Dodaj do ulubionych

Watek dla Stokrotki

09.10.05, 21:35
Troche dalej ciagnac link do muchy, dedykuje Stokrotce.
Napisz tu to-to co o tym wszystkim myslisz?
Obserwuj wątek
    • pani-i-toto Re: Watek dla Stokrotki 10.10.05, 18:15
      Pytuniu.
      Myślałam, długo myślałam nad tym co ja właściwie myślę. Z uniesieniem brwi
      prawej zauważam że w moim rozkroku między tu i teraz a wtedy kiedy, między
      jesienią w Polandii a wiosennolatem w moim Fristejcie, między młotem a
      kowadłem, ustami a brzegiem pucharu, dupom a głowom, właściwie myślenie mi
      gdzieś umkło.
      I co z tego?
      Ano z tego to że z kupy (kompostowej) wyszedł Andy Warchol i powiedział i chuj.
      cycat.

      Wasza Stokrotka
      • jutka1 Re: Watek dla Stokrotki 10.10.05, 20:14
        Stokrotko.
        Tak sobie mysle, ze rozkroki jak ibid. sa ze wszech miar pozadane, albowiem daja
        iluzje mozliwosci wyboru: w te czy wewte.
        Bo jak sie juz wybierze, to szlus.
        Do czasu nastepnego rozkroku.

        Zycie sie toczy, karawana idzie dalej, i tak naprawde nasze osobiste rozkroki sa
        swiatu jak najbardziej obojetne. Slusznie chyba.

        Ja sie dzis rozgladam wokol, i mysle, ze nic nie rozumiem.
        • pani-i-toto a w ogle 11.10.05, 13:56
          to chciałam Ci powiedzieć iż zawsze uważałam że jesteś niedouczona, namolna,
          gadatliwa, bezkształtnie rozlaźle obleśna, wulgarna, bezsensownie rozmnażająca
          się, wdupę włażąca, dopierdliwa, i w ogle. Won do fabryki głupie pomietło. I
          nie mówię Ci skocz mi na kitę bo skakanie takiego karampuka grozi odpadnięciem
          mu cycek i wypadnęciem szczęki.

          Stokrotka
          • jutka1 Re: a w ogle 11.10.05, 14:02
            Stokrotko, zgadzam sie z Toba w calej rozpelznosci!
            Dziekuje end senkju!!!

            hahahahahaha :-)))))))))))))))
          • drapieznik Re: a w ogle 11.10.05, 14:05
            stokrotko, a teraz prosze podaj mi recepte co mieszasz, ze masz tak wspaniele
            rezultaty.




            pani-i-toto napisała:

            > to chciałam Ci powiedzieć iż zawsze uważałam że jesteś niedouczona, namolna,
            > gadatliwa, bezkształtnie rozlaźle obleśna, wulgarna, bezsensownie rozmnażająca
            > się, wdupę włażąca, dopierdliwa, i w ogle. Won do fabryki głupie pomietło. I
            > nie mówię Ci skocz mi na kitę bo skakanie takiego karampuka grozi odpadnięciem
            > mu cycek i wypadnęciem szczęki.
            >
            > Stokrotka
            • pani-i-toto mięszanka 11.10.05, 14:12
              jaaaaa???
              mięszać???
              NIGDY.
              Mięszają inni, ja to tylko czytam.

              Stokrotka
              • drapieznik Re: mięszanka 11.10.05, 14:50
                czytasz? W ten sposob jeszcze nie probowalem ale kto wie.

                To 'ę' mi imponuje bo w tytule z kreseczka a czuje sie wyglodzony, ze tak nie moge.
          • jutka1 A niech mi kto 11.10.05, 14:36
            ... to wytnie to zabije! No.

            :-))))))))
            • pani-i-toto Re: A niech mi kto 11.10.05, 15:30
              jutka1 napisała:

              > ... to wytnie to zabije! No.
              >
              > :-))))))))
              >

              cak cak.
              i wacika.
              zamiast kutipa :)
              • jutka1 Re: A niech mi kto 11.10.05, 18:33
                Kutipy na insze zbozne cele przeznaczam, ku chwale itepe.
                :-))
    • pani-i-toto re: dlaczego biznesy padajom 11.10.05, 18:40
      Dlaczego padają biznesy zastanawia się ktoś i sam se odpowiada: bo ludzie
      niemają pieniędzy.
      A czemuż niemają ludzie pieniędzy? Abo biznesy padają. Noszkurwamać! Genialne.
      Geniusz i prorok jądrowy się objawił! A za nim zgodny wujków churek skandujący:
      padają padają, gorzej gorzej, piniedzy ni ma ni ma.
      Słusznie mości państwo, hipnotyzujta się tu nawzajem i epatujta, jeśli się
      przez to lepiej czujecie.
      Komu pada temu pada, zwykle jest to wada zgryzu, tak zwany overbajt uleczalny
      dentystom.

      Stokrotka
      • don2 Re: re: dlaczego biznesy padajom 11.10.05, 20:03
        Od wujkow ,to badz laskawa sie od......I nie piszemy o Polsce w ktorej biznes
        oczywiscie kwitnie.
      • drapieznik Re: re: dlaczego biznesy padajom 11.10.05, 21:32
        a moze padaja bo maja padac bo w miedzyczasie gielda-kasyno obciagnie udzialowcom?


        pani-i-toto napisała:

        > Dlaczego padają biznesy zastanawia się ktoś i sam se odpowiada: bo ludzie
        > niemają pieniędzy.
        > A czemuż niemają ludzie pieniędzy? Abo biznesy padają. Noszkurwamać! Genialne.
        > Geniusz i prorok jądrowy się objawił! A za nim zgodny wujków churek skandujący:
        >
        > padają padają, gorzej gorzej, piniedzy ni ma ni ma.
        > Słusznie mości państwo, hipnotyzujta się tu nawzajem i epatujta, jeśli się
        > przez to lepiej czujecie.
        > Komu pada temu pada, zwykle jest to wada zgryzu, tak zwany overbajt uleczalny
        > dentystom.
        >
        > Stokrotka
        • kan_z_oz Re: re: dlaczego biznesy padajom 12.10.05, 02:37
          drapieznik napisał:
          a moze padaja bo maja padac bo w miedzyczasie gielda-kasyno obciagnie
          udzialowcom?

          Czytam i czytam; poprosze jeszcze raz; co komu pada? co kto komu obciaga?

          Napisalam, zarumienilam sie i uciekam.

          Kan

        • pani-i-toto abstra za przeproszeniem chując od ciągania 13.10.05, 23:49
          udziałowcom czy łotnot, moim skromnym zdaniem biznesy padają z jednego powodu,
          w Polandii na Krymie czy w Honolulu. Mianowicie dlategóż iż prowadzone są
          nieudacznie i bezkompetentnie. Inaczy nie widzem. Powoływanie na czynniki
          zewnętrzne lub niemanie pieniędzy jest w tym wypadku ulubioną śpiewką wujków
          chóru.
          Czynniki zewnętrzne mogą jedynie podwyższyć wskaźnik tolerancji dla stopnia
          nieudacznictwa, im gorsza ekonomia tym mniej dla nieudacznych i łamag innych
          tolerantna. Ja, Stokrotka, jestem z tego powodu za chujowom ekonomiom gdyż
          lubię biznesy kompetentne, zwarte i efektywne a nie rozlazłe galaretowate i
          płaczliwe.
          • morsa Re: abstra za przeproszeniem chując od ciągania 13.10.05, 23:52
            Amen ;-))
          • pani-i-toto i szczerzy mówjąc 13.10.05, 23:53
            wisi mnie to łopocząc czy wykonywa coś chińczyk czy inna gupta jeśli jest to
            zrobione dobrze i niedrogo. Nie widze powodu dla którego ja Stokrotka mam
            nabywać jakieś buble niedorobione i drogie jak stuskurwysynów tylko dlatego że
            produkuje je jakaś fabryka zatrudnająca gromady obrzmiałych cieleśnie i
            mentalnie karampuków które wiekszość swego czasu miast siedzieć na dupi i walić
            młotem jak buk na wysokościach dla niech przewidział rozprzestrzeniają sie
            bezsasadnie gdzie popadnie jak pleśń po ścianie lub grzyp po podłodze ament.
            • jutka1 Re: i szczerzy mówjąc 14.10.05, 07:34
              Ament :-)))
              • don2 Re: i szczerzy mówjąc 14.10.05, 11:31
                Dorotko z calego twego belkotu wynika ,ze masz pojecie o biznesie jak moja d...
                o fisharmonii.Mozna latwo zauwazyc,ze twoje pojecie jest na poziomie biznesu w
                kraju z ktorego popisujesz sie belkotem,ktory to (belkot) po kilku wpisach
                staje sie nudny.Twoje popisy sa prymitywne i nie swiadcza o znajomosci tematu.
                I moge Cie zapewnic ,ze tanio i dobrze ,kupuje sie w 2 sklepach-w jednym tanio
                a w drugim dobrze.PS. Poniewaz na forum wszyscy jestesmy rowni i jednakowo
                traktowani,zwazaj na swoj jezyk i nastepny Twoj wpis o ile bedzie zawieral
                prawie wylacznie slowa uznane tu za niedopuszczalne,zostanie zgloszony do
                adminow.Jezeli nikomu nie pozwala sie na takie slownictwo tzn nikomu.Pozostale
                czesci Twoich wpisow moga byc jakie sobie zyczysz.Wg mnie to ani orginalne ani
                zabawne.Ale ja jestem starym ponurakiem wykarmionym na kalamburach,surrealizmie
                itp.tyle ,ze w lepszym wykonaniu.
                • pani-i-toto ha ha! 17.10.05, 11:41
                  drogi donie, jestem obalona faktem iż raczyłeś przeczytać moje wypowiedzi oraz
                  z nimi spolemizować, gdyż jako osoba która położyła niejeden już biznes w
                  niejednym kraju z pewnością wiesz lepiej. Osoba która wie lepiej gdyż położyła,
                  jest na dodatek osobą wiekową, więc tymbardziej, dedykuję ci więc w mojem
                  oniemieniu piosnkę Starszych Panów, jak najbardziej w tym wypadku odpowiedniom:

                  Jeszcze tylko parę wiosen
                  Jeszcze parę przygód z losem
                  Jeszcze tylko parę zim
                  i refrenem zabrzmisz tym:


                  Wesołe jest życie staruszka
                  Wesołe jak piosnka jest ta
                  Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                  I świat doń się śmieje: ha ha
                  Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                  I świat doń się śmieje: ha ha

                  To że będzie się dotkniętym
                  przez dla płci indyferentyzm
                  To nie znaczy jeszcze żeć
                  Miłych wrażen nie da płeć


                  Wesołe jest życie staruszka
                  Gdzie spojrzy tam bóstwo co krok
                  Tu biuścik zachwyci tam nóżka
                  bo nie ten bo nie ten juz wzrok
                  Tu biuscik zachwyci tam nozka
                  bo nie ten bo nie ten juz wzrok

                  Jeszcze tylko parę wiosen
                  Jeszcze parę przygód z losem
                  i kłopotów będzie mniej
                  Ach. cierpliwość tylko miej


                  Wesołe jest życie staruszka
                  Choć wczoraj zmoczyła go łza
                  Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka
                  bo pamięć bo pamięć nie ta
                  Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka
                  bo pamięć bo pamięć nie ta

                  Trzęsiesz się z niecierpliwości
                  żeby dożyć tych radości
                  Guzik rwiesz i wdzianko mniesz
                  tak już być staruszkiem chcesz


                  Wesołe jest życie staruszka
                  Wesołe jak piosnka jest ta
                  Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                  I świat doń się śmieje: ha ha
                  Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka
                  I świat doń się śmieje: ha ha

                  • don2 Re: ha ha! 17.10.05, 12:24
                    Zdumiony twoja doglebna znajomosci mojej autobiografii,zycze ci bys tylko tak
                    jak ja "kladla "biznes.A bedziesz zadowolona.A co do piosenki to dziekuje
                    bardzo-przypomniala mi o fakcie ogladania kabaretu st.p. gdy ciebie jeszcze nie
                    bylo na swiecie.PS staruszek staruszkiem,ale nie ma nic bardziej wzbudzajacego
                    litosc,jak stara kobieta.I juz za kilka lat bedziesz patrzala ze strachem w
                    lustro-dzien za dniem z Dorotki zamieniac sie bedziesz w rozsypujace sie pudlo
                    I nie zapomnij swojej zalosnej proby zlosliwosci.Okazuje sie ,ze piszac
                    prostymi slowami,bez udziwnien i przeklenstw,jestes zwykla baba silaca sie na
                    zlosliwosc.Nic orginalnego .Ot taka Dorotka bez polotu.Bez przeklenstw krolowa
                    jest naga.
                    • sabba Re: ha ha! 17.10.05, 12:48
                      "ale nie ma nic bardziej wzbudzajacego
                      > litosc,jak stara kobieta"

