w polowie budowy sa strukturalne bledy lub niezgodne z planami? Sciga
                      sie wtedy sadownie prywatnego budowlanca, ktorego jedynym majatkiem jest jego
                      stara ciezarowka. Biznes jest zawsze zony, dom i samochody tez.
                      Nie polecilabym nikomu, kto sam nie zna sie na budownictwie i nie ma czasu aby
                      w czasie konstrukcji byc codziennie na budowie.

                      Pzd
                      Kan
                      • drapieznik Re: Jest to catch 22 12.10.05, 04:59
                        banki niechetnie daja pieniadze na nieistniejacy dom - slowa uslyszane od
                        bankowca. Mozna dostac ale tylko pozyczke konsumencka czyli tak jak na
                        pierscionek z maluchnym diamentem, ie duzy %%%

                        Jak sie buduje z firma (nawet jednosoobowa, psem i pordzewiala taczka) to tam
                        zachodza mechanizmy ktore moga sprawic cuda, ze dostaniemy pozyczke ale ktos za
                        te latwienie musi zaplacic i z gory wiadomo kto zaplaci.

                        Malo tego, nawet majac wlasna ziemie o sporej wartosci, bank tez nie chce
                        udzielic pozyczki na nieistniejacy dom, nawet w ratach, co jest oczywiste, bo
                        tego domu jeszcze nie ma.

                        Teraz o tym dawaniu pozyczki na raty: pan z pordzewiala taczka ma kilka takich
                        interesow i jak przychodzi kontrola z banku sprawdzic co zostalo zrobione to
                        widzi kupe piachu, pustaki i pare workow cementu. Zadowolony progresem idzie do
                        banku i uwalnia fundusze. W miedzyczasie pan z pordzewiala taczka przewozi te
                        materialy na inna budowa i powtarza ten numer z tymi samymi pustakami n-razy.
                        Pan w banku uwalnia fundusze BEZ konsultacji z wlascicielem bo i po coz mu on
                        skoro bankowiec sam widzial te materialy za te uwalniana sume. Tak wlasnie bylo
                        w przypadku przeze mnie opisanym (smierc taty-murarza i rozgrzebana budowa).

                        Jedyne wyjscie z takiej sytuacji to kupic gotowy dom wg HUD (double-wide more or
                        less) lub under BOCA (wiecej szmalu) bo ci maja i niskie procenty i chetnie daja
                        pozyczke. Najprostsze wyjscie to budowac samemu ale na tym trzeba sie znac albo
                        tez szybko nauczyc. Po zbudowaniu mozna sie teraz calkiem spokojnie starac o
                        pozyczke hipoteczna ktora kazdy chetnie da ale po co ona teraz komu?
                    • ertes Odkrywcy 12.10.05, 06:21
                      > w usa budowanie samemu jest mozliwe i bardzo proste tylko trzeba miec pieniadze

                      te, walmarciak, moze zamiast Columbus Day bedzie Drapieznik czy jak tam cie zwa Day?
                      Stwierdzenie tak odkrywcze ze nawet biznesmeny z detroit polamali szczeki na
                      betonie. Zaryzykuje nawet powiedzenie "zeby kupic w Walmart trzeba miec pieniadze".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka