kan_z_oz
10.02.06, 01:44
Mialam juz nie pisac na ten temat, ale jak sie raz powiedzialo A to czuje, ze
kilka rzeczy powinnam wyjasnic.
Moja ostatnia krotka rozmawa z Maria, uzmyslowila mi, ze naprawde jest malo
informacji na temat Boga.
Nie chce byc krytyczna ale wersje Boga przedstawiane przez wiekszosc religii
sa nie do przyjecia dla wielu osob. Daja one infantylne wyjasnienia lub obraz
gniewnych i wymagajacych slepego posluszenstwa tyranow, ktory wrecz odpycha.
Z jednej strony sa wiec osoby, ktore przyjely ogolnie rozpowszechnione
schematy bez zastanowienia sie i powielaja cos o czym tak naprawde malo
wiedza, i do tego gwalca zasady, ktore sami glosza.
Z drugiej tych, ktorzy wciaz probuja uczeszczac do roznych swiatyn i jakos
sie polapac 'o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi'.
Nic dziwnego tez, ze miliony poszly na kompromis i wybraly bezpiecznosc
opcje, ktora brzmi; “wierze, ze Cos jest”,ale nigdzie chodzic nie bede;
wierzac zarazem, ze odciely sie od religii ale zarazem nie od Boga – na
wypadek gdyby istnial.
Napisalam juz pare razy na temat rozmow z Bogiem; a konkretnie naszych
rozmow. W tym momencie jesli ktos ma problem z faktem, ze cos takiego moze
sie odbywac – najlepiej zeby wybral sobie inny post. Po co sie niepotrzebnie
denerwowac?
Spotkalismy wiele osob, ktore maja podobne zdolnosci i okazuje sie, ze nie
jest to az tak rzadkie zjawisko. Wrecz przeciwnie – jest coraz wiecej osob,
ktore albo ‘budza sie’ albo zwyczajnie zaczynaja byc swiadome.
Jest wiec dla mnie rzecza oczywista, ze jest ich rowniez sporo wsrod osob,
ktore uczeszczaja do kosciolow; (nie mam tutaj na mysli zadnego konkretnego
kosciola czy religii).
Czyzby nie bylo ich wsrod kaplanow? – az mi trudno uwierzyc. Szczegolnie duzo
powinno ich byc wlasnie tam. Kazdy kto ma, lub mial spory kontakt z
medytowaniem, jest w stanie wejsc w trans i podlaczyc sie do Zrodla, czyli
Boga . Nie wymaga to az tak wiele i jest stosunkowo proste; w szczegolnosci
dla tych, ktorzy spedzaja cale zycie glownie na rozmyslaniach o nim. A wiec
czy rozmawiaja?
Dlaczego jest milczenie na ten temat? Czy jest to jeszcze tradycja z czasow
sredniowiecznych, gdy koscioly mialy nieograniczone wplywy i trzymano w
tajemnicy “takie rzeczy”, aby nie oslabic autorytetu?
Nie jestem zwolenniczka teorii konspiracji. Mysle, ze poprostu nie za bardzo
religie wiedza jak sie ustosunowac do tego zjawiska i na wszelki wypadek nic
nie mowia. Musiano by zmianic pare rzeczy – a wlasciwie wiekszosc rzeczy.
A szkoda, ze milcza.
Ludzie potrzebuja Boga, takim jakim naprawde jest – nie takim jakim jest
malowany na ikonach czy portretach. Boga inteligentnego, zartobliwego,
odpowiadajacego z lekkoscia i swada na pytania w tym swoim dziwnym
staroswieckim, jednozdaniowym jezyku, ktory jest kierowany do jednego
sluchacza a zarazem do kazdego czlowieka na ziemi.
* Bog nie ingerguje w zadne sprawy ludzkie. Dal nam wolny wybor i w mysl tej
zasady popiera nas bezwarunkowo w tym jaki porzadek wykreowalismy na ziemi.
Przypomina tylko, ze systemy w ramach ktorych funkcjonujemy maja nam sluzyc a
nie przeszkadzac. Zauwaza, ze rzady, systemy, religie, prawo i chierarchie
jakich przestrzegamy sa naszym wyborem a nie Jego. Jest wiec zdziwiony –
chociaz tak naprawde to nie dziwi sie niczemu; gdy ludzie obwiniaja Go o cos
co sami wykreowali.
Mowi; “Wykreowalem Was na wlasne podobienstwo. Nie fizyczne podobienstwo ale
w doslownym i w pelnym tego slowa znaczeniu – macie takie mozliwosci
tworzenia jakie Ja mam. Wy tez jestescie kreatorami, Bogami i tworzycielami.
To Wy tworzycie swoja wlasna rzeczywistosc.
Ja mam cala wiedze i wiem wszystko ale nie moge doswiadczac. Wy doswiadczacie
i poprzez Was, Ja czuje. Razem stanowimy calosc i uzupelniamy sie. Oto cala
tajemnica i sekret, ktory nigdy tajemnica i sekretem nie byly. Tylko prawda
byla ukryta przed Wami…”
* Bog nas nie karze i nigdy nas nie karal, a piekla nie ma.
Mowi: “Ja Was nie karze, nie karalem i karac nie bede – to Wy sami sie
karzecie i osadzacie. Robicie to w kazdej sekundzie, minucie i godzinie
zycia Waszego. Oceniacie i krytykujecie – samych siebie i innych. Czyz nie
bylo Wam tyle razy przypominane? Kto sadzi Brata swojego, sadzi mnie Boga i
poprzez to wydaje osad o sobie samym. Tak to dziala, Tak to zaprogramowalem –
zrozumcie to...”
* Ma wiele imion i wszytkie one odpowiadaja imionom wszystkiego co nas wokol
otacza. Byl i jest tylko jeden Ojciec dla wszystkich wyznan. Oto jak On sam
siebie okresla;
Mowi: “JA – to proces tworzenia, ktory sie ciagle zmienia. Constant change to
JA – Kreator and Being Created. Tak, jesliby tylko ludzie pamietali, ze to
czego szukaja i probuja zdefiniowac, i co religie swiatowe probowaly, i
probuja zdefiniowac, i opisac, i okreslic aby ludzie mogli jakos dotknac czy
widziec, gdyby zrozumieli, ze to co tak szukaja, to jest w nich samych.
I wokol nich, i w tym w czym zyja, i uczestnicza, i tworza, i sa bierni, i
tworczy i kreuja to codzienniejak wdychaja to … i konsumuja to, i slysza, i
widza, i czuja, i spia i ciesza sie, i czesto martwia. To wszystko to jest
zycie; I to wszystko, to zycie ten process to JA.
To Ja Stworca. To moze byc szokujace dla wielu bo ludzie w oparciu o religie
wyobrazaja sobie i wyobrazali, ze Ja to jestem Pan z broda, siwa bo
oczywiscie mam mnostwo lat i biale szaty bo w niebie sie nosi biale szaty. Z
laska taka z zagietym ‘handle’, ktora trzymam w reku bo jestem stary. Nie to
nie tak. Nie tak nalezy sobie mnie wyobrazac…”
Przyszlo nam zyc w dziwnych czasach; gdzie ksiadz zajmuje sie biznesem,
niepraktykujacy kazaniami a babcie moherowe wyspiewuja psalmy ku chwale Boga,
o ktorym Tak naprawde malo wiedza.
(fragmenty z naszych kilkuset rozmow)
Kan