                      alez ty don litosciwy jestes (jesli piszesz o wlasnych uczuciach litosci w
                      stosunku do kobiet w ogole a nie w szczegole). A co wzbudza w takim razie stary
                      facet?
                    • basia553 dzieki Ci Donie! 17.10.05, 12:56
                      mimo sympatii do Dorotki stwierdzam z przykroscia, ze nie ma nic
                      zalosniejszego, jak przytyki dotyczace wieku. Möwie bo wiem, jestem przeciez
                      troszke od Ciebie starsza. I w takich momentach opuszcza mnie wrodzone poczucie
                      humoru. Nikogo ta sytuacja nie ominie i jak Piekna-Mloda-Dorotka bedzie miala
                      pecha, to nie bedzie Mila-Starsza-Pania, tylko tak jak powiedziales:
                      rozsypujacym sie prochnem, narazonym na glupie uwagi mlodziezy.
                      I z przykroscia musze stwierdzic Sabbo, ze Stare Babsko jest zalosniejsze od
                      Starucha, nie oszukujmy sie. Ale to temat na dluga rozmowe i jak wreszcie
                      przyjedziesz na zappwiedziana przed miesiacami wizyte:))))) to mozemy chetnie o
                      tym porozmawiac.
                      • sabba Re: dzieki Ci Donie! 17.10.05, 13:01
                        porozmawiamy, owszem:). Kazdy moze byc milym prochnem ale tez moze byc
                        obrzylidwym pruchnem. Ale co ja tam - poczekam az sie zestarzeje i zobacze.
                        Osobiscie nie czulam litosci dla mojej babci bo byla stara i zalosna jak i nie
                        wydaje mi sie ze wiekszosc mijajacych mnie starszych ludzi wygladaja zalosnie.
                        Zalosnie natomiast wyglada starzejacy sie facet co to jeszcze chce wszytskim
                        udowodnic ze niezly z niego chojrak ( znasz reklame DVK czy jakos sie to zwie?)
                        A a wogole to skad wiadomo ile toto ma lat?
                        • don2 Re: Sabba 17.10.05, 13:13
                          Zalosnie natomiast wyglada starzejacy sie facet co to jeszcze chce wszytskim
                          udowodnic ze niezly z niego chojrak

                          Ty Sabba jestes mocno naiwna lub slepa.Wiecej jest starzejacych sie kobiet
                          usilujacych za wszelka cene ukryc prawdziwy wiek i widoczne jego oznaki.I to
                          jest o wiele bardziej zalosne ,czesto wrecz komiczne.Pomysl kiedy (w jakim
                          wieku) kobiety zaczynaja walke ze zmianami? Wczesnie co? :))) Zreszta wez
                          przyklad Ptaka,karawana sie smieje a Ptak robi swoje.I wybacz,kobieta w jego
                          wieku juz nie ma szans na wybieranie-mezczyzna zawsze moze wybierac ! taka jest
                          natura,okropna i zlosliwa.
                      • don2 Re: Sabba 17.10.05, 13:04
                        ja cie nie chce straszyc ani pozbawiac iluzji.Dozyjesz zobaczysz.PS zycie to nie
                        feministyczne zawracanie dupy.natura tak stworzyla nas.
                        • sabba Re: Sabba 17.10.05, 13:14
                          feministczne zawracanie dupy? bo ja wiem, jak sie tak patrze naokolo to wlasnie
                          duzo ludzi tak pojmuje ten swiat. skoro natura tak nas stworzyla to tak to
                          zaakceptujmy zamiast biadolic ze nie mozemy. tez bym tak chciala...
                          Tak napisalam przeciez zobacze jak bedzie ze mna. Poczekam az bede zalosna
                          kreatura i zobacze jak sie bede przed tym bronic. Albo i nie. MOje iluzje. NAdal
                          nie widze roznicy miedzy starzejacym sie mezczyzna czy kobieta a myslalam ze
                          przynajminej z twojego punktu widzenia sie dowiem.
                          • don2 Re: Sabba 17.10.05, 13:22
                            "zalosna kreatura" kto tak powiedzial? najpierw definicja STARZEJACY SIE
                            MEZCZYZNA LUB KOBIETA,potem podyskutujemy.Samo pijecie starzejacy sie jest
                            mgliste-starzejemy sie w momencie urodzenia.Podaj definicje to pogadamy o
                            roznicach.
                            • don2 Re: Sabba 17.10.05, 13:23
                              mialo byc POJECIE :))
                            • sabba ano 17.10.05, 15:31
                              mnie nie o to chodzi ze jak bede stara to bede sie cieszyc ze wreszcie moge
                              sobie pozwlic na siedzenie i nic nie robienie i bedzie pieknie, beda mnie
                              odwiedzac wnuki i pchac moj wozek (choc w zasadzie moglby go ktos pchac jak juz
                              sama nie poradze) - fizyczne stetryczenie jest okropne tym bardziej jesli sie
                              jest w miare sprawnym umyslowo. Ty uzylesc stwierdzenia ze zalosny jest widok
                              starzejacej sie baby - dla mnie nie ma roznicy miedzy starzeniem cie kobiety czy
                              meszczyzny, a kazdy placze za mlodoscia i sprawnoscia. Ale jak widac kazdy to
                              widzi inaczej. To czy jest sie godnym politowania to sprawa charakteru tego
                              kogos. Oczywiscie wole byc powalnona staruszka z opuszczonym biustem i krzywym
                              biodrem niz stara jedza pokryta tona pudru bo chce ukryc oznaki starosci. ale
                              czas pokaze jaka bede moze mi calkiem odwali. Szarzejacy sie czyli dla mnie -
                              ulegajacy niedoskonalosciom fizycznym jakie nastepuja wraz przebiegiem czasu.
                              • don2 Re: ano 17.10.05, 16:16
                                sabba,nie wiem ile masz lat ,ale piszesz momentami podobnie jak mowila moja
                                corka majac 10 lat.Tobie sie widocznie kojarzy starosc z jakims koszmarnym
                                stanem niedolestwa itd.Wyobraz sobie ,ze tylko mala czesc ludzi starych musi
                                poruszac sie za pomoca wozkow ,lasek itp przyrzadow.By cie wyprowadzic z bledu
                                o tym ,ze zasadniczo masz ,kogos ,kto bedzie popychal wozek to zawiadamiam
                                cie ,ze twoje przekonanie graniczy z dziecinnada.Tego nie wiemy,co zycie
                                przyniesie.Nie jedna zostala wdowa ,nie jedna porzucil maz.Nie liczyl bym tez
                                na wnuki-juz niejeden sie zdziwil.I nie jest powiedziane ,ze obsypana kobieta
                                pudrem musi byc jedza.I nie przesadzajmy,nie kazdy placze za mlodoscia.kazdy
                                wiek ma swoje zalety i wady.Zwracam ci tez uwage na podniesienie granicy wieku
                                tego co stereotypowo postrzegano jako starosc.Zdziwila bys sie jak sprawni sa
                                starsi ludzie i jak potrafia korzystac z zycia.I wierz mi nie ma nic
                                lepszego ,jak byc wolnym od problemow walki o byt,to co ty nazywasz siedzem i
                                nic nie robieniem.I na koniec-jedni sie starzeja po 40,inni po 70.


                                dla mnie nie ma roznicy miedzy starzeniem cie kobiety cz
                                > y
                                > meszczyzny

                                :)))))))))))))))))) poczekaj troche ,to sie sama przekonasz.
                                • sabba Re: ano 17.10.05, 18:15
                                  ojejku don cos ty ostatnio taki ciezki. w gruncie rzeczy nie widze wielkiej
                                  roznicy w tym co piszemy. ile razy mam mowic, sam napisales o rozsypujacym sie
                                  pudle wiec podjelam watek. dla mnie to bylo rozsypywanie sie fizyczne jako jedno
                                  z elementow starosci, bo chyba nie zaprzeczeczyz ze im czlowiek straszy tym
                                  mniej sprawniejszy w wiekszosci przypadkach. oparlam sie na fizycznosci a nie
                                  czym innym. i napisalam ze chcialabym zeby mial kto mi pchac ten wozek wiec
                                  pozostaw mi moje zludzenia :) moze miec kto pchac a nie musi a moze nie bedzie
                                  starosci bo mnie jutro szlag trafi. ale nawet w obliczu naglej smierci nie
                                  jestem stanie nabrac rozumu i doswiadczenia tak jak to sie szumnie mowi: zyj
                                  jakbys jutro mial umrzec, jest to dosyc wielka glupota, nie znam kogos kto tak
                                  umie choc kto wie. uczepiles sie tego mojego wozka jak nie wiem czego.
                                  a czy to nie ty jakis czas temu narzekales ze starosc jest do dupy bo tego nie
                                  mozna tamtego nie mozna? nie kazdy jest bystrym dziadkiem przebiegajacym co rano
                                  50 km w jedna strone - jak ci serce wysiada to nawet dobry rozrusznik nie
                                  pomoze:) nic nie chcialam innego powiedziec co ty - jeden sie starzeje wczesniej
                                  a inny pozniej ale to nie zalezy od plci czy biologizmie tylko od umyslu i
                                  charakteru.
                                  dobra poczekam na to kiedy spostrzegne te roznice i sobie pomysle oj don mial
                                  racje:) Albo sobie nie pomysle. Zamisat sie tak usmiechac tajmeniczo wyloz mi
                                  kawe na lawe jak twojej corce 10letniej.
                                  • don2 Re: ano 17.10.05, 18:31
                                    Podtrzymuje to co pisalem,ze starosc to nie radosc.I przypominam,ze tematem
                                    byl durnowaty wpis Dorotki i zdenerwowanie Basi.Ona ci to obiecala wyjasnic a
                                    jako ,ze o kilka miesiecy starsza odemnie zrobi to lepiej-no i jest kobieta.
            • ozpol No tu musze ..zareagowa..bo mam alergie.. 17.10.05, 12:46
              na to co od chinczykow czy innych cieko zarabiajacych a walacych na tony rozne
              roznosci.
              Czy nie widzisz naczynia polaczonego ..ze ktos nie ma pracy bo mu zoltki czy
              inne maleoczka ja zabraly bo pracuja za ziarenko ryzu a ty musisz miec tych
              ziarenek worek zeby przezyc w kraju bez ryzu.
              Jesli tak bedziemy "ekonomie" rozumowac, to zamykac wszystkie budy i siac ryz
              zeby przezyc.
              A tlumaczenie sie ze kliencie nie maja forsy zeby utrzymac firme to sie zgadzam
              no ale wy dajecie sobie rade z tym tematem dobrze.
    • wkrasnicki Re: Watek dla Stokrotki 17.10.05, 16:44
      Rzecz chyba i w tym, że są osiemdziesięcioletni rubaszni staruszkowie i kilkadziesiąt lat mniej liczący
      tetrycy.
      • kan_z_oz Watek o starosci 18.10.05, 03:42
        Napisalam juz kiedys, ze starosc jest dla mnie glownie stanem umyslu i jako
        takowy nie zawsze ma zwiazek z wiekiem.
        Dodam jeszcze pare slow.
        Widzenie i pamietanie ludzi poprzez pryzmat tylko i wylacznie zewnetrznych
        atrybutow fizycznych jest bardzo powierzchowny. Nie chce mi sie wierzyc aby
        naprawde i szczerze ktokolwiek mogl oceniac ludzi tylko i wylacznie w ten
        sposob.
        Widzenie i pamietanie to przede wszystkim uczucie; pamietanie jak my sami
        czujemy sie w otoczeniu tejze osoby, czy jak ta osoba powoduje, ze my sie
        czujemy w jej towarzystwie. Kraze wokol; brakuje mi slowa na 'people forgive
        you everything, except how you make them feel'.

        Zostalam wychowana przez Babcie. Najpiekniejsza, najbardziej pomarszczona
        staruszke jaka kiedykolwiek widzialam. W wieku 7-10 latka takie zmarszczki,
        regularne na czole i poluzne na policzkach wygladaly jak misternie wyrzezbione
        przez artyste. Dla mnie byl to cud natury i szczyt marzen by tez takie miec.
        Szczytem marzen tez bylo by zostac emerytem - jak Babcia.
        Do tej pory pamietam jej madrosc zyciowa i niespotykana pogode ducha. Pamietam
        przepyszne szarlotki i makaron krojony na stolnicy w kuchni. Widze ja w tej
        kuchni, chociaz ta kuchnia nie istnieje od 20 lat, a Babcie umarla ponad 10 lat
        temu.
        Starosc jest okropna? dla kogo - jesli mamy chociaz jedna osobe, ktora tak o
        nas mysli; niewazne czy to jest wnuczka, sasiadka czy kolezanka z internetu to
        jestesmy dlugowieczni.

        Pozdrawiam

        • basia553 zgadza sie, kan, 18.10.05, 08:14
          starosc moze byc piekna itd, ladnie to ujelas i ja tez tak mysle. moze jednak
          byc zalosna, jesli ktos robi z siebie blazna i probuje wiek w nienaturalny
          sposob zatuszowac. ale wtedy jest sam sobie winien, wiec nie ma co kogos
          zalowac. jest jeszcze wtedy nieladna (starosc), jesli ktos z niej szydzi, robi
          glupie uwagi. i na to nie ma rady i dlatego jest to smutne. ani don ani ja nie
          jestesmy w potocznym tego slowa znaczeniu starzy, wiec tym bardziej wkurzylam
          sie na nieprzemyslany wpis dorotki, ktora dotad takich "numerow" nie robila.
          wiec dajmy sobie z tematem spokoj i juz.
          • sabba Re: zgadza sie, kan, 18.10.05, 08:45
            temat tuszowania jest tez dlugi i gleboki bo tutaj mozna sie zastananowic co to
            jest naturalne tuszowanie tudzien nienaturalne. dla jednego szmina dla innego
            skalpel.
            • kan_z_oz Buziaczki staruszkowie/ntx 18.10.05, 12:31
          • don2 Re: Ani pomadka 18.10.05, 12:44
            ani tez skalpel,nie jest potrzebny do zatuszowania wieku i wygladu. Wystarczy
            uzyc internetu.Forum lub czat,najlepszy srodek na odmlodzenie,poprawienie
            urody,zeza i seplenienia lub jakania itp
            • sabba Re: Ani pomadka 18.10.05, 13:44
              don, zrob z tego banner do wbyorczej, jeszcze ci zaplaca za reklame:)
              • don2 Re: Ani pomadka 18.10.05, 13:56
                :) nawet nie zauwazylem w jakiej formie to napisalem.No coz starosc i senilnosc.
                • kan_z_oz Re: Ani pomadka 18.10.05, 14:06
                  Pierniczenie kotka za pomoca mlotka.
                  Czuje sie w wieku obecnym na poziomie sprzed 20 lat. 20 lat temu gralam
                  zawodowo w siatkowke i podobno bylam 'sprawna'.
                  Obecnie nie robie wiele i nie czuje sie wcale gorzej.
                  Zaprzecza to wszelkim teoriom ale po to sa aby byly zaprzeczane.
                  Kan
                  • don2 Re: Ani pomadka 18.10.05, 14:16
                    Dobrze ,dobrze Kan,wlasnie o tym pisalem :))))))
                  • lucja7 Re: Ani pomadka 18.10.05, 17:09
                    Kan, moim nauczycielem WFu w Liceum w Lazienkach byl pan zwany Sloniem (od jego
                    nazwiska). Wcale bym sie nie zdziwila gdybys go znala, poniewaz byla to postac
                    znana w swiecie polskiej siatkowki.
                    I on sobie ubzdral ze mialam siatkarski talent (bez przesady, ale w skali ligi
                    miedzylicealnej) i w zwiazku z tym odbywalam i treningi i kilkanascie meczy
                    miedzyszkolnych (przez 5 lat liceum).
                    I bardzo milo to wspominam. Przynosil nam bilety na wszystkie mecze rozgrywane
                    w sali AWuefu na Bielanach. Pamietam ze bylam zakochana w Ambroziaku, byl to
                    taki typ ze skosnymi oczami. Podobno trzepnal (jezyk Foksal, miedzy dwoma
                    klubami).

                    Poza tym lubie to co piszesz :)
                    • basia553 Re: Ani pomadka 18.10.05, 17:45
                      a na studiach tez grywalas w siatke? pytam, bo moja warszawska siostrzenica lat
                      obecnie 43, grywala, tez byla wielkim talentem, choc niezaduza.
                      • lucja7 Re: Ani pomadka 18.10.05, 18:49
                        Ja jestem wielka wzrostem, natomiast moj talent siatkarski byl wielki ale na
                        skale, jak mowie, rozgrywek miedzyszkolnych.
                        Jesli chodzi o sport na polskiej wyzszej uczelni, to ograniczal sie on do
                        reprezentacji naszego wydzialu w dyscyplinach: plywanie (dwu plywakow Legii,
                        jedna plywaczka, tez piekna legionistka, a dzis pani Popielniczka - tlum
                        doslowne z francuskiego, bo zyje tutaj), narty (dwu chlopakow z WKN i jedna
                        narciarka WKN, czyli ja), o reszcie nic nie wiem.
                        Poza tym byla zabawa-amatorszczyzna, rozgrywalismy prywatne mecze plywackie
                        studenci/profowie z asystentami, byly tez podobne proby w siatkowke.
                        Dwu chlopakow pykalo troche w tenisa, ale to chyba juz naprawde wszystko.

                        Ale w plywaniu i nartach mielismy regularnie zlote medale.
                        • kan_z_oz Re: Ani pomadka 19.10.05, 06:38
                          Moj talent siatkarski wielki nie byl. Podobno bylam dobrze zapowiadajaca sie
                          juniorka, ktora w miare dojrzewania i dorastanie nie zamienila sie w jeszcze
                          wyzsza, silniejsza i skoczniejsza. No coz, technika to nie wszystko. Przy moich
                          skromnych 174cm mialam skakac dwa razy wyzej. Nigdy mi sie nie udalo - zaden
                          trening nie pomogl.
                          Z dobrze prosperujacej finansowo juniorki w lokalnym pierwszoligowym klubie
                          zaczelam wolna ale jednoznaczna degradacje.
                          Do tego wszystkiego nie dalam sie skusic na intratna propozycje 'trenera'
                          ukonczenia lokalnej szkoly zawodowej. Szkola zawodowa byla po to, aby mozgu nie
                          obciazac i tym samym moc uczeszczac 2 razy dziennie na treningi z grupa
                          pierwszoligowa.
                          Reka boska nade mna czuwala - a moglam byc dziewiarka-wlokienniczka albo
                          kusnierka.
                          Wrocilam do siatki na studiach, ale malo z tego bylo; tylko jeden rok. Jak
                          mozna codziennie imprezowac, pic, palic i grac wyczynowo, podrozujac pomiedzy
                          Swidnica, Krakowem, Lodzia, Lublinem autobusem marki San?? Znam pare dziewczyn,
                          ktore to robily ale one byly z Suwalk - to sie nie liczy. Ten gatunek zostal
                          wychowany ekologicznie na zywnosci nieskazonej zadna chemia i byl silny
                          az 'ciezarowcy' sie rumienili.
                          Suwalczanki mogly tylko przetrzymac taka probe. Niektore nawet po studiach
                          poszly do pierwszej ligi, chociaz nasz AWF zawsze 'kolatal sie' tylko miedzy 2
                          i 3. Siatka dawala indywidualny tok studiow, kupe jedzenia i w latach 80-tych
                          byla to duzo dla wiecznie glodnego studenta AWF-u.

                          Kan



                          Kan
                          • jutka1 Re: Ani pomadka 19.10.05, 07:46
                            Kan, Swidnica to piekne miasto :-)))
                            (teraz, wczesniej to byla degrengolada)
                            :-))
                    • ertes Doglebne szkolenie 18.10.05, 22:45

                      > miedzyszkolnych (przez 5 lat liceum).

                      Widze ze ktos tu doglebnie szkolil sie w liceum. Chyba ktos za czesto w ta
                      siatkowke grywal i omijal lekcje polskiego i francuskiego co teraz rzuca sie w oczy.
                      • lucja7 Re: Doglebne szkolenie 18.10.05, 23:34
                        Znow swedzi?
                        A co sie rzuca w oczy ciemniaczkowi?
                        Dla informacji, w koncu lepiej pozno niz wcale: nauka w moim liceum trwala 5
                        lat, liceum bylo w Parku Lazienkowskim, teraz sie przenioslo. Nazywalo sie
                        Liceum Plastyczne.
                        Moze dalszy zyciorys, glupku?
                        • ani-ta Re: Doglebne szkolenie 18.10.05, 23:45
                          wow!
                          w moim roczniku dostanie sie do liceum plastycznego graniczylo z cudem!
                          gratuluje!:)
                          • ertes Re: Doglebne szkolenie 18.10.05, 23:54
                            Nie przejmuj sie. Ty nalezysz do generacji X czyli dzieci baby boomers a w
                            latach zaraz powojennych gdy Lycjatko doglebnie sie uczylo w liceum bylo raczej
                            niewiele ludzi.
                          • lucja7 Re: Doglebne szkolenie 19.10.05, 16:27
                            W moim roczniku tez.
                            Trzeba bylo miec bardzo solidne dossier.
                        • ertes Re: Doglebne szkolenie 18.10.05, 23:52
                          hehe ale ja piana zalala! Spokojnie Lucjatko, spokojnie.
                          Ale zauwazylem ze juz nic nie piszesz po francusku zeby znow sie nie zblaznic
                          bledami?
                          Tak trzymaj Lucjatko.
        • a.polonia Re: Watek o starosci 18.10.05, 17:24
          Kan, piekny wpis na temat babci. Az mi sie zatesknilo za moja babcia, z ktora
          dogaduje sie lepiej niz z mama, ma swietne poczucie humoru, jest madra kobitka
          oraz poglady ma mlodsze i bardziej wspolczesne od mojej rodzicielki i oto chyba
          chodzi?
    • bird_man2 Re: Watek o starosci 18.10.05, 20:57
      Starosc kojarzy mi sie osobiscie z najgorszym.. uwiad organizmu i umyslu..
      (przynajmniej takie mialem obrazki w moim otoczeniu jak sam bylem mlody)
      Dopiero tutaj, na zachodzie zobaczylem po raz pierwszy, ze mozna sie zestarzec
      inaczej - oczywiscie, nie jestem naiwny i wiem, ze do tego nie wystarczy tylko
      dobra wola, ale rowniez potrzebne sa pieniadze, swiadomosc i duzo silnej woli.
      w koncu pokolenie naszych rodzicow zylo inaczej, przezylo wojne i potem
      komunizm ze wszystkimi jego niedogodnosciami - to wiele usprawiedliwia..
      Sam osobiscie nie czuje sie stary chociaz mam 56 lat (niedawno skonczone).
      Punktem zwrotnym w moim "starzeniu" bylo pewne spotkanie w korei ponad 10 lat
      temu - po raz pierszy w moim zyciu spotkalem mezczyzne ktory mial 85 lat i
      wygladal lepiej niz ja i byl ode mnie o niebo sprawniejszy.. Zaprzyjaznilismy
      sie (jezeli tak to mozna powiedziec) i duzo sie od niego nauczylem - po
      pierwsze, ze to JAK sie atarzejemy zalezy w najwiekszym stopniu od nas samych..
      Ja mialem wowczas ponad 20 kg wiecej niz dzisiaj i kondycje typowa dla
      europejskiego 45-latka. Zaczalem cwiczyc (trenowalem w mlodosci plywanie i
      gimnastyke) regularnie 3 dni w tygodniu po 30-45 min. i robie to do dzisiaj.
      Czesto cwicze bez jakichkolwiek przyrzadow, hantli itp. tylko uzywajac wlasnego
      ciala jako obciazenia - I JESTEM NOWYM CZLOWIEKIEM ! Mam miesnie jakich nie
      mialem w najlepszym okresie mojego zycia i lepiej wygladam niz wowczas (chodzi
      o muskulature) Oczywiscie nie jestem w stanie zrobic 40-50% z tych cwiczen
      gimnystycznych ktore kiedys robilem (np. rozpietki na kolkach nie zrobie w
      ogole) ale np. tzw. "poziomke" trzymam bez problemu jeszcze dzidiaj 30 sek. (ze
      nie wspomne o moich 300 pompkach dziennie chociaz kiedys potrafilem zrobic 600)
      Boje sie jednak starosci jako "rozkladu" umyslowego i fizycznego i wiem, ze
      jezeli bede tak daleko to sam z tym skoncze.. w koncu mialem udane zycie i wiem
      ze przezylem tyle dobrego, ze niektorym by wystarczylo na 2-3 zycia.
      Co nie zmienia faktu, ze szlag mnie trafia jak sobie pomysle, ze i ja bede
      musial kiedys umrzec..
      Jedyne o co sie staram, to aby nie wdawac sie w konkurencje z mlodymi bo
      osobiscie uwazam, ze mezczyzna po 40-ce ma nieskonczona ilosc mozliwosci
      zrobienia z siebie blazna..
      W moich oczach "dobrze" sie postarzal R.Redford i S. Connery.. nie wspominajac
      juz o wspanialym G. Cooper
      pozdrawiam
      ptaszek
      • pani-i-toto starsi panowie (dwaj nie licząc psa) 18.10.05, 22:07
        zaciekawiająca dyskusja rozwinęła się apropos piosnki starszych panów. Babcie
        zostały wyzwane, przepraszam, wezwane do tablicy, ktoś nazwał mnie starym
        pudłem, inny pruchnem (ciekawe co to jest to pruchno, brzmi groźnie), inny
        zastanawia się nad moim wiekiem.
        Pospieszam odpowiedzieć, mam 40 lat, wadę wzroku minus 10 i jestem głuchawa.
        Chuda z małym cyckiem, farbowana blondi. Kocham starszych panów i moją babcię
        niestety nieżyjącą już.
        Co do reszty to amerykańscy naukowcy odkryli iż na nadmiar żółci pomagają
        czopki z łoju wołowego, na problemy z poczuciem własniej wartośći i brak
        akceptacji własnej osoby włącznie z wiekiem, obwisłą dupą są okłady z mysich
        pizdek, na rasizm zaś należy se wepchać kaczy kuper w ucho. Na użytek fora
        pozwoliłam sobie zamówić po kontenerze każdego specyfiku, doradzając w póki co
        by co ciężej doświadczone osoby włożyły głowę między kolana i oddychały
        głęboko, helpizontełej. Nie traćcie nadzieii. Na galopujące andropauzalne
        wapory rady na razie nie ma, doradza się medytację i picie zielonej herbaty z
        imbirem.
        • ertes Re: starsi panowie (dwaj nie licząc psa) 18.10.05, 22:16
          Co to Zagloba mowil? Zeby jesc pestki slonecznika bo oleum zawieraja to go w
          glowie przybedzie a zeby szybciej doszlo to wino trzeba pic bo ono i tak do
          glowy idzie to olelum tez poniesie.

          Niestety ten pingwin chocby zjadl i tone slonecznika to nie pomoze.
        • xurek Re: starsi panowie (dwaj nie licząc psa) 19.10.05, 11:24
          „Pospieszam odpowiedzieć, mam 40 lat, wadę wzroku minus 10 i jestem głuchawa.
          Chuda z małym cyckiem, farbowana blondi. Kocham starszych panów i moją babcię
          niestety nieżyjącą już.”

          To jest juz oklepane, wymyslone blondyny, wymysleni starcy nadajacy z
          biblioteki, wymyslone owlosione lydy, wymyslone bezzebne i slepe idt ip.
          Liczylam na cos bardziej oryginalnego…

          Xurek
          • don2 Re: starsi panowie (dwaj nie licząc psa) 19.10.05, 12:04
            W jej przypadku ,na nic orginalnego juz nie licze
          • pani-i-toto Re: starsi panowie (dwaj nie licząc psa) 19.10.05, 22:52
            majdir, nie wszyscy mogą mieć męża Murzyna, wystrzałowe jedyne w swoim rodzaju
            potomstwo, zdumiewające i szalone życie zawodowo towarzyskie oraz nieszablonowy
            wygląd. Większość jest po prostu zwyczajna, oklepana i nie oryginalna.
            Hołd natomiast oddaję Twej Szalonej Nieobliczalnej i w ogle Zajebistej
            Nadzwyczajności, czołgam się u stóp i turlam dedykując pieśń wzniosłą
            biesiadną:
            Jesteś szalona.

            Jesteś szalona, mówię Ci.
            Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić.
            Nie jesteś aniołem, mówię Ci.
            Jesteś szalona.

            Na pożegnanie dajesz mi uśmiech swój.
            Ty odchodzisz, wszystko kończy się.
            Kochałem Cię i Twe szaleństwa mocno tak.
            Ty się śmiałaś zawsze no i cześć.

            Jesteś szalona, mówię Ci.
            Zawsze nią byłaś, skończ już wreszcie śnić.
            Nie jesteś aniołem, mówię Ci.
            Jesteś szalona.


            Aha, a temu panu tam - czopek albo nawet czopki dwa. Może to coś da, kto wie?

            • don2 Re: starsi panowie (dwaj nie licząc psa) 19.10.05, 23:27
              Dziwne jak z kogos ,kto chcial sprawiac wrazenie orginalnej i
              dowcipnej,wychodzi zwykla durna i prymitywna baba,ktora bez wulgarnych wyrazen
              nie potrafi nic sensownego napisac i z wpisu na wpis coraz gorzej.I masz racje-
              nie wszystkie (poprawna forma)moga miec meza Murzyna,ktora to uwaga swiadczy
              tylko o twoim poziomie durnego zlosliwego w prymitywny sposob
              babsztyla.Zasmierdzialo typowym chamstwem.Komus sie oczy otwieraja ze zdumienia?
            • xurek do Pani-i-Tota 20.10.05, 10:13
              1) „majdir“ - czymze zasluzylam sobie na tyle sympatii? Az sie
              zarumienilam z zazenowania.

              2) „nie wszyscy mogą mieć męża Murzyna“ - alez oczywiscie, ze wszyscy
              moga, od dawna nie jest to juz zabrionione.

              3) „wystrzałowe jedyne w swoim rodzaju potomstwo“ – widac, Dorotko, ze
              nie masz jeszcze potomstwa, bo gdybys miala, to nie napisalabys takich bzdur.
              KAZDE potomstwo jest wystrzalowe i jedyne w swym rodzaju, czego wiele dowodow
              (w wiekszosci nie mojego autortswa) znajdziesz na tym i kazdym innym forum.

              4) „zdumiewające i szalone życie zawodowo towarzyskie“ – tutaj chyba
              pomylilas mnie z kims innym?

              5) „oraz nieszablonowy wygląd.“ - do tego trudno mi sie ustosunkowac,
              gdyz nie wiem, jaki wyglad jest „szablonowy“. Ale bardzo chetnie sie dowiem, na
              jakiej podstawie ocenilas moj?

              6) „Większość jest po prostu zwyczajna, oklepana i nie oryginalna.“ –
              skoro tak uwazasz to nie bede z Toba polemizowac. Dodam jedynie, ze niektorzy
              sa jeszcze na dodatek „zwyczajnie i oklepanie zlosliwi“.

              7) „Hołd natomiast oddaję Twej Szalonej Nieobliczalnej i w ogle Zajebistej
              Nadzwyczajności, czołgam się u stóp i turlam dedykując pieśń wzniosłą
              biesiadną“ – chyba nieco mnie przeceniasz a hold zupelnie mnie zazenowal,
              wiec prosze przestan, bo zaczne sie czerwienic jak burak jakis...

              8) „Jestes szalona.....“ - dziekuje za pouczajacy wierszyk i polecam
              zastanowienie sie nad trescia w „autokontekscie“.


              Xurek
              • ertes dedykacja: do Pani-i-Tota 20.10.05, 16:24
                Xurek, a ja mysle ze ten wierszyk jest lepszy. Nie caly ale pierwszy wers
                specjalnie dedykowany dla itoto:

                ALEKSANDER FREDRO

                Mrok wieczorny, babcia siwa przy kominku głową kiwa.
                Nos jak haczyk, okulary, coś pierdoli babsztyl stary.
                • pani-i-toto Re: dedykacja: do Pani-i-Tota 20.10.05, 18:01
                  ertezeuszu czytajcież uważnie. Siwa nie, tylko blont tleniony, okularów nie
                  noszę tylko soczewki. Stara owszem, babcia tak, przy kominku jak najbardziej.
                  Pierdoli - jak tylko jest co, to chętnie. Nos - prosty dzięki bogu. Co do
                  reszty, to nie rozumiem dlaczego napomknięcie o mężu Murzynie jest śmierdzącym
                  chamstwem - nie jest to przecież ani zakazane ani nielegalne ani nic zdrożnego.
                  Jedynie się nie zgadzam że każdy Murzyna mieć może, otóż nie każdy, gdyż
                  Murzyni to mniejszość, więc dla wszystkich nie starczy, nie trzeba być
                  geniuszem ajnsztajnem żeby to obliczyć.
                  A temu panu jeszcze dwa czopki podwójne, bo coś na razie nie widzę aby
                  pomagało? A może przypadek to beznadziejny, kto wie?
                  • ertes Re: dedykacja: do Pani-i-Tota 20.10.05, 18:16
                    No juz dobrze, tlumaczenie przyjete.
                    Jak kazda baba: opierdolic i zara sie robi grzeczna.
                    Do garow marsz!
                    • pani-i-toto Re: dedykacja: do Pani-i-Tota 20.10.05, 19:36
                      ulitujcież nad babcią i do gara nie posyłajcie. Babcia sucha i żylasta, marny z
                      niej pożytek gastronomiczny. A tłuszczu do dodania nie ma - zużyt na czopki dla
                      agresywnych, jadowitych i andropauzalnych.
                      Co do mojej babcinej osoby, to trochu brakuje widzę szanownemu forestwu ammo na
                      inwektywy - bo ileż razy można powtarzać "stara bezdzietna baba", toż to nudne.
                      Więc do dopierdalanki używać można tyż faktu iż: nie dość że stara, chuda,
                      bezdzietna, farbowana i ślepawa, to jeszcze moczymordna, kłótliwa, ma w
                      rodzinie alkoholików i (a co mociumpanie!) świrów, za to nie ma męża nie tyle
                      że Murzyna czy powiedzmy gupte, ale wcale nie ma, nawet takiego jak anita ma,
                      to nie ma! Ma za to psa i ten pies niewychowany jest, i mieszka z tem psem na
                      blokowisku w Polandii, gdzie z dresiarzami kumpluje się a może sama jest
                      dresiarą bo posiada jedne polarowe dresowe posiada, a także mieszka na
                      afrykańskim zadupiu, żadnego interesu nie zdołała położyć, ma grube łydki, nie
                      ma szanującego się samochodu jakiegoś matiza, je mięso....iiii, no skandal po
                      prostu!!!
                      • ertes Re: dedykacja: do Pani-i-Tota 20.10.05, 19:58
                        To co ty palisz to calkiem niezle musi byc.
                        No i nie rozczulaj sie za bardzo nad soba. Skoro nie masz meza to zrob psu
                        kolacje. Badz przydatna.
                        • pani-i-toto psu 20.10.05, 20:19
                          nie będę nic robić psu. To jest przyzwoity pies, sam sobie robi co trzeba.
                          Ponadto jestem bardzo przydatna. Gdyby nie ja to forestwo nie miałoby gdzie
                          żółci lać, i pewniem by się udławiło niom, i też inwektyw i kalumni nie byłoby
                          rzucać na kogo, co zaskutkowałoby pewni rozpadem niejednego przykładnego stada
                          domowego będącego obecnie udziałem szanownego forestwa, więc. Więc nie tyko
                          przydatna jestem, ale wręcz niezbędna i do ratowania życia w tym rodzinnego się
                          przyczyniam za co pewnie zostane pociągnięta do odpowiedzialności w następnem
                          albo nawet i tym życiu a może już dziś.
                          • ertes Re: psu 20.10.05, 20:29
                            Prosze a taka udawala tough chick a tu sie okazuje prawdziwa i nawet sympatyczna
                            kobitka. A moze chora?
                          • don2 Re: psu 20.10.05, 22:37
                            Ponadto jestem bardzo przydatna. Gdyby nie ja to forestwo nie miałoby gdzie
                            żółci lać, i pewniem by się udławiło niom, i też inwektyw i kalumni nie byłoby
                            rzucać na kogo, co zaskutkowałoby pewni rozpadem niejednego przykładnego stada
                            domowego będącego obecnie udziałem szanownego forestwa, więc.

                            Masz co do swojej przydatnosci bledne pojecie.Belkoczesz cos zalosnie i nic
                            wiecej.Daj sobie na luz kobieto.Zaczynasz wzbudzac politowanie.Skoncz ta
                            dyskusje.
                            • ertes Re: psu 20.10.05, 22:51
                              Nie znecaj sie nad biedna kobitka.
                              Trzyma sie jednego watku, nie lata po calym forumie i wypisuje farmazony jak nie
                              przymierzajac Lucjątko.
    • bird_man2 Re: Watek dla Stokrotki :-((((((((((( 20.10.05, 21:28
      ja jak wiadomo prowadze zycie kurewskie i wiele juz widzialem i slyszalem,
      ale w kregach w ktorych sie kobiety takim jezykiem jak pani to-to posluguje to
      mimo wszystko sie jeszcze nie pojawiam..
      to nie jest krytyka, to jest po prostu stwierdzenie faktu..
      ptaszek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